Moja 9 tygodniowa córka od dwóch tygodni dziwnie sie zachowuje. Od 18 do 19:30
marudzi a od 19:30 do 20:00 bardzo płacze. Położna powiedziała że to kolka.
Masujemy, przytulamy ale to nic nie daje. O 20:00 płacz się kończy i jest
drzemanie a później jedzenie...i tak codziennie. Czy któreś z Waszych dzieci
też tak miało? Kiedy to sie skończy? Mnie zaskakuje tylko regularność płaczu -
można zegarek nastawiać...