Dodaj do ulubionych

wymysły żywieniowe?

25.06.07, 01:01
Teraz te dzieci w ogóle biedne są... ZObaczie na starsze pokolenia, które nie
znały tych wszystkich dziwactw żywieniowych. Wszystko dawać późno - niech
łazi anemik. Wszystko gotować osobno. Wywar z kury zabije dziecko. Mleko
krowie truje. Nigdy herbaty, bo ma kofeinę i niemowlak wylewu dostanie.
Najlepiej by dziecku nie smakowało, to co zrobimy. To nie, tamto nie, tylko
te dzieci jakby mniej zdrowe. Dziwne... uncertain
Obserwuj wątek
    • mw144 Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 08:14
      Dlatego owych wymysłów nie stosuję, dzięki czemu mam zdrowe i silne dzieciaki,
      bez anemii, alergii i innych paskudztw.
    • a.koltan Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 08:14
      Zgadzam się. Ja staram się znajdować umiar. Mój synek gluten wcinał od 5 m-ca,
      schabowego jadł jak mial 8 m-cy. I żyje !!!! Nic mu nie jest jest zdrów jak
      ryba. Moim zdaniem te wszystkie rady, porady, poradniki trzeba dzielić na dwa.
      Nie mówię by być nie ostroznym, ale nie popadajmy w paranoje!!
      • ewa_mama_jasia Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 10:31
        A moj do roku jadł podrecznikowo i tez zyje. Nie choruje, anemii nie ma,
        odpornosc swietna - mimo zlobkowania od ponad roku. Od skonczenia 3 miesiaca
        wzrost - 97 centyl, waga - pomiedzy 50 a 75 centylem.
    • twarz2 Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 11:07
      baby2104 napisała:

      > Teraz te dzieci w ogóle biedne są... ZObaczie na starsze pokolenia, które nie
      > znały tych wszystkich dziwactw żywieniowych. Wszystko dawać późno - niech
      > łazi anemik. Wszystko gotować osobno. Wywar z kury zabije dziecko. Mleko
      > krowie truje. Nigdy herbaty, bo ma kofeinę i niemowlak wylewu dostanie.
      > Najlepiej by dziecku nie smakowało, to co zrobimy. To nie, tamto nie, tylko
      > te dzieci jakby mniej zdrowe. Dziwne... uncertain


      I w dodatku tyle nowych leków odkryli, elektryczność i telefon uncertain

      • monikaaleksandra Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 11:34
        A jak nam dobrze na drzewach było... Po cholerę było z nich schodzić?
        Cywilizacji się zachciało...
    • asieksza Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 11:57
      Z tym zachowaniem ostrożności to troszkę jestem za, inaczej byś mówila jakbyś
      miała w domku alergika. Ja wprowadzam wszystko stopniowo i powolutku, jak nic
      nie jest to znaczy ok, mała ma 8 miesięcy uwielbia owocki z działki babci
      łącznie z truskawami, je chlebuś biszkopty itp , próbowała domowej kiełbaski i
      kotlecików. Starszy mial alergię na mleko , karmilam długo piersią więc to ja
      byłam na diecie, teraz jest już duży i lubi mleko ale jak przesadzi to dostaje
      plam
    • asieksza Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 12:01
      Właśnie na forum czasem śmieszą mnie narzekania mam , że hipki mają w swoim
      składzie sól czy śmietanę, a w telewizji ostatnio mówili że na upały najlepsza
      dla niemowlaka do picia jest woda z łyżeczką cókru i odrobiną soli, a jak nam
      smakowałby tak zdrowy przecież szpinak bezżadnych dodatków. Kupuje słoiczki bo
      to wygoda woleczas który poświęcilabym na gotowanie poświęcić moim dzieciom, a
      hopki są naprawdę smaczne
      • asiulek_y Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 21:35
        Bo teraz sobie ludzie zarabiaja na takich jak my. Pisza sobie w gazetach rozne
        rzeczy, byleby tylko ktos to kupil a reszte maja w nosie. Moj maly tez wszystko
        wcina. Ma 9miesiecy. Biszkopty je odkad skonczyl 3miesiace i zyje. Je wszystko
        przyprawione i jakos nie mamy problemow z nadwaga od cukru czy bolami brzuszka.
        A jesli chodzi o wage to wazy 9,5kg a mierzy 82cm wiec na swoj wzrost jest
        chudziutki. A pediatrzy taka paranoje sieja, ze niby zaraz otylosc itp...
        Oszalec mozna, dlatego nie czytam tych wszystkich gazet a na forum wchodze
        glownie z ciekawosci, co to ktos znowu wymysli za glupoty...
    • deela a zauwazylas 25.06.07, 21:49
      moze
      zupelnie przypadkiem ze kiedys dziecko kojarzylo sie z wyciem?
      pewnie nie
      moje dziecko nigdy nie placze od bolu brzucha
      ja nie plakalam ale tylko dla tego ze bylam niejadkiem i to bardzo wybrednym
      wiec jadlam malo co i nie wszystko
      moj brat za to jadl WSZYSTKO i wyl po nocach
      • misiaczek85 Re: deela 25.06.07, 22:02
        zgodze sie z Toba.
        tez mysle, ze przesadne 'olewanie' tych wszystkich schematow moze miec niestety
        zly wplyw na samopoczucie dziecka.
        ja sama, choc nie wpatruje sie bezmyslnie w te wszystkie zakazy i nakazy,
        staram sie jakos rozsadnie planowac wszystkie posilki dziecka. co prawda nie
        urozmaicam mu ich za bardzo, ale od czasu do czasu dostanie jakies
        nowe 'dorosle' jedzonko, niewielka ilosc oczywiscie.

        fakt, kiedys podawano dzieciakom zupelnie inne rzeczy. nie bylo dan
        sloiczkowych, a i nikt nie biegal po sklepach ze zdrowa zywnoscia.
        co prawda, teraz wszystkie marchewki i pietruszki kupowane w sklepie
        faszerowane sa chemikaliami, co kiedys nie bylo az tak powszechne (albo po
        prostu sie o tym nie mowilo).

        teraz wydaje mi sie, ze za duzo wymyslaja ci wszyscy 'eksperci' od zywienia
        niemowlat. tak jak ktoras przedmowczyni napisala - biznes jest biznes, dobra
        reklama i byle zarobic na biednych, zastraszonych rodzicach pragnacych dobra
        dla swoich dzieci.
        • joka772 Re: deela 25.06.07, 22:24
          Co wy z tym faszerowaniem chemikaliami? Co myśicie sobie że mawozy są tanie?
          Zwiększają oczywiście plony, ale dobry nawóz kosztuje drogo, rolnicy stosują
          więc ich mniej( z tego co wiem na zachodzie europy dużo dzużo więcej, ). Gorzej
          jest z opryskami, szczególnie z tymi na owady, ale jeśli przestrzega się
          karencji oprysku, wszystko jest dobrze. Niestety takie mamy czasy, bez tego nie
          urośnie, ale chyba nie ma co popadać w paranoję!!!
          • misiaczek85 Re: deela 25.06.07, 22:53
            ja nie popadam w paranoje wink

            sama kupuje dziecku warzywa na 'targu' i zdaje sobie sprawe, ze sa one nawozone
            czy pryskane. nie robie z tego wielkiego problemu tak jak niektore matki, ktore
            biegaja i szukaja sklepo z zywnoscia ekologiczna uncertain

            chodzilo mi tylko o to, ze moze kiedys (nie wiem czy na pewno bo dosc mloda
            jestem) stosowano mniej tych wszystkich chemikaliow.

            ot takie moje przemyslenia a nie schizy czy paranoje wink
            • baby2104 a już szczytem głupoty było... 25.06.07, 23:10
              unikanie ryb... suspicious
              • aga55jaga Re: a już szczytem głupoty było... 25.06.07, 23:13
                > unikanie ryb... suspicious

                dlaczego?
                • onthelake Re: a już szczytem głupoty było... 26.06.07, 09:15
                  Bo maja duze ilosci rteci.U ginekologow i pediatrow zwykle sa wystawione
                  tabele ,ktore ryby ile tej rteci maja.Mozna sobie tez zabrac do domu kopie tego.
    • andziulindzia Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 21:55
      Doprawdy? A moja mama wychowywana na wsi, zdrowo, bez żadnych podręczników jest
      megaalergikiem. Ja karmiona wg podręczników aktualnych przed trzydziestu laty
      jestem umiarkowanym alergikiem. Moje dzieci karmione wg ostrożnych schematów
      dla dzieci alergicznych są umiarkowanymi alergikami (ale w sumie nie ma się co
      dziwić przy takim obciążeniu genetycznym). Anemii w mojej rodzinie brak,
      chorujemy sporadycznie.

      Nie wiem co podajecie swoim dzieciom, że to jest niesmaczne. Ja dynią gotowaną
      na parze bez przypraw się zajadam, pyszności! A ta dynia wymieszana z
      ziemniakiem i zółtkiem! Mmmmmm.... niebo w gębie. Ale może dziwolągiem jestem.
    • aga55jaga Re: wymysły żywieniowe? 25.06.07, 23:15
      ehe - a może chcesz na kilka dni moją młodszą? Spróbuj jej dać łyżeczkę
      zdrowego miodku, albo loda, albo serek, o ! wiem czekoladkę też możesz jej
      zaproponować! Tylko wiesz co zobaczysz na drugi dzień - mega pryszcze na twarzy
      a dłonie w strupach. No ale trzeba dziecku dawać wszystkiego po trochu prawda?
      • denea Re: wymysły żywieniowe? 26.06.07, 09:40
        Nie, Aga, nikt tu nie mówi żeby uczulonym dzieciom podawać alergeny przecież.
        Myślę że autorce chodzi o zalecaną nadmierną ostrożność w stosunku do dzieci,
        które dobrze tolerują np. gluten. I okazało się zresztą że to te lajtowe
        wyrodne matki dające 6 miesięczniakom zabójczą skórke od chleba do żucia miały
        rację.
        Mnie też zalecenia nie przekonują i nie trzymam się ich kurczowo. Mały jest już
        w takim wieku zresztą że nie śmiem mu nie dać czegoś ze swojego talerza jak
        stoi obok i mlaszcze bo będzie ostry protest wink) Na początek po kawałku, bez
        hardcoru typu pieczarki na przykład, ale skoro mu smakuje i nie jest na nic
        uczulony, to czemu nie.
        Gdyby miał na coś alergię to oczywiście sprawa wyglądałaby inaczej.
    • julkahb Re: wymysły żywieniowe? 26.06.07, 11:01
      Moja 8 miesięczna córka je wszystko co da sie przerobić na jakotaką papke i
      żyje czuje, się świetkie.Mam w nosie schematy żywienia, w karzdej księżce i
      gazecie piszą co innego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka