Maly ma zwyczaj snu z glowa odwrocona na prawa strone, do tego "zagniata"
sobie ucho. Czapeczka nie wchodzi w gre - przy probie zalozenia wrzeszczy z
sila startujacego samolotu (nienawisc do nakryc glowy ma podobno po mnie).
Wymyslam co moge: zwijam rulonik z pieluchy, ukladam na lewym boku i tym
podobne triki. W akcie desperacji chyba przykleje mu to ucho plastrem

Poradzcie cos.