jakiś śmieszny pan

IP: *.katowice.msk.pl / 10.50.96.* 17.07.03, 12:36
Jakis śmieszny pan napisał w liśćie do GW (Wysokie
Obcasy) że nie rozumie, dlaczego sympatyczni skądinąd
lekarze wyprosili go przy zakładaniu dziecku kroplówki
(cytuję z pamięci)
Drogi Panie!
A to dlatego, że rodzice zazwyczaj dostają wtedy ataku
histerii, wrzeszczą na lekarzy, pielegniarki i dziecko,
a jeden twardziel nawet zemdlał (i nie wiadomo było kim
się najpierw zająć)
    • Gość: pacjentka Re: jakiś śmieszny pan IP: 193.111.166.* 17.07.03, 17:59
      Drogi Panie
      sa rowniez rodzice, ktorzy nie panikuja przy zadnym z zabiegow a ich obecnosc
      bardzo pozytywnie wplywa na poczucie bezpieczenstwa u dziecka
      Ja sie nie daje wyprosic przy wykonywaniu u mojego dziecka zabiegow, a nikt
      mnie jeszcze nie musial cucic z omdlen
      troche wiecej zrozumienia dla pacjentow
      p.


      Gość portalu: bebe napisał(a):

      > Jakis śmieszny pan napisał w liśćie do GW (Wysokie
      > Obcasy) że nie rozumie, dlaczego sympatyczni skądinąd
      > lekarze wyprosili go przy zakładaniu dziecku kroplówki
      > (cytuję z pamięci)
      > Drogi Panie!
      > A to dlatego, że rodzice zazwyczaj dostają wtedy ataku
      > histerii, wrzeszczą na lekarzy, pielegniarki i dziecko,
      > a jeden twardziel nawet zemdlał (i nie wiadomo było kim
      > się najpierw zająć)
      • monopol Re: jakiś śmieszny pan 17.07.03, 18:09
        Rodzic jest prawnym opiekunem dziecka, więc wolno mu być przy dziecku w
        momencie podłączania kroplówki, jeśli jego obecność nie stanowi zagrożenia
        życia ani zdrowia dla dziecka. Dotyczy to oczywiście tylko rodziców, ciotki i
        kuzynki pielęgniarka ma prawo wyprosić z sali.
    • Gość: ww Re: jakiś śmieszny pan IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.07.03, 23:38
      Nigdy nie dalam sie wyprosic z zabiegowego podczas jakichkolwiek zabiegow
      wykonywanych mojemu dziecku (lacznie z punkcja ledzwiowa). Uwazam, ze dziecko
      ma prawo do bliskiej obecnosci rodzica w tak stresujacej i przykrej dla niego
      chwili. Nie raz musialam stoczyc o to boje z personelem, slyszac odzywki z
      cyklu:
      -Jak pani taka madra, to niech pani sama zalozy ten wenflon dziecku!
      -Pani tu jest niepotrzebna!
      -Dziecko w szpitalu nie ma zadnych praw! )(sic!) -jako odpowiedz na moje
      zdanie, ze dziecko ma prawo do mojej obecnosci przy nim...

      Mozna by dlugo opowiadac. Moge podac przyklad szpitala, gdzie sie czas
      zatrzymal....jakies 30 lat temu... Zarowno jesli chodzi o podejscie do
      rodzicow, jak i wiedze merytoryczna (czy slyszeliscie poglad - lekarki z
      oddzialu biegunkowego - ze karmienie piersia 1-rocznego dziecka jest dla niego
      szkodliwe? Jesli nie - jedzcie do Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Bialej.
      Czego nikomu nie zycze).
      • barabara6 Re: jakiś śmieszny pan 28.07.03, 20:02
        czasem niestety trzeba wyprosić. Jest parę brutalnych,
        acz koniecznych zabiegów w medycynie (choćby tamponada
        nosa), a trzęsaca sie nad dzieckiem mamusia (ze łzami w
        oczach: syneczku, syneczku, nie płacz!) albo agresywny
        tatuś (ja płace na was podatki!) wcale nie pomagają.
Pełna wersja