kra123snal Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 26.05.08, 09:18 A mnie się wydaje, że taki radykalizm świadczy o zakompleksieniu i jest próbą publicznej terapii. Próbą przekonania samych siebie o tym, że "nie jest z Wami tak źle" i że z sukcesem mogłybyście pretendować do nagrody "Super mama". Tylko, żeby się to udało trzeba wyśmiać te, które postępują inaczej. Niemal całe nasze pokolenie było karmione butelką. Jak Wy musicie nienawidzić swoich mam! Pewnie obwiniacie je o wszystkie swoje niepowodzenia, macie żal, że nie przytulała/pracowała/nie zrobiła śniadania do szkoły, itp. No i oczywiscie podnoszony iloraz inteligencji. Jak Wy musicie się głupie czuć! Odpowiedz Link Zgłoś
mart.a.m kra123snal 26.05.08, 09:53 ty butelkowa czy piersiowa mama? Bo obiektywizmu jakoś w tym wszystkim trudno się doszukać. Odpowiedz Link Zgłoś
deleine jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 09:58 Przyznam, że o ile do tego postu pełen szacunek do tego co piszesz w tym wątku, tak teraz kompletny niesmak i mnóstwo niemiłych słów pod palcami. Wsadzasz kij w mrowisko, które sama usypujesz, a potem na dokładkę mistrzowski pokaz projekcji. Żal czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 10:13 Pewnie żal czytać, bo kocham swoją mamę, byłam karmiona butelką (i doprawdy wiem dlaczego, ale kompletnie mnie to nie interesowało, bo wychodziłam zawsze z założenia, że tak było i już) a jako, że sama karmię piersią już rok, to jednak staję w obronie cudzych wyborów i to również z szacunku do mamy. Żal czytać, bo orzeczenie lekarskie "projekcja" jakoś chyba nietrafione A ten jad i brak zrozumienia dla karmienia butelką naprawdę musi być skierowany też w kierunku matek, bo natura nie znosi wyjątków Odpowiedz Link Zgłoś
yoku Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 10:31 kra123snalu, chyba czas wrócić do początku dyskusji i przypomnieć sobie o czym tu jest mowa bo chyba zatracasz się w zacietrzewieniu zaczęło się od blokady psychicznej, która przecież może mieć niewiele wspólnego ze świadomym wyborem jak karmić dziecko. Blokada to lęk/niechęć do czegoś i jest to swoiste zaburzenie, przy którym raczej nie można podejmować racjonalnych decyzji w kwestii której owa blokada dotyczy... Można sobie z tym poradzić m.in. przez rozmowę ze specjalistą lub podać butelkę "bo to przecież nie zaszkodzi dziecku".... Nie o indywidualnych wyborach zatem mowa tylko jak sobie poradzić z tym "wstrętem". Ty zdajesz się mówić - po prostu podać butelkę, inni - zrobić coś ze swoim nastawieniem bo szkoda odbierać coś tak cennego dziecku bez wyraźnego powodu... Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 10:54 Zdaje się, że w swoim chyba zacietrzewieniu nie zauważyłaś, że pisałam na temat a później ustosunkowywałam się do odbiegających od tematu lub po prostu w niektórych miejscach dałam upust niechęci do drastycznych ocen cudzych wyborów. Bo to też wybór, czy idzie się leczyć, czy podaje butelkę. A wyjaśnienie jest wyżej w jednym z moich postów. Jeżeli mamy teraz dyskutować na temat, czy jesteśmy jeszcze w temacie, to ja już nie będę odpowiadać, bo to mija się z celem wymiany poglądów, też tutaj przecież podnoszonej. Odpowiedz Link Zgłoś
yoku Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 11:03 a mnie się wydaje, że po prostu kontestujesz samą ideę walki z przeciwnościami karmienia piersią jakimi są m.in. problemy mentalne porównując to do swej niechęci do stóp lub arachnofobii co jest moim zdaniem lekkim nieporozumieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 11:19 Właśnie dlaczego psychiczna niechęć do karmienia piersią lub tokofobia istnieje w jakieś oderwanej rzeczywistości? Dlatego, że czegoś się brzydzę mogę zrozumieć czyjeś obrzydzenie do rzeczy obok których przechodzę do porządku dziennego, dlatego, że potrafię wczuć się w czyjeś uczucia, wyobrazić je sobie, mogę zrozumieć czyjąś blokadę. problemy mentalne > porównując to do swej niechęci do stóp lub arachnofobii co jest moim > zdaniem lekkim nieporozumieniem... Dlaczego? Psychiczna blokada przed karmieniem piersią może mieć różne podłoże. Może nim być również tak lęk, jak i wstręt. Staram się podchodzić kompleksowo do tematu Odpowiedz Link Zgłoś
yoku Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 11:24 i ten poziom ogólności chyba nie pozwala Ci dostrzec ogromnej różnicy pomiędzy lękiem przed pająkiem a odebraniem czegoś cennego nie mającemu nic do powiedzenia dziecku, co może mieć wpływ na jego życie... i to przez coś z czym jednak można próbować walczyć Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 11:38 a odebraniem czegoś cennego > nie mającemu nic do powiedzenia dziecku, co może mieć wpływ na jego > życie... i to przez coś z czym jednak można próbować walczyć I właśnie ten sposób myślenia nie pozwala Ci spojrzeć na problem z pryzmatu matki. Przecież terapia nie trwa kilka godzin, o czym już pisałam. A może matką została kobieta przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności? Zresztą, wybacz, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że mleko ludzkie w porównaniu do modyfikowanego jest jak miód i bagno. Ludzkie jest lepsze, co nie ulega wątpliwości, no ale bez przesady co może mieć wpływ na jego > życie... w ten sposób wpędza się matki w jakieś dziwne kompleksy i utwierdza, że krzywdzi swoje dziecko. No ale jaki wpływ będzie miało na życie? Wszystko pozostaje w sferze domyślań i ulega modom w medycynie (bo przecież cały XX wiek wmawiano, że modyfikowane jest lepsze a jaki postęp się dokonał w nauce. Chyba aż tak nie zgłupieliśmy od niego ) Odpowiedz Link Zgłoś
yoku Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 12:05 kra123snal napisała: > I właśnie ten sposób myślenia nie pozwala Ci spojrzeć na problem z > pryzmatu matki. a z jakiego pryzmatu patrzę na problem, ojca czy teściowej? Przecież terapia nie trwa kilka godzin, o czym już > pisałam. tak, pisałaś o tym ale ponieważ to mit nie odniosłam się do tego wcześniej. Wiedz, ze niektóre problemy można załatwić w kilka godzin terapii, niektóre mogą być rozwiązywane przez lata ale żeby coś o tym wiedzieć trzeba choć podjąć próbę a nie zakładać z góry, że to będzie bóg wie ile trwało i nie przyniesie efektu... A może matką została kobieta przez nieszczęśliwy zbieg > okoliczności? najpierw o maltretowaniu dzieci a teraz o wpadce lub gwałcie? chyba niepotrzebnie orbitujesz wokół tematu przewodniego... Zresztą, wybacz, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że > mleko ludzkie w porównaniu do modyfikowanego jest jak miód i bagno. > Ludzkie jest lepsze, co nie ulega wątpliwości, no ale bez przesady > w ten sposób wpędza się matki w jakieś dziwne kompleksy i utwierdza, > że krzywdzi swoje dziecko. No ale jaki wpływ będzie miało na życie? > Wszystko pozostaje w sferze domyślań chyba naukowych badań o wpływie naturalnego karmienia na rozwój dzieci... i ulega modom w medycynie (bo > przecież cały XX wiek wmawiano, że modyfikowane jest lepsze a jaki > postęp się dokonał w nauce. Chyba aż tak nie zgłupieliśmy od > niego ) wiesz, czasami nie jestem tego wcale taka pewna... a tak z innej beczki - czemu karmisz piersią dziecko już rok skoro mieszanka też jest super? Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 12:27 > a tak z innej beczki - czemu karmisz piersią dziecko już rok skoro > mieszanka też jest super? Pomijam problemy na samym początku, ból, krwawienie (sama się zastanawiałam skąd we mnie było tyle siły i zaparcia przy mojej obojętności na sposób karmienia, ale to chyba wynika z moich zdolności do adaptacji. Jest tak i już. Nie dumam). Skoro początki się udały, to tak już się ciągnęło Może dlatego, że pomimo problemów dziecka żaden lekarz mi nie powiedział, że mam przejść na modyfikowane. Na refluks nutriton ( a nie mleko AR) a później lekarstwo, na alergię moja dieta i suplementacja wapnia, a nie Nutramigen. Na moje wątpliwości, czy mi dieta nie zaszkodzi, lekarka powiedziała, że nie i tyle. Jako, że rozszerzanie diety niemowlaka alergicznego trwa długo (tydzień na jeden element) a jak się coś pokaże to trzeba korygować to dietę matki, to dziecka - czasu 2 razy więcej idzie (bo mogła wystąpic alergia wtórna, albo na słońce jak ostatnio u nas - za nim się do tego dojdzie to w diecie też się miesza), więc jakoś tak schodzi Niedługo będziemy próbować mleko modyfikowane - bez obaw Na początek ja próbuję jeść na nowo nabiał, bo od tego będzie zależało jakie mleko dziecko dostanie. Nie dorabiam ideologii. Jakoś tak wyszło Nikt mnie nie namawiał do mleka modyfikowanego a blokadę psychiczną mam przed karmieniem w miejscu publicznym, przy ludziach, przy rodzinie. > a tak z innej beczki - czemu karmisz piersią dziecko już rok skoro > mieszanka też jest super? Krótko: też jest super, ale moje najlepsze Co nie zmienia faktu, że inni dokonują innych wyborów i to szanuję Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 12:11 A na ten przykład taki, że przy alergii pokarmowej karmienie piersią zwiększa szanse na pozbycie się jej w przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 12:58 No tak, ale przecież nie wszystkie dzieci są zagrożone alergią (geny) a jeszcze mniej faktycznie ma alergię Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 10:38 Przykro, ale mogę tylko napisać, że bredzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: jak w kinie, film klasy ź, może nawet ż 26.05.08, 10:58 Z braku argumentów rzeczywiście można się obrzucać inwektywami, albo schodzić do poziomu piaskownicy. Mam w sobie dużo z dziecka, ale na takie tematy wolę rozmawiać "po dorosłemu" Każda wypowiedź powinna być uargumentowana, przecież nie chodzi o to, żebym teraz ja Ci odpowiedziała "To Ty bredzisz". A później możemy się wymieniać: "Ty", "Ty", "Ty", "Ty", "Ty", "Ty", "Ty", "Ty". A na końcu "Ty do nieskończoności" Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Sabciass 26.05.08, 11:55 Widzę,że na różnych forach zakładamy wątki na temat karmienia. Ja mam pewien odpał na tym punkcie, bo mi się nie udało karmić naturalnie, a Ty?....Skąd to szleństwo? Z rozpaczy nad naszymi biednymi dziećmi? Wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: Sabciass 26.05.08, 11:59 poczta ci się zepsuła czy lubisz publicznie wyprać małe co nieco? Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 nie karmisz piersią-idz się leczyc? 26.05.08, 12:09 Jako ciekawostek, wrzuce fragment artykulu z tej strony: twoja-dziecina.com.pl/bebiko2.php " Polki a mamy z innych krajów Podejście do karmienia piersią, jak i czas karmienia w różnych społeczeństwach nie są jednakowe. Do krajów, w których karmienie piersią (przy niskim spożyciu mleka modyfikowanego) jest zdecydowanie najpopularniejsze należą Turcja, Rosja, Ukraina i Włochy. W znacznej mierze są to społeczeństwa, w których dominuje tzw. tradycyjny model rodziny. Rola kobiety jest tam w głównym stopniu definiowana przez macierzyństwo i zajmowanie się domem. Związane jest to także z niższym poziomem jakości życia oraz stopniem rozwoju gospodarczego tych państw. Z kolei w krajach bardziej rozwiniętych ekonomicznie krótszy czas karmienia piersią wiąże się z szybszym powrotem mam do pracy. Najkrócej piersią karmią mamy w dynamicznie rozwijającej się Irlandii, tj. średnio 3,3 miesiąca, a aż 88 proc. Irlandek używa mleka modyfikowanego dla najmłodszych niemowląt - w wieku 0-6 miesięcy. Najdłuższy jest też tam okres karmienia mlekiem modyfikowanym – ponad rok. Polki karmią piersią średnio przez 7 miesięcy. Dłużej karmią tylko Rosjanki, podające pierś niemowlętom do ponad 8. miesiąca życia. W tzw. społeczeństwach nowoczesnych, gdzie notuje się wyższy poziom życia, np. w Holandii, Belgii Wielkiej Brytanii czy Irlandii, mamy stosunkowo szybko wracają do pracy i bez oporów przestawiają dziecko na karmienie butelką." Badac w Niemczech widze sporo mam karmiacych piersia, wiec tutaj tez karmienie naturalne jest popularne, moim zdaniem. Jednakze nikt nie wysyla tutaj na leczenie kobiety chcacej karmic butelka. Odpowiedz Link Zgłoś
musam Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 26.05.08, 13:09 Ja rowniez uwazam ze nalezy uszanowac decyzje matki, tak samo jak powonno sie szanowac decyzje o narodzinach lub przerwaniu ciazy. to jest absolutnie osobista sprawa kazdej kobiety. U nas (szwajcaria /austria) tendencja jest w kierun karmienia piersia,lekarze polecaja jak najbardziej, poradnie karmienia itp., w restauracjach czy wielu miejscach publicznych sa "kaciki" dla mam karmiacych, matka karmiaca ma prawo na przerwy w czasie pracy w celu karmienia dziecka. Fakt jest, ze jednak wiel mam z powodu odleglosci pracy i domu nie karmia po powrocie do pracy. Moja bliska przyjaciolka juz w szpitalu brala zastrzyki na zastopowoanie mleka, jej wybor (wprawdzie ona pali bardzo duzo papierosow, wiec moze i lepiej). Nie potepiam jej, jest wspaniala mama , pomimo tego ze nie karmi. Ja karmilam "tylko" 6 miesiecy, ale po 3 zapaleniach piersi dalam sobie spokoj, maly rozwija sie super na mleku modyfikowynym i jest ok. W sumie w nieskonczonosc karmic sie nie bedzie. Uwazam jeszcze ze samo karmienie / posiadanie pokarmu to nie sztuka, wazne jest zeby sie w tym czasie odrzywiac jak nalezy, nie pic alkoholu , czy palic papierosow, wole rosadna matke , ktora z powodu np. papierosow nie karmi , niz spozywajaca alkohol i palaca papierosy karmiaca piersia kobiete ( na taka powinna sie powiedziec ze powinna sie leczyc) Odpowiedz Link Zgłoś
sabciass Re: Sabciass 26.05.08, 13:46 ?? Szaleńswo? Trochę siedzę na kilku forach i od czasu do czasu założę jakiś wątek, ale jestem w stanie przypomnieć sobie (oprócz tego) może jeszcze tylko jeden post o karmieniu założony przemnie. Czy to już szaleństwo? No to idę się leczyć Odpowiedz Link Zgłoś
annnnia Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 27.05.08, 20:00 fajny watek, dobrze ze zalinkowany. Ladnie tu widac przeglad zacietrzewienia i fanatyzmu "mamus polek" [mala litera celowo] Zastanawiam sie tylko, jak sfrustrowane musza byc babki ktore wyglaszaja takie opinie o "koniecznosci" leczenia psychiatrycznego kobiet karmiacych butelka... gdyby Cudowne Karmienie Piersia bylo naprawde tak cudowne jak sie o nim opowiada, karmicielki nie musialyby tak sie wyzywac na tych wrednych wygodnickich butelkowych mamach. Mam wrazenie, ze duzo tych zacietrzewionych zwolenniczek laktacji najpierw dalo sobie wmowic ze piers to naprawde jedyne sluszne zrodlo pokarmu, a potem, jak przeszly piekielko kilku miesiecy tej rozrywki, maja teraz Misje - skoro one cierpialy, to trzeba potepic te wszystkie kobiety ktore mialy czelnosc wybrac wygode butelki To troche jak z odwieczna wojna cc kontra sn. Ja tam sie nie wypowiem ktore karmienie lepsze, bo w obu ciazach prochy na hamowanie laktacji wzielam jak tylko mnie wybudzili ze znieczulenia, a ze cesarki mialam na zimno, dwa i trzy tygodnie przed terminem, na szczescie zadna laktacja nie wystapila. Zla jestem, bo nie przeciskalam melona przez dziurke od klucza i potem nie bylam dojna koza przez kilka miesiecy. O, juz mi rozki rosna... a dzieci to juz na pewno mam zle, wredne, nieszczesliwe i zielone w zolte grochy... pozdrawiam wszystkie mamuski, te sfrustrowane nawet bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
mart.a.m Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 27.05.08, 20:58 już po wstępie można wydedukować czego ty jesteś fanatyczką annnia. Aaa i nie zapomniałaś tak skostruować treści zeby czasem nie posądzić cię że tyś matka polka No tak w twoim mniemaniu to tylko kobiety karmiące cyckiem. Zawężony tok myślenia, który niestety dominuje do końca wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
annnnia Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 27.05.08, 22:22 tak, jestem zaciekla fanatyczka wolnosci wyboru. sugerowanie, ze mamy wybierajace butelke maja sie leczyc psychiatrycznie jest rownie zasadne jak sugerowanie, ze mamy karmiace piersia sie powinny leczyc psychiatrycznie, i argumenty na "potwierdzenie" tych sugestii moznaby w obu przypadkach wysuwac, po obu stronach jednakowo bzdurne. Prawdziwym chorym fanatyzmem jest wmawianie kobietom, ze odkad pojawila sie w nich zygota nie maja prawa do wyboru niczego li i jedynie dla wlasnej wygody. Odpowiedz Link Zgłoś
mart.a.m Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 08:54 annia piszesz < jestem zaciekla fanatyczka wolnosci wyboru. > Fanatyzm to paskudne zjawisko czy w tę czy w drugą stronę a ty nadużywasz tego określenia. A co do wolnego wyboru- nie pomyślałąś, ze matki cyckowe dokonały właśnie WOLNEGO ,nie przymuszonego wyboru , co do sposobu karmienia. Nie oceniaj tak płytko. I to nie są < dojne kozy > jak nazwałaś ironicznie i obraźliwie. Taaa ale można sobie ulżyć , bo wirtualnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 09:02 > Fanatyzm to paskudne zjawisko czy w tę czy w drugą stronę a ty > nadużywasz tego określenia. A co do wolnego wyboru- nie pomyślałąś, > ze matki cyckowe dokonały właśnie WOLNEGO ,nie przymuszonego > wyboru , co do sposobu karmienia. wybor sposobu karmienia jednakowoż dotyczy nie tylko matki i o tym "fanatyczki wolnosci SWOJEGO wyboru" zapominają Nie oceniaj tak płytko. I to nie > są < dojne kozy > jak nazwałaś ironicznie i obraźliwie. Taaa ale > można sobie ulżyć , bo wirtualnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
baia30 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 08.06.08, 11:52 przczytałam dziś rano tak z przypadku większość tych postów i się załamałam że można tak bez sensu i zaciekle wymieniać dziwne poglądy i się obrażać nawzajem w kwestii która jest naszym wyborem. Tak klasyfikując się według tych ramek które zostały stworzone to jestem na pół zła bo miałam cc ). Mi się tak złożyło że karmię piersią, nie narzekam choć różnie bywało z optymizmem bo ciężko też było jak narazie jest mi tak wygodnie. Jeżeli ktoś wybrał inną drogę karmienia to pewnie tak chciał, musiał i nie moja to sprawa. Wydaje mi się że może nie trzeba takich wątków zakładać bo niczemu nie służą. Bo zawsze się znajdą takie osoby które lubią pomarudzić na inne i uznać je za beznadziejne i gorsze od nich. Też coraz częściej w ostatnim czasie słyszę że jestem dziwna bo moje dziecko ma 8 miesięcy a ja "jeszcze karmię" nawet od pani pediatry. No ale cóż ile ludzi tyle opini. Ja się nie przejmuje i robie swoje. Ważne żeby nasze dzieci były szczęśliwe i zdrowe, a mało ważnejest w jaki sposób są karmione. Pozdrawiam wszystkie mamy te piersiowe i butelkowe, te po cc i te co rodziły naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
yoku Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 27.05.08, 21:53 annnnia napisała: > Mam wrazenie, ze duzo tych zacietrzewionych zwolenniczek laktacji najpierw dalo > sobie wmowic ze piers to naprawde jedyne sluszne zrodlo pokarmu, a potem, jak > przeszly piekielko kilku miesiecy tej rozrywki, maja teraz Misje - skoro one > cierpialy, to trzeba potepic te wszystkie kobiety ktore mialy czelnosc wybrac > wygode butelki Nie hoduj w sobie stereotypów, które Ci kiedyś wpojono (duża litera celowo - tak mnie wychowano). Karmienie nie musi być cierpieniem (nie licząc kilku pierwszych dni hartowania, które można spokojnie przeżyć). Może być miłym, cennym i fajnym doświadczeniem i często jest. > To troche jak z odwieczna wojna cc kontra sn. > Ja tam sie nie wypowiem ktore karmienie lepsze, bo w obu ciazach prochy na > hamowanie laktacji wzielam jak tylko mnie wybudzili ze znieczulenia, a ze > cesarki mialam na zimno, dwa i trzy tygodnie przed terminem, na szczescie zadna > laktacja nie wystapila. Zatem może rzeczywiście nie wypowiadaj się w kwestiach, o których nie masz pojęcia? Odpowiedz Link Zgłoś
annnnia Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 27.05.08, 22:19 youkus, ja sie nie wypowiadam na temat czy to fajnie czy nie karmic piersia. Sprobuj przeczytac moj post ze zrozumieniem. Wypowiadam sie komentujac dyskusje w tym watku - na temat zacietrzewienia kobiet, ktore za jedyna sluszna metode karmienia noworodka uwazaja karmienie piersia. Nie twierdze ze dla kazdej matki karmienie musi byc nieprzyjemne. Ja nie chcialam tego robic, wiec nie robilam, ktos inny chce - wiec niech karmi. Chodzi wlasnie o wolny wybor. Dyskusja w tym watku zaczela sie od idiotycznej sugestii o leczeniu kobiet, ktore nie chca karmic; dyskusja o wyzszosci karmienia piersia nad butelka jest rownie zasadna jak o wyzsosci jednych duzych katolickich swiat nad drugimi. Tu dyskusja jest o wolnosci wyboru, i na ten temat mam pelne prawo sie wypowiadac. Odpowiedz Link Zgłoś
iv721 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 27.05.08, 23:14 i właśnie pójdę się leczyć...nie karmię piersią. Mam 36 lat ciąża była zaplanowana i do porodu wszystko było ok. Chciałam karmić piersią. Może komuś, kto tego nie doświadczył nic to nie powie, ale mam depresję poporodową. Nie karmię piersią. I idę się leczyć. Dodam tylko, że pierwsze dziecko (miałam 31 lat) też było zaplanowane i karmiłam piersią bez żadnych problemów. Żadnych. Depresji nie miałam. Aha i jako matka, która miała możliwość karmienia na oba sposoby nie widzę żadnej przewagi karmienia butelką nad karmieniem piersią i odwrotnie. A swoje dzieci bardzo kocham. I uważam, że na prawdę w tak katolickim kraju tolerancja jest na bardzo wysokim poziomie....Dziewczyny, przecież sposób karmienia jest intymną sprawą każdej matki. I uszanujmy ten wybór nie komentując! Odpowiedz Link Zgłoś
kam.xt Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 00:16 iv721 napisała: > I uszanujmy ten wybór nie komentując! Dlaczego mam szanować i nie komentować wyboru który pośrednio dotyczy równiez mnie? Tak, tak dotyczy, bo za leczenie (statystycznie częściej i ciężej chorujących) dzieci butelkowych płacę równiez ja. (nawiasem mówiąc na kompletnie nieuzasadnione cesarki na życzenie tez wszyscy sie zrzucamy-cc kosztuje NFZ ok. 1/3więcej niż sn) Wśród tych najmłodszych pacjentów oddziałów dzieciecych są głównie dzieci sztucznie karmione (juz kiedyś o tym pisałam na forum, także wiem że teraz posypią się odmienne zdania, jednak większa zapadalnośc dzieci butelkowych na szereg chorób to fakt naukowy którego nie zmieni litania postów w stylu:"a moje jest butelkowe i zdrowe!") aha, wobec zauważalnej w tym wątku manii przesladowczej podkreślam że nie oceniam tych ktore karmić NIE MOGŁY lub im sie NIE UDAŁO, jedynie te które NIE CHCĄ z absurdalnych powodów typu: "uwiązanie do dziecka", "bo piersi zwiędną", "bo to obrzydliwe". Oczywistym jest ze każda kobieta ma prawo zrezygnowac z karmienia piersią jednak wszyscy mają prawo oceniać i komentować taki wybór Odpowiedz Link Zgłoś
juliza Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 09:15 kam.xt napisała: > iv721 napisała: > > > I uszanujmy ten wybór nie komentując! > > Dlaczego mam szanować i nie komentować wyboru który pośrednio > dotyczy równiez mnie? Tak, tak dotyczy, bo za leczenie > (statystycznie częściej i ciężej chorujących) dzieci butelkowych > płacę równiez ja. > (nawiasem mówiąc na kompletnie nieuzasadnione cesarki na życzenie > tez wszyscy sie zrzucamy-cc kosztuje NFZ ok. 1/3więcej niż sn) Wśród > tych najmłodszych pacjentów oddziałów dzieciecych są głównie dzieci > sztucznie karmione (juz kiedyś o tym pisałam na forum, także wiem że > teraz posypią się odmienne zdania, jednak większa zapadalnośc dzieci > butelkowych na szereg chorób to fakt naukowy którego nie zmieni > litania postów w stylu:"a moje jest butelkowe i zdrowe!") Jak bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera... Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 10:33 Tak, tak dotyczy, bo za leczenie > (statystycznie częściej i ciężej chorujących) dzieci butelkowych > płacę równiez ja. A może karmienie butelką jest konsekwencją złego stanu zdrowia dzieci od urodzenia? Matka nie miała siły walczyć o laktację, nie miała jak karmić lub po prostu nie miała do tego głowy? Butelka na pewno jest winna? > (nawiasem mówiąc na kompletnie nieuzasadnione cesarki na życzenie > tez wszyscy sie zrzucamy-cc kosztuje NFZ ok. 1/3więcej niż sn) W kocu ktoś się zajął nadmiernymi obciążeniami budżetu! Skupiając się na NFZ proponuję eksterminację ludzi starszych - na nich najwięcej łożymy, bo częściej chorują, myślę, że tańsze byłoby również podanie śmiertelnej dawki leku niż leczenie paliatywne chorych na nieuleczalne choroby, przy amputacjach niestosowanie znieczulenia - w końcu kiedyś wystarczyło zacisnąć zęby... Kiedyś żyło się 40 lat i też było dobrze a teraz takie przeludnienie jest... Dla niewtajemniczonych, bez dystansu do siebie informuję, że ironizuję. Cesarka kosztuje więcej, no i co z tego? Dlatego, że ja nie choruję mam pozamykać szpitale, bo inni się leczą moim kosztem? A może nakazać rodzić w domu, bo to już nic nie kosztuje NFZ? Co za pokrętna logika! Tylko kobieta dla kobiety potrafi być tak okrutna. Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby to mężczyźni rodzili, już dawno cesarki byłyby standardem Oni potrafią bardziej hedonistycznie podchodzić do życia i kurczę dlaczego nie korzystać z osiągnięć medycyny jeżeli mamy taką wolę niż wić się w bólach? Odpowiedz Link Zgłoś
annnnia Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 14:00 > Tak, tak dotyczy, bo za leczenie > (statystycznie częściej i ciężej chorujących) dzieci butelkowych > płacę równiez ja. kam.xt, klamiesz. Publicznie Ci zarzucam ze klamiesz, nawet nie uzywam eufemizmu ze sie "mijasz z prawda", bo zwyczajnie lzesz. Pokaz mi linka do jakiegokolwiek naukowego badania czy statystyki mowiacej o tym, ze butelkowe dzieci choruja czesciej niz piersiowe. Jesli nie jestes w stanie pokazac zadnej statystyki, to klamiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
yoku Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 08:47 annnnia napisała: > youkus, ja sie nie wypowiadam na temat czy to fajnie czy nie karmic piersia. > Sprobuj przeczytac moj post ze zrozumieniem. Wypowiadam sie komentujac dyskusje > w tym watku - na temat zacietrzewienia kobiet, ktore za jedyna sluszna metode > karmienia noworodka uwazaja karmienie piersia. annnniu, przeczytałam Twój post z najwyższym zrozumieniem i widzę jeszcze wyraźniej, że nazywając matki karmiące piersią "dojnymi kozami" oraz wypowiadając się, ze przeżyły piekiełko co poskutkowało ich zacietrzewieniem oraz "wyżywaniem się" na mamach butelkowych w sytuacji, w której nigdy nie próbowałaś karmić piersią (ba! nawet nie miałaś laktacji) jest mało konstruktywne a przede wszystkim merytoryczne bo inwektywami można sie obrzucać w necie bez konsekwencji i skrępowania ale również i bez sensu... może próbujesz być obiektywna ale chyba nie wychodzi przejrzałam ten wątek jeszcze raz i odnoszą wrażenie, że najbardziej agresywne i często niewybredne komentarze pochodzą od domagających się tolerancji i szacunku mam butelkowych... Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 09:12 > > przejrzałam ten wątek jeszcze raz i odnoszą wrażenie, że najbardziej > agresywne i często niewybredne komentarze pochodzą od domagających > się tolerancji i szacunku mam butelkowych... Mi też właśnie na to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
annnnia Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 14:08 youku, ja akurat dla rozrywki siedze na forach, bo dzieci juz wykarmilam. Swoja droga, kiedy karmilam mialam czasem perwersyjna przyjemnosc mowiac ciotkom-klotkom, starszym paniom z rodziny mojej i meza, ze karmie butelka bo piersi to mi maz ssie. Ale to akurat dlatego, ze ja mam w nosie uwagi i komnentarze idiotow. Natomiast wiem, ze wiele dziewczyn moze nie miec podobnej odpornosci psychicznej, i jak im sie zewszad wmawia jaka to butelka zla i w ogole be to nie maja odwagi wybrac sposobu karmienia zgodnego z ICH potrzebami. Wiele osob zapomina, ze matka i dziecko to dwie odrebne jednostki, i OBOJE maja prawo do podejmowania decyzji zgodnych z ich potrzebami i wygoda. Nie ma zadnych naukowych badan pokazujacych, ze w dobrych warunkach higienicznych (nie wyjezdzajcie tu ze statystykami z Afryki, butelka onzacza brudna zakazona wode i sproszkowane krowie mleko) karmienie butelka mleka modyfikowanego jest gorsze niz piersia. Zacietrzewione zwolenniczki "natury" jakos tego nie zauwazaja. Poza tym, czesto klamia na temat rzekomych "statystyk potwierdajacych wyzszosc karmienia piersia", a zadnych takich naukowych statystyk nie ma. Uwazam, ze kobieta powinna miec wolnosc wyboru kazdego aspektu swojego rozmnazania, od decyzji CZY urodzic dziecko, przez decyzje JAK urodzic, do decyzji jak karmic. Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 15:38 who się mylisz, ty masz rację Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 17:46 To nie jest tak, ze mleko modyfikowane jako takie powoduje wieksza zachorowalnosc, szczegolnie, kiedy mleko to jest obecnie coraz doskonalsze. Warto wiedziec, jaki byl i jest glowny powod tak duzego lobbyng`u organizacji, ktore promuja naturalne karmienie. W latach 60-70tych, pod wplywem ogromnego rozwoju przemyslu spozywczego, zmiany stylu zycia i modelu rodziny (kobiety pomalu przestawaly byc tylko matkami i zonami, ale takze mogly robic kariere), karmienie niemowlat zostalo zdominowane przez "butelke". Zaczelo sie to w krajach wysoko rozwinietych. Producenci zacierali rece, zyski byly spore. Rozpoczeli rowniez dzialnosc wysylania darmowych probek mleka do szpitali i z dobrym skutkiem przekonywali lekarzy do propagowania mleka modyfikowanego. Wszystko byloby ok, gdyby nie fakt, ze firmy rozszerzyly swoja dzialalnosc marketingowa obejmujac rowniez kraje slabo rozwijajace sie, gdzie idea karmienia butelka przyjela sie szybko, a szpitale chetnie braly przesylane damowe probki. Tak wowczas wyobrazano sobie nowoczesnosc i rozwoj zywienia. Wlasnie w tych slabo rozwinietych krajach bardzo wzrosla smiertelnosc noworodkow. Zla higiena i slabe warunki sanitarne powodowaly, ze mleko przygotowane w domu, staje sie przyczyna biegunki i czasem niestety smierci dziecka. Wtedy lekarze pracujacy w slabo rozwinietych krajach wszczeli wielkie larum.Jedynym logicznym i sensownym rozwiazaniem byla akcja propagandowa w celu rozpowszechnienia (przywrocenia) karmienia piersia, ktore dawalo wieksza szanse na przezycie noworodkow w warunkach ubostwa i slabej higieny. Niemniej opor producentow byl bardzo silny. To byl dla nich bardzo dobry rynek zbytu i nie mieli zamiaru sie wycofac. Zatem w 1979 roku powstala organizacja IBFAN (International Baby Food Action Network).Ona to koordynuje prace grup propagujacych naturalne karmienie na calym swiecie. Rozpoczalo sie zakrojone na wielka skale propagowanie mleka naturalnego. Ten lobbyg trwa juz ponad 20 lat. WHO wydalo szereg rezolucji, dot. karmienia piersia jako najwlasciwsze, regulacji miedzy konsumentami z producentami mleka (np. obejmujacy zakaz dostarczania darmowych probek do szpitali). UNICEF patronuje akcji "szpital przyjazny dziecku". Aby szpital mogl sie ubiegac o taki tytul, musi przejsc m.in. procedure tzw. "10 krokow do udanego karmienia piersia" , gdzie w efekcie kazdy noworodek ma byc karmiony piersia (no chyba, ze sa przeciwskazania zdrowotne). Wprowazono dzien karmienia piersia i tak dalej i tak dalej. Mysle, ze najwiekszy nacisk i najwiecej akcji prowadzi sie w krajach slabiej rozwinietych. Dlatego nie dziwi mnie zupelnie inna sytuacja w Irlandii ( ponad 80% kobiet karmi dziecko butelka ) i innych krajach rozwinietych, gdzie problem wysokiego stopnia ubostwa praktycznie nie istnieje. Jesli matka karmi dziecko butelka, zachowujac wszystkie zasady higieny, nie przyczynia sie do slabszego rozwoju dziecka, jak tutaj sie sugeruje. Odpowiedz Link Zgłoś
annnnia Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 29.05.08, 00:05 wlasnie, jagielon juz ladnie napisal(a). Ani ja sie nie myle twierdzac, ze karmienie butelka jest rownie dobre jak piersia, ani WHO sie nie myli zalecajac piers jako najlepszy psosob karmienia przy braku mozliwosci zachowania higieny. Myla sie fanatyczki uwazajace, ze karmienie piersia jest jedynym dobrym sposobem karmienia noworodka a dzieci butelkowe sa bardziej chorowite i slabiej sie rozwijaja. Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 29.05.08, 09:52 No i mylisz sie pisząc, że jest tak samo dobre. Nie jest złe, czasem wskazane, ale nie tak samo dobre. Linków w sieci do naukowych publikacji masz na ten temat mnóstwo, ja nie będę się tutaj bawić za informacje naukową. I pamiętaj, że gdyby tak było, to pieniądze jakie stoją za producentami mieszanek przeforsowało by wyższość syntetyku. W dzieciach największa kasa. Ale parafrazując ciebie: fanatyczki butelki, uważają karmienie piersią za przeżytek, bolesny i anestatyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 29.05.08, 10:07 Czasami lepsze jest mleko matki, czasem lepsze butelkowe, w zaleznosci od miejsca, kraju, statusu socjalnego czy rodzaju chorob. Dowodza tego wlasnie publikacje. Kobiety wybierajace mleko modyfikowane (bez wzgledu na przyczyne) nie skazuja dzieci na wieksza zachorowalnosc. Oczywiscie sa duze zyski w "biznesie dzieciowym". Mysle, ze dzieki akcjom promujacym karmienie piersia, producenci nie moga czuc sie bezkarni. To bardzo dobrze. Moze wlasnie dzieki temu jakosc mleka modyfikowanego tak zdecydowanie wzroslo. Promowanie karmienia piersia tak, ale nie potepianie tych matek, ktore zdecydowaly sie wybrac inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
madmaga Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 30.05.08, 11:06 Jakim prawem obrażasz kobiety karmiące piersią? Akurat ja karmię piersią i uważam, że nie mam czego się wstydzić. Uważam, że jestem w stosunku do mojego dziecka wporządku. A tak wogóle to sama jesteś fanatyczka tylko że butelkową. Jak czytam twoje wypowiedzi to mnie normalnie szlag trafia. Nie tolerujesz matek karmiących piersią, co? Odpowiedz Link Zgłoś
mart.a.m Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 30.05.08, 11:13 odsyłam do posta annnia czy jakoś tak. tam przeczytasz epitety typu dojna koza itp. Mój post m.in tego tyczył. Odpowiedz Link Zgłoś
mart.a.m wolny wybór to mit przy takiej mentalności 30.05.08, 11:24 a ja mama mieszana. Kilkanaście lat temu butelkowa, wtedy bez świadomości wyboru. Teraz mama cyckowa z wyboru - już świadoma. Nie przyszłoby mi do głowy jednak, żeby obrzucać rynsztokowymi epitetami matki, które karmią inaczej niż ja. To jakaś patologia już. Ale wszystkie mówią jak na ironię głuchym chórem o MOŻLIWOŚCI WYBORU(!) Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 30.05.08, 11:25 Oczywiscie, ze jestes w porzadku w stosunku do swojego dziecka Czy nie toleruje matek karmiacych piersia? Nawet mi nigdy nie przyszlo na mysl robienia roznicy miedzy mamami butelkowymi i tymi, co karmia piersia. Sama karmilam piersia do 5 miesiaca zycia mojego szkraba. Uwazam jednak, ze mleko modyfikowane nie robi dziecom krzywdy, a dzieki publikacjom, do ktorych dzieki jednej w forumowiczek mam dostep- utwierdzam sie w tym przekonaniu. Zycze wszystkiego dobrego i troszeczke dystansu Odpowiedz Link Zgłoś
madmaga Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 30.05.08, 11:36 Przepraszam. Żle się zrozumiałyśmy. Moj post nie miał być do Ciebie jagielon29 tylko do annnia, która z zacietrzewieniem obraża karmiące piersią. Ja do nikogo nic nie mam. Każdy robi jak uważa za stosowne. Najważniejsze jest, żeby w tym wszystkim co się robi brać pod uwagę dobro dziecka i wtedy wszystko jest jak najbardziej ok. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 09:55 Zatem może rzeczywiście nie wypowiadaj się w kwestiach, o których nie masz pojęcia? Brak doświadczenia w jakieś kwestii nie wyklucza znajomości tematu od strony teoretycznej. "Ucz się na cudzych błędach" maksyma nam wpajana, sugeruje, aby korzystać z doświadczeń innych ludzi. Zresztą nie da się do życia podchodzić tylko optymistycznie i nie zgłębiać tematu, bo jak się pojawią problemy rozczarowanie jest tym większe. Ja nie rozumiem dlaczego wizja porodu może być tylko wyidealizowana a kobiety, które postrzegają to jako rzeźnię są krytykowane, dlaczego nie mówi się, że karmienie może boleć, baaaaaaaaaaardzo boleć, tylko mówi się o jakiś metafizycznych doznaniach? Może zamiast najeżdżać na estetki warto im powiedzieć, że to w ciąży osłabieniu ulegają mięśnie i to ciąża powoduje, że ich biust nie opiera się grawitacji a nie samo karmienie. Każdy zna siebie najlepiej i wie na jakie poświęcenia jest gotów. Dzieci i tak będą nas kochać, bo one nas szanują i bezwarunkowo akceptują (aż przyjdzie okres nastoletni, ale to inna historia ). Odpowiedz Link Zgłoś
yoku Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 10:51 wybacz, kra123snal ale nie przekonasz mnie, że osoba, która farmakologicznie hamuje swoją laktację a następnie obrzuca inwektywami matki, które karmią naturalnie (dojne kozy) i pisze o ich niesamowitych męczarniach ma jakąkolwiek, nawet teoretyczną, wiedzę o karmieniu piersią... i przyjmując Twój tok myślenia - karmienie może baaaardzo boleć a dziecko karmione butelką może baaaardzo chorować, prawda? nie rozumiem doprawdy czemu w każdym poście podkreślasz, że dzieci i tak będą nas kochać... co to ma do rzeczy? dyskusja toczy się na temat czy warto zrobić coś ze swoją niechęcią do karmienia naturalnego aby zapewnić dziecku optymalny rozwój a nie jaka mama (piersiowa czy butelkowa) bedzie bardziej kochana... spróbuj wytłumaczyć estetkom, że po karmieniu nie obwisną im piersi a cc to nie alternatywna forma porodu tylko poważna operacja po której mogą być powikłania - życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 11:43 przyjmując Twój tok myślenia - > karmienie może baaaardzo boleć a dziecko karmione butelką może > baaaardzo chorować, prawda? Nie wiem skąd taki wniosek, bo nawet do głowy mi to nie przyszło. Nie chce mi się wierzyć, ale to nie znaczy, że nie zweryfikuję swojego mniemania, gdy ktoś mi przedstawi dowod, że dziecko zachoruje od jedzenia butelkowego. Oczywiście wykluczam brak higieny, czy pozostawienie mleka na pożywkę dla bakterii. Chodzi mi o mleko przygotowane zgodnie "przepisem". Karmienie mnie baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo bolało (czasami nadal boli) i niestety byłoby dla mnie lepiej, gdybym o tym wiedziała wcześniej - mogłabym się przygotować do tego mentalnie. Dzieci mogą chorować bez względu na formę karmienia > nie rozumiem doprawdy czemu w każdym poście podkreślasz, że dzieci i > tak będą nas kochać... co to ma do rzeczy? Podkreślam, bo chyba o to chodzi w tej dyskusji również. Dobro dziecka. Wg mnie dziecko kochane i kochające, to te ktoremu zapewniło się to dobro. Dla mnie jest najważniejsze, żeby moje dziecko było szczęśliwe, uśmiechnięte i czuło że jest kochane. Gdybym miała wstręt do karmienia i karmiłabym, to chyba czułabym do tego dziecka niechęć (to tak na temat ). Mnie strasznie karmienie bolało, ale nie należę do tego typu osób, które twierdzą, że skoro ja to przeszłam to inni też mogą. Nie każdy ma na tyle sił i ochoty. aby zapewnić dziecku optymalny rozwój Tak sobie myślę, że w porównaniu do statystyk karmienia po roczku, to naprawdę promil wpływu na optymalizację rozwoju. Tym bardziej, że największy wpływa ma atmosfera w domu i działania sprzyjające rozwojowi (stymulacja) > a cc to nie alternatywna forma porodu tylko poważna operacja po > której mogą być powikłania - życzę powodzenia po sn też są powikłania, to żaden argument. > spróbuj wytłumaczyć estetkom, że po karmieniu nie obwisną im piersi mi powiedział o tym lekarz, gdy powiedziałam o swoich wątpliwościach na temat karmienia, szczególnie w miejscu publicznym (mam psychiczną blokadę i doprawdy wyrodną matką jestem, bo nawet krzyk dziecka nie powodował, że gdzie stałam, tam stanik otwierałam), ale również na temat obwisłego biustu. Jakoś dałam się przekonać (może dlatego, że mu ufałam i nie napadł na mnie jak na zepsuty inkubator) i karmię Czyli........ Życzę powodzenia w krzewieniu wiedzy co to ma do rzeczy? kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem Czy na temat jest cc? Czy obwisłe piersi mają coś wspólnego z psychiczną niechęcią? (to tylko z aktualnego postu) osoba, która > farmakologicznie hamuje swoją laktację a następnie obrzuca > inwektywami matki, które karmią naturalnie (dojne kozy) Zależy jak się traktuje siebie. Ja mam do karmienia dystans i do siebie. Niektóre dziewczyny mówią na swoje dzieci cycoholiki, mają dystans do swoich dzieci, no a my karmiące... U kóz, krów, psów, czy ludzi karmienie młodych wygląda mniej więcej tak samo, więc chyba nie ma się o co obrażać. Zresztą jak ktoś się czuje atakowany, to sam atakuje (butelkowe tak się zapewne czują i od razu napomknę, że piersiowe też są atakowane przez butelkowe. Atak na atak). Okaż trochę miłosierdzia No! A z innej beczki: kobiety nie są edukowane jak karmić, co z ilością pokarmu, generalnie nikt nie rozwiewa stereotypów. Koleżanka moja przestała karmić, bo dziecko się podobno nie najadało. Ja widziałam błędy w jej karmieniu, bo z mężem douczaliśmy się, więc dla mnie jasne było, że coś tam da się poprawić. Ale czy moje kwękanie by coś dało? I tak była zdołowana, ze nie może karmić i to poczucie winy było tak duże, że oguchła na argumenty innych. Jestem zadziwiona tym, że ludzie nie dokształcają się. Tak ogólnie. Może więc warto więcej o karmieniu rozmawiać z ciężarnymi koleżankami a nie atakować te które już na karmienie nie mają szansy? No i ponawiam pytanie: Do kiedy muszę karmić, żeby nie być wyrodną/wygodną matka? (całkiem serio, bez podtekstów jestem ciekawa Waszego zdania) Albo ogólnie: ile to wystarczająco? Odpowiedz Link Zgłoś
yoku Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 12:49 ale przecież tutaj NIKT nie atakuje osób, które nie mogą karmić i nie kwęka (jak to malowniczo określiłaś) niektórzy wyrażają swoją opinie nt. matek które NIE CHCĄ z błahych powodów karmić swoich dzieci i odrzucają myśl, żeby coś z tym zrobić... nie przypominam sobie również, żeby ktoś w dyskusji nazwał kogoś wyrodną matką i ja również jestem daleka od tego bo dobrą lub złą matkę definiują zupełnie inne aspekty macierzyństwa niż sposób karmienia i długość karmienia naturalnego co nie zmienia faktu, że karmienie piersią niezastąpionym dla dziecka jest fajnie się wymienia z Tobą poglądy ale ja z dyskusji już odpadam bo rozmawiamy na róznych płaszczyznach, które nigdzie zdają się nie zbiegać róbmy co chcemy i karmmy dzieci jak chcemy ale nie bądźmy tacy przewrażliwieni żeby traktować odmienne od naszych opinie jako straszny policzek wymierzony prosto w naszą delikatną twarz na całym cywilizowanym świecie ludzie chodzą do psychoterapeutów i to czasem z bardzo błahych powodów żeby tylko się wyzwolić ze swoich małych lub wielkich psychicznych ograniczeń a my wciąż każdą sugestię tego typu (nawet, jak sie okazuje w dość poważnej kwestii wartej moim zdaniem zastanowienia i podjęcia działań) traktujemy jakby nas ktoś od debili i szaleńców wyzywał... może czas skończyć z tą zaściankowością? Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 13:37 karmmy dzieci jak chcemy ale nie bądźmy > tacy przewrażliwieni żeby traktować odmienne od naszych opinie jako > straszny policzek wymierzony prosto w naszą delikatną twarz ; akurat przy karmieniu, właśnie na przykładzie koleżanki, wiem, że sugestia, że coś się źle robi jest uznawana za atak. Wydaje mi się, że właśnie przez ten "terror laktacyjny", z którym nota bene spotkałam sie tylko na forum. Może dlatego, że rodziłam w szpitalu, gdzie były też butelki i były położne chętne do pomocy nauki karmienia. Wyobraź sobei szpital, gdzie nie ma butelki a Ty z różnych powodów uważasz za słuszne podać dziecku butelkę. Rośnie niechęć do propagatorów i zwolenników karmienia piersią Radykalizm z jednej strony powoduje skrajne emocje z drugiej. Chyba, że to stwierdzenie było do mnie, to spieszę z odpowiedzią, że odmienne od swoich poglądy staram się zrozumieć, nie traktuję ich jako policzek. A wkurza mnie tylko to, że ktoś przez swoje poglądy zakazuje mi zrobienie czegos co jest zgodne z moimi odmiennymi poglądami > na całym cywilizowanym świecie ludzie chodzą do psychoterapeutów i > to czasem z bardzo błahych powodów żeby tylko się wyzwolić ze swoich > małych lub wielkich psychicznych ograniczeń a my wciąż każdą > sugestię tego typu (nawet, jak sie okazuje w dość poważnej kwestii > wartej moim zdaniem zastanowienia i podjęcia działań) traktujemy > jakby nas ktoś od debili i szaleńców wyzywał... może czas skończyć z > tą zaściankowością? Z tym już się z Tobą zgodziłam, ale stwierdzenie jak w pierwszym poście jest zasugerowaniem, że ktoś kto czuje niechęć do karmienia będzie złym rodzicem (bo najpierw się idzie się leczyć), a z drugiej strony nie dla każdego jest to taki problem, z którego czuje potrzebę się leczyć. A jeżeli jest się dodatkowo przekonanym o słuszności swojego wstrętu, to pozostaje tylko wyśmiać propozycję pójścia na leczenie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 14:01 Kra123snal, masz racje. Moze nikt nie napisal wprost, ze matka karmiaca butelka jest gorsza matka od tej, ktora, z roznych przyczyn, nia nie karmi, ale panuje przekonanie, ze jesli nie karmi naturalnie, to krzywdzi dziecko i jest ta gorsza matka. Ogromna czesc spoleczenstwa wlasnie przez pryzmat sposobu karmienia dziecka ocenia matke, a potem bierze pod uwage pozostale aspekty w rodzinie... Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 15:02 > ale przecież tutaj NIKT nie atakuje osób, które nie mogą karmić i > nie kwęka (jak to malowniczo określiłaś) niektórzy wyrażają swoją > opinie nt. matek które NIE CHCĄ z błahych powodów karmić swoich > dzieci i odrzucają myśl, żeby coś z tym zrobić... To wlasnie jest atak, dlaczego w ogole maja z tym cokolwiek robic? Wlasnie o to chodzi w tej dyskusji, czego Ty najwyrazniej nie mozesz zrozumiec. Powtarzam, dlaczego ktos ma z tym cokolwiek robic? ( swoja droga jakby matki nie karmily to dziecko by umarlo, wiec chyba jednak kazda czyms karmi co nie?) Swoja droga podaj mi oparte o dobre zalozenia statystyki ze karmienie piersia jest lepsze niz mieszankami nowej generacji? Chociaz jeden link do statystyk porownujacych jablko z jablkiem, czyli tylko zdrowe dzieci zdrowych matek do zdrowych dzieci zdrowych matek karmionych inaczej od urodzenia. Bo sama musisz przyznac ze jak sie porownuje dzieci- wczesniaki do urodzonych o terminie to takimi badaniami to sie mozna co najwyzej podetrzec. Tak wiec czekam na link do badan z dokladnym opisem zalozen. > sugestię tego typu (nawet, jak sie okazuje w dość poważnej kwestii > wartej moim zdaniem zastanowienia i podjęcia działań) Dlaczego uważasz ze ta sytuacja wymaga podjecia dzialan? A moze Ty musisz isc do psychiatry bo lubisz jak cie dziecko lize po sutkach? Uwzam ze takie kazirodcze relacje powinno przerywac przymusowe leczenie!! Dlaczego odrzucasz mysl o tym aby cos z tym zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 08:28 nie wiedziałam, że ktoś może być tak płytki, ale jak pokazałaś - może Odpowiedz Link Zgłoś
beamek8 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 29.05.08, 14:25 Dzieci może nie złe, ale spodziewam się że wychowuje je niania, a ty widujesz je tylko dwie godziny dziennie po obiedzie, jak są ładnie ubrane, najedzone i nie płaczą. Tak naprawdę to można nawet komuś zapłacić, żeby urodził twoje dziecko, wtedy nie będziesz chodzić wielka jak krowa do tego 8 miesiąca i skóra na brzuchu sie nie rozciągnie. W kawie wolę świeże mleko od sproszkowanego i nie wiem czemu mojemu dziecku mam jakieś rozrobione proszki aplikować. Zwłaszcza że moje zaufanie do naukowców, którzy je wymyślili jest ograniczone. Ciągle słychać o lekach i witaminach, które miały pomagać, a szkodzą. I akurat nie cierpię karmiąc. Jak muszę czasem nakarmić go z butelki - myć i sterylizować ten cały sprzęt - to dopiero męczące. Szkoda tylko, że tak mało kobiet w ogóle próbuje karmić naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gabysia1 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 15:49 Ja uważam że ta osoba która tak powiedziała powinna sie leczyć!!To jest indywidualna sprawa a nie jakiś przymus!!Ja karmiłam tylko tydzień i przeszłam na butelke bo dziecko się nie najadało.Gdzy dostała butle zrobiła sie cicha i spokojna,bo wcześniej było TRAGICZNIE!Zauważyłam w otoczeniu zdziwienie ludzi jak mówiłam że już nie karmie piersią.Niech każdy trzyma nocha w swoim życiu a nie w czyimś!! Odpowiedz Link Zgłoś
mart.a.m wiecie co? 28.05.08, 16:43 tak naprawdę to 1 lub 2 dziewczyny powiedziały szczerze dlazcego przestały karmić piersią. Nie żadne tam nie najadanie się bo to bzdura. Wróćcie do poczatkowych postów a nie owijajcie w bawełnę. Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 28.05.08, 15:52 Moim zdaniem dorabianie ideologii do spraw tak malo istotnych jak sposob karmienia jest gorsze od faszyzmu. Czy ludzie w ogole juz nie maja zycia i zainteresowan ze siedza i gadaja o tym jak wygladala ostatnia kupka ich dziecka? Rodzice sa obecnie duzo bardziej przewrazliwieni niz kilka lat temu i o ile dawniej reakcja wygladala tak : "Pani dziecko ma alergie na nabial" " Czyli mam mu nabialu nie dawac?" "Tak" to teraz wyglada to: " Pani dziecko na alergie na nabial" "To koniec swiata! jak ja mam dalej zyc! Jestem zla matka! Chyba sie potne!" Zastanawiam sie nad powiekszeniem rodziny, ale to ze pokolenie Emo wlasnie zostaje rodzicami sprawia ze jest to jeden z czynnikow odstraszajacych . Szczesliwie moze wszystko odbedzie sie poza Polska, wiec nie bede podgrzewac mleka, utrzymywac dziecka w temp. 20C i kupowac humidatora, a po prostu bede samolubnie wracac z pracy ktora uwielbiam do rodziny ktora uwielbiam i z usmiechem na ustach pozegnam opiekunke do dziecka i sprzataczke, i bede spedzac na pelnych obrotach z rodzina te kilka wieczornych godzin, a nie niby bedac a tak na prawde nie bedac( bo sprzatanie, pranie, gotowanie). W Polsce macierzynstwo wyglada na jakas meczarnie i niesamowite poswiecenie, tak jakby trudne do ograniecia bylo ze dziecku wszystko jedno kto wypierze jego skarpety, ale juz nie wszystko jedno kto je wycaluje wieczorem. Jesli ludzie decyduja sie na dzieci( pomijam przypadki gdzie decyzja zalezala od losu) to robia to ZAWSZE z przyczyn czysto egoistycznych , bo jesliby chcieli po prostu obdarowac jakies dziecko miloscia to by je adpotowali. Tak wiec skoro dziecko rodzi sie tylko z przyczyn czysto egoistycznych to skad nagle ten masochizm pojawiajacy sie juz po porodzie? Nastroj matki jest wazniejszy od tego jakie dziecko mleko pije tak wiec dlaczego unieszczesliwiac swoje dziecko robiac cos wbrew sobie? Poczucie bezpieczenstwa u dziecka wplywa o wiele silniej na jego system odpornosciowy niz cokolwiek innego! Niech lecza sie te ktore uwazaja ze to jest super jak dziecko wymiotuje krwia matki( bo to takie naturalne), niech lecza sie te ktora swoje zycie ograniczyly do badania konsystencji kupy, niech lecza sie karmiace piersia, niech lecza sie karmiace butelka, niech lecza sie te ktore maja dziecko z alergia ...w ogole to wszystkich wyslijmy do psychiatrow! Nastepny watek niech bedzie o tym ze matki wariatki, chore psychicznie to te co ubieraja dzieci w biale spiochy i niech sie ida leczyc bo sasiadka X ubierala tylko w czerwone spiochy. Ja karmilam jakis czas piersia z czystego lenistwa( mieszkalam w akademiku i kazde podgrzanie butelki powodowalo wyprawe przez pol budynku) i co? Musze chyba isc do psychiatry bo czerpalam radosc z posiadania latorosli, zamiast byc matka meczennica podajaca piers dziecku z cierpietniczym usmiechem kontemplujac moje wielkie dla niego poswiecenie! I to z czystego lenistwa, a nie bo WHO tak zaleca, patologia! Koncze juz, ale zdenerwowalo mnie w watku to ze pierwszy post brzmial" matki nie karmiace piersia nalezy leczyc", a pozniej 100 postow o tym , ze to wcale nie jest obrazliwe, wlasnie ze jest , przeczytajcie wszystkie posty. To tak jakby wyzywac kogos od wariatow bo kupil bialy samochod, jego wybor ze lubi bialy. Ja posiadaczka czarnego samochodu nie rozumiem tych wszystkich wariatow, ktorzy z wlasnej woli, z blahych powodow kupuja biale samochody i jeszcze nic nie robia aby sie z tego wyleczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
kam.xt publikacje, jesli ktos nie wierzy w przewage karmi 28.05.08, 20:14 Dla tej pani co mi kłamstwa zarzuca, troche publikacji Nalezy wpisac podane nazwiska lub nazwe czasopisma i numer w pubmedzie (taka wyszukiwarka) www.pubmed.com Hylander MA, Strobino DM, Dhanireddy R. , Pediatrics, 102(3): E38, 1998 (mniejsze ryzyko infekcji u dzieci z niską waga ur,) A.E. El-Mohandes, M.B. Picard, S.J. Simmens i J.E. Keiser. J Perinatol_1997; 17(2): 130-34 (karmienie piersia - mniej. czestośc zakazen szpitalnych) Megan Ruscher, J Natl Cancer Inst 1999, 91:1765-1772(mniejsze ryzyko białaczki) Scariati PD, Grummer-Dtrawn LM, Beck Fein S Pediatrics 1997, 99(6):e 5 (karmienie piersia a zachorowalność) BMJ 1999, 319:147-150 (mniejsze ryzyko otyłości) Ashraf RN, Jahil F, Zaman S, Karlberg J, Khan SR, Lindblad BS, Hanson LA. Archives of Disease in Children, 66:488-490, 1991 9mniejsze częstość zakazen uogólnionych) .S.Kramer Arch Gen Psychiatry. 2008 May;65(5):578-84.(kar. piers. a inteligencja i funcje poznawcze-duża grupa badana-14tyśdzieci) Fombonne Kramer Pediatrics. 2008 Mar;121(3):e435-40. (karm pier a zachowanie i więż z matka Matush, Kramer, Vanilovich BMJ. 2007 Oct 20;335(7624):815. Epub 2007 Sep 11 (mniejsze ryzyko astmy i alergii) to tyle tak na szybko, nie mam za bardzo czasu co za poziom dyskusji, ja pisze o NIEUZASADNIONYCH cesarkach na zyczenie ze generuja niepotrzebne koszty dla nas wszystkich a ktos mi pseudoironicznie odpowiada ze "moze by staruszków wymordowac bo tez generuja koszty" czy cos w tym stylu, gratuluję polotu tej pani dno, po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
kam.xt Re: publikacje, jesli ktos nie wierzy w przewage 28.05.08, 21:07 z tym dnem mi sia troche niefortunnie napisło... chodziło mi o poziom dyskusji a nie o poziom tej pani jescze wracajac do cesarek na życzenie i kosztów, znajomy gin osttnio mówił ze jest to bardzo powszechne, kase dostaje w kopertach prywatny ginekolog a rzeczywiste koszty ponoszą podatnicy, ja osobiście nie mam nic przeciwko cc na zyczenie tzn bez wskazan lekarskich, podobno nawet jest to bezpieczniejsze dla dziecka niz sn, co do kobiety to nie wiem czy jest przyjemniejsze, miałam tylko wątpliwą przyjemnośc przejść cc, wg mnie koszmar jesli chodzi o właściwy temat tego wątku to mysle ze jesli ta blokada psychiczna czy tez wstręt do karmienia piersią jest dla danej kobiety problemem to pewnie warto poradzic jej leczenie (chyba to miala na mysli ta kolezanka..?) jesli jednak jej to nie przeszkadza to oczywiście nikt jej do leczenia nie zmusi Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: publikacje, jesli ktos nie wierzy w przewage 28.05.08, 21:14 > co za poziom dyskusji, ja pisze o NIEUZASADNIONYCH cesarkach na > zyczenie ze generuja niepotrzebne koszty dla nas wszystkich a ktos > mi pseudoironicznie odpowiada ze "moze by staruszków wymordowac bo > tez generuja koszty" czy cos w tym stylu, gratuluję polotu tej pani > dno, po prostu Każdy powinien mieć prawo wyboru sposobu porodu jaki mu odpowiada! Stąd ironiczne uwagi o innych kosztach, większych kosztach, które "ponosisz". Polot chyba niezły skoro tak interdyscyplinarnie podchodzę do tematu nie zamykając się na jedyną, słuszną ideę Ja spotkałam się z opinią, ze tokofobia nie jest wskazaniem. Opinią zwolenniczek pn, co dla mnie jest chore. Zresztą tokofobia, czy nie jedna woli mieć bliznę niewidoczną a druga woli na brzuchu. Tyle. Jak wspomniałam dla całkowitego cięcia kosztów może nakażesz porody w domu? Koszt niemal zerowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kam.xt Re: tokofobia 28.05.08, 23:57 tokofobia? nikt nie lubi bolesnych skurczy ale żeby od razu tokofobia... zreszta przy porodach sn mozliwe jest znieczulenie zewnątrzoponowe (bezpłatne ze wskazań med) a ja na przykład nie cierpię leżec w szpitalu w jednej sali z innym chorymi, wpływa to bardzo ujemnie na stan mojego zdrowia taka nietowarzyska jestem, rzekłabym nawet ze to socjofobia, wobec tego uważam że nalezy mi się osobna sala i to za publiczne pieniądze, sama płacic nie będę, w końcu płacę składkę zdrowotną, nie? poza tym bardzo cierpię na fotelu dentystycznym (dolorofobia?, dentofobia?) i życzę sobie pełnej narkozy przy każdej wizycie u stomatologa, oczywiście nie prywatnie tylko na NFZ życzę sobię równiez refundowania znieczulenia przy pobieraniu krwi gdyż panicznie boję sie igły (acusofobia!) oczekuję także że podatnicy zrzucą się na odessanie mi nadmiarowych 2kg sadełka z bioder, bo choć nie zagraża ono mojemu życiu to istotnie uprzykrza je, czyni wręcz niemożliwym pokazanie sie w bikini na basenie, no i brzydze sie nim okropnie (lipofobia) Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: tokofobia 29.05.08, 08:24 > tokofobia? nikt nie lubi bolesnych skurczy ale żeby od razu > tokofobia... zreszta przy porodach sn mozliwe jest znieczulenie > zewnątrzoponowe (bezpłatne ze wskazań med) Jak ktoś się panicznie boi porodu, to rzeczywiście informacja o znieczuleniu pomoże. Śmieszne! Jak Ciebie śmieszy tokofobia, a powołujesz się na jakieś (no jak do tej pory wątpliwe) autorytety, to wyobraź sobie, że WHO uznało tokofobię za jednostkę chorobową. W Polsce rzeczywiście wymagałoby to zrozumienia innych kobiet, ale przecież nie jest się prawdziwą kobietą jak się nie urodzi pochwą, prawda? Popatrz na stronie Rodzić po ludzku, gdzie są bezpłatne znieczulenia zewnątrzoponowe. Dostępność trochę kiepska, nieprawdaż? Nota bene niezłe podejście w kraju tak kochającym embriony. Co się organizm nosicielski buntuje? > a ja na przykład nie cierpię leżec w szpitalu w jednej sali z innym > chorymi, wpływa to bardzo ujemnie na stan mojego zdrowia taka > nietowarzyska jestem, rzekłabym nawet ze to socjofobia, wobec tego > uważam że nalezy mi się osobna sala i to za publiczne pieniądze, > sama płacic nie będę, w końcu płacę składkę zdrowotną, nie? Już się pomaga takim osobom Wypisuje się do domu i nie każe czekać tygodnia na jedno badanie W stanach ciężkich można zadzwonić po karetkę. W końcu płacisz składkę zdrowotną. > poza tym bardzo cierpię na fotelu dentystycznym (dolorofobia?, > dentofobia?) i życzę sobie pełnej narkozy przy każdej wizycie u > stomatologa, oczywiście nie prywatnie tylko na NFZ To może od razu implanty? Po co się męczyć z zębami? > życzę sobię równiez refundowania znieczulenia przy pobieraniu krwi > gdyż panicznie boję sie igły (acusofobia!) Jest znieczulenie miejscowe, taki krem i tak sobie myślę, że koszt jest tak mały (bo to dla Ciebie najważniejsze), że możesz prosić NFZ o specjalną refundację > oczekuję także że podatnicy zrzucą się na odessanie mi nadmiarowych > 2kg sadełka z bioder, bo choć nie zagraża ono mojemu życiu to > istotnie uprzykrza je, czyni wręcz niemożliwym pokazanie sie w > bikini na basenie, no i brzydze sie nim okropnie (lipofobia) A to jest już tak ponizej pewnego poziomu, że nie zamierzam nurkować. Wiem, że nie zrozumiesz, bo zdaję sobie sprawę, że żeby coś wytłumaczyć trzeba się zniżyć do poziomu osoby, której się tłumaczy, ale aż tak bardzo mi na tym nie zależy. A co do tokofobii, to się nie martw. Dopóki nie ma zrozumienia u lekarza i zgody na cesarkę, taka kobieta fanatycznie będzie się zabezpieczać przed ciążą. Jak się nie uda, to najwyżej przy braku współpracy przy porodzie coś się z nią stanie i/lub dzieckiem. No ale jakie będą oszczędności w długim okresie... Zerowa opieka zdrowotna dwójki potencjalnych darmozjadów. Cieszysz się z oszczędności? A z innej beczki: nie przeszkadzają Ci górnicy na Ślasku, których praca, podwyżki idą z Twojej kieszeni? Dofinansowywanie kopalni, za które to pieniądze mielibyśmy już sieć autostrad, skończone problemy w służbie zdrowia itd.? A co tam! Masz gest! Odpowiedz Link Zgłoś
deleine fobia 29.05.08, 09:46 Mam do ciebie prośbę, bo dzięki tobie ten wątek niedługo sprowadzi się do dyskusji o fenomenologii ducha z jednej i gospodarce wolnorynkowej z drugiej strony - czy możesz tak nie pływać w każdej swojej wypowiedzi? Czasem warto trzymać się tematu, bo w przeciwnym razie z miejsca pojawia się wolna amerykanka i argumenty "a u was biją murzynów". Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: fobia 29.05.08, 11:07 > Mam do ciebie prośbę, bo dzięki tobie ten wątek niedługo sprowadzi się do > dyskusji o fenomenologii ducha z jednej i gospodarce wolnorynkowej z drugiej > strony - czy możesz tak nie pływać w każdej swojej wypowiedzi? No cóż, jako, że dyskusja się rozwija i na kazdy problem można spojrzeć szerzej (np. krytykowane przez poprzedniczkę finansowanie cc przez NFZ) odpowiadam szeroko na szeroko zakrojone wypowiedzi. Następnym razem może przywróć do pionu osoby, które po prostu nie wypowiadają się na temat. Ja po prostu nie rozumiem jak można nie chcieć pomóc kobiecie przy porodzie ze względów finansowych a tym czasem nic się nie robi, aby zamknąć nierentowne kopalnie. Tyle. I tak sobie myślę, że jak będziesz miała argumenty na temat, to wtedy daj znać, bo już raz Ci zwróciłam uwagę na styl rodem z piaskownicy, który reprezentujesz. "Ty, ty, ty, ty" Tak chcesz? Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: fobia 29.05.08, 11:18 Chodzi ci o argumenty by zamykać nierentowne kopalnie bawiąc się w żelazna damę czy by wprowadzić nieodpłatne zzo? Oba tematy niezwykle interesujące, ale nijak związane z tematem. I to nie jest "dyskusja sie rozwija". To jest twoje ple ple ple. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: fobia 29.05.08, 12:02 1. Nieodpłątne zzo było kontrargumentem dla lęku przed bólem poprzedniczki - dowód na stronach, że nie wszędzie jest, więc nie wszędzie ból zlikwiduje. Jeżeli nie rozumiesz to daj znać postaram się to jeszcze raz wyłuskać. Tylko proszę przeczytaj wątki powyżej (nie tylko moje) i spróbuj zapamiętać co tam jest napisane 2. Koszt cc na ządanie jest niczym w porównaniu do utrzymywania kopalni z budżetu, a więc i przez nas. Argument o współponoszeniu kosztów cc na życzenie jest dla mnie więc nieadekwatny do sytuacji ekonomicznej i wspólnych ponoszonych bezsensownie kosztach bez podnoszenia larum To jest twoje ple ple ple. Moje ple, ple, ple, Twoje ple, ple, ple, innych ple, ple, ple. Społeczeństwa ple, ple, ple Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: fobia 29.05.08, 12:04 deleine napisała: Mam do ciebie prośbę, bo dzięki tobie ten wątek niedługo sprowadzi się do dyskusji o fenomenologii ducha z jednej i gospodarce wolnorynkowej z drugiej strony - czy możesz tak nie pływać w każdej swojej wypowiedzi? Czasem warto trzymać się tematu, bo w przeciwnym razie z miejsca pojawia się wolna amerykanka i argumenty "a u was biją murzynów". Odpowiedz Link Zgłoś
dynema He he.... 28.05.08, 23:36 Nie wiem czy te publikacje byly do mnie czy nie , ale : Sprawdzilam z ciekawosci literature i................. > Fombonne Kramer Pediatrics. 2008 Mar;121(3):e435-40. (karm pier a > zachowanie i więż z matka Badania nie wykazuja dodatniego ani ujemnego wplywu na zachowanie dziecka oraz wiez miedzy matka a dzieckiem. ( jest w streszczeniu pracy) > > Matush, Kramer, Vanilovich BMJ. 2007 Oct 20;335(7624):815. Epub 2007 > Sep 11 (mniejsze ryzyko astmy i alergii) Jak przeczytasz w streszczeniu wlasnie ryzyko alergii i astmy okazalo sie WYZSZE w grupie badaniej. I ze niby czego mialy dowiesc te artykuly? P.S. Starej literatury nie sprawdzalam wiec sie do niej nie odnosze. Jeszcze nie tak dawno temu WHO uwazalo np.chorobe Crohna za chorobe o podlozu emocjonalnym - czasy sie zmieniaja i dane sprzed wiecej niz roku to zadne dane. Odpowiedz Link Zgłoś
kam.xt Re: He he.... 29.05.08, 00:16 Czyli strzeliłam samobója no to kolejne publikacje w temacie astmy tym razem do bramki przeciwnika Bener A, Ehlayel MS, Alsowaidi S, Sabbah A. Eur Ann Allergy Clin Immunol. 2007 Dec;39(10):337-43 Morass B, Kiechl-Kohlendorfer U, Horak E Acta Paediatr. 2008 Mar;97 (3):337-41. Epub 2008 Jan 31 a z tą więzią to ja sama nie wierze ze jest większa czy lepsza przy karmieniu piersia takze w tej kwestii sie poddaję pozostałe publikacje juz jednoznacznie na korzyść karmienia naturalnego dyskusja z pyskówki weszła na poziom naukowy Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: He he.... 29.05.08, 07:46 Perwsza publikacja dotyczy wplywu stylu zycia rodziny na astme. Wczesniej zdiagnozowane czynniki ryzyka to kontakt dziecka z papierosem ( stosunek 1,1 : 4,8 - czyli rozumiem wzrasta ryzyko 4krotnie, w stosunku do braku kontaktu) oraz astma u rodzicow (1,0:9,1). Karmienie piersia zmniejszylo ryzyko w stosunku (0,2-1). W podsumowaniu informuje sie, ze w zwiazku z powyzszymi wynikami, beda prowadzone badania pod katem higieny przy karmieniu butelka. Druga publikacja omawia badania przeprowadzone w krajach rozwijajacych sie ( slabo rozwinietych).Rowniez sprawdzano zagrozenie allergia czy astma pod katem socjologiczno- ekonomicznym, chorob astmatycznych i kataru siennego. W wynikach informowano, ze ogromny wplyw na ryzyko astmy ma status eknomiczno socjalny oraz palenie paperosow przy dziecku. W podsumowaniu- w wypadku rodzicow z katarem siennym czy astmatykow zaleca sie podawanie piersi przez pierwsze 6 miesiecy, jako jedyna mozliwosc redukcji tych chorob w krajach slabo rozwinietych. W obu przypadkach publikacje dotykaja higieny, czynnikow ekonomiczno- socjalnych oraz palenia papierosow. Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: He he.... 29.05.08, 08:18 Tak reasumujac. Wszystkie publikacje i artykuly wskazuja na zupelnie inne przyczyny zachorowalnosci dzieci: ubostwo, co za tym idzie brak higieny, astma u rodzicow, palenie papierosow przy dziecku. Roznica miedzy mlekiem naturalnym a modyfikowanym jest taka, ze karmienie piersia, w sytuacji, gdzie wyzej wymienione czynniki maja miejsce, ma pomoc w czesciowej redukcji ryzyka. Mleko modyfikowane takich wlasciwosci nie ma, ale jako takie nie przyczynia sie w zaden sposob do zwiekszenia zachorowalnosci. Brakuje mi jedynie badan dotyczacych roznic w karmieniu piersia, a sciaganiu pokarmu naturalnego i podawaniu w butelce. Przypuszczam, ze wyniki, ze wzgeldu na sprawy higieny, przemawialyby na korzysc bezposredniego karmienia piersia. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: He he.... 29.05.08, 08:43 > Czyli strzeliłam samobója Ja Cię przepraszam, ale jaki trzeba mieć poziom, żeby podawać źródła, będące zaprzeczeniem własnych teorii i to w dodatku na ich potwierdzenie! Czy Ty w ogóle czytałaś co podałaś? Ludzie o małych rozumkach często mają radykalne poglądy. > a z tą więzią to ja sama nie wierze ze jest większa czy lepsza przy > karmieniu piersia takze w tej kwestii sie poddaję Jak się w coś nie wierzy, to się innym nie udowadnia wydumanych teorii. Chyba, że dorabiasz ideologię do własnego postępowania i sama siebie przekonujesz. No ale to się chyba kwalifikuje na psychoterapię (to tak na temat kto się powinien leczyć). > dyskusja z pyskówki weszła na poziom naukowy Uświadomię Ci, że jeszcze daleko do takiego poziomu. Najpierw musisz wspiąć się na wyżyny własnej inteligencji, bo nie wystarczy podać źródło, które jest totalnie nie na temat Poszukaj tu: Agatha Christie "Tajemnica Wawrzynów" (znany autor specjalnie dla Ciebie, tym bardzie powinien podziałać jako autorytet ) Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: He he.... zarechotał spod liścia 29.05.08, 09:58 kra123snal napisała: > > Czyli strzeliłam samobója > > Ja Cię przepraszam, ale jaki trzeba mieć poziom, żeby podawać > źródła, będące zaprzeczeniem własnych teorii i to w dodatku na ich > potwierdzenie! Czy Ty w ogóle czytałaś co podałaś? > Ludzie o małych rozumkach często mają radykalne poglądy. > > > a z tą więzią to ja sama nie wierze ze jest większa czy lepsza > przy > > karmieniu piersia takze w tej kwestii sie poddaję > > Jak się w coś nie wierzy, to się innym nie udowadnia wydumanych > teorii. Chyba, że dorabiasz ideologię do własnego postępowania i > sama siebie przekonujesz. No ale to się chyba kwalifikuje na > psychoterapię (to tak na temat kto się powinien leczyć). > > > dyskusja z pyskówki weszła na poziom naukowy > > Uświadomię Ci, że jeszcze daleko do takiego poziomu. Najpierw musisz > wspiąć się na wyżyny własnej inteligencji, bo nie wystarczy podać > źródło, które jest totalnie nie na temat > Poszukaj tu: Agatha Christie "Tajemnica Wawrzynów" (znany autor > specjalnie dla Ciebie, tym bardzie powinien podziałać jako > autorytet ) i dlatego właśnie jesteś i pozostaniesz krasnalem o maciupeńkim rozumku a jedyny sens mają dyskusje, w których widzi się obie strony; ustawianie dowodów pod tezę jest metodologicznie niepoprawne, tak więc zalinkowanie samobója nie jest niczym "strasznym" Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: He he.... zarechotał spod liścia 29.05.08, 10:56 > i dlatego właśnie jesteś i pozostaniesz krasnalem o maciupeńkim rozumku > a jedyny sens mają dyskusje, w których widzi się obie strony Dziękuję za orzeczenie lekarskie. Kto jak nie ja widzi dwie strony? Karmię piersią ale rozumiem karmienie butelką i różne powody. Powiedz gdzie mogę być jednostronna? ustawianie dowodó > w > pod tezę jest metodologicznie niepoprawne, tak więc zalinkowanie samobója nie > jest niczym "strasznym" Ja Cię przepraszam najmocniej. Nie wiem o co Ci chodzi. Udowadnianie swoich racji poprzez źródła naukowe ma za zadanie podać źródła udowadniające podawane racje. Idąc Twoim tokiem myślenia podam Ci następne źródło : Tomasz Lis "Co z tą Polską". Nieważne co byle było. Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: He he.... zarechotał spod liścia 29.05.08, 11:25 Ależ proszę cię najuprzejmiej.- diagnoza warta twojej, obie miłe i trafne No kto jak nie ty? No to już dałaś popis Można się dopisać do fanklubu? W udowadnianiu naukowym, metodologicznym błędem jest pominięcie argumentów drugiej strony. Przykład z lisem, no cóż, wyśmienity... Wrócę po doktoracie, może wtedy meandry i wiry twoich wypowiedzi staną się mniej, jakby to napisać, rozczulające? Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: He he.... zarechotał spod liścia 29.05.08, 11:56 > No kto jak nie ty? No to już dałaś popis Rozumiem, że monopol na obiektywizm masz tylko Ty. Ja praktukująca karmienie piersią jestem jednostronna wobec której ze stron, bo się pogubiłam w meandrach Twojej pokrętnej logiki. Można się dopisać do fanklubu? Niestety jeszcze nie mam, ale możesz go założyć. Będziesz jego przewodniczącą. > Wrócę po doktoracie Wrócę po profesurze "może wtedy meandry i wiry twoich wypowiedzi staną się mniej, jakby to napisać, rozczulające?" Co za poziom! Juz mi się nie chce. Jak będziesz miała jakiś argument na tematy jakie tu są: głowny i poboczne, to daj znać. Daruj sobie pouczania > Przykład z lisem, no cóż, wyśmienity... Z Lisem - to nazwisko Dziękuję, mam nadzieję, że zorientowałaś się, że ironiczny. To tak na wszelki wypadek, gdybyś zaczęła szukać w niej zaprzeczenia tematów tutaj poruszanych. Chcę oszczędzic Ci czasu. I do tego taka miłosierna jestem... Powodzenia w zakładaniu fanklubu. Całus! Odpowiedz Link Zgłoś
deleine stawiam kropeczkę 29.05.08, 13:59 zamiast znicza na grobie twojego subiektywnego obiektywizmu w tej szalenie nieinteresującej wymianie zdań i racz tylko zauważyć, że NIKT poza tobą nie miał odwagi czy czelności może, by uzurpować sobie prawo do "obiektywności" nic tylko schować ogon, kitę może, jeśli ktoś jest lisem Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: stawiam kropeczkę - może trzy 29.05.08, 17:27 > uzurpować sobie prawo do "obiektywności" nie uzurpuję sobie prawa do obiektywizmu, bo nie twierdzę, że tylko ja mogę być obiektywna. Nie wiem, w którym momencie mogłabym być subiektywna Wskaż, uargumentuj, podaj przykłady. Oświeć mnie! > nic tylko schować ogon, kitę może, jeśli ktoś jest lisem I tylko tego mogę Tobie życzyć Odpowiedz Link Zgłoś
deleine nanotechnologia 29.05.08, 17:43 nie znasz pojęcia subiektywnego obiektywizmu, trudno; kilka książek z socjologii i filozofii może by ci się przydało; kilka lat nauki i będzie lepiej, trzeba w to wierzyć tematem wątku, o czym pewnie nie pamiętasz, była historia z sąsiadką i jej wynurzeniem o kobietach karmiących piersią jedynym sensownym, tu wyjątek dla ciebie, sposobem wypowiedzi, było wydanie opinii opinie z definicji są ocenne z punktu widzenia nauk społecznych mijasz się z prawdą pisząc o swoim obiektywizmie; już samo stawianie się w tym świetle wiele o tobie mówi; nic pozytywnego z ogonem było o tobie, ale mistrzyni ironii, widać stępiały pazurki, bo jakoś nie uchwyciła łapkami sensu zdania po prawdzie skończ waszmości, wstydu oszczędź Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: nanotechnologia 29.05.08, 17:52 deleine napisała: > nie znasz pojęcia subiektywnego obiektywizmu, trudno; kilka książek z socjologi > i > i filozofii może by ci się przydało; kilka lat nauki i będzie lepiej, trzeba w > to wierzyć > tematem wątku, o czym pewnie nie pamiętasz, była historia z sąsiadką i jej > wynurzeniem o kobietach karmiących piersią > jedynym sensownym, tu wyjątek dla ciebie, sposobem wypowiedzi, było wydanie opi > nii > opinie z definicji są ocenne > > z punktu widzenia nauk społecznych mijasz się z prawdą pisząc o swoim > obiektywizmie; już samo stawianie się w tym świetle wiele o tobie mówi; nic > pozytywnego > > z ogonem było o tobie, ale mistrzyni ironii, widać stępiały pazurki, bo jakoś > nie uchwyciła łapkami sensu zdania > > po prawdzie skończ waszmości, wstydu oszczędź > > Własnie. Może skończ już i wstydu oszczędź. Nie piszesz na temat, nie odpowiadasz na pytania, obrażasz mnie, z braku argumentów?, pouczasz o niewypowiadaniu się na temat, kiedy sama tego nie robisz. Doprawdy dołująca jest rozmowa kiedy druga strona jest głucha (tu chyba ślepa). Ja jedno, Ty z pietruszki, ja drugie, ty z gruchy. Nie rozumiem o co Ci chodzi. Masz problem ze zrozumieniem tekstu pisanego? POwiedz mi jeszcze coś o projekcji i będziemy w domu Nie mogę na tym poziomie rozmawiać i rzeczywiście socjologia nie jest moją działką, no ale nigdy na nią nie wchodziłam. Dziewczyno! My tu o karmieniu piersią! Że estetyka Cię nie obchodzi, to wiemy. Jak nie masz juz nic więcej do powiedzenia, to weź sobie własne rady do serca. Każdy tu płynie, możemy jeszcze się wymieniać argumentami, ale skoro już twoje wiadro się wyczerpało, to zamilknij i nie czerp ze studni socjologii tutaj. Załóż nowy wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
deleine czarka 29.05.08, 18:13 jest jeszcze jedno pojęcie, którego nie znasz - hipokryzja mnie w tym wątku próbowałaś obrazić kilkakrotnie "Ja Cię przepraszam, ale jaki trzeba mieć poziom, żeby podawać źródła, będące zaprzeczeniem własnych teorii i to w dodatku na ich potwierdzenie! Czy Ty w ogóle czytałaś co podałaś? Ludzie o małych rozumkach często mają radykalne poglądy." to o kim innym, ale ładnie pokazuje twoje internetowe ja i faktycznie, było o karmieniu piersią, a potem worek z tematami ci się rozwiązał nie chce mi się wertować tego wątku, ale chyba 1 albo 2 osoby zrezygnowały z dyskusji z tobą, bo piszesz o wszystkim i niczym, co jeszcze obłudnie nazywasz argumentacją i nawet nie chcę wiedzieć na jakie to pytani rzekomo nie odpowiedziałam Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: czarka 29.05.08, 21:02 kam.xt - tak to było o tej osobie, która podaje źródła które dowodzą coś, czego nie miały dowodzić > mnie w tym wątku próbowałaś obrazić kilkakrotnie nie, ja Ciebie nie próbowałam obrazić. Chciałam się doczekać czasu, kiedy uargumentujesz obraźliwe sformułowania. Do mnie! > i faktycznie, było o karmieniu piersią, a potem worek z tematami ci się rozwiąz > ał Jesteś śmieszna w udowadnianiu innym, czegoś co sama robisz. W realu nikt Cię nie słucha a tutaj czujesz się ważna? > i faktycznie, było o karmieniu piersią, a potem worek z tematami ci się rozwiąz > ał Jak i innym, jak i Tobie > nie chce mi się wertować tego wątku, ale chyba 1 albo 2 osoby zrezygnowały z > dyskusji z tobą, bo piszesz o wszystkim i niczym, co jeszcze obłudnie nazywasz > argumentacją Nie wertuj. To przekracza Twoje zdolności poznawcze > i nawet nie chcę wiedzieć na jakie to pytani rzekomo nie odpowiedziałam Jak jeszcze można nie byc na temat? Nie odpowiadaj. Ja skończę tę dyskusję a właściwie Twój monolog "prowokowany" moimi komentarzami. I piaskownica: "Ty, ty, ty, ty....". Więcej już się nie zniżę do tego poziomu. Możesz prowokować. Dla Ciebie szkoda mojego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal ... 29.05.08, 22:20 (...) - trójkropek Informacja do pouczającej: nie bierz tego do siebie Trójkropek został użyty przeze mnie jako figura gramatyczna. Tak jak dopisujesz coś do tytułu Ty, tak i ja sobie na to pozwoliłam. Nie wiedziałam, że sprawi to tyle problemów w zrozumieniu... Doprawdy, cieszę się, że umiesz napisać oraz narysować kropkę (no tu znaleźć przycisk, ale też się chwali). Gratuluję! Brawo! Ślicznie! Całus! Jak tam postępy w fanklubie? (pytanie retoryczne - sprawdź w słowniku, życzyłabym sobie powrócić do pewnego poziomu, a więc już nie kontynuuować tej dyskusji) Karnie poszukałam : "subiektywny obiektywizm", niestety nigdzie nie ma definicji. Mam wrażenie, że jest to bardziej wyrażenie potoczne niż z zakresu jakiejkolwiek z nauk. Doszłam do wniosku, że do zrozumienia Ciebie nie trzeba tytułów naukowych (stąd cieszę się, że uznajesz, że jakies meandry umysłu mam i po doktoracie je zrozumiesz. Może.). Jesteś tym typem, który uznaje, że ma monopol na wiedzę. Ty nie chcesz byc zrozumiana. Twoje jedynie słuszne poglądy nie pozwalają na dopuszczenie jakiejkolwiek innej ewentualności ludzkiego myślenia. Teraz mnie obrzucasz inwektywami, próbujesz wyśmiać, zdeprecjonować moje poglądy, bo coś Ci się nie spodobało, ale bijesz na oślep i jak tak dalej pójdzie zejdziesz na moją rodzinę, bo tematy się skończą. Zauważyłaś, że Ty mnie obrażałaś a ja pozostawałam dłużna? I co? Poczułaś się jeszcze bardziej zacietrzewiona, przestałaś w ogóle reagować na moje słowa, najważniejsze się stało, aby "ponawrzucać" jeszcze. Jesteś głucha na argumenty, tak jak ludzie nie potrafiący zrozumieć cudzych wyborów. Powracając do tematu i kończąc na tym: ludzie mają różne poglądy, dokonują różnych wyborów, w różnych momentach i w różnych sytuacjach czują blokady psychiczne. Mleko modyfikowane nie jest trucizną, aby z chęci jego podawania oraz z niechęci do karmienia piersią czynić chorobę psychiczną lub sytuację, która powinna podlegać leczeniu. Dopóki sam zainteresowany nie czuje takiej potrzeby. Wiele rzeczy nie rozumiemy w innych, ale kluczem jest akceptacja. W końcu jesteśmy zwierzętami myślącymi (dla deleine: zwierzę myślące - figura stylistyczna, mająca podkreślic podnoszoną bliskość do natury i naszą róznicę w świecie natury) Odpowiedz Link Zgłoś
deleine przysłowia, przysłówki, pół... 29.05.08, 22:56 Autentycznie przeraziłam się ilością wyprodukowanych liter. Jakieś 40 minut wcześniej szumiałaś, że szkoda ci swojego cennego czasu dla mnie a tu proszę. No niestety nie przeczytam tego, bo z próżnego i Salomon nie naleje i szkoda, dla odmiany, mojego czasu, bo jedyne co będzie miało sens to zapewne spacje. Nie zwykłam czytać encyklopedii na dobranoc, więc i twoich mądrości o nieomylna, czytać nie będę. Uprzejmie proszę wysilaj się dla innych, wartych twego intelektu i taktu. Ja tylko z normalnymi ludźmi rozmawiam. Nadczłowiek i kwintesencja wiedzy objawionej i obleczonej w obiektywizm to zbyt wiele. Wybredna jestem strasznie... Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: przysłowia, przysłówki, pół... 30.05.08, 08:51 > niestety nie przeczytam tego, bo z próżnego i Salomon nie naleje i szkoda Jak tu się nie odezwać na takie wyznanie!!! Jednak dotarło do Ciebie! Gratulacje! Parafrazując: "z próżnego i Deleine nie naleje". Tak, to się nazywa analfabetyzm wtórny i cieszę się na to wyznanie, że nie przeczytasz, bo pusty Twój umysł. POciecha w tym, że piszesz, znasz literki, zrozumienie tekstu pisanego przyjdzie później, jak i mówionego zapewne. Rzeczywiście jeszcze przed tym wyznaniem chciałam spełnić prośbę: Uprzejmie proszę wysilaj się dla innych, wartych twego intelektu i taktu. Ja tylko z normalnymi ludźmi rozmawiam Rzeczywiście badania wykazują, że 70% ludzi nie rozumie "Wiadomości". "Normalność" taka słabiutka troszeczkę, no ale rzeczywiście w kupie raźniej może. Baw się dobrze. > Wybredna jestem strasznie... Czy ja wiem... Starałaś się podciągnąć troszkę. Może znudziło Cię Twoje "normalne" towarzystwo. Wzgardziłaś nimi na chwilę, no ale każdy jest choć troszkę wybredny Jakieś 40 minut Przykro mi, ale mój czas poświęcam innej osobie całkowicie i jak mnie potrzebuje, to biegnę, lecę, mury zbijam. Dla Ciebie go limitowałam, stąd różnice czasowe W sumie nie wiem po co tak produkuję te literki. Może ktoś Ci je złoży, wytłumaczy, powtórzy. Gratuluję uświadomienia problemu. Całus! Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: przysłowia, przysłówki, pół... 30.05.08, 09:21 ło matko ale z ciebie zajadłe babsko, 123krasnalu Odpowiedz Link Zgłoś
deleine ktoś widze już cię słusznie podsumował 30.05.08, 09:50 a ode mnie tylko tyle, że tym całusem, to możesz się w piętę pocałować i taki ps. w języku polskim nie ma czegoś takiego jak trójkropek, jest wielokropek, więc przestań błyszczeć swoją głupotą, bo jeszcze ktoś uwierzy, że serio taki z ciebie nieuk Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: ktoś widze już cię słusznie podsumował 30.05.08, 09:57 neologizm Ty, ty, ty, ty Koniec Odpowiedz Link Zgłoś
deleine uff 30.05.08, 10:04 kra123snal napisała: > neologizm > przestań się ośmieszać do reszty > > Koniec i dzięki ci za to Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: He he.... 29.05.08, 09:47 Ja moze rozwine temat tej publikacji: Matush, Kramer, Vanilovich BMJ. 2007 Oct 20;335(7624):815. Epub 2007 Sep 11 (mniejsze ryzyko astmy i alergii) Mam czas, moja mala spi, a mnie to troche wciagneloTak swoja droga bardzo fajne przegladarka i ciekawe artykuly Tutaj wykonano bardzo duze badanie i zakrojone na szeroka skale. Badano ryzyko astmy dziecej oraz alergii (np. skornych)dzieci, nadzorujac je od momentu urodzenia do wieku 6,5 roku. Rozpoczeto badania na grupie 17 046 par matka-noworodek, z czego 13 889 (81.5%) takich par kontrolowano do wieku dziecka 6,5 roku. Badania prowadzone przy interwencji i wspoludziale WHO oraz UNICEF , promujacej model karmienia piersia w inicjatywie "szpital przyjazny dziecku" w szpitalach. Wyniki: eksperymetalna interwencja doprowadzila do zwiekszenia ilosci matek karmiacych piersia do 3 miesiaca, nastepnie do zdecydowanej przewagi matek karmacych piersia we wszystkich grupach do 12 miesiaca. W grupe ekserymentalnej (karmie piersia) nie zaobserwowano zmniejszenia symptomow i diagnoz alegrii. Faktem jest, ze objawy alergii wyraznie zwiekszyly sie w grupie eksperymentalnej. Wniosek: badania nie potwierdzaja ochronnego wplywu karmienia piersia w przypadku astmy i alergii. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_synka_2007 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 29.05.08, 23:05 Nogi sa po to aby chodzic, a piersi po to by karmic dziecko. Gdyby sprawny fizycznie czlowiek mial awersje do chodzenia wyslano by go na leczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
sabciass Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 30.05.08, 08:49 No proszę, 160 postów z wywodami i kłótniami, a dla niektórych to takie proste Coś w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
annnnia Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 30.05.08, 19:57 mozg jest po to aby myslec, swiadomosc jest po to zeby dokonywac wlasnych wyborow. Szkoda, ze niektorzy nie uzywaja jednego, i odmawiaja innym prawa do uzywania drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
deleine a po co jest instynkt? 30.05.08, 20:05 Jest takie przysłowie - coś ze srebrem czy złotem może? Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: a po co jest instynkt? 30.05.08, 20:33 Wydaje mi sie (jesli chodzi o instynkt macierzynski, nie instynkt noworodka szukajacego piersi po narodzeniu ), to karmienie piersia moze wzmocnic instynkt macierzynski. Nie natomiast w wyniku instynktu kobieta karmi piersia. Przynajmniej w przypadku rasy ludzkiej. Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: a po co jest instynkt? 30.05.08, 20:43 Nie chodziło mi konkretnie o instynkt macierzyński. Ktoś tu postawił kwestię mózgu/rozumu i świadomości- zaciekawiło mnie gdzie postawiłby instynkt. Jakoś nieszczególnie zagłębiam się w fizjologię karmienia, bo i nie widzę takiej potrzeby. Ale czy jeśli tak jak piszesz, u ludzi karmienie nie ma podłoża w instynkcie, to pozostaje czysta fizjologia, tak? I jeśli noworodek instynktownie szuka piersi, a szuka to jak się ma do tego instynkt kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: a po co jest instynkt? 30.05.08, 21:44 Pytanie o instykt i o jego miejsce w tym wszystkim, to dobre pytanie, ale odpowiedz moze byc strasznie szeroka. Niejeden filozof sie na ten temat wypisywal Jedni twierdzili, ze np. instynkt macierzynski to cecha wrodzona, inni, ze jest to cos, czego matka sie uczy i nad czym musi pracowac. A czy karmienie to fizjologia? Niektore mamy odpowiedza, ze tak. Maja do wykarmienia bobaska, daja piers, dziecko zjada. Natomiast inne sie zdecydowanie obrusza, bo dla nich to prawdziwe misterium, czuja ogromna bliskosc z dzieckiem i sa bardzo w tych momentach szczesliwe. Zupelnie inaczej podejda do karmienia kobiety pogryzione przez maluchy i dla ktorych karmienie bedzie byc moze przede wszystkim bolem. Moim zdaniem w przypadku ludzi nie jest to fizjologia li i tylko. Chociazby dlaczego tak czeste problemy ze sciagnieciem mleka laktatorem? Ja np. musialam miec zdjecie coreczki przed soba i mocno o niej myslec podczas sciagania. To sie nie dzieje np. w przypadku krowy, ktora moze wydoic i maszyna My mamy rozwiniety mozg, krowa nie W wypadku krowy bedzie to moim zdaniem fizjologia, w wypadku kobiety - nie. My uzywamy mozgu. Ja poniekad tworzylam sobie podczas karmienia intymna i relaksujaca atmosfere: zawsze karmilam w jednym miejscu, mialam bardzo wygodnie, przyciemnialam swiatlo, nie pozwalalam do nas nikomu zagladac. Wbrew pozorom karmiac butelka tez mozna stworzyc odpowiednia atmosfere. A jesli karmi tato- moze to byc tez dla niego przyjemne przezycie (tak bylo w wypadku mojego meza). No i ostatnie pytanie. Noworodek po urodzeniu, jest jeszcze taki malutki, jego mozg jest nierozwiniety, natomiast bezblednie trafia do piersi, jak w wypadku innych ssakowI o ile natychmiast sie je przystawi po urodzeniu, wie jak ssac, pomimo, ze jeszcze nic nie rozumie i nic innego nie potrafi Dla mnie to jest niezwykle, i to nazwalabym instynktem Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: a po co jest instynkt? 31.05.08, 11:18 Na koniec tylko reasumujac. Zwierzeta, jak rowniez noworodki kieruja sie glownie instynktem. Ludzie nie pozwalaja sobie na kierowanie sie tylko instyntktem,ale przede wszystkim rozumem. Dokonuja swiadomych wyborow. Jedne mamy swiadomie wybieraja karmienie piersia, inne swiadomie wybieraja karmienie butelka. Nie robia tego instyntktownie. Jesli by tak bylo, nie byloby tej dyskusji. Uwazam, ze stwierdzenie, iz nogi sa do chodzenia, a piersi do karmienia (z punktu biologii prawdziwe), sprowadzaja karmienie piersia do fizjologii. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: a po co jest instynkt? 30.05.08, 20:34 czasami warto zastosować się do własnych rad... Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: a po co jest instynkt? 30.05.08, 20:36 pisałam coś do ciebie, że odpowiadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: a po co jest instynkt? 30.05.08, 20:46 deleine napisała: > pisałam coś do ciebie, że odpowiadasz? > > fobia - deleine 29.05.08, 09:46 - post do mnie. Czasami warto stosować się do własnych rad... Odpowiedz Link Zgłoś
deleine Re: a po co jest instynkt? 30.05.08, 20:44 i schowaj te swoje neologizmy do kieszeni Odpowiedz Link Zgłoś
sonieczka79 Re: a po co jest instynkt? 01.06.08, 01:21 witam,ja mam termin za 18 dni i caly czas mysle o tym jak bede karmic,ale raczej butelka.ewentualnie piersia,ale przez 6 tygodni(jak wszystko bedzie dobrze).dlaczego taki wybor? poniewaz przeraza mnie bol piersi,zapalenia ,nawaly pokarmu,portanione sutki,itp oraz wielkie uzaleznienie od dziecka(mowie tu o takich przypadkach gdzie dziecko chce cycusia co godz lubpoltorej,no ilez tak mozna...)fajnie by bylo ,zeby tatus dziecka tez mogl je karmic i wytwarzac z nim wiez ,a nie tylko mama i mama,a pozniej nie mozna isc do ubikacji bo dziecko placze jak mamy przez sekunde nie widzi,niestety tak tez sie zdarza... nie uwazam ,ze powinnam sie leczyc i ze wyrzadzam mojemu dziecku jakas krzywde i absolutnie nie mam nic przeciwko kobieta karmiacym piersia,chca niech karmia,ale dlaczego obrazaja matki ,ktore tego nie robia(obojetnie z jakich przyczyn),przeciez dziecku nie dzieje sie krzywda...pozdrawiam wszystkie mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
sonieczka79 Re: a po co jest instynkt? 01.06.08, 01:23 a i zapomnialam jeszcze napisac,ze takie jest moje zdanie przed narodzinami maluszka,a co bedzie po porodzie to sie jeszcze okaze(kobieta zmienna jest hihihi)pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mart.a.m sonieczko 01.06.08, 09:56 z tym obrażaniem , o którym piszesz- przeczytaj kochanie raz jescze dokładnie wszystkie posty, wyłap wszystkie epitety i .....może zmienisz ocenę. No i powodzenia życzę w byciu mamą już za chwilę Acha uzależnienie od mamy to nie tylko od karmienia piersią uwierz mi. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
deleine uzależnienie 01.06.08, 10:24 dziwnie mi się czyta o tym uzależnieniu od dziecka/matki jedyny moment w życiu gdy jest się organiczną całością mimo dwóch odrębnych ciał a tu się okazuje, że to kłopot Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: uzależnienie 01.06.08, 12:46 Sonia, postapisz ja bedziesz uwazala za sluszne Z tym uzaleznieniem to nie jest tak, mylse Po urodzeniu Malucha on bedzie uzalezniony od Ciebie. Opowiem Ci histore 4 mam Ci jedna rzecz. Mam trzy bardzo bliskie przyjaciolki. 1. Pierwsza urodzila 2 lata przede mna. Miala problem z pogryzionymi sutkami, a jej coreczka nie umiala sie przystawiac. Moja przyjaciolka walczyla jak mogla, zeby jednak mogla karmic piersia, prawie codziennie byla w poradni laktacyjnej, albo wisiala na telefonie (mieszka na Florydzie, tam sa tez infolinie laktacyjne- nie wiem jak jest w Polsce- ja mieszkam w Niemczech). Na nic to sie nie zdalo, Mala ciagle gryzla, nie umiala ssac piersi. Moja przyjaciolka zdecydowala przerwac to i przeszla na mieszanki. Nazwala to swoja najlepsza decyzja. 2. Druga urodzila corke 4 miesiace przede mna. Porod miala latwy, Mala pieknie zaczela pic mleko z piersi. Ta przyjaciolka jest szalenie aktywna osoba. Akurat sie budowali, maz normalnie pracowal, wiec ona przejela "nadzor" nad ta budowa. Coreczke brala zawsze ze soba, Mala spedzala mase czasu na powietrzu, a karmienie piersia bylo dla niej najlepszym rozwiazaniem (na budowie nie bylo mozliwosci wyparzania butelek, gotowania wody). 3. Trzecia urodzila 2 miesiace po mnie synka. Tez baaardzo aktywna osobka. Nauczyla dziecko pic zarowno z piersi, jak i z butelki. Odciagala mleczko i zamrazala. Podzielila sie obowiazkami z mezem: on karmil butelka z jej mlekiem rano o 6stej przed praca i w nocy o 24tej. Oraz w te wszystkie momenty, kiedy moja przyjaciolka wychodzila z domu sama ( codziennie uprawiala najpierw chodzenie, potem jogging, teraz przygotowuje sie do maratonu- syn ma 11 miesiecy). Jako, ze mieszka w Anglii, codziennie chodzila na sporo zajec z Maluchem: a to joga, a to basen, masaz baby, singing baby, dancing baby itp. Wtedy karmienie piersia tez bylo dla niej spora wygoda. Mamusie, ktore karmily butelka musialy np. urwac sie wczesniej podczas przedluzajacego sie sptkania , bo przygotowaly np. jedna butle, zgodnie z planem, a Maluch znowu glodny. Ta przyjaciolka karmila synka w odstepach czasu 3 godzin, czy to byla butelka, czy piers. 4. I jeszcze ja, walczylam o laktacje 8 dni, bo sie no nie pojawila normalnie, jak powinna (lol). Kompletnie tego nie przewidzialam. Walczylam podajac dziecku mleko sztuczne strzykawa i przystawiajac, zeby sie uczylo i stymulowalo piers. Ta druga przyjaciolka (notabene chrzestna mojej corki) zadzwonila i probowala wytlumaczyc, ze nawet jesli tego mleka nie bedzie, to co z tego? Jest tyle dzieciaczkow karmionych mieszaknami i pieknie sie rozwijaja , sa zdrowe. Nie wiem, czy poprostu wlasnie wtedy metoda strzykawki zadzialala, czy tez cos mi sie w mozgu odblokowalo (ze wcale nie musze karmic piersia, ze jest inna mozliwosc), ale 8go dnia polecialo mlekoPo 4,5 miesiaca ze wzgledu na nietolerancje laktozy Malej niestety przeszlysmy na mleko modyfiowane... Plusem tej decyzji bylo to, ze Mala okazala sie szczesliwym dzieckiem (wczesniej strasznie marudzila caly czas i nie usmiechala sie, wiecznie gazy. Wszystkie cztery, kazda inaczej karmi dziecko,kazda inny styl zycia- bardzo sie lubimy i szanujemy. Sonia, zrobisz jak zechcesz Na szczescie nikt do niczego nie moze Cie zmusic. Wez jednak pod uwage, ze dziecko bedzie tak czy inaczej od Ciebie uzaleznione, poranione sutki to nie problem 100% karmiacych kobiet, a dzien mozna sobie bardzo dobrze zorganizowac karmiac piersia. Odpowiedz Link Zgłoś
sonieczka79 Re: uzależnienie 01.06.08, 14:01 jagielon29-dzieki za odpowiedz.Ja mieszkam w Anglii i mysle,ze nikt tu mnie zmuszal nie bedzie.Wczesniej mowilam ,ze w ogole nie bede karmic piersia,ale pozniej przyznalam,ze to glupie tak nie sprobowac i mowic,ze nie bede,wiec zobaczymy jak sie sprawy potocza.Mysle,ze jak maluszek sie pojawi to wszystkie moje plany zostana zwryfikowane,bo tak to juz jest... a z tym uzaleznieniem,to czasem matki przesadzaja(heheh wymadrzam sie a zobaczymy jak to u mnie bedzie),ale mysle,ze u takiego maluszka dopiero co urodzonego to przeciez normalne i ja tego nie neguje,ale jak widze mamuski z 2 albo 3 latkiem uwieszonym na piersi ,alboze nic nie mozna zrobic bo dziecko uczepione spodnicy to mnoie to przeraza,bo we wszystkim powinien byc umiar... a co do karmienia piersia,to boje sie ,ze jak nie wyjdzie i nie bede karmic piersia to mnie rodzina zlinczuje,i najchetniej bym w ogole nie karmila ale presja jest ogromna...ale tak jak napisalam wczesniej ,sprobowac sprobuje i zobaczymy co z tego wyjdzie...chyba tak troche nie skladnie to napisalam,ale mam milon mysli na sekunde i nie wiem o czym pisac najpierw...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagielon29 Re: uzależnienie 01.06.08, 14:20 Wybierzesz co dla Maluszka i dla Ciebie bedzie najwazniejsze Acha! Nie daj sie rodzinie, niech to bedzie Twoja decyzja, czy tez bedziesz karmic piersia czy tez nie. Szanuj tez decyzje tych mam, ktore karmia dlugo- tak my chcemy, zeby uszanowano nasze Sonieczka, powodzenia zycze)) I duuuzo radosci z dzieciaczka Odpowiedz Link Zgłoś
sonieczka79 Re: uzależnienie 01.06.08, 14:50 Bardzo dziekuje za slowa otuchy i zyczenia.A co do dlugiego karmienia to ja szanuje decyzje tych mam,tylko ,ze ja osobiscie nie chvcialabym,zeby u mnie tak to wygladalo.jeszcze raz dzieki i milej niedzieli zycze Odpowiedz Link Zgłoś
lunaa2 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 08.06.08, 12:18 w ostatnich latach zrobila sie chora moda na "niekarmienie" z innych przyczyn niz np brak mleka. To jest godne potepienia, bo mleko matki jest najlepsze i moim zdaniem swiadome niekarmienie jest krzywdzeniem dziecka, pozbawianiem go bliskosci-to celowe dzialanie dla wygody.Matka powinna dac dziecku to co najlepsze, ja jak jeden dzien noe moglam karmic w szpitalu ,to plakalam, bo szkoda mi bylo utraty tej bliskosci ... Odpowiedz Link Zgłoś
katty26 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 08.06.08, 14:15 Karmię piersią bo: -to WYGODNE (dopiero jak zaczęlam podawać inne jedzenie doceniłam wygodę i prostotę karmienia piersią) -zdrowe dla dziecka (i nie boję się, że przekarmię Małą) -tanie (nie da się ukryć, że mieszanki kosztują) -lubię (bliski kontakt z córcią)... Nigdy nie miałam zapalenia piersi, brodawki bolały mnie tylko przez pierwsze dni, także żadnych dolegliwości nie mam. Ale... koleżanka z sali nie miała pokarmu - sama ją pocieszałam i namawiałam, żeby się nie zadręczała. Moja koleżanka szczerze mówiąc nie walczyła zbytnio o pokarm (urodziła wcześniaka), ale mnie to nie bulwersuje. Uważam, że to indywidualny wybór każdej z mam i jej OSOBISTA sprawa. Jeśli czuje silny opór przed karmieniem, to w imię czego ma się zmuszać? Bliskości z dzieckiem? Jakim cudem może przeżyć ten moment jako coś niezwykłego skoro ją to obrzydza? Owszem - karmienie piersią jest zdrowe dla dziecka, ale my (pokolenie "butelkowe") jakoś żyjemy? Wkurza mnie ta wojna! Obrażanie się nawzajem, wyzywanie od "dojnych...", "wyrodnych".... Po co? Trochę tolerancji! Nie muszę popierać karmienia butelką, np. z obawy przed utratą jędrności biustu, ale nie zamierzam prowadzić krucjaty! Odpowiedz Link Zgłoś
beatka2919 Re: nie karmisz piersią-idz się leczyc? 09.06.08, 21:46 Jest takie coś jak blokada psychiczna tak samo jak jest szok poporodowy słyszałam od koleżanki że jej koleżanka miała szok poporodowy który trwał az sześć lat Odpowiedz Link Zgłoś