Groźne ulewanie się przez nos

13.12.03, 10:24
Witam, Jestem młodym tatą i chciałem u was poszukać rady a może jakiś
doświadczeń. Od 14 dni mamy w domu naszego synka. Właściwie wszystko jest ok
z małym jednak wyjatkiem. Mały jest ciągle głodny, najchetniej jadł by non
stop i najlepiej mu w pobliżu piersi matki. Niestety przez to że je tak dużo
ulewa mu się nie tylko przez usta ale także przez nos. Po karmieniu zawsze go
nosimy tak aby mogło mu się odbić i ulać. Z odbiciem nie ma większego
problemu ale jeśli chodzi o ulewanie to czesto jest po godzinie czy dwóch od
karmienia. Wtedy też leci duża ilość z ust i niestey też przez nos. Ostatnio
przy takiej akcji zakrzutusił się i niewiele brakowało i udusił by się
mlekiem matki. Skończyło się pogotowiem i wizytą w szpitalu. Ludzie z którymi
rozmawiałem nie słyszeli nigdy o ulewaniu się przez nos. Może wy mamy i wasze
doświadczenia mogą nas trochę uspokoic.Bardzo dziękujemy za wszytskie listy.
Rodzice
    • jjj123 Re: Groźne ulewanie się przez nos 13.12.03, 11:13
      Radzilibyśmy (tak to przynajmniej wynika z naszych doświadczeń) karmić mniej
      jednorazowo za to częściej. Ulewanie z reguły przechodzi z wiekiem (3-4 m-ce).
      • natalia433 Re: Groźne ulewanie się przez nos 13.12.03, 14:15
        mojemu synkowi też się zdarzało ulać przez nos, lekarz powiedział że za dużo
        najada się naraz,ale co miałam zrobić jak mały był ciągle głodny i cały dzień
        wisiał na piersi, teraz ma 4,5 miesiąca i nadal ulewa z tym że przez nos już
        mu się nie zdarza,a jeśli chodzi o ciągłe jedzenie to musicie być
        cierpliwi,mój synek wyrobił sobie stałe pory jedzenia między 2 a 3 miesiącem
        życia.

        pozdrawiam!

        mama Dawidka.
      • renik.w Re: Groźne ulewanie się przez nos 13.12.03, 14:23
        Witaj
        Zgadzam się jak najbardziej z przedmówczynią . Nasz synek zaczął ulewać ok 5
        tygodnia życia. Pomogło częstsze karmienie w mniejszych ilościach. Karmiłam go
        naet co 20 minut. Proponuję również podnieść łóżeczko dziecka pod kntem 30
        stopni (ok 6 książek pod jedną nogę) - gdyby się maleństwu ulało w nocy to się
        nie zakrztusi. Pomocne jest również dłuższe noszenie po karmieniu do momentu
        aż pokarm się przyjmie (ok 20 minut). My również podawaliśmy lekarstwo
        Debridat - na receptę - napewno też pomógł . W tej chwili synek ma 4 miesiące
        od 3,4 tygodni nie podajemu leku i ulewania się skończyły ( zdażają się ale
        naprawdę minimalne).pozdrawiam serdecznie Renik
    • mamama5 Re: Groźne ulewanie się przez nos 13.12.03, 14:30
      hej,
      moja córcia zaczęła 3 tydzień i też jej sie zdarzyło kilka razy ulać buzią i
      przez nos,a wcale dużo nie je na raz (karmię butelką).Też nie wiem,czy iść z
      tym do lekarza.Dodam,że podajemy jej Debridat,ale nadal ulewa.
    • fizula Re: Groźne ulewanie się przez nos 13.12.03, 18:12
      Witajcie!
      Starsza córcia i młodszy mój synek ulewali. Synio ulewa w dalszym ciągu, tyle
      że mniej. Obojgu dzieciaczkom ulewało się tak, że aż chlustało i nieraz
      zdarzało się też przez nos. Często nawet po długim śnie. Moja mama mówi, że
      mojemu bratu ulewało się przez nos bardzo często. Dobrą metodą jest wyżej
      opisana metoda podniesienia łóżeczka, chociaż moim dzieciom potrafiło chlustać
      z buzi też w pozycji pionowej. Dlatego córcię, która mocniej ulewała układałam
      na brzuszku -wtedy ma się pewność, że jeśli pokarm ulewałby się przez sen (co
      często miało miejsce), to wypłynie na zewnątrz, a dziecko tak bardzo się nie
      zachłyśnie. Córcia dosłownie w ciągu kilku dni przestała ulewać w wieku około 6
      miesięcy. Synek, który niedawno skończył 6 miesięcy też coraz mniej ulewa
      również bez żadnych leków (które mogą mieć różne skutki uboczne), bo dobrze
      przybierali na wadze. Nie stosowałam żadnych ograniczeń w ssaniu uważając, że
      to dziecko wie ile powinno ssać (zresztą po krótkim ssaniu też ulewali). Jak
      moje dziecko trochę poważniej się zakrztusiło to brałam je na swoich kolanach
      główką w dół i oklepywałam. Pozdr.
Pełna wersja