nie daję rady!!!!

23.09.05, 14:01
Mój synek ma 11 tygodni, od jakichś trzech tygodni okropnie płacze na
spacerach. Karmię go, wychodzę na spacer, przez chwilę jest ok, a po kilku
minutach on zamiast zasnąć, co wczesniej robił, to wrzeszczy w niebogłosy.
Krzyczy tak bardzo, że aż dech mu zapiera, biorę go więc na ręce, aż się
uspokoi i odkładam do wózka, no bo co to za spacer z dzieckiem na ręku i
pchaniem wózka przed sobą. Ale on nie daje za wygraną, odłożony w wózku znów
krzyczy.
Nie muszę wam mówić, że wszyscy ludzie się za mną oglądają jak za jakąś
zbrodniarką, a ja nie wytrzymuję już tego psychicznie.
Dziś miałam ochotę zostawić go w tym wózku i uciec jak najdalej. Naprawdę
miałam go dosyć, byłam wściekła, kiedy płakał, być może on to czuł i dlatego
płakał jeszcze bardziej, tak bardzo, że nie potrafiłam go uspokoić.
Wreszcie zasnął, chyba ze zmęczenia, śpi do tej pory, ale przez sen aż
głęboko wzdycha, tak się umęczył tym płaczem.

Ja naprawdę kocham swoje dziecko, ale nie wiem, co dziś we mnie wstąpiło, tak
mnie to zdenerwowało, że aż sama się sobie dziwię i jestem zaniepokojona. Jak
tak dalej pójdzie, to przestanę w ogóle wychodzić na spacery, bo to dla mnie
mordęka. Mój mąż cały ten tydzień późno wraca z pracy, więc całe dnie jestem
z nim sama. Już nie daję rady.
Pomóżcie, co robić?????
    • aniczek1 Re: nie daję rady!!!! 23.09.05, 14:09
      Nie raz uciekalam ze spaceru...u nas to byla najzwyklejsza kolka, ktora
      pojawiala sie takze w ciagu dnia w porach nie do przewidzenia.
      Pozdrawiam
      • mruwa9 Re: nie daję rady!!!! 23.09.05, 14:26
        Moja najmlodsza w tym samym wieku robila dokladnie to samo: pomoglo wozenie w
        foteliku samochodowym (zainstalowanym na wozku- graco travel system). Mala
        wowczas mnei widziala, wyraznie bylo jej tak wygodniej i lepiej, wiec kicham na
        normy przetrzymywania dziecka w foteliku-kolysce. Corka sama zdecydowala i jest
        ok.
        • martaglowacka Re: nie daję rady!!!! 23.09.05, 16:20
          U mnie to samo smile
          Niedawno zamontowałam fotelik na stelażu i jest już lepiej, super też spacery w
          nosidle (no może nie dla mojego kręgosłupa), tylko w gondoli jest tragicznie.
          Marta

          PS. U nas to nie kolki (wcześnie nie było, a teraz mamy już prawie 4 miesiące).
    • tea77 Re: nie daję rady!!!! 23.09.05, 14:30
      ja też stawiam na kolki...jeśłi zaczyna płakac po jedzeniu to chyba jeden z
      typowych objawów
      • agatkaros Re: nie daję rady!!!! 23.09.05, 14:43
        On nie płacze bezpośrednio po jedzeniu i kolki to raczej nie są, bo ja odżywiam
        się ogromnie restrykcyjnie. Kolki już przerabialiśmy i wiem, czego mi nie wolno
        jeść. On chyba chce być blisko, bo jak go nosimy w nosidle, to jest spokojny i
        szybko zasypia. Ale na spacer z nosidłem??? Chyba skorzystam ze sposobu
        koleżanki i zamontuję fotelik zamiast gondoli. Dzięki.
    • mrufka4 Re: nie daję rady!!!! 23.09.05, 14:40
      oj pamiętam ja te czasy,nazywają to kryzysem trzeciego miesiąca, nic się nie
      przejmuj przejdzie naprawdę!!!
    • iwoniec Re: nie daję rady!!!! 23.09.05, 16:00
      Oj, jakbym o sobie czytała!Tak mi się widzi, że to może być sławetny kryzys
      trzeciego miesiąca. Ale nie wykluczałabym też kolki, u nas podobnie jak u
      Aniczka pojawiały się w różnych porach dnia i wcale niekoniecznie od razu po
      jedzeniu-często wyglądało to tak,jak opisujesz.Też byłam na bardzo
      restrykcyjnej diecie, ale i to nia za bardzo pomagało. Za to jakikolwiek
      fałszywy krok z mojej strony owocował jeszcze większymi płaczami. Mikołajek
      lubił bardzo być "przy człowieku" i dobrze mu było w nosidle. Czasem chodziłam
      z nim na takie mini spacerki-kółeczko po parku i do sklepu. Lepiej tak niż
      wcale nie wyjść. Patent z fotelikiem nie zadziałał.Po trzecim miesiącu wszystko
      uspokoiło się. Nauczyliśmy go zasypiać samodzielnie, to i na spacerkach zaczął
      spać. A ten wzrok przechodniów...oj, znam to! Skończyło się to wybraniem przeze
      mnie prawie w ogóle nie uczęszczanej alejki. I też nie dawałam rady, bywało,że
      Młody ryczał w wózku a ja go pchałam i też ryczałam. Ale przeszło.I u Ciebie
      też przejdzie.
      Pozadrawiam
      Iwka
      • ainaheled Re: nie daję rady!!!! 23.09.05, 16:12
        U mnie było podobnie i już wątpiłam, czy wogóle będę chodzić na spacery.Płacze
        zaczynały się już w domu, ledwo włożyłam Lilkę do wózka. Czasami udawało mi się
        ją uśpić w domu i dopiero wtedy wyjeżdżałam na spacer. Wtedy zrezygnowałam z
        gondoli, rozkładałm jej na dno jakąś podściółkę, a oparcie jej podnosiłam,
        tak,żeby widziała wszystko-i to pomogło. Teraz ma już pół roku, jeździmy w
        spacerówce i jest spokój. Chociaż nadal woli nosidełko smile
    • oneway9 Re: nie daję rady!!!! 23.09.05, 16:09
      po prostu przestan chodzic na spacery, na jakis czas, nie przejmuj sie to wcale
      nie jest mu niezbedne do zycia; jeszcze chwila no moze taka dluzsza (liczona w
      tygodniach)i bedzie lepiej; ja tez mialam ten problem i dalam sobie spokuj ze
      spacerami prawie na cala zime!! sa dzieci co spia w supermarketach, a sa takie
      ktore tego nie robia; moj synek najlepiej czul sie w jednym pokoju (naszej
      sypialni) i tam glownie na naszym lozku spedzal ze mna swoje pierwsze tygonie,
      to bylo czuc jak sie uspokajal, tam wszystko znal, otoczenie, zapach itd;
      wystarczy czesto wietrzyc; a zakupy robilam jak maz wracal i ninio spal czyli
      po 21; teraz ma 14 miesiecy spi sam w swoim lozeczku w swoim pokoju od 20.30 do
      6, a na dworze spedza bardzo duzo czasu, powodzenia, jeszcze nie raz pomyslisz
      o sobie ze jestes wredna matka, ale to nie prawda!
Pełna wersja