Dodaj do ulubionych

Gdzie te dzieci???

01.02.09, 16:48
Witam drogie mamy!Chciałabym się z wami podzielić sprawą o której myślę
często,gdy wychodzę na spacer z moją prawie 8-mies.córką.Zastanawiam się gdzie
są te wszystkie dzieci które chodziły na spacer z rodzicami latem lub
jesienią,bo odkąd jest zima to na ulicy widać tylko parę mamusiek.Dziś u mnie
-4 i spacerowaliśmy ponad godzinę,ale nie było nikogo oprócz nas.I tak jest
bardzo często.Czy mamy zamierzają trzymać dzieci w domu całą zimę?Przecież
dziecko musi przyzwyczaić się do różnych warunków,a dzięki takiej pogodzie się
uodparnia.Czy tam gdzie mieszkacie też zaobserwowałyście takie zjawisko?
Obserwuj wątek
    • m_laczynska Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 16:57
      A o której godzinie wychodzisz? Bo ja jak idę z koleżanką to się z reguły
      urywamy rano ok 10.30 i wtedy pustki. A jak sami to z nas śpiochy i wychodzimy
      dopiero ok 12, 13 wtedy wózków jest całkiem sporo. To dlatego, że większość
      latem wychodzi rano zanim jest gorąco, a zimą w południe kiedy jest najcieplej.
      • mamajulusi Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 17:18
        wcześniej wychodziłam przed 13 a teraz po 14 i przeważnie pusto
        • bafami Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 21:46
          po 14 to ja obiad gotuję. NO i robi się już niefajnie na dworze.
          My chodziliśmy na spacery tak około 11. Teraz ja jestem w pracy a
          młody z babcią spaceruje. Kiedy tatuś się nim zajmuje, to wystawia
          na dwór pod okno i sobie go z domu pilnuje. Leńsmile
    • mamaijulio Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 17:20
      Mój synek ma 2,5 misiąca a spacerków mu nie żałuję smile Dzis bylo okolo -2 stopie a spacerowalismy 2 i pol godziny smile Nawet jak jest -5 to spacerujemy ale juz krocej Dokladnie, dziecko trzeba hartowac i do kazdych warunkow pogodowych przyzwyczajac smile
    • uullaa Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 17:39
      A myśmy dzisiaj siedzieli z młodym godzinę na balkonie. Pewnie nas
      nie widziałaś i stąd twoje wnioski. No i nie każdy paraduje tam
      gdzie ty chodzisz akurat.
    • mamaigiiemilki Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 19:40
      obserwacje mogę potwierdzić, u mnie tez pustki; wiele osób wyjdzie z dziećmi
      dopiero wiosną- a i dzieci będą opatulone jak w zimie, przecież kiedyś trzeba
      włożyć te zimowe kurtkiwink
    • lukrecja34 Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 20:30
      a może te dzieci,których nie widzisz chorują? może siedzą w żłobkach? może są na
      spacerach w późniejszych godzinach?
      moja 16-m-czna córka nie była na spacerze od 2 tygodni.chodzi do żłobka ale od
      właśnie 2 tygodni stale ma gila i kaszle.boję się,że nawdycha się zimnego
      powietrza i rozchoruje na dobre (raz już tak było).nie mamy do niej opieki na
      czas choroby,nie mogę brać wolnego więc siedzi w domu.trudno.
      aha-najwięcej dzieci na spacerach widuję ok. godz. 15,30 jak wracam z pracy.
      • dg2604 Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 09:42
        Moja corcia (9miesc) od dwoch miesiecy non stop choruje,i to nie za sprawa nie
        hartowania jej,bo wychodzilysmy prawie codziennie,az do momentu kiedy to bylysmy
        w szpitalu na diagmostyce,miala robiona ph-metrie przelyku i od tamtej pory
        dziecko jest caly czas chore...przechodzilismy przez rotawirusa,3xzapalenie
        krtani,zapalenie gornych drog oddechowych...zastrzyki i antybiotyki 3 kuracje
        pod rzad...jak jej przeszlo od razu wyszlam z nia na spacer ja dotlenic-za zgoda
        lekarza i co? klops,mala znowu ma zapalenie krtani,kolejny antybiotyk,ba jeszcze
        trzeba znalesc sposob na podanie go-bo wiekszosc to taka ochyda,ze dorosly sie
        nie chyci...takze widziesz nie u kazdego sie ta teoria o hartowaniu dziecka
        sprawdza...moja ma wiotkosc krtani,ktora powoduje,ze szybko lapie jakiegos
        przyjemniaczka...a pewnie takich dzieci jest multum.
    • w_miare_normalna Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 20:31
      Wiesz..ja też bardzo chętnie bym ze swoja małą wychodziła,ale
      niestety jest astmatykiem(ma 7 miesięcy) i każdy spacer(choćby 30
      minutowy)kończy się oskrzelami,albo płucami.jesteśmy obecnie po
      szpitalu(tydzień w domu)a od wczoraj mała kaszle bo poszłam z nią na
      dokładnie 20 minutowy spacer.Czekam na wiosnęsmile
    • malunia_pl Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 20:36
      A u mnie było dzisiaj -2, ale wiatr był tak przenikliwie zimny, że
      juz po 5 minutach cała przemarzłam. I nie dziwię się dzieciom że nie
      chce im się chodzić/jeździć w wózku pod wiatr.
      • bweiher Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 20:44
        Wychodzimy ze szwagierką na dwór ok 13-14. Ona ze swoją córeczką,ja z
        bliźniakami.Mijamy dość dużo mam z wózkami ale przeważnie są to młode 20-paro
        letnie kobitki.Babcie z wózkami lub mamuśki powyżej 30-stki(tak na oko
        oczywiście) nie wychodzą na dwór jak jest mróz.
        Nie mówię ze tak jest wszędzie,po prostu zaobserwowałyśmy to ze szwagierką. I
        często sie zastanawiałyśmy gdzie są te matki z bliźniakami,z którymi latem
        rozmawiałam....Wyginęły??
        • hancik5 Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 10:35
          O, przepraszam, ja mam 42 latka i zawsze chodzę na spacer. Nie rób z 40-latek
          jakiś babć, bo nawet nie wiesz jak to fajnie mieć te 40 dychy. Czuję się lepiej,
          niż 10 lat temu...
        • annubis74 Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 14:53
          no tak 30+ letnie mamuśki, które stoją juz prawie nad grobem nie
          mogą spacerować bo może je zawiaćtongue_out
          a może po prostu te 30-latki wyglądają na 20 albo lepiej
          • bukmacherka34 Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 22:13
            ja mam 35 lat i malutkiego synka,do grobu się nie wybieram,chodzę z małym często
            i długo,nawet kiedy pada śnieg,czy deszcz(wtedy krócej),więc twój post mnie
            obraża.Jeżeli to miało być dowcipne,to nie udało się.
            • annubis74 Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 14:35
              bukmacherka34 ja też mam 35 lat a mój post był odpowiedzią na jeden
              z komentarzy że 30-letnie mamusie na spacer nie wychodzą
              przykro mi że poczułaś się urażona ale chyba nie dokońca wczytałaś
              się w wątek
    • memphis90 Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 20:51
      Jak spaceruję po osiedlu- to nikogo nie ma. Ale jak już wypuszczę się na wyprawę
      do parku, to zawsze jest sporo wózków. Mróz nam nie przeszkadza (spacerowałyśmy
      przy -7 stopni), ale jak jest taka szarobura, mokra mżawka- to mi się nie chce z
      domu ruszać, brrr smile
    • memphis90 Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 20:52
      Ach- i coś jeszcze przyszło mi do głowy- od lata minęło już sporo czasu, może
      część mamuś wróciła już do pracy i spaceruje popołudniami...?
    • ewika0502 Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 21:07
      To jakiś apel do mam? Właściwie to o co chodzi w tym wątku? Chodzi o to,żeby się
      chwalić w jaki mróz (najlepiej jak największy) i na jak długo wychodzą mamy na
      spacer? czy o to,żeby wyśmiać te("te powyżej trzydziestki"), które nie wychodzą,
      jak jest mroźno?
      • karolina083 Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 22:24
        my codziennie spotykamy inne mamy na placu zabaw,obojetnie jaka pogoda
    • alicja0000 Re: Gdzie te dzieci??? 01.02.09, 23:43
      ja też to zauważyłam. Po mojej ulicy tylko ja latam z wózkiem a latem, to się
      można było zderzyć taki ruch był 4-kołowcami.
    • nom.ika Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 09:21
      -dzieci lub mamy chorują (np. my sad )
      -sam spacer trwa krócej niż latem i dlatego trudniej się spotkać

      >Ach- i coś jeszcze przyszło mi do głowy- od lata minęło już sporo
      >czasu, może
      >część mamuś wróciła już do pracy i spaceruje popołudniami...?
      No ale nowe dzieci chyba się jednak urodziły i wszystkie "nowe"
      mamy spacerują popołudniami? wink
      • ewa_mama_jasia Popołudniami też ich nie ma :) 02.02.09, 09:38
        Praktycznie codziennie po odebraniu małego z przedszkola godzinę -
        dwie jestesmy na dworze, mijamy w drodze do domu trzy i pół placu
        zabaw ( w godzinach 16ta - 18ta). Pusto. Na każdym z nich jesteśmy
        sami. I to bez względu na temperaturę, czy jest minus dwa czy minus
        pietnaście.
        Dziwi mnie to, szczególnie jeśli zbije się ten wątek z innym, w
        którym mamy żalą się, ze dzieci nie wychodzą w przedszkolach na
        dwór, więc przebywają mało na powietrzu.
        Ale cóż, każdy decyduje za siebie.
      • carolina3 Re: Gdzie te dzieci?? 02.02.09, 10:14
        To samo pytanie zadałam mojej Pani doktor kilka tygodni temu(my się hartujemy i
        marne rezultaty)?Ja staram się spacerować codziennie( do -5 zalecił lekarz )ale
        bywa że mały jest chory lub jest brzydka pogoda(czasem bywa bardzo wietrznie a
        że blisko gór to i lodowaty wiatr) to nie wychodzimy.Myślę że to każdego
        indywidualna sprawa,każdy wychowuje swoje dziecko jak chce.pozdrawiam
        spacerujące i nie spacerujące mamy(a odporność to też genetyczna sprawa.)
        • bluemadlen Re: Gdzie te dzieci?? 02.02.09, 11:46
          budowanie odporności a genetyka to zupełnie 2 rózne rzeczy.Odpornosc budujemy
          poprzez np. specery, dobre odżywianie zdrowy tryb zycia itd.Odnośnie spacerów to
          przy takich maluszkach to chyba mamie sie chce albo nie jak zdrowe dziecko
          później starsze samo te reguluje woła na pole
          • bweiher Oj dziewczyny,nie rozumiecie... 02.02.09, 12:00
            Chyba napisałam że nie wszędzie tak jest.Po prostu zauważyłyśmy że latem babcie
            wychodziły z wnuczkami na spacery i było duuużo mam z wózkami.Teraz jak
            wychodzimy to nie ma już babć ani kobiet w moim wieku a jak są to może
            jedna-dwie.Po parku chodzą głównie dziewczyny 20paroletnie.
            I nie mówię ze tak jest wszędzie,akurat u nas tak jest.Autorka wątku pytała się
            "jak jest u was".
            • magnolia22 Re: Oj dziewczyny,nie rozumiecie... 02.02.09, 15:00
              a jak rozróżniasz dziewczynę 28 od 30,5 letniej? wink

              czasem to co wystaje spod czapki/kaptura może być mocno mylące... smile

              babciom pewnie dokucza reumatyzm albo same chorują... u nas zostały
              na spacerach tylko hardcore'owe babcie, ale faktycznie nie za wiele
              osób spaceruje. My dziś po 10 chodziliśmy, bo akurat wracaliśmy od
              pediatry i tylko 1 mamusię widziałam i 2 osoby z pieskami, a tak to
              pustki.

              A to ogólnego wątku: Przyznam się szczerze, że jak czuję że coś mi
              się w organizmie kotłuje, to wystawiam Młodego na balkon i zaglądam
              co chwilę, jak się rozchoruję, to chyba nie będzie za pięknie.
          • carolina3 Re: do bluenadlen 02.02.09, 14:33
            A widzisz to nie do końca prawda a słyszałaś o czymś takim jak zaburzenia
            odporności na tle komórkowym.(mamy to w rodzinie ) nie twierdze że spacery nie
            wpływają na poprawę odporności po prostu z własnego doświadczenia wiem że nie
            koniecznie moje dziecko będzie zdrowsze bo chodzi codziennie na spacery a
            sąsiadki będzie chorować bo odkąd się zima zaczęła widziałam ja zaledwie kilka
            razy.Jest na odwrót.wychodzi kto chce i da radę.A dzieci widać mniej to prawda.
      • memphis90 Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 12:53
        > No ale nowe dzieci chyba się jednak urodziły i wszystkie "nowe"
        > mamy spacerują popołudniami? wink
        No niby tak, ale zauważyłam, że zimą boją się tak szybko wychodzić z noworodkami
        na mróz i dłużej trzymają w domu, werandują itd.
    • intra7 Re: w parku pustki cały dzień ;) 02.02.09, 13:36
      ja mieszkam w miejscowości ok. 60 tys mieszkańców, naprzeciwko parku miejskiego
      i z okien widać praktycznie cały park, a juz na pewno najbardziej uczęszczane
      miejsca. Owszem, latem park jest pełen mamusiek z wózeczkami i starszakami, a
      odkąd zaczęły się jesienne chłody, nie mówiąc już o mrozach wink , park jest
      pusty... CZytałam już nieraz tutaj wątki o tym jak to codziennie, bez względu na
      pogodę bite 2-3 godziny mamusie spacerują... i aż nie chce mi się wierzyć wink
      Sporadycznie też widuję wózeczki na ulicach... Ja sama nie zmuszam się żeby
      wychodzić. Całe lato moje dzieci spędziły na dworze, od początku jesieni też
      wychodziliśmy tak często jak się dało (pracuję popołudniu i nieraz do południa),
      ale jak tylko chłopaki zaczęli łapać non stop preziębienia, zapalenia krtani,
      oskrzeli, gardła, itp. nie zmuszamy się do spacerów. Ostatnio byli zdrowi i
      spadł śnieg, więc wybraliśmy się na sanki (do tegoż parku wink ) no i potem
      starszy dostał gorączki, znowu złapał zapalenie gardła sad Tak więc wyjście na
      spacer u nas zależy od stanu zdrowia i w dużej mierze od pogody i temperatury. W
      śnieżycę nie wyjdę, bo małego w gondoli mogę zapakować, żeby nie zmókł, ale
      starszego chodzącego już nie, a po co ma mu sypać w oczy? jaka to przyjemność
      spacerowania?
    • sloooneczko Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 13:52
      hmmm...mam 30 lat i moje dziecko przez tydzien siedziało w domu..
      wózek miałam w serwisie- uspr?
      • mamajulusi Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 14:02
        Jesteś usprawiedliwionasmile)A my mamy wózek sprawny i zaraz się szykujemy na
        spacer,będę dalej prowadzić moje obserwacjesmile
        • sloooneczko Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 14:04
          smilemy juz po...
      • matylda07_2007 Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 14:06
        Oj... to normalne. W lecie można praiwe cały dzień siedzieć na zewnątrz. Owocek, jogurcik, bułeczka, czy mleko-wszystko to można podać na polu (u mnie mówi się na polu, nie na dworze wink). Teraz wychodzi się na krócej i mamy mogą się mijać. Wychodzi się mniej, bo dzieci częściej chorują, bo z noworodkiem nie zalecane jest, jak jest duży mróz. Niektórym się nie chce na zimno wychodzić. Dzień jest krótszy i można się nie wyrobić, kiedy jeszcze jest słonko. Mamy pracujące wracają, jak już się ściemnia i nie targają dziecka po nocy. Ktoś ma więcej niż jedno dziecko i nie daje rady codziennie, bo ma dużo obowiązków, bo mała różnica wieku, bo mieszka wysoko, a wózek ciężki...
        Można wymyślać i wymyślać...
        Ja nie chodziłam, bo najpierw ja byłam chora, później Młoda. Poza tym Mała nie lubi chodzić na spacery tu, gdzie mieszkamy, bo jest zadupie i się nudzi. W wózku się drze, a zanim dotrzemy do cywilizacji, mija 30 minut. Autobusu tu nie ma, mąż cały dzień w pracy, a ja właśnie oblałam egzamin na prawko.
    • deela Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 14:20
      no i nastepna
      a co cie to obchodzi?
      • annubis74 Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 15:01
        to nie chodzi o to ze obchodzi (przepraszam za ten rym nieudolny)
        raczej kolejny post w nieformalnym konkursie na mamę lepszą od innych
        • deela Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 16:15
          omg a jak ja spacerow nienawidzilam!!!
          szlam max na godzine patrzalam na zegarek i z ulga wracalam do domu
          powinno mi sie prawa rodzicielskie odebrac
    • annubis74 Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 14:47
      > Czy tam gdzie mieszkacie też zaobserwowałyście takie zjawisko?

      Nie. ja wychodZe prawie codziennie (no chyba ze trafi sie wyjatkowo
      paskudna pogoda) i zawsze na spacerze mijam kilka mam z
      dzieciaczkami. komentarze na temat wyprowadzania dziecka w zimie
      słysze tylko od mozno starszych pan
      • dare-czka Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 15:34
        a ja nie chodze codziennie bo poprostu nie lubie wychodzic,maly jest
        2-3 razy w tyg na spacerze i jest ok.W weekend idzie tata a w tym
        raz moze dwa dziadkowie a ja w tym czasie mam czas dla siebie.Nie
        kady musi lubic spacery a to zze uodparnia to dzieci to
        mit.odpornosc jest genetyczna.Mam bratowa ktora chodzila z dzieckiem
        dzien w dzien po 3-4 godz teraz dziecko ma 3 lata i non stop
        choruje, a to dlatego ze jego mama zawsze chorowita byla wiec jak
        widac te spacery jakie uskuteczniala nie daly efektu.Jak ktos lubi i
        ma mozliwosc niech chodzi a jak ktos nie chce nie musi.
        • tscina Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 15:48
          pierwsza, która szczerze się do tego przyznała Gratulacje za odwagę
          Niedobrze się robi jak każdy post o spacerach komentowany jest przez co niektóre
          :konkurs na najlepszą mamę, a co Cię to obchodzi itd.
          To są właśnie te mamy niespacerujące z własnego co tu owijać w bawełnę lenistwa,
          nie potrafiące się przyznać i odwracające kota ogonem
          • annubis74 Re: Gdzie te dzieci??? 03.02.09, 01:34
            tscina, mam wrażenie że to ty swego czasu wytykałaś bratowej/kuzynce
            czy sąsiadce brak spacerów
            poglądy ewoluowały???
            • tscina Re: Gdzie te dzieci??? 03.02.09, 10:18
              z Tobą zdaje się, że rozmowę zakończyłam Tam gdzie jest napisane czarne, Ty
              widzisz białe W którym miejscu napisałam, że dobrze robi? Jakiś cytat? Może mam
              amnezję i nie pamiętam co piszę, albo piszę i niedowidzę?
              dla mnie nadal matka która nie wyprowadza na spacer zdrowego dziecka jest
              zwykłym leniwcem, ale dobrze, że chociaż potrafi się szczerze do tego przyznać a
              nie jak choćby Ty, nie mając a tym temacie nic do powiedzenia komentuje każdy
              wątek o spacerach: "następna doskonała matka", "co Cię to obchodzi" ...
              • annubis74 Re: Gdzie te dzieci??? 03.02.09, 22:44
                I nikt nam nie udowodni ze czarne jest czarne a białe jest białe
                Przejrzałaś mnie na wskroś...
                siedzę sobie wygodnie z fotelu, wymyślam "scenariusz" speceru na
                dany dzień; poźniej obdzwaniam sąsiadki z komitetu spacerowego na
                naszym osiedlu, które ewentualnie mogłyby na forum napisać "ta
                annubis to dziecka na spacer nie wyprowadza" i opowiadam im co sę na
                moim wyimaginowanym spacerez zdarzyło
                a później jeszcze dla pewności sama na forum piszę ze byłam na
                spacerku

                a tak serio - wiesz dlaczego mierzi mnie międlenie tego wątku poraz
                setny - bo to nic nie wnosi - dzieciaki, których mamy nie
                wyprowadzają na spacer jak siedziały w domu tak siedzieć będą, bo
                ich mamy nie chcą/nie mogą/nie lubią lub boją sie spacerów.
                Poza tym jakoś nie wierzę ze lezy wam na sercu dobro tych dzieci -
                bo gdyby tak było to jakoś mądrze i rozsądnie zachęciłybyście lub
                przekonały sąsiadki/koleżanki/bratowe do spacerów
                • tscina Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 09:11
                  a co wnosi wątek: które pampersy lepsze? ranking chusteczek? która woda lepsza -
                  z kranu czy mineralna? Tematy tak banalne i bzdetne, mamy piszą chyba z nudy Ile
                  osób tyle zdań
                  to jest forum Nigdzie nie ma zakazu poruszania tematów spaceru Owszem, co mnie
                  obchodzi dziecko sąsiadki, które ewidentnie nie wychodzi na dwór (nie trzeba
                  siedzieć w oknie żeby to zobaczyć, szkoda tylko dziecka) Ale bratowa a właściwie
                  jej dziecko to już inna sprawa Moje dzieci muszą się stykać z jej wiecznie chorą
                  córką Chyba nie znasz takiego dziecka, które lubisz i patrzysz jak się męczy -
                  chodzi po ścianach, bo nie ma się gdzie wybiegać Gdybym miała ochotę "obgadać"
                  bratową to na prawdę udałabym się do przyjaciółek Temat rzeka Tu nikt nie wie
                  jaka ona, nikt nie wie że do niej nie docierają logiczne argumenty Nie pisałam
                  po to by wszem i wobec powiedzieć, że moja bratowa jest głupia i że źle dziecko
                  wychowuje Wyraźnie pytałam czy ktoś znalazł jakąś metodę, by takiego człowieka
                  jednak przekonać Pal licho to, że dziewczynka 1,4 letnia chodzi cały dzień w
                  śpiochach - ich problem jak ją później ubiorą w coś mnie wygodnego Ale tymi
                  śpiochami nie zarazi innych i zwłaszcza moich dzieci
                  Logiczne argumenty mam w jednym palcu, ale koleżanki forumowiczki często mają
                  jakieś niebanalne patenty na różniste sprawy Tego szukałam Nie potwierdzenia, że
                  ona źle robi, że ja jestem dobrą matką bo mi się chce Takie rzeczy wiem i nikt
                  nie musi mnie w tym podbudowywać
        • dare-czka Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 16:01
          a dodam jeszcze ze mimo tego ze nie chodzimy codziennie na spacery
          maly odpukac nie chorowal jeszcze nigdy,ma 7,5 mies i jak do tej
          pory mial 2 dniowy lekki katarek i tyle.Zarowna ja jak moj maz zadko
          chorujemy raz na kilka lat.
          • mamajulusi Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 17:19
            Ten post nie jest żadnym konkursem na najlepszą mamę,pytam tylko czy u was tak
            jest bo u mnie jest tak odkąd zrobiło się trochę zimniej,niektórych mam nie
            widziałam wiele tygodni a przedtem mijałyśmy się na spacerach codziennie bo
            mieszkam w małym mieście.Ale to ich sprawa,jak tak nie lubią to niech nie chodzą
            albo jeśli ich dzieciaki chorują.Nikogo nie oceniam.Ja lubię i chodzę
            codziennie,a mała(odpukać)jeszcze nie chorowała.A poza tym dziecko po spacerze
            lepiej śpi w nocy.
            • bafami Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 21:50
              mamajulusi napisała:

              >> jest bo u mnie jest tak odkąd zrobiło się trochę
              zimniej,niektórych mam nie
              > widziałam wiele tygodni a przedtem mijałyśmy się na spacerach
              codziennie bo
              > mieszkam w małym mieście.Ale to ich sprawa,jak tak nie lubią to
              niech nie chodz
              > ą

              A może te mamy tak jak ja wróciły do pracy?? A może sobie siedzą na
              ogródku z wózkiem tak jak często robię ja, zamiast moczyć buty w
              śniegu i błocie?

              > albo jeśli ich dzieciaki chorują.Nikogo nie oceniam.Ja lubię i
              chodzę
              > codziennie,a mała(odpukać)jeszcze nie chorowała.A poza tym dziecko
              po spacerze
              > lepiej śpi w nocy.
              Niekoniecznie, mój chyba jest wyjątkiem.

              Fakt, dzieci po spacerze mniej marudne i samo zdrowie, ale po co tak
              generalizować, że inne mamy nie spacerują> MOże chodzą innymi
              ścieżkami albo o innych godzinach. Dla mnie 14 w dzień powszedni
              jest bez sensu. W niedzielę za to mijam tłumy.
            • naszaheidi Re: Gdzie te dzieci??? 02.02.09, 21:53
              Ja nie chodze z wozkiem na spacery codziennie,bo mam ogrodek i taras
              na ktorym od urodzenia corka spi 2X dziennie,to moze dlatego mnie
              nie widza kolezanki i pewnie obrabiaja ze dziecko niedotlenione?Ide
              z wozkiem na bazar po owace,warzywa,do sklepow nie wchodze.
              Niestety,corka choc spi na dworzu zlapala oskszela i teraz jest na
              atnybiotyku.Starszy syn takze byl na dworzu caly czas(nie mialam
              tarasu wiec spacerowalam po pare godzin dziennie) i chorowal,chyba
              nie ma regoly.
              A co do wieku:jestem po 30-tce...
              I corka wcale nie spi lepiej w nocy bo jest wywietrzona
    • mela-blonda Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 00:48
      Moje w domu, obydwoje chorzy od grudnia...
      Mnie akurat tymczasowy brak spacerøw cieszy - nie znoszę chodzić bez celu.
      Chyba dlatego, że jestem (mocno) po trzydziestce. wink
    • deodyma Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 01:46
      piszesz o zimie? ze matki trzymaja dzieci w domu i nie wychodza z
      nimi na spacery? to jeszcze nic.
      znam takie, ktore latem tez z dziecmi w domach siedza. ba! one wola
      zaprosic do domu kolezanki i popijac sobie kawke, a dzieciak w domu
      sie kisi. zima wiec tym bardziej nosa na dwor nie wychylismile
      a ogolnie to tam, gdzie mieszkam, mnostwo matek spaceruje z dziecmi.
      oczywiscie wyjatki sie zdarzajasmile
      • tscina Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 09:16
        a mnie jako codzienną spacerowiczkę wszystkie sprzedawczynie w sklepach zawsze
        informują, że "dziś zimno i znowu tylko Pani spaceruje" Na zimy początku
        patrzyły się na mnie jakbym chciała dzieci zamrozić
        rzeczywiście spacerowiczki widuję tylko przy słonecznej pogodzie, w pochmurny
        dzień bardzo często chodzę sama, no chyba, że jakąś babcię wypędzi z domu
        konieczność zrobienia zakupów
        ale ja mieszkam na wsi i tu nadal panuje przekonanie, że spacer to tylko powyżej
        15 stopni, dziecko obowiązkowo z czapką na uszach i przykryte 2 kocami Latem
        ruch jak na Marszałkowskiej w Warszawie
    • azzurrina Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 09:28
      ja tam się staram nianię codziennie wygonić na spacer - no chyba że mróz poniżej
      5 albo pada albo silny wiatr
      Mnie akurat spacery wykańczają ale w weekend staram się zawsze wyjść bo Jasiek
      uwielbia swój placyk zabaw
      A - mam 38 lat wink
      • buszynska Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 10:58
        Ja tam wychodze z moja roczna corcia i wychodzilam zawsze choc juz
        stara jestem 37 lat na karku.
        Z pierwsza tez tak robilam.
        Tak lubimy.
        Oczywiscie bez przesadyzmu.
        Ale mam sasiadke z tych extremalych przypadkow.
        Jak wyszla ostani raz konien pazdziernika na dwor z dzieckiem to do
        dzis nie wyszla i zamierza dopiero wiosna.
        A jak rok temu w grudniu urodzila to zaczela werandowac w marcu a
        wyszla koniec kwietnia.
        Dodam, ze niestety ale i tak jej corcia choruje a moze przez to.
        Zpierwszym tez tak robila i tez chorowal.
        Do tej pory choruje a ma juz 6 lat.
        Nie mnie oceniac ja jako matke jej wybor ale cos mi sie zdaje ze jej
        metoda chronienia dzieci przed chorobami cokolwiek szwankuje.
    • atucapijo Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 14:50
      1. ja chodze po ciemaku, od 16 do 18-19, i fakt, nie ma prawie
      nikogo. pare razy mi sie zdarzylo wyjsc rano, ok 10 bvylo full
      wozkow. ja o 10 nie ide, bo spimy o takiej porze, i maluch, i jasmile
      dopiero ok 12 jestesmy na chodzie, jesli maly nie drzemie po
      sniadaniu - przeciez nie bede go ciagac i ubierac jak spi...
      2. nie bierzcie ze mnie przykladu, u nas o 19 jest 10-12 stopni, na
      plusie, wiec mamy troche inna sytuacje. mam troche wyrzutow
      sumienia,ze nie sèacerujemy w sloncu, i ze maly dostaje za malo
      witaminy D3( nie daje suplementu w kroplach), ale jest tak marna
      pogoda w tym roku, ze i tak w deszcz by jej nie zlapal...
      3.nie wiem,do jakiiej kategorii mam sie zapisac, tych
      mlodzieniaszkow po 20ce ( mam 29), czy do tych staruchow po 30ce (
      bo za 5 miesiecy koncze 30) ?!?!?!?!?!?!?a i tak moj niemalzonek
      opowiada wszystkim ze mam 28, od jakichs 3 lat...
    • atucapijo Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 14:52
      chcialam tylko dodac, ze ja sama to jestem piecuchem, ksiazka,
      herbatka,,a nie spacerki., ale jak zaczelam latac w ciazy po pare
      kilometrow dziennie, i chodzic na basen, zeby niby latwiej urodzic,
      to teraz nie moge usiedziec w domu - czyli ejst szansa i dla
      bratowej tsciny. i fakt, moj porod trwal 6 godzin, a dziecko 4
      kg "samo wypadlo" , wiec teraz popieram wszelaka aktywnosc fizyczna.
      • tscina Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 18:40
        ależ ona lata, ale sama
        skończmy już ten temat bo ona i tak niereformowalna
        • mamajulusi tscina 04.02.09, 19:02
          Kogo miałaś na myśli?
          • mamajulusi Re: tscina 04.02.09, 19:07
            a juz wiem,bratowąsmile
            • tscina Re: tscina 06.02.09, 11:06
              smile
    • naomi19 Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 17:12
      Ja spotykam te same mamy, które wychodziły latem, te które nie
      wychodziły latem, równiez nie wychodzą zimą. Z tymże ja mam dom
      jednorodzinny i mieszkam na przedmieściach, także można wyjść na
      podwórko i nikt Cie wtedy nie widzi.
      Dziewię się jednak autorce postu- co Cie to obchodzi, coo się
      wtrącasz w życie innych. Tak się martwisz o te dzieci? Zgłoś to na
      policję albo skończ.
      • matylda07_2007 Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 17:27
        Taaa... ja całą ciążę latałam na basen, codziennie przemierzałam miasto wzdłuż i wszerz, na szkole rodzenia miałam mnóstwo godzin ćwiczeń, a moje 4-kilogramowe dziecko musieli mi wyjąć z brzucha podczas cc, po 10-godzinnym porodzie. Nie zawsze to działa tongue_out
        • uullaa Re: Gdzie te dzieci??? 04.02.09, 18:37
          No co ty, Matylda! Jak tak piszą w propagandowych gazetkach dyć to
          musi być prawda. Jak za Stalina - propaganda rulez.
        • annubis74 Re: Gdzie te dzieci??? 05.02.09, 00:46
          ja prawie do końca ciąży pracowałam, po schodach góra-dół (w pracy i
          w domu), tachałam torby z zakupami oraz robiłam kilometrowe
          spacerki... nie robiłam tego "żeby łatwiej urodzić" ale przy okazji
          miałam cichą nadzieję ze to pomoże i poród mi wyjdzie też bardziej w
          biegusmile
          i co? i guzik
          podobnie jak u ciebie Matylda córę mi wyciągnęli z brzucha po cc )i
          to tydzień po terminie)
          więc teraz mam w nosie ideologię i na spacery chodzę bo lubię...
          a hartowanie dziecka to tylko skutek uboczny mojego hobbysmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka