Dodaj do ulubionych

Dziwna położna

07.09.06, 11:38
Mam na mysli położną, która ubierała mi dziecko w szpitalu do wyjścia do domu.
Było dość ciepło więc podałam jej koszulkę, kaftanik, spiochy, skarpetki i
czapeczkę (ja bym umarła z ciepła) a kobieta na mnie że dziecko chyba
zamarznie uncertain Gdy poprosiła o rożek/becik a ja podałam jej fotelik to położna
mało zawału nie dostała. No bo "jak takie małe dziecko" "czego to ludzie nie
wymyślą" itd. Nic nie odpowiedziałam, zapakowałam małą i poszłam a bomboniere
dla połoznej sama zeżarłam wink
Skąd się jeszcze biorą takie osobniki? Kto jak kto ale położna zajmująca się
noworodkami powinna dbać by dziecka nie przegrzewać i by było bezpieczne w
drodze do domu.
Obserwuj wątek
    • kasiap1981 Re: Dziwna położna 07.09.06, 11:48
      Ja tam do wyjścia sama dziecko ubierałam.. i mój maluszek -urodzony w sierpniu
      rok temu (upał niesamowity), wyszedł do domu w kaftaniku, koszulce, spiochach,
      owiniety w kocyk.. wydaje mi się,że goraco mu wcale nie było. wczesniej przez 9
      miesiecy mieszkał w temp. 36 stopni, i trzy dni, to troche mało by przyzwyczaic
      się do temp. otoczenia..ale jakis tydzień potem już na spacerek jeżdził w body
      i skarpetkach..
      • asiula.b Re: Dziwna położna 07.09.06, 12:08
        ja tak samo (tez sierpień). Do domu w kaftaniku, koszulce, śpioszkach i kocyku.
        Po tygodniowej aklimatyzacji bodziak i wio na spacer smile
        • kasiac23 Re: Dziwna położna 07.09.06, 12:14
          ja tez sama ubieralam z tym ze jak ja wychodzila ze szpitala (lipiec 2005) bylo
          tak strasznie zimno ze ja bylam w jesiennej kurtce wiec ubralam ja kaftanik
          spiochy koszulka czapeczka sweterek i przykrylam kocem (na marginesie dodam ze
          cora byla wzesniakiem i nie trzymala ciepla) ale po 1,5 tyg wyszlam na dwor
    • figrut Re: Dziwna położna 07.09.06, 12:19
      Body, śpioszki, czapeczka rożek było 18 stopni - położna też była zdziwiona. Po
      powrocie do domu po południu zrobiło się bardzo ciepło, więc do sklepu był już
      ubrany w samo body + czapeczka [wiało jeszcze] i tak przyklejony do mnie jedną
      ręką noworodek w trzeciej dobie życia wzbudzał ogromną sensację na ulicy [nie
      tolerował wózka, a poza tym starszy nagle zrobił się o wózek zazdrosny]. Nie
      rozumiem aklimatyzacji w domu latem, ani rozumowania, że dziecko do tej pory
      było w temperaturze około 37 stopni - było, ale w środowisku mokrym.
      • guruburu Re: Dziwna położna 07.09.06, 12:27
        Nie rodziłam w Polsce, więc chciałam się przy okazji zapytać - dlaczego położna
        ubiera dziecko?
        • figrut Guruburu 07.09.06, 12:36
          Z tego co mi wiadomo, to w większości polskich szpitali położne ubierają dzieci
          do wyjścia. Nawet przy moim trzecim dziecku położna stwierdziła że "takie są
          wymogi szpitala".
          • amwaw Re: Guruburu 07.09.06, 12:41
            U mnie ani razu dziecka nie ubierała położna. Ani zaraz po porodzie ani do
            wyjścia.
            Wwa
            • visenna2 Re: Guruburu 07.09.06, 12:46
              U mnie tylko po porodzie, potem już wszystko my sami.
        • chipsi Re: Dziwna położna 07.09.06, 15:49
          guruburu napisała:

          > dlaczego położna ubiera dziecko?

          Właściwie nie wiem. Przed wypisaniem ze szpitala poproszono mnie z ubrankami do
          osobnego pokoju, jedna pani przewineła małą i ubrała a ja w tym czasie z pomocą
          drugiej pani wypełniałam dokumenty do wypisu.
    • simonkapl Re: Dziwna położna 07.09.06, 12:26
      Wiesz, jak poczytasz dobzre forum, to gro dziewczyn tez pztregrzewa swoje
      dzieci, wiec jakos mnie to nie dziwi.
    • amwaw Re: Dziwna położna 07.09.06, 12:30
      Bo niektórzy po prostu bazują na raz zdobytej wiedzy, choćby z tych samych
      podręczników w których zalecano kobiecie w ciąży spożywać minimum 2kg
      ziemniaków dziennie jako wspaniałe źrodło wszelkich potrzebnych składników do
      rozwoju dziecka. Co gorsza tą swoją wiedzę przekazują dalej, bywa że trafia to
      na podatny grunt.
    • alagodz Re: Dziwna położna 07.09.06, 16:08
      Moje dziecko pierwszą dobę w szpitalu było ze mną w łóżku bo marzło i było to
      widać chociaż były słynne upały lipcowe. Czy to znaczy, że każde tego
      potrzebuje-nie. poza tym nie sama temperatura otoczenia decyduje o ubraniu
      uniwersalnym dla wszystkich bo takie nie istnieje. Kąpać dzieci też lubią się
      jedne w cieplejszej a inne w chłodniejszej wodzie.
    • moreno500 Re: Dziwna położna 07.09.06, 20:21
      moja też była zmarźluchem. myśleliśmy, że ktoś nam dziecko podmienił, bo my
      zimnolubnismile ponieważ ja nie chciałam przegrzewać, to ciągle była zmarznięta i
      miała notoryczne czkawki - jak nie z zimna, to z ulania. chyba po ok.1,5
      miesiąca dopiero się z tym marznięciem uspokoiła no i teraz już
      jest "normalna".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka