mój 3 miesięczny synek jakoś nie szczególnie lubi leżećw wózku.
Dlatego tez nasze spacery są dla mnie i dla niego straszną
męczarnią.Gdy tylko włoże go do wózka podnosi straszny krzyk.
Probowałam go zabawić grzehcotkami zawieszonymi na wóżku ale nic to
nie daje. Cisza jest dopiero jak zaśnie ...na moich rękach i wtedy
śpi spokojnie w wozku ale jak sie obudzi to musimy wiać szybko do
domu bo znowu krzyk. Córka kolezanki lezy jak trusia w wóżku nawet
jak nie śpi ale jej mała śpi nawet w nocy w ózku wiec jest
przyzwyczajona, mój śpi w łózeczku. Co robić, bo już mam dość tych
strasznych spojrzeń sąsiadek i pytań " CZego on tak płacze"