asiula.b
25.12.05, 13:12
Wytłumaczcie mi, proszę, bo nie rozumiem. Jak to jest, że zanim urodziłyście
(-śmy) dziecko wszystkie miałyśmy piersi, biust, a wraz z pojawieniem się
maleństwa nagle wszystkim kobietom w miejscu piersi rosną CYCE!!! Przyznam,
że mam alergię na to słowo i jak mnie ktoś pyta, czy karmię cycem odpowiadam,
że nic takiego nie posiadam. Ale dziwi mnie, że same kobiety tak mowią.
Przecież to okropne. Mierzi mnie to tym bardziej, że mówią tak WSZYSCY (prócz
mojego nie-męża na szczęście) i nie mogę się od tego słowa uwolnić.
Żeby było jasne: nie potępiam tylko pytam. Nie przechodzi Wam przez gardło
słowo "pierś"? A CYC przechodzi? Łatwiej tak powiedzieć? A przecież gdy
byłyście bezdzietne i jakiś facet powiedziałby coś o Waszych "CYCACH" jak nic
dostałby w twarz, prawda?