Dodaj do ulubionych

Płacz dziecka prxed

27.12.06, 10:43
Moj prawie 3-miesięczny synus w ciągu dnia jest pogodny i zasypia bez
problemu a wieczorem przed snem dosłownie wrzeszczy od 10-30 minut i dopiero
zasypia. Wiem, że to nie kolka bo już je przerabialiśmy i przy problemach
brzuszkowych płacz Małego wygląda inaczej. Podejrzewam, że poprostu nie
potrafi sam się wyciszyć, jak mu pomóc? Rytuał: karmienie, kąpiel itd.
wprowadziliśmy już na początku. Ile to jeszcze może potrwać?
Obserwuj wątek
    • anna.kucharska1 Re: Płacz dziecka prxed 27.12.06, 11:04
      Nie zabawiać, nie gadac. Ja mała przytlulam, szepcze lub nuce jakas spokojna
      melodie. Wychodze z pokoju gdzie sa wszyscy i gra telewizor. U mnie pomaga
      noszenie na rekach w pozycji leżące przodem do "świata" ale nie polecam jak nie
      chcesz nauczyc noszenie na rekach. Moja Kinia uwielbia ta pozycje i czesto w
      niej zasypia. Nawet wtedy jej halas nie przeszkadza. Przysnie tak na 10 - 15
      minut i sie zregeneruje ale niestety na krotko 30-40 minut a potem znowu jazda.
      Dodam ze Kingunia ma 3 miesiace
    • aniazm Re: Płacz dziecka prxed 27.12.06, 13:39
      skopiowane z listopadówek2006, dziewczyna mieszka w Sydney.

      "przez ostatni tydzien moja corcia miala straszne problemy ze spaniem w
      dzien,wlasciwie od poniedzialku w ostatnim tygodniu nie spala w dzien prawie
      wcale,krotkie drzemki,30 min i juz oczy szeroko otwarte,na nastepne 2-3 godz
      do karmienia,kiedy probowalam ja uspac wciaz podnosila nogi,prukala i w ogole
      wygladala jakby miala kolki.Wiec pazylam koperek,zaczelam dawac grape
      water,ale nie widzialam zadnej poprawy po 5 dniach nie spania w dzien mlodej
      bylam juz zestresowana,bo jak 3.5tyg dziecko moze nie spac w ogole,a na dobe
      spac jakies 7 godz w nocy z przerwa na karmienie w piatek rano zadzwonilam do
      mojej poradni lokalnej dla matek z niemowlakami i tam mnie poinformowano ze
      prawdopodobnie dziecko nie ma kolek tylko ja ja zle ukladam do snu.Mysle sobie
      no cholera jasna co za bzdura przeciez widze ze dziecko podnosci nozki do
      gory,chce baka puscic,sie prezy etc etc kobieta mowi ze to normalne kiedy
      dzieci nie czuja sie komfortowo to tak maja wiec ja dalej przy swoim,ze to na
      pewno kolka. Pani z Poradnii mi zaproponowala zebym przyszla na jakies 3 godz a
      ona mi pokaze jak ulozyc dziecko do spania aby spalo przynajmniej 2 godz non-
      stop a ja sobie mysle: no sama zobaczysz moja droga,ze dziecko nie bedzie spac
      bo ma kolke. i poszlam, najpierw kobieta mi kazala jej jeszcz przylozyc na 15
      min mala do cycka,mimo ze jadla 30 min wczesniej,mloda kwekala,nie chciala wiec
      upewnilysmy sie ze nie jest glodna,wiec dlaczego kurcze nie spi jesli to nie
      kolka. konsultantka owinela ja baaaaardzo ciasno bawelnianym kocykiem,tak
      ciasno ze mlodej zrobila sie polowa,nie mogla ruszyc ani reka ani noga,uwaga:
      dziecko przestalo kwekac.....ale do spania jej daleko, dalej konsultantka
      chwile do niej przemowila cichym glosem: idziemy teraz spac,glaskal ja po
      glowce i klepala w plecki,ale nie delikatnie tylko klepanie musi byc decydowane
      i mocniejsze,nastepnie poszlismy do oddzielnego pomieszczenia gdzie bylo
      lozeczko,pani zaklinaczka ulozyla moja Nadie i przykryla jeszcze tez bardzo
      ciasno lekkim kocykiem (u nas sa upaly teraz) mysle sobie: no teraz zobaczysz
      jak zaczna sie koleczki,wijcie cialkiem i przeciaganie..... mala zaczela kwekac
      bo nie umie zasnac w lozeczku,ale zaklinaczka przylozyla jedna reke na jej
      klatke piersiowa- niedelikatnie ale mocno i zdecydowanie ja przyciskajac- a
      druga klepala ja po brzyszku i nozkach- takze bardzo zdecydowanie,wcale
      nielekko....tak okolo 5 min.....i co.....moj boshe moje dziecko pierwszy raz od
      tyg zasnelo w 5 min ale sobie mysle.....dobra dobra zaraz sie obudzi bo
      kolka....otoz nie,spala jakos godzine,nie podnoszac ani nog ani sie nie
      przeciagala jak przy kolce. po 1 godz otwiera oczy - ja czytalam sobie
      ksiazke....uff pierwszy raz o 4 tygodni....i znow kweka,po czym
      placze....konsultantka bierze ja na rece znow klepie mocno w plecy,mala sie
      uspokaja ale nie zasypia,odklada ja wiec do lozeczka i znow to samo,reka na
      piersiach i klepanie w brzuszek i nozki mloda zasypia na nastepne 1.5 godziny
      w sumie spala 2.5 godz,a przez tydzien w dzien przespala tyle razem....no
      mialam wrazenie ze to jakas magia jak w ksiazce tracy hogg....te kobiety w tych
      poradniach maja doslownieakies magie w rekach ale kobieta mowi ze to nie magia
      tylko technika: settlment technics a ona ma 20 lat doswiadczenia,ja mam 4 tyg
      wiec mam prawo nie umiec
      wnioski:

      przestalam dawac koperek i krople,robie (z gorszym skutkiem oczywiscie bo
      brak praktyki)co mi pokazano i skonczylo sie zachowanie jakby to byla kolka-
      to juz 3 dzien dzis

      maluchy (nie koniecznie wszystkie) lubia byc baaaaaardzo ciasno owiniete do 3
      m-ca,czuja sie wowczas bezpiecznie i lubia jak sie obchodzi z nimi z
      zdecydowaniem w rekach...zadnego delikatnego dotykania

      najlepiej jak sa przyzwyczajone do tych samym reguralnych ruchow przez sen -
      poklepywanie,kolysanie lekkie cialkiem- ale zostawiwamy baby jak jeszcze nie
      spi calkiem aby zasypialo bez kolysania

      narazie z mezem robimy co mozemy,kupilam specjalny kaftanik w ktorym mala
      jest ciasno zwineta,pomaga,od 3 dni juz pare razy spala po 2godz miedzy
      karmieniami,jak sie rozbudza,klepie ja i zasypia znow - czasem po 10 min
      musze klepac

      po prostu dziecko takie nie umie jeszcze samo zasypiac,trzeba je nauczyc,

      zazdroszcze mama ktorych dzieci spia bez problemu

      chcialam sie z wami podzielic doswiadczeniem,bo na zywo przytrafilo mi sie to
      co do tej pory czytalam w teorii
      moze komus to tez pomoze"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka