mergie1989
15.03.16, 19:06
Nie wiem już co począć z córką bo jest tragicznie po prostu. Dwa tygodnie temu wróciłam do pracy a córka to nasze rozstanie znosi coraz gorzej. Histeria ,płacze ,krzyki dzień i noc. Najgorsze są noce mała nie potrafi zasnąć płacze budzi sie co dwie godziny z krzykiem. W dzień miała dwie drzemki ale niania nie mogła jej uśpić na drugą drzemkę a potem jak ja wróciłam Z pracy to córka dostawa la histerii zaczynała płakać i piszczec. Taka nakręcona ze zdarzyło jej się usnąć samej przed 18 . Przez tydzień miała tylko jedną drzemkę półtora godzinną bo potem jak wróciłem z pracy to mowy nie było o spaniu Ale kladlam ją zawsze koło 18. Pobudki poranne zaczęły być coraz wcześniejsze najpierw budziła się koło 7 potem z dnia na dzień co 15 minut wcześniej aż do pobudek zaraz po 5. W poprzednim tygodniu szybko wracałam z pracy i udawało mi się ja uśpić na drugą drzemkę i spała 40 minut po południu ale w nocy też cyrki. Budzi się po 5 płacz i lament jak mam wyjść z domu to histeria i dziś nawet zwymiotowala a jak wrocilam z pracy jak mnie zobaczyła to płacz przez 15 minut potem ja uspokoila i uspalam ale tylko 40 minut spała. Teraz już śpi ale jak będzie w nocy boję się ze tragicznej niż wczoraj no co dzień to gorzej. Córka skończyła rok w lutym . Nią nie która się nią zajmuje to nasza dobra znajoma I od urodzenia córki pomagała mi i często razem zostawał. Zanim poszłam do pracy to było doberze noce w miarę przespane i nigdy takich cyrkow nie było . Kiedy ona zaakceptuje ze mnie nie ma w dzień czy to już tak będzie wyglądać? Taki lęk sensacyjny?