Albo mam pecha do palących kobiet w ciąży, albo jest ich tak duzo

. W ciagu
2 dni widzialam ich 4 czy 5 i to na tym samym osiedlu

. To jest juz
chyba "prenatalna opieka i pielegnacja" dziecka poczetego. dla mnie to
masakryczne spostrzezenie. Zanim zaszlam w ciaze palilam 10 lat (od I kl Lo),
ale jak sie tylko dowiedzialam,rzucilam palenie w 3 dni (lekarz mi tak
radzil). Te matki swietnie swiadcza o naszym spoleczenstwie; nie chcee mi sie
pisac moralow, chcialam sie tylko podzielic moim spostrzezeniem z Wami,
that's it.
Dodam, ze ja palilam bardzo duzo i ciezko mi bylo na poczatku, ale jak mozna
byc tak slabym glupim dajac nowe zycie?!
Pozdrawiam