jak dałyście sobie radę w początkowym okresie?
moja starsza córeczka ma 3,6 roku, młodsza jest noworodkiem który b. często i
głośno płacze.
jestem w sumie z nimi sama.
staram się poświęcić jak najwięcej czasu starszej bo bardzo przeżywa płacze
malutkiej. chyba mam babyblues, b. mnie smuci że ten mój starszaczek ukochany
tak często słyszy "uważaj, nie, cicho". staram się żeby było tego jak
najmniej. nerwy też czasem mnie ponoszą

((
no i mam wtedy wielkie poczucie winy. i w ogóle chyba nie jestem w najlepszej
kondycji psychicznej.
Jak ten początkowy okres przebiegał u Was? Jak dawałyście sobie radę z dwójką
małych dzieci, jak dzieliłyście opiekę nad nimi?