yola66
05.11.03, 17:12
Dziewczyny,
mój synek (7 miesięcy) spadł dzisiaj rano z łóżka. Niestety po raz drugi w
przeciągu miesiąca. Wpadłam w histerię, a on trochę popłakał i za chwilę juz
się śmiał. Strasznie się rozryczałam (bardziej od niego), bo strasznie się
boję, że coś mu się stanie i to z uwagi na moje niedopatrzenie. Generalnie
bardzo się staram zabezpieczać go i pilnować. Niestety rozpiera go nadmiar
energii i odkąd nauczył się przewracać nieustannie to robi. Nawet mój lekarz
stwierdził, że maluch ma przysłowiowy pieprz w pupie!!! A ja się boję, że coś
mu może być. Zadzwonilam od razu do lekarza, który stwierdził, że jeżeli
Maluch zachowuje się normalnie: nie wymiotuje, nie ma rozszerzonych żrenic,
nie strcił przytomnosci - to wszystko jest w porządku i nie ma konieczności
narażania go na dodatkowy stres w postaci badania usg. Jednak nadal jestem
niespokojna - jechac do lekarza czy dac mu troche czasu i bacznie
obserwowac???
Dziewczyny, a jak wy radzicie sobie z ruchliwymi maluchami, pelnymi
energii???