Dodaj do ulubionych

antydepresanty a seks

20.09.07, 15:15
Witam! Czy całkowity brak reakcji seksualnych podczas
przyjmowania "Velafaxu" minie czy raczej trzeba się z tym pogodzić
lub zmienić na (właściwie wchodzi w rachubę tylko Coaxil?).Biorę 5
tydzień, przed przyjmowaniem miałam co prawda osłabione reakcje, ale
teraz to już jest 0.Co robić? Obawiałam się tego, ale lekarka mi
powiedziała, że relacje seksualne są sprawą wtórną. Ale to nie
pocieszenie, bo jak w takiej sytuacji być szczęśliwą?

Monika
Obserwuj wątek
    • trzydziestoletnia Re: antydepresanty a seks 20.09.07, 15:45
      No niestety, obnizenie libido to b.czesty skutek uboczny zazywania antydepresantow. Jak w takiej sytuacji byc szczesliwą..? Jeszcze bardziej mi przykro napisac, ze "szcześliwą" to Ty raczej nie bedziesz pod wplywem tych leków. To nie tabletki "na szczescie", jak sie powszechnie mowi, a tylko (i az) zmniejszajace objawy "nieszczescia" jakim jest depresja.
      Podkresle to - OBJAWY, a nie przyczyny. Depresja to powazna sprawa i trzeba sie liczyc z kosztami roznego rodzaju przy leczeniu. Nie ma co plakac nad brakiem potrzeb seksualnych, ale ratowac swoje zycie, jesli jest taka koniecznosc.
      Swoja droga antydepresanty w ogole zubazaja zycie uczuciowe, splycaja bol i wszelkie przykre objawy, ale nie ma tak dobrze, by pozbyc sie w zyciu przezywania przykrosci, a zachowac przyjemnosci..
      Wazne teraz jak poukladacie sobie swiat intymny w zwiazku oraz co bedziesz robic, by stan jaki przezywasz okazal sie epizodem w Twoim zyciu, czyli co robisz by trwale wyjsc z depresji (oprocz lekow). Czy sluchasz siebie - co Ci mowi Twoja depresja?
      • aandzia43 Re: antydepresanty a seks 20.09.07, 17:00
        trzydziestoletnia napisała:
        > Swoja droga antydepresanty w ogole zubazaja zycie uczuciowe,
        splycaja bol i wsz
        > elkie przykre objawy, ale nie ma tak dobrze, by pozbyc sie w zyciu
        przezywania
        > przykrosci, a zachowac przyjemnosci..

        Potwierdzam. Leki zapewne uratowały mi życie, ale kiedy tylko
        uciszyłam najgorsze objawy, odstawiłam prochy i zabrałam się za
        psychoterapię. Na lekach (całkiem dobrze dobranych) czułam się jak
        emocjonalny zombi. Intelekt pracował dobrze, ciało dobrze, a
        strasznie brakowało mi kolorytu i głębi egzystencji. Taka
        uśmiechnięta jak debil, piep...ona żona ze Stepford ;-)

        Libido też mi siadło po antydepresantach. Zresztą siadło i w czasie
        samej depresji. Nie było ono wtedy priorytetem, ratowałam się za
        wszelką cenę, rozpaczliwie starałam się utrzymac na powierzchni
        życia i nie myslałam akurat o bzykaniu. Nie wiem, jak poważny jest
        stan założycielki wątku. Moze uda się bez większego problemu zmienić
        leki na równie dobrze działające na samopoczucie, a nie obniżające
        tak drastycznie lbido?
        Powodzenia :-))))))))))))
        • alta_rica Re: antydepresanty a seks 21.09.07, 15:19
          Jedno mnie zastanawia - aczkolwiek oczywiście depresja depresji
          nierówna (odbiegając od tematu był genialny rysunek Mleczki na ten
          temat ;-).
          Zastanawia mnie mianowicie myślenie o seksie w czasie depresji. U
          mnie tak jak u aandzi43 - "Libido też mi siadło po
          antydepresantach. Zresztą siadło i w czasie samej depresji. Nie
          było ono wtedy priorytetem, ratowałam się za wszelką cenę,
          rozpaczliwie starałam się utrzymac na powierzchni życia i nie
          myslałam akurat o bzykaniu."
          A jak już weszłam w etap, że mogłam zacząć o tym myśleć, to
          psychiatra stwierdził, że won z lekami i zostajemy przy samej
          psychoterapii. Więc.... hm....
          • trzydziestoletnia Re: antydepresanty a seks 21.09.07, 19:12
            alta_rica napisała:

            > A jak już weszłam w etap, że mogłam zacząć o tym myśleć, to
            > psychiatra stwierdził, że won z lekami i zostajemy przy samej
            > psychoterapii.

            Madry czlowiek, to rzadkie u psychiatrow hehe ;> Czesto wierza w swoje leki deprecjonujac role psychoterapii.

            Swoja droga i ja sie dopisze do listy forumowiczek majacych doswiadczenie z prozakiem i psychoterapia. Ciekawe forum :))
    • yoric Re: antydepresanty a seks 20.09.07, 18:47
      Antydepresanty w ten, czy inny sposób podwyższają serotoninę, co ma generalnie
      zły wpływ na libido. Poza tym coś tam kombinują z dopaminą, co też ma zły wpływ,
      ale tu już wchodzą w grę jakieś zawiłości, których mi się nie chce zgłębiać.

      Naturalnym sposobem podniesienia serotoniny, więc być może zmniejszenia libido,
      jest dziurawiec (St. John's Wort). Można spróbować :).

      PS:
      > relacje seksualne są sprawą wtórną

      Nie bardzo rozumiem, ale brzmi ciekawie :).
    • ice-tea Re: antydepresanty a seks 20.09.07, 20:59
      No cóż,jak na razie moje libido może minimalnie się zmniejszyło,
      jeśli w ogóle. Dla mnie dużo większym problemem jest brak
      jakiejkolwiek przyjemności ze stymulacji seksualnej,a przed
      zażywaniem już zaczynało być lepiej, częściej już coś czułam i nawet
      to straciłam.Wiem, że antydepresanty nie dają szczęścia. Może po
      prostu znieczulają na świat.Może ze mną jescze nie jest tak źle,
      skoro chce tego, a może to wynika ze wspomnień.Pozdrawiam wszystkich!

      Monik
      • trzydziestoletnia Re: antydepresanty a seks 21.09.07, 19:08
        ice-tea napisała:

        > (..)Wiem, że antydepresanty nie dają szczęścia. Może po
        > prostu znieczulają na świat.

        O wlasnie, znieczulaja. Na smutek, i na radosc.
        Kiedys przeczytalam fajne zdanie: "Prozac pozwolil mi dluzej trzymac reke w ogniu". Dlatego wazne, by poznac przyczyny depresji i nie tylko przetrwac, ale zajac sie tymi przyczynami.
    • murakami2 Re: antydepresanty a seks 20.09.07, 21:00
      Powiem z doświadczeń drugiej strony - antydepresanty tak mieszają w libido
      mojego faceta, że jakiekolwiek wspominki o seksie są przyjmowane jak
      świętokradztwo. Ale kiedy je odstawia, trochę to trwa zanim pomyśli, że jest
      facetem i może by tak trochę seksu wypróbować.
      Czas, kiedy bierze tabletki, to dla mnie horror. Ale, jak ktoś powiedział, ratuj
      siebie najpierw. potem seks. To jest straszne, ale taka jest kolejność.
      • sylwiamich Re: antydepresanty a seks 21.09.07, 04:13
        Mi antydepresanty bardzooo obniżały libido.Zwłaszcza wtedy gdy byłąm
        z mężem który seksu nie lubił.Ale kiedy byłam z panem który
        lubił...libido mi po antydepresantach nie osłabło:)))Czyli mam taki
        wniosek:
        Jak masz ochotę się z kimś bzykać to Ci nawet antydepresanty nie
        obniżą libida:)))
        Nigdy nie czułam się jak zombi po Prozacu.Tylko moje problemy nie
        szalały we mnie jak trąba powietrzna, ale stały poza mną.
        Pozwoliło mi to na ich dokładne obejrzenie.
        Depresja różna jest.Jest coś takiego jak depresja sytuacyjna.Taką
        miałam pół roku temu.Prozac pozwolił mi stanąć na nogi na tyle, żeby
        posprzątać.
        • druginudziarz Re: antydepresanty a seks 21.09.07, 10:04
          sylwiamich napisała:

          > Mi antydepresanty bardzooo obniżały libido.
          itd. itd.
          O cholera, ciekawa sprawa wyszła przy okazji, pół forum jest (była) na Prozacu.
          Dzięki, bo przynajmniej teraz wiem do czego na pewno nie zachęcać żony.
          • marek_kolomanski Re: antydepresanty a seks 21.09.07, 11:18
            Lew-Starowicz polecał w jakimś artykuliku gazetowym, antydepresanty jako sposób
            na opóźnienie wytrysku u mężczyzn, posiadających problem z "przedwczesnym
            strzelaniem" Wymieniał jakieś składniki chemiczne za to odpowiedzialne, które
            zawierają: min. Prozac i jego o wiele tańsze odpowiedniki na rynku.
            Skutkiem ubocznym tych antydepresantów jak twierdził profesor, jest właśnie
            opóźnienie wytrysku.

            Przyznam, że złapałem się za głowę jak to przeczytałem - jak można zdrowego
            delikwenta faszerować jakimiś antydepresantami, tylko w celu wywołania efektu
            ubocznego...eeech ci medycy:)
          • sylwiamich Re: antydepresanty a seks 25.09.07, 07:44

            druginudziarz napisał:

            > O cholera, ciekawa sprawa wyszła przy okazji, pół forum jest
            (była) na Prozacu.
            > Dzięki, bo przynajmniej teraz wiem do czego na pewno nie zachęcać
            żony.


            O cholera...mozna sobie dopowiedzieć...ten co nie bierze ma kłopoty
            natury seksualnej:)))
            • druginudziarz Re: antydepresanty a seks 26.09.07, 01:27
              sylwiamich napisała:

              >
              > druginudziarz napisał:
              >
              > > O cholera, ciekawa sprawa wyszła przy okazji, pół forum jest
              > (była) na Prozacu.
              > > Dzięki, bo przynajmniej teraz wiem do czego na pewno nie zachęcać
              > żony.
              >
              >
              > O cholera...mozna sobie dopowiedzieć...ten co nie bierze ma kłopoty
              > natury seksualnej:)))

              Ależ nie ma potrzeby sobie nic dopowiadać :P Nigdy tego nie kryłem, skąd była by
              moja obecność na tym forum?
              BTW. Kiedyś mój kumpel wprawił mnie w przerażenie, a brał polski Prozac
              (faktycznie musiał), gdy zaczął łazić po parapecie jakieś 20 m nad ziemią. Nie
              widział w tym nic nietypowego czy niebezpiecznego.
              Nie jestem z tych którzy odrzucają możliwość stosowania "prochów" ale to jednak
              jest igranie z niewiadomym.
    • anais_nin666 Re: antydepresanty a seks 21.09.07, 23:19
      Biorę inny antydepresant, ale moja ochota na seks nie spadła, nawet jesli
      zmniejszyla sie to tak nieznacznie, ze nie zauwazam wiekszych roznic. Nie wiem
      czy to wynik dobrej tolerancji tego leku przez mój organizm czy ja po prostu tak
      mam. Biorąc tabletki antykoncepcyjne (10 lat) moje libido też nie spadło ani
      odrobinę, a u ogormnej częsci kobiet chęć na seks leciała na łeb na szyję.
      Twój brak rekacji na bodźe seksualne niestety nie minie dopoki bierzesz ów
      specyfik. Nie wiem czy zmiana na inny zmieni Twoje rakcje. Musiaalbys zapytac
      lekarki. Jak wspominalam na moje libido tabl nie wplywaja, nie wiem czy lepiej
      sie wstrzelilam tabletkami w potrzeby, czy moje libido jest zbyt silne by
      czymkoliwk je dalo sie stlumic.
      Bycie szczesliwa w depresji Ice-tea ... heh - seks na poczucie szczęścia w tym
      stanie nie ma wielkiego wpływu..., choć na chwilę poprawia nastrój. Na chwilę.
    • yoric Re: antydepresanty a seks 22.09.07, 02:41
      en.wikipedia.org/wiki/Antidepressant#Sexual
      Poza tym przestrzegam przed sformułowaniami typu: faszerowanie się chemią.
      Znajomi, którzy wchodzą do mojego pokoju pytają się mnie, czy moje odżywki
      "jeszcze mi nie wchodzą na psychikę". Odżywki to raptem białko serwatkowe, czyli
      to co z mleka zostaje po odciągnięciu twarogu i wysuszeniu...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka