Dodaj do ulubionych

Czy dajecie dziecku polizany przez Was smoczek ?

30.08.04, 10:49
Jeśli smoczek upadnie to ja idę go wyparzyć i wtedy daję go mojemu 6
tygodniowemu synkowi. Ale wczoraj była u mnie teściowa, smok małemu wypadł na
dywan, ja byłam do niej i do dziecka obrócona tyłem, odwracam się a ona
polizała tego smoczka i wpycha go małemu do buzi. Myślałam że mnie trafi i
mówię do niej że ja bym go wyparzyła, a teściowa tylko machnęła ręką i mówi
że ona zawsze tak robiła, po czym wsadziła mu tego smoka do buzi. Nic nie
odpowiedziałam bo teściowa przy rozwodzie przeżywa ciężkie chwile i nie
chciałam się kłócić, ale przecież nawet ja jako mama nie liże dziecku smoka
bo mogę mieć w ślinie bakterie i on może ich nie tolerować, poza tym nie
karmię piersią także nie ma dodatkowych przeciwciał. W dodatku mój mąż jak to
ode mnie usłyszał to powiedział że jemu też się to nie podoba bo jego mama ma
często afty w jamie ustnej, to mnie tak wkurzyło że teraz żałuję że nie
zwróciłam jej uwagi dobitniej żeby tego nie robiła, a co wy o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • antonina_74 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 10:56
      ja daję. Z łyżeczki też jej podjadam.
      A teraz mnie zastrzelcie.
    • arras-k Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 10:58
      Ja daję, ale jest on polizany tylko przeze mnie lub przez męża,przez nikogo
      innego.My jesteśmy zdrowi (chociaż wiem, że też mamy bakterie)Dziecko ma 3
      miesiace , nic mu nie jest, karmię go piersią.
      Jednak też bym sie wkurzyła gdyby ktoś inny lizał smoczka i wkładał go mojemu
      dziecku do buzi.Także na pewno miałaś racje, że się zdenerwowałaś.
      • dyrgosia Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 11:01
        ja daję, łyżeczkę z jedzeniem też oblizuję, ale tylko ja, karmię piersię i mały
        ma moje bakterie, nikomu innemu bym nie pozwoliła.
        • magdaaa73 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 13:24
          Liżąc ckokolwiek można przenieść nieświadomie np. próchnicę(pomimo,że dziecko
          nie ma zębów), dlatego wogóle nie powinno się tego robić.Lepiej dać np smoczek
          z ziemi niż polizany.
          • dyrgosia Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 13:32
            magdaaa73 napisała:

            Lepiej dać np smoczek
            > z ziemi niż polizany.

            zwłaszcza, że chwilkę wcześniej tam piesek nasiusiał, albo gruźlik napluł....
            przepraszam, tak to widzę, fuj, wolę lizać...
            • arius5 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 15:48
              dyrgosia napisała:

              > zwłaszcza, że chwilkę wcześniej tam piesek nasiusiał, albo gruźlik napluł....
              > przepraszam, tak to widzę, fuj, wolę lizać...

              Smacznego, szczegolnie jezeli przed chwila tam piesek nasiusial albo gruzlik
              naplul
              • dyrgosia Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 31.08.04, 13:49
                arius5 napisał:

                > dyrgosia napisała:
                >
                > > zwłaszcza, że chwilkę wcześniej tam piesek nasiusiał, albo gruźlik napluł
                > ....
                > > przepraszam, tak to widzę, fuj, wolę lizać...
                >
                > Smacznego, szczegolnie jezeli przed chwila tam piesek nasiusial albo gruzlik
                > naplul

                gdzie ? do mojej buzi..., a fuj....
        • monikag1975 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 01.09.04, 11:04
          Ja daję ale tylko polizany przeze mnie


          mój skarbek
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14297201&a=15349492
    • weronikarb Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 11:10
      Ja staralam sie nad tym panowac i trzymalam filizanke z przegotowana woda lub
      rumiankiem, ale nie zawsze sie udalo, jak skonczyl 2 m-ce to juz przestalam
      uwazac. Maz nigdy nie oblizal i nie dal dziecku, bo pali i twierdzi ze ma dosc
      bakteri aby malemu moglo zaszkodzic. A o reszcie to nie wspomne, niechby ktos
      sprobowal wink Nie powinnas pozwalac, to moze sie zle skonczyc, nawet od Twojej
      sliny (choc to mniejsze prawdopodobienstwo) to co dopiero od babci ktora ma
      czesto afty. Jakk by maluszek je zalapal to ale mialabys jazde ...
    • wana Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 11:21
      A ja nigdy. Jest to bardzo niezdrowe, nawet, jeśli liże tylko matka - tak
      najłatwiej przekazać dziecku pruchnicę. W najgorszym razie kupuję małą wodę
      mineralną i zlewam smoczek. Nie wyparzam za każdym razem, chyba, że upadnie na
      ulicę - a i tak zawsze jest on przypięty na łańcuszku i mam drugi w zapasie.
      Gwarantuję, że można obejść się bez oblizywania smoczka - ćwiczę to już na
      drugim dziecku. Co do łyżeczki - tak samo.
      Pozdrawiam
      wana i Julenio
    • akinow51 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 11:30
      Ja również oblizuje. Mój pediatra twierdzi, że najgorszą rzeczą, jaką można
      zrobić dziecku to wychowywać je sterylnie. Dziecko również musi nabyć odporność
      na bakterie na tym świecie a jak ma to zrobić jak mam podaje mu wszystko
      wysterylizowane? Później zaczyna chodzić, brać z ziemi wszelkie świństwa do
      buzi i zaliczać jedną biegunkę za drugą. Nie mówię żeby dziecko chować w
      brudzie, ale nie powinno się też w tej kwestii przesadzać. Ale szczerze ci
      powiem, że jakby jakaś inna osoba oblizywała smoczek mojego synka (oprócz mnie
      i męża) to też bym się wkurzyła szczególnie jak bym się dowiedziała ze ma
      jakieś alfy w buzi.
      • wana Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 11:55
        Zgoda - nie można dziecka trzymać pod kloszem, ale oblizywanie smoczka, to już
        co innego. Chodzi głównie o próchnicę - pierwsze ząbki to potencjał na całe
        życie. Jak teraz je zapróchniczysz (sorry za ortografię wyżej wink ), to potem
        dziecko będzie miało problem ze stałymi. Chyba choćby dlatego warto
        nieoblizywac smoczka, prawda? Czym innym są "wynalazki", które zdzieci znajdują
        na podłodze, a czym innym z własnej woli przekazana dziecku próchnica.
        A smoczek można umyć na wiele sposobów i nie trzeba go oblizywać.
        Pozdrawiam
        wana i Julenio
        • tupelo Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 15:57
          Zgadzam sie z wana. Uwazam, ze oblizywanie smoczka i dawanie go nastepnie
          dziecku to ohydne. Pomyslcie o sobie, czy chcialybyscie dostac do buzi smoka
          oblizanego przez Wasze mamy. Ja takiej tesciowej na pewno zwrocilabym uwage.
    • josik11 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 11:58
      Ja nie oblizuje smoczka ani lyzeczki ani niczego co dziecko bierze do ust.
      Obrzydza mnie to. Znaczy nie moje dziecko tylko takie postpowanie.
      Moja mama jak bylam mala oblizywala chusteczke i potem mi poliki wycierala....
      do tej pory jej to wypominam!
      • mbkow Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 12:04
        oj to wycieranie oblizana chusteczka......... zmora dziecinstwa!!!
    • mbkow Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 12:02
      oj, bym sie tez zdenerwowala!
      osobiscie czyszcze przez oblizanie gryzaczki i inne zabawki, czasem tylko
      przecieram, bo wiem, ze teraz Stas 7.5mies sie zapoznaje z flora bakteryjna na
      1000 sposobow, ktorych nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazic, wiec i
      przewidziec... ale i tak nie chcialabym, zeby go ktos np. obcalowywal w
      usteczka...
      ale do 3-4mies jego zycia wyparzalam butelki, czesto mylam brodawki i dosc
      czesto zabawki. a afty i tak byly. miesiac trwala walka.
      sie troche mi zmienilo po przeczytaniu watku 'co robicie, czego absolutnie nie
      wolno' smile
      pozdr, monika
    • janka741 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 12:06
      Ja nigdy nie oblizywałam i nie zamierzam tego robić. Niedawno była już tu ostra
      dyskusja na ten temat i spodobało mi się tam jedno stwierdzenie: "nikt by nie
      chciał dostać w restauracji do jedzenia sztućcy oblizanych przez inną osobę ".
      Pozdrawiam
      • dyrgosia Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 12:43
        janka741 napisała:

        > Ja nigdy nie oblizywałam i nie zamierzam tego robić. Niedawno była już tu
        ostra
        >
        > dyskusja na ten temat i spodobało mi się tam jedno stwierdzenie: "nikt by nie
        > chciał dostać w restauracji do jedzenia sztućcy oblizanych przez inną osobę ".
        > Pozdrawiam

        W restałracji nie, ale nie przeszkadza mi po moich dzieciach i niemężu, mogę po
        nich dojadać oblizywanymi sztućcami
    • sakada Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 13:49
      Ja też daję.
      Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem...
    • lgosia1 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 14:50
      nie oblizuję i nie obliżę nigdy. Przecież z takim oblizaniem przekażę swojemu
      synkowi nie tylko próchnicę ale i pleśniawki, afty czy popularne "zimno". I nie
      jest dla mnie żadnym tłumaczeniem to, że przecież dziecko i tak się styka z
      różnymi zarazkami, bo dziecka się nie upilnuje np liże podłogę itpsmile. Takie
      tłumaczenia kojarzą mi się np z wyrzucaniem papierków na trawnik, bo przecież i
      tak tyle śmieci inni ludzie rzucają. Na tej samej zasadzie moglibyśmy w ogóle
      nie myć dzieciaczków - bo przecież i tak "dosiądą" je zarazki.
      Jestem za filozofią - że jeśli tylko mam na coś wpływ to spróbuję zaoszczędzić
      dziecku niepotrzebnych zarazków. I wydaje mi się że oblizywanie smoczka jakoś
      nie ma wpływu na jego hartowanie czy nabieranie odporności. Akurat na próchnicę
      czy zimno nie można się uodpornić. Jeśli dziecko w oblizanym smoczku "dostanie"
      próchnicę to będzie ją miało do końca życia. A skoro jak niektóre z mam piszą i
      tak dziecko nabędzie jakieś zarazki z podłogi np jakieś pasożyty, to chyba
      lepiej żeby cierpiało tylko na pasożyty niż na pasożyty i próchnicę co?
      Kurcze dziewczyny nie dokładajmy naszym dzieciaczkom niepotrzebnych problemów!

      Amelia 791 rozumiem cię doskonale i nie dziwię się że nie potrafiłaś
      zareagować. Ja akurat miałam wczoraj chrzest mojego synka i też jakoś nie
      umiałam zaprotestować gdy prababcia, ciocie i wujkowie ślinili rączki mojego
      synka, który je od razu wkładał do swojej buźki, bo akurat jest na etapie
      ciamciania swoich łapek. Starałam się chociaż dyskretnie często wycierać jego
      rączki chociaż mokrymi chusteczkami.
      A wracając jeszcze do argumentów, że nasze mamy "grzeszyły" a my i tak
      żyjemy.... nie jest to dla mnie żaden argument. Ja bym wolała, żeby moja mama
      więcej wiedziała na temat szkodliwości antybiotyków, którymi namiętnie mnie
      leczyła, żeby nie kładła mnie na poduszkach (kręgosłup), żeby mnie nie
      przegrzewała (wieczne przeziębienia) itp itd. Skoro już nauka idzie do
      przodu... no to czemu nie czerpać z niej wiedzy i nie starać się przynajmniej
      na tyle na ile to możliwe zaoszczędzać późniejszych cierpień swoim dzieciom????
    • sylwia_alek Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 14:54
      Ja oblizywałam, do czasu. W styczniu mój synek zachorował na posocznicę. Nie
      ustalono jaka była przyczyna, ale jak mały leżał na OIOM-ie, ordynator w
      rozmowie powiedział, że ja mogłam oblizać smoczek,a ta sama bakteria w moim
      organiźmie mogła wywołać katar a u mojego dziecka tak poważną chorobę. Dodam,
      że Alek był wtedy tylko na piersi więc teoretycznie miał moje przeciwciała. Po
      szpitalu miałam bzika na punkcie wyparzania, ale teraz to już nie ma sensu.
      Alek ma rok i niestety albo stety sam decyduje co, kiedy i skąd bierze do buzi.
      Jest zdrowy i oby tak dalej.
      • akinow51 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 15:15
        Mam do sylwia_alek pytanie nie związane z tematem. Również mam synka
        Aleksandra i chce żeby zdrobniale mówiono mu Alek ale niestety często musze
        wszystkich poprawiać bo mówią do niego Olek czy tobie też się to zdarza?
        • sylwia_alek Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 15:33
          Masz skrzynkę emailową? Jeżeli tak to podaj adres.
          • akinow51 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 15:46
            akinow@interia.pl
        • anek.anek Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 01.09.04, 16:26
          bo Alek to zdrobnienie od Aleksego, a prawdiłowe zdrobnienie od Aleksandra, to
          jest "Olek" właśniesmile)
    • darriasz Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 14:59
      raz mi sie zdazylo na spacerze, ale nigdy wiecej i generalnie nie jestem za tym
    • mamitka Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 15:14
      Nie oblizuję smoka bo wydaje mi sie to bardzo niehigieniczne. Wogóle jak widzę
      gdy inna mama podaje dzidzi oblizany smoczek to mnie odrzuca. Bakterie, resztki
      jedzenia które są w ślinie - to mam wkładac mojemu dziecku do dziubka?? A fuj!
      Raz jedyny mi się zdarzyło gdy nie miałam wyjścia bo smok spadł mi do piasku na
      plaży sad Czułam sie okropnie! Od tamtego czasu nosze ze soba zawsze wodę
      mineralną.
      A gdyby teściowa czy nawet moja mama wpadły na taki pomysł to nie wahałabym się
      zwrócić dobitnie uwagi! Tu chodzi o dobro mojego dziecka i wtedy nie mam
      żadnych skrupułów żeby powiedziec że coś mi się nie podoba.
    • ogi1 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 21:31
      Nigdy tak nie zrobilam procz jednego razu gdy bylismy na spacerze i jemu wypadl smocio na
      ziemie dlugo sie zastanawiala co lepsze moja slina czy piasek i polizalam to wydalo mi sie
      niesmaczne, zreszta pozniej mial plesniawki i przypuszczam, ze mogl je dostac ode mnie (choc
      ich nie mam, ale moge nimi zarazic). A pamietam jak mama czy tata wycierali mi buzie
      poslinionym pacem - nie cierpialam tego.
    • agusiah Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 30.08.04, 21:35
      Nie miałam pojęcia, że to, co mnie brzydziło u moich sąsiadów zza płotu, jest
      takie powszechne. Sąsiad jeszcze oblizywał małemu buzię po jedzeniu, żeby go
      nie myś, serio...

      Nie oblizywałam nigdy smoczka, bo mnie ten obyczaj brzydzi jak mało co. I tyle
      argumentów z mojej strony - dzieci nie chowam sterylnie, stosuję karmienie moją
      łyżką z mojego talerza, podjadanie z dziecinnej miseczki, konsekwencji w tym
      zatem za grosz. No ale co ja poradzę, jak łyżeczka mnie nie brzydzi, a smoczek
      owszem...
      • mamazuzanny Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 31.08.04, 09:47
        W życiu bym nie dała mojemu dziecku polizanego przezemnie smoczka, jak smoczek
        spadnie na ziemie to przemywam gotowaną lub mineralną wodą (raz dziennie
        zalewam wrzątkiem). A jak nie mam akurat wody na spacerku to poprostu smoczka
        chowam i nie daję dziecku (chociaż zwykle mam zapasowy). To jest najgorsza
        rzecz - dawanie oblizywanego smoczka - próchnica gotowa, i czasami lepiej dać
        smoczka z ziemi - skoro i tak dziecko wszystko do buzi wkłada na spacerku (jak
        już chodzi).


    • jazzmina Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 31.08.04, 09:50
      ABSOLUTNIE!!
    • ania175 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 31.08.04, 13:35
      A ja jak nie ma innego wyjścia daję i nie będę się wcale z tego tłumaczyć.
      Pozdrawiam
      Ania.
      P.S.
      Tylko ja liżę.
    • mbkow Re: pyt do sylwia_alek 31.08.04, 16:11
      musieliscie przezyc straszne chwile... jak dobrze, ze sie wszystko tak
      skonczylo i maly rosnie zdrowo!!!
      a czy potem musialas robic badania na obecnosc mengokokow (chyba tak sie
      nazywaja)?
      poki co, nie przeczytalam o takiej drodze zarazania. w ostatnich 'rodzicach'
      pisali o oblizywaniu smoczka, ale nie wymieniali tego w skutkach.
      a co w takim razie z calowaniem wlasnych dzieci w usteczka??? do 5roku zycia
      zakaz???? nie ma nic bardziej niewykonalnego smile
      pozdr, monika
      • lgosia1 Re: pyt do sylwia_alek 31.08.04, 17:00
        oj.... jak najbardziej wykonalne
        całuję w główkę szyjkę, uszka,plecki nóżki itd, ale prosto w usta????
        A po co
        nie mówiąc że dla mnie pocałunek w usta kojarzy się bardziej z erotyką niż
        okazywaniem czułości
        do dziś nie zapomnę jak się brzydziłam jak jacyś wujkowie czy ciocie na
        powitanie całowali w usta - a fuj
        • dyrgosia a pro po całowania 31.08.04, 17:42
          Tak się zastanawiam czy całujecie się ze swoimi mężczyznami, to tyle bakteri i
          ta dbałość o zęby, chyba ,że pastę do zębów macie w pogotowiu ?
          • lgosia1 Re: a pro po całowania 31.08.04, 19:50
            wiesz dyrgosia.... mój mąż ma próchnicę, ja też, oboje też cierpimy na "zimno"
            natomiast nasze dziecko jest jeszcze "nieskażone" więc póki możemy oszczędzamy
            mu cierpień
            • lgosia1 Re: a pro po całowania 31.08.04, 19:55
              a jeszcze co do całowania męża z pastą w pogotowiu... no cóż to może wydać ci
              się dziwne ale zarówno ja jak i mąż uwielbiamy się całować gdy miło z buzi
              pachnie a zęby czyściutkie.... no ale pewnie jesteśmy wyjątkami
              nie ma to jak pocałunek w cuchnące usteczka i takie dotknięcie języczkiem osadu
              na ząbkach.... ach zazdroszczęsmile))))
              bo my jednak wolimy sobie pomyć ząbki wcześniejsmile)))
              • dyrgosia Re: a pro po całowania 01.09.04, 08:33
                lgosia1 napisała:

                > a jeszcze co do całowania męża z pastą w pogotowiu... no cóż to może wydać ci
                > się dziwne ale zarówno ja jak i mąż uwielbiamy się całować gdy miło z buzi
                > pachnie a zęby czyściutkie.... no ale pewnie jesteśmy wyjątkami
                > nie ma to jak pocałunek w cuchnące usteczka i takie dotknięcie języczkiem
                osadu
                >
                > na ząbkach.... ach zazdroszczęsmile))))
                > bo my jednak wolimy sobie pomyć ząbki wcześniejsmile)))

                no tak, seks pełen romantyzmu z pełną dbałością o higienę, a po całowaniu
                biegiem do łazienki, przecież przekazaliście sobie te wstrętne bakterie,
                wirusy, itp.....
                • dyrgosia Re: a pro po całowania 01.09.04, 08:35
                  a tak poza wszystkim jeśli ktoś dba o higienę, to nie musi myć zębów przed
                  każdym pocałunkiem, u nas nikt w domu nie ma prochnicy, że nie wspomnę o jakimś
                  nalocie na zębach, brrr...
                  • lgosia1 Re: a pro po całowania 01.09.04, 10:36
                    a kto tu mówi o myciu zębów przed każdym pocałunkiem?
                    i na czym wg ciebie polega dbanie o higienę?
                    bo skoro oblizujesz dziecku smoczka.... no cóż z higieną nie ma to nic wspólnego

                    no i nadal nie rozumiesz, że ja się nie brzydzę zarazków mojego męża i nie
                    muszę po pocałowaniu go myć zębów

                    ja po prostu swojemu dziecku chcę zaoszczędzić cierpień wynikających z
                    oblizywania smoczka - to nie ma nic wspólnego ze sprawą pocałunków z mężem i
                    ciągle się zastanawiam nad zasadnością twojego argumentu

                    idąc za twoim tokiem rozumowania mogłabym podawać niemowlakowi lody do
                    zjedzenia, bo przecież sama jem (mąż też uwielbia lody).

                    No i gratuluję rodziny bez żadnej plomby na ząbkach - my nie mieliśmy takiego
                    szczęścia i nam niestety mamy smoczki oblizywały, więc próchnicę mamy
      • sylwia_alek Re: pyt do sylwia_alek 01.09.04, 08:27
        Nie robiliśmy dodatkowych badań, ponieważ nasz lekarz uważał, że nie ma takiej
        potrzeby. Ponieważ przy okazji w szpitalu zarażono małego brzydką bakterią
        pseudomonas robiłam prywatnie posiew z moczu i kału, na szczęście wszystko jest
        o.k. Pozostało mi zrobić posiew z krwii, ale musieliby pobrać krew z blizny po
        ranie martwiczej a na razie chcę mu oszczędzić bólu. Niedawno z innego wątku
        dowiedziałam się, że powinnam po roku zrobić badania na HIV, żółtaczkę i coś
        jeszcze, ale to w związku z tranfuzją krwii.
    • aniasc Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 31.08.04, 19:43
      nigdy! Zuzia nie dostaje smoczka, ktory zostal przez kogokolwiek polizany. Sa
      inne metody dezynfekcji. Poza tym zawsze mam pod reka drugi, czysty smoczek.
    • iza_luiza Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 31.08.04, 20:05
      Matko Przenajświętsza, nie wiedziałam, że jest tyle liżących...
      Kiedy widzę taką mamę na spacerze co to oblizuje smoka i wkłada małemu do buzi,
      to mam dreszcze z obrzydzenia...
      Nigdy mi się to nie zdarzyło. Czy chciałybyście aby wasze mamy teraz włożyły
      wam do buzi oblizany palec ?? Albo wyjęły sobie z ust przeżuty chleb i wam
      dały ? A przecież to to samo.
      Nie wychowuję dzieci sterylnie, nie wyparzam wszystkiego co popadnie, myję wodą
      i tyle, ale oblizywanie ? A bakterie, wirusy, z czego np. wirus wywołujący
      opryszczkę z rodziny Herpes, bardzo groźny. Albo próchnica.
      A całowanie dzieci w usta kojarzy mi się jak najgorzej. Mam taką ciotkę, która
      do dziś mnie na przywitanie całuje w usta. Unikam jej jak ognia. A ona swoje
      dzieci tak samo całuje. Dla mnie to wybaczcie jest zboczenie...
    • beemka1 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 31.08.04, 20:47
      A ja nawet nie wiedziałam, że ludzie coś takiego robią...
    • ejaeja Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 31.08.04, 20:53
      Nie. Zawsze mnie to brzydzilo kiedys raz zrobil to tata mojego synka i dostalo
      mu sie za to!
      • agamamaoli obrzydlistwo 01.09.04, 10:06
        Tak dla mnie to obrzydlistwo - lizanie smoka przez mamę, tatę, babcię i inne
        osoby a potem dawanie dziecku. Nigdy tego nie robiłam ani mąż ani dziadkowie.
        Raz teściowa oblizała Oli palec gdy ten ubrudził się deserkiem. Natychmiast
        poleciałam umyć jej ten palec a teściowej zwróciłam uwagę. Mam nadzieję że tak
        nie robi, gdy opiekuje się Olą. AgamamaOli
    • mama_radka Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 01.09.04, 10:12
      Nie czytałam wszystkich postów, ale tak generalnie nie jestem za oblizywaniem
      smoczków, ale sporadycznie popełniam to przestępstwo, naprawdę sporadycznie.
      Ale co mam zrobić jak Radek sam mi daje swego smoczka do buzi – normalnie mi
      wpycha... Ale to da się jakoś jeszcze przeżyć. Gdybym jednak widziała, że ktoś
      inny tak robi i obojętnie czy był by to mój tata, mama, teściowa czy teściu
      zabiłabym wzrokiem. Ostatnio tata mój popełnił by ten błąd ale to nie był
      smocze, a oblizana łyżeczka – Radek lubi bawić się łyżeczkami.
      • slonko12345 Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 01.09.04, 10:38
        Pati smoczka nie uznaje, ale łyżeczki, którą ją karmię, nie oblizuję. Zwróciłam
        też na to uwagę mężowi i babci. Mała nie jest wychowywana sterylnie, dnie spędza
        na podłodze, bierze wszystko, co popadnie do buzi. Z zarazkami jest już zatem
        "zaznajomiona", ale nie chciałabym jej zarazić próchnicą.
        W usta też nie całuję, bo to obrzydliwe, też pamiętam z dzieciństwa ciocie
        całujące w usta, bleeee. W usta tylko z mężemsmile))
        Jest tyyyle ciałka do całowania, że usta można pominąć!
        Pozdrawiam,
        Marta
    • mbkow Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 01.09.04, 12:06
      bardzo mnie zastanawia, jak mozna porownywac kontakt matka-dziecko do kontaktu
      z jakims wujkiem czy ciotka? spodziewacie sie, ze wasze dzieci potencjalnie
      reagowalyby na cmok mamy z obrzydzeniem? kocham swoja mame i cmoka mnie od 31
      lat na dzien dobry i do widzenia, na swieta, jak mi smutno... co w tym
      obrzydliwego???
      a jezeli ktos widzi cos zboczonego w calowaniu dziecka, to mnie w ogole
      zadziwia. kocham swoejgo synka szalenie, oddalabym za niego zycie i caluje go w
      usteczka, szyjke i stopki. i nie widze roznicy w wymienionych czesciach ciala.
      wydzielam z siebie, ze sie tak wyraze smile, milosc macierzynska czysta. i
      doprawdy, jak mozna pomyslec o czymkolwiek innym?
      rozmawialam z dr Tomaszkiem nt 'problemu calowania w usta'. jest wielkim
      przeciwnikiem lizania smoczkow (no to ja juz tez smile, ale tego nie rozumie.
      pozdr, monika
      • iza_luiza Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 01.09.04, 12:50
        Ja też kocham swoją Mamę, ale nie wyobrażam sobie, żeby całowała mnie w usta.
        Całowanie w usta ewidentnie kojarzy mi się z erotyzmem.
        Poza tym uważam, że z wiekiem może działać na dzieci rozbudzająco. Jeśli mama
        całuje w usta to może i tata ? A potem córka jest coraz starsza i co, tata
        całuje ją w usta ? Jak to wygląda ? a wiadomo, że dziewczynki najpierw
        przeżywają fascynację rodzicem płci przeciwnej. Stąd już tylko krok...
        A dzieci są świetnymi obserwatorami, nie są głupie. Moja 6-letnia córka jak
        była dużo młodsza a zobaczyła w tv jak się dorośli całują zaraz leciała to
        wypróbować na mnie lub na tacie. I co ? miałam udawać, że to czysta i niewinna
        miłość matczyno-dziecinna ?
        A przepraszam bardzo za pytanie, ale po jajkach też dzieci całujecie ? No bo to
        też czysta i niewinna miłość matczyna więc co tam...
        • dyrgosia Re: Czy dajecie dziecku polizany przez Was smocze 01.09.04, 18:53

          > A przepraszam bardzo za pytanie, ale po jajkach też dzieci całujecie ? No bo
          to
          >
          > też czysta i niewinna miłość matczyna więc co tam...
          >

          pewnie, że tak...i pewnie zaraz mnie oskarżysz o molestowanie seksualne....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka