melassaa
18.12.03, 13:06
Pomocy!
Ala od kilku tygodni jest nie do wytrzymania. Zaczyna się pół godziny po
przebudzeniu, a kończy wieczorem. Stękanie, zawodzenie, przeraźliwe piski,
wycie, przyspieszonu oddech, machanie rączkami, wyrywanie się z objęć,
prężenie się. Już nie wytrzymuję!
Śpi najwyzej półtorej godziny dziennie, najczęściej jest to godzina. Ma
dopiero 7 miesięcy!
Je normalnie, chociaż bez specjalnego apetytu. W nocy śpi dobrze.
W dzień mam ochotę uciec z domu. Niestety nie mogę liczyć na niczyją pomoc.
Najgorzej jest wieczorem, ale to wcale nie znaczy, że Ala wieczorem jest
bardziej marudna. To ja po prostu jestem już tak zmęczona całodzienną orką,
że potrafię tylko siedzieć i odliczać minuty do chwili, kiedy nadchodzi pora
snu Ali.
Nie mam pojęcia co jej jest. Nic nie pomaga - żel na dziasła, czopki, kupa.
Ciagły, nieustający ryk. Boże, jeszcze niedawno była takim spokojnym
dzieckiem!
Teraz jest 100 razy gorzej niż wtedy, kiedy cierpiała na kolki.
Potrzebuję wsparcia... Czy to się kiedyś skończy?