07.08.07, 13:56
Witam,
moja córa - za tydzień skończy 8 miesięcy - od kilku dni wstaje
podtrzymując się szczebelków łóżeczka. Problem polega na tym, że jak
juz wstanie, to nie potrafi wrócić do pozycji siedzącej czy leżącej
i po kilku minutach po prostu leci, uderzając głową w szczebelki.
Mam zamontowany ochraniacz, ale i tak za każdym razem siła uderzenia
przyprawia mnie o stan przedzawałowy. Później jest płacz i
natychmiastowa kolejna próba wstawania. Czy jest jakas szansa, że
wkrótce nauczy się lepiej asekurować? Czy może jej się coś stać? Nie
mogę stać przy jej łóżeczku cały czas...Dzięki za każdy odzew, bo
wyszła ze mnie mama - panikara wink
Obserwuj wątek
    • kasiek832 Re: upadki 07.08.07, 14:29
      a moze ustaw jakies duze poduszki dookola lozeczka? Nic wiecej nie
      przychodzi mi do glowy, ja nie jestem jeszcze na takim etapie (moja
      corcia ma pol roku). Pozdrawiam
    • skaluz Re: upadki 07.08.07, 15:10
      Moj synek tez tak mial. Kilka razy tak upadl ze o malo co nie umarlam, sam tez
      troche plakal i mial z 2 siniaki. Po tych upadkach sam nauczyl sie schodzic na
      kolanka albo do siadu i teraz jest bardzo ostrozny.
    • mama-ali Re: upadki 07.08.07, 16:49
      odpowiedzialam tobie ale pochrznilam i zrobilam z tego nowy
      watek , sad(( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=572&w=67134078
      • mama-ali Re: upadki 07.08.07, 16:53
        tu prawidlowy link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=572&w=67134078&a=67134078
    • gem.gem KUP KOJEC! 07.08.07, 17:26
      dzis dostalam od babcismile rewelacja, bo moja corka robila dokladnie to samo(tez
      8mc) uderzala sie co chwile, gdy wstawala - np. czolem lub zabkami o barierkismile
      ja stalam przy lozeczku caly czas, wiec nie upadala - pilnowalam jej. teraz nie
      muszesmile
    • anjak27 Re: upadki 07.08.07, 18:49
      Cierpliwości. U nas było to samo, ale po kilku ładnych dniach i
      oczywiście po kilku upadkach (na szczęście mam twardziela który
      rzadko płacze) nauczył się siadać na pupie. Wygląda to cudownie
      słodko, kiedy sobie stoi i nagle klap na tyłeczek, ale niestety do
      tego czasu musisz pilnować. Ja tego nie robiłam, ale może rowieś na
      łóżeczku jakieś grube koce, czy kołdry (raz widziałam taki patent w
      tv jak był program z jakąś amerykańską super nianią o dziecku, które
      obija się w nocy o szczebelki). I cierpliwości potem zaczną sie
      inne "problemy", ja obecnie próbuję oduczyć syna (9 m-cy), że kot to
      nie zabawka. Pozdrawiam
      • wozniew Dziękuję 07.08.07, 20:37
        Dzięki za wszystkie rady! Kojec jest dobrym pomysłem, ale problem
        dotyczy też nocy - Zuzka budzi sie i oczywiscie wstaje... Na razie
        zmieniłam ochraniacze na wyższe i bardziej sztywne, a w dzień
        dodatkowo leżały w łóżeczku poduszki i co większe pluszaki (na noc
        wyjmę, bo boję się, żeby się w nie nie zaplątała). Bardzo pociesza
        mnie, że to tylko przejściowy etap - czekam, aż juniorka nauczy sie
        schodzić do siadu/klęku. Pozdrawiam Dominika
        • gogulka Re: Dziękuję 08.08.07, 18:07
          Te poduszki w lozeczku to nie jest dobry pomysl,dziecko moze sie na nie wspiac i
          wypasc z niego(gdy nawet na chwile zostanie same-nawet nie przypuszczamy jak
          dzieciaki moga byc sprytne)Ja malego rzadko wkladam do loczka,raczej jest na
          dywanie,choc tez juz jestem wykonczona bo ciagle wspina sie na meble,stol,drzwi
          itp.Ja sie zastanawiam czy nie pozyczyc chodzika,choc wiem ze tyle mam tu jest
          przeciw,ale ja juz mam dosc gdy nawet obiadu nie moge ugotowac spokojniesad
          • niesiah do gogulka 08.08.07, 19:08
            Pomnóż sytuacje x 2 dodaj maniakalny pęd do kuchenki oraz nieodpartą chęć
            władowania się do piekarnika a otrzymasz standardowy dzień z moimi bliźniakami
            (5tego skończyły 11 m-cy). I masz100% rację maluchy strasznie "pomysłowe" są i
            sprawne - coś co dzisiaj im nie wyszło jutro zrobią znakomicie(np. wstać i
            wyskoczyć z huśtawki/wózka/łóżeczka).
            Pozdrawiam
          • wozniew Re: Dziękuję 08.08.07, 19:18
            Problem tkwi w tym, że my - alergicy - dywanu nie posiadamy,
            a "spotkanie" głowy z parkietem jest bardzo nieprzyjemne... Puzzle
            piankowe czy mata rozłożone na podłodze są omijane przez córkę z
            gardzącym uśmiechem wink - więc na podłodze nie mogę jej samej
            zostawić. Ale poduchy rzeczywiście mogą byc zachetą do przekroczenia
            bariery jaką stwarza łóżeczko... Nie wiem skąd dzieci biorą tyle
            energii, Zuzka przestała prawie spać w dzień i coraz większe są
            problemy z zasypianiem wieczorem, bo przecież stanie (i padanie)
            jest takie ciekawe...
            • niesiah Re: Dziękuję 08.08.07, 19:42
              Nie u chronisz dziecka przed wszystkim - owszem głowa+parkiet nie miłe spotkanie
              ale bez przesady. Uważam, nie ma co chronić nadmiernie, bo dziecko nie nauczy
              się bycia ostrożnym - no coś w tym rodzaju. Moje bliźniaki "wałkonią" się na
              podłodze od 3-4 m-ca. Wiadomo jak leżały to na macie, jak zaczęły się rozpełzać
              mata/koc/dywanik były omijane. Nauczyły się chodzić na panelach bez miękkich
              udogodnień. W brew pozorom możesz zostawić córcie samą (w granicach rozsądku)to
              taka odrobina swobody.
              • wozniew Re: Dziękuję 08.08.07, 20:04
                niesiah napisała:

                > Nie u chronisz dziecka przed wszystkim - owszem głowa+parkiet nie
                miłe spotkani
                > e
                > ale bez przesady. Uważam, nie ma co chronić nadmiernie, bo dziecko
                nie nauczy
                > się bycia ostrożnym - no coś w tym rodzaju. Moje
                bliźniaki "wałkonią" się na
                > podłodze od 3-4 m-ca. Wiadomo jak leżały to na macie, jak zaczęły
                się rozpełzać
                > mata/koc/dywanik były omijane. Nauczyły się chodzić na panelach
                bez miękkich
                > udogodnień. W brew pozorom możesz zostawić córcie samą (w
                granicach rozsądku)to
                > taka odrobina swobody.

                Zgadzam się w 100% - "jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz" -
                powtarza mi mąż - tylko jak napisałam wyżej wyszła ze mnie panikara
                i każde uderzenie wywołuje u mnie dreszcz...
                • niesiah Re: Dziękuję 08.08.07, 21:07
                  Kiedyś czytałam też tutaj wątek na temat upadków, jedna z dziewczyn napisała coś
                  mniej więcej w stylu, że najgroźniej wyglądające upadki nie są aż tak
                  niebezpieczne i że dziecko uczące się poruszać jest bardzo "elastyczne" i oprócz
                  guzów większa krzywda nie powinna się stać. Z pamięci troszkę kiepsko wyszło,
                  jak znajdę podeślę linka.
                  Pozdrawiam.
                  P.S. Panika chyba jest jak najbardziej naturalna u mamy, ale przy bliźniakach (
                  i więcej) kończyło by się zawałem wink
    • noovaa Re: upadki 07.08.07, 20:49
      mojej technika siadania zajęła jakiś tydzień od nauki wstawania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka