Dodaj do ulubionych

PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza danych"

    • amwaw psn+zoo 08.02.06, 20:25
      Sytuacja była podbramkowa-prześlizgnęłam się milimetry od noża.
      Byłam BARDZO zadowolona.
      Skurcze miałam bolesne, ale nie bardzo-gdy były co 5 minut siedziałam jeszcze w
      kinie.Potem pojechałam do domu i siedziałam w wannie.Jak skurcze zrobiły się
      silniejsze i co 2-3min- pojechaliśmy do szpitala.W szpitalu czekała na mnie
      wynajęta położna.Mieliśmy jedynkę.Po 2h dostałam zzo(w tym czasie łaziłam po
      pokoju, mąż stosował się do ćwiczeń ze szkoły rodzenia, a ja ogrzewałam bolący
      brzuch).I poszło błyskawicznie-po 1.5h pełne rozwarcie(mała zaczęła tracić
      tętno-chcieli mnie ciąć, ale ponieważ bardzo nie chciałam cc spróbowali zmiany
      pozycji-pomogło, lekarka klęczała przy moim brzuchu z ktg)-jeszcze 10 minut
      parcia i córeczka była na moich rękach.
      Cały poród aktywny, w pozycjach fizjologicznych, od podania zzo nic mnie nie
      bolało(ale skurcze czułam). Nie byłam nacięta, nie pękłam. Po porodzie oddałam
      córkę na ręce taty, umyłam się i zjadłam obiad. Nic mnie nie bolało. Po 2h
      pomaszerowałam na położnictwo.Opieka na położnictwie świetna.
      Poród wspominam bardzo miło-sporo żartowaliśmy, poród był lekki-nawet się nie
      spociłam(serio), nie rozumiem co to wysiłek parcia( na szkole nauczono mnie
      przeć kaszląc- no to sobie pokaszlałamwink )...
      Rodziłam na Żelaznej
      Extra:
      -prywatna położna
      -zzo
      -sala jednoosobowa
      Warte każdej złotówki.
      • amwaw Re: psn+zoo 08.02.06, 20:27
        ach-okazało się, że był błoniasty przyczep pępowiny-mała się chyba od niego
        odpychała stąd spadki tętna..
        taka cwana gapasmile
        • mloda_mamula Re: dwa cc 08.02.06, 21:56
          Planowe. Wada wzroku. Zzo. Pierwsze opłacone, porażka. Drugie nie opłacone ten
          sam zespół lekarzy super. Za pierwszym razem chyba zawinił anastezjolog,
          problemy z wkłuciem i chyba za słabe znieczulenie, za drugim razem nie czułam
          tych nieprzyjemnych rzeczy jak za pierwszym. Problem z przeciwbólowymi sad(
          podobno nieuzasadnione odmawianie (tak powiedział gin na kontroli). Opieka na
          noworodkach za pierwszym razem do baniiiii, za drugim super, ale z powodu dużej
          liczby porodów byłam na piętrze dla wcześniaków, zupełnie inne podejście do
          maluszków. (mała była donoszona, to z braku miejsc na położnictwie). Pierwszy
          raz sala jedynka, beznadzieja drugi sala czteroosobowa wszystkie rodziły
          jednego dnia, atmosfera mimo bólu bardzo sympatyczna. Jak widać nie wszystkim
          odpowiada to samo.
    • domin19761 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 21:54
      Zaczęło się PSN - był to poród rodzinny 100 zł. W sali ani piłki, ani pomocy
      położenj. Pod prysznnic nie mogłam iść. po 20 godz - brak postępu porodu,
      zdecydowano wreszcie po moich błaganiach na CC. Ja wyczerpana, ledwo widziałam
      na oczy i stałam na nogach - nie wiem jak miałabym rodzić. Po 12 godz od CC
      wstałam, mąż pomagał mi we wszystkim. Byłam bardzo wyczerpana. Dziewczyny które
      od razu miały CC wyglądały dużo lepiej. Następnym razem tylko CC planowane.
    • gusia210 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 22:03
      Porod naturalny ale wywolywany z powodu malej ilosci wod plodowych.Najpierw zel
      z prostaglandynami na szyjke macicy(170 zl) a nastepnego dnia oksytocyna w
      pompie.Zadzialala po 12 godzinach.Lewatywa na wlasne zyczenie.Srodki pbolowe na
      zadanie.Prysznic do woli.Maz w sali (200zl).Naciecie krocza bardzo bolesne a
      szycie jeszcze bardziej.Myslalam ze tego lekarza zastrzele.7 szwow.Wstalam po 5
      godzinach.Polozna OK.Ginekolog straszny a neonatolodzy sredni.Rodzilam w
      Wejherowie(ponoc super szpital) i jestem srednio zadowolona.
    • kajka29 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 22:08
      1) PSN - w 1999r. w sumie 24 godz,, pod koniec porodu zaproponowano mi ZZO,
      poród rodzinny, opieka położnych ok, lekarze tak sobie, za dużo nie mogę sie
      wypowiedziec bo wypisano mnie po 1,5 doby, nacięcie krocza było,ale nie było
      problemu z gojeniem sie rany- wszystko ok poza tym , ze tak długo czekali z
      ZZO -nic nie płaciłam lekarzom tylko opłate za pokój rodz. 150 zł

      2) PSN- w 2005r. zaplaciłam położnej 300 zł- urodziłam w 5 godz. ( do szpitala
      zajechałam bez bóli co prawda w 41 tyg.), dziecko wieksze niz pierwsze ( 3700g
      a teraz 4310G),opieka tej połoznej super , reszta sióstr róznie, mój lekarz też
      OK, piguły od dzieci- jak sie trafiło. miałam wrażenie ,ze jednak lepiej
      zaplacić.
    • gaba36 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 22:14
      Poród pierwszy, siłami natury, wody odeszły 7.30, bóle zaczęły się 12.30, 17.40
      było po wszystkim. Bez lewatywy, golenia i najważniejsze cięcia. Wspomnienia
      super, poród rodzinny z pełną intymnością, bardzo dobra opieka bez dodatkowego
      płacenia za położną czy lekarza. Stała kontrola KTG i ginekologiczna, brałam
      znieczulenie, miałam do dyspozycji oddzielną salą z wanną, piłką, drabinkami
      itd. Parcie w pozycji półsiedzącej - tak było mi najwygodniej. Po porodzie
      dziecko podane od razu na brzuch i do cyca, do ważenia i mierzenia zabrane po
      ok.1,5 godziny pod opieką tatusia. Co również ważne dostałam szybko jedzienie.
      Minus - drogo. Nie mam się do czego przyczepić.
    • anias29 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 22:24
      CC planowane (wada wzroku). Do szpitala po odejściu wód płodowych. 8 godzin pod
      kroplówką (mąż przy mnie), bez lewatywy. Znieczulenie od pasa w dół. Wkłucia,
      cięcia i wyciągania dziecka nie czułam. Cała "obsługa" podczas operacji bardzo
      miła, pomachali mi łapką dziecka nad parawanikiem zasłaniającym brzuch
      (popłakałam się z wrażenia). Mąż tuż za drzwiami i wpuszczony od razu po
      wyciągnieciu dziecka. Asystował przy jego oblucjach, robił zdjęcia, dostał na
      ręce na chwilę, a mnie w tym czasie szyli. Potem pokazano mi dziecko już w
      pieluszce i wszyscy razem udaliśmy się na poporodówkę. Tu męża wyprosili, a ja
      zostałam z dzieckiem u boku (na moje życzenie, bo mogło też leżeć
      w "wózeczku"). Pokój 2-osobowy. Po 18 godzin wstałam i wzięłam prysznic. Przez
      kilka dni bolała mnie okropnie głowa. Opieka ok. Odwiedziny męża w pokoju
      wizyt, co sobie bardzo chwalę. Aha, opłata 100zł za obecność męża wink
      Ogólnie jestem zadowolona bardzo, myślałam, że będzie gorzejwink
    • majutka3 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 23:07
      cc zaplanowana ze wzgledow zdrowotnych( krotkowzrocznosc + odklejanie sie
      siatkowki oka),kiedy lekarz wypisal mi zaswiadczenie kwalifikujace mnie do cc,
      mialam lzy w oczach, chcialam od poczatku rodzic silami natury. dzis nie
      zaluje, szczerze mowiac dzis nie wyobrazam sobie, aby moglo byc inaczej. sam
      zabieg trwal 20 minut, szwy dostalam rozpuszczalne, blizna malutka, cienka.
      bolala tylko przez kilkanascie godzin po zabiegu. jak wstalam rano z lozka, bol
      minal. blizna szybko sie goila, nic mnie nie ciagnela, nie swedziala, jestem
      zadowolona z cc i polecam kazdej dziewczyniewink)
    • anni_e Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 08.02.06, 23:13
      Tydzień po terminie. PSN, o 12:00 w nocy odeszły mi wody, szybciutko do
      szpitala.. poród rodzinny( na kopernika, kraków). Bez znieczulenia (ale bolało
      jak cholera) dość szybko.. O 4:15 urodzila się córka.. Nikomu nie płaciłam, ale
      miałam lekarza prowadzącego z tego szpitala (choć to nie on odbierał poród).
      wszystko było ok. Po trzech dniach do domku...
      pozdrawiam
    • 19maj psn 09.02.06, 06:10
      ja rodziłam siłami natury bolalo ale dalo ie przeżyć , myślałam że będzie
      gorzej. Szpital może nie pachniał nowością ale lekarze i pielęgniarki byli
      pomocni> Ogólnie wspominam wszystko bardzo dobrze
    • moniq75 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 09.02.06, 08:43
      poród siłami natury bez znieczulenia. ( córka duża - ponad 4 kg) do pewnego
      momentu było ok, pod koniec porodu był koszmar. Nie miałam swojej połoznej,
      brak wspólpracy połoznych z rodzącą, brak informacji po porodzie ( mimo badania
      ginekologicznego i strachu o co chodzi). Nacięcie i zaszywanie krocza ( ze
      znieczuleniem, ale jakby na żywca!!!!strrrraszny ból))opieka noworodkowa może
      być!choc do dzis mnie niepokoi dlaczego córka w szpitalu stracila na wadze 350
      g ( moze tez z czyms walczyła- czyt.bakteria) po porodzie trzy miesiące
      rekonwalescencji na skutek wielu odmian i rodzajów bakterii, które zalęgły się
      w szyjce macicy, mniemanm,ze jednak w szpitalu!!! nastepny poród- o ile wogóle-
      będzie przez cc! pozdrawiam
    • izabela93 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 09.02.06, 09:23
      PSN rodzinny, był przy mnie mąż, poród cały na leżąco z ciśnieniomierzem na
      ręce i z ktg, personel bardzo miły i pomocny, ale nie dali mi dziecka do piersi
      zaraz po narodzinach z czego wyniknęły późniejsze problemy z karmieniem,
      ogólnie jestem zdowolona
    • mama_kotula 2 razy planowe cc - OK, bez zastrzeżeń 09.02.06, 10:54
      Bez nerwów, bez zbędnych emocji, zadowolenie w 100%. Znieczulenie
      podpajęczynówkowe, środki przeciwbólowe (pyralgina) wedle życzenia, bez
      problemów
      Innego wyjścia nie widziałam, mimo tego, co twierdził mój ginekolog, wolałam po
      porodzie zobaczyć moje dzieci, niż tylko pomacać (wada wzroku -12).
      Pokój jednosobowy, bez dodatkowych opłat.
    • magdulka26 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 09.02.06, 11:08
      Zaczęłam rodzić naturalnie a zakończyło się cc.Byłam zawiedzoniona bo nie
      chciałam zostać pocięta.Ale po tylu godzinach skurczy i w końu bóli patrych
      odetchnęłam z ulgą.Mam za wąską miednicę i zero szans na poród sn.
      • mala.mi2 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 09.02.06, 11:29
        psn, nacięcie krocza i szycie w miejscowym znieczuleniu..sam poród bez
        znieczulenia....skórcze przetrwałam pod prysznicem: ok 4 godzin ..samo parcie
        trwało ponad godzinę i skończyło sie wyciśnięciem córeczki gdyz utknęła w kanale
        rodnym...całość wspominam wspaniale...bóle do zniesienia, mąż bardzo mi pomagał
        no i był przy mnie mój lekarz prowadzący gdyż akurat miał dyżur na bloku
        porodowym...tak że on odbierał małą...bardzo mi to pomogło...aha 6 godzin po
        porodzie śmigałam po korytarzu z małą w szklanej "karecie" chyba tylko musiałam
        nieciekawie wygladać bo jak przyszedł moj tata to na mój widok mało co nie
        zemdlał...
        • kubusiowa78 Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 09.02.06, 14:51
          Nieplanowane CC po 24h psn. Po 12 h postęp porodu był za mały,w ruch poszła
          oksytocyna,przy rozwarciu na 6cm ( przez pare godzin od 3cm do 6 cm nie
          ześwirowałam tylko dzięki workowi sako i super połoznej)dostałam zzo,ale dawka
          wystarczyła na dwie godziny,potem dostałam jeszcze trzy dawki,coraz
          mocniejsze.Bóle parte zaczęłam odczuwać normalnie,wcześniej było przebicie
          pęcherza płodowego.Mały nie chciał się dobrze wcisnąc w kanał rodny,główka się
          cały czas cofała,na cesarkę w końcu zgodził sie mąż,bo ja już prawie nie
          kontaktowałam...
          Na stole operacyjnym długo czułam jak mnie drapią po brzuchu
          swoimi"narzedziami",lekarz strasznie się tym dziwił, co chwilę pytał "A co
          teraz pani czuje"?, a ja na to "że mnie pan doktor dziabie nozyczkami jakimiś
          po brzuchu", wtedy on "a z której strony?", a ja "z lewej" itd.....
          Wreszcie mi załadowali taką dawkę,że "odpłynęłam" całkowicie,dziecka nie
          widziałam w ogóle,dopiero po 6 godzinach, na pooperacyjnej wyłam,że chce
          zobaczyć synka.....
          Dramat ogólnie,a potem pan doktor mi powiedział,że "jeszcze takiego końskiego
          organizmu nie widzial,zeby się tak nie dało znieczulić"... uncertain//

          Opieka nad matką po porodzie nieciekawa ,opieka noworodkowa ok.
          Wszystko w CZMP w Łodzi.
    • jamile Re: PCC, CC po PSN, PSN - nie dyskusja a "baza da 09.02.06, 11:54
      Cesarskie cięcie po paru godzinach niepostępującego porodu siłami natury.
      Na etapie psn non stop oxy, ktg i zaglądająca co jakiś czas znajoma położna
      (nie opłacona, miała dyżur z grafiku). Bez łażenia, wanny (nie ma takowej)
      prysznica, piłek i worków.

      Decyzja o cięciu podjęta stosunkowo szybko tj. po 6 h od momentu, kiedy zaczęły
      odchodzić wody.
      Samo cięcie i opieka po zabiegu na 5.
      Opieka nad maluchem na 5-.

      Przez cały pobyt zero opłat. Przy moim porodzie był lekarz, u którego ciażę
      prowadziłam, jednak bez umawiania i opłacania, po prostu równo o 7 rano ja
      przyjechałam rodzić a on przyjechał na dyżur.
    • honda1998 PSN, PCC 09.02.06, 16:56
      1. PSN znieczulenie 500 zł. totalny koszmar (szpital Św. Zofii). Za wszelką
      cenę poród naturalny. Poród ponad 20 godzin. Dziecko urodziło się niedotlenione
      i ze złamanym obojczykiem. Potworne przyjęcie na izbę. Opieka po porodowa
      koszmarna. Terror lakatcyjny
      2. PCC - konflikt pępowinowy. Poród w prywatnej klinice. Planowany był PSN ale
      ze względu na KP lekarze zadecydowali o PCC. SUPER. Koszt ok 5000 zł

      Podsumowując dwa porody. Wybieram PSN ale w prywatnej klinice


      pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka