Witajcie,
Mam córeczkę 4 miesięczną (skończone 18 tygodni). Jest karmiona piersią. Ogólnie jest super dzieciaczkiem ale mam duży problem z jej snem. W dzień jest zazwyczaj radosna. Zmienia jej się w porach drzemki. W przeszłości miała kolki i inne problemy z brzusziem i dużo płakała. Dlatego też była usypiana na moim ręku a ja siedziałam na piłce i lekko podskakiwałam. Do tego klepanie w pupkę i mruczenie do uszka jak ją bardzo kocham

Kolki się skończyły, bóle brzuszka raczej też ale niestety usypianie na piłce pozostało. Malutka jak jest senna to przeważnie się nakręca, pręży i płacze. Nie jestem w stanie jej uspokoić inaczej jak tylko na piłce i na ręku. Smoczka nie uznaje, kręci ją jej kciuk. Ciężko mi bo ona waży już ponad 6 kilo a ja mam problem z kręgosłupem i nadgarstkami. Poza tym mam jeszcze bliznę po cc, która czasem też daje się we znaki. Boję się po prostu że coś mi strzyknie i ją kiedyś upuszczę bo ona tak strasznie się pręży

Nasz dzień wygląda tak że malutka budzi sie około godziny 6-7 rano. potem około 1,5-2h aktywności i śpimy 30-60 minut (z przerwami na uśpienie). I tak w kółko do wieczora, do 19-20. Chciałam jej wydłużać czas aktywności ale ona robi się tylko bardziej marudna i jeszcze bardziej nakręcona.
To co mnie martwi jednak najbardziej to jej sen w nocy. Dzisiaj wstawałam do niej około 20 (tak, 20) razy. Tak jest od około tygodnia (ile ja miałam energii jak musiałam wstawać tylko 8 razy...). Mała śpi i w pewnym momencie zaczyna krzyczeć i płakać. Nie wybudza się. Biorę ją na ręce, siadam na piłkę i bujam aż jej przejdzie (samo wzięcie na ręce nie uspokaja). Na początku w pozycji pionowej (może męczy się bo nie odbiła) ale jak nie odbija przez kilka chwil to kładę ją w pozycji fasolki. Jak zasypia to ją odkładam (czasem do siebie, czasem do jej łóżeczka - nie ma to znaczenia dla dalszych losów). Za 5-20 minut jest powtórka i tak w kółko. Myślałam, że to przez gazy ale ona raz puszcza przez sen bąki a raz nie i nie widzę tutaj żadnej reguły. Chociaż jak ma problem właśnie z gazami to jest gorzej. Oczywiście czasem budzi się na karmienie to wtedy karmię.
Przed snem wyciszamy się, nie gramy głośno piosenek, nie świecimy światełkami po oczach. Malutka lubi swoje łóżeczko, potrafi poleżeć sama nawet 20-30 minut. Ja tylko czasem coś do niej zagadam.
Neurolog z doswiadczeniem oglądał dziecko i jest zdrowa. Rozwinięta podobno ponad swój wiek, tak gdzieś na 6-7 miesiąc.
Ja jestem na ostatnich nogach bo nie ma mi kto pomóc. Cały dzień i noc sama z dzieckiem.
Macie jakieś pomysły? Z góry dziekuję.
skalpelek201