Dodaj do ulubionych

jak przezyc NIANIE????????:(((((((((

21.02.06, 15:03
dziewczyny wyc mi się chce bo własnie testuje nianie i jest to 5 dzien i
nikola zupelnie nie moze sie przestawic, sa momenty gdzie sie zabawi ale jak
jej sie znudzi to placze strasznie ze musze wkraczac do akcji bo boje sie
zeby znow sie nie zaniosla do bezdechu, jest to dla mnie koszmar jak jestem w
drugim pokoju i slysze jak ona bidulka sie domaga i zali zebym z nia byla,
poradzcie co robic za 3 tyg. wracam do pracy i mala zostanie sama z niania a
ja ........... zupelnie nie wiem jak to przezyje, staram sie nastawiac
optymistycznie ale kiedy slysze ten rozżalony płacz to z trudem sie
powstrzymuje żeby nie wyć razem z nią sad(((((((((((((((
Obserwuj wątek
    • franula Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 15:05
      wyjdź na ścile okreslony czas
      żebyś nie mogla wkroczyć do akcji
      niania musi sobie umieć poradzić
      • alpepe Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 15:22
        a nianię nauczyć dmuchać w twarz, na wypadek, gdyby dziecko z histerii zsiniało.
        • ade1 Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 15:28
          moim zdaniem powinnas w tym czasie wyjsc z domu. kazde dziecko na poczatku
          placze i to jest zupelnie normalne gdyby za toba nie plakalo oznaczaloby ze
          jestes jakas nienormalna matka. to rzecz naturalna i pewnie po kilku dniach
          przejdzie pomysl sobie ze wiekszosc z dzieci zostaja w zlobku czy z
          opiekunkami. jeszcze nie jeden stres bedzie czekal na ciebie i twoje
          dziecko.musicie sobie z tym radzic
          • jvsta76 Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 15:40
            Wiem co przezywasz ja od poniedziałku wracam do pracy i odrazu wyjazd daleko na
            szkolenie. Niania mnie zrobiła bo miałyśmy juz tydzien sie testować a
            przychodzi dopiero jutro, wiec wyobraz sobie w jakim jestem stanie. Mały tez ma
            bezdech a do tego jest strasznym rzepem oczywiscie w stosunku do mamusi jest
            dobrze jak jestem w jego zasiegu,czuję ze będzie ciężko.Zycie to ciagłe wybory
            wiec trzeba bedzie to przetrwc. Powodzenia
          • kura17 Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 20:58
            ade1 napisała:

            > kazde dziecko na poczatku
            > placze i to jest zupelnie normalne gdyby za toba nie plakalo oznaczaloby ze
            > jestes jakas nienormalna matka.

            no to ja jestem taka nienormalna matka...
            ... kurczak chodzi do zlobka odkad skonczyl 10 miesiecy i ANI RAZU nie plakal,
            gdy go tam zostawialam!!! nie placze tez na ogol w ciagu dnia w zlobku, ma
            swietny humor. oczywiscie czasem sie placz zdarzy, np dzis, gdy upadl na podloge...

            to jak, nienormalna matka jestem?...

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
      • maretina Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 19:06
        franula napisała:

        > wyjdź na ścile okreslony czas
        > żebyś nie mogla wkroczyć do akcji
        > niania musi sobie umieć poradzić
        >
        a dziecko spokojniejse, jak mamy nie ma w poblizu.
    • niebieskadziewczyna Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 16:44
      Pracowalam jako niania przez dwa lata w USA. Uwierz mi, kazde dziecko, gdy wie,
      ze mama jest w drugim pokoju, nie chce byc z niania, tylko z mama. To czywiste.
      Natomiast gdy rodzice znikna z pola widzenia, dziecko jest wesole i bawi sie z
      niania jak z najlepsza towrzyszka zabaw.
      Pracowalam kiedys u rodziny, w ktorej ktorej ojciec pracowal z domu. Mial w
      domu swoja mala office i tam pracowal. Dzieci wiecznie lataly do taty i jka cos
      im sie stalo to plakaly ze chca zeby tata im pomogl. Ale gdy bylismy gdzies
      sami, zabieralam ich np na basen, nigdy sie nie skarzyli i wrecz mieli swietna
      zabawe ze mna. Po jakims czasie nawet jak bylismy w domu, to dzieciaki nie
      wolaly juz ojca wink
    • czarna98766 Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 19:02
      Kolezanki maja racje - musisz po prostu wyjsc z domu. Ja wrocilam do pracy
      miesiac temu. Niania zaczela przychodzic do nas tydzien wczesniej i juz
      pierwszego dnia zostawilam Maluszka z nia samego (moj maz sie przerazil, jak
      zadzwonilam, ze jestem na zakupach). Niania musiala sobie jakos poradzic a Maly
      ja zaakceptowac, bo tylko ona byla w polu widzenia.
      Na dzien dzisiejszy moge powiedziec, ze Maly nianie uwielbia-na moj widok nie
      reaguje tak, jak na jej ale to mnie cieszy, bo wiem, ze to znaczy, ze jest Mu z
      nia dobrze.
      Zycze powodzenia i wytrwalosci. Nie jest to latwe ale musisz dac rade.
      Jak masz jakies pytania, to pisz na mail gazetowy.
      Powodzenia
    • aaasta Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 20:13
      Zgadzam się, że powinnaś wychodzić.
      I jeżeli to robisz - nie wychodź po kryjomu. Pomachaj maluszkowi ręką, powiedz
      papa, gdzie idziesz i o której lub za ile wrócisz i że teraz zostanie z np.
      Kasią (nie wiem jak na imię ma niania).
      Tak naprawdę niewiadomo ile dziecko z tego rozumie, ale w ten sposób okazujesz
      mu szacunek.
      Moja córeczka ma 7 miesięcy.Z nianią jest od 5 miesiąca.
      Na początku nie wiedziała co się dzieje (kiedy machałam i wychodziłam) i
      patrzyła za mną a po jakimś czasie kiedy tylko powiedziałam papa (a mówiłam to
      tylko kiedy wychodziłam) sekundę po tym odwracała się i wracała do zabawy lub
      patrzyła na nianię - tak jakby rozumiała ten gest migowy, że na jakiś czas
      znikam, ale wrócę na pewno.
      Nawet jeżeli opuszczasz dom na 15 minut. To samo robił mój partner i oczywiście
      niania jak wychodziła.

      Tydzień temu nieporadnie zaczęła zaciskać i otwierać dłoń i sapać czasem papa.
      Czasem tylko zaciska i otwiera dłon i przygląda się jej - ale mam wrażenie, że
      wie o co chodzi.

      Ważne jest to, aby uczyć maluszka samodzielności - gdzie z jednej strony jest
      pewien, że może na Ciebie liczyć a z drugiej, uczy się funkcjonować w
      otoczeniu.
      No i oczywiście niania - obserwuj córeczkę - sama zobaczysz, czy czuje się z
      nią dobrze. Tylko nie przesadzaj i nie rozczulaj się.
      Na pewno sama czujesz się lepiej, jeżeli nikt się nad TObą nie rozczula, tylko
      traktuje Cię z szacunkiem - córeczka na pewno też.

      powodzenia,

    • hanka13 Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 20:30
      Witaj,
      a ja poradze ci odwrotnie- nie wychodz z domu i nie zostawiaj niani z Twoim
      maluszkiem, zeby sobie "poradzila". Moim zdaniem, to nie niania ma sobie
      poradzic, tylko dziecko - ze swoimi emocjami, z byciem bez mamy...
      Ja siedzialam w domu z synkiem 10 m-cy, do rodziny daleko, znajomi zapracowani,
      w sasiedztwie zadnych niemal dzieci, maz z pracy wracal ok. 19- wiec serio
      przyzwyczajony byl tylko do bycia ze mna! Balam sie dnia powrotu do pracy
      okropnie, wyobrazajac sobie sceny placzu itd...wobec czego zrobilam tak: na 4
      tyg przed moim powrotem do pracy zaczela przychodzic niania. Pierwszy tydzien -
      na 1-2 godziny dziennie, i z synkiem bawilysmy sie RAZEM. Kubus zaczal sie do
      niej przyzwyczajac i akceptowac ja, ja nie wychodzilam z domu, a kiedy
      wychodzilam np do kuchni aby gotowac obiad, i synek raczkowal za mna, nie
      protestowalam, nie kazalam niani go zabierac i sobie "radzic", tylko bralam na
      rece, przytulalam, i po chwili razem szlismy z niania do "pokoju zabawkowego",
      gdzie siadalysmy z synkeim na dywanie i bawilysmy sie chwile, az znowu zajmowal
      sie zabawa...itd. W drugim tygodniu niania przychodzila na troche dluzej - ok. 3
      godz., i pod koniec tego drugiego tygodnia zaczelam zostawiac synka z nainia -
      ale w trakcie spaceru, w parku, najpierw na kwadrans, potem nieco dluzej;
      kontynuowalysmy to w trzecim tygodniu, kiedy to niania przychodzila, bawila sie
      z Kuba ok. godzinki, czasem bawilysmy sie razem (kiedy Kubus mnie "wolal"), a
      potem wychodzila juz sama z synkeim na spacer i wracala po ok. 2 godz. W
      ostatnim tygodniu przychodzila zaraz rano po obudzeniu synka, bawila sie z nim,
      przebierala go, karmila, ja w tym czasie porzadkowalam dom, gotowalam itp, kiedy
      synek "zglaszal potrzebe" mamy, to przytulalam go, siadlam przy nim na pare
      minut itp, ale generalnie niania juz caly czas lacznie ze spacerem i potem
      kladzeniem spac zajmowala sie synkiem- w trakcie ich pobytu na spacerze ja
      wychodzilam z domu, wiec po powrocie Kubus byl tylko z niania i przy niej
      zasypial, a ja wracalam przed jego obudzeniem. I tak bardzo gladko, niemal
      bezproblemowo i bezstresowo wprowadzilam nianie w zycie mojego Kubusia. Synek
      polubil ja i zaakceptowal zanim nastapilo skojarzenie "jak jest niania, to mama
      zaraz sobie pojdzie". dzieki temu wychodze do pracy bez stresu, bo Synek bardzo
      ja lubi, nie ma scen placzu i histerii. Owszem, kiedy wracam, cieszy sie bardzo,
      niania idzie zaraz "w odstawke", a synek "przysysa" sie do mnie - nawet do
      lazienki nie moge isc sama bo wtedy jest placz....ale rano z niania zostaje bez
      problemu.
      I nie radzilabym Ci przyzwyczajania dziecka do niani metoda "jak wyjde z domu,
      to nianai musi sobie poradzic" - bo po co? Piszesz, ze do pracy wracasz za 3
      tygodnie, nie lepiej wiec zainwestowac ten czas w powolny proces wejscia
      opiekunki w zycie Twojego dziecka? Wydaje mi sie, ze warto
      sprobowac....siedzenie w drugim pokoju i sluchanie jak maluszek placze to
      niezbyt sensowana droga do przekonania go, ze bycie z niania tez jest OK....
      Sprobujsmile I nie lam sie, bedzie dobrze! Owszem, czesto szkoda mi zostawiac synka
      rano i isc do pracy, ale z drugiej stony- wyboru nie mam, pracowac po pierwsze
      musze (dla pieniedzy), a po drugie chce (bo lubie). Jak powtarza moja
      przyjaciolka, lepiej by moj synek mial wieczorem mame zadowolona i chetna do
      zabawy, niz przez caly dzien nerwowa i zrzedzaca jedze...
      Trzymam kciuki!
      hanka

    • bomba001 Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 21.02.06, 21:51
      oczywiście, że trzeba wyjść! dzieckodobrze wie, że jesteś w domu. poza tym
      musisz wreszcie zaufać niani. idx do kina.ja tak zrobiła, a jak wróciłam, to
      wszystko było ok. a film tez dobrysmile)
      • majatusia Re: jak przezyc NIANIE????????:((((((((( 22.02.06, 05:28
        Byłam nianią przez 5 lat. Teraz spodziewam się swojego maleństwa I potwierdzam
        to co pisały poprzedniczki...dzieci zupełnie inaczej zachowują się kiedy mama
        jest obok i kiedy jej nie ma. Bardzo ważne jest to by mama była jak dziecko
        zawiera znajomość z nianią. Jednak jak spostrzeższ że mały/mała zaakceptował
        nianię a niania potrafi się nim zająć i "dogadać" się z nim to kolejnym krokiem
        musi być wyjście z domu.
        Dzieci to małe spryciaże....zawsze wiedzą "co lepsze" jeśli jest pod ręką
        lepsza "pocieszycielka" to po co zadowalać sie gorszą? Takie maleństwo zawsze
        wybierze mamę nie nianie (później sie to może zmienić wink o ile niania na prawdę
        jest odbra )
        I jeszcze jedno ... tu nie chodzi o to by niania "dała sobie radę" z utuleniem
        płaczu ... to Twoje dziecko musi się nauczyć że na kłopoty nie tylko mama.
        Wyjdz z domu... ale tak sobie zaplanuj czas żeby w czasie "alarmu" niani iz
        dziecko płacze i nie daje rady go uspokoić mogła szybko pojawić sie z powrotem.
        Ja jak zaczynałam pracę to mama "mojego dziecka" za pierwszym razem wyszła na 2
        godziny .... do sąsiadki (ubierając sie w pełny rynsztunek - kozaki, płaszcz,
        czapka)i siedziała prawie z uchem przy przylegającej do ich mieszkania ścianie -
        do czego przyznała mi sie chyba dopiero po roku wink. To ją uspokoiło iż małej
        nie jest ze mną źle bo nawet jak zapłakała to tylko na chwilkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka