Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd. 2 :)

14.10.04, 10:16
Niniejszym otwieram kolejną część naszego wątku smile
Nasze spore już maleństwa mają mniej więcej pół roczku, atrakcje drugiego
półrocza przed nami!

Pozdrawiam i zapraszam wszystkie kwietniowe mamusie.
Obserwuj wątek
    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 10:49
      maliko mnie moja gin przepisała Nystatynę ale to z powodu, że ostatnio nasiliły
      mi się upławy. Poza tym przy badaniu stwierdziła, że na wewnętrnej bliźnie
      (rodziłam naturalnie, ale byłam nacinana) urosło dzikie mięso, które za jakiś
      czas powinno się samoistnie wchłonąć lub odpadnie.

      Postanowiłam, że zaczniemy próby z mlekiem modyfikowanym, mój Szymuś w
      porównaniu z waszymi dziećmi, to chuderlaczek, alo to chyba ma po tatusiu,
      długi i chudy.

      Ania
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 11:41
        Malilka to ma szczęście!
        Nie było jej dwa dni, przychodzi i od razu na 1000 post trafia!
        Super!
        A może ktoś się pokusi na podsumowanie poprzednich 1000 postów, tzn. kto tu
        zagląda, które dzieci już mają ząbki itp.
        Ewa
        • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 12:03
          eklonsmile tu roztaczam zachwyty nad krzesełkiem arti:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=16237556&a=16246124
          naprawdę mi się wydaje to krzesełko o niebo lepsze od Polaka. W Arti moje
          dziecko już je od dwóch tygodni, a i w Polaku go sadzałam. Poza tym Arti jest
          tańsze, bo 345 zł chyba, a Julia Polaka na allegro faktycznie tylko 369 zł.
          Widziałam też wszystkie super drogie krzesełka i sadzałam w nie Mateusza.
          Niewarte pieniędzy, tzn niczym nie różnią się od Arti!
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 12:12
          Hej dziewczyny...

          Na poczatek mój komentarz do wszych wczęsniejszych wypocinek, sorki jeśli
          pomyliłam osoby i watki ale wszystko przeczytaąłm i mogło mi sie cosik pomieszac

          Malilka, szczęściara z Ciebie trafienie w 1000...!!!!super , ze udało Ci sie
          wyeliminowac to jedzonko, ja jak daje małej około 13.00 stały pokarm to potem
          około 16.30 pierś i potem około 19.30 piers i trochę kleiku. Pochwaliłam sie z
          przespanymi nocami i wsyztsko szlak trafił, tylko nie wiem, czy przypadkiem nie
          z powodu ząbków, ktore męczą mała, dziaj pani doktor powiedizała, ze są mocno
          dziasła napuchniete i napewno mała to męczy. Katar mamy nadal i stiiwerdozne
          przeziębienie, ale tkaie lekkie. wiec nie pamnikuje tyko nadla walczę z tym
          dziadostwem.

          Asik, wspaniale, ze wracasz do polski, ale Ci zazdroszcze, życzac
          niezapomnianych chwil, radosnego życia i szybkiego dostosowania sie, małej
          tęsknoty za usa i wielkiej radości przy maluszku.

          eklon, wspaniałe zdjęcia...maluszek jak sie patrzy, bluzeczka w krateczke i
          ogordniczki zabiły mnie!!!!

          jagna, gratulacje,moja mała nigdy nie wsadziąl sobie palca od stópki do buzi,
          nie wiem, cyz sie tego doczekam.

          Winia, ja uzywam od dłuższego czasu pampersów ponieważ mała ma delikatna skórę
          i normalne pampersy ją raniły, te zapięcia przecinały jej skórke na uda..więc
          aktiv jak najbardziej się sprawdziły.

          pozdrówka..mała śpi na brzuszku
          • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 17:19
            Witajcie w nowym wątku.
            Malilka na suchość gin przepisał mi Lactovaginal, któtry zawiera żywe pałeczki
            kwasu mlekowego. Mam brać jedną kapsułkę raz na trzy dni. Nie wiem czy jest do
            kupienia bez recepty. Dostałam również Contractubex na upiększenie blizny.
            Podobno blizna goi się do 9 miesięcy i po tym czasie niewiele z nią można
            zrobić. Tak więc babeczki zapraszam do aptek. Kosztuje 28 pln ale zastrzegam,
            nie wiem czy skuteczne. Powiem Wam za jakiś czas.

            Dziś kupiłam małemu puzle edukacyjne, które po złożeniu tworzą matę podłogową.
            Narazie Niki jest do nich za malutki ( od 4 lat) ale zależało mi na czymś w
            formie materaca dla izolacji i zabezpieczenia przed skutkami upadku, czy jak
            nie zapanuje nad główką. Fajna, kolorowa rzecz i łatwa w utrzymaniu czystości.
            Jest jednak jeden minus niektóre elementy wydają mi się dość małe, tak więc
            będzie się na niej bawił wyłącznie w obecności dorosłego. A może widziałyście
            takie matki bez tych wyjmowanych elementów ze środka? Połączyłabym je.

            Nasza rehabilitantka twierdzi, że podłoga jest bardzo rozwijająca, a najlepszym
            przyżądem rehabilitacyjnym są uda opiekuna.
            Ok lecę, spał całe 10 min.
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 21:46
              Dziecko zasnęło, a ja zamiast pójść spać razem z nim oddaję się nałogowi
              forumowania smile Ale po co się kłaść, jak i tak nocka pewnie będzie z gatunku
              tych zarwanych... W nocy to Maciuś nawet nie płacze, tylko biedaczek się męczy,
              nieustannie wybudza, muszę co chwilę podawać mu smoczek, potem smoczek też jest
              be, więc biorę go do naszego łóżka, przytulam i opowiadam różne historie
              (kołysanki go od jakiegoś czasu wkurzają, pewnie wie, że oznaczają zasypianie),
              no i tak nam mijają nocne godziny. Czasem przysypiamy, potem znowu się budzimy,
              nie wiem ile śpię i ile czuwam, bo tracę poczucie czasu. A rano jestem tak
              nieprzytomna, że nie jestem w stanie otworzyć oczu jak już usłyszę, a raczej
              poczuję, że mały się obudził. Jeszcze raz wielki respect dla wszystkich
              pracujących mam- jesteście dla mnie naprawdę wielkie!
              Dzisiaj mały zjadł obiadek o 15.00, po czym spontanicznie odmówił kaszki o
              18.45, zacisnął buzię i się popłakał, pierwszy raz coś takiego widziałam w
              wykonaniu własnego dziecka. Ja też się omal nie popłakałam wylewając 120ml
              mojego mleczka do zlewu, po co ja się kurde tak męczę nocami je ściągając...
              Już drżę na myśl, jaka będzie dzisiejsza nocka, nie dość, że ząbki, to jeszcze
              pusty brzuszek. Mam nadzieję, że to tylko przejściowa odmowa, związana z
              ząbkowaniem.

              Eklon, ja z kolei właśnie na forum niemowlę przeczytałam, że brązowy ryż dla
              niemowlaka jest najlepszy i dlatego go kupiłam. Ale wszystko jedno, bo i tak do
              niczego mi się na razie nie przyda. Zmieliłam go, ugotowałam bardzo gęstą
              kaszkę z zamiarem połączenia z moim mlekiem i co? i nic- mleko nadal miało
              konsystencję wody. Jestem zatem skazana na kleik błyskawiczny.
              Nie wiem, jak te Wasze dzieciaczki wydostają się z leżaczków. Ja przypinam
              młodego pasami 5-punktowymi i nawet jak obgryza skarpetki oglądając mamusię
              gotującą obiad, to i tak stabilnie w leżaczku siedzi. Inna sprawa, że za chwilę
              pewnie z niego po prostu wyrośnie, ale myślę, że jeszcze z półtora miesiąca go
              poużywamy.
              Chodzikom mówimy zdecydowane nie, nie dość że powodują wady stóp i kręgosłupa,
              to jeszcze sprawiają, że dziecko nie potrafi dobrze padać na ziemię, przez co
              postawione już na wolnej przestrzeni często kończy groźnymi potłuczeniami, bo
              nauka upadania jest równie ważna jak nauka chodzenia. Chociaż na pewno fajnie
              byłoby mieć możliwość wsadzenia szkraba do chodzika w celu spokojnego udania
              się do łazienki. Jak maluch zacznie raczkować, to bezpieczny będzie chyba tylko
              w łóżeczku, albo kojcu.
              A krzesełko do karmienia mały dostanie w prezencie na chrzest (w końcu w
              przyszłą sobotę), wiem tylko że Chicco, więc chyba będzie ok.
              Pytałaś o technikę siadania dzieci. Mojemu Maciusiowi ani to w głowie na razie,
              ale z tego co wszędzie czytam, to normą jest samodzielne siadanie w 8-9
              miesiącu, więc nasze maluszki mają jeszcze trochę czasu. My dzisiaj opuściliśmy
              dno łóżeczka, ale głównie dlatego, że mały namiętnie polował na zabawki wiszące
              na karuzeli smile
              A dlaczego Michaś już musi bawić się w kojcu? Dlaczego nie na podłodze na
              kocyku? Czy on też już raczkuje??? Nie załamujcie mnie pls...

              Dziewczyny, jak czytam o Waszych dietach i pragnieniach zjedzenia czegoś tam to
              aż mi głupio, bo od dawna jem absolutnie wszystko. W zeszłym tygodniu miałam
              jazdę na placki ziemniaczane i codziennie przez kilka dni jadłam kilkanaście
              ciężkostrawnych, ociekających tłuszczem placków, poza tym schabowego i frytki,
              a młodemu nic. Na szczęście takie smaki mam rzadko, w tym tygoniu wcinam litry
              jogurtów z musli.

              Opolanka, Maciuś musi mieć ciepłe ubranko na zimę (czyt. kombinezon), bo ja
              trzymam wózek w bloku obok i kawałem do niego muszę przejść z dzieckiem na
              rękach, więc jak będzie minus 10, to małemu musi być ciepło.
              A co do tłuszczu to ja do zupki daję (akurat oliwę z oliwek, ale to wszystko
              jedno), ale do kaszki na słodko to mi jakoś nie pasowało...

              Contra, ja też jestem miłośniczką Tiny Love, chociaż moja miłość trochę osłabła
              po tym jak dwukrotnie musiałam reklamować karuzelkę, która kosztuje ponad
              200zł. Ale wzorniczo są bez zarzutu.

              Igosia, moja mądra książka o skoczku mówi tak: "(...) Czas spędzony na takiej
              sprężynującej "huśtawce" jest czasem straconym, ponieważ maluch niczego nowego
              się nie uczy." I dalej, że podobnie jak chodzik daję złudne wrażenie dziecku,
              że potafi stać w pionie i potem postawione może boleśnie upaść, co potrafi
              zahamować naukę chodzenia na kilka miesięcy. A czy to prawda to nie wiem smile

              Jagna, ja kiedyś brałam Lactovaginal przez kilka miesięcy (według mojej gin
              dobry na wszystko smile i z tego co pamiętam, to lepszego poślizgu po nim nie
              zauważyłam sad A Contratubex to nawet mam w domu, bo się jakiś czas temu
              oparzyłam, to może rzeczywiście zacznę bliznę smarować? A ile razy dziennie
              kazała Ci ginka smarować?

              Asik, spokojnej podróży smile

              I jeszcze chciałam napisać, że mój synek ma problemy z kupkami sad Od ponad
              tygodnia nie robi jak kiedyś 1-2 normalnych kupek, tylko tak z 6-7 mniejszych.
              Konsystencja i kolorki jak z zestawu plasteliny, więc to ok, ale to przecież
              nie jest normalne, żeby kupkać w taki sposób, nie? Może wiecie co z tym zrobić?

              Uciekam, bo teraz to rozpisałam się na maksa smile
            • contraria Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 21:54
              witajcie w nowym watku!
              ale ostatnio naprodukowalyscie cale mnostwo postow! czy wy macie jakies inne
              dzieci niz ja??? ja w dzien nie mam sekundy wolnej, zeby komp mi sie odpalil, o
              napisaniu czegokolwiek mowy nie ma, a wy...
              jak juz to wszystko czlowiek przeczyta, to na pisanie nie ma juz sil lub czasu!

              noce coraz gorsze - maly juz regularnie spi z nami. nie mam sily go 20 razy
              podnosic, tulic, odkladac. spiac z nami, budzi sie rzadziej, ale i tak czesciej
              niz niegdys. znowu zaczely sie akcje pt. slinienie i gryzienie, a juz byl taki
              spokoj. 1-2 tyg. przed wybiciem sie dolnych jedyneczek, Michaszek nie slinil
              sie wcale.

              dzisiaj moje dziecko pierwszy raz podnioslo sie w wannie i prawie stanelo.
              Malutki usiadl sobie twarzyczka do brzegu wanny, chwycil raczkami i... ja tu
              jak zawsze - luzik! - jedna reka podtrzymuje mojego rozbojnika, a on mi takie
              numery robi.

              likwidacja spaceru nr 2 przebiega tak sobie. tzn. nie wychodzimy z domu, ale
              Miszka ma kryzys zwiazany ze spaniem - baaaardzo chce mu sie spac, jest
              zmeczony /od ostatniej drzemki mijaja 3-4 godz./, trze oczka, ziewa, ale nie
              potrafi zasnac. dzisiaj sie zlamalam i dalam mu piers, zasnal bez problemu na
              cale 15 minut. od razu inne dziecko, bawil sie do 19.15 bez zadnego marudzenia.

              a propos zabaw i zabawek - "swiat odkryc" TL jest wlasnie w trakcie odkrywania,
              gasieniczki, hipcie i inne grajace, gadajace zaby, zolwie i krowki sa swietne
              tylko i wylacznie, gdy mama lub tata sa blisko. sam bawi sie troche w kojcu,
              troche na kocu na podlodze i tyle. larum wznoszone jest w momencie, gdy znikamy
              z pola widzenia. Maly lubi tez czytanie, uwielbia lezec u mnie na brzuchu,
              ksiazke trzymam nad nim i glosno czytam. czasami - czego nie znam na pamiec -
              konfabuluje i nikt sie nawet nie orientuje. czasami Mirek lapie mnie na
              niekonsekwencji w imionach bohaterow wink ale Michal sie nie orientuje jeszcze.

              co do rodzicow i tesciow - nie moge narzekac. czasami mam tylko wrazenie, ze
              Malutki jest juz zbyt dorosly, a oni wciaz mu chca "pitpilitac i pimpilic".
              wszyscy szanuja nasze decyzje dotyczace dziecka i mamy spokoj. poza tym
              zwycieza rozsadek. moj ofkors.

              a jak juz o rozsadku mowa, to zabieram sie za czytanko, bo mi strasznie duzo
              naplodzili studenci.


              trzymamy kciuki za bezzebne dzieciaczki, sciskamy wszystkich atopiczkow,
              zebolkow i reszte naszej ferajny.
              buziaki, ja i moje chlopaki



              • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 10:17
                Witam
                Malilko to się nazywa wyczucie trafić w 1000 wątek. U nas w nocy jest podobnie
                z tym że mała nie mam smoczka a więc tulenie głaskanie po głowce. No i
                oczywiście śpi z nami w łóżku nie mam siły wstawać w nocy tyle razy a czasmi
                śpi nawet na mnie tzn . na moim brzuchu i delikatnie ją wtedy bujam i jest
                spokojna.
                Eklon masz ślicznego synka
                Gratulacje dla Nikodema
                Conataria z moja mala jest podobnie tez swietnie sie bawi jak mama jest w
                zasiegu wzroku a jak jej nie ma to zaraz jest placz.
                Wczoraj byłam u fryziera i zostawiłam małą z mężem. Wracam po 2 godzinach i
                trzech wcześniejszych telefonach a mała śpi i przez sen szlocha. Tatuś nie
                potrafił uspać córki nakrzyczał a nią (sam się przyznał) a nawet jej nie
                przewinął a zrobiła kupkę. Poza tym stwierdził że więcej dzieci nie będziemy
                mieć.
                Zawsze zapomne opisać jak moja córcia próbuje siadać Wyglada to tak podnosi się
                mocno na lewym łokciu a prawą ręką szuka czegoś aby się złapać. Co dziwne robi
                tak nawet przez sen i jak już jest w półsiadzie to się budzi albo pada na twarz
                i wtedy muszę ją szybko położyć.
                Kończę bo muszę się ubrać i przygotować na wyjście niestety trzeba porobić
                zakupy.
                Pozdrowienia i całuski dla maluchów
                Iza
        • przyszla_mama22 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 20.10.04, 12:58
          hej!!!
          moja Daria urodzila sie 24 i 24 pazdziernika(na moje urodziny)ma imieninysmile))
          jest zdrowa ale zabkow jesczce nie ma a slini sie niesamowicie mocnooo nie wiem
          kiedy przestanie sie slinic sliniaki zmieniam co 2 min bo mozna wykrecac je
          takie sa mokre
          pozdrwiam wszytkie kiwetniowe mamusie i wasze bobaski jezeli jakas mama chce
          pogadac ze mna zapraszma na gg 5855030
    • mamciama Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 10:38
      Witajcie!
      Jestem Marzena z Krakowa, mama Tomcia (urodz.23.04.04)
      Pisywalam na forum w oczekiwaniu ale tylko na poczatku z racji tego,ze komp.mam
      tylko w pracy.
      Moj synek jest aniolkiem.Od 3-ciego m-ca przesypia cale noce.12.10.04 przebily
      mu sie dwa zabki na dole (specjalnie nie dalo sie odczuc,bo tylko sie wiecej
      slinil i pakowal wszystko do buzi)a spokojnie spal jak wczesniej.
      Wszyscy sie dziwia skad takie spokojne dziecko,po kapieli jest karmiony i przy
      cycu usypia o 20.00,nastepnie jest kladziony do lozeczka (osobno w swoim
      pokoju) budzi sie o 7.00 na sniadanko.Noce od dawna przespane,sam tez potrafi
      sie zabawic.Jest lakomczuchem,wazy ok 9kg i od 4 m-ca oprocz mleka z piersi je
      zupki i deserki (preferuje zupki)I jedzac mruczy AM i zachwyca sie.Sloiczek
      zjada w ciagu 10 min.!
      Ja od 5-tego miesiaca jestem w pracy a Malym zajmuje sie moj maz na przemian z
      moja mama.Synek uwielbia ojca.Jest wesolutkim grubaskiem.
      Mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swojego grona i bedziemy sie dzielic na
      biezaco swoimi dosiawdczeniami!

      Pozdrawiam Mamy i Dzieciaczki.
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 12:12
        Cześć dziewczyny!!!

        Witam nową mamusię i jej cudowne dziecko, taki aniołeczek, tylko pozazdrościć,
        masz sie czym pochwalic...Marzena a co do naszego grona, to wspaniale, ze
        chcesz dołączyć

        Malilka, witamy w klubie plastycznych kupek...moja mała ogólnie ma porblemy z
        załatwieniem sie, a jak to sie stanie, to troszeczkę i to własnie w formie
        modelinkowego klocuszka...nie wiem, co jets przyczyną. Lelaraka mi powiedizała,
        ze niektóre dzieci przy ząbkowaniu włąnsie tak reaguję, oprócz tego bóle
        brzuszka, boli pupcia, jest zaczerwieniona....

        tutaj mam koleznkę Polke , która wspaniale mówi po niemiecku i wyczytała w
        jednej z mądrych ksiażek, jakie są dzieci w tym wieku co moja córcia..podawane
        są tu tygodnie...przypominam urodziła sie 28 marca ...a pisze o tym ponieważ
        wszystko sie sprawdza u mojej Zuzi
        Wiec..dzieci wtedy mniej gaworzą i sie śmieją, bawiac sie zabawkę nagle placża,
        zmianna nastroju jest częsta i bezpowodów, mamie trudno okrelić co jets
        przyczyna, niechcetnei sie kąpia i przebierają, są marudne, placzliwe. po tym
        okresie który trwa w zależności od dziecka , umieją rozpoznawac kto jest obcy,
        raagują często placzem na nieznajomą osobe. Mama w tym czasie musi być w
        pobliżu, najlepeij w tym samym pokoju w zasiegu wroku, a jak gdzies znika to
        ważne aby mówiła do dziecka...w tym okresie mama jest naj pod każdym względem.
        To czas kiedy maluszkom rozwija się mózg i dlatego są takie poddenerwowane
        ponieważ to duże dla nich przeżycie..więc z tąd sie bierze ich złe
        samopoczucie, a jeśli dochodza do tego ząbki, to dziecku jest bardzo
        trudno.....cierpliwosć, lagodnośc mamci pomoze znieść złe chwile

        wiec staram sie jak mogę ale czasem bardzo to trudne.

        ząbków nie widac, ale dokuczają malej, dostalam tu takie czopki homeopatyczne
        wlaśnie dla poprawy nastroju, złagodzenia bólu..podobno rewelacja, tak mówia
        koleżnki

        pozdrówka i juz za kilka godzin weekendzik...hura
        • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 14:43
          Cześć,
          Co do wagi mego Henrysia to wiem że on, jak na 5,5 miesiąca to jest duzy ponad
          8 kg. Zmartwiłam się tym, że mało przybrał na wadze dlatego że ja go stale
          karmię jak nie deserek to cyc, cyc, warzywka, kaszka na moim mleku, kaszka z
          deserkiem, cyc, cyc i cyc, minął miesiąc a tu tylko 300 g. Już mi przeszło, już
          sie nie przejmuję poprostu tak ma być, utwierdziła mnie w tym Opolanka, dzieci
          przechodzą terez duże zmiany i trzeba być cierpliwym.
          Winia ja sie zawziełam i z uporem maniaka ściągam mleko po kazdym karmieniu.
          Pierwszego dnia na wieczór miałam całe 25ml. Ale z każdym dniem jest więcej a
          mały tę kaszke wcina az mu sie uszy trzęsą. Wczoraj wymieszałam mleko sojowe z
          moim i Henrys ku wielkiej radości całej rodziny wypił wszystko, wprawdzie nie
          było tego znowy jakoś duzo ale pierwsze koty za płoty.
          Ja w niedziele wybieram się na zakupy i juz sie nie moge doczekac aż kupie coś
          małemu.
          Pozdrawiam Magda
          • joasiiik25 Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 19:18
            Kacperak od wczoraj bierze zawiesnie z antybiotykiem bo ma zolty, gesty
            katarek. Na dodatek zabkuje i jest dosc marudny, niespokojny, zle sypia i nie
            chce jesc nic oprocz cycusia. dzisiejsza noc pewni bedzie taka jak wczorajsza,
            noszenie, spiewanie lulanie wszystko byle by nie plakalsadczulam sie bardzo
            bezradna kiedy sie tulil do mnie i po swojemu sie zalil.
            Teraz zasnal, caly dzien nie zmruzyl oka, a jak juz udalo mu sie usnac przy
            cycu to sie wybudzal.Szkoda mi go okropnie

            o zbudzil sie wiec koniec pisania
            pozdrawiam
            • mag-da Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 19:29
              Cześć,
              Joasik współczucia serdeczne dla ciebie i twego maluszka, trzymajcie się,
              wszystko przejdze.
              Dzewczyny przeczytałam na opakowaniu od mleka sojowego, ze go nie mozna mieszać
              z żadnym innym jedzeniem. Co mam o tym myslec? To kaszki tez nie można robic,
              to bez sensu.
              Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
              • joasiiik25 Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 19:36
                madziu dzieku jakos sie trzymamy smilemaly sie nie zbudzil i spi dalejsmile niech spi
                to szybciej wyzdrowieje

                co do Twojego pytania to nie znam sie na tym, wiec ci nie pomoge.

                pozdrawiam serdecznie

                ps:trzymajcie kciuki, zeby ta noc minela spokojnie
                • eklon Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 21:48
                  Witam Marzenę i pozostałe Dziewczyny!

                  Mag-da a co to za mleko? Zapytaj na alergiach, może tam ktoś Ci podpowie, czy
                  faktycznie nie można mieszać?!

                  U nas wszystko w jak najlepszym porządku, chociaż Michał dzisiaj jakoś dziwnie
                  pokasływał. Mam nadzieję, że to tylko dlatego, że się strasznie ślini i po
                  prostu się zachłystuje! Nie będę nic pisać o spaniu, bo zaczynam wierzyć w
                  magię forum, ale możecie się domyślać jak jest smile))))

                  Ząbków nadal niet! Gryzienie mamy i wszysktiego na porządku dziennym!

                  Opolanka, to co piszesz to o dzieciach w naszym wieku, to wypisz wymaluj o moim
                  Michale! Codziennie rano jak wychodzę teraz do pracy jest ryk i po kilku
                  minutach wszystko jest ok dopóki nie wrócę do domu. Tzn. jak tylko junior mnie
                  zobaczy, albo usłyszy i nie daj boże zniknę mu z pola widzenia - ryk! Czasami
                  tak bez powodu zaczyna marudzić a na dokładkę czasami krzywi się na widok,
                  dziadka albo wujka, których widuje trochę rzadziej!

                  Dzisiaj przeżyłam mały horror związany z naszą służbą zdrowia! Mój siostrzeniec
                  miał podcinane wędzidełko pod językiem, bo zaleciła to jego ortonodontka
                  (podobno nie umiał dosięgnąć językiem do podniebienia, a nikt tego nie
                  zauważył) zabieg miał robiony tydzień temu w Opolu, bo w naszym pięknym mieście
                  nie ma dentysty-chirurga. Zabieg wg NFZ został wyceniony na 29zł (znieczulenie,
                  podcięcie, założenie szwu i opatrunku). Siostra poprosiła mnie, żebym zawiozła
                  go dziś do jego dentystki na ściągnięcie szwu (dosłownie jedna nitka). Okazało
                  się, że jego dentystka dzisiaj akurat gdzieś wyjechała i pani pielęgniarka z
                  rejestracji poleciła pojechać do jakiegokolwiek innego dentysty w mieście, bo
                  przecież nie jest to zabieg nie z tej ziemi i może to zrobić każdy dentysta. I
                  co jak myślicie... odwiedziliśmy 4 dentystów!!!! Trzech nie miało sterylnych
                  nożyczek, bo nie robią normalnie takich zabiegów, a czwarta mogłaby to zrobić,
                  ale nie na kasę chorych tylko prywatnie za ... 30zł!!! Przecięcie jednej nitki
                  i wyjęcie jej z buzi! Wkurzyłam się i powiedziałam, że na pewno jej tyle nie
                  zapłacę tym bardziej, że sam zabieg był tańszy niż ona chciała za wyjęcie
                  szwu!!! Jaki finał? Siostra zadzwoniła do Opola i tam jej powiedziano, że
                  trudno ma poczekać i wyjmą mu ten szewek w przyszłym tygodniu na wizycie
                  kontrolnej! Powiecie, że zwariowałam, że dla świętego spokoju mogłam zapłacić
                  te 30zł, a dziecko miało być mniej stresu, ale szczerze ... pani powiedziała to
                  z tak rozbrajającym uśmiechem, a jakbyście zobaczyły ten wypoczynek ze skóry w
                  poczekalnii na pewno zrobiłybyście to co ja!

                  Mam nadzieję, że ja z moim Michałem nie trafię nigdy na takiego konowała!!!

                  Musiałam się Wam wygadać (a właściwie wypisać), bo po prostu szlag mnie dzisiaj
                  trafił!
                  Ewa
                  • malilka Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 22:49
                    Dużo zdrowia dla wszystkich chorujących dzieciaczków i dużo sił dla ich mamuś,
                    bo niestety w tym wieku choroba dziecka równa się wyczerpanie fizyczne mamusi.
                    Załamałam się dzisiaj, bo po raz kolejny wylałam do zlewu cały pyszny kleik z
                    owocami na moim mleczkusad To ja z takim trudem ściągam to mleko, męczę się
                    zamiast siedzieć z książką z nogami do góry, a moje dziecko jak tylko poczuje
                    nosem kleik to w ryk i to jaki. Czas to powiedzieć głośno- moje dziecię
                    nienawidzi kleiku, i ryżowy i kukurydziany jest beee i nie ma mowy, by w ten
                    sposób napełniać brzuszek przed snemsad Już wcześniej zaczął jeść niechętnie i
                    trzeba było go w trakcie jedzenia mocno zabawiać, ale teraz to już tak płacze,
                    że nie ma mowy o uspokojeniu, póki miseczka nie odjedzie na bezpieczną
                    odległość. Nie wiem co będzie w związku z tym ze spaniem w nocy, chociaż
                    wczoraj kleiku też nie zjadł, a jadł dopiero nad ranem o 5.15. Może starcza mu
                    to co wsuwa w dzień, bo dzisiaj też wsunął 250ml zupki i wypił 250ml różnych
                    płynów. Tylko co ja zrobię z zamrażarką pełną mleka to jeszcze nie wiem.

                    Poza tym ostatnio mamy niezły cyrk przy zasypianiu w dzień. Jedna drzemka jest
                    na spacerze i młody zasypia jak aniołek, bez smoczków, ani jednego dźwięku, za
                    to zasypianie w domu wygląda jak jakaś walka z szamotaniną, krzykami, no
                    koszmar. Po prostu moje dziecko musi w pewnym momencie zostać "unieruchomione"
                    i przytulone do mnie i wtedy w czasie wyrywania i płaczu w 30 sekund zasypia.
                    Ale z boku wygląda to chyba strasznie smile Aaaa i jeszcze mam problem z basenem,
                    bo zajęcia dla niemowląt są w soboty i niedziele o 9.00 i 9.30, a młody o 9.30
                    zasypia, codziennie jak w zegarku, to co ja mam zrobić???

                    Witam nową mamusię, pisz u nas jak najczęściej!

                    Opolanka, ja te dziwne kupki Maciusia też zwalam na ząbkowanie, jak wszystko
                    zresztą ostatnio smile Małego co prawda nie bole brzuszek i kupki robi bez
                    najmniejszego wysiłku, no tylko ta ilość... A Twój opis też pasuje do małego
                    (niestety, bo kiedyś mogłam iść do kuchni, a on się bawił sam na macie, teraz
                    już po 3 min słyszę wzywanie), tylko z tym gaworzeniem i śmianiem się nie
                    zgadza, bo mały od kilku dni gada jak najęty od rana do wieczora, śmieje się,
                    krzyczy, no strasznie głośny jest. Tak się zaaferował wydawaniem dźwięków,
                    nowych sylab, że zapomniał o rozwoju ruchowym i stoi w miejscu, no ale
                    dzieciaczki nie są podzielne pod tym względem.

                    Mag-da, nic się nie przejmuj, że Henryś mało przybiera, u cięższych dzieci
                    spowolnienie jest normalne. Mój locuszek 2 miesiące temu ważył 8.800, a teraz
                    9kg, więc tylko 100g/miesiąc i to jest ponoć jak najbardziej w porządku.

                    Eklon, nie stresuj się rzeczami na które nie masz wpływu, tak to już jest
                    niestety w naszym kraju sad Stres źle wpływa na mleczko, więc spokojnie Ewuniu,
                    spokojnie... smile

                    Pozdrowionka i idę spać.
                    • winia5 Re: pierwsza choroba:( 16.10.04, 00:33
                      Witajcie,
                      jak widać siła tego forum jest naprawde nie do opisania. Zaledwie kilka dni
                      temuchwaliłam Szymka, jak to ładnie śpi, a tu od kilki dni maniana. Zasypia jak
                      zwykle po kapieli ok 21, potem po godzinie budzi się, oczy jak pięc złotych,
                      skory do zabawy, kiedy my byśmy już chętnie poszli spać. Zasypia potem ok 23-
                      23.30. Dzisiaj spał do 4.30. potem cycuś, pobudka o ok.8, dwie godziny zabawy,
                      10.45-12.15 spanko, potem spacer godzinny z małym i z psem, kolejna drzemka ok
                      17.30. Z tymże z zasypianiem w dzień nie ma problemu, mały jak jest śpiący
                      śmiesznie pociera sobie uszy i oczka, dzisiaj przy porannej kawce oglądałam
                      telwizję, mały leżał obok na sofie, w pewnym momencie przytulił sie do mojej
                      nogi, złapał za spodnie i ja patrze a on śpi Podobnie było wczoraj, leżąc na
                      sofie "uczepił" się babcinej spódnicy i zasnął. Kidy zasypia, lubi trzymać w
                      rączce jakiś materiał, jak do tej pory była to teetrowa pieluszka, ale teraz
                      widać, jest mu to obojętne, byleby coś paluszkami dotykał.

                      Z kupkami tez u nas ostaatni problem, mały robi czasami jedna kupke dziennie, i
                      to taką twrdawą, dzisiaj strasznie stękał , i udało mu się zrobic
                      kilka "bobków". Daałam mu starte surowe jabłuszko, może go coś jutro popędzi.

                      Maliko, właśnie, jak ty podajesz Maciusiowi jabłuszko, ścierasz takie surowe,
                      czy robisz podobnie jak gruszkę?

                      No i nasz mały synek coraz więcej wcina zupki, które mu sama gotuje, a i
                      deserki też bardzo uwielbia, już nie robi mu różnicy, czy to Gerber, czy Bobo-
                      Vita. Niektóre deserki takie bardziej lejące zagęszczam małemu kleikiem, wcina
                      że szok i jak śmiesznie wyciąga rączki, kiedy coś jemy. Musimy bardzo uważać,
                      bo próbuje wszystko łapać, a szczególnie wyciąga rączki do kubków, kiedy coś
                      pijemy.

                      Samotne zabawy u nas też idą w zapomnienie, jak tylko zniknę małemu z oczu jest
                      pisk i wielki krzyk. Zabawki też mu się szybko nudzą, staram sie zmieniac w
                      miarę możliwości. Zdecydiwaliśmy z mężem, że na pół roczku kupimy małemu albo
                      klocki sensoryczne dotyk, albo młoteczek z Little Tikes, wiem, że któraś z was
                      juz ma te zabawki, jak bawią sie nimi wasze dzieci?

                      ząbków nadal nie mamy, chcociaż jak mały dzisiaj gryzł gryzak to w pewnej
                      chwili strasznie sie rozpłakał, to pewnie już niedługo. Aha, posmarowałam mu
                      ostatnio dziąsełka bobodentem i na wewnętrznej stronie warg miał takie cos
                      dziwne białe , wyglądało tak, jak po wypiciu czegoś gorącego, jakby poparzone
                      usta, nie wiem, czy to od Bobodentu, czy to może pleśniawki tak wyglądają??

                      pozdrawiam
                      Ania

                      • joasiiik25 Re: siedzi sam:) 16.10.04, 09:34
                        dziewczyny moj maly slicznie siedzi SAM w lozeczku, na okolo ma zabawki i sie
                        bawi. Piekny widok siedzacy bobassmilesmilesmile az sie napatrzec nie moge!!!!
                        za 13 dni skonczy 6mies.
                        • opolanka1 Re: siedzi sam:)...gratulujemy 16.10.04, 16:46
                          cześć dziewczyny

                          joasik gratulujemy malemu nowej umiejętności, moja mała za 12 dni bedzie mie
                          już 7 miesiecy i narazie siedzi, jakby to ująć na ółdupku, opierając się ręką,
                          więc nie jest to prawdziwy siad, bo jedna rączka zajeta dla podtrzymania
                          ciałka, drugą może trzymyaź zabaweczkę.

                          Dziewczyny co do przytulanek, to w tej książce także było napisane, że dzieci
                          zaczynają zasypiac z czymś przy głowie, ze bardziej są zainteresowane aby cosik
                          miec przy sobie, czegoś trzymać.

                          a jak czytam o coraz wiekszej ilości chorych dzieciaczków, to przypomina mi się
                          co powiedziała moja pediatra, ze teraz jest taka paskudna pora, że wiecej ludzi
                          chorych sie snuje po drogach i przy ząbkowaniu dziecko dostarcza do organizmu o
                          wiele wiecej zarazków , które potęgują ich moznośc na jakie kolwiek
                          przeziebienia czy choroby.

                          Małej chyba powoli mija o jest juz bardzo roześmiania, nie to co pare dni
                          temu...nockami sie budzi, ale chyba ząbki dokuczaja, a tak jak same pisalyście
                          najlepsze na uspokojenie jest mamusiny cycuś.

                          Jutro małej będe dawać mięsko, kurczaczka i jeszcze potem pietruszkę oraz
                          por...no a dzisiaj dostała akwałek banana surowego i bardzo jej smakował...i z
                          kawałeczkami bez problemu sobie poradziła.

                          pozdrawiam i życze milej soboty, oraz spokojnych nocy
                          • joasiiik25 Re: siedzi sam:)...gratulujemy 16.10.04, 16:56
                            opolanko dzieki...ponoc chlopcy sa bardziej silniejsi na pewno niebawem Twoja
                            coreczka bedzie rozkosznie bawic sie dwoma raczkamismile

                            co do pogody i chorob to trzeba to po prostu przeczekac i nie wariowacsmile ja
                            mimo, iz opuscilam kilka spacerkow zamierzam codziennie wychodzic z malym jak
                            tylko katarek mu minie.szybciej w ten sposob mija i dzien i o dziwo jestem
                            mniej zmeczonasmilemimo, iz sie troche nachodze.

                            moj wlasnie usypia zawsze blisko szczebelek lozeczka, musi po prostu czuc te
                            szczebelkismile

                            pozdrawiam
                            • ja_sylwia Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 16.10.04, 20:14
                              W związku z tym, tak jak wspominałam, postanowiłam dać małemu coś nowego do
                              jedzonka. Zaczęłam od Sinlacu, bo przecież taki pyszny, maluchy go uwielbiają,
                              itp (dla alergików oczywiście). Mały otrząsał się, jakby robale żarł, po czym
                              rzygnął całością....cóż za niefart.... Dziewczyny na alergiach mówią, że to
                              może być natychmiastowa reakcja alergiczna, buuu, w każdym razie nie poddaję
                              się. Dziś zakupiwszy kleik kukurydziany, doładowałam do nutramigenu (który mały
                              pije bez problemu)i znów to samo, tzn. bez rzyganka, ale zaciskał dziób,
                              odpychał mnie i w ogóle się wkurwił, nawet zmieniłam łyżeczkę i nic. Przelałam
                              całość do butli i proszę bardzo, wytrąbił wszystko. Mój mały cwaniak nie lubi
                              łyżeczki, załamał mnie!!! i co ja zrobię z zupkami i resztą???!!!!
                              Zębów nadal brak, przewrotów brak, giry do dzioba niet, siadu niet, ehhhhh.
                              Pozdrawiam Was mamusie i maluszki.
                              • male_co_nieco Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 16.10.04, 20:33

                                Serdeczne życzenia dla Jędrusia, dużo uśmiechy,samych radosnych chwili i
                                mnóstwa fajnych zabaweksmile)

                                Gratulacje dla Kacperka smile no i zyczenia szybkiego powrotu do zdrowia

                                witam nowe mamusiesmile


                                W czwartek byliśmy na szczepieniu. Igor waży 7850, czyli w przeciągu 6 tyg.
                                przytył 450g, więc znowu nie tak dużo. Wydawało mi się jednak,że będzie więcej
                                bo młody wcina ogromne ilości. Rozwija się bardzo dobrze. Mamy powoli zacząć
                                wprowadzać żółtko jesli coś by się po nim działo , to spróbować przepiórcze.Na
                                samym szczepieniu młody spisywał się dzielnie. Poza tym będziemy musieli
                                powtórzyć szczepienie przeciw gruźlicy, bo Igor nie miał po nim blizny i
                                dlatego w 11 miesiącu ma zostać doszczepiony.

                                Malilko z zasypianie u nas podobnie na spacerze ok, ale w domu ....oj, czasami
                                bywa cięzko no i w domu Igor śpi bardzo krótko 15- 20 min. Teraz mimo nie
                                najfajniejszej pogody i tak chodzimy na spcery bez zmian - 3 dziennie, nie
                                wyobrażam sobie jak by to było bez nich.

                                Jesli idzie o pokarmi to ja mam odwrotny problem, Igorowi tak spodobało się
                                jedzenie łyżeczką, że nie bardzo już chce pierś , czaasmi nad ranem się
                                przyssie ale coraz częście ciumka troszkę a potem zaczyna gadac , szczypać ,
                                podgryzać , itd. Sciągać laktatorem nie daje rady , ręcznie też nie bardzo a
                                jesli już to tak mimialne ilości ,ze Młody nawet nie poczuje że coś zjadł, bo
                                co to dla niego 20ml. Na noc od drugiego misiąca dostaje butle nutramigenu bo
                                za mało przybierał na wadze a ja miałam zbyt mało pokarmu i tak się
                                przyzwyczaił,że na noc butla musi byc.Odkąd je zupki, deeserki, pije soczki i
                                kompociki, pierś już nie jest obiektem pożądaniasmile czasami wręcz odmawia i
                                tyle. Jak tak dalej pójdzie to nie wiem co będzie z karminiem piersią , boję
                                się że w końcu przestane mieć pokarm, tym bardziej że od poczatku miałam
                                problem ze zbyt małą jego ilością. Kurcze a tak chciałąm karmić przynajmniej
                                przez rok a jak tak dalej pójdzie to czarno to widzęsad
                                Sylwia , z łyżeczka spróbuj między posiłlami jak mały nie jest jeszcze tak
                                bardzo głodny, a może spróbuj którąś z kaszek ryzowych z owocami, albo do tej
                                kukurydzanje dodaj starte jabłko. Życzę powodzenia i cierpliwości.
                                Jesli już w temacie jedzenia jestem , to wprawdzie Winiu pytałaś Malilkę , ale
                                odpowiemsmile Jabłuszko Igor je surowe od samego początku , podobnie gruszki ,
                                czasami gotowane - pije kompoty i czasami dotaje owoce z kompotu. Z kupkami
                                odpukać , odkąd je wciągu dnia sporo owoców nie mamy problemów, a swego czasu
                                były duże ( kilka dni przerwy , płacz i problem z ich zrobieniem)

                                Nasze dzieciaczki chyba faktycznie wchodza w nowy, ważny dla nich etap. Igor
                                również reaguje płaczem na nieznajomych, i niestety na jednego dziadkasad
                                którego widuje rzadziej.Na szczęście potrafi sie sam zając zabawą ,a le nie na
                                długo ale tak było od początkusmileNatomiast ostatnio kiedy budzi się w nocy i
                                ląduje u nas w łózku, bywa o 2 a dziś np. 4:30 jest bardzo niespokojny, wierci
                                sie , popłakuje, uspakaja się dopiero wtedy gdy usiądę , wezmę go na ręce i
                                tak zasypia, nawet kiedy leżymy przytuleni obok siebie marudzi, muszę usiąść i
                                wziąśc go na ręce. Tak zasypia odkładam go a po jakimś czasie znowu.Ok siodmej
                                wstaje i jest zadowolony i uśmiechnięty. Nie wiem o co chodzi.

                                W temacie zabawek, klocki sensoryczne narazie nie cieszą się u nas jakąś
                                straszną popularnością, może za jakiś czas Igor się nimi zainteresuje. Co do
                                młoteczka to też jestem ciekawa opinii, bo tez zastanawiam się nad jego kupnem.

                                Nie zanudzam dłużej,życzę miłej niedzielismile
                                • malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 16.10.04, 22:16
                                  No i znowu jestem słomianą wdową i samotną matką, na szczęście tym razem przez
                                  4 dni. Dzisiaj cały dzień była u nas moja mama, więc trochę odpoczęłam i całe
                                  szczęście, bo noc była tragiczna. Poszłam spać o 1.00, bo mój niemąż zawsze się
                                  pakuje godzinami i koniecznie musi wtedy coś mi opowiadać, a już o 3.00 mały
                                  się obudził i trochę spał, trochę się przytulał, a o 4.00 chyba chciał już
                                  jeść, ale konsekwentna mamusia wywiesiła kartkę, że czynne dopiero od 5.00, no
                                  to czekał nie śpiąc. Gaworzył, wiercił się, majstrował paluszkami przy mojej
                                  buzi, czasem popłakiwał, no ja nie spałam. O 5.00 go nakarmiłam, zasnął, po
                                  kwadransie go przełożyłam do łóżeczka, czego nigdy nie robię nad ranem, no i
                                  się wybudził i usypianie od nowa. Zasnęłam o 5.40, a już o 7.00 moje słoneczko
                                  obudziło mnie z promiennym uśmiechem od ucha do ucha... Sama się dziwię, że w
                                  sumie tak dobrze funkcjonuję, jednak młoda matka ma niespożyte pokłady energii,
                                  nie? smile Nie mam zbyt wiele siły na to przesuwanie karmienia w nocy, ale wiem,
                                  że muszę wytrwać i że na moje dziecko ta metoda świetnie działa, bo przecież
                                  już tak dużo w tym temacie osiągnełam. Poza tym wszędzie czytam, że półroczne
                                  dziecko jest już gotowe na przesypianie nocy bez jedzenia, dentyści grożą
                                  próchnicą od nocnego podjadania, teściowe złymi nawykami do wieku
                                  przedszkolnego, no więc muszę walczyć i już. Moje dziecię świetnie sobie
                                  rekompensuje braki snu w nocy. Dzisiaj poranna drzemka 40min, na spacerze 2,5h,
                                  a jak zasnął trzeci raz o 17.40, to się już nie obudził, spryciula. To znaczy
                                  obudził się na chwilę koło 21.00, przewinęłam go, nakarmiłam i śpi dalej.
                                  Takiemu to dobrze....

                                  Winiu, Maciuś bardzo długo miał uczulenie na jabłko, więc długo go nie
                                  dostawał, potem gotowane, surowego jeszcze nie dawałam. A gruszki od początku
                                  je surowe (gotowane zresztą też) i nic mu nie jest, podobnie jak po świeżych
                                  winogronach i malinach.

                                  Serdeczne życzonka dla Jędrusia, żeby mamusia przestała go wkurzać z tą
                                  łyżeczką smile A tak na serio to Sylwia nie panikuj, nie wszystkie rzeczy załapują
                                  łyżeczkę od pierwszego razu. Próbuj mu podawać codziennie coś z łyżeczki, choć
                                  kilka łyżeczek, w końcu załapie i polubi, w końcu mało jest dorosłych facetów
                                  pijących zupę z butelki ze smoczkiem, nie? smile

                                  Nika, to się podobno czasem zdarza, że maluch woli świat nowych smaków niż
                                  pierś, ale może Igorek ma przejściowy etap fascynacji i mu przejdzie? W końcu
                                  pierś to nie tylko jedzenie, ale i poczucie bezpieczeństwa, którego maluszki
                                  potrzebują.

                                  Uciekam, zanim padnę smile
                                  • joasiiik25 Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 13:48
                                    Witam!!!

                                    Po Kacperka katarku nie ma sladu, slicznie oddycha i zaczal lepiej sypiac,
                                    kiedy nosek mu sie oczyscilsmile

                                    Co do karmienia lyzeczka to dzieciaczki z tego co widze to maja roznie: moj
                                    lyzeczke akceptuje, ale zupelnie oduczyl sie pic z butelkisad wiec soczki podaje
                                    mu lyzeczka( w sumie niechetnie wogole je pije, zjada)

                                    zmartwilam sie czytajac o tym nocnym jedzeniusad moj synek jeszcze budzi sie na
                                    cycusia (raz lub 2 razy)mam nadal duzo pokarmu i czasami robia mi sie guzy, jak
                                    maly robi za dlugo przerwe nocnasad.

                                    Chcialam zaczac stosowac antykoncepcje( tabletki) ale ostatnio gin mi
                                    powiedziala, ze w takim wypadku musze odstawic malego od piersi bo ona sie nie
                                    zgadza, zebym karmila przy tabletkachsad kurcze i nie wiem co robic?mam mieszane
                                    uczucia i nie wyobrazam sobie tego "odstawiania".chyba jeszcze poczekam i
                                    zostaniemy przy gumkach i globulkachsad

                                    jak jest u Was z antykoncepcja?

                                    pozdrawiam
                                  • malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 13:50
                                    Przeżyłam rano chwile grozy, jeszcze teraz robi mi się słabo, jak to wspominam.
                                    Podałam dziecku na łyżeczce witaminy rozpuszczone w moim mleku, no i poleciało
                                    niefortunnie i widzę, że mały się zachłysnął. Wypięłam go natychmiast z
                                    leżaczka, przeciłam przez ramię, klepię między łopatkami, a on cały czas nie
                                    oddycha, robi się voraz bardziej czerwony, wiotki, a z buzi leci mu strużka
                                    sliny. Pobiegłam do pokoju, położyłam go na kolanach prawie pionowo w dół,
                                    oklepuję, a on nadal nic, żadnego dźwięku. Zaczęłam się trząść ze strachu, w
                                    końcu tak go huknęłam, że dziecko zapłakało, czyli złapało pddech. Potem
                                    rozpłakał się na dobre, kaszląc i plując i jak juz doszedł do siebie, to
                                    poczułam, że mam nogi jak z waty, łzy mi popłynęły jak grochy i gdybym nie
                                    usiadła, to bym zemdlała. Nie wiem ile to wszystko trwało, pewnie krótko, ale
                                    dla mnie to była cała wieczność. Gdyby małemu coś się stało, to chyba
                                    targnęłabym się na swoje życie, bo nie mogłabym żyć bez niego. To przerażające,
                                    że malutkie dziecko jest tak kruche, że łyżeczka płynu może spowodować cos
                                    strasznego.... Ciągle nie mogę się z tego otrząsnąć, najgorsze że byłam i
                                    jestem sama w domu, chyba nie podam dziecku witamin do powrotu niemęża. Dobra,
                                    już nie smęcę, wiadomo że matka musi być dzielna i że takie rzeczy się
                                    zdarzają.

                                    A tak poza tym, to kolejna noc z tych z 4-5 godzinami snu, miałam dzisiaj iść
                                    na basen, skoro i tak moja mama spaceruje z małym, ale niestety jestem tak
                                    zmęczona i niewyspana, że nie miałabym siły na jakąkolwiek aktywność fizyczną.

                                    A poza tym to dałam rano małemu po raz pierwszy banana (jeszcze przed akcją z
                                    duszeniem) i był zachwycony. Dałam mu duży kawałek i ja go trzymałam, a on
                                    skrobał ząbkami, dwa razy przeskrobał się prawie na wylot, więc sporo zjadł, a
                                    potem mu zabrałam ku jego wielkiemu oburzeniu, no ale to był pierwszy raz.

                                    Uciekam, miłej niedzieli.
                                    • opolanka1 Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 15:11
                                      Hej dziewczyny...

                                      no magia forum działą, mała nadal budzi sie w nocy, nie wiem czy to ząbki czy
                                      to przyzwyczajenie, opróczt tego pory jedzenia w ciągu dnia zmieniają sie jak w
                                      kalejdoskopie...mam nadzieję, ze w końcu cosik sie wyklaruje.

                                      Jutro idziemy na basenik, mała ma a raczej już nie ma kataru

                                      Malilka, tówj post po przeczytaniu dal wiele do myslenie, że jak niewiele
                                      trzeba aby takie nasze maleństwa sie zachłysneły, zaksztusiło...musimy uważac.
                                      jak maął kiedyś jak była małą tez taki mi numer wywineła, to od razu ją w dół i
                                      walnełam w plecy, wystarczyło raz i było ok...dobrze, ze wiemy jak sie
                                      zachowac....uwazaj i życze aby sytuacja taka juz nigdy nie miała miejsca...a
                                      swoją drogą takie rzeczey sie zawsze zdażąją kiedy cżłowiek jest sam

                                      pozdrówka i miłej niedzieli
                                      • male_co_nieco Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 20:08
                                        witam serdecznie!!

                                        Malilka przeżycie straszne to fakt,najważniejsze że wszystko skończyło się
                                        dobrze.Niestety czasem nawet kiedy bardzo się uważa pewnych rzeczy nie da się
                                        przewidzieć, najważniejsze że szybko zareagowałaś.


                                        Co do banana daj znać czy nie było po nim żadnych dolegliwości, tez chce
                                        wprowadzić więc jestem ciekawa.


                                        Nad ranem znów mieliśmy marudzonko i siedząc musiałam kołysać małego. Przez
                                        całą noc nie chciał jeść , ok 6 pociumkał trochę pierś, właściwie tyle co
                                        nic.Tak więc kolejna noc bez jedzenia, zaobaczymy czy to już na stałe czy znów
                                        magiczan siłą forum sprawi,że Igor zacznie w nocy jeśćsmile mam jednak
                                        nadzieję ,że jednak udało się wyeliminować nocne karmienie,a tak właściwie to
                                        Igor sam , bez żadnych specjalnych zabiegów z nich zrezygnował.
                                        • eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 20:48
                                          Hej Dziewczyny!

                                          Malilka, straszne zdarzenie, oby nigdy więcej nie zestresował Cię tak Twój
                                          Junior!
                                          A tak swoją drogą to ja będę teraz też na pewno ostrożniejsza przy podawaniu
                                          witamin!

                                          BYliśmy dzisiaj znowu na basenie. Michał był w siódmym niebie, nawet przy
                                          całkowitym zanurzaniu!

                                          Poza tym nawet bez przechwalaania Michała na forum jego magia zadziałała i dziś
                                          mieliśmy nockę z serii nieprzespanych! Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej.
                                          jestem tak zmęczona, że zaraz idę spać!

                                          Aha napiszcie koniecznie jakie reakcje po bananie, bo nam lekarz zabronił
                                          owoców cytrusowych do końca 10 miesiąca! Mój mały jest alergikiem i mam nie
                                          ryzykować, ale szczerze mówiąc nie wiem, czy banan też się do nich zalicza?!

                                          Jak wprowadzacie jajko?

                                          Czy wasze dzieci miały pobieraną krew na ostatnim szczepieniu? Bo my nie! A
                                          czytałam, że właśnie ok. 6 miesiąca powinno się zrobić morfologię?!

                                          Śmigam spać!
                                          Do Jutra spokojnej nocy!
                                          • eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 20:50
                                            AAAAA zapomniałam, że dzisiaj Michał skończył właśnie pół roku i oczywiście z
                                            tej okazji był torcik!
                                            • malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 21:25
                                              Serdeczne życzenia dla kolejnego półroczniaczka smile

                                              Co do zachłyśnięcia, to mam wrażenie, że ten mój pieprzony za przeproszeniem
                                              leżaczem ma taki kąt nachylenia, że jakikolwiek płyn z łyżeczki leci nie do tej
                                              dziurki. Pokarmy stałe, niekapek ok, ale nic płynnego. I jeszcze mi teściowa
                                              powiedziała, żeby płyn z łyżeczki wlewać zawsze pod język, to znakomicie
                                              minimalizuje ryzyko zachłyśnięcia. Chociaż zawsze coś może maluszkowi źle
                                              wlecieć, teściowa karmiła siostrę niemęża w wieku niemowlęcym skrobanym
                                              jabłuszkiem (na siedząco!) i ociupinką dziecko się zachłysnęło. Omal się nie
                                              udusiła, bo poleciało do płuc, a potem dostała zachłystowego zapalenia płuc, na
                                              szczęście wszystko dobrze się skończyło. Takie rzeczy po prostu się zdarzają,
                                              grunt to reagować natychmiast, jak będę miała kiedyś nianię to jej zrobię
                                              egzamin z pierwszej pomocy.

                                              Po bananie zmian brak, no może były przez chwilę lekkie rumieńce, ale mały tak
                                              zwykle reaguje na każdą nowość, więc się tym nie przejmuję. Eklon, na mój gust
                                              banan to nie jest cytrus, zresztą w Niemczech banany są od 5 m-ca, więc i ja
                                              nie będę się przejmować. Ale Maciuś nie jest alergikiem, więc się tych
                                              harmonogramów sztywno nie trzymam.
                                              Wiecie, że mały wsunął dzisiaj 140ml kleiku ugotowanego na wodzie??? To ja mu
                                              kurde pyszne, słodkie mleko do kaszek nocami ściągam, a on ma je gdzieś i woli
                                              mdły kleik bez smaku, zjadł go nawet bez owoców, szok.
                                              Jajko wprowadzam pojutrze- trzeba ugotować (10min) i połowę do zupki.

                                              Maciuś dostał skierowanie na morfologię na ostatnim szczepieniu, ale myślałam,
                                              że o tym indywidualnie decyduje lekarz.

                                              No to idę spać, papa
                                              • eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 08:32
                                                Hej Dziewczyny!
                                                u nas była dziś kolejna z serii tragicznych nocy. Michał się wścieka jak tylko
                                                bierze coś do buzi, a zębów i tak nie widać!

                                                Dziewczyny napiszcie mi jak to u Was z morfologią, może faktycznie tak jak
                                                pisze Malilka to zależy co stwierdzi lekarz. Nasza powiedziała, że Michał poza
                                                tym, że jest alergikiem jest okazem zdrowia. Zresztą pytała się, czy już je
                                                mięsko pewnie doszła do wniosku, że skoro tak to anemikiem nie może być, poza
                                                tym mój syn nie wygląda na anemika ma takie śliczne opalone polika i nosek!
                                                Cerę ma po mamie smile szybko się opala i opalenizna się go trzyma!

                                                Pozdrowionka
                                                Ewa
                                                • malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 08:58
                                                  Ja tylko na chwilkę, bo potem to się rozpiszę smile
                                                  Eklon, zapomniałam dodać, że do zupki połowa żółtka, białko jest bardzo silnie
                                                  uczulające. Zresztą ogólnie jajko jest silnym alergenem, więc obserwuj Michała.
                                                  A co do morfologii, to moja pediatra zleciła Maciusiowi ze względu na dużą
                                                  masę, a Twój Michał chyba też nie jest mikrusem. Cerę mały też ma ładną, nie od
                                                  opalania bo od tego go chowam, ale od betakarotenu, w końcu non stop je
                                                  marchewkę i dynię w zupkach i soczkach. A np ja zawsze opalałam się
                                                  błyskawicznie i na długo, a z anemią walczę od dziecka sad
                                                  • male_co_nieco Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 09:35
                                                    Najlepsze życzenia dla Michała, no i niech w końcy wyjdą te ząbki,żeby juz nie
                                                    cierpiał.

                                                    co do ząbków to podejrzewam, ze jutro pokaże się nam prawa górna jedyna, juz ją
                                                    prawie widac przez dziąsło.

                                                    U nas spoko nocka. Bez jedzenia młody wytrzymał prawie 14h, nie wiem czy to
                                                    dobrze , wczoraj ostatni posiłek zjadł po 19, ok 7 rano chciałam mu dac pierś
                                                    i.... no cóż pociągnłą ze trzy razy i koniecsad( odsunął się i dalej do zabawy,
                                                    próbowałam ściągać ale nie było tego nawet łyżeczkisad( Oj, czarno to widzę. No
                                                    i dopiero ro 9 wsunął kaszkę z owocami na nutramigenie.

                                                    Co do żółtka my tez wprowadzamy w tym tygodniu.

                                                    Morfologię Iogr miał zleconą chyba nawet przy poprzednim szcepieniu( teraz nie
                                                    pamietam dokładnie), w każdym bądź razie miał ją robioną na początku szóstego
                                                    miesiąca.


                                                    Uciekam , bo chyba mamy kupę
                                                  • eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 09:48
                                                    Hej,
                                                    Michał jest opalony raczej wiatrem, (pozostałość po wizycie nad morzem) od
                                                    słońca też był raczej osłaniany!

                                                    Zastanawiam się nad tą morfologią, bo faktycznie Michał do ułomków raczej nie
                                                    należy i może powinnam się o nią upomnieć!

                                                    Co do ząbków to dziąsła raczej nie wskazują na szybkie pokazanie się ząbka,
                                                    więc się chyba jeszcze trochę pomęczymy!

                                                    Białko u nas na pewno nie przejdzie, bo mały ma skazę, ale może spróbuję z
                                                    żółtkiem?!

                                                    Mleczka odpukać u nas dostatek!
                                                  • mag-da Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 10:54
                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    tyle piszecie o tyym basenie że może ja tez sie zdecyduję. Nie chodzę kąpac się
                                                    z małym poniewaz chlor w wodzie może podrażniac skórę (alergik) a poza tym nie
                                                    mamy samochodu więc musiałabym wracac autobusem a u nas zimno się zrobiło
                                                    ostatnio. Wyobrazam sobie jak sie razem chlupiemy, to musi być być super. Nie
                                                    wiem, może jeszcze poczekam bo Henrys po rozebraniu dostaje ataku drapawki,
                                                    mimo że nic nie ma ani jednej krostki, chyba tak mu zostało z przyzwyczajenia.
                                                    Z nowości u nas to Heniutek zaczął wreszcie pic mleko sojowe, ale po nim mu się
                                                    strasznie ulewa i wczoraj podałam mu warzywa z kurczakiem, które zjadł z
                                                    wielkim smakiem. Skóra czysta, jestem juz prawie pewna ze on ma na szczeście
                                                    tylko alergię na białko krowie.
                                                    Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć Henrysia i jego rodziny
                                                    www.wolek.dsl.pipex.com/Magda
                                                  • mag-da Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 10:56
                                                    sorry
                                                    wolek.dsl.pipex.com/
                                                  • mag-da Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 10:58
                                                    jeszcze raz
                                                    www.wolek.dsl.pipex.com/
                                                  • joasiiik25 Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 11:04
                                                    sliczna z was rodzinkasmile
                                                  • eklon Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 11:29
                                                    Mag-da,ależ Twój Henryś ma pulfaski! Wcale nie wygląda na zabiedzonego alergika!
                                                    Słodziudki taki, że od razu chciałoby się go schrupać!

                                                  • opolanka1 Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 17:09
                                                    cześc...

                                                    Serdeczne życzenia od zuzi i jej mamy dla michłka, niechaj jak najszybciej
                                                    stanie sie posiadaczem ząbków, moja mała takze sie meczy i cierpi z powodu
                                                    górnych jedyneczek, ale jeszcze nic nie widać ,ale po jej zachowaniu to mi sie
                                                    wydaje, ze jeszcze chwilke....

                                                    Magda synuś jak marzenia, wspaniały....i potwierdzam nie wyglada na alergika

                                                    Malilka, wielka prośba powiedz jak oduczasz małego tego wstawania w nocy na
                                                    jedzenie, wiesz prosze Cie napisz mi to krok po kroku...oczywiście jak bedziesz
                                                    miała chwilkę czasu...bo jakoś nie wiem do końca jak to ugryźć....

                                                    Pytanko co ile wasze dzieciaczki jedzą ile to posiłków wypada w ciagu dnia i o
                                                    któej jest pora obiadowa waszych maluszków.....????

                                                    POzdrawiam..

                                                    a ha co do morfologi i jakis innych badań to tutaj w niemczech nic takiego nie
                                                    miała zuzia...nie wiem, czy to dobrze czy źle....

                                                    Malilka i jeszcze jedno, wiesz tutaj rzeczy podawane maleństwu sa przynajmniej
                                                    o jeden jak nie o dwa miesiace szybciej...jakbyś zobaczyła co oni tu juz dają
                                                    4m iesiecznym bobasom...fiu, fiu..i takze trzeba uważąc, bo wiekszości jest
                                                    cukier albo witamina c podawana....wiec ja zaopatruje sie w biologicznych
                                                    sklepach, jedynie owoce podaje ze słoiczka i to nie zawsze, bo gruszka i
                                                    jabłuskzo ok, a jak dałam banana to troszeczkę zjadła...zobzaczymy jak będzie z
                                                    nim dzisiaj
    • malilka Uwaga- długie :) 18.10.04, 17:25
      Witajcie,
      Eklon, skaza białkowa to alergia na białko mleka krowiego, więc białko kurze
      się nie zalicza, ale niestety też mocno uczula.
      Nika, podziwiam Igorka, 14 godzin bez jedzonka to u nas niewyobrażalna rzecz.

      Wczoraj znalazłam na forum linka do forum pod auspicjami telewizyjnej
      zaklinaczki Tracy Hogg i korzystając z tego, że siedziałam całą niedzielę u
      mamy, a małym zajmowała się praktycznie cały dzień babcia, wlazłam na to forum
      i trochę sobie poczytałam. Przeczytałam też wywiad-rzekę z panią Hogg na temat
      snu niemowląt, strasznie długi, chyba książkę dałoby się z niego zrobić. Trochę
      się podłamałam, bo tak wiele rzeczy robię nie tak. Oczywiście wiem, że o tylko
      jedna z teorii, a dziecko ma gdzieś teorie, ale i tak trochę przykro. W tym
      wywiadzie było poruszone 1500 wątków i nie sposób tego streścić, ale napiszę
      Wam krótko o najciekawszych rzeczach.

      *Zaklinaczka proponuje, zeby dziecko ustawic w systemie EASY (eat-activity-
      sleep-you), czyli dziecko ma jeść-bawić się-spać w powtarzających się blokach.
      Jeden cykl EASY powinien trwać 2-4 godziny, w zależności od wieku dziecka i od
      samego dziecka. 6-miesięczniach powinien mieć już 3-4 godzinny cykl, oczywiście
      wybieramy 3 albo 4h, a nie raz tak, raz tak. System EASY oznacza między innymi,
      że dziecko po jedzeniu ma mieć czas aktywności, a nie spania, co automatycznie
      wyklucza pozwalanie dziecku na zasypianie przy piersi. Przy karmieniu na noc i
      w nocy nie ma aktywności, ale dziecko nieśpiące odkłada się do łóżeczka, gdzie
      ma zasypiać samo. Na koniec wywiadu, jak juz panie omówiły 100 różnych
      problemów, redaktorka mówi, że tyle problemów do rozwiązania może załamać
      niejedną mamę, która chciałaby wdrażać metodę i od czego Tracy proponuje
      zacząć, bo wiadomo, że nie da się wszystkiego zrobić na raz. No i według
      zaklinaczki najgorszym złym nawykiem jest właśnie zasypianie przy piersi i
      trzeba zacząć od walki z tym, najlepiej natychmiast.
      U nas z zasypianiem przy piersi nie najgorzej, bo odkąd wyeliminowałam
      karmienie o 17.00 po którym mały zasypiał to właściwie zasypia przy piersi
      tylko w nocy. Potem sobie przypomniałam, że chociaż mały umie zasypiać sam w
      łóżeczku, to od jakichś 2 tygodni zasypia wieczorem przy piersi, bo jest taaak
      zmęczony, a ja mu na to pozwalam, no i wczoraj wieczorem przysypiające już
      dziecko brutalnie oderwałam od cycka i włożyłam do łóżeczka, bo zaklinaczka
      straszy, że 3 dni powtarzalności to u niemowlaka już nawyk (!), ale na
      szczęście nie zapomniał i zasnął bez żadnych problemów sam.

      *6-miesięczne dziecko powinno mieć 12h snu nocnego, idealnie w godzinach 19-7,
      ewentualnie 19.30-7.30 (no tu się wpasowywuję idealnie). Wg. zaklinaczki
      nieprawdą jest, że późniejsza godzina kładzenia spać powoduje późniejszą
      pobudkę, często jest wręcz na odwrót- wczesne zasypianie daje dłuższy sen
      niemowlaka. Jeśli dziecko wstaje o jakiejś chorej godzinie typu 4-5, to trzeba
      z nim powalczyć, poustawiać i da się dojść do ideału. Zauważyłam na forum fanek
      zaklinaczki, że one kąpią swoje dzieci już koło 18.15, żeby o tej 19.00 maluch
      już spał.

      *Podstawą dobrego snu jest oczywiście pełen brzuszek dziecka. Zaklinaczka, w
      przeciwieństwie do polskiej literatury twierdzi, że dziecko jest gotowe na
      przespanie całej nocy dopiero około 8 m-ca życia, a 6-miesięczniaki zwykle
      potrzebują jeszcze jednego posiłku nocnego. Jeśli dziecko je w nocy, to
      najlepiej serwować mu tzw. "dreamfeed", czyli karmienie na śpiąco koło 22.30-
      23.00. Idea dreamfeed jest taka, że dziecko nakarmione o 23.00 powinno
      wytrzymać do 7 rano, a poza tym nie wyrabia się w nim nawyku budzenia do
      jedzenia w nocy, który jest bardzo trudny do wyeliminowania. To mnie mocno
      zaciekawiło i zamierzam spróbować, bo mały ewidentnie nie jest w stanie
      przespać nocy bez jedzenia. Co ciekawe, moja mama już od 3 m-cy namawia mnie do
      tego, bo ona mnie i moją siostrę karmiła na śpiąco o północy i od 3 m-ca życia
      spałyśmy grzeczniutko do 8 rano, więc pomysł nie jest nowy, a jest sprawdzony.
      6-miesięczniak budzący się w nocy więcej niż jeden raz budzi się albo nawykowo,
      albo jest głodny- wtedy trzeba dokładnie przyjrzeć się posiłkom w ciągu dnia,
      bo najprawdpodobniej dziecko je za mało. Jeśli nie można zwiększyć ilości na
      posiłek, to trzeba dawać jeść między posiłkami, bo swoją dawkę kalorii dziecko
      musi w ciągu doby otrzymać. Można także spróbować "cluster-feeding" po
      południu, czyli dać dziecku kilka posiłków w stałych, krótkich odstępach czasu-
      np o 14,16 i 18, często dzieci lepiej po czymś takim śpią w nocy.

      *Drzemki dzienne. No tu pani Hogg mogła by do mnie przyjechać do pomocy smile
      Dzieci w wieku naszych potrzebują zwykle 2 drzemek po 1,5h. Drzemki trwające po
      40-45 minut to zły nawyk, z którym trzeba walczyć, drzemki 30-minutowe to już w
      ogóle patologia, na którą nie można pozwolić smile)) Niemowlęta skracają zwykle
      drzemki po ukończeniu 4 m-cy i jeśli matka nie zareaguje, to krótkie drzemki
      stają się złym nawykiem. Dziecko wpada w błędne koło- 30min to za krótko na
      pełną regenerację, w związku z czym okres aktywności jest krótszy niż powinien,
      bo dziecko za mało spało, a dziecko za mało śpi, bo za krótko było aktywne.
      Walka o wydłużenie drzemek wydaje mi się najtrudniejsza.

      *Zasypianie. Wszelkie bujanie, kołysanie, noszenie itd. to złe nawyki do
      wyeliminowania. Teorię usypiania podnieś-połóż pewnie znacie, bo wielokrotnie
      było o niej na forum Niemowlę. Zaklinaczka podkreśla, że najważniejsza jest
      konsekwencja- jeśli decydujemy się na metodę, to usypiamy w ten sposób dziecko
      i w nocy i w dzień, bo inaczej dziecko ma mętlik w głowie. Poza tym te
      wszystkie w/w punkty składają się w jedną całość, czyli jeśli bierzemy się za
      usypianie dziecka metodą podnieś-połóż i dziecko zasypia po półtorej godziny, a
      za kolejne 10 minut przypada pora karmienia, to dziecko budzimy, karmimy, a
      potem serwujemy mu czas aktywności, który ewentualnie skracamy. No jak dla mnie
      to trzeba już być mega fanatycznym twardzielem smile))

      Nie wyobrażam sobie siebie wdrażającej całą metodę zaklinaczki, ale parę
      pomysłów jest fajnych. Już po obejrzeniu programu w tv postanowiłam spróbować
      metody podnieś-połóż, bo u nas zasypianie to jest problem i myślę, że nocne
      budzenia są też tego konsekwencją, bo jestem przekonana, że od dwóch nocy
      małego nie bolą ząbki, a budzi się, bo się wcześniej budził. Zmobilizowana
      lekturą tego wywiadu i faktem, że mam idealne warunki skoro niemąż wyjechał,
      postanowiłam wczoraj wdrożyć tę metodę zasypiania. Mały obudził się o 1.30,
      dostał smoka i zasnął, potem obudził się o 2.30, ale smoczek już nie pomógł.
      Zastosowałam się do teorii- jak mały się wiercił, ale był cicho, albo ledwo co
      marudził to nie reagowałam, jak bardziej marudził/lekko popłakiwał to
      uspokajałam go leżącego w łózeczku, a jak zaczynał płakać, to go podnosiłam,
      trzymałam w pionie nieruchomo i delikatnie i rytmicznie poklepywałam między
      łopatkami. Uspokojonego odkładałam. Zasnął po 14 podnoszeniach i 45 minutach.
      Spał potem bardzo spokojnie, obudził się nad ranem na jedzenie i potem dopiero
      o 7.15, więc w porównaniu z jego wcześniejszymi wyczynami to naprawdę nieźle.
      Kolejny raz go usypiałam przy porannej drzemce i zasnął w łóżeczku po 10
      podnoszeniach i 10 minutach, pozytywny szok. Wściekał się i wydzierał, ale
      dokładnie to samo robił jak go usypiałam przytulonego do mnie.

      Rozpisałam się bardzo, ale wydało mi się to bardzo ciekawe, mam nadzieję, że
      niektórym z Was też smile

      ps. Aaa i jeszcze z ciekawostek. Na tym forum są głównie Amerykanki i jako
      pierwszy posiłek stały podają dziecku kleik/kaszkę ryżową. Jak dziecku nie
      smakuje, albo dostaje zatwardzenia, jak to po ryżu, to od razu wjeżdżają z
      oatmeal, czyli naszą swojską GLUTENOWĄ owsianką!
      • malilka Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 20:09
        Ups, źle podałam modelowy czas drzemek.
        6-miesięczniakowi powinny wystarczyć dwie drzemki: 1x1h i 1x1:15h

        Uciekam, ale tylko dodam, że mały wsunął dzisiaj o 18.30 200ml kleiku na
        wodzie. Przykro mi, że woli tę bezsmakową breję od mojego mleczka, chlip chlip.
        A dzisiaj o 23.00 zaserwuję mu dreamfeed smile
        • eklon Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 21:27
          Ojej!
          No to się podłamałam!

          Nie oglądam zaklinaczki, bo generalnie mało oglądam telewizji, a w sobotę to
          już szczyt rozpusty, ale to co przeczytałam niemal zwaliło mnie z nóg, bo wg
          niej to moje dziecko wpada poprostu przez wyrodną matkę w same nałogi.

          Po pierwsze Michałowi najlepiej zasypia się przy piersi i nie ma to generalnie
          znaczenia, czy jest to w dzień czy w nocy!
          Sypia tylko po 30min w ciągu dnia, więc po prostu katastrofa. No i jak się
          wydziera to niestety matka zamiast tylko podnieść i położyć, bierze go i tuli
          do siebie! Po prostu od razu powinni mnie pozbawić praw rodzicielskich!!

          A teraz na serio. Malilka możesz podać namiary na to forum. Nie mam czasu na
          oglądanie telewizji, ale poczytam chętnie!

          Po przeczytaniu Twojego ostatniego posta na temat kleiku, dziś wypróbowałam
          zrobienie go na wodzie i co... mój syn też zajada się kleikiem na wodzie!!! To
          ja się męczyłam ostatnimi czasy, żeby tylko ściągnąć mleko na kleik, a i tak
          większość lądowała w zlewozmywaku, a on woli takie bebły na wodzie! Dodałam mu
          trochę musu jabłkowego własnej roboty i wsunął bez mrugnięcia okiem normalną
          porcję musu + 100ml kleiku. Jutro spróbuję z większą ilością zobaczymym, czy
          Mihchał będzie przez to dłużej spał!

          A tak swoją drogą, to co zaklinaczka pisze na temat wychodzenia zębów?! Co
          wtedy? Mój junior drugą nockę z rzędu strasznie się męczy a przy okazji zamęcza
          matkę i ojca!
          W środę mąż wyjeżdża w delegację, więc może będę próbować metod zaklinaczki,
          pod warunkiem, że zdążę przeczytać ten wywiad z nią!

          Śmigam spać, bo junior śpi jużod ponad godziny, a pewnie tradycyjnie obudzi się
          ok. 23-ciej

          Pozdrawiam
          Ewa
          • contraria Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 22:03
            czesc!
            serdeczne zyczenia dla Michałka!

            Malilka - bardzo dziekuje za dlugasna prezentacje. ja sie na zaklinaczke nie
            nadaje sad((( widzialam juz kiedys program o niej i troche mnie przerazil, choc
            niby wszystko do siebie pasuje. jak dla mnie zbyt przedmiotowo traktuje
            dziecko. ja momowolnie wpisuje sie w ten model jedynie w dzien. Michaszek nie
            spi w dzien nigdy w sumie 2h15min. natomiast w nocy budzi sie jeszcze 2, i
            zasypia - o zgrozo! - przy piersi. pewno moglabym to zwalczyc, ale jestem zbyt
            zmeczona i nie mam sily zmagac sie po kilkadziesiat minut z odkladaniem
            Malucha. zreszta na razie nie narzekam.
            w ogole zamierzam Michaszka karmic tak mniej wiecej przez rok, a max to do
            maja. potem mam wakacje i wtedy bedziemy sie rozprawiac ze wszystkimi zlymi
            (???) nawykami smile))
            dzis po kapieli Malutki nie mogl w ogole zasnac - odmowil piersi, rozplakal sie
            i musial byc utulony i ponoszony. dopiero karuzelka go znudzila. wczoraj bylo
            podobnie. nie wiem, czemu tak sie dzieje. zobaczymy jutro.
            nasze zajadanie wyglada tak - 5.30-6, 9 (tylko ciamkanie), 12(deserek), 14.30,
            17 (zupka), 19.30. no i w nocy je raz porzadnie (ok.polnocy), a raz ciamka.
            konsekwentnie odmawia picia. moze kupic inny niekapek albo butelke? ale ja sie
            odczuwam dziwne leki przed butelka.
            co do klockow to fishery sa dla Malucha takie sobie, natomiast najfajniejsze sa
            zwykle gumowe klocki z roznymi, jednokolorowymi rysunkami na sciankach. mozna
            je zajadac i mozna z nich dmuchac. mozna tez burzyc wieze, ktore zbuduje mama.
            sa najboskrze i maly, gdy tylko je widzi, piszczy z radosci. a w ogole to
            najwazniejszy w naszym domu stal sie kot Klopot vel Kici Miau. kilka razy
            nakrylam juz Michala trzymajacego jego ogon lub lapke w bardzo bliskim i mocnym
            uscisku smile))
            w srode idziemy do lekarza i wtedy sie okaze, ile ten moj szkrabek wazy.
            obstawiam okolice 11 kg. a w nawiazaniu do watpliwosci Ewy, anemia u takich
            malcow jest niewidoczna (bladosc, brak wigoru itp.), czasami bywa, ze bardzo
            zywotne dzieciaczki maja kiepska morfologie. a zapasy zelaza sie wlasnie ok. 6
            mieisac wyczerpuja. lepiej wiec chuchac na zimne.
            dzis przed spacerem Michal rozwrzeszczal sie (nie moge tego inaczej nazwac) i
            uspokoil sie dopiero po jakis 200m jazdy. takiego krzyczacego musialam ubrac i
            zniesc z 3 pietra do wozkarni (9 schodow w dol), wyjac wozek, wciagnac go (9
            schodow w gore) i dopelnic stroju Malucha kurtka, rekawiczkami. wlasnie wtedy
            umarlam po raz pierwszy - juz na starcie bylam zmeczona. a pogoda dzis raczej
            niespacerowa byla. potem powrot do domu, akcje z wozkiem i wniesieniem Malucha,
            karmienie i do pracy.
            teraz padam na nos, ale jeszcze mam tyle do zrobienia. ostatnio ledwo sie
            wyrabiam. chodze spac po 1, wstaje przed 7. czekam na jakis wolny weekend, a to
            dopiero w grudniu (tyle mam zaocznych). oj, nie narzekam, pomyslcie jednak jak
        • jagna.04 Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 21:36
          Witajcie
          Malilko, ja w prawdzie nie jestem zaklinaczką i z całą pewnością robię masę
          błędów w wychowaniu Nikodemka ale jedno wiem na pewno, nie karmiłabym dziecka
          na śpiąco. Zbyt dużo mam doświadczeń w dziedzinie zakrztuszeń. Malilko,
          zastanów się nad tym raz jeszcze, o nieszczęście nie trudno.

          Mój maluch kaszce na mleku również powiedział stanowczo "nie"! Natomiast kleik
          ryżowy na wodzie z całym słoiczkiem deserku owocowego był pyszny zarówno dla
          mojego synka jak i dla mnie.

          Zastanawiałam się również nad rumieńcami, które od paru dni ma Niki. Z tego co
          piszecie może to być reakcja na któryś z nowo wprowadzonych składników
          obiadków. Tylko który? Ja z braku dojścia do niepryskanych warzywek podaję
          gotowce i jakoś nie wychwyciłam momentu pojawienia się tych rumieńców. Nasza
          pani dr stwierdziła, że są prawidłowe i to objaw zdrowia, ale jakoś mnie to nie
          przekonuje.
          Niki pełza, ale głównie wokół własnej osi i jest naprawde szybki. W wózku
          wyrywa się do siadu, ale sam jeszcze nie siedzi. Łóżeczko od dwóch tyg. mamy
          obniżone i od dłuższego już czasu spacerujemy w szelkach.

          Dziewczyny, nasza niania odeszła. Znalazła lepszą pracę, tzn. codziennie i po 9
          godz. a buu. Na szczęście dziś przyprowadziła swoją sąsiadkę, podobno uczciwą i
          pobożną osobę na swoje zastępstwo. Jakoś nie rzuciła mnie na kolana, ale
          postanowiłam dać jej szansę.

          Opolanko, u nas rozkład posiłków wygląda następująco:
          między 6-8 pierwsze śniadanko - pierś
          11 - pierś
          15 - obiadek ze słoiczka ok. 160ml
          17:30 - owocowydeser+witaminki
          19:15 - pierś
          1 raz pierś w nocy.
          Co do drzemek to u nas zdaniem zaklinaczki jest patologia sad((. Niki ma cztery
          drzemki półgodzinne. Mam nadzieję, że jak już skończymy rehabilitację to uda mi
          się go jakoś ustawić. A tak to biedne dziecko ciągle jest szarpane, wybudzane,
          bo zabiegi, badania, konsultacie zawsze są o określonych godzinach. Jutro mamy
          neurologa. Bardzo jestem ciekawa jej opinii.

          Malilko, żel na bliznę należy stosować rano i wieczorem. A co do poślizgu, to
          chyba zostają w takim razie środki doraźne typu żele intymne sad.

          Dobra babeczki, postaram się jutro odezwać
          Dajcie znać co z bananem.
          Całuski dla kolejnych półroczniaczków.
          Mag-da, Henryczek jest boski!
          • izabela_p25 Re: Półroczku :)) 18.10.04, 22:22
            Cześć dziewczyny!!
            Martynka kończy dzisiaj półroczku. Był oczywiście torcik i wizyta dziadka i
            babci. Pokazała co nowego potrafi i prawie nas przegadała. Będzie z nej modelka
            bo na widok aparatu fotograficznego i haśle uśmiech śmieje się od ucha do ucha
            w strone fotografa i to za każdyma razem. Siada na razie w półsiadzie podobnie
            jak Zuzia. Ząbków dalej nie ma.
            Malilko ciekawe rzeczy napisałaś. Moja córcia zawsze zasypia wieczorem przy
            cycusiu a czasami zdarza się jej to nawet w dzień. Poza tym czesto ją kołoszę
            do snu bo inaczej będzie płakała. No i ma 2 dzie pory karmienia w nocy 1-2 i 5.
            Czeka mnie dużo pracy aby wyelimomowac wszystkie te nawyki.
            Uciekam bo oczy mi się same zamykają.
            Spokojnej nocy
          • winia5 Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 22:43
            Hej,
            maliko - gdy cztałam twój post, w którym opisywałaś jak Maciuś się zakrztusił
            spowodował, że włosy mi dęba stanęły. Także przemyśl to nocne karmienie na
            śpiąco, wiem, że człowiek uczy sie na własnych błędach, ale po co ryzykować.

            magdo - Henryś jest przecudny, a na zdjęciu w stroju reprezenatacji Anglii
            zwalił mnie z nóg.

            Eklon, wszystkiego najlepszego dla Michałka, no i niech wreszcie te ząbki sie
            pojawią, co przyniesie ulgę nie tylko małemu, ale i wam rodzicom.

            Ja niestety też należe chyba do wyrodnych matek, bo to co malika pisze o
            zaklinaczce, jej metodach , wogóle nie pasuje do mnie i mojego dziecka. Ze snem
            w ciągu dnia to jest różnie, czasami mały prześpi godzinkę, czasami 2, a
            czasami standardowo 40 minut. Chociaż muszę przyznać, że to dośc interesujące,
            i chyba spróbuję z tym karmieniem ok pólnocy, bo mały ostatnio jakoś częściej
            się budzi w nocy, nawet trzy razy, pociamka i dalej śpi.

            Szymek je kleik tylko na wodzie, bo jak do tej pory na mleku był be, dzisiaj
            zrobiłam mu kleik "na oko" i dodałam kilka łyżeczek starego jabłuszka, zjadł
            wszystko i jeszcze pewnie by zjadł, ale więcej nie było. Potym popił mlekiem,
            zobaczymy jak długo pośpi, czy okaże się ten wynalazek dośc sycący.
            Wczoraj mały zjadł warzywa na rosołku i nic mu nie było, myślałam, że może
            wreszcie zrobi porządna kupkę, a tu nadal kilka bobków z trudem wystękanych
            przy mojej pomocy, masaże brzuszka, rowerki.

            Tak się zastanwaiam, czy to zatwardzenie nie jest wywołane kleikiem ryżowym,
            jak myślicie? A czy kleik kukurydziany tez powoduje zatwardzenie, czy może
            będzie lepszy dla mojego małego.

            Kurcze tyle chciałam dzisiaj napisać, tyle mam pytań, a teraz pustka w głowie,
            chyba od jutra zaczne robić notatki. Dzisiaj mąz urządził sobie biuro w domu
            więc nawet nie miałam kiedy i jak usiąść do kompa i coś napisać.

            Aha, czy wasze dzieciaczki piją chętnie soczki przecierowe, bo Szymek ja
            narazie gustuje tylko w klarownych, szczególnie z czerwonych winogron, nie
            wiem, czy mu zwyczajnie nie smakuję, bo chyba są mniej słodkie niż klarowne,
            czy może nie ma siły ciągnąć przez smoczek. I czy dają sobie radę z nimi przez
            niekapek.

            Czy któraś was ma może niekapek Canpolu z serii Balonik, ciekawa jestem opini
            i różnicy między Aventem, oprócz ceny oczywiście. Mąż twierdzi, że jak mamy
            butelki Aventu to trzymajmy się jednej firmy i już. No i zastanawiam się
            jeszcze nad zmianą smoka z NUK'a na Avntu, ale czy teraz Szymek będzie chciał
            taki doić, jednak ma troszke inny kaształt, NUk jest wyprofilowany i obawiam
            się, czy przez jego "dojenie" małemu górna szczęka nie wysunie się z czasem do
            przodu

            A Szymek już zaczyna się podnosić do siadania, dzisiaj wyczaił, że szczebelki
            świetnie się nadają do podciągania, śmiesznie tak przy nich wisi, ale mam
            nadzieję, że jeszcze trochę potrwa nim sam usiądzie, a leżeć to już wogóle nie
            chce. Zresztą potrafi się już upomnieć o swoje. Jego nowym ulubionym zajęciem
            jest szczypanie, ciąganie za włosy, i "gryzienie" brody i nosa, główni moich.
            tak mi sie odwidzięcza za wszystko mały glonojadsmile. I zaczyna wyciągać rączki,
            gdy chce, żeby go wziąć, ale chyba bardziej preferuje facetów, wiadomo " męska
            solidarność".
            pozdrawiam
            Ania
            • eklon Re: dzisiaj wtorek a my mamy katarek! 19.10.04, 08:14
              Hej Dziewoje!
              Mój Michaś dziś w nocy budził się z przeraźliwym płaczem i odkasływaniem. Nagle
              nie wiadomo skąd przyplątał się nam katarek i widocznie śluz spływał mu do
              gardła, bo odkasływał, a przy okazji odkasływania nasz junior się wybudzał i
              ryczał w niebogłosy. Co ciekawe Michał jadł tylko o 24-tej, a później dopiero
              ok 6.30, nawet jak się budził z płaczem wystarczyło, podać smoczek i przytulić
              i zaraz zasypiał, gorzej było z odłożeniem znowu do łóżeczka! RYK taki, że
              sąsiedzi pewnie pomyśleli, że go obdzieram ze skóry.
              jestem ciekawa, co z tym katarkiem moja mama twierdzi, że to może efekt
              wczorajszego odkurzania podczas obecności Michała w domu. Ostatnio tego
              unikaliśmy, ale wczoraj byłam sama a piachu tyle na ziemi, że musiałam coś z
              tym zrobić.

              Metody zaklinaczki sprawdzają się tylko częściowo. Tzn. dziś w nocy podnosiłam
              Michała do pozycji pionowej, uspakajał się owszem, ale o efektach przy
              odkładaniu do łóżeczka już pisałam.

              W naszym pięknym miasteczku budują rondo na obwodnicy i niestety jeden pas
              ruchu puścili przez miasto. Teraz żeby dojechać do pracy potrzebuję co najmniej
              15 minut i muszę objechać całe miasto! A tak było pięknie, 5 min i już
              widziałam mojego szkraba.

              Wczoraj wreszcie kupiliśmy krzesełko do jedzenia. Chcieliśmy wprawdzie Arti
              Alice, po przeczytaniu wielu postów na ezakupach, ale w naszej okolicy trudno
              je dostać (trzeba zamawiać) i w końcu zdecydowaliśmy się na Julię firmy Polak
              (przynajmniej wspieramy polski przemysł). Zdecydowaliśmy się na nie, bo mały po
              włożeniu do niego był po prostu zachwycony! Walił w blat, gładził siedzisko i
              piszczał jak zwariowany. Może to przez kolory, bo jest ich na prawdę pełna
              gama! Teraz przynajmniej można go ciągać po całym mieszkaniu za sobą (krzesełko
              ma kółka), a on jest spokojny, że ma towarzystwo.

              Zabieram się do roboty!
              Jeszcze oczywiście życzenia dla Martynki z okazji pół roczku!

              Aha zębów nadal brak
              Pozdrawiam
              Ewa
            • malilka Re: Uwaga- długie :) 19.10.04, 08:28
              Kochane, napisałam Wam o metodach zaklinaczki na zasadzie ciekawostki. Ja w
              ogóle nie wierzę, że można dziecko wytresować, żeby jak w zegarku spało, jadło
              i się śmiało, każdy może mieć gorszy i lepszy dzień, jakieś upodobania,
              przyzwyczajenia itd. Mnie wcale nie zależy na modelowym dziecku! W ogóle myślę,
              że póki wszystko nam pasuje, to nie ma co tego ruszać. Nigdy bym nie obudziła
              dziecka po karmieniu o 5 rano, bo sama jestem na tyle nieprzytomna, że tylko
              przystawiam dziecko, a potem budzę się po 7.00 z piersią na wierzchu i synkiem
              wkładającym mi paluszki do nosa. I tak u nas będzie dalej, bo według mnie tak
              jest fajnie. Ale jeśli pojawia się problem, a dla każdej z nas co innego może
              być problemem, to pewnie same zaczynamy szukać rozwiązania i pomysły takiej
              zaklinaczki mogą się przydać.
              My mamy problem z nocnym spaniem, a raczej niespaniem. Ja z przyjemnością
              usypiałam dziecko w środku nocy przytulone do mnie, tylko że po takim usypianiu
              mały się budził co godzinę. Pal licho moją niewygodę i niespanie, ale dziecko
              na pewno jest bardziej zadowolone, jeśli może spać w nocy spokojnym,
              nieprzerwanym snem. Więc skoro samodzielne zasypianie ma w tym pomóc, to
              postanowiłam spróbować. Tak samo z drzemkami. Jak tylko mały skrócił sobie
              drzemki do 3x po 30min, co rzeczywiście miało miejsce po 4 m-cu to od razu
              intuicyjnie czułam, że coś jest nie tak, że on jest za malutki na spanie tak
              mało w dzień. Może gdybym wtedy to przeczytała, to bym w porę zareagowała?
              Mnie samej też nie podobało się, że w pewnym momencie mały potrafił zasnąć
              tylko przy piersi, bo mogłam go usypiać tylko i wyłącznie ja, a chciałam, żeby
              mógł go usypiać i tatuś i żeby u dziadków nie było problemu i dlatego właśnie
              przestawiłam go na rytm jedzenie-zabawa-spanie i to mi się wydaje jak
              najbardziej słuszne.
              Uciekam, napiszę jeszcze później.
              Eklon adres forum: www.thebabywhisperer.com/forums
              Link do wywiadu jest na każdym podforum o spaniu.
              • godiva Do Malilki 19.10.04, 08:34
                Mam do Ciebie pytanie, wyśle Ci je na priva, ok???
                • opolanka1 jedzenia, spanie i takie tam... 19.10.04, 11:11
                  Cześc dziewczyny!!!

                  Eklon, jak zuzia miała katar to ją w nosy kładłam na brzuszku, zreszta
                  intuicyjnie sama sie przewracała na niego, wtedy dziecku nie leci nic do
                  gardła...używałam jeszcze roztworu wody morskiej do noska, kropli otrivin i w
                  pokoju dawałam olejek eukaliptusowy w podgrzewaczu...pomogło, kataru nie ma

                  Winia, moja mała takze ma takie plastelinkowe kupki, juz o tym pisałyśmy z
                  malilka, ja takze czasem jej pomagam sie załatwić, rowerek a nawet niekiedy
                  próbuję wyjac to co wystaje, bo wiele razy wraca z powrotem do pupci i mała sie
                  meczy. Podobno przy zabkach boli pupka i mysle, ż edlatego z jednej strony sie
                  napina a z drugiej czasme zapalcze i jak ją boli to sie powstrzymuje. Pediatra
                  powiedziaal, ze przy zabkach tak też sie dzieje, dużo zarazków maluszkiw tedy
                  pchają do buzi i to też przyczyna....ja kleik odstawiłam pare dobrych dni temu
                  a zmian nie ma.....trzeba przeczekać....

                  Malilka dzieki za takie obszerne wskazówki zaklinaczki...ale jak sama piszesz,
                  z dzieckiem róznie bywa..ja znam takich dwuch ancymonków jeden z nich wogóle
                  nie spał i był aktywny cąły dzien, drugi spał dosłownie z zegarkiem w ręku 40
                  minut i czuł sie wspaniale i wypoczety.....napewno fajnie jest odzwyczaić
                  dziecko od zasypiania przy piersi szczegolnie noca i nocnego budzenia
                  sie,,,tylko nie kiedy nie wiem, czy to z przyzwyczajenia czy zuzie ząbki
                  męcza.Moja koleżanka przyzwyczaiła tą metoda dziecko do okreslonych pór spania,
                  ma je dwie....oraz jedzenia i teraz ne ma z nim problemów a nocki to całe
                  przesypia...wiele dziewcżat tą lub podobną metoda pomaga malca znaleźc ryt,
                  który i dla nich i dla mam jest wspaniała sprawą...ale powiedzmy szczerze,
                  trzeba wiele zaparcie, wysiłku, wytrwałości i odpornośic psychicznej na płacz
                  maleństwa i zmęczenie...

                  ok..uciekam bo mała cosik palcze
                  • eklon Re: jedzenia, spanie i takie tam... 19.10.04, 12:45
                    Malilka wydrukowałam sobie ten wywiad i zabieram się do lektury. Ciekawe ile z
                    jej zaleceń uznam za absurdalne, ale ile będę próbowała wprowadzić w życie.
                    Dzisiaj w nocy junior jadł tylko o 24-tej, więc mam już pewne zadatki na to, że
                    jeżeli minie mu katar to może przestanie się budzić również o 2 i 4-tej, bo
                    podejrzewam, że to właśnie z przyzwyczajenia.

                    Opolanka dzięki za rady, chcę dziś również wypróbować Twój przepis na czosnek
                    smażony na masełku, bo w niedzielę chcielibyśmy iść na basen, ale jak jutro nie
                    będzie wyraźnej poprawy to pójdę z nim do lekarza. W końcu katar u takiego
                    maluszka może zwiastować różne rzeczy. Tym bardziej, że u mojego alergika
                    skończyło się to poważnym skurczem oskrzeli!
                    • joasiiik25 Re: jutro lekarz:( 19.10.04, 17:21
                      Kacper ma 38i5 idziemy jutro do lekarzasad oj cos nam jesien nie sluzy

                      caly dzien byl dzis cieplutki ja sadzilam ze to temp w pomieszczeniu i dlatego
                      tak jest, po spacerku nie spodobaly mi sie jego oczy byly swiecace i okazalo
                      sie ze to leciutka goraczkasad co robic? zadzwonilam do mamy ta troche mnie
                      uspokoila i poradzila co i jak...syropek dany, teraz zasypia przy cycu...oj moj
                      biedny anioleczeksad

                      pozdrawiam
                      • male_co_nieco takie tam 19.10.04, 20:18
                        Witam serdeczniesmile

                        Dziś mieliśmy marudzenie od 3:30, trwało może jakąs godzinkę , a potem Igor dał
                        nam pospać do wpół do ósemj. Ok czwartej troszeczkę pociumkał , ale nie było w
                        tym widać entuzjazmu.Dopiero o 9 zjadł kaszkę. Bojkot trwa nadal, po południu
                        też nie chciał piersi, po 15 zjadł deserek, po 17 chciałam mu dać pierś no i
                        nie chciał, po kąpieli ok 19:30 wręcz rzucił się na butelkę aż trudno mu ją
                        było wyjąć z ręki. Więc był głodny a piersi nie chiciałsad( Nie wiem co robić sad(

                        Co do metod zaklinaczki, to rzeczywiście trzeba dużo, dużo cierpliwośći. O
                        karmieniu przez sen, przed położeniem się mamy spać słyszałam i osoby , które
                        ją stosowały twierdzą ,że działa.

                        Soczki czy klarowne czy przecierowe młody pochłania, bez róznicy mu co pije,
                        byle było dużosmile


                        Mam pytanie. Ostatnio zaczęliśmy się zastanawiać nad nowym fotelikiem
                        samochodowym. Czy któraś z Was już się dokonała wyboru??? A może już kupiła???
                        trudno się zdecydować , wprawdzie sprawa nie jest super pilna , ale za jakiś
                        mmiesiąc pewnie trzeba będzie podjąć decyzję.

                        oki uciekam.

                        Najlepsze życzonka dla świeżo upieczonych półroczniaków.

                        A wszystkim chorym maluszkom duuuuużo zdrówka.
                        • malilka Re: takie tam 19.10.04, 22:12
                          Przyznam, że Wasze uwagi na temat możliwego zakrztuszenia zastanowiły mnie, ale
                          wydaje mi się prawie niemożliwe, by dziecko zakrztusiło się w czasie ssania
                          przez sen. Maciuś jak je w nocy to prawie zawsze mi przysypia w połowie
                          jedzenia, albo jeszcze wcześniej i reszte konsumuje na śpiąco i nigdy nic mu
                          się nie stało. Ale na pewno będę go uważnie obserwowała, co zresztą nie będzie
                          specjalnie trudne, bo o 23 to jeszcze jestem przytomna smile
                          Wczoraj nakarmiłam małego o 23, jak szłam do niego to właśnie sam się obudził,
                          więc nie było to na śpiąco. Potem obudził się na chwilę o 2.00, ale zasnął po
                          podaniu smoczka, potem na jedzonko o 4.30 i spaliśmy do 7.30. Dawno nie miałam
                          tak spokojnej nocy. Mam tylko nadzieję, że mały nie wpadnie mi od nowa w rytm
                          jedzenia 2x w ciągu nocy, bo tego bym bardzo nie chciała, no ale podobno
                          przestawienie może zająć do tygodnia. Znowu do porannej drzemki zastosowałam
                          metodę podnieś/połóż i znowu z sukcesem- mały zasypiał 15 minut (tylko 1
                          podnoszenie) i tak mu się świetnie zasnęło samemu w łóżeczku, że spał 2h10min!
                          Ostatni raz spał tyle w domu chyba w lipcu... Ja mam pełne przekonanie do tej
                          metody usypiania, bo akurat Maciuś nie płacze przy niej więcej niż przy
                          zasypianiu przez przytulenie, a wręcz mniej. Poza tym podoba mi się to, że jak
                          dziecko płacze, to od razu reaguję i biorę je na ręce, nie zniosłabym jego
                          płaczu jakbym miała liczyć minuty do wejścia do pokoju jak w innych metodach.
                          W kwestii teoretycznej- Eklon, nie rezygnuj dlatego, że dziecko zaczyna płakać
                          już jak chcesz je odłożyć, na poczatku dziecko zaczyna plakac jeszcze zanim
                          plecy dotkna materaca, to normalne. Trzeba wtedy na chwileczke polozyc dziecko
                          na materacu (dosłownie na sekundę), po czym podnosisz od nowa. Maciuś płakał
                          cały czas przez 3 odkładania, po czym się uspokoił, w pionie zaczął ziewać, no
                          a potem zasnął. Co do ząbków to wtedy wszystko staje do góry nogami, chociaż
                          ona twierdziła, że nie spotkała się z dolegliwościami ząbkowania, które by
                          zakłócały porządek na dłużej niż 3 noce z rzędu. No tu bym polemizowała...

                          Opolanka pytała o rozkład posiłków. Ja ostatnio znowu wyeliminowałam kolejne
                          karmienie piersią w dzień i zastanawiam się, czy nie przesadziłam, napiszcie
                          proszę ile razy karmicie teraz piersią na dobę. Wcześniej mały dostawał pierś
                          po obudzeniu, potem koło 9.30 i potem o 12.00, więc całe przedpołudnie był na
                          piersi, a teraz pierś jest tylko rano, w południe i wieczorem i raz w nocy, czy
                          to nie za mało? Do tego 1,5-2h po porannym karmieniu mały robi się wściekle
                          głodny. Mogę mu dawać deserek, ale on na krótko starcza, a poza tym nie ma co
                          przesadzać z owocami, mały i tak je deserek o 17.00 i potem z wieczornym
                          kleikiem. No i dzisiaj dałam mu znowu kleik i chociaż znakomicie napełnił mu
                          brzuszek (wsunął 180ml) to zastanawiam się, czy to dobrze, że kleik będzie 2x
                          dziennie? Nie chcę, żeby dziecko było głodne, ale też nie chcę go niepotrzebnie
                          tuczyć... A może powinnam jednak dawać mu jeszcze pierś o tej porze?? Teraz
                          karmimy się tak:
                          7.30 pierś
                          9.00 deserek/kleik
                          12.00 pierś
                          15.00 zupka (250ml)
                          17.00 deserek (140ml)
                          18.30 kleik (160-180ml)
                          19.15 pierś
                          noc 1x pierś (4.00-5.00)

                          Winia, kleik ryżowy ma właściwości zatwardzające, a kukurydziany rozluźniające,
                          ja daję na zmianę, bo po samym ryżu kupki były zdecydowanie bardziej zbite. I u
                          nas wchodzą tylko soczki przecierowe, od klarownych lepsza jest woda, ale póki
                          co soczki dawkuję ostrożnie, bo chcę żeby mały lubił wodę, a po słodkich sokach
                          to się może odzwyczaić. Dzisiaj mu dałam słabiutką herbatkę z dzikiej róży
                          (sama robiłam z ususzonych owoców), też mu smakowała. Taka herbatka
                          przynajmniej nie ma cukru, a jest urozmaicenie. Miałam miękki ustnik z Canpolu
                          i był beznadziejny. Nie wiem jak niekapki, ale dla mnie niekapek Aventu to po
                          prostu rewelacja- mały sam z niego pije, a ile mu to daje radości smile

                          Opolanka, napiszę Ci w skrócie jak eliminowałam karmienia nocne. Maciuś jadł
                          wtedy całą noc, bo o 20, 23, 2-3, 4-5 i 6-7, więc bylam mocno zdeterminowana,
                          żeby coś z tym zrobić. Najpierw się wzięłam za karmienie o 2-3. Jak mały się
                          budził na to jedzenie, to najpierw mu dawalam butelkę z ciepłą wodą, żeby
                          oszukać brzuszek, a potem nosiłam, kołysałam, tuliłam- no robiłam wszystko,
                          żeby dziecka nie nakarmić. Maciuś zwykle w końcu zasypiał i budził się dopiero
                          na kolejne karmienie, ale nawet jak Ci Zuzia nie zaśnie to się nie przejmuj,
                          pierwszej nocy przetrzymaj ją 20 min (tyle na pewno dasz radę), następnej pół
                          godziny, potem znowu dłużej i Zuzia sama zacznie budzić się później i w końcu
                          dojdziecie do następnego karmienia i to jedno będzie wyeliminowane. Z kolei
                          karmienie o 23 podobno lepiej jest spychać w kierunku 20, czyli jeśli dziecko
                          je np. o 20, 23 i 2, to karmisz dziecko o 20, potem je budzisz i karmisz o
                          22.30, i przetrzymujesz do 2.30. W kolejne dni tę przerwę znowu poszerzasz w
                          jedną i drugą stronę. Ja tak nie robiłam, w pewnym momencie uznałam, że mały
                          jest już gotowy, żeby nie jeść o 23 i dawałam mu tylko wodę i w sumie przestał
                          się domagać jedzenia bez protestów. Dużo gorzej było z tym następnym
                          karmieniem, bo chyba z 3 tygonie regularnie budził mi się o tej 2-3, no ale
                          przyzwyczajenie drugą naturą człowieka...

                          Dobra, lecę spać, dobranoc.
                          ps. Nika, o foteliku już pisałam, jak jutro znajdę chwilkę, to Ci wygrzebię
                          starego posta
                        • mag-da Re: takie tam 19.10.04, 22:15
                          Cześć,
                          według mnie prawie wszystko co mówi ta zaklinaczka ma sens. Nasz dzień wygląda
                          prawie wzorowo: zabawa - sen - jedzenie wprawdzie mój syn ma trzy godzinne
                          drzemki zamiast dwóch półtoragodzinnych ale to jakurat jest mi bardziej na
                          rękę. Nie pytajcie mnie jak to zrobiłam bo to mój Henryś sam sobie narzucił
                          taki rytm. Niestety noc jest całkowicie do bani. Śpi do 12.30 a potem jest
                          różnie budzi się co 2 godziny czasami wogle nie śpi od 2 do 4 cazasami śpi
                          pięknie i budzi sie tylko dwa razy jeść. Ciągle nie mogę go rozszyfrować od
                          czego to zależy ciężko jest wszystko zwalać na zęby, czasami jest to brzuszek,
                          czasami uczulenie, może przyzwyczajenie, a może chce powkurzać swoich rodziców -
                          taką teorię wysnuł mój mąż. Stwierdził że zauwazył pewien rodzaj błysku w jego
                          oczach.
                          Małe_co_nieco a może twój Igor daje ci sygnały, że juz koniec karmienia
                          piersią, co o tym myslisz?
                          (A co do fotelika to nie mam pojęcia. My nie mamy samochodu, nasz fotelik stoi
                          w domu i służy mi do usypiania i karmienia dziecka.
                          POzdrawiam
                          magda
                        • bebicka Re: chwile grozy 19.10.04, 22:41
                          No tak czytalam dzisiaj rano list Maliki jak Mlody sie zachlysnal i myslalam
                          sobie, musze uwazac zeby mojemu sie nic takiego nie stalo.
                          No i pare minut pozniej, zostawilam go na naszym lozku z tona zabawek,
                          oblozonego z dwoch stron koldrami i poszlam sie szybko umyc... po jakims czasi
                          uslyszalam lekki gluchy odglos, nawet nie pomyslalam ze to u nas i zaraz potem
                          placz. malo sobie geby nie rozwalilm jak z mokrymi nogami pognalam so sypilani,
                          przekonana ze Mlody wyrznal sie w rame lozka jak to mu sie juz nie raz zdazylo.
                          Rzut oka na lozko ... a tam go niema. Lezy obok... na podlodze...! Rany! teraz
                          to ju7z moge sie nawet usmiechnac, jak moje kolezanki powitaly mnie w
                          gronie "mam lotnikow", ale rano bylam przerazona, zaraz za telefon do
                          szwagierki doswiadczonej z dwojka dzieci, ona ze spoko, pierwszy raz ale nie
                          ostatni i ze sie pewnie nic nie stalo, ale zeby obserwowac, gdyby zaczal
                          wymiotowac to jechac do szpitala a tak sie nie przejmowac. latwo powiedziec a
                          ja akurat musialam dziecko oddac od opiekunki i do pracysad studenci mieli ze
                          mnie pewnie ubaw dzisiaj bo w ogole to mi sie ciezko myslalo. Jakos to
                          wszystkoz e mnie schodzilo, obdzwonilam pozostale kolezanki doswiadczone,
                          mlodemu jak an razie nic nie ejst wiec pewnie chrzest bojowy mamy za soba. I
                          nigdy wiecej wylegiwania sie na lozku!

                          Rany czy Wasze dzieciaki sa tez takie ruchliwe? Moj to jakby sie amfy nacpal
                          albo jakiegos innego spida, nie wiem co oni dodaja do tego mleka, naprawde.
                          czasami to oboej z mezem za nim nie zadazamy a przeciez jeszcze nie raczkuje
                          nawetsmile

                          A co poza tym, cos bym napisala o zeszlej nocy ale wiadomo jak dziala to forum
                          wiec nie napisze. A co do zjadania kleiku, na wodzie mowicie... hmmm bo Mlody
                          tez kategorycznie odmowil na mleku, co prawda ja mu sie wcale nie dziwie bo
                          Nutramigen to taki syf ze glowa boli, zastanawialm sie jak dlugo on na nim
                          wytrzyma, ja bym ani jednego dnia nie pociagnelasmile

                          Sprobuje zaraz jeszcze jakies zdjecia Mlodego wkleic zobaczymy jak mi pojda
                          proby..
                          Acha co do fotelika to Mlody juz jezdzi w tym wiekszym, glownie dlatego ze
                          poprzedni byl pozyczony a zdazyl juz w nim dziury porobic, wiec lepiej niech
                          dziurawi wlasny, a poza tym w tym ma wiecej miejsca. Wozimy sie w jakims chyba
                          firmy ProBaby, to podobno podrobka Maxi Cosi, jak na razie zadowoleni ejstemy
                          bardzo a cena tez byla bardzo przystepna.

                          Pozdrawiam i ide walczyc ze zdjeciami
                          no zobaczymysmile
                          foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=23405
                          pa Maraska
                          • bebicka Re: chwile grozy 19.10.04, 22:54
                            no chyba dziala... az dziwne zeby sie tak udalo za pierwszym razem...smile
                            sluchajcie a mam jeszcze pytanie, nie ukrywam Maliko ze licze na Ciebie bo jak
                            dal mnie ejstes skarbnica wiedzy, nie wiem skad tyle wieszsmile W kazdym razie
                            Mlody spi i maz poszedl sprawdzic i dzieciak ma normalnie az mokra glowe... co
                            to mzoe byc? Dosc czesto miewa tez mokre stopy... gdzies slyszalam ze to moga
                            byc objawy krzywicy, ale lekarz (nawet dwoch) go badalo i mowia ze nie ma tejze
                            i ze to taka uroda.
                            A teraz kuzynka mi podpowiada ze tak maja mali alergicy????
                            pomocy co to jest?smile
                            nie no powaznie sie zaczynam amrtwic, kurna jak Ty masz problem a lekarz ci
                            mowi ze wszystko ok to sie powinnas przestac martwic prawda? retoryczne pytanie
                            pozdrawiam raz jeszcze
                            maraska
                            • eklon Niestety... 20.10.04, 07:41
                              mamy zapalenie oskrzeli!!!
                              Przedwczoraj wieczorem młody tylko się smarkał, rano zakaszlał może 2 razy, a
                              po południu już szczekał jak pies. Poszłam do lekarza i diagnoza powaliła mnie
                              z nóg. Lekarka jeszcze dodała, że niestety ale przy jego alergii, może się to
                              dość często powtarzać, a że rozwija się u niego w tempie zawrotnym kazała go
                              obserwować w nocy i w razie czego wzywać pogotowie, więc możecie sobie
                              wyobrazić jak wyglądała moja dzisiejsza noc! A tu jeszcze człowiek musi rano
                              iść do pracy. Dzwoniłam przed chwilą do domu, moja mama mówi, że właśnie się
                              obudził z uśmiechem na ustach, jakby nic mu nie było. Zobaczymy, czy po
                              zastrzyku też się będzie tak uśmiechał ;-(

                              Male_co_nieco my kupiliśmy fotelik chicco bodajże model zenith, ale była to
                              decyzja chwili po naszym wypadku ze starym fotelikiem (jeśli pamiętacie robił
                              za pochodnię na weselu), ale jesteśmy z niego zadowoleni, chociaż czasami
                              zastanawiam się, czy Michał jest równie zadowolony jak my smile

                              Bebicka niestety zdjęcia nie dadzą się obejrzeć!

                              Malilka a nie uważasz, że tymi kleikami to sobie trochę Juniora utuczysz? Do
                              małych on już i tak nie należy!

                              Śmigam coś robić, zajrzę tu później.
                              Ewa
                              • godiva Re: Niestety... 20.10.04, 08:15
                                Witam dziewczyny i dzieciaczki!

                                Na początku może podam nasz jadłospis, bo troszkę się zmienił ostatnio - sądzę,
                                że mała je tak sobie, ani za dużo, ani za mało - Malilka Ty pytałaś o liczbę
                                karmień piersią - u mnie 3, ale ja karmię mieszanie:
                                około 6 - pierś
                                10 - butla - wypija ze 180-200 często na dwie raty
                                13 - zupka - bardzo różnie - od 130 ml - 200 ml - lecimy wyłącznie na słoiczkach
                                15-16 - mój powrót z pracy i pierś do uśnięcia
                                18-19 - deserek z kaszką Sinlac (ale tej kaszki odrobinka, bo mała nie toleruje
                                takich zapychaczy)
                                21 - butla z mlekiem - ostatnio 260 ml (!!!) - pierś!!!
                                i po takiej dawce śpi do 6 rano.

                                U nas pokręciło się także ze spaniem ostatnio - mały pyrtek nie sypia już
                                prawie wcale do południa (5-10 minut), za to po moim powrocie do domu trochę
                                sie pobawimy, potem się przysysamy i zasypiamy na 2 godziny! (razem - takie
                                wtulone). Wieczorem po karmieniu z zasypianiem jest różnie, niby usypia od razu
                                po jedzeniu, ale jak tylko wyczuje, że jest w łózeczku, przwraca się na
                                brzuszek, siada i wreszcie łappie się za szczebelki i staje z buzią roześmianą
                                od ucha do ucha!!! Potem usypianie może trwac nawet do 23. Więc u nas
                                zaklinaczka nie ma szans. Z tego też powodu na razie nauka samodzielnego spana
                                w łóżeczku na nic się nie zdajesad Jestem chyba mamą do bani!

                                Foteliki - my już mamy z miesiąc fotelik taki do 18 kg - firmy Renolux,
                                odkupiony (starsza kuzynka). Jest całkiem fajny, a mała siedzi w nim jak
                                królowa! - można go wyregulować na pół leżąco, żeby dzidzia mogła pospać w
                                spokoju. W sobotę próba generalna, zabieram małą ze sobą na studiasmile 250 km w
                                jedną stronę, ciekawe jak to zniesie.

                                Co jeszcze chciałam Wam tu napłodzić...dziś chyba jest kumulacja w lotto, jak
                                chciałabym móc powiedzieć "mi to lotto"...
                                Na razie tyle Pozdrawiam
                                Godiva
                              • godiva Re: Niestety... 20.10.04, 08:17
                                Eklon - dużo zdrówka dla Twojej kruszynki!!!! Niech się te choróbska od naszych
                                dzieciaczków wyniosą. Domyślam się, jak Ci jest siedząc w pracysad Trzymajcie
                                się ciepło, musi być dobrze!!!
                                • eklon Re: Niestety... 20.10.04, 08:36
                                  Dobrze, że istnieją telefony, bo przynajmniej mogę się dowiedzieć jak wygląda
                                  sytuacja na pokładzie! Mr Bell powinien dostać pośmiertnie Nobla! Chociaż
                                  podobno to nie on pierwszy wypróbował telefon!
                                  • male_co_nieco Re: Niestety... 20.10.04, 09:16
                                    Eklon dużo zdrówka dla Twojego Maluszka, mam nadzieję ,że szybko się z tego
                                    wygrzebie.

                                    Mag-da coś mi się wydaje, że Igor rzeczywiście postanowił ,że to już koniecsad(
                                    Dzisiaj po prawie 12h snu( przerwanego tylko raz ale tacie udało się go
                                    spacyfikować )znów nie chciał piersi. Chcąc sprawdzić czy faktycznie nie jest
                                    głodny zrobiłam mu butlę nutramigenu, jak tylko ją zobaczył to zaczął płakać
                                    rzucił się na nią i jak się przyssał to nie dało się go oderwać. Teraz się
                                    zastanawiam, może ja już nie mam pokarmu?????? Wprawdzie jak mały trochę
                                    pociągnie to potem "wycisnę " kroplę albo dwie, ale może więcej wcale nie ma???
                                    Kurcze jak pomyślę ,że to może być koniec karmienia piersią to trochę mi smutno:
                                    ( No a tatuś oczywiście skwitował " co synu, mamusia nie jest już tak
                                    atrakcyjna jak kiedyś?" ha ha ha.....smile))

                                    Bebicka u nas podobnie jak u WAs młody to wulkan energii, aż się boję co będzie
                                    jak zacznie raczkować nie mówiąc już co będzie jak zacznie chodzić. Banan z
                                    buzi nie schodzi, no chyba, że jest bardzo zmęczony i chce mu się spać
                                    A co do raczkowania to to Igor już zaczyna pomału kumać w czym rzecz,
                                    przemieszcza się już ale idzie mu to niezdarnie, właściwie to się podciąga
                                    odpychając nóżkami,a od dwóch dni zaczął unosić pupkę. Na łóżku już go nie
                                    zostawiamy, rozkładam mu na podłodze koc( mata już za mała) i tam rozrabia.
                                    Co do nutramigenu ja też cały czas zastanawiam się jak można to jeść, tym
                                    bardziej teraz kiedy Igor spróbował już tylu innych pysznych rzeczy, co więcej
                                    olał mleko mojej produkcji a to świństwo mu smakuje nadal!!
                                    • godiva Re: Niestety... 20.10.04, 09:23
                                      Male_co_nieco - rozwaliło mnie stwierdzenie tatusia, że niby mamusia już taka
                                      mniej atrakcyjna!!! Te chłopy to mają hasłasmile Mie martw się, że to już może być
                                      koniec, pomyśl sobie, że jednak pół roku wytrzymałaś, a nie było Ci łatwo. Jest
                                      tyle matek, które mogą karmić sporo czas, bo mają czym, a rezygnują
                                      dobrowolnie. Fak jest to najprzyjemniejszy moment dnia, kiedy mały pyszczek się
                                      w Ciebie wpija, ale to musi być przyjemne dla obu stron, w przeciwnym razie, co
                                      to za przyjemność. A może to tylko taki kryzys chwilowy - postaraj się utrzymać
                                      laktację chociaż w minimalnej dawce (na noc?)

                                      Pozdrawiam
                                      Godiva
                                      • mag-da Re: Niestety... 20.10.04, 10:44
                                        Cześć to właśnie ja jestem jedną z tych okropnych matek , które mogą karmic a
                                        rezygnują. Ciężko mi to wytłumaczyc ale ja jestem poprostu zmęczona, chuda,
                                        niewyspana, pozbawiona nabiału i innych smakołyków. Wczoraj dałam małemu dwa
                                        razy mleko sojowe zamiast piersi, jedną butle na noc. Mały spał, a ja obudziłam
                                        się o 1 z bolącymi i cieknącymi piersiami. Poczekałam do 3 i obudziłam go. (Był
                                        to straszny moment w moim zyciu bo przecież cały czas narzekam, że Henryś budzi
                                        sie w nocy). Possał odrobinę i zasnął, o 6 już nie wytrzymałam i ściągnełam
                                        mleko laktatorem. Teraz siedzę zła, że jakoś to bez głowy robię, przez
                                        ostatnie parę dni ściągałam dodatkowo mleko żeby mieć na kaszkę dla dziecka.
                                        Myślę że to dlatego zrobiło go się nagle tak dużo. Muszę sobie rozpisać na
                                        kartce co kiedy dawać i jak powoli tę pierś eliminować.
                                        Pozdrowionka
                                        Magda
                                        • godiva Re: Niestety... 20.10.04, 10:53
                                          No i muszę się wytłumaczyć mag-do! NIe chciałam powiedzieć, że jesteś okropną
                                          matką!!! Miałam raczej na myśli osoby z bliskiego mi otoczenia, które nie mając
                                          ŻADNYCH, podkreślam żadnych problemów laktacyjnych rezygnują, BO WOLĄ PALIĆ
                                          FAJKI! Mało tego karmią te biedne dzieciaczki piersią i palą jednocześnie - to
                                          już dla mnie głupota totalna. Mając na szali zdrowie dziecka i własne używki
                                          wybierają to drugie. U Ciebie to coś innego, w grę wchodzi surowa dieta i wiele
                                          wyrzeczeń z tym związanych...
                                          Zresztą co ja sie będę rozpisywać - nie chciałam nikogo urazić.
                                          Poza tym przyjmuję za taką magiczną barierę dlugości karmienia piersią 6
                                          miesięcy, potem jak kto chce.
                                          Przepraszam, że poczułaś się przeze mnie jak okropna matka, nie to było moją
                                          intencją, zwłaszcza, że sama karmię moją małą od urodzenia mieszanie.
                                          • malilka Re: Niestety... 20.10.04, 11:10
                                            Gorące życzenia dla wszystkich nowych półroczniaczków smile

                                            W nocy nakarmiłam małego na totalnego śpiocha o 23, niesamowite że zjadł a się
                                            nie obudził... Jadł baardzo spokojnie i wydaje mi się, że nie da się zachłysnąć
                                            w ten sposób, ale oczywiście uważałam bardzo. Mały znowu obudził się nad ranem
                                            na jedzenie, ale kurka nawet nie pamiętam o której, musiałam prawie na śpiąco
                                            wyjąć go z łóżeczka i nakarmić... No i wcześniej nie spaliśmy od 2.30 do 3.20,
                                            to pamiętam, ale w końcu mały usnął w łóżeczku, nawet bez podnoszenia, bo nie
                                            płakał, tylko marudził i nie mógł znaleźć sobie pozycji. Teraz po karmieniu
                                            wieczornym natychmiast odkładam małego do łóżeczka, żeby sobie zasypiał sam i
                                            wczoraj mnie rozbroił tym swoim zasypianiem- położył się na plecach, ręce pod
                                            głową, patrzył na sufit i mruczał (sam w ciemnym pokoju), po czym zamknął oczka
                                            i zasnął. Słodziutki jest smile

                                            Eklon, dużo zdrówka dla Twojego synka. Przerażające jest dla mnie, że tak
                                            poważna choroba jak zapalenie oskrzeli może się rozwinąć tak błyskawicznie! Ja
                                            generalnie jestem z tych, które nie biegają do lekarza z drobnostkami i na
                                            pewno z samym katarem nie poszłabym do pediatry, ale widzę, że muszę to
                                            podejście zweryfikować, skoro choroby u niemowlaków moga w takim tempie się
                                            rozwijać....
                                            Ja właśnie martwię się, co by małego nie utuczyć, dlatego Was pytałam co o tym
                                            myślicie... On jest ewidentnie głodny o 9.00 i coś mu dawać muszę, zwłaszcza że
                                            następne karmienie jest tuż przed spacerem o 12.00. Dzisiaj dostał całą gruszkę
                                            i 120ml wody. Z drugiej strony Maciuś jest tak ruchliwy, że on chyba wszystko
                                            spala, no bo skoro potrafi jednego dnia zjeść 300ml zupki (15.00), potem 150ml
                                            deserku (17.00), 200ml kleiku (18.30) i poprawić piersią (19.30), a mimo to
                                            przez ostatnie 2 miesiące przybiera tylko 100g na miesiąc, a przez ostatnie 2
                                            tyg w ogóle nic, więc może on potrzebuje więcej energii? I on też się zachowuje
                                            jak po amfie smile Nawet jak je w leżaczku, to pedałuje nogami, wierzga pupą i
                                            macha rączkami. Nogi to ma ciągle w ruchu, bez względu na to, czy leży na
                                            plecach czy na brzuchu. Kurczę, skoro on ma takie spalanie teraz, to co będzie
                                            jak zacznie raczkować albo chodzić? Może nawet będę miała szczupłe dziecko? No
                                            nie, w to na razie nie wierzę, chociaż 9kg przy 73cm wygląda dla mnie już
                                            proporcjonalnie i ok.

                                            Bebicka, współczuję upadku dziecka, ale to chyba rzeczywiście większości mamuś
                                            się zdarza, nawet tym super ostrożnym. U nas w domu nie ma takiej możliwości,
                                            bo u nas sypialnia właściwie nie jest pokojem, tylko jednym wielkim łóżkiem. My
                                            śpimy na dwóch materacach, więc powierzchnia spania jest 3mx2x i nie mam
                                            żadnego stresu w związku z zostawianiem małego na niej, bo nawet jak się sturla
                                            to tylko z wysokości materaca (10-15cm) na grubą wykładzinę dywanową. Jak
                                            właśnie mieliśmy kupić normalne łóżko, to okazało się, że jestem w ciąży, więc
                                            od razu nam się materace wydały bezpieczniejszą opcją i tak rzeczywiście jest.
                                            Nie wspominając o tym, że przy szerokości 3m możemy spać wygodnie w trójkę smile
                                            Ale zdarza mi się zostawiać go śpiącego na normalnym łóżku jak jesteśmy u
                                            rodziców albo teściów. Obkładam go poduszkami, ale widzę, że chyba czas z tego
                                            zrezygnować...

                                            I jeszcze Wam powiem, że odkąd usypiam małego w łózeczku metodą zaklinaczki
                                            jego poranna drzemka wydłużyła się od ręki! Wczoraj 2h10m, dzisiaj zasnął o
                                            10.00 i nadal śpi, super!
                                            • malilka Re: Niestety... 20.10.04, 11:14
                                              Bebicka, jeszcze w temacie pocenia. Maciuś też się poci w trakcie jedzenia,
                                              czasem ma główkę z tyłu całą mokrą, a czasem nie. Pediatra twierdzi, że to taki
                                              jego urok, a nie objaw krzywicy i że ssanie jest dla dziecka bardzo dużym
                                              wysiłkiem i dlatego potrafi się spocić. Jeśli chcesz być 100% pewna, że to nie
                                              jest niedobór D3 prowadzący do krzywicy, to zbadaj stosunek poziomu wapnia do
                                              fosforu- nie pamiętam, czy to się robi z moczu, czy z krwi. Wtedy wszystko
                                              będzie jasne.
                                              • godiva Re: Niestety... 20.10.04, 11:35
                                                Stosunek wapnia do fosforu - ja robiłam małej z moczu.
    • pearl24 do bebicka-ważne! 20.10.04, 10:07
      napisałam na priva

      pozdr

      • joasiiik25 Re: ANGINA 20.10.04, 12:27
        Juz wiem co dolega mojemu synkowi-ANGINA, bylismy u pediatry osluchala,zajrzala
        do gardelka i zdecydowala,ze musi malego obejrzec laryngolog sprawdzic uszka i
        porzadnie gardelko,pediatra dala skierowanie na mocz i na morfologie. Po
        wizycie u laryngologa okazalo sie ,ze z uszkami wszystko ok lecz stan gardla
        nie jest ciekawy(zaczerwionione,powiekszone mogdalki)pediatra to
        przeoczyl,poniewaz nie ma lampki ze swiatelkiem.Nie mam do niej zalu bo dala
        skierowanie do laryngologa(widocznie cos jej sie nie podobalo w
        gardelku),powiem,ze p.dr byla bardzo zmieszana i przepraszala, ze nie zauwazyla
        tych objawow.Mam antybiotyk i w piatek ponowna kontrol u lekarza

        pozdrawiam was cieplutko i maluszkow,zeby nie chorowalysmile

        ps:moj synek to prawdziwy aniolek teraz grzecznie spi,dzielnie znosil badanie
        nawet nie zaplakal.
        • bebicka do Pearl itd 20.10.04, 13:12
          Czesc
          Pearl przede wszystkim, nie wiem czy napisalas na adres cos tam gazeta.pl, ale
          ja tego konta nie uzywamsad. jak mozesz to napisz raz jeszcze na bebicka@o2.pl
          tym bardziej ze piszesz ze to waznesmile

          Malika i Godiva dzieki za namiary an te badania, na pewno zrobie tym bardziej
          ze i tak mam skierowanie na badania moczu, wiec za jednym zamachem sie dasmile.
          mam nadzieje ze to nie musi byc pojemniczke taki jak na posiew a wystarczy jak
          do ogolnego badanka?

          kurcze ten album z onetu faktycznie nie dziala, nie wiem jak ja to sprawdzilam
          z apierwszym razem ze sie udalosad sprobuje jeszcze raz wkleic ale mam prosbe,
          pamietam ze jeszcze na starym watku ktoras tez sie meczyla i jakos do tego
          dzosla jak to zrobic...smile licze niesmialo na podpowiedz...
          foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=23405
          pozdrawiam
          zycze powrotu do zdrowia wszystkim maluszkom, no niestety jesien sie zaczela
          grrr. moj maz tez chyba dorwal jakies chorobsko, musze go gonic od Mlodego bo
          sie zapomina.
          trzymajcie sie
          maraska
          • opolanka1 Nastała jesień... 20.10.04, 13:31
            • opolanka1 Re: Nastała jesień... 20.10.04, 13:39
              cześc dziewczyny...

              przepraszam za szybko mi się cisneło..
              po pierwsze u na sjest juzd efinitywnie jesień i zaczełam spacery z parasolem w
              dłoni, jestem ciekawa ile to potrwa, bo tutaj jak pada, to nawet przez tydzień
              albo i dłużej, wszytsko przez ten Ren, i taki tu mikroklimat.

              Malilka, co do twego pytania o karmienei piersią to mówi sie, ze dzieciaczki w
              takim wieku musza miec jeszcze dwa posiłki mleczne minimum i to
              wystarcza...sama pisałaś, ze maleństwo w tym miesiacu to musi miec do 7
              posiłków dziennie....ja ogólnie zatrzymałam sie na 5 posiłkach w ciągu dnia i
              dwóch w nocy, jak nie wiecej i nie wiem, ale bedę starała sie małą oduczyć. w
              ciagu dnia ona je o 7.30 i potem około 10.00 lub 10.30 pierś, około 13.oo
              obiad, potem około 16.30...17.00 deser i potem na samym końcu pierś.
              Któras z was pisała o tym, ze odciaga pokarm bo piersi bolą, ja to tez
              przechodiząlm ale uwierzcie kikla dni meczarni i piersi sie przyzwyczaja, tera
              zkarmie io 10.30 rano a potem dopiero wieczorkeim, najpierw wyeliminowałam
              jedno karmienei wprowadzając obiadek, potem drugie wprowadzając deserczyli
              owoce i kleik.....oczywiście w pewnych odstępach czaoswych to czyniłam i piersi
              się przyzwyczaily i jest ok.

              Eklon, mam nadzieje, zę bobasowi wsyztsko minie szybciutko i wróci do zdrowia
              na dniach, głowa do góry

              Co do upadków z łóżka to niby jestem rostrzepana, ale jeszcze moja mała nie
              zalicyzła podłogi, co mnie dziwi, przy moim pedzie i potykaniu sie o wsyztsko,
              ze jeszcze sie z nia nie wywaliłam w tym jednym pokoju, gdzie jets juz
              wszystko, to cud....

              pozdrówka i życze spokojneog dnia z maluchami
          • godiva Re: do Pearl itd 20.10.04, 13:35
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=12569124&a=16653026
            może te moje prymitywne tłumaczenie na coś Ci się zdasmile
            Pozdrawiam
            Godiva
            • eklon Re: do Pearl itd 20.10.04, 16:05
              Bebicka, musisz spróbować sposobu Godivy, bo nadal nie chodzi!

              Jestem już w domu. Junior niestety ma sapkę, więc chyba powtarza nam się
              scenariusz z poprzedniej choroby, ale nie chcę wywoływać wilka z lasu, bo może
              wszystko jest ok, a ja po prostu panikuję! Wiem tylko jedno, że inhalator
              schowałam głęboko w szafie i chętnie wcale bym po niego nie sięgała.

              Piszę, żeby się Wam pochwalić, że mój junior zaczął uwielbiać samodzielną
              zabawę w kojcu, oczywiście przez ograniczony czas, ale świadczy to o tym, że
              dorasta i potrafi się już sam zabawić. W każdym razie ja sobie tak to tłumaczę@!
              • malilka Re: do Pearl itd 20.10.04, 20:12
                Opolanka, pamiętam że dziecko w 7 miesiącu powinno jeść 5-6 posiłków na dobę, u
                nas jest na razie 6 w dzień i 1 w nocy, więc w miarę ok, ale nigdzie nie mogę
                znaleźć info ile w tym powinno być karmień piersią, jak jest najlepiej... Na
                razie przestawiłam trochę posiłki, żeby kleik był jednak tylko raz dziennie i
                od dzisiaj jadłospis wygląda tak:
                7.30 pierś
                9.00 deserek
                12.00 pierś
                15.00 zupka
                18.00 kleik
                19.30 pierś

                Od 2 dni mały nieustannie gada dwoma sylabami "łełełe" i "łałała", czym
                nieustannie doprowadza mnie do śmiechu, bo takie przy tym robi śmieszne minki,
                trochę jak stary dziadek, któremu zostały dwa zęby na dole smile
                No i jest biała kropeczka na górnej jedynce, więc pewnie jutro-pojutrze będzie
                ząbek. Ale już od niedzieli ząbki nie doskwierają w nocy, czasem tylko
                podokuczają w dzień, więc i tak najgorsze już za nami...
                • eklon Re: kolejna noc... 21.10.04, 08:00
                  Cześć Dziewczyny,
                  choroba to chol..stwo! Wczoraj po południu nie usypiałam juniora, bo ok.17.30
                  miała przyjść na zastrzyk pielęgniarka. Położyłam go spać dopiero po 18-tej i
                  przespał sobie prawie godzinę. O 20-tej próbowałam go położyć spać i wtedy
                  zaczął się cyrk! Mój młody nawet nie myślał o spaniu, jak tylko go położyłam do
                  łóżeczka od razu cwiczył podciąganie się za szczebelki i kołdrę! A uśmiech miał
                  przy tym jakby co najmniej Mount Everest zdobywał smile Walczył tak do 23-ciej. O
                  23-ciej przejęła go moja mama (bo mąż jak zwykle na kilka dni w delegacji, więc
                  babcia została), ja poszłam spać! A mój junior szalał podobno do po 24-tej!
                  A dziś śpi sobie w najlepsze, no bo przecież odespać nockę musi!

                  Na szczęście wydaje mi się, że dziś oddycha już trochę lepiej, bo gorzej niż
                  wczoraj już chyba być nie może! Tak mu wczoraj świszczało, że się momentami
                  zastanawiałam, czy on się przypadkiem nie dusi, a on w takim momencie
                  np "banana" na buzię i zaczyna coś gadać!

                  Zapomniałam Wam napisać, że dopytałam się lekarki o banana. Niestety u mojego
                  alergika dozwolony definitywnie dopiero od 10-tego miesiąca i niestety nie mogę
                  pić herbaty z cytryną! A tak ją lubię...
                  • malilka Re: kolejna noc... 21.10.04, 10:00
                    Metoda usypiania zaklinaczki odniosła u nas pełny sukces. Pamiętacie, że
                    skarżyłam się, że mały strasznie płacze przy usypianiu w dzień. Dzisiaj przy
                    porannej drzemce zasłoniłam okna w sypialni, nastawiłam karuzlkę na cicho i na
                    wolną melodię, żeby dziecko mogło się wyciszyć, po 10 min karuzelkę wyłączyłam,
                    dałam dziecku pieluszkę i smoczek i powiedziałam dobranoc. Wyszłam z pokoju
                    nasłuchując w gotowści do podnoszenia/odkładania, ale tam cisza, zaglądam pp 3
                    minutach a moje dziecko słodko śpi w swoim łóżeczku!!! Dla mnie to nieustający
                    szok...
                    U nas banan przeszedł bez najmniejszych dolegliwości, dzisiaj będzie żółtko.
                    • lgosia1 mamy alergików 21.10.04, 10:35
                      dziś do mam alergikówsmile
                      a co powiecie na to, żeby łykać sobie alertec na noc. Byliśmy wczoraj z małym
                      na szczepieniu i nasza pediatra coś takiego zaproponowała. Niestety Mateuszowi
                      też od czasu do czasu coś wyskakuje, głównie pod bródką i nie są to potówki, no
                      ale też go za bardzo nie swędzi. Próbowałyście w ten sposób leczyć swoich
                      małych alergików????
                      • eklon Re: mamy alergików 21.10.04, 10:37
                        ale łykać masz Ty czy dziecko?
                        • joasiiik25 Re: sluzba zdrowia:( 21.10.04, 10:44
                          Mialam zrobic synkowi badanie moczu, morfologie i cpr okazalo sie ze nasze
                          kochane pielegniarki potrafia powiedziec wprost " NIE CHCE MI SIE" ale od
                          poczatku.
                          Kacper spal dzis do 7:30,zalozylam mu woreczek na mocz i czekalismy az
                          nasika,karmienie,podanie lekarstw,ubranie do wyjscia. Wychodzimy. Zachodze
                          pod labolatorium,pukam dopytuje sie czy tu z niemowlakiem do pobrania badan.
                          W gabinecie sa dwie panie i pacjet. jedna z nich konczy pobierac krew a druga
                          oznajmia mi, ze do badania mam przyjsc jutro bo one pracuja do 8:30 a zreszta
                          to "jej sie nie chce" pobrac krwi. Jutro? tlumacze,ze dziecko chore, ze spal
                          dzis dluzej niz zwylke, ze jest 8:40 (czyli 10 min spoznienia)itp. Niestety
                          pani twierdzi,ze mnie rozumie,ale jej sie nie chce chyba,ze kolezanka zrobi
                          to. Tamta druga tez oznajmia to samo, dodajac prosze poczekac przy okienku,
                          moze ktoras z kolezanek sie ZLITUJE...Szlak mnie trafil na miejscu,wcisnelam
                          woreczek z moczem i wyszlam. Bylismy u pediatry ta stwierdzila,ze jak maly
                          nie ma dzis goraczki to zeby go nie kuc, badanie moczu wystarczy...

                          Czuje dziwny niesmak po tym calym zajciu, zlosc i chetnie zrobilabym cos z
                          tymi paniami, ktorymi pracowac sie nie chce.

                          pozdrawiam
                          • opolanka1 Odwiedza mnie rodzinka.... 21.10.04, 11:03
                            Cześć dziewczyny!!!!

                            Joasik, po Twoim poście to nóż w kieszeni sie sam otwiera. Powiem szczerze,
                            jestem osoba która wogóle nie przeklina ale w tej sytuacji to bym pósciła
                            wiazankę jak sie patrzy. Co one łaskę robia, gdybysmy nie musieli miec
                            pobieranej krwi, to one nie miałyby pracy...Księzniczki zafajdane...ale mnie to
                            wkurzyło....Dobrze, ze nie potrzebne były te badania i mocz wystarczyl.

                            Malilka gratulacje, moja mała jakoś nie chciała tą metodą usnąc, ale chyba
                            takze z a krótką to robiłam, zresztą ja mam jeden pokój, słońca dawało w szyby,
                            a zasłony jasne wiec z nastroju do spania nici...spróbuję jak sie
                            przeprowadzimy, czyli gdzieś za około 3 , 4 tygodnie...a te metode bede
                            stosowac w nocy. Moja maął dzisiaj sie budzila co godzinkę i do cycyka, nie
                            wiem czy to ząbki, czy przyzwyczajenie.. W tej książc eo której Wam już
                            pisaąłm, jest mowa, ze teraz ma skok jakiś i może się tak zachowywac a
                            bliskość mamy daje ukojenie....
                            Tylko ja do końca ie wiem, cyz to przez ten skok, cyz to przez ząbki czy to jej
                            widzimisie...i bądź tu mądrym i pisz wiersze. bo jak to zabki, to ie bedę jej
                            oduczac nocnego wstawania, bo ją boli a ja bedę ją co katowac...o nie..ale
                            jesli jej to widzimisie, to się jej jeszcze w główce poprzewraca i dopiero będe
                            miała póxniej z nią kłopot przy odzwyczajaniu...siedze i się zastanawiam co
                            zrobić.

                            Z dobrych wieści dzisiaj aż do niedzieli i tlyko do niedzieli będą moi rodzice
                            i moja teściówka....wspaniale juz sie ine mogę doczekac...sągdzies na trasie i
                            z każda minutką blizej mnie. a raczej nas...powiedzmy sobie szcczerze
                            spragnieni widoku wnusi...a naszego napewno mniej..no i przywiozą smakołyki z
                            polski..mniam, mniam..

                            uciekam z mała na spacerek...

                            milego dnia
                        • winia5 Re: mamy alergików 21.10.04, 11:14
                          Witajcie, dwa dni bez dostępu di sieci a tu tyle zaległości.

                          Na początku dużo zdrówka dla chorych dzieciaczków.

                          Jak widać jesień daje sie juz nieźle we znaki, dookoła pełno chorych ludzi,
                          zarazków itp, dlatego my też ograniczyliśmy wyjścia z małym, tzn. staramy się
                          go nie zabierać tam, gdzie jest dużo ludzi, głównie do supermarketu. Jeżeli
                          ktoś chce nas odwiedzić, to na wstępie pytam, czy aby ktoś z tych osób nie jest
                          przeziębiony lub chory. Wiem, że to może nie wypada, ale wiadomo, jak taki
                          maluszek wszystko łapie, więc wolę zapobiegac na początku, niż potem biegać po
                          lekarzach. Co innego w domu, w środowisku, do którego mały jest przyzwyczjony,
                          bo jak byliśmy chorzy z Maciejem, to Szymek nic od nas nie załapał.

                          a swoją drogą to troszkę mnie dziwi, że zarówno eklon, jak i joasikk widząc
                          pewne oznaki choroby u swoich synków czekałyście, to niby jeden, czy dwa dni,
                          ale same widzicie jakie sa skutki. Absolutnie nie ciciałabym abyście pomyslały,
                          że wtrącam się w wychowywanie waszych dzieci. Kiedyś, jak Szymek był chory,
                          nagle dostał gorączki, zaszkliły mu sie oczki i tyle, poza tym żadnych innych
                          objawów typu np. marudzenie, to wezwałam do domu prywatnie lekarkę, była już
                          godz. 21, gdybym czekałam do nastepnego dnia, aby iśc do przychodni do naszej
                          pediatry, to mały miałby już conajmniej zapalenie oskrzeli o ile nie płuc.
                          Pomyślicie, że może przesadzam, wiem, że wydatek 50 zł też nie jest mały, ale z
                          drugiej strony pewnie nie mniej wydałanbym potem na leki, a tak przynjmniej
                          byłam spokojna, mały dostał juz na noc odpowiednie medykamenty i po trzech
                          dniach było po chorobie. Z drugiej strony urodził się z zapaleniem płuc, także
                          może, choć nie musi byc bardziej podatny na tego typu infekcje, dlatego tak
                          szybko reaguję.

                          Joasikk - a tak nawiasem mówiąc, to co to za pediatra, który przy zwykłym
                          świetle, przy użyciu patyczka nie może stwierdzić zmian w gardełku, że odesłał
                          was do laryngologa, chyba że podejrzewał coś innego to rozumiem.

                          A u nas ząbków nadal brak, mały ślini się coraz bardziej i czasami chyba uraża
                          się gryząc zabawki, bo zdarza mu się rozpłakać. a ze spaniem to tez niezłe
                          szopki, mały zasypia po kapaniu, potem po 1-1,5 budzie sie i walczy do 23 albo
                          i dłużej, nie marudzi, bawi sie, gada sobie, no ale ja bym wolała, żeby spał,
                          bo po całym dniu chciałabym mieć chociaż wieczorkiem chwilke da siebie

                          Widać, jak maluszki się zmieniają Szymek np. zaczął robić słodkie, przesmieszne
                          minki typu "kaczorek", i wydaje dziwne dźwieki, typu abu abua, jakby sie żalił,
                          naprawdę śmieszny jest ten nasz maluch. Nie wspominając , że usmiech to ma
                          normalnie przyklejony do buzi. Nic więcej nie piszę, bo siła tego forum już nie
                          raz dała mi się we znaki, i po przechwalaniach wszystko się po odwracało.

                          A i wiecie co, stało się, tak jak przewidziała moja gin, wczoraj dostałam
                          okres, buuu...

                          pozdrawiam
                          Ania
                          • joasiiik25 Re: do winia5 21.10.04, 11:19
                            U lekarza bylismy juz tydz temu (dokladnie w czwartek)kiedy zauwazylam,ze maly
                            ma katarek, nic nie wskazywalo,ze to cos powaznego. Zaraz po wystapieniu
                            goraczki udalam sie z malym do lekarza (wczesniej wieczorem podalam syrop
                            przeciw goraczce) i raniutko bylismy juz w przychodni. Nie czuje sie winna
                            choroby mojego dziecka.
                            Pediatra jest dobrym specjalista, u nas jest pochmurno i szaro,wiec zajrzenie
                            do gardla w takich warunkach nie gwarantuje dokladanej diagnozy, dlatego
                            potrzebna byla kontrola u laryngologa.
                            • bebicka jeszcze jedna proba 21.10.04, 11:25
                              foto.onet.pl/albumy/album.html?id=23405&q=bebicka&k=2
                              probuje ejszcze raz kierujac sie dobrymi radami wkleic zdjecia Mlodego
                              uda sie...?smile
                              pozdrawiam maraska
                              • winia5 bebicka udało się!!! 21.10.04, 11:29
                            • winia5 Re: do Joasiiik25 21.10.04, 11:27
                              Asiu, ale ja nie miałam na myśli tegoi nie obwiniam Ciebie w jakikolwiek sposób
                              o to, że Kacperek zachorował. A jeżeli cię obraziłam, to bardzo przepraszm.

                              Z drugiej strony na temat naszej służby zdrowia można by wiele książek napisać.
                              Ania
                              • joasiiik25 Re: do Joasiiik25 21.10.04, 11:59
                                nie poczulam sie obrazona, wiem,ze nie mialas nic zlego na mysli. Co do sluzby
                                zdrowia jutro skladam pisemna skarge bo tak byc nie moze.
                              • eklon Re: do Winii 21.10.04, 12:23
                                Bebicka udało się! Niezły ten Twój Mateuszek! Ciekawe, czy jak będzie starszy
                                też będzie tak chętnie zaglądał do książek smile
                                Mam pytanie do Was jak to robicie, że Wasze zdjęcia zajmują tak mało pamięci?
                                Ja mogę wkleić co najwyżej 6, bo później mam już pełen album, a na
                                forum "zobaczcie" już nawet nie próbuję, bo żadnego zdjęcia mi nie przyjmuje!

                                Do Winii: Zorientowałam się, że mój junior ma katarek w poniedziałek podczas
                                wieczornego karmienia o 23-ciej! Podejrzewam, że znając naszą służbę zdrowia,
                                pani z pogotowia wyśmiałaby mnie, gdybym wezwała karetkę do dziecka z katarkiem
                                (zaznaczę: bez gorączki). Postanowiłam go poobserwować. Rano zaczął pokasływać,
                                ale że zdarza mu się to nawet jak jest zdrowy (ostatnio strasznie się ślinił i
                                zachłystywał przy tym). Kaszel zaczął mnie niepokoić dopiero po powrocie z
                                pracy i wtedy postanowiłam pójść do lekarza. Nie uważam, że było to późno.
                                Zresztą nawet lekarka na podstawie mojej relacji powiedziała, że rozwinęło się
                                to u niego błyskawicznie, ale taki podobno urok alergików.
                                Teraz szukam przyczyny, najparawdopodobniej niestety sama mu pomogłam, bo w
                                niedzielę z okazji pół roczku zjadłam kawałek torta z bitą śmietaną, a mój
                                junior ma skazę białkową, na dokładkę w poniedziałek odkurzałam mieszkanie pod
                                obecność Michała. Wprawdzie zaraz je wietrzyłam, ale nie wiem, czy mu to
                                przypadkiem też nie "pomogło".
                                Nie czuję się urażona, a pisałam o naszym przypadku dlatego, żeby Was ostrzec
                                przed zwlekaniem z wizytą u lekarza, bo ja o mały włos nie poszłabym do tego
                                lekarza we wtorek, bo mój mąż stwierdził, że mam jeszcze poczekać, bo
                                przesadzam, że on nieładnie kaszle. Najgorsze jest to, że Michał ostatnio
                                bardzo łatwo krztusi się własną śliną i to jego pokasływanie we wtorek o mały
                                włos bym zlekceważyła, tylko niepokoiło mnie to, że ten jego kaszel był taki
                                dziwny, jakby ktoś pokasływał w pustej puszce, taki suchy i z pogłosem.
                                Aż się boję pomyśleć, czym to się mogło skończyć w środę!
                                Faktem jest, że mój junior bierze zastrzyki, ale dziś jest już zdecydowanie
                                lepiej i stwierdziła to nawet moja teściowa-panikara, więc tak jest faktycznie!
                                Ewa
                                • dabrowianka Re: również przeziębiona 21.10.04, 16:21
                                  Witam!
                                  Ja po dłuższej nieobecności (brak dostępu do netu).
                                  Jagoda również mi się przeziębiła. Złapała wirusa od nas, bo i ja i mój ślubny
                                  chorujemy. Na szczęście u niej przebiega dużo łagodniej - głównie ma katar, bez
                                  temperatury. No i czerwone gardziołko, ropiejące oczko, no i ponoć lekko
                                  zaczerwienione uszy. A w związku, z tym, że jej spływa niżej to trochę
                                  pokasłuje. Tylko, co najgorsze ciągnie się to już drugi tydzień i nie może się
                                  wygrzebać. Ale mam nadzieję, że jej w końcu przejdzie.
                                  Byłam wczoraj u kontroli i podzielę się z Wami, co mi lekarz poradził robić z
                                  tym katarkiem. A no kazał obciąć dół gruszki, takiej z plastikową wyjmowaną
                                  końcówką, nie wchodzącą do nosa. I po obcięciu nałożyć na rurę odkurzacza,
                                  włączyć i ściągnąć to co zalega w nosku. I co Wy na to? Z pewną dozą
                                  nieśmiałości to zrobiłam, a Młoda nawet nie płakała podczas zabiegu. Była
                                  nieźle zdziwiona.

                                  A co u nas? Tak ogólnie mamy się dobrze. Jagoda jest bardzo ruchliwym dzieckiem
                                  (tak więc nie dało się jej np zostawić na łóżku już 3 miesiące temu).
                                  Już raczkuje od 1,5 tyg, staje jak znajdzie coś o co może się podciągnąć,
                                  mówi "mama", "baba". Zaczęła się bać obcych. Jest bardzo pogodnym i ciekawskim
                                  dzieckiem. Chodziłyśmy na basen na "kurs pływania dla niemowląt" - niestety na
                                  razie przerwa, w związku z przeziębieniem. Bo tak to jej się bardzo podobało.
                                  No i jak czytam o waszym karmieniu to my jesteśmy daleko w tyle. Chciałam ją
                                  przetrzymać do skończenia 6 miesiąca na cycku, ale zaczęła się ślinić i mlaskać
                                  jak widziała, że coś jemy. Tak więc zaczęłyśmy wprowadzanie na tydzień przed
                                  końcem 5 miesiąca. Nie wszystko jej służyło i jeszcze to przeziębienie
                                  spowodowało, że w sumie na razie i tak króluje cycuś.
                                  A i mam pytanie: jak coś z nowości uczulało wasze maluszki to po jakim czasie
                                  po odstawieniu wysypka schodziła?
                                  A co do stosunku w karmieniu piersią i innymi pokarmami, w Dziecku był artykuł
                                  na temat wprowadzania posiłków i zdaje się, że tam pisali, że w dziennym
                                  jadłospisie dziecka do ukończenia roku pierś powinna stanowić 2/3. Ale jak
                                  odnajdę ten numer to Wam potwierdzę, bo głowy za to nie dam.
                                  A do mam ze skazą u maluszków - co lekarze Wam radzili - próbować stopniowo
                                  jeść nabiał? Mi lekarz poradził, żeby zacząć od łyżeczki jogurtu, zwiększająć
                                  ilość codziennie, a potem wsiąść się za masło.
                                  Tylko młoda dostała jakiejś wysypki - takie krostki na nosie i koło nosa i pod
                                  okiem. Mam nadzieję, że to nie przez ten mój nabiał (jem już 2miesiąc). Może to
                                  jabłuszko? Sama nie wiem. A tak ciężko mi by było rozstać się z tymi
                                  jogurcikami...
                                  12.10 Jagoda skończyła pół roczku!!! Ale zębów ani widać, ani słychać.

                                  Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie będę się tu takim przelatującym cyklicznie
                                  meteorytem smile Dużo zdrowia!!!
                                  Agnieszka

                                  • malilka Re: również przeziębiona 21.10.04, 17:02
                                    Wszystkim chorującym maluszkom dużo zdrowia. Maciuś na razie na szczęście
                                    zdrowy jak rydz, dzisiaj poszłam na 2-godzinny spacer mimo deszczu, bo to
                                    jedyny sposób na hartowanie dziecka jaki znam.
                                    Podejście pediatry Joasik też mnie zdziwiło, mam nadzieję, że w razie czego
                                    moja pediatra zapali sobie lampę zamiast nas wysyłać do laryngologa na
                                    obejrzenie gardła smile
                                    Dąbrowianka, jak Maciuś dostał wysypki od jabłka, to skóra zrobiła się gładka
                                    dopiero 10 dni po odstawieniu. Generalnie alergia może schodzić do 2 tygodni i
                                    tyle powinno się odczekać z wprowadzeniem kolejnej nowości. No i nie chcę Cię
                                    martwić, ale podobno wysypka w okolicy oczu to ponoć prawie zawsze alergiczna
                                    reakcja na nabiał, choć życzę Ci, żeby u Ciebie to akurat się nie sprawdziło.
                                    No i zazdroszczę raczkującego malucha- u nas pupcia ciągle za ciężka sad


                                    • joasiiik25 Re: wyjassnienie 21.10.04, 17:14
                                      laryngolog jest w tym samym budynkusmile
                                      • eklon Re: jutro już piątek 21.10.04, 20:42
                                        i na szczęście, może się wreszcie wyśpię!

                                        U nas bez zmian. Młody jeszcze kaszle, ale przynajmniej spokojnie zasnął i to
                                        bez smoczka, więc chyba trochę pośpi!

                                        Dzisiaj była u nas piękna pogoda a my siedzimy w domku! Moja mama przynajmniej
                                        wieczorem może wyjść sobie na spacer, a ja wracam do domu, jem obiad śmigam na
                                        angielski, a później moja kolej na pilnowanie juniora, a mój mąż bawi się w
                                        delegacji na Litwie! i gdzie tu sprawiedliwość!!!

                                        Jutro muszę jeszcze odwiedzić wulkanizatora, bo mojemu mężowi nie chciało się
                                        posiedzieć dłużej w serwisie, a ja w jednej z opon mam podobno gwoździa i jak
                                        źle stanę samochodem to przez przypadek przyjdzie mi jeszcze zmieniać koło!!!
                                        A to ostatni raz robiłam chyba 12 lat temu!

                                        Czasami się zastanawiam dlaczego to faceci mają lepiej w tym życiu i w dodatku
                                        lepiej zarabiają!

                                        Nadal remontują u nas obwodnicę a ja jutro przed 12-stą muszę być z młodym na
                                        kontroli, więc będę musiała się urwać z pracy i już pewnie tam nie wrócę, bo i
                                        po co w piątek po południu smile!

                                        Śmigam spać, bo mam potworne zaległości w spaniu.

                                        Spokojnej nocy i zdrówka dla wszystkich choróbek!
                                        Ewa
                                      • contraria jak zwykle - szybko 21.10.04, 21:03
                                        witajcie, nieustanne producentki postow!!!
                                        magda, bebicka - sliczniutkie te wasze maluchy, od razu sie buzia czlowiekowi
                                        cieszy na ich widok.
                                        niech Kacperek, Michalek i Jagoda szybko wracaja do pelni sil!!!
                                        Michala na razie nic nie uczula, choc jakies ma krosteczki na policzkach -
                                        najprawdopodobniej po morelce. wcina juz wiele warzywek i owocow - po 1
                                        sloiczku dziennie zupki lub danka i deserku. wciaz nie chce pic!
                                        lekarka powiedziala, ze trzeba konsekwentnie probowac, wiec probujemy smile
                                        Michaszek mierzy 78cm i wazy 10.700g! a nie mowilam, ze blisko mu do 11!
                                        po wizycie i szczepieniu utwierdzeni jestesmy w przekonaniu, ze wszystko jest
                                        cudnie. a lekarka powiedziala nam, zeby czasami zadnych chodzikow czy kicanek
                                        malemu nie sprawiac. sa zakazane!!! nawet o nich nie myslelismy ani jej nie
                                        pytalismy - a ona sama z tym wyskoczyla. i kazala poczekac jeszcze z zoltkiem.
                                        stwierdzila rowniez, ze skoro Michaszek je miesko, to pewno nie ma anemii, ale
                                        dla swietego spokoju dala skierowanie - jest ok. w dalszym ciagu podajemy wit.D
                                        i cebion. nie zalecala tez na razie niczego z fluorem podawac.

                                        Michal nie jest szybkim dzieckiem, to raczej typ misia - ale jest bardzo
                                        precyzyjny, potrafi juz chwytac pesetowo - kciukiem i paluszkiem wskazujacym.
                                        natomiast smiesznie wypuszcza z dloni przedmioty - macha raczkami (czasami z
                                        zacisnietymi paluszkami na jakiejs rzeczy) dotad, az w koncu wypadna. jest
                                        bardzo cierpliwy.
                                        najchetniej to by juz tylko i wylacznie stal. spiewa - tzn. wymawia "aaaaa" na
                                        roznych wysokosciach, przechodzac do nich plynnie. robi "brum-brum", ciagnie
                                        sie za uszka i siusiaczka,
                                        od jakiegos czasu kapie sie z tata - chlapiac na cala lazienke - istna powodz!
                                        poza tym podrozuje w maxi cosi priori. a fotelik kupilismy - dzieki reklamie
                                        Igosi - Alice, choc chcielismy chicco mamma. jest ok. Malutki uwielbia w nim
                                        siedziec,ale musi cos obserwowac albo zajadac. stawiamy go w drzwiach
                                        balkonowych albo przy akwarium - 15 min. spokoju gwarantowane. i niespodzianka!
                                        nauczyl sie w nim zasypiac - 3,4 oddalenia-przyblizenia i maluszek zasypia -
                                        wiec, hop, do lozeczka i spi popoludniami. wreszcie!!!
                                        tyle, bo praca czeka.
                                        pozdrawiamy cieplo


                                        • bebicka Re: jak zwykle - szybko 21.10.04, 21:46
                                          No aj tez na szybko, bardzo sie ciesze ze sposob godivy na zdjecia zadzialalsmile
                                          postaram sie zapamietac na przyszlosc...
                                          a co do rozmierow zdjec, ja je najpierw zmiejszam np w Adobie - Image size i
                                          tam dluzszy bok zmniejszam do 650, badz 600 pixeli i dopiero potem wklejam,
                                          badz przesylam znajomym, dlatego zajmuja mniej miejsca.
                                          a mam jeszcze pytanie odnosnie tych badan poziomu wapnia do fosforu, jaka jest
                                          norma, co to badanie ma pokazac, jak jest za duzo wapnia (czyli ile?) to zle
                                          czy dobrze? Jednym slowem jak interpretowac wynik?
                                          Bylismy dzisiaj w kinie na bardzo fajnym filmie "Czlowiek w ogniu", nie dosc
                                          ze bardzo lubie Denzela Washingtona, kurcze tyle lat a on ciagle tak samo
                                          przystojnysmile, do tego takze bardzo lubie ta aktorka ktora zagrala Pite czyli
                                          Dakote Fanning, jest swietna. A do tego wszystkiego film naprawde dobry.
                                          podobal nam sie. Polecam... chociaz moze nie jako rozrywke lekka, latwa i
                                          przyjemnasmile a mzoe to tylko ja tak reaguje odkad mam dziecko, wszystkie filmy
                                          o porwaniach, zabojstwach itp dzieci dzialaja na mnie duzo mocniej.. hmmm
                                          to pozdrawiam i uciekam na troche publicystyki z Lisem
                                          Maraska
                                        • izabela_p25 Re: jak zwykle - szybko 21.10.04, 21:59
                                          Cześć dziewczyny
                                          W końcu nadrobiłam zaległości po troszeczku przez cały dzisiejszy dzień a byłol
                                          co cztyać.
                                          Post joasiik po prostu zbił mnie z nóg i cieszę się ze mam mamae w przychodni
                                          której nikt nie podskoczy. Jest główną księgową i ja się śmieję że w razie
                                          czego to ktoś będzie bez premiismile)
                                          Twój post joasiik przeczytałam mężowi i on powiedział tak: "dałbym jej mój
                                          telefon komórkowy" aj się zapytałam "po co" a on na to " żeby zadzwoniła pod
                                          112 bo karetkę bo bym ją zaraz pobił" . Po namyśle stwierdzam że ja chyba też
                                          bym nie wytrzymała.
                                          Martynka dalej ząbów nie ma choć dziąsełka dokuczają. Dzisiaj wybudziła się po
                                          ok 21.00 i zasnęła bez podnoszenia przy smarowaniu dziąsełek żelm.
                                          Z metod zaklinaczki chciałam spróbować nuczyć mała zasypiać w łóżeczku. Na
                                          razie mam chyba za miękkie serce i wczoraj po 10 podniesieniu i 30 minutach
                                          połozyłam jaj koło mnie i razem od razu zasnęłyśmy. Obecnie za duży sukces
                                          uwazam to, że udało mi się ją nauczyć siedzieć we wózku na spacerze a potem
                                          zasnąć bez płaczu. Wcześniej musiałam ją ko.łysać czasem przez 15 minut a po
                                          odłożeniu znów płakałas aż się wkurzyłam i popłkała przez 15 minut i zasnęła.
                                          Na drugi dzień płakała 5 minut i zsnęłą a na trzeci zasnęła bez płaczu i terza
                                          śpi na spacerze po 2 a nawet 3 godziny. Dzisiaj była u koleżanki ma też córeczę
                                          starsząś od mojej o miesiac jest urocza i ma piękny kucyk na głowie. Śliczny
                                          widok maluszek z piękną czarną czuprynką. Od urodzenia małą miała tyle włosów a
                                          teraz jej wchodzą do oczu i mama robi jej kucuk. Dla pocieszeniua wszystkich
                                          bzzębnych ona też jeszcze nie ma ząbków
                                          bebicka i magda przystojniaki z waszych synków.

                                          contraria duży chłopak z Michałka

                                          Uciekam bo może dzisiaj się wyśpię (wczoraj spałam 5 niepełnych godzin
                                          Pozdrawiam Iza
                                          • eklon Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 08:55
                                            Hej Dziewczyny,
                                            u nas trochę lepsza noc, chociaż nadal z pobudkami o 24 i 4-tej, ale na
                                            szczęście już nie przez kaszel, ale z głodu!

                                            Dzisiaj idziemy do kontroli. Michałowi zostały jeszcze wprawdzie 4 zastrzyki,
                                            ale lekarka chce go widzieć jeszcze przed weekendem. Dzisiaj chyba zostaniemy w
                                            domku sami, bo moja mama przebąkuje coś o powrocie do domu, bo pogoda taka
                                            ładna, a groby na święto zmarłych jeszcze nie posprzątane, a że dziś przyjeżdża
                                            mój szwagier, więc pewnie sobie z nim śmignie, a my będziemy skazani sami na
                                            siebie aż do jutra w nocy jak wróci tata!

                                            Bebicka próbuję Twojej metody ze zmniejszaniem zdjęć. Zobaczę czy przejdą mi na
                                            forum Zobaczcie, jeśli wszystko będzie ok, to zamieszczę linka!

                                            Śmigam do pracy. Zajrzę tu później.

                                            Chciałam zauważyć, że jakoś tak spokojnie u nas pewnie to dlatego, że tylko my
                                            z Michałem siedzimy w domu, a wszystkie dzieciaczki korzystają z uroków złotej
                                            jesieni!
                                            Ewa
                                            • godiva Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 09:07
                                              No rzeczywiście jakoś tu spokojniej. Podejrzewam, że dobrze się dzieciaczkom
                                              śpi w taką pogodę. A mi w taką pogodę to chce się tylko płakać... Po
                                              wczorajszym b. niedobrym dniu, miałam nadzieję, że dziś będzie lepiej, ale
                                              chyba nie. Mam doła - chy z powodu jesieni, do tego wczoraj nie wypaliło coś,
                                              na co bardzo liczyłam, potem na domiar złego pokłóciliśmy się z mężem i dziś
                                              będą 'ciche dni'. A mało tego jutro zowu weekend bez mojej niuni kochanej.
                                              Mieliśmy jechać razem, ale nie wypalisad Ogólnie KUPA. Poza tym któraś z Was
                                              napisała, że to niesprawiedliwe, że faceci więcej zarabiają - a ja myśle, że to
                                              dobrze, bo mój odkąd siedzi z małą w domu, mniej pracuje i mnie zarabia i nie
                                              chce się do tego przyznać, ale strasznie go to boli - ta pieprzona męska
                                              ambicja...Nie wiem, jak to się skończy, bo niewesoło, oj nie...

                                              Ale co tam, nie będę Wam tu smęcić.
                                              Chore dzieciaczki niech zdrowieją, a zdrowe niech śmigają na spacerki jak tylko
                                              mgła opadniesmile
                                              Pozdrawiam
                                              Godiva
                                            • gandalf21 Re: hej mamy 23.11.04, 15:40
                                              hej,
                                              jak to super poczytac ze o "jakby moich" problemach u innych. Blanka niedlugo
                                              skonczy 7 mies. Miala wzmozone napiecie miesni (b. mocne az nie wierzyli
                                              lekarze ze z tego wyjdziemy) Po b. intensywnej rehabilitacji zaczela raczkowac
                                              majac 5,5 mies. Wszedzie jej pelno i wszystko stanowi potencjalne ryzyko. Jesc
                                              nie chce jak i wasze skarby. Nie karmilam jej persia bo przez napiecie wogole
                                              nie chciala - ale sciagalam mleko i teraz caly czas jeszcze je zamrozone (1
                                              posilek dziennie) i niestety nie ma zmiluj sie mleko mamy trzeba zjesc - ale to
                                              roznie bywa!. Nocki rozne ale na szczescie uzuwamy smoka i trzeba kilk razy
                                              wstawac i dawac smoka. Zeby mecza ja oj jak strasznie - no i mame tez.
                                              Najgorzej ze snem w dzien to dla mnie steres- zasnie czy nie. Bo jak nie to
                                              bedzie nie do wytrzymania. Zrezygnowalam juz z lozeczka i bujam ja w wozku.
                                              Czytam was pilnie ale z czasem na pisanie to jest roznie.
                                              Pa Adsia
                                          • male_co_nieco Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 09:01
                                            Cześć Dziewczyny!!
                                            co za pogoda, za oknem mgła , mimo że na nocki nie mogę narzekac ( ale o tym
                                            cisza, wiadomo magia forum...) to nie kontaktuje. Na szczęścei Igor potrafi się
                                            dłużej sam bawić także mam trochę czasu dla siebie , poza tym dzisiaj mąz w
                                            domu więc mogę poleniuchować- rzecz jasna w granicach rozsądkusmile Mój mąż
                                            wielbiciel wczesnego ( jak dla mnie ) wstawania, znów mnie obudził z
                                            tekstem "kochnanie wstawaj już ósma" no, rozumiałabym gdyby była jaedynasta ale
                                            ósma ....
                                            Młody nadal nie hce piersi, nie wiem bije się z myślami, ale to chyba już
                                            koniec sad nie iwem czy dale próbować go przystawiać , czy juz sobie darować.

                                            Dzięki za odpowiedzi na pytanie o fotelik, nadal nie podjęliśmy decyzji, ale
                                            mamy jescze troch czasu.

                                            Bebicka zdjęcie z ksiązką -supuuuper, synuś świetny.

                                            "Człowiek w ogniu" tez ogladałam i tez polecam, dzieczynka grająca Pitę jak dla
                                            mnie rewelacja.Pomysł może nie super oryginalny, ale film jak dla mnie bardzo
                                            fajny.Jak będziecie miały okazję , to obejrzyjcie.


                                            oki nie zanudzam.

                                            Wszystkich chorym maluszkom zyczę dużo, dużo zdrówka a ich rodzicom mniej
                                            problemów ze służbą zdrowia.
                                            • joasiiik25 Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 11:20
                                              oto moje szczescie, zdjecie bylo robione w sierpniu

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16937530
                                              • eklon Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 11:27
                                                dzięki bebicce mogę Wam pokazać parę innych fotek Michała, postaram się
                                                uzupełnić o aktualne przez weekend.
                                                Pozdrawiam
                                                ewa

                                                mój Michałek
                                                • joasiiik25 Re: To ja Kacperek :) 22.10.04, 13:13
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16941854
                                                  mialem wtedy 4 miesiacesmile
                                                  • joasiiik25 Re: :) 22.10.04, 17:14
                                                    Bylam z malym na kontroli u lekarza okazalo sie,ze to nie angina a trzydniowka.
                                                    Mylace bylo to, ze maly od urodzenia ma nalot bialo-zolty na jednym migdalku
                                                    (laryngolog wziol to za objaw anginy).Uspokoilam sie i za pozwoleniem pediatry
                                                    mozemy spacerowac w takie cieple dni jak dzisiejszy. Niestety mielismy isc na
                                                    szczepienie 26 teraz musimy przesunac je o nastepny wtorek.
                                                    Przyjemnie bylo spacerowac bo od kilku dni siedzielismy w domku. No juz maly
                                                    zdorwy, nie goraczkuje i ponownie jest wesolym chlopcem chociaz strasznym
                                                    spiochemsmile

                                                    pozdrawiam wszystkie chore bobaski i zycze szybkiego powrotu do zdrowiasmile
    • lgosia1 no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 23.10.04, 00:02
      cześć dziewczyny

      ja dziś krótko, robię próbę z linkiem do zdjęć mojego Mateusza. Mam nadzieję,
      że się udasmile

      a to mój Mateusz
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=29457&q=lgosia1&k=2
      • eklon Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 23.10.04, 20:44
        Śliczny chłopak a uśmiech powalający!

        Joasiiik jesteście szczęściarzami, my z Michałem niestety nadal kwitniemy w
        domu chociaż na dworze pogoda iście wiosenna! Chyba wszystkie dziewczyny
        korzystają z pogody, bo puchy na forum jak nie wiem co.
        Michałowi nie poprawia się tak jak spodziewała się nasza lekarka i dlatego
        dorzuciła nam niestety hydrocortison do wcześniejszych zastrzyków i przedłużyła
        je aż do wtorku. Bałam się tego jak tylko Michał zachorował, bo niestety jego
        skurcz oskrzeli nie przechodzi tak łatwo i poprzednio męczyliśmy się prawie 2
        tygodnie, teraz pewnie nie będie wiele krócej!

        Śmigam spać, bo po całym dniu samotnie z Michałem jestem strasznie wykończona.
        Tata wraca w nocy, więc jutro będzie mógł odrobić zaległości w zajmowaniu się
        synem!
        • bebicka Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 23.10.04, 23:41
          Mateusz to bardzo fajne imiesmile stwierdzam.... bo moj to tez oczywiscie
          Mateuszsmile hihihi...
          ale dzisiaj to sie musze na niego poskarzyc, normalnie chadza nam spac kolo 20
          i zazwyczja nie ma z tym specjalnych problemow... ale dzisiaj to sie bujalismy
          do 22.30!!!! Niby nie byl amrudny, niby nie plakal, anwet sie sam bawil i
          slodko do mnies mial... ale padnieta jestem, nie ma cosmile Mam nadzieje ze to
          byl taki jednorazowy wyskok.
          A poza tym to po staremu, jakos tak dziwnie rano jak sie budzimy to Mlody ma
          zapchany starsznie nos, leci mu z niego jak nie wiem, dzisiaj juz naprawde
          zalamana stwierdzilam no katar jak nic i to porzadny. A potem mijaja ze dwie
          godzinki i katar znika...hmmm zastanawiajace. Oby tak dalejsmile nie chemy
          katarkow zadnych...
          Zaczelismy testowac nowe mleczko, do tej pory mlody jechal caly czas na
          Nutramigenie a to raz ze dosc kosztowna sprawa a do tego balam sie ze na
          normalne przejsc bedzie ciezko, raz zemsy probowali to sie emczyl. Teraz
          testujemy NAN i chyba nie jest zle, an razie robimy pol na pol... slyszalyscie
          cos moze o tym mleczku, bo gdzies mi sie obilo, ze moga byc po nim
          zatwardzenia, a Mlody kupy niby robi, ale calkiem "sztywne"smile
          Acha i chcialam powtorzyc swoje pytanie o ot badania stosunku wapnia do fosforu
          jak interpretowac wyniki, co ono ma mi pokazac... bo chyba odpowiedz mi nie
          umknela..? zazwyczja staram sie czytac wszystkie listy z pisaniem gorzej...
          chociaz dzisiaj faktycznie jakos spokojnie, az dziwniesmile
          pozdrawiam i uciekam spac bo nie wiadomo co moj mezczyzna jeszcze dzisiaj
          wymyslisad
          A tata sobie baluje z kolegami... grrr
          trzymajcie sie
          dobranoc
          Maraska
          • male_co_nieco Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 07:57
            Widzę,że wczoraj Panowie mieli wychodne. Nasz też się bawił a dzisiaj "proszę ,
            tylko do dziewiątej"smile
            Młody obudził się po drugiej i do trzeciej rozrabiał, na szczęście nie było
            jakiegoś strasznego kapryszenia, jednak przyznam że trochę się odzwyczaiłam od
            takich nocnych pobudek.
            Co do Nan to Igor jadł na samym początku i z tego co pamiętam kupy akurat były
            ok.

            Kupiliśmy fotelik, zdecydowlaiśmy się na małego podróżnika Deltimu , mam
            nadzieję ze będzie to trafny wybór, głównie jesli chodzi o gust młodego
            użytkownika.
            14.11 czeka nas chrzest młodego,boję się czy ni "rozniesie" koscioła przecież
            on minuty w spokoju nie usiedzi.

            oki spadam bo Igor domaga się towarzystwa
            • male_co_nieco Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 07:59
              Igosia niezły przystojniaczek z Waszego Mateuszka
              • malilka Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 10:49
                Wczoraj ochrzciliśmy naszego diabełka smile Nieoczekiwanie trafiliśmy na super
                pogodę, bo kto by się spodziewał 19 stopni i pięknego słońca pod koniec
                października... Było bardzo miło i kameralnie (tylko my byliśmy w kościele), w
                małym, drewnianym kościółku, nawet moja mama która wcześniej pomstowała, że
                chrzcimy dziecko na wsi była zachwycona. Mały był bardzo grzeczny, przez cały
                dzień nawet nie zapłakał, tylko w kościele mocno się rozgadał i musiałam
                zatykać go smoczkiem, bo te jego "łałałała" i "łełełełe" na cały regulator
                zagłuszały księdza smile Przez cały dzień Maciuś bardzo mało spał, dwie drzemki
                trwały krótko, a z jednej musiałam go obudzić, żeby jechać do kościoła, ale i
                tak wytrwał bez marudzenia do 20.00, chociaż normalnie o 19.15 to już śpi.
                Dostaliśmy w końcu krzesełko do karmienia Bebe Confort, jest super.
                Przez 4 dni karmiłam dziecko na śpiąco o 23.00, ale u nas nic to nie dało i od
                2 nocy to zarzuciłam. Może byłam za mało wytrwała, ale bałam się, że w końcu
                dwukrotne jedzenie w nocy wejdzie małemu w nawyk. Ząbki nadal się nie przebiły,
                chociaż na prawej jednynce jest duża biała kropeczka tuż pod dziąsłem a na na
                drugiej mała, więc pewnie wyjdą obie na raz. Ale najważniejsze, że ząbki już
                małemu nie dokuczają, u nas przebijanie jest wyraźnie gorsze, niż sam moment
                wyrzynania. Nocki dużo spokojniejsze, choć przespane noce to to nie są. Dzisiaj
                np. mały obudził się dopiero 3.30 i godzinę nie spał. Nie płakał, ale wiercił
                się i marudził. Dopiero jak go nakarmiłam o 4.30 to zasnął i spał do 7.30, więc
                jak dla mnie to super.

                Contraria- skoro Michał nie chce pić z niekapka, to może spróbuje ze słomką?
                Może mu się akurat spodoba.
                Uciekam, do usłyszenia.
                • opolanka1 Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 12:03
                  Cześc dziewczyny!!!

                  Dzisiaj króciutko, nadrobilam posty..dzieciaczki na zdjeciach śliczniutkie, te
                  które jeszcze trochę meczy choróbka życze syzbkiego powrotu do zdrowia.
                  Postów tyle, ze ho..ho...

                  Mała jeszcze nie raczkuje, ale próbuje wciaż usiaść na pupie, bo anrazie siediz
                  an jednym posladku. Kupki nadal bardzo plastelinkowe, zastanawiam sie od czego,
                  bo ryż€ anrazie nie podaję, zabki sie uspokoiły, czyżby to przez zmianę
                  jedzenia,,,teraz dostaje 3 razy w ciagu dnia pierś, raz obiad raz
                  deserek....nawet herbatka z koperku nie nawiele sie zdaął...macie jakieś
                  pomyłśy, pomózcie????

                  U nas powoli mija niedizela..mała teraz śpi, ząbki chyab na chwilkę ją
                  odpuściły, pobutki nadal w nocy trwają, ale byli rodzice no i nie miałam siły
                  na walke z tą przypadłością, ale od poniedziałku ostro biorę sie do roboty....
                  Wyjechali rodzice dzisiaj rano, wiec tak pusto i ciszej i smutno.....

                  wiec pozdrawiam i napisze jak troszeczkę będe sie czuła lepiej psychicznie
                  • monikaps plukanie kanalika lzowego? 24.10.04, 23:21
                    Witam!

                    Najlepsze zyczenia dla wszystkich polroczniakow, tych juz i tych za kilka dni.
                    W czwartek Ewa tez skonczyla pol roczku, ale to zlecialo. Bylo pol tortu, pol swieczki, troche gosci i prezenty.
                    Bylismy tez na szczepieniu, waga 9770g a wiec raczej dziewczyna wagi ciezkiej. Oj, czuje sie to jak trzeba ja troche ponosic. Na szczescie jest grzeczna i akceptuje jezdzenie w wozku. Na grymaszenie dobrze robi polozenie na brzuszku, bo wtedy duzo widac. Chociaz chyba bede ja musiala przypinac jakimis szelkami, bo dzis to normalnie na czworaka sie podnosila w gondolce.
                    Obraca sie nadal tylko z brzuszka na plecki, w przeciwnym kierunku tylko jak ma sie czego przytrzymac. Lapie sie wreszcie za stopy, ale do buzi jeszcze nie siega. Za to dobrze celuje nogami np. w butelke z mydlem i ma radoche jak ja zwali z wanienki. Pelza po macie lub tapczanie tez calkiem niezle. Jak musze ja na chwile zostawic, to tylko na podlodze lub w lozeczku. Kiedy biore prysznic to Ewa bawi sie na macie przed drzwiami lazienki. Jeszcze tak moge zrobic ale juz niedlugo to pewnie nie przejdzie - pojdzie sobie z tej maty.
                    Ze spaniem ostatnio sporo gorzej. Z rozrzewnieniem wspominam te czasy, jak spala o 21-ej i budzila sie okolo 2-ej. Teraz budzi sie po godzinie spania i potem jeszcze kilka razy i trzeba ja usypiac. Czasem to dosc dlugo trwa. W nocy tez budzi sie czesciej. Lekarka mowila, ze to prawdopodobnie przez zabki. Jeszcze ich nie widac, ale gorne dziasla sa rozpulchnione. Wydawalo mi sie, ze pierwsze wychodza dolne, ale widocznie nie zawsze. Czy ktoremus dzieciaczkowi tez najpierw wyszly gorne zabki?
                    Dwa tygodnie temu spanikowalismy przez pogode i polecielismy kupic Ewie kombinezon. A teraz wisi nieuzywany - takie lato. Oby jak najdluzej. Pochwale Ewunie. Wybralismy sie do pobliskiego centrum handlowego, bo tam byl duzy wybor. W poniedzialek w poludnie to raczej nie bylo tloku. Dobrze, ze pojechalismy z dzieckiem, bo przy okazji zobaczylismy jakie fasony odpadaja - nie da sie tego dziecku nalozyc. Ewa byla bardzo dzielna - marudzic zaczela przy przymierzaniu 7-go kombinezonu. Zrobilismy mala przerwe i kupilismy rozowy kombinezon na dwa suwaczki - swietna sprawa, jedna osoba spokojnie jest w stanie sobie poradzic. Z rozmiarami to jest dziwnie - ubranka kupuje jej na 80cm, a ten kombinezon jest na 80 i raczej ma spory zapas.
                    Malilka - jak tam basen, chodzicie? Nam proponowano zajecia na 8.30 w niedziele. Raczej odpada bo Ewa budzi sie okolo 8-ej, a na basen trzeba by jechac okolo godziny. Zdecydowalismy, ze nie bedziemy meczyc dziecka i poczekamy az utworza grupe w jakims rozsadniejszym dla nas terminie.

                    Mam pytanie - czy ktores dziecko mialo plukany kanalik lzowy? Ewie od urodzenia ropieje prawe oczko. Ostatnio czasem jak sie budzi, to moze otworzyc tylko lewe oczko. Troche smiesznie to wyglada, ale wlasciwie smieszne nie jest. Bylismy z tym u okulistki, dawalismy krople, na jakis czas sie poprawilo ale teraz chyba jest gorzej. Okulistka wtedy powiedziala, ze jakby to nie przechodzilo to zapisac sie do szpitala na Nieklanska na plukanie kanalika. Troche sie boje bo nie wiem ile to moze trwac i czy nie jest bolesne. Nie chce Ewuni meczyc. Moze ktos wie, na czym to polega?

                    Szybkiego zdrowienia dla chorujacych dzieciaczkow. I wszystkim jak najwiecej sloneczka i jak najdluzej pieknej zlotej jesieni.

                    Pozdrawiamy
                    Monika i Ewa
                    • eklon Re: i znowu poniedziałek 25.10.04, 08:11
                      Hej Dziewczyny!
                      Ależ mam poniedziałek, od samego rana a właściwie od niedzieli wieczorem jest
                      nieciekawy!
                      Najpierw Junior nie chciał zasnąć. Męczy go już chyba pupa od tych zastrzyków.
                      Pielęgniarka poradziła przykładać mu liście kapusty, żeby mu się łatwiej
                      rozchodziły siniaki, bo niestety od tej ilości kłuć już widać zmiany na pupie!
                      A dzisiaj rano musiałam się wrócić z pracy do domu, bo mój genialny mąż wrzucił
                      kluczyki od swojego samochodu służbowego do mojej torebki i przyjechałam z nimi
                      oczywiście do pracy.

                      Dziewczyny po całej sobocie tylko w dwójkę z moim chorym juniorem, podziwiam te
                      z Was, które siedzą jeszcze z maluszkami w domu, bo ja wieczorem byłam po
                      prostu wykończona! Dobrze, że z Juniorem jest babcia, bo przez ten czas jak
                      jestem w pracy zdążymy się za sobą stęsknić i mam więcej zapału do zabawy z
                      nim. Poza tym ileż można wytrzymać z dzieckiem, które uwielbia spacery, a na
                      siłę trzyma się je w domu przy tak pięknej pogodzie! Poza tym mały po
                      zastrzykach jest tak wymęczony i rozdrażniony, że najchętniej zasypiałby na
                      rękach, a ja tak nie chcę go tego nauczyć.

                      Znowu cały tydzień przede mną, a ja nie mam siły żeby zająć się normalnymi
                      sprawami, bo przez weekend po prostu nie wypoczęłam.

                      U nas nadal bez zębów, ale za to Michał zaczyna powoli raczkować! Tak trochę
                      dziwnie, bo podnosi pupę i odpycha się nogami jednocześnie pikując trochę
                      głową! Mam nadzieję, że wkrótce udoskonali tą technikę. Nadal nie siada
                      samodzielnie. Ciągle z uporem maniaka próbuje się podciągać za szczebelki w
                      łóżeczku albo chwytając się kołdry lub czegokolwiek co ma w zasięgu ręki. Jest
                      chyba za ciężki i dlatego nie potrafi się podnieść.

                      Pozdrowienia dla wszystkich chorujących dzieciaczków i najlepsze życzenia dla
                      wszystkich półroczniaków!
                      Ewa
                      • godiva Re: i znowu poniedziałek 25.10.04, 08:18
                        Eklon, wiem, co masz na myśli, z tym umęczeniem. Ja tez kocham moje dziecko
                        ponad zycie, ale ostatni weekend uswiadomil mi, ze przeciez ja tez jeszcze
                        jestem i mam potrzeby! Pojechalam sobie na zajecia, a przy okazji poszlam z
                        dziewczymani na jedzonko (niedozwolone - ale przy prawie 2-dniowej przerwie w
                        karmieniu jak najbardziej), potem kino! A potem hotel. Drogie to, to, ale jakie
                        skuteczne. Wrocilam do domu uskrzydlona, a corcie i mezusia kocham jakby
                        jeszcze bardziej! Ech, fajnie bylosmile
                        Widziałyście "Pręgi"?
                        • malilka Re: i znowu poniedziałek 25.10.04, 08:53
                          Gorące życzonka dla świeżo upieczonych półroczniaczków, już ostatnia tura
                          kończy 6 mieisięcy, jak to szybko leci...
                          Jaki jest Wasz stosunek do sadzania dziecka? Wszędzie czytam i słyszę ortopedów
                          i rehabilitantów grzmiących, że nie wolno sadzać dziecko, bo jego kręgosłup
                          jest gotowy do siedzenia dopiero jak dziecko samo usiądzie i to nie podciągając
                          się np w łóżeczku, a z leżenia na płasko na podłodze. Nawet czytałam, że jeżeli
                          dziecko namiętnie podciąga się do siedzenia o szczebelki w łóżeczku to należy
                          je z łóżeczka wyjmować i zostawiać na podłodze, żeby nie miało nic do
                          podciągania i samo siadało. Niestety muszę walczyć z wszystkimi dokoła, bo
                          bliscy uważają, że wymyślam itd. Maciuś co prawda siedzi sam tylko kilka sekund
                          (ale i tak idziemy w tej sprawie do rehabilitanta w piątek, skoro mam umówioną
                          wizytę), ale jak tylko nie patrzę, to sadzają go chociaż na kolanach,
                          podciągają do siedzenia, itd. Wkurza mnie to, bo nawet jeśli uważają, że nie
                          mam racji, to przecież ja jestem mamą i mam prawo decydować o tym, co jest
                          dobre a co nie dla mojego dziecka i chyba powinni to uszanować. Rozbraja mnie
                          tylko mój niemąż, który mimo mojego gadania też czasem sadza małego, ale zawsze
                          mnie tym rozśmiesza. Np wczoraj wchodzę do pokoju, a Maciuś siedzi u taty na
                          barana wczepiony w jego włosy, ja się rzucam, żeby go zdjąć, a niemąż ucieka,
                          przy czym obaj zaśmiewają się z tego do rozpuku- uroczy widok tatusia z
                          synkiem smile
                          Dokończę później, bo dziecię wzywa...
                          • joasiiik25 Re:domowy szpital:( 25.10.04, 10:06
                            Czesc!!! dopadlo cala nasza rodzine jakies glupie przeziebieniesad najpierw
                            Kacper teraz ja i moj maz donosi na gg,ze tez zaczyna sie zle czucsad.
                            Ja mialam dosc wysoka temp. 39 i5kresek,martwie sie zeby maly sie nie
                            zarazil.Koncze bo nie moge wysiedziec ide sie polozyc

                            zycze zdrowia dla maluszkow i rodzicow
                            • eklon Re:domowy szpital:( 25.10.04, 10:41
                              zdrowiejcie szybciutko, bo pogoda śliczna. My jeszcze siedzimy w domu, ale mam
                              nadzieję, że tylko do jutra smile
                              Ewa
                              mój Michałek

                              • opolanka1 Re:domowy szpital:( 25.10.04, 18:27
                                Czesc dziewczyny!!!

                                Na poczatek szybkiego pozwrotu do zdrówka wszytskim chorującym i cierpiącem z
                                tego powodu....
                                mnie ejst trochę smutno, bo rodzice wczoraj pojechali po 4 dniach odwiedzin u
                                nas i już tęsknię, ale mała mi wynagradze te chwile, jest kochana, ząbki
                                narazie poszly w las i nie dają o sobie znac, jestem ciekawa na ile dni będzie
                                spokój....

                                Mała stara się usiaśc na macie, ale narazie jest to jeden półdupek, na dwa
                                jeszcz enie potrafi...i powoli odkrywa co to znaczy przesuwać rączki, bo
                                naraize chodziła do tyłu....a teraz juz wczoraj zaraczkowaąl, ale tylko raz.

                                Malilka troszeczkę mnie przestraszyłaś, ja moja mala od czasudo casu sadzam na
                                kolankach, ale ją podtrzymuje pod paszkami, albo opieram o swój brzuszek, jak
                                siedzi odwrócna do mnie tyłem, wieć sama de facto nie siedzi, tylko zawsze ma
                                jakieś odciążenie....czy tak tez nie można??????

                                Pozdrawiam was serdecznie i życzę spokojnej nocki
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 25.10.04, 19:28
      witam!!!!!!!!!
      ja tu zupelnie nowasmile)) moja olcia z 4 dni konczy 6 miesiecy!!!
      pozdrawiamy was bardzo serdecznie
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 25.10.04, 20:28
        hej witam nową dziewczynę.

        Malilka faktycznie straszysz! Ja sadzam małego na kolanach a czasami sadzam
        samego w rogu fotelu jak go karmię deserkiem tak, że de facto jest oparty
        prawie z trzech stron.
        A to, że Michał podciąga się na przykład za kołderkę albo szczebelki w
        łóżeczku, to też źle, przecież robi to sam! Niby jak ma ćwiczyć podciąganie się
        do siedzenia, bez podciągania! Przecież trening czyni mistrza!

        Jutro rano ostatni zastrzyk i po południu idziemy do kontroli. Mam nadzieję, że
        od jutra będzięmy mogli wychodzić na spacer, bo zaczyna mnie już męczyć to
        ciągłe siedzenie w domu a pogoda jak marzenie!
        Zazdroszczę wszystkim mamom, które mogą teraz bez ograniczeń spacerowaći
        rozkoszować się pięknem jesieni!

        Śmigam spać, bo mój mąż znowu ma wychodne (imieniny brata) a ja siedzę na
        czatach!
        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 25.10.04, 22:38
          Jak to ja straszę, przecież jestem tak samo straszona jak Wy! Ale naprawdę
          lekarze o tym trąbią, poczytajcie choćby posty "osmag" na forum Niemowlę- ona
          pracuje jako rehabilitantka. Eklon, podciąganie się na szczebelkach nie czyni
          mistrza, bo to przecież nie ma nic wspólnego z samodzielnym siadaniem (tym
          modelowym, z leżenia na płasko). Maluch nie usiądzie z leżenia na plecach (jak
          to robi np w łóżeczku) bo to zbyt trudne dla jego mięśni brzucha (i długo
          jeszcze takie będzie), tylko albo z pozycji do raczkowania, albo z leżenia na
          boku albo jeszcze inaczej, ale na pewno nie potrzebuje żadnych sprzętów do
          podciągania. I podobno najgorzej jak dziecko siedzi samo, albo podparte
          poduszkami, ale np dobrze oparte na całej długości o rodzica może trochę
          posiedzieć, chociaż nie w pionie, tylko jednak odchylony.
          Tylko pamiętajcie, że nie ja to wymyśliłam i nie krzyczcie na mnie pls! smile

          Mój kochany synek zrobił się taką gadułką, że wygląda jakby cały czas coś mówił
          w swoim języku, to nawet ludzkich sylab nie przypomina smile Najlepiej mu się mówi
          po zaspokojeniu pierwszego pragnienia/głodu z łyżeczką/ustnikiem niekapka w
          buzi- potrafi tak nawet śpiewać smile
          Poza tym dzisiaj zaczął pełzać, już potrafi zejść z kocyka, dupkę też
          pracowicie zarzuca do góry po sto razy dziennie, ale jednocześnie podnieść
          głowy i pupci nie potrafi. Ale śmiesznie wyglądają te próby smile

          Uciekam, bardzo jestem zmęczona. A jesień przepiękna! Kto by pomyślał, że na
          koniec października będę spacerować w krótkim rękawie...
        • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 25.10.04, 23:05
          Witajcie!!!

          Dzięki za życzenia powrotu do zdrowia, bo niestety one nas również dotyczą.
          Jagódka ma się w sumie dobrze. Ale chyba się przejdę, w razie, co, ją
          skontrolować. No i nie wytrzymałam dziś i poszłam z nią na spacer - 16.5
          stopnia!!! Jak tu wysiedzieć w domu...
          Jagoda przeżywa fascynację możliwością stawania. Sprawia jej to tak niesamowitą
          frajdę. Próbuje stawać, jak tylko znajdzie coś, o co może się oprzeć i
          podciągnąć. Trochę się tym martwię, bo to trochę wcześnie. No i widzę jak ona
          na tych nóżkach się chwieje. Ma bardzo silne rączki, no i strasznie dużo
          zapału. Co gorsza nie mogę jej nigdzie samą zostawić. Nawet w kojcu, czy
          łóżeczku, bo ciągle staje, a że w końcu traci równowagę to leci obijając tą
          swoją główkę. Nie wiem, co to będzie jak zacznie próbować chodzić. Mam
          nadzieję, że nie zrobi sobie krzywdy. Dziś kilka razy walnęła głową o
          szczebelki i raz poleciała porządnie w kojcu. Popłacze, mama utuli i za chwilkę
          znowu stoi, jakby stała w pędzącym, na zakręcie tramwaju smile Oj śmieszne to
          nasze dziecię.
          No i spodobało się jej kręcenie głową na boki - takie na "nie". Przez kilka dni
          jak kręciła głową, ja powtarzałam nie nie nie... i skubana skojarzyła sobie i
          teraz jak usłyszy w zdaniu "nie" kręci głową. Oczywiście rozbawiając nas do
          łez.
          Fajnie jak widać jak Młoda zaczyna się robić mądralińska, jak się rozwija.
          Udało mi się nauczyć ją robić "pa pa", choć jeszcze nie zawsze odpowie.

          Moniko Jagodzie na szczęście przeszło ropienie oczka, choć bardzo długo się z
          nim męczyłyśmy - zakrapiałam jej sześcioma różnymi kropelkami. W końcu pomogły
          takie robione w aptece, przypisane przez okulistkę. Bałam się, że będzie
          musiała mieć przetykany kanalik. Moja koleżanka miała to robione jako dorosła
          baba, no i podobno to w ogóle nie boli. Tyle, co mogę pocieszyć, bo nie
          wyobrażam sobie, jaki niemowlak da sobie bez płaczu coś przy oczach robić...

          Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło, dbajcie o siebie (i wiadomo o Maleństwa smile,
          żeby nie dać się choróbsku. Ja pierwszy raz chorowałam, tak, że nie mogłam
          położyć się do łóżka. Niestety nie miał, kto mi pomóc w dzień przy Małej.
          Pa!
          Agnieszka
          • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 07:46
            Cześć Dziewczyny!
            Oj cisza na naszym forum!
            Nie wiem, czy przypadkiem wszystkie dzieciaczki na komendę zaczęły raczkować i
            mamy muszą je jeszcze bardziej pilnować i dlatego nie mają czasu na wizytę
            tutaj, ale podejrzewam, że jakby się tak stało to na pewno by się pojawiły żeby
            się tym pochwalić.

            Malilka podejrzewam, że to Wasze a'la raczkowanie wygląda dokładnie tak samo
            jak nasze. Michał podnosi tyłek do góry i już wie że nogami powinien przebierać
            na przemian, ale głowa nie chce w ogóle współpracować z resztą. Pikuje w dół
            podczas gdy pupa zgrabnie przesuwa się do przodu smile

            To śpiewanie i gadanie szczególnie z jakimś płynem w ustach u na objawiło się
            już we wrześniu jak tylko Michał zaczął pić z niekapka. Gdy nie chce mu się już
            za bardzo pić, wtedy robi mały łyczek zatrzymuje sobie go w buzi i zaczyna tak
            jakby guglać i wychodzą mu z tego przedziwne dzwięki. Michał ostatnio upodobał
            sobie głoski typu ba be ble bla. Wydaje mi się, że pierwsze co powie będzie
            baba, chociaż moja mama z uporem maniaka powtarza mu Eeewaaa. Ja bym wolała,
            żeby najpierw powiedział mama smile

            Dziś po południu idziemy do kontroli. Mam nadzieję, że już wszystko będzie w
            porządku i wreszcie będziemy mogli wyjść na dwór!

            pozdrowionka
            ewa
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 08:31
              Monikaps- na basen na razie nie chodzimy, też czekam na dogodniejszą czasowo
              grupę. W tygodniu są jeszcze grupy o 17.00, ale u nas to też jest pora drzemki :
              ( I ząbki nie zawsze wychodzą w modelowej kolejności, np mnie wyszły najpierw
              górne jedynki smile Ja z ropiejącym oczkiem też długo walczyłam, pomógł dopiero
              antybiotyk i masaż kanalika, ale skoro Ewuni przez pół roku nie przeszło, to
              chyba pomyśl o zabiegu. Z tego co ja się orientowałam zabieg trwa dosłownie
              ułamek sekundy i ponoć nie boli, jest bez znieczulenia.
              Eklon, u nas raczkowanie to chyba nieprędko, mały ma bardzo silne nóżki, ale
              rączki nie i nie jest w stanie utrzymac ciężaru całego ciała w powietrzu. Ale
              książkowo dziecko może zacząć raczkować do 11 miesiąca (jeśli w ogóle), więc
              mój szkrab ma jeszcze duuuużo czasu.

              Aaaa- młody dostał od znajomych klocki sensoryczne, ale na razie hitem nie są,
              nam z niemężem podobały się dużo bardziej smile Myślę, że one będą super, jak mały
              zacznie się bawić na siedząco.
              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 09:49
                witamsmile)
                ktoras z was pisze o ropiejacym oczku, wiec opowiem wam historie mojej
                kolezanki z firmy:
                piotrus urodzil sie w maju tego roku. od pierwszego dnia zycia ropialo mu
                oczko. juz w szpitalu dostal antybiotyk. niestety ten antybiotyk nie podzialal.
                wiec moja kolezanka poszla do pediatry - diagnoza niedrozny kanalik - znowu
                antybiotyk. kolejny tydzien podawania - bez rezultatu. pojechali wiec na ostry
                dyzur okulistyczny - pani doktor pokazala jak masowac (piotrus ryczal jak
                szalony) dala kolejny antybiotyk. i znowu malenstwo szprycowane lekami kolejny
                tydzien. znowu bez rezultatu. na kolejenej wizycie u pediatry pani doktor
                powiedziala, ze potrzebny jest zabieg. goska sie zalamala. dostali kolejny
                antybiotyk. tego juz goska piotrusiowi nie podawala, bo stwierdzila ze to
                troszke za duzo chemii jak na jego organizm. oczko zaczelo ropiec
                potwornie.......... pewnego razu bedac na szczepieniu trafila na inna pediatre,
                ktora powiedziala: a czy robila pani posiew? na to gocha: nie nikt mi tego nioe
                zlecil. na to pani doktor powiedziala, ze to jest koniecne. goska zapakowala
                malego do samochodu i czym predzej zawiozla go do przychodni. wykonano badanie,
                po tygodniu okazalo sie ze to jest paciorkowiec zieleniejacy i zaden z
                przepisywanych antybiotykow nie dzialal na niego. dzis dopiero zaczynaja
                konkretne leczenie. jakie beda rezultaty? zobaczymy - poinformuje was o tymsmile)
                pozdrawiam
                kinga i ola
                • inia25 do monikaps 26.10.04, 09:53
                  ta informacja wyzej to byla głownie do ciebie skierowana. proponuje zrob malej
                  posiew, moze obejdzie sie bez przzetykania kanalikusmile)
                  pozdrawiam
              • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 09:51
                Na wstepiw witam nową mamusie, wszystkim chorym mamom i dzieciaczkom życzę
                dużo, dużo zdówka.

                Dziś u nas za oknem taka mgła, że nic nie widać, mam nadziję że szybko
                przejdzie bo jakoś nie widzę dnia bez spaceru.
                U nas z ząbkami idzie hurtowo, wprawdzie jeszcze się nie przebiły ale już je
                widać ( podejrzewam dzień dwa i będą ), górne jedynki , trójka i do tego obie
                dwójki , dziąsła spuchnięte strasznie, widać już białe krechy( i to takie
                festsmile) ale młody znosi to dzielnie. Łapki cały czas w buzi , slini się
                niemiłosiernie ale nie jest jakiś nadzwyczaj marudny.
                co do raczkowania, to wygląda to tak pupa w górze, nózki się przsuwają,ale co
                tu zrobić z rączkami??!! czyli tak jak u Eklon.Choć czasami Igor zaskoczy o co
                w tym biega i zrobi"krok"smile Pełza za to w ekspresowym tempie.Dzisiaj zostawiłam
                go na podłodze w jednym pokoju a za chwilę był już w drugim( oba są ze sobą
                połączone). Oj kobitki, niedługo będziemy miały zapewnione dużooo ruchusmile

                Malilko u nas z klockami sensorycznymi podobna sprawa, młody jakoś nie pała
                entuzjazmem, za to niesamowita frajdę ostatnio sprawia mu potrząsanie butelką (
                najlepiej błękitną po jego mineralnejsmile) w której jest woda, no poprostu
                rewelacja.

                To tyle, narazie zmykam.
              • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 09:56
                Cześć Mateczki!!!

                Malilka, nie bierz sobie do serca tych naszych postów, wiemy, ze chcesz dla nas
                dobrze i jak masz wiedze na jakiś temat to sie dzielisz, tak jak każda z nas.
                Moja mała tak jak pisałam, opiera sie na jednej rączce i juz siediz na
                półdupku, w łóżeczku nie ma sie czego chwycic, bo szczebelki zasłonięte
                ochraniaczem, więc dźwiga sie o własnych sialch. zaczeła kumac do czego
                sarączki przy raczkowaniu i powoli je przesuwa...lubi robić koci grzbiet,
                prostuje przy tym nóżki całe, tyłek do góry...a jak sie buja na rączkach i
                kolankach to podsuwa kolanka i przesunie rączkę lub dwie...to chyba zaczątek na
                te raczkowanie..

                Dziewczyny co z kupkami waszych pociech, moja cały cza sma problem i
                plastelinkowe bobki wychodza, jakieś wskazówki co z tym zrobić, czy to juz
                norma...ale rpzecież, my dorosli przez cały cza snie robimy takich twardych.
                Mój mąz mówi, ze jak sportowiec ostro ćwiczy, to jego stolec jest tak suchy,
                poniewaz organizm zabiera wsyztko z jedzenia i zostaje tylko to
                najgorsze...wiec myslę sobie, ż emoze nasze dziecieaczki potrzebują tyle
                wszytskigo, ze z jedzenia zabieraja wsyztsko i stąd te kupki..ale jeśli wiecie
                o jakies innej przyczynie tego stanu to napiszcie mi prosze i co wtedy robić...

                musze uciekac bo mała cosik kwili
                pozdówka i miłego wtorkowego dnia

                a ha witam nową mamusie

                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 10:33
                  Opolanka, zmiana kosnystencji kupek na plastelinkowe po wprowadzeniu pokarmów
                  stałych to normalka, jeśli tylko dziecko się nie męczy przy ich robieniu, to
                  nie trzeba interweniować. U nas ostatnio kupki są cały czas luźne, bo mały pije
                  dziennie do 300ml napojów, jak jakiegoś dnia wypije mniej, to następnego są
                  plastelinki, ale raczej miękkie i mały robi je bez problemu. Spróbuj mocno poiś
                  Zuzię, albo dawać dużo owoców- u nas np bardziej na kupki działa gruszka, niż
                  jabłko, a soki lepiej niż woda.

                  Mój najnowszy rozkład posiłków sprawdza się wyśmienicie, nawet deserek zaczął
                  wystarczać na 3h. Wieczorny kleik ryżowy chyba pomogł w spaniu, bo ostatnio
                  karmienie dopiero o 5.30.

                  A masaż kanalika łzowego małego w ogóle nie bolał i pięknie oczyszczał oczko.
                  Ale posiew to rzeczywiście dobry pomysł.
                • grass_d BA-BA i MA-MA!!!! 26.10.04, 10:41
                  Cześć Dziewczyny!!

                  No już wróciłam i stwierdzam, że jesteście bezlitosne, tyyyyle postów
                  naprodukować...smile Malilka - gratulacje z okazji 1000-ego posta! A jednak!smile)

                  Słuchajcie, z pobytu u rodziców przywieźliśmy następujące rzeczy: priomo: Mała
                  powiedziała BA-BA i MA-MA (po kilka razy, więc to nie przypadek, fajnie się
                  przy tym siłowała) po czym nastał tydzień milczenia...smile; secundo: strasznie
                  posunęła się w rozwoju ruchowym, siedzi już samodzielnie, ale posadzona - tzn,
                  jeszcze się nie podnosi sama; tertio: turla mi się namiętnie po całej podłodze,
                  i wszędzie gdzie się da. Jak na nią, to niesamowite postępy, bo pamiętacie, jak
                  ciągle nie chciała się przewrócić. Poza tym codziennie widzę u niej kilka
                  nowych rzeczy. Ja miałam jeszcze obsesję na temat samodzielnego ściągania
                  pieluszki z głowy przez maleństwo i oczywiście teraz przychodzi jej to bez
                  problemu. Wydaje mi się, że czekała z tym wszystkim po prostu na odpowiedni
                  moment.
                  Nadrabianie zaległości w czytaniu zajmie mi pewnie jakiś tydzień, więc
                  przepraszam, jeśli piszę cos nie na temat.
                  Co do kupek, naszego ulubionego forumowego tematu, no to Emilka robi kupki już
                  takie jak dorosły, ale czy to nie jest już norma? Jakie właściwie powinny być?
                  Przecież je dużo już innych rzeczy, m.in mięsko.
                  Niestety alergia u nas trwa i to na potęgę, skuszona informacją Magdy, napiłam
                  się mleka sojowego i dopiero wtedy ją wysypało, jak za dawnych czasów, od tego
                  momentu nie możemy się pozbyć wysypki. Strasznie ciężko jest mi wprowadzić
                  cokolwiek nowego, bo ja też nie mam takiej constans diety, chcę troszkę
                  urozmaicić, następuje wysypka i nie wiem, czy to to co ja zjadłam, czy to co
                  ona.
                  Dziewczyny, proszę o radę; jak nauczyć Emi pić z niekapka? Ona wcale nie chce,
                  ani soków, ani wody, jak ma pragnienie to wymusza cyca, co robić, przecież
                  niedługo wracam do pracy....

                  pozdrawiamy, następny raz już na bieżąco.

                  Acha, my również witamy serdecznie nowe Mamy z dzieciaczkami.
                • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 10:42
                  Opolanka a może Twoja mała za mało pije i dlatego jej takie plastelinki
                  wychodzą!

                  Malilka oczywiście, że nie mamy do Ciebie pretensji, tylko w pierwszej chwili
                  każda z nas ma odruch, że co to ja nie wiem jak się dziecko wychowuje! Przecież
                  każda matka wie co dla dziecka najlepsze, ale jak przeczytałam na niemowlu
                  bodajrze, post o matce, która 4 tygodniowemu niemowlakowi podaje
                  mleko "łaciate" rozcieńczone i osłodzone glukozą, to jednak myślę, że nie każda
                  matka wie co dla dziecka najlepsze!

                  Tak więc dziewczyny jak posiadacie jakieś cenne informacje na temat
                  wychowywania i pielęgnowania dzieci - piszcie śmiało. Najwyżej trochę Was
                  później zjedziemy smile ale to tylko przez tą naszą polską swadę!

                  A a propos wiedzy. Na kwietniowych mamusiach znalazłam fajny link podany przez
                  joasiik dotyczący propozycji zabaw z dzieckiem. Sama bym na takie zabawy nie
                  wpadła. Polecam niemowle.onet.pl/zabawy.html
                  a może Wy macie propozycje jakiś zabaw, ewentualnie ćwiczeń dla naszych dzieci.
                  Podzielcie się swą wiedzą smile
                  Ewa
                  • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 11:13
                    Czesć
                    Trzy dni nieobecności na forum i już miałam niezłe zaległości ale wczoraj udało
                    mi się wszystko przeczytać a dzisiaj mam dopiero czas odpisać.
                    Przede wszystkim witam nową mamusię i życzę zdrówka wszystkim chorym maluszkom
                    i ich rodzicom.
                    Mateusz i Kacper to fajne chłopaki miło było oglądać zdjęcia.
                    U nas zębów jeszcze nie ma, natomiast muszę się pochwalić że Martynka sama
                    siedzi i potrafi sama się podnieść do tego siadu (choć jeszcze nie zawsze jej
                    się to udaje). Z raczkowaniem podobnie jak u Niki i Eklon nie wie co zrobić z
                    rączkami.
                    Spotkało mnie w piatek nieszczęście i do tej pory nie daje mi to spokoju.
                    Mianowicie dostałam od męża na rocznicę ślubu kolczyki wkrętki z dwoma
                    brylancikami we wrześniu a w piatek jeden z nich zgubiłam i nawet nie wiem
                    kiedy. To była nasze trzecia rocznica ślubu a pierwszy raz dostałam prezent i
                    strasznie się cieszyłam. Mąż co prawda powiedział że mam się nie przejmować ale
                    jak mam to zrobić jeżeli się nimi nawet nie nacieszyłam. cała sobotę szukałam i
                    szukałam przewróciłam całe mieszkanie do góry nogami i nic. Kolczyka jak nie
                    było to nie ma. Z drugiej strony nie jest to jakaś tragedia i inni ludzie mają
                    większe zmartwienia. W niedzielę zostalismy poinformowani o śmierci naszego
                    znajomego. Miał we wtorek poważny wypadek samochodowy złamane 6 kręów szyjnych
                    i krew w mózgu. Był w śpiączce aż do niedzieli kiedy ustała praca serca.
                    Zostawił dwuletnią córeczkę i żonę w 7 miesiącu ciąży. Jutro mam być pogrzeb a
                    dzisiaj żona jedzie się z nim porzegnać bo chciał być spalony po śmierci.
                    Chłopak dugo nie potrafił sobie ułożyć zycia w wieku 35 lat ożenił się i
                    ustatkował. On zginął a jego kierowca ma tylko złamaną rękę. Kończę do jak o
                    tym myślę to chce mi się płakać. Nie wyobrażam sobie siebie na miejscu jego
                    żony.

                    Zyczę miłego dnia
                    Iza
                  • joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 11:20
                    Witajciesmile
                    Ledwo co wyszlam z goraczki a tu kolejne zmartwienie:9 wyskoczyla mi
                    opryszczka!!!!! rano biegusiem do apteki mam juz masc (VRATIZOLIN) i walcze z
                    tym paskudstwem. Bacznie obserwuje usteczka synka, reczniki wyprane, rece myje
                    co chwilke i staram sie nie zblizac do malego tych moich "zarazonych ust". wiec
                    zadne calowanie, zadne "pierdzioszki po brzuszku" nie wchodza na razie w gre.
                    Wazne ze mam juz sile aby normalnie zajmowac sie domem i synkiem. W koncu dzis
                    idziemy na spacerek bo sliczna jesienna pogoda za oknemsmile.

                    Co do "krzyczenia" NIE SADZAĆ to opinie, polgady sa rozne na ten temat i jest
                    tych zdan naprawde bardzo wiele. Nie kazde dziecka ma na tyle sil by z lezenia
                    na pleckach samo usiadlo, mojemu sie udalo bo troche mamusia z nim wczesniej
                    cwiczyla (podawalam mu swoje palce i za ich pomoca siadal). Nie czuje ,ze taka
                    pomoc jest zla, jednoczesnie nie krytykuje innego zdania. czasami warto dziecku
                    pomoc niz biernie obserwowac i czekac,az sam wykona, nauczy sie pewnej
                    umiejetnosci.

                    Kacperek po chorobie jakos zapomnial do czego sluzy lyzeczka na jej widok
                    zaciska usteczka, odmawia jedzenia zupek i deserkow, kroluje cycus. Mimo mojego
                    zmartwienia lekarka nie kazala go zmuszac to jedzonka, podawac nadal piersc
                    wedlug jego potrzeb |pokarmu mam nadal b. duzo). Wczoraj maly zjadl z ochota
                    caly sloiczek zupki ale nie lyzeczka a taka miarka podobna do szczykawkismileNie
                    chce go uczyc to takiego sposobu podawania pokarmu bede probowac nadal zeby
                    lyzeczka wrocila do "lask". soczkow nadal nie chce pic, ani vibovitu bobas ani
                    herbatki hippsad no coz.

                    koncze bo jem sniadanie, maly spi a musze przejrzec jeszcze kilka stronsmile

                    pozdrawiam
                    • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 20:36
                      Cześć!
                      Iza straszne wydarzenie! Szczególnie teraz, jak człowiek ma własnego, małego
                      szkraba takie wieści wstrząsają ludzmi! Takie małe bobasy nie będą nawet
                      pamiętały swojego ojca!
                      Po takich postach aż chce się płakać!

                      Wczoraj trafiłam na forum chore dzieci i tak mnie strasznie zdołował, że jak
                      przyszłam do domu to sobie pomyślałam, że moje problemy z Misiem to po prostu
                      pryszcz w porównaniu do tego z czym muszą się zmagać niektóre matki i ojcowie!

                      A my dziś byliśmy na kolejnej kontroli. Jest niby lepiej, ale dostaliśmy
                      skierowanie do pulmonologa. Mam tylko nadzieję, że nas jutro przyjmie, a nie
                      zapisze na wizytę np. na koniec roku. Jak na razie koniec z zastrzykami ale
                      muszę podawać Michałowi hydrocortison w tabletce, co nie jest łatwe, bo ona
                      rozpuszczona jest podobno strasznie gorzka. Pierwsza jakoś przeszła, ale nie
                      wiem jak jutro da sobie z nią radę moja mama.
                      Myślę, że po prostu będzie ją musiała rozpuścić w moim mleku, bo inaczej raczej
                      nie przejdzie.

                      Pozdrawiam Was wszystkie, życzę spokojnej nocy, a wszystkim tatusiom w podróży
                      życzę spokojnych i bezpiecznych powrotów do domu!

                      Pozdrawiam
                      Ewa
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16932225
                      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 21:30
                        Eklon, a jak ze spacerkami, możecie już wychodzić? Jesieńtaka piękna tego
                        roku... Dzisiaj było 20 stopni, młody w krótkim rękawku i z gołą głową,
                        szczęśliwy jak nie wiem co, bo on raczej nie lubi nosić ubrań, fantasyczny
                        spacer.
                        Dzisiaj rano postanowiłam zabrać dziecku smoczek i to na dobre. Ciągle mnie
                        frustrował, mimo że mały używał go tylko do spania, bałam się o zgryz, ale
                        najgorsze jest wybudzanie nad ranem- po podaniu smoczka mały zasypia, a bez nie
                        potrafisad Wiem, że kilka następnych nocy będzie tragicznych, ale mam nadzieję
                        że potem będzie spał lepiej i spokojniej. Mam nadzieję, że wytrwam, choć
                        pewności nie mam... Jeśli młody zacznie w zamian ssać kciuk, to wrócę do
                        smoczka bo wydaje mi się gorszym złem. Na razie nie ssie niczego, ale po
                        południu nie było łatwo go uśpić, musiałam go podnosić/odkładać z 25 razy zanim
                        zasnął, było ciężko...

                        A o takich strasznych historiach wolę nawet nie myśleć, nie jestem w stanie
                        tego ogarnąć, to mnie po prostu przeraża i przerasta sad
                      • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 23:04
                        Cześć wszystkim,
                        Grass, nie wiem co napisać, sorry że to tak wyszło. Ja podaję małemy mleko
                        sojowe i nic się nie dzieje. Mam nadzieję że ta wysypka szybko minie i
                        przestaniesz na mnie kląć pod nosem. Mój Henryczek na całe szczęście jest
                        uczulony tylko na mleko krowie, wprowadzam coraz więcej nowych rzeczy i nic się
                        nie dzieje. HURAaa. Co do postępów ruchowych Heniutka to nie ma bardzo czym sie
                        chwalić. Przewrócił się parę razy z pleców na brzuch i z brzucha na plecy ale
                        niestety nie robi tego zbyt często, jakby nie sprawiało mu to przyjemności.
                        Zaczyna dopiero kombinować jak już się potwornie znudzi i wtedy zazwyczaj
                        popłakuje i ja go biorę na ręcę nie czekając czy w końcu się przekręci czy nie.
                        Jak go posadzę to przewraca się na wszystkie strony, więc jeszcze daleko mu do
                        siadania. Nogi do buzi bierze zazwyczaj jak go przebieram albo co częściej jak
                        go karmię a co do raczkowania to jesteśmy na takim samym etapie co większość,
                        mianowicie dupcia w górze i trzemy buzią po ziemi do przodu, tak jakby nie miał
                        siły podnieśc się na rękach. Cóż pozostaje mi tylko cierpliwie czekać.
                        Byłam ostatnio na targach dla dzieci i przyznam ze mimo bajecznej oprawy bardzo
                        się zawiodłam. 12 funtów wjazd. Ani Hipp ani Heinz się nie wystawiły, (trzeba
                        było wcześniej spawdzić w necie ha )reklamowały sie tylko firmy, które serwują
                        mrożone jedzenie dla dzieci. Nic do zarcia małemu nie kupiłam a to był główny
                        cel mojej wizyty. Z zabawek też nie znalazłam nic super, kupiłam parę pierdół.
                        Fisher price pokazywal tylko rzeczy dla starszych dzieci. Kupiłam za to
                        sleeping bag, taki śpiworek do spania u góry zakłada się jak śpiochy, ale
                        jeszcze nie testowałam go. Mi się bardzo podoba, koniec z przykrywaniem małego
                        w nocy. I kupiłam też takie ogromne puzzle (literki i cyferki)bardzo kolorowe,
                        jak się je ułoży to zajmuje prawie cały pokój są z takiej samej pianki jak
                        karimata, wiec jest na nich bardzo ciepło, mam nadzieję że mały wreszcie
                        zacznie na tym wynalazku raczkować. Polecam.
                        Nic już mi się więcej nie przypomina ale na pewno coś jeszcze chciałam napisać
                        bo juz się dawno nie odzywalam.
                        póki co pozdrawiam gorąco
                        magda
                        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 23:31
                          Czesc!

                          Dzieki za odpowiedzi w sprawie oczka. Poki co, przemywam herbata i masuje. Chyba jest lepiej. Tak w ogole to to oczko tak strasznie nie ropieje, ale jednak caly czas nie jest normalnie, dlatego sie niepokoje. Zamierzam isc do innego okulisty (zapisano nas na 28.12! ale mozna tez probowac wydzwonic rano numerek na dany dzien). Zapytam o posiew. Poza tym nie jestem pewna, czy Ewunia troche nie zezuje, tak jakos nierowno ma teczowki. Do pewnego wieku to normalne, ale mysle, ze juz powinno byc inaczej. Zapytam lekarza.
                          O plukaniu kanalika czytalam tez troche na forum o zdrowiu, tam ktos pisal, ze u polroczniaka to takie zabiegi robia w narkozie, bo by sie dziecko za bardzo balo. Ale jak nie bedzie wyjscia, to zrobimy. Dobrze, ze nie mamy wiekszych zmartwien.
                          Co prawda, nie udaje mi sie poki co przekonac corke, zeby zaczela cos normalnego jesc. Owoce be, zupki be, soczki be, nawet gotowana swieza marchewka be (a to akurat bylo dobre). Bede nadal probowac, musi wreszcie zaskoczyc. Chyba nikt nie slyszal o pierwszoklasistach na cycu. Mam nadzieje, ze Ewa nie zamierza byc pierwsza.
                          Co do tragicznych historii to ja mam dosc bujna wyobraznie i wiele potrafie sobie wyobrazic, a potem sie tego bac (w 6 miesiacu ciazy balam sie odklejenia lozyska, oczywiscie nic takiego sie nie stalo). Niestety, zycie czasem potrafi byc tak okrutne, ze nikt tego sobie nie wyobrazi. Jakis czas temu wymyslilam, ze trzeba zrobic kopie naszych polis na zycie i dac po komplecie moim rodzicom i szwagierce. Nigdy nic nie wiadomo...

                          Zycze jeszcze wielu letnich dni tej jesieni, oj cudownie jest!
                          Pozdrawiamy slonecznie
                          Monika i Ewa

                          Ciekawe, jak tam Asik w Polsce. Moze wkrotce sie odezwie
                          • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 06:55
                            Dzień Dobry Dziewczyny,
                            a właściwie to chyba jeszcze dobry wieczór, bo ciemno na dworze jak wieczorem!
                            Strasznie nie lubię tego okresu, kiedy wstaje się do pracy - ciemno, wraca z
                            pracy - ciemno ;-( człowiek łapie strasznego doła.
                            Dziś musiałam przyjść wcześniej do pracy, bo już przed 11-tą muszę wyjść na
                            wizytę do Pani pulmonolog. Trzymajcie kciuki, żeby nas dziś przyjęła!

                            Malilka byłam w takim stresie podczas wizyty kontrolnej, że zapomniałam się
                            zapytać o te wyjścia, ale podejrzewam, że nie, bo jesteśmy jeszcze na
                            antybiotyku i hydrocortisonie. Dziś się zapytam, bo tych pięknnych dni na
                            prawdę szkoda, chociaż dziś jak jechałam padał taki leciutki kapuśniaczek ;-(
                            Pewnie jak zwykle, kiedy Michał wyzdrowieje skończy się piękna pogoda! Po
                            prostu standard!
                            Ewa

                            mój Michałek
                            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 07:06
                              zapomniałam napisać o najważniejszym!
                              Michał od wczoraj czołga się w sposób już zdecydowanie przypominający
                              raczkowanie, bo na ułamek sekundy potrafi podnieść ciałko i przesunąć do
                              przodu smile))))
                              Do ideału mu jescze daleko, ale pierwsze koty za płoty!
                              Długość karimaty śmiga w oka mgnieniu, aż się boję pomyśleć co będzie za kilka
                              tygodnii!

                              Co ciekawe, nadal sam nie siedzi ;-(

                              mój Michałek
                              • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 08:31
                                Grass_d, zapomniałam wczoraj napisać, że gratuluję postępów Emilki! Pamiętam
                                jak sobie pisałyśmy, że już chyba tylko nasze dzieciaczki się nie przekręcają
                                na tym forum, a teraz nie dość że Emilka się turla, to jeszcze mówi baba i
                                mama! Super smile

                                Magda, może pozwól Henrysiowi na kontrolowane wkurzenie na macie? Maciuś zaczął
                                się obracać z plecków na brzuch jak się bardzo znudził leżenie na plecach,
                                marudził, a ja coś robiłam i nie mogłam mu pomóc. Teraz jak się zirytuje
                                leżeniem na brzuchu (nie obraca się na plecy), to prostuje ręce i zaczyna
                                nimi "chodzić" w bok, albo pełza, albo próbuje raczkować. A właśnie, Eklon-
                                Maciuś jak uniesie dupkę do góry, to opadając też się przemieszcza odrobinkę,
                                ale do tyłu nie do przodu smile)
                                Magda, mój mały też śpi w śpiworkach na ramiączka, są rewelacyjne.

                                Przeżyliśmy pierwszą dobę bez smoczka, jestem z siebie baaardzo dumna smile
                                Usypianie przy poobiedniej drzemce było bardzo trudne, trwało z 40min i
                                musiałam małego podnosić/odkładać z 40 razy, bo bardzo płakał sad Wieczorem jak
                                zawsze zasnął sam, potem obudził się o północy i działał mój niemąż, dość
                                szybko mu poszło i bez większego płaczu. Mały spał jak kamień do 5.00. Po
                                karmieniu miał problem, kilkakrotnie budził się, płakał i po 30 sekundach sam
                                zasypiał, przytulony do mnie. Ogólnie było lepiej niż się spodziewałam smile
                                • godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 10:24
                                  Malilka, u nas odzwyczajanie od smoczka tez mialo miejsce, niestety nie
                                  przemyslalam tego kroku i kiedy wrocilam do pracy, mala znowu dostala smokasad I
                                  pewnie teraz juz tak zostanie. Pilnowacze Ewy nie mają innych pomysłów na
                                  uśpienie małej. Trochę nad tym ubolewam, bo nie tak to miało wygladac, a poza
                                  tym mala byla bez smoka ok. 6 tygodni...i na nowo sie przyzwyczailasad
                                  Poza tym mam tez problem z usypianiem...tzn. zasnie, a jakze, ale tylko w
                                  lozku, miedzy rodzicami. Lozeczko nie przejdzie za nic...sad Nie wiem, jak to
                                  rozwiazac. A malo tego, odkad jezdzimy spacerowka, mala nie zasnie na spacerze
                                  za nic w swiecie...Nie chce sie nawet polozyc - siedzi sztywno i tylesad Chyba
                                  zaczne ja nosic na spacery w nosidelku, ale czy ona juz nie jest za duza na
                                  nosidelko???

                                  Pozdrawiam
                                  Godiva
                                  • charemska Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 10:50
                                    witajcie dziewczyny.
                                    nie wchodzilam na forum bardzo dlugo i mam spore zaleglosci.
                                    moj olafek jest kochanym dzieciaczkiem i chcialam wam go pokazac ale nie wiem
                                    jak mam przeniesc zdjecia na forum.
                                    moze pomozecie? moja znajomosc komputera nie jest najlepsza.
                                    • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 11:01
                                      też przez to niedawno przechodziłam. Ja wypróbowałam dwa rozwiązania, więc mogę
                                      tylko je Tobie zaproponować. Istnieje zapewne milion innych, ale ja ich nie
                                      znam, może dziewczyny Ci pomogą.
                                      Więc:
                                      1. Możesz wejść na forum "Zobaczcie". Tam jest dość szczegółowa informacja jak
                                      to zrobić.
                                      2. Spróbować założyć album na onecie!
                                      Pozdrawiam
                                      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 11:25
                                        Cześc dziewczyny!!!!

                                        Moge sie pochwalić i mma nadzieję, ze magia forum nie zadziała, mała ma już
                                        prawie co do minutki stale pory jedzenia w ciągu dnia....5 razy...
                                        Nocki nadal sie budzi na jedzenie, prawie tak samo jak w dzien z zegarkiem w
                                        ręku, ale pracujemy od dzisiaj nad tym, bo dla mnie to ona za dużó je...napewno
                                        za dużó sie budzi i to pewnie z przyzwyczajenia.

                                        Co do nowości, to maął coraz bardziej sie przesuwa na kolankach i rączkach,
                                        wiec moge nazwac to pokracznym, króciutkim raczkowaniem, ale to krok na przód w
                                        jej rozwoju

                                        Dziewczyny, napiszcie co dajecie na obiad....ja gotuję sama, wiec jak mozecie
                                        to dajcie przepisy, bo nie wiem co wymyślac...

                                        Pozdrówka

                                        Gratulacje dla nowych osiągnięc maluszków, jak pełzanie czy spanie bez
                                        smoka..moja maął nogdy nie chciała smoka ,ale takze kciuka nie pcha do buzi,
                                        wiec moze tutaj bedzie bez problemów....
                                        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 17:06
                                          Wreszcie po tylu nieprzespanych nocach i mega-marudzeniu przebiła się górna,
                                          prawa jedynka! Dzisiaj moje słoneczko nagle w czasie zabawy na macie rozbeczało
                                          się na maksa, biegnę ratować moją kruszynkę, a tu krew się leje z dziąsła i
                                          widać piękną, bialutką kreseczkę smile Całe dziąsło opuchnięte, ale nie wiem czy
                                          to od wyrzynania się zęba, czy też przez moje maleństwo, które zawzięcie jeździ
                                          dolnym jednykami po górnych dziąsłach (boli mnie jak o tym pomyślę) i zgrzyta
                                          zębami smile Druga jedynka też już prześwituje przez dziąsło, więc pewnie za
                                          chwilę będę miała prawdziwego gryzonia.

                                          Opolanka, mnie też pomysły na zupki się kończą, ale posiłkuję się etykietami na
                                          słoiczkach. Mały już je zupki na wywarze mięsnym, je pół żółtka 1-2x w
                                          tygodniu. U nas zawsze bazą jest marchew+ziemniak+pietruszka, no i do tego
                                          dodaję kolejne warzywa- np. wczoraj była dyniowa (ulubiona), dzisiaj
                                          kalarepkowa (nie za bardzo smakowała), jutro fasolkowa plus zamierzam
                                          przetestować przecier pomidorowy, bo pomidory są już w słoiczkach od 7 m-ca.
                                          Nasze dzieciaki mogą już jeść mnóstwo warzyw. Do tego codziennie daję inne
                                          zboże- ryż, kukurydzę, albo kaszę jaglaną.
                                          Pory jedzenia też mamy jak w zegarku, jedynie obiad waha się +/- 40min, bo to
                                          zależy od tego, o której wracamy ze spaceru.

                                          Najlepszą zabawą od jakichś 2 tygodni jest sprężynowanie na nóżkach przy
                                          trzymaniu pod paszki, młody tak to uwielbia, że zaczynam mieć problem z
                                          wniesieniem go do domu na czwarte piętro, bo jak tylko wyczuje biodro, albo udo
                                          to odpycha się ze sporą jak na niemowlaka siłą. A na drugim miejscu latanie pod
                                          sufitem, oczywiście z tatą, bo ja wymiękam i 9kg podnieść nie jestem w stanie.

                                          • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 08:23
                                            witam was,
                                            zadna z was mnie nie zna, bo zajzalam tu dopiero kilka dni temu. za to wy
                                            wszystkie znacie sie doskonale - fajnie.... jak czytam wasze wypowiedzi to
                                            czuje sie jakbym podsluchiwala czyjes rozmowy. nie lubie takiego uczucia. no
                                            oczywiscie mam nadzieje ze nie macie mi za zle tego czytaniasmile))
                                            skoro jestem tu nowa to wypadaloby sie przedstawic, a wiec:
                                            jestem z warszawy (zoliborz), mam coreczke ole, ktora dzis konczy rowniutko pol
                                            roczku (boze jak to szybko minelo!!!!!). jestem mama pracujaca i z moim
                                            dziecieciem siedza na zmiane moja mama i meza babcia. ola to bardzo pogodny
                                            dzieciak. szczerze mowiac to nie mam z nia zadnych problemow (tfu fu). nie
                                            choruje, nie marudzi itp. Jest cudowna pod tym wzgledem, ze oszczedzial nam
                                            nocnego wstawania (nigdy nie obudzila sie w nocy wczesniej niz o 5 rano).
                                            podobnie jak kilka z was jestesmy na etapie przygotowan do raczkowania-pozycja
                                            jest opanowana do perfekcji ale olka jeszcze nie wie jak zgrac rece z nogami.
                                            mala takze siedzi samodzielnie.. a w sumie to wam przekopiuje to co ola
                                            potrafi, z mojego postu na formu niemowle (a i musze wam wyjasnic jedna wazna
                                            rzecz - jestem tu pod dwoma nickami inia25 i kinga.krolikowska - musialam
                                            zmienic stary nick na inia25, gdyz mam dziwne wrazenie ze jestem pod scisla
                                            obserwacja w pracy.)
                                            a wiec kopia mojego postu:
                                            "Ola potrafi:
                                            1. sięgać po swoje stopki i wkładać je do buzi
                                            2. swobodnie przekręcać się z brzuszka na plecy i z pleców na brzuszek
                                            3. usypiać sama w swoim łóżeczku
                                            4. pić z niekapka
                                            5. siedzieć sama
                                            6. wstawać i "skakać na nóżkach"
                                            7. czołgać się
                                            8. PRZESYPIAĆ CALUTKIE NOCKI OD 21 DO 7 RANO!!!!!
                                            9. sama wybiera sobie zabaweczkę, którą chce się bawić
                                            10. "śpiewać" sobie na dobranoc
                                            11. turlać się po pokoju"
                                            .............. no i to byloby na tyle.
                                            mam nadzieje ze bede tu czestym gosciemsmile)

                                            pozdrawiam cieplutko.
                                            • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 08:27
                                              a i jeszcze jedno - ola nie znosi wszelkiego rodzaju zupek obiadkow ani zadnych
                                              dan (tylko deserki pochlania) i nie wiem jak mam ja do nich przekonac. nawet
                                              juz sama gotowalam (mam ksiazke kucharska dla niemowlat - moge przeslac jesli
                                              ktos chce) i niestety nic to nie dalo. jak u was to przebieglo???
                                            • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 08:47
                                              Witam.

                                              Najlepsze życzenia dla Oli z okazji ukończenia 6miesięcy.

                                              Kurcze wczoraj u nas zrobiło się szaro i ponuro, a było tak fajnie...

                                              Raczkownie młody trenuje ale jeszcze nie raczkuje w pełnym tego słowa
                                              znaczeniu, pełza za to ekspresowo smile Z zabawek to chyba nalepszą byłaby myszka
                                              do kompa - rodzice też się bawią a do tego tak fajnie swiecismile jak Igor ją
                                              zobaczy to aż się rwie, jakąś godzinę temu wyrwał ją (dosłownie) z rąk
                                              tatusiowi i nie omieszakł się popłakać gdy mu ją zabrano.Kolejny maniak
                                              komputerowy mi w domu rośnie?smile
                                              co do ząbków to te górne jakoś bardziej oporne, te dolne wyszły szybciej.

                                              Co do zupek, to rzeczywiście spróbujcie z dynią jak radzi Malilka , Igor też
                                              bardzo ją lubi, wczoraj tak szeroko otwierał buzię, że się bałam że mnie
                                              połknie.Moim zdaniem też ta z dynią smakuje najlepiej smile
                                              a jesli już w temacie karmienia to chyba jesteśmy pierwszymi , któzy pożegnali
                                              sie z piersią ,co gorzej przezyłam ja niż mały ale w koncu to on zdecydował.
                                              nie chiał ssać ,poakrmu zrobiło się mniej , potem to moze już nie chciał bo
                                              musiał sie pomęczyć zeby coś leciało, odciągać nie dało rady aż w końcu nie ma
                                              co. Na pocieszenie serwuję sobie musli z mleczkiemsmile miło po 6 miesiącach
                                              wreszcie móc je sobie zjeść.
                                              To tyle, zrobię coś jeszcze póki Igor śpi.
                                              • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 08:51
                                                Iniu jesli możesz przeslij mi proszę ksiązkę na adres gazetowy.

                                                Co do problemu z podawaniem zupek, to spróbuj może dolewać tam troche mleka ,
                                                które je Ola( mieszanki lub swojego) podobno niektóre dzieci przekonuja się
                                                wtedy do nowych smaków.
                                                • godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 09:27
                                                  Hej!
                                                  Male_co_nieco - tak bywa, dziecko samo wie, co dla niego najlepszesmile Nie martw
                                                  się już tym karmieniem, tylko rób tak, jak piszesz - jedz i pij to, czego nie
                                                  mogłaśsmile
                                                  Ja podejrzewam, że u mnie też już niedługo pojedziemy na (.). Widzę to po
                                                  weekendowej nieobecności. Wprawdzie w tym czasie, jak jestem sama, wydaje mi
                                                  się, że mam pokarmu w bród, bo (.) cały czas cieżkie i bolą - ale ja chyba
                                                  jakoś nieefektywnie ściągamsad W każdym razie po powrocie do domu trochę się
                                                  męczymy z małą, ona się denerwuję i ja też, bo chcę, żeby to ze mnie wyciągła.
                                                  W poniedziałaek po pracy (po 8 godzinach nie karmienia!!!) moja córcia zjadła z
                                                  obu (.), po czym skonsumowała jeszcze 150 ml mleczka z butli. Było mi b.
                                                  przykro..., ale nie nadoję, jak nie ma. Wczoraj też musiałam poratować się
                                                  odrobiną kaszki...Szkoda, wielka szkoda. A do tego jeszcze mama mnie dobija
                                                  tekstami 'mała musi jeść już treściwiej - jaki Ty możesz mieć tem pokarm! Lichy
                                                  na pewno..." Rozwala mnie tym.
                                                  Może uda się chociaż dojechać na karmieniu porannym i wieczormym... NIe wiem, w
                                                  każdym razie zaczynam się psychicznie nastawiać na koniec.

                                                  Pozdrawiam wszystkie - karmiące (.) i niesmile
                                                  Godiva
                                                  • godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 09:28
                                                    BRUD oczywiście - nie bród - Matko, co się ze mną dzieje!!!!!!!!????????
                                                  • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 09:51
                                                    hahaha- zakręcona mamusia-godiva smile
                                                    jasne, że w BRÓD smile)))))))))
                                                  • godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 09:59
                                                    kurcze, jak to jest z tym brudem, bródemsmile ja nie moge...
                                                    Naprawdę coś się tu dzieje...w bród to można przejść - i to do tego się idiom
                                                    (idiot) odnosi, no niesmile (pierwsza myśl najlepsza).

                                                    Witamy nową mamęsmile Znam Cię ze starego nicka - z forum butelkowegosmile
                                                  • opolanka1 Zuzia ma 7 miesięcy 28.10.04, 09:59
                                                    Hej dziewczyny!!!

                                                    Dzisiaj moja mała, znowu nie taka mała końcyz 7 miesiecy, ale ten czas leci...z
                                                    tej okazji zaczyna coraz częsciej raczkować, przesuwając sie za każdym razem
                                                    wiecej, powoli lapie na czym polega koordynacja ręce nogi..siedząc na półdupku
                                                    drugą raczkoa łapie za zabawkę, potrafi czasem zaśmiac się jak dorosły, to jets
                                                    super. Oczywiście zdaża sie ze małej wszystko sie pokręci i laduje twarzą w
                                                    matę, chwila płaczu i na nowo.

                                                    Malilka dizęki z aporady, ja jeszcze dodaje buraczka...wiec wychodzi niby
                                                    barszczyk, ale na koniec aby jak najmniej sie wygotował bo traci smak, no i
                                                    dodaje takze brokuły, mała wcina tylko jej sieuszy trzesą.
                                                    Dziewczyny ile wasze maleństwa jedzą np.zupki....bo mała na obiad wciąga o d
                                                    250gram a zdaża sie ze prawie 300...a potem deser za trzy i pół godiznki i
                                                    takze powyżej 200 gram....jak jest u Was????

                                                    Pozdrawiam serdecznie i chociaz szaro na dworze to ws ercu wiosna bo nasze
                                                    pociechy sa takie kochane....
                                                  • malilka Re: Zuzia ma 7 miesięcy 28.10.04, 10:33
                                                    Ucałowanka dla dzieciaczków kończących dzisiaj 6 i 7 miesięcy, czyli Oli i
                                                    Zuzi smile
                                                    Inia, jakie podsłuchiwanie, no coś Ty! Zobaczysz, chwilkę nas poczytasz i sama
                                                    będziesz wszystko o nas wiedziała. Co prawda z niektórymi mamami piszemy już od
                                                    czasów ciąży (rany, to już 15 miesięcy!), ale wiele mam wciągnęło się dużo
                                                    później, a różnicy nie widać żadnej- więc po prostu czytaj i pisz smile
                                                    I strasznie Ci zazdroszczę przespanych nocek, jak mi jeszcze napiszesz, że
                                                    karmisz piersią, to się po prostu załamię smile
                                                    Rzeczywiście spróbuj dodawać do zupek mleko albo owoce, powinno pomóc. Ja
                                                    zaczęłam od warzyw i chyba z 3-4 tygodnie wstrzymałam się z owocami i mały
                                                    zaakceptował smak warzyw bez najmniejszych problemów.

                                                    Nika, najważniejsze że udało Ci się karmić piersią przez kluczowe 6 miesięcy.
                                                    Ja chyba też do Ciebie za chwilę dołączę sad( Nie wiem dlaczego, ale od 2 dni
                                                    mam bardzo mało mleka, mały zawsze jadł tylko z jednej piersi, teraz wysysa
                                                    obydwie i to do dna, aż mnie zaczyna boleć ssanie pustej piersisad((( Biust mi
                                                    już prawie wrócił do rozmiaru sprzed ciąży, piersi nawet po 10 godzinach są
                                                    miękkie i (wg. mnie) puste... Na razie jeszcze to na styk starcza, ale czarno
                                                    to widzę w najbliższej przyszłości, buuu sad(( No nic, najwyżej będę się
                                                    pocieszać codziennym upijaniem smile, bo jeść to od dawna mogę wszystko.

                                                    Opolanka, młody też uwielbia buraczka i brokuły, szkoda że buraczek go zapiera,
                                                    bo pewnie z chęcia jadłby go codziennie. I po bananie też robił twarde, czarne
                                                    kupki, więc będę go podawać z umiarem, chociaż mały oszalał na jego punkcie.
                                                    Bardzo też lubi obgryzać całe, obrane jabłko- już potrafi tak zjeść z 1/3. I
                                                    zupkę też wciąga jak odkurzacz- 230ml to minimum, zwykle 250ml, czasem w
                                                    porywach do 300ml, ale to tylko 2x się zdarzyło. A po 3h kleik z owocami 140-
                                                    160ml.

                                                    I pogoda też się u nas skiepściła, ponuro i lekko kropi.
                                                  • opolanka1 Re: Zuzia ma 7 miesięcy 28.10.04, 10:39
                                                    Malilka, z tym biustem to podobno tak jest, że trochę staje się bardziej
                                                    miękki, natomiast w srodku nadal jets mleko, chcoiaz mamom sie wydaje, ze nic
                                                    tam nie ma....tak czytałam i tak mówiły moje koleżanki...dopuki dziecko je i
                                                    nie palcze po zjedzeniu to znaczy, ze jest najedzone i wystarcza mu. Obserwuj
                                                    małego, jak zobaczys z, ze częściej sie domaga jedzonka, to znaczy, ze moz emu
                                                    już brakowac. zresztą sama wiesz, ze jest duży i ma wielkie zapotrzebowanie
                                                    pokarmowe.....

                                                    Dzieki z a buziaczki

                                                  • opolanka1 Re: Zuzia ma 7 miesięcy 28.10.04, 10:34
                                                    ale ze mnie gapa...

                                                    witam nowa mamusie
                                                    Godiva, z tymi zasadami ortografi to jestem do tyłu, nawet na maturze, prze
                                                    głupiego byka w wypracowaniu z polskiego, dostalam 4 i tym samymmialam ustny
                                                    egzamni, a jak pisałam te prace,to pytam sie swojej polonistki jak się
                                                    pisze....a ona na to nie wiem, a ja do iej, jak pani nie wie, to co ja dopiero
                                                    wiec zostawie puste miejsce i panijak będzie sprawdzac prace to wpisż
                                                    eodpowiednia literkę, ...no alew końcu dowiedziałam sie jak jakiś wyraz sie
                                                    pisze..wiec nie dziwcie się ż erobie błędy i to gorsze niż ty....

                                                    malilka , moja zuzia takze lubi podskakiwac jak tylko poczuje cosik pod
                                                    stopami, gorzej że sie odbija od mego brzucha leżąc, a czasem jak tatus ją
                                                    weźmie to niechący walnie go w jajka...ale wtedy jest mina meża, godna
                                                    pożałowania....musi boleć, jak mnie boli kiedy zaatakuje niechcący moją piers...

                                                    pozdrówka

                                                    zuzia nie chce spać tylko wystawiła łepek z nad szczebelków łóżeczka, bo
                                                    jeszcze jej nie obniżyliśmy
                                                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 10:03
                                                    Cześć Dziewczyny,
                                                    wszystkiego najlepszego dla jubilatów!

                                                    Byliśmy wczoraj u pani pulmonolog i właściwie tak jakby nas tam nie było smile
                                                    Pani w rejestracji powiedziała nam, że pani doktor nie przyjmie nas bez
                                                    podstawowych badań. Rozmawiałam osobiście z nią i faktycznie powiedziała, że
                                                    ona nie jest jasnowidzem i od samego patrzenia na dziecko nie powie, czy nie ma
                                                    np. anemii i dlatego ma obniżoną odporność. Kazała nam zrobić morfologię, OB i
                                                    mocz! Mocz to pikuś, bo woreczki już kupiłam, ale przeraża mnie to OB, bo muszą
                                                    do tego pobrać krew z żyły nie wystarczy z palca, ekstra się wczoraj dopytałam
                                                    w laboratorium ;-( Dziś po południu ma być na dyżurze pani, która specjalizuje
                                                    się w kłuciu takich małych babsków. Jeśli zdążę to podjedziemy dziś po południu
                                                    na badanie, to napiszę Wam jak było!

                                                    Dzisiaj u nas też fatalna pogoda, więc nawet mi nie żal, że nie możemy
                                                    wychodzić na dwór!
                                                  • pearl24 Re: OB można z palca!! 28.10.04, 10:33
                                                    Ja ostatnio Was tylko czytam-nie mam czasu na pisanie-kurcze bujam sie z
                                                    ostatnim egzaminem ale na pewno w ciągu kilku dni sie odezwe

                                                    Piszę tylko z doskoku jak coś wiem

                                                    więc eklon-OB na pewno można pobrać z palca!!!
                                                    Jak byłam z małą w szpitalu pobierali jej z żyły-okropność,jeszcze nie mogli
                                                    sie wkłuć
                                                    Jak już miałam badania kontrolne to podpowiedzieli mi w przychodni, że w
                                                    prywatnych klinikach lub laboratoriach maja jakieś extra pomiary czy coś i
                                                    wystarczy z palca.
                                                    robiłysmy w Wawie w Damianie,ukłucie w paluszek i już-koszt chyba 20zł

                                                    Nie ma co męczyć malucha

                                                    pozdr

                                                    Super są wasze dzieciaczki,a jakie postępy!!!
                                                    My troszkę z tym wszystkim w tyle-jak bedę miała chwile to napiszę

                                                    gosia
                                                  • eklon Re: OB można z palca!! 28.10.04, 11:15
                                                    Niestety u mnie w laboratorium muszą się wkuć w żyłę. To jest urok małych
                                                    miasteczek ;-(
                                                  • pearl24 Re: OB można z palca!! 28.10.04, 11:22
                                                    A nie ma u was zadnego prywatnego lab,albo przychodni?

                                                    jesli nie trudno-mam nadzieje ze szybciutko pobiorą małemu krew i obedzie się
                                                    bez wiekszego płaczu
                                                    oby tylko robił to ktoś doświadczony w tak małych dzieciach

                                                    powodzenia
                                                  • eklon Re: OB można z palca!! 28.10.04, 12:40
                                                    Właśnie to jest prywatne lab!
                                                    Idziemy właśnie po południu, bo ma być właśnie pani specjalizująca się w
                                                    pobieraniu krwi od małych bąbli!
                                                    Jeszcze się dopytam, czy nie mają takiego sprzętu, żeby obyło się bez kucia.
                                                    Wiesz może dokładnie jak się nazywa ta metoda?
                                                  • opolanka1 w końcu zasneła..... 28.10.04, 12:46
                                                    nie wiem czy się chwalic czy nie..bo to magia forum i troche mną serce
                                                    telepie..ale w koncu mała usneła w łóżeczku metoda podnieść i połóż. Malilka
                                                    Tobie sie to udało...jak za pierwszym razem ile walczyłaś????Ja około 40 minut
                                                    moze krócej...i po ilu dniach poszlo juz jak splatka? a ha czy zawsze odkladasz
                                                    o tej samej porze?????

                                                    Kurcze to jest bardzo trudne, szczególni ekiedy dziecko drze się, a ty ni
                                                    emożesz bujac, tlyko w tej pozycji pionowej...przyznam sie, ze pary razy
                                                    poruszałam się na boki, bo spokojne mówineie, nic nie pomagało, a poklepywanie
                                                    wplecki, takze nie dawało rezultatu...


                                                    teraz mała spi, zobaczymy jak dlugo...natomiast druga drzemka, ta wypada mi na
                                                    spacerze i nie mam zamiaru tego zmieniać....zastnawiam sie, czy te drzemkę
                                                    takze nie przesunac na spacer jak bylo to kiedys, a tylko w nocy te metodę
                                                    stosowac, tym bardziej, ze mała bardzo często sie budzi...a spacer jeszcze
                                                    nikomu nie zaszkodził....
                                                  • inia25 Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 15:00
                                                    wiesz co opolanka, powiem ci moja opinie na temat metody usypiania wedlug
                                                    zaklinaczki dzieci: wedlug mnie to jest bzdura, bo czas usypinia to wychodzi
                                                    jakies 40 minut!!! powiedz mi, czy ty jakbys plakala przez tyle czasu to bys ze
                                                    zmeczenia nie usnela???? bo ja np tak.

                                                    pozdrawiam
                                                  • malilka Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 15:48
                                                    Według mnie metoda zaklinaczki jest świetna, ale każda mama ma swoje zdanie smile
                                                    U nas za pierwszym razem też usypianie trwało z 40 minut, teraz dziecko zasypia
                                                    albo samo, albo wystarczy je pogłaskać po głowie leżące w łóżeczku, czasem parę
                                                    razy podnieść, ale całość nie trwa dłużej niż 5 minut. Za pierwszym razem czy
                                                    razami (różnie bywa) dziecko płacze bo dzieje się coś innego niż to, do czego
                                                    jest przyzwyczajne, a niemowlęta na każdą zmianę reagują oporem. Oczywiście
                                                    czasem mały się drze dłużej, ale jak go tuliłam i kołysałam też potrafił
                                                    zasypiać popłakując przez 20 minut, więc nie zrzucam tego na metodę., tylko na
                                                    to, że dzieci po prostu czasem tak mają. Mały ma w miarę stałe pory spania, ale
                                                    wiadomo że nie zasypia jak w zegarku tylko +/- 30min, więc zanim go położę to
                                                    czekam na jakieś objawy zmęczenia- specyficzne marudzenie, tarcie oczek czy
                                                    ziewanie i wtedy od razu hopsa do łóżeczka, zasłaniam okna i zostawiam małego
                                                    samego pilnie nasłuchując pod drzwami. Zawsze trochę poszaleje, trochę sie
                                                    powierci i potem albo sam się wycisza, albo potrzebuje mojej pomocy. Dzięki tej
                                                    metodzie zdecydowanie lepiej i dłużej śpi- często w dzień śpi w domu po
                                                    półtorej godziny, a kiedyś to było możliwe tylko na spacerze- w domu spał jak
                                                    zając po 30 minut i budził się na byle szelest.
                                                    Teraz ostatnio jest mi trudniej przez ten zabrany smoczek i np dziś o 1.00 w
                                                    nocy usypiałam małego przez 55 minut, co było wyczerpujące, ale jestem
                                                    przekonana, że na rękach byłoby to samo, bo mały po prostu ciągle ma problem z
                                                    zaśnięciem bez smoczka. W dzień jest już prawie dobrze, ale w nocy jeszcze nie.
                                                    Ale wierzę, że wkrótce zupełnie o nim zapomni.
                                                  • mag-da Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 18:17
                                                    Cześć,
                                                    Ależ wasze dzieci duzo jedzą, mi chyba rośnie niejadek, mam problem żeby
                                                    wcisnąć małemu 100ml zupki, mleka tez tak zjada koło 100, wydaje się mało, więc
                                                    poprawiam mu cycem, w sumie nie wiem ile tego wychodzi. I jak widać pożegnanie
                                                    z piersią oddala się coraz bardziej.
                                                    Ja byłam okropnym niejadkem gdzieś tak do 6 klasy podstawówki jedzenie to był
                                                    dla mnie koszmar. Obiecałam sobie wtedy, że jak będę miała dziecko to nie będę
                                                    mu wciskac na siłe jedzenia a dziś przez godzinę męczyłam go kurczakiem z
                                                    warzywami dopóki się nie rozpłakał. Okropna jestem. Wiem co mi napiszecie,
                                                    żebym rozszerzyła menu, tyle ze ja nie ufam angielskiemu żarciu i wstyd się
                                                    przyznać jeszcze ani razu mu nie gotowałam, jedziemy cały czas na słoiczkach a
                                                    bezmlecznych wersji obiadowych jest dosyc ograniczona ilość, poza tym nie mam
                                                    miksera.
                                                    Ja też mam zamiar nauczyc Henrysia samemu zasypiac metodą zaklinaczki ale
                                                    jeszcze nie teraz. Narazie muszę: 1- przejść na butelkę; 2- zlikwidować
                                                    budzenie o 1.00 i 5.00 w nocy. (tzn, to ostatnie przesunąc chociaż na 6.30)i 3
                                                    nauczyc samemu zasypiać. Narazie gdy chcę go uspać to bujam go w foteliku
                                                    samochodowym i przyznam że jest mi wygodnie, herbatę albo gazetę w druga rękę
                                                    i zajmuję mi to maksymalnie 15 minut.
                                                    Pozdrawiam serdecznie stare i nowe mamusie oraz wasze skarby
                                                  • inia25 Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 18:32
                                                    jasne ze kazdy ma wlasne zdanie na rozne tematy. wiesz moze tak sie wypowiadam,
                                                    bo mnie to nie dotyczy - ja nauczylam ole usypiac wedlug ksiazki " usnij
                                                    wreszcie". zajelo mi to kilka dni po jakies 15 minut. po prostu jestem za ta
                                                    opcja. smile))

                                                    pozdrawiam
                                                  • malilka Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 20:31
                                                    Kingo, myślę że każda z nas czyta o różnych metodach i wybiera to, co jej
                                                    najbardziej odpowiada. Dla mnie metoda z "Uśnij wreszcie" jest totalnie
                                                    nieakceptowalna, nie wyobrażam sobie wychodzenia z pokoju jak moje dziecko
                                                    zaczyna płakać i siedzenia pod drzwiami i odliczania minut. Wolę już się zginać
                                                    i podnosić w nieskończoność, nawet jeśli dziecko płacze, to na pewno woli
                                                    płakać przytulony do mnie, niż sam w łóżeczku, tak mi się przynajmniej wydaje.
                                                    Ale wiadomo, że obie metody mają swoich zwolenników, a teraz wałkujemy akurat
                                                    metodę zaklinaczki, bo metodę z "Uśnij wreszcie" omawiałyśmy kilkaset (albo
                                                    więcej?) postów temu smile

                                                    Opolanka, ja wiem, że miękki biust to normalne na tym etapie, ale naprawdę
                                                    czuję, że mój jest pusty, zresztą widać to od razu po sposobie ssania- chyba
                                                    mało leci, bo mały zaczyna mocniej ssać, no i boli sad Wczoraj po wieczornym
                                                    karmieniu zapodałam sobie wielką lampkę czerwonego wina na pobudzenie laktacji
                                                    i dzisiaj- odpukać- chyba już lepiej. Nadal mały je z obu piersi, ale
                                                    przynajmniej czuję, że mam biust. No i na razie na pewno mu jeszcze wystarcza,
                                                    ale co będzie dalej to nie wiem. Mam nadzieję, że dobrze smile

                                                    Magda, to nie Twoje dziecko je mało, tylko nasze wybitnie dużo smile Nie wiem jak
                                                    u Ciebie, ale w Polsce słoiczki dla 6-miesięczniaków mają pojemność 140g, a dla
                                                    7-miesięczniaków 190g. A tak przy okazji to Wam powiem, że zupka z zieloną
                                                    fasolką szparagową i żółtkiem okazała się hitem- młody wciągnął 250ml nosem, a
                                                    ja więcej nie miałam. Pomidory też przeszły bez echa, więc w najbliższym czasie
                                                    ugotuję pomidorową z ryżem. A jutro testujemy kiwi (jest od 8 m-ca). Dajecie
                                                    dzieciaczkom jakieś rzeczy na wyrost do jedzenia? Zajrzałam ostatnio na
                                                    marcówki, a tam jogurty, bułeczki, Kubusie i inne takie.... Inna sprawa, że u
                                                    nas to raczej wylęgarnia alergików smile))
                                                  • inia25 Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 20:57
                                                    powiem wam, ze ja w sumie nie mialam nigdy problemow z zasypianiem u oli, mala
                                                    jest taka ze niejednokrotnie usnela siedzac na kolanach u mnie czy u tatusia.
                                                    wiec szczerze mowiac, to nie wiem czy nasz sukces zawdzieczam ksiazce czy
                                                    moze "cudownemu" dzieckusmile) mloda jest niesamowita, spi cale nocki - dzisiaj
                                                    spala do 8.30 rano!!!!! 9ale wiem czemu - bo to tatus mial dzis ja oddac do
                                                    babci a nie ja, jak ja mam ja oddawac to skubana spi krocej!!!!)

                                                    jesli chodzi o nasze zywienie, to tak jak juz wspomnialam to niestety zupki u
                                                    nas sa beee. mam nadzieje ze sie to zmienismile)

                                                    aha i wazna sprawa: dzis byl nasz debiut na basenie!!!! super. w sumie nie
                                                    chodzi mi o prowadzenie zajec - tylko o basen przystosowany dla niemowlakow. w
                                                    warszawie na kasprzaka zajecia prowadzone sa przez centrum mama tata i ja.
                                                    SUPER. polecam warszawiankom. jeli chodzi o oplaty - 230 zł za 12 zajec. sa
                                                    przewijaki , woda 28 stopni, w pomieszczeniu hali basenowej 32 stopnie.
                                                    naprawde fajnie. a jesli chodzi o same zajecia to bylo to tkie tam pluskanie -
                                                    moze to tak trzeba na poczatek. nie wiem!!! zobaczymy jak sie sytuacja
                                                    rozwinie. bede na biezaco zdawac relacje

                                                    pozdrawiam
                                                  • male_co_nieco Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 22:31
                                                    ale tu dzisiaj ruch.....

                                                    No i narzekałam rano na pogodę , a po dwóch godzianch zrobiła się poprostu
                                                    super jak na koniec pażdziernika.
                                                    Godiva z tym jedzeniem i piciem to nie do końca tak,że teraz mogę wszystko ,
                                                    nadal na wadzę tyle co po porodzie czyli duuuużooosad ale co fakt to fakt na
                                                    więcej "wariacjii kulinarnych" można sobie pozwolic smileno i w sklepie działów z
                                                    nabiałem nie muszę omijać szerokim łukiem.

                                                    Dziąsła Igor ma spuchnięte niemiłosiernie ale humorek dopisuje, bananek z buzi
                                                    dzisiaj nie schodził, energii młody ma tyle, że nie wiem co to będzie jak
                                                    zacznie byc mobilnysmile
                                                    Co do zjadanych ilości, to Igor nalezy raczej do tych dużo jedzących, zupki
                                                    ponad 200, deserki ze słoiczka to tak raczej na zaostrzenie apetytu a nie żeby
                                                    się najeść, no chyba że zjadłby więcej niż jeden, no i pijaczek z niego
                                                    niesamowity gdyby mu dac to pił by i pił.


                                                    Inia dzięki za ksiązkę smile

                                                    Ciekawe do której Igor pośpi, dziś definitywną pobudkę zrobił przed szóstą.Nic,
                                                    uciekam , jeszcze się wykąpę i spać.

                                                    Jakby ktoś był ciekawy to na dole nowe zdjęcie Igorka
                                                  • inia25 Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 22:58
                                                    fajny ten twoj igoreksmile))

                                                    i ta data urodzeniasmile)) bardzo chcialam zeby moja olka urodzila sie 04.04.04smile)
                                                    co prawda termin mialam na 24.04 ale bylam na podtrzymaniu i grozil mi
                                                    przedterminowy porod - i taka wlasnie data mi sie marzyla!!!! no i ola urodzila
                                                    sie 28.04!!!

                                                    pozdrawiam
                                                  • joasiiik25 Re: mamy 6miesiecy:) 29.10.04, 08:24
                                                    to dzis o godz 20:25 mija pol roku od narodzin synkasmile szybko ten czas zlecial

                                                    pozdrawiamy
                                                  • eklon Re: w końcu zasneła..... 29.10.04, 08:34
                                                    Cześć Dziewczyny,
                                                    po pierwsze: dziś wychodzimy na dwór smile, a właściwie wychodzą Michał z babcią,
                                                    bo pani doktor pozwoliła wychodzić najpierw na pół godzinki w godzinach od 11-
                                                    tej do 15-tej, więc mama przez swoją pracę niestety nie załapie się na spacer z
                                                    synem ;-(

                                                    Po drugie: badania mam zrobić dopiero we wtorek, tak żeby organizm zdążył się
                                                    trochę oczyścić z toksyn farmakologicznych

                                                    Poza tym nasz Michał je na potęgę! Nie wiem, czy jest po prostu głodomorem, czy
                                                    też hydrokortyzon, który w końcu jest sterydem tak go nakręca! Wczoraj zjadł
                                                    spokojnie 200ml zupki własnej roboty i to na prawdę gęstej, a nie takiej
                                                    jakiejś papki ze słoiczka. Wczoraj podaliśmy mu też pierwszy raz od jakiś 3
                                                    tygodni marchewkę! Na razie zero reakcji, ale poczekam jeszcze co będzie po
                                                    dzisiejszej porcji. Skóra jak u prawdziwego niemowlaka! Żadnego zaognienia,
                                                    chrosteczki, czy też plamki, ale z drugiej strony ja poza jogurtami Bakomy (są
                                                    bez dodatku mleka w proszku) i odrobiną masła i mleka do jednej kawy dziennie
                                                    nie jem nic z nabiału!
                                                    Deserek jest mniam mniam i super! Najlepiej mus jabłkowy babci, tzn. z
                                                    papierówek bez dodatku czegokolwiek! Poza tym Michał je parktycznie wszystko!
                                                    Nawet Hydrokortyzon przeszedł tylko z dodatkiem odrobiny wody, czym zaskoczył
                                                    naszą lekarkę!

                                                    Co do zasypiania. U nas nie ma z tym generalnie problemu, jeżeli tylko Michał
                                                    nie jest głodny można go położyć do łóżeczka usiąść obok, chwilę pomarudzi ale
                                                    generalnie zasypia po paru minutach. Jeśli jest głodny nic go nie wzrusza!
                                                    Jedzenie musi być i koniec! Dlatego niestety budzi się jeszcze w nocy na
                                                    karmienie i to niestety o różnych porach! Chociaż najbardziej preferowane są
                                                    okolice godz. 24 i 3-ciej! Dlatego tak jak u Magdy, zasypianie nie jest dla
                                                    mnie zadaniem priorytetowym. Najpierw muszę coś zrobić z tym budzeniem, ale
                                                    Michał niestety nie daje się oszukać wodą! Widocznie jest po prostu głodny.
                                                    Podejrzewam, że nakręcają go sterydy, więc poczekam z oduczaniem, aż organizm
                                                    się oczyści!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • godiva Ech, karmienie 29.10.04, 08:30
                                                    1. Male_co_nieco: No to słuchaj, właśnie teraz możesz zacząć jakąś dietę. Kiedy
                                                    się karmi nie wolno się odchudzać, a teraz? Kto Ci zabronismile Trzeba widzieć
                                                    pozytywy w każdej sytuacji. Ja mam już plan awaryjny dla mojej psychiki,
                                                    jeśliby miało zakończyć się karmienie, po prostu nie chcę przeżywać takich
                                                    jazd, jak na początku. Koniec to koniec - i to dlatego, że dziecko nie chce, a
                                                    jak twierdzę, dzieci są bardzo mądre i wiedzą, ćo dla niech naj.

                                                    Malilka - Ty się nie wygłupiaj - Ty moje guru w kwestii cycowej, mlekiem
                                                    ociekająca, chcesz nam wmówić, że nie masz już mleczka, cha, ha, cha!!! Może to
                                                    kryzys 6 miesiąca - są takowe kryzysy przecież wiesz. Jak znam życie będziesz
                                                    karmić jeszcze dłuuuuuuuugo.

                                                    A moja mała w 6 tygodni przybrała tylko 400 g. I znowu kręcę sobie film, że
                                                    małą głodzę, ale z drugiej strony jak przeanalizuję te jej (prawie) całodobowe
                                                    wyczyny akrobatyczne, to należałoby wyrazić zdziewienie, że ona wogóle
                                                    przybierasmile

                                                    I wiecie co, mam problem, moja mała nie mówisad Ni chce sylabizować. Wypowiada
                                                    jakieś tam samogłoski i piszczy niemiłosiernie, ale nie gada. Wasze dzieci są
                                                    od mojej młodsze, a już nadają, a oja nic a nic. No i co teraz???

                                                    A swoją drogą ciekawe, co u Mami27, dawno się nie odzywa, nie mówiąc już o
                                                    Asik_w.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Godiva
                                                  • eklon Re: Ech, karmienie 29.10.04, 08:40
                                                    Godiva,
                                                    mój Michał też nie mówi, tylko sobie jeszcze gaworzy, chociaż ostatnio coraz
                                                    więcej w tym jego gaga, nowych zgłosek wpadających trochę w brrr, dyyy

                                                    Malilka też mi się wydaje to mało prawdopodobne z tymi Twoimi cycami! Może po
                                                    prostu mało ostatnio pijesz! U nas była wczoraj koleżanka i pozwoliłam sobie na
                                                    bardzo słabiutki drink z martini smile Dziewczyny jaki miód w ustach! Później
                                                    wytrąbiłam jeszcze prawie butelkę mineralki, bo tak mi się chce ostatnio pić!
                                                    Spróbuj może więcej pić.

                                                    Co do odchudzania, to się nawet nie wypowiadam, bo jeszcze karmię, więc żadna
                                                    dieta nie wchodzi w grę, a waga prawie jak zaraz po urodzeniu!
                                                  • grass_d Re: Ech, karmienie 29.10.04, 11:56
                                                    Hej Mamuśki,


                                                    po pierwsze - MAgda- co Ty? To mleko sojowe to testowałam na własną
                                                    odpowiedzialność, przecież mnie nie zachęcałaś smile! Poza tym my również z Emilką
                                                    jedziemy na razie na słoiczkach, chcę to zmienić, ale tygodniowe eksperymenty
                                                    podczas pobytu u rodziców skończyły się mega-wysypką, więc będzie ciężko. W
                                                    dodatku nie wiem, gdzie u nas jest sklep ekologiczny, żeby zaopatrzyć się w
                                                    warzywka.
                                                    Malilka: dziękuję za gratulacje dla postępów Emilki, choć do innych
                                                    dzieciaczków na forum, szczególnie dwóch Michałków, to jeszcze jesteśmy do
                                                    tyłu...smile A ja gratuluję kolejnych ząbków.

                                                    No a u nas kolejne zmartwienie, przedwczoraj byliśmy na szczepieniu (uf, to już
                                                    ostatnie przed 13-tym miesiącem) no i okazało się że Emilka przybrała tylko
                                                    300g przez ostatnie 1,5 miesiąca. Nie wiem, podobno alergicy to tak mają, ale
                                                    jakoś mnie to martwi. Fakt, że moje mleko to już jest pewnie całkiem
                                                    bezwartościowe (prawie nic nie jem), no a z zupek to nam na razie wchodzi tylko
                                                    jeden słoiczek na raz (130g), i poprawiamy to mlekiem, bo Mała nic innego nie
                                                    pije. Pani doktor naciska na wprowadzenie Nutramigenu, za cztery tygodnie mamy
                                                    kontrolę i pewnie się tak skończy...Ale jak jej podam to mleko, skoro ona nie
                                                    chce pić ani z kubka, ani z butelki, jedyne co akcpetuje to łyżeczkę, to będzie
                                                    trwało ze 3 godziny...Podobno to w smaku też paskudne, kurczę, jakoś nie
                                                    wyobrażam sobie tego.
                                                    Żeby osłodzić Emilce to alergiczne życie już postanowiłam, że wybieramy się na
                                                    basen w ten weekend! No, zaczęłam też już w końcu jeździć, (choć na razie z
                                                    mężem na tylnym siedzieniu i za każdym razem przynajmniej raz na mnie
                                                    wrzeszczy, z tego wynika, że jeszcze nie jestem w tym doskonała smile, więc
                                                    otwierają się nowe perspektywy dla matki z dzieckiem, szkoda, że już nadchodzi
                                                    zima...
                                                    Co do zasypiania, to okazuje się, że zupełnie nieświadomie zastosowałam
                                                    nieznaną mi wcześniej metodę zaklinaczki, choć u nas to jeszcze jedna odmiana,
                                                    konieczne jest utrzymanie łapek w spokoju, więc trzymamy za rączkę, albo dajemy
                                                    do obrabiania.smile Chociaż przed każdym zaśnięciem jest dużo marudzenia, nawet
                                                    czasem płaczu, to kończy się z reguły na ok. 10 minutach.

                                                    Kończę dziewczęta, idę przygotować cosik do jedzenia.
                                                  • opolanka1 Re: Ech, karmienie 29.10.04, 12:33
                                                    Czesc dzieczyny...

                                                    pisze jedna reka a druga przytrzymuje mala..wiec bez zadnych poprawek przy
                                                    literowkach, sorki

                                                    po pierwsze, buziaczki joasik dla polrocznego maluszka,niechaj nadal sie super
                                                    rozwija i daje mamie i tacie duzo radosci.

                                                    malilka z ta zupka szparagowa, to jak ja ugotowals i kiedy jajko dodalas????

                                                    inia, wiesz, twoja metode stosowalysmy z malilka, mnie sie udalo, ale bylo
                                                    bardzo trudno, zreszta, sama jestem sobie winna, ze przyzwyczailam mala do
                                                    zasypiania od jakiegos czasu w naszym lozku, a raczej do nie odkladania jej po
                                                    wypiciu z cycka....wiec ta metoda,ktora ty stosowalas, u nas trwala bardzo
                                                    dlugo i usypianie sie przeciagalo. tak jak malec malilki mala spala zawsze na
                                                    dworze, wiec spanie w domu pod czas dnia to nowos...wczoraj metoda zaklinaczki
                                                    trwala 40 minut, dzisiaj tylko 15...wydaje mi sie, ze mala dzisiej nie byla
                                                    jakos mocno zmeczona, ale zajazyla,ze nlezy spac....wiec u mnie sukces...

                                                    pochwale sie dalam malej pogryzc jablko i wciagnela cwierc, radzac sobiez
                                                    kawaleczkami, ktore sama obgryzla dolymi zabkami i gornymi dziaslami...

                                                    a, ha malilka, gratulcje dla jedyneczek u synusia, my wciaz czekamy...

                                                    pozdrowka dla Was, buziackzi dla maluszkow

                                                    ..no jestem ciekawa co u mam, ktore przestaly pisac....
                                                  • eklon Re: Ech, karmienie 29.10.04, 14:03
                                                    No ja też jestem ciekawa gdzie są nasze zaginione mamusie!
                                                    Szczególnie Asik_w mogłaby się już odezwać!
                                                  • inia25 Re: Ech, karmienie 29.10.04, 14:33
                                                    witam,

                                                    a moja ola ciagle jest bezzebna...............
                                                    od 3 dni nie chce jesc - na sniadanie 30 ml za 3 godziny 6 ml i tak caly dzien.
                                                    kurcze zaraz po urodzeniu wciagala na raz 60 ml!!! moze cos jej jest? w srode
                                                    idziemy na szczepienie, wiec moze nam cos pani doktor poradzi!!!

                                                    jestem troszke przerazona, bo taka piekna pogoda na dworze, a ja mala zawiozlam
                                                    rano do mamy w KOMBINEZONIE, wiec chyba sie w nim ugotuje. mam nadzieje ze cos
                                                    sprytna babcia wykombinuje!!!

                                                    boze co mam zrobic zeby ola zaczela jesc??? zaznaczam ze do tej pory na
                                                    sniadanko 240 mleczka z kleikiem to byl pikus!!

                                                    dobra wracam do pracy, bo tu taki sajgon, ze szok!!!!
                                                  • malilka Rehabilitacja :( 29.10.04, 17:28
                                                    Niestety sad Byłam dzisiaj z Maciusiem w poradni rehabilitacyjnej. To, że nie
                                                    siedzi sam (utrzymuje się tylko przez kilka sekund) to najzupełniej normalne i
                                                    dziecko ma na to czas do końca 8 miesiąca, ale po obejrzeniu lekarz
                                                    stwierdziła, że Maciuś ma obniżone napięcie mięśniowe w obrębie szyi i karku sad
                                                    Ma bardzo silne nogi, ale przez to obniżone napięcie słabe ręce i nie podniesie
                                                    się do pozycji do raczkowania, ani w niej nie utrzyma i dlatego zostaliśmy
                                                    wysłani na rehabilitację, na razie przez 5 tygodni, a potem kontrola i
                                                    zobaczymy co dalej. Wiem, że to nie tragedia, bo prawdziwe tragedie są na
                                                    forum "Chore dziecko, strata dziecka", ale zdołowałam się i jest mi smutno.
                                                    Czytałam na forum, że dzieciaczki często płaczą i buntują się w czasie ćwiczeń,
                                                    moja biedna Kruszynka....
                                                    Przy okazji wypytałam też o sadzanie dziecka i usłyszałam po raz kolejny to
                                                    samo- nie wolno sadzać dziecka i już. To, że dziecko posadzone samo siedzi nie
                                                    znaczy, że jego kręgosłup jest na to gotowy. Będzie gotowy, kiedy dziecko
                                                    usiądzie samo z leżenia na podłodze, bez względu na sposób w jaki to zrobi. Nie
                                                    wolno go podciągać do siedzenia, podawać rąk itd, w łóżeczku dziecko ma tylko
                                                    spać i nie przebywać w ciągu dnia (żeby się nie podciągało na szczebelkach), no
                                                    i nie można pozwalać dziecku trzymanemu pod paszkami na odbijanie się od
                                                    podłoża, bo to może powodować szpotawość stóp. No Maciuś będzie niepocieszony,
                                                    bo sprężynować nóżkami i odbijać się to on bardzo lubi, ale trudno....

                                                    Ale dość marudzenia, damy radę z rehabilitacją smile Dzisiaj wyrżnęła się druga
                                                    jedynka, więc jest już komplecik jedynek, kolejne idą trójki, ale mam nadzieję
                                                    że zanim to nastąpi, że będzie dłuższa chwila przerwy. Nagły brak pokarmu też
                                                    mnie zdziwił, bo przecież dopiero co bez problemu ściągałam 160-180ml za jednym
                                                    zamachem a tu taki klops. A piję cały czas bardzo dużo, ja właściwie od zawsze
                                                    wypijam minimum 2 litry dziennie, pijaczyna ze mnie smile Wydaje mi się, że to był
                                                    tylko chwilowy zastój mleczarni, bo dzisiaj jest chyba normalnie- i biust
                                                    kształtno-pełny i mały znowu najada się z jednej piersi, więc chyba będzie
                                                    dobrze smile

                                                    Muszę uciekać, bo Słoneczko się obudziło...
                                                  • opolanka1 Re: Rehabilitacja :( 29.10.04, 18:46
                                                    Cześc dziewczyny!!!

                                                    Malilka, nie będe Ci pisać, ze to nic...bo sama o tym wiesz, że jest dobrze, ze
                                                    wykryto to wczesniej, bo też o tym wiesz, wiec życze ci tylko wytrwałości przy
                                                    rehabilitacji.. a jak twoje słoneczko będzie płakac, to tylko przez chwilke, bo
                                                    potem będzie sie smiało, siadało, rączki bedzie mieć silne i wszystko będzie
                                                    ok...Gratulacje dla nastepnego ząbka...Buziaczki dlaCiebie i twego szkrabka.

                                                    Inka, to że twoje maleństwo nie chce jets moze być przyczyna tego, ze zabki
                                                    ida, i dzieci jedne chcą pierś nonstop, bo daje to ukojenie, a inne odrzucaja
                                                    jedzenie, pierś,...bo ich boli i apetyt sie zmniejsza..mam nadzieje, ze to z
                                                    tego poowdu a nie innego...zorientuj się szybko....

                                                    Zycze spokojnej nocki, bo własnie idę szykowac kąpiel

                                                    Malilka, jak zrobiłaś te zupę na fasolce????Czekam na przepis..i jak podajesz
                                                    żółtko, wlewasz do zupy, cyz osobno gotujesz a potem miksujesz????
                                                  • eklon Re: Rehabilitacja :( 29.10.04, 20:12
                                                    Hej!
                                                    Faktycznie Malilka nie martw się na zapas! To tylko 5 tygodni a później będzie
                                                    na pewno lepiej i zapomnicie o tej całej rehabilitacji w mgnieniu oka!

                                                    U nas dziś była przepiękna pogoda! Taka wiosna w środku jesieni! MAły był na
                                                    spacerze i tak był zafascynowany otoczeniem, że nawet nie zasnął, co wcześniej
                                                    było normą na spacerach.
                                                    Mam nadzieję, że jutro będzie równie pięknie i pójdę z moim Michałem na długi
                                                    (czyli dozwolona na razie godzinka) spacer!

                                                    W niedzielę chyba podrzucimy juniora babci i pojedziemy sobie z mężem na basen.
                                                    Skoro junior nie może korzystać z dobroci basenu, nie znaczy, że my również nie!
                                                    Poza tym potrzebujemy też trochę od niego odpocząć, a babcia powiedziała, że
                                                    chętnie się nim zaopiekuje, więc chyba nie będzie problemu.

                                                    Nie wiem, czy to znowu magia forum, ale któraś z Was pisała Malilce, że w 6
                                                    miesiącu mogą wystąpić problemy z mleczkiem. Mam wrażenie, że dziś miałam go
                                                    jakby trochę mniej! Poza tym mój junior to ostatnio straszny głodomor!
                                                    Dziś wieczorem dałam mu 100ml kleiku ryżowego z 4 łyżeczkami musu jabłkowego, a
                                                    przed samym zaśnięciem wciągnął jeszcze jednego cycusia! Ostatnio też zamiast
                                                    ubywać nam karmień zrobiło się ich jakby trochę więcej.
                                                    W ciągu dnia pije tylko 160ml odciągniętego mleczka ok.10-tej.
                                                    Później ok.13 zupka.
                                                    Ok. 15-tej znowu cycuś,
                                                    później ok 17.30 deserek lub cycuś, albo kleik ryżowy z deserkiem i
                                                    ok.19.30 cycuś.
                                                    W nocy ok.24 -tej cycuś,
                                                    później ok. 3-ciej znowu cycuś
                                                    i rano ok.6.30 powtórka z rozrywki!
                                                    Malilka pisała ostatnio, że powinno ich być około 5-6.

                                                    Muszę kończyć, bo właśnie zrobił się u nas mały tłum! Legia gra z Wisłą! Nie
                                                    będę pisać komu kibicuję, bo wśród nas są Warszawianki!
    • ja_sylwia Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 20:54
      No cześć kobity, czas w końcu coś skrobnąć....
      Jędruś rośniesmile, skończył 6,5 m-ca, waży 8500, taki apetyczny średniaczek. W
      końcu (!) zaczął się przewracać z plecków na brzuszek, pomaga sobie pałąkami na
      macie, ogólnie robi małą demolkę. Na plecki bachnie czasami, raczej
      przypadkowo, ale co tam - ważne, że robi postępy. Za tydzień też idziemy na
      kontrolę do neurologa, zobaczymy co powie, prawdę mówiąc, za bardzo to go nie
      rehabilitowałam sad, trochę go turlałam, ale skoro już sam potrafi się turlać,
      to odpuściłam, zresztą myślę, że już nie ma tak zaawansowanej asymetrii, mam
      nadzieję, że na wizycie się nie zdziwię...Malilko, nie przejmuj się, dla
      starszych dzieci te ćwiczenia nie są takie straszne, być może będzie się nawet
      chichrał w trakcie, na pewno nie będzie źle.
      Zębów nadal brak, nie zapowiada się za szybko, łapki co prawda ciągle w
      dziobie, ale dziąsełka twarde.
      No a jesli chodzi o wieści z frontu alergicznego...kobity, jest dobrze (tfu,
      tfu, tfu). Od dłuższego czasu skóra bardzo ok, pomijając jednorazowy incydent
      ze skorupą na buzi po moim twarogu, no i ostatnio miał dupsko odparzone, nie
      wiem co się stało, ale szybciutko mu wyleczyłam. Mam nadzieję, że tak już
      będzie, ale postanowiłam nie rozszerzać więcej swojej diety, jakoś wytrzymam do
      świąt (pamiętacie, zamierzam przestać karmić), a teraz próbuję w końcu dawać
      małemu nowe pokarmy. NO cóż...masakra...
      Jak już pisałam, łyżeczką nie chce jeść za cholerę. Myślałam, że np kaszki po
      prostu nie lubi, ale z butli doi, aż furczy. Od poniedziałku testuję marchewkę
      ze słoiczka, jak na razie objawów uczulenia dzięki Bogu brak, natomiast
      wyraźnie mu nie smakuje. Wciskam mu max trzy łychy i pasuję - doprawia się
      cycem. Jutro spróbuję brokuła, ale czarno to widzę. Matko, jak czytam wasze
      posty, szczególnie malilki, co te wasze szkraby wciągają, to się
      załamuję...kiedy ja to zdążę wprowadzić?! testując jeden składnik na
      tydzień???!!!Kiedy soczki, owoce, mięsko, żółtko, jak my dopiero przy
      marchewce, a mały za dwa tyg. kończy 7 m-cy?? Boję się, że go znów sypnie i się
      pogubię po czym. Strasznie zdezorientowana jestem.
      Jeśli chodzi o spanie, to nie jest źle. O 20 praktycznie już śpi. zasypia sam w
      łóżeczku, ale ze smokiem, na razie mu nie zabieram. W nocy budzi się różnie,
      ale daję mu jeść tylko raz. Najpierw oszukiwałam go ok 1 wodą, a o 3 dostawał
      cyca, a teraz kiedy się obudzi, to dostaje cyca i bar zamykam do 6:30 jak idę
      do pracy (najczęściej musze go budzić na karmienie, ale jest wtedy rozkoszny,
      przez to polubiłam porankismile). Najczęściej je ok 1, potem jakoś wytrzymuje do
      rana. Ach po nocnym karmieniu ląduje u mnie w łózku, jest mi tak wygodniej, bo
      jak pomiaukuje, to nie musze wstawać i szukać mu smoka. Jeszcze niedawno spał
      całą noc sam w swoim wyrku, ale ja stwierdziłam, że mu i tak obojętnie gdzie
      śpi, więc targam go do siebie - zresztą uwielbiam z nim spać, a mąż mnie
      opuścił smiletzn. nie wrócił jeszcze do mnie z drugiego pokoju. Nie to nie. Z
      zasypianiem nie ma problemu, ale jak pisałam - musi być smok. A w dzień śpi ok
      8- 9, a potem o 15 do 16 z zegarkiem w ręku.
      Miałam zgrzyt z opiekunką...jeszcze miesiąc nie minął, 2 razy się spóźniła,
      budziłam ją telefonem, ale to nic. Najgorsze, że zauważyłam, że używa moich
      kosmetyków, po prostu to WIEM, każda z nas ma jakieś swoje przyzwyczajenia,
      wiecie jak to jest...ja np. jak maluję się cieniem, to nie zamknę pudełeczka
      zanim nie zdmuchnę paprochów. No więc WIEM,że używała. Gryzłam się tym
      strasznie, w końcu dziś powiedziałam. Odstawiła cyrk, z płaczem i biciem w
      piersi, aż mi głupio się zrobiło, ja, taka wredna sucz...no ale bez przesady,
      przecież ani mój mąż, ani jędrek się nie malują... Teraz jest obrażona i
      ogólnie święta męczennica. Nie wiem jak to dalej będzie...starałam się jej
      naprawdę bardzo grzecznie przedstawić całą sytuację, że po prostu nie lubię jak
      ktokolwiek dotyka moich rzeczy i że nie chcę jej oskarżać, tylko prosze, że na
      przyszłość itp, itd. Ale naprawdę zagrała nieźle,no i mam zgryz...bez
      sensu...nienawidzę takich sytuacji, ogólnie jestem bardzo ugodowa i chyba nie
      za bardzo asertywna, choć bardzo się staram, ehhhhhh.
      Kończę, dziewuszki, czytam Was codziennie, ale nie chce mi się pisać, no ale od
      czasu do czasu trzeba, coby z obiegu nie wypaść, nie?
      Pa
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 21:18
        Lałała...Sylwia jak ne pisałas to nie pisałas, a jak napisaąłś to sie
        dłłuuggooo czytało i tak fajnie wiedziec, ze nas sledzisz, chociaz często
        milczysz.....odzywaj sie cześciej.
        A co do wprowadzanych pokarmów , niektóre mamy zaczynają dopiero po ukonczonym
        6stym miesiącu, a wiadomo, z ejak masz alergika to musisz być ostrożna, tym
        bardzije jak sama piszesz, aby potem sie nie pogubić i abys wiedziała od czego
        w razie czego...ale mam nadzieje, że będiz eok. wiem, ze z warzyw często
        uczula seler...wiec uważaj, nawet sama jeszcz enie testowałam...powoli, powoli
        i będziesz miala szeroki repertuar jedzeniowy..powodzenia

        slodkich snów dziewczyny
        idę spać
      • grass_d Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 21:20
        Witam ponownie,

        Sylwia, skoro się odezwałaś, poradź mi proszę, jak wrowadzić nutramigen, jak
        Jędruś się przyzwyczajał do tego?
        Malilka - a skąd Ci przyszło do głowy, że z Maciusiem musisz do poradni? Czy
        coś na to wskazywało? Przepraszam, ale dalej nie jestem na bieżąco z wszystkimi
        postami. Bo ja też sie martwię o moją Emi w tym zakresie.
        Pa, dobranoc, wpadłam tylko na sekundkę.smile
        • ja_sylwia Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 21:39
          grass, najpierw mieszałam mu ze swoim mlekiem pół na pół, albo nawet więcej
          swojego i stopniowo zmniejszałam proporcje, w pewnym momencie się zbuntował i
          beczał (cofało mu sięsmile)), ale jakoś poszło. W sumie zajęło mi to niecały
          tydzień. Teraz wciąga bez żadnych problemów to ohydztwo. Im prędzej spróbujesz,
          tym lepiej. Starszych dzieci ponoć nie da się zmusić do tego, juz wiedzą, co
          dobre, a co be.
          Spadam, pa
          • inia25 to chyba nie zęby:((( 29.10.04, 21:51
            no witam

            wiecie co nie wydaje mi sie ze to zeby, bo dziasla twarde jak kamiensmile))
            moze ola ma po protu gorsze dni?????

            jesli chodzi o rehabilitacje - moja ola chodzila na rehabilitacje i bardzo to
            lubila, tak wiec nie ma co sie przejmowacsmile)) moze malnstwo tez ja polubismile)

            Opowiem wam cos: wlasnie moja tesciowa bawi sie z ola, trzyma mala na kolanach
            i odbija jedna reka pilke o podloge. dziewczyny jak ola sie z tego rechocze, az
            zadyszki dostala!!! hahahh a najglosniej jest jak babcia mowi "bum" przy
            odbijaniusmile) mowie wam ale ola ma ubawa (a my z nia).

            tak pisze troszke bez ladu i skladu ale mama zamiar usppic zaraz ole i bedziemy
            szly spac.

            jesli chodzi o mecz: jestem z warszawy, ale legii nie kibicujesmile))

            pozdrawiam wszystkie was (jeszcze sie nie polapalam kto jest kto, skad i jak ma
            na imie dziecie, ale moze nadrobie z czasem ....)

            • inia25 Re: to chyba nie zęby:((( 29.10.04, 21:52
              hihihi chodzila na rehabilitacje - ale to smiesznie brzmismile)) byla tam po
              prostu zawozona lub zanoszona. ciekawe jak to bedzie mowic: ola poszla wczoraj
              do zlobka, albo poszla do kolezankismile) hahhahah kiedy to bedzie....
              • malilka Re: to chyba nie zęby:((( 29.10.04, 22:06
                Opolanka, ja po prostu ugotowałam zieloną fasolkę osobno (bo robiłam większą
                ilość do mrożenia), podziabałam widelcem i dodałam do bazy marchewka-pietruszka-
                ziemniak. 170ml bazy plus 80ml samej fasolki plus żółtko i masło. Jajko
                ugotowałam na twardo i połowę dodziabałam do zupki, już na sam koniec. Póki
                niemowlę je połowę żółtka (do końca 8 m-ca) to lepiej podobno nie wlewać, bo
                ciężko odmierzyć połowę, a później to już wszystko jedno. A tak w ogóle to jak
                często dajecie żółtko? Wszędzie jest napisane, żeby pół żółtka co drugi dzień i
                żeby na zmianę dawać zupkę z mięsem i żółtkiem, a moja pediatra mówiła, że mam
                dawać mięso codziennie i już sama nie wiem... A tak przy okazji, ponieważ
                pewnie nie masz dostępu do papierowego "Dziecka", to Ci przepiszę, co nasze
                pociechy mogą już jeść wg. tej gazety:

                *warzywa: ziemniak, marchew, dynia, pietruszka, seler, brokuł, kalafior,
                kapusta (biała, czerwona, włoska), brukselka, groszek, kukurydza, fasolka
                szparagowa, kabaczek, cukinia, patison, soczewica (czerwona i zielona),
                kalarepa, por, burak, jarmuż, świeże szparagi, sok z kapusty kiszonej (jedna
                łyżka)

                *owoce: jabłko, jagody, dziak róża, morela, gruszka, maliny, śliwki (mirabelki,
                węgierki też suszone), czereśnie, brzoskwinie, kiwi, winogrona, mango, melon,
                banan, morele, daktyle, rodzynki

                *produkty zbożowe: ryż (brązowy od samego początku jest ok), kukurydza, kasza
                gryczana biała niepalona, kaszka krakowska, mąka sojowa

                Maciuś dzisiaj dostał kiwi, smakowało mu, ale nie tak rewelacyjnie jak banan.
                Ale kiwi jest pewnie zdrowsze. W następnej kolejności pójdzie melon (bo ja
                uwielbiam hihi). W 8 miesiącu wchodzą też pierwsze przyprawy- majeranek,
                kminek, koperek suszony i sezam, ale jakoś nie widzę potrzeby ich stosowania,
                moje zupki są naprawdę pyszne i bez przypraw, sama mogłabym je jeść.
                Liczba karmień w 8 miesiącu to już tylko 5 (!!!) na dobę- no tu wymiękam, bo
                mam 7 posiłków i nawet jeśli liczyć, że wieczorny kleik o 18.15 i pierś o 19.15
                to jedno wieczorne karmienie to i tak 6 to u nas absolutne minimum i koniec.

                Inia, ja też myślę że brak apetytu to przez ząbkowanie, zwłaszcza że Twoja
                pociecha jeszcze bezzębna. Spulchnienie i zaczerwienienie dziąseł często się
                pojawia na sam koniec, tak 10-14 dni przed wyrżnięciem zębów, a przecież one
                pchają się na zewnątrz dużo wcześniej. Rany, 21:51 a Twoja Ola bawi się z
                babcią??? Kurde, moje dziecko ostatni raz łobuzowało o tej porze z 3 miesiące
                temu, a i wtedy w ciemnej sypialni, bo ja jestem bezwzględna i wieczorami
                kazałam mu spać smile No ale mały się z tym pogodził i o 19.30 dziecka nie ma, bo
                słodziutko śpi smile

                Sylwia, no wreszcie się odmeldowałaś! Nie ociągaj się kochana, tylko pisz
                częściej smile [Asik- Ciebie też wzywam do odezwania się!]. Zamiast się cieszyć,
                że Jędruś wreszcie ma ładną skórę, to się przejmujesz tym co inne dzieci
                jedzą... Masz synka alergika i wiadomo, że on będzie dłużej dochodził do pełnej
                diety, taki jego urok i takiego go kochasz smile Gdyby teraz był sezon, to dałabym
                Maciusiowi truskawki, bo te schematy żywienia traktuję z przymrużeniem oka,
                zresztą nawet w ostatnim "Dziecku" główny didżej d/s żywienia dzieci twierdzi,
                że "nie ma żadnych danych, które by w sposób naukowy dowodziły konieczności
                rygorystycznego przestrzegania jakiegoś kalendarza wprowadzania produktów do
                jadłospisu niemowlęcia" i to by mi się zgadzało smile Jedyne z czym na pewno
                poczekam to gluten. Ale to wszystko nie dotyczy oczywiście alergików. Sylwia,
                Ty powinnaś chyba mieć jakiś indywidualny tok wprowadzania nowości, bo chyba
                mięso jest ważniejsze niż owoce dla 7-miesięczniaka (koło 6-7 miesiąca kończą
                się zapasy żelaza z życia płodowego i maluch musi dostawać żelazo z mięsa).
                Co do opiekunki to w pełni Cię popieram, bo to przecież nie o to chodzi, że
                sobie tego cienia uszczknęła, tylko że to jest obrzydliwe jak Twoich kosmetyków
                dotykają obce paluchy, jak sobie popmyślę, że ktoś przypudrowałby sobie tłusty
                nos moim pudrem to mi się słabo robi, bleeeeeeeeeee!

                Grażynko, do poradni dostałam skierowanie od pediatry, któremu w czasie
                rutynowej kontroli nie podobało się, że mały sam nie siedzi.

                Dziewczyny, dzięki za pocieszenie, wierzę że będzie ok smile
                • inia25 Re: to chyba nie zęby:((( 29.10.04, 22:52
                  no to fakt troszke pozno na zabawysmile) ale niestety ola usypia ostatnio tak kolo
                  22.00, nie przestrzegam tak scisle pory spania, bo pracuje i z ola widze sie
                  dopiero okolo 16 (ale zanim odwioze moja mame do pracy, zanim dojedziemy do
                  domu, zanim sie wtarabanie z gratami to robi sie 18) i tak naprawde to szkoda
                  mi jest mala klasc o 19-20. po prostu chcemy sie soba nacieszyc. We czwartki
                  chodzimy na basen na 19.30 wiec w domu jestesmy okolo 20.30-21. Ale mamy
                  sposob - po basenie ubieramy ole w pizamke, po wyjsciu momentalnie usypia w
                  samochodzie, w domu tylko myk z kombinezonu i do lozeczkasmile))

                  male_co_nieco: jesli nie mozesz otwozyc ksiazki, to wejdz na www.e-book.com.pl
                  i z tej strony mozna ja sciagnac.

                  jesli chodzi o wszelkie alergie i uczulenia na pokarmy : ja pakuje w ole
                  wszystkie deserki (lece wedlug wieku na sloikach), czasem jej pojawi sie jakas
                  wysypka, ale na nastepny dzien juz mija. jednak tak jak juz mowilam mam
                  potworny problem z zupkami, obiadkami itp. ale niestety mam utrudniona sytuacje
                  bo cale dnie siedza z mala babcie i one nie maja tyle zaparcia zeby ja karmic
                  obiadkami, jak nie chce sloiczka - to buch butla i spokoj. jak myslicie moge
                  jej jakies dania dawac np kolo 19??? czy to trzeba w dzien? kurcze juz sama nie
                  wiem..... czasami jestem taka zielona - jak czytam jak wy wiecie od kiedy co,
                  jakie warzywa, owoce, przyprawy, to normalnie uwazam sie za wyrodna matkesad(((

                  pozdrawiam
                  kinga
            • izabela_p25 Re: to chyba zęby:((( 29.10.04, 22:05
              Witam
              u nas wprost przeciwnie ale zaczne od początku. W środę byliśąmy na szczepieniu
              bo jesteśmy trochę opóżnione. Martynka waży 8300 i przy wkuwaniu igły tak się
              rozpłakała że nie mogłam jej potem uspokoić. Od wczoraj mała ma kaszel i
              dzisiaj postanowiłam wezwać lekarza. Przyjechał zbadał i powiedział że płucka
              są czyste i nie ma żadnej infekcji i najprawdopodobniej to zęby. nie wiem co
              mam o tym myśleć to mała już trzy razy wybudziła się ze snu z powodu kaszlu.
              Raz tak długo miała atak aż zwymiotowała. Nie wiem co zrobić jestem sama maż
              pojechał na koncert i wyobrazcie sobie że nawet nie zadzwonił się spytać co z
              córką a wiedział że będe wzywała lekarza. Musze konczyc bo mała mi siedzi na
              kolanach i strasznie kaszle.Biedne dziecko nie moze spokonie spac
          • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 22:05
            Oj, duzo tego dziewczyny, ostatnio straszny tu ruch.

            Inia ja miałam termin na 27.04, Igor sie pospieszył i trafił akurat w taką
            fajną date. Mam jescze pytanko co do kasiązki - przy pomocy jakiego programu ją
            otwierasz???bo w wordzie nie mogę.

            Co do diety, trzeba będzie jakąś zacząć. Może któraś może coś polecić??
            Pogrzebę też na mamiecud, tam dziewczyny odchudzają się w prawie każdym
            pościesmile)

            Malilka nie przejmuj się na zapas( wiem, łatwo mówić )może ćwiczenia nie będą
            dla Maciusia nieprzyjemne i obędzie się bez płaczu.

            U nas dzionek minął spokojnie, wieczorem położyłam małego dołózeczka,
            przewrócił się jak zawsze na boczek, pomruczał i sam zasnąłsmile ciekawe o której
            wstanie. Dziś pobudka przed piątą , kołysanko i o 6:30 definitywny koniec
            spania. Podobno w nocy wybudzał siię kilka razy ( podejrzewam zęby) ale ja nic
            nie słyszałam, wstawał mąż. Wogóle ostanio jak młody się budzi w nocy to ja
            nie słyszę, na posterunku jest tata, no chyba że taty akurat nie ma to śpię
            czujniej i słyszę każde mruknięcie.

            chyba pójdę dzisiaj wczesniej spać, uciekma iżycze miłęgo weekendu
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 10:56
              Właśnie mijają 4 pełne doby, odkąd wywaliłam smoczek do śmieci i myślę, że
              pożegnaliśmy go już na zawsze. Kamień spadł mi z serca! Mały go w ogóle nie
              szuka, nie ssie niczego w zamian, no pełnia szczęścia. Nocki baaaardzo się
              poprawiły odkąd zasypia bez smoczka. Np dzisiaj po tym jak zasnął o 19.15
              obudził się dopiero o 3.30, pogłaskałam go po główce i zasnął, a potem jedzonko
              o 5.00 i pobudka o 7.30. Już nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak spokojną
              noc.... Stosując się do rad zaklinaczki zaczęłam dziecko kąpać i kłaść spać pół
              godziny wcześniej i rzeczywiście sen małego wydłużył się o pół godziny z 7.00
              do 7.30. Pół godzinki rano to jest coś smile I mam naprawdę sporo czasu dla siebie
              wieczorem, nie mogę narzekać. Ale nie dziwię się mamom pracującym- też bym
              chciała się nacieszyć dzieckiem po powrocie z pracy i jakbym pracowała to nasz
              rozkład dnia na pewno wyglądałby inaczej.

              Inia, po to dajesz Oli słoiczki, żeby się nie zastanawiać co i od kiedy- robią
              to za Ciebie producenci słoiczków smile Jedyne czego nie ma w słoiczkach i co
              musisz podawać osobno to żółtko, o resztę nie musisz się martwić skoro sama nie
              gotujesz. Z zupkami musisz być cierpliwa i próbować codziennie, różne smaki, w
              końcu Oli coś pewnie zasmakuje. A ile mała zjada dziennie deserków? Może to
              jakieś upodobanie do słodkiego? Czytałam na forum o dziewczynie, która w
              podobnej sytuacji odstawiła deserki, dawała tylko mleko i warzywa i dziecko w
              końcu zaczęło jeść zupki. Ale Ola ma jeszcze czas na polubienie warzyw, w końcu
              nie wszystkie dzieci w tym wieku jedzą pełne porcje zupek.

              I jeszcze w naszym ulubionym temacie kupek smile Ile Wasze dzieciaczki robią kupek
              dziennie? Mój mały ciągle 3-4, myślałam że półroczne dziecko robi tylko jedną
              kupkę dziennie, ale gdzie tam... Był kiedyś miesiąc względnego spokoju i 1-2
              kupki/dzień, ale dawno temu i nieprawda. Tak bym chciała, żeby była jedna kupka
              o w miarę stałej porze, łatwiej zaplanować wyjścia i nie trzeba ciągle zaglądać
              do pieluszki smile

              Godiva, myślę że nie masz co się przejmować tym, że Ewunia nie mówi. Małe
              dzieci nie potrafią rozwijać dwóch umiejętności jednocześnie i albo się
              ruszają, albo mówią. Ewunia bardzo szybko zaczęła raczkować, to nic dziwnego,
              że mówienie jest troszkę opóźnione. Na pewno za chwilę zawoła mama, no chyba że
              najpierw zdecyduje się chodzić smile Maciuś ostatnio nadawał jak najęty (choć jego
              sylaby nie są podobne do tych używanych w języku polskim smile, a od 2 dni tak się
              zajął ćwiczeniami fizycznymi, że zamilkł. Bardzo ćwiczy rączki, no podnosi
              tułów prawie prostopadle do podłoża na wyprostowanych rączkach, po czym jedną
              łapką manipuluje przy mocowaniu zabawek na pałąkach maty edykacyjnej, poza tym
              pełza do tyłu. Lekarka mówiła, że bawiąc się na brzuchu sam się rehabilituje i
              że to bardzo dobrze. Jak jej powiedziałam, że on bardzo lubi bawić się na
              podłodze i że na brzuchu leży ciągiem 30-50 minut zanim zacznie domagać się
              przewrócenia na plecy, to mi powiedziała że to dlatego tak krótko, że się męczy
              przez te słabe rączki. A Wasze dzieciaczki ile wytrzymują na brzuszku? Żebym
              wiedziała do czego dążyć smile
              • joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 11:20
                Witajciesmile
                Troche odpuscilam sobie przesiadywanie przed kompem, musze nadrobic zaleglosci
                bo troche nowych rzeczy sie u nas pojawilo.
                Od 2 dni podaje malemu NAN2, powodem jest to,ze nadal czesto Kacper budzil sie
                w nocy. Przed wczoraj wypil z mila checia ok 100ml mleczka, zbudzil sie 2 razy
                na cycusia a raczej na nocne przytulenie do mamusi. Mleczko podaje tylko na noc
                i rano z kleikiem ryzowym, podaje lyzeczka bo sprawniej nam to idzie niz picie
                z botelki. Maly z rozkosza je ten kleik, oczywiscie za chwile chce cycusia,ale
                to chyba kwestia bycia blisko mnie.
                Jestesmy juz zdrowi,mozna spacerowac wiec cale dnie spedzamy na jesiennych
                spacerkach. Dzis czeka mnie trudne zadanie,musze malego spowrotem przyzwyczaic
                do picia soczkow i herbatek, bo maly do tej pory odmawial jakiegokolwiek picia.
                Bedzie troche placzu ale jestem dobrej mysli.
                Od 21 prawdopodobnie zaczynam zaoczne studia podyplomowe, nie wiem jeszcze czy
                zaczac teraz czy poczekac do przyszlego roku? W sumie to bym chciala juz teraz
                ponownie podjac nauke, ale nie wiem czy maz bedzie mogl posiedziec z synkiem
                (poniewaz on pracuje).Mam jeszcze troche czasu na podjecie decyzjismile
                Za oknem wychodzi sliczne sloneczko, wiec dzien zapowiada sie cieply i
                sloneczny.

                pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i was mamuskismile
              • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 11:27
                No nareszcie mi sie udalo... doczytac do konca i jeszcze miec troche sily zeby
                cos napisacsmile
                przez ostatnie dni to mialam lekki kociol a jeszcza maz mnie nie dpouszczal do
                kompa, bo zapracowany... phi..smile

                Malika podpisze sie tylko pod tym co juz dziewczyny napisaly, ze na pewno
                bedzie w porzadku a cwiczenia moga sie okazac swetna zabawasmile

                No tak mlody zaczyna ryczec w sypialni, nie wiem albo go maz probuje uspic na
                sile, albo wrecz przeciwnie... ale niech walcza ze sobasmile

                Ale musze sie pochwalic, bo Mlody dzisiaj zaczal mowic MAMAsmile!!!!!!!
                oczywiscie to raczje taki mammamamamama... ale dosc wyrazne, tylko teraz mnie
                maz caly czas bierze pod wlos "ze widzisz on Cie wola" taaa...wink

                Co do lezenia na brzuszku to ja wlasciwie nie wiem ile Mlody spedza na nim
                czasu bo on sie przekreca na wszelkie mozliwe strony i wokol wlasnej osi tez a
                ostatnio zaczal dupke przekladac jak do siadania, wiec moze niedlugo.
                Wiem co malika pisala o sadzaniu maluchow.. yhmm ciezko tego w ogole nie robic,
                tym bardziej ze on juz potrafi chwile sam posadzony posiedziec. Chwieje sie
                jeszcze ale jakos sie trzyma. Sadzamy go na moment, trudno nie moge tego w
                sobie zwalczycsmile

                Co do wprowadzania Nutramigenu (przypomne ze Mlody jest na tym paskudztwie
                pratkycznie od drugiego miesiaca) to u nas poszlo szokowo, tzn rano dostal
                jeszcze piers a potem maz skoczyl do apteki i nastepna byla butelka. Pierwsza
                troche meczyl ale nastepna juz zostala wciagnieta bez problemow. i ma tak do
                teraz chociaz testujemy "normalne" mleczka, zobaczymy co z tego bedzie.

                Musze siegnac do tej metody zaklinaczki jesli chodzi o usypianie bo jak widze
                osiagacie swietne rezultay, malika Ciebie podziwiam szczegolnie bo zzelazna
                konsekwencja wszystko Ci sie udaje... ja nie mam sily wiedzac ze np bede
                musiala w nocy mlodego usypiac przez pol godziny, daje mu butlle i idzie
                spac... echch pewnie sie to na mnie za jakis czas zemsci...
                Pogoda do tego za oknem koszmarna, wiadomo zbliza sie Wszystkich Swietych... oj
                oby juz szybko listopad minal, nie cierpie tego miesiaca.
                no dobra musz euciekac bo Mlody nadal mnie wolasmile
                pozdrawiam trzymajcie sie

                Sylwia odzywaj sie czesciej
                I Asik tez caigle milczy...
                Maraska
                • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 11:48
                  witam witam

                  ale sobie dzis pospalysmysmile)) ola obudzila sie o 7.40 - dostala jesc i zaraz
                  potem znowu spac. i spalysmy do 10.40!!! normalnie grzech tak dzien marnowac!!!
                  ale coz mialam wariacki tydzien w pracy wiec musialam sobie odbic dzisiajsmile))

                  jesl chodzi o lerzenie na brzuchu, to ola potrafi nawet i 2 godziny tak sie
                  bawic!! czolga sie po calym pokoju, wynajduje sobie rozne zabawki w
                  zakamarkachsmile) niestety mata edukacyjna juz jej nie interesujesad(( szkoda

                  tak buro dzis u nas, ze nie wiem jaki humorek bedzie ola dzis mialasmile) zarza
                  chyba pojedziemy do lazienek, albo do puszczy kampinoskiej, tylko tatus musi
                  wstacsmile) bo u nas cala familia spiochowsmile))

                  deserki oli podaje 1 na dzien, bo wlasnie nie chce jej przyzwyczaic do
                  slodkiego, ale moze to w sumie dobry pomysl z odstawieniem deserkow i
                  przejsciem n warzywka!! chyba tak zrobie i trudno ale bede musiala dawac jej
                  sloiczki tak okolo 19!!! moze sie nauczy.tylko jakie warzywko bedzie dobre na
                  poczatek?? marchewke jada, wiec moze cos innego?? no i jak z tym zoltkiem mam
                  zaczac???

                  oki lece, bo ola wlazla pod moje krzeslo i sie do mnie wspinasmile)

                  a i jeszcze jedno: jak oduczyc smoka?

                  pozdrawiam
                • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 11:52
                  to jeszcze raz ja Mlody zasnal rzaem z tata... a ja poczytalam post maliki o
                  metodach zaklinaczki... lekko sie podlamalam, bo nocki jeszcze w miare, ale w
                  jaki sposob wydluzyc dzienna drzemke???
                  Maliko ja wiem ze moge byc w tym momencie upierdliwa, ale mam do Ciebie prosbe
                  bo widze ze u Ciebie zaczyna wszystko chodzic jak w zegarku, moglabys napisac
                  jak Ty to robisz? Jezeli to nie jest za duzy problem, bo wiem ze poszczegolne
                  kawalki daloby sie wyciac z Twoich listow.
                  Acha i postawowe pytanie o co chodzi z tym usypianiem metoda podnies-poloz?
                  Bo ja sie cieszylam ze wieczorem Mlody zasypia bez butelki, ale ze smokiem i na
                  rekach jak go bujalam, nie da sie ukryc ze bardzo lubie ten moement dnia... ale
                  jak widze to nie tak ma wygladacsad
                  acha mialam sie jeszcze pochwalic ze Mlody umie pokazac gdzie jest lampa w
                  pokojusmile oczywiscie lapma to tylko takie cos wiszace na suficie, bo na
                  scianach to juz niesmile!
                  Pozdrawiam i die robic sniadanko, a potem wygonie emza na spacer z mlodym,
                  pogoda kichowata, ale niech sie uodparniasmile
                  pa
                  na razie
                  Maraska
                  • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 12:38
                    Witam.
                    Zajrzałam na chwilkę , Igor z tatą na spacerze i pewnie jeszcze wstapią do
                    dziadków, mnie serniczek już się kończy piecsmile trochę ogarnęłam mieszkanie i
                    zrobiłam sobie przerwę.

                    Dzisiaj Igor spał od 19 do 6 rano bez nocnych pobudek!!super, może zabki
                    przestały już tak bardzo dokuczać? z nocnym spaniem jest u nas w miare ok, w
                    ciągu dnia gorzej w domu to góra 30min, na spacerze młody spi dłużej, bywa że i
                    z 2godzinki.Wypróbowałabym metodę zaklinaczki, ale obawiam się braku
                    konsekwencji w działaniu, gratuluję tym , które dają radę .Może spróbuje
                    powalczyć też ze smokiem. Malilka jak to zrobiłaś??

                    Szczerze mówiąc, nie wiem ile Igor spędza czasu na brzuchu, ale chyba dosyć
                    sporo bo najlepiej lubi tak leżeć i położony na plecach zaraz fika na
                    brzuch.Mata już go nie interesuje i zaraz z niej ucieka.

                    Iza napisz jak tam Mała, gdzieś czytałam że kaszel przy ząbkach może się
                    pojawić , zresztą lekarz był więc pewnie to faktycznie nic poważnego, szkoda
                    tylko że maleństwo się męczysad

                    ok wracam do porządkówsmile
                    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 12:48
                      Malika mam jeszcze jedna prosbe czy molgabys mi podac jakies namiary na ta
                      zaklinaczke, bo moj maz chyba juz stal sie jej fanemsmile, nie wiem adres tego
                      artykulu, czy naiary na 'jej" forum
                      bede wdziecnza
                      pozdrawiam
                      niestey mlody spal dzisiaj rano jakies 45 min? Jak mu ta drzemke przedluzyc oto
                      jest pytaniesmile
                      Maraska
                      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 16:54
                        Moja kruszynka, najwyraźniej przerażona wizją rehabilitacji zaczęła się dzisiaj
                        przekręcać z brzuszka na plecy i to od razu w dwie strony i namiętnie smile))) A
                        od tego mieliśmy zacząć ćwiczenia smile Baardzo się cieszę!
                        U nas dzisiaj nadal piękna jesień, słońce i 20 stopni, dopiero przed chwilą się
                        zachmurzyło.

                        Joasik, a po co dajesz mieszankę rano? Bo o ile wieczorna ma wydłużyć sen, to
                        jaki jest cel porannej?

                        Inia, na początek to daj może dynię (jest słodkawa, więc po tych deserkach
                        powinna Oli wejść), brokuły, ziemniaka, jak to zacznie jeść to już będzie dużo.
                        No i pół ugotowanego żółtka, możesz dać samo, możesz mieszać z warzywami,
                        zupkami bezmięsnymi, byle dziecko zjadło.

                        W kwestii smoczka- u nas była terapia szokowa. Postanowiliśmy z niemężem
                        (obojgu nam smoczek dał się we znaki jak w nocy trzeba było wstawać i go małemu
                        wkładać do buzi), że najwyżej nie będziemy spać przez tydzień, ale wytrwamy. No
                        i po prostu go zabraliśmy i wyrzuciliśmy. W tym wieku jeszcze tak można, ale to
                        ostatni dzwonek, potem trzeba jakoś odzwyczajać stopniowo. Na szczęście poszło
                        naprawę łatwo i wreszcie dziecko śpi w nocy bez ciąglego budzenia!

                        Bebicka, ja jestem dość konsekwentna, ale moje małe sukcesy wynikają też z
                        tego, że Maciuś wspaniale współpracuje- gdyby stawiał opór i płakał godzinami,
                        to na pewno bym nie wytrwała, bo nie mogłabym tego słuchać. Co do pomysłów
                        zaklinaczki, to opisałam je dokładnie tutaj:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16684134&a=16810353
                        o zasypianiu metodą podnieś/połóż:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=16990667&v=2&s=0
                        adres forum:
                        www.thebabywhisperer.com/forums
                        Jedyne czego nie potrafię zrobić to zapanować nad czasem trwania drzemek
                        dziennych, ale to mi akurat wisi, więc nic z tym nie robię i już. Mały śpi w
                        dzień bardzo różnie- jednorazowo od 30 min do 2,5h i bez względu na czas spania
                        jest jednakowo wypoczęty i czas aktywności po spaniu ma taki sam. Generalnie
                        powinno się za wszelkę cenę ponownie uśpić dziecko, które się obudziło po 30min
                        (hehehe, Maciusia się nie da!), budzić z drzemek dłuższych niż półtorej
                        godziny, trzymać dziecko w porze drzemki w zaciemnionym pokoju w łóżeczku, żeby
                        się nauczyło, że to pora snu (to dla mnie chore) i inne takie. Mnie te krótkie
                        drzemki dzienne nie przeszkadzają.
                        • joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 17:23
                          malilka juz odpowiadam:
                          wieczorem podaje po to by sen sie wydluzyl i maly spokojnie spal, rano
                          dlatego,ze malemu smakuje ten kleik a moje mleczko widocznie mu nie wystarcza,
                          mimo iz ,ze po jedzonko domaga sie cycusia. Nie wiem ile waza wasze pociechy,
                          ale moj synek do grubaskow sie nie zalicza wazy teraz pewnie cos ok 7kg. Ma
                          skonczone 6 miesiecy.

                          We wtorek idziemy na szczepienie i na wazenie, porozmawiam z lekarka na temat
                          porannego kleiku. Przeciez to nie grzech nie wiedziec!!!! A ja nie wiem i
                          chwytam sie wszystkich mozliwych sposobow by moj synek zaczal jesc!!!!
                          • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 20:42
                            Cześć
                            Ja dzisiaj szybko bo mała usypia tatuś i nie bardzo mu to wychodzi. Martynka ma
                            nadal mocny odrywający kaszel dzisiaj 2 ataki trwały tak długo aż zwymiotowała.
                            do tego dochodzi katarek. Dzisiaj odmówiła zupki ale na szczęscie cycusai pije
                            z przerwami bo ciężko jej się wówczas oddycha
                            Migłej nocy
                    • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 21:03
                      Cześć dziewczyny!!!

                      Malilka, wielkie serdeczniaste podziękowania, za przepis na zupkę i inne
                      wytyczne co maluszki nasze mogą już jeśc...ja małej dużo daje, ale staram sie
                      sama gotować, a te owoce, to wiele ich teraz nie ma do wyboru w sklepie, bo ze
                      słoiczków nie korżystam często. Co do tego mięsa, to wiem, ze inne roślinki
                      mają bardzo dużó żelaza...kurcze tylko które, nie pamiętam. Ja narazie malej
                      dalam kurczaczka, a przygotowuję sie do wołowinki..ogólnie nie mam problemów, z
                      nią, żadnych ekscesów skórnych...chyba dlatego, ze dużó tego miałysmy jak była
                      mala ..pamietacie....uuuu...to było straszne.
                      Zuzia jak spędza czas na podłodze, anawet na spacerze, to często własne leży
                      nabrzuszku i sie podnosi na kolana, próbuje raczkowac...troche tego jest ,ale
                      czasowo, to trudno powiedziec, myślę, ze wszytsko zliczać gdzieś 3,4 godzinki
                      przez cały dzień....

                      Bebicka, ja takze stosuje metodę zaklinaczki, jednak moja mała nigdy nie
                      chciała smoka. Malilka opisała ja wcześniej w poście, pod tytułem...bardzo
                      długi..czy cosik w tym stylu. chodzi o to, że jak dziecko nie moze zasnac, to
                      bierzesz go z łóżeczka do pozycji pionowej, poklepujesz pomiędzy łopatkami,
                      uspokajasz i takei odkladasz do łóżeczka, znów jak zaczyna płakać, znów
                      podnosisz i późnie odkladasz, jak sie tylko troszeczke dąsa, to próbujesz w
                      łóżeczku go uspokoić, głaszczac, mówiac...jak kto woli. Raczje sie nie buja z
                      dzieckiem, ale powiem, ze czasem to robie z mała i pomaga przy uspokajaniu. z
                      każdym dniem czas usypiania jest krótszy, Trudniej jest mi to w dzien niz
                      noca,,,ale działa,,,powodzenia i przed wszystkim wytrwałości!!!

                      A co do tego kaszlu, to słyszałam, ze dzieci go miewają przy zabkach.

                      a u nas nadal kilka zbitych bobków, bo inaczej tego ne umiem nazwać, a mała
                      wcale nie chce pić tak dużo jak kiedyś...chhmm..mamy kłopot...

                      spokojnej nocki
                      • opolanka1 powtórka 30.10.04, 21:06
                        Sorki bebicka, ale nie zauważyłam, ze zaczeła sie następa setka, wieć
                        odpisałam, ale widze, ze malilka dała juz wszleki namiary na tę
                        metodę,...przepraszam z azawracanie głowy i powtórne czytanie o tym co wiesz...

                        spokojnejnocki jeszcze raz!!!!
                        • contraria Re: powtórka 30.10.04, 21:41
                          czesc!
                          wlasnie zaczal mi sie weekend - ach te pracujace soboty! mam ich powoli
                          serdecznie dosc!

                          Michaszek przez kilka ostatnich dni konsekwentnie zaczal odmawiac jedzenia
                          deserkow i zupek. zaciskal buziaczka i koniec. potrafil sie rozplakac i nawet
                          nie posmakowac tego, co mu podawalismy. dziec jakby troche lepiej. w kwestii
                          picia tez nic lepiej - slomki, niekapki nie i koniec. choc jakby woda mineralna
                          powoli, powoli zaczyna byc do przelkniecia. zakupilam dzis smoczki do butelki,
                          sprobujemy w ten sposob. nie ukrywam, ze traktuje to w kategoriah porazki.
                          Michal sprawnie siedzi, pelza, porusza sie jak rasowy rak - szybko i do tylu.
                          slizga sie po panelach, a mata jest niewystarczajaca jak na tego mojego
                          piskorza. na podlodze na brzuszku zwykle przed poludniem jestesmy godzine, po
                          spacerze roznie - 1,5-2h. mamy juz tylko jeden spacer i Malutki spi na nim
                          tylko ok. 1h. no i wstaje w wannie - regularnie i nie do powstrzymania.
                          wydawanie dzwiekow jest na razie przezabawne - gugu, grrr,gyy, hyhyh, mama,
                          buu, bee, ła, eh i wiele innych, ktorych nie umiem oddac za pomoca liter smile)
                          oprocz tego spiewanie, piszczenie, chichatanie i smiech.
                          noce sa spokojne, dwie pobudki na doslownie 2 minuty i jedna dluzsza.

                          Malilka - nos w gore, cwiczenia pewnie sa mocno rozrywkowe i amluszek pewno je
                          polubi. a wlasnie, co musicie cwiczyc?

                          Nika - w sumie to calkiem bezproblemowo poradzilas sobie z wygaszniem laktacji.
                          moja znajoma przestala karmic synka w lutym, a pokarm w piersiach ma do dzis.
                          ma trudne do naturalnego zasuszenia piersi, posilkuje sie jakimis lekami.

                          pozdrawiamy choruszkow, zyczymy zdrowka jubilatom, sciskamy wszystkie mamusie.
                          ciekawe, co z zosia, winia, askiem, mami i cala reszta milczacych mam.
                          gdy znajde chwilke, wkleje zdjecia, bo mamy ich juz wiele, baaardzo wiele (to
                          juz 4 cyfrowa liczba).

                          buziaki




                      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 21:29
                        A mój niemąż poszedł na imprezę, a ja siedzę sama w domu. Ech, kiedy będziemy
                        mogli razem gdzieś się wybrać... Na razie nie mam serca robić kombinacji w
                        stylu podrzucanie dziecka dziadkom, odbieranie w nocy itd, a przyjechanie do
                        nas dla jednych i drugich byłoby zbyt dużym kłopotem. Więc chyba nieprędko
                        gdzieś wyjdziemy...

                        Opolanka, żelazo z roślin wchłania się dużo gorzej, niż z mięsa, dlatego małe
                        dzieci muszą dostawać dużo mięska. No i w Polsce na pierwszy rzut daje się
                        królika, kurczaka i indyka, z wołowiną to mnie zdziwiłaś, bo jej chyba nie ma w
                        żadnych słoiczkach. U nas w domu po wściekłych krowach wołowiny się nie je i
                        mały też nie będzie jej dostawał. Ja z kolei dałam dzisiaj do kaszki deserek od
                        10-miesiąca z kawałkami brzoskwiń. Uznałam, że brzoskwinie może jeść, ale
                        ciekawiło mnie jakiej wielkości są te kawałki. No i są maluteńkie, nie wiem jak
                        na samych słoiczkach dziecko może się nauczyć żuć i gryźć.
                        Aaaa- i mnie nie chodziło o to ile czasu dziecko spędza w ciągu dnia na
                        brzuszku, tylko ile maksymalnie na raz smile
                        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 31.10.04, 10:26
                          Cześć Dziewczyny,
                          u nas metoda zaklinaczki to totalna porażka! Na początku było dobrze, ale teraz
                          jak podnoszę Młodego i włączam swoje szszsz to go szl_g nagły trafia i to
                          delikatnie mówiąc!
                        • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 31.10.04, 10:31
                          Cześć
                          Nocka była bardzo cieżka. Mała zasnęła dopiero około 24.00 cały czas noszona na
                          rękach w pionie. W nocy też popłakiwała i budziła się od kaszlu i katarku. To
                          już trzecia taka noc i jak zykle sama mąż znajdzie sobie zawsze jakąś wymówkę
                          musial wyjsc pilnie. Wczoraj wrócił po 24.00. Katarek jej tak dokucza że nie
                          potrafi ssać piersi no i odmawia jedzenia zupek i deserków. Ciekawe jak to
                          długo potrwa. Jestem prawie pewna że kaszel jest wynikiem katraku bo jej aż
                          bańki z nosa idą . A tak piękna pogoda i na groby mieliśmy pójść.
                          Muszę jeszcze dodać że mnie zaczęło wczoraj boleć gardło mam nadzieję że nie
                          jest to znów angina. Znacie jakieś domowe sposoby aby pozbyć się tego bólu?

                          Martynka potrafi około godzinki leżeć na brzuszku i się bawić a jak jej się
                          znudzi to zaczyna się turlać. Kupki plastelinowe raz na dzien lub raz na dwa
                          dni. Moze jest to wynikiem ze mala malo pije oprocz cycusia to 25-30 ml soczku.

                          Na razie małej nie gotuje sama tylko jesteśmy na słoiczkach bo je bardzo
                          malutko ok 70 ml tak że mam słoczek na dwa dni. Jestesmy już po testowaniu
                          króliczka, kurczaczka indyczka i cielencinki. Poza tym nie wiem kiedy jej
                          gotować można np. dzień wcześniej bo tak gotuje obiady dla nas? A jak wy
                          gotujecie? My jak wychodzimy na spacer to jest 12.00 a jak wracamy to koło
                          15.00. Zupkę dostaje przed wyjściem.
                          Życzę miłej niedzieli
                          Iza
                          • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 31.10.04, 10:41
                            Muszę jeszcze dodać że jak tak dalej będzie to pokłoce się z teściową już nie
                            mogę wytrzymać. Wczoraj przyszła i obudziła mi dziecko które potem do wieczora
                            było bardzo marudne. Mała spała dosłownie 10 minut a ja się cieszyła że może i
                            nie kaszle. Poza tym dziennie wydzwania do męż i po każdym takim telefonie mąż
                            do niej jedzie mam już tego dosyć bo sprawy mamy są ważniesze od naszych.
                            Dzisiaj możecie sobie wyobrazić dzwoniła już o 9.00 rano w
                            niedziele!!!!!!!!!!!! No i oczywiscie mąż do niej pojechał. Poradzcie mi coś bo
                            granice mojej cierpliwości się kończą. No i jeszce jedna sprawa mielismy z
                            mężem kupić mieszkanie (dodam że na razie jest nam niepotrzebne obecnie mamy we
                            trójkę 80 metrów). Teściowa była temu przecina i powiedziała mi że ma postawić
                            na swoim że nie kupujemy nawet jakbym miła się z mężem nie odzywć przez
                            tydzień. Ja muszę powiedzieć że się zgodziłam na kupno po długich namowach ale
                            ona tego nie wiedziałą i wiecie co powiedziął że pożyczy mężowi część pieniędzy
                            na nie. Nie wiem co mam o tym myśleć czyżby chciała nas skłocić??
                            • edytaw75 Do male_co_nieco 31.10.04, 11:34
                              Napisałam do Ciebie wiadomość na priv. Proszę, odpowiedz. Pozdrawiam wszystkie
                              kwietniowe mamy.
                              Edyta, mama Konrada 5.04.2004
                              • opolanka1 Re: Niedziela.... 31.10.04, 14:18
                                Cześc dziewczyny!!!

                                Wlasnie mała po jedzonku już jakiś czas i teraz sie bawi na macie.

                                Malilka, narazie podalam jej tylko kurczaczka, a co do innego miesa, to tak jak
                                mówiłam, ja prawie wsyztsko kupuję w gospodarstwie ekologicznym, gdzie kupują
                                takze znajome , których dzieci mają atopowe zapalenie skóry, i nic im nie jest.
                                Wszytsko tam jest pod ścisłą kontrolą....Wiec wściekłych krów nie boję sie, ale
                                wstrzymalam podanie małej innego mięska, najpierw dam jeszcze indyka.A mała
                                przynajmniej na jeden raz gdzies koło godzinki, półtorej jest na macie, ale
                                kiedy sie nudzi sama z esobą, to jeszcze ja sie z nią bawię..wiec tego czasu
                                właśnie tyle wychodiz. Cały czas zadziera tyłek, lapie zabawki, powoli się
                                przesuwa, o czołganiu nie ma mowy....
                                Mówi najczęsicje ge i kia...dziwne te jej zgłoski....eee, meee...iii..i inne
                                literki.

                                pozdrawiam wszytskie mamusie, a choruskom życze syzbkiego powrotu do zdrowia.
                                Moja maąl takzę sie meczyła katarem i nie mogła ssać, wiec ja czesto dawałam
                                jej roztwór wody morskiej, który nie podrażnia śluzówki nosa, gruszką pomagałam
                                odpróżnic nosek, kropelki otrivin dla niemowlaka, inchalacje w postaci
                                olejkówktóre parowały przy łóżeczku..pediatra mówiła, ze wtedy aby nie kąpać
                                kazdego dnia dziecka, bo może zawiać troszeczkę i choroba będize sie
                                przedłużąć. Smarowałąm plecki, stopki i klatke piersiową olejkiem
                                kamforowym...i przeszło



                                dziewuszki spokojnej nocki i do jutra...
                                • inia25 Re: Niedziela.... 31.10.04, 16:10
                                  witam,

                                  jak wam mija weekend?? u nas super - wczoraj helloween u znajomych (olcia byla
                                  przebrana za dyniesmile) dzis maly wypad za miasto na grobysmile)

                                  a i 2 sukcesiki - wczoraj ola zjadla pol sloiczka zupki jarzynowej (dziwie sie
                                  ze az pol, bo to jest obrzydliwe) a dzis nauczyla sie robic PAPA. ale jestem
                                  dumna z cory!!! ciekawe tylko czy do jutra nie zapomni tej umiejetnosci

                                  pozdrawiam wszystkich chorowitkow i tych zdrowych.
                                  kinga
    • inia25 a juz sie cieszylam 31.10.04, 19:56
      ze bedzie jadla zupki!!!! wczoraj pol sloiczka - a dzis wrzask na sam widok
      lyzeczki. kupilam dynie tak jak radzilyscie -niestety nic z tego!! kurcze
      koszmar jakis!!!!!! mam nadzieje ze sie do zmieni

      aha dzis dalam oli chrupki kukurydziane - czy to nie za wczesnie??

      od kiedy mozna dawac sok pomidorowy?? tesciowa zrobila z 50 buteleczek i tak
      sie zastanawiam czy moge dac oli?? on jest bez zadnych dodatkow sam czysty sok
      z pomidorow!!!

      • malilka Re: a juz sie cieszylam 31.10.04, 21:20
        Moje małe, dzielne Słoneczko potrafi już utrzymać się pare sekund w pozycji na
        czworaka! Jestem b. szczęśliwa, zwłaszcza że ta pani doktor mówiła, że przez to
        obniżone napięcie mięśniowe nie będzie w stanie przyjąć tej pozycji, o
        raczkowaniu nie wspominając, a tu niespodzianka smile))) Ćwiczy zapamiętale i
        ruchowo z dnia na dzień robi ogromne postępy. Jak już stanie na czworaka, to
        się "składa" do tyłu i w ten sposób przemieszcza, tempo ma niezłe, bo w mig
        złazi z maty i kocyka.

        Inia, ja daję pomidory, dorzucam przecier robiony przez moją mamę do zupki, ale
        niewielką ilość. Nie wiem czy taki sok nie jest za bardzo stężony dla
        niemowlaka, ale może po dodaniu wody? Chrupki możesz spokojnie dawać, tylko
        podobno lepiej jako dodatek do posiłku (np deserku), żeby nie kształtować
        przyzwyczajenia do pogryzania między posiłkami.

        Izabela, współczuję, też bym się wściekała. Niestety na teściową nie ma łatwego
        sposobu, bo to zawsze będzie matka Twojego męża...

        Niejadki i niepitki- nie zasmucajcie Waszych mamuś!

        Ciekawe, kiedy moje dziecko zaakceptuje zmianę czasu na zimowy... Przed
        południem udało mi się wstawić dodatkowe jedzonko i drzenkę, dzięki czemu już
        od południa wpasowaliśmy się w nowy czas, ale boję się, że jutro obudzi się jak
        zawsze, a to będzie dopiero 6.30!
        • izabela_p25 Re: a juz sie cieszylam 31.10.04, 21:41
          Cześć
          Dzisiaj tylko na chwileczkę. Mąż na imprezie przebieranej w pubie, malutka śpi
          co uważam dzisiaj za wielki sukces. W dzień też było nie najgorzej bo 3 spania
          po 1,5 godzinki i nawet ja się wtedy położyłam bo mnie rozbiera choroba.
          potwornie boli mnie gardło i mam zapchany nos mam nadzieję że to nie angina bo
          mam do niej skłonności. Martynce jakby się poprawiło co prawda było noszenie na
          rękach bo miała na śnie ataki kaszlu i wymiotywała flegmą ale teraz słodko śpi.
          Oczywiście było dzisiaj bez spacerku ale co zrobić.

          Malilko gratulacje dla twojego synka. Zobaczysz sama jakie będzie robił postępy
          dzień po dniu oby tak dalej.

          Ugotowałam dzisaj malutkiej króliczak wyhodowanego przez mojego brata ale
          niestety nie wiem jak mam go podrobić mikser mam za duży i pozostają dalej duże
          kawałki???
          Uciekam do łóżka życzę miłego wieczorku
          Iza
          • malilka Re: a juz sie cieszylam 31.10.04, 21:52
            Iza, ja mięso rozdrabniam blenderem, ale też muszę się namęczyć, żeby je
            dokładnie posiekać.

            Aaaa- ja ćwiczenia do robienia w domu poznam dopiero w czwartek na pierwszej
            rehabilitacji, na razie mały uaktywnia się w naturalny sposób smile
        • bebicka czas zimowy 31.10.04, 21:47
          No ja sie wlasnie tez obawiam tej zmiany czasu. Dzisiaj zreszta rano mielismy z
          mezem mala dyskusje apropos. pamietam ze Mlody sie obudzil w nocy na jedzonko o
          6... maz pamietal ze o 7... wiec jak rano zaczal przed 9 - na zegarku meza -
          marudzic (Mlody oczywiscie nie maz) to wymyslkalismyw szystko tylko nie ze moze
          byc glodny bo przeciez jeszcze za wczesnie. W koncu ja spojrzalam na swoj
          zegarek (po mojej stronie lozka) a tam byla 10.. wiec sie zaczelismy klocic o
          godzine itp. w koncu przypomnielsimy sobie ze dzisiaj byla zmiana czasu a moj
          zegarek jest taki amdry ze sie sam przestawiasmile no to pognalam zeby Mlodemu
          zrobic mleczko...

          zasnal niby pozniej niz normalnie, bo przed 21... ciekawe do ktorej pospi, oby
          jak najdluzej.
          Zaczelismy sie stosowac do metod zaklinaczki... ale o efektach na razie nic nie
          napisze, bo wiadomo jak dziala magia tego forum.
          A jak sie ciesze ze jutro jeszcze maz nie dizie do pracy, oby tylko pogoda byla
          ladna, w sumie lubie Wszystkich Swietych, szczegolnie jak juz jest ceimno,
          przyjemnie pospacerowac po cmentarzu.
          A ja potem mam jeszcze jeden dzien wolny, takze w tym tygodniu praca tylko w
          srodesmile hip hip...

          to pozdrawiam
          sluchajcie Swieta bozego anrodzenia coraz blizej, ja juz nie moge sie
          doczekac...
          Acha Mlody do swojego repertuaru nowych sylab dolaczyl dzisiaj tatata i na na i
          nie... no od wczoraj to sie po prostu worek rozsypal. Bomba jest
          trzymajcie sie
          Maraska
          • male_co_nieco Re: czas zimowy 01.11.04, 07:56
            No właśnie trochę się pomieszało przez tą zmiane czasusad Wczoraj pobudka o
            piątej, młody jadł o godzine wczesniej, potem jakoś udało sie przedłuzyc
            przerwe i kolejny posiłek jadł o 9 jak zawsze, tyle że czasu zimowegosmile Po
            południu bylismy u znajomych , młody poszedł spać trochę później niż zwykle ( o
            jakąs godzinę ) + ta godzina wynikająca z przestawienia czasu,myślelismy że
            pospi dłużej i błąd bo pobudkę mieliśmy dzisiaj znów o 5 sad Mam nadziję ,że
            wszystko wróci do normy.A jak u Was po tej zmianie???


            Od przedwczoraj testuje deserki z ksiązki kucharskiej od Iniii, Igorowi bardzo
            smakują . Przedwczoraj mieliśmy kisiel ryżowy z żółtkiem i jabłkiem - zdaniem
            Igora rewelka, wczoraj był ksisiel z bobo fruta, trochę zmodyfikowany bo nie z
            bobo fruta a bobo vity i bez cukru ( nie wiem po co w przepisie cukier )

            Iza wspóLczuje sytuacjii z teściową , najlepiej porozmawiaj z mężem, na
            spokojnnie bez nerwów, powiedz co Cię wkurza.

            Edyta odpowiedziałam na priva. A skoro juz tu zajrzałaś to wpadaj częściejsmile
            • malilka Re: czas zimowy 01.11.04, 09:34
              My wczoraj byliśmy u znajomych, przetrzymałam małego i położyłam spać o 20.15,
              więc dwie godziny później w stosunku do czasu letniego, no i niestety- zegar
              biologiczny górą, mały obudził się o 6.30 zamiast 7.30 sad W dzień przesuwam mu
              posiłki i drzemki, położę go spać o 19.15 nowego czasu i mam nadzieję, że po
              kilku dniach się przestawi...
        • inia25 maly sukcesik 01.11.04, 12:14
          tfu tfu , ale dzis udalo mi sie dac oli dyniesmile) krzywila sie jak tylko
          widziala lyzke al potem wcinala ze smakiem i tak w kolo skrzywienie na widok
          lyzki i wcinaniesmile) moze ona ma jakas niechec do lyzeczki bardziej niz do
          jedzenia??

          u nas jakos czas zimowy przeszedl bez echa - wczoraj usnela o 20.00 (cud jakis)
          a obudzila sie o 8.30 dzisiaj!!! nie wiem jak ona to robi ze spi jednym ciagiem
          po 13 godzin!!! ale nie narzekam, dla mnie to jest ok.

          musze sie wziac za gotowanie wedlug tej ksiazki kucharskiej - mam dwa dni wolne
          jutro i pojutrze, to moze cos sprobuje zrobic. moze jej posmakuje!!!
          niestety mam wrazenie, ze ola je coraz mniej i obawiam sie ze to nie wyjdzie
          jej na dobre. wczoraj zjadla rano mleczko z kleikiem, w poludnie mleczko,
          wieczorkiem tez mleczko (ale jakos malao tak okolo 90ml) i na noc mleko z
          kasza. zawsze jadla 6 razy dziennie i do tego deserek!!! moze rzeczywiscie te
          zeby jej ida??

          pozdrawiamy was cieplutko w ten ponury dziensmile)
          • mag-da Re: pół roku... 01.11.04, 14:10
            • mag-da minęło pół roku. 01.11.04, 14:23
              Ach ten enter...
              No własnie, Henryczek jest najmłodszy z całej naszej forumowej bandy i dzisiaj
              minęło mu pół roczku. Przyznam, że jestem wzruszona przypomniałam sobie jak to
              1 maja w dzien wstąpienia Polski do Unii o 7 rano przyszło na świat moje
              szczeście...
              Swoje pół roczku Heniutek uczcił ząbkiem, które jeszcze coprawda się nie
              pojawił ale jest czrwona kreska na dziąśle i z tego co piszecia gdzieś za
              tydzień powinno cos wyjść. Jego rozwój ruchowy jak pisałam bez większych
              rewelacji (jeszccze nigdy nie lezał godziny na brzuchu, dało mi to troche do
              myslenia, ale staram się jeszcze nie panikować) Za to rozwój mowy następuje w
              przyspieszonym tępie, paluszek albo zabawka w buzię i gaworzy cały dzien i
              krzyczy coraz głośniej. Niestety pierwsze, ku radosci mojego męza, jest tata
              buuu...
              Małego zmiana czasu nie obowiazuje i mimo ze wczoraj zasnał o 7 czyli na stary
              czas o 8 to dziś obudził sie 5.30 i oczywiscie noga w buzi i aguu, mee ,bee
              taaa
              Pozdrawiamy i zyczymy zdrowia
              magda
              • izabela_p25 Re: Zapalenie oskrzeli 01.11.04, 15:55
                Niestety z kaszlu rozwinelo sie zapalenie oskrzeli Martyna non stop kaszle jest
                bardzo slaba i probuje duzo spac. Na dodatek pluje wszystkimi lekarstwami
                antybiotykiem rowniez jak tak dalej pojdzie to czekaja ja zastrzyki. Ja tez mam
                mocne przeziebienie tak powiedzial lekarz i temperature. Musze konczyc
                Pozdrawiam
                Iza
                • inia25 Re: Zapalenie oskrzeli 01.11.04, 17:30
                  no to jubilatowi wszystkiego naj naj naj, a chorowitkom szybkiego powrotu do
                  zdrowia!!!

                  dzis moje dziecko zjadlo 3/4 sloika rosolku z cielecina i ryzem!!! znowu byla
                  taka sama akcja :" wrzask na widok lyzki a pozniej wcinaniesmile) nie wiem co sie
                  dzieje??? a i wzialam ole na sposob - przelozylam wszystko ze sloika do
                  miseczki - moze dlatego w miare nam poszlosmile)

                  jutro pierwsz proba gotowania. ugotuje cos z tej ksiazki kucharskiej dla
                  niemowlakow!!!

                  lece bo maz sie wkurza na mnie i nazywa mnie juz "monitor"
                • opolanka1 Re: Zapalenie oskrzeli 01.11.04, 17:40
                  Cześc dziewczyny!!!

                  buziaczki dla ostatniego naszego półroczniaczka, niechaj Henryczek będzie dawał
                  każdego dnia szczęscie rodzicom...

                  Iza mam nadzieję, ze Martynka każdego dnia będzie czuła sie lepiej...dużo
                  zdrówka dla WAs dziewczynki.

                  Malilka dzisja podaąłm małej jajko, połówkę tak jak móiwłaś....zjadła.
                  Mam pytanie do Ciebie i innychd ziewcza, jak myslicie, czy ograniczać dzieciom
                  ilośc spożywanego stałego posiłku...moja maąl je około 250. nawet do 300 gram
                  zupy, gdzie zawsze jest ziemniaczek, i inne warzykwa, oraz mięsko....a po 3,5
                  godiznie je tyle samo ale desrku z kaszką kukurydzianą i owocami...a po 3
                  godzimkacj juz jedzenie na noc...czy tych gram nie za dużo...jakieś sa normy, a
                  jeśłi są czy nalez sie ich tak strasznie trzymać????Szczególnie dziewczyny te
                  co mają duże dzieci, bo moja mała napewno juz 10 kg waży..i wszyscy mówią, ze
                  ejst abrdzo duża, jak na swój wiek...

                  A ha malilka pytanie do Ciebie, czy dobrze pamiętam , ze zgodnie z teoria
                  zaklinaczki...jak sied ziecko położy wczęsniej do łóżeczka na noc, to póżniej
                  wstanie...tzw jak sie przetrzyma to nic nie daje i wstanie tak samo???

                  Ok uciekam...

                  a ha pierwszy raz ne byłam na grobie rodzinki.....i jakoś mam niedosyt, ale
                  jechać 1000 km na ten jeden dzień, to niestety tym bardziej, ze malutka!!!!!

                  Buziaczki
    • inia25 pytanko 01.11.04, 18:19
      dziewczyny mam pytanko do was (moze glupie?) - co to sa klocki sensoryczne? tzn
      jak wygladaja to wiem, ale o co chodzi w zabawie nimi? jak dzialaja na dziecko?
      i czy wystarczy kupic same klocki, czy moze zdecydowanie lepiej kupic klocki
      z "oprzyzadowaniem"? widzialam w smyku klocki ze statkiem, zyrafa sloniem i
      lokomotywa?? co wybrac? macie cos takiego??

      ======================================================
      Pozdrawiamy serdecznie
      Kinga i Oleńka 28.04.04.
      gg 3386155
      • ja_sylwia Re: klocki sensoryczne 01.11.04, 20:00
        Klocki niby mają stymulować wzrok, zmysł dotyku i takie tam.
        ja kupiłam zestaw 3 klocków - z ciekawości. Mały ma je w nosie, czasem ogląda 2
        z nich. W jednym jest kopara i kolorowe groszki, które grzechoczą, w drugim
        znak drogowy i kamień, który ten znak obraca. Obydwa klocki robią trochę
        hałasu, więc dlatego mały łaskawie czasem na nie spojrzy - trzeci popadł w
        niełaskę (w środku obraca się buźka) - ogólnie dla nas kicha, sporo mam juz się
        na ten temat podobnie wypowiadało, ale ja chciałam sprawdzić.
        Acha, klocki umyłam - do jednego dostała się woda i odkleja się znak, buuu -
        kicha.
        Dziewczyny - macie jakieś pomysły dla naszych malutkich pod choinkę??? (musze
        najpierw rodzinie chodziki wyperswadowac...), co myślicie może o "Świecie
        odkryć" Tiny Love, albo o tych zabawkach playskool (fontanna, stoliczek itp).
        Wiem, że takie małe dziecię dostanie grzechotkę za 2 zeta i też będzie się tak
        samo cieszyć, albo i nie, no ale w końcu to jego pierwsze święta....
        • inia25 Re: klocki sensoryczne 01.11.04, 21:19
          dzieki za info - moj maz sie ucieszy. ja sie na te klocki napalilam, a on
          stwierdzil ze woli malej duplo kupicsmile)

          a jesli chodzi o choinke, to my kupujemy oli wlasnie taki stolik PLAYSKOOL,
          nasi znajomi maja i ostatnio jak u nich bylismy, to ola byla zafascynowana nim.
          tylko jeden feler - potwornie droga sprawa!!! chyba nakrecimy chrzestna olismile))
          kupimy na spolkesmile) oli to bez roznicy czy dostanie 10 prezentow czy jeden - a
          dla nas ogromnasmile) oszczedzimy troszke a poza tym nie bedzie graciarnismile)
          a tak jesli chodzi o zabawki, to w smyku widzialam naprade spory wybor. warto
          tam zajzec, tylko niestety ceny koszmarnie wysoki - ja zawsze szukam teg co
          zauwaze w smyku, na allegrosmile) No tak to piierwsze swieta naszych szkrabowsmile)
          moze moja olka bedzie juz raczkowala (raczej napewno), bo czolga sie jak
          zolnierz na froncie w okopachsmile)) i w takim tempie, ze szok. a co lepsze -
          staje na nogi!!! mowie wam co za cwaniak mi rosniesmile)
          • malilka Re: klocki sensoryczne 01.11.04, 21:23
            Maciuś nadal zapamiętale ćwiczy, cały dzień wyglądał mniej więcej tak: pozycja
            na czworaka-bam-na czworaka-bam i tak w kółko. Po południu już potrafił
            utrzymać się chwilkę dłużej i zaczął się bujać przód-tył, więc myślę, że
            niedługo ruszy i zacznie raczkować. Jestem już prawie pewna, że diagnoza o
            obniżonym napięciu to bzdura, mój synek po prostu zdobywa nowe umiejętności w
            swoim tempie. Ta lekarka tak pewnie mówiła, że nie ma mowy, żeby stanął na
            czworaka, że dziecko o obniżonym napięciu nie jest w stanie wesprzeć ciężaru
            ciała na dłoniach, a jednak robi to bez problemu.

            Inia, ja stawiam na ząbki u Twojej Oli, utrata apetytu to naprawdę częsty
            objaw. A je rzeczywiście malutko, Maciuś by padł po takich głodowych dawkach,
            no ale on to żarłoczek smile Może zrób jej coś pysznego? Ja jutro robię budyń
            mleczno-owocowy, ciekawe co młodzież na to...

            Ucałowania dla naszego najmłodszego półroczniaczka Henrysia! I dużo zdrowia dla
            Martynki i jej mamusi, niech choróbska idą precz!

            Opolanka, ja też się swego czasu zastanawiałam nad wielkością porcji i jej
            ewentualnym ograniczaniem, ale mały przestał przybierać na wadze- przez
            ostatnie 3 m-ce przytył tylko 300g i z 97 centyla zjechał na 75 (waży 9.100g),
            a wzrost ma ciągle z 95 centyla, więc już w ogóle nie wygląda na grubaska, choć
            duży oczywiście jest. No to daję mu jeść tyle ile chce. Zwykle szykuję 250g
            zupy i zjada 230-250g, ale czasem wsuwa wszystko i uderza w płacz, że nie ma
            więcej, tak jak dzisiaj. Wtedy otwieram awaryjne słoiczki kupne- dzisiaj dojadł
            jeszcze 60ml (indyk w pomidorach- całkiem niezły). Dererku to akurat daję
            słoiczek, więc 140ml, czasem jak robię sama to wyjdzie więcej, tak ze 160ml,
            kaszki dosypuję mało, czasem wcale. Kleiku też je 140-160ml. W schematach
            żywienia jest napisane, że orientacyjna wielkość porcji w drugim półroczu to
            180-220ml, ale że to tylko wartość przybliżona, a wszystko zależy od apetytu
            dziecka. Nasze dzieci rosną, zaczynają się przemieszczać- ja bym nie
            ograniczała jedzenia w pierwszym roku życia, zwłaszcza że przecież rozwija im
            się też mózg.
            A co do spania, to tak, zaklinaczka twierdzi, że przetrzymywanie nic nie daje,
            u nas się sprawdziło, ale np u Inii nie, jak widać smile U nas godzina położenia
            spać nie ma absolutnie żadnego wpływu na pobudkę- mały i tak się obudzi między
            7.20 a 7.50. Tzn tak się budził w czasie letnim, a teraz zobaczymy...

            O prezentach pod choinkę jeszcze nie myślałam. Klocki sensoryczne mi się
            podobają (mamy wersję "wrażenia wzrokowe", 6 klocków bez zwierzątka-pchacza),
            ale Maciuś jest do nich za mały (klocki mają pokrętełka, za drobne elemnty w
            środku, itd) i na razie je schowaliśmy, bo i tak ma za dużo zabawek. Fajny jest
            taki klocek z lusterkami ze wszystkich stron- normalnym, powiększającym,
            zmniejszającym i z obrazem do góry nogami... Zresztą inne też są ciekawe, choć
            niewykluczone, że dla rodziców bardziej niż dla dzieci, ale zobaczymy smile)
            • inia25 Re: klocki sensoryczne 01.11.04, 21:36
              szczerze mowiac, to mam nadzieje ze to zebysad(( wolalabym zeby nie byla
              niejadkiemsmile) acz kolwiek, do tej pory to wcinala rowno, mimo ze urodzila sie
              malutka ( 50cm i 3270g) to wcinala ze hoho. potrafila na dzien dobry wtrynic 90
              mlsmile)) nie wiem gdzie to miescila.

              jesli chodzi o maciusia, to powiem ci, ze lekarz mojej kolezanki powiedzial jej
              to samo o napieciu miesniowym - ze jej synek ma - no i po wizycie mlody jakby
              sie przestraszyl, zaczal sie unosic na czworaka, przestal zaciskac raczki.
              hihiih - wyczol skubany co? (tak tez chyba bylo u was). ale mimo wszystko na
              rehabilitacje chodzili i kubus uielbial te cwiczenia.

              moja ola tez unosi sie na rekach i buja w tyl i przod. czasami laduje na
              twarzy, ale nie przeraza jej to. ostatnio tez jak ukleknie na czworaka, to
              prosuje nogi i opiera sie na samych palcach robiac koci grzbiet.

              dobra lece do nich (do oli i meza) bo trzeba im przypomniec ktora godzina.
              przeciez to juz pora do spania a oni w najlepsze sie bawiasmile) oj mam sie ja z
              nimismile
              • eklon Początek krótkiego tygodnia :-) 02.11.04, 08:28
                Cześć Dziewczyny,
                przepraszam za mojego niedzielnego posta, że taki ni z gruchy ni z pietruchy,
                ale jak zasiadłam do odpisywania mój mąż zaczął mnie poganiać, że już
                wychodzimy i nie miałam szans nic więcej dopisać.

                Więc jeszcze raz.
                U nas metoda zaklinaczki średnio się sprawdza a to pewnie dlatego, że w ciągu
                dnia Michałem zajmuje się moja mama, która trochę tą metodę sobie
                zmodyfikowała. Moja mama ma już parę latek smile a poza tym miała kiedyś pęknięty
                kręg lędzwiowy i nie potrafi zbyt dużo podnosić, a nasz Michałek jest sporym
                klockiem, więc jak jej marudzi w łóżeczku nie podnosi go non stop do góry i
                kładzie, tylko wyjmuje z łóżeczka sadza na nogi uspokaja i kładzie znowu a
                później trzyma go za rękę i tak zasypia. Generalnie usypianie Michała nie jest
                naszą zmorą, tak jak już kiedyś pisałam. Problemem jest nocne budzenie na
                jedzonko!
                Michał zasypia ok. 19-tej (po zmianie czasu o 18-tej, chociaż wczoraj trochę go
                przetrzymałam, niestety bez efektu!), później budzi się ok 23-24-tej następna
                pobudka 3-4 i rano 6-7 już na dobre! Praktycznie za każdym razem je. Zasypia
                bez smoczka, ale jeżeli w nocy zamiast piersi chcę mu dać smoczka to zaraz tak
                się potrafi rozedrzeć, że tylko czekam, żeby któryś z sąsiadów zadzwonił na
                policję! Cyc musi być i basta!
                Ciepłą wodą pluje i reaguje tak jak na smoczka! Zastanawiam się, czy to nie
                jest tak, że moje mleko jest mało kaloryczne i po prostu nie wystarcza mu to co
                zje przed zaśnięciem. Ostatnio znowu zrezygnowałam z kleiku, bo nie dawał
                specjalnego efektu, ale moja mama cały czas mnie przekonuje, że powinnam mu go
                dawać, a nie kombinować raz tak, raz tak.
                Ale boję się, że mi się mój junior utuczy. Chociaż czytam, że Wy dodajecie
                kleiki i kaszki prawie do każdej potrawy, więc może mój junior po prostu za
                mało najada się w ciągu dnia i dlatego nie przesypia nocek?!

                Jak piszecie o porcjach zjadanych teraz przez Wasze pociechy tak na raz
                stwierdzam, że mój Michał ma mały żołądek, bo mleczka wypije teraz na raz max.
                160ml. Zupka 160ml też jest raczej ok, czasami może być troszkę więcej, ale
                wtedy maksymalnie 180-190ml. Deserek owszem, ale jeśli gotowy ze słoiczka to
                jakieś 3/4 takiego 140ml. Do żadnej z tych potraw nie dodaję kleiku ani kaszki.
                Jedynie wieczorami przed ostatnim karmieniem przed zaśnięciem dawałam mu kleik
                ryżowy na wodzie 100ml z resztą deserku ze słoiczka, ale tego zazwyczaj też nie
                zjadał całego!
                A liczba naszych posiłków w ciągu dnia... szkoda pisać, bo strasznie daleko nam
                od ideału!

                Malilka Ty pisałaś o posiłkach Twojego Maćka, że też nie potrafisz ograniczyć
                mu liczby posiłków! Dziewczyny czy mogłybyście pisząc o porach karmień Waszych
                pociech, napisać co dokładnie dajecie i ile zjadają jednorazowo Wasze maluchy

                Iza - współczuję! My dopiero wyszliśmy z zapalenia oskrzeli, niestety u nas
                były zastrzyki a na dokładkę jeszcze hydrocortison, bo mały jest alergikiem i
                doszedł skurcz oskrzeli! Teraz tfu tfu jest wszystko dobrze. Nabieramy
                odporności, chodzimy już na spacerki. A z praktycznych rad, ja np. na katarek
                stosowałam maść majerankową, dobrze się po niej oddycha, ale trzeba najpierw
                sprawdzić, czy dziecko nie jest na nią uczulone. Poza tym bardzo ładnie czyści
                się nosek patyczkami higienicznymi zwilżonymi w soli fizjologicznej, ale to już
                na etapie jak katarek powoli przechodzi! A dla Ciebie spróbuj może płukać
                gardło ciepłą wodą z łyżką soli, albo kup sobie azulan w aptece i płucz
                azulanem!

                Malilka - z Twoim Małym jest jak z moją kuzynką. Praktycznie prawie wcale nie
                mówiła do 3 -ciego roku życia, tylko kilka sylab. Jak ciocia dostała
                skierowanie do logopedy, dzień przed wizytą zaczęła nadawać jak radio BBC smile

                A propos klocków. Michał dopiero teraz je odkrywa, ale głównie dlatego, że się
                dobrze gryzą, bo mają karbowane krawędzie a u nas nadal czekamy na ząbki!

                Wszystkiego najlepszego dla ostatniego półroczniaczka!
                Zdrówka dla wszystkich choróbek!
                • pearl24 Maja ma trzydniówkę :-(( 02.11.04, 09:54
                  Jejku co zdążę przeczytać wasze posty to już nie mam czasu na pisanie-może
                  teraz...

                  Tak jak w tytule-w piątek podskoczyła Maji temp do 38st,w sobotę było prawie 39
                  i pojechaliśmy na dyzur pediatryczny.
                  Ja myślałam że jest przeziębiona bo od dwóch tyg ciągnie sie za nią katar od
                  zębów i stąd ta gorączka ale lekarka stwierdziła że to albo gorączka trzydniowa
                  i mamy czekać na wysypkę albo układ moczowy(od razu zrobilismy bada.moczu i nic
                  nie wyszło)
                  Tak wiec gorączka była wysoka równo 3dni a od wczoraj Maja jest CAŁA
                  wysypana.Wygląda jak muchomorek.Miałyśmy iść dziś na szczepienie i pomiary i
                  nici.
                  Pierwsza zakaźna choroba za nami.

                  Jestem pełna podziwu dla tych dzieciaczków co tyle jedzą.Nie mam czasu Majce
                  gotować wiec próbowałam jej dawać słoiczki i kiszka-nie smakują i już.czasem
                  zje 1/3 słoiczka ale co to jest.I obiadki i owoce właściwie są bee.Najlepszy
                  cycuś.ewentualnie podje od nas z talerza ziemniaczki czy jakieś warzywko.
                  Jednak zauważyłam że ostatnio posmakował jej hipp-Dania na dobranoc i takie
                  mieszanki owocowe np.jabłko-mango (u nas niby od 9mies.ale po niemiecku od 7
                  wiec daję)
                  Jakoś mnie to jej niejedzienie nie martwi bo ładnie rośnie,waży około 9,2kg no
                  ale coś chyba powinna szamać wiec chyba zacznę gotować bo uporałam sie z
                  egzaminami-w końcu.
                  Za to bardzo dużo pije,herbatki,soczki,czasem wodę-bedzie tego ze 300ml w ciągu
                  dnia.

                  Któraś pytała o chrupki kukurudziane-daję Maji od miesiąca i uwielbia je.Daję
                  jej także specjalne keksy dla dzieci z tym że kupowane w Niemczech,od 6mies.I
                  taką mieszankę jak kaszka z biszkoptów i herbatników z mlekiem-to jest jedna z
                  niewielu potraw które wciągnie w ilości 150ml w postaci papki.
                  No i w tym miejscu możecie mnie zlinczować smile ale te smakołyki zawieraja
                  gluten.Jednak wyszłam z załozenia że jeśli niemieckim dzieciom krzywda sie nie
                  dzieje to polskie dziecko inne nie jest.Pytając lekarke o gluten stwierdziła ze
                  to w sumie teoria i mam obserwować małą i już-jak jej smakuje niech je.

                  Co do rozwoju-no tu tez nie ma czym sie chwalić.Choć rehab stwierdziła że Maja
                  jest po prostu leniwa,wie co i jak (sprawdzała) ale jej sie nie chce albo pupa
                  za ciezkasmile
                  Najbardziej lubi leżeć na plecach,brzuszek to max 15min-jak już bardzo czegos
                  chce to sie obróci,był czas że rwała sie do siadania,teraz nie.czasem trenuje
                  podnoszenie pupy i bujanie ale szybko ląduje na twarzy i jest nerw.

                  Za to cieszą mnie jej postępy w "mówieniu",co jako prawie-logopeda skrupulatnie
                  odnotowuję bo córcia jest przypadkiem opisywanym przeze mnie w pracy dyplomowej.
                  i tu chce napisać o jeszcze jednej rzeczy-maja dostaje czasem piętkę chleba lub
                  bułkę do pociamkania-włąśnie ze względów "logopedycznych".To wzmacnia koniec
                  języka u dzieci wiec czasem warto-potem nie bedzie tyle trudności z pewnymi
                  głoskami.No i tu też sa wskazane te chrupki kukurydz-ćwiczy sie odryzanie i
                  żucie-no ale ja bym mogła o tym długo...

                  No i jeszcze smoczek-Majka z nim zasypia,potem wypluwa.Nie jest to takie
                  straszne jak by sie mogło wydawać i na tym etapie nie ma wpływu na zgryz o ile
                  do roku dziecko ze smokiem sie pożegna-wałkowaliśmy ten temat na wykładach z
                  ortodoncji.Nie taki diabeł straszny...smile

                  Kurcze o tylu rzeczach miałam napisać i nie pamiętam,muszę zacząc notować.

                  Malilko-podziwiam cie za konsekwencję w postępowaniu-nie mam tyle siły,idę na
                  łatwiznę-Maja od 2mies śpi z nami(nie chce mi sie wstawać w nocy na 2
                  karmienia),usypiam ja w ramionach kołysząc-tak jest szybciej i jakos nie mogę
                  zabrać sie do odstwaiania smoka.
                  Ile mam do zrobienia to szok.

                  Juz koncze bo jakos długo sie zrobiło.O zabawkach napiszę już następnym razem.

                  Zyczę zdrówka wszystkim chorowitkom-trzymajcie sie cieplutko.
                  Całusy dla wszystkich dzieciaczków

                  Gosia i prawie 7miesięczna Maja
    • godiva Nie jest różowo:( 02.11.04, 09:35
      Witam!

      Zaczęło się wczoraj około 21.30. Na brzuszku Ewuni pojawiły się czerwone
      pręgi... potem czerwone plamy na klatce piersiowej, raczkach, nóżkach i na tych
      plamach (dużych) pęcherzyki...Panika! Szybko podałam jej wapno w syropie, choć
      to chyba nie najlepsze rozwiązanie... Jazda na pogotowie - wolny od pracy
      dzień, lekarzowi nie CHCE SIĘ pracować, przychodzi łaskawie, zaspany i rzuca w
      eter 'Co jest?!' mówię 'mała ma dziwną wysypkę' (w międzyczasie zniknęły jej
      plany na klatce i szyi); 'pokazać!' - pokazuję to najbardziej dostępne na
      rączce. 'Swędzi ją to' mówię, że nie wiem, chyba nie, bo się nie drapie, a
      jeszcze nie mówi! 'Coś nowego musiała dostać', dostała żółtko pierwszy raz, ale
      w sobotę, a teraz jest poniedziałek wieczór. Koniec końców małej zapodali
      zastrzyk i jakby nie przeszło miałam iść do pediatry dziś. Przeszło, ale co z
      tego, skoro mała ma od dzisiaj kaszel. Pierwszy raz w życiu! Cholera jasna!
      Taka buyła zdrowiutka, zawsze się bałam, że się zacznie, obawiam się syndromu
      domina, że jak się zacznie, to pójdzie jedno po drugim... Tak się boję. Jestem
      zupełnie bezradna jeśli chodzi o chorobę dziecka, jestem słaba, jestem ogólnie
      do dupy! Moja mała biedna myszka.
      A, i wiecie po czym to uczulenie mogło być, tak sobie siedziałam wczoraj w nocy
      i analizowałam, dałam małej multicebion, może to od tego?
      Na temat państwowej służby zdrowia nie będę się wypowiadać - nie warto.

      Pozdrawiam
      • eklon Re: Nie jest różowo:( 02.11.04, 09:46
        Hej,
        poczytaj na alergiach, było tam już coś na temat uczulenia na multicebion, więc
        wszystko możliwe! Ale pewna będziesz dopiero jak podasz małej jeszcze raz tongue_out
        czego oczywiście nie proponuję, ale z tego co wiem jest to jedyna droga! Ja
        niestety tak czasami testuję Michała.
        • inia25 Re: Nie jest różowo:( 02.11.04, 09:59
          hejka,
          jaka jest sluzba zdrowia, to niestety wiadomo. mam nadzieje ze z mala nic
          powaznego sie ne dziejesmile) moze to rzeczywiscie alergia na multicebionsmile)
          ale moze jeszcze np. zmienilas mydlo, proszek do prania, malbo nawet jakies
          twoje czy meza perfumy?

          ja mam dzis drugi dzien walki z obiadkami - zobaczymy co z tego wyjdziesmile)
          dzisiaj nawet sama mam zamiar oli cos ugotowac no i podam zoltko - pierwszy raz.

          no i dzisiaj nasz wielki dzien - idziemy oli wyrobic pierwszy dokument
          tozsamosci - paszport!!! hihihi bedzie obywatel pelna gebasmile) nie wiem tylko
          jak sie robi zdjecie takiemu brzdacowi?

          dobra biore sie za swoja prace magisterska, bo mala usnela to bede miala
          chwilke spokoju.
          • eklon Re: Nie jest różowo:( 02.11.04, 10:26
            My robiliśmy Michałowi paszport jak miał miesiąc. Zdjęcie miał robione na
            leżąco, ale szczerze fotograf trochę się namęczył, żeby uchwycić lewy profil,
            bo Michał strasznie się kręcił!
            Pamiętaj, żeby nie iść do fotografa jak Ola będzie śpiąca i zmęczona, bo wtedy
            ze zdjęcia nici. No i oczywiście przy składaniu wniosku muszą być oboje rodzice!
            • inia25 paszport 02.11.04, 10:35
              tak wiem, ze musimy byc oboje - dlatego idziemy dzisiaj jak mam dzien wolny w
              pracy. no i musimy chyba miec potwierdzenie meldunku z urzedu.
              a co ile taki paszport maluszkowi sie wymienia? bo to przeciez za jakis czas
              zdjecie bedzie nieaktualnesmile)
              • eklon Re: paszport 02.11.04, 10:48
                My nie potrzebowaliśmy potwierdzenia zameldowania tylko akt urodzenia i pesel.
                Paszport jest na 10 lat, więc nasze dzieci w wieku 9 lat będą jeździć jeszcze
                na aktualnej podobiźnie!
                A swoją drogą, mój mąż poprzedni paszport robił sobie w wieku 14 lat, kilka lat
                temu jak jeszcze miał go ważny jechaliśmy na narty do Czech a tu polski celnik
                do niego: "oooo Pan widzę jeszcze w stanie embrionalnym! Ma pan jeszcze jakiś
                inny dokument?" Fakt, że na tym zdjęciu to on raczej nie był za bardzo podobny
                do siebie, bo waga jakiś +50 kg, wzrost też jakieś +40cm, no i rysy twarzy smile
                Więc nasze dzieci to na prawdę będą wyglądać jak w stanie embrionalnym!
                • inia25 Re: paszport 02.11.04, 11:04
                  no taksmile)
                  moja kolezanka wyrobila dziecku paszport jak sie maly urodzil, po 2 latach
                  chciala z nim wyjechac i musiala zmieniac paszport. w sumie nie wiem czemu,
                  chyba po to zeby kase wyciagnac. a tak co do kasy, to ile placiliscie za
                  wyrobienie? bo ja bylam swiecie przekonana ze do 16 roku zycia paszport jest
                  darmowy, a tu niestety zmienilo sie i trzeba placicsmile)
                  • eklon Re: paszport 02.11.04, 11:11
                    nie pamiętam, ale chyba coś ok. 50 zł! + jakieś znaczki skarbowe
                    • malilka Jedzonko 02.11.04, 11:47
                      Ja na chwilę, bo zaraz idziemy na spacerek.
                      Dzisiaj młody zrozumiał co to jest czas zimowy i to jak! Obudziłam się parę
                      minut przed nim, o 10.00!!! Zasnął o 20.00. Jak sobie wspominam, że przez
                      pierwszych 5 miesięcy wstawaliśmy między 9.30 a 11.00, a czasem jeszcze
                      później, to mi się to wydaje jakimś snem, dawno temu i nieprawda... Ależ byłam
                      wtedy wyspana!
                      Eklon, ile waży Twój Michałek? U nas z posiłkami jeszcze jest w miarę, bo mały
                      ma 7 na dobę (w 7 m-cu powinno być 5-6), ale za chwilę będzie gorzej, bo IMiDz
                      przewiduje tylko 5 posiłków w 8 m-cu, a na redukcję u nas się nie zanosi smile
                      Karmimy się tak:
                      7.30 pierś
                      9.00 deserek 140ml (zwykle bez dodatku kleiku)
                      11.30 pierś
                      15.00 zupka 250ml (jak wyjdzie za rzadka to zagęszczam)
                      18.00 kleik ryżowy lub kukurydziany na wodzie, zwykle z bananem (1/3) lub
                      deserkiem (1/4)
                      19.15 pierś
                      w nocy jedno jedzonko o 5.00
                      U nas kleik zadziałał dopiero po prawie 2 tygodniach konsekwentnego podawania.
                      Teraz zresztą jest obowiązkowy, bo mały jest już głodny koło 18.00, więc i tak
                      musiałabym mu coś podawać o tej porze, to wolę kleik niż pierś.

                      Pearl, super że jesteś logopedą! Pisz jak najwięcej o tym, co może pomóc naszym
                      dzieciom. Skórki od chleba to nie podam, bo widmo celiakii jest dla mnie
                      groźniejsze niż względy logopedyczne, ale napisz, czy np chrupki kukurydziane
                      też wzmacniają ten czubek języka? Może twardy kawałek chlebka kukrydzianego
                      chrupkiego?

                      Dużo zdrowia dla wszystkich biednych maluszków i do usłyszenia!
                      • opolanka1 Re: Jedzonko 02.11.04, 12:17
                        Hej dziewczyny...

                        Mała buszuje na macie...a ja siadłam aby cosik tu wyklepac do Was...
                        Pearl, po przeczytaniu Twojego postu, poszłam do chlebaka i odkroiłam kawałek
                        skórki, ale zrobila furorę, amła nie chciala z askarby jej oddac, wiec
                        wpałaszowała do końca, jeden minus, my mamy chleb robiony na zakwasie
                        żytnio,razowy..z którego strasnzie sie sypie,wieć po jedzeniu okruchów jets
                        wszędzie i usmiech małej dookoła..

                        Malilka co to ta celiakia????
                        No i sie nie stresuj bo moja mała wraz z posiłkami nocnymi ma 8..a wiadomo, ze
                        jest troszeczkę starsza od waszych bajtli...i chyba to przyzwyczajenie te nocne
                        aż mniej się budzi niz kiedys..ale musze jeszcze popracowac nad tym, ale
                        oszukać sie nie da woda..chyba metoda zaklinaczki, podnieśc połóz musi zostać
                        czesciej stosowana, czytaj w nocy....ale to takie męczące dla mnie, bo spać mi
                        sie chce...uuuu

                        Eklon, moja mała jada
                        jak wstanie około 7.00 pierś
                        10.00 pierś
                        13.00 obiadek..zupka około 250 do 300
                        16.00 lub 16.30 kaszka kukurydziana z owocami około 250 do 300
                        19.00 pierś
                        ..no i w nocy jeszcze trzy pobutki około 23.00 potem około 1.00, 2.00 i potem
                        około 5.00..i to jest coś czego nie potrafie narazie wyeliminować

                        pozdrówka dziewczyny
                        a choruskom szybkiego powrotu do zdrowia...
                        • eklon Re: Jedzonko 02.11.04, 12:55
                          Opolanka trochę mnie pocieszyłaś smile bo jak przeczytałam posta Malilki to mi po
                          prostu szczęka opadła!
                          Mój Michał całe noce przesypiał jak miał 3-4 miesiące. Teraz 2-3 pobudki na
                          jedzonko to norma, ale mój Michał zjada trochę mniej ilościowo niż Wasze
                          pociechy!

                          Malilka może masz rację z tym kleikiem. Popróbuję dłuższy czas to może ten
                          numer przejdzie.

                          Co do skórki od chleba, to kiedyś zaryzykowałam pod wpływem teściów. Odbyło się
                          bez żadnych reakcji układu pokarmowego, ale do tej pory nie powtarzałam tego
                          numeru.

                          Nasze jedzonko wygląda mniej więcej tak (bo odchylenia są czasami ogromne,
                          szczególnie podczas ostatniej choroby Michała, próbuję wszystko ustawić na nowo
                          i wyeliminować jeden posiłek popołudniowy):
                          ok.6.30 - pierś
                          ok.10-tej butelka z odciągniętym mlekiem (max. 160ml)
                          ok.13-tej zupka ok 160-180ml, bez zagęszczania, ale z mięskiem (jajka nie
                          możemy - alergicy dopiero od 10mies.)
                          ok.15-tej pierś
                          ok.17.30 pierś, albo deserek (ostatnio częściej deserek, jakieś 100ml)
                          ok.18.30 kleik na wodzie (100ml) + reszta z deserku jakieś 40ml
                          ok.19 tak na dopchanie przed snem pierś
                          Ostatnimi czasy nie było kleiku, tylko Michał czekał aż do piersi do 19-tej.
                          Szczerze mówiąc czy bez czy z kleikiem, wisiał przy piersi tak samo długo!
                          No i w nocy ok. 23-24 pierś i ok. 3-ciej pierś.
                          Czyli generalnie 7-8 karmień czyli katastrofa!
                          Nie potrafię w niego wcisnąć jednorazowo więcej niż owe 160 ml a waży już na
                          pewno ponad 10 kg, bo 3 tygodnie temu ważył 9,6kg!
                          • joasiiik25 Re: krecz szyi:( 02.11.04, 13:24
                            no my juz po szczepieniu, maly wazy 7 kg (wedlug mnie to malo) ma skierowanie
                            do poradni poniewaz utzrymuje glowke w lewa stronesad8 listopada na godz 12
                            idziemy do poradni...

                            strasznie sie boje, mimo, iz to nic groznego

                            oh takie zycie...uciekam zjesc sniadanko
                            • eklon Re: krecz szyi:( 02.11.04, 14:04
                              A my jesteśmy po pobraniu krwi do badań. Michał podobno nawet go nie zauważył i
                              po prostu nie zdążył zapłakać. Wyniki będą jutro i też jutro idziemy do pani
                              pulmonolog. Zobaczymy co powie!
                              • joasiiik25 Re: co za miesiac:( 02.11.04, 14:15
                                Listopad i tyle spraw do zalatwieniasad rehabilitacja malego, kontrolne usg
                                stawow biodrowych( poprzednie bylo oki- to teraz kontrolne) ponowne usg
                                serduszka poniewaz maly urodzil sie z dziurka wielkosci 5mm( standard to ponodz
                                3mm) ostatnie usg nie wskazywalo na to,ze dziurka sie powieksza, wiec jestesmy
                                dobrej mysli. Jeszcze zalatwienie chrztu (planowany na drugi dzien swiat) wiec
                                trzeba pojechac do rodzicow, isc do ksiedza i wszystko zalatwic.

                                A na dworze zimno i pochmurnosad
                                • inia25 Re: co za miesiac:( 02.11.04, 14:43
                                  dobra u nas paszport zalatwionysmile))

                                  jesli chodzi o jedzonko u nas to wyglada tak:
                                  ok 7.00 mleczko z kleikiem - 210 ml
                                  ok 10.00 deserek (caly sloiczek)
                                  ok. 14.00 mleczko (tu chcialabym zmienic na obiadek)180ml
                                  ok. 18.00 mleczko 180-210ml
                                  ok. 21.00 mleczko z kaszka 210-240ml
                                  pomiedzy oczywiscie wszelkie herbatki i soczki

                                  jutro idziemy na szczepienie i do ortopedy. wiecie co my nie mialysmu usg
                                  bioderek - czy powinnysmy???? zznaczam ze teraz idziemy na 3 wizyte, ale
                                  podobno wszystko jest ok. kurcze ciagle slysze ze wszyscy maja usg - a my
                                  nie??? moze poprosze pania doktor o skierowanie???

                                  dobra lecimy na spacer
                                  • winia5 Miałam awarię kompa 02.11.04, 15:47
                                    ale już jesteśmy, wieczór już zaplanowany, tyle mam zaległości w czytaniu,
                                    potem napiszę coś więcej
                                    Ania
                            • mag-da Re: krecz szyi:( 02.11.04, 17:23
                              Cześć wszystkim, myslałam ze rośnięcie zęba dłużej potrwa, wczoraj zauważyłam
                              pęknięte dziąsło a dzis juz wystaje, gdzieś tak milimetr, biały ząbek.
                              Strasznie to przezywam i cały czas wsadzam mu palce do buzi i sprawdzam
                              postępy, na szczeście mały to lubi. Henryczek waży 8,5 kg przez ostatnie dwa
                              tyg. przytył 200 gram, czyli zadna rewelacja. Ale teraz jestem w stanie to
                              zrozumieć poniewaz zredukowaliśmy pare karmień, a poza tym przez tego zęba i
                              tak nic nie chciał jeść. Niestety Henrysia zmiana czasu nie obowiazuje i dziś,
                              zreszta tak jak i wczoraj, obudził sie o 6 rano. Lezał godzine między nami bo
                              zadne z nas nie było w stanie zwlec sie z łóżka. Głowka mu się cały czas
                              obracała raz do mamy raz do taty, i mame za włosy, tate za nos. Bardzo miło ale
                              mam nadzieje że nie stanie sie rutyną. U nas dzień wygląda tak:
                              5 rano pierś
                              8 pierś
                              10 kaszka ryzowa
                              drzemka
                              12 pierś
                              spacer
                              14 obiad
                              drzemka
                              16.30 deser
                              18 kąpiel
                              18.30 piersi obie
                              19 spać
                              20, 21, butla (zależy o której się przebudzi)
                              1 w nocy niestety piers i mimo wielu prób nie jestem w stanie tego
                              wyeliminować.
                              Deserki podaje ze słoiczka tj jakieś 125g ale zawsze ścieram jabłko i mieszam,
                              to wychodzi więcej i czesto jak jabłko jest zbyt soczyste to dodaje łyzkę
                              kaszki ryzowej.
                              Obiad tez mieszam tzn najcześciej je kurczaka z warzywami, którego coraz mniej
                              lubi i żeby mu urozmaicic otwieram tez jakiś słoczek z samymi warzywami. Raz
                              łyzke tego raz tamtego, zazwyczaj zjada warzyw cały słoik a wersji z kurczakiek
                              pół, więc wychodzi jakies 200g.
                              Co do porannej kaszki to robię tak na czuja trochę wody troche mleka może tak
                              ze 150g ciężko powiedzieć ,raz robię ją gęstą raz rzadką.
                              Pozdrawiaam i życzę zdrowia wszystkim chorującym dzieciaczkom
                              Magda

    • ja_sylwia Jedzonko 02.11.04, 15:46
      No u mnie jest tak:
      6:30 pierś
      10 Nutramigen średnio 200 ml,
      13:30-14 powiedzmy, że zupka, może z dwie łyżeczki całe łyknie, reszta wala się
      po meblach, podłodze, na dziobie i w kinolu jędrucha, na mamy głowie.
      Doprawiamy cyckami.
      17-18 kaszka kukurydziana na Nutramigenie, gęstawa, niestety z butli - ok 120-
      150 ml.
      19:30 cycki do oporu, mam wrażenie, że mu mało, choć przecież niedawno wytrąbił
      kaszkę.
      ok 2 w nocy cycki.
      Oprócz tego żadnych soczków, herbatek, czasem troszkę wody. Mam mu wciskać
      picie??
      Dziewuszki, ponieważ jesteśmy przy (nie-)jedzonku, wklejam moje posty z wątku
      na Alergiach, może Wy mi coś poradzicie. Proszę o odzew guru żywieniowe i nie
      tylko malilkę, mamusie alergików i pozostałe mamy z pomysłem na mojego niejadka.

      "no i mam zgryz. Mały ma 6,5 m-ca, zaczęłam podawać mu NOWE łyżeczką. Staram
      się jedną nowość na tydzień, bo to alergik. I tak: Sinlac beeeee, ohyda.
      Kaszka kukurydziana na Nutramigenie łyżeczką bee, ale z butli już doi, aż
      furczy. Marchewka beeeeeee, tydzień już męczymy się z ta marchewą, zaciska
      dziób i telepie łepetyną na boki, nienienienienie. Dziś spróbowałam brokuły -
      ohyda, minę robi taką, że mi się odechciewa.
      Nie mam dojścia do ekologicznie czystych warzywek, boję się kupować na
      targu...wy kupujecie?? Martwi mnie ten mój niejadek, dobrze, że chociaż
      Nutramigen wciąga, bo tylko do grudnia zamierzam go karmić, mam dość już
      swojej dietysad. Przecież on powinien już jeść mięsko, żółtko, skąd będzie
      czerpał żelazo?? no i nie ukrywam, że denerwuje mnie to podawanie jednego
      składnika na tydzień.
      NIe wiem, może po tych brokułach spróbuję soczków, albo owoców, albo
      deserków? A może np kurczaka z "naturalnie proste" Gerbera? Poradźcie co mam
      mu podawać. Czy wszystkie dzieci tak reagują na nowości?"

      i jeszcze jeden:

      "No a co sądzicie o warzywkach z bazarku?? Nie mam
      dojścia do "ekologicznych" warzywek, nie wiem, co lepsze, czy kupić na targu i
      podawać pojedyńczo , czy podać np jarzynową w słoiczku i czekać na ewentualne
      efekty? Nie ma przecież samych ziemniaczków, czy pietruszki w słoiczkach.
      No i czy trzymacie się ściśle tego wprowadzania 1 nowość na tydzień? Czy
      spróbować dwie? Np już wiem, że o ile marchewę połknie jak mu ją na siłę wcisnę
      do japy, to brokuły mu stają i ma cofki. Jak narazie odpukać nie ma śladów
      uczulenia na skórze.
      I co z soczkami? Jak do tej pory, to mały "pije" 4x dziennie cyca i 2x
      Nutramigen, czasem w nocy trochę wody łyknie. Dawać mu soczki, herbatkę? Ale
      jak podam soczek (czyli kolejna nowość), to w danym tygodniu odpada próbowanie
      czegoś innego, cholerka, miotam się, help!"

      Teraz radźcie Mądre Głowy!
      • winia5 Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 15:49
        no właśnie, w czwartek 28 X, jak ten czas zleciał.
        Ząbków nadal nie ma...
        • inia25 Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 16:24
          hej moja olka tez 28.X skonczyla 6 miesiecysmile)) o ktorej urodzilas szymka? ja o
          5.05
          • inia25 Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 16:25
            dodam ze zabkow tez ani widu ani slychusmile))
        • malilka Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 16:51
          Szymusiowi zaległe sto lat!

          Opolanka, celiakia to nietolerancja glutenu. W skrócie to po podaniu glutenu (
          jest w pszenicy, owsie, życie i jęczmieniu) ulegają zniszczeniu kosmki jelitowe
          odpowiadające za trawienie i dziecko przestaje wchłaniać pokarmy-
          jedzenie "przelatuje" przez dziecko ze wszystkimi tego konsekwencjami.
          Upośledzone jest też trawienie. Odbudowa kosmków następuje zwykle po kilku
          latach, czasem dopiero jak dziecko jest nastolatkiem. Choroba jest bardzo
          ciężka i upierdliwa, długotrwała, wymaga wieloletniej diety- no słowem warto
          poczekać z glutenem do przepisowego 10 miesiąca. Oczywiście jest to choroba
          rzadko występująca, ale jest. Reakcja nie występuje natychmiast tylko po kilku
          tygodniach spożywania glutenu. Podobno w naszym pokoleniu dużo było dzieci z
          celiakią (stąd obecne zalecenia o niepodawaniu glutenu do IV kwartału), ale
          często nie zdiagnozowaną, bo czasem jedynym objawem jest niska masa ciała, brak
          przyrostów wagi, zahamowany wzrost i ciągły zły nastrój dziecka, grymaszenie
          itd. Dawniej takie dzieci uważano po prostu za nerwicowe.

          Joasik, Twój synek z 7kg i 6 m-cami jest w 5 centylu. Skoro 97 centyl jest ok,
          to i 5 też- grunt, że się mieści w siatce centylowej, choć rzeczywiście waży
          malutko. Ale pomyśl, że większość mam tutaj zmaga się z dużą wagą dziecka,
          Tobie przynajmniej łatwo nosić dziecko smile No i zaczęłaś go dokarmiać sztucznie,
          więc pewnie niedługo przytyje. A kręcz na pewno rozpracujecie.

          Inia, w większości miast usg bioder jest standardem, ale w Warszawie podobno
          nie. My mieliśmy jak mały miał 6 tyg i potem kontrole jak miał 3 m-ce. Skoro
          jutro obejrzy małą ortopeda, to na pewno to wystarczy.

          Sylwia, skoro masz małego alergika, to spróbuj wytrwać i wprowadzać jedną
          nowość na tydzień. Ja wprowadzałam jedną na 3 dni i jak mi w pewnym momencie
          wysypało małego, to nie wiedziałam po czym i musiałam wszystko odstawić i
          zacząć od nowa, bo inaczej to zgaduj-zgadula, bo objawy schodziły ponad 2
          tygodnie. A Maciuś przecież nie jest alergikiem, tylko na początku nie
          tolerował jabłka. Co do słoiczków, to ja dałam najpierw marchew, brokuły (bo są
          słoikowane pojedynczo), potem marchew+ziemniak Hippa, potem zupkę
          marchew,ziemniak,pietruszka, itd. więc da się wprowadzać nowy składnik
          pojedynczo. Co do warzyw z bazarku, to sama mam wątpliwości. Parę dni temu
          podałam zieloną fasolkę z bazaru, stwierdziłam że ma już prawie 7 m-cy i trochę
          nawozów mu nie zaszkodzi. Dokoła słyszę, że sklepy ekologiczne to ściema i żeby
          kupować na bazarze i już sama nie wiem. Banana, kiwi też kupuję na bazarku.
          Myślę, że póki co będę kupowała w sklepie ekologicznym to co się da, mięso ze
          słoiczków Naturalnie Proste (kurczak, indyk), a niektóre owoce i warzywa z
          bazarku. A jak młody skończy rok to rzucam sklepy ekologiczne. Zrób jak
          uważasz, tylko pamiętaj że nawozy najbardziej chłoną marchew, buraki i brokuły
          i tych z bazaru nie daję. I np taka marchew kumuluje azotany w środku, a nie
          pod skórką...

          Lecę do mojego berbecia smile
          • opolanka1 Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 17:03
            Cześc dziewczyny!!!

            Szymkowi wielkie buziaki i sto lat, niechja sie chowa i rośnie na wspanialego
            faceta...a mamusi wiele pociechy z e szkraba.

            Co do bioderek, to pediatrra powinien zrobić chociaż raz usg, a potem poprzez
            odserwacje, może widizec czy sa jakies zmiany. nasza mała miała dwa razy usg i
            trzeciego juz nie bo pediatra stwierdziła, ze wszystko było w pożadku i dobrze
            odwodiz nózki....

            a co do niejadków, to ja bym pomyslała o tym, że....
            moż eto głupie, ale na jakim tależu podaje jedzonko i jaką łyżką, zielony i
            niebieski obniża apetyt...
            moze konsystencja nie ejst odpowiednia, jedne dzieciaczki lubia rżadkie
            jedzonko,a inne gęste..
            moze łyżeczka masełka nie zaszkodziął by, apoprawiła smak...
            mój kuzyn, to prawie stawał na głowie i zagadywał córcie, a jego żónka wtedy
            ładowała łyżeczkę do buzi
            zauważylam, ze mala woli bardzije duże łyzki niż małe...i wiecie co, chętniej
            pije z łyżeckzi niz niekapka.....ale tak wogóle to nadal mało pija, i mam tu
            problem.

            Dzięki malilka z aroziwanie mych watpliwości, wiedzialam glutenie, ale nie
            wiedziałam , ze to ta choroba.....chyba bardziej chrupki kukurydziane będe
            podawac....

            Pzodówka, uciekam bo mala ma słaby dizęń, chyba zabi znów sie odezwały...
            • mag-da Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 17:36
              Cześć napisałam posta o naszy zwyczajach zywieniowych, który powinien byc tutaj
              a jest trochę wyżej. Pisze jeszcze raz bo chiałam powiedziec, że w Angli w
              ogóle nie ma czegoś takiego jak usg bioderek. Pozostaje mi miec nadzieję z moim
              Heniutkiek wszystko ok.
              Buziaki
              • inia25 Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 17:51
                jesli chodzi o ta teorie kolorowych lyzeczek, to wcale nie uwazam ze to jest
                glupie!!!! moja ola zdecydowanie preferuje rozowe!!! i jak widzi sloiczek albo
                swoja miseczke to juz od razu sie drze!!!! ostatnio probowalam jej dawac w
                naszych miseczkach ceramicznych - bylo jakby lepiej. no a przed chwila
                nakarmilam dziecko, maczajac smoka w indyku ze sloiczka. ssala az furczalo - a
                po probie z lyzeczka - totalna porazka.
                chyba jej dam spokoj na kilka dni. moze zapomni o swoich traumatycznych
                przezyciach z lyzkasmile)
                • joasiiik25 Re: :( 02.11.04, 18:22
                  Maly usnal wiec moge spokojnie poczytac i napisac na spokojnie.

                  Malinka faktycznie moj synek malo wazy, ale tym na dzien dzisiejszy sie nie
                  przejmuje bo sama jestem szczupla moj maz tez.(ja waze 47kg przy 167cm)
                  Martwi mnie ta rehabilitacja, to,ze jest zimno, ze maly bedzie plakal itp. mam
                  wyrzuty sumienia,ze nie dopatrzylam,ze sie nie dopytalam pediatry
                  wczesniej!!!!! no coz juz teraz pozostaje tylko cwiczyc i cwiczycsmile i sadze, ze
                  z kazdym dniem bedzie lepiej. Glowke Kacperek ma ladnie okragla, nie ma
                  asymetrii wiec z tym sobie poradzimy.

                  Smutno mi z tego powodu chociaz zdaje sobie sprawe, ze niektore dzieciaczki
                  maja wieksze problemysad

                  pozdrawiam serdecznie i trzymajcie sie zdrowo
                  • eklon Re: :( 02.11.04, 20:48
                    hej dziewczyny,
                    co do USG bioderek - to my również nie mieliśmy i nawet nie byliśmy u ortopedy!
                    Lekarz od razu po porodzie stwierdził, że Michał jest chłop na schwał (szczerze
                    nie wiem, czy dobrze napisała, ale jestem za leniwa, żeby sprawdzić w słowniku)
                    i na pewno bioderka mu nie dolegają. Pediatra przy pierwszym szczepieniu na
                    moje pytanie o bioderka, powiedziała, że są książkowe, więc już tematu nie
                    drążyłam. Teraz tylko przy okazji szczepień lekarka sprawdza bioderka, ale nie
                    ma mowy o wizycie u ortopedy i USG, czy powinnam się tego domagać?

                    Co do niejadków. Ta teoria z kolorami i kształtami ma sens! Mała koleżanki nie
                    tolerowała łyżeczki, zaproponowałam jej zmianę na mniejszą, bo rozmiarówka
                    łyżeczek też jest przeróżna (Michał na przykład woli mniejsze i wcale nie musi
                    być plastikowa, najlepsze są takie małe do filiżanek) mała wcina teraz zupki i
                    deserki, że aż jej mama się dziwi, więc proponuję dobrze obserwować małą. Może
                    patrzy z zainteresowaniem na to co Wy jecie, więc spróbuj jej coś podać z
                    Waszego talerza!

                    Temat dopajania jest poruszany chyba na wszystkich możliwych forach. Podobno na
                    piersi nie trzeba dopajać, ale ja zaczynam wprowadzać rozcieńczone soczki.
                    Wcześniej dawałam tylko w upalne dni, ale teraz po zupce Michał zazwyczaj
                    niecierpliwie czekał na mnie i jak się przyssał to wytrąpił zazwyczaj jednego
                    cycusia! Wczoraj po zupce dostał soczek, ale wypił tylko odrobinkę. Dziś dostał
                    rozrobiony soczek i odrobinę samej wody i co... nie było jedzonka o 15-tej
                    tylko o 17-tej! Jeśli tak będzie jutro, to jedno jedzonko mam wyeliminowanesmile))

                    Jutro będziemy mieć wyniki badań. Ciekawe co powie nam lekarka!

                    Dzisiaj i wczoraj Michał zasnął później. Po zmianie czasu powinien zasypiać o
                    18-tej i zasypia, ale ten sen jest traktowany jako krótka drzemka i tym
                    sposobem wczoraj i dziś spał dopiero o 20-tej! Muszę mu to zmienić bo 19-19.30
                    bardziej mi odpowiadała.

                    Śmigam spać, bo jestem dziś sama, więc nie będę mogła pogonić męża, żeby mi
                    przyniósł Juniora do karmienia, a nie chcę go przyzwyczaić go do spania w
                    naszym łóżku, chociaż ostatnio zdarza się to ostatnio coraz częściej ;-(

                    Oczywiście życzenia dla Szymka i Oli!
                    • eklon Re: Do Ja_sylwia 02.11.04, 20:56
                      Malilka ma rację, lepiej spokojnie wprowadzaj te nowości, bo reakcje mogą być
                      różne.
                      Ja jadę częściowo na gotowych zupkach, a częściowo gotuję, bo niestety
                      większość (niemal 90%) ma w składzie marchewkę a ona w nadmiarze wysypuje mi
                      juniora (w każdym razie tak mi się wydaje)!
                      Z warzywkami nie mam problemu, bo babcia ma ogródek. A na te sklepy ze zdrową
                      żywnością to spojrzałabym na prawdę z przymrużeniem oka! Wiem jak wygląda
                      uprawa ekologiczna we wsi z której pochodzę! nie będę opisywać szczegółów, bo
                      może któraś z Was akurat je kolację!

                      Teraz już na prawdę zmykam
                      Pa!
                      • inia25 Re: Do Ja_sylwia 02.11.04, 21:14
                        no to chyba przelom w karmieniu oli - z butelki pasuje wszystko - nawet
                        rosoleksmile)) musze kupic w takim razie taka butelke z lyzeczka!!!! (slyszalam ze
                        cos takiego jest chyba chicco) mam nadzieje ze moja radosc nie jest
                        przedwczesna!!!

                        eklon - co do bioderek, to wedlug mnie wizyta u ortopedy jest KONIECZNA nawet
                        jak pediatra twierdzi ze wszystko ok. wizja ortopedy chodzila za mna jeszcze w
                        ciazy, bo sie nasluchalam od kolezanek ile to na wizyte trzeba czekac (3
                        miesiace!!!!). Ale jest t o wizyta obowiazkowa. I mowili mi to w szpitalu i
                        polozna w domu i pediatra. na pierwszej wizycie u pediatry dostalam skierowanie
                        do ortopedy. a jesli dochodzi taka sprawa ze ktores z was mialo problemy z
                        bioderkami jak bylo male to NATYCHMIAST nalezy pojsc na wizyte. Moja ortopeda
                        kazala wszedzie mowic u kazdego lekarza ze moj maz mial dysplazje stawow
                        biodrowych i w karcie oli zapisala to na czerwono. podobno moze to byc
                        dziedziczne (ale nie zawsze!!!). ja na twoim miejscu domagalabym sie takiego
                        skierowania dla czystego sumienia. Ale decyzje pozostawiam tobie.

                        jesli chodzi o warzywa z ekologicznych upraw to doskonale je znam, bo moj
                        znajomy ma taka uprawe - powiem krotko: z czystym sumieniem mozna kupowac na
                        bazarze bo te eko zadko kiedy sa naprade eko!!!! to tylko naciaganie -
                        niestety!!! my mieszczuchy nie znamy "tamtej" strony upraw!!!

                        oki lece zajac sie dzieciaczkiem bo sie domaga zabawy "frajer podnosi" - czyli
                        ola rzuca zabawke na podloge a jakis frajer (mama, tata, babcia)podnosi!
                        hahhahaah to ostatnio zabawa na topiesmile))

                        aha musze sie pochwalic ze dziecko moje nie zapomnialo jak sie robi papapa - 3
                        dzien tkwi to w jej glowcesmile)) tylko nie wiedziec czemu papapap robi tylko
                        tatusiowismile)
                        • grass_d Mamy ząb! 02.11.04, 21:56
                          Witam dziewczęta,


                          Malilka i Sylwia - dzięki za odpowiedzi.
                          Pearl- pocieszyłaś mnie z tym smoczkiem, my na razie się nie chcemy z nim
                          rozstawać, szczególnie jak wkrótce opiekę przejmie niania...
                          Magda - u nas też pojawił się ząb! Co prawda Emilka jest równiutko o miesiąc
                          starsza od Henryczka, ale radość ta sama. Na razie to tylko taka 1-milmetrowa
                          kreseczka, ale bardzo ostra. A zauważyliśmy dopiero jak przy podaniu
                          szklaneczki z soczkiem nagle coś zadzwoniło...To ci niespodzianka! Jakoś innych
                          objawów nie zauważyłam, bo takie sobie marudzenie w nocy to mamy od miesiąca i
                          składałam je na karb raczej alergii. A propos, Mała najwidoczniej zamierza
                          opuścić etap niekapka, bo ze szklanki wtrabiła równiutko. Pół wypiła, pół
                          wylała, ale początki nie są wszak łatwe.
                          Sylwia - u nas sprawdziły się bardzo słoiczki Gerbera, marcheweczka na
                          początek, dynia, potem juz poszły zupki, one są przyprawiane sokiem jabłkowym i
                          dzięki temu w miarę zjadalne. Ale od tygodnia sama zaczęłam gotować na
                          podstawie przepisów malilki (jednak w słoiczkach jak dla alergika, to jest za
                          dużo niedozwolonych rzeczy) i jakoś wchodzą te zupki, choć nie tak jak
                          Gerber...smile Nie kusi Was, żeby to czymś przyprawić? Czy naprawdę nie możnaby
                          dodać troszkę soli? Jakie są przeciwskazania tak naprawdę?
                          Dzisiaj kupiłam Emilce kombinezon zimowy, rozmiar 80 i okazało się, że to
                          numeracja mocno zawyżona. Najwyraźniej starczy nawet i na przyszły rok...smile
                          Teraz będę musiała wykazać się jakimś kunsztem krawieckim, żeby nie szukać
                          potem Emilki gdzieś w tym kombinezoniku. Topi się w nim normalnie. Oczywiście
                          rozmiaru 74 już nigdzie nie ma i już nie sprowadzają...
                          Pozdrawiam, u nas nocki w dalszym ciągu ciężkie, jeden, dwa razy karmienie,
                          poza tym jeszcze extra ze dwie pobudki. Za miesiąc jeśli nie będzie poprawy
                          wyprowadzam się na tydzień z pokoju i niech tata powalczy. Pediatrzy twierdzą,
                          że dziecko w tym wieku już nie czuje głodu w nocy, a więc wpadło w uzależnienie
                          od cyca.
                          Pozdrawiamy
                        • bebicka Re: Do Ja_sylwia 02.11.04, 22:36
                          No tak chcialam napisac od razu jak przeczytalam Wasze listy, ale przeciagnela
                          mi sie rozmowa z kuzynka na gg i teraz juz nic nie pamietamsmile

                          w kazdym razie Sylwia nie dziwie sie ze Jedrek nie chial brokolw, moj tez plul
                          nimi na odleglosc,a zupki wszelakie to wcina az furczy, ostatnio zaczelismy
                          pochlaniac wieksze sloiczki, czyli 190 ml.
                          A skoro mowa o pisolkach to u nas jest tak rano mleczko, paskudny Nutramigen
                          potem w przedziale 12-14 zupka, te wspomniane 190 ml (badz mniejsza zupka
                          +deserek)
                          potem znowu w przedziale 15-17 mleczko
                          czasami kolo 18 troche deserku i ok 19-19.30 kaszka. Musimy tylko zaczac dawac
                          kaszke wczensiej bo mlody chce juz spac i strasznie marudzi przy jedzeniu.
                          acha no i wnocy ostatnimi czasy jeden raz mleczko... ale to sie rownie dobrze
                          moze zaraz mienicsmile
                          Jak widac Mlody jest kompletnie nierotyniarzemsmile, jedynie ta kaszka jest w
                          miare o stalych porach.

                          Do nowego czasu sie jeszcze nie dostosowal, tzn wstaje kolo 7 (wczensiej 8.30:-
                          (), spac z koeli chce juz kolo 18, a wnocy tez budzi sie przed 4 nie jak
                          ostatnio kolo 5. mam nadzieje ze mu sie to zmieni, ale kto go tam wiesmile

                          Na temat warzywek ekologicznych, badz nie sie na razie nie wypowiadam, bo nie
                          gotuje Mlodemu, mam w lodowce marchewke, mam w zamrazarce kurczaczka... ale nie
                          mam kiedy gotowacsmile Kiedy Wy to robicie to ja nie wiem... pewnie za jakis czas
                          zaczne i jak zaczne to potem jakos poleci, ale na razie skoro maz sie nie
                          buntuje, lecimy na sloiczkach i mam spokoj...smile
                          Natomisat mam problem z piciem, Mlody w ogole ale to w ogole nie chce pic.
                          niczego, ani soczkow, ani wody, ani herbatek... marti mnie to bo przeciez cos
                          powinien pic... znacie jakies psosoby zeby go przekonac?

                          jeszcze ponarzekam, skoro sie dorwalam do kompawink Mlody od drugiego miesiaca
                          jest na Nutramigenie i sprobowalismy w tajemnicy przed lekarzemsmile wprowadzic
                          normalne mleczko, czyli np NAN-a. poczatkowo bylo wszystko ok, mzoe
                          niepotrzebnie zmienilam NAN-a na Humane... nie wiem w kazdym razie po powrocie
                          do NAN-a , zreszta jeszcze za Humany sie zaczely problemy, Mlody ma jakies
                          odparzenia czy inne cholerstwo na jajeczkach, nie mam pojecia co to, nawet
                          lekarz nie wiedzial, kazal tylko wrocic do nutamigenu i skonczyc z
                          eksperymentami... a ja sie tak cieszylam, ze Mlody nie musi tylko nutramigenu,
                          poza tym ten NAN byl chyba bardziej sycacy... chociaz jakby zaparcia po nim
                          mial. kurna sama nie wiem chyba skazani ejstesmy na mleczne paskudztwosmile
                          no i oby sie goilo to odparzenie czy cos tam podobnego...

                          a teraz sie bede chwalic. po pierwsze mlody sie rozgadal nagle znienacka, jak
                          zawsze zdobywa nowa umiejetnosc bez ostrzezeniasmile w sobote bylo cos a'la mama,
                          w niedziele juz dada, badz tata, poza tym nie, ej, i nanana i w ogole cale
                          mnostwo glosek ktorych nie potrafie zacytowacsmile super!
                          po drugie przemieszcza sie jak szalony, nie raczkuje jeszcze oczywiscie, ale
                          kreci sie wokol wlasnej osi, przekreca na brzuch, na plecy, przesuwa po kawalku
                          do przodu, na boki. Obserwowalam go dzisiaj pelan podziwu, nawet zabawke
                          potrafi przeniesc i to tak ciezkasmile
                          o tym ze widzi gdzie jest lampa w pokoju to chyba juz pisalam, to tez w sobote
                          sie nauczyl. Poza tym tak sie smiesznie zaczal smiac... a ostatnio jak go usy
                          [ialam to mialam ubaw jak zobaczyl czerwone swiatelko kontrolne na wiezy i
                          zaczal do niego gadac tak hej, ej.. tak bardzo liczyl na odzew... a wieza nic.
                          Ale on wciaz sie nie poddajesmile
                          Jeszcze cos a propos zabawek u nas hitem sa drewniane moje kuchenne lyzki,
                          doskonale iwe ze trzeba nimi uderzac w podloge badz inna powierzchnie... poza
                          tym gumowe ksiazeczki, gryzaki (chyba zaczynamy walke z gornymi zabkami) i taka
                          zabwak ze jak sie nacisnie przycisk to obok cos wyskakuje. bardzo to lubichowac
                          spowrotemsmile
                          A skoro juz o zabawkach, to nie wiem czy czytalyscie, ale w ostatnim Newsweeku
                          jest swietny artykul o wychowywaniu dzieci, nawet takich maluchow jak ansze. ja
                          go sobie chyba wrecz wydrukuje i jak mi co jakis czas zacznie odbijac to bede
                          do niego zagladac. I koniecznie musze dac babci, bo do niej slowa nie docieraja.
                          polecam w kazdym razie.

                          no i juz naprawde na koniec, nie wiem czy powinanam pisac, ale od trzech dni
                          stosujemy metode zaklinaczki, jesli chodzi o usypianie wieczorem, bo dzienne
                          drzemki to chyba nie do wywalczenia zeby spal dluzej, zazwyczja 45min-1godzina
                          i koniec
                          Ale co do wieczorkow, najpierw w odstawke poszlo karmienie melekiem, przy czym
                          zasypial, a od niedzieli usypiamy go nie bujajac na rekach. Sluchajcie nie chce
                          zapeszyc, plizzz niech nie zadziala sila tego forumsmile, ale jestem w szkou. W
                          niedzile maz mial wychodzne, ja przygotowana na wielokrotne podnoszenie,
                          czytalam anwet ze mozna i sto razy... polozylam mlodego poszlala troche w
                          lozeczku, ale bez placzu czy marudzenia, potem jak zaplakal przyszlam do niego
                          dalam smoczek, przykrylam pieluszka poglasaklam po glowce i zasnal. Wczoraj i
                          dzisiaj tez... podobno trzy dni dla takieg malucha to juz rutyna...?smile jestem
                          z niego dumna w kazdym razie, w dzien oczywiscie tez stosuje ta metode,
                          sprawdza sie chociaz troche gorzej, ale on zawsze w dzien gorzej zasypial,
                          chyba ze w wozku na spacerze.

                          no coz kolejne wyzwanie jakie nas czeka i to spore to odstawienie smoczka, wiem
                          ze to juz ostatni gwizek i... panicznie sie boje, bo tak lekko jak u maliki to
                          chyba nie rpzejdzie, Mlody wprawdzie smoczka "zazywa" rzadko, glownie do
                          zasniecie i czasami do uspokojenia... ale jak my sobie damy rade bez niego to
                          nie wiem.
                          Wiem tylko ze trzeba byc konsekwentnym i sie nie zlamac, tylko ile dni mozemy
                          sie meczyc?? tzn czy np po ilus tam dnaich wiadomo ze jeszcze dziecko nie ejst
                          gotowe... czy w ogole mozna o czyms takim mowic?
                          No dobrze przeraszam abrdzo ze takie dlugie... nazbieralo sie troche przez
                          weekend.
                          jezeli ktroas wylowi z tego potoku moje pytania i pomoze bede wdziecznasmile
                          i w sumie maliko chce Ci podziekowac, bo gdybys nie dala dobrego przykladu ze
                          mozna dzieciaka nauczyc dobrych nawykow i tak tego tu nie opisywala... to chyba
                          bym sie nie zdecydowala... smile
                          pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki
                          trzymajcie sie
                          Maraska
                          • lidszu Re: Do Ja_sylwia 03.11.04, 00:13
                            Cześć dziewczyny,
                            Z przyczyn technicznych nie mogłam przez ostatnie parę tygodni się tu
                            pokazywać. Muszę przyznać, że miałam bardzo dużo do nadrabiania. A co się u nas
                            wydarzyło ?
                            Mój mąż przyniósł jakąś zarazę do domu i byłyśmy chore. Najpierw zaraził Ingę,
                            ale u niej na całe szczeście skończyło się na katarze, a później zaraził mnie i
                            tu stanęło na zapaleniu oskrzeli. Dostałam mocny antybiotyk i zakaz kamienia
                            piersią. Powiem, że było mi to nawet na rękę, ponieważ zaczęłam już wcześniej
                            odstawiać młodą od piersi, a to przynajmniej mnie bardziej zmotywowało. Już i
                            tak nie miałam już w nich właściwie mleka i było to bardziej utulenie do spania
                            niż jedzenie. Inga dość gładko to przyjęła, więc pewnie teraz ja bardziej za
                            tym tęsknię, niż ona. Całe szczęście udało nam się już wyzdrowieć i cieszymy
                            się piękną jesienią.
                            Postanowiłam również (nie ukrywam, że zachęcona sukcesamim malilki)
                            wyeksmitować naszą córkę z naszego łóżka. Jeśli teraz tego nie zrobię, to
                            będzie ją coraz trudniej odzwyczaić.Zresztą mam już serdecznie dość tego, że
                            jej łóżeczko stoi jako atrapa w naszym pokoju i tylko zajmuje miejsce. Młoda
                            zasypia przy butelce i potem do buzi dostaje smoka (na rozprawienie się z nim
                            przyjdzie czas później). Niestety odkąd śpi w łóżeczku budzi się bardzo często
                            (pierwszej nocy co 2 godziny, drugiej co 3). Wczoraj w nocy, jak się
                            przebudziła o 2 nad ranem, tak walczyłam z nią do godz. 4 i wkońcu wzięłam do
                            nas do łóżka, ponieważ nie mogłam znieść jej płaczu. Dzisiaj jednak
                            postanowiłam, że będzie spać w łóżeczku i mam nadzieję, że jednak ta noc będzie
                            trochę lepsza. Mam nadzieję, że jednak uda mi się ją przyzwyczaić i uda mi się
                            ją również nauczyć przesypiać całą noc.
                            Piszecie o tym ile wasze dzieci jedzą. Widzę, że moja jest małym niejadkiem
                            (szczególnie w dzień). Wstajemy między 9-10 i młoda kategorycznie odmawia
                            jakiegokolwiek jedzenia. Pierwszy posiłek (łaskawie) zjada koło 12 i jest to
                            mleko w ilości 120 ml (po wielkich bojach). Idziemy na spacer i potem koło 15-
                            16 zjada obiadek - zupkę 130 ml (ale zacznę jej podawać chyba większą)ze
                            słoiczków (najlepiej smakują jej HIPP'a z kurczakiem i cielęciną), koło 18
                            dostaje deserek ok. 100 ml, a o 20 kaszkę też 100 ml. Przed zaśnięciem ok. 22-
                            23 dostaje mleko - i tu jest różnie - między 120-150 ml (zależy od dnia). W
                            nocy do tej pory budziła się na jedzenie dwa razy i wypijała w sumie ok 200 ml
                            mleka. Oprócz tego potrafi wypić nawet do około 300 ml herbatki. Zastanawiałam
                            się czy np. w nocy nie oszukać jej herbatką. Co o tym myślicie ? Dodam, że
                            młoda jest dość słusznej wagi (prawie miesiąc temu ważyła 8300), więc nie
                            wydaje mi się że nie dojada. Chciałabym ją jakoś przestawić na częstsze
                            jedzenie w ciągu dnia, a już na pewno rano, ale na razie bez większych
                            rezultatów.
                            Jeśli chodzi o jej wyczyny, to nie za bardzo lubi matę. Na brzuchu poleży ok. 5
                            min. i już jest ryk. Jak się wkurzy, to przekręca się na plecy i tak wytrzymuje
                            kolejne 10 min i znowu ryk. Najchętniej to spędzałaby czas na siedząco. Co
                            prawda sama jeszcze nie sada, ale jak jesteśmy w domu to niestety nie mogę jej
                            cały czas trzymać w pozycji leżącej. Jak siedzę na kanapie, to od razu się na
                            mnie próbuje wdrapać i siada. No cóż mam nadzieję, że nie będzie miała w
                            przyszłości skrzywienia kręgosłupa.
                            Za to muszę się pochwalić, że gada jak najęta.
                            Najczęściej "tatata", "dadada","łałała", raj jej się udało powiedzieć "baba",
                            ale mama jakoś nie słychać. Jest niesamowicie pogodnym dzieckiem i ze
                            wszystkiego się śmieje. Najlepszą dla niej zabawą jest jak np. ją rozbieram
                            ipróbuję jej zdjąć rekawek, to trzyma go w dłoni i się znosi śmiechem jak go
                            tak ciągnę.
                            Co do zębów to na razie ani widu, ani słychu - ale ja się z tego cieszę, gdyż
                            im później wychodzą, tym lepiej.
                            Rozpisałam się strasznie, tak więc kończę i idę spać.
                            pozdrowienia dla wszystkich zdrowych oraz tych chorych dzieciaczków.
                            Zdrowiejcie szybciutko.
                            Serdeczne życzenia dla ostatniego półrocznego bobaska.
                            A Ingusia za tydzień kończy 7 miesięcy.
                            Lidka
                            • eklon Re: Do Ja_sylwia 03.11.04, 08:15
                              chyba przestanę tu zaglądać, bo zaczynam odnosić wrażenie, że jestem zbyt mało
                              konsekwentna!
                              Wiem, że smoczek może powodować wady zgryzu, ale nie mam zamiaru narazie robić
                              nic drastycznego typu nagłe odstawienie. Ograniczam mu tylko jego używanie, ale
                              szczerze mówiąc podobają mi się dzieci ze smoczkami w buzi. Niekoniecznie takie
                              biegające już 2 latki, ale maluchy takie jak nasze...
                              • male_co_nieco na momencik o ząbkach i innych.... 03.11.04, 10:21
                                Kurde , przebrnełam!!!!! Oj, duzo miałam do przeczytania, rozkręciłyście się
                                Drogie Paniesmile

                                Dzisiaj osatecznie wylazły Igorowi dwie górne jedynki, już jakiś czas temu
                                pisałam, że je widać ale cały czas były pokryte dziąsłem ( coś jakby
                                przezroczystą galaretą smile) no a dzisiaj dwie "łopaty" na wierzchu.

                                Co do jedzenia to u nas wygląda to tak :

                                5:00- 6:00 nutramigen ok200ml
                                9:00 kaszka na nutramigenie (120ml)z owocami
                                12:00 -12:30 zupka ok 250g
                                15:00 -15:30 deserek
                                17:00 -!7:30 jakiś owoc
                                19:00 nutramigen ok 260 ml

                                w międzyczasie herbatka lub soczek łącznie jakieś 300ml

                                jesli idzie o chrupki kukurydziene to Igor pierwszą dostał już jakiś czas temu
                                ale tylko pierwszą zjadł , potem juz nie bardzo mu pasowały więc nie daję bo i
                                tak wypluwa. Może spróbujemy biszkoptów bezglutenowych.

                                Muszę zmykać ale zajrzę wieczorem , bo potem mam starszne zaległośćismile
                                • inia25 ortopeda 03.11.04, 10:34
                                  eklon: bylam dzis z ola u ortopedy na kontroli (to juz trzecia w jej zyciusmile).
                                  Z ciekawości zapytałam, czy można nie iść na wizytę do ortopedy, skoro pediatra
                                  nie widzi potrzeby? a pani doktor na to: "z całym szacunkiem dla pediatrów, ale
                                  nie mają takiego pojęcia o ortopedii, bo nie jest to ich specjalizacja. wizyta
                                  kontrolna jest konieczna, ale zdarzaja sie przypadki ze pediatrzy nie wypisuja
                                  skierowan (zwlasza w mniejszych miasteczkach i na wsiach - nie wiem skad
                                  jestes) w ramach "oszczednosci"" no i powiedziala jeszcze, ze jezeli ktos nie
                                  ma skierowania, to powinien kategorycznie go rzadac!!!

                                  dobra mala sie obudzila iec lece. na 13 idziemy na szczepienie - to pozniej
                                  wpadne i powiem ile wazymy i ile mamy wzrostusmile))
                                  • malilka Re: ortopeda 03.11.04, 10:49
                                    Chyba mały już się przestawił na czas zimowy, bo wczoraj wszystkie posiłki i
                                    drzemki szły normalnym trybem, poszedł spać o 19.30 i obudził się o 7.30, więc
                                    po staremu. Kurczę, nam o godzinę trudno przestawić maluchy, a pomyślcie jaki
                                    problem ma Asik! Pewnie jakiś czas żyła w nocy i spała w dzień... A tak przy
                                    okazji- Asik odezwij się, hop hop!

                                    Noce nadal super. Tzn nie tak idealne jak u Inii (mały nigdy nie przespał
                                    nocy), ale jak na moje oczekiwania ok- Maciuś budzi się koło 3-4 i wymaga
                                    utulenia (wystarczy mu głaskanie, poklepywanie bez wyciągania z łóżeczka) i
                                    potem na jedzonko kolo 5.00, choć np dzisiaj dopiero o 6.00. Chba powinnam już
                                    zacząć pracować nad wyeliminowaniem tego nocnego jedzenia, ale nie jestem na
                                    razie w stanie. Do 4.00 to mogę walczyć, ale później śpię jak zabita sad No i
                                    boję się też, że jak o 5.00 zacznę małego przetrzymywać, to on się może tak
                                    rozbudzić, że z powrotem nie zaśnie, a rozpoczynanie dnia o tej porze to mi się
                                    nie uśmiecha.... więc na razie go karmię i zobaczę jak będzie- może mały sam
                                    przestanie się w końcu budzić nad ranem?

                                    Nasze dzieciaczki w 8 m-cu powinny zacząć naukę gryzienia i powiem Wam
                                    szczerze, że mnie to przeraża. Nie tyle samo gryzienie (od wczoraj nie dziabię
                                    widelcem, tylko kroję w kosteczkę i młody wszystko pięknie gryzie), co
                                    odgryzanie- boję się, że Maciuś odgryzie za duży kawałek i sie udławi,
                                    zwłaszcza że czterema zębami to już można chapnąć porządny kawałek... Macie
                                    podobne myśli? Chrupki kukurydziane to nie problem, bo się rozpuszczają w buzi,
                                    ale cała reszta? A nauczyć się przecież musi...
                                  • pearl24 zjadło mi dłuuugiego posta 03.11.04, 10:55
                                    No wkurzyć sie można!!!

                                    To teraz krócej.
                                    U nas zębów nie widać choć spuchnięte są i dolne i górne 1 a także 3.Wiec
                                    pewnie ruszą wszystkie naraz.

                                    Co do glutenu-wiem ze szkodzi podawany codziennie ale jak sie poda dziecku raz
                                    na tydzień skórke czy biszkopta-no nie wariujmy.

                                    Zabawki-Maja jest na etapie stukania rączką w lustra i szyby wiec chciałam
                                    kupic bebenek a kupiłam tamburyn-nie dość że można uderzac to
                                    brzęczy.Rewelacja,rośnie mi perkusistka jak nic.A z jaką siła w niego uderza.
                                    Super jet tez dmuchany walec (taki na jakim można też ćwiczyć)-była o nim
                                    kiedyś tu mowa.Uwilebia leząc na golaska bawic sie nim-cwiczy wtedy i raczki i
                                    nóżki-wygląda jak cyrkowiec.Polecam jak najbardziej.
                                    Nie sprawdziły sie klocki sensoryczne i młoteczek Little tikes.
                                    Nadal bawi sie pianinkiem Fisher Price(takie do kopania nózkami z melodyjkami i
                                    odgłosami zwierząt).Zamierzamy coś nowego kupić-zaglądam na allegro-można
                                    trafić czasem fajne zabaweczki.

                                    podzielcie sie czym bawią sie chetnie wasze maluchy i co ciekawego i godnego
                                    polecenia widzaiałyście.

                                    dziś spróbuje Majce coś ugotowac.Powiedzcie czy bez różnicy kiedy podaje jej
                                    deser a kiedy cos konkretnego-czy obiad mogę dać jej np o 17??I czy potem dawać
                                    pierś czy już nie??

                                    Dobra uciekam
                                    Pozdrowionka
                                    gosia
                                    • opolanka1 Re: zjadło mi dłuuugiego posta 03.11.04, 11:16
                                      Hej dziewczyny!!!

                                      no tak ladnie, dałyście mi dużó do myslenia z tymi sklepami ekologicznymi,
                                      chociaż w niemcowni placi sie szalone kary za nie przestrrzeganie tego na
                                      takich gospodarstwach...wiem, ze kolezanki których dzieci sa alergikami kupują
                                      tam rzeczy i maluszków ne wysypuje....
                                      co do tego, bo któraś z Was sie zastanawiała, kiedy gtujemy, ja jak mała śpi,
                                      albo gdy tatuś sie zajmuje, ale gotuje wiekszą ilośc i dzielę na porce i do
                                      zamrażalki, więc mam rózności przygotowane i nie musze całego dnia stac i
                                      mieszać łyżka...a jesłi mowa o łyżkach to moja maa takzeuwielbia wszelkie
                                      drewniane kuchenne mieszadła, i zauważylam, ze podoba jej sie kształ
                                      koła,,,patrzy na koła od wózka na spacerze, na koła aut, pokrętło od pralki tez
                                      jest super bo kółko, pudełko po cukierkach takze okrągłe wiec ok, no i pileczka
                                      kałczukowa bo sie turla...

                                      mała nadal ma manię bujania sie na czworakach, przemieszczania ale bardoz
                                      pokracznie, potrafi pare ruchów rękami wykonać, ze rpzypomina to raczkowanie,
                                      ale najlepsze są doskoki, skoki i takie tam....

                                      Ogólnie to ma słabe dni, bo popłakuje, chyba jej ząbki idą, teraz górne..

                                      Malilka, wiesz, ja małej daje jabłko i sobie gryzie dolnymi a ściera górnymi
                                      diząslami, bardoz jej sie to podoba...dużo wtrynia mój odkurzacz, narazie sie
                                      nie zadławiła....ale dzieci chyba jak ugryzą za duży kawałek, to same wiedza,
                                      bo ajk moja tak zrobiła, to nie starała sie go połknąc tylko wypluć....

                                      Musze uciekać bo maął znowu cosik marudzi, najlepiej abym była z nią non stop
                                      na matce..

                                      A ha, moja nie pija takze, ale teraz wiecej, jak daje jej napój na łyżeczce,
                                      którą karmię

                                      Pearl, ja konkretna potrawe daję na obiadek czyli w godiznie 13.00..a deserek,
                                      takze konkret ale juz nie taki, bo owoce i jakis kleik kukurydziany czy
                                      ryżówy..Napewno mała wytrzymuje dłuzej po zupce, nizeli po jakimś innym
                                      posiłku///wiec jak chcesz dawac około 15. lub 17 to ok, tylko bedzie napewno
                                      dłuzej trawiła niżeli mleczko mamusine...wiec lepiej około 15...bo wtedy to juz
                                      przeciez pora obiadowa....

                                      ok spadam, miłego dnia, u nas słoneczko jesienne

                                      • mag-da Re: zjadło mi dłuuugiego posta 03.11.04, 12:05
                                        Cześć, co do ulubionych zabaw Henryczka to najlepsze jest ciąganie brudnego
                                        sliniaka, zakładanie go sobie na głowe i wsadzanie do buzi sznurków.
                                        Nie wiem jak w Polsce ale tutaj zabawki dla dzieci sa ogromnie drogie, musze mu
                                        cos kupic nowego ale zamierzam przejśc się po second handach. Tutaj oprócz
                                        ubrań mozna dostac wszystko garki, rowery, ksiązki itp. Zabawki mam zamiar
                                        wygotowac i chyba nie powinien nic złapać nie wiem sama, co o tym myślicie?
                                        No i juz sobie pospał, dokończe później
                                        pa
                                        • monikaps Pierwszy spacerek 03.11.04, 12:48
                                          Czesc!

                                          No to koniec swobody i spokoju. Dzis rano zostawilam Ewe, jak zwykle gdy jestem z nia sama o tej porze, na macie przed drzwiami lazienki, a ona sobie poszla. Przekrecila sie na brzuszek i popelzla tylem do przedpokoju. Oczywiscie caly czas patrzylam, gdzie jest. No coz, czas najwyzszy przystosowac mieszkanie do potrzeb malego pelzaczka, pozmieniac obrusy na krotsze, zrobic porzadek na nizszych polkach.
                                          Mnie trafilo jakies przeziebienie, na szczescie Ewe poki co omija. Mam nadzieje, ze tak pozostanie. Profilaktycznie podaje jej witamine C, no i w mleczku dostaje przeciwciala. A ja - leki homeopatyczne, herbata malinowa, mleczko z miodem - trzeba sie jakos ratowac.
                                          Z jedzeniem jest troche lepiej, zupka jarzynowa Bobovity jest OK. Ale juz dyniowa byla za gesta i mi po niej zwymiotowala. Nie umiala tego jeszcze pomieszac ze slina. Musze na razie uwazac na konsystencje, zeby jej nie zrazic do jedzenia w ogole. Sylwia, ja, tak jak malilka, planuje na razie dawac warzywka ze sloiczkow lub ze sklepu ekologicznego, mieso ze sloiczkow, a po roku to juz pewnie zwyczajne, ze straganu. Kupowane "swoje od chlopa" tez prawdopodobnie jest pryskane, mam przyjaciol rolnikow i wiem, ze oni wszystko pryskaja, bez tego za bardzo sie nie da. Skoro Jedrusiowi marchewka nie szkodzi, sprobuj dac marchewke z ziemniaczkiem, a potem juz zupke jarzynowa, jest duzo lepsza od samej marchewki lub brokulow. W koncu chodzi o to, zeby dzieciaczki jadly zupke z mieskiem.
                                          W nocy mamy okropienstwo, Ewa budzi mnie co godzine i chce jesc - to zdecydowanie nie jest tylko przytulanie. Chyba w dzien je za malo, bo jak zje rano okolo 10-ej to okolo 15-ej je zupke a 16.30 mleczko, wczesniej nie chce. No i ostatnio duzo spi. Potrafi o 10-ej godzine, na spacerze ze dwie godziny, a wieczorem zasypia o 17-ej i wstaje 19.30. Chyba dzis wieczorem ja obudze wczesniej, to moze w nocy bedzie lepiej. Prawdopodobnie to wszystko przez zabki, ktorych jeszcze nie mamy, bo jak posmarowalam dziaselka to spala troszke dluzej.

                                          Pozdrowienia, zdrowka i radosnych dzieciaczkow
                                          Monika z Ewa
                                          • inia25 Re: Pierwszy spacerek 03.11.04, 16:42
                                            no to bylysmy na szczepieniu, wazeniu i mierzeniusmile))
                                            jestesmy zdrowe, wzrot - 67cm, waga 7700g.
                                            pani doktor nie byla przerazona ze mala nie chce jesc, powiedziala ze na wadze
                                            przybiera i na razie nie ma co sie martwic.
                                            a jesli chodzi o jedzenie, to jak wrocilysmy od lekarza, babcia nakarmila mnie
                                            pysznym mieskiem, z ziemniakami i kapusta, a ja tym nakarmilam ole (bez
                                            kapusty) jadla az furczalo!!!!!!!!!! zobaczymy jaka reakcja bedzie.
                                            pytalam pania doktor o to jak i kiedy c wprowadzac to powiedzial mi ze jeden
                                            skladnik na tydzien, i nie rozgraniczac wiekowo, bo ona nie rozumie teorii ze
                                            np, gruszki od 8 miesiaca, owoce tropikalne od 10 itd. nie ma co do tego tak
                                            naprawde dokladnych wytycznych. no wiec probuje!!!

                                            aha wracam do ortopedy - moja pediatra potwierdzila ze wizyta jest konieczna.

                                            no i my wciaz nie mamy zebow!!!!!
                                            • inia25 jeszcze sobie przypomnialam 03.11.04, 16:46
                                              moja kolezanka jak miala problemy z nocnym budzeniem, to pani doktor
                                              powiedziala jej zeby na 30 minut przed karmieniem wieczornym wypila swiezo
                                              zaparzona melise. dziecko powinno sie troszke uspokoic. no i rzeczywiscie -
                                              kubus mial jakby spokojniejszy sen.

                                              ======================================================
                                              Pozdrawiamy serdecznie
                                              Kinga i Oleńka 28.04.04.
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16570983&a=16570983
                                              • malilka Re: jeszcze sobie przypomnialam 03.11.04, 20:29
                                                Teoria o kolorach talerzy i łyżeczek na pewno ma sens, tylko ja nie wierzę że
                                                akurat np niebieski obniża apetyt (to nasz ulubiony kolor, mamy niebieską
                                                zastawę i nasz mały żarłoczek też ma niebieskie miseczki i granatową łyżeczkę),
                                                ale wierzę, że każdy człowiek ma własne preferencje kolorystyczne i niektóre
                                                kolory mogą mu skutecznie obrzydzić jedzonko. Dla mnie takim kolorem jest
                                                brązowy, zwłaszcza przezroczysty, brązowy duralex- no nie jestem w stanie jeść!

                                                Opolanka, Maciuś też sobie gryzie jabłko swoimi czterema ząbkami i ok, ale
                                                jabłko ciężko tak porządnie ugryźć, zwłaszcza jak jest duże, a takie mu daję.
                                                Ale jak dostał banana w łapkę to wsadził sobie do buzi 1/3 i odgryzł, omal nie
                                                zemdlałam smile

                                                Dzisiaj podałam chrupki kukurydziane i jak mu zabierałam z łapki kikutki
                                                chrupek, których już nie mógł obgryzać, to dostawał ataku histerii- słowem
                                                wielbiciel chrupek smile Muszę mu kupić wafle ryżowe i kukurydziane.
                                                I jeszcze chciałam napisać, że u nas brokuły Gerbera są hitem od samego
                                                początku i do dziś je małemu kupuję.

                                                Grass_d, ja kupiłam kombinezon na 86 i też na razie mały w nim pływa smile) Ale
                                                pocieszam się, że do mrozów to jeszcze chyba troszkę urośnie...Mam lżejszy na
                                                80, więc w razie czego będę go grubiej ubierać pod spodem i będzie spacerował w
                                                nim. Co do soli, to obciąża nerki niemowlaka i naprawdę nie ma sensu solić, bo
                                                przecież jedzenie dla dziecka nie jest mdłe, tylko normalne- ono nie zna innych
                                                smaków.

                                                Zazdroszczę tym mamusiom, których dzieciaczki zaczęły mówić, ja też bym już
                                                chciała! Ma-ma, albo ta-ta- wszystko jedno, byle już smile Ale to raczej
                                                nieprędko, bo Maciuś jest na razie zafascynowany możliwością przemieszczania
                                                się i nie ma czasu na rozmowy smile Chwila nieuwagi i już jest 2 metry dalej.
                                                Przemieszcza się pełzając, albo kombinacją: stanie na czworaka-siad do tyłu-
                                                rączki do tyłu-i znowu na czworaka. Wygląda śmiesznie smile Ile taki mały człowiek
                                                musi się napracować!

                                                Bebicka- cieszę się, że mogłam pomóc smile
                                                • contraria Re: jeszcze sobie przypomnialam 03.11.04, 22:02
                                                  czesc!
                                                  calkowicie sie zgadzam z tym, ze przyjemnosc jedzenia w jakims stopniu zalezy
                                                  od podania i naczyn oczywiscie. Michaszek dostal dwie kolorowe lyzeczki i
                                                  zaciskal usta, gdy tylko zblizala sie ktoras z nich; zmienilam na biala,
                                                  wieksza i jest ok. notabene - tez nie znosze duraleksow, łeeeee.

                                                  Sylwio - moj maluch tez czasami nie chce jesc. gdy czyta sie o tych kosmicznych
                                                  (przynajmniej dla nas) ilosciach, ktore jedza niektore dzieciaczki, mozna wpasc
                                                  w schize. ale nie warto sie tym przejmowac. konsekwentnie podawaj Jedrusiowi po
                                                  jednej rzeczy tygodniowo - od marchewki(potem + ziemniak, +pietruszka,
                                                  +kroliczek, +inne warzywka i mieska), soczki tez traktuj jako nowosc. spokojnie
                                                  zdazysz mu wszystko podac. i sie nie stresuj! najwazniejsze, by w miare szybko
                                                  podawac malemu miesko (krolik najmniej alergizuje). probuj tez lyzeczka. nie
                                                  poddawaj sie zbyt latwo.
                                                  u nas w ogole nie wchodzi indyk. konczy sie na placzu. maly ma swoje ulubione
                                                  zupki - wciaz ze sloiczkow. nie je zbyt duzo, max 140ml, a zdarza sie, ze nic,
                                                  nawet lyzeczki nie oblize. ale ja go nie zmuszam. mnie zmuszano i mam
                                                  swiadomosc bezcelowosci takiego dzialania. wazna jest tylko konsekwencja. ile
                                                  my sloiczkow wyrzucilismy, bo juz minelo przepisowe 48 godzin od momentu
                                                  otworzenia, a michal nawet dwoch lyzeczek nie zjadl. ale trudno...
                                                  deserki wchodza mu juz znacznie lepiej. natomiast picie wcale. postanowilam
                                                  nawet kupic smoczki do butelek, ale moje dziecko nie zna tego urzadzenia i
                                                  pogryzlo minute i porzucilo. zaczelam mu wiec podawac picie (wode min.) z
                                                  normalnego kubeczka i jest niezle. dwa, moze trzy lyki za nami. a to sukces!

                                                  Izo - sprobuj sie poratowac homeopatia. gdy sie przeziebilam zazywalam
                                                  engystol, coryzalie i homeovox. no i malinki, miodek...

                                                  Ewo - mnie przerazaja dzieci ze smoczkami w ustach. fatalny widok! choc z
                                                  obserwacji parkowo-spacerowych widze, ze te dzieci sa wyciszone. a moj
                                                  Michaszek potrafi bardzo glosno dac o sobie znac. podobnie w kosciele - moj
                                                  Maluszek gada, postekuje, marudzi i jakos trzeba go zajac, a tuz obok, dziecko
                                                  ze smokiem w buzi i spokoj.

                                                  Grazyno - smak soli jest niezbedny tylko tym, ktorzy go sprobowali. ale ich
                                                  nerki chcialyby go nie znac. nasze maluszki nie maja jeszcze na tyle
                                                  wyksztalconych nerek, zeby sobie radzic z sola.

                                                  Sciągnelam ostatnio 20ml pokarmu i po jakims czasie oddzielilo sie pol na pol
                                                  przezroczystek warstwy i "smietanki". mam jednak klopoty ze sciaganiem pokarmu
                                                  i nie robie tego od 3 miesiecy prawie w ogole. zauwazylam tez, ze na poczatku
                                                  karmienia maly nie polyka niczego, robi 1-2 lyki i potem tylko ssie. jakby
                                                  piersi byly puste, dopiero po kilkudziesieciu sekundach, czasem po 2 min. czuje
                                                  naplyw pokarmu i wtedy slychac lyki. wlasnie nie moge przy sciaganiu przejsc
                                                  tego wstepnego etapu stumulowania piersi.
                                                  zmiane czasu przeszlismy bezbolesnie i niezauwazalnie.
                                                  aaaa, i wkleilam kilka zdjec Michaszka. możecie je obejrzec

                                                  foto.onet.pl/albumy/album.html?id=29900&q=michaszek&k=3
                                                  buziaki


                                                  • eklon Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 07:23
                                                    Contraria ależ Twój Michaszek podobny do mojego! Szczególnie fryzury mają
                                                    podobne, to znaczy brak włosów ich tak zbliża smile

                                                    Byliśmy u pani pulmonolog. Michał jest zdrowy, ale z badań wyszło, że ma
                                                    niedobór żelaza i niestety początki krzywicy, więc zamiast wit.D3 od wczoraj
                                                    podajemy vigantol stopniowo mamy zwiększać dawkę z 1 do 5 kropelek, a później
                                                    wprowadzamy jakiś specyfik z zawartością żelaza (nie pamiętam dokładnie nazwy
                                                    coś a'la hemoter?) też stopniowo zwiększając dawkę z 1 do 5 kropelek
                                                    2xdziennie. Po 3 tygodniach mamy powtórzyć morfologię i przyjść do kontroli.
                                                    Lekarka powiedziała, że teraz w razie jakichkolwiek problemów z drogami
                                                    oddechowymi mamy się zgłaszać do tej poradni, a nie do pediatry.

                                                    Co to tego ortopedy to trochę mnie przestraszyłyście i chyba faktycznie pójdę
                                                    po skierowanie, chociaż wg mnie akurat w mojej przychodni nie oszczędza się na
                                                    skierowaniach, ale sprawdzić nie zaszkodzi. Muszę się tylko dowiedzieć, gdzie
                                                    przyjmuje ortopeda, bo w naszej przychodnii takowego lekarza na pewno nie ma!

                                                    Opolanka, znam realia niemieckie bo mieszkałam tam kilka lat, poza tym połowa
                                                    rodziny tam mieszka (mój ojciec jest Niemcem). Faktycznie kontrola jest
                                                    olbrzymia, ale nie wiem czy wiesz w takich ekologicznych gospodarstwach ziemia
                                                    nie może być nawożona chemią tylko obornikiem, bo to naturalne, ale skąd
                                                    pochodzi taki obornik już nikt nie sprawdza, a jeżeli zwierzęta, które
                                                    produkują ten obornik są karmione jakimiś paszami, nie daj Boże mączką rybną to
                                                    nie wiem, czy są one jeszcze takie ekologiczne. W Polsce wygląda to jeszcze
                                                    gorzej! Pochodzę z dużej Wielkopolskiej wioski, więc na temat produkcji rolnej,
                                                    szczególnie tej ekologicznej mogłabym opowiadać godzinami. Ja osobiście
                                                    posiłkuję się warzywkami z ogródka mojej mamy i królikami od znajomej, wiem
                                                    czym są karmione.

                                                    Kupując słoiczki też czasami się zastanawiam nad tym skąd są te warzywa, owoce
                                                    i mięsko i jak faktycznie są one kontrolowane? Sama pracuję w dużej firmie i
                                                    wiadomo, że przy produkcji seryjnej nie sprawdza się całej produkcji tylko
                                                    niektóre partie produktu, więc może się czasami trafić felerna partia! Mam
                                                    tylko nadzieję, że to nie my na nią trafimy.

                                                    Co do wprowadzania jedzenia wg kalendarza wiekowego, to też za bardzo w to nie
                                                    wierzę, ale jakoś boję się zaryzykować z cytrusami u mnie, a co dopiero u
                                                    Michała. Tym bardziej, że lekarka powiedziała, że alergik kategorycznie dopiero
                                                    w 10 miesiącu życia banan, a reszta dopiero po skończeniu roku i to też
                                                    stopniowo!

                                                    Do mam alergików. Nie wiem, czy Wasze maluszki już coś biorą, ale Michał jest
                                                    na Ketotifenie i wczoraj się dowiedziałam, że może on wzmagać apetyt, a mój
                                                    junior właśnie od czasu jak go bierze mógłby jeść prawie co 2 godziny! Podobno
                                                    wszystkie lekarstwa antyhistaminowe mogą wzmagać apetyt, szczególnie zyrtec.

                                                    Z osiągnięć a raczej ciekawostek. Mojemu Michałowi od jakiegoś czasu zdarza
                                                    smiać się na głos przez sen! Śpi sobie w najlepsze a śmieje się jakby go ktoś
                                                    nieźle zabawiał. Przepiękny widok!!!
                                                  • malilka Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 08:08
                                                    Eklon, ja też się zastanawiałam nad jakością jedzonka w słoiczkach. Swoje
                                                    własne uprawy ma tylko Hipp, reszta bierze warzywa i owoce z upraw przez
                                                    siebie "kontrolowanych", co pewnie oznacza, że raz na pół roku ktoś przyjeżdża
                                                    i bierze próbki do badania- no przyznacie że pole do popisu dla naciągaczy
                                                    ogromne. Przyznam, że coraz przychylniejszym okiem patrzę na bazarowe
                                                    warzywka smile Chociaż marchew którą kupuję w sklepie eko jest brzydka i z
                                                    robakami, więc na 100% nie dostaje takiej dawki nawozów jak ładna marchewka na
                                                    straganie. A tak w ogóle to rekomendacjom IMiDz w ogóle nie ufam. Nie wiem jak
                                                    mogą aprobować cukier w składzie soków, deserków czy kaszek, ale to i tak nic w
                                                    porównaniu z tym, że 99% kaszek mlecznych ma zwykłe, pełne mleko w proszku w
                                                    składzie, nawet te od 5 m-ca- no to już dla mnie paranoja! Przy okazji- mleko
                                                    modyfikowane jest tylko w kaszkach Hippa i jednej nowej z BoboVity.
                                                    Aaa- i banan to nie jest cytrus, ale aż specjalnie sprawdziłam i
                                                    tak "Charakterystyczna budowa owocu cytrusowego to jagoda zrośnięta z kilku lub
                                                    kilkunastu owocolistków. Okrywa owocu (skórka) składa się z dwóch warstw:
                                                    zewnętrznej, zwanej flawedo, barwnej i zawierającej olejki lotne oraz
                                                    wewnętrznej, białej, gąbczastej, czyli albedo. Miąższ, złożony z wypełnionych
                                                    sokiem wyrostków owocni, jest bardzo bogaty w witaminy, zwłaszcza witaminę C."
                                                    Eklon, ten preparat to pewnie Hemofer, uważaj przy podawaniu żeby nie dotykał
                                                    ząbków, bo potrafi trwale zabarwić je na czarno, albo spowodować powstanie
                                                    czarnych przebarwień.

                                                    Contra, Michałek śliczny, jakie rzęsy! Czy on ma piwne oczy??
                                                  • inia25 Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 08:56
                                                    wlasnie wrocilam do pracy po pieciu dniach nieobecnosci - ale mi sie nie chce
                                                    pracowac. Ola u mojej mamy, ciekawe jak to dzis zniesie, bo zawsze po kilu
                                                    dniach spedzonych ze mna, to jest marudnasad

                                                    eklon - nie chcialam cie nastraszyc z tym ortopeda. sorkismile)
                                                  • eklon Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 09:04
                                                    Malilka o tym, że banan nie jest cytrusem wiem, ale niestety i tak muszę z nim
                                                    czekać, bo podobno alergicy reagują na niego jak na cytrusy! Generalnie owoce
                                                    egzotyczne nie są zalecane w przypadku alergików. Trzeba też uważać na owoce
                                                    pestkowe i truskawki!

                                                    U nas ząbki się nie zabarwią na czarno, bo ich po prostu jeszcze nie mamy ;-(

                                                    Inia wiem, że nie chciałaś nas nastraszyć, ale dałaś mi po prostu do myślenia i
                                                    o to chyba właśnie chodzi na tym forum!
                                                  • inia25 Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 09:16
                                                    a co do banana - wczoraj dalam oli troszke - ciekawe jak zareagujesmile))
                                                  • mag-da Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 10:10
                                                    cześć dziewczyny, u nas szaro i buro za oknem pewnie zaraz będzie padać, mały
                                                    zasnał przy cycku i tyle sobie robi z moich prób wprowadzenia zmian.
                                                    Najpierw dwa słowa do Malilki po pierwsze to jak ubierasz swoje dzieciątko w
                                                    nocy, zakładam że nadal jak pisałaś, śpi w śpiworku. Mój Henryś niezbyt
                                                    zadowolony jest z tego śpiworka, cały czas podnosi nogi do góry i usiłuje go
                                                    zdjąć...a tu nic haha. Ja go ubrałam w body z któtkim rękawkiem i śpiochy ale
                                                    zastanawiam się czy mu nie jest za gorąco. W sypialni mamy tak 18-19 stopni i
                                                    jeszcze, tylko się nie śmiej ja nic nie zrozumiałam z twiego wykładu o
                                                    cytrusach napiosz mi jak krowie na rowie jakie owoce do cytrusów należą.
                                                  • mag-da Re: jeszcze raz 04.11.04, 10:22
                                                    to ja jeszcze raz, tamten list był niedokończony.
                                                    Monika ja miałam to samo z Henrysiem co ty teraz z Ewą, czyli jedzenie w nocy
                                                    co półtorej godziny to był koszmar ale minał. Przeszło samo, nie wydaje mi się
                                                    żeby moje próby coś pomogły. Musisz przeczekać ten okres, Henryś budził się tak
                                                    przez trzy tygodnie teraz je w nocy tylko dwa razy o 1 i o 5. Myslę że były to
                                                    zęby.
                                                    Mój Henryś ma skazę białkową nie zaobserwowałam alergii na coś jeszcze ale
                                                    ciągle kontroluje to co jem. Mimo to, od dwóch dni ma czerwone policzki i
                                                    podejrzany jest deser jabłkowo - brzoskwiniowy i jedno ptasie mleczko, nie
                                                    mogłam się powstrzymać. Eklon ja nic nie biorę i nie daję żadnych lekarstw
                                                    związanych z alergią. Nikt mi nic tu nie dał. Lekarka powiedziala, że do roku
                                                    wyrośnie i mam czekac , więc czekam .
                                                    Pozdrwawiam
                                                    Magda
                                                  • opolanka1 Re: jeszcze raz 04.11.04, 11:55
                                                    Hej dziewczyny!!!

                                                    moja mała walczy na macie i sie wscieka, bo nie moze jeszcze usiąść normalnie,
                                                    tylko na jednym półdupku, wiec podpiera sie ejdna rączką a chciała by juz
                                                    dwiema sie bawić, i do końca nie wie, jak zrobić aby raczkować i chociaz udaje
                                                    jej sie to pokracznie, to nie załąpała do końca na czym to polega....
                                                    chyba męcza ja zabki, bo jest częściej marudna niz normalnie....wiec
                                                    wytrwałosci mi trzeba wiecej i odpornosci na ten lament..
                                                    A jeszcze od jutra powoli sie bedziemy przeprowadzac na trzy pokoje, wiec pracy
                                                    w brud, a mała w ciagu dnia jest taka teraz a nie inna, a mąż pracuje do
                                                    17.30..albo i dłuzej...kurcze chyba wiecozrkami i na weekendy bedzie machał
                                                    pędzlem....

                                                    Inia, z tą melisa spróbuje, ale myslę, ze mała budiz siez przyzwyczajenia,
                                                    chociaz dzisiaj wstałą dopiero po 24.oo wiec byłam szczelsiwa i w wielkim
                                                    szoku, nastepne wstawanie posżło gorzej....

                                                    Malika, dla mojej małej chrupki kukurydziane takze sa hitem, i sie ciesze, bo
                                                    troche pokleją jej w buzi, wiec pije wtedy duża ilośc płynu, a jak pisałam z
                                                    tym piciem to u nas problem....

                                                    Contraria, twój szrabek jest wspaniały, szczególnie podobają mi sie jego
                                                    zdjecia w wersji kapeluszy ...super...moze model będzie z niego...

                                                    eklon, rozumiem, ze nie do końca mozna wierzyć, ale lepsze chyba to, niżeli
                                                    kupowac w sklepie zwykłym, gdzie wieksozśc jest warzyw z holandii, amój brat
                                                    włąnsie pracował przy warzywkach w holandii i sie nasłuchałam jaka tam chemia
                                                    panuja, aby pomidor był czerwony juz na naśtepny dzięn...oczywiśice tak jak
                                                    inne mamy, jak Zuzia skońcyz rok, nie będę już tak uważała na to co kupuje i
                                                    sklep ekologiczny pójdzie w większa odstawke, wkońcu musi umiec radzić sobie z
                                                    tym co my jemy....

                                                    a co do tych wytycznych wiekowych, co kiedy można podawac dziecku, to myslę, ze
                                                    niekiedy to przesada, oczywiście nie mówię o rzeczach jakis mocno
                                                    ciężkostrawnych ale o warzywkach i owocach.....ja takze nie tryzmam sie jakos
                                                    mocno tych wskazówek, podaje małej i ją obserwuje

                                                    uciekam bo mała płacze
                                                    miłego dnia
                                                  • winia5 29 lat minęło... 04.11.04, 12:13
                                                    ja jeden dzień, chciałoby sie powiedzieć, ale szczerze, ten czas strasznie
                                                    zleciał.

                                                    Wczoraj znowu nasze padło odmówiło mi posłuszeństwa, zdązyłam przeczytać tylko
                                                    kilka postów, i znowu internet szlag jasny trafił.

                                                    Szymek zaczyna sie jakby przemieszczać, tzn. podkurcza nóżki i przesuwa sie do
                                                    przodu lub do tyłu, jak mu wyjdzie. Dalej chodzimy na rehabilitację, ale jak
                                                    pisałam wcześniej traktujr to raczej jako formę "zabawy" dla małego, nie męczę
                                                    go zbytnio, w domu też ćwiczymy, ale naprawdę nie przesadzam, bo mały zrobił
                                                    juz bardzo duże postępy.
                                                    Poza tym zaczyna juz sam siadać, ale dłużej to przewraca się na boki. Ząbków
                                                    nadal nie ma i w nocy zaczął mi się częściej wybudzać, nie wiem, czy to
                                                    przyzwyczajenie, czy to przez zęby, jak tylko wezme go do naszego wyrka, odrazu
                                                    śpi.

                                                    Co do karmienia, to tak:
                                                    7- cycuś
                                                    10 - deserek
                                                    13 - cycuś
                                                    15-16 zupka, obiadek
                                                    19- cycuś
                                                    no i w nocy do tej pory było dwa razy karmienie
                                                    w międzyczasie mały zajada chrupki kukurydziane lub biszkopty.
                                                    ostatnio daje mu tez rosołek z warzywkami, dostał troszke budyniu. Nie daje się
                                                    zwariować tym zaleceniom, co i ile o kiedy. Mały nie jest alergikiem, wszystko
                                                    wprowadzam, pokolei i z rozsądkiem.

                                                    A co do celakii to ja właśnie na nią chorowałam, dlatego też staram sie nie
                                                    podawać małemu produktów z glutenem, tak na wszelki wypadek.

                                                    Jeżeli chodzi o ortopedę, to mały był badany w szpitalu w drugiej dobie po
                                                    urodzeniu, poza tym byliśmy juz dwa razy w Poradni Preluksacyjnej, pierwszy raz
                                                    jak Szymon skończył 4 tygodnie, dostaliśmy skierowanie w szpitalu przy wyjściu,
                                                    i drugi raz, jak mały skończył 5 miesięcy, bo wtedy jest największe ryzyko
                                                    dysplazji bioder, no a teraz idziemy, jak Szymon zacznie chodzić.

                                                    Mały [pije duzo i chętnie z butelki, sam sobie trzyma, tylko nie kapuje, zeby
                                                    ja sobie przechylać. Wczoraj kupiłam mu niekapek Aventu i daję narazie do
                                                    zabawy, żeby próbował sam pić.
                                                    U nas jak narazie też Gerber jest najlepszy, mały ma swoje ulubione smaki, i
                                                    zjada już cały słoiczek. Zauważyłam, że preferuje słodsze rzeczy, bo np.
                                                    deserek jabłko z morelą jest bee, natomiast z brzoskwinią to płacze, jak juz
                                                    się skończy.

                                                    Inia - Szymek urodził sie 28 kwietnia o 21.45, 53 cm i 3350 g
                                                    Contra - mały jest słodki, i na pierwszym zdjęciu wygląda, jak był straszy

                                                    pozdrawiamy
                                                    Ania i Szymek

                                                    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=28405&k=10&q=AnkaW_26&nxt=0
                                                  • winia5 do eklon 04.11.04, 12:17
                                                    eklon ja również radziłabym ci sprawdzić młemu bioderka, tym bardziej, że
                                                    piszesz, że lekarz wykrył u niego krzywicę, być może jedno z drugim nie ma nic
                                                    wspólnego, ale zawsze warto sprawdzić

                                                    Ania
                                                  • mag-da Re: do wini 04.11.04, 13:01
                                                    Winiu, fajne zdjęcia nie wiem dlaczego wyobrażałam sobie że masz czarne włosy.
                                                    Coś mi się przypomina że Igosia kiedys pisała, że też myslała że masz czarne
                                                    włosy, ciekawe dlaczego? Widzę że Szymkowi tez trochę uszka odstaja ale nie
                                                    przebije mego Heniutka on jest mistrzem, niedość że odstające to jeszcze w
                                                    porównaniu z twarzą ogromne. Zaczynam dzień od ucałowania go w oba uszka.
                                                    Pozdrawiam
                                                    www.wolek.dsl.pipex.com
                                                  • inia25 Re: do eklon 04.11.04, 13:20
                                                    a zapomnialam powiedziec, ze moje dziecko skumalo ostatnio co to znaczy zloscic
                                                    sie i robi to naokraglosmile)) fajnie przy tym wyglada - napina sie cala, zaciska
                                                    piastki i krzyczy wrrrrrrrrrrrrr. Hahahahahah jak ona smiesznie wygladasmile)))

                                                    wpadne pozniej na dluzsza wizyte,
                                                  • opolanka1 Re: do eklon 04.11.04, 13:39
                                                    Winia wszystkiego najlepszego z okazji urodiznek , duzo frajdy przy maluszku,
                                                    samych wspaniałych chwil z rodzinka, wielu niespodzianek od męża i wciaz
                                                    nieustającego optymizmu..

                                                    opolanka z zuzia
                                                  • inia25 album mojego dziecka 04.11.04, 17:43
                                                    zapraszam do ogladania:

                                                    foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=1&id=30048
                                                    foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=1&id=30055
                                                    a dla jubilatki wszystkiego naj naj naj
                                                  • malilka Re: album mojego dziecka 04.11.04, 21:00
                                                    Inia, zdjęć nie widać sad

                                                    Winiu, naj naj najlepsze życzonka smile Na zdjęciach wyglądasz jakbyś miała 19, a
                                                    nie 29... Winiu, jakie dajesz biszkopty? Byłam dzisiaj na zakupach i jedyne
                                                    biszkopty jakie widziałam to były Miśkopty Nestle, ale one mają mąkę pszenną w
                                                    składzie. Gdzie się kupuje biszkopty bezglutenowe??? Ja dzisiaj dałam małemu
                                                    okrągły wafel ryżowy- ale był zachwycony! A wczoraj próbowałam zrobić budyń na
                                                    moim mleku i totalna porażka- wyszła mi luźna brejasad

                                                    Magda, młodemu nakładam body z krótkim rękawem i siup do śpiworka. U nas też
                                                    jest chłodno, ale jak parę razy nałożyłam body z długim rękawkiem, to mały był
                                                    cały gorący i chyba mu się to nie podobało. Nóżki ma zawsze gołe, tak jest
                                                    przyzywyczajony. A cytrusy to wszystkie te wyglądające podobnie jak pomarańcza,
                                                    cytryna- z gronowym miąższem w środku.

                                                    Dzisiaj zrobiłam drugą próbę z zupką kalarepkową i znowu był płacz i zaciśnięte
                                                    usta, więc mogę się pochwalić, że my też mamy jedną rzecz, której mały nie je,
                                                    a co smile

                                                    Byliśmy dzisiaj na pierwszej rehabilitacji. Zupełnie niepotrzebnie się
                                                    martwiłam. Ćwiczenia są delikatne i przyjemne, pani bardzo miła, mały nie
                                                    zapłakał ani razu. Rehabilitantka powiedział, że ona nie jest pewna czy to jest
                                                    obniżone napięcie, a jeśli tak to minimalne smile Ogólnie skoro sam przyjął
                                                    pozycję do raczkowania to na pewno wszystko będzie dobrze, bo to kamień milowy.
                                                    Jedyne ćwiczenie, któe się mojej Myszce nie spodobało to takie zachęcanie do
                                                    pełzania w przód (Maciuś pełza tylko do tyłu), strasznie się buntował. Ale mam
                                                    się tym nie przejmować, bo on pewnie ominie ten etap, skoro całe dnie spędza w
                                                    pozycji na czworaka, która dla dziecka jest dużo atrakcyjniejsza. A tak w ogóle
                                                    to Maciuś potrafi już długo się utrzymać bujając na czworaka i zawsze opada z
                                                    głową prostopadłą do podłoża, a dziś raz o tym zapomniał i tak wyrżnął nosem w
                                                    podłogę, że się rozbeczał. Biedactwo, a jeszcze tyle guzów i siniaków go
                                                    czeka...
                                                  • inia25 Re: album mojego dziecka 04.11.04, 21:02
                                                    no wlasnie nie wiem jak to zrobic zeby bylo widac.
                                                    wlasnie trenuje
                                                  • inia25 JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 04.11.04, 21:17
                                                    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30048&q=aleksandra&k=11
                                                    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30055&q=aleksandra&k=11
                                                    UFFF teraz powinno byc dobrzesmile)


                                                    wlasnie niedawno wrocilysmy z basenu - dzis bylo zdecydowanie fajniej, bo
                                                    instruktor dal nam rękawki - boze jakie one byly smaczne!!!!!!!!!!! intensywny
                                                    pomaranczowy kolor prowokowal do chapniecia rekawkowsmile))) instruktor powiedzial
                                                    ze jest zachwycony ola, bo widac ze wody sie nie boi, zanurza glowke bez
                                                    problemow (ale to dlatego ze trenowalismy w duzej wannie od drugiego miesiaca
                                                    zycia). super wierzga nozkamismile od razu odeszly mi na bok smutki, ze mam malego
                                                    niejadka w domu, bo za to mam sportowca!!!!! hihiih

                                                    a tak w ogole, to dzis zostal zjedzony CALY sloiczek dyni z ziemniaczkami - ale
                                                    troszke maczany w sosie z golabkow - bez wogole nie wchodzil!!!!

                                                    no to chyba na tyle tego przechwalania dzisiejszego!!! ide uspic olke, bo juz
                                                    jej pora - co prawda nie widze zeby byla specjalnie spiacasad((

                                                    a jeszcze jedno: mala lezala sobie na podlodze, ja za nia siedzialam przy
                                                    kompie. z ola bawila sie pani luba ( to taka pani ktora u nas mieszka i pomaga
                                                    w domu). w pewnej chwili mala sie odwrocila, spojzala na mnie powiedziala "mam"
                                                    i wyciagnela raczkismile)) mysle ze miala na mysli "mama". az mi sie lezka
                                                    zakrecila w okusmile)) boze jakie to sa piekne chwile z tymi szkrabami co???
                                                  • monikaps Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 00:34
                                                    Winia, wszystkiego najlepszego na urodziny! Duzo sloneczka, mnostwo usmiechow Szymka i calusow od meza!

                                                    Malilka, Macius jest dzielny chlopak, ale dorze, ze ta rehabilitacja to nic strasznego, a tak sie martwilas.

                                                    Kinga, fajne zdjecia! A najlepsze z tatusiem na dzialce!

                                                    Mam pytanie - jakie chrupki dajecie dzieciaczkom? Czy sa specjalne dla takich maluszkow? A jesli nie, to jakiej firmy polecacie?

                                                    Dzis bylam z Ewa u okulisty. Moze pamietacie, jak niedawno pytalam o plukanie kanalikow lzowych. Okulistka uspokoila mnie, ze to absolutnie nie boli - przeplukuje sie kanaliki sola fizjologiczna. Jesli tego nie zrobic, to groziloby jej dlutowanie kanalikow igla, a to juz boli. No wiec bedziemy sie kurowac - dostala kropelki i masc - jak tu nalozyc 1 mm masci do oczka takiego szkraba i nie dotykac koncowki tubki? Z wrazenia usilowalam jej posmarowac nie to oczko... Za trzy tygodnie mamy sie zglosic na wymaz i z wynikiem na konsultacje do szpitala na ewentualne plukanie. Napisze, co z tego wyniklo.
                                                    Magda, dzieki za pocieche, ja tez mysle, ze te budzenia to zabki i ze jej samo przejdzie. Albo sie wystraszy, bo dzis w nocy przy kolejnej pobudce po godzinie spania chcialam Ewie posmarowac dziaselka zelem i w efekcie posmarowalam jej nos! O 4 w nocy moga sie zdarzac takie rzeczy. Oczywiscie obudzila sie calkiem, ja tez, dobra strona byla taka, ze ja porzadnie nakarmilam z obu piersi i spala potem juz trzy godziny. Albo bala sie mnie budzic bo nie wiadomo co bym jej tym razem chciala smarowac. A melise dzis wypilam, nie zaszkodzi.
                                                    Chyba malilka kiedys pisala, o robieniu krzywdy dzieciaczkom, oczywiscie niechcacy. Moja zmora to obcinanie pazurkow. Moglabym Ewe bez konca przewijac i przebierac byleby ktos za mnie obcinal jej paznokietki. Ale tylko slysze "Jak ty sie nie boisz? To takie malenkie!" Boje sie jak diabli - jak miala z miesiac to jej przycielam jeden paluszek, bylo odrobine krwi, splakalam sie jak norka. Teraz za kazdym razem sie stresuje i czekam jak zasnie, ale ktos to musi robic. A jak z tym u was?
                                                    I jeszcze troche o zabawkach. Ewa ostatnio jest na etapie "stuk-stuk", wiec podchodza jej zabawki, ktorymi mozna stukac. Swietnie sie nadaja elementy piramidki Tomy - po jednym do lapki i jest stukanie. I sprawdzanie, co jeszcze stuka, np. klocek o mame nie stuka. W piramidce jest tez grzechoczaca pileczka, ktora akurat pasuje do raczek i fajnie sie ja gania po tapczanie. Lubi tez miekkie ksiazeczki - lepsze niz gryzaczki. Grzechotki sa ok, byle jak najglosniejsze. No i zabawki z muzyczka: ma firmy "my baby" orkiestre zwierzaczkow i grajaca pszczolke. Juz wie, ze zeby gralo trzeba cos nacisnac, tylko jeszcze nie wie co, wiec wali gdzie popadnie i zwykle trafia. Mamy klocki fisher z zyrafka, ale nie sa wygodne dla raczek, poki co leza. Mamy tez inne klocki, gumowe i bardzo kolorowe, ktore wygodnie brac do raczek, bo maja specjalne krawedzie. Swietnie sie tez bawila pusta butelka po wodzie i moim slomkowym kapeluszem. A najlepiej sie czyta kolorowe reklamy z gazet - tylko ze one juz sie potem nie nadaja do czytania dla innych. Z zabaw lubi podskakiwac na moich kolanach jak jej spiewam "wio koniku", lubi "akuku", lubi jak z nia tanczyc a najbardziej lubi sie rozgladac, w domu i na spacerze. A ostatnio zwiedzac mieszkanie - dzis weszla pod fotel i nie chciala wyjsc.

                                                    Ale sie rozpisalam, przepraszam. Piszcie, jak bawicie sie ze swoimi pociechami. Przydadza sie nowe pomysly.

                                                    Pozdrawiamy
                                                    Monika i Ewa
                                                  • eklon Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 07:30
                                                    cześć Dziewczyny!
                                                    Winia wszystkiego najlepszego, żeby Szymek chował się zdrowo i nie sprawiał
                                                    kłopotów!
                                                    Jak czytam Wasze posty o urodzinach to czuję się strasznie stara, bo mi w tym
                                                    roku stuknie 30-stka. Taką starą matkę ma mój Michał smile))

                                                    Malilka jednak dziewczyny miały rację, że nie warto martwić się na zapas.
                                                    Zazwyczaj jest właśnie tak, że my mamy bardizej przeżywamy niektóre rzeczy niż
                                                    nasze dzieci!

                                                    Inia, ale Twoja Ola była wystrojona na Chrzciny!!! Taka z niej mała laleczka!
                                                    Moja siostrzenica chyba by piszczała z radości na jej widok!
                                                    A co do basenu, to my powracamy na zajęcia już w niedzielę smile Mam nadzieję, że
                                                    tym razem dokończymy kurs cali i zdrowi! Pani Pulmonolog powiedziała, że
                                                    niestety jeżeli Michał znowu się rozchoruje to będziemy musieli z niego
                                                    zrezygnować, bo będzie to świadczyć o tym, że mu po prostu nie służy! A Michał
                                                    uwielbia wodę jak Twoja Ola!

                                                    Monika ja daję Michałowi chrupki Flipsy. Są bez zbędnych dodatków (oczywiście
                                                    te bezsmakowe). Wprawdzie Malilka pisała, że nie powinno sięich podawać
                                                    pomiędzy posiłkami, ale Michał jest na etapie szukania zębów i znakomicie
                                                    łagodzą mu swędzenie dziąseł. Żaden gryzaczek nie daje tyle frajdy co chrupka!
                                                    Wczoraj pobił rekord obżarstwa i zjadł 5!
                                                    U nas dzisiejsza noc przypominała Waszą. Mam nadzieję, że jest to spowodowane
                                                    tylko przeciskającymi się zębami i po ich przebiciu się wszystko wróci do normy.
                                                    A tak nawiasem mówiąc to już 2 miesiące temu myślałam, że Michałowi wychodzą
                                                    zęby!

                                                    Monika mam nadzieję, że sama maść wystarczy i nie trzeba będzie wybierać się do
                                                    szpitala. Obojętnie jak prosty by ten zabieg nie był, zawsze jest to
                                                    niesamowite przeżycie dla Mamy i Szkraba!

                                                    Aaaa ja ostatnio paznokcie obcinam Michałowi przed telewizorem ;-( Na śpiąco
                                                    nie mogę, bo Michał ostatnio nauczył się przewracać podczas snu i robi to
                                                    namiętnie, szczególnie jak go dotykam, a telewizor działa jak magnez. Mam
                                                    przynajamniej pewność, że nie zrobię mu krzywdy, bo się po prostu nie rusza.
                                                    Wiem, że oglądanie telewizji nie jest niczym dobrym, ale zdarza się to nam 1 w
                                                    tygodniu przez dosłownie 5 min. A właśnie jak często obcinacie paznokcie? Ja
                                                    tak właściwie mogłabym obcinać praktycznie co 3-4 dni, ale uważam, że to by już
                                                    było przegięcie dlatego pozwalam im trochę urosnąć!

                                                    Co do zabawek, to u nas najlepszą zabawką jest kuzynostwo, bo oni mają
                                                    najbardziej zwariowane pomysły smile A tak na serio, to chyba wszystko co nie
                                                    jest zabawką, czyli karton po mleku, drewniana łyżka kuchenna, gazeta,
                                                    chusteczki higieniczne w opakowaniu (u nas sprawdza się zewa softis, bo
                                                    opakowanie jest solidne i nie pęka pod wpływem dziąseł juniora), opakowanie po
                                                    mamy tabletkach, kasztany i wiele innych niedozwolonych rzeczy. Daję mu je
                                                    oczywiście tylko gdy ktoś go pilnuje, chociaż i tak trudno czasami go upilnować
                                                    i ostatnio np połknął odrobinę rysunku kuzynki smile Jak stwierdziła moja
                                                    siostra, nie takie rzeczy będzie jeszcze połykał!
                                                  • malilka Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 08:49
                                                    Zaraz po porodzie obcinanie paznokci wydawało mi się czymś mega trudnym i robił
                                                    to niemąż smile Potem się przemogłam i bez większych problemów obcinałam małemu
                                                    jak spał, ale jak skończył 4 m-ce to zaczął się przy tym budzić i od tego czasu
                                                    robię to na przytomnego. Na początku niemąż musiał mu przytrzymywać łapki,
                                                    zabawiać żeby w miarę znieruchomiał, ale od jakiegoś czasu robię to zupełnie
                                                    sama, Maciuś chyba wie o co chodzi, bo grzecznie leży i patrzy jak operuję
                                                    nożyczkami (dorosłymi do skórek). Paznolcie muszę obcinać max co 3 dni, inaczej
                                                    buzia małego poharatana do krwi.
                                                    Chrupki mogą być jakiekolwiek, byle w składzie była sama kukurydza bez
                                                    dodatków. Ja daję Flipsy, ale one mi nie pasują, bo są za małe i za krótkie,
                                                    szukam dłuższych.
                                                  • malilka Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 08:53
                                                    no i zapomnialabym o najwazniejszym: moj syneczek skonczyl dzisiaj 7 m-cy,
                                                    buziaki kochanie smile******
                                                  • eklon Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 09:45
                                                    Wszystkiego najlepszego dla Maciusia!
                                                  • opolanka1 Już weekend...hura 05.11.04, 10:14
                                                    Hej dziewuszki...

                                                    Po pierwsze sto lat dla Małego, Malilka niechaj sie wspaniale sprawuje, jak
                                                    najmniej kłopotów, jak najwiecej radości....

                                                    fotki na forum wspaniałe....

                                                    Co do zabawek, to mała najchetniej wziełaby wsyztsko, czego nine może,
                                                    chusteczki higieniczne, etui od komórki, pilota do telewizora...i choziaż nie
                                                    mieści jej sie w buzi, to usilnie próbuje go t am wcisnąc...
                                                    Ostatnio jets marudna, a dzisiaj zobaczylam, ze w końcu zaczeła isc górna
                                                    jedyneczka, wiec teraz wiem, skad u niej taki nastrój.

                                                    jeśli chodiz o chrupki, to moja mama przywiozla mi z Polski, w skaldzie ejst
                                                    tylko mąka kukurydziana, są one długie, wiec mala moz ebez problemów trzymać je
                                                    w rączce i długo dziamgać.
                                                    Jeśli chodiz o preferencje smakowe , to Zuzia narazie nie odmówiła
                                                    niczego...ostatnio warzywka na parze i pogniecione wsuneła az sie dymiło, a był
                                                    tam ziemniak, pietruszka, marchew, por, cukinia....

                                                    Na macie uwielbia leżec i bawić sie wszytkim co popadnie, ale rzesuwa sie
                                                    cześciej do tyłu niz do przodu, na rączkach i kolenkach jest prawie
                                                    nonstop..wiec wszelkie rajtuski, dresiki, w tych miesjcach sa mocno
                                                    wyeksploatowane....

                                                    A z a oknem mam słoneczko i sie śmieje do siebie, ale jak pomyśle, ze od
                                                    nastepnego tygodnai pakowanie, sprzątanie, ogólnie przeprowadzka, to jakoś usta
                                                    robią sie w podkówkę....po tym wsyztskim napewno bedize mi wspaniale, bo w
                                                    końcu 3 pokoje to nie jeden i mała bedize mieć tyle przestrzeni.....fiu, fiu

                                                    pozdrówka dla was, buziackzi dla maluszków...

                                                    hura juz weekend


                                                  • inia25 koniec tygodnia:))) 05.11.04, 09:46
                                                    witajcie - ucalowania dla jubilatow!!!!!

                                                    jesli chodzi o obcinanie paznokci to robie to na spiocha!!! czasami uda mi sie
                                                    tylko jedna raczke, czasami dwiesmile) Pamietam jak przed wyjazdem nad morze
                                                    obcinalam oli pazurki obcinaczem, bo nozyczki mialam juz zapakowane w torbe -
                                                    uciachalam jej pol paluszka!!!!! boze krew sie lala, mala ryczala ja jeszcze
                                                    berdziej. od tamtej pory - tylko nozyczki i tylko na spiocha. dodam ze blizna
                                                    znikla po jakims miesiacu dopiero!!! chcialam przywilej obcinania paznokci
                                                    oddac mojemu mezowi - ale on sie nie dal w to wrobic. NIESTETY!!

                                                    co do chrupek - ja daje olci takie w rodzaju flipsow ale dluzsze i grubsze - to
                                                    produkuje dla carrefoura firma ktora ma logo taka czerwona jedynke. nie mam
                                                    zielonego pojecia jak sie nazywa - moge sprawdzic.

                                                    u nas najlepsze zabawy to:
                                                    * obgryzane butow mamy i taty
                                                    * czolganie sie po podlodze za pilka
                                                    * ostatnio odkryty kabel od telewizora
                                                    * mega super zabawa to: piloty, piloty, piloty!!!!
                                                    * papierowe torebki tez sa swietne - no i smaczne!!!
                                                    * podskakiwanie na mamy kolanach
                                                    * spiewanie piosenek (ola spiewa ze mna!!!)
                                                    * no i generalnie wszystko co glosno stuka!!!

                                                    jak sobie cos przypomne to wam napisze. wracam do pracy bo jakies chore klimaty
                                                    sie wytwarzaja!!!
                                                  • pearl24 Maja kończy 7 miesięcy :-) 05.11.04, 10:03
                                                    Jejku jak ten czas szybko leci...
                                                    Wiecie że czasami chciałbym aby Maja była znowu taka malutka jak po urodzeniu-
                                                    myślę że wiele rzeczy zrobilabym inaczej-ale co tam bede pisać.

                                                    Małej bardzo przeszkadzają dziąsła-spuchnięte i dolne i górne a zębów nie
                                                    widać.Padła wczoraj dopiero o 22,nie mogła spokojnie spać a lała sie przez ręce
                                                    ze zmęczenia.
                                                    Zresztą zadziwia mnie bardzo bo po całej nocy jak zaśnie o 20 budzi sie o 8 a
                                                    potem śpi od 9.30 do 11.30.Potem z godzinę na spacerze i jeszcze z 40min koło
                                                    17.30. no i najchętniej śpi w wózku-łóżeczko jest na razie zdecydowanie na nie.
                                                    Nadal nie chce zupek ze słoików,gotowane ziemniaczki i marczewka z masełkiem
                                                    też nie podpasowały.
                                                    Zauważyłam że z naszego talerza mała je chętnie jak jej daje na palcu a nie
                                                    łyzeczką,dziwne prawda??Ale może na poczatek to jakis sposób.No i sukces zjadłą
                                                    gotowanego mięska z rosołku-no i to jej smakowało.Nie jakies duże ilości ale
                                                    zawsze coś.

                                                    Kurcze wybudziła sie więc wiecej nie napiszę
                                                    Może poźniej.

                                                    Malilko-Maja przesyła soczystewgo buziaka dla astrologicznego bliźniaka smile)

                                                    pozdrawiamy
                                                  • opolanka1 Re: Maja kończy 7 miesięcy :-) 05.11.04, 10:18
                                                    Mamusia z Zuzią, chca mocno pozdrowiec małą Maję z okazji jej małego swieta i
                                                    życzyć samych radosnych dni, aby nie bolało gdy bedą szły zabki, aby każda
                                                    zabawka była wspaniałym prezentem, aby przesypianie całej nocki było
                                                    standardem....buziaczki wielkie dla Ciebie Maju
                                                  • inia25 ZYCZENIA!!! 05.11.04, 11:21
                                                    wszystkiego naj naj naj dla jubilatek!!!!
                                                  • eklon Re: ZYCZENIA!!! 05.11.04, 11:23
                                                    Wszystkiego naj również dla Maji!
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 12:34
      Ło kurde..; no wypadłam z obiegu zupełnie. Tyle postów. Tyle Jubilatów i
      Jubilatek. Oczywiście naj naj naj serdeczniejsze życzenia.

      Eklon taka stara to ty tu sama nie jesteś. Mi w marcu stuknie trzydziestka.smile)
      W ogóle to jednak dużo nas tu wiekowych na tym forum i to z pierwszymi
      dzieciaczkami.
      A teraz wieści z Mateuszowego frontu:
      Zęby 2. Jeden duży drugi mały. Trzeci i czwarty lada moment. Słoiczki pożeramy
      wszystkie. Na widok słoiczka i łyżeczki po prostu ekstaza. Waga dwa tygodnie
      temu 7300. Uszy słusznej wielkości, włos się rzucił na głowę. Rodzina męża
      twierdzi, że czarne te włosy - ja, że złocisty ciemnawy blond.
      Aktualne problemy to:
      1.czym zastąpić paćkaną przez łapy Borysa wykładzinę dywanową? Panel odpada, bo
      pazury Boryska budzą wszystkich, dywanik jako siedlisko zarazków odpada,
      wykładzina PCV
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 12:54
        Igosia oj widzę, że czytając forum popadasz w taki sam nastrój jak ja! Po
        prostu wyrodna matka jestem, bo też z wieloma rzeczami powinnam walczyć a nic z
        nimi nie robię dla świętego spokoju!
        No bo przecież Michał za często je! Budzi się w nocy! Zalicza tylko 30 max.
        40min. drzemki! No i co najgorsze ma chyba najstarszą matkę na forum, bo mi
        trzydziestka stuknie już w grudniu! I to na dokładkę 25.! Jak mi ktoś będzie
        życzył w tym roku wesołych świąt to go chyba osobiście uduszę, bo jak się tu
        człowiek ma cieszyć, jak w perspektywie pierwsze nie dzieścia lat tylko
        dzieści ;-(((
        • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 13:23
          eeee Eklon nie łammy się! Nie ma to jak piersiate omleczone seksowne
          trzydziechy z berbeciami u boku. No szczyt marzeń każdego statecznego tatuśka!!!
          • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 13:40
            Mam nadzieję, że masz rację smile))))
            Z tymi piersiatymi to się zgodzę, ale seksowne to nie za bardzo, bo mi po ciąży
            jeszcze zostało 5kg!!! I to co ciekawe jestem na diecie eliminacyjnej, nie wiem
            jak Wy to dziewczyny robicie, że wróciłyście już do starej wagi, a niektóre
            ważą nawet mniej niż przed ciążą ;-(((
            Jestem dziś cosik zdołowana! To chyba wpływ pogody, bo u nas dzisiaj chlapa
            niesamowita, ale to w końcu listopad, więc co się dziwić! Ta wczorajsza
            wiosenna pogoda była nienormalna ;-(
          • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 13:41
            smile))
            dziewczyny nie lamcie sie swoim wiekiem - znam trzydziech co tylko moga
            pomarzyc o dzieciach!!!!!

            igosia - dzieciak suuuuuuuuuuuuuuuupersmile) nasza ola tak samo spi z matylda
            (nasz wilczurek) jak twoj mateusz z borysem!!!!

            ale mamy fajne dzieciaki!!!
            • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 13:47
              gdybym się nie bała ujawniać publiczniesmilesmilesmile to pokazałabym jak całą rodzinką
              śpimy na kupie po prostu. No pies zawsze na wierzchu lub między nami. A fuj.
              Ile to zarazków i kłakówsmile
              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 14:42
                u nas jest to samosmile)) ile razy matylda wylizala ole po buzismile))

                hahhahaha

                a jak ola byla mala to mati na krok nie odchodzila od lozeczka!!!!
                • izabela_p25 Re: Zastrzyki 05.11.04, 15:06
                  Czesc
                  Ja tylko na chwilkę po pierwsze Martynka dostaje zastrzyki bo lekkie zapalenie
                  oskrzeli przerodziło się w ciągu 20 godzin w początkowe zapalenie płuc no i
                  wysypało po czymś małą i dostała biegunki. Poza ty tragiczne były trzy pierwsze
                  dni listopada. Mała prawie cały czas spała była bardzo słaba nie potrafiła
                  siedzieć nie mówiąc już o samodzielnym podnoszeniu. Przez 20 godzin nic nie
                  jadła odmówiła nawet cycusia a ja wmuszałąm w nią herbatkę i wypiła tylko 150
                  ml. Baliśmy się że się odwodni na szczęście nie miałą temperatury. Od dzisiaj
                  jest nieznaczna poprawa. Po drugie ja też jestem pożadnie chora i biorę
                  antybiotyk Niestety nie obyło się bez. Dwa dni temu nie miałam na nic siły. Po
                  trzecie od wczoraj jest chory też mąż. Po czwarte nie nadrobiłam waszych postów
                  muszę mieć na to trochę czasu. Do tej pory trzeba było mała nosić dużo na
                  rękach i miała spać nawet w pozycji pionowej słaowem ani chwili wytchnienia
                  zwłaszcza w nocy. Na szczęście na 2 krytyczne noce spali u mnie moi rodzice i
                  to oni mała nosili. Muszę kończyć bo trzeba jechać do przychodni na zastrzyk.
                  Pozdrawiam wszystkich i wkrótce się odezwę
                  IZA
                  • inia25 Re: Zastrzyki 05.11.04, 15:11
                    oj bidulki bidulkisad((
                    trzymam kciuki i zycze zdrowia!!!!
                    • malilka Re: Zastrzyki 05.11.04, 15:17
                      Oj kobitki, co Wy tu o starości ględzicie???!!! Eklon, Tobie trzydziestka
                      stuknie w grudniu, a mnie w maju, wielka mi różnica. Tak mi się wydaje, że
                      aktualnie najwięcej mamy mam z rocznika '75 i z pierwszymi pociechami na
                      koncie, więc chyba nikt nie ma powodów do kompleksów? Stare pierwiastki,
                      hehehe smile)

                      Igosia, jeśli to Cię pocieszy, to w Łodzi też nie ma Ikei i też nie można kupić
                      fotelików Romera. W ogóle nie wiem, gdzie je można w Polsce kupić. Przez chwilę
                      myślałam o kupieniu nowego na niemieckim ebayu (chciałam Kinga, inne mi sie nie
                      podobały), ale o ile cena samego fotelika przystępna, bo mniej więcej 150 euro,
                      o tyle przesyłka takiego klocka to pewnie byłoby drugie tyle, więc dałam sobie
                      spokój. No i zdecydowaliśmy się na Maxi Cosi Priori XP.

                      Gorące buziaki dla bliźniaczki Mai smile*

                      Iza, dużo zdrowia dla Martynki.
                      • monikaps Re: Zastrzyki 05.11.04, 15:22
                        To ja was rozsadze z tym wiekiem. W lutym skonczylam 35 lat, ktos da wiecej? Nic to, czasem dlugo trzeba szukac odpowiedneigo ojca dla swojego dziecka, ale warto bylo! Kilka dni temu swoje pierwsze dziecko urodzila znajoma - ma 40 lat, a Kubus ma sie swietnie. O ile pamietam to na szkole rodzenia chyba wszystkie bylysmy po 30tce. Na pocieszenie (sobie) dodam, ze waze teraz 16 kg mniej niz przed ciaza. W ciazy przybylo mi 2,5 kg a Ewa urodzila sie 3800g, teraz pewnie okolo 10 kg. Taki bonus karmienia piersia, niezlego mam ssaczka w domu.

                        Ale pogoda, Ewa spala na spacerze 2,5 godz a mysmy mokli, bo zal bylo ja budzic.

                        Gorace calusy dla jubilatow.

                        Iza! Cale szczescie, ze mieliscie pomoc. Wracajcie szybko do zdrowia!

                        Monika
                        • opolanka1 Re: Zastrzyki 05.11.04, 17:16
                          Hej dziewczyny!!!

                          Iza i córeczka, szybkiego powrotu do zdrowia, z kazda minutką lepszego
                          samopoczucia...
                          Moja mała takze bije rekordy w spaniu, bo zawsze spała po 40 minut z zegarkiem
                          w ręce, a teraz to znacyz wczoraj i dziś, po półtorej godzinki...oczywiscie na
                          spacerze, a ja zasuwałąm tak szybko, jakbym była na bieżni w fitness clubie, bo
                          zauważyłam, ze mała spi lepiej jak matka przebiera nogami, aż sie dymi za nią..

                          A co do trzydziestek, to dzieczyny, każda kobieta w każdym wieku jest wspaniała
                          i seksowna, najwazniejsze aby sie tak cuzła, a resztę olac...przecież to
                          wspaniały wiek dla kobiety, taka dojżała...a ile mysli i amrzęń młodych
                          chłopaków, aby mieć taką.....tylko sie cieszyć...hihi

                          pozdrawiam i zyczę spokojnego wieczorku
                          • inia25 Re: Zastrzyki 05.11.04, 19:08
                            a mi wszyscy mowili ze jestem ewenementem - w ciazy schydlam (!!!!) 4 kilo.
                            Mala sie urodzila 3270smile) No i jestem od was młodsza, ale niewiele - 1977smile)
                            ale grunt, ze mamy fajne dzieciaczkismile)))
    • male_co_nieco Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 19:14
      ale ten czas leci.....

      Kurcze, za każdym razem jak tu zajrzę to czytania mam ogrom, nie próżnujeciesmile

      Dziś testowaliśmy biszkopty bezglutenowe, przy pierwszym Igor robił miny jakby
      mu strasznie nie smakowało ale następnego wszamał ze smakiem. Szkoda tylko, że
      udało mi się dostać okrągłe a nie podłużne, wtedy Młodemu lepiej by się jadło.

      Ze spaniem u nas jakby gorzej, Igor już przesypiał całe noce teraz zaczął się
      wybudzać , wprawdzie nie często 1-2 pobudki ale potem trudno znów mu zasnąć
      więc marudzi. Torpeda niego niesamowita wszystko musi dotknąć , obejrzeć ,
      wszędzie zajrzeć, fajną zabawą jest przełażenie z rąk do rąk, wdrapywanie się
      na wszystko. Z zabawkami to generalnie jest tak, jak już któraś pisała
      najlepiej bawi się tym co do zabawy przeznaczone nie jest. Wczoraj marudził ,
      tata stwierdził, że ona mu znajdzie zajęcie i <a href= "
      http://foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=0&id=24532&q=igor&k=3&nxt=0"> oto
      jaki widok </a> znalazłam zaglądając do małego . No cóż można się było
      spodziewać, mając męża maniaka komputerowego, trudno ochronić syna smile Niezłym
      zajęciem jest również oglądanie jak ktoś myje zęby, strasznie zabawna czynnośćsmile
      Tyle miałam napisać a tu pustka ,nic może jeszcze sobie przypomnę to zajrzę ,
      na razie uciekam.
      Najlepsze życzonka dla coraz to starszych dzieciaczków
      Serdeczne życzenia dla Winii.
      I dużo, dużo zdrówka dla Martynki


      PS. Eklon co to jest 5kg, mnie zostało prawie 3 razy tylesad((((
      • male_co_nieco Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 19:22
        chciałam żeby było ładnie i nie wyszłosmile może teraz się uda pokazać jaką zabawę
        Igorowi znalażł tauś i która rzecz jasan synowi baaaardzo przypadła do gustu.
        foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=0&id=24532&q=igor&k=3&nxt=0
        Wczesniej trenował na rodziców ale od taty dostał własną , prywatną smile
        • malilka Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 20:50
          Uśmiechnęłam się oglądając to zdjęcie, bo właśnie wczoraj nasz synek też dostał
          swoją własną klawiaturkę, identyczny model smile)))))))))
          • inia25 Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 21:02
            i wy tez macie mezow maniakow komputerowychsmile)

            hihihi musze wam przy okazji pokazac zdjecia mojej oli przy kompiesmile)))
            ale o juz nie dzisiaj, bo ja mam dosc dzisiejszego dni.!!!! jutro ide do
            fryzjera na poprawe humorusmile))

            jutro sie odezwe

            aha - gdzie sie kupuje biszkopty bezglutenowe???
            • malilka Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 22:45
              Ja ważę 1-2kg mniej niż przed ciążą, ale wyglądam jakby to było jeszcze mniej-
              na zdjęciach jestem wręcz chuda, nie podoba mi się to, ale co robić, ssaczek
              mnie podżera i przytyć się nie da.
              Inia, przyznam że myślałam, że jesteś młódką-25latką, mylący ten Twój nick smile))
              A z tym, że schudłaś w ciąży to mnie nieźle zdziwiłaś!

              Wiecie co moje dziecko odwaliło przedostatniej nocy? Obudził się koło 3.00,
              uznałam że za wcześnie na nocną konsumpcję, ale wzięłam go na pocieszenie do
              nas do łóżka. Skubany udał, że grzecznie zasypia, ja też momentalnie zasnęłam i
              nagle obudził mnie mój sprytny żarłoczek, który przyssał się do mnie przez
              koszulę i biustonosz!!! Pomysłowy, nie? smile Swoją drogą ja to jestem naiwna, że
              wierzę że spanie w staniku uchroni mój karmiący biust przed deformacją....
              • male_co_nieco Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 06.11.04, 09:42
                Widać ten model jest popularny wśród kwietniowych maluchówsmile

                Mąż maniak zdecydowanie.

                Biszkopty kupiłam w sklepie ze zdrowwą żywnością , ale muszę sprawdzić czy w
                którymś z hipermarketów na półce ze zdrową żywnością też nie ma.

                Malilka strateg z Twojego Maciusia jest to fakt, po co robić zamieszanie jak
                można uspić czujność przeciwnika i cichutku osiągnąć zamierzony celsmile


                Dzisiaj Igor pospał do 7, oczywiście z pobudką w międzyczasie ale nie wiem o
                której, bo wtedy wstaje tata przenosi młodego do nas, zmienia pieluchę i śpimy
                dalej.
                a jeszce w kwestii zabaw, ostatnio w nocy młody marudził, mąż chciał coś
                znaleźć ale nie chciał zapalać światła, żeby miśka za bardzo nie wybudzic ,
                wziął latarkę ( mnie by do głowy nie porzyszło, zapaliła bym w innym
                pomieszczeniu) no i od razu spokój a już swiatełka na ścianie git, lepsze niż
                nie jedna superprodukcjasmile

                Zyczę miłego weekendu i ładnej pogodny na spacerki
                • inia25 Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 06.11.04, 12:37
                  inia25 dlatego, ze od dlzszego czasu posluguje sie tym nikiem - wiec tak z
                  przyzwyczajeniasmile)

                  ale u nas ponuro. mloda spi od rana, ja bylam u fryzjera - ale mialam nadzieje
                  ze jakos mi sie lepiej po tej wyzycie zrobi - a tu niestety nie. tylko tyle
                  ze ,mniej kasy w portfelu!!!!!

                  normalnie nie mam ochoty na spacerek - maz sobie pojechal na latawce, a ja na
                  strazy domu stojesmile) nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuda

                  chyba cos malej ugotuje macznego na obiadek - moze sie skusi.
                  • opolanka1 Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 06.11.04, 16:19
                    Cześć dziewczyny!!!

                    Mojej małej sie pozmieniało,zdecydowanie dla mnie super, bo pierwsza drzemka w
                    domciu w swoim łóżeczku, zasypia metoda zaklinaczki z każdym dniem szybciej,
                    ale śpi 40 minut, natomiast druga drzemka na spacerze i dochodzi do ółtorej
                    godzinki, wiec bardzo sie ciesze, bo nie jest marudna jak sie wyspi....

                    Inka, ja takze jestem rocznik 77....

                    Mąz zrywa stare tapety na nowym mieszkaniu, a ja z małą..

                    Malilka cyckanie przez stanik, to juz fenomen, jeszcze nigdy nie słyszałam o
                    takim czymś..hihi..mały nieżle kombinuje juz od małego...a moja lubi ssac jak
                    leży na brzuszku, tylko co z tego że zje, jak za chwilke zwymiotuje, bo kto
                    widzi na brzuchu i sianąc cycka, no może nasi panowie, moga sobie an to
                    pozwolic, ale nasze dzieciaczki...wiec ja ją na plecki, a ona na
                    brzuch...czytaj karmienie przedłuza sie i zamienia w zabawę, kto wygra???

                    Sle pozdrówka , uciekam nakarmić mała....

                    • inia25 dziwne krostki 06.11.04, 16:37
                      na oli cialku zauwazylam dziwne krostki - czerwona plamka z bialym bablem w
                      srodku - tesciowa straszy ze moze to ospa?? kurcze mam nadzieje ze nie,
                      przeciez to tak swedzi!!!!!!!!! zaraz chyba pojedziemy do lekarzsmile))

                      na razie ma tylko 2 takie krostki!!! ale chyba nie bede czekac na wysyp
                      • lgosia1 Re: dziwne krostki 06.11.04, 17:01
                        to chyba klasyczna potówka
                        • inia25 Re: dziwne krostki 06.11.04, 19:31
                          nie to nie byly potowki, bo te czerwone place mialy srednice okolo 1 cm, a
                          potowki znamy bo mialysmysmile)
                          jednak dziwne intruzy znikly z ciala mojego dziecka na wiesc o wizycie u
                          lekarzasmile)) mysle ze to cos ja ugryzlo po prostu, ale bede obserwowac.

                          a jesli chodzi o hipermarkety - my z ola jezdzimysad(( nic sie nie dzieje, nie
                          lapie infekcji, wrecz ona uwielbia te wycieczki, bo lubi jezdzic w wozku
                          sklepowym w tym takim otwieranym siedzonku z przodu (nie na tym koszmarnym
                          czerwonym plastikowym foteliku - blee). Ja nie widze nic zlego w wyjazdach do
                          supermarketow - ale kilkutygodniowy brzdac to rzeczywisci przesadasmile))
    • pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 18:36
      Ja na chwilkę

      Na Allegro można dostać foteliki Romer-to o te Wam chodziło??Niesamowicie tanie
      więc prosze o info czy to te i czy rzeczywiście takie dobre??
      Właśnie zamierzamy kupić jakiś i dajcie znać jak sie jeździ dzieciaczkom w tych
      większych.

      Przez te chorowanie Majki znowu nie poszliśmy na basen-już chyba 4zajęcia nam
      przepadły.No nic.Wykupimy następny karnet żeby można podrabiać je potem ale już
      chce żeby mała sie popluskała.

      Powiedzcie mi co sądzicie na temat zabierania dzieci do centum handlowego lub
      hipermarketów??
      No bo ja sie nadziwić nie mogę-jak patrze na te maleństwa w Galerii
      Mokotów,kilkutygodniowe,takie tyci tyci to normalnie jestem w szoku.tyle
      zarazków,kakofonia dzwięków i świateł-ale moze ja jakaś nienormalna jestem,co??
      Mnie by było szkoda tak męczyć małą tylko żebym mogła sobie pochodzić po
      sklepach-no a moze jestem jakaś "staromodna"??

      Uciekam
      Dużo zdrówka dla Martynki
      gosia
      • pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 18:37
        No a jest tu jakaś mama rocznik 79??
        • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 20:48
          Witam
          Dziekuje za wszystkie życzenia zdrówka dla Martynki i dla mnie. Z mała dużo
          lepiej zastrzyki poskutkowały zostały jeszcze 3 i w poniedziałek będzie koniec.
          Dzisiaj dostała 2 w jeden pośladek bo na drugim miałą tak paskudnie zrobiony że
          ma sporego siniaka i muszę robić okłady. Mam nadzieję że jak wyjdzie z tej
          choroby to potem nie będzie częściej łapała infekcji.
          Ja jestem 78 rocznik i mój mąż też jest maniakiem a i Martynka ma swoją
          klawiaturęsmile) niestety lepiej lubi tą od tatusia.
          Malilko ja urodziłam się w Łodzi i mam tam rodzinkę. Ostatnio jak byłam to żal
          mi było jak patrzyłam jak to miasto niszczeje.
          Przez to choróbsko wszystkie pory jedzenia i spania rozregulowane no i mała
          schudła 400 gram i waży teraz 7900.
          Spoznione zyczenia wszystkiego najlepszego dla wszystkich jubilatow.
          Życzę miłego wieczoru.
          Iza
        • contraria Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 20:49
          witajcie!

          jejku, 1979? ale ty Gosia mlodziutka jestes. mnie stuknela 30 w maju i bosko
          sie z tym czuje. duza zasluge ma moja praca, gdzie caly czas czuje sie jak na
          studiach wink

          co do hipermarketow i maluszkow - nie cierpie, wprost nie znosze robienia
          zakupow, a juz wielkich sklepow czy centrow handlowych nie znosze serdecznie.
          zakupy robi Mirek, a ja dostaje drgawek na sama mysl, ze musze buty kupic.
          Michaszka nie zabieramy wiec do marketow, byl raptem dwa razy w swoim zyciu -
          raz gdy kupowalismy lezaczek i drugi raz po fotelik do karmienia. musielismy go
          wlozyc do obu siedzisk i sprawdzic, czy to na jego miare.

          moj synek nigdy tez jeszcze nie patrzyl sie w telewizor, ale kiedys wlaczylismy
          na sekunde - maly siedzial tylem w lezaczku i myslalam, ze sie skreci,by
          odwrocic glowke i cosik zobaczyc. jestem goraca przeciwniczka telewizji jako
          zabijacza czasu. i jak najdluzej chce dziecko ochronic przed nia.
          pytam kiedys znajoma, czy jej poltoraroczna corka bawi sie sama i jak dlugo
          potrafi zajac sie soba - i slysze: jasne, wlaczam jej telewizor i nawet dwie
          godziny mam spokoj. no tak to juz w ogole sobie nie wyobrazam!

          a paznokcie obcinam ja od poczatku, te u nozek obcinam Michasiowi, gdy lezy
          sobie na lozku czy podlodze, u raczek najczesciej, gdy karmie na lezaco. robie
          wtedy przedziwna konstrukcje z siebie i malego i jest ok.

          kurcze, a nie boicie sie, ze jakis klawisz z klawiatury sie oderwie i maluch
          wlozy go do buzi. ja boje sie bardzo i zawsze przy takich zabawach nie
          spuszczam Michaszka z oczu.

          a i musze sie wam pochwalic, bo strasznie dumna jestem, ze mirek dostal nagrode
          PAN za doktorat! ale mam zdolniache w domu! ciekawe, czy Michas bedzie mial
          dusze humanisty jak ja, czy bedzie scislowcem jak tata?

          zyczenia dla wszystkich jubilatow!
          duzo zdrowia i cieplych mysli dla Martynki i jej rodzicow.
          pozdrowienia i buziaki
      • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 20:56
        Cześć dziewczyny, ja raczej unikam chodzenia do supermarketów z dzieckiem
        poniewaz Henrys tego nienawidzi. Bardzo szybko zaczyna płakać, raz jest ciepło,
        raz ciągnie od lodówek. Ostatnio zauwazyłam, że na normalnych spacerach też
        coraz cześciej zaczyna marudzic. Myślę że się poprostu nudzi, nie wiem jak
        wasze dzieciaczki ale on ciągle lezy na płasko.Czy wy już podniosłyście do
        takiej pozycji półleżącej??? dodam że mały jeszcze nie siedzi. Co do obcinania
        paznokci to też mam problem, kiedyś robiłam to jak spał teraz juz się budzi.
        Najlepszy czas to jak henryś jest taki zamulony jeszcze po spaniu.
        Czy któraś z was zamierza przestac karmic piersia w najblizszym czasie? To może
        jakoś razem??? ja juz bym chciała, ale za cholere nie moge się za to zabrac jak
        mam piersi pełne mleka to mnie bolą i daję. Jak gdzies wychodzimy to nie chce
        mi się zabierac butelek i wtedy jestem szczesliwa, że karmię jeszcze piersią.
        Trzeba to jakos przemysleć i zorganizować. Miło będzie zacząc razem.
        Pozdrawiam rocznik 76
        www.wolek.dsl.pipex.com
        • dabrowianka Re: Jagódka dziś zaczęła chodzić z podparciem :) 06.11.04, 23:19
          Witajcie!
          Pozdrowiawiam Was serdecznie!
          Kurcze produkujecie tych postów, że nie daje radę przeczytać.
          A chciałam się Wam pochwalić. Jagoda już od jakiś dwóch tygodni zaczęła stawać.
          Na poczętku jak "pijany zając". Super jest oglądać jak każdego dnia robi
          postępy. Dwa dni temu zaczęła drepać w miejscu, oczywiście cały czas trzymając
          się rączkami poręczy łóżeczka, czy kojca. No a dziś przedreptała z jednego boku
          łóżeczka na drugi. Kroczek po kroczku. Potem jeszcze w kojcu "podeszła" do
          tatusia. Jest niesamowita.
          Wieczorem przed kąpielą bawiła się na dywanie. A ja obok zajęłam się układaniem
          rzeczy. W pewnym momencie patrzę, a Młoda wstała opierając się o pałąk z
          zabawkami (mamy taką plastikową ramę z zawieszonymi zabawkami). Pod naporem
          pałąk się zaczął przesuwać i w ten sposób nasze dziecie przeszło ok 1,5metra
          jak z balkonikiem. Pewnie bym z wrażenia usiadła, gdyby nie to, że musiałam
          pędzić ją ratować, bo skończył się dywan i połowa jej "balkoniku" poślizgnęła
          się na panelach i Młody wędrowiec stracił równowagę.
          Z tym staniem to jest staszna mania. Żadne zabawki nie są w stanie ją zająć,
          tylko by stała i stała. Próbuje wstawać przy wszystkim, czego może się złapać.
          Nie mogę jej na chwilkę zostawić samą. Jak sie obudzi, nawet w nocy, od razu
          staje. Z resztą z wrażenia chyba gorzej śpi w nocy.
          Mam nadzieję, że jej to nie zaszkodzi. Ona potrafi bardzo długo tak stać.
          Tylko, stawać to staje, ale siedzi wyłacznie na piętach - to chyba się nie
          liczy jako siedzenie, samodzielne? Ja tak jak Malilka staram się jej nie
          sadzać, dopóki sama nie usiądzie. Zresztą leci nadal do przodu.
          Jak myślicie jak dziecko stoi, to można je i sadzać? Sama nie siedzi, choć
          kilka razy usiadła na półdupku, podpierając się rączką, ale to bardziej
          wyglądało na leżenie. Może po prostu ją nie interesuje siedzenie, skoro odkryła
          że może stać.
          No i zębów nadal, ani widać, ani słychać, a u Was już jakieś trójki wychodzą, i
          dzieciaki gryzą jabłka...
          Przepraszam, że tak długo...ale ja tak rzadko się odzywam.
          Pozdrawiam i życzę zdrówka
          Agnieszka i Jagoda
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 22:11
      pearl uważaj na te romery z allegro. To owszem romery ale używane, tylko z
      nowymi pokrowcami. Jakoś nie mam przekonania do używanych fotelików.
      • malilka znowu :(( 07.11.04, 09:25
        Jestem załamana, bo Maciusiowi idą kolejne zęby, górne dwójki sad((( Było może z
        10 dni spokoju i od nowa zaczyna się jazda, moje biedne maleństwo, znowu się
        nacierpi, zwłaszcza że do wyrżnięcia to jeszcze długa droga. W zwiazku z tym od
        piątku mamy totalny chaos- szlag trafił spanie, zasypianie, jedzenie, pory
        posiłków i dobry humor sad Przy poprzednich czterech zębach apetyt dopisywał, a
        teraz....szkoda mówić. Deserek beee, nawet pyszny Misiowy Sad, zupka po 50ml
        beee, kaszki weszło kilka łyżeczek i płacz. Nie chce to niech nie je, nic mu
        nie będzie od kilkudniowej diety, pilnuję tylko żeby dużo pił. W łóżeczku
        zasypia tylko na noc, w dzień histeryczny płacz, czasem zasypia przytulony do
        mnie, a 2x musiałam dać mu pierś do zaśnięcia, tak strasznie płakał. Do tego
        marudzenie przez cały dzień, dobrze że w nocy śpi normalnie, przynajmniej na
        razie. To okropne, że malutkie dzieci muszą tak cierpieć...

        Pearl, te Romery na Allegro to musi być jakiś złom sprzed kilku lat, jak
        zresztą większość fotelików samochodowych na aukcjach niestety. Nowe Romery
        Kingi w sklepach w Unii są po około 230 euro, w Warszawie po 899zł, a na
        Allegro nawet po 150zł, ciekawe nie? Większość fotelików na Allegro jest
        ściągana z Niemiec i Holandii chyba na wagę, nie masz żadnej gwarancji że
        fotelik nie jest powypadkowy, a najmniejsza stłuczka trwale uszkadza
        konstrukcję fotelika, bo w środku są elementy styropianowe. Jeśli używany, to
        chyba tylko od zaufanych znajomych.

        Opolanka, ssanie piersi w czasie leżenia na brzuchu to też niezłe smile Mały tylko
        jabłko je na brzuchu- leżymy sobie razem na podłodze i czytamy książeczki i
        razem pogryzamy jabłko, albo mały je trzyma przed sobą (tak mu najłatwiej i nie
        ucieka) i sam je.

        W hipermarketach mały był kilka razy w życiu, ale od dłuższego czasu już go nie
        zabieramy, bo nie chcę ciągać dziecka w tłum kaszlących i smarkających ludzi, w
        końcu sezon przezięieniowy trwa. Poza tym te drgające światło, muzyka i hałas
        nie są dobre dla tak małego dzieciaczka, ja sama zawsze się męczę i nie znoszę
        robienia zakupów, to co dopiero mały ludzik.
        Telewizji prawie w ogóle nie oglądamy, a jeśli już to dopiero jak mały zaśnie.
        Tylko czasem oglądam jeden program przy dziecku- "Zaklinaczkę dzieci", bo nie
        mam wyjścia- niemąż o tej porze jeszcze śpi, a mały czasem jeszcze nie. Mały
        wgapia się jak zahipnotyzowany, to po prostu straszne.

        Dąbrowianka, gratulacje dla Jagódki za chyba pierwsze forumowe kroczki! Dla
        mnie to jakaś totalna abstrakcja, wstawanie czy chodzenie i pewnie jeszcze
        dłuuuugo tak będzie. Maciuś to nawet nie wie, że można się podciągać do
        siedzenia, bo i skąd- całe dnie bawi się na podłodze, nikt mu rąk do
        podciągania nie podaje (ostatnio rodzina mnie słucha, postraszyłam ich
        rehabilitacją, uff smile, więc trenuje pozycję na czworakach. Buja się i buja, ale
        nie może wpaść na to, że trzeba ruszyć nogę albo rękę. To znaczy przmieszcza je
        ale w tył i obie na raz- kolana do tyłu, rączki do tyłu i tak się przemieszcza.
        Zaliczył już samodzielne zejście z naszego materaca w sypialni na wykładzinę,
        byłam w kuchni więc nie wiem jaką techniką, ale stawiam na obrót przez ramię z
        walnięciem głową, bo był 2-sekundowy płacz, a potem zabawa dalej. Nie panikuję,
        musi się nauczyć wyczucia odległości, jak się przekręca z brzucha na plecy to
        też czasem przywali głową w podłogę, a nawet tego nie zauważa.
        • winia5 Re: znowu :(( 07.11.04, 11:07
          dzieki za zyczenia, znowu mamy awarie kompa w domu, odezwe sie, jak wszystko
          bedzie ok.
          i juz mam zaleglosci w czytaniu, ale nadrobie, obiecuje smile i bede pisac na
          biezaco

          ania
          • joasiiik25 Re: znowu :(( 07.11.04, 11:52
            Az milo czytac jak nasze pociechy rosna w oczach: zabki, samodzielne siedzenie
            no i pierwsze kroczkismilejestem dumna z naszych pociech!!!!!1

            Moj synek z tego co widze, chyba nie bedzie raczkowal (ja tez ominelam ten
            etap) chyba zaraz po samodzielnym siedzeniu zacznie wstawac( juz stoi trzymajac
            sie czegos) a pozniej tylko wygladac pierwszych kroczkow.

            Zabkow jeszcze nie widacsadza to slychac malego juz nawet na klatce schodowej
            tak glosno "gada" do zabawek

            Jutro idziemy na rehabilitacje bardzo sie boje tej pierwszej wizyty z wiadomych
            powodow: obawiam sie placzu i ogolnego niezadowolenia Kacperka. Dobrze ze idzie
            z nami maz...

            Uciekam po nam poprasowac praniesad och jak ja tego nie lubie

            pozdrawiam
      • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 07.11.04, 15:51
        hej
        no niestey musze doniesc ze dopadlo mnie jakies paskudztwo... podejrzewam
        szwagra ze mnie zarazil, katar teraz od dzosiaj kaszel, niech to. Coz przezyje
        byleby sie tylko Mlody nie zarazil. Przykre ze znowu go musze unikacsad
        pojechali z mezem do babci, coby moich zarazkow uniknac...

        Pochwalic sie chyba najpierw moge, Mlodemu pokazala sie gorna jedynka, nawet
        nie bardzo wiem kiedy bo wlasciwie zadnego wiekszego marudzenia nie bylo, tylko
        taki kaszel przez dwa dni (co zreszta sklonilo zaniepokojona mame do wizyty u
        lekarzasmile). tylko wczoraj raz zaplakal, myslelismy ze sie uderzyl, bo w sumie
        tak to wygladalo, pokazalo sie kilka krople krwi a dzisiaj juz zgrzyta zebamismile

        Po drugie Mlody zaczal pelzac po dywanie, tez wczorajsmile z pewnoscia nie am to
        nic wspolnego jak na razie z raczkowaniem, ale przemieszcza sie przusuwjac na
        rekach, bujaja na kolanach i wykonujac skoki do przodu, cofac tez sie juz
        potrafi... tak skonczylo sie beztroskie zostawianie go na macie w pokojusmile

        Z zabawek nadal fascynuja go domowe sprzety typu drewniane lyzki, ale bardzo
        lubi pelzac za pileczka, i od kilku dni tak farme, gdzie mozna rozne zwierzata
        naciskac i one piszcza, jakies wiatraczki sie kreca itp. dzisiaj przepelzal pol
        pokoju zeby sie do niej dorwacsmile coz chyba czas pakowac grzechotki...

        Zasypiac zasypia nam cudownie, wdrozenie metody zaklinaczki przeszlo bez
        problemu, wlasciwie od samego poczatku. niestety w nocy nadal budzi sie
        zazwyczja dwa razy i tak jak raz sie go uda oszukac "wodna" butelka tak za
        druga pobudka ten numer juz nie przejdzie, mowy nie ma. I on sie ewidentnie
        budzi z glodu bo zje i zaraz zasypia dalej, zreszta sluchac jak mu w brzuszku
        burczy...

        No i kolejne niestety, nie wiem jak nam sie uda oduczyc go smoczka, tragedia
        bedzie, probawalismy przez kilka dni, ryk byl wieczorem straszny i nie dawalo
        sie go uspokoic, dosatl smok westchnal i od razu zasypial. I co ja mam zrobic?
        czekac az sie zmeczy tym plakaniem? kurna nie moge... echchch ludze sie ze sam
        mu sie znudzi... hehehe

        pozdrawiam trzymajcie sie
        Maraska
        ps. rocznikowo bratam sie z wszystkimi mamami'75
        pa
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 07.11.04, 16:16
          Cześć dziewczyny...

          Mała jeszcze śpi wieć skrobnę do Was!!!
          Po pierwsze wielkie gratulacje dla maluszków za ich nowe osiagniecia....moja
          Zuzia zaczeła już powaznie raczkowac i ...teraz to dopiero zaczeło sie
          pilnowanie, ale jeszcze nie takie na maksa, bo mała jak doraczkuje do tego co
          sobie upatrzy, to robi długi przystanek i bawi się....Ale kable to coś co
          przyciąga ją jak magnez....wiec chowam wszystko pod wykladzine, jak tylko się
          da...
          A z nowości, Zuzi wczoraj przebiła sie prawa jednynka, nie obyło sie bez
          marudzenia, chyba ją jeszcz eboli bo czasem nagle zapłacze, nie wiadomo
          dlaczeo...znaczy wiadomo..Malilka współczucie, jak tak wyglądaja następne zabki
          i jeszcze mocniej bola, to najgorsze przed nami....uuuu

          Mam nadzieje, ze magia forum nie zadziała, ale sie pochwalę , z emała zaczyna
          mniej jeść noca i to wcale nie przez żabki, bo ogólnie żadziej sie
          budzi....wyszło razem z nocnym karmieniem 7 posiłków , jak dla mnie to nasz
          sukces..dwa w nocy....hura!!!! Oby tak zostało.
          A mąz walczy ze zrywaniem tapet, a ja gotuję i cały czas sie zastanawiam, czy
          dalje kupowac w tych ekologicznych sklepach, w normalnych takze jest asortyment
          ekologiczny. Ogólnie chciałabym małej sama gotowac, jeśli słoiczkami sie
          posiłkuje to raczej są to owoce...A ha wcozraj dałam jej żyżeczkę jogurtu
          naturalnego, bardoz jej smakował, zadnych wysypek, czy innego dziadostwa.

          jutor idizemy znów na basen, do grupy bardziej zaawansowanej...tutaj jeden cykl
          trwa tylko 5 spotkań, wiec w sumie jest to nasze 6 taplanie na basenie...w
          Polsce takie kursy z tego co pamietam są dłuższe????

          I wiecie co...ku mojemu ubolewaniu, odkąd mała ma drugi stały posilek, jakos
          mamie przytyło sied wa kilo, nie wiem, czy przez to, ze przez cały dzięn
          produkuje to melko, aby miec na wieczoór czy z inneog powodu...ale na wadze
          widać do przodu dwa...uuuu


          włosy...no coz, zastanawiam sie czy jeszcze je mam....makabra...paznokcie sie
          tryzmają, ale zakola coraz wieksze....myszka miki ze mnie jak nic

          Buziaczki dziewuszki...milej niedzieli
          • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 07.11.04, 17:03
            no hej

            u nas caly dzien marudzeni, marudzenie, marudzenie!!!! kurcze juz sama nie wiem
            z jakiego powodu?? zebow ciagle nie widac, dziasla jak kamien twarde!!!!

            jesli chodzi o kable - u nas tez jest to przebojem ostatnich dni!!! no i
            komputer - te swiatelka w obudowie i te guziczki - normalnie hicior!!!

            ola z pelzania przeszla do takiego powaznego czolgania - juz zgrala ze soba
            rece i nogi, ale ciagle brzuchem po podlodze jezdzi!!!! a jak upatrzy sobie cel
            to dazy do niego po trupach!!!

            jesli chodzi o jedzenie - ciagle kalapa. deserki, deserki, deserki - obiadki
            ciagle beeeeeeeee. wczoraj kupilam mus jablkowo bananowy bobovity - pychota!!!!
            tatus wtrabil dziecku polowe. oli az sie uszy trzesly tak wcinala.

            wpadne pozniej bo maruders sie wlaczyl

            aha kupilam oli puzzle piankowe - takie na podloge - hicior!!!! wklada i
            wyjmuje cyferki, wszystko kolorowe!!! fajna sprawa
            • inia25 czy macie moze???? 07.11.04, 17:54
              ksiazke jezyk niemowlat???
              • eklon Re: czy macie moze???? 07.11.04, 18:00
                inia niestety nie mam!
                My tylko na króciutko, bo za moment przychodzą teściowie na wizytację nie mylić
                z wizytą, a my wczoraj mieliśmy imprezę imieninową a dziś byliśmy na basenie,
                więc generalnie sajgon!

                Martynka szybko wracaj do zdrowia!
                Gratulacje dla wszystkich nowych jubilatów i z okazji nowych zdolności!

                Postaram się coś skrobnąć później!
                • male_co_nieco Re: czy macie moze???? 07.11.04, 19:02
                  ale się zimno zrobiło brrrr.....

                  Wczoraj Igor zasnął o 19 i obudził się dzisiaj o 6 mam nadzieję ,że wróci do
                  tego rytmu bo tak już sypiał tylko ostatnio coś się pokręciło.

                  Co do zębów to u nas zaczęło się znowu, trzy dni temu wyszły jedynki a dzisiaj
                  znowu łapki w buzi i ślinotok. Zresztą to było do przewidzenia bo w miejscu
                  dwójek dziąsła też spuchnięte, na szczęście jak na razie nie dokuczają młodemu
                  zbytnio , nie marudzi ,je i śpi jak zawsze.

                  Raczkować Igor jeszcze nie raczkuje ale próby idą mu całkiem nieźle, ostatnio
                  spodobało mu się wdrapywanie na różne rzeczy , siadać sam nie siada chyba że
                  się za coś złapie wtedy moment i siedzi.

                  Co do hipermarketów to Igor jeszcze nie był i pewnie długo nie będzie, oboje
                  jesteśmy przeciwnikami zabierania dziecka w takie miejsca. Rozumiem, że
                  niektórzy nie mają wyjścia, bo nie ma z kim maluszka zostawić a zakupy robić
                  trzeba, no albo robi się zakupy dla dziecka i trzeba coś przymierzyć ale
                  ciągnąć dziecko jeśli ktoś może z nim zostać w domu czy zabrać w tym czasie na
                  spacer to moim zdaniem niepotrzebne zupełnie. A już rodzinne wycieczki, tylko
                  po to by sobie pooglądać ( nie konkretne zakupy), tego już w ogóle nie
                  rozumiem. Może dla dwu, trzy latka hipermarket jest w jakiś sposób atrakcyjnym
                  miejscem??? ale kilku tygodniowe czy miesięczne dziecko ....

                  Telewizor.... telewizora w domu nie włączamy, chyba że młody śpi i mam
                  nadzieję ,że jeszcze przez długi czas telewizor dla Igora będzie jeszcze jednym
                  meblem a nie sposobem na spędzanie czasu.

                  Co do włosów to u mnie znacznie lepiej, nie wypadają już w takich ilościach,
                  teraz raczej są wyrywane smile

                  A ksiązki nie mam.
                  • malilka Re: czy macie moze???? 07.11.04, 22:00
                    U nas dzisiejszy dzień duuuużo lepszy, mały miał świetny humorek, zasypiał jak
                    zawsze bez problemu, tylko nadal bardzo mało je i ciągle gryzie paluszki i trze
                    dolnymi jedynkami o górne dziąsła, raz lewe raz prawe, wygląda jak stary
                    dziadek smile Za to wypił dzisiaj chyba 400ml soku, więc spoko.
                    Wczoraj i dzisiaj obudził się już o 6.00 (prawie 2h wcześniej niż zwykle), dla
                    mnie to jakiś koszmar- ciemno, zimno, deszcz kapie za oknem, no nic tylko spać,
                    a tu młody rozpoczyna dzień sad( Wrzuciłam go do łóżka między nas i chwilę się
                    zdrzemnęłam, a mały w tym czasie uskuteczniał pełzanie w śpiworku (nie jest to
                    łatwe, bo śpiworek jest na 100cm i po kilku obrotach mały jest czasem zawinięty
                    jak w kokonie smile, jak się przebudziłam po 5 min, to go znalazłam pod szafą, oj
                    trzeba uważać...

                    Zakoli jeszcze nie mam, ale niewykluczone, niewykluczone...włosy nadal
                    wypadają, choć już w mniejszych ilościach, ale nadrabia Maciuś namiętnie je
                    wyrywając, to jakaś obsesja.

                    Uciekam, bo zasypiam.
                    • grass_d Re: czy macie moze???? 08.11.04, 00:07
                      Witamy,

                      znowu po weekendzie wyjazdowym duuuużo czytania forumowego.
                      Ja również pozdrawiam rocznik 75 smile Malilka - ja też w maju trzydziechę
                      świętuję.smile Ja się tam nie stresuję, jak już pisałam, po trzydziestce wszystko
                      podobno łatwiejsze i życie zaczyna być bardziej na luzie...Niech poświadczą
                      Monika i Contraria..smile
                      U nas zęby idą i idą i idą. Dolne jedynki, trwa to już tydzień i ciągle tylko
                      dwie kreseczki, kiedy w końcu będą całe? Przez to mamy generalnie nieprzespane
                      nocki, ale apetyt na szczęście dobry. Gorzej z dietką - wydaje mi się, że Mili
                      uczulona jest na indyka, czy mogę jej już podać wieprzowinkę? Zaczynam się
                      obawiać, że zabraknie jej w końcu tego żelaza.

                      Dzieki dziewczyny za odpowiedź w sprawie soli, ja wiem,że dziecko
                      przyzwyczajone do mdłego itd, ale żebyście widziały jak Mała zasunęła łyżeczkę
                      krupniku, który zaserwowała jej babcia, takiego doprawionego i na wywarze...To
                      jej po prostu strasznie smakowało. I o to mi chodzi, dosolone papki na pewno by
                      łatwiej wchodziły. No, ale trzymam się zasad, niech będzie.smile

                      Poza tym Emila zaczęła pełzać, na razie do tyłu, czyli idzie dziewczyna z
                      rozwojem ksiażkowo. smile Dużo się turla po podłodze, bawi zabawkami i sprzętami
                      domowego użytku, oka z niej już się spuścić nie da, niestety. U nas generalnie
                      sprawdzają się wszystkie zabawki, tudzież łyżki, piloty i podobne, ale każda z
                      rzeczy góra na 5 min. Szybko się nudzi i ciągle oczekuje nowych wrażeń.smile
                      Gada ładnie, oprócz ba-ba i ma-ma mamy już w słowniku i pa-pa (że niby na
                      tatusia woła).Więc mąż zadowolony z córki poliglotki.

                      Zostałyśmy z Mili zaproszone na dwulatkowy kinderbal i bardzo się teraz głowię,
                      co jest obecnie na topie dla takich już troszkę starszych dzieciaczków...Może
                      macie jakieś pomysły?

                      Kończę i uderzam w kimono, pozdrawiamy
                      • bebicka majowki ' '75 08.11.04, 11:47
                        Hej grass i maliko ha! ja tez urodzilam sie w majusmile Chyba bedziemy miec
                        wielkie imprezowanie za pol rokusmile

                        Co do tesciowych, wczoraj mlody u babci na spacerze spal 2,5 godziny! mi sie to
                        nigdy nie udaje no... nie wiem jak one to robia bo moja mama tez tak potrafismile
                        A poza tym to sie nic wielkiego nie dzieje.
                        pozdrawiam
                        a wszystkie pracujace mamy to sie pewnie ciesza ze w tym tygodniu tylko trzy
                        dni pracy i potem taaaki dluuugi weekendsmile
                        Maraska
                        ps a tak a propos tych wszytkich urodzin i w ogole myslicie ze sie kiedys
                        spotkamy? Na jakims zjezdzie kwietniowych mama 2004smile
                        • inia25 Re: majowki ' '75 08.11.04, 13:58
                          fajnie byloby sie spotkac, tylko gdzie????

                          wpadne pozniej cos wam opowiedziec (o traumatycznych przezyciach, ktore wczoraj
                          zafundowalam wlasnemu dziecku - sadystka)
                          teraz jetem w pracy i musze pracowacsad((

                          a tak co do spaceru - u mojej mamy ola potrafi spac od 8.00 - 12.00 a pozniej
                          jeszcze 2 -3 godziny na spacerze
                    • lidszu Re: czy macie moze???? 08.11.04, 00:48
                      Cześć dziewczyny,
                      Na wstępie najserdeczniejesze życzenia dla wszystkich jubilatów oraz życzenia
                      powrotu do zdrowia dla wszystkich chorowitków.

                      Zastanawiałam się ostatnio dlaczego Inga tak często budziła się w nocy.
                      Myślałam, że to przez to, że przesniosłam ją do łóżeczka i przyzwyczaja się do
                      nowego miejsca. Ale dzisiaj okazało się, że idzie jej PIERWSZY ząbek. Już nawet
                      się przebił i wystaje taki ostry koniuszek. Zdziwiłam się, ponieważ Ingusia nie
                      miała spuchniętych dziąseł, nie śliniła się i nie była marudna w ciągu dnia.
                      Tak więc najwyraźniej pierwszy ząbek przerżnął się bez większych problemów.
                      Zobaczymy jak będzie z następnymi. Przez to ząbkowanie mała namiętnie ssie
                      smoka i jakoś nie mam w tej chwili siły aby ją odzwyczajać.
                      Ostatnio dałam młodej chrupki kukrydziane i bardzo jej smakowały. Co prawda
                      usmarowała się nimi cała, ale widząc jej uśmiechniętą buźkę nie przestraszyła
                      mnie wizja sprzątania.
                      Inga zaczyna pełzać i też trzeba na nią zwracać uwagę. Jak siedzi koło mnie na
                      kanapie, to stara się na mnie wpełznąć i od razu staje na nogach. Starama się
                      aby nie robiła tego zbyt często, ale wydaje mi się, że niestety zacznie dość
                      szybko chodzić (ja miałam podobno 10 miesięcy ja zaczęłam chodzić).
                      Jeśli chodzi o hipermarkety, to czasami zabieram młodą do nich. Szczególnie, że
                      mieszkam na tyłach TESCO i tam robię zakupy. Co do galerii handlowych, to nie
                      jeżdżę tam często (do tej pory szkoda mi było pogody). Teraz nie zamierzam się
                      z nią wybierać, ponieważ nie chcę aby się zaraziła.
                      Jeśli chodzi o zabawki, to Inga uwielbia: pilota, moją komórkę, wszelkiego
                      rodzaju gazety, opakowania na chusteczki higieniczne, opakowanie mokrych
                      chusteczek, plastikowe opakowanie po wywołanych kliszach (fajnie szeleści i to
                      jej się bardzo podoba), oprócz tego ma ulubione 2 grzechotki, 2 gryzaki i to
                      wszystko. Aha, no i oczywiście wszelkiego rodzaju kable i nasz laptop. Fajnie
                      wygląda jak siedząc z boku najpierw zagląda z przodu ekranu, a potem z tyłu i
                      tak bez końca.
                      Na tym kończę. Jutro czeka nas ostatnie szczepienie i wizyta w mojej okropnej
                      przychodni. Trzymajcie kciuki, ponieważ zawsze po tej wizycie wychodzę chora i
                      zastanawiam się dla kogo tam zarówno pielegniarki jak i lekarze pracują, bo na
                      pewno nie dla dzieci. No ale szkoda gadać.
                      Jeszcze jedno. Mi też w tym roku (we wrześniu) stunęła 30 i wcale się tego nie
                      wstydzę i nie uważam się za starą.
                      pozdrawiam Lidka
                      • eklon znowu poniedziałek ;-( 08.11.04, 08:23
                        I znowu poniedziałek!
                        Człowiek dopiero co się cieszył na weekend a tu już poniedziałek!
                        Nam weekend minął ekspresowo. W piątek siostra robiła imprezę imieninową, w
                        sobotę mąż (czyli żona-ja na najwyższych obrotach) a jeszcze wczoraj byliśmy na
                        basenie!
                        Młody był w siódmym niebie! Nie był na zajęciach przez 3 tygodnie chorowania, a
                        wczoraj śmiał się zaczepiał inne dzieci! Tak mu się podobało, że instruktor
                        brał go do pokazywania wszystkich ćwiczeń! Po prostu pełen odlot!
                        Czy macie jakiś sposób na zrobienie zdjęć na basenie? Mój aparat od razu po
                        wniesieniu na basen zaparował, no ale wcale się mu nie dziwię bo woda na
                        basenie ma 32 stopnie, więc paruje niemiłosiernie!

                        U nas zębów nadal nie ma, ale Michał szuka ich teraz już prawie cały czas. Ręce
                        w buzi, zabawki, ręce mamy, taty wszelkie ostre lub karbowane krawędzie są
                        bardzo mile widziane. A ślini się do tego tak, że muszę mu wciągu dnia zakładać
                        śliniaczek, bo w przeciwnym razie kaftanik ma zaraz mokry.

                        Mam pytanie odnośnie temperatury w waszych mieszkaniach. My mamy możliwość
                        sterowania temperaturą i na razie mamy 20 stopni w ciągu dnia (o ile akurat nie
                        wietrzymy) a w nocy 17. Zastanawiam się czy to nie za dużo, bo podobno zbyt
                        duże różnice temperatur nie służą takim maluszkom jesienią i zimą. Próbowałam
                        obniżyć temperaturę do 18 w dzień i 16 w nocy, ale wydaje mi się, że wtedy mały
                        ma zimne rączki, tym bardziej, że teraz one są stale mokre!

                        Walczymy stopniowo ze smoczkiem, ale ponieważ jak już pisałam jestem mało
                        konsekwentna, robię to pewnie niewłaściwie. Tzn. na razie młody zasypia bez
                        smoczka, ale czego kategorycznie zabrania zaklinaczka przy piersi! Potrafi
                        przespać bez niego całą noc, ale w ciągu dnia tarmosi go niemiłosiernie, pewnie
                        przez wychodzące zęby! Na razie nie będę tego zmieniać, bo szczerze mówiąc
                        odpowiada mi to.

                        Michał powoli przestaje się pocić przy jedzeniu i podczas snu, pewnie to znak,
                        że Vigantol zaczął działać!

                        Muszę sobie ponarzekać znowu na teściową! Mój mąż gdybyście nie wiedziały w
                        wieku 9 miesięcy wołał "sii". Zapomniałam się zapytać teściowej kiedy zaczął
                        wołać "nie nudź", bo teraz robi to nagminnie jak tylko teściowa się pojawia i
                        zaczyna wydziwiać! Oczywiście nie dociera do niej, że wczesne sadzanie dziecka
                        na nocnik nic nie daje, bo wg niej to wina pampersów i tego, że ja pracuję i
                        nie zajmuję się Michałem cały czas, bo ona sama musiała sobie dawać radę z
                        dziećmi i nikt jej przy tym nie pomagał (zapomniała, że mój mąż jak miał rok
                        przez 8 miesięcy był u jej mamy, bo ona była w ciąży z szwagrem i nie dawała
                        rady) Ach te teściowe! Na dokładkę cały czas narzeka jak to rzadko ich
                        odwiedzamy (tzn. Michał)! W tym tygodniu ma cały tydzień urlopu i mąż jej
                        zaproponował, że skoro tak tęskni za Michałem to może się nim trochę
                        pozajmować, ale ona oczywiście ma inne plany i kategorycznie odmówiła! No i
                        zrozum tu kobietę (czytaj teściową smile
                        • pearl24 fajna muzyczka 08.11.04, 11:50
                          • pearl24 Re: fajna muzyczka 08.11.04, 11:55
                            Coś za szybko przycisnęłam

                            Kiedy to puszczam Maja jest zahipnotyzowana przed ekranem komputera i chichra
                            sie jak zwariowana
                            www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
                            Spróbuje załozyć album na onecie-pozazdrościłam wam zemacie smile)
                            • pearl24 zdjęcia naszego słonka 08.11.04, 15:30
                              Ciekawe czy sie otworzą?

                              foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=30260&no=5
                              mogłyby te zęby już wyjść-tylko męczą moją dziecinkę.
                              Czeka mnie pakowanie przed podróżą wiec uciekam.
                              Pozdrawiamy
                              • pearl24 Re: zdjęcia naszego słonka 08.11.04, 15:34
                                A może teraz??
                                foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30260&q=Maja&k=11
                                • eklon Re: zdjęcia naszego słonka 08.11.04, 17:06
                                  Pearl zdjęcia chodzą i to jak!
                                  Śliczna Twoja Majusia! A jakie ma włoski! Mój Michał za rok takich jeszcze nie
                                  będzie miał!

                                  Mój junior właśnie drzemie, a ja czekam na męża. Dzisiaj nie mam ochoty na nic,
                                  a mam trochę zaległości w domowych porządkach, których moja mama niestety nie
                                  porobi, czyli sprzątanie szuflad, szaf, przeglądanie ciuchów zimowych itp.

                                  Nadal nie mamy butów zimowych dla Małego. Chyba w tym tygodniu już się zacznę
                                  rozglądać na dobre, bo zima się zbliża wielkimi krokami!
                                  • inia25 Re: zdjęcia naszego słonka 08.11.04, 18:15
                                    maja swietna!!!!! kurcze super ma te kudełkismile)))
                                    la leży na podłodze i walczy z chrupkiem - jak z najgrozniejszym przeciwnikiem -
                                    komedia.

                                    mialam wam opowiedzaiec o ciezkim dziecinstwie mojej oli - a wiec, wczoraj
                                    wpadli do nas znajomi. okolo 21 polozylismy ole spac i zostawilismy ja w
                                    sypialni. wlaczylismy nianie i jak to na goscinnych ludzi przystalo -
                                    zasiedlismy ze znajomymi w "salonie". po jakis 30 minutach kolega poszedl do
                                    toalety i wracajac zawolal nas ze ola placze. wiec ja do niego mowie ze zdaje
                                    ci sie cos. a on na to naprawde placze. no to poszlismy do sypialni, a nasze
                                    dziecko zalane lzami, na poduszce wielka plama z lez, lezy i rozpaczliwie nas
                                    wola. boze ona tak plakala, ze az zaczela sie zanocsic od placzusad((( kurcze
                                    zaczelam z nia ryczec. na koniec okazalo sie, ze byl wylaczony powiadamiacz w
                                    niani, ze odbiornik stracil polaczenie z nadajnikiem (jak nadajnik sie wylaczy,
                                    to odbiornik przerazliwie piszczy, tylko ze ktos ten pisk wylaczyl). sluchajcie
                                    do dzis nie moge sobie darowac ze zaufalam elektronice!!!!!!!!!!!!! i ze nie
                                    zgladalam do niej co 5 minut.koszmar.

                                    a jesli chodzi o jedzenie - u nas bez zmian - ola ciagle mowi obiadkom
                                    stanowcze nie!!!

                                    a co do butow zimowych - tez chcialam kupic oli jakies, ale nie wiem jak do
                                    tego sie zabrac??? ola ma 10 cm stope - jakiej dlugosci kupic???? chcialabym,
                                    zeby jej jedne na cala zime wystarczyly. w styczniu jedziemy do austrii, wiec
                                    zimowe buty beda obowiazkowe - tylko jaki rozmiar???i czy sa w ogole takie
                                    malutkie??? kurcze nie wiem sama - jak cos znajdziecie to dajcie znac. bo w
                                    sumie takich za 100 zl to nie chce kupowac, bo to chyba sensu nie ma co????
                      • ja_sylwia Re: czy macie moze???? 08.11.04, 19:47
                        Lidszu, ja tez we wrześniu (30)świętowałam trzydziechę, sporo nas tu takich
                        starych rursmile
                        • eklon Re: czy macie moze???? 08.11.04, 20:09
                          No to widze, ze z rocznikiem 74 tez nie najgorzej!
                          • joasiiik25 Re: NOWE FOTKI 08.11.04, 21:42

                            • joasiiik25 Re: po wizycie-w skrocie 08.11.04, 22:45
                              juz wszystko wiadomo: nie ma maly kreczu szyismile)) ma leciutka asymetrie mamy
                              cwiczenia w domku 3 razy dziennie. polegaja one na uciskaniu wybranych punktow
                              na ciele dziecka, warunek glowa prosta do osi cialasmile

                              maly plakal strasznie na rehabilitacji, nie chcial siegac po zabawki,byl
                              strasznie spiety. W domku wszystko wyglada inaczejsmilesmilesmile

                              3.12 idziemy na kontrole...wierze ze bedzie dobrze.
                          • dabrowianka Re: czy macie moze???? 09.11.04, 10:55
                            Co wy tak o tym wieku? Ja nawet nie wiedziałam, że niby jestem taka stara, nie
                            zauważyłam. Tylko to wasze gadanie...i jeszcze wczoraj zauważyłam, że mam w
                            lewej brwi 2 włoski siwe - dawno henny nie robiłam. I co czy powinnam się
                            załamać??? Już nie będę oglądać włosów na głowie, tak w razie co. Szczególnie,
                            że trochę wyłysiałam smile
                            Ja natomiast pozdrawiam rocznik 75. Na szczęście trzydziestkę skończę dopiero
                            21 grudnia, więc to za ponad rok. Bo ja na razie się cieszę, że mam nadal 28
                            lat smile A i jeszcze dobrze robi jak się ma Ślubnego i wielu znajomych z rocznika
                            73, bo jestem zawsze młodsza i ciągle ich wiekowo gonię. Jak skończę
                            trzydziestkę, to powiedzą...no smarkula w końcu ma trzydziestkę.
                            Malilko patrzenie na Młodej wyczyny, to dla mnie również zaskoczenie (bo już
                            nie abstrakcja). Ja mam jeszcze przed oczami maleństwo, które ledwo co starałam
                            się kłaść raz na jeden boczek, raz na drugi, żeby główki nie miała z jednej
                            strony bardziej płaskiej smile A tu już mi się na meble wdrapuje i totalna demolkę
                            robi. Tylko po wczorajszym dniu ma siniaka na policzku, czole i nad uchem, a no
                            i na kolanach. Śmiga już raczkując po całym mieszkaniu. Wczoraj wieczorem
                            (dopiero!) zrobiliśmy sobie ze ślubnym romantyczny spacer na kolanach, aby
                            obejrzeć co musimy pozmieniać w domu. Dużo się znalazło!
                            Jagoda zawsze była do przodu. Pierwszy raz obróciła się na brzuch jak miała 2m
                            i 3tyg i zaraz zaczęła pełzać - jakieś dwa tyg. Później. Do raczkowania
                            podnosiła się jak miała 4,5m... Pani neurolog stwierdziła, że byłby problem
                            jakby się za wolno rozwijała, a tak to się nie hamuje takich dzieciaczków.
                            Tylko mam nadzieję, że nie będzie miała jakiś np krzywych nóżek.

                            Pozdrawiamy i życzymy dużo zdrowia i słoneczka...u nas pogoda dziś wybitnie
                            nieprzyjazna człowiekowi i innym bożym stworzeniom.
                            Agnieszka i Jagódka
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 00:21
      Pewnie śpiciesmile)) A ja rozpamiętuję swoją porażkę w zakresie mojej teorii
      usypiania dzieci. No dziś Mateusz budzi się równiutko co godzinkę. Mam
      nadzieję, że to tylko zębysad((
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 08:23
        Pewnie, że już spałam! Poszłam spać o 21-szej! Ostatnio biję po prostu rekordy
        w zakresie spania a i tak jestem ciągle zmęczona ale to podobno wpływ diety.
        Chociaż poza zmęczeniem żadnych efektów diety nie widzę! A wszyscy mi mówili,
        że jak będę karmić to zjadę na wadze, że cho cho!
        Igosia, a jaka była Twoja teoria w zakresie usypiania dzieci?
        Michał odpukać spał dziś grzecznie, ale ponieważ to tu napisałam dzisiaj pewnie
        da popalić. Poza tym jesteśmy dziś z Michałem sami, bo tata wyjechał służbowo,
        więc na pewno nocka będzie z głowy! Dobrze, że jeszcze tylko jutro idę do pracy
        a później obijanie się do końca tygodnia smile))
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 08:26
          Igosia! Zapomniałam napisać, że Twój Mateuszek bardzo urósł tak samo jak
          Kacperek Joasiiik25!
          Dzieci rosną jak na drożdżach!
          Joasiiik25 szczerze mówiąc Twój Kacperek ma takie pulfaski, że po buzi wcale
          nie wygląda na taką kruszynkę!
          • joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 09:28
            hahahahah eklon masz racjesmile ale to tylko buzia, zreszta jak slusznie
            zauwazylas jest podobny do mnie i ma moje policzki( ja mam wystjace kosci
            policzkowe) buzie ma ladnie okragla ale i tak jest szczuplutkismile

            pozdrawiam wszystkie nasze dzieci
            • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 10:25
              U nas cała trójka wczoraj o 21 była w łóżkusmile jeszcze parę miesięcy temu nie do
              pomyśleniasmile

              Kurcze, zima się zbliża. Zimno , nieprzyjemnie, wietrzysko takie ,że wszystko
              fruwa, najgorsze że młody najlepiej śpi na dworzesad Teraz zasnął zobaczymy ile
              pośpi.

              Co do butów to przyłączam się do prośby jak znajdziecie coś fajnego dajcie
              znać, bo ze starych młody wyrasta poza tym taka pogodę się nie nadają.

              Rany, jak mnie boli głowa.....to pewnie przez ta pogodę.

              Majcia śliczna, a chłopaki rosną i to jaksmile
              • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 10:46
                Hej Dziewczyny,
                kilka pytań.
                Czy w taką pogodę jak dziś wychodzicie z Waszymi pociechami z domu?

                Mamy karmiące. Czy stosujecie coś na piersi? Mam na myśli jakieś kremy olejki,
                może ćwiczenia?! Podobno nic nie wolno jak się karmi, ale moja skóra na
                piersiach, po karmieniu wygląda dramatycznie, że nie wspomnę o samym wyglądzie
                piersi!

                Chciałam dziś wyruszyć na poszukiwanie butów, ale dopóki pogoda się nie poprawi
                nigdzie nie wyjdziemy. U nas jest dziś przenikliwy mroźny wiatr, od czasu do
                czasu z deszczem. Dosłownie tragedia! i pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno było
                tak ładnie!
                • joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 11:11
                  eklon moje piersi to TRAGEDIA nie moge na nie patrzec ani dotyklac, sa
                  mieciutkie, jakby rozciagniete och brzydkie jednym slowem. Dobrze ze moj maz
                  nic nie mowi na temat owych "cycow"
                  Stosuje na razie prysznice naprzemienne,ale chyba warto zainwestowac w jakis
                  specifik. Chociaz moja kolezanka (mama 2 dzieci) uwaza ze to nic nie pomoze,
                  sprawdzila na sobie wszystkie mozliwe preparaty w Polsce i we Francji(maz jej
                  tam pracuje)no to nie wiem co robic?

                  Wlasnie tez zastanawiam sie nad butami, mimo iz moj synek ma 2 pary z miekka
                  podeszwa( jedne ocieplane) i na razie te mu zakladam.

                  Pogoda u nas paskudna, silny wiatr i deszczsad

                  pozdrawiam
                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 13:08
                    Dobrawianka, ja tak ostatnio o wieku, bo mój mąż ostatnio kazał mi wymyślić co
                    chcę na prezent urodzinowy i od razu zaznaczył, że 30 róż mam sobie wybić z
                    głowy, bo gdzie on w naszej okolicy dostanie taki bukiet w pierwszy dzień świąt!

                    Może faktycznie piersi zostawię sobie na później! To znaczy jak skończę karmić
                    a to nie będzie chyba szybko, bo lekarka ostatnio mi powiedziała, że alergika
                    to najlepiej karmić do drugiego roku życia ;-(

                    O pogodzie już nic nie napiszę, bo szkoda słów. Jutro chyba pojadę zmienić
                    opony na zimowe!
                    • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 16:38
                      Cześć dziewczyny, u nas nic szczególnego. Henryś ma śliczne bialutkie dwie
                      dolne jedyneczki, widać je coprawda tylko jakies dwa mm., ale wygląda cunie. I
                      niestety idą też górne dwójki, dziąsła spuchnięte, płacz i najchętniej by
                      siedzał na rękach. Jakbym mogła to bym mu wyciągnęła te zębole.
                      Henryś nadal nie siedzi i nie raczkuje. Turla się zato w tępie ekspresowym po
                      całym pokoju. Usiłuje się czołgać ale nie idzie mu to zbyt zgrabnie, mianowicie
                      podnosi tyłek ale nie potrafi zsynchronizowac tych ruchów z ruchem rąk i w
                      końcu trze buzią po podłodze, ale najwazniejsze ze sie przesuwa i to do przodu.
                      Inia, tak z ciekawosci zapytam ile kosztuje w Polsce te kolorowe puzzle na
                      podłogę ja dałąm za nie 15 funtów czyli jakieś 90 zł.
                      Obejrzałam wszystkie zdjęcia i oczywiście są cudowne.
                      Magda
                      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 21:30
                        hejka
                        u nas ogolnie sajgon - w sumie nie u oli tylko u mnie (praca!!!!!!)

                        moje dziecko sluchajcie jest juz prawie praawie raczkuje - daje jej na to
                        tydzien

                        zebow nie mamysad( zupek nie jemysad( od zołtka uczuleniesad( generalnie do bani!!!

                        na spacerki chodza babcie w kazda pogode - no chyba ze pada. moja mam robila
                        dwa spacerki dziennie a teraz tylko jeden - za zimnosmile)) tzn oli cieplo - ale
                        moja mama nie daje rady na takim zimnie - no ale jeden spacerek wytrzymuje (ale
                        taki konkret - nawet 3 godz).

                        co do puzzli, to roznie - okolo 70-90 zł w smyku -ale tu jest piorunsko drogo.
                        taniej jest w mniejszych sklepikach tak okolo 50zł, a my kupilismy na allegro
                        (ale nowe - zapakowane) za 20 zł.

                        pozdrawiam skrobne cos jutro rano
                        • lidszu Dzisiaj kończymy 7 miesięcy 09.11.04, 23:34
                          Cześć dziewczyny,

                          Moja Ingusia kończy dzisiaj 7 miesięcy i dla wszystkich dzieciaczków, które
                          również mają już siedem miesięcy przesyła najserdeczniejsze życzenia.
                          Ogólnie jest ok. Wczoraj było ostatnie szczepienie i na razie mamy spokój. Nie
                          wiem czy to reakcja po szczepionce, czy też ten wyrzynający się ząb, ale przez
                          ostatnie dwa dni młoda jest jakaś niespokojna i marudna. W ogóle nie mogę nic
                          zrobić, ponieważ najchętniej spędzałaby czas na rękach. Wydawało mi się, że
                          jeśli chodzi o zęby, to najgorsze jest przedarcie się przez dziąsło i jak już
                          się przebije, to będzie z górki i nie będzie marudzenia. Ale najwyraźniej u
                          mojej córki jest inaczej.
                          Inga już pełza i niezły z niej raczek. Jak ją zostawiam na macie to minucie
                          leży w innej pozycji. Schodzi z maty i najchętniej buszuje na gołej podłodze.
                          Młodej ostatnio bardzo zasmakowały musy BoboVity - jabłokowo-bananowy. Jak się
                          kończy to aż piszczy, że chce więcej.
                          Muszę się pochwalić (mam nadzieję, że nie zapeszę), ale udało mi się córkę
                          przyzwyczaić do spania w łóżeczku. Naprawdę udało mi się to właściwie bez
                          większego wysiłku. Już zapomniałam jak moje łóżko jest szerokie i jak fajnie
                          jest się przytulać podczas snu do męża.
                          pozdrawiam wszystkie maluchy i niech nie chorują.
                          Lidka i Inga (9.04.04)
                          • malilka Re: Dzisiaj kończymy 7 miesięcy 10.11.04, 07:31
                            Ja tak na chwilę smile Buziaki dla drogich jubilatów!
                            U nas wczoraj wreszcie przełom- mały po raz pierwszy od czwartku zjadł normalny
                            posiłek, obiad i to od razu w jakiej ilości! 340ml- rekord! No ale nie dziwię
                            się, bo przez 4 dni nie jadł prawie nic, też bym zgłodniała. Ponieważ nie byłam
                            przygotowana na nagły powrót apetytu, to musiałam się posiłkować słoiczkiem i
                            wyjęłam z szafki jagnięcinę z warzywami od 9 m-ca, rzuciłam przelotnie okiem
                            (taka przejęta, że dziecko znowu je) na skład i dałam. Dopiero później się
                            wczytałam, że w składzie była cebula i czosnek smile No ale pewnie minimalne
                            ilości, zresztą negatywnej reakcji brak. No i wreszcie przespana noc z jedną
                            tylko pobudką na jedzenie, ufff. A poprzednie- szkoda gadać... Oj odczułam brak
                            smoczka smile Ale jestem dzielna i przetrwaliśmy, choć nie obyło się bez
                            przystawiania do piersi po 3-4x w nocy, nic innego dziecka nie uspokajało.
                            Bałam się, że się dokumentnie przyzwyczai, ale na szczęście nie.
                            Na spacery chodzę codziennie, choć wczoraj pchając wózek w lodowatym wietrze,
                            który zginął mnie w pół i bolał w twarz bluźniłam sobie pod nosem, że jestem
                            chyba jakaś nienormalna smile Zwłaszcza że nawet w najpaskudniejsze zimno spacery
                            trwają 2-3 godziny, bo jak widzę moje Słoneczko słodko śpiące z zarumienionymi
                            policzkami i noskiem, to nie mam serca go budzić, więc spaceruję i spaceruję.
                            • eklon No i mamy długi weekend!!! 10.11.04, 08:01
                              Całuski dla wszystkich jubilatów!
                              U nas dziś zapowiada się śliczna pogoda, więc chyba wreszcie wyjdziemy na
                              spacer! Te zalecenia lekarki trochę mnie denerwują, ale cóż wolę nie walczyć z
                              kolejnym zapaleniem oskrzeli, ale z drugiej strony zazdroszczę wszystkim
                              maluszkom, które nie mają takich problemów.

                              No i tak jak w tytule od dziś mamy bite 4 dni wolnego smile))
                              Całuski
                              • joasiiik25 Re: No i mamy długi weekend!!! 10.11.04, 08:41
                                Buziaczki dla maluszkow-jubilatow smile

                                Za oknem pogoda tragiczna, zimno jakas paskudna mgla jednym slowem brrrrrr
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 09:00
      Dziewczyny!!!! Czytam i czytam biadolenia o pogodziesmile)) I zacytuję moją
      ulubioną ciocię: "Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiednie ubranie".
      No... i w myśl tej zasady, na spacer z małym wysłałam wczoraj dobrze ubraną
      babcięsmile))
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 09:58
        Igosia tekst jest na prawdę niezły, ciekawe co powie nam nasza lekarka, jak go
        jej zacytuję smile Ona kategorycznie zabroniła nam wychodzić w wietrzną pogodę,
        więc przez ostatnie 2 dni siedzieliśmy w domu, ale dziś u nas cudna pogoda!
        Słoneczko, niemal zero wiatru, ale niestety strasznie zimno, nie wiem czy jest
        chociaż 5 stopni!
    • pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 10:40
      Wyjezdzamy na 5 dni więc pewnie po powrocie utonę w czytaniu smile)

      Pozdrawiamy wszystkie dzieciaczki i mamusie
      Do usłyszenia

      Ps.Maja w końcu zaczęła chetnie leżeć na brzuszku,pełza i bawi sie tak ze
      20minut.
      • bebicka Mlody konczy 7 miesiecy:-) 10.11.04, 13:34
        Hejka
        widze ze skonczone 7 miesiecy juz nie jest taka okazja do swietowania, jak pol
        roczkusmile nic to zaraz ide kupic mu jakis prezentsmile a z tej okazji tez zyczymy
        wszystkim maluchom mnostwa radosci i zeby zabki rosnace nie dokuczaly... i w
        ogole zeby bylo fajniesmile

        A co spacerow, to moze to jest tak ze wychodzimy ze maluchami zeby sie nalykaly
        swiezego powietrza i uodparnialy... to my tez korzystamy, mzoe tez nam
        odpornosc wzrasta...smile hmmm bo ja wiem, wlacze z kolejnym katarem, wiec chyba
        nic z tego.

        Sluchajcie czy ktores wybieraja sie na narty w tym roku? bo ja sie nie moge
        doczekac, rok temu trzeba bylo sobie odpuscic, moglam tylko z zazdroscia
        patrzec jak maz smiga po stoku, ale w tym roku nie odpuszcze. A wy?

        Podoba mi sie to twierdzenie ciotki Igosii, ja juz sobie kupilam dluga,
        pikowana kurtke, buty, czapke (!!!) i szalik... no to moge spacerowac, ale
        akurat dzisiaj przy tak pieknej pogodzie siedze w pracy a Mlody u opiekunki.
        Echch za to od jutra cztery dni razem z tata, fajniesmile
        pozdrawiam
        Maraska
        • inia25 my jedziemy na narty!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 10.11.04, 14:38
          co prawda nie bedzie to takie maksymalne szalenstwo , bo trzeba sie bedzie ola
          zajac, ale mimo wszystko!!!! w zeszlym roku, nawet nie patrzylam jak maz smiga
          bo mnie zazdrosc zjadala!!!!!!!!!!!!!! i mialam kupione nowe nartysad(((( ale w
          styczniu sobie odbije!!!!! jedziemy do austri!!!! hura hura hura, nawet juz
          mamy zarezerwowane kwaterki!!!!!!! ale super!!!!!

          pozniej sie odezwe, bo znowu jakies jazdy w pracy mamy!!!! dobrze ze juz
          weekendsmile))
          • mag-da Re: my jedziemy na narty!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 10.11.04, 14:58
            Cześć, widze że sporo mamy miłośniczek białego szaleństwa. Ja tez uwielbiam
            narty ale w tym roku niestety nie jedziemy. My najbliżej mamy Szkocję z
            pięknymi stokami, super utrzymanymi podobno? Może za rok sprawdzę.
            Henryk dziś zdobił parę ciemnych twardych bobków jak królik. Bardzo dużo daję
            mu pic więc nie wiem skąd ta konsystencja.
            Pozdrawiam
            ps. Dziś w Lonynie piękna Złota polska jesień, duzo słońca, 10 stopni, super.
          • bebicka Re: my jedziemy na narty!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 10.11.04, 15:48
            Kinga a moglabys podac jakies namiary? z Biura macie te kwaterki czy sami
            wyszukaliscie na internecie? I w jaki rejon? Bo my jeszcze nie wiemy albo do
            Wloch albo mzoe do Austrii, ale zawsze przyjemniej w sprawdzone miejsca. Moze
            na prv? bebicka@o2.pl
            ja w razie czego tez sie moge namiarami podzielic, super meijsce... no anwet
            dwa, jedno na Slowacji.
            Moze inne mamy tez maja jakies sprawdzone godne polecenia namiery, szczegolnie
            interesuja mnie Wlochy bo tam nigdy nie bylam i jakos sie boje ugryzcsmile
            Zaraz nam sie stworzy baza narciarskasmile
            pozdrawiamy
            Maraska
            • opolanka1 Remont, przyjaciele i Zuzia 10.11.04, 16:36
              Hej dziewczyny!!!

              Po kilku dniach niebytnośc na forum, miałam długą ale jak miłą
              lekturę, ..oczywisće wielkie buziaczki dla wszystkich maluszkó o miesiac znów
              starszych, aby każdy dzień był dla nich odkrywczą przygodą świata....

              Co do nas...to remont nowego mieszkania zaczął się,...jak narazie ja normalka,
              zajmuję sie Zuzią i nic nie pomagam..Zjechała do nas trójka przyjaciół i
              obecnie walczą z tapetą w przedpokoju, mąż w pracy, póżniej do nich dołączy a
              ja z malą..która już któryś dzięń z rzędu jets marudna, górna jedynka jedna
              wyszłą, ale nadal mocno wszytsko zagryza, płacze, popłakuje, stęka, ..trochę
              daje w kośc, dobrze że kawa jest na swiecie....

              Co do małej, to przemierza coraz wieksze odległośic na czworaka, prawie już
              siedzi, ale to jeszcze nie to....

              Malilka, ja takzę nie daję pogodzie za wygraną, ale dziisja spadł u ans śnieg,
              potem chlapa jak cholerka, a ja wyskoczyłam w bcikach i po 15 minutach spaceru
              czułam wode w butach...dobrze, ze małą zasneła, wróciłam do domciu , mała na
              balko.....no i wziełam sie z asprzątanie mieszkanka...chwilkę to trwało bo po
              godzinie mała znów z otwartymi oczami....i znów popłakiwanie...i wszytsko od
              nowa....

              uciekam, bo znowu syrenka zaczela koncert....

              pozdrowka
              • joasiiik25 Re: raczkujemy 10.11.04, 17:10
                Moj maly jest na dobrym wstepie do raczkowania na razie udaje mu sie
                przemieszczac do tylu!!!!opiera sie na lokciach i kolanach i dawaj do tylusmile
                udalo mi sie nagrac w aparacie nowa umiejetnosc, bedzie czym sie chwalic babcia

                pozdrawiam
                • inia25 krótkie pytanko 10.11.04, 20:45
                  jak spia wasze dzieciaczki???? bo moja ola straszliwie wygina sie do tylu - czy
                  to normalne????
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 21:08
      bebicka! Ja byłam już kilka razy we włoskich Dolomitach. Super sprawa. No białe
      szaleństwo po prostu za niższe ceny niż w Austrii. Jutro będę gościć kolegę,
      który zawsze zajmował się u nas organizacją to poproszę go o przypomnienie
      adresów. Tyle, że my zawsze na narty wybieraliśmy się w pierwszej połowie
      marca. W tym roku to na nartach był tylko mążsmile)) Ja w 8 miesiącu ciąży też
      miałam jechać, tyle że mój lekarz nie podzielił mego entuzjazmusmile)) Cholerka!
      No zabronił mi po prostu jechaćsmile)))
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 21:13
        eeee kobity! a może tak wspólne narty mam kwietniówek z maluchami za rok?
        Myślicie, że takie półtoraroczne dziecko można wsadzić na narty???? Będziemy
        sobie szusować może na jakiś oślich łączkach co?
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 21:36
          no niestety za rok odpada!!!! dziecko mozna "wsadzic na narty" gdy skonczy 3,5
          roku - nie wczesniej!!!!! do tego wieku ksztaltuja sie stawy dziecka i jesli
          dziecko zacznie jezdzic na nartach wczesniej - moga byc problemy!!!! mysle ze
          warto z tym poczekacsmile)) rozmawialam o tym z instruktorami narciarskimi wlasnie
          w austrii (niestety w polsce dzieci ucza juz od 2 roku zycia). u nas niestety
          dbaja chyba tylko o kasesad((( a no i moja ortopeda tez to potwierdila. Takze na
          razie nici z nart z maluszkami (chyba ze na plecach hihihihi). ale mozna
          pomyslec o wakacjach nad morzemsmile))) mezowie i niemezowie z dziecmi a my
          zabawa???? hahahhaha

          co do cen we wloszech, to niestety jest sporo drozej - porownywalismy oferty:
          ((( wlochy wychodza kwaterki tak okolo 100 zl za osobe (bez zarcia) a austria
          65zł-80zł. Poza tym - zarcie w austrii tansze (ale jak autem to mozna puszki z
          polski wziac i jakies makarony itp wiec to nie jest jakis problem). I z tego co
          sie dowiadywalismy - skipasy w austrii tez tanszesad(( jeden plus włoch
          niepodwazalny ZAWSZE SŁOŃCE na stokachsmile)

          no oczywiscie mozna znalezc tansze kwatery ale nam sie niestety nie udalo.

          aha dziewczyny co z tym spaniem???? macie jakis pomysl, czemu ola sie tak
          wygina????
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 21:43
            no czułam w kościach, że to 1,5 roku to przesadasmile))) A co do włoskich cen - to
            mamy jakieś sprzeczne informacjesmile)) No ale już kończę temat, żeby niechcący
            nie przerobić forum z życia rówieśników na forum, "co tam na stokach
            słychać"smile))
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 22:18
              Ja też z narciarskich zapaleńców smile))) My planujemy wyjazd na lodowiec na
              przełomie marca i czerwca, miało być tak że mały zostanie na tydzień z moimi
              rodzicami w Polsce, ale nie wiem co z tego wyjdzie, bo chociaż narty to moja
              największa sportowa pasja, to na razie nie wyobrażam sobie wytrzymania tydzień
              bez synka... A zabierać go nie chcemy bo nie sądzę byśmy się wtedy najeździli,
              nie wspominając o tym, że jeździmy z dużą grupą znajomych i wszystkim w głowie
              raczej taneczno-zakrapiane apres ski i malutkie dziecko raczej by się umęczyło.
              Co do wieku wsadzania dziecka na narty to ja słyszałam teorię, że chłopiec musi
              mieć zimą skończone 3 latka, a dziewczynka 4 latka, bo inaczej im się rozwijają
              stawy biodrowe. Kurde, jak w tym sezonie znowu pojedzie na narty sam niemąż to
              się potnę z zazdrości!!! A kwatery mam fajne pod Hintertuxem i w Kaprun, jakby
              ktoś chciał to proszę na priva.
              • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 22:34
                Kurde, zeżarło mi posta..wrrr...

                Na początek najlepsze życzonka dla Maluchów , którym stukneło 7 miesięcy( no i
                więc już nie takich znowu maluchówsmile)

                Oj widzę ,że już zimowe klimaty...

                Minęły czasy kiedy mozna było zostawić młodego na podłodze , leżaczku, itp i po
                jakimś czasie nadal go tam znaleźć. Igor zasuwa po domu jak mały samochodziksmile
                Potrafi juz "przeraczkować" spory kawałek,nie móiać o pełzaniu bo tak to już
                wszedzie dotrze. Od czoraj natomiast zapamiętale ćwiczy wstawanie ( i całkiem
                nieźle mu to idzie) jak tylko ma się na czym wesprzeć do hop do góry i bananek
                na twarzy.

                Co do spacerków to praktykować będziemy no chyba,że pogoda będzie naprawdę
                fatalna. Ale mam nadzieję,że jeszcze parę dni będzie w miare ok , bo w
                niedzielę chrzest młodego.

                Zęby dokuczja , łapki w buzi non stop ale jakiegoś szczególnego marudzenia nie
                ma.

                Co do spania, to wyginać się Gigi nie wygina ale czasami zasypia w taki
                sposób,że aż się boję ,że się chłopak połamie. Z brzucha na plecy, z pleców na
                bok, znów na plecy, nogi do góry, znów na brzuch , pupa do góry, itp, itd. no
                kabaret.


                Dąbrowianka z tą różnica wieku to faktycznie dobrze robi, ja mam jeszce fajnie
                bo między nami jest 8 lat róznicysmile
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 11.11.04, 09:50
                  U nas nadal atrakcje ząbkowania, nie mogę się doczekać aż to się skończy. Jedna
                  nocka lepsza, następna tragiczna (jak ta ostatnia), oj nie jest lekko... Apetyt
                  wrócił więc jednak nie będę miała dziecka niejadka smile Ostatniej nocy wrócił
                  również apetyt nocny, jak to dłużej potrwa to znowu będę miała klocuszka, o
                  złych nawykach nie wspominając. Ale róg jednej dwójki już prześwituje przez
                  dziąsło, więc myślę, że za jakieś 2, najpóźniej 3 tygodnie powinna już być na
                  zewnątrz.
                  A tak poza tym to mały nadal nie załapał na czym polega raczkowanie... Buja się
                  na czworaka i kica do tyłu jak zając- rączki razem, nóżki razem, jakoś nie chce
                  oderwać ręki czy nogi pojedynczo. Plusem jest to, że spędza na brzuchu już całe
                  dnie, godzinami się tak bawi, na plecy się przekręca tylko po to, żeby się
                  przeturlać albo coś sięgnąć. Ponieważ potrafi się przemieszczać tylko do tyłu,
                  wymyśla różne cuda żeby się dostać do obiektu z przodu. Ostatnio zauważył, że
                  jak się jak leżąc na brzuchu będzie się okręcał dokoła, to po zrobieniu pełnego
                  obrotu ląduje w trochę innym miejscu i teraz sięgając po atrakcyjny przedmiot
                  (najbardziej go mobilizuje mój kapeć i chusteczki do pupy) potrafi zrobić trzy
                  okręgi aż wreszcie dostaje się tam gdzie trzeba. Że też nie prościej mu ruszyć
                  do przodu...
                  Poza tym bardzo ładnie robi kosi-kosi tylko że stopami, ku ubolewaniu babci. Za
                  to jak leży w wózku i nogi ma skrępowane kocem, to robi łapkami. No i przybija
                  piątkę, ale to już robił jak miał 3 m-ce, bo tatuś go uczył od noworodka. Nic
                  więcej nie potrafi, bo ja go niczego takiego nie uczę, bo dla mnie to bez
                  sensu, a babcie "pracują" tylko w weekend, więc jak na tresurę to za rzadko smile

                  Opolanka- duże mieszkanie, remont, czyżbyście planowali zostać tam na dłużej?
                  Może na zawsze???

                  Mały czasem zasypia z głową wygiętą do tyłu, ale nieznacznie. A też czasem
                  zasypia jak Igor Niki smile)) A że przy tym śpi w śpiworku to czasem na koniec
                  jest tak ciasno zawinięty jak paróweczka i boję się że nie będzie mógł
                  oddychać smile)

                  Aaa- i też chcę kupić te puzzle piankowe, tylko nie wiem czy lepsze są kwadraty
                  32x32cm czy 16x16cm. Niby lepsze mniejsze, bo potem fajniejsza zabawka dla
                  większego dziecka, ale boję się, że mały odgryzie taką wypustkę do łączenia i
                  będzie kłopot...

                  No i mam coraz większy kłopot z karmieniem. Mały nie chce być karmiony, on chce
                  sam jeść! W czasie jedzenia wszystkie swoje siły koncentruje na tym, żeby
                  przechwycić łyżeczkę w locie i nawet sam ją próbuje władować do buzi,
                  oczywiście głęboko do gardła i już bez jedzenia, bo to ląduje dokoła przed
                  buzią. Oj niedługo nauka samodzielnego jedzenia, będzie się działo smile
                  • joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 11.11.04, 10:59
                    U nas powoli wszystko rusza do przodu, maly uwielbia bawic sie na brzuszku
                    probuje rozmaitych sztuczek wczoraj fajnie bawil sie butelka(niestety pic z
                    niej nie chce). Apetyt dopisuje mimo iz zauwazylam ze ma go naprzemian: jednego
                    dnia je ladnie wszystko co mu podaje natomiast nastepnego przez caly dzien chce
                    tylko cycusia.
                    W sobote jedziemy do moich rodzicow na jakis tydzien, moje mlodsze rodzenstwo
                    juz doczekac sie nie moze naszego przyjazdu.
                    W piatek idziemy na kolejna wizyte do kardiologa, kolejne rutynowe badanie usg
                    serduszka.
                    Maly nadal jest grzecznym chlopcem, zywo reaguje na powroty tatusia z pracy.
                    Moim mezczyznie uwielbiaja razem sie bawic,smiac i laskotacsmile
                    Karmie malego nadal piersia i ubolewam nad wygladem moich piersi!!!!!Szok takie
                    wiotkie i inne niz przed ciaza, no coz trzeba bylo sie z ta zmiana liczyc przy
                    karmieniu piersia.

                    Zazdroszcze wam dziewczyny zimowych szalenstw, moj maz wiecznie w pracy(nawet
                    dzis do 18)moze na wakacje uda nam sie gdzies wyjechac cala trojka.

                    Jak u was ze spacerkami? My nadal spacerujemy, w zimniejsza pogode smaruje
                    maluszkowi buzie kremikiem(faktor 12)bo ostatnio bez tej ochrony malemu
                    wyskoczyly rumience(bylo troche deszczowo i chlodno).

                    Piszac tego posta maly bawi sie na podlodze i co troche patrze jak sie oddala z
                    kocyka.

                    Dobra koncze i zmykam na podloge pobawic sie troche z synkiem

                    pozdrawiam
                • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 11.11.04, 10:04
                  cześć, Inia z tym wyginaniem sie do tyłu to różnie może być powiedz o tym
                  lekarzowi przy nastepnej wizycie. Mój Henryś śpi normalnie ale jak lezy na
                  matce to dosyc czesto gdy jest na boku to sie odgina. Lekarka go pomacała i
                  powiedziała że pewnie chce zobaczyć co się dzieje mu nad głową i wszystko jest
                  w jak najlepszym porządku. Nie powiem żeby mnie uspokoiła i jak mały znów
                  zaczyna swe wygibasy to ja mu tę główke przyciagam spowrotem do klatki
                  piersiwej.
                  Tez chciałabym żebysmy sie kiedyś spotkały, tylko może jak dzieciaczki będą
                  większe, żeby się mogły ze sobą choć trochę pobawić.
                  Pozdrawiam
                  • bebicka adresy narciarskie 11.11.04, 21:11
                    Ja tylko na chwile
                    Igosiu bede niecierpliwiwe czekac na wspomniane namiary, maliko podobniez,
                    pisze tutaj, bo ja nie korzystam w ogole z tego konta gazety wiec jesli na prv,
                    to jakbyscie mogly na bebicka@o2.pl
                    dzieki wielkie.
                    a ze zrobi nam sie forum o tym co zlychac na stokach to chyba nic strasznegosmile
                    w koncu dobrze sobie pomagac na kazdym froncie a nie tylko gdy nasze maluchy
                    prychaja i kichajasmile
                    szkoda ze Mlody musi jeszcze troche poczekac na swoje narty, tym bardziej ze im
                    sie to wszystko wydluzy prawie o rok, skoro musza miec skonczone 3 latak, wiec
                    trzeba czekac do kwietnia..smile no chyba ze potem na lodowiec... ale potem to ja
                    juz wole jakies cieple kraje itp.

                    A co spotkania to ja juz wpsominalam ze fajnie by bylo. Jak widac na wspolne
                    narty jak widac musimy jeszcze poczekac. cczyzby wiec nad morze latemsmile ja nie
                    mam nic przeciwko, jak dal mnie juz blizej chyba byc nie moze hihi
                    ale do lata jeszcze tyleeee czasu, najpierw Boze Narodzenie kochane moja Hip
                    hip huraa! Kocham Swieta, i wreszcie bede mogla zjesc moja ulubiona rybe po
                    grecku, na co w ciazy nie moglam sobie pozwolic, Mlozy w brzuszku nie tolerowal
                    ryb. A nie ma to jak ryba po grecku w Wigile... oj w tym roku sobie odbijesmile

                    No dobra trzymajcie sie cieplutko
                    Igosiu i maliko jeszcze sie raz niesmialo przypomne
                    pa Maraska
                    • izabela_p25 MAM PROBLEM 11.11.04, 21:45
                      Czesc
                      DZisiaj krótko. Przede wszystkim życzenia dla solenizantów och jak ten czas
                      szybko leci. Ja również jestem za spotkaniem i również jeżdże na nartach i w
                      tamtym roku nie mogłam dsobie pozwolić podobnie jak dwa lata temu ( dużo
                      chorowałam) Mam nowe narty i jeszcze na nich nie jeździłam.
                      Problem mam z Martyną nie chce zostać z nikimnawet na chwilę, od razu jest
                      płacz jak tylko nie mam mnie w pokoju. Dzoszło do tego że nie mogę iść nawet do
                      ubikacji , po prostu katastrofa. Do tego wszystkiego wieczorem po kąpileli
                      idzie spać ładnie zasypia i po jakieś godzince budzi się i jest już wyspana i
                      tak do 24.00. To już 4 noc z rzędu. Teraz jest z nią mąż a ona płacze jakby ją
                      obdzierali ze skóry a mąż ją nosi i tuli na rękach. Nie wiem jak długo
                      wytrzymam tą jej prawie histerie. Wystarczy że wyjde i wezme ją na ręke i
                      koniec płaczu tak było wcześcniej . Błagam poradzcie coś.
                      • lidszu Re: MAM PROBLEM 11.11.04, 23:14
                        Cześć,
                        Ja też uwielbiam jeździć na nartach. W zeszłym roku byliśmy we Włoszech i
                        bardzo sobie chwalę. Byliśmy w marcu i słońce mieliśmy przez cały pobyt, a
                        ponieważ Dolomity to południowe stoki, więc pogodę i widoki mieliśmy super.
                        Postaram się znaleźć namiar na tą kwaterę, to będę mogła przesłać. Służę też
                        namiarem na kwaterę w Zell am See w Austrii - oto on: Haus Unterberger, A-5700
                        Zell am See, Zellermoosstrase 12, tel: (0 65 42) 55 0 06 lub 55 0 05.
                        Gospodarze bardzo mili (niestety mówią tylko po niemiecku), nawet nie daleko do
                        wyciągu.
                        Ja też bardzo chętnie spotkałabym się z wami i maluchami. A może dziewczyny
                        mieszkające w Warszawie chciałby się spotkać, co ? Jeśli tak, to dajcie znać.
                        Izabela_p25 - może powinnaś spróbować metody zaklinaczki. Oglądałam właśnie
                        odcinek, w którym był problem z dzieckiem, które nie chciało z nikim przebywać
                        prócz matki, a i u niej najchętniej na rękach. Zaklinaczka kazała starać
                        uspokajać małą nie przez branie na ręce, ale mówiła, że należy być blisko
                        dziecka i starać się je uspokoić siedząc obok niego. Mówiła też, aby w koło
                        dziecka były jego ulubione zabaki, kocyk, tzn. to co lubi najbardziej. Po
                        przyzwyczajeniu dziecka, że mama jest obok kazała stopniowo zwiększać dystans z
                        dzieckiem. Nie wiem czy to dokładnie wytłumaczyłam, ale mam nadzieję, że maniej
                        więcej rozumiesz. Musisz się przemęczyć i starać się ją stopniowo przyzwyczajać
                        do innych osób. Może też spróbuj usypiania metodą zaklinaczki, może to
                        podziała. A może mała nie jest na tyle zmęczona jak ją kładziesz wieczorem
                        spać, że po prostu nie usypia na dobre, tylko robi sobie drzemkę.
                        pozdro,
                        Lidka
                        • inia25 Re: MAM PROBLEM 12.11.04, 00:01
                          no tak u nas jest podobnie z zasypianiem : o 19 dziecko pada - budzi sie o 20 i
                          do 23 harce!!! wlasnie 20 minut temu usnela - no ale pospi rano
                          dluuuuuuuuuuuuuugo. dzis spala do 10.30smile))

                          ja tez z warszawy - jestem jak najbardziej za spotkaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                          a i najwazniejsze newsy - MAMY ZĄB I RACZKUJEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                          mam nadzieje ze teraz jak jest zab - bedzie jadla juz zupki (bo nie bedzie tak
                          bolalo???)

                          dobra ide spac, bo dzis bylimy 6 godzin na dworze!!!!!!!!! i padam
                          • opolanka1 Re: MAM PROBLEM 12.11.04, 20:00
                            Czesc dziewczyny!!!

                            Mała śpi, a ja tylko na chwilkę, bo ma trochę jeszcze do ogarniecia dom, po tym
                            jak nasi przyjaciele przyjechali na trzy dni do pomocy przy remoncie, który
                            nadal trwa..własnie mój maz poleciał walczyć z tapetami...

                            nowości, zuzia zaczela już powaznie raczkowac, przeszła wcozraj cały przedpokój
                            ponieważ mąz przyszedł z pracy i zaczał ja wołac..no i doszła do tatusia...ale
                            to był cudowyny widok...a dzisja jakw róciłam ze sklepu, to przyszła do
                            mnie...znaczy doraczkowała..Malilka, moja mała takze sie dlugo bójała na
                            rączkach i nozzkach i nie mogła za skraby zrozumieć jak sie przemieszczać jak
                            cosik to tylko do tyłu...i jakiegos dnia, sama....stało sie, zrobiła pierwsze
                            pare posunięc do przodu....wiec proponuję jescze troszeczkę cierpliwośc...

                            A co do tego czy zostajemy na stałe, napewno ie...ale musieliśmy sie juz
                            przenieść, bo w jednym pokoju zaczeło już naprawde brakowac miejsca i
                            potykaliśmy sie o wsyztsko, łącnzie ze sobą....ale napewno jeszcze cały 2005
                            rok, będzie tutaj.

                            Dziewczyny..juz ne wiem co wymyslac, co wprowadzac, czy sie sugerowac jakimiś
                            wytycznymi miesiącami co mozna..moja koleżanka wcale tego ie robi, a mały
                            wspaniale jej sie chowa, nie ma problemów..jej już jogurty, derki i inne
                            takie..ale jest starszy od naszych pociech o dwa miesiace...no i już je
                            twarozek z surowym ogórkiem, rybę na parze.i takie inne....
                            Moja mala wcina takze kilka łyżeczek naturalnego jogurtu i dobrze się czuję..

                            ok..wy tu o narciarskich wypadach, aja mysle jka urzadzic nowe
                            mieszkanko...zreszta zawsze bylam sportowcem..ale,,,narciarswto jest mi obce,
                            jednak chcę w końcu spróbowac opanowac to białe szaleństwo...

                            pozdówka z niemcowni...
                            spokojnej nocki
                        • asik_w Re: MAM PROBLEM 12.11.04, 00:02
                          witajcie!!! my juz w Polsce od 4 tygodni!!! ale sie rozpisalyscie chyba tydzien
                          mi zajmie zeby wszystko przeczytacsmile)) u nas wszystko okismile)brakowalo mi
                          Wassmile)) caluje odezwe sie jak przynajmniej jedna strone przeczytamsmile))buzka
                        • inia25 Re: MAM PROBLEM 12.11.04, 00:02
                          jutro postaram sie wam pokazac zdjecie mojej corki z legwanem jej wielkosci!!!!!
                          skubana nic sie nie bala
                          • male_co_nieco Asik witamy!!! 12.11.04, 08:17
                            No i życzę miłej lekturysmile) a sporo tego, sporo......
    • inia25 promocja 12.11.04, 09:32
      witam, ja tak szybciutko z mala informacja: wyczytalam na forum zakupy, ze od
      srody w auchan bedzie promocja PLAYSKOOL fontanny po 89 zł, a od 12 grudnia w
      geancie po 99zł, pisze o tym, bo wiem ze kilka z nas zastanawia sie nad takim
      prezntem na gwiazdke.

      wpadne pozniej
      • malilka Nic mi się nie chce... 12.11.04, 20:00
        Witaj zgubo-Asik smile)))) Tyyyle Cię nie było i tak mało napisałaś! Jak Kamilek i
        jak się odnaleźliście w Polsce???

        U nas ostatnia nocka w miarę spokojna, za to zasypianie w dzień od tygodnia
        przypomina koszmar sad A jeszcze zauważyłam spulchnione i zaczerwienione dziąsło
        dolnej prawej dwójki, więc trzy zęby pchają się na raz, więc nic dziwnego, że
        moja Kruszynka aż tak cierpi....

        A poza tym to mam jakiś dół energetyczny, mimo że nie jestem jakaś bardzo
        niewyspana. Nie mam siły rano wstać, nie mam siły spacerować po 3h (wczoraj jak
        mały zasnął w wózku to usiadłam na mokrej ławce parkowej, bo nie miałam siły
        łazić dalej), w ogóle na nic nie mam siły.... Mam nadzieję, że to osłabienie
        jesienne i przejdzie.

        Mój synek ostatnio śpi prawie cały czas na brzuchu i jakoś mnie to stresuje, bo
        mi się cały czas wydaje, że ma nos za bardzo wbity w materac i że źle mu się
        oddycha... Ale pewnie mi się wydaje, bo chyba by się przekręcił gdyby mu było
        źle.
        • opolanka1 Re: Nic mi się nie chce... 12.11.04, 20:06
          Asik witaj..ale Ci zazdroszcze, ze jestes w Polsce...

          Mslilka ja także miewam mniej energetyczne dni, wtedy nawet nie ide na spacer
          tylko wystawiam mała na balkon....mam nadzieję, z e mały w koncu dostanie
          chwile spokoju i zęby nie będa go męczyć, biedaczek malutki....

          a co do spania na brzuchu to Zuzia takze tak sypia, czsem ja przekręcę to
          skubana, za chwilkę znowu jes buxką w poduszkę...chyba im tak dobrze...moz
          eprzypomona im się jak były bliziutka naszyh piersi, w końcu prawie całym
          pyszczkiem i były njaszczęśliwsze na swiecie..

          spokojnej nocki malilka i dużo siły...
      • dabrowianka Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 12.11.04, 20:34
        Witam!!!
        No i dołączamy już do siedmiomiesięczniaków!!! Czas tak szybko leci, że za
        chwilkę będziemy świętować roczek naszych pociech.
        A Jagódka ma się dobrze. Przed wczoraj miałyśmy ostatnie, na razie,
        szczepienie. Na szczęście bez większych problemów. Troszeczkę marudzenia. Waży
        8100. Przybrała 420gr w ciągu miesiąca. Nie jest to dużo, jednak biorąc pod
        uwagę, że po pierwsze jest tak ruchliwa i po drugie, że karmimy się na razie
        prawie na samym cycolkiem, to bałam się, że będzie gorzej.
        Mam "trochę" problemów z wprowadzaniem nowości. Dostawała na początku kaszkę
        Sinlac, ale zaczęła po niej wymiotować. Potem marcheweczka, którą zaakceptowała
        po jakimś czasie, jak jej rozrabiałam z moim mleczkiem. Potem testowałyśmy
        ziemniaczka - dostała rozwolnienie. Po brokułach było to samo. Jak dostała
        jabłko wysypało ją. Jabłko odstawiłam, a wysypka została. Więc odstawiłam
        nabiał, który ją uczulał, a który zaczęłam jeść już ok 2 miesięcy temu. Wysypka
        (na twarzy)jest nadal. Tak, więc nie bardzo wiem, co mam dalej robić... Na
        razie podawałam jej słoiczkowe jedzonko, będę musiała jej sama zacząć gotować.
        Tylko muszę znaleźć gdzie kupować bezpieczne (przynajmniej teoretycznie)
        warzywka i owoce. buuuu. Generalnie jestem już zakręcona z tym jedzeniem. A jak
        czytam jak wasze pociechy pałaszują - co i ile to już zupełnie mam doła wink
        A Młoda już co raz pewniej stoi. Czasami już podtrzymuje się jedną ręką tylko,
        aby nie stracić równowagi. I rozraczkowała się na max`a. Od kilku dni najlepszą
        zabawą jest "gonienie niuni". Jagoda wyrusza w "zakazane" tereny, ja ją gonię
        (również na czworaka), ona się zatrzymuje i ogląda, czy ją gonię. A jak mnie
        zobaczy chichra sie niemiłosiernie i przyśpiesza. Jesteśmy do łez ubawieni. No
        i niedługo będziemy z Ślubnym musieli sobie skombinować łatki na kolana smile
        A co do nart, to dwa lata temu byłam we włoskich dolomitach, w Cortinie.
        Świetne miejsce! Gorąco polecam.
        Pozdrawiam wszystkie siedmiomiesięczniaki i nie tylko smile Asik witaj!!!
        Agnieszka i Jagódka
        • dabrowianka Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 12.11.04, 20:58
          Mi też doskwierają "braki energetyczne". Nic mi się nie chce. Jestem ciągle
          zmęczona. I mam wewnętrzną potrzebę (maniakalną smile spożywania chałwy i to
          najlepiej kilka dziennie. Chyba, więc mi brakuje kalorii. A spacer 3
          godzinny...oj ja wytrzymuje 2 godziny. I to też jest czasami ciężko. Żeby,
          chociaż było ciepło i świeciło słoneczko, byłoby łatwiej.
          Ostatnio 2x Jagoda wylądowała również na balkonie. Dziecko się wyspało na
          dworku a ja miałam 1,5 godzinki dla siebie.
          Czytam o tych ząbkach i włos mi się jeży na głowie. U nas nadal zębów brak i
          chyba na razie tak zostanie. Jagoda nie daje sobie zajrzeć do buźki, ale co
          jakiś czas ją męczę i nic nie widzę tam.
          Agnieszka
          • mag-da Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 12.11.04, 21:22
            Cześć
            Wszystkiego najlepszego dla Jagódki, mój Henrys jest prawie miesiąc młodszy nie
            raczkuje ale za to sterczą mu dwie dolne jedyneczki i prwdopodobnie idą górne
            dwójki. Ciągłe marudzenie, jak lezy na brzuszku to pod nim jest prawdziwa
            powódź i oczywiście nie może spać w dzień. Zasypia bez problemów ale niestety
            budzi sie po 20 - 30 minutach, dousypiac juz sie nie da, bawic sie nie bo
            niewyspany i najlepiej u mamusi na rękach. Mam nadzieję, że niedługo mu
            przejdze jak go trzymam na rękach to gryzie mnie z całej siły w ramię.
            Asik czekamy na opowieść o podróży i jakie wrażenie robi Polska. Ja jak
            przyjechałam raptem po roku ...to cóż....
            Czy próbowałaś przewijać Kamilka w łazience w samolocie? Ja zrezygnowałam, tam
            zupełnie nie ma miejsca. Zmieniałam mu pampersa na siedzeniu obok.
            Pozdrawiam
            • izabela_p25 Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 12.11.04, 21:46
              Cześć
              Witam Asik w Polsce jakie wrażenia po powrocie i jak minęła podróż??
              Serdeczne życzenia dla Jagódki
              Lidka dzięki za rady.
              Wczoraj Martyna płakała przez 45 minut i w końcu biedaczka zasnęła tatuś był
              cały czas z nią i nie pozwolił mi wejśc do pokoju. Dzisiaj zasypianie poszło
              trochę lepiej mała w ogóle nie płakała a usypiałąm ją ja w łóżeczku w ten sam
              sposob jak wczoraj tatuś. Teraz też śpi na brzuchu i też mnie to martwi.
              Widocznie wcześniej wybudzała się przy próbie przewrotu na brzuch przynajmniej
              tak dzisiaj. zauwazyłam. Na razie śpi zobaczymy.
              U nas ząbków jeszcze nie ma ale za to jest wielkie ślinienie i czasami płacz
              przy gryzieniu gryzaczka. Raczkować też jeszcze nie zaczęła. Mam wrażenie że
              trochę zatzrymała i spowolniła ją ta choroba nadal dochodzi do siebie. Dzisiaj
              byłyśmy na spacerku była taka piękna pogoda mam nadzieję że obu nam to wyjdzie
              na dobre bo ja nie jestem zupełnie zdrowa. Szkoda że nie mam balkonu.
              Trzeba obiad na jutro ugotować i poprasować
              Życzę miłego wieczoru
              Iza
              • lidszu Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 13.11.04, 00:00
                Hej,
                Asik, witamy w kraju ! Napisz jak minęła podróż. Jakieś dwa tygodnie temu moi
                znajomi wyjechali na 2 lata do Nowej Zelandii razem z dwójką dzieci (3,6 i 1,7
                roku). Ich podróż miała trwać prawie trzy dni. Nie wiem jak bym tyle czasu
                wytrzymała w samolotach z dwójką małych dzieci. W szczególności, że lot z
                Londymy do Honkongu miał trwać 12 godzin. Wyobrażacie sobie ?
                Najlepsze życzenia dla Jagódki z okazji ukończenia 7 miesięcy.
                U nas widać wyraźnie przebitą dolną jedynkę, ale wyrżnęła się bez żadnych
                objawów, ponieważ nie było opuchniętych dziąseł, ślinienia, ani nadmiernego
                gryzienia gryzaczków. Po prostu pewnego dnia zauważyłam, że łyżeczka jakoś
                dziwnie szoruje po dziąśle.
                Na razie nie ma raczkowania, ale za to jest przesuwanie się po podłodze do tyłu
                na brzuszku, ale zauważyłam że młoda zaczęła już podnosić pupę do góry.
                Jutro wybieramy się na imprezę i mamy zamiar Ingę zostawić u moich rodziców na
                noc. Trochę mnie to przeraża, ale zobaczymy jak to zniesie. Mój mąż co prawda
                chce po nią pojechać w nocy, ale wydaje mi się to niezbyt dobrym pomysłem.
                Uciekam. Życzę spokojnej nocy i miłego weekendu.
                Lidka
                • malilka Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 13.11.04, 10:43
                  Izabelo, ja jeszcze w temacie Twojej córeczki przywiązanej do maminej
                  spódnicy smile Wszędzie piszą, że lęk separacyjny pojawiający się zwykle koło 8 m-
                  ca jest czymś najzupełniej normalnym, kolejnym etapem rozwoju niemowlęcia i że
                  trzeba go po prostu przetrwać i być z dzieckiem blisko, zwłaszcza że zwykle nie
                  trwa dłużej niż miesiąc-dwa. Oglądałam wspomniany program zaklinaczki i ja
                  odniosłam wrażenie, że rodzice dlatego wezwali zaklinaczkę, że u ich dziecka
                  ten lęk przybrał rozmiar ekstremalny (sama zaklinaczka to powiedziała)- matka
                  nie mogła tej dziewuszki nawet na chwilę posadzić w kuchni, żeby metr od niej
                  przygotować obiad! U nas nie zauważyłam jeszcze czegoś takiego, ale jestem na
                  to przygotowana i najwyżej przez jakiś czas będę małego zabierała nawet do
                  ubikacji smile) Za jakiś czas pewnie będę to wspominała z rozczuleniem, bo mały
                  urwis pewnie będzie miał sto ważniejszych rzeczy na głowie, niż przytulanie
                  mamusi smile) Musisz Izabelo sama ocenić jak to jest u Twojego dziecka, ale może
                  nie jest tak źle?
                  Maciuś generalnie potrzebuje, żeby ktoś był w tym samym pomieszczeniu, ale i na
                  mnie i na niemęża reaguje jednakowo entuzjastycznie. Na moich rodziców i moją
                  siostrę też, aż mi czasem trochę przykro, że bez oporów zostaje u dziadków na 6-
                  7 godzin, a potem nie wygląda na super stęsknionego. Ale już na drugich
                  dziadków i prababcie potrafi zareagować płaczem, ale ich widuje bez porównania
                  rzadziej, zwykle raz na 3-4 tygodnie, więc pewnie są dla niego jak obcy ludzie.
                  Ostatnio jak niemąż był służbowo za granicą i musiałam załatwić coś pilnego i
                  zostawiłam małego u teściów dosłownie na godzinę, to potem się okazało, że mały
                  większość czasu przepłakał, biedactwo.

                  Opolanka, ja wiem, że skoro mały się pięknie i długo buja na czworaka, to w
                  końcu załapie jak się przemieszczać, ale wiesz jak to jest, jak chciałoby się
                  już, a tu ciągle nic smile No i nadal żadnego ma-ma, ani ta-ta, buuuuu sad(( Gada
                  jakieś swoje sylaby, ostatnio głównie "ziu-ziu", ale na ma-ma się nie zanosi.
                  No i od 2 tyg reaguje na swoje imię, to znaczy chyba, bo raz zawołałam do niego
                  Radek i też się odwrócił i spojrzał smile

                  Buziaki dla naszej małej liderki Jagódki smile

                  Lidka, ja też się zastanawiałam jak to będzie jak będziemy szli gdzieś na całą
                  noc i wydaje mi się, że lepiej jednak dziecko zostawić na całą noc u dziadków,
                  żeby się porządnie wyspało, zwłaszcza że to na pewno będzie wielkie przeżycie
                  dla dziadków (przynajmniej dla moich rodziców będzie smile. My byliśmy z 2 m-ce
                  temu na imprezie u znajomych, oni mają duży dom, więc położyliśmy tam małego
                  spać. O 3.00 go obudziliśmy i zabraliśmy do domu. Mały tak się tym wszystkim
                  rozbudził, że 2 godziny nie mógł zasnąć, nawet nocna jazda samochodem go nie
                  uśpiła. Mnie jeszcze nie zdarzyło się spędzić nocy bez Maluszka, ale na pewno
                  planuję zostawić go na Sylwestra, zwłaszcza że moi rodzice nigdzie się nie
                  wybierają. Jak sobie pomyślę, że się wybawię, wytańczę i jeszcze wyśpię rano do
                  oporu, to aż nie mogę się doczekać smile))
                  • inia25 mamy ząb, raczkujemy i wstajemy!!!!!!!!!!!!!!!!1 13.11.04, 18:06
                    jak sie posypaly nowinki, to po calosci. wszystko wydarzylo sie 11
                    listopada!!!! ach ten moj maly aniolek!!!

                    co prawda zab ma na razie 1mm wys, ale jak przygryzie paluszk to konkretnie!!!!

                    ola raczkuje w takim tempie, ze szok!!! nie nadazam za nia latac!!!

                    a i najwazniejsze: zupki wcinamy ze smakiem (w koncu) - mam nadzieje ze sie to
                    nie zmieni, ale mysle ze jak jest pirwszy zab (i ola juz jest duuuuuuuuuuuzym
                    zebiastym dzieckiem) to zupki tez beda jedzonesmile)))

                    dobra lece do malej, dac jej jesc, po wlasnie wrocilismy z dzialki i mysle ze
                    zglodniala.
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 13.11.04, 22:02
      Witam Was dziewczyny, jestem mamá malej Matyldzi, która 20 skonczy 7 miesiécy.
      Od niedawna mam dostép do internetu wiec dopiero teraz "odwazylam"sie do was
      napisac.Skakalam po forum, czytalam rózne wátki ale sádzé , ze mamy rówiesników
      zrozumiejá mnie najlepiej. Czy jeszcze mozna sie do waszego grona doláczyc???
      Nie zdolalam przeczytac jeszcze tresci calego waszego wátku (mala mi nie
      pozwala), gubie sie jeszcze czyja dzidzia jest czyja... Mam troszke problemów z
      malá i moze byscie mi pomogly. Z góry dziékujé i takze sluze radá.
      Pozdrawiam wasze dzieciaczki
      Aga i Matylda (Aniolek w tej chwili spi slodziutko)
      • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 13.11.04, 23:10
        Cześć Dziewczynysmile

        Witaj Agnieszko.

        Co za dzień..... Jutro chrzest młodego, więc wczoraj i dzisiaj mieliśmy trochę
        zabiegany dzionek, mój trwa nadal ( panowie śpią) ale zrobiłam sobie przerwę.

        Dzień nie dość ,że pracowity, to jeszcze: 1. popsuł nam się samochódsad wczoraj
        wszystko ok a dziś nie chce ruszyć 2. w " samochodzie " młodego złapaliśmy
        gumę. No ale Igor postanowił nam chyba poprawic humory, bo gdy z kapciem
        wróciliśmy do domu, mąż wsadził go do łóżeczka, po chwili patrzymy Gigi stoi smile
        Widac trening czyni mistrza, ostatnimi czasy na wszystko się wdrapywał i
        próbował wstawać , w łóżeczku nigdy nie próbował a tu proszę....

        Dobra uciekam do wanny.
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 09:55
          Cześć Dziewczyny!!!!

          Wiadomo ja tak przelotem u Was, bo przecież remontu końca i przeprowadzki nie
          widać...dobrze, ze mała dzisija nie jest aż nad to marudna, chociaż druga górna
          jedyneczka, jeszcze pod dziąsłem...ale wystarczy milimetr o może dwa i będzie
          komplet jedyneczkowych ząbków...

          co do raczkowania, to mała zasuwa jak samochodizk, szczególnie upodobało sobie
          przedpokój i kuchnię..juz sama klepka w łóżeckzu i próbuje się podnosić...a ha
          gratulacjie dla Liderki naszego forum za raczkowanie wstawanie i inne wszelkie
          umiejętności które już ma, a nasze dzieciaczki jeszcze nie....

          Malilka, Zuzia nasza takze zauważyłam, ze reaguję na swoje i mię i jak sie
          rozkłada raczki i mówi do niej,...no chodź do nie...to zaczyna swoje
          raczkowanie do chwili kiedy nie dotknie naszje ręki lub innej części
          ciała....wtedy lezy i czeka aż ja podniesiemy,,,,

          Z uciazliwosci córeczkowych, to mamy wciaz ta jedna mała dwa razy jeszcze je
          noca, a przypominam, ze jest tutaj najstarsza no prawie, bo urodizłą sie 28
          marca...więc to nocne karmienie tio nasza zmora.....ale spóruję ją tego oduczyć
          już w Polsce, bo ta przeprowadzka, zmiana otoczenia ,będzie miec własny pokój,
          wiec trochę przeżc jak dla takiego maluszka....

          A ha pochwalę sie już z nocy na 3.4 grudnia jedziemy do polski o dwa tygodnie
          wcześniej niz mój mąz, on nas zawozi i wraca jeszcze do pracy...a my juz
          bedizemy w kraju i będizmey sie cieszyły rodzinką i przyjaciółmi przez cały
          miesiac...fiu, fiu..ale mi fajnie sie zrobiło an serduchu jka o tym
          pomyslałam....

          ok kobitki uciekam cosik porobić w tym moim bałaganie...
          miłej niedzieli

          Pytanko, czy wasze dizieciackzi zmarujecie kremami na mróz....bo ja mam taki
          ale tam nie ma żadnego faktora...wiec zawze trzeba z faktorem nawet gdy nie ma
          słońca i sniegu?????
          • grass_d Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 10:55
            Witajcie dziewczyny,

            długo nie psisałam co u nas słychać, bo jakoś nie miałam i czasu i ochoty, ja
            chyba też przechodzę jakąś zimową deprechę...smile A może to wpływ tego, że
            ostatnio dużo się u nas dzieje w temacie powrotu do pracy. JEstem po rozmowie z
            pracodawcą i wynika z tego, że na razie wracam od stycznia, ale nie wiadomo na
            ile, bo coś ciężko przędą. Myślimy o jakim innym rozwiązaniu (nowa praca,
            własna firma), wiec zajmuje mi to kupę czasu i rozmyślań. Poza tym dochodzi
            stres niańkowy (przychodzi od grudnia) i tak się to jakoś skumulowało.

            U nas na razie nie raczkujemy, za to męczą nas zęby. Mili ma przez to problemy
            z zaśnięciem, wczoraj poszła spać o 1-szej w nocy! Horrror.
            Chociaż to może po przeżyciach związanych z pierwszym w życiu udziałem w
            kinderbalu.smile Było bardzo fajnie, choć takiego hałasu to dawno sobie nie
            zapodawałam. O rany, było tylko 6-ioro dzieci (dwulatków, moja Mili jedyna taka
            mała), a wrzeszczały tak, że przekrzykiwaliśmy się z rodzicami przez stół. No,
            ale wreszcie wiem, jak to wygląda...smile

            Opolanko, moja Emilka też z tych najstarszych, a je również dwa razy w ciągu
            nocy, poza tym budzi się jeszcze tak ze dwa, trzy razy bez powodu, ja się tam
            nie przejmuję. I nie zamierzam jej zacząć w związku z tym tresować.smile W ogóle
            myślenie mi się tak wyluzowało, że dziecina może liczyć na bardzo wyrozumiałe
            podejście do wszystkich swoich wybryków.

            Pozdrawiam z mojego dołka psychicznego
            • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 11:06
              czesc
              witam nowa mame!!! juz nie jestem z najmlodszym stazem w tym gronie - na to
              wygladasmile)) opowiedz nam o sobie i o swojej dzieciniesmile)

              tak jak juz wczoaj wam pisalam, to raczkujemy na calegosmile) w takim temp[ie, ze
              ne nadazam latac za olasmile))

              jesli chodzi o wstawanie, to wczoraj ola zrobila tak: przyraczkowala do szafy,
              zlapala sie za uchwyt od szuflady (mamy duze i ciezkie szuflady w szafi, wiec
              nie ma obaw zde ola je otworzy) wdrapala sie, stanela i jak juz stala sztywno,
              to sie puscila!!!! postala tak kilka sekund i runela na podlogesmile)) i zaczela
              sie smiac , ze az czkawki dostalasmile)) hahhahaah a ja myslalam ze bedzie
              niemilosierny placz!!!!!!!!!!!

              zaraz bede robic nowy album na onecie, to wam podam linksmile))

              na razie lece - pozniej jedziemy do auchan sprawdzic te promocje playskool, bo
              podobno stol jest po 112 zł - wiec moze kupimy (a fontanna po 89zł)
              • inia25 NAJNOWSZE ZDJĘCIA - ZAPRASZAM 14.11.04, 11:59
                foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30577&q=ALEKSANDRA3&k=2
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 14:18
      Hej dziewczyny, witam ponownownie. Wlasnie mam chwilke(máz z Matyldá powédrowal
      na spacerek)Moze kilka slów o nas ... Mala urodzila sie 20 kwietnia, trzy
      tygodnie przed terminem, wazyla 3020, dluga 52 cm. Od samego poczátku odrzucila
      piers, a scislej mówiác wcale jej nie chciala, po dwóch m-cach odciagania
      pokarmu, walki z kolkami i zméczeniem poddalam sie i przeszlismy na sztuczne
      mleczko... nie lubie do tego wracac bo ... niewazne, zabolalo mnie to bo
      zupelnie inaczej zamierzalam (twierdzilam, ze kazda matka moze karmic piersiá).

      Wszystko byloby ok gdyby nie nocki, od pewnego czasu (ok.2 miesiace) to istny
      koszmar, nie przesypiam bez przerwy wiécej niz 2-3 godziny i to nad
      ranem.Matylda poplakuje przez sen, rzuca sie a ja co chwilke wisze nad jej
      lózeczkiem. Nie potrafie znalesc przyczyny (wczesniej budzila sie raz-dwa razy
      na mleczko i spala do rana) a teraz wstaje do niej nawet kilkanascie razy, a to
      smoczek, a to moze mleczko, moze herbatka, moze dziaselka pomasowac itp.Dodam,
      ze mala spi w swoim pokoiku, nie zabieram jej do lózka.Mala nie wybudza sie,
      oczka ma ciágle zamkniete ale widac ,ze cos jest nie tak. Wiele osób, w tym
      lekarze twierdzili, ze to zeby ale czy wszystko mozna tlumaczyc zébami, (mala
      ma dwie dolne jedynki)Spala nieco spokojniej kiedy podawalam jej panadol co 4
      godz. ale jak dlugo mozna faszerowac malude, viburcol wogle na nia nie dziala.
      Najgorsze jest to ,ze w zasadzie to nie wiem jak jej pomóc bo nie wiem co jej
      dolega. Myslalam, ze to brzuszek ale tu tez mam wátpliwosci.Moze któras z was
      miala podobny problem i cos mi doradzi????

      A i jeszcze jeden problem, mala nie cierpi mleka.Pije jedynie przez sen, czy to
      jest normalne???

      O moje skarby wlasnie wrócily ze spacerku. Poza tym mala siedzi "jak stara",
      staje na nózki, nie raczkuje ale z podniesioná pupa smiesznie sie buja.
      Reaguje na swoje imie i gaduli po swojemu prawie bez przerwy, wszystko jej
      smakuje (poza mleczkiem). Musze konczyc bo chociaz w niedziele mozemy normalnie
      zjesc obiad.

      Buziaczki dla waszych dzieciaczków. Musze znalezc chwilke, zeby zorientowac sie
      ile was tu jest na tym wátku i co które dzieciaczki potrafia itp.

      Pozdrawiam AGA
      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 15:45
        ja szybciutko: w auchan w warszawie na modlinskiej jest promocja zabawek. stol
        playskool po 112zł, fontanna po 89, jeżdzik chicco po 199 i wiele wiele innych.
        bawelniane bodziaki po 4,99 a od jutra pampers jumbo pack po 44,99. my
        kupilismy wlasnie oli stol, co prAWDA JEST OD 9 MIESIACA, ALE MAMY FAJNA ZABAWE
        (OLA RACZEJ MA NAS W NOSIE).

        wpadne pozniej
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 16:36
          Cześc dziewczyny!!!

          Ja już drugi raz dzisiaj na forum, sama nie wierzę, poprostu obijam sie i
          zamiast pakowac kartony to ja sobie czytam i klepię w klawiaturkę...

          Najnowszę zdjęcia Kinga....bomba...
          Witam nową mamę...Po przeczytaniu twego postu pomyslałam sobie, ze moze mała
          dlatego niespokojnie śpi, poniewąz jest w tym okresie gdzie dzieciaczki wsyztko
          i wszedzie z mama i cię nie czuje...Mówia i pisża spece od maluszków, że
          dziecko bardzo czesto wybiera sobie swój ulubiony przedmiot, tzw przytulankę,
          czy to pluszaka, czy pieluszkę, i wtedy gdy jest to koło iego, często czuje sie
          bezpieczniejsze, szczególnie w nowym otoczeniu lub gdy mamy nie ma....moze
          spróbuj cosik w tym kierunku...a może faktycznie to zeby, przy wychodzeniu
          niektóre dzieciaczki prawie wogóle nie śpią i z achowują sie jak przy kolce
          placz......jak moja mała marudzi to daje jej pieluszkę do ssania, lub cosik
          twardego do pogryzienia...mozesz spróbować chrupki kukurydzianek, kawałka
          marchewki, drewiana łyżkę....moze cosik pomoże...no i może h=jakąs ziołową
          herbatkę na uspokojenie w ciagu dnia..to nocka bedzie lepsza...

          Pozdrówka
          idę dalej kszątac się i udawać, ze cosik robię
          • opolanka1 Do Malilki... 14.11.04, 16:52
            Malilka odnośnie głosek które Twój maluch wypowiada... te ziu ziu to prawie jak
            Zuzia...hihi...wspaniale. dla nas bomba..dla małej szczególnie..moja natomiast
            miała faze na sylabki ..kia i gie....a teraz czesciej słysze jęk bo ząbek
            idzie i ją meczy..oraz częscije jej poszukuje, bo już zaiwania jak dzika na
            czworakach....
            pozdrówka
          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 20:27
            Witam nową mamusię i małą Matyldę- pisz dużo i często smile Twój opis nocek
            wygląda na klasyczne ząbkowanie, u nas było tak samo jak szły górne jedynki, w
            najgorszym momencie po kilkanaście pobudek w nocy. Tylko trochę długo to trwa
            (piszesz że 2 miesiące), u nas takie nocki były przez 2,5 tygodnia, potem
            tydzień spokoju i wyrżnięcie zębów. Ale z drugiej strony czasem przecież dzieci
            mają objawy ząbkowania przez parę miesięcy zanim wyjdą ząbki.... W każdym
            razie jeśli to ząbki to ciężko małej pomóc, u nas żele praktycznie nie
            działały, a czopkami nie chciałam dziecka szprycować. A chrupki czy marchewkę
            można dawać w dzień i świetnie pomagają na swędzące dziąsła, ale w nocy to
            raczej nie bardzo...

            U nas mimo pchania się trzech ząbków zapanował spokój, mały je, zasypia i
            pięknie śpi- wczoraj zasnął o 19.30 i obudził się dopiero o 5.30- rewelacja!
            Opolanka, u nas też była faza na gie, ale teraz ziu i ziu, a jak popłakuje, to
            niemąż mówi, że mnie woła, bo jest takie mem-mem, więc może kiedyś w końcu
            będzie i mama...

            Inia, zdjęcia super, legwan jak legwan, ale Hunter rewelacja smile No i gratulacje
            dla dzielnej, raczkującej Oli smile U nas ciągle niby tuż tuż, bo mały już stojąc
            na czworaka rusza jedną nóżkę do przodu, ale jednak ciągle tylko stoi w miejscu
            i się buja, po czym kica do tyłu. Cały czas przemieszcza się tylko do tyłu, a
            wszędzie skubany potrafi się dostać, co za inwencja!

            Poza tym zakupiłam dzisiaj kolejną szczoteczkę dla mojego Szczęścia, polecaną
            na forum Niemowlę Oral-B Stages. Wygląda super. Do tego pierwszą pastę do
            zębów, bez fluoru i niestety jedyna jaką znalazłam była o smaku coli, i jak tu
            kształtować zdrowe nawyki żywieniowe u dziecka... Ja się cały czas stresuję
            próchnicą i cały czas zastanawiam, czy nie powinnam zacząć szczotkowania po
            wieczornym ssaniu mleczka. Teraz jest tak, że mały co prawda nie zasypia przy
            piersi, ale jak go odkładam do łóżeczka to jest już mocno otumaniony i zwykle
            błyskawicznie sam zasypia. No i trochę szkoda mi go wybudzać na mycie zębów,
            ale z drugiej strony prawie do rana spałby z czystymi... No i nie wiem co
            zrobić sad

            Opolanka, no i ja tradycyjnie nadal smaruję małego filtrem (mam ciągle krem z
            lata i on jest lekko tłustawy, więc na chłód idealny), ale ja jestem
            fanatyczką, więc się lepiej nie będę wypowiadać smile) Napiszę tylko, że
            promieniowanie UVA praktycznie nie zależy od pogody i pory roku- w pochmurny
            czy deszczowy dzień jest niewiele mniejsze niż w słoneczny.
            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 21:18
              Hej Dziewczyny!
              NIe było mnie pięć dni i od razu zaległości!

              Przede wszystkim witam nową mamę z małą Matyldą!

              Poza tym Asik_w wreszcie powróciłaś! Napisz jak minęły pierwsze dni Twoje i
              Kamilka w Polsce!

              U nas ostatnio małe zamieszanie, bo wyjechaliśmy do babci i wszystkie nasze
              przyzwyczajenia wzięły w łeb. Poza tym chyba znowu ząbki próbują się przesynąć
              trochę wyżej, ale jakoś nie potrafią się przebić, chociaż z tego to akurat się
              cieszę, bo Michał jescze przez co najmniej 2 tygodnie bedzie brał hemofer, a on
              podobno może zabarwić ząbki na czarno!

              Byliśmy dziś po raz kolejny na basenie. I mam od razu pytanie do mam małych
              pływaków, czy Wasze maluchy też nie przepadają za pływaniem na plecach? U nas w
              grupie wszystkie dzieci burzą się w tej pozycji! Instruktor twierdzi, że to
              taki wiek, ale chciałam to z Wami skonsultować?

              Co do nart! No właśnie przy okazji weekendowego wyjazdu skoczyliśmy z mężem na
              zakupy i kupiliśmy śliczny nowy sprzęt! Ja swój stary sprzedałam przed
              zeszłorocznym sezonem, bo i tak wiedziałam, że z sezonu nici, a wiadomo sezon
              dla sprzętu to zawsze parę stówek dla właściciela, więc się nie zastanawiałam
              tylko pchnęłam. My w tym roku i pewnie również w przyszłym odpuścimy sobie
              Alpy. Niestety musielibyśmy zabrać Michała, bo ja karmię i wg zaleceń alergolog
              najlepiej byłoby do 2 roku życia, a wyjazd z juniorem jakoś mi się nie
              uśmiecha ;-(
              Wyjeżdżamy w tym sezonie do Poronina! Będziemy ambitnie wspierać polską
              turystykę smile Może tam się spotkamy?
              A po namiary zgłoszę się pewnie za 2 lata!

              Ależ nasze forumowe dzieciaczki robią postępy! Ja myślałam już jakieś 2
              tygodnie temu, że Michał już wie, o co chodzi w raczkowaniu, a tym czasem nadal
              tylko buju do przodu buju do tyłu i od czasu do czasu jakieś podskoki na obu
              rączkach i nóżkach. Gadania też nic, tylko ciągłe gagu, badu! Ostatnio
              wprawdzie próbował się podciągać na nogi po siatce w kojcu, ale zabrakło mu sił
              i zrezygnował! Niestety nadal nie siada z pozycji totalnie płaskiej ;-( Nie
              powinnam się martwić, bo podobno ma czas do końca 8 miesiąca, ale on tak
              strasznie kombinuje przy tym siadaniu i pseudo raczkowaniu, że mnie już to
              zastanawia, czy to po prostu nie jego lenistwo!

              Opolanka nie zazdroszczę remontów i przeprowadzki! Wiem co to znaczy, ale Twoje
              podejście nie odbiega od standardowego. Ja też zawsze czekam do ostatniej
              chwili!

              Inia zdrać jak zrobiłaś zdjęcie na basenie? U nas jest zawsze taka parówa, że
              aparat od razu jest cały zaparowany! Znajomy mówił mi dziś na basenie, że
              podobno lepiej sprawdzają się kamery, więc chyba za tydzień weźmiemy kamerę!

              śmigam spać, bo niestety Michał chyba walczy z zębami!
              • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 23:25
                Cześć
                Witam nową mamusię i jej córeczkę Matyldę.
                Inia twoja Ola jest sliczna i jaka odważna no i ten pies super. Gratulacje dla
                malutkiej za osiągnięcia.
                Malilko mam nadzieję że takie zachowanie Martyny jest chwilowe i mnie za 2
                miesiące bo od lutego muszę wracać do pracy.
                U nas wczoraj z zasypianiem kiepsko prawie 3 godziny poźniej już byłam tak
                zmęczona że nic mi się nie chciało. Na dodatek moja córcia była już o 3.00
                wyspana. Co prawda zasnęła po dwóch godzinach ale już o 6.30 był koniec spania.
                Wynik tej nocy bardzo nie wyspana mama i w złym humorze. Zobaczymy jak będzie
                dzisiaj. Zasypianie nawet ok. tylko 2 razy się przebudziła. Zębów nadal nie ma
                no i nie raczkujemy.
                Kończę i uciekam spać
                Iza
                • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.11.04, 00:00
                  Cześć dziewczyny,
                  Na wstępie witam nową forumowiczkę i jej córeczkę, mam nadzieję, że będziesz
                  wpadać częściej.
                  Pisałam wam, że wybieramy się na imprezę w sobotę. Zastanawiałam się co zrobić
                  z Ingusią i zdecydowaliśmy, że spędzi noc u moich rodziców. Odwieźliśmy ją z
                  cąłym majdanem do moich rodziców na 19, a rodzice odwieźli nam ją dzisiaj o 16.
                  Tak więc nie widziałm mojego dziecka prawie przez całą dobę. Na początku
                  imprezy nie mogłam się wyluzować i cały czas zastanawiałam się jak Inga i czy
                  przypadkiem nie daje popalić moim rodzicom. Jednak po dwóch godzinach, kiedy
                  nie było żadnego telefonu jakoś zaczęłam się bawić. To była nasza pierwsza
                  impreza bez dziecka i powiem, że już zapomniałam jak to jest. Wytańczyłam
                  się,poplotkowałam - zupełnie jak za dawnych czasów.
                  Jeśli chodzi o Ingę, to okazało się, że po naszym wyjściu zaczęła trochę
                  marudzić, ale po zjedzeniu kaszy uspokoiła się i już było OK. W nocy też
                  budziła się tylko dwa razy na jedzenie (standard), a rano wstała z promiennym
                  uśmiechem. Rozglądała się tylko na początku po pokoju i widać było, że poznaje
                  iż to nie jest jej domek. Jak przyjechała do nas do domu, to tak się ucieszyła
                  na nasz widok, że aż mi się tak miekko na serduszku zrobiło, że jednak moje
                  dziecko choć trochę się za mną stęskniło. Przytuliła się do mnie, bardzo
                  promiennie się uśmiechnęła i powiedziała "dadada".
                  Tak więc "pierwsze koty za płoty" i wydaje mi się, że jak tak dalej pójdzie, to
                  może jednak uda nam się wyjechać w marcu na narty, a młodą zostawimy u moich
                  rodziców.
                  Jeśli chodzi o jej gadanie, to oczywiście nie mam co marzyć na razie aby
                  powiedziała "mama". Za to nagminnie gada: tata, dada, kici (bądź też coś w tym
                  rodzaju), dzedze, łełe.
                  Inga również reaguje na swoje imię i to już od bardzo dawna.
                  Za to jeszcze nie raczkuje, ale przesuwa się na brzuchu. No i oczywiście też
                  już się rwie do stawania.
                  Na tym kończę i pozdrawiam,
                  Lidka
              • contraria Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 23:32
                czesc!
                mam moment, by skrobnac. zatem, krotko i szybko.
                w koncu odezwala sie Asik; fajnie! ciekawe,co u pozostalych milczkow.
                witamy nowa mamusie - Matylda to swietne imie dla dziewczynki! gratuluje
                wyboru! i jednoczesnie wspolczuje nocek... z opisu nie wyglada to najlepiej.

                Michaszek namietnie zaczal nawiazywac kontakt z pluszakami - sciska
                je, "caluje", turla sie z nimi. uwielbia takiego gadajacego kubusia puchatka,
                zwlaszcza haslo "mniam, mniam. czas na miodek!". smieje sie wtedy jak stary, do
                rozpuku.
                a propos miodku - Malutkiego wysypalo na buziaczku, jakis miesiac temu -
                poczatkowo sadzilam, ze to od cielecinki albo moreli. odstawilam je i nic.
                wysypka przypomina troche te sprzed miesiecy, kiedy w maju-czerwcu mial suche,
                czerwonawe plamki. na razie ma kilka plamek na buzce, a dzis zauwazylam ez na
                pleckach. nie wiem, co to moze byc. czyzby mleko i pochodne? czy to moze
                wracac? czy moze jest tak, ze cielecina wywolala alergie, przypomniala o niej?
                nie chce przekombinowac. jutro ide do lekarza!

                poza tym, bujamy sie, bujamy!!! Malutki najchetniej stalby, ale ma okropnych
                rodzicow, ktorz go pilnuja i kaza lezec godzinami na podlodze i zmuszaja do
                raczkowania. ale to zmuszanie nie jest latwe - maluch jest niecierpliwy, jak
                najszybciej sie przekreca i siada. gdy tylko ma mozliwosc - wspina sie do
                stania. to stanie to nic dobrego - stopa jest nienaturalnie ustawiona i Michas
                opiera sie na paluszkach. ale czasami nie ma niego sily i wstaje, kiedy moze.

                spacery juz mnie zaczynaja przerazac, bo musze sie naubierac, zeby godzinami
                nie marznac. Michaszek lezy sobie otulony, a ja marze o kombinezonie...
                a wlasnie jak kombinezon, to i narty; my jezdzimy do val Gardeny, mieszkamy
                zawsze w S. Cristina. uwielbiam to miejsce.

                jejku, mialam kilka przerw w trakcie pisanie tego postu, maly wzywal. teraz
                zabieram sie za prace, buziaki.
                • inia25 miłego tygodnia 15.11.04, 09:16
                  witam witam

                  dzisiaj postaram sie napisac choc raz cos wiecej niz 5 zdan. mam chwile w
                  pracy, wiec sprobuje. zawsze wpadam na forum po 5 razy na dzien i pisze po
                  kilka zdan.
                  a wiec zaczynam:

                  * basen: ze zdjęciami na basenie poszlo latwo, bo u nas pio prostu nie ma
                  parowki. jest potwornie cieplo, ale pary nie ma. nie wiem dlaczego tak jest (z
                  fizyki bylam zawsze noga). inni rodzice nakrecali swoje dzieciaczki na kamery i
                  tez nie bylo problemu. ale jesli chodzi o zdjecia, to kolezanka ma nam pozyczyc
                  aparat do robienia zdjec pod woda, to dopiero bedzie czad co????

                  * zabki: ja swojej oli jeszcze nie myje zebow(bo mamy jeden od dni zaledwie),
                  ale juz od dosc dawna posiadamy silikonowa nakladke na palec ze szczoteczka
                  (canpolu chyba) i tym szorujemy jej dziaselka. mysle ze to przynosilo jej
                  ogromne ukojenie przy zabkowaniu.

                  * imprezy: gratuluje pierwszych wyjsc bez dziecinki. u nas z tym nie bylo od
                  poczatku problemu, bo ola jest na butelce i tak jak wam mowilam juz, swietnie
                  przesypia nocki. a poniewaz mieszkamy z tesciami i z babcia, to naprawde z
                  zostawieniem malej - zaden problem. imprezki, kino teatr, czy chociazby kolacja
                  we dwoje - no problem. Nawet czasami z mezem wychodzimy na sile z domu, zeby
                  babcia czula sie potrzebna i mogla zajac sie ola.

                  * raczkowanie: nowa umiejetnosc, podoba nam sie baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo.
                  jednak jak na razie znacznie szybciej ola przemieszcza sie czolgajac. jak tylko
                  poczuje ze podloga jest sliska (klepka, terakota) to zaiwania na brzuszku, bo
                  slizgiem jest jej latwiej. Na kocu, dywanie, czy lozku - zdecydowanie
                  raczkujesmile przypomne, ze moja ola takie bujanie w tyl i w przod zaliczyla juz w
                  5 miesiacu zycia, czyli czekala az 1,5 miesiaca zeby ruszyc, tak wiec drogie
                  mamy - badzcie czujnesmile)

                  * jedzonko: tak jak juz pisalam ola zaczela jesc normalne jedzenie (a nie tylko
                  mleko i mleko). zdecydowanie preferuje obiadki, ktore sa na slodko. szczegolnie
                  te z dodatkiem jablek. a warzywka, kurczak, jablka bobovity - to w ogole
                  obledsmile)) oczywiscie wszelkie deserki i slodkosci wciaz sa mniam mniam.
                  rozgladalam sie po sklepach za biszko[ptami bezglutenowymi ale niestety nie
                  znalazlam. musze udac sie do sklepu ze zdrowa zywnoscia, ale nie mam czasu!!!!

                  * lekarze: byłam z ola u lekarza, żeby sprawdzic czy wszystko w porzadku skoro
                  sie tak wygina i pani doktor powiedziala ze jest ok. mam kontrolowac, czy w
                  ciagu dnia mala sie jakos dziwnie nie prezy i czy trzymajac ja na reku, tez sie
                  nie odgina nienaturalnie. no i obserwuje i obserwuje i nic nie zauwazylam,
                  czyli jest oksmile ale dalej bede czujna

                  * zabwaki: wczoraj kupilismy oli na imieniny ktore ma 12.12. stol playskool.
                  rewelacja zabawa, ale jak na razie dla tatusia i dla mamusi. ola ma w nosie
                  stolik, no chyba ze ja przy nim posadzimy, to zajmie sie na 5 minutek. ale na
                  razie sie nie przejmuje, bo to jest w sumie zabawka od 9 miesiaca. w sumie to
                  chyba bedzie nia najbardziej zainteresowana, jak bedzie juz sama stala
                  stabilnie.

                  * wstawanie: jak juz mowilam, to ola baaaaaaaaaaaaaardzo chetnie wstaje, jak
                  tylko ma taka mozliwosc. oczywiscie staramy sie zeby takich mozliwosci miala
                  jak najmniej. ortopeda powiedziala mi, ze jak ola zacznie stawac, to trzeba jej
                  kupic buciki ze sztywna podeszwa i usztywniona kostka, to wtedy nie bedzie
                  stawac na paluszkach.

                  * zdrowie: ola ostatnio zaczela pokaslywac, ale wydaje mi sie ze to od zebow.
                  nie ma katarku nie ma goraczki, wiec sie na razie nie martwie, ale bacznie
                  obserwuje.

                  jak na razie tyle pamietam. jak sobie cos przypomne, to sie jeszcze odezwe.
                • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.11.04, 10:13
                  cześć dziewczyny,
                  Contra to jak najbardziej mogłaby być cielęcina, mój Henryś ma uczulenie na
                  krowe w każdej postaci oprócz mleka moze na najblizszy rok spokojnie zapomniec
                  o cielecinie i wołowinie też. On obecnie tez ma czerwoną skorupę na buzi i
                  czerwoną plamę na ramieniu a to dlatego, że zjadłam parę łyżek jogutru
                  naturalnego, bez dodatku mleka w proszku, który miał podobno nie uczulać.
                  Agnieszko współczuję ci tych nocek z Matyldą, my tez mieliśmy coś podobnego.
                  Henryś budził sie w nocy co 1,5 godziny za każdym razem podawałam mu cyca bo
                  nic innego nie byłam w stanie wymyślić. Trwało to gdzies tak prze 3 tyg.(były
                  to zęby) ale ja wymiękłam i wzięłam małego na ten czas do łóżka. Wszyscy sie
                  krzywili, że bedziemy miec problem bo sie dziecko przyzwyczaji i takie tam. Nic
                  podobnego, najnormalniej w swiecie zaczełam kłaść go do łózeczka i wszystko
                  jest w porządku. Piszę o tym dlatego, że moze warto wziąć Matyldkę trochę
                  bliżej, może nie koniecznie az do własnego łózka, może będzie lepiej.
                  Przyszło mi jeszcze do głowy że moze Matylda ma jakąs alergie, która nie
                  objawia sie niczym na skórze ale właśnie nie pozwala spać. Coś takiego czytałam
                  na alergiach. Widze tez po swoim synku, ze jak zje cos uczulajacego to on
                  gorzej spi. (ciagle karmie piersią)
                  dokończe później jeszcze coś chciałąm napisac.
                  narazie
                  • bebicka do Contrarii 15.11.04, 11:00
                    Czesc
                    U nas za oknem buro, nastroje jesienne bure.... dlugi weekend sie skonczyl...
                    burosmile wiec tym optymistycznym akcentem chcialam zaczacsmile
                    a poza tym to Mlody wczoraj wymiotowal, chyba ze trzy razy, potem jeszcze mial
                    zielona kupke, rzadka... nie wiem jakis problem z brzuszkiem na pewno, balam
                    sie nawet czy to nie ta paskudna grypa zoladkowa.... ale w nocy juz zjadl dwie
                    butelki, rano tez, poza tym nie ma goraczki, zachowuje sie w miare normalnie...
                    strul sie czyms...? tylko czym, nic nowego wlasciwie nie dawalam, ale cos mu
                    ewidentnie musialo zaszkodzic, tylko teraz odkryc co to bylo, to jest dopieor
                    zadaniesmile
                    Na lae mam nadzieje ze dzisiaj juz bedzie lepiej... a mnie chyba z solidarnosci
                    z nim tez brzuszek dokucza, ale coz jak sie zjada na kaloacja porcje jajecznicy
                    z grzybami to sie potem masmile

                    Contraria chcialm sie zapytac czy masz jakies sprawdzone namiery na noclegi itp
                    w val Gardenie? te miejsca sa dla mnie zupelnie obce moze mozesz dcos doradzic
                    bede wdzieczne
                    w razie czego moj adres
                    bebicka@o2.pl
                    pozdrawiam trzymajcie sie
                    Maraska
                    • winia5 Re: do Contrarii 15.11.04, 12:47
                      Hej,
                      witam znowu po tygodniowej przerwie. Nasz złom znowu fiksuje, dlatego nie było
                      mnie tutaj kika dni. Czytania oczywiście sporo, ale lektura na te ponure
                      wieczory jak znalazł. Jeszcze nie doczytałam wszystkich postów, więc napiszę
                      tylko krótko co u nas.

                      Szymek rośnie jak na drożdżach, gotowane zupki zajada z apetytem, szczególnie
                      te z kurczakiem. Poza tym sam pije, chętnie i dużo, w ciągu dnia pewnie z 300
                      ml. Jak narazie Kubek Niekapek Aventu mu nie podchodzi, nie umie chyba
                      zaciągnąc, ale daję mu do zabawy, niech się chłopak uczy, zresztą jak podrośnie
                      to napewno sie przyda. Szymek bardzo lubi bawić się butelką, szczególnie
                      wylewać resztki soku.
                      Z zabawek jak narazie bawi sie wszystkimu swoimi grzechotkami, czasem zabawi
                      sie jeszcze leżąc pod stojakiem gonastycznym. Wielkim hitem jest też pilot,
                      komórka, kolorowe markery, ponadto ostatnio upodobał sobie piłke naszej suni
                      więc mąz musiał ją wyparzyć i pies został bez zabawki.
                      Z jego nowych umiejętności to może ze pewnie siedzi, sam jeszcze nie siada, ale
                      ładnie siedzi, poza tym chyba zaczyna pełzać do tyłu, zresztą, jak leży to
                      śmiesznie się przemieszcza. No i chyba też będzie szybko chodził, bo jak tylko
                      weżmie się go na kolana to stara się podnosić na nóżki, nawet sprawnie mu to
                      wychodzi no i lubi stać, tylko nie przesadzamy z tym bo w końcu kręgołup ma
                      jeszcze za słaby.

                      A z nowości pokarmowych to Szymek, poza wspomnianymi zupkami, zajada biszkopty,
                      chrupki Flipsy, banana, cyca, ostatnio też zakosztował lizaka, i Danonka. Wiem,
                      że niektórym mamom się to nie spodoba, ale nie zauważyłam żadnych efektów
                      ubocznych, więc pomału przyzwyczjam go do wszystkiego. A co do jogurtu to jest
                      deserek z jogurtem naturalnym, więc chyba w rozsądnych ilościach można małemu
                      dać.
                      Wracając do obcinania paznokci, to ja Szymkowi obcinałam od urodzenia, jak nie
                      spał, przyzwyczaił się do tego, i nigdy nie miałam problemów, zadzam go w
                      foteliku i spokojnie obcinam, a on patrzy, zdarzyło się, że próbował złapać za
                      nożyczki, ale to chyba normalne.

                      W czwartk idziemy na szczepienie, to dowiem sie ile mały waży, jak na moje oko
                      to napewno ponad 8 kg.
                      A spotkanie to niezły pomysł, tylko chyba raczej nie realny. Zresztą ja muszę
                      wam powiedzieć, że byłam ostatnio u jednej koleżanki na takim spotkaniu
                      kwietniowych mam, znamy się ze szpitala. To dośc fajne, mona sobie pogadać o
                      dzieciach i nie tylko. Następne spotkanie mamy w przyszłą sobotę, 20.

                      no to chyba tyle, tak krótko. Zmykam, bo małemu już znudziła się zabawa na
                      kocyku.
                      Pozdrawiam wszystkie mamy, dzieciaczki, jubilatów i jubilatki, bo juz nie
                      nadążam, więc tak odrazu życzenia dla wszystkich.

                      No i witam Asik po powrocie do kraju.

                      pozdrawiam
                      Ania i Szymek

                      • dabrowianka Re: do Kingi 15.11.04, 14:10
                        Może się orientujesz czy promocja na pampersy obejmuje i inne "Oszołomy", np w
                        Gdańsku? No i czy to na pampersy Aktiv Baby? Właśnie muszę kupić, zostały mi
                        jakieś 5 pampersiaków... Czyli pilnie muszę to zrobić smile

                        Jagoda też na początku stawała na palcach. Zupełnie na początku, przez kilka
                        dni stawała na palcach, ale miała wywinięte paluszki. Wiesz tak, że paznokcie
                        miała na dole. Trochę się martwiłam. Poprawiałam ją, odwijałam jej te paluszki
                        i widocznie skumała jak jest wygodniejsmile A na palcach stawała do momentu, gdy
                        się czuła jeszcze niepewnie stojąc. Łatwiej było jej utrzymać równowagę. Tak mi
                        się wydaje. Teraz stoi ładnie na całych stopach.
                        Ale rzeczywiście chyba wypadałoby już ją zaopatrzyć w jakieś buciki. Na razie
                        zakładam jej skarpetki.
                        Ortopeda zalecał Wam kupno bucików, już takich sztywnych? Muszę się w ogóle
                        rozejrzeć w tym temacie.

                        Pozdrawiam Agnieszka
                        • eklon Re: do Kingi 15.11.04, 14:23
                          Kinga macie faktycznie szczęście z tym basenem, bo u nas niby pary nie ma, ale
                          jak tylko wejdę z aparatem zaraz zaparuje!
                          Czy Twoja Ola też nie lubi pływania na plecach?

                          Dzisiaj mam małe urwanie głowy w pracy, ale wszystko pewnie wróci do normy pod
                          koniec tygodnia, więc wtedy będę mogła wpadać spokojniej/

                          Spróbuję zajrzeć wieczorem w domu, chociaż będzie trudno, bo wybieram się na
                          piwko ze znajomymi z pracy, więc pewnie szybko nie wrócę. Na straży pozostaje
                          mąż, jestem ciekawa jak da sobie radę, bo Michał ostatnio jest marudny z powodu
                          zęboli!
                          • inia25 SZYBKIE ODPOWIEDZI 15.11.04, 15:04
                            1. wiem o promocjach w warszawie z bilboardow porozwieszanych w miescie -
                            podejzewam ze obejmuja cala polske - najlepiej zadzwon do auchan i zapytaj -
                            udzielaja takich informacji

                            2. ola na plecach lubi plywac, ale zdecydowanie woli normalnie, bo jak lerzy na
                            plecach to widzi tylko sufit, a to przeciez taki nieciekawy widok!!!!


                            wpadne pozniej
                            • inia25 sorki za błędy ortograficzne - to z pośpiechu:)))) 15.11.04, 15:08

                            • malilka Re: SZYBKIE ODPOWIEDZI 15.11.04, 16:40
                              Wczoraj dziadkowie tak zmęczyli młodego, że nie dał rady wieczorem possać
                              dłużej niż 5 minut i o 19.30 zasnął jak kamień. Myślałam, że za parę godzin się
                              obudzi na dokończenie kolacji, ale gdzie tam- pobudka była dopiero o 6.00 rano.
                              To nasz nowy rekord długości spania bez ŻADNEJ pobudki po drodze. Teoretycznie
                              super, ale nie myślcie, że jak o 7.30 był już koniec spania to byłam wyspana-
                              zdecydowanie nie!
                              Od rana Maciuś był bardzo marudny, nic mu się nie podobało i w końcu zmierzyłam
                              mu temperaturę i miał 38 stopni. Żadnego kataru czy pokasływania, więc stawiam
                              na zęby albo na trzydniówkę- zobaczymy czy będzie wysypka czy nie. Na spacer
                              mimo wszystko poszliśmy, ubrałam małego bardzo ciepło i podobało mu się, bo nie
                              było żadnego marudzenia, tyle że byliśmy krócej, bo niecałe 2 godziny. Po
                              powrocie temperatura spadła tylko o 0,2 kreski, więc zrobiłam mu kilka
                              chłodnych okładów na głowę, dużo daję do picia włącznie z piersią i na razie
                              jest dobrze, właśnie mały spokojnie zasnął. Lekarstw żadnych nie podaję, ale w
                              razie czego kupiłam paracetamol w czopkach jakby gorączka skoczyła, jakbyście
                              miały inny lek przeciwgorączkowy do polecenia to piszcie, dobrze wiedzieć na
                              zapas.

                              No i chciałam Wam się pochwalić, że jak mały popłakuje to wyraźnie słychać
                              mmmm, mem-mem i od dzisiaj również ma-ma!!! Niemąż się śmieje, że nasze dziecko
                              będzie płakało ma-ma i śmiało się ta-ta, złośliwiec jeden smile Ale wciąż czekam
                              na ma-ma pełne radości...

                              Eklon, jak byłam w poradni rehabilitacyjnej, to tam całe korytarze były
                              zawieszone materiałami dot.rozwoju dziecka, mnóstwo zdjęć, opisów itd. I było
                              napisane, że dopiero jeśli dziecko nie siada samodzielnie na koniec 10
                              miesiąca, to należy się udać na konsultację do lekarza- nie że od razu panika i
                              tragedia, tylko konsultacja. Więc naprawdę się w ogóle tym nie przejmuj.
                              Zresztą zobacz ile nas tu jest, a na palcach jednej ręki można policzyć
                              dzieciaczki samodzielnie siadające z leżenia na płasko, nawet nie wiem, czy
                              jest ich więcej niż 3.

                              Izabela, z tego co czytałam, to dzieciaczki po fazie "tylko mama" mają fazę
                              otwarcia na świat, więc pewnie za 2 miesiące nie będzie już z tym żadnego
                              problemu.

                              Lidszu, no i jak ładnie poszła nocka bez Was smile A czy Ty karmisz jeszcze
                              piersią? Jak czasem zostawiam Maćka z dziadkami w dzień to wszystko jest ok,
                              jak trzeba to i moje mleko z niekapka wypije, ale jak je nad ranem to jest
                              praktycznie śpiący i nieprzytomny i jedyne co mnie martwi to to karmienie. A
                              zamierzacie przed ewentualnym zostawieniem małej w marcu zostawiać ją jeszcze u
                              Twoich rodziców? Czy do takiego wyjazdu trzeba dziecko jakoś przyzwyczajać?

                              Szczoteczki- mnie ta nakładana na palec w ogóle nie odpowiadała, bo mały miał
                              po niej odruch wymiotny- jest wielka! Za o super są dwie pierwsze szczoteczki z
                              trójpaka Canpolu- "maczuga" i silikonowa, bardzo polecam (nr 3 z włosiem jest
                              beznadziejna). A dzisiaj było inauguracyjne szczotkowanie Oral-B i jest
                              rewelka, a pasta pyszna- oczywiście mały ją szybciutko zjadł, no ale to było do
                              przewidzenia.

                              Oglądałam wczoraj w Carrefourze fontannę Playskool, ale nie spodobała mi się
                              (stołu nie widziałam). No nie wiem, ale nie wyglądało to na nic specjalnego.
                              Jednak ideałem pozostają zabawki Tiny Love, tzn. byłyby gdyby nie były tak
                              cholernie drogie! Ale na razie daliśmy sobie na wstrzymanie z kupowaniem
                              droższych zabawek, bo moje dziecko niestety rośnie na miłośnika tandety i
                              kiczu, bo im zabawka koszmarniejsza tym dla niego fajniejsza smile Aktualnie hitem
                              jest paskudny, plastikowy młotek kupiony na odpuście przez moją siostrę,
                              piszczący jak się nim walnie. Koszmarne kolorki, dziadowsko wykończony, lekko
                              krzywy, no tragedia, ale młody dostaje amoku jak go widzi. Wspomnę, że
                              kosztował całe 2,5zł smile Jestem 100% pewna, że np odpustowa szklana kula z
                              duperelami w środku byłaby bardziej pasjonująca niż ta fontanna. No ale mam
                              nadzieję, że on z tego wyrośnie... A co do zabaw, to parę dni temu puszczałam
                              małemu bańki mydlane (młotek jest wielofunkcyjny i w rączce ma pojemnik i
                              przyrząd do baniek) i zabawa była przednia- Maciuś prawie fruwał próbując łapać
                              bańki.

                              Mag-da, u nas przy bolesnym ząbkowaniu mały też większość nocy śpi z nami w
                              łóżku, a potem nie ma żadnych problemów z powrotem do łóżeczka.

                              Winia, jogurt naturalny jak najbardziej można dawać, ale akurat Danonki to sam
                              cukier i to ten sztuczny (dlatego są od 3 r.ż.). Ja się jednak z nabiałem
                              wstrzymam, bo wszędzie czytam, że jeśli dziecko jest na piersi, to nie
                              potrzebuje nabiału aż do 10 miesiąca, więc jakoś nie widzę sensu. No ale lizak
                              to mnie zaskakuje, nie będę ukrywać smile)))
                              • asik_w witajcie cieplutko:))) 15.11.04, 18:28
                                Kochani!!! oj ja my z Kamilkiem sie za Wami stesknilismysmile))
                                nie bede pisac bardzo dlugo bo znajac moje szczescie wetnie gdzies mi postasmile)
                                podroz mielismy dluuuga, ale minela spokojniesmileKamilek byl zachwycony tyle
                                ludzi i tyle sie dzialo, najgorzej bylo w Chicago gdzie mielismy przesiadke bo
                                czekalismy 7 godzin no i oczywiscie nasz kochany LOT byl opozniony, ale
                                narzekac nie mozemysmilePolska przywitala nas piekna sloneczna pogoda, ale
                                generalnie ciezko bylo mi sie przyzwyczaic do temperatury a Kamis cierpi gdy go
                                cieplo ubieram i grymasi!
                                w tym tygodniu wybieramy sie do pediatry musze tylko jakiegos wybrac bo mam
                                3 poleconych i nie wiem chyba wylosujesmile)
                                • asik_w Re: witajcie cieplutko:))) 15.11.04, 18:45
                                  no wiedzialam ze cos takiego bedziesmile))
                                  u siebie w domu proaktycznie nie robilam nicsmile) zresza u tesciow narazie tez
                                  jest tak samosmile)) wszyscy sa zachwyceni malymsmile)
                                  Witam serdecznie wszystkie nowe mamy i ich skarbysmile))
                                  Kamilek mam nadzieje, z eniedlugo zacznie raczkowac ladnie juz staje i
                                  kolysze siesmile) musi chyba zalapac ze w takiej pozycji mozna sie poruszacsmilekilak
                                  razy z takiej pozycji mi usiadl sie wydaje mi sie ze to raczej udalo mu siesmile
                                  oczywiscie czolga sie slicznie i opanowal sztuke zchodzenia z lozeksmile)mam tylko
                                  problem z jedzeniem, malo je, cycus to gdy zasypia bo tak pociagnie 2 razy i
                                  wszystko jest ciekawsze, zupki pol sloiczka a i to tez juz dobrze, czasami
                                  kilka lyzeczek kaszki(rzadko)czasami zje biszkopta, chrupka, kilka razy moja
                                  siostra dala mu danonka9na szczescie nic sie nie dzialo)mam tylko problemy z
                                  deserkami bo chyba jest uczulony na jablko, wyskakuja mu jakies dziwne krostki
                                  na buzce podobne do potowek, sama nie wiem zapytam lekarza! mamy juz prawie 4
                                  zabkismile))aha i musze sie pochwalic Kamis rozgadal sie straszliwie wola ta-ta -
                                  ty, ba-ba. czasami da-da, gi-, di- no i jalepsze mowi mama i chyab wie ze to ja
                                  bo wyciaga do mnie wtedy lapki i jak sie obudzi to ma-ma lub mamsmile)aha i jak
                                  zasnie o 9 to coraz czescie spi do 4 nocnych karmien mamy czasami 2 czasami 3 i
                                  to najczesciej ja przystawiam go spiacego zeby podjadl i nadrobil cycusia z
                                  dnia i po prostu dlatego, ze bola mnie piersi!
                                  Aga mamo matyldy! Kamil meczyl sie ponad miesiac a ostatnie 2 tyg (zabki
                                  wyszly od razu dwa te z gory) byly straszne potrafil budzic sie co pol godziny
                                  i plakac, w dzien bylo wszystko oki, tez nic nie pomagalo, zaden zel czy
                                  czopki, wwe wtorek zabki wyszly i maly przespal mi prwie cala noc i tak jest az
                                  do dzisiaj(odpukac), dziewczyny jak ubieracie aluchy w taka pogode na spacerki
                                  i w domu?
                                  uciekam bo misiek marudzi buziaki
                                  • eklon Re: witajcie cieplutko:))) 15.11.04, 18:54
                                    Ja tylko na moment, bo muszę jeszcze wyszorować Juniora, nakarmić i śmigam na
                                    piwko smile
                                    Wprawdzie co to za piwko, którego można wypić co najwyżej małe, albo
                                    ewentualnie duże Karmi!
                                    Ale przynajmniej człowiek wyjdzie trochę do ludzi!

                                    Asik super, że już jesteś!

                                    Ja ubieram Michała na cebulkę, bo u nas od kilku dni strasznie wieje i dziś w
                                    ciągu dnia były 2 stopnie. Nie zakładam jeszcze kombinezonu tylko ciepłe
                                    spodnie na szelkach i kurtkę. Przykrywam kocykiem, albo wkładam do śpiworka i
                                    zapinam w taki specjalny ochraniacz na spacerówkę. MIchał dziś nie był na
                                    spacerze, bo pani pulmonolog zabroniła nam spacerów w wietrzne dni i dziś
                                    oddychał tylko świeżym powietrzem przy okazji przenoszenia z samochodu do domu
                                    i w wywietrzonym pokoju. Chociaż szczerze mówiąc to świeże powietrze to zbyt
                                    szumnie nazwane. Mieszkamy obok osiedla domków jednorodzinnych i mam wrażenie,
                                    że ludzie w swoim domach palą czym popadnie, bo smród czasami taki, że cho
                                    cho...

                                    Śmigam do roboty, bo junior się już denerwuje!
                                    • male_co_nieco Re: witajcie cieplutko:))) 15.11.04, 19:59
                                      Ufff.... w końcu zasnął....
                                      Normalnie Igor spi już przed 19 a dzisiaj postanowił rozrabiać. ok 18:30
                                      położyłam do łózeczka moje starsznie śpiące dziecko, które od razu na boczek
                                      i "spi" za chwilę słyszę piski, wchodzę stoi, usmiech od ucha do ucha, kładę
                                      znowu , "śpi" za chwilę wchodzę znów stoi i tak w kółko. W końcu położyłam go
                                      na macie , wywaliłam zabawki, niech się bawi jak nie śpiący , zabawki olał za
                                      to po kolei, poi kilka razy zaliczył wstawanie przy kanapie, łózeczku, pudle z
                                      zabawkami, komputerze i moich nogach,jak się wyszalał , zaliczylismy
                                      przebieranie bo był cały mokry, najlepiej bowiem jak juz się stanie troszkę
                                      sobie popluć i w końcu padł.
                                      Co do wstawania i wdrapywania się na wszytsko to chyba kupie mu kask, biorąc
                                      pod uwage liczbę "spotkań z podłogą " smile) Jesli zaś idzie o raczkowanie to inni
                                      mają plany - siostra męza stwierdziła,że musimy częściej przychodzić , bo po
                                      osatatniej wizycie Igora pięknie jej się kafelki błyszczały smile)

                                      No a wczoraj mieliśmy chrzest. Bałam się czy Igor nie rozniesie kościoła, ale
                                      zupelnie niepotrzebnie, najapierw z zaintersownaiem przyglądął się księdzu,
                                      potem uciął sobie małą drzemkę , z której wyrwał go ksiądz kiedy polewał mu
                                      główkę wodą święconą , potem znów obserwował z zainterseowaniem co się dzieję ,
                                      na końcu zaczał się troche wiercić no ale to i tak nieźkle wytrzymał.


                                      Uciekam , jutro zajrzę
                                      • eklon Już wtorek 16.11.04, 07:43
                                        Ale u nas cisza!
                                        Chyba wszystkie byłyście wczoraj na piwie smile)) albo nie daj boże Wasze
                                        maluszki nie dały Wam pospać!

                                        Michał dziś obudził się z trochę zapchanym noskiem. Kataru jako takiego nie
                                        widać, tzn. nie cieknie mu z nosa, ale słychać, że mu coś tam w środku
                                        przeszkadza! Zobaczymy jak będzie dziś po południu, ale mam nadzieję, że mu to
                                        przejdzie! Zastanawiam się, czy takim małym bobasom można stosować jakieś
                                        maście rozgrzewające? Mam bodajże pulmicort baby na którym jest napisane od 7.-
                                        mego miesiąca, więc obczytam go dziś dokładnie i może spróbuję na noc!

                                        Pogoda u nas dzisiaj totalnie pod psem. Pada i wieje!
                                        • winia5 Re: Już wtorek 16.11.04, 09:13
                                          kurcze, zżarło mi długiego posta.
                                          idziemy dzisiaj na szczepienie, udało mi sie przełożyć z czwartku, bo muszę
                                          jechać w ten dzień na uczelnie do Szczecina.

                                          Mały też sie strasznie rozregulował ze spaniem, po kapiei pośpi godzinkę, a
                                          potem walczy do 23, bądź też zrobi sobie małą drzemkę między 18-20 i ta sama
                                          jazda. Już nie wiem, co ma robić, żeby nauczył sie ładnie zasypiać.

                                          Maliko mamm do Ciebie wielka prośbę, gdybyś mogła odnaleźć post z metodami
                                          zaklinaczki, byłabym wdzięczna. Może to poskutkuje.

                                          zmykam do mojego płaczka, zabawa juz mu się znudziła

                                          u nas piękne niebieskie niebo i słoneczko świeci, jak narazie
                                          • opolanka1 Re: Już wtorek 16.11.04, 09:49
                                            Hej dziewuszki!!!

                                            Boże już wtorek, a ja nic nie mam spakowanego..więc mówię Wam dzieńdoberek i
                                            zmykam, ale jak tu cokolwiek zdziaąłc kiedy mała raczkuje wszędzie i w dodatku
                                            bierze wszytsko to czego nie powinna...a mąż w pracy , no i same jakoś
                                            walczymy. A on biedaczek także wraca o 18.oo i zje i leci na nowe
                                            mieszkanko...wrócić wczoraj a raczej już dzisiaj o 2 w nocy...a rano pobutka bo
                                            znów do pracy...uuu...biedny mój ukochany,,,,

                                            Mała dorwała własnie kable, czekamy na druga górną jedynkę, ale nocki sa
                                            ok...pochwalę sie je już tylko dwa razy w nocy, wiem, wiem, z edla innych z Was
                                            to aż dwa razy,...dla mnie tylko, kiedy potrafiła nawet do 5ciu.....

                                            Malilka pytanko...czy nadal szczotkujesz starą szczoteczka, cyz juz ta nową, i
                                            od kiedy jest ta nowa zdatna dla maluszkó, a z pasta to juz teraz???? Ja
                                            przyznam sie, z emałej nie pamietam kiedy szczotkowałam ząbki, zama sobie
                                            wklada tę szczoteczke ale chyba bardziej nią bawi sie po dziąsłach niz
                                            zębach....

                                            buziaczki
                                            robota czeka
                                            miłęgo dnia
                                            • eklon Re: Już wtorek 16.11.04, 09:59
                                              U nas dzisiaj w pracy trochę spokojniej ale mam nadzieję, że to nie cisza przed
                                              burzą smile
                                              Wczoraj rozmawiałam ze znajomą jej mała jest z 28.maja i wyobraźcie sobie, że
                                              jej pediatra pozwolił małej Wiki dawać biszkopty i nawet słowem nie wspomniał o
                                              glutenie?! Byłam w takim szoku, że nie wiedziałam co powiedzieć, tym bardziej,
                                              że mała wcina te biszkopty od tygodnia i nic jej nie jest, tzn. poza
                                              przeziębieniem, bo od ponad tygodnia zmaga się z choróbskiem i nie jest lepiej.
                                              Co ciekawe mała miała najpierw tylko katarek ale lekarz od razu przepisał
                                              antybiotyk. Teraz już kaszle ale tak się zastanawiam, czy nie pomógł jej ten
                                              antybiotyk, bo one generalnie osłabiają organizm. Może bez niego organizm dałby
                                              sobie radę z katarkiem a tak teraz rozwinął się jakiś niepokojący kaszelek!
                                              Zastanawiają mnie coraz częściej nasi lekarze. Tym bardziej jak czytam o
                                              wynikach egzaminów lekarskich, to zaczynam się zastanawiać, czy nie lepiej
                                              leczyć się samemu ;-(
                                              • eklon Re: Już wtorek 16.11.04, 10:01
                                                Opolanka a do kiedy musicie się przeprowadzić? Może weź sobie to tak na
                                                spokojnie, bo stres raczej nie jest dobry ani dla CIebie ani dla Zuzi!
                                                • male_co_nieco Re: Już wtorek 16.11.04, 10:21
                                                  no i niestety deszczowy i ponurysad

                                                  A ja od pobudki tj. od 6 w stanie najwyższej gotowośćismile Igor nic innego
                                                  dzisiaj nie robi tylko wstaje, zabawki ma w nosie, wszystko inne też , tylko
                                                  szuka czegoś żeby się podeprzeć i stanąć. Zrobił sobie krótką przerwę na
                                                  jedzenie i trochę udało się go zatrzymać przy oknie a tak cały czas gdzieś
                                                  staje a jak nie to marudzi. Nieźle się musiał zmęczyć bo przed chwilą położyłam
                                                  go do łóżeczka a on na boczek i śpi co o tej porze nie jest u niego normalne,
                                                  zazwyczaj walczymy no chyba,że jest na spacerze to zasypia bez
                                                  większych "awantur".
                                                  Skorzystam,że Gigi spi i trochę posprzątam
                                                • opolanka1 Re: Już wtorek 16.11.04, 10:26
                                                  Hej...to znowu ja...robię sobie przerwe, a prawdę mówiąc jeszcze nie
                                                  zaczełam...tylko poczytałam Wasze posty
                                                  Asik, super że jestescie szczęśliwi....
                                                  Eklon, ja musze już od nastpenego tygodnia tam mieszkac, przynajmniej tak
                                                  powinno być...a co z tego będzie..hmmmm.... stresowac sie nie stresuje, raczej
                                                  śmieje sie, ze jeszcze nie ruszone, a powinnam już miec prawie puste
                                                  ściany...wiec mam ubaw z tego wszystkiego...
                                                  ok wracam , a raczej zaczynam..hihi, mam już zapakowane pierwsze małe pudełko..
                                                  ale jestem podekscytowana tym wszystkim, no i naszym wyjazdem na swięta do
                                                  Polski, ale już 4 grudnia...hura!!!!
                                                  A w Niemczech już przed 1 listopada, pojaiwły sie wystawy świąteczne, obecnie
                                                  wygląda prawie tak jak tydzięn przed świetami........ale szybko
                                                  działaja..coo>>>> Dla mnie trochę to szok...

                                                  ok spadam...buzka
                                                • malilka Re: Już wtorek 16.11.04, 10:34
                                                  Witam cieplutko po koszmarnej nocy. Tak jak pisałam wcześniej, wczoraj Maciuś
                                                  miał przez cały dzień gorączkę 38 stopni. Jak się obudził o 17 to miał już 39
                                                  stopni, ale okładami i chłodną kapielą udało mi się ją zbić do 38,2. O 18.30
                                                  już zasnął wyczerpany, po takim mega marudzeniu, że ja byłam wprost skonana. W
                                                  nocy nadal miał gorączkę, ale nie wiem jaką, bo mam problem z jej mierzeniem.
                                                  Mam tylko termometr w smoczku, a mały nie chce go ssać. Jeszcze miesiąc temu
                                                  był takim miłośnikiem smoka, a teraz nawet przy zasypianiu nie udało mi się go
                                                  namówić, żeby go wziął do buzi choć na 2 minuty. Czasem się udaje, wtedy
                                                  trzymam mu smoczek w buzi, on go gryzie, ja go dodatkowo zabawiam i jakoś udaje
                                                  się zmierzyć. Mał budził się w nocy co 1-2 godziny, przystawiałam go za każdym
                                                  razem do piersi, pił trochę i zasypiał. Ja trochę gorzej uncertain Nad ranem gorączka
                                                  ustąpiła, o 7.30 obudziło się zdrowe dziecko bez gorączki. Nie mam pojęcia co
                                                  to było czy nadal jest, bo ciągle dziecko obserwuję. Już myślałam, że to
                                                  trzydniówka, ale chyba jednak zęby, zwłaszcza że ma cały czas luźne kupki, a to
                                                  podobno idzie w parze.

                                                  Winia, zerknij tutaj:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16684134&a=16810353
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=16990667&v=2&s=0

                                                  Opolanka, szczotkujemy już cały czas tym Oral-em z normalnego włosia, ona jest
                                                  dla dzieci 4-24 miesiąc. Dentyści twierdzą, że pasta bez fluoru powinna być
                                                  stosowana już od pierwszego ząbka, no ja na początku myłam wodą albo
                                                  rumiankiem, ale teraz są cztery zębolki i nie ma na co czekać. Tylko pasty
                                                  nakładam malutko, żadne ziarnko gorchu tylko ledwo maźnięcie, a i tak się mocno
                                                  pieni i czyści dobrze.

                                                  Eklon, trafić dobrego pediatrę to sztuka. Dla mnie antybiotyk to ostateczność,
                                                  nie tylko dla dziecka ale i dla mnie (brałam tylko kilka razy w życiu) i jasne
                                                  że jak jest poważna choroba to nie ma wyjścia, ale czasem lekarze to nawet nie
                                                  dadzą organizmowi szansy zwlaczenia infekcji tylko od razu buch antybiotyk, a
                                                  potem się walczy kilka tygodni z wyjałowieniem organizmu. Moja pediatra też nie
                                                  lepsza, pamiętam że jak wprowadzałam pierwsze jedzonko i ją zapytałam tak
                                                  kontrolnie od czego zacząć to mi powiedziała że od zupki jarzynowej. Ja mówię,
                                                  że chyba trzeba po jednym składniku, żeby wiedzieć co ewentualnie uczula
                                                  dziecko, a ona na to, że nie, bo warzywa nie uczulają. No ręce opadają. A co do
                                                  biszkoptów to ja dorwałam Familijne w sklepie bezglutenowym i ich skład mnie
                                                  załamał- sterta sztuczności i nie wiadomo czego. Nie kupiłam ich w końcu, mały
                                                  się będzie uczył gryźć na chrupkach, jabłkach i marchewkach.
                                                  • eklon Re: Już wtorek 16.11.04, 13:17
                                                    mam pytanie: jaki chlebek ryżowy kupujecie? Ja ostatnio chciałam kupić młodemu,
                                                    żeby nie wcinał cały czas tylko chrupek kukurydzianych, szukałam chabera, ale u
                                                    nas jest tylko pieczywo żytnie itp. Kupiłam w końcu chlebek i wafle z good food.
                                                  • malilka Re: Już wtorek 16.11.04, 14:39
                                                    No i od rana mały nie ma temperatury, więc to raczej na pewno było od ząbków.
                                                    Miałam na wszelki wypadek nie wychodzić dzisiaj na spacer, ale w końcu
                                                    poszliśmy na krótszy 1,5h i nie dałam małemu zasnąć tylko położyłam go dopiero
                                                    w domu. Teraz smacznie śpi smile

                                                    Eklon, ja próbowałam grube i cienkie wafle ryżowe i chlebek Chabera, ale u nas
                                                    to się raczej nie sprawdza. Mały nie dość że je łamie w rękach to odgryza
                                                    wielkie kawały i próbuje je połykać, oj niebezpiecznie to wygląda. Na razie się
                                                    wstrzymam. A chrupki kukurydziane po pierwszej euforii poszły w odstawkę i
                                                    teraz ja je jem, bo mały nie chce i to mimo intensywnego ząbkowania.
    • comevorrei Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 15:00
      cze dziewczyny. nie wiem czy ktos mnie pamieta gdyz bardzo rzadko tu zahodze.
      nasza coreczka ma juz 7 mies. i robi duze postepy. dawno zaczela raczkowac'.
      sama siada i wstaje. a do tego chodzi przy meblah. a ja caly dzien spedzam
      podnoszac rzeczy z podlogi. maluszek w brzuszku czuje sie dobrze. kopie juz od
      16 tygodnia. teraz jest 21. wczoraj mialam ostatnie usg. i dzidzius nie chcial
      pokazac plec. wiec mamy niespodzianke do porodu. troche sie boje rodzic gdyz
      wiem co mne czeka. no i nie chce urodzic w coreczki urodziny gdyz terminy mam
      podobne 2 kwiecien z coreczka i 3 kwiecien teraz. pozdrawiam. wiktoria i dwa
      kwietniowe skarbki.
      • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 16:14
        Hej,
        my już po szczepieniu, było tak jak ostatnio, bez żadnego płaczu. Mały tylko
        śmiesznie zawarczał na pielgniarkę. Waży 7930 g.

        A teraz z innej beczki. Od kilku dniu na prawej piersi zrobił mi sie
        jakby "syfek", w tym miejscu jest lekkie zaczerwienine, obrzmiałe i lekko mnie
        pobolewa jakby szczypie. Zapytałam naszą lekarke rodzinna, do jakiego lekarza
        mam się udac i co to wogóle jest. Stwierdziła, że to pewnie ropień, byc może
        mnie gdzieś przewiało i "przeziębiłam" pierś. Poleciła, abym poszła do swojego
        lekarza ginekologa, bo byc może niezbędny będzie antybiotyk lub konsultacja z
        chirurgiem. Zadzwoniłam do mojej gin i przy okazji zapytałam o ostatni wynik
        cytologgi i niestety IIIA, jestem lekko przerażona, do tej pory miałam
        przeważnie II stopień, ale gin powiedziała, żebym do niej przyszła, ona
        przepisze mi leki, a po 2 tyg zrobimy nową cytologię. Jestem przerażona, bo
        naczytałam sie troche na forum zdrowie kobiety, mam nadzieję, że lekarstwa
        załatwią sprawę i obejdzie się bez dodatkowych badań. Zresztą zawsze
        byłam "delikatna", bo nawet w czasie ciązy miałam bakterie i grzyby, no i na
        ostatnim badaniu gin stwierdziła, że blizna po nacięciu wewnątrz źle się zrosła
        i urosło dzikie mięso, ale że niby smo odpadnie, ciekawa jestem.

        Strasznie się martwię, trzymajcie kciuki

        Ania
      • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 16:19
        Cześć wszystkim,
        Comevorrei pamietam, że cos tam pisałaś kiedyś ale nie wiedziałam że jesteś w
        ciąży. Gratulacje. Ja też drugie dziecko chciałabym mieć w kwietniu, u mnie
        może za dwa lata.
        Pozdrawiam twoje dwa kwietniowe skarby
        magda
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 19:38
          Dzisiaj trochę padało , nie chciało mi się wychodzić i siedzielismy w domu,
          więcej tego nie zrobiesmile Młody nie chce robic prawie nic poza staniem,
          zosatwiam go na podłodze to marudząc zasuwa do czegoś czego może się
          przytrzymac i staje i tak w kółko, ja go kładę a on zaraz stoi. Zając go czymś
          też nie bardzo się da bo po pięciu minutach robi w tył zwrot i znów swoje.
          Przed południem pospał trochę ale potem 2x10 minut i koniec i znów na nogi.
          Chce go położyć marudzi ( mało powiedziane) w leżaczku to samo, huśtawka też
          nie, łóżeczko tak ale tylko jesli można tam stać. Po kapieli historia jak
          wczoraj, niby padnięty, niby już spi, wychodzę, znów stoi, wyciągnełam go z
          łózeczka zaliczył stanie przy pudle z zabawkami, przy fotelu i w końcu
          zasnął.Oj , zaczyna być wesoło.

          Co do chrupek kukurydzianych to Igora można nimi straszyć , jedyna rzecz której
          do buzi nie bierzesmile cokolwiek weźmie do łapki ląduje w buzi ,dla chrupek robi
          wyjątek, dac mu do ręki to już zaczyna się krzywić i lądują na ziemi.

          Comevorrei pamiętam doskonale. Twój post pt."dwie kreseczki" w przeciwieństwie
          do postów innych dziewczyn pod tym samym tytułem , nie był wspomnieniem z
          ubiegłego rokusmileSuper,że u Was wszystko dobrze.

          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 20:46
            Hej!!!

            Starym zwyczajem wieczornym, któroy jest u nas gdzies od tygodnia, mąż na nowym
            mieszkaniu a ja teraz przy kompie...udało mi sie pochowac kilka kartonów rzeczy
            i książek...i teraz mam w pokoju sajgon..mała chyba wspaniale rozumie moją
            sytuacje, z emusz esię sprężyć, wiec jak tylko dałam jej o 16 deserek to do
            18.00 sama sie sobą zajmowala, czasem pogaduszylysmy sobie, pobawiłam siew a
            kuku z za kartonu, ale ogólnie to sobie raczkowaał, patrzyla w szybe, chodizła
            do przedpokoju i z powrotem...
            z nowości druga górna jedynka się przebiła, i to nie tak jak zawsze przy
            ząbku , ze kawałeczek jak od szpileczki tylko na całej długośic, a wczoraj
            wiecorkiem jeszcze nic nie było iw nocy wspaniale wspała....Malilka, ma mała
            moż etakze gorączkowała, bo czasem wydawała mi sie cieplejsza, ale z dobrym
            humorem, więc nie sprawdzałam temperatury, a ha jak była marudna podawałam
            Virbukol czopki i jej pomagało i żel na dziąsła takze....
            A co do tych feralnych kupek, to wiecie co, wydaje mi sie, ze mała ma takie
            stolce po większej ilości marchewki, bo jak jej nie podawalam w zupce to od
            razu inne....może to zbieg okolicznośic, bo niektóre dzieciaczki przy
            zabkowaniu wlasnie reagują na odwrót mają twarde kupki....wiec zabki sa, i
            kupki inne...i bądź człwoieku mądry i pisz wiersze..ale stawiam na marchewke.
            co do chrupek mala wcina, dałam jej też dwa razy skórke od chleba
            pycha....podaje już jogurt naturaly i spróbowałam serka bialego..brak
            reakcji....wiec się ciesze....
            Zupka kalafiorowa wspaniala, z buraczków ok...warzywna super..mała już je jak
            stary, ryż w zupe wogóle juz nie miażdzę, radzi sobie trąc dziąsłami, a kawałek
            jabłka czy gruszki gryzie tymi malutkimi ząbeczkami, wspanialy to widok...

            Raczkuje, i cały czas ćwizy siadanie, ale jakos jeszcze to koslawo wychodiz,
            klęczy..ale podnosic się jakoś ie chce, jedynie jak ja trzymam na rękach i
            poczuje podłoże to sie pręzy i chce stac, ale tak jej nie pozwalam....musi sama
            do tego dojść....

            ok uciekam trochę zrobić pożadeczku,
            spokojnej nocki

            Comevorrei..wspaniale, ze dorze się czuję ..pozdrawiamy
            • eklon Dziś kończę 7 miesięcy! 17.11.04, 07:54
              Cześć

              u nas dzisiaj trochę ciężka nocka! Michał zasnął wprawdzie bez problemu, ale
              niestety budził się co pół godziny tak mniej więcej do 23-ciej, czyli dopóki go
              nie wzieliśmy do nas do łóżka. Tam jeszcze trochę pomarudziła, ale przynajmniej
              zasnął i spał do 1-wszej, później pobudka jeszcze o 3-ciej i rano o 7-mej! ALbo
              dają mu popalić zęby, albo rowija się nie daj boże jakieś choróbsko, bo
              ostatnio przed chorobą też tak źle sypiał. Mam nadzieję, że to jednak zęby.

              Dzisiaj z Michałem jest teściowa, jestem ciekawa jak sobie da radę, bo dawno
              nie zostawała z nim na tak długo. Ostatnio generalnie się obijała i już po 2
              godzinach miała dość wnuka!

              Poza tym Michał kończy dziś 7 miesięcy! Ten czas tak śmiga, że aż się wierzyć
              nie chce, że my wciąż takie młode smile))

              Całuski dla Wszyskich. Szczególnie tych bardzo zabieganych mam i dla
              chorujących i cierpiących z powodu wychodzących ząbków dzieci!
              • inia25 Re: Dziś kończę 7 miesięcy! 17.11.04, 08:29
                Ucalowanka dla Michasiasmile)))) duuuuuuuuzo zdrowka i bezbolesnego zabkowania))

                i u nas tez niestety ciezkie nocki ostatnio. mala sie co chwilka wybudza (tak
                twierdzi moj maz, bo ja nic nie slysze - albo jestem tak zapracowana i
                zmeczona, albo on sciemniasmile) wydaje mi sie ze mlodej idzie kolejny zabek, a
                moze nawet trzy na raz!!!!

                wpadne pozniej, bo mam teraz duzo pracy, a nikogo nie ma w firmie, to moge sie
                skupic, zaraz przyjda pozostali i bedzie sto pytan do...

                aha jeszcze jedno - u nas wlasniezaczal sie etap "only mummy" - dramat!!!!
                • mag-da Re: Dziś kończę 7 miesięcy! 17.11.04, 10:08
                  Cześć, u mnie załamka jakoś nie moge dogadac sie z angielską służbą zdrowia.
                  Zmieniła sie moja health visitor i jak jej powiedziałam że podaję Henrysiowi
                  mleko sojowe to aż za głowę się złapała. Ze jest to roslina zmutowana że
                  zawiera hormony żeńskie że absolutnie NIE, mały będzie miał kłopoty z potencja
                  i takie tam. Aż mi łzy w oczach stanęły. Nikt mi wcześniej nic o tym nie mówił,
                  dla wcześniejszej pielęgniarki i lekarza wszystko było w porządku. Teraz muszę
                  kupic Nan ale podobno cieżko jest znależć, mam pytać a małych aptekach bo duze
                  koncerny nie sprzedają. Pocieszam się tylko że Henryś dostawał sojówkę tylko
                  raz dziennie, wieczorem, może gdzieś tak przez miesiąc. Może nic mu nie
                  będzie.
                  Pozdrawiam Magda
                  • malilka Spać! 17.11.04, 10:14
                    Opolanka, ja co prawda nie słyszałam by od ząbkowania kupki mogły być twardsze,
                    tylko odwrotnie, ale teorii jest wiele. Ale na pewno zestalająco na kupki
                    działa marchewka, na niektóre dzieci wręcz zapierająco, więc może spróbuj pójść
                    tym tropem i wywalić marchew na jakiś czas. Ja też chciałabym podawać mniej
                    marchewki, bo chociaż kupki są idealne, to wydaje mi się, że Maciuś dostaje za
                    dużo beta-karotenu (dynię też wsuwa w dużych ilościach). Na razie nie ma
                    pomarańczowych paluszków czy noska, ale wydaje mi się, że do tego niedaleko (a
                    to świadczy o problemach wątroby z przerobieniem). Ale u nas jest problem, bo
                    chociaż mały je chętnie wszystkie warzywa (ostatnio hit to brukselka, kalafior
                    i fasolka), to tylko wtedy, gdy stanowią dodatek do bazy marchewka-pietruszka.
                    Jak robię np 250ml zupki kalafiorowej, to kalafiora nie może być więcej niż 120-
                    150ml, reszta to musi być marchewka, inaczej nie chce jeść... A Ty jak gotujesz
                    zupki bez marchewki?

                    Comevorrei, jasne że pamiętamy smile Ale co to za pomysł z ostatnim usg w 21t.c.-
                    czyżby przez ten rok tyle się zmieniło w medycynie? smile)

                    Winia, mam nadzieję że wszystko będzie dobrze! Nie denerwuj się na zapas.

                    Nika, a jak Igor już dojdzie do jakiegoś mebla i sobie przy nim stanie, to co
                    robi potem? Siada, pada, próbuje chodzić??? Ale masz wesoło smile Czytałam, że jak
                    dziecko potrafi wstawać to od nowa robi się problem z zasypianiem, nawet jeśli
                    wcześniej go nie było i zastanawiam się jak to u nas będzie. Teraz jeśli Maciuś
                    nie zaśnie natychmiast, to się powierci, umości i śpi, no ale jak będzie
                    potrafił wstać, to niewątpliwie przyjdzie mu do głowy żeby to zrobić smile

                    Michasiu- wszystkiego najlepszego smile

                    U nas etap "nie chcę być nawet sekundy sam". Jak mały harcuje na podłodze to
                    mogę siedzieć obok i pić kawę, ale już ją zrobić w kuchni to nie. Jak idę rano
                    do łazienki się umyć, to z młodym w leżaczku inaczej od razu marudne ma-ma, ma-
                    ma. Niemąż się cieszy, że teraz już nie musi reagować, bo dziecko wyraźnie daje
                    znać, kogo woła smile Ale nie jest to etap "tylko mama", bo jak ktoś inny z nim
                    jest cały czas, to też jest ok. Tyle że niemąż ostatnio strasznie drużo pracuje
                    (rekord ostatnich dni to 17 godzin ciągiem!), wraca do domu praktycznie tylko
                    po to, żeby się przespać, więc czuję się jak samotna matka. I to wymęczona, bo
                    przez te zęby mały potrafi marudzić non stop od drzemki do drzemki sad

                    • godiva Re: Spać! 17.11.04, 10:42
                      Malilka - dokładnie tak jest: odkąd moja mała stoi, to usypianie w łóżeczku
                      nabrało nowego znaczeniasmile Zasypia na rękach, a jak tylko ją przełożę
                      (śpiącą!!!) do łóżeczka, otwiera te swoje ślepka i wdrapuje się po
                      szczebelkach...nie da rady po prostu...
                  • inia25 DO EKLON 17.11.04, 10:15
                    hej wpisalas mi na zobaczcie, ze czekasz na nowe fotki, wiec popatrz tu:
                    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30577&q=aleksandra3&k=2 smile)))

                    za jakis czas wstawie nowe na zobaczcie, ale niestety czasu brak!!!
                    • eklon Re: DO INIA25 17.11.04, 11:07
                      Te fotki też już widziałam! Ale nasze bobasy tak szybko się zmieniają, że
                      najlepiej byłoby relacjonować ich postępy na bieżąco!
                      U mnie też problemy z czasem, więc potrafię zrozumieć zaległości!
                      Ja mam zamiar zabrać się do roboty dzisiaj!
                      Zobaczymy!
                      • opolanka1 Remont, przeprowadzka...zawalone jestem kartonami 17.11.04, 11:48
                        cześć dziewczyny!!!

                        Eklon wielki buziak dla siednmiomiesięcznego synusia, niechaj wspaniale rośnie
                        i jak najmniej bólu przy ząbkowaniu...

                        Malilka, z tymi kupkami, to w większości dzieciaczki mają luźne stolce, ale
                        jest pewien odsetek maluszków, które reagują zaparciami...moze włansie Zuzia,
                        bo teraz jakoś jest o niebo lepiej, ale takze jak wspominałam, daje jej
                        namiętnie pić jak tylko chce parę łyczkó, nawet po wodnistej zupce...bo jakoś
                        miała faze, ze nie chciała pic, a to takze mogła być przyczyna...no i ta
                        marchewka...
                        A co do zupy...kalafiorowa była z kalafiorkiem, ziemniakiem i troszeczkę
                        marchewki a dla smaku dorzuciłam kawałek troszeczkę rozgniecionego imbiru,
                        który póxniej wyjmuje...nie podaje dziecku no i mała wsuwa jak małpka kit...
                        a bureczkowa podałam jej z cąłym brązowym ryżem takze jej smakowało...

                        Odpukac mała sama sie zajmuje, nie ma fazy mama....moz egdy jestesmy w innym
                        miejscu to czuje sie niepewnie, ale u siebie jak ryba w wodzie i chociaż jestem
                        zawalona kartonami, to jeszcze dostrzegam gdzie mała wedruje...i co wkłada do
                        buzi....

                        ogólnie sterta rośnie, półki i szafy bardziej puste ,a miejsca prawie brak...

                        pozdówka dziewczyny!!!

                        A ha , a co do mleka sojowego to pierwszy raz słysze takie dziwactwa...co kraj
                        to obyczaj, moje kolezanki których dzieci były alergikami, podawąły mleko
                        sojowe i wszyscy ci co uważają, ze krowie jest be..pijaja sojowe i wszelki
                        produkty....więc ja bym dawała..ale kazda mamusia musi zadecydowac sama, a
                        wiadomo czesto co lekarz to inna opinia.wiec nie stresuj sie i na spokojnie
                        poczytaj jakies informacje i sama wybierzesz...buziaczki

                        sciskam wszytskie nasze szkrabki
                      • jagna.04 po długiej przerwie 17.11.04, 11:59
                        Witam i całuję wszystkie małe szkraby i te pełzające i te raczkujące i te
                        stojące.
                        Niko z nów zaliczył dwutygodniowy pobyt w szpitalu. Zaczęło się od kilku
                        kichnię więcej niż zwykle i niewielkiego stanu podgorączkowego. Poza tym jego
                        pokokluszowy kaszelek minimalnie zmienił brzmienie. Na tym etapie zadzwoniłam
                        po naszą panią dr. To była niedziela przed Świętem Zmarłych i nie było jej w
                        krakowie, ale poleciła co mu podac i obiecała przebadac następnego dnia. Mnie
                        jednak zaczął niepokoi ten kaszelek i zmieniony oddech malucha i zapakowaliśmy
                        młodego na pogotowie. Tam okazało się, że znów ma zapalenie oskrzeli z
                        obturacją. No i się leczyliśmy. Oboje, bo mały prawdopodobnie zaraził się ode
                        mnie. Szczęście w tym całym nieszczęściu jest takie, że był w naprawdę dobrej
                        formie. Uśmiechnięty, zadowolony, miał ładny apetyt. Bardzo rozwinął się
                        motorycznie. Teraz po powrocie do domu pięknie się rozgadał. Nadal czekamy na
                        mama i tata.
                        Czekają nas wizyty u kolejnych specjalistów: pulmunologa, alergologa oraz w
                        poradni immunologicznej. Ordynator stwierdził, że Niki jest totalnym
                        alergikiem, i że będę z nim miec duże problemy... Mam nadzieję, że się myli.

                        Jeśli chodzi o posiłki to je 5 razy na dobę, to już jak duży chłopczyk. W nocy
                        je bardzo rzadko, z reguły wytrzymuje 10-12 godz. w nocy bez jedzonka. Ale to w
                        domu, w szpitalu co noc domagał się piersi. A co do mleczka i mojej chęci
                        zakończenia karmienia z końcem roku to nastąpi to nawet bez mojej chęci. Mleka
                        mam coraz mniej. Teraz kramię już tylko dwa razy: rano i wieczorem. A niekiedy
                        muszę poprawi butlą. Poza tym coraz dłużej mały dokopuje się do mleczka.

                        ok. marudzi, uciekam, ale obiecuję wrócic i byc bardziej aktywną.
                        • jagna.04 Re: po długiej przerwie 17.11.04, 12:07
                          Nie wiem czy się uda, mam nadzieję że tak.

                          <a href="home.autocom.pl/pegass/nick/tapeta.jpg"
                          target="_blank">Nikodem - 10.2004</
                          • inia25 Re: po długiej przerwie 17.11.04, 12:30
                            ale ladniusi
                          • opolanka1 Re: po długiej przerwie 17.11.04, 12:33
                            jagna, mam nadzieję, ze maluszek nie będzie miec wiecej problemów zdrowotnych,
                            swoją droga dobrze, ze posłuchałaś swego instynktu, bo nie wiadomo jakby sie
                            czuł nikodem dzień później...a z alergiami można żyć, tylko trzeba dużo
                            cierpliwosci, zobaczysz wszystko będzie wspaniale, szczególnie , ze jak
                            pokazuje zdjeica synka masz przepięknego.....i patrzac na fotkę nigdy bym nie
                            powiediząła , ze to alergik....
                            Zdjęcie poprotu sliczne...oczeta takiego koloru jak u mojej zuzi...zakochac sie
                            można od razu...

                            no i trzymamy za słowo, że będizesz bardziej aktywna....
                            • eklon Re: po długiej przerwie 17.11.04, 12:38
                              Jagna! Nikoś prześliczny! Tak jak napisała Opolanka na alergika to on wcale nie
                              wygląda, ale to że zapalenie oskrzeli u niego zamienia się zaraz w obturacyjne
                              może o tym niestety świadczyć. Tak przynajmniej powiedziała o naszym Michale
                              nasza pani pulmonolog!

                              Wiem, że wolałabyś o tym nie pamiętać, ale przez ciekawość zapytam czym bym
                              leczony Nikodem? Nasz Michał też już przechodził takie zapalenie, więc
                              chciałabym porównać sposoby leczenia?
                              Możesz napisać na priva?!
                              • winia5 Re: po długiej przerwie 17.11.04, 13:01
                                Jagno, Nikodem jest słodki, taki mały pyzolek, przynajmniej tak wygląda na
                                zdjęciu. I wogóle nie wygląda no chłopczyka, który tyle przeszedł i
                                przechorował.
                                Szybkiego powrotu do zdrówka, trzymajcie się.

                                Ania i Szymek
                                • jagna.04 Re: po długiej przerwie 17.11.04, 14:05
                                  Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa.
                                  Zasnął więc mogę dokończy. Ewka, odpiszę Ci tu, bo sezon przeziębień trwa i
                                  bycmoże przydadzą się komuś te informacje.
                                  W porównaniu do zeszłego razu to zapalenie nie było tak okropne jak ostatnim
                                  razem ale i tak nie obyło się bez dożylnego antybiotyku: augmentin, poza tym
                                  inhalacje z berodualu, wdechy z budesonidu (ale na tym to jesteśmy już od
                                  bardzo dawna), niestety hydrocortison, nystatynki, witaminki i biseptol. Po
                                  dokładnych badaniach okazało się, że cytomegalia nadal jest wszechobecna i to
                                  miesięczne toksyczne leczenie w szpitalu ostatnim razem było psu na budę sad((.
                                  Poza tym stwierdzono pneumocystis carinii (bakteria, która może wywoływac
                                  zapalenie płuc)i na nią właśnie birze teraz końską dawkę biseptolu. Ta bakteria
                                  lubi zagnieżdzac się u osób które przewlekle zmuszone są do stosowania leków
                                  wziewnych. Obecnie bierze jeszcze żelazo: ferrum lek (ulotka mówi, że nie barwi
                                  zębów i jak narazie sprawdza się). To by było na tyle.
                                  Ewka, a właściwie na co uczulony jest Twój Michałek?

                                  Opolanko, nasza pediatra również jest zdania, że na niektóre dzieci ząbkowanie
                                  działa zapierająco.

                                  Mój dziś nic nie chce jeśc ani pic. Niezwykłe. Mam nadzieję, że to nie kolejna
                                  infekcja, a właśnie ząbki lub chwilowy kaprys.

                                  Jutro idziemy do pulmonologa, odezwę się po powrocie.

                                  Baby, ale za Wami tęskniłam. Dobrze, że jesteście!
                                  • malilka Re: po długiej przerwie 17.11.04, 16:03
                                    Mag-da, z tym mlekiem sojowym to chyba prawda, przeczytaj sobie artykuł w
                                    Polityce na temat soi i męskiej potencji:
                                    polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1159591&MP=1
                                    Swoją drogą pogratulować lekarza, że w ogóle o tym słyszał!

                                    Jagno, dobrze już jesteście w domku, oj biedny ten Twój Nikuś smile No i
                                    oczywiście śliczny smile) I chciałam Ci jeszcze podziękować za napisanie swego
                                    czasu o Contratubeksie- zawzięłam się i smarowałam 2x dziennie bliznę i efekty
                                    niesamowite- bieleje w oczach! Super smile

                                    A u nas koszmar ząbkowania trwa, jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie sad
                                    Od rana ciągłe łełełe, popłakiwanie i marudzenie, dałam małemu Viburcol i nic,
                                    cały czas cierpi biedactwo. Znowi nie chce nic jeść, tylko picie i pierś. Do
                                    tego jestem ciągle sama, niemąż wróci z pracy pewnie jak już będę spała, za
                                    oknem leje i ponuro cały dzień, oj ciężko mi dzisiaj....
    • mamaula Nowa mama wita 17.11.04, 16:20
      Witam serdecznie Mamy!
      Gratuluję wszystkim waszych pociech i trzymam kciuki za dobry dalszy ciąg. Mój Szymek urodził się ostatniego dnia kwietnia, więc zalicza się jeszcze do waszych rówieśników. Chciałabym z wami czasem pogadać, chętnie również w realu - jestem z Poznania!
      Szymek choć jest wcześniakiem to bije na głowę swoich rówieśników wagą: waży 8900g, czy ktoś da więcej???
      Trochę przejżałam dotychczasowa wymianę poglądów i widzę, że temat ząbków nie jest wam obcy. My odczuwamy już ich obecność ale jeszcze żaden nie wyszedł.
      Mam nadzieję, że będę mogła dołączyć do was i popykać z wami czasem. Trochę czuję się sama w nieco dla mnie jeszcze nowym mieście a mąż przeważnie w służbowych trasach....

      Pozdrawiamy ciepło
      Ula i Szymek
      • malilka Re: Nowa mama wita 17.11.04, 16:30
        Witaj nowa mamo i pisz często smile
        A z wagą to niestety nie wygrasz, nasze kwietniowe dzieciaczki to by spokojnie
        mogły z tymi z lutego czy ze stycznia konkurować smile)) Mój Maciuś ważył 8.800
        jak skończył 4 miesiące i wtedy był w czołówce na tym wątku, ale potem przestał
        przybierać na wadze i teraz ważąc niewiele ponad 9kg spadł daleko w dół
        rankingu, nawet dziewczyny go przegoniły smile))))
        • opolanka1 Re: Nowa mama wita 17.11.04, 17:51
          hej... ja także witam nowa mamusie i musze poprzeć malilkę,że wagowo to mały
          napewno nie jest w czołówce....ale ważne że zdrów..

          Malilka, ja takze przeczytam ten artykuł gdyż zawsze byłam za sojowym....i mam
          nadzieję, z synkiem lepiej i z Tobą takze skoro piszesz, to masz jeszcze
          troszeczkę siły....życze aby już sie to skończyło..ale to oznacza, ze wiem co
          nas czka, bo dopiero mała ma 4 ząbki....uuuuu

          uciekam...
          buziaczki
        • opolanka1 chwilka 17.11.04, 18:06
          dziewczyny, nie mam czasu ani jakos ochoty i weny aby zakładać małej album na
          zdjęcia w internecie, wiec przeslalam trzy fotki do was na priva, ale nie do
          wszystkich bo mala mi nie dala wpisac wszystkich dziewcząt ..wiec przepraszam
          te, które narazie nie dostaną mojej fotki z zuzia


          uciekam bo płacze
          • inia25 Re: chwilka 17.11.04, 18:56
            witam nowa mamesmile)) zagladaj tu czesto - ja tez jestem w miare nowasmile)) ale
            czuje sie jakbym tu ze sto lat pisala - tak tu fajniesmile))

            u nas po wczorajszym mega marudzeniu - DRUGI ZĄB. ale jestem z mojej mlodej
            dumna. mimo wszystko musze powiedziec, ze w sumie to przechodzi to dzielnie -
            bez zeli , srodkow znieczulajacych itp. tylko wczoraj godziny wieczorne to bylo
            naprawde mega marudzenie - ale wiazalo sie to z tym, ze tatus pojechal w
            delegacje i w zwiazku z tym mala nie mogla usnac (tak ma od urodzenia - jak nie
            ma adama na noc, to ja mam nocke z glowy). ale przetrwalysmiy i dzis
            niespodziank - zabeksmile)

            dobra uciekam i pozdrawiam
            • mamaaga1 Re: chwilka 17.11.04, 21:15
              Hej dziewczyny, dziéki za wsparcie i rady dotyczace problemów ze spaniem mojej
              Matyldy...Poczytalam troszke wátek kwietniowy i chyba nie dam rady zeby
              przeczytac wszystko i byc na biezáco. Robie sobie notatki z imionami waszych
              pociech, zeby czegos nie pomieszac.

              Witam nowa mamé , fajnie ze ciágle ktos sie dopisuje i jest nas coraz wiecej a
              ja nie jestem ''juz najmlodsza"i najbardziej zagubiona.

              Nasze nocki troszke sie polepszyly ale nadal chodze niewyspana. Po ostatniej
              kontroli dostalismy skierowanie na badanie moczu bo pani dr twierdzi, ze ten
              niepokój Matyldy to nie jest normalna sprawa i ze moze to jakas infekcja.
              Kazala podawac uspokajajacá herbatke hippa .Stwierdzila takze , ze to moze
              byc sprawa charakteru...ja podobno nie bylam latwym dzieckiem.

              Jagna twój synus jest sliczny i z pewnosciá nie wygláda na chorowitego. Zyczé
              mu duzo zdrówka a tobie jak najmniej powodów do zmartwienia.

              Nika kiedy Igor zaczál wstawac i jak ty sobie z tym radzisz??? Matyldzie szybko
              znudzilo sie siedzenie i teraz tylko chce stac (trzymam já oczywiscie), na
              przewijaku wstaje, w wózku wstaje, znaczy podciaga sie z wielkim mozolem a
              kiedy próbuje ja posadzic to krzyczy jakby jej ktos robil krzywde. Nic ja tak
              nie interesuje jak wstawanie a ja boje sie upadków i ja asekurujé, jak Igor
              sobie z tym radzi?

              Aha jakiej pasty uzywacie do mycia pierwszych zábków???

              Widzé , ze nia jedna czuje sie jak matka samotnie wychowujáca dziecko, mój máz
              tez pracuje 6 dni w tygodniu, czésto po kilkanascie godzin.... czy to jakas
              plaga.

              Przepraszam, ze piszé bez polskich zanków, denerwuje mnie to ale dopiero co
              kupilismy komp. i nie mam pojecia jak go ustawic. Moze któras mi pomoze?

              Mam jeszcze jedna proßbe, czy w miaré mozliwoßci któras z was moglaby mi (i
              nowym mamom) zrobic "krótki spis" z inf.o mamach i dzieciach z wátku, kiedy sie
              urodzily, ile wazá. Jesli to oczywiscie mozliwe. Jak pisalam czytam i robie
              notatki ale nie jest to proste z powodu braku czasu.

              No ale sie rozpisalam. Pozdrawiam. Mam nadzieje, ze Mala pozwoli mi zagladac tu
              czésciej.
              Pozdrawiam Aga
              • inia25 do mamyagi1 17.11.04, 21:23
                moja ola urodzila sie 28.04.04 dl 50cm, waga 3270g. porodzik mialam szybki
                latwy i cholernie bolesny, ale o 2.30 bylam na izbie pryjec a o 5.05 urodzilam.
                maz byl ze mna - choc nie chcial ale go ublagalam juz na izbie przyjec. ciaza
                byla bardzo wyczekiwana - przywieziona z podrozy poslubnej. mialam troszke
                problemow, bylam na podtrzymani, jakies drobne infekcje - ale wszystko
                skonczylo sie dobrze!!!! a no i jeden mega dziwny wyczyn: w ciazy schudlam 4
                kilosmile))

                pozdrawiam
              • male_co_nieco Re: chwilka 17.11.04, 21:32
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=12569124&s=0 to link do
                poprzedniej części naszego watku , tam jest lista dziewwczyn, niektóre już nas
                nie odwiedzają no a niektórych niestety na liście nie ma, bo dołączyły później
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka