Dziewczyny od 27 dni byłam 5 razy na dworze. Poszłam do szpitala na
zbicie opuchlizny a po 2 tygodniach wyszłam z córcią (3 tygodnie
przed terminem), teraz te mrozy, że aż strach z dzieckiem wychodzic
(wczesniej byłam n 4 krótkich wietrzeniach), ponoć świetnie sobie
radzę, dziecko jak anioł -sab simplex pomaga na kolki

)))-, mąż
pomocny, a ja ryczę! To, że dziecko za spokojne -az nienaturalnie,
że za mało/za dużo zjadła, że za blada jest, za mało spi itp. I
wyżalić się muszę....Tak mi źle.......buuuuuuuuuuuuuuuuu