Jak przetrwaliscie kolki u waszych maluszkow?? bo ja juz opadam z
sil

mojemu 3 miesiecznemu synkowi nic nie pomaga a jak sie zacznie
to zaczynam sie tak stresowac i dolowac ze wkoncu mam ochote go
wyrzucic przez okno. wiem ze biedny sie meczy i mam wyrzuty sumienia
ze mam takie glupie mysli. ale ze zmeczenia nie daje rady.czasem ma
tak co wieczor przez kilka godzin a czasem caly dzien ale napewno
codziennie i nic nie pomaga nawet moja dieta

jakie wy mieliscie
odczucia wtedy?