Dodaj do ulubionych

Prezentowe dylematy

18.11.06, 20:25
Poczytajcie o moim rodzinnym problemie i wyraźcie opinię...
Mój partner pochodzi z ubogiej rodziny, mnie nigdy rodzice nie odmawiali ale
żyliśmy raczej skromnie (zresztą...takie bły czasy). Oboje już w ciąży
postanowiliśmy, że wychowamy nasze dziecko bez wymyślnych, drogich gadżetów
prowadzących w bardzo prostej linii do tak zwanego rozpieszczenia.
Oczywiście, że jak wszyscy kochający bez granic rodzice chcielibyśmy dać
naszemu maleństwu cały świat ale...niech ten świat nie będzie plastikową
komercją. Jesteśmy przekonani o słuszności naszych poglądów i z trudem ale
jakoś się ich trzymamy. Nie wyssaliśmy ich z palca ale zrodziły się one z
wnikliwej obserwacji otaczających nas szkrabów, które co tu dużo mówić
baaardzo ciężko zadowolić jakimkolwiek prezentem i w związku z tym w okolicy
świąt doznajemy lekkiego stresu aby znowu nie usłyszeć "fuj, nie podoba mi
się to" albo "tylko to mi kupiliście?" (to autentyczne wypowiedzi mojej
siostrzenicy brutalnie przerywające wigilijną, rodzinną idyllę). Tak, tak,
jak wspomnę jak bardzo z jak naprawdę drobniutkich upominków potrafiłam się
cieszyć w jej wieku dochodzę do wniosku że świat naprawdę poszedł do przodu,a
moje finanse niestety NIE!
Problem stanowi moja siostrunia - zdecydowanie najlepiej sytuowana z całej
rodziny i lubiąca hojnie obdarowywać z okazji i bez. No niby to fajnie jak
ktoś tak ni z gruchy ni z pietruchy podeśle jakieś firmowe ubranko albo
lepszą zabaweczkę ale nijak to się ma do naszych zasad. A poza tym może
troche jesteśmy egoiści (nawet bardzo!) ale nie chcemy żeby jej prezenty
przyćmiewały naszetongue_out. Z drugiej strony dlaczego inne dzieci w rodzinie mają
dostawać ekstra wypasione zabawki a moje ma się zadowolić naszymi zasadami i
satysfakcją płynącą ze szlachetnej skromności? To jest dylemat! No i jak
powiedzieć kochającej siostrze żeby trochę wyluzowała (100% że się obrazi).
Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • s.poline Re: Prezentowe dylematy 18.11.06, 20:41
      powiedz. stanowczo i zdecydowanie, ale jak najdelikatniej potrafiszsmile
      nasza sytuacja jest nieco inna ale zawiera czastke twojego problemu. otoz jesli chodzi o dawanie prezentow to my rowniez podchodzimy do tego sceptycznie. zupelnie nie popieramy zasady, ze za kazdym razem jak ktos nas odwiedza powinien przyniesc "cos" malej. i rowniez z obserwacji naszej rodziny wynika, ze ten swiat oszalal. mamy w rodzinie kilkuletniego szkraba, ktoremu kupujac prezent siwiejemy!! po prostu nie da mu sie dogodzic. norma jest to, ze na byle okazje dostaje wypasione prezenty, wiec na urodziny czy gwaizdke powinnien jeszcze wieksze. a co bedzie z komunia?? samochod??dom?? masakra.
      uwazam, ze nie mozna dzici rozpieszczac, ale upominek od czasu do czasu nie zaszkodzi. po prostu chcemy uniknac sytuacji, ze jedziemy do babci a dziecko pierwsze co czeka co dostanie! nie,nie,nie.
      wytlumacz siostrze, ze ma to podloze psychologiczne, ze takie rzeczy podobno zle wplywaja na mlodego czlowieka, wiesz podaj jej kilka przykladow naukowych artykulow na ten temat i powiedz ze tak wlasnie sobie postanowilisci i czy moglabys prosic zeby sie do tego dostosowala, bo bardzo wam na tym zalezywink)
      wiem, ze bedzie ciezko, bo wiem jak my mielismy z dziadkami...
      zycze powodzenia!!!!!
    • mika_p Re: Prezentowe dylematy 18.11.06, 21:07
      Hm... jestes pewna, że nie miałaś marzen, przekraczających możliwości finansowe
      rodziców i że nigdy nie okazałaś rozczarowania, że prezent jest tylko
      drobiazgiem, a nie tym wymarzonym czymś? Chyba że ci powiedziano przed
      gwiazdką, ze nie dostaniesz nic, to faktycznie, byle drobiazg mógł sprawić
      radość. ALe przecież połowa magii świąt to oczekiwanie na prezent, nie
      ukrywajmy. Urodziny, to samo. Powiedzenie dziecku, ze nie dostanie prezentu,
      jest okrutne, a jesli się na coś czeka, to mozna sie rozczarowac dostając coś
      innego. I całkiem normalne jest u kilkuletniego dziecka okazanie rozczarowania.

      Patrząc zas z drugiej strony, prezent ma sprawić radość obdarowanemu. Dlaczego
      chcesz odmówić swojej siostrze przywileju sprawienia radosci twojemu dziecku? A
      w przypadku najmłodszych dzieci drogie zabawki oznaczają często po prostu
      dobrrą jakość i atesty, których nie mają tanie drobiazgi. Pomijam już fakt, ze
      niemowlę nie jest w stanie docenić ceny prezentu. Ucieszy się albo nie tylko z
      powodu jego cech utylitarnych.

      A, dodam jeszcze, że unikając drogich gadzetów tylko po to, by nie rozpiescic
      dziecka, mozesz osiagnąc wręcz przeciwny efekt, wychowując materialistę,
      którego mysli będą kręcić się wokół przedmiotów - tych, których rodzice nie
      chca kupić bo nie. Gorzej, zabronili całej rodzinie kupować fajnych rzeczy,
      mozna tylko niezbyt fajne ciuchy i tandetne zabawki.
      • hipopotamama Re: Prezentowe dylematy 18.11.06, 21:24
        Masz mnie za wyrodną matkę? Nie mam zamiaru odmawiać mojemu dziecku prezentu na
        Gwiazdkę czy urodziny (niemniej wolałabym żeby "magia świąt" kojarzyła jej się
        z czymś innym niż tylko prezentami) i sama wolę jej kupić jedną zabawkę ale za
        to droższą i nie musi to być wór prezentów pod byle pretekstem. Sedno sprawy
        tkwi w tym, że od kilku prezencików dla niemowlaka się zaczyna a potem będzie
        już naprawdę kosmicznie trudno wpoić dziecku jakiś system wartości.
        P.s. A cieszyłam się z drobiazgów bo już jako kilkulatek potrafiłam zrozumieć,
        że być może ktoś włożył w to serce a nie tylko kasę przykro mi że tego nie
        rozumiesz...
        • marychna31 Re: Prezentowe dylematy 18.11.06, 21:55
          > niemniej wolałabym żeby "magia świąt" kojarzyła jej się
          > z czymś innym niż tylko prezentami)
          A nie moze się kojarzyć i "z czyms innym" i z prezentami?

          > Sedno sprawy
          > tkwi w tym, że od kilku prezencików dla niemowlaka się zaczyna a potem będzie
          > już naprawdę kosmicznie trudno wpoić dziecku jakiś system wartości.

          A w jaki sposób piękne prezenty uniemozliwiają wpojenie dziecku "jakiegoś
          systemu wartości"??
          • hipopotamama Re: Prezentowe dylematy 18.11.06, 22:19
            > A w jaki sposób piękne prezenty uniemozliwiają wpojenie dziecku "jakiegoś
            > systemu wartości"??
            > Sorry ale wydaje mi się, że nie przeczytałaś tego wątku od początku. Zasada
            jest prosta: jeżeli uznam że chcę rozpieścić dziecko drogimi zabawkami na każde
            życzenie to zrobię to sama! Moje pytanie dotyczyło tego czy pozwolić robić to
            innym kiedy jest to wyraźnie wbrew mojemu sumieniu. A stwierdzenie "system
            wartości" tyczy się tutaj uczuć osób obdarowujących, którym uważam należy się
            szacunek (Boże! jakie to groźne słowo) gdyż napewno nawet w skromny prezent
            wkładają mnóstwo miłości.
            • mika_p Re: Prezentowe dylematy 18.11.06, 23:21
              Mam wrażenie, że nie dopuszczasz myśli, że w drogi prezent można włożyć tyle
              samo miłości co w skromny.

              I nie odpowiedziałaś mi na proste pytanie: czy nigdy nie poczułaś się
              rozczarowana faktem, ze nie dostałas tego, o czym marzyłaś? Chyba że nie
              marzyłaś?
              • kanga_roo Re: Prezentowe dylematy 19.11.06, 00:56
                ale pytanie, czy chcesz uniknąć obdarowywania dziecka dużą ilością gadżetów
                (tak zrozumiałam), czy rzeczami kosztownymi (tak to niektóre dziewczyny
                odebrały). Bo jeśli chodzi o to pierwsze, to jak najbardziej popieram, i wydaje
                mi się, że możesz po prostu pogadać z siostrą, żeby nie szalała co chwila,
                ograniczyłą się do okazji, i najlepiej ustalała z Tobą, co
                potrzebujesz/chciałabyś dla dziecka. Przecież prezent to nie musi być kolejna
                wypasiona zabawka, mogą być fajne książki/płyty. Tego nigdy za wiele. A
                kosztują.
              • hipopotamama Re: Prezentowe dylematy 19.11.06, 20:11
                Ależ oczywiście że tak! Wiem że jeżeli moi rodzice kupują wypasione prezenty
                swoim wnuczkom to robią to z bezgranicznej miłości (i wcale nie jestem
                uprzedzona do drogich zabawek). Ale wiem że w tym konkretnym przypadku tak nie
                jest. Wiem, że za tymi prezentami stoją nie do końca zrealizowane instynkty
                macierzyńskie mojej siostry i odrobinę nowobogacka maniera bycia, a nie
                chciałabym też żeby moje dziecko traktowało swoją (jedyną!) ciotkę źródło
                fajnych upominków i nic więcej.
                I oczywiście że marzyłam i bardzo często te marzenia się spęłniały. Ale właśnie
                dlatego że musiałam sobie coś tak bardzo wymarzyć i wyczekać sprawiała mi ta
                rzecz mnóstwo radości i bardzo ją szanowałam i do tego chcemy w wychwaniu
                naszej córki dążyć.
                • mika_p Re: Prezentowe dylematy 19.11.06, 20:32
                  No a jak marzenie się nie spełniało? Trzeci raz cię o to pytam, a ty zręcznie
                  unikasz odpowiedzi.
                  • hipopotamama Re: Prezentowe dylematy 19.11.06, 21:19
                    Odpowiem Ci ale liczę, że Ty mi potem odpowiesz na moje pytanie... Szczerze
                    mówiąc nie pamiętam! Ja naprawdę nie byłam wymagającym dzieckiem i zazwyczaj
                    jednak się spełniało a być może masz rację i poprostu nigdy cudów nie
                    oczekiwałam. No i czasy były trochę inne bo moim szczytem marzeń była Barbie za
                    dewizy albo Lego upolowane w Pewexsie (nie rozpatruję tutaj marzeń nierealnych
                    w stylu stajnia z kucykiem itp.). W każdym razie (jeżeli do tego zmierzasz) nie
                    przypominam sobie abym czuła kiedykolwiek rozczarowanie.
                    A teraz mi powiedz czemu o to trzeci raz pytasz i jak to się ma do mojego wątku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka