amelia791
30.08.04, 10:49
Jeśli smoczek upadnie to ja idę go wyparzyć i wtedy daję go mojemu 6
tygodniowemu synkowi. Ale wczoraj była u mnie teściowa, smok małemu wypadł na
dywan, ja byłam do niej i do dziecka obrócona tyłem, odwracam się a ona
polizała tego smoczka i wpycha go małemu do buzi. Myślałam że mnie trafi i
mówię do niej że ja bym go wyparzyła, a teściowa tylko machnęła ręką i mówi
że ona zawsze tak robiła, po czym wsadziła mu tego smoka do buzi. Nic nie
odpowiedziałam bo teściowa przy rozwodzie przeżywa ciężkie chwile i nie
chciałam się kłócić, ale przecież nawet ja jako mama nie liże dziecku smoka
bo mogę mieć w ślinie bakterie i on może ich nie tolerować, poza tym nie
karmię piersią także nie ma dodatkowych przeciwciał. W dodatku mój mąż jak to
ode mnie usłyszał to powiedział że jemu też się to nie podoba bo jego mama ma
często afty w jamie ustnej, to mnie tak wkurzyło że teraz żałuję że nie
zwróciłam jej uwagi dobitniej żeby tego nie robiła, a co wy o tym myślicie?