Dodaj do ulubionych

kaszel- kij w mrowisko

25.06.07, 11:43
Wiem, że było wałkowane wiele razy - pielęgnacja dzieci w Polsce kontra
pielęgnacja wUK.
Pierwsze dziecko urodziłam w kraju, drugie, po 10.latach na wyspach. Stosuję
zupełnie inny model pielęgnacyjny, ktory - jak na razie - doskonale sie
sprawdza (nieprzegrzewanie, jak najmniej leków, przyzwyczajanie organizmu do
zwalczania ew. chorób).
Moja koleżanka, mama półrocznego chłopca, poszła do lekarza z potwornie
kaszlącym maluchem. Byłyśmy przekonane, że wróci ze stosem recept.
A ona przyszła z poleceniem smarowania małego olejkiem kamforowym.
Po dwóch dniach nie było śladu kaszlu.
Mój starszy syn dostał następujące zalecenie "przeciwkatarowe" - wdychać parę
wodną.
Cóż....
Chyba juz mogę powiedzieć otwarcie, że taki model odpowiada mi bardziej niż
eurespale, cebiony, syropy i antybiotyki serwowane dość często w kupie.
No i ta nieszczęsna czapka, nienoszona przez nas od marca...
ale to zupełnie inna historia.

PS - post nie ma na celu wywołania kłotni, jak to nieraz bywało przy tego
typu tematach. Chce po prostu podzielić się uwagą i czekam na konstruktywne
odpwoiedzi. Ot, zwykła dyskusja.
Pozdrawiam Mamy i Dzidziule smile
Obserwuj wątek
    • ewa_mama_jasia Re: kaszel- kij w mrowisko 25.06.07, 11:48
      Czekasz na konstruktywne odpowiedzi ale na jakie pytanie? Bo jakoś poza
      przedstawieniem swojej i koleżanki sytuacji nie zadałaś żadnego?
    • kasia191273 Re: kaszel- kij w mrowisko 25.06.07, 11:48
      myślę, że już tytuł Twojego posta sugeruje jednak chęć wywołania zamieszaniawink

      ja mieszkam w NL, tu model pielęgnacyjny podobny, bez czapki chodzimy od marca,
      dziecko nieprzegrzewane, póki co nie chorowało, tutaj też minimum leków i
      wzmacnianie odporności
      • niesiah Re: kaszel- kij w mrowisko 25.06.07, 12:05
        Wzmacnianie odporności? Ale w jaki sposób? Wiadomo nie przegrzewam, w domu
        "biegają" na bosaka, czapka sporadycznie. Jestem ciekawa co jeszcze mogę zrobić
        dla synków by byli zdrowi. Czy możesz coś jeszcze podpowiedzieć?
        • konwalka u mnie było chyba trójstronnie 25.06.07, 12:25
          pierś
          pakiet szczepień ochronnych obowiązkowych (na które w POlsce nie byłoby mnie
          stać sad
          hartowanie
          Położna uczuliła mnie na kilka rzczy, wśród których na czoło wybiło się
          NIEPRZEGRZEWANIE.
          w zimie maiłamw sypialni ok 18 stopni, mały sopał tylko w leciutkim body.
          nie chwoamy się przed zimnem
          deszcz tez nie zaszkodzi w umiarze
          pytaj, jakby co smile
          • niesiah Re: u mnie było chyba trójstronnie 25.06.07, 13:01
            To w takim razie robię wszystko co w mojej mocy big_grin
            Tylko pierś odpada sad ale to już odrębny temat.
            Dzięki
    • cora73 Re: kaszel- kij w mrowisko 25.06.07, 12:04
      ja mieszkam w niemczech. Podobnie jak u ciebie, minimum lekow! gdzies w innym
      watku przeczytalam ze lekarz przepisal masc sterydowa na wysypke uczuleniowa
      miesiecznemu dziecku... dla mnie szok!!!Zreszta mam kolezanki z malymi dziecmi
      w PL i faktycznie tam troche za szybko przepisuja antybiotyki. pozdrawiam
      • zona_mi Re: kaszel- kij w mrowisko 25.06.07, 12:13
        Tak, tak - w Polsce jest okropnie - służba zdrowia i w ogóle...
        ;P
        • konwalka :))) 25.06.07, 12:21
          Już:
          kij w mrowisko, bo temat drażliwy
          ile osób, tyle głosów
          nie chciałama zamieszania, tylko wymiany, ktora - jak wiadomo - bywal burzliwa

          nie zadałam pytania, a czekam na odpowiedzi, jak słusznie zauważyła któraś z
          Was - słusznie, mea culpa, byk rzeczowy. Czekam na opinie, oczywiście

          Nie generalizuję "w Polsce jest okropnie" - jesli to była ironia
          W Polsce jest wybitnie "układowo". Manewry firm farmaceutycznych w celu
          pozyskania klienteli w kraju mistrzowskim pod wzgledem zakupu leków (bez
          recepty także) przynoszą efekty.
          Tu leki są za darmo, więc wydaje je sie ostrożnie. No i trudniej jest o
          delkikatne sugestie, w jaki sposób wypisać receptę.
          Pozdro
    • cora73 Re: kaszel- kij w mrowisko 25.06.07, 12:24
      nikt nie pisze ze jest okropnie!! przeciez po to jest to forum aby wymieniac
      sie doswiadczeniami, czyz nie???!!!
      • guderianka Re: kaszel- kij w mrowisko 25.06.07, 12:35
        zmądrzałaś w uk zatem wink

        ja jako mama mieszkająca w polsce na "chłopksi rozum" wiem że z byle katarem
        czy kaszlem do lekarza sie nie biegnie. pierwsze dziecko które urodziłam w
        wieku 21lat "leczyłam" :syropem z cebuli, "miodem" zrobionym z kwiatów mlecza,
        robiłam wywar z czosnku. Od 6mca do 9mca (okres zimowo-jesienny)podawałam
        echinacee ratopharm. Aha-jeszcze maść majerankowa na gile. Z drugim dzieciakiem
        robię tak samo
        trzeba mieć własny rozum-a czy sie mieszka w UK czy Polsce to juz nie ma
        znaczenia. No ale fakt- w Polsce lekarz to bóg i wyrocznia do którego chodzi
        sie zawsze i ze wszystkim
        • mmala6 Re: kaszel- kij w mrowisko 25.06.07, 13:40
          Zgadzam się z Guderianką.

          Nigdy nie zrozumiem fenomenu czapki w PL! i tej schizy 'żeby uszka nie
          przewiało', jak przy 35 stopniowym upale widzę dziecko w czapce z nausznikami
          zawiązaną pod szyją to mam ciarki. I żeby nie było, mieszkam w Polsce i nigdzie
          się nie wybieram.
          Z resztą autorki wątku nie mogę się zgodzić, to jak jest dziecko leczony zależy
          w dużej mierze od matki a skoro ona ślepo ufa lekarzom i smaruje sterydem
          krostki miesięcznego dziecka to zupełnie inna bajka, takie mamy są wszędzie,
          nie tylko w PLwink
          Nie będę mówić jak 'hartuję' swoje dziecko bo nic odkrywczego nie napiszę.
        • konwalka wiesz, trudno powiedzieć o zmadrzeniu - jakoś nie 25.06.07, 13:50
          borykałam się nigdy z problemami własnej głupoty smile
          zobaczyłam coś nowego, coś, co było absolutnie nie do przyjcia w kraju.
          Ja robiłam tak, jak inni - leciałam do lekarza, ślepo wierzyłam w recepty.
          Poddałam się tej niewypowiedzianej głośno presji bycia dobrą matką, czyli matką
          przychodnianą.
          I wpisałam się idealnie w myśl: "Żeby matka wyszła od pediatry zadowolona, musi
          wyjść z receptą".

          Spędziłam niedawno trzy tygodnie u mojej mamy
          Jezu, co ja się w maju nasłuchałam o czapeczce i skarpetkach uncertain
          • mmala6 Re: wiesz, trudno powiedzieć o zmadrzeniu - jakoś 25.06.07, 15:40
            Konwalka, nie łam sięwink to wina systemusmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka