Dodaj do ulubionych

wykończę się

31.01.07, 08:18
Wiem,że o usypianiu było już bardzo dużo ale mój problem jest bardziej
złożony.Mój ukochany 5 miesięczny synek ma problem z zasypianiem.Polega on na
tym,że przejsćie z fazy dobrego humoru do fazy totalnego zmęczenia i senności
jest niezauważalny.A kiedy to nastąpi- nie płacze- drze się dusząc
się ,zanosząc płaczem, kaszląc itp.Nie sposób go uspokoić.Dotyczy to głównie
drzemek w ciągu dnia bo wieczorem, po kąpieli zasypia przy cycu lub odłożony
do łóżeczka dość spokojnie.O zasypianiu w łóżeczku nie ma mowy.Wszelkie
sposoby z "mądrych" ksiązek typu T.Hogg, Uśnij wreszcie nie mają racji bytu-
kończy się "duszeniem się" w płaczu i histerii.Jest tylko jeden sposób-
wózek.Tylko tam po 10 sekundach zasypia jka anioł.Co ja mam zrobić.Wszędzie
trąbią,że tak nie można, mąż się ze mną kłóci,że trzeba dziecko uczyć spać
samemu ale ja nie mogę słuchać tego wrzasku z duszeniem się.Czy Wasze dzieci
też tak mają?Poza tym jest cudownym,wspaniale rozwijającym się dzieckie.Co
prawda bardzo wrażliwym ale wspaniałym.Jestem u kresu sił.Biję się z myślami
bo z jednej strony spece uczą,że dziecko musi nauczyć się zasypiać samo w
łóżeczku a z drugiej serce mi mówi,że on tego łóżeczka jakos nie
akceptuje.Wykończę się.
Obserwuj wątek
    • alex06814 Re: wykończę się 31.01.07, 08:24
      U mnie też żadne z tych metod nie skutkują bo każde usypianie kończy sie
      dokładnie tak jak u Ciebie,duszeniem sie z płaczu.Tyle że Twoje dziecko zasypia
      w wózku a moje tylko na ręku a ma już prawie 8 miesięcy i waży 10 kg więc ręce
      mam juz jak szympans,ale wole go uz=sypiać na reku w ciągu 10 minut niz słuchąc
      jego wrzasku przez godzinę.Niestety dzieci wymagają poświęcenia a ekspertów
      czasem trudno słuchać,bo każde dziecko jest inne.
      • papugamonia Re: wykończę się 31.01.07, 08:33
        Nie poradze Ci czy dobrze robisz , bo ja mam IDENTYCZNIE,
        wózek to nakwieksza Miłość, po cyciu mojego 5 mies. Synka. Nie walcze z tym
        tylko odrazu wkłdam do wózka. Nie przejmuję sie co mówą. Ja jestem matką i robię
        tak jak uważam. Żadna matka nie zrobi krzywdy dziekcu. A intuicja kobiety jest
        lepsza niż nie jedna "mądra książka".Bratowa poradziła,żebym kołysała a dziecko
        samo z tego wyrośnie. Ciumki dla Dzidzi
      • marek158 Re: wykończę się 31.01.07, 16:49
        Mój synek, ma obecnie 6 miesięcy. Dopiero od dwóch dni uczęgo zasypiania w
        łóżeczku samemu. Jak na razie idzie nam nieźle. Ja również miałam problemy z
        usypianiem małego. Od momentu narodzin nie cierpiał swojego łóżeczka, zasypiał
        mi na rękach a kiedy położyłam go w łóżeczku momentalnie się budził z
        wrzaskiem. Więc przez 3 miesiące spał na moim ramieniu - również w nocy. Potem
        jak zasnął na rękach i położyłam go do łóżeczka to spałw nim 3 godziny i potem
        musiałam go brać do naszego łóżka. Tak jes do dnia dzisiejszego - ale muszę się
        przyznać żeto z mojej wygody mały tak śpi. Ale staram się go teraz oduczyć od
        takiego spania - w tym potrzeba dużej dozy cierpliwości i stanowczości -
        chociaż serce się kraje kiedy płacze. Głowa do góry . Na pewno ci się uda.
    • wielgosia74 Re: wykończę się 31.01.07, 08:27
      A czy każde dziecko musi być wychowane wg książek? ........
      • izelka Re: wykończę się 31.01.07, 08:42
        mój synek też zasypia tylko w wózku i wcale nie uważam żeby to był jakis bląd.
    • arabell1 Re: wykończę się 31.01.07, 08:44
      Być może się wymądrzę. Ale mój mały synek zachowywał się podobnie. Jak tylko
      położyłam go do łóżeczka to był taki wrzask,zanoszenia sie od płaczu, robiła
      mostki jak by go łóżeczko parzyło, nawet już był wrzask jak tylko zbliżyłam się
      do łóżeczka. Ale powiem że byłam konsekwentna w stosowaniu metody Tracy Hogg i
      poskutkowało. Jak tylko mi krzyczał brałam na ręce jak się troszkę uspokoił to
      kładłam powolutku do łóżeczka i tak na początku dużo razy. Z każdym dniem było
      troszkę lepiej. Terza kładę go do łóżeczka, głaskam po główce, daję dłoń pod
      policzek i wychodzę z pokoju, tak robię może pare razy i usypia. Oczywiście ma
      czasami gorsze dni kiedy potrzebuje bliskości, to go wezmę 2-3 razy na ręce na
      chwilkę pokołyszę i kładę do lóżeczka( nie pozwalam żeby mi usnął na rękach).
      Życzę powodzenia w usypianiu.
      • mamcia46 Re: wykończę się 31.01.07, 09:25
        Ja co prawda nie usypiam swojego 7 miesięcznego synka w wózka ale kołyszę go na
        rękach. I też wysłuchuję że to jest nie poprawne. Ale ja to kocham. Jesteśmy
        wtedy sami wtuleni w siebie, cóż więcej pragnąć. Nie karmię małego piersią wię
        dla nas jest to chwila bliskosci. I nie żałuję że go tak naczyłam. A może ktoś
        uważa że naprawdę popełniam błąd?
        • jul27 Re: wykończę się 31.01.07, 11:30
          Kazde dziecko jest inne i to ty najlepiej wiesz czego potrzebuje twoj maluch.
          Moja córeczka ma już prawie 1,5 roku i jeszcze nie potrafi zasypiac sama tylko
          najchetniej jak sie przytula (najlepiej do piersi, bo jeszcze ja karmie
          czasami). I też dużo czytalam, ze to źle, ze rozpieszczam dziecko, no i co z
          tego? Nie przejmuj sie, wszystko samo sie unormuje, glowa do gory. Nie kazde
          dziecko jest książkowe smile
    • jol34 Re: wykończę się 31.01.07, 11:38
      Ja mojego synka usypialam w wozku dopoki nie zaczal mi sie z niego wychylac. Teraz klade go do lozeczka, glaszcze po buzi, wlaczam karuzelke, czasem kilka albo kilkanascie razy musze go polozyc, bo wstaje ale w koncu usypia. Natomiast moj maz usypia go noszac na rekach. Wiec jesli Twoj synek usypia tylko w wozku, to mysle ze tak jest dla niego dobrze. Moze musi dorosnac do innego usypiania. Pozdrawiam.
    • mysza_myszynska Re: wykończę się 31.01.07, 11:52
      mój5,5 miesięczniak w ciagu dnia tez zasypia w wozku, lozeczka nawet nie
      probuje. zupelnie nie martwie sie tym, i nie rozumiem dlaczego mialoby to byc
      niepoprawne - po prostu dzienne drzemki kojarzy z wózkiem, a nocne spanie z
      łózeczkiem - i wszyscy szczęsliwi smile
      • sabka22 Re: wykończę się 31.01.07, 11:57
        ja miałam podobny problem mój syn spał w wózku do 6tego mies.ale musiałam
        nauczyc go w łóżeczku bo takie dziecko za duże jest już na wózek i powiem tak
        zajeło mi to 3dni też płakał jakby go parzyło ale udało sie i teraz kłade go
        dołóżeczka i wychodze z pokoju a on zasypia sam.Twoj mąż ma racje sama
        zobaczysz że to o wiele wygodniejsze nie będziesz sie martwiła że wyleci z
        wózka.
    • mama_pysiaczkow Re: wykończę się 31.01.07, 12:05
      niech zasypia w wózku - tylko go nie kołysz i nie woź - potem przekładaj do
      łóżeczka i rób z kocyka lub poduszki a moze weza zabawki taka obwódkę wokół
      głowki aby dziecko czuło się bezpiecznie. 5 miesięczne dziecko to jeszcze
      maleństwo.

      błedem jest usypianie dziecka na rękach czy bójanie. w pewnym momencie kazdy
      dojrzewa ze to jest błedne i w kocu trzeba to zmienic. im później tym trudnej.
      u mnie poradził sobie z tym mąż - tydzień mu to zajęło. Siedział nad córeczką
      która lezała w łóżeczku, głaskał ja delikatnie i tylko ciągle mówił
      cichutko "ci ci ci"...
      z dnia na dzien było lepiej i krócej.
      • oda100 Re: wykończę się 31.01.07, 12:29
        dwa wyjscia:
        albo wprowadzasz nauke zasypiania i uodparniasz sie na wrzaski i bunty dziecka
        albo usypiasz tak jak chce dziecko, ale musisz buc przekonan ao tym ze tak jest
        ci najlepiej i najlatwiej.
        Ja mialam od noworodka problem z usypianiem (spaniem w ogole), nie udala nam
        sie po wielu roznych probach (rutyna, wyciszanie itp) nauka usypiania. Maly
        najszybciej zasypial przy piersi i nie dal sie przekladac do lozka. Spal u mnie
        na kolanach, a ja ogladalam tv, czytalam, komputer. Jak podrosl kladlam sie
        kolo niego i zaczal spac ze mna. Wlasne lozko poszlo kompletnie w odstawke kolo
        8m-ca. Nie pracuje, moge pozwolic sobie na to, zeby zarowno w dzien, wieczorem
        i w nocy ukolysac/uspokoic go przy piersi. Jest oczywiscie wiele minusow
        takiego rozwiazania. Syn ma 1,5 roku i ani mysli wyrastac z takiego sposobu
        usypiania.
        To jest twoj wybor, zalezy jakie masz plany na najblizsza przyszlosc. Jezeli
        powrot do pracy lub chec wyrwania sie z domu na dluzej niz na pare godzin to
        musisz dziecko przekonac do lozeczka i usypiania inaczej niz przy piersi. Nie
        uwazam, ze zasypianie w wozku to zla metoda, lepsza chyba niz przyzwyczajenie
        do piersi.
        Wolabym, zeby moj syn robil nam papa i kladl sie na 12 godzin we wlasnym lozku,
        ale wiele czynnikow zadecydowalo o tym ze jest inaczej, co nie jest ostatecznie
        dla nas ogromnym problemem nie do rozwiazania za jakis czas.
    • jufalka Re: wykończę się 31.01.07, 13:17
      moja też nie usypia w łóżeczku, tylko w dzień na rękach, przy "cycu" lub w wózku
      na spacerze, a w nocy przy "cycu", na marginesie, ja nadal nie jestem przekonana
      co do słuszności metod typu Tracy Hogg, szczególnie co do stosowania ich u tak
      małych dzieci... chociaż może to właśnie one są słuszne, a noszenie itp co matki
      robią to rozpieszczanie... sama nie wiem...
    • izulqu Re: wykończę się 31.01.07, 14:38
      Moja mała (6 miesięcy) w dzień usypia na ręku i odkładam ją do łóżeczka gdzie
      śpi 40 minut (zawsze jak z zegarkiem w ręku). Natomiast na spacerze w wózku
      potrafi spać nawet 3 godziny. W nocy tylko ze mną i mężem w łóżku przy moim
      cycuniu. Dla mnie to wygoda bo nie wstaję do karmienia tylko podstawiam pierś.
      Wysypiam się znakomicie (Chyba, że mała ma gorszą noc).Taki system sobie
      wypracowałyśmy i nie oceniałabym go w kategoriach zły - dobry. Przede wszystkim
      nie patrz na innych i olej wszystkie "dobre rady". A tak na marginesie bujając
      i lulając dziecko na rękach czy w wózku stymulujesz tzw. układ przedsionkowy
      jego mózgu wpływając na jego szybszy rozwój co w przyszłości zaowocuje lepszym
      przyswajaniem wiedzy i brakiem problemów z nauką (z książki Gordona Dryden i
      Jeannette Vos "Rewolucja w uczeniu")
    • novaaga Re: wykończę się 01.02.07, 18:29
      Hej,
      no to parę słów o usypianiu 4-miesięcznego Tymka. Przez pierwsze 3 miesiące też
      nie znał łóżeczka, wózka też nie lubił. Usypialiśmy go z mężem na rękach. W
      ciągu dnia zasypiał noszony (i to tylko w pionie w ok 10 min), wieczorem było
      gorzej, bo zajmowało to czasami ze 3 godz. Potem zaczęło się to zmieniać i nie
      wprowadzałam na siłe żadnych programów. Owszem czytałam o nich, i chyba coś z
      nich wyciągnęłam. Dla nas wybawieniem był smoczek. Mały polubił go dopiero w 3
      miesiącu. I w ciagu dnia, jak jest zmęczony, smoczek do buzi, odkładam do
      łóżeczka. Jak marudzi podchodzę parę razy, głaszczę po główce, czasami wezmę do
      uspokojenia i zasypia. Wieczorem niestety to się nie sprawdza i też go bujamy,
      ale w foteliku samochodowym. Wtedy dopiero się uspokaja i zasypia. Ale
      wierzę,że z czasem też zachce zasypiać sam. Moim zdaniem, każda metoda jest
      dobra, jeśli nie powoduje nadmiernych płaczów. Jeżeli dziecku jest dobrze i
      Tobie w ten sposób wygodniej, to się nie przejmuj. Każda metoda ma swoje plusy
      i minusy i nie ma idealnej.

      Ja jako mały dzieciak też spałam tylko w wózku, i w dzień i w nocy..i co? i
      żyję i sama mam dziecko...głowa do góry

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka