kasia_be1978
12.07.07, 00:21
Witajcie. mam następujący dylemat dotyczący niani mojej 9-miesięczej córeczki.
Dziś przyłapałam ją na paleniu papierosów - dokładnie rzecz biorąc niedopałki
były w toalecie, zapytałam skąd sie wzięły i się przyznała, mówiąc, że
"zapaliła sobie" (a petow było 4). Niania to 50-latka na rencie, pytana o
palenia na rozmowie kwalifikacyjnej oczywiście zaprzeczyła. Dziś gdy zapytałam
dlaczego mnie okłamała, odpowiedziała że "przecież gdybym sie przyznała, że
palę ,to by mnie pani nie zatrudniła". I ma rację, ale mnie bardziej niż to
palenie wkurzyło, ze mnie okłamała. Poza tym nie mam do niej większych
zastrzeżeń, choć mogłaby wykazywać więcej energii i inicjatywy w zajmowaniu
się Hanią, ale generalnie jest ok. Jej zalety to doświadczenie, dyspozycyjność
i bardzo atrakcyjna jak na W-wę stawka. Z jednej strony mam ochotę ją
zwolnić, mąż też jest za tym, ale z drugiej o nianię strasznie teraz trudno, a
Hania się już przyzwyczaiła.
Napiszcie proszę, co zrobiłybyście na moim miejscu?