05.11.03, 17:12
Dziewczyny,
mój synek (7 miesięcy) spadł dzisiaj rano z łóżka. Niestety po raz drugi w
przeciągu miesiąca. Wpadłam w histerię, a on trochę popłakał i za chwilę juz
się śmiał. Strasznie się rozryczałam (bardziej od niego), bo strasznie się
boję, że coś mu się stanie i to z uwagi na moje niedopatrzenie. Generalnie
bardzo się staram zabezpieczać go i pilnować. Niestety rozpiera go nadmiar
energii i odkąd nauczył się przewracać nieustannie to robi. Nawet mój lekarz
stwierdził, że maluch ma przysłowiowy pieprz w pupie!!! A ja się boję, że coś
mu może być. Zadzwonilam od razu do lekarza, który stwierdził, że jeżeli
Maluch zachowuje się normalnie: nie wymiotuje, nie ma rozszerzonych żrenic,
nie strcił przytomnosci - to wszystko jest w porządku i nie ma konieczności
narażania go na dodatkowy stres w postaci badania usg. Jednak nadal jestem
niespokojna - jechac do lekarza czy dac mu troche czasu i bacznie
obserwowac???
Dziewczyny, a jak wy radzicie sobie z ruchliwymi maluchami, pelnymi
energii???
Obserwuj wątek
    • carolix Re: upadek!!! 05.11.03, 19:09
      Mój 9 m-czny tez dzisiaj spadł, troche popłakał ale wiem że mu sie nic nie
      stało, bo płakał raczej ze strachu niż z bólu. Chyba nie wszystko sie da
      przewidziec i takie wypadki sa wpisane w niemowlęctwo. Trzeba starać sie jak
      najbardziej ale przecież nie można nie odchodzić od dziecka przez 24/24. Jak to
      mówiła nasza rehabilitantka - głowa nie szklanka, nie stłucze sie smile)))

      Pozdrawiam
      Monika
    • arleta75 Re: upadek!!! 05.11.03, 22:39
      Nie maratw się. mój synek spadł uwa razy w tamtym tygodniu i tez sie bardzo
      martwilam ale jest wszystko ok.
    • dorotakatarzyna Re: upadek!!! 06.11.03, 08:53
      Hej, tu mama 7-miesięcznej Amelki.
      Moja córa miesiąc temu zaliczyła lądowanie z łóżka, dość wysokiego. Dwa razy w
      ciągu tygodnia. Lekarka stwierdziła, ze nic jej nie będzie, i rzeczywiście nie
      było. Wszystko jest OK, mała psoci coraz bardziej. Spadła, gdy wzięłam ją w
      nocy do naszego łóżka. Teraz już tego nie robię , pod żadnym pozorem.
      Nauczyła się już siadać, wstawać i raczkować. A niebezpieczeństwo czyha
      wszędzie. Po prostu nie mogę jej spuszczać z oka, jeśli leży na kanapie to cały
      czas ją trzymam.
      Mam nadzieję, że twojemu maluszkowi też nic nie będzie.
      • sylwik7 Re: upadek!!! 06.11.03, 12:01
        część

        Moja 7 miesięczna Alicja wyladowała dziś "na cztery łapy" z mojego łóżka (ok.
        0,5 m wysokosci)na dywan. Byłam wykończona po nocy i na sekundę przymknęłam
        oko, a ona raz dwa sturlała sie poza krawędź. Popłakała chwilkę i chyba nic jej
        nie jest, ma tylko ciut obtarty nosek o dywan. Na razie obserwuję ją i jakby
        coś było nie tak to pójdziemy do lekarza.
        Mimo wszystko dzieci są dość odporne na upadki (inaczej mało kto dożył by wieku
        szkolnego), ale my matki musimy niestety zdwoić albo potroić czujność im
        bardziej nasze pociechy stają się ruchliwe.

        Mądra po szkodzie mama
    • jagienka.harrison Re: upadek!!! 06.11.03, 12:54
      Chyba 99% mam przez to przeszło! Ja to chyba jestem rekordzistką, Dominik (ma
      11 m-cy) spadł nam chyba już 4 razy, w tym wczoraj wieczorem, gdy leżał koło
      mnie, a ja na niego PATRZYŁAM on się zdecydował trochę poturlać po łóżku(ma
      obtarty policzek troszkę i szramę). Ani razu nic mu nie było, głównie jest to
      szok a im bardziej ty będziesz spokojna to dziecko też. Wczoraj to jak mały
      spadł to nie płakał nawet minuty, zaczęłam mu pokazywać różne zwierzątka i się
      uspokoił i zapomniał. Musisz potem dziecko obserwować, ale tak naprawdę to i
      tak nie będziesz w stanie powstrzymać wszystkich upadków. Nie martw się.
      • sugar_mama_danielcia Re: upadek!!! 06.11.03, 20:07
        Nam sie taki klasyczny upadek z lozka zdarzyl tylko raz. Ale w szoku to bylam
        chyba z miesiac. Do dzis jak sobie przypomne widok mojego dziecka lecacego na
        podloge to dostaje gesiej skorki. Pamietem jak lekarz mi powiedzial,ze jak
        dziecko placze po upadku to nawet lepiej bo duze szanse sa, ze nie jest w
        szoku i nic mu sie nie stalo.
        Ale wracam do tematu. Moj maly ostatnio lubi lunatykowac i w zwiazku z tym
        przenieslismy sie z mezem i malym (spimy wszytscy razem) na ziemie. W pokoiku
        malego rozlozylismy materac od futonu, dolozylam po boki koldre i ...takiego
        krolewskiego wyrka to jeszcze nigdy nie mialam. A jakie tam szalenstwa
        odchodza z malym za dnia. No i bez strachu, ze spadnie z lozka. A tak to...z
        dywanu na podloge wink)

        Pozdrwaiam
        Sugar
    • julinek11 Re: upadek!!! 08.11.03, 11:56
      Moja mała na wakacjach (miała 10 miesięcy) spadła mi nie z łóżka ale...
      Siedziałyśmy na przeciwko siebie na krzesełkach.Ona bawiła się klamerkami a ja
      ją obserwowałam.Nagle Julka zrzuciła klamerki i postanowiła po nie wstać (bo
      już całkiem nieźle chodziła).To był ułamek sekundy...I stało się ...Chociaż
      siedziałam tak blisko zdążyłam ją złapać tylko za jedną rączkę, Julka uderzyła
      głową w metalowy wspornik jakie montuje się przy balustradach balkonowych w
      blokach i spadła z dosyć dużej wysokości (krzesło jest chyba wyższe niż
      łóżko).Guz rósł w ochach, mała strasznie płakała.Zaraz pojechaliśmy na
      pogotowie.Ten temat pominę bo ta wizyta kosztowała nas bardzo dużo nerwów
      (większego gbura lekarza jeszcze nie spotkałam).W rezultacie miała zostać w
      szpitalu przez noc na obserwacji ale ja wzięłam ją do domu na własne rządanie
      (za co oczywiście oberwałam).Całą noc nie spałam, obserwowałam, ale Julia
      poprostu nabiła sobie solidnego guza i była bardzo wystraszona przez
      lekarza.Następnego dnia poszliśmy do innego lekarza i wszysto było OK.
      Trzeba dziecko obserwować czy nie wymiotuje czy nie jest senne, czy je
      normalnie...
      Piszę tę historię ku przestrodze i pocieszeniu: nie da się upilnować zawsze
      brzdąca, niemniej jednak trzeba mieć oczy dookoła głowy.






    • milewicz1 Re: upadek!!! 09.11.03, 07:09
      yola66!
      ja wywalilam sie w sklepie niosac moja wtedy niespelna 4 mies coreczke i nic
      jej nie bylo. Potem oczywiscie nerwy, szpital (na szczescie bylam z tesciowa,
      wiec bylo komu zachowac zimna krew), ale lekarze powiedzieli ze nic jej nie
      jest. Nawet siniaka nie miala. Tez strasznie sie czulam, ale nioslam ja zeby
      nakarmic, na podlodze byla woda, ktorej nie widzialam i upadlam. Nie przejmuj
      sie, jesli tylko pozniej sie smial, na pewno jest oksmile A co do pieprzu w
      pupie, Ty musisz miec oczy w pupiesmile To chyba jedyna rada jaka moge Ci dac

      Pozdrawiamy

      Monika&Lenka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka