malman
31.01.07, 08:18
Wiem,że o usypianiu było już bardzo dużo ale mój problem jest bardziej
złożony.Mój ukochany 5 miesięczny synek ma problem z zasypianiem.Polega on na
tym,że przejsćie z fazy dobrego humoru do fazy totalnego zmęczenia i senności
jest niezauważalny.A kiedy to nastąpi- nie płacze- drze się dusząc
się ,zanosząc płaczem, kaszląc itp.Nie sposób go uspokoić.Dotyczy to głównie
drzemek w ciągu dnia bo wieczorem, po kąpieli zasypia przy cycu lub odłożony
do łóżeczka dość spokojnie.O zasypianiu w łóżeczku nie ma mowy.Wszelkie
sposoby z "mądrych" ksiązek typu T.Hogg, Uśnij wreszcie nie mają racji bytu-
kończy się "duszeniem się" w płaczu i histerii.Jest tylko jeden sposób-
wózek.Tylko tam po 10 sekundach zasypia jka anioł.Co ja mam zrobić.Wszędzie
trąbią,że tak nie można, mąż się ze mną kłóci,że trzeba dziecko uczyć spać
samemu ale ja nie mogę słuchać tego wrzasku z duszeniem się.Czy Wasze dzieci
też tak mają?Poza tym jest cudownym,wspaniale rozwijającym się dzieckie.Co
prawda bardzo wrażliwym ale wspaniałym.Jestem u kresu sił.Biję się z myślami
bo z jednej strony spece uczą,że dziecko musi nauczyć się zasypiać samo w
łóżeczku a z drugiej serce mi mówi,że on tego łóżeczka jakos nie
akceptuje.Wykończę się.