Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tą czapką ???

23.04.09, 08:40
Dziewczyny,
moja córcia ma 10 tygodni, na dworze wiadomo jaką mamy aurę -
cieplutko ale wiaterki jeszcze czasem chlodne zawieją. W związku z
tym zastanawiam się czy powinnam małej zakładać czapeczkę czy
wystarczy np. bluza z kapturem? Dodam że jeździ w głębokim wózeczku
więc jest porzadnie osłoniona od wiatru. Nie chcę dzieciaka
przegrzać i juz sama nie wiem co robić bo co patrzę do innego
wózeczka to dzidzie jeszcze jeżdza w takich grubych czapach z
nausznikami i w śpiworach (to już chyba w ogole przesada????)
Dziękuję za sugestie!
Obserwuj wątek
    • elzbieta_1983 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 08:47
      ja zakładałam cienką czapeczkę mimo, że urodziłam w czerwcu. Dziecko nei
      przegrzane, nie spocone itp. więc pewnie nie szkodziła, choć nie ukrywam, że
      ciekawa jestem doświadczeń innych mam. Do jakiego wieku cienką czapkę,
      chusteczkę zakładacie???
    • modespia Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 08:52
      Grube czapki z nausznikami to chyba faktycznie przesada... Mój synek ma teraz
      7,5 miesięcy i jeździ w spacerówce, zakładam mu letnią czapeczkę z daszkiem.
      Jest jeszcze łysy i trochę się boję, bo wiatr czasem mocny i zimny. Myślę, że
      Twojej córeczce nie powinno być za ciepło w lekkiej czapeczce, a ochroni ją od
      wiatru. Bluzy z kapturkiem, jeśli kaptur oczywiście jest bardzo duży, też mogą
      być, chociaż ja założyłabym czapeczkę wink pozdrawiam
      • teane Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 09:11
        moja ma 5 miesięcy i nosi cienką bawełniana czapeczkę zawiązywana pod broda, bo
        u nas nawet jak słońce świeci, to wiaterek zawiewa. ale za to ma kurteczkę bez
        kaptura, żeby nakrycia głowy się nie dublowały smile a na lato planuje jej jąkać
        chusteczkę od słońca kupić. jak dziecko nie jest zgrzane, to czapeczkę będę
        nakładać, chociaż cienka taką, niekoniecznie na uszy, raczej od słońca. starszak
        zaczął chodzić w czapeczce z daszkiem (z odkrytymi uszami) jak miał ok 1,5 roku.
      • olifra Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 09:11
        mój mały nosi cienką czapeczkę, na pewno nie jest mu za gorąco. według mnie
        kaptur jest za luźny. czapeczka dokładnie przylega do główki.
    • asia4000 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 09:10
      Moja córka ma 8 miesięcy i też zakładam jej
      cieniutką czapeczkę.Nie ma spoconej główki
      a chroni uszka przed wiatrem.
    • karro80 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 09:40
      W głębokim wózku dzieć chroniony - my jeździliśmy spacerówką na
      płask w zeszłym roku, mała wcześniak - czapka była tylko poniżej 20
      stopni i to taka leciutka.
      Teraz (o ile nie zciągnie) czapka obowiązkowo - od słońcawink Takie
      cienkie kapeluty mam z dziureczkami - dla malucha też fajne, bo się
      nie spoci, a i od słonka i wrazie wiatru też się przyda(bo mają
      wiązania z uchami.)
      Jak się boisz bez polecam kapelutywink. Na pewno nie przegrzejesz. No
      i są śliczne.
    • szlemka Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 10:14
      Mam związane z tematem pytanie- po co tak zaciekle chronić uszka przed wiatrem?
      Co się stanie, jeśli dziecko zawieje ciepły wiatr (taki jak zwykle wieje w
      ciepłe dni, o ile wieje)? Czym to grozi?
      Moja córka ma 7 mies i jak jest ciepło- czyli mniej więcej 16 stopni wzwyż-
      jeździ z gołą głową, ew. w kapturze. I jest zdrowa, zadowolona i absolutnie nie
      marznie. Więc czapka wydaje mi się przesadą.
      Ale byłabym naprawdę wdzięczna, gdyby ktoś mnie uświadomił jakie jest
      zagrożenie, jakie niesie ciepły wiatr dla zdrowych, suchych uszek.
      • lenama_2008 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 10:39
        szlemka napisała:

        > byłabym naprawdę wdzięczna, gdyby ktoś mnie uświadomił jakie jest
        > zagrożenie, jakie niesie ciepły wiatr dla zdrowych, suchych uszek.

        nie wiem jakie jest zagrozenie cieplym wiatrem - tym akurat nie
        przejmuje sie zbytnio. Mlody ma 10 miesiecy i zakladam Mu kaptur od
        bluzy albo letnia czapke z daszkiem - daszek chroni oczy przed
        ostrym sloncem (przed ktorym ucieka kiedy wali prosto w twarz) a
        reszta czapki dosc lysa glowe, ktorej nie da sie posmarowac kremem z
        filtrem smile sama lubie zaslonic glowe od slonca jesli jestesmy na
        bardzo dlugim slonecznym spacerze.
      • karro80 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 10:45
        U nas ostatni pogoda śliczna i ciepło, ale wiatr zimny. A uchy ponoć
        u dzieciaków wrażliwe - w szpitalu więcej dzieciaków ma zapalenie
        ucha niż wycinane migdałki - może dlatego ta ostrożność, nie wiem.

        Ja np nie mam obsesji zasłaniania uszu, ale obsesyjnie chronię
        gardło cienką chustką albo golfem (szalika nie uzywaliśmy dla malej
        nigdy), bo ja mam skłonności do spraw gardłowych, własnie z powodu
        zmarznięcia tej części ciała, a niby co gardło - przecież jest skórą
        i mięśniami osłonięte...

        Może uchy tak samo, wszak połączone z gardłem.
        • memphis90 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 26.04.09, 18:58
          A uchy ponoć
          > u dzieciaków wrażliwe - w szpitalu więcej dzieciaków ma zapalenie
          > ucha niż wycinane migdałki - może dlatego ta ostrożność, nie wiem.
          Zapalenia uszu nie biorą się od zawiania, tylko od kataru czy
          zapalenia gardła. A o te z kolei najłatwiej jak się dziecko
          przegrzejesmile
          • karro80 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 26.04.09, 21:17
            No kurczę, moja w życiu (po wyjściu ze szpitala)miala 2 razy katar,
            złapała ode mnie - blokadę ma przed przegrzaniem, bo jak za ciepło
            to krzyczywink
            Poza tym jak czytam to mam najcieplej ubrane dziecko na forum, a jak
            widzę najlżej na osiedlu...nawet w tym roku zaliczyła raz krótki
            rękawek - na własne nie przymuszone życzeniewink

            Ale powiem Ci, że JA na własnej osobistej skórze nie złapałam
            zapalenia gardła z przegrzania, zawsze jeśli miałam gołą szyję, a
            był zimny wiatr. O uszach to nie wiem - tak sobie się zastanawiam
            luźno bo nie mam takich doświadczeń, ale nery przykładowo też można
            zawiać i bolą okrutnie.
      • modespia Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 10:52
        Zgadzam się, że w ciepłe dni, kiedy wieje ciepły wiatr czapeczka na uszy taka
        wiązana pod szyją jest zbędna. Niestety teraz jeszcze wiatr jest dość chłodny.
        Ja zakładam synkowi letnią czapeczkę z daszkiem, która jest wiązana pod szyjką i
        jeśli jest ciepło i nie wieje mocno, to nie zawiązuję. Ale kiedy jest zimny
        wiatr to owszem zawiązuję - po prostu bo boje się że zawieje mu uszka.
        • zimka_s Do karro80 23.04.09, 11:13
          Trochę mnie dziwi Twoje stwierdzenie, że czapka poniżej 20 stopni i
          tylko lekka.
          Ja nie mowię, że trzeba jakiegoś futrzaka zakładać, zdaję sobie też
          sprawę, że w gondoli dziecko dość dobrze chronione. Tylko wydaje mi
          się, że warto pamiętać o zatokach dziecka, są wrażliwe, a ich
          przeziębienie nieprzyjemne.
          • zimka_s Re: Do karro80 23.04.09, 11:18
            Kasuje swojego poprzedniego posta bo źle Cię zrozumiałam smile
            • karro80 Re: Do karro80 23.04.09, 12:02
              A tam, nie szkodzi. Monopolu na rację też nie mamwink
              Zresztą wtedy jesień była i nawet jak te 20 czy poniżej to jakoś
              wiatr mniejszy i cieplejszy niż teraz, więc 20, a 20 to też róznicasmile
              No i dzieć całkiem schowany.

              A żeby już w jednym wątku...
              Ktoś napisał,że tylko MP dają dzieciom czapkę. Ja się upieram, że
              jak jest słońce a łepek wystaje z wózka to lepiej założyć, więc w
              sumie rzadko jest pogoda, żeby było ciepło, a bez słońcawink

              I w cieplejszych krajach małe dzieci/niemowlęta nie tylko polskie
              czapeczki lub chusteczki na głowach mają - odpowiednie do pogodysmile

              Nota bene cieniutkie bawelniane ubranie, nawet na całe ciało jest
              lepsze na ciepłe dni niż goła skóra - miałam okazję sprawdzićwink
            • b.bujak zimka_s - przeczytaj, proszę w sprawie sygnaturki 23.04.09, 20:54
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=91329205
          • memphis90 Re: Do karro80 26.04.09, 18:59
            Niemowlę nie ma wykształconych zatok, t pojawiaja się w 5-7 roku
            życia. Nie można więc niemowlakowi przeziębić zatoksmile
            • karro80 Re: Do karro80 26.04.09, 21:01
              W kwestii formalnej: niemowlę posiada zatoki, że tak powiem
              częściowo i możliwy jest nieżyt i zapalenie tychże.

              Na poparcie cytat Albrechta:
              Dziecko przychodzi na świat z wykształconymi zatokami szczękowymi i
              błędnikiem sitowym. W 3. roku życia wykształcają się zatoki klinowe.
              Jeszcze później - w wieku 5-6 lat -zatoki czołowe.
              • karro80 Jeszcze o zatokach 26.04.09, 21:05
                coby niewiedzy nie szerzyćwink:
                Również Albrecht:

                "U niemowląt i małych dzieci choroba rozwija się w zatokach sitowych
                i szczękowych. Dziecko ma temperaturę, zatkany nosek, jest
                niespokojne, pociera ręką policzki, często krzyczy z bólu i nie daje
                sobie dotknąć twarzy. Te objawy łatwo pomylić z ząbkowaniem, dlatego
                w takich przypadkach trzeba się skontaktować z lekarzem. Tym
                bardziej, że nieleczone ostre zapalenie zatok jest dla małych dzieci
                naprawdę niebezpieczne - grozi zapaleniem w obrębie oczodołu i
                szczęki, a niekiedy zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych. Objawem
                ostrego zapalenia zatok u niemowląt bywa też obrzęk powiek (stan
                zapalny blokuje odpływ krwi i limfy). Maluch zwykle wymaga leczenia
                szpitalnego."
                • memphis90 Re: Jeszcze o zatokach 27.04.09, 11:19
                  No tak, dokonałam pewnego uproszczenia, ale akurat te zatoki są
                  głęboko w czaszce, dobrze chronione, więc wiejący wiatr ich nie
                  zawiejesmile No i tak niewielkie, że dziecim do 5 rż w ogóle nie robi się
                  rtg czaszki w celu wykazania zapalenia zatok- bo zatok nawet nie
                  widać. Infekcja może pójść najwyżej od chorego nosa, są to dość
                  rzadkie i poważne przypadki. Co innego takie zatoki czolowe, które
                  mogą boleć jak sobie klimę za mocno ustawimy...smile
          • ila79 Re: Do karro80 26.04.09, 20:55
            Zimko, małe dzieci nie mają jeszcze wykształconych zatok. Ok 2 roku
            życia zaczynają im się dopiero formować. Taką rewelację usłyszałam
            kiedyś od bardzo dobrego pediatry, kiedy pobiegłam z katarem małego
            i niezbitą pewnością, że ma zapalenie zatok...
    • frida-marzec08 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 11:18
      Na taką pogodę najlepsza jest czapka z cienkiej bawełny;
      jeśli mała tylko leży w gondoli - myślę, że kaptur spokojnie wystarczy.
    • mama-123 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 11:32
      Matki Polki (takze za granica) poznaje sie po tym, ze dziecko musi
      miec czapke.
    • linkap_wawa Re: Jak to jest z tą czapką ??? 23.04.09, 21:29
      A mnie te wszystkie czapki denerwuja, bo maly tak kreci glowka, ze czapka mu sie
      ciagle przekreca, sciaga i w koncu tak czy inaczej ma odkryte uszka. Jak
      zakladalam mu takie wiazane pod szyja to wiazanie wpijalo mu sie w szyjke.
      Jezdzimy w gondoli, wiec naciagam mu kaptur od bluzy i staram sie zeby zakryl
      uszka jak zimniejszy wiatr zawiewa pod bude. A jak zasnie to podciagam kocyk tak
      zeby uszko chronil.
      • mama-123 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 24.04.09, 01:17
        linkap_wawa napisała:

        > A mnie te wszystkie czapki denerwuja, bo maly tak kreci glowka, ze
        czapka mu si
        > e
        > ciagle przekreca, sciaga i w koncu tak czy inaczej ma odkryte
        uszka.

        Te czapki tez denerwuja te biedne maluchy, ktorym owe wcale nie sa
        potrzebne.

        Jak
        > zakladalam mu takie wiazane pod szyja to wiazanie wpijalo mu sie w
        szyjke.

        NO wlasnie, wiec sprobuj raz nie zalozyc czapki swojemu dziecku i
        zobaczysz, ze nic sie nie stanie.

        > Jezdzimy w gondoli, wiec naciagam mu kaptur od bluzy i staram sie
        zeby zakryl
        > uszka jak zimniejszy wiatr zawiewa pod bude. A jak zasnie to
        podciagam kocyk ta
        > k
        > zeby uszko chronil.

        Uszom naprawde nic sie nie stanie. Nie ma czegos takiego, jak
        zawiane uszy. Nawet sprobuj sobie wyobrazic jak np wiejacy wiatr
        moglby cos zrobic (np przeciag) w uszach. NIe ma takiej mozliwosci.
        Mamy, ulzyjcie swoim dzieciom i pozwolcie im chodzic bez czapek, no
        chyba, ze same tez czapki akurat nosicie.
    • mw144 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 24.04.09, 08:11
      Nie zakładam sobie czapki przy takiej pogodzie, więc dziecku też nie.
    • agg3 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 24.04.09, 21:41
      UBIERAJCIE!!! koniecznie! bo taka "moda" w Polsce panuje, a to jest
      bardzo trndy big_grin hehe

      duzo bylo watkow o tym. wejdzcie w moj nick, a znajdziecie tongue_out

      a tak wogole, to same sobie ubierzcie czapke i polozcie sie w wozku.
      milego odpoczynku...

      a do autorki - nie musisz zakladac, na prawde nic jej nie bedzie smile
    • misinka_9 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 24.04.09, 21:48
      ja nie zakładam czapki - bo mały się strasznie złości; jeżdzi
      jeszcze w gondolce (4.5mieas) więc moim zdaniem kaptur mu od bluzy
      wystarcza, jak zaśnie i wieje mocno wiatr osłaniam mu troche buzie
      pieluszką i tyle smile
    • koza_w_rajtuzach Re: Jak to jest z tą czapką ??? 24.04.09, 21:54
      Powiem szczerze, że już od jakiegoś czasu czapki nie zakładam, a dużo wyjmuję
      swojego trzymiesięcznego synka z wózka. Mam swoje podwórko, gdzie dużo przebywam
      z dzieckiem w ciągu dnia i często się z nim huśtam czy tak spaceruję nosząc go
      na rękach. Ubieram mu czapkę tylko, żeby go słońce nie raziło, z takim daszkiem.
      Ale tak to nie. No chyba, że mocno wieje.
    • asiula1987 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 24.04.09, 22:11
      ja tez juz od dosc dawna nie zakladam, pewnie ze wzgledu na presje mam
      tesciowych itd nadal bym zakladala takie cienkie (no bo ze niby uszy zawieje)
      ale ze synek jest tak zaborczym przeciwnikiem ze wyjscie z domu w czapce
      graniczy z cudem, a na spacerze kreci glowa drze sie, takze jest przez to
      spocony zgrzany wsciekly i ze spaceru nici a i gorzej jak dziecko przegrzane niz
      jak owieje cieply wiaterek glowke schowana w kaptur, takze ja juz nie zakladam a
      pzoa tym pewna lekarka powiedziala ze jak dziecko nie chce to na sile nie
      zakladac ze suche uszka nie maja szans sie przeziebic na takim pogodzie
    • forencka Re: Jak to jest z tą czapką ??? 25.04.09, 21:06
      Ja zakladam bawełniana czapeczke, nia za gruba ale jednak. Sprawdza się moim
      zdaniem.
    • memphis90 Re: Jak to jest z tą czapką ??? 26.04.09, 18:56
      Ja rodziłam we wrześniu, jak było ciepło, to młoda jeździła bez czapy
      (kudłata była), jesienią często miała tylko kaptur. Teraz ma 7 m-cy i
      na dwór ma tylko kapelusik od słońca- żeby jej mózgu nie przegrzało,
      jak jest w wózku lub w cieniu- to często z gołą głową. Ani razu nie
      była chora- no, raz ją gardło bolało przez dwa dni- złapala wirusa ode
      mniewink
      • mum_to_be Re: Jak to jest z tą czapką ??? 27.04.09, 20:32
        Jak to ktos w poprzednim poscie wspomnial - polskie mamy za granica
        poznaje sie po czapce na glowie dziecka... - i tu sie nie zgodze!
        My mieszkamy za granica, w Wlk Brytani - i synkowi (aktualnie 4,5 m-
        ca) raczej czapki nie zakladam.
        Na ogol tylko kurteczka, albo bluza z kapturkiem.
        Przytocze tu slowa poloznej ze szpitala na widok dziecka w czapeczce
        w cieply dzien - "a Pani chcialby byc teraz w czapce?"
        Kazda mama ubiera swoje dziecko wg swojego uznania. My czapeczke
        zakladalismy tylko zima.
        Wg mnie nagminne zakladanie czapek, nawet w cieple dni nie podnosi
        odpornosci, a wrecz przeciwnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka