Dodaj do ulubionych

butelkowa mama

05.05.09, 15:33
Mam wklęsłe brodawki, masaże nie pomogły, nakładki kupiłam ale nie
ma co do nich wsadzić, położna próbowała mi kilka razy pomóc ale się
poddała, dziecko przystawiałam ale tylko się denerwowało bo nie
umiało ssać.. a na dodatek w szpitalu pielęgniarki były tak skore do
pomocy, że karmiły bez mojej wiedzy małego butelką, a jak tylko
prosiłam o pomoc w nauce przystawiania dziecka to ciagle miały
ważniejsze sprawy na głowie - akurat po moim porodzie wypadła im 2
dniowa kontrola sanepidu.. czyli cały mój pobyt na oddziale
poporodowym.
Mały ma już 3 tygodnie.
Pije mleko odciągnięte laktatorem oraz mleko początkowe NAN ACTIVE
1. Nawet Tata jest szczęśliwy, bo karmi dziecko. Malutki jest zdrowy
i zadowolony. Przestałam nawet już mieć wyrzuty sumenia, że nie
karmię piersią.. aż do dzisiejszej wizyty u pediatry!
Pani pediatra nie potrafiła ukryć "zdziwienia", że tak szybko się
poddałam.. że nie przystawiam już od kilku dni małego do piersi.. że
mam mleko, a nie karmię - bo nie jedna by chciała być w mojej
sytuacji!
Zamiast porady czy dobre mleko podaje dziecku, zamiast odpowiedzi na
pytania związane z karmieniem butelką ciąge trajkotała "proszę
przystawiać dziecko do piersi.. będzie zdrowe" (tak jakby teraz było
chore)!
A ja juz postanowiłam - będę karmić butelką i koniec! Dziecku nic
nie jest, mąż wniebowzięty, że może go nakarmić, że jak mówi może
mnie "wyeksmitować" z domu na kilka godzin i sam zając się swoim
synkiem nie bojąc się, że mały będzie głodny etc.
Dlaczego ta pediatra tak napierdzielała?? jakbym była gorsza, jakaś
wyrodna matka! nie piję, nie biję, kocham małego jak nie wiem co,
dbam o niego, nawet mam dietę aby ten odciągnięty pokarm był ok..
Miałyście podobne przypadki? potraktował was ktoś - lekarz w taki
sposób?
Obserwuj wątek
    • anja0123 Re: butelkowa mama 05.05.09, 15:39
      Nie przejmuj sie. Ja mialam sytuacje bardzo podobna do Twojej.
      Probowalam karmic, ale sie nie udalo, cztery tygodnie wytrzymalam
      odciagajac pokarm, po tym czasie przeszlam zupelnie na mieszanke.
      Osobiscie uwazam, ze u mnie to nie tyle synek 'zawinil', bo nie
      chcial ssac, ale ja sama to spowodowalam, majac w sobie jakies
      niewytlumaczalne bariery psychiczne, ktorych nie bylam w stanie sie
      wyzbyc.
      Ja tez uslyszalam w swoim czasie od pielegniarki srodowiskowej no
      moze nie, ze jestem wyrodna matka, ale ze niewiele brakuje - bo na
      pewno nie staram sie tak, jak powinnam. takich ludzi napotkasz
      jeszcze poewnie wiecej, ale pamietaj, ze to od Ciebie zalezy, jak
      karmisz swoje dziecko.
    • elzbieta_1983 Re: butelkowa mama 05.05.09, 15:42
      potraktowała nas tak samo pediatra na zastępstwie jak niechcący trafiłyśmy. Cóż,
      ja karmiłam odciągając 4 miesiące tylko - a tylko bo nie miałam więcej pokarmu,
      moja siostra karmiła rok samym odciąganym więc ile mogłyśmy tyle robiłyśmysmile a
      Ty mało masz odciągniętego? czy wogóle odstawiasz pierś? Bo jak masz pokarm to
      możesz poodciągać, niech sie mały uodpornismile
      Niesttey niektórzy lekarze tak już mają, dla nich nie ma innych rozwiązań jak
      karmienie piersią i nieważne co się dziejesad u nas ta zastępcza tak miała.. echh
      szkoda słów.
      • zimka_s Re: butelkowa mama 05.05.09, 16:01
        Ja się też bardzo szybko poddałam. Mały słabo łapał,a moje sutki
        natychmist się chowały. Czasem jest mi przykro, że nie mogę karmić.
        Pediatra mnie nie skrytykowała, położna środowiskowa też nie. Ale
        ostatnio przy okazji jakiegoś innego tematu na forum jedna z mam
        takim zdaniem napisała na temat niekarmienia piersią, że poczułam
        się jak debilka. Chciałam karmić, bo wiem, jak to dobre dla dziecka.
        Ale nie uważam, żebym była wyrodną matką. Dbam o dziecko, kocham,
        nie biję, nie szarpię, a to chyba najbardziej się liczy smile
      • emkayoo Re: butelkowa mama 05.05.09, 16:44
        Mnie ciągle spotykają takie uwagi, każdy jak się pyta to z góry zakłada, że
        odpowiem że karmię piersią. Jak mówię, że nie to jest wielkie zdziwko. Już nie
        raz poczułam się jak wyrodna matka po komentarzach i minach, które widziałam.
        Też sobie wyrzucam, że może za szybko się poddałam. Maluch miał mocną żółtaczkę
        i spał non stop przez kilka pierwszych dni, na śpiocha nie ciągnął. Potem już
        nie potrafił, dwa razy pociągnął i spał. W ciągu pierwszego tygodnia spadł na
        wadze z 3320 do 2710. W szpitalu NIKT nie był skory do pomocy, więc jak
        wróciliśmy do domu to poprosiliśmy o spotkanie położną laktacyjną. Kazała karmić
        sondą na palcu. Co dwie godziny, dzień i w nocy budziliśmy dziecia i karmiliśmy
        sondą + piersią. Po dwóch tygodniach jak się nic nie poprawiło położna
        laktacyjna nie miała odpowiedzi co dalej. Więc zestresowana, że mały ciągle
        spada z wagi, zmęczona tym wszystkim zaczęłam karmić butlą.Do 6 tygodnia
        odciąganym pokarmem, potem mieszanym a od 2 miesiąca jesteśmy na samej butli.
        Okazało się, że Eryś ma skazę białkową więc było niestety trochę problemów, jest
        na Nutramigenie, ale duży z niego chłop, nic mu nie brakuje, rozwija się
        prawidłowo, ani razu nie miał nawet katarku. Pewnie ten brak przekazanych
        przeze mnie przeciwciał prędzej czy później się odbije, ale teraz mleka
        modyfikowane są już tak wzbogacone o witaminy, probiotyki itp., że nie ma tak
        wielkiej różnicy jak lata temu.
        • peresia Re: butelkowa mama 05.05.09, 17:52
          Pewnie ten brak przekazanych
          > przeze mnie przeciwciał prędzej czy później się odbije

          Nic się nie martw, moja córa niemalże od początku jest na bebilonie,
          do drugiego roku życia zero chorób (zaczęła chorować jak poszła do
          przedszkola), poza tym miała tylko dwa razy lekki katar, morfologię
          miała i ma zawsze idealną.

          W szpitalu po porodzie też zero pomocy przy karmieniu, płaskie
          brodawki i ciągły ochrzan. A mleko, ktore odciagałam kazano mi
          wylewać do umywalki, bez komentarza uncertain.
        • monika.korcz-zawadzka Re: butelkowa mama 06.05.09, 11:49
          emkayoo napisała:

          > Pewnie ten brak przekazanych
          > przeze mnie przeciwciał prędzej czy później się odbije

          Jaki brak przeciwciał? Przekazałaś dziecku przeciwciała po pierwsze
          poprzez krew jeszcze przed narodzeniem. Po drugie karmiłaś
          odciąganym mlekiem przez 6 tygodni, a właśnie wtedy w mleku są
          przeciwciała, potem ich ilość mocno spada i zostają śladowe ilości.
          Po trzecie organizm Twojego dziecka sam produkuje przewciała.
          Pisałam o tym tutaj:
          butelkowy.blox.pl/2009/01/Kwestia-odpornosci.html
    • anaveronika Re: butelkowa mama 05.05.09, 16:13
      ja wcale nie karmiłam, tzn 2 dni w szpitalu sie starałam, ale gdy poprosiłam o karmienie mieszanką to nie było problemu. Lekarze i pielegniarki przedstawili "za" i "przeciw" i tyle. W przychodni pytaja i mowie ze karmie mieszanka. zazwyczaj nie ma komentarzy a jak sa to olewam je
    • camel_3d Re: butelkowa mama 05.05.09, 17:21
      no coz..powiedzmy tak. Dzieki mleko matki dzieci szybciej uodparniaja si ena
      rozne choroby itd...ale na mleku modyfikowanym tez sie moga swietnie
      wychowywacsmile Sam karmie malego od 1 dnia zycia i jak do tej pory jest wszytsko.
      Wiec jezeli uwazasz, ze tak wolisz to twoj wybor. Mysle, ze nikt nie powinien
      cie zmuszac do zmiany decyzji.
    • tusie-czek Re: butelkowa mama 05.05.09, 17:25
      Nie przejmuj sie. Ja musialam przestac po 10 dniach bo bylam ciezko chora po
      porodzie. Po 10 dniach dostalam morfine i zero karmienia. Pamietam jak moj maz
      podjal decyzje i dal malej butelke jak ja lezalam wyjac z bolu. Potem bylo
      super. Ja wyzdrowaialam bo moglam wziac leki a tata szczesliwy ze karmi mala.
      Teraz maja rewelacyjny kontakt. Ja nie zaluje bo widze ze dziecko jest zdrowe,
      rozwija sie super. A najwazniejsze ze ma szczesliwa mame i tate. Mysle ze mozna
      miec dobry kontakt z dzieckiem i poczucie bliskosci karmiac butelka tez.
      Najwazniejsze to nie byc zestresowanym tylko szczesliwym z tym co sie ma.
      • bweiher Re: butelkowa mama 05.05.09, 17:44
        Po pierwsze : nigdy się nie tłumacz.Nie masz takiego
        obowiazku.Mówisz że karmisz butelką i tyle.Jak ktoś zapyta czemu-bo
        tak wyszło,kropka.

        po drugie : z tą odpornością to bym nie była taka pewna,że mleko
        matki jest takim eliksirem,często się okazuje ze dzieci karmione
        piersią chorują czesciej i "mocniej" niż butelkowe.Mam taki
        przykład w rodzinie,ale nie ważne.

        Pierwszego synka karmiłam piersią ale wytrzymałam tylko 2 miesiace.
        Od początku drugiej ciazy wszystkim mówiłam ze będzie
        butelka.Komentarzy było mało bo widać było moje zdecydowanie.W
        szpitalu po porodzie powiedziałam żeby dali mi butelkę,że piersią
        nie będę karmić.
        Tak wiem jakie to dobre dla dziecka mimo tego nie zmienię zdania.
        I już.
        Pediatra na szczepieniu się zapytał tylko raz czemu nie piersią."Bo
        wolę butelkę i wiem jaki to "miód" karmić piersią..."
        Może jedne matki odczuwają coś MAGICZNEGO w podawaniu cyca,ja
        nie.Dla mnie to był koszmar.
        Nie musze chyba mowić ze moje dzieci są zdrowe.
        Polecam Blog o karmieniu.W sygnaturce link.
    • ewcia1980 Re: butelkowa mama 05.05.09, 18:04
      córke piersia karmiłam 6 tygodni.
      synka tylko 4.

      za pierwszym razam tez strasznie przezywałam terror laktacyjny i
      komentarze innych.
      szczególnie wkurzały mnie uwaga:
      "kazda kobieta jest w stanie wykarmic swoje dziecko"
      "karmienie jest w głowie. wyluzuj sie"
      "nie ma czegos takiego jak za mało pokarmu"

      po poprzednich doswiadczeniach tym razem przejscie na butelke nie
      było dla mnie tak stresujace.
      i tym razem o wiele bardziej ciesze sie z macierzynstwa bo
      poprzednio pierwsze 6 tygodni to był istny horror.

      dla mnie wazna sprawa było wsparcie meza. tez był zdania ze nic na
      siłe i jesli nie daje rady to karmimy butla i po sprawie. wiec
      dobrze ze twoj mazma podobne zdanie w tej kwestii.

      no i druga sprawa - tak jak ktos wczesniej napisał - NIE TŁUMACZ
      SIE bo zaden argument i tak nie przekona terrorystów laktacyjnych.
      ja zawsze odpowiadam "bo nie radze sobie z karmieniem".

      no i jeszcze jedno co mnie smieszy to jak mamy "cycowe" podajac
      argumenty ZA karmieniem piersia pisza jak to super jest jak sie
      karmi dziecko piersia a ona patrzy mamie w oczy.
      tak jakby karmiac dziecko butla patrzylo sie dziecku w tyłek.


      pozdrawiam
      • bweiher Re: butelkowa mama 05.05.09, 18:25
        ewcia1980 napisała:

        >
        >
        > no i jeszcze jedno co mnie smieszy to jak mamy "cycowe" podajac
        > argumenty ZA karmieniem piersia pisza jak to super jest jak sie
        > karmi dziecko piersia a ona patrzy mamie w oczy.
        > tak jakby karmiac dziecko butla patrzylo sie dziecku w tyłek.
        >
        >
        He,he a to dobre smile uśmiałam się smile
        • agamemnonn Re: butelkowa mama 05.05.09, 19:50
          bweiher napisała:

          > ewcia1980 napisała:
          >
          > >
          > >
          > > no i jeszcze jedno co mnie smieszy to jak mamy "cycowe" podajac
          > > argumenty ZA karmieniem piersia pisza jak to super jest jak sie
          > > karmi dziecko piersia a ona patrzy mamie w oczy.
          > > tak jakby karmiac dziecko butla patrzylo sie dziecku w tyłek.
          > >
          > >
          > He,he a to dobre smile uśmiałam się smile
          >
          >
          hehehe ja też!
          Mnie w szpitalu lekarz wyzwał od wygodnickich itp...najpierw ryczałam ale potem
          miałam siłe zeby mu cos powiedzieć i mnie przeprosił....powiedział, że każdej
          mamie to mówi żeby ją zmobilizować! Taaa do płaczu chyba i totalnego zdołowania.
          W każdym bądz razie mój 3 dniowy pobyt w szpitalu to ciągłe nerwy bo musiałam
          prosić o butle i ciągły płacz z wyrzutów sumienia.
    • leneczkaz Re: butelkowa mama 05.05.09, 20:03
      Ja karmiłam samym cyckiem z 2 m-ce a potem do 4 pół na pół.
      Moja mama zachorwała na złóśliwego raka jelita grubego i była operowana jak Maks
      miał 2 m-ce. Pół dnia spędzałam w szpitalu u mamy a pół z synkiem. On nie chciał
      ssac cycusia bo dostawał też butelkę więc w dzien w w nocy z laktatorem ;|.
      Potem wszytko sie zmieniło. Mama wyszła ze szpitala, Maks 'nawrócił się' na
      cycka, a jak już nie chciałam karmić, bo zobaczyłam jaka to wygoda, żeby karmić
      butelką baz spędzania dnia i nocy z laktatorem w ręce.
      I jestem dumna, że karmiłam 4 m-ce i przeeszczesliwa ze już nie karmię big_grinbig_grin
      Synek nie chorował ani razu. Jest cudownym dzieckiem. Pięknie się rozwija i nie
      jest gruby jakiś..

      A ja mam wspaniałe małżeństwo (śpimy sami.. a czasem nawet nie śpimy tongue_out), śpię w
      nocy, wychodzę na spotkania ze znajomymi, studiuję i robię milion rzeczy na
      które mam ochotę dzieki czemu jestem szczęśliwą mamą.

      SZCZĘŚLIWE MAMY 'PRODUKUJĄ' SZCZĘŚLIWE DZIECI.
      • 34tydzien Re: butelkowa mama 05.05.09, 21:04
        Dziewczyny dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa, a te "cycate
        fanatyczki" niech się wypchają!!!
    • semi-dolce Re: butelkowa mama 05.05.09, 22:21
      Ja się już w tej kwestii wypowiedziałam. O tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=74779746&a=92708083
      • gocha500 Re: butelkowa mama 06.05.09, 07:18
        ja tez niekarmie tylko cycem!mam duze piersi duze plaskie brodawki
        ktroych dzieciak za chiny ludowe zlapac nie mogl jedynie wybawieniem
        byly kapturki aventu,tylko dzieki nim mala sie piers do tej pory a
        po piersi dostaje butle!mam ponadto bardzo malo pokarmu po calej
        nocy w obu cyckach uzbiera sie max 60ml a co 3 godziny(tak siemala
        na karmienia budzi) to mala jest w stanie uciagnac jakies 20ml wiec
        chocbym na glowie stanela to malej cyckiem nie wykarmie ale co sobie
        zlapie mojego mleka to jej!
        ale powiem sczerze ze kiedys to moze i karmienie piersia bylo
        wygodniejsze od podawania butli teraz chyba na odwrot bo mleko
        przygotowywuje sie tak szybko ze nie ma o czym mowic!

        ale owszem terror laktracyjny jest wszechobecny!!!!ja na szczescie
        nie spotkalam sie z jakimis glupimi uwagami czemu nie karmie tylko
        piersia ale gdybym sie spotkala to ojjjj marny los tej osoby!!!!
        nie wiem jak dlugo pociagne na karmieniu mieszanym ale przypuszczam
        ze poki bede miala choc troche mleka to niech go sobie mala spija!
        cyca podaje tylko w dzien w nocy zrezygnowalam,mala szybko obala
        butle i idzie spac i ja tez smile
        • edzia132 Re: butelkowa mama 06.05.09, 09:28
          Karmię od początku butelką, fakt że w szpitalu musiałam dziesiątki razy
          odpowiadać że taki jest mój wybór, ale nikt tego nie komentował, chociaż
          zdziwione spojrzenie wiele mówiło, moja mina również dlatego nie pytano o
          szczegóły hehe, mieszkam w małej miejscowości akurat pediatra ze szpitala w
          którym rodziłam przyjmuje w mojej przychodni więc jak przyjechała na wizytę
          patronażową to od razu poznała "a to Pani co nie chciała karmić piersią" a ja z
          uśmiechem "tak to ja" tak więc plusem jest to że jestem rozpoznawalna. Decyzji
          swojej nie żałuję, mam najedzone i spokojne dziecko, a ja niczego nie muszę
          sobie odmawiać więc też jestem szczęśliwa. pozdrawiam butelkówny
    • mol_sc Re: butelkowa mama 06.05.09, 11:51
      ja karmiłam małą 8 miesięcy... ale wcale się nie uważam za lepszą, mogłam to
      mogłam jakbym nie miała możliwości to trudno... to Twój wybór i Twoja decyzja.
      Dziecko zdrowe zadowolone-to nic nikomu do tego. I nie ważne czy mogłaś a nie
      chciałaś czy chciałaś a nie mogłaś. Są dzieci które są butelkowe i nie chorują i
      są dzieci na piersi i odporności nie mają. Na chorobe nie wpływa tylko sposób
      karmienia.
      Rób jak uważasz, a uwagi innych ignoruj. Dopuki dziecku się nic nie dzieje, masz
      sumienie czyste. A co może się dziać od jedzenia mleka modyfikowanego ? Teraz te
      mleka to nie tak jak kiedyś -mleko w proszku ledwno co zdobyte po który dziecko
      ma kolke i nic wiecej. Maja mase witamin i dobroczynnych składników. Sa tworzone
      na wzór kobiecego mleka, i jestem przekonana, że są równie dobre.
      I bez podziałów - karmiąca piersią lepsza mama. Wkurza mnie te presja jaka się
      wytworzyła na karmienie piersią, wzbudzająca wyrzuty sumienia tych które nie mogą.
      pozdrawiam
    • leneczkaz Re: butelkowa mama 06.05.09, 17:17
      Ze strony wscieklamlodamatka.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?6,2008

      Pyt z forum netowego.
      "„Właśnie kupiłam laktator. Bezpośrednio po nakarmieniu dziecka jestem w
      stanie odciągnąć 200 ml mleka. Czy tracę pokarm?
      ”. Wrrrrrrrrrrrrrrrrr!
      Jasne, że tak. Wskaźnikiem, że masz go wystarczająco będzie napełnianie cysterny
      na mleko 5 razy na dobę. W twoim przypadku najwyraźniej nic już z karmienia
      piersią nie będzie. Ale nie martw się, na mleku modyfikowanym twoje dziecko
      będzie rozwijało się tylko trochę gorzej. Jedyne ryzyko to to, że nie nawiąże z
      tobą właściwej więzi, co sprawi, że w wieku 16 lat, mając ukończone zaledwie 4
      klasy podstawówki, odejdzie z domu, popadnie w różne uzależnienia i skończy w
      więzieniu. Na razie jednak nie panikuj i ciesz się macierzyństwem!


      LASKI ZESRAŁAM SIĘ hahahahahahaha
      • mol_sc Re: butelkowa mama 06.05.09, 19:49
        no a ja dodam jeszcze tyle, że NAJWIęKSZA Twoja strata to jeszcze to:
        kiedy będzie wychodzić nie będziesz mogła wykrzyczeć: a ja Cie na własnej piersi
        wykarmiłam
        • leneczkaz Re: butelkowa mama 06.05.09, 19:55
          GORZEJ!
          Nie będziesz mogła nawet krzyknąć: A ja cię na własnej krowie wykarmiłam.
          Bo nawet najgłupszy syn nie uwierzy, żem krowę chowała na balkonie ;p
          • mol_sc Re: butelkowa mama 06.05.09, 21:00
            no więc sama widzisz ile tracisz.... tongue_out
    • nupik Re: butelkowa mama 06.05.09, 21:32
      zmien pediatrę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka