Mam problem z moją córeczką. Mała niedługo skończy 3 miesiące. Jazda
samochodem z nią jest bardzo męcząca. Wszystko jest w porządku dopóki auto
jedzie, ale jak nie daj Boże staniemy w korku lub na czerwonym świetle jest
taki wrzask, że uszy puchną. Prędkość poniżej 40 km/h też nie jest mile
widziana

Jeżeli auto jedzie dłuższy czas Mała zasypia, ale poruszanie się z nią po
mieście, gdzie działa sygnalizacja świetlna i są korki to tragedia.
Może macie jakiś pomysł jak to zmienić? A może niektóre dzieci tak mają i same
z tego wyrastają? Tylko kiedy?