Dodaj do ulubionych

Płacz na spacerze

08.10.07, 16:20
mój 3 miesięczny synek jakoś nie szczególnie lubi leżećw wózku.
Dlatego tez nasze spacery są dla mnie i dla niego straszną
męczarnią.Gdy tylko włoże go do wózka podnosi straszny krzyk.
Probowałam go zabawić grzehcotkami zawieszonymi na wóżku ale nic to
nie daje. Cisza jest dopiero jak zaśnie ...na moich rękach i wtedy
śpi spokojnie w wozku ale jak sie obudzi to musimy wiać szybko do
domu bo znowu krzyk. Córka kolezanki lezy jak trusia w wóżku nawet
jak nie śpi ale jej mała śpi nawet w nocy w ózku wiec jest
przyzwyczajona, mój śpi w łózeczku. Co robić, bo już mam dość tych
strasznych spojrzeń sąsiadek i pytań " CZego on tak płacze" smile
Obserwuj wątek
    • jovila Re: Płacz na spacerze 08.10.07, 16:25
      mojemu synkowi (rowniez 3miesiecznemu) zdarzaja sie płacze na spacerze. Czasami
      jedziemy do domu "na sygnale". Kiedys płakał czesciec teraz "wyrosł", ale mam ze
      soba na wszelki wypadek smoczek. Jak zaczyna płakać to zaczynam go bujac w
      wozku. Z moim synkiem nie mozna sie zatrzymac na dłuzej, juz nie powiem, żeby
      usiasc na ławcesmile
      • monia832 Re: Płacz na spacerze 08.10.07, 16:37
        MOja corcia (3 mies) tez nie lubila wozka.ale chyba zaczyna sie
        przyzwyczajac.na szczescie jak wychodze z nia to albo 30 min lezy i
        oglada sobie swiat a dopiero pozniej zasypia albo odrazu.i oczywsice
        musi wozek byc w ruchu caly czas bo jak tylko na chwilke sie
        zatrzymam juz sie budzi smile
        • madabiel drzewa 09.10.07, 15:52
          moja tez nie daje mi ani chwili odsapnac sad lubi jezdzic po lesie albo parku
          wtedy lezy i obserwuje listki widac ze jej sie to podoba! smile a tak nudzi jej sie
          bo swiata nie widzisad sproboj podlozyc mu podusie zeby troche mogl poobserwowacsmile
    • kamisa7 Re: Płacz na spacerze 08.10.07, 18:58
      Ojej rozumiem cię. Mojej przeszło dopiero po usilnym i mozolnym czasie
      przyzwyczajania do smoka,którego wypluwała. Teraz jak go ssie to jest spokój.
      Daję jej tylko na spacerze.
      • baby-5 Re: Płacz na spacerze 08.10.07, 20:04
        wersję z cumelkiem przerabiałam. Owszem póki somoka lubił było
        wspaniale, załapał go i spał od reki. Niestety od jakiegoś czasu
        pluje smoczkiem na odległośc i jeszcze bardziej sie wścieka jak chcę
        mu dać. I oczywiescie jest tak jak piszecie- nie można stanąc ani na
        chwile trzeba cały czas spacerować. nawet jak siade na chwilkę to
        zaraz łypie spod oka i kwękasmile
        • tolka11 Re: Płacz na spacerze 08.10.07, 20:12
          Żadne z moich dzieci nie znosiło wózka. Teraz najmłodsza ma 10 m-cy
          i nawet nie wie, co to wózek. Spacery odbywamy wtulone w siebie. Bez
          płaczu i nerwów. Jak w sygnaturce.
    • monikapaulina Re: Płacz na spacerze 08.10.07, 20:24
      Swietnie Cie rozumiem.Moj syn cale lato jak byly najgorsze upaly
      kisil sie w domu bo nie bylo mowy o wsadzeniu go wozka.placz a
      raczej ryk.Na poczatku wrzesnia pojechalismy z nim nad morze i
      przezylismy szok cisza i polubil wozek.znaczy nie gondole a
      nosidelko ktore nakladalismy na stelaz.wrocilismy do domu i znowu
      szok polubil gondole tylko troche podnioslam oparcie zeby nie lezal
      na plasko.i terazchodzimy na spacerki nawet na trzy godziny i
      spi.moze Twoje dziecko zaczyna byc ciekawe swiata i na plasko nic
      nie widzi wiec jak mozesz to sprobuj podniesc troche oparcie lub daj
      jakas podusie
      powodzenia
    • hanusia91 Re: Płacz na spacerze 08.10.07, 21:05
      Wiem ze to tak nieladnie,ale jakos mi tak lzej na duszy ze nie tylko
      ja mam podobny spacerowy "problem"smile).Moj Synek skonczyl juz 2
      miesiace i jakos lepiej juz znosi nasze wyjscia,ale przyznam ze
      poczatki byly fatalne.Plakal(raczej darl sie) jak tylko go polozylam
      i nie bylo mowy zeby bujanie go w wozku uspilo.Jako ze musialam(i
      chcialam oczywiscie) z nim wychodzic to usypialam go w domu na
      rekach i spiacego wkladalam do wozka.I tak moglam pospacerowac z
      maks godzine,bo jak sie obudzil to musialam podobnie jak Ty
      "wiac"(cala mokra z nerwow) pedem do domu z krzyczacym dzieckiem.Tez
      nie moglam zniesc tych spojrzen i pytan co mu jest.Sama z reszta
      zachodze w glowe czemu inne(tak male!!) dzieci pieknie spia w
      wozkach po kilka godzin a moj tego nie znosi. Teraz jeszcze jak
      chce gdzies dalej pojsc to musi mi ktos towarzyszyc,bo nie mam
      pewnosci czy nie zacznie krzyczec jak szalony a jak sie na dobre
      rozedrze to tylko rece pomagaja,a wtedy ktos musi pchac wozek.
      U mnie troche pomoglo w naszych wyjsciach to ze bralam go na spacer
      wtedy kiedy widzialam ze jest gotowy do spania(zeby swiadomie zasnal
      w wozku). "Wywalczylam" rowniez smoczek,ktory jak sie przebudzi w
      wozku pomaga mu znowu (choc na chwile) zasnac.No coz...miejmy
      nadzieje ze jak tylko nasze Szkraby zaczna sie interesowac swiateem
      to odnajda uroki spacerow.
      Pozdrawiam.
    • andziulindzia Re: Płacz na spacerze 08.10.07, 22:35
      Niestety są takie egzemplarze dzieci. I niewiele jest w stanie pomóc
      oprócz noszenia właściwie. Polecam na spacery chustę, przynajmniej
      rece nie beda cię bolały a malec nie powinien się wydzierać.
    • mozambia80 Re: Płacz na spacerze 09.10.07, 11:15
      Witam,
      moja córcia też płakała na spacerach, ale to się naszczęście skończyło, gdy
      tylko przeszłyśmy na spacerówkę (ma 6 miesięcy) Teraz jedzie sobie, ogląda świat
      i jest jej dobrze.
      • alexhome Re: Płacz na spacerze 09.10.07, 12:58
        Zastanawiam się co to się dzieje z tymi naszymi pociechami? Czy
        nasze mamy też miały takie problemy? A może te nasze dzieci tak
        szybko dorastają i chcą widzieć świat nie na leżąco tylko na
        siedząco...? Mój synek ma 5,5mc i od samego początku nie chce jździć
        w wózku. Ryk jest taki jakby go ze skóry obdzierali jak go wkładam
        do wózka. Czekamy na moment kiedy wyraźnie jest śpiący i mąż bierze
        go na ręce a ja prowadzę wózek...Kiedy uśnie kładziemy go do wózka i
        śpi z 1,5 godz. Jak się obudzi trzeba od razu brać go na ręce, bo
        historia się powtarzasmile
        • madabiel Re: Płacz na spacerze 09.10.07, 15:55
          to fajnie ze na rekach zasypia! z moja nie ma takiej szansysad mysle ze nasze
          mamy a tym bardziej babcie nie cackaly sie tak z dziecmi.Kilka razy slyszalam ze
          teraz mamy maja dobrze bo kiedys to kilkoro dzieci bylo dom i jeszcze na pole
          daly dare isc
      • baby-5 Re: Płacz na spacerze 09.10.07, 13:01
        Dziekuje wam za słowa wparcia i rady. Własnie wróciłam ze spacerku,
        niuniu jeszcze spi. Nie było tak źle, owszem cos tam kwęknął ale
        opuściłam mu budę i tam patrzył na drzewa patrzył aż zasnął cichutko
        kwiląc.tez mysle jak Wy ze w tym wieku dzidziuś chce juz patzrec co
        sie dzieje i jak ja go trzymam na rękach przodem do świati i nagle
        obrót i ląduje w gondoli i nic nie widzi to pewnie go to
        denerwuje.Dobrze że mam was i to forum to zawsze sie czegośdowiem i
        ktoś mnie pocieszy. Jeszcze raz dzięki! Buźka
        • ginkulinka Re: Płacz na spacerze 29.10.07, 15:18
          Witam! Jestem to po raz pierwszy...szukam pomocy! Moja niunia ma 3-m-
          ce i w ogóle nie cierpi spacerów. Trauma i koniec. A jak ją bioręna
          rączki to jest jeszcze gorzej. Jak śpi to na chwilkę ale zaraz się
          budzi bo przeszkadzają jej uliczne odgłosy i wracam na sygnale do
          domu. Co jest...? Już nie mam pomysłów? Pomóżcie!!!!
    • ikabg Re: Płacz na spacerze 09.10.07, 13:25
      Skąd ja to znam?smile Odkąd mała skończyła 2,5 miesiąca na spacerach był dramat!
      Nawet chyba ze 3 tygodnie mało co z nią wychodziłam, bo się po prostu nie dało.
      Kupiłam chustę ale jakoś mi nie przypadła do gustu więc nadal było krucho ze
      spacerami. Sytuacja uległa diametralnej poprawie odkąd mała skończyła 4 miesiące
      i zaczęłam ja wozić w spacerówce na płask. Teraz niebawem kończy 6 i w wózku
      mogłaby cały dzień przejeździć z przerwami na jedzenie oczywiście.
    • dziunia27 Re: Płacz na spacerze 09.10.07, 15:08
      ojejku,nie jestem sama smile)
      wy też macie ten problem.jakoś mi lżej na sercu.
      póki Julcia była maleńka przesypiala na dworze caaałe dnie,ale odkąd
      spi po 30 min,to nic na nią nie działa...
      jak się ubieramy to drze się w niebogłosy (cały blok nas slyszy),ale
      jak tylko poczuje ruch w wózku,to niezdążymy zejść po schodach a ona
      już śpi.niestety owe pół godziny i ani ciut dłużej (czasami tylko
      jak jest okropnie zmęczona),poczym budzi się,chwilkę porozgląda i ...
      syrena!!!! straszne!!! aż wstyd,bo jak widzę inne dzieci to
      wszystkie smacznie śpią,albo oglądają świat,a moja niechce...
      ale wiem w czym problem,ona poprostu nielubi zadługo leżeć i to
      wszystko.ale uważam że jest jeszcze za malutka (3m-c) i jest za
      zimno żeby ją wyciągać z wózeczka na ręce.
      więc niepozostaje nam nic innego jak poczekać aż troche urośnie,może
      wtedy będzie lepiej.

      pozdrawiam kiss
    • grupamm Re: Płacz na spacerze 09.10.07, 23:02
      ja na cale szczescie nie mam az takiego problemu, ale kiedy corka (4 miesiace)(w
      spacerowce) jest zmeczona i placze, to pomaga jej, kiedy jade po trawie albo po
      wyboistym chodniku (powoli oczywiscie). stosunkowo szybko zasypiasmile no i jeszcze
      smoczek musi miec w dziobie.
      gosia
    • zaisa Re: Płacz na spacerze 10.10.07, 04:19
      Polecam chustę wiązaną. Maluch przytulony do rodzica ogląda świat a jak ma dość
      wtula się i zasypia. A rodzic ma wolne ręce.
      Tylko nie ma gdzie zakupów wozićwink
      • edit38 Re: Płacz na spacerze 10.10.07, 06:49
        Tylko nie wszystkie dzieci chcą być w chuście, moja Zuza jak próbowałam ją
        wsadzić do chusty to darła się wniebogłosy. Myślę że może trochę za późno ją
        kupiłam (mała miała jakieś 2-2,5 m-ca) i ciężko było się jej przyzwyczaić tym
        bardziej że prawie od samego urodzenia preferowała na rękach pozycję pionową
        (brzuszkiem a jeszcze lepiej pleckami do mnie) Teraz chusta sobie leży i czeka
        aż mała będzie na tyle duża aby ją na siedząco w niej nosić (może wtedy ją
        zaakceptuje) Nie wiem tylko czy do takiej pozycji dziecko musi już samodzielnie
        siedzieć, moja córcia jest już dosyć sztywna, siada jak się jej ręce poda ale
        samodzielnie nawet sekundy nie usiedzi (skończyła dopiero 4 m-ce)
        • zaisa Re: Płacz na spacerze 11.10.07, 23:02
          Dlatego napisałam, że chodzi o chustę długą wiązaną. Są pozycje, w których można
          nosić malucha w pionie od urodzenia (ale przodem do mamy - dziecko może się
          rozglądać kręcąc głową na boki). Zaczęliśmy się w takiej nosić jak synek miał
          gdzieś ok. 3,5-4 mies. Pierwsze próby trwały 5-15 min.
          Chusta kółkowa lulu firmy bebelulu, którą mieliśmy od urodzenia synka, u nas
          się nie sprawdziła.
    • bathilda Re: Płacz na spacerze 10.10.07, 08:50
      1. Drzewa.
      2. Kładzenie na brzuszku, żeby widział świat jakiś
      3. Bieeeegieeeem do domu.

      Tak to wygląda u nas. 5,5 miesiąca.
    • majjka27 Re: Płacz na spacerze 11.10.07, 18:17
      miałam identyczny problem..i musze cie pocieszyć udało mi się
      przezwycięzyc histerie w wózku. mój synek zaczał rozpacxzać na
      spacerach gdy miał 3 miesiące, wpadał w prawdziwą histerię.
      zmuszanie do spacerów tylko pogarszało sprawę więc odpuściłam na
      jakieś dwa tygodnie - zamiast spacerów werandował na balkonie. potem
      zabierałam go na króciutkie 10 minutowe spacerki, a teraz udaje mi
      się z nim jeździć nawet 3 godziny, pod warunkiem że jest najedzony i
      że jedziemy szybko ( bo wtedy uspokajająco buja i zwykle usypia).
      powodzenia, na pewno też się uda!!
    • mama_frania Re: Płacz na spacerze 11.10.07, 21:20
      Mój też darł się w niebogłosy na spacerach (chyba ze wyjęłam go z wózka i
      nosiłam- wtedy spokój). Zwykle wychodziłam na śpiąco (czyli usypiałam go w domu
      i ze śpiącym wychodziłam i nie daj Boże by się obudził na spacerze). Przeszło mu
      po przesadzeniu do spacerówki (jak miał 6 m-cy)- najpierw w półleżącej pozycji,
      potem na siedząco. Po prostu był ciekawy świata i chciał wszystko lepiej widzieć
      ,a jak leżał to się wściekał. Drugi kryzys wóżkowy miał około roku kiedy nauczył
      się chodzić to za Chiny nie chciał wsiąść do wóżka. To tez mu przeszło po kilku
      tygodniach.
    • stolarskaa Re: Płacz na spacerze 12.10.07, 16:04
      Mój synek jak miał 4 m-ce to też miał takie napady,że płakał w wózku.Jak go
      brałam na ręce to było ok,a potem podniosłam oparcie w wózku,żeby trochę mógł
      siedzieć.Teraz też ma czasem takie akcje,więc staram wychodzić z nim na spacer
      kiedy jest śpiący,bo wtedy szybko usypia w wózku i po kłopocie.A jeżeli nie chce
      spać to go sadzam w wózku i też jest dobrze,obserwuje sobie świat big_grinDD.Pozdrawiam
      • abcd777 Re: Płacz na spacerze 12.10.07, 20:02
        U nas to samo. Ola od 2 miesiac urzadza taki cyrk na spacerach,ze
        naprawde sie odechciewasad TEraz kupilismy spacerowke, odbylismy 3
        spacery i bylo w miare, ale nie wiadomo,kiedy ja to znudzismile CZasem
        idac z brykajaca Ola patrze na inne wozki i zazdroszcze tym mamom
        lub babciom/nianiom, ze dzieciaczki takie spokojne i spia. Ola
        rzadko spi na spacerach.Ech...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka