Dodaj do ulubionych

Pomoc mamy / teściowej...

22.09.05, 15:55
Jak jest u Was z tą pomocy przy dziecku??? Mój Mateusz ma 7 miesięcy, jest
grzecznym dzieckiem, mało płacze, w nocy już od miesiąca śpi po 10 - 11
godzin bez budzenia sie na jedzenie, potrafi przez dłuższy okrez czasu zająć
sie sam sobą. Nie pracuje i mam problemu by z nim cokolwiek załatwić i żadko
wyręczam się pomocą mamy czy teściowej. Teściowa jest chętna do zajmowania
się małym, została z nim już nawet trzy razy na noc. Teściowa zajmuje się też
drugim małym dzieckiem od córki więc nie proszę jej o pomoc zbyt często.
Ostatnio się jednak wkurzyłam na moją mamę. Byłam chora, 38 st gorączki,
słaba, zakatarzona, brak sił do dziecka. W odwiedziny przyszła moja mama
(mieszkja 5 minut drogi odemnie). Zanim zdążyłam o cokolwiek poprosić
powiedziała, że małego nie może zabrać bo ją bolą plecy i nie będzie go
nosić. Opadłam z sił choć wiem , że ma prawo się źle czuć ale często jej
pomagam choć cie zawsze mam na to siłe i jest mi to na rękę. Gdy myślałam o
powrocie do pracy powiedziała że dzieckiem nie bedzie się zajmować bo nie i
już. I ok nikt od niej tego nie wymagał i nikt o to wcześniej nie prosił ale
zaskakuje mnie taka postawa. Mam wrażenie ostatnio że jak trzeba się wnukiem
pochwalić pod blokiem to bierze go na ręce i biega z nim koło sąsiadów ale
jak trzeba by było ciut ciut pomocy to stosuje różne wymówki i wybiegi. A jak
jest u was?
Obserwuj wątek
    • binia19 Re: Pomoc mamy / teściowej... 22.09.05, 16:03
      Moja mama bardzo mi pomaga. Wpada do mnie 2 czy 3 razy w tygodniu i robi obiady. Czasem jak mam z mężem coś ważnego do załatwienia to spokojnie mogę zostawić dziecko u rodziców. Mama jest na każde moje zawołanie i z przyjemnością zajmuje się małą. W końcu bardzo długo czekala na wnuka. Można mi pod tym względem pozazdrościć.
      A co do teściowej to wolę się nie wypowiadać ...
      • ageminix Re: Pomoc mamy / teściowej... 22.09.05, 16:10
        A moja mama i tesciowa sa bardzo wporzadku...i bardzo by chcialy pomagac ale
        nie maja jak sad Mieszkamy w Londynie wiec wnuka widza rzadko...Im smutno i
        mnie...Wiec sama sobie radze i zaluje ze nie ma ich obok zeby czasem pomoc...
        • ezrapound Re: Pomoc mamy / teściowej... 22.09.05, 19:10
          Ja mam kochaną teściową, na którą zawsze mogę liczyć - mamę też, chociaż jest
          mniej entuzjastyczna (bo ma już dwoje starszych wnucząt). Mama czasem odmawia
          zajęcia się małą - ma do tego prawo. Czasem też jest mi przykro. Ale kiedy
          naprawdę potrzebuję pomocy, zawsze się zgadza. A czy Ty napewno otwarcie
          porozmawiałaś z mamą? Czy może chcialabyś, żeby sama się domyśliła? Bo ja się
          czasem przyłapuje na tym, że wolałabym, aby ludzie sami się domyślili, że
          potrzebuję ich pomocy. Myślę, że szczera rozmowa mogłaby Wam pomóc. Powiedz
          mamie, jak bardzo potrzebujesz, żeby ktoś Cię odciążył. Zapytaj, czy to dla
          niej jest problem, a jeśli tak, to dlaczego, niech Ci to wytłumaczy. Może to
          coś pomoże.
          • mruwa9 Re: Pomoc mamy / teściowej... 22.09.05, 21:30
            Nasze babcie mieszkaja jakies poltora tysiaca kilometrow od nas, wiec w nawet
            podbramkowej sytuacji musimy radzic sobie sami..wlasnie w naszym domu panuje
            zaraza, trojka dzieci i my rowniez chorzy, trzy noce z rzedu spedzone na
            chodzeniu od jednego dziecka do drugiego, do szkoly, przedszkola nie chodza,a
            ja sama nie moge sobie pozwolic nawet na chwile niedyspozycji,bo mlodzi nie
            pozwola, a tatus caly dzien w pracy.. jak to potrwa jeszcze jeden dzien dluzej,
            to mnie chyba wywioza do "sanatorium" w gustownym wdzianku z rekawami wiazanymi
            na plecach... Promocja! Sprzedam dzieci! Trojka w cenie jednego! Nikt nie
            chce?...doplace....
            • anielka25 Re: Pomoc mamy / teściowej... 22.09.05, 22:22
              Wyrazy współczucia. Miałam jedno kaszlące i zakatarzone - plus ja i grypa razem
              wziętę - przerwałam ale ciebie podziawiam. Przydało by się chyba krzyczeć -
              "Boże zatrzymaj świat , ja wysiadam..." Pozdrawiam! Życzę wytrwałości! Ja już
              nie narzekam...
              • mruwa9 Re: Pomoc mamy / teściowej... 22.09.05, 22:41
                Ja tez narzekac nie bede..zaknebluje, zwiaze towarzystwo i poloze w kuchni pod
                stolem, niech czekaja na tatusia.. wink zartuje...
                • anielka25 Re: Pomoc mamy / teściowej... 22.09.05, 22:46
                  Tata na pewno się ucieszy jak wróci - hi hi hi !!!
    • anielka25 Re: Pomoc mamy / teściowej... 23.09.05, 18:58
      Dziś znowu poprosiłam o pomoc przy pilnowaniu małego na godzinkę. Mama miała
      sprzątanie więc po raz kolejny odmówiła. Rzeczywiście chyba powinnam szczerze z
      nią pogadać o co biega bo jak mi powie otwarcie , że nie bedzie zostawać bo nie
      to będę przynajmniej wiedziała na czym stoję i zorganizuję sobie czas zupełnie
      inaczej a nie będę się niepotrzebnie wściekać...
      • a_pynia Re: Pomoc mamy / teściowej... 23.09.05, 21:07
        Moja mama już bardzo dawno mi zapowiedziała, że nie ma zamiaru opiekować się
        wnukami. Owszem, sporadycznie, w ważnej sprawie, może się zająć dzieckiem na
        kilka godzin, czy dzień. I ja to sznuję, w końcu wychowała mnie i siostrę i nie
        ma obowiązku niańczyć wnuków. Zresztą pracowała zawodowo jeszcze do niedawna.
        Za to teściowa, jakby tylko mogła, całkiem zabrałaby mi córkę, zeby sama ją
        wychowywać uncertain. Przerost instynku macierzyńskiego, czy co? Na szczęście obecnie
        mieszka daleko i jestem szczęśliwa, że Agatka ma gdzie wyjechać na wakacje.
        Jednak postępowanie Twojej mamy mnie dziwi. Porozmawiaj z nią, czy możesz na
        nią liczyć w szczególnych przypadkach i jeżeli akurat nie ma nic naprawdę
        ważnego. Bo sprzątanie w sumie rzeczy mogłoby godzinkę poczekać.
    • bartolinka Re: Pomoc mamy / teściowej... 25.09.05, 12:35
      witaj,
      z tego co tu kochane mamy piszecie wynika, że ja mieszkam w niebie!!!!
      moja mam mieszka jeden dom obok mnie, a teściowa jakieś 15 min na pieszo. po 8
      miesiacach wróciłam do pracysad i pojawiła się problem co zrobić z maluda? moja
      teściowa powiedziała mi wtedy,że nie wyobraża sobie, że małym ktoś inny niż
      babcia się zajmie!!!przyjedza do nas godzine przed moim wyjściem do pracy,
      opiekuje sie wnukiem, chodzi z nim na spacery, tańczy, śpiewa i wygupia się z
      nim codziennie, gotuje nam i jemu obiadki(zawsze wcześniej zostawiam co ma
      zrobić,tak się umówiłyśmy). nasz synek ją uwielbia, jest taka prawdziwą czułą i
      ciepłą babcią! moja mam natomiast jeszcze pracuje. widzę,że ma z tego powodu
      pewne wyrzuty sumienia,że z maluszkiem nie siedzi więc co kilka dni dostaje
      wnuka w "prezencie" na 2-3 godziny, my z mężem robimy zakupy, załatwiamy wtedy
      swoje spraw, nawet odwiedzamy znajomych. synek bardzo to lubi, każda babcia
      jest inna i uczy go czego innego.
      i moja mama i moja teściowa pomagaja nam ze wszystkich sił...gdyby nie to
      pewnie nie wróciłabym tak szybko do pracy i nie myślała już o drugim
      maluszku..........smile

      pozdrawiam wszystkie mamy, które nie mają z nikąd pomocy - trzymajcie się!!!!

      b.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka