malilka 14.10.04, 10:16 Niniejszym otwieram kolejną część naszego wątku Nasze spore już maleństwa mają mniej więcej pół roczku, atrakcje drugiego półrocza przed nami! Pozdrawiam i zapraszam wszystkie kwietniowe mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 10:49 maliko mnie moja gin przepisała Nystatynę ale to z powodu, że ostatnio nasiliły mi się upławy. Poza tym przy badaniu stwierdziła, że na wewnętrnej bliźnie (rodziłam naturalnie, ale byłam nacinana) urosło dzikie mięso, które za jakiś czas powinno się samoistnie wchłonąć lub odpadnie. Postanowiłam, że zaczniemy próby z mlekiem modyfikowanym, mój Szymuś w porównaniu z waszymi dziećmi, to chuderlaczek, alo to chyba ma po tatusiu, długi i chudy. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 11:41 Malilka to ma szczęście! Nie było jej dwa dni, przychodzi i od razu na 1000 post trafia! Super! A może ktoś się pokusi na podsumowanie poprzednich 1000 postów, tzn. kto tu zagląda, które dzieci już mają ząbki itp. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 12:03 eklon tu roztaczam zachwyty nad krzesełkiem arti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=16237556&a=16246124 naprawdę mi się wydaje to krzesełko o niebo lepsze od Polaka. W Arti moje dziecko już je od dwóch tygodni, a i w Polaku go sadzałam. Poza tym Arti jest tańsze, bo 345 zł chyba, a Julia Polaka na allegro faktycznie tylko 369 zł. Widziałam też wszystkie super drogie krzesełka i sadzałam w nie Mateusza. Niewarte pieniędzy, tzn niczym nie różnią się od Arti! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 12:12 Hej dziewczyny... Na poczatek mój komentarz do wszych wczęsniejszych wypocinek, sorki jeśli pomyliłam osoby i watki ale wszystko przeczytaąłm i mogło mi sie cosik pomieszac Malilka, szczęściara z Ciebie trafienie w 1000...!!!!super , ze udało Ci sie wyeliminowac to jedzonko, ja jak daje małej około 13.00 stały pokarm to potem około 16.30 pierś i potem około 19.30 piers i trochę kleiku. Pochwaliłam sie z przespanymi nocami i wsyztsko szlak trafił, tylko nie wiem, czy przypadkiem nie z powodu ząbków, ktore męczą mała, dziaj pani doktor powiedizała, ze są mocno dziasła napuchniete i napewno mała to męczy. Katar mamy nadal i stiiwerdozne przeziębienie, ale tkaie lekkie. wiec nie pamnikuje tyko nadla walczę z tym dziadostwem. Asik, wspaniale, ze wracasz do polski, ale Ci zazdroszcze, życzac niezapomnianych chwil, radosnego życia i szybkiego dostosowania sie, małej tęsknoty za usa i wielkiej radości przy maluszku. eklon, wspaniałe zdjęcia...maluszek jak sie patrzy, bluzeczka w krateczke i ogordniczki zabiły mnie!!!! jagna, gratulacje,moja mała nigdy nie wsadziąl sobie palca od stópki do buzi, nie wiem, cyz sie tego doczekam. Winia, ja uzywam od dłuższego czasu pampersów ponieważ mała ma delikatna skórę i normalne pampersy ją raniły, te zapięcia przecinały jej skórke na uda..więc aktiv jak najbardziej się sprawdziły. pozdrówka..mała śpi na brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 17:19 Witajcie w nowym wątku. Malilka na suchość gin przepisał mi Lactovaginal, któtry zawiera żywe pałeczki kwasu mlekowego. Mam brać jedną kapsułkę raz na trzy dni. Nie wiem czy jest do kupienia bez recepty. Dostałam również Contractubex na upiększenie blizny. Podobno blizna goi się do 9 miesięcy i po tym czasie niewiele z nią można zrobić. Tak więc babeczki zapraszam do aptek. Kosztuje 28 pln ale zastrzegam, nie wiem czy skuteczne. Powiem Wam za jakiś czas. Dziś kupiłam małemu puzle edukacyjne, które po złożeniu tworzą matę podłogową. Narazie Niki jest do nich za malutki ( od 4 lat) ale zależało mi na czymś w formie materaca dla izolacji i zabezpieczenia przed skutkami upadku, czy jak nie zapanuje nad główką. Fajna, kolorowa rzecz i łatwa w utrzymaniu czystości. Jest jednak jeden minus niektóre elementy wydają mi się dość małe, tak więc będzie się na niej bawił wyłącznie w obecności dorosłego. A może widziałyście takie matki bez tych wyjmowanych elementów ze środka? Połączyłabym je. Nasza rehabilitantka twierdzi, że podłoga jest bardzo rozwijająca, a najlepszym przyżądem rehabilitacyjnym są uda opiekuna. Ok lecę, spał całe 10 min. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 21:46 Dziecko zasnęło, a ja zamiast pójść spać razem z nim oddaję się nałogowi forumowania Ale po co się kłaść, jak i tak nocka pewnie będzie z gatunku tych zarwanych... W nocy to Maciuś nawet nie płacze, tylko biedaczek się męczy, nieustannie wybudza, muszę co chwilę podawać mu smoczek, potem smoczek też jest be, więc biorę go do naszego łóżka, przytulam i opowiadam różne historie (kołysanki go od jakiegoś czasu wkurzają, pewnie wie, że oznaczają zasypianie), no i tak nam mijają nocne godziny. Czasem przysypiamy, potem znowu się budzimy, nie wiem ile śpię i ile czuwam, bo tracę poczucie czasu. A rano jestem tak nieprzytomna, że nie jestem w stanie otworzyć oczu jak już usłyszę, a raczej poczuję, że mały się obudził. Jeszcze raz wielki respect dla wszystkich pracujących mam- jesteście dla mnie naprawdę wielkie! Dzisiaj mały zjadł obiadek o 15.00, po czym spontanicznie odmówił kaszki o 18.45, zacisnął buzię i się popłakał, pierwszy raz coś takiego widziałam w wykonaniu własnego dziecka. Ja też się omal nie popłakałam wylewając 120ml mojego mleczka do zlewu, po co ja się kurde tak męczę nocami je ściągając... Już drżę na myśl, jaka będzie dzisiejsza nocka, nie dość, że ząbki, to jeszcze pusty brzuszek. Mam nadzieję, że to tylko przejściowa odmowa, związana z ząbkowaniem. Eklon, ja z kolei właśnie na forum niemowlę przeczytałam, że brązowy ryż dla niemowlaka jest najlepszy i dlatego go kupiłam. Ale wszystko jedno, bo i tak do niczego mi się na razie nie przyda. Zmieliłam go, ugotowałam bardzo gęstą kaszkę z zamiarem połączenia z moim mlekiem i co? i nic- mleko nadal miało konsystencję wody. Jestem zatem skazana na kleik błyskawiczny. Nie wiem, jak te Wasze dzieciaczki wydostają się z leżaczków. Ja przypinam młodego pasami 5-punktowymi i nawet jak obgryza skarpetki oglądając mamusię gotującą obiad, to i tak stabilnie w leżaczku siedzi. Inna sprawa, że za chwilę pewnie z niego po prostu wyrośnie, ale myślę, że jeszcze z półtora miesiąca go poużywamy. Chodzikom mówimy zdecydowane nie, nie dość że powodują wady stóp i kręgosłupa, to jeszcze sprawiają, że dziecko nie potrafi dobrze padać na ziemię, przez co postawione już na wolnej przestrzeni często kończy groźnymi potłuczeniami, bo nauka upadania jest równie ważna jak nauka chodzenia. Chociaż na pewno fajnie byłoby mieć możliwość wsadzenia szkraba do chodzika w celu spokojnego udania się do łazienki. Jak maluch zacznie raczkować, to bezpieczny będzie chyba tylko w łóżeczku, albo kojcu. A krzesełko do karmienia mały dostanie w prezencie na chrzest (w końcu w przyszłą sobotę), wiem tylko że Chicco, więc chyba będzie ok. Pytałaś o technikę siadania dzieci. Mojemu Maciusiowi ani to w głowie na razie, ale z tego co wszędzie czytam, to normą jest samodzielne siadanie w 8-9 miesiącu, więc nasze maluszki mają jeszcze trochę czasu. My dzisiaj opuściliśmy dno łóżeczka, ale głównie dlatego, że mały namiętnie polował na zabawki wiszące na karuzeli A dlaczego Michaś już musi bawić się w kojcu? Dlaczego nie na podłodze na kocyku? Czy on też już raczkuje??? Nie załamujcie mnie pls... Dziewczyny, jak czytam o Waszych dietach i pragnieniach zjedzenia czegoś tam to aż mi głupio, bo od dawna jem absolutnie wszystko. W zeszłym tygodniu miałam jazdę na placki ziemniaczane i codziennie przez kilka dni jadłam kilkanaście ciężkostrawnych, ociekających tłuszczem placków, poza tym schabowego i frytki, a młodemu nic. Na szczęście takie smaki mam rzadko, w tym tygoniu wcinam litry jogurtów z musli. Opolanka, Maciuś musi mieć ciepłe ubranko na zimę (czyt. kombinezon), bo ja trzymam wózek w bloku obok i kawałem do niego muszę przejść z dzieckiem na rękach, więc jak będzie minus 10, to małemu musi być ciepło. A co do tłuszczu to ja do zupki daję (akurat oliwę z oliwek, ale to wszystko jedno), ale do kaszki na słodko to mi jakoś nie pasowało... Contra, ja też jestem miłośniczką Tiny Love, chociaż moja miłość trochę osłabła po tym jak dwukrotnie musiałam reklamować karuzelkę, która kosztuje ponad 200zł. Ale wzorniczo są bez zarzutu. Igosia, moja mądra książka o skoczku mówi tak: "(...) Czas spędzony na takiej sprężynującej "huśtawce" jest czasem straconym, ponieważ maluch niczego nowego się nie uczy." I dalej, że podobnie jak chodzik daję złudne wrażenie dziecku, że potafi stać w pionie i potem postawione może boleśnie upaść, co potrafi zahamować naukę chodzenia na kilka miesięcy. A czy to prawda to nie wiem Jagna, ja kiedyś brałam Lactovaginal przez kilka miesięcy (według mojej gin dobry na wszystko i z tego co pamiętam, to lepszego poślizgu po nim nie zauważyłam A Contratubex to nawet mam w domu, bo się jakiś czas temu oparzyłam, to może rzeczywiście zacznę bliznę smarować? A ile razy dziennie kazała Ci ginka smarować? Asik, spokojnej podróży I jeszcze chciałam napisać, że mój synek ma problemy z kupkami Od ponad tygodnia nie robi jak kiedyś 1-2 normalnych kupek, tylko tak z 6-7 mniejszych. Konsystencja i kolorki jak z zestawu plasteliny, więc to ok, ale to przecież nie jest normalne, żeby kupkać w taki sposób, nie? Może wiecie co z tym zrobić? Uciekam, bo teraz to rozpisałam się na maksa Odpowiedz Link Zgłoś
contraria Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.10.04, 21:54 witajcie w nowym watku! ale ostatnio naprodukowalyscie cale mnostwo postow! czy wy macie jakies inne dzieci niz ja??? ja w dzien nie mam sekundy wolnej, zeby komp mi sie odpalil, o napisaniu czegokolwiek mowy nie ma, a wy... jak juz to wszystko czlowiek przeczyta, to na pisanie nie ma juz sil lub czasu! noce coraz gorsze - maly juz regularnie spi z nami. nie mam sily go 20 razy podnosic, tulic, odkladac. spiac z nami, budzi sie rzadziej, ale i tak czesciej niz niegdys. znowu zaczely sie akcje pt. slinienie i gryzienie, a juz byl taki spokoj. 1-2 tyg. przed wybiciem sie dolnych jedyneczek, Michaszek nie slinil sie wcale. dzisiaj moje dziecko pierwszy raz podnioslo sie w wannie i prawie stanelo. Malutki usiadl sobie twarzyczka do brzegu wanny, chwycil raczkami i... ja tu jak zawsze - luzik! - jedna reka podtrzymuje mojego rozbojnika, a on mi takie numery robi. likwidacja spaceru nr 2 przebiega tak sobie. tzn. nie wychodzimy z domu, ale Miszka ma kryzys zwiazany ze spaniem - baaaardzo chce mu sie spac, jest zmeczony /od ostatniej drzemki mijaja 3-4 godz./, trze oczka, ziewa, ale nie potrafi zasnac. dzisiaj sie zlamalam i dalam mu piers, zasnal bez problemu na cale 15 minut. od razu inne dziecko, bawil sie do 19.15 bez zadnego marudzenia. a propos zabaw i zabawek - "swiat odkryc" TL jest wlasnie w trakcie odkrywania, gasieniczki, hipcie i inne grajace, gadajace zaby, zolwie i krowki sa swietne tylko i wylacznie, gdy mama lub tata sa blisko. sam bawi sie troche w kojcu, troche na kocu na podlodze i tyle. larum wznoszone jest w momencie, gdy znikamy z pola widzenia. Maly lubi tez czytanie, uwielbia lezec u mnie na brzuchu, ksiazke trzymam nad nim i glosno czytam. czasami - czego nie znam na pamiec - konfabuluje i nikt sie nawet nie orientuje. czasami Mirek lapie mnie na niekonsekwencji w imionach bohaterow ale Michal sie nie orientuje jeszcze. co do rodzicow i tesciow - nie moge narzekac. czasami mam tylko wrazenie, ze Malutki jest juz zbyt dorosly, a oni wciaz mu chca "pitpilitac i pimpilic". wszyscy szanuja nasze decyzje dotyczace dziecka i mamy spokoj. poza tym zwycieza rozsadek. moj ofkors. a jak juz o rozsadku mowa, to zabieram sie za czytanko, bo mi strasznie duzo naplodzili studenci. trzymamy kciuki za bezzebne dzieciaczki, sciskamy wszystkich atopiczkow, zebolkow i reszte naszej ferajny. buziaki, ja i moje chlopaki Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 10:17 Witam Malilko to się nazywa wyczucie trafić w 1000 wątek. U nas w nocy jest podobnie z tym że mała nie mam smoczka a więc tulenie głaskanie po głowce. No i oczywiście śpi z nami w łóżku nie mam siły wstawać w nocy tyle razy a czasmi śpi nawet na mnie tzn . na moim brzuchu i delikatnie ją wtedy bujam i jest spokojna. Eklon masz ślicznego synka Gratulacje dla Nikodema Conataria z moja mala jest podobnie tez swietnie sie bawi jak mama jest w zasiegu wzroku a jak jej nie ma to zaraz jest placz. Wczoraj byłam u fryziera i zostawiłam małą z mężem. Wracam po 2 godzinach i trzech wcześniejszych telefonach a mała śpi i przez sen szlocha. Tatuś nie potrafił uspać córki nakrzyczał a nią (sam się przyznał) a nawet jej nie przewinął a zrobiła kupkę. Poza tym stwierdził że więcej dzieci nie będziemy mieć. Zawsze zapomne opisać jak moja córcia próbuje siadać Wyglada to tak podnosi się mocno na lewym łokciu a prawą ręką szuka czegoś aby się złapać. Co dziwne robi tak nawet przez sen i jak już jest w półsiadzie to się budzi albo pada na twarz i wtedy muszę ją szybko położyć. Kończę bo muszę się ubrać i przygotować na wyjście niestety trzeba porobić zakupy. Pozdrowienia i całuski dla maluchów Iza Odpowiedz Link Zgłoś
przyszla_mama22 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 20.10.04, 12:58 hej!!! moja Daria urodzila sie 24 i 24 pazdziernika(na moje urodziny)ma imieniny)) jest zdrowa ale zabkow jesczce nie ma a slini sie niesamowicie mocnooo nie wiem kiedy przestanie sie slinic sliniaki zmieniam co 2 min bo mozna wykrecac je takie sa mokre pozdrwiam wszytkie kiwetniowe mamusie i wasze bobaski jezeli jakas mama chce pogadac ze mna zapraszma na gg 5855030 Odpowiedz Link Zgłoś
mamciama Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 10:38 Witajcie! Jestem Marzena z Krakowa, mama Tomcia (urodz.23.04.04) Pisywalam na forum w oczekiwaniu ale tylko na poczatku z racji tego,ze komp.mam tylko w pracy. Moj synek jest aniolkiem.Od 3-ciego m-ca przesypia cale noce.12.10.04 przebily mu sie dwa zabki na dole (specjalnie nie dalo sie odczuc,bo tylko sie wiecej slinil i pakowal wszystko do buzi)a spokojnie spal jak wczesniej. Wszyscy sie dziwia skad takie spokojne dziecko,po kapieli jest karmiony i przy cycu usypia o 20.00,nastepnie jest kladziony do lozeczka (osobno w swoim pokoju) budzi sie o 7.00 na sniadanko.Noce od dawna przespane,sam tez potrafi sie zabawic.Jest lakomczuchem,wazy ok 9kg i od 4 m-ca oprocz mleka z piersi je zupki i deserki (preferuje zupki)I jedzac mruczy AM i zachwyca sie.Sloiczek zjada w ciagu 10 min.! Ja od 5-tego miesiaca jestem w pracy a Malym zajmuje sie moj maz na przemian z moja mama.Synek uwielbia ojca.Jest wesolutkim grubaskiem. Mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swojego grona i bedziemy sie dzielic na biezaco swoimi dosiawdczeniami! Pozdrawiam Mamy i Dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 12:12 Cześć dziewczyny!!! Witam nową mamusię i jej cudowne dziecko, taki aniołeczek, tylko pozazdrościć, masz sie czym pochwalic...Marzena a co do naszego grona, to wspaniale, ze chcesz dołączyć Malilka, witamy w klubie plastycznych kupek...moja mała ogólnie ma porblemy z załatwieniem sie, a jak to sie stanie, to troszeczkę i to własnie w formie modelinkowego klocuszka...nie wiem, co jets przyczyną. Lelaraka mi powiedizała, ze niektóre dzieci przy ząbkowaniu włąnsie tak reaguję, oprócz tego bóle brzuszka, boli pupcia, jest zaczerwieniona.... tutaj mam koleznkę Polke , która wspaniale mówi po niemiecku i wyczytała w jednej z mądrych ksiażek, jakie są dzieci w tym wieku co moja córcia..podawane są tu tygodnie...przypominam urodziła sie 28 marca ...a pisze o tym ponieważ wszystko sie sprawdza u mojej Zuzi Wiec..dzieci wtedy mniej gaworzą i sie śmieją, bawiac sie zabawkę nagle placża, zmianna nastroju jest częsta i bezpowodów, mamie trudno okrelić co jets przyczyna, niechcetnei sie kąpia i przebierają, są marudne, placzliwe. po tym okresie który trwa w zależności od dziecka , umieją rozpoznawac kto jest obcy, raagują często placzem na nieznajomą osobe. Mama w tym czasie musi być w pobliżu, najlepeij w tym samym pokoju w zasiegu wroku, a jak gdzies znika to ważne aby mówiła do dziecka...w tym okresie mama jest naj pod każdym względem. To czas kiedy maluszkom rozwija się mózg i dlatego są takie poddenerwowane ponieważ to duże dla nich przeżycie..więc z tąd sie bierze ich złe samopoczucie, a jeśli dochodza do tego ząbki, to dziecku jest bardzo trudno.....cierpliwosć, lagodnośc mamci pomoze znieść złe chwile wiec staram sie jak mogę ale czasem bardzo to trudne. ząbków nie widac, ale dokuczają malej, dostalam tu takie czopki homeopatyczne wlaśnie dla poprawy nastroju, złagodzenia bólu..podobno rewelacja, tak mówia koleżnki pozdrówka i juz za kilka godzin weekendzik...hura Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.10.04, 14:43 Cześć, Co do wagi mego Henrysia to wiem że on, jak na 5,5 miesiąca to jest duzy ponad 8 kg. Zmartwiłam się tym, że mało przybrał na wadze dlatego że ja go stale karmię jak nie deserek to cyc, cyc, warzywka, kaszka na moim mleku, kaszka z deserkiem, cyc, cyc i cyc, minął miesiąc a tu tylko 300 g. Już mi przeszło, już sie nie przejmuję poprostu tak ma być, utwierdziła mnie w tym Opolanka, dzieci przechodzą terez duże zmiany i trzeba być cierpliwym. Winia ja sie zawziełam i z uporem maniaka ściągam mleko po kazdym karmieniu. Pierwszego dnia na wieczór miałam całe 25ml. Ale z każdym dniem jest więcej a mały tę kaszke wcina az mu sie uszy trzęsą. Wczoraj wymieszałam mleko sojowe z moim i Henrys ku wielkiej radości całej rodziny wypił wszystko, wprawdzie nie było tego znowy jakoś duzo ale pierwsze koty za płoty. Ja w niedziele wybieram się na zakupy i juz sie nie moge doczekac aż kupie coś małemu. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 19:18 Kacperak od wczoraj bierze zawiesnie z antybiotykiem bo ma zolty, gesty katarek. Na dodatek zabkuje i jest dosc marudny, niespokojny, zle sypia i nie chce jesc nic oprocz cycusia. dzisiejsza noc pewni bedzie taka jak wczorajsza, noszenie, spiewanie lulanie wszystko byle by nie plakalczulam sie bardzo bezradna kiedy sie tulil do mnie i po swojemu sie zalil. Teraz zasnal, caly dzien nie zmruzyl oka, a jak juz udalo mu sie usnac przy cycu to sie wybudzal.Szkoda mi go okropnie o zbudzil sie wiec koniec pisania pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 19:29 Cześć, Joasik współczucia serdeczne dla ciebie i twego maluszka, trzymajcie się, wszystko przejdze. Dzewczyny przeczytałam na opakowaniu od mleka sojowego, ze go nie mozna mieszać z żadnym innym jedzeniem. Co mam o tym myslec? To kaszki tez nie można robic, to bez sensu. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 19:36 madziu dzieku jakos sie trzymamy maly sie nie zbudzil i spi dalej niech spi to szybciej wyzdrowieje co do Twojego pytania to nie znam sie na tym, wiec ci nie pomoge. pozdrawiam serdecznie ps:trzymajcie kciuki, zeby ta noc minela spokojnie Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 21:48 Witam Marzenę i pozostałe Dziewczyny! Mag-da a co to za mleko? Zapytaj na alergiach, może tam ktoś Ci podpowie, czy faktycznie nie można mieszać?! U nas wszystko w jak najlepszym porządku, chociaż Michał dzisiaj jakoś dziwnie pokasływał. Mam nadzieję, że to tylko dlatego, że się strasznie ślini i po prostu się zachłystuje! Nie będę nic pisać o spaniu, bo zaczynam wierzyć w magię forum, ale możecie się domyślać jak jest )))) Ząbków nadal niet! Gryzienie mamy i wszysktiego na porządku dziennym! Opolanka, to co piszesz to o dzieciach w naszym wieku, to wypisz wymaluj o moim Michale! Codziennie rano jak wychodzę teraz do pracy jest ryk i po kilku minutach wszystko jest ok dopóki nie wrócę do domu. Tzn. jak tylko junior mnie zobaczy, albo usłyszy i nie daj boże zniknę mu z pola widzenia - ryk! Czasami tak bez powodu zaczyna marudzić a na dokładkę czasami krzywi się na widok, dziadka albo wujka, których widuje trochę rzadziej! Dzisiaj przeżyłam mały horror związany z naszą służbą zdrowia! Mój siostrzeniec miał podcinane wędzidełko pod językiem, bo zaleciła to jego ortonodontka (podobno nie umiał dosięgnąć językiem do podniebienia, a nikt tego nie zauważył) zabieg miał robiony tydzień temu w Opolu, bo w naszym pięknym mieście nie ma dentysty-chirurga. Zabieg wg NFZ został wyceniony na 29zł (znieczulenie, podcięcie, założenie szwu i opatrunku). Siostra poprosiła mnie, żebym zawiozła go dziś do jego dentystki na ściągnięcie szwu (dosłownie jedna nitka). Okazało się, że jego dentystka dzisiaj akurat gdzieś wyjechała i pani pielęgniarka z rejestracji poleciła pojechać do jakiegokolwiek innego dentysty w mieście, bo przecież nie jest to zabieg nie z tej ziemi i może to zrobić każdy dentysta. I co jak myślicie... odwiedziliśmy 4 dentystów!!!! Trzech nie miało sterylnych nożyczek, bo nie robią normalnie takich zabiegów, a czwarta mogłaby to zrobić, ale nie na kasę chorych tylko prywatnie za ... 30zł!!! Przecięcie jednej nitki i wyjęcie jej z buzi! Wkurzyłam się i powiedziałam, że na pewno jej tyle nie zapłacę tym bardziej, że sam zabieg był tańszy niż ona chciała za wyjęcie szwu!!! Jaki finał? Siostra zadzwoniła do Opola i tam jej powiedziano, że trudno ma poczekać i wyjmą mu ten szewek w przyszłym tygodniu na wizycie kontrolnej! Powiecie, że zwariowałam, że dla świętego spokoju mogłam zapłacić te 30zł, a dziecko miało być mniej stresu, ale szczerze ... pani powiedziała to z tak rozbrajającym uśmiechem, a jakbyście zobaczyły ten wypoczynek ze skóry w poczekalnii na pewno zrobiłybyście to co ja! Mam nadzieję, że ja z moim Michałem nie trafię nigdy na takiego konowała!!! Musiałam się Wam wygadać (a właściwie wypisać), bo po prostu szlag mnie dzisiaj trafił! Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: pierwsza choroba:( 15.10.04, 22:49 Dużo zdrowia dla wszystkich chorujących dzieciaczków i dużo sił dla ich mamuś, bo niestety w tym wieku choroba dziecka równa się wyczerpanie fizyczne mamusi. Załamałam się dzisiaj, bo po raz kolejny wylałam do zlewu cały pyszny kleik z owocami na moim mleczku To ja z takim trudem ściągam to mleko, męczę się zamiast siedzieć z książką z nogami do góry, a moje dziecko jak tylko poczuje nosem kleik to w ryk i to jaki. Czas to powiedzieć głośno- moje dziecię nienawidzi kleiku, i ryżowy i kukurydziany jest beee i nie ma mowy, by w ten sposób napełniać brzuszek przed snem Już wcześniej zaczął jeść niechętnie i trzeba było go w trakcie jedzenia mocno zabawiać, ale teraz to już tak płacze, że nie ma mowy o uspokojeniu, póki miseczka nie odjedzie na bezpieczną odległość. Nie wiem co będzie w związku z tym ze spaniem w nocy, chociaż wczoraj kleiku też nie zjadł, a jadł dopiero nad ranem o 5.15. Może starcza mu to co wsuwa w dzień, bo dzisiaj też wsunął 250ml zupki i wypił 250ml różnych płynów. Tylko co ja zrobię z zamrażarką pełną mleka to jeszcze nie wiem. Poza tym ostatnio mamy niezły cyrk przy zasypianiu w dzień. Jedna drzemka jest na spacerze i młody zasypia jak aniołek, bez smoczków, ani jednego dźwięku, za to zasypianie w domu wygląda jak jakaś walka z szamotaniną, krzykami, no koszmar. Po prostu moje dziecko musi w pewnym momencie zostać "unieruchomione" i przytulone do mnie i wtedy w czasie wyrywania i płaczu w 30 sekund zasypia. Ale z boku wygląda to chyba strasznie Aaaa i jeszcze mam problem z basenem, bo zajęcia dla niemowląt są w soboty i niedziele o 9.00 i 9.30, a młody o 9.30 zasypia, codziennie jak w zegarku, to co ja mam zrobić??? Witam nową mamusię, pisz u nas jak najczęściej! Opolanka, ja te dziwne kupki Maciusia też zwalam na ząbkowanie, jak wszystko zresztą ostatnio Małego co prawda nie bole brzuszek i kupki robi bez najmniejszego wysiłku, no tylko ta ilość... A Twój opis też pasuje do małego (niestety, bo kiedyś mogłam iść do kuchni, a on się bawił sam na macie, teraz już po 3 min słyszę wzywanie), tylko z tym gaworzeniem i śmianiem się nie zgadza, bo mały od kilku dni gada jak najęty od rana do wieczora, śmieje się, krzyczy, no strasznie głośny jest. Tak się zaaferował wydawaniem dźwięków, nowych sylab, że zapomniał o rozwoju ruchowym i stoi w miejscu, no ale dzieciaczki nie są podzielne pod tym względem. Mag-da, nic się nie przejmuj, że Henryś mało przybiera, u cięższych dzieci spowolnienie jest normalne. Mój locuszek 2 miesiące temu ważył 8.800, a teraz 9kg, więc tylko 100g/miesiąc i to jest ponoć jak najbardziej w porządku. Eklon, nie stresuj się rzeczami na które nie masz wpływu, tak to już jest niestety w naszym kraju Stres źle wpływa na mleczko, więc spokojnie Ewuniu, spokojnie... Pozdrowionka i idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: pierwsza choroba:( 16.10.04, 00:33 Witajcie, jak widać siła tego forum jest naprawde nie do opisania. Zaledwie kilka dni temuchwaliłam Szymka, jak to ładnie śpi, a tu od kilki dni maniana. Zasypia jak zwykle po kapieli ok 21, potem po godzinie budzi się, oczy jak pięc złotych, skory do zabawy, kiedy my byśmy już chętnie poszli spać. Zasypia potem ok 23- 23.30. Dzisiaj spał do 4.30. potem cycuś, pobudka o ok.8, dwie godziny zabawy, 10.45-12.15 spanko, potem spacer godzinny z małym i z psem, kolejna drzemka ok 17.30. Z tymże z zasypianiem w dzień nie ma problemu, mały jak jest śpiący śmiesznie pociera sobie uszy i oczka, dzisiaj przy porannej kawce oglądałam telwizję, mały leżał obok na sofie, w pewnym momencie przytulił sie do mojej nogi, złapał za spodnie i ja patrze a on śpi Podobnie było wczoraj, leżąc na sofie "uczepił" się babcinej spódnicy i zasnął. Kidy zasypia, lubi trzymać w rączce jakiś materiał, jak do tej pory była to teetrowa pieluszka, ale teraz widać, jest mu to obojętne, byleby coś paluszkami dotykał. Z kupkami tez u nas ostaatni problem, mały robi czasami jedna kupke dziennie, i to taką twrdawą, dzisiaj strasznie stękał , i udało mu się zrobic kilka "bobków". Daałam mu starte surowe jabłuszko, może go coś jutro popędzi. Maliko, właśnie, jak ty podajesz Maciusiowi jabłuszko, ścierasz takie surowe, czy robisz podobnie jak gruszkę? No i nasz mały synek coraz więcej wcina zupki, które mu sama gotuje, a i deserki też bardzo uwielbia, już nie robi mu różnicy, czy to Gerber, czy Bobo- Vita. Niektóre deserki takie bardziej lejące zagęszczam małemu kleikiem, wcina że szok i jak śmiesznie wyciąga rączki, kiedy coś jemy. Musimy bardzo uważać, bo próbuje wszystko łapać, a szczególnie wyciąga rączki do kubków, kiedy coś pijemy. Samotne zabawy u nas też idą w zapomnienie, jak tylko zniknę małemu z oczu jest pisk i wielki krzyk. Zabawki też mu się szybko nudzą, staram sie zmieniac w miarę możliwości. Zdecydiwaliśmy z mężem, że na pół roczku kupimy małemu albo klocki sensoryczne dotyk, albo młoteczek z Little Tikes, wiem, że któraś z was juz ma te zabawki, jak bawią sie nimi wasze dzieci? ząbków nadal nie mamy, chcociaż jak mały dzisiaj gryzł gryzak to w pewnej chwili strasznie sie rozpłakał, to pewnie już niedługo. Aha, posmarowałam mu ostatnio dziąsełka bobodentem i na wewnętrznej stronie warg miał takie cos dziwne białe , wyglądało tak, jak po wypiciu czegoś gorącego, jakby poparzone usta, nie wiem, czy to od Bobodentu, czy to może pleśniawki tak wyglądają?? pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: siedzi sam:) 16.10.04, 09:34 dziewczyny moj maly slicznie siedzi SAM w lozeczku, na okolo ma zabawki i sie bawi. Piekny widok siedzacy bobas az sie napatrzec nie moge!!!! za 13 dni skonczy 6mies. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: siedzi sam:)...gratulujemy 16.10.04, 16:46 cześć dziewczyny joasik gratulujemy malemu nowej umiejętności, moja mała za 12 dni bedzie mie już 7 miesiecy i narazie siedzi, jakby to ująć na ółdupku, opierając się ręką, więc nie jest to prawdziwy siad, bo jedna rączka zajeta dla podtrzymania ciałka, drugą może trzymyaź zabaweczkę. Dziewczyny co do przytulanek, to w tej książce także było napisane, że dzieci zaczynają zasypiac z czymś przy głowie, ze bardziej są zainteresowane aby cosik miec przy sobie, czegoś trzymać. a jak czytam o coraz wiekszej ilości chorych dzieciaczków, to przypomina mi się co powiedziała moja pediatra, ze teraz jest taka paskudna pora, że wiecej ludzi chorych sie snuje po drogach i przy ząbkowaniu dziecko dostarcza do organizmu o wiele wiecej zarazków , które potęgują ich moznośc na jakie kolwiek przeziebienia czy choroby. Małej chyba powoli mija o jest juz bardzo roześmiania, nie to co pare dni temu...nockami sie budzi, ale chyba ząbki dokuczaja, a tak jak same pisalyście najlepsze na uspokojenie jest mamusiny cycuś. Jutro małej będe dawać mięsko, kurczaczka i jeszcze potem pietruszkę oraz por...no a dzisiaj dostała akwałek banana surowego i bardzo jej smakował...i z kawałeczkami bez problemu sobie poradziła. pozdrawiam i życze milej soboty, oraz spokojnych nocy Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: siedzi sam:)...gratulujemy 16.10.04, 16:56 opolanko dzieki...ponoc chlopcy sa bardziej silniejsi na pewno niebawem Twoja coreczka bedzie rozkosznie bawic sie dwoma raczkami co do pogody i chorob to trzeba to po prostu przeczekac i nie wariowac ja mimo, iz opuscilam kilka spacerkow zamierzam codziennie wychodzic z malym jak tylko katarek mu minie.szybciej w ten sposob mija i dzien i o dziwo jestem mniej zmeczonamimo, iz sie troche nachodze. moj wlasnie usypia zawsze blisko szczebelek lozeczka, musi po prostu czuc te szczebelki pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 16.10.04, 20:14 W związku z tym, tak jak wspominałam, postanowiłam dać małemu coś nowego do jedzonka. Zaczęłam od Sinlacu, bo przecież taki pyszny, maluchy go uwielbiają, itp (dla alergików oczywiście). Mały otrząsał się, jakby robale żarł, po czym rzygnął całością....cóż za niefart.... Dziewczyny na alergiach mówią, że to może być natychmiastowa reakcja alergiczna, buuu, w każdym razie nie poddaję się. Dziś zakupiwszy kleik kukurydziany, doładowałam do nutramigenu (który mały pije bez problemu)i znów to samo, tzn. bez rzyganka, ale zaciskał dziób, odpychał mnie i w ogóle się wkurwił, nawet zmieniłam łyżeczkę i nic. Przelałam całość do butli i proszę bardzo, wytrąbił wszystko. Mój mały cwaniak nie lubi łyżeczki, załamał mnie!!! i co ja zrobię z zupkami i resztą???!!!! Zębów nadal brak, przewrotów brak, giry do dzioba niet, siadu niet, ehhhhh. Pozdrawiam Was mamusie i maluszki. Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 16.10.04, 20:33 Serdeczne życzenia dla Jędrusia, dużo uśmiechy,samych radosnych chwili i mnóstwa fajnych zabawek) Gratulacje dla Kacperka no i zyczenia szybkiego powrotu do zdrowia witam nowe mamusie W czwartek byliśmy na szczepieniu. Igor waży 7850, czyli w przeciągu 6 tyg. przytył 450g, więc znowu nie tak dużo. Wydawało mi się jednak,że będzie więcej bo młody wcina ogromne ilości. Rozwija się bardzo dobrze. Mamy powoli zacząć wprowadzać żółtko jesli coś by się po nim działo , to spróbować przepiórcze.Na samym szczepieniu młody spisywał się dzielnie. Poza tym będziemy musieli powtórzyć szczepienie przeciw gruźlicy, bo Igor nie miał po nim blizny i dlatego w 11 miesiącu ma zostać doszczepiony. Malilko z zasypianie u nas podobnie na spacerze ok, ale w domu ....oj, czasami bywa cięzko no i w domu Igor śpi bardzo krótko 15- 20 min. Teraz mimo nie najfajniejszej pogody i tak chodzimy na spcery bez zmian - 3 dziennie, nie wyobrażam sobie jak by to było bez nich. Jesli idzie o pokarmi to ja mam odwrotny problem, Igorowi tak spodobało się jedzenie łyżeczką, że nie bardzo już chce pierś , czaasmi nad ranem się przyssie ale coraz częście ciumka troszkę a potem zaczyna gadac , szczypać , podgryzać , itd. Sciągać laktatorem nie daje rady , ręcznie też nie bardzo a jesli już to tak mimialne ilości ,ze Młody nawet nie poczuje że coś zjadł, bo co to dla niego 20ml. Na noc od drugiego misiąca dostaje butle nutramigenu bo za mało przybierał na wadze a ja miałam zbyt mało pokarmu i tak się przyzwyczaił,że na noc butla musi byc.Odkąd je zupki, deeserki, pije soczki i kompociki, pierś już nie jest obiektem pożądania czasami wręcz odmawia i tyle. Jak tak dalej pójdzie to nie wiem co będzie z karminiem piersią , boję się że w końcu przestane mieć pokarm, tym bardziej że od poczatku miałam problem ze zbyt małą jego ilością. Kurcze a tak chciałąm karmić przynajmniej przez rok a jak tak dalej pójdzie to czarno to widzę Sylwia , z łyżeczka spróbuj między posiłlami jak mały nie jest jeszcze tak bardzo głodny, a może spróbuj którąś z kaszek ryzowych z owocami, albo do tej kukurydzanje dodaj starte jabłko. Życzę powodzenia i cierpliwości. Jesli już w temacie jedzenia jestem , to wprawdzie Winiu pytałaś Malilkę , ale odpowiem Jabłuszko Igor je surowe od samego początku , podobnie gruszki , czasami gotowane - pije kompoty i czasami dotaje owoce z kompotu. Z kupkami odpukać , odkąd je wciągu dnia sporo owoców nie mamy problemów, a swego czasu były duże ( kilka dni przerwy , płacz i problem z ich zrobieniem) Nasze dzieciaczki chyba faktycznie wchodza w nowy, ważny dla nich etap. Igor również reaguje płaczem na nieznajomych, i niestety na jednego dziadka którego widuje rzadziej.Na szczęście potrafi sie sam zając zabawą ,a le nie na długo ale tak było od początkuNatomiast ostatnio kiedy budzi się w nocy i ląduje u nas w łózku, bywa o 2 a dziś np. 4:30 jest bardzo niespokojny, wierci sie , popłakuje, uspakaja się dopiero wtedy gdy usiądę , wezmę go na ręce i tak zasypia, nawet kiedy leżymy przytuleni obok siebie marudzi, muszę usiąść i wziąśc go na ręce. Tak zasypia odkładam go a po jakimś czasie znowu.Ok siodmej wstaje i jest zadowolony i uśmiechnięty. Nie wiem o co chodzi. W temacie zabawek, klocki sensoryczne narazie nie cieszą się u nas jakąś straszną popularnością, może za jakiś czas Igor się nimi zainteresuje. Co do młoteczka to też jestem ciekawa opinii, bo tez zastanawiam się nad jego kupnem. Nie zanudzam dłużej,życzę miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 16.10.04, 22:16 No i znowu jestem słomianą wdową i samotną matką, na szczęście tym razem przez 4 dni. Dzisiaj cały dzień była u nas moja mama, więc trochę odpoczęłam i całe szczęście, bo noc była tragiczna. Poszłam spać o 1.00, bo mój niemąż zawsze się pakuje godzinami i koniecznie musi wtedy coś mi opowiadać, a już o 3.00 mały się obudził i trochę spał, trochę się przytulał, a o 4.00 chyba chciał już jeść, ale konsekwentna mamusia wywiesiła kartkę, że czynne dopiero od 5.00, no to czekał nie śpiąc. Gaworzył, wiercił się, majstrował paluszkami przy mojej buzi, czasem popłakiwał, no ja nie spałam. O 5.00 go nakarmiłam, zasnął, po kwadransie go przełożyłam do łóżeczka, czego nigdy nie robię nad ranem, no i się wybudził i usypianie od nowa. Zasnęłam o 5.40, a już o 7.00 moje słoneczko obudziło mnie z promiennym uśmiechem od ucha do ucha... Sama się dziwię, że w sumie tak dobrze funkcjonuję, jednak młoda matka ma niespożyte pokłady energii, nie? Nie mam zbyt wiele siły na to przesuwanie karmienia w nocy, ale wiem, że muszę wytrwać i że na moje dziecko ta metoda świetnie działa, bo przecież już tak dużo w tym temacie osiągnełam. Poza tym wszędzie czytam, że półroczne dziecko jest już gotowe na przesypianie nocy bez jedzenia, dentyści grożą próchnicą od nocnego podjadania, teściowe złymi nawykami do wieku przedszkolnego, no więc muszę walczyć i już. Moje dziecię świetnie sobie rekompensuje braki snu w nocy. Dzisiaj poranna drzemka 40min, na spacerze 2,5h, a jak zasnął trzeci raz o 17.40, to się już nie obudził, spryciula. To znaczy obudził się na chwilę koło 21.00, przewinęłam go, nakarmiłam i śpi dalej. Takiemu to dobrze.... Winiu, Maciuś bardzo długo miał uczulenie na jabłko, więc długo go nie dostawał, potem gotowane, surowego jeszcze nie dawałam. A gruszki od początku je surowe (gotowane zresztą też) i nic mu nie jest, podobnie jak po świeżych winogronach i malinach. Serdeczne życzonka dla Jędrusia, żeby mamusia przestała go wkurzać z tą łyżeczką A tak na serio to Sylwia nie panikuj, nie wszystkie rzeczy załapują łyżeczkę od pierwszego razu. Próbuj mu podawać codziennie coś z łyżeczki, choć kilka łyżeczek, w końcu załapie i polubi, w końcu mało jest dorosłych facetów pijących zupę z butelki ze smoczkiem, nie? Nika, to się podobno czasem zdarza, że maluch woli świat nowych smaków niż pierś, ale może Igorek ma przejściowy etap fascynacji i mu przejdzie? W końcu pierś to nie tylko jedzenie, ale i poczucie bezpieczeństwa, którego maluszki potrzebują. Uciekam, zanim padnę Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 13:48 Witam!!! Po Kacperka katarku nie ma sladu, slicznie oddycha i zaczal lepiej sypiac, kiedy nosek mu sie oczyscil Co do karmienia lyzeczka to dzieciaczki z tego co widze to maja roznie: moj lyzeczke akceptuje, ale zupelnie oduczyl sie pic z butelki wiec soczki podaje mu lyzeczka( w sumie niechetnie wogole je pije, zjada) zmartwilam sie czytajac o tym nocnym jedzeniu moj synek jeszcze budzi sie na cycusia (raz lub 2 razy)mam nadal duzo pokarmu i czasami robia mi sie guzy, jak maly robi za dlugo przerwe nocna. Chcialam zaczac stosowac antykoncepcje( tabletki) ale ostatnio gin mi powiedziala, ze w takim wypadku musze odstawic malego od piersi bo ona sie nie zgadza, zebym karmila przy tabletkach kurcze i nie wiem co robic?mam mieszane uczucia i nie wyobrazam sobie tego "odstawiania".chyba jeszcze poczekam i zostaniemy przy gumkach i globulkach jak jest u Was z antykoncepcja? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 13:50 Przeżyłam rano chwile grozy, jeszcze teraz robi mi się słabo, jak to wspominam. Podałam dziecku na łyżeczce witaminy rozpuszczone w moim mleku, no i poleciało niefortunnie i widzę, że mały się zachłysnął. Wypięłam go natychmiast z leżaczka, przeciłam przez ramię, klepię między łopatkami, a on cały czas nie oddycha, robi się voraz bardziej czerwony, wiotki, a z buzi leci mu strużka sliny. Pobiegłam do pokoju, położyłam go na kolanach prawie pionowo w dół, oklepuję, a on nadal nic, żadnego dźwięku. Zaczęłam się trząść ze strachu, w końcu tak go huknęłam, że dziecko zapłakało, czyli złapało pddech. Potem rozpłakał się na dobre, kaszląc i plując i jak juz doszedł do siebie, to poczułam, że mam nogi jak z waty, łzy mi popłynęły jak grochy i gdybym nie usiadła, to bym zemdlała. Nie wiem ile to wszystko trwało, pewnie krótko, ale dla mnie to była cała wieczność. Gdyby małemu coś się stało, to chyba targnęłabym się na swoje życie, bo nie mogłabym żyć bez niego. To przerażające, że malutkie dziecko jest tak kruche, że łyżeczka płynu może spowodować cos strasznego.... Ciągle nie mogę się z tego otrząsnąć, najgorsze że byłam i jestem sama w domu, chyba nie podam dziecku witamin do powrotu niemęża. Dobra, już nie smęcę, wiadomo że matka musi być dzielna i że takie rzeczy się zdarzają. A tak poza tym, to kolejna noc z tych z 4-5 godzinami snu, miałam dzisiaj iść na basen, skoro i tak moja mama spaceruje z małym, ale niestety jestem tak zmęczona i niewyspana, że nie miałabym siły na jakąkolwiek aktywność fizyczną. A poza tym to dałam rano małemu po raz pierwszy banana (jeszcze przed akcją z duszeniem) i był zachwycony. Dałam mu duży kawałek i ja go trzymałam, a on skrobał ząbkami, dwa razy przeskrobał się prawie na wylot, więc sporo zjadł, a potem mu zabrałam ku jego wielkiemu oburzeniu, no ale to był pierwszy raz. Uciekam, miłej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 15:11 Hej dziewczyny... no magia forum działą, mała nadal budzi sie w nocy, nie wiem czy to ząbki czy to przyzwyczajenie, opróczt tego pory jedzenia w ciągu dnia zmieniają sie jak w kalejdoskopie...mam nadzieję, ze w końcu cosik sie wyklaruje. Jutro idziemy na basenik, mała ma a raczej już nie ma kataru Malilka, tówj post po przeczytaniu dal wiele do myslenie, że jak niewiele trzeba aby takie nasze maleństwa sie zachłysneły, zaksztusiło...musimy uważac. jak maął kiedyś jak była małą tez taki mi numer wywineła, to od razu ją w dół i walnełam w plecy, wystarczyło raz i było ok...dobrze, ze wiemy jak sie zachowac....uwazaj i życze aby sytuacja taka juz nigdy nie miała miejsca...a swoją drogą takie rzeczey sie zawsze zdażąją kiedy cżłowiek jest sam pozdrówka i miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 20:08 witam serdecznie!! Malilka przeżycie straszne to fakt,najważniejsze że wszystko skończyło się dobrze.Niestety czasem nawet kiedy bardzo się uważa pewnych rzeczy nie da się przewidzieć, najważniejsze że szybko zareagowałaś. Co do banana daj znać czy nie było po nim żadnych dolegliwości, tez chce wprowadzić więc jestem ciekawa. Nad ranem znów mieliśmy marudzonko i siedząc musiałam kołysać małego. Przez całą noc nie chciał jeść , ok 6 pociumkał trochę pierś, właściwie tyle co nic.Tak więc kolejna noc bez jedzenia, zaobaczymy czy to już na stałe czy znów magiczan siłą forum sprawi,że Igor zacznie w nocy jeść mam jednak nadzieję ,że jednak udało się wyeliminować nocne karmienie,a tak właściwie to Igor sam , bez żadnych specjalnych zabiegów z nich zrezygnował. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 20:48 Hej Dziewczyny! Malilka, straszne zdarzenie, oby nigdy więcej nie zestresował Cię tak Twój Junior! A tak swoją drogą to ja będę teraz też na pewno ostrożniejsza przy podawaniu witamin! BYliśmy dzisiaj znowu na basenie. Michał był w siódmym niebie, nawet przy całkowitym zanurzaniu! Poza tym nawet bez przechwalaania Michała na forum jego magia zadziałała i dziś mieliśmy nockę z serii nieprzespanych! Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej. jestem tak zmęczona, że zaraz idę spać! Aha napiszcie koniecznie jakie reakcje po bananie, bo nam lekarz zabronił owoców cytrusowych do końca 10 miesiąca! Mój mały jest alergikiem i mam nie ryzykować, ale szczerze mówiąc nie wiem, czy banan też się do nich zalicza?! Jak wprowadzacie jajko? Czy wasze dzieci miały pobieraną krew na ostatnim szczepieniu? Bo my nie! A czytałam, że właśnie ok. 6 miesiąca powinno się zrobić morfologię?! Śmigam spać! Do Jutra spokojnej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 20:50 AAAAA zapomniałam, że dzisiaj Michał skończył właśnie pół roku i oczywiście z tej okazji był torcik! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 17.10.04, 21:25 Serdeczne życzenia dla kolejnego półroczniaczka Co do zachłyśnięcia, to mam wrażenie, że ten mój pieprzony za przeproszeniem leżaczem ma taki kąt nachylenia, że jakikolwiek płyn z łyżeczki leci nie do tej dziurki. Pokarmy stałe, niekapek ok, ale nic płynnego. I jeszcze mi teściowa powiedziała, żeby płyn z łyżeczki wlewać zawsze pod język, to znakomicie minimalizuje ryzyko zachłyśnięcia. Chociaż zawsze coś może maluszkowi źle wlecieć, teściowa karmiła siostrę niemęża w wieku niemowlęcym skrobanym jabłuszkiem (na siedząco!) i ociupinką dziecko się zachłysnęło. Omal się nie udusiła, bo poleciało do płuc, a potem dostała zachłystowego zapalenia płuc, na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Takie rzeczy po prostu się zdarzają, grunt to reagować natychmiast, jak będę miała kiedyś nianię to jej zrobię egzamin z pierwszej pomocy. Po bananie zmian brak, no może były przez chwilę lekkie rumieńce, ale mały tak zwykle reaguje na każdą nowość, więc się tym nie przejmuję. Eklon, na mój gust banan to nie jest cytrus, zresztą w Niemczech banany są od 5 m-ca, więc i ja nie będę się przejmować. Ale Maciuś nie jest alergikiem, więc się tych harmonogramów sztywno nie trzymam. Wiecie, że mały wsunął dzisiaj 140ml kleiku ugotowanego na wodzie??? To ja mu kurde pyszne, słodkie mleko do kaszek nocami ściągam, a on ma je gdzieś i woli mdły kleik bez smaku, zjadł go nawet bez owoców, szok. Jajko wprowadzam pojutrze- trzeba ugotować (10min) i połowę do zupki. Maciuś dostał skierowanie na morfologię na ostatnim szczepieniu, ale myślałam, że o tym indywidualnie decyduje lekarz. No to idę spać, papa Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 08:32 Hej Dziewczyny! u nas była dziś kolejna z serii tragicznych nocy. Michał się wścieka jak tylko bierze coś do buzi, a zębów i tak nie widać! Dziewczyny napiszcie mi jak to u Was z morfologią, może faktycznie tak jak pisze Malilka to zależy co stwierdzi lekarz. Nasza powiedziała, że Michał poza tym, że jest alergikiem jest okazem zdrowia. Zresztą pytała się, czy już je mięsko pewnie doszła do wniosku, że skoro tak to anemikiem nie może być, poza tym mój syn nie wygląda na anemika ma takie śliczne opalone polika i nosek! Cerę ma po mamie szybko się opala i opalenizna się go trzyma! Pozdrowionka Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 08:58 Ja tylko na chwilkę, bo potem to się rozpiszę Eklon, zapomniałam dodać, że do zupki połowa żółtka, białko jest bardzo silnie uczulające. Zresztą ogólnie jajko jest silnym alergenem, więc obserwuj Michała. A co do morfologii, to moja pediatra zleciła Maciusiowi ze względu na dużą masę, a Twój Michał chyba też nie jest mikrusem. Cerę mały też ma ładną, nie od opalania bo od tego go chowam, ale od betakarotenu, w końcu non stop je marchewkę i dynię w zupkach i soczkach. A np ja zawsze opalałam się błyskawicznie i na długo, a z anemią walczę od dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 09:35 Najlepsze życzenia dla Michała, no i niech w końcy wyjdą te ząbki,żeby juz nie cierpiał. co do ząbków to podejrzewam, ze jutro pokaże się nam prawa górna jedyna, juz ją prawie widac przez dziąsło. U nas spoko nocka. Bez jedzenia młody wytrzymał prawie 14h, nie wiem czy to dobrze , wczoraj ostatni posiłek zjadł po 19, ok 7 rano chciałam mu dac pierś i.... no cóż pociągnłą ze trzy razy i koniec( odsunął się i dalej do zabawy, próbowałam ściągać ale nie było tego nawet łyżeczki( Oj, czarno to widzę. No i dopiero ro 9 wsunął kaszkę z owocami na nutramigenie. Co do żółtka my tez wprowadzamy w tym tygodniu. Morfologię Iogr miał zleconą chyba nawet przy poprzednim szcepieniu( teraz nie pamietam dokładnie), w każdym bądź razie miał ją robioną na początku szóstego miesiąca. Uciekam , bo chyba mamy kupę Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Wczoraj stuknęło nam pół roczku!! 18.10.04, 09:48 Hej, Michał jest opalony raczej wiatrem, (pozostałość po wizycie nad morzem) od słońca też był raczej osłaniany! Zastanawiam się nad tą morfologią, bo faktycznie Michał do ułomków raczej nie należy i może powinnam się o nią upomnieć! Co do ząbków to dziąsła raczej nie wskazują na szybkie pokazanie się ząbka, więc się chyba jeszcze trochę pomęczymy! Białko u nas na pewno nie przejdzie, bo mały ma skazę, ale może spróbuję z żółtkiem?! Mleczka odpukać u nas dostatek! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 10:54 Cześć dziewczyny, tyle piszecie o tyym basenie że może ja tez sie zdecyduję. Nie chodzę kąpac się z małym poniewaz chlor w wodzie może podrażniac skórę (alergik) a poza tym nie mamy samochodu więc musiałabym wracac autobusem a u nas zimno się zrobiło ostatnio. Wyobrazam sobie jak sie razem chlupiemy, to musi być być super. Nie wiem, może jeszcze poczekam bo Henrys po rozebraniu dostaje ataku drapawki, mimo że nic nie ma ani jednej krostki, chyba tak mu zostało z przyzwyczajenia. Z nowości u nas to Heniutek zaczął wreszcie pic mleko sojowe, ale po nim mu się strasznie ulewa i wczoraj podałam mu warzywa z kurczakiem, które zjadł z wielkim smakiem. Skóra czysta, jestem juz prawie pewna ze on ma na szczeście tylko alergię na białko krowie. Zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć Henrysia i jego rodziny www.wolek.dsl.pipex.com/Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 10:58 jeszcze raz www.wolek.dsl.pipex.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 11:29 Mag-da,ależ Twój Henryś ma pulfaski! Wcale nie wygląda na zabiedzonego alergika! Słodziudki taki, że od razu chciałoby się go schrupać! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re:kwiecień 20004 cd2 18.10.04, 17:09 cześc... Serdeczne życzenia od zuzi i jej mamy dla michłka, niechaj jak najszybciej stanie sie posiadaczem ząbków, moja mała takze sie meczy i cierpi z powodu górnych jedyneczek, ale jeszcze nic nie widać ,ale po jej zachowaniu to mi sie wydaje, ze jeszcze chwilke.... Magda synuś jak marzenia, wspaniały....i potwierdzam nie wyglada na alergika Malilka, wielka prośba powiedz jak oduczasz małego tego wstawania w nocy na jedzenie, wiesz prosze Cie napisz mi to krok po kroku...oczywiście jak bedziesz miała chwilkę czasu...bo jakoś nie wiem do końca jak to ugryźć.... Pytanko co ile wasze dzieciaczki jedzą ile to posiłków wypada w ciagu dnia i o któej jest pora obiadowa waszych maluszków.....???? POzdrawiam.. a ha co do morfologi i jakis innych badań to tutaj w niemczech nic takiego nie miała zuzia...nie wiem, czy to dobrze czy źle.... Malilka i jeszcze jedno, wiesz tutaj rzeczy podawane maleństwu sa przynajmniej o jeden jak nie o dwa miesiace szybciej...jakbyś zobaczyła co oni tu juz dają 4m iesiecznym bobasom...fiu, fiu..i takze trzeba uważąc, bo wiekszości jest cukier albo witamina c podawana....wiec ja zaopatruje sie w biologicznych sklepach, jedynie owoce podaje ze słoiczka i to nie zawsze, bo gruszka i jabłuskzo ok, a jak dałam banana to troszeczkę zjadła...zobzaczymy jak będzie z nim dzisiaj Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Uwaga- długie :) 18.10.04, 17:25 Witajcie, Eklon, skaza białkowa to alergia na białko mleka krowiego, więc białko kurze się nie zalicza, ale niestety też mocno uczula. Nika, podziwiam Igorka, 14 godzin bez jedzonka to u nas niewyobrażalna rzecz. Wczoraj znalazłam na forum linka do forum pod auspicjami telewizyjnej zaklinaczki Tracy Hogg i korzystając z tego, że siedziałam całą niedzielę u mamy, a małym zajmowała się praktycznie cały dzień babcia, wlazłam na to forum i trochę sobie poczytałam. Przeczytałam też wywiad-rzekę z panią Hogg na temat snu niemowląt, strasznie długi, chyba książkę dałoby się z niego zrobić. Trochę się podłamałam, bo tak wiele rzeczy robię nie tak. Oczywiście wiem, że o tylko jedna z teorii, a dziecko ma gdzieś teorie, ale i tak trochę przykro. W tym wywiadzie było poruszone 1500 wątków i nie sposób tego streścić, ale napiszę Wam krótko o najciekawszych rzeczach. *Zaklinaczka proponuje, zeby dziecko ustawic w systemie EASY (eat-activity- sleep-you), czyli dziecko ma jeść-bawić się-spać w powtarzających się blokach. Jeden cykl EASY powinien trwać 2-4 godziny, w zależności od wieku dziecka i od samego dziecka. 6-miesięczniach powinien mieć już 3-4 godzinny cykl, oczywiście wybieramy 3 albo 4h, a nie raz tak, raz tak. System EASY oznacza między innymi, że dziecko po jedzeniu ma mieć czas aktywności, a nie spania, co automatycznie wyklucza pozwalanie dziecku na zasypianie przy piersi. Przy karmieniu na noc i w nocy nie ma aktywności, ale dziecko nieśpiące odkłada się do łóżeczka, gdzie ma zasypiać samo. Na koniec wywiadu, jak juz panie omówiły 100 różnych problemów, redaktorka mówi, że tyle problemów do rozwiązania może załamać niejedną mamę, która chciałaby wdrażać metodę i od czego Tracy proponuje zacząć, bo wiadomo, że nie da się wszystkiego zrobić na raz. No i według zaklinaczki najgorszym złym nawykiem jest właśnie zasypianie przy piersi i trzeba zacząć od walki z tym, najlepiej natychmiast. U nas z zasypianiem przy piersi nie najgorzej, bo odkąd wyeliminowałam karmienie o 17.00 po którym mały zasypiał to właściwie zasypia przy piersi tylko w nocy. Potem sobie przypomniałam, że chociaż mały umie zasypiać sam w łóżeczku, to od jakichś 2 tygodni zasypia wieczorem przy piersi, bo jest taaak zmęczony, a ja mu na to pozwalam, no i wczoraj wieczorem przysypiające już dziecko brutalnie oderwałam od cycka i włożyłam do łóżeczka, bo zaklinaczka straszy, że 3 dni powtarzalności to u niemowlaka już nawyk (!), ale na szczęście nie zapomniał i zasnął bez żadnych problemów sam. *6-miesięczne dziecko powinno mieć 12h snu nocnego, idealnie w godzinach 19-7, ewentualnie 19.30-7.30 (no tu się wpasowywuję idealnie). Wg. zaklinaczki nieprawdą jest, że późniejsza godzina kładzenia spać powoduje późniejszą pobudkę, często jest wręcz na odwrót- wczesne zasypianie daje dłuższy sen niemowlaka. Jeśli dziecko wstaje o jakiejś chorej godzinie typu 4-5, to trzeba z nim powalczyć, poustawiać i da się dojść do ideału. Zauważyłam na forum fanek zaklinaczki, że one kąpią swoje dzieci już koło 18.15, żeby o tej 19.00 maluch już spał. *Podstawą dobrego snu jest oczywiście pełen brzuszek dziecka. Zaklinaczka, w przeciwieństwie do polskiej literatury twierdzi, że dziecko jest gotowe na przespanie całej nocy dopiero około 8 m-ca życia, a 6-miesięczniaki zwykle potrzebują jeszcze jednego posiłku nocnego. Jeśli dziecko je w nocy, to najlepiej serwować mu tzw. "dreamfeed", czyli karmienie na śpiąco koło 22.30- 23.00. Idea dreamfeed jest taka, że dziecko nakarmione o 23.00 powinno wytrzymać do 7 rano, a poza tym nie wyrabia się w nim nawyku budzenia do jedzenia w nocy, który jest bardzo trudny do wyeliminowania. To mnie mocno zaciekawiło i zamierzam spróbować, bo mały ewidentnie nie jest w stanie przespać nocy bez jedzenia. Co ciekawe, moja mama już od 3 m-cy namawia mnie do tego, bo ona mnie i moją siostrę karmiła na śpiąco o północy i od 3 m-ca życia spałyśmy grzeczniutko do 8 rano, więc pomysł nie jest nowy, a jest sprawdzony. 6-miesięczniak budzący się w nocy więcej niż jeden raz budzi się albo nawykowo, albo jest głodny- wtedy trzeba dokładnie przyjrzeć się posiłkom w ciągu dnia, bo najprawdpodobniej dziecko je za mało. Jeśli nie można zwiększyć ilości na posiłek, to trzeba dawać jeść między posiłkami, bo swoją dawkę kalorii dziecko musi w ciągu doby otrzymać. Można także spróbować "cluster-feeding" po południu, czyli dać dziecku kilka posiłków w stałych, krótkich odstępach czasu- np o 14,16 i 18, często dzieci lepiej po czymś takim śpią w nocy. *Drzemki dzienne. No tu pani Hogg mogła by do mnie przyjechać do pomocy Dzieci w wieku naszych potrzebują zwykle 2 drzemek po 1,5h. Drzemki trwające po 40-45 minut to zły nawyk, z którym trzeba walczyć, drzemki 30-minutowe to już w ogóle patologia, na którą nie można pozwolić )) Niemowlęta skracają zwykle drzemki po ukończeniu 4 m-cy i jeśli matka nie zareaguje, to krótkie drzemki stają się złym nawykiem. Dziecko wpada w błędne koło- 30min to za krótko na pełną regenerację, w związku z czym okres aktywności jest krótszy niż powinien, bo dziecko za mało spało, a dziecko za mało śpi, bo za krótko było aktywne. Walka o wydłużenie drzemek wydaje mi się najtrudniejsza. *Zasypianie. Wszelkie bujanie, kołysanie, noszenie itd. to złe nawyki do wyeliminowania. Teorię usypiania podnieś-połóż pewnie znacie, bo wielokrotnie było o niej na forum Niemowlę. Zaklinaczka podkreśla, że najważniejsza jest konsekwencja- jeśli decydujemy się na metodę, to usypiamy w ten sposób dziecko i w nocy i w dzień, bo inaczej dziecko ma mętlik w głowie. Poza tym te wszystkie w/w punkty składają się w jedną całość, czyli jeśli bierzemy się za usypianie dziecka metodą podnieś-połóż i dziecko zasypia po półtorej godziny, a za kolejne 10 minut przypada pora karmienia, to dziecko budzimy, karmimy, a potem serwujemy mu czas aktywności, który ewentualnie skracamy. No jak dla mnie to trzeba już być mega fanatycznym twardzielem )) Nie wyobrażam sobie siebie wdrażającej całą metodę zaklinaczki, ale parę pomysłów jest fajnych. Już po obejrzeniu programu w tv postanowiłam spróbować metody podnieś-połóż, bo u nas zasypianie to jest problem i myślę, że nocne budzenia są też tego konsekwencją, bo jestem przekonana, że od dwóch nocy małego nie bolą ząbki, a budzi się, bo się wcześniej budził. Zmobilizowana lekturą tego wywiadu i faktem, że mam idealne warunki skoro niemąż wyjechał, postanowiłam wczoraj wdrożyć tę metodę zasypiania. Mały obudził się o 1.30, dostał smoka i zasnął, potem obudził się o 2.30, ale smoczek już nie pomógł. Zastosowałam się do teorii- jak mały się wiercił, ale był cicho, albo ledwo co marudził to nie reagowałam, jak bardziej marudził/lekko popłakiwał to uspokajałam go leżącego w łózeczku, a jak zaczynał płakać, to go podnosiłam, trzymałam w pionie nieruchomo i delikatnie i rytmicznie poklepywałam między łopatkami. Uspokojonego odkładałam. Zasnął po 14 podnoszeniach i 45 minutach. Spał potem bardzo spokojnie, obudził się nad ranem na jedzenie i potem dopiero o 7.15, więc w porównaniu z jego wcześniejszymi wyczynami to naprawdę nieźle. Kolejny raz go usypiałam przy porannej drzemce i zasnął w łóżeczku po 10 podnoszeniach i 10 minutach, pozytywny szok. Wściekał się i wydzierał, ale dokładnie to samo robił jak go usypiałam przytulonego do mnie. Rozpisałam się bardzo, ale wydało mi się to bardzo ciekawe, mam nadzieję, że niektórym z Was też ps. Aaa i jeszcze z ciekawostek. Na tym forum są głównie Amerykanki i jako pierwszy posiłek stały podają dziecku kleik/kaszkę ryżową. Jak dziecku nie smakuje, albo dostaje zatwardzenia, jak to po ryżu, to od razu wjeżdżają z oatmeal, czyli naszą swojską GLUTENOWĄ owsianką! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 20:09 Ups, źle podałam modelowy czas drzemek. 6-miesięczniakowi powinny wystarczyć dwie drzemki: 1x1h i 1x1:15h Uciekam, ale tylko dodam, że mały wsunął dzisiaj o 18.30 200ml kleiku na wodzie. Przykro mi, że woli tę bezsmakową breję od mojego mleczka, chlip chlip. A dzisiaj o 23.00 zaserwuję mu dreamfeed Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 21:27 Ojej! No to się podłamałam! Nie oglądam zaklinaczki, bo generalnie mało oglądam telewizji, a w sobotę to już szczyt rozpusty, ale to co przeczytałam niemal zwaliło mnie z nóg, bo wg niej to moje dziecko wpada poprostu przez wyrodną matkę w same nałogi. Po pierwsze Michałowi najlepiej zasypia się przy piersi i nie ma to generalnie znaczenia, czy jest to w dzień czy w nocy! Sypia tylko po 30min w ciągu dnia, więc po prostu katastrofa. No i jak się wydziera to niestety matka zamiast tylko podnieść i położyć, bierze go i tuli do siebie! Po prostu od razu powinni mnie pozbawić praw rodzicielskich!! A teraz na serio. Malilka możesz podać namiary na to forum. Nie mam czasu na oglądanie telewizji, ale poczytam chętnie! Po przeczytaniu Twojego ostatniego posta na temat kleiku, dziś wypróbowałam zrobienie go na wodzie i co... mój syn też zajada się kleikiem na wodzie!!! To ja się męczyłam ostatnimi czasy, żeby tylko ściągnąć mleko na kleik, a i tak większość lądowała w zlewozmywaku, a on woli takie bebły na wodzie! Dodałam mu trochę musu jabłkowego własnej roboty i wsunął bez mrugnięcia okiem normalną porcję musu + 100ml kleiku. Jutro spróbuję z większą ilością zobaczymym, czy Mihchał będzie przez to dłużej spał! A tak swoją drogą, to co zaklinaczka pisze na temat wychodzenia zębów?! Co wtedy? Mój junior drugą nockę z rzędu strasznie się męczy a przy okazji zamęcza matkę i ojca! W środę mąż wyjeżdża w delegację, więc może będę próbować metod zaklinaczki, pod warunkiem, że zdążę przeczytać ten wywiad z nią! Śmigam spać, bo junior śpi jużod ponad godziny, a pewnie tradycyjnie obudzi się ok. 23-ciej Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
contraria Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 22:03 czesc! serdeczne zyczenia dla Michałka! Malilka - bardzo dziekuje za dlugasna prezentacje. ja sie na zaklinaczke nie nadaje ((( widzialam juz kiedys program o niej i troche mnie przerazil, choc niby wszystko do siebie pasuje. jak dla mnie zbyt przedmiotowo traktuje dziecko. ja momowolnie wpisuje sie w ten model jedynie w dzien. Michaszek nie spi w dzien nigdy w sumie 2h15min. natomiast w nocy budzi sie jeszcze 2, i zasypia - o zgrozo! - przy piersi. pewno moglabym to zwalczyc, ale jestem zbyt zmeczona i nie mam sily zmagac sie po kilkadziesiat minut z odkladaniem Malucha. zreszta na razie nie narzekam. w ogole zamierzam Michaszka karmic tak mniej wiecej przez rok, a max to do maja. potem mam wakacje i wtedy bedziemy sie rozprawiac ze wszystkimi zlymi (???) nawykami )) dzis po kapieli Malutki nie mogl w ogole zasnac - odmowil piersi, rozplakal sie i musial byc utulony i ponoszony. dopiero karuzelka go znudzila. wczoraj bylo podobnie. nie wiem, czemu tak sie dzieje. zobaczymy jutro. nasze zajadanie wyglada tak - 5.30-6, 9 (tylko ciamkanie), 12(deserek), 14.30, 17 (zupka), 19.30. no i w nocy je raz porzadnie (ok.polnocy), a raz ciamka. konsekwentnie odmawia picia. moze kupic inny niekapek albo butelke? ale ja sie odczuwam dziwne leki przed butelka. co do klockow to fishery sa dla Malucha takie sobie, natomiast najfajniejsze sa zwykle gumowe klocki z roznymi, jednokolorowymi rysunkami na sciankach. mozna je zajadac i mozna z nich dmuchac. mozna tez burzyc wieze, ktore zbuduje mama. sa najboskrze i maly, gdy tylko je widzi, piszczy z radosci. a w ogole to najwazniejszy w naszym domu stal sie kot Klopot vel Kici Miau. kilka razy nakrylam juz Michala trzymajacego jego ogon lub lapke w bardzo bliskim i mocnym uscisku )) w srode idziemy do lekarza i wtedy sie okaze, ile ten moj szkrabek wazy. obstawiam okolice 11 kg. a w nawiazaniu do watpliwosci Ewy, anemia u takich malcow jest niewidoczna (bladosc, brak wigoru itp.), czasami bywa, ze bardzo zywotne dzieciaczki maja kiepska morfologie. a zapasy zelaza sie wlasnie ok. 6 mieisac wyczerpuja. lepiej wiec chuchac na zimne. dzis przed spacerem Michal rozwrzeszczal sie (nie moge tego inaczej nazwac) i uspokoil sie dopiero po jakis 200m jazdy. takiego krzyczacego musialam ubrac i zniesc z 3 pietra do wozkarni (9 schodow w dol), wyjac wozek, wciagnac go (9 schodow w gore) i dopelnic stroju Malucha kurtka, rekawiczkami. wlasnie wtedy umarlam po raz pierwszy - juz na starcie bylam zmeczona. a pogoda dzis raczej niespacerowa byla. potem powrot do domu, akcje z wozkiem i wniesieniem Malucha, karmienie i do pracy. teraz padam na nos, ale jeszcze mam tyle do zrobienia. ostatnio ledwo sie wyrabiam. chodze spac po 1, wstaje przed 7. czekam na jakis wolny weekend, a to dopiero w grudniu (tyle mam zaocznych). oj, nie narzekam, pomyslcie jednak jak Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 21:36 Witajcie Malilko, ja w prawdzie nie jestem zaklinaczką i z całą pewnością robię masę błędów w wychowaniu Nikodemka ale jedno wiem na pewno, nie karmiłabym dziecka na śpiąco. Zbyt dużo mam doświadczeń w dziedzinie zakrztuszeń. Malilko, zastanów się nad tym raz jeszcze, o nieszczęście nie trudno. Mój maluch kaszce na mleku również powiedział stanowczo "nie"! Natomiast kleik ryżowy na wodzie z całym słoiczkiem deserku owocowego był pyszny zarówno dla mojego synka jak i dla mnie. Zastanawiałam się również nad rumieńcami, które od paru dni ma Niki. Z tego co piszecie może to być reakcja na któryś z nowo wprowadzonych składników obiadków. Tylko który? Ja z braku dojścia do niepryskanych warzywek podaję gotowce i jakoś nie wychwyciłam momentu pojawienia się tych rumieńców. Nasza pani dr stwierdziła, że są prawidłowe i to objaw zdrowia, ale jakoś mnie to nie przekonuje. Niki pełza, ale głównie wokół własnej osi i jest naprawde szybki. W wózku wyrywa się do siadu, ale sam jeszcze nie siedzi. Łóżeczko od dwóch tyg. mamy obniżone i od dłuższego już czasu spacerujemy w szelkach. Dziewczyny, nasza niania odeszła. Znalazła lepszą pracę, tzn. codziennie i po 9 godz. a buu. Na szczęście dziś przyprowadziła swoją sąsiadkę, podobno uczciwą i pobożną osobę na swoje zastępstwo. Jakoś nie rzuciła mnie na kolana, ale postanowiłam dać jej szansę. Opolanko, u nas rozkład posiłków wygląda następująco: między 6-8 pierwsze śniadanko - pierś 11 - pierś 15 - obiadek ze słoiczka ok. 160ml 17:30 - owocowydeser+witaminki 19:15 - pierś 1 raz pierś w nocy. Co do drzemek to u nas zdaniem zaklinaczki jest patologia ((. Niki ma cztery drzemki półgodzinne. Mam nadzieję, że jak już skończymy rehabilitację to uda mi się go jakoś ustawić. A tak to biedne dziecko ciągle jest szarpane, wybudzane, bo zabiegi, badania, konsultacie zawsze są o określonych godzinach. Jutro mamy neurologa. Bardzo jestem ciekawa jej opinii. Malilko, żel na bliznę należy stosować rano i wieczorem. A co do poślizgu, to chyba zostają w takim razie środki doraźne typu żele intymne . Dobra babeczki, postaram się jutro odezwać Dajcie znać co z bananem. Całuski dla kolejnych półroczniaczków. Mag-da, Henryczek jest boski! Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Półroczku :)) 18.10.04, 22:22 Cześć dziewczyny!! Martynka kończy dzisiaj półroczku. Był oczywiście torcik i wizyta dziadka i babci. Pokazała co nowego potrafi i prawie nas przegadała. Będzie z nej modelka bo na widok aparatu fotograficznego i haśle uśmiech śmieje się od ucha do ucha w strone fotografa i to za każdyma razem. Siada na razie w półsiadzie podobnie jak Zuzia. Ząbków dalej nie ma. Malilko ciekawe rzeczy napisałaś. Moja córcia zawsze zasypia wieczorem przy cycusiu a czasami zdarza się jej to nawet w dzień. Poza tym czesto ją kołoszę do snu bo inaczej będzie płakała. No i ma 2 dzie pory karmienia w nocy 1-2 i 5. Czeka mnie dużo pracy aby wyelimomowac wszystkie te nawyki. Uciekam bo oczy mi się same zamykają. Spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Uwaga- długie :) 18.10.04, 22:43 Hej, maliko - gdy cztałam twój post, w którym opisywałaś jak Maciuś się zakrztusił spowodował, że włosy mi dęba stanęły. Także przemyśl to nocne karmienie na śpiąco, wiem, że człowiek uczy sie na własnych błędach, ale po co ryzykować. magdo - Henryś jest przecudny, a na zdjęciu w stroju reprezenatacji Anglii zwalił mnie z nóg. Eklon, wszystkiego najlepszego dla Michałka, no i niech wreszcie te ząbki sie pojawią, co przyniesie ulgę nie tylko małemu, ale i wam rodzicom. Ja niestety też należe chyba do wyrodnych matek, bo to co malika pisze o zaklinaczce, jej metodach , wogóle nie pasuje do mnie i mojego dziecka. Ze snem w ciągu dnia to jest różnie, czasami mały prześpi godzinkę, czasami 2, a czasami standardowo 40 minut. Chociaż muszę przyznać, że to dośc interesujące, i chyba spróbuję z tym karmieniem ok pólnocy, bo mały ostatnio jakoś częściej się budzi w nocy, nawet trzy razy, pociamka i dalej śpi. Szymek je kleik tylko na wodzie, bo jak do tej pory na mleku był be, dzisiaj zrobiłam mu kleik "na oko" i dodałam kilka łyżeczek starego jabłuszka, zjadł wszystko i jeszcze pewnie by zjadł, ale więcej nie było. Potym popił mlekiem, zobaczymy jak długo pośpi, czy okaże się ten wynalazek dośc sycący. Wczoraj mały zjadł warzywa na rosołku i nic mu nie było, myślałam, że może wreszcie zrobi porządna kupkę, a tu nadal kilka bobków z trudem wystękanych przy mojej pomocy, masaże brzuszka, rowerki. Tak się zastanwaiam, czy to zatwardzenie nie jest wywołane kleikiem ryżowym, jak myślicie? A czy kleik kukurydziany tez powoduje zatwardzenie, czy może będzie lepszy dla mojego małego. Kurcze tyle chciałam dzisiaj napisać, tyle mam pytań, a teraz pustka w głowie, chyba od jutra zaczne robić notatki. Dzisiaj mąz urządził sobie biuro w domu więc nawet nie miałam kiedy i jak usiąść do kompa i coś napisać. Aha, czy wasze dzieciaczki piją chętnie soczki przecierowe, bo Szymek ja narazie gustuje tylko w klarownych, szczególnie z czerwonych winogron, nie wiem, czy mu zwyczajnie nie smakuję, bo chyba są mniej słodkie niż klarowne, czy może nie ma siły ciągnąć przez smoczek. I czy dają sobie radę z nimi przez niekapek. Czy któraś was ma może niekapek Canpolu z serii Balonik, ciekawa jestem opini i różnicy między Aventem, oprócz ceny oczywiście. Mąż twierdzi, że jak mamy butelki Aventu to trzymajmy się jednej firmy i już. No i zastanawiam się jeszcze nad zmianą smoka z NUK'a na Avntu, ale czy teraz Szymek będzie chciał taki doić, jednak ma troszke inny kaształt, NUk jest wyprofilowany i obawiam się, czy przez jego "dojenie" małemu górna szczęka nie wysunie się z czasem do przodu A Szymek już zaczyna się podnosić do siadania, dzisiaj wyczaił, że szczebelki świetnie się nadają do podciągania, śmiesznie tak przy nich wisi, ale mam nadzieję, że jeszcze trochę potrwa nim sam usiądzie, a leżeć to już wogóle nie chce. Zresztą potrafi się już upomnieć o swoje. Jego nowym ulubionym zajęciem jest szczypanie, ciąganie za włosy, i "gryzienie" brody i nosa, główni moich. tak mi sie odwidzięcza za wszystko mały glonojad. I zaczyna wyciągać rączki, gdy chce, żeby go wziąć, ale chyba bardziej preferuje facetów, wiadomo " męska solidarność". pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: dzisiaj wtorek a my mamy katarek! 19.10.04, 08:14 Hej Dziewoje! Mój Michaś dziś w nocy budził się z przeraźliwym płaczem i odkasływaniem. Nagle nie wiadomo skąd przyplątał się nam katarek i widocznie śluz spływał mu do gardła, bo odkasływał, a przy okazji odkasływania nasz junior się wybudzał i ryczał w niebogłosy. Co ciekawe Michał jadł tylko o 24-tej, a później dopiero ok 6.30, nawet jak się budził z płaczem wystarczyło, podać smoczek i przytulić i zaraz zasypiał, gorzej było z odłożeniem znowu do łóżeczka! RYK taki, że sąsiedzi pewnie pomyśleli, że go obdzieram ze skóry. jestem ciekawa, co z tym katarkiem moja mama twierdzi, że to może efekt wczorajszego odkurzania podczas obecności Michała w domu. Ostatnio tego unikaliśmy, ale wczoraj byłam sama a piachu tyle na ziemi, że musiałam coś z tym zrobić. Metody zaklinaczki sprawdzają się tylko częściowo. Tzn. dziś w nocy podnosiłam Michała do pozycji pionowej, uspakajał się owszem, ale o efektach przy odkładaniu do łóżeczka już pisałam. W naszym pięknym miasteczku budują rondo na obwodnicy i niestety jeden pas ruchu puścili przez miasto. Teraz żeby dojechać do pracy potrzebuję co najmniej 15 minut i muszę objechać całe miasto! A tak było pięknie, 5 min i już widziałam mojego szkraba. Wczoraj wreszcie kupiliśmy krzesełko do jedzenia. Chcieliśmy wprawdzie Arti Alice, po przeczytaniu wielu postów na ezakupach, ale w naszej okolicy trudno je dostać (trzeba zamawiać) i w końcu zdecydowaliśmy się na Julię firmy Polak (przynajmniej wspieramy polski przemysł). Zdecydowaliśmy się na nie, bo mały po włożeniu do niego był po prostu zachwycony! Walił w blat, gładził siedzisko i piszczał jak zwariowany. Może to przez kolory, bo jest ich na prawdę pełna gama! Teraz przynajmniej można go ciągać po całym mieszkaniu za sobą (krzesełko ma kółka), a on jest spokojny, że ma towarzystwo. Zabieram się do roboty! Jeszcze oczywiście życzenia dla Martynki z okazji pół roczku! Aha zębów nadal brak Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Uwaga- długie :) 19.10.04, 08:28 Kochane, napisałam Wam o metodach zaklinaczki na zasadzie ciekawostki. Ja w ogóle nie wierzę, że można dziecko wytresować, żeby jak w zegarku spało, jadło i się śmiało, każdy może mieć gorszy i lepszy dzień, jakieś upodobania, przyzwyczajenia itd. Mnie wcale nie zależy na modelowym dziecku! W ogóle myślę, że póki wszystko nam pasuje, to nie ma co tego ruszać. Nigdy bym nie obudziła dziecka po karmieniu o 5 rano, bo sama jestem na tyle nieprzytomna, że tylko przystawiam dziecko, a potem budzę się po 7.00 z piersią na wierzchu i synkiem wkładającym mi paluszki do nosa. I tak u nas będzie dalej, bo według mnie tak jest fajnie. Ale jeśli pojawia się problem, a dla każdej z nas co innego może być problemem, to pewnie same zaczynamy szukać rozwiązania i pomysły takiej zaklinaczki mogą się przydać. My mamy problem z nocnym spaniem, a raczej niespaniem. Ja z przyjemnością usypiałam dziecko w środku nocy przytulone do mnie, tylko że po takim usypianiu mały się budził co godzinę. Pal licho moją niewygodę i niespanie, ale dziecko na pewno jest bardziej zadowolone, jeśli może spać w nocy spokojnym, nieprzerwanym snem. Więc skoro samodzielne zasypianie ma w tym pomóc, to postanowiłam spróbować. Tak samo z drzemkami. Jak tylko mały skrócił sobie drzemki do 3x po 30min, co rzeczywiście miało miejsce po 4 m-cu to od razu intuicyjnie czułam, że coś jest nie tak, że on jest za malutki na spanie tak mało w dzień. Może gdybym wtedy to przeczytała, to bym w porę zareagowała? Mnie samej też nie podobało się, że w pewnym momencie mały potrafił zasnąć tylko przy piersi, bo mogłam go usypiać tylko i wyłącznie ja, a chciałam, żeby mógł go usypiać i tatuś i żeby u dziadków nie było problemu i dlatego właśnie przestawiłam go na rytm jedzenie-zabawa-spanie i to mi się wydaje jak najbardziej słuszne. Uciekam, napiszę jeszcze później. Eklon adres forum: www.thebabywhisperer.com/forums Link do wywiadu jest na każdym podforum o spaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Do Malilki 19.10.04, 08:34 Mam do Ciebie pytanie, wyśle Ci je na priva, ok??? Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 jedzenia, spanie i takie tam... 19.10.04, 11:11 Cześc dziewczyny!!! Eklon, jak zuzia miała katar to ją w nosy kładłam na brzuszku, zreszta intuicyjnie sama sie przewracała na niego, wtedy dziecku nie leci nic do gardła...używałam jeszcze roztworu wody morskiej do noska, kropli otrivin i w pokoju dawałam olejek eukaliptusowy w podgrzewaczu...pomogło, kataru nie ma Winia, moja mała takze ma takie plastelinkowe kupki, juz o tym pisałyśmy z malilka, ja takze czasem jej pomagam sie załatwić, rowerek a nawet niekiedy próbuję wyjac to co wystaje, bo wiele razy wraca z powrotem do pupci i mała sie meczy. Podobno przy zabkach boli pupka i mysle, ż edlatego z jednej strony sie napina a z drugiej czasme zapalcze i jak ją boli to sie powstrzymuje. Pediatra powiedziaal, ze przy zabkach tak też sie dzieje, dużo zarazków maluszkiw tedy pchają do buzi i to też przyczyna....ja kleik odstawiłam pare dobrych dni temu a zmian nie ma.....trzeba przeczekać.... Malilka dzieki za takie obszerne wskazówki zaklinaczki...ale jak sama piszesz, z dzieckiem róznie bywa..ja znam takich dwuch ancymonków jeden z nich wogóle nie spał i był aktywny cąły dzien, drugi spał dosłownie z zegarkiem w ręku 40 minut i czuł sie wspaniale i wypoczety.....napewno fajnie jest odzwyczaić dziecko od zasypiania przy piersi szczegolnie noca i nocnego budzenia sie,,,tylko nie kiedy nie wiem, czy to z przyzwyczajenia czy zuzie ząbki męcza.Moja koleżanka przyzwyczaiła tą metoda dziecko do okreslonych pór spania, ma je dwie....oraz jedzenia i teraz ne ma z nim problemów a nocki to całe przesypia...wiele dziewcżat tą lub podobną metoda pomaga malca znaleźc ryt, który i dla nich i dla mam jest wspaniała sprawą...ale powiedzmy szczerze, trzeba wiele zaparcie, wysiłku, wytrwałości i odpornośic psychicznej na płacz maleństwa i zmęczenie... ok..uciekam bo mała cosik palcze Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: jedzenia, spanie i takie tam... 19.10.04, 12:45 Malilka wydrukowałam sobie ten wywiad i zabieram się do lektury. Ciekawe ile z jej zaleceń uznam za absurdalne, ale ile będę próbowała wprowadzić w życie. Dzisiaj w nocy junior jadł tylko o 24-tej, więc mam już pewne zadatki na to, że jeżeli minie mu katar to może przestanie się budzić również o 2 i 4-tej, bo podejrzewam, że to właśnie z przyzwyczajenia. Opolanka dzięki za rady, chcę dziś również wypróbować Twój przepis na czosnek smażony na masełku, bo w niedzielę chcielibyśmy iść na basen, ale jak jutro nie będzie wyraźnej poprawy to pójdę z nim do lekarza. W końcu katar u takiego maluszka może zwiastować różne rzeczy. Tym bardziej, że u mojego alergika skończyło się to poważnym skurczem oskrzeli! Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: jutro lekarz:( 19.10.04, 17:21 Kacper ma 38i5 idziemy jutro do lekarza oj cos nam jesien nie sluzy caly dzien byl dzis cieplutki ja sadzilam ze to temp w pomieszczeniu i dlatego tak jest, po spacerku nie spodobaly mi sie jego oczy byly swiecace i okazalo sie ze to leciutka goraczka co robic? zadzwonilam do mamy ta troche mnie uspokoila i poradzila co i jak...syropek dany, teraz zasypia przy cycu...oj moj biedny anioleczek pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco takie tam 19.10.04, 20:18 Witam serdecznie Dziś mieliśmy marudzenie od 3:30, trwało może jakąs godzinkę , a potem Igor dał nam pospać do wpół do ósemj. Ok czwartej troszeczkę pociumkał , ale nie było w tym widać entuzjazmu.Dopiero o 9 zjadł kaszkę. Bojkot trwa nadal, po południu też nie chciał piersi, po 15 zjadł deserek, po 17 chciałam mu dać pierś no i nie chciał, po kąpieli ok 19:30 wręcz rzucił się na butelkę aż trudno mu ją było wyjąć z ręki. Więc był głodny a piersi nie chiciał( Nie wiem co robić ( Co do metod zaklinaczki, to rzeczywiście trzeba dużo, dużo cierpliwośći. O karmieniu przez sen, przed położeniem się mamy spać słyszałam i osoby , które ją stosowały twierdzą ,że działa. Soczki czy klarowne czy przecierowe młody pochłania, bez róznicy mu co pije, byle było dużo Mam pytanie. Ostatnio zaczęliśmy się zastanawiać nad nowym fotelikiem samochodowym. Czy któraś z Was już się dokonała wyboru??? A może już kupiła??? trudno się zdecydować , wprawdzie sprawa nie jest super pilna , ale za jakiś mmiesiąc pewnie trzeba będzie podjąć decyzję. oki uciekam. Najlepsze życzonka dla świeżo upieczonych półroczniaków. A wszystkim chorym maluszkom duuuuużo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: takie tam 19.10.04, 22:12 Przyznam, że Wasze uwagi na temat możliwego zakrztuszenia zastanowiły mnie, ale wydaje mi się prawie niemożliwe, by dziecko zakrztusiło się w czasie ssania przez sen. Maciuś jak je w nocy to prawie zawsze mi przysypia w połowie jedzenia, albo jeszcze wcześniej i reszte konsumuje na śpiąco i nigdy nic mu się nie stało. Ale na pewno będę go uważnie obserwowała, co zresztą nie będzie specjalnie trudne, bo o 23 to jeszcze jestem przytomna Wczoraj nakarmiłam małego o 23, jak szłam do niego to właśnie sam się obudził, więc nie było to na śpiąco. Potem obudził się na chwilę o 2.00, ale zasnął po podaniu smoczka, potem na jedzonko o 4.30 i spaliśmy do 7.30. Dawno nie miałam tak spokojnej nocy. Mam tylko nadzieję, że mały nie wpadnie mi od nowa w rytm jedzenia 2x w ciągu nocy, bo tego bym bardzo nie chciała, no ale podobno przestawienie może zająć do tygodnia. Znowu do porannej drzemki zastosowałam metodę podnieś/połóż i znowu z sukcesem- mały zasypiał 15 minut (tylko 1 podnoszenie) i tak mu się świetnie zasnęło samemu w łóżeczku, że spał 2h10min! Ostatni raz spał tyle w domu chyba w lipcu... Ja mam pełne przekonanie do tej metody usypiania, bo akurat Maciuś nie płacze przy niej więcej niż przy zasypianiu przez przytulenie, a wręcz mniej. Poza tym podoba mi się to, że jak dziecko płacze, to od razu reaguję i biorę je na ręce, nie zniosłabym jego płaczu jakbym miała liczyć minuty do wejścia do pokoju jak w innych metodach. W kwestii teoretycznej- Eklon, nie rezygnuj dlatego, że dziecko zaczyna płakać już jak chcesz je odłożyć, na poczatku dziecko zaczyna plakac jeszcze zanim plecy dotkna materaca, to normalne. Trzeba wtedy na chwileczke polozyc dziecko na materacu (dosłownie na sekundę), po czym podnosisz od nowa. Maciuś płakał cały czas przez 3 odkładania, po czym się uspokoił, w pionie zaczął ziewać, no a potem zasnął. Co do ząbków to wtedy wszystko staje do góry nogami, chociaż ona twierdziła, że nie spotkała się z dolegliwościami ząbkowania, które by zakłócały porządek na dłużej niż 3 noce z rzędu. No tu bym polemizowała... Opolanka pytała o rozkład posiłków. Ja ostatnio znowu wyeliminowałam kolejne karmienie piersią w dzień i zastanawiam się, czy nie przesadziłam, napiszcie proszę ile razy karmicie teraz piersią na dobę. Wcześniej mały dostawał pierś po obudzeniu, potem koło 9.30 i potem o 12.00, więc całe przedpołudnie był na piersi, a teraz pierś jest tylko rano, w południe i wieczorem i raz w nocy, czy to nie za mało? Do tego 1,5-2h po porannym karmieniu mały robi się wściekle głodny. Mogę mu dawać deserek, ale on na krótko starcza, a poza tym nie ma co przesadzać z owocami, mały i tak je deserek o 17.00 i potem z wieczornym kleikiem. No i dzisiaj dałam mu znowu kleik i chociaż znakomicie napełnił mu brzuszek (wsunął 180ml) to zastanawiam się, czy to dobrze, że kleik będzie 2x dziennie? Nie chcę, żeby dziecko było głodne, ale też nie chcę go niepotrzebnie tuczyć... A może powinnam jednak dawać mu jeszcze pierś o tej porze?? Teraz karmimy się tak: 7.30 pierś 9.00 deserek/kleik 12.00 pierś 15.00 zupka (250ml) 17.00 deserek (140ml) 18.30 kleik (160-180ml) 19.15 pierś noc 1x pierś (4.00-5.00) Winia, kleik ryżowy ma właściwości zatwardzające, a kukurydziany rozluźniające, ja daję na zmianę, bo po samym ryżu kupki były zdecydowanie bardziej zbite. I u nas wchodzą tylko soczki przecierowe, od klarownych lepsza jest woda, ale póki co soczki dawkuję ostrożnie, bo chcę żeby mały lubił wodę, a po słodkich sokach to się może odzwyczaić. Dzisiaj mu dałam słabiutką herbatkę z dzikiej róży (sama robiłam z ususzonych owoców), też mu smakowała. Taka herbatka przynajmniej nie ma cukru, a jest urozmaicenie. Miałam miękki ustnik z Canpolu i był beznadziejny. Nie wiem jak niekapki, ale dla mnie niekapek Aventu to po prostu rewelacja- mały sam z niego pije, a ile mu to daje radości Opolanka, napiszę Ci w skrócie jak eliminowałam karmienia nocne. Maciuś jadł wtedy całą noc, bo o 20, 23, 2-3, 4-5 i 6-7, więc bylam mocno zdeterminowana, żeby coś z tym zrobić. Najpierw się wzięłam za karmienie o 2-3. Jak mały się budził na to jedzenie, to najpierw mu dawalam butelkę z ciepłą wodą, żeby oszukać brzuszek, a potem nosiłam, kołysałam, tuliłam- no robiłam wszystko, żeby dziecka nie nakarmić. Maciuś zwykle w końcu zasypiał i budził się dopiero na kolejne karmienie, ale nawet jak Ci Zuzia nie zaśnie to się nie przejmuj, pierwszej nocy przetrzymaj ją 20 min (tyle na pewno dasz radę), następnej pół godziny, potem znowu dłużej i Zuzia sama zacznie budzić się później i w końcu dojdziecie do następnego karmienia i to jedno będzie wyeliminowane. Z kolei karmienie o 23 podobno lepiej jest spychać w kierunku 20, czyli jeśli dziecko je np. o 20, 23 i 2, to karmisz dziecko o 20, potem je budzisz i karmisz o 22.30, i przetrzymujesz do 2.30. W kolejne dni tę przerwę znowu poszerzasz w jedną i drugą stronę. Ja tak nie robiłam, w pewnym momencie uznałam, że mały jest już gotowy, żeby nie jeść o 23 i dawałam mu tylko wodę i w sumie przestał się domagać jedzenia bez protestów. Dużo gorzej było z tym następnym karmieniem, bo chyba z 3 tygonie regularnie budził mi się o tej 2-3, no ale przyzwyczajenie drugą naturą człowieka... Dobra, lecę spać, dobranoc. ps. Nika, o foteliku już pisałam, jak jutro znajdę chwilkę, to Ci wygrzebię starego posta Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: takie tam 19.10.04, 22:15 Cześć, według mnie prawie wszystko co mówi ta zaklinaczka ma sens. Nasz dzień wygląda prawie wzorowo: zabawa - sen - jedzenie wprawdzie mój syn ma trzy godzinne drzemki zamiast dwóch półtoragodzinnych ale to jakurat jest mi bardziej na rękę. Nie pytajcie mnie jak to zrobiłam bo to mój Henryś sam sobie narzucił taki rytm. Niestety noc jest całkowicie do bani. Śpi do 12.30 a potem jest różnie budzi się co 2 godziny czasami wogle nie śpi od 2 do 4 cazasami śpi pięknie i budzi sie tylko dwa razy jeść. Ciągle nie mogę go rozszyfrować od czego to zależy ciężko jest wszystko zwalać na zęby, czasami jest to brzuszek, czasami uczulenie, może przyzwyczajenie, a może chce powkurzać swoich rodziców - taką teorię wysnuł mój mąż. Stwierdził że zauwazył pewien rodzaj błysku w jego oczach. Małe_co_nieco a może twój Igor daje ci sygnały, że juz koniec karmienia piersią, co o tym myslisz? (A co do fotelika to nie mam pojęcia. My nie mamy samochodu, nasz fotelik stoi w domu i służy mi do usypiania i karmienia dziecka. POzdrawiam magda Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: chwile grozy 19.10.04, 22:41 No tak czytalam dzisiaj rano list Maliki jak Mlody sie zachlysnal i myslalam sobie, musze uwazac zeby mojemu sie nic takiego nie stalo. No i pare minut pozniej, zostawilam go na naszym lozku z tona zabawek, oblozonego z dwoch stron koldrami i poszlam sie szybko umyc... po jakims czasi uslyszalam lekki gluchy odglos, nawet nie pomyslalam ze to u nas i zaraz potem placz. malo sobie geby nie rozwalilm jak z mokrymi nogami pognalam so sypilani, przekonana ze Mlody wyrznal sie w rame lozka jak to mu sie juz nie raz zdazylo. Rzut oka na lozko ... a tam go niema. Lezy obok... na podlodze...! Rany! teraz to ju7z moge sie nawet usmiechnac, jak moje kolezanki powitaly mnie w gronie "mam lotnikow", ale rano bylam przerazona, zaraz za telefon do szwagierki doswiadczonej z dwojka dzieci, ona ze spoko, pierwszy raz ale nie ostatni i ze sie pewnie nic nie stalo, ale zeby obserwowac, gdyby zaczal wymiotowac to jechac do szpitala a tak sie nie przejmowac. latwo powiedziec a ja akurat musialam dziecko oddac od opiekunki i do pracy studenci mieli ze mnie pewnie ubaw dzisiaj bo w ogole to mi sie ciezko myslalo. Jakos to wszystkoz e mnie schodzilo, obdzwonilam pozostale kolezanki doswiadczone, mlodemu jak an razie nic nie ejst wiec pewnie chrzest bojowy mamy za soba. I nigdy wiecej wylegiwania sie na lozku! Rany czy Wasze dzieciaki sa tez takie ruchliwe? Moj to jakby sie amfy nacpal albo jakiegos innego spida, nie wiem co oni dodaja do tego mleka, naprawde. czasami to oboej z mezem za nim nie zadazamy a przeciez jeszcze nie raczkuje nawet A co poza tym, cos bym napisala o zeszlej nocy ale wiadomo jak dziala to forum wiec nie napisze. A co do zjadania kleiku, na wodzie mowicie... hmmm bo Mlody tez kategorycznie odmowil na mleku, co prawda ja mu sie wcale nie dziwie bo Nutramigen to taki syf ze glowa boli, zastanawialm sie jak dlugo on na nim wytrzyma, ja bym ani jednego dnia nie pociagnela Sprobuje zaraz jeszcze jakies zdjecia Mlodego wkleic zobaczymy jak mi pojda proby.. Acha co do fotelika to Mlody juz jezdzi w tym wiekszym, glownie dlatego ze poprzedni byl pozyczony a zdazyl juz w nim dziury porobic, wiec lepiej niech dziurawi wlasny, a poza tym w tym ma wiecej miejsca. Wozimy sie w jakims chyba firmy ProBaby, to podobno podrobka Maxi Cosi, jak na razie zadowoleni ejstemy bardzo a cena tez byla bardzo przystepna. Pozdrawiam i ide walczyc ze zdjeciami no zobaczymy foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=23405 pa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: chwile grozy 19.10.04, 22:54 no chyba dziala... az dziwne zeby sie tak udalo za pierwszym razem... sluchajcie a mam jeszcze pytanie, nie ukrywam Maliko ze licze na Ciebie bo jak dal mnie ejstes skarbnica wiedzy, nie wiem skad tyle wiesz W kazdym razie Mlody spi i maz poszedl sprawdzic i dzieciak ma normalnie az mokra glowe... co to mzoe byc? Dosc czesto miewa tez mokre stopy... gdzies slyszalam ze to moga byc objawy krzywicy, ale lekarz (nawet dwoch) go badalo i mowia ze nie ma tejze i ze to taka uroda. A teraz kuzynka mi podpowiada ze tak maja mali alergicy???? pomocy co to jest? nie no powaznie sie zaczynam amrtwic, kurna jak Ty masz problem a lekarz ci mowi ze wszystko ok to sie powinnas przestac martwic prawda? retoryczne pytanie pozdrawiam raz jeszcze maraska Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Niestety... 20.10.04, 07:41 mamy zapalenie oskrzeli!!! Przedwczoraj wieczorem młody tylko się smarkał, rano zakaszlał może 2 razy, a po południu już szczekał jak pies. Poszłam do lekarza i diagnoza powaliła mnie z nóg. Lekarka jeszcze dodała, że niestety ale przy jego alergii, może się to dość często powtarzać, a że rozwija się u niego w tempie zawrotnym kazała go obserwować w nocy i w razie czego wzywać pogotowie, więc możecie sobie wyobrazić jak wyglądała moja dzisiejsza noc! A tu jeszcze człowiek musi rano iść do pracy. Dzwoniłam przed chwilą do domu, moja mama mówi, że właśnie się obudził z uśmiechem na ustach, jakby nic mu nie było. Zobaczymy, czy po zastrzyku też się będzie tak uśmiechał ;-( Male_co_nieco my kupiliśmy fotelik chicco bodajże model zenith, ale była to decyzja chwili po naszym wypadku ze starym fotelikiem (jeśli pamiętacie robił za pochodnię na weselu), ale jesteśmy z niego zadowoleni, chociaż czasami zastanawiam się, czy Michał jest równie zadowolony jak my Bebicka niestety zdjęcia nie dadzą się obejrzeć! Malilka a nie uważasz, że tymi kleikami to sobie trochę Juniora utuczysz? Do małych on już i tak nie należy! Śmigam coś robić, zajrzę tu później. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Niestety... 20.10.04, 08:15 Witam dziewczyny i dzieciaczki! Na początku może podam nasz jadłospis, bo troszkę się zmienił ostatnio - sądzę, że mała je tak sobie, ani za dużo, ani za mało - Malilka Ty pytałaś o liczbę karmień piersią - u mnie 3, ale ja karmię mieszanie: około 6 - pierś 10 - butla - wypija ze 180-200 często na dwie raty 13 - zupka - bardzo różnie - od 130 ml - 200 ml - lecimy wyłącznie na słoiczkach 15-16 - mój powrót z pracy i pierś do uśnięcia 18-19 - deserek z kaszką Sinlac (ale tej kaszki odrobinka, bo mała nie toleruje takich zapychaczy) 21 - butla z mlekiem - ostatnio 260 ml (!!!) - pierś!!! i po takiej dawce śpi do 6 rano. U nas pokręciło się także ze spaniem ostatnio - mały pyrtek nie sypia już prawie wcale do południa (5-10 minut), za to po moim powrocie do domu trochę sie pobawimy, potem się przysysamy i zasypiamy na 2 godziny! (razem - takie wtulone). Wieczorem po karmieniu z zasypianiem jest różnie, niby usypia od razu po jedzeniu, ale jak tylko wyczuje, że jest w łózeczku, przwraca się na brzuszek, siada i wreszcie łappie się za szczebelki i staje z buzią roześmianą od ucha do ucha!!! Potem usypianie może trwac nawet do 23. Więc u nas zaklinaczka nie ma szans. Z tego też powodu na razie nauka samodzielnego spana w łóżeczku na nic się nie zdaje Jestem chyba mamą do bani! Foteliki - my już mamy z miesiąc fotelik taki do 18 kg - firmy Renolux, odkupiony (starsza kuzynka). Jest całkiem fajny, a mała siedzi w nim jak królowa! - można go wyregulować na pół leżąco, żeby dzidzia mogła pospać w spokoju. W sobotę próba generalna, zabieram małą ze sobą na studia 250 km w jedną stronę, ciekawe jak to zniesie. Co jeszcze chciałam Wam tu napłodzić...dziś chyba jest kumulacja w lotto, jak chciałabym móc powiedzieć "mi to lotto"... Na razie tyle Pozdrawiam Godiva Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Niestety... 20.10.04, 08:17 Eklon - dużo zdrówka dla Twojej kruszynki!!!! Niech się te choróbska od naszych dzieciaczków wyniosą. Domyślam się, jak Ci jest siedząc w pracy Trzymajcie się ciepło, musi być dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Niestety... 20.10.04, 08:36 Dobrze, że istnieją telefony, bo przynajmniej mogę się dowiedzieć jak wygląda sytuacja na pokładzie! Mr Bell powinien dostać pośmiertnie Nobla! Chociaż podobno to nie on pierwszy wypróbował telefon! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Niestety... 20.10.04, 09:16 Eklon dużo zdrówka dla Twojego Maluszka, mam nadzieję ,że szybko się z tego wygrzebie. Mag-da coś mi się wydaje, że Igor rzeczywiście postanowił ,że to już koniec( Dzisiaj po prawie 12h snu( przerwanego tylko raz ale tacie udało się go spacyfikować )znów nie chciał piersi. Chcąc sprawdzić czy faktycznie nie jest głodny zrobiłam mu butlę nutramigenu, jak tylko ją zobaczył to zaczął płakać rzucił się na nią i jak się przyssał to nie dało się go oderwać. Teraz się zastanawiam, może ja już nie mam pokarmu?????? Wprawdzie jak mały trochę pociągnie to potem "wycisnę " kroplę albo dwie, ale może więcej wcale nie ma??? Kurcze jak pomyślę ,że to może być koniec karmienia piersią to trochę mi smutno: ( No a tatuś oczywiście skwitował " co synu, mamusia nie jest już tak atrakcyjna jak kiedyś?" ha ha ha.....)) Bebicka u nas podobnie jak u WAs młody to wulkan energii, aż się boję co będzie jak zacznie raczkować nie mówiąc już co będzie jak zacznie chodzić. Banan z buzi nie schodzi, no chyba, że jest bardzo zmęczony i chce mu się spać A co do raczkowania to to Igor już zaczyna pomału kumać w czym rzecz, przemieszcza się już ale idzie mu to niezdarnie, właściwie to się podciąga odpychając nóżkami,a od dwóch dni zaczął unosić pupkę. Na łóżku już go nie zostawiamy, rozkładam mu na podłodze koc( mata już za mała) i tam rozrabia. Co do nutramigenu ja też cały czas zastanawiam się jak można to jeść, tym bardziej teraz kiedy Igor spróbował już tylu innych pysznych rzeczy, co więcej olał mleko mojej produkcji a to świństwo mu smakuje nadal!! Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Niestety... 20.10.04, 09:23 Male_co_nieco - rozwaliło mnie stwierdzenie tatusia, że niby mamusia już taka mniej atrakcyjna!!! Te chłopy to mają hasła Mie martw się, że to już może być koniec, pomyśl sobie, że jednak pół roku wytrzymałaś, a nie było Ci łatwo. Jest tyle matek, które mogą karmić sporo czas, bo mają czym, a rezygnują dobrowolnie. Fak jest to najprzyjemniejszy moment dnia, kiedy mały pyszczek się w Ciebie wpija, ale to musi być przyjemne dla obu stron, w przeciwnym razie, co to za przyjemność. A może to tylko taki kryzys chwilowy - postaraj się utrzymać laktację chociaż w minimalnej dawce (na noc?) Pozdrawiam Godiva Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Niestety... 20.10.04, 10:44 Cześć to właśnie ja jestem jedną z tych okropnych matek , które mogą karmic a rezygnują. Ciężko mi to wytłumaczyc ale ja jestem poprostu zmęczona, chuda, niewyspana, pozbawiona nabiału i innych smakołyków. Wczoraj dałam małemu dwa razy mleko sojowe zamiast piersi, jedną butle na noc. Mały spał, a ja obudziłam się o 1 z bolącymi i cieknącymi piersiami. Poczekałam do 3 i obudziłam go. (Był to straszny moment w moim zyciu bo przecież cały czas narzekam, że Henryś budzi sie w nocy). Possał odrobinę i zasnął, o 6 już nie wytrzymałam i ściągnełam mleko laktatorem. Teraz siedzę zła, że jakoś to bez głowy robię, przez ostatnie parę dni ściągałam dodatkowo mleko żeby mieć na kaszkę dla dziecka. Myślę że to dlatego zrobiło go się nagle tak dużo. Muszę sobie rozpisać na kartce co kiedy dawać i jak powoli tę pierś eliminować. Pozdrowionka Magda Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Niestety... 20.10.04, 10:53 No i muszę się wytłumaczyć mag-do! NIe chciałam powiedzieć, że jesteś okropną matką!!! Miałam raczej na myśli osoby z bliskiego mi otoczenia, które nie mając ŻADNYCH, podkreślam żadnych problemów laktacyjnych rezygnują, BO WOLĄ PALIĆ FAJKI! Mało tego karmią te biedne dzieciaczki piersią i palą jednocześnie - to już dla mnie głupota totalna. Mając na szali zdrowie dziecka i własne używki wybierają to drugie. U Ciebie to coś innego, w grę wchodzi surowa dieta i wiele wyrzeczeń z tym związanych... Zresztą co ja sie będę rozpisywać - nie chciałam nikogo urazić. Poza tym przyjmuję za taką magiczną barierę dlugości karmienia piersią 6 miesięcy, potem jak kto chce. Przepraszam, że poczułaś się przeze mnie jak okropna matka, nie to było moją intencją, zwłaszcza, że sama karmię moją małą od urodzenia mieszanie. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Niestety... 20.10.04, 11:10 Gorące życzenia dla wszystkich nowych półroczniaczków W nocy nakarmiłam małego na totalnego śpiocha o 23, niesamowite że zjadł a się nie obudził... Jadł baardzo spokojnie i wydaje mi się, że nie da się zachłysnąć w ten sposób, ale oczywiście uważałam bardzo. Mały znowu obudził się nad ranem na jedzenie, ale kurka nawet nie pamiętam o której, musiałam prawie na śpiąco wyjąć go z łóżeczka i nakarmić... No i wcześniej nie spaliśmy od 2.30 do 3.20, to pamiętam, ale w końcu mały usnął w łóżeczku, nawet bez podnoszenia, bo nie płakał, tylko marudził i nie mógł znaleźć sobie pozycji. Teraz po karmieniu wieczornym natychmiast odkładam małego do łóżeczka, żeby sobie zasypiał sam i wczoraj mnie rozbroił tym swoim zasypianiem- położył się na plecach, ręce pod głową, patrzył na sufit i mruczał (sam w ciemnym pokoju), po czym zamknął oczka i zasnął. Słodziutki jest Eklon, dużo zdrówka dla Twojego synka. Przerażające jest dla mnie, że tak poważna choroba jak zapalenie oskrzeli może się rozwinąć tak błyskawicznie! Ja generalnie jestem z tych, które nie biegają do lekarza z drobnostkami i na pewno z samym katarem nie poszłabym do pediatry, ale widzę, że muszę to podejście zweryfikować, skoro choroby u niemowlaków moga w takim tempie się rozwijać.... Ja właśnie martwię się, co by małego nie utuczyć, dlatego Was pytałam co o tym myślicie... On jest ewidentnie głodny o 9.00 i coś mu dawać muszę, zwłaszcza że następne karmienie jest tuż przed spacerem o 12.00. Dzisiaj dostał całą gruszkę i 120ml wody. Z drugiej strony Maciuś jest tak ruchliwy, że on chyba wszystko spala, no bo skoro potrafi jednego dnia zjeść 300ml zupki (15.00), potem 150ml deserku (17.00), 200ml kleiku (18.30) i poprawić piersią (19.30), a mimo to przez ostatnie 2 miesiące przybiera tylko 100g na miesiąc, a przez ostatnie 2 tyg w ogóle nic, więc może on potrzebuje więcej energii? I on też się zachowuje jak po amfie Nawet jak je w leżaczku, to pedałuje nogami, wierzga pupą i macha rączkami. Nogi to ma ciągle w ruchu, bez względu na to, czy leży na plecach czy na brzuchu. Kurczę, skoro on ma takie spalanie teraz, to co będzie jak zacznie raczkować albo chodzić? Może nawet będę miała szczupłe dziecko? No nie, w to na razie nie wierzę, chociaż 9kg przy 73cm wygląda dla mnie już proporcjonalnie i ok. Bebicka, współczuję upadku dziecka, ale to chyba rzeczywiście większości mamuś się zdarza, nawet tym super ostrożnym. U nas w domu nie ma takiej możliwości, bo u nas sypialnia właściwie nie jest pokojem, tylko jednym wielkim łóżkiem. My śpimy na dwóch materacach, więc powierzchnia spania jest 3mx2x i nie mam żadnego stresu w związku z zostawianiem małego na niej, bo nawet jak się sturla to tylko z wysokości materaca (10-15cm) na grubą wykładzinę dywanową. Jak właśnie mieliśmy kupić normalne łóżko, to okazało się, że jestem w ciąży, więc od razu nam się materace wydały bezpieczniejszą opcją i tak rzeczywiście jest. Nie wspominając o tym, że przy szerokości 3m możemy spać wygodnie w trójkę Ale zdarza mi się zostawiać go śpiącego na normalnym łóżku jak jesteśmy u rodziców albo teściów. Obkładam go poduszkami, ale widzę, że chyba czas z tego zrezygnować... I jeszcze Wam powiem, że odkąd usypiam małego w łózeczku metodą zaklinaczki jego poranna drzemka wydłużyła się od ręki! Wczoraj 2h10m, dzisiaj zasnął o 10.00 i nadal śpi, super! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Niestety... 20.10.04, 11:14 Bebicka, jeszcze w temacie pocenia. Maciuś też się poci w trakcie jedzenia, czasem ma główkę z tyłu całą mokrą, a czasem nie. Pediatra twierdzi, że to taki jego urok, a nie objaw krzywicy i że ssanie jest dla dziecka bardzo dużym wysiłkiem i dlatego potrafi się spocić. Jeśli chcesz być 100% pewna, że to nie jest niedobór D3 prowadzący do krzywicy, to zbadaj stosunek poziomu wapnia do fosforu- nie pamiętam, czy to się robi z moczu, czy z krwi. Wtedy wszystko będzie jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Niestety... 20.10.04, 11:35 Stosunek wapnia do fosforu - ja robiłam małej z moczu. Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: ANGINA 20.10.04, 12:27 Juz wiem co dolega mojemu synkowi-ANGINA, bylismy u pediatry osluchala,zajrzala do gardelka i zdecydowala,ze musi malego obejrzec laryngolog sprawdzic uszka i porzadnie gardelko,pediatra dala skierowanie na mocz i na morfologie. Po wizycie u laryngologa okazalo sie ,ze z uszkami wszystko ok lecz stan gardla nie jest ciekawy(zaczerwionione,powiekszone mogdalki)pediatra to przeoczyl,poniewaz nie ma lampki ze swiatelkiem.Nie mam do niej zalu bo dala skierowanie do laryngologa(widocznie cos jej sie nie podobalo w gardelku),powiem,ze p.dr byla bardzo zmieszana i przepraszala, ze nie zauwazyla tych objawow.Mam antybiotyk i w piatek ponowna kontrol u lekarza pozdrawiam was cieplutko i maluszkow,zeby nie chorowaly ps:moj synek to prawdziwy aniolek teraz grzecznie spi,dzielnie znosil badanie nawet nie zaplakal. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka do Pearl itd 20.10.04, 13:12 Czesc Pearl przede wszystkim, nie wiem czy napisalas na adres cos tam gazeta.pl, ale ja tego konta nie uzywam. jak mozesz to napisz raz jeszcze na bebicka@o2.pl tym bardziej ze piszesz ze to wazne Malika i Godiva dzieki za namiary an te badania, na pewno zrobie tym bardziej ze i tak mam skierowanie na badania moczu, wiec za jednym zamachem sie da. mam nadzieje ze to nie musi byc pojemniczke taki jak na posiew a wystarczy jak do ogolnego badanka? kurcze ten album z onetu faktycznie nie dziala, nie wiem jak ja to sprawdzilam z apierwszym razem ze sie udalo sprobuje jeszcze raz wkleic ale mam prosbe, pamietam ze jeszcze na starym watku ktoras tez sie meczyla i jakos do tego dzosla jak to zrobic... licze niesmialo na podpowiedz... foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=23405 pozdrawiam zycze powrotu do zdrowia wszystkim maluszkom, no niestety jesien sie zaczela grrr. moj maz tez chyba dorwal jakies chorobsko, musze go gonic od Mlodego bo sie zapomina. trzymajcie sie maraska Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Nastała jesień... 20.10.04, 13:39 cześc dziewczyny... przepraszam za szybko mi się cisneło.. po pierwsze u na sjest juzd efinitywnie jesień i zaczełam spacery z parasolem w dłoni, jestem ciekawa ile to potrwa, bo tutaj jak pada, to nawet przez tydzień albo i dłużej, wszytsko przez ten Ren, i taki tu mikroklimat. Malilka, co do twego pytania o karmienei piersią to mówi sie, ze dzieciaczki w takim wieku musza miec jeszcze dwa posiłki mleczne minimum i to wystarcza...sama pisałaś, ze maleństwo w tym miesiacu to musi miec do 7 posiłków dziennie....ja ogólnie zatrzymałam sie na 5 posiłkach w ciągu dnia i dwóch w nocy, jak nie wiecej i nie wiem, ale bedę starała sie małą oduczyć. w ciagu dnia ona je o 7.30 i potem około 10.00 lub 10.30 pierś, około 13.oo obiad, potem około 16.30...17.00 deser i potem na samym końcu pierś. Któras z was pisała o tym, ze odciaga pokarm bo piersi bolą, ja to tez przechodiząlm ale uwierzcie kikla dni meczarni i piersi sie przyzwyczaja, tera zkarmie io 10.30 rano a potem dopiero wieczorkeim, najpierw wyeliminowałam jedno karmienei wprowadzając obiadek, potem drugie wprowadzając deserczyli owoce i kleik.....oczywiście w pewnych odstępach czaoswych to czyniłam i piersi się przyzwyczaily i jest ok. Eklon, mam nadzieje, zę bobasowi wsyztsko minie szybciutko i wróci do zdrowia na dniach, głowa do góry Co do upadków z łóżka to niby jestem rostrzepana, ale jeszcze moja mała nie zalicyzła podłogi, co mnie dziwi, przy moim pedzie i potykaniu sie o wsyztsko, ze jeszcze sie z nia nie wywaliłam w tym jednym pokoju, gdzie jets juz wszystko, to cud.... pozdrówka i życze spokojneog dnia z maluchami Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: do Pearl itd 20.10.04, 13:35 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=12569124&a=16653026 może te moje prymitywne tłumaczenie na coś Ci się zda Pozdrawiam Godiva Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: do Pearl itd 20.10.04, 16:05 Bebicka, musisz spróbować sposobu Godivy, bo nadal nie chodzi! Jestem już w domu. Junior niestety ma sapkę, więc chyba powtarza nam się scenariusz z poprzedniej choroby, ale nie chcę wywoływać wilka z lasu, bo może wszystko jest ok, a ja po prostu panikuję! Wiem tylko jedno, że inhalator schowałam głęboko w szafie i chętnie wcale bym po niego nie sięgała. Piszę, żeby się Wam pochwalić, że mój junior zaczął uwielbiać samodzielną zabawę w kojcu, oczywiście przez ograniczony czas, ale świadczy to o tym, że dorasta i potrafi się już sam zabawić. W każdym razie ja sobie tak to tłumaczę@! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: do Pearl itd 20.10.04, 20:12 Opolanka, pamiętam że dziecko w 7 miesiącu powinno jeść 5-6 posiłków na dobę, u nas jest na razie 6 w dzień i 1 w nocy, więc w miarę ok, ale nigdzie nie mogę znaleźć info ile w tym powinno być karmień piersią, jak jest najlepiej... Na razie przestawiłam trochę posiłki, żeby kleik był jednak tylko raz dziennie i od dzisiaj jadłospis wygląda tak: 7.30 pierś 9.00 deserek 12.00 pierś 15.00 zupka 18.00 kleik 19.30 pierś Od 2 dni mały nieustannie gada dwoma sylabami "łełełe" i "łałała", czym nieustannie doprowadza mnie do śmiechu, bo takie przy tym robi śmieszne minki, trochę jak stary dziadek, któremu zostały dwa zęby na dole No i jest biała kropeczka na górnej jedynce, więc pewnie jutro-pojutrze będzie ząbek. Ale już od niedzieli ząbki nie doskwierają w nocy, czasem tylko podokuczają w dzień, więc i tak najgorsze już za nami... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: kolejna noc... 21.10.04, 08:00 Cześć Dziewczyny, choroba to chol..stwo! Wczoraj po południu nie usypiałam juniora, bo ok.17.30 miała przyjść na zastrzyk pielęgniarka. Położyłam go spać dopiero po 18-tej i przespał sobie prawie godzinę. O 20-tej próbowałam go położyć spać i wtedy zaczął się cyrk! Mój młody nawet nie myślał o spaniu, jak tylko go położyłam do łóżeczka od razu cwiczył podciąganie się za szczebelki i kołdrę! A uśmiech miał przy tym jakby co najmniej Mount Everest zdobywał Walczył tak do 23-ciej. O 23-ciej przejęła go moja mama (bo mąż jak zwykle na kilka dni w delegacji, więc babcia została), ja poszłam spać! A mój junior szalał podobno do po 24-tej! A dziś śpi sobie w najlepsze, no bo przecież odespać nockę musi! Na szczęście wydaje mi się, że dziś oddycha już trochę lepiej, bo gorzej niż wczoraj już chyba być nie może! Tak mu wczoraj świszczało, że się momentami zastanawiałam, czy on się przypadkiem nie dusi, a on w takim momencie np "banana" na buzię i zaczyna coś gadać! Zapomniałam Wam napisać, że dopytałam się lekarki o banana. Niestety u mojego alergika dozwolony definitywnie dopiero od 10-tego miesiąca i niestety nie mogę pić herbaty z cytryną! A tak ją lubię... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: kolejna noc... 21.10.04, 10:00 Metoda usypiania zaklinaczki odniosła u nas pełny sukces. Pamiętacie, że skarżyłam się, że mały strasznie płacze przy usypianiu w dzień. Dzisiaj przy porannej drzemce zasłoniłam okna w sypialni, nastawiłam karuzlkę na cicho i na wolną melodię, żeby dziecko mogło się wyciszyć, po 10 min karuzelkę wyłączyłam, dałam dziecku pieluszkę i smoczek i powiedziałam dobranoc. Wyszłam z pokoju nasłuchując w gotowści do podnoszenia/odkładania, ale tam cisza, zaglądam pp 3 minutach a moje dziecko słodko śpi w swoim łóżeczku!!! Dla mnie to nieustający szok... U nas banan przeszedł bez najmniejszych dolegliwości, dzisiaj będzie żółtko. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 mamy alergików 21.10.04, 10:35 dziś do mam alergików a co powiecie na to, żeby łykać sobie alertec na noc. Byliśmy wczoraj z małym na szczepieniu i nasza pediatra coś takiego zaproponowała. Niestety Mateuszowi też od czasu do czasu coś wyskakuje, głównie pod bródką i nie są to potówki, no ale też go za bardzo nie swędzi. Próbowałyście w ten sposób leczyć swoich małych alergików???? Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: sluzba zdrowia:( 21.10.04, 10:44 Mialam zrobic synkowi badanie moczu, morfologie i cpr okazalo sie ze nasze kochane pielegniarki potrafia powiedziec wprost " NIE CHCE MI SIE" ale od poczatku. Kacper spal dzis do 7:30,zalozylam mu woreczek na mocz i czekalismy az nasika,karmienie,podanie lekarstw,ubranie do wyjscia. Wychodzimy. Zachodze pod labolatorium,pukam dopytuje sie czy tu z niemowlakiem do pobrania badan. W gabinecie sa dwie panie i pacjet. jedna z nich konczy pobierac krew a druga oznajmia mi, ze do badania mam przyjsc jutro bo one pracuja do 8:30 a zreszta to "jej sie nie chce" pobrac krwi. Jutro? tlumacze,ze dziecko chore, ze spal dzis dluzej niz zwylke, ze jest 8:40 (czyli 10 min spoznienia)itp. Niestety pani twierdzi,ze mnie rozumie,ale jej sie nie chce chyba,ze kolezanka zrobi to. Tamta druga tez oznajmia to samo, dodajac prosze poczekac przy okienku, moze ktoras z kolezanek sie ZLITUJE...Szlak mnie trafil na miejscu,wcisnelam woreczek z moczem i wyszlam. Bylismy u pediatry ta stwierdzila,ze jak maly nie ma dzis goraczki to zeby go nie kuc, badanie moczu wystarczy... Czuje dziwny niesmak po tym calym zajciu, zlosc i chetnie zrobilabym cos z tymi paniami, ktorymi pracowac sie nie chce. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Odwiedza mnie rodzinka.... 21.10.04, 11:03 Cześć dziewczyny!!!! Joasik, po Twoim poście to nóż w kieszeni sie sam otwiera. Powiem szczerze, jestem osoba która wogóle nie przeklina ale w tej sytuacji to bym pósciła wiazankę jak sie patrzy. Co one łaskę robia, gdybysmy nie musieli miec pobieranej krwi, to one nie miałyby pracy...Księzniczki zafajdane...ale mnie to wkurzyło....Dobrze, ze nie potrzebne były te badania i mocz wystarczyl. Malilka gratulacje, moja mała jakoś nie chciała tą metodą usnąc, ale chyba takze z a krótką to robiłam, zresztą ja mam jeden pokój, słońca dawało w szyby, a zasłony jasne wiec z nastroju do spania nici...spróbuję jak sie przeprowadzimy, czyli gdzieś za około 3 , 4 tygodnie...a te metode bede stosowac w nocy. Moja maął dzisiaj sie budzila co godzinkę i do cycyka, nie wiem czy to ząbki, czy przyzwyczajenie.. W tej książc eo której Wam już pisaąłm, jest mowa, ze teraz ma skok jakiś i może się tak zachowywac a bliskość mamy daje ukojenie.... Tylko ja do końca ie wiem, cyz to przez ten skok, cyz to przez ząbki czy to jej widzimisie...i bądź tu mądrym i pisz wiersze. bo jak to zabki, to ie bedę jej oduczac nocnego wstawania, bo ją boli a ja bedę ją co katowac...o nie..ale jesli jej to widzimisie, to się jej jeszcze w główce poprzewraca i dopiero będe miała póxniej z nią kłopot przy odzwyczajaniu...siedze i się zastanawiam co zrobić. Z dobrych wieści dzisiaj aż do niedzieli i tlyko do niedzieli będą moi rodzice i moja teściówka....wspaniale juz sie ine mogę doczekac...sągdzies na trasie i z każda minutką blizej mnie. a raczej nas...powiedzmy sobie szcczerze spragnieni widoku wnusi...a naszego napewno mniej..no i przywiozą smakołyki z polski..mniam, mniam.. uciekam z mała na spacerek... milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: mamy alergików 21.10.04, 11:14 Witajcie, dwa dni bez dostępu di sieci a tu tyle zaległości. Na początku dużo zdrówka dla chorych dzieciaczków. Jak widać jesień daje sie juz nieźle we znaki, dookoła pełno chorych ludzi, zarazków itp, dlatego my też ograniczyliśmy wyjścia z małym, tzn. staramy się go nie zabierać tam, gdzie jest dużo ludzi, głównie do supermarketu. Jeżeli ktoś chce nas odwiedzić, to na wstępie pytam, czy aby ktoś z tych osób nie jest przeziębiony lub chory. Wiem, że to może nie wypada, ale wiadomo, jak taki maluszek wszystko łapie, więc wolę zapobiegac na początku, niż potem biegać po lekarzach. Co innego w domu, w środowisku, do którego mały jest przyzwyczjony, bo jak byliśmy chorzy z Maciejem, to Szymek nic od nas nie załapał. a swoją drogą to troszkę mnie dziwi, że zarówno eklon, jak i joasikk widząc pewne oznaki choroby u swoich synków czekałyście, to niby jeden, czy dwa dni, ale same widzicie jakie sa skutki. Absolutnie nie ciciałabym abyście pomyslały, że wtrącam się w wychowywanie waszych dzieci. Kiedyś, jak Szymek był chory, nagle dostał gorączki, zaszkliły mu sie oczki i tyle, poza tym żadnych innych objawów typu np. marudzenie, to wezwałam do domu prywatnie lekarkę, była już godz. 21, gdybym czekałam do nastepnego dnia, aby iśc do przychodni do naszej pediatry, to mały miałby już conajmniej zapalenie oskrzeli o ile nie płuc. Pomyślicie, że może przesadzam, wiem, że wydatek 50 zł też nie jest mały, ale z drugiej strony pewnie nie mniej wydałanbym potem na leki, a tak przynjmniej byłam spokojna, mały dostał juz na noc odpowiednie medykamenty i po trzech dniach było po chorobie. Z drugiej strony urodził się z zapaleniem płuc, także może, choć nie musi byc bardziej podatny na tego typu infekcje, dlatego tak szybko reaguję. Joasikk - a tak nawiasem mówiąc, to co to za pediatra, który przy zwykłym świetle, przy użyciu patyczka nie może stwierdzić zmian w gardełku, że odesłał was do laryngologa, chyba że podejrzewał coś innego to rozumiem. A u nas ząbków nadal brak, mały ślini się coraz bardziej i czasami chyba uraża się gryząc zabawki, bo zdarza mu się rozpłakać. a ze spaniem to tez niezłe szopki, mały zasypia po kapaniu, potem po 1-1,5 budzie sie i walczy do 23 albo i dłużej, nie marudzi, bawi sie, gada sobie, no ale ja bym wolała, żeby spał, bo po całym dniu chciałabym mieć chociaż wieczorkiem chwilke da siebie Widać, jak maluszki się zmieniają Szymek np. zaczął robić słodkie, przesmieszne minki typu "kaczorek", i wydaje dziwne dźwieki, typu abu abua, jakby sie żalił, naprawdę śmieszny jest ten nasz maluch. Nie wspominając , że usmiech to ma normalnie przyklejony do buzi. Nic więcej nie piszę, bo siła tego forum już nie raz dała mi się we znaki, i po przechwalaniach wszystko się po odwracało. A i wiecie co, stało się, tak jak przewidziała moja gin, wczoraj dostałam okres, buuu... pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: do winia5 21.10.04, 11:19 U lekarza bylismy juz tydz temu (dokladnie w czwartek)kiedy zauwazylam,ze maly ma katarek, nic nie wskazywalo,ze to cos powaznego. Zaraz po wystapieniu goraczki udalam sie z malym do lekarza (wczesniej wieczorem podalam syrop przeciw goraczce) i raniutko bylismy juz w przychodni. Nie czuje sie winna choroby mojego dziecka. Pediatra jest dobrym specjalista, u nas jest pochmurno i szaro,wiec zajrzenie do gardla w takich warunkach nie gwarantuje dokladanej diagnozy, dlatego potrzebna byla kontrola u laryngologa. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka jeszcze jedna proba 21.10.04, 11:25 foto.onet.pl/albumy/album.html?id=23405&q=bebicka&k=2 probuje ejszcze raz kierujac sie dobrymi radami wkleic zdjecia Mlodego uda sie...? pozdrawiam maraska Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: do Joasiiik25 21.10.04, 11:27 Asiu, ale ja nie miałam na myśli tegoi nie obwiniam Ciebie w jakikolwiek sposób o to, że Kacperek zachorował. A jeżeli cię obraziłam, to bardzo przepraszm. Z drugiej strony na temat naszej służby zdrowia można by wiele książek napisać. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: do Joasiiik25 21.10.04, 11:59 nie poczulam sie obrazona, wiem,ze nie mialas nic zlego na mysli. Co do sluzby zdrowia jutro skladam pisemna skarge bo tak byc nie moze. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: do Winii 21.10.04, 12:23 Bebicka udało się! Niezły ten Twój Mateuszek! Ciekawe, czy jak będzie starszy też będzie tak chętnie zaglądał do książek Mam pytanie do Was jak to robicie, że Wasze zdjęcia zajmują tak mało pamięci? Ja mogę wkleić co najwyżej 6, bo później mam już pełen album, a na forum "zobaczcie" już nawet nie próbuję, bo żadnego zdjęcia mi nie przyjmuje! Do Winii: Zorientowałam się, że mój junior ma katarek w poniedziałek podczas wieczornego karmienia o 23-ciej! Podejrzewam, że znając naszą służbę zdrowia, pani z pogotowia wyśmiałaby mnie, gdybym wezwała karetkę do dziecka z katarkiem (zaznaczę: bez gorączki). Postanowiłam go poobserwować. Rano zaczął pokasływać, ale że zdarza mu się to nawet jak jest zdrowy (ostatnio strasznie się ślinił i zachłystywał przy tym). Kaszel zaczął mnie niepokoić dopiero po powrocie z pracy i wtedy postanowiłam pójść do lekarza. Nie uważam, że było to późno. Zresztą nawet lekarka na podstawie mojej relacji powiedziała, że rozwinęło się to u niego błyskawicznie, ale taki podobno urok alergików. Teraz szukam przyczyny, najparawdopodobniej niestety sama mu pomogłam, bo w niedzielę z okazji pół roczku zjadłam kawałek torta z bitą śmietaną, a mój junior ma skazę białkową, na dokładkę w poniedziałek odkurzałam mieszkanie pod obecność Michała. Wprawdzie zaraz je wietrzyłam, ale nie wiem, czy mu to przypadkiem też nie "pomogło". Nie czuję się urażona, a pisałam o naszym przypadku dlatego, żeby Was ostrzec przed zwlekaniem z wizytą u lekarza, bo ja o mały włos nie poszłabym do tego lekarza we wtorek, bo mój mąż stwierdził, że mam jeszcze poczekać, bo przesadzam, że on nieładnie kaszle. Najgorsze jest to, że Michał ostatnio bardzo łatwo krztusi się własną śliną i to jego pokasływanie we wtorek o mały włos bym zlekceważyła, tylko niepokoiło mnie to, że ten jego kaszel był taki dziwny, jakby ktoś pokasływał w pustej puszce, taki suchy i z pogłosem. Aż się boję pomyśleć, czym to się mogło skończyć w środę! Faktem jest, że mój junior bierze zastrzyki, ale dziś jest już zdecydowanie lepiej i stwierdziła to nawet moja teściowa-panikara, więc tak jest faktycznie! Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: również przeziębiona 21.10.04, 16:21 Witam! Ja po dłuższej nieobecności (brak dostępu do netu). Jagoda również mi się przeziębiła. Złapała wirusa od nas, bo i ja i mój ślubny chorujemy. Na szczęście u niej przebiega dużo łagodniej - głównie ma katar, bez temperatury. No i czerwone gardziołko, ropiejące oczko, no i ponoć lekko zaczerwienione uszy. A w związku, z tym, że jej spływa niżej to trochę pokasłuje. Tylko, co najgorsze ciągnie się to już drugi tydzień i nie może się wygrzebać. Ale mam nadzieję, że jej w końcu przejdzie. Byłam wczoraj u kontroli i podzielę się z Wami, co mi lekarz poradził robić z tym katarkiem. A no kazał obciąć dół gruszki, takiej z plastikową wyjmowaną końcówką, nie wchodzącą do nosa. I po obcięciu nałożyć na rurę odkurzacza, włączyć i ściągnąć to co zalega w nosku. I co Wy na to? Z pewną dozą nieśmiałości to zrobiłam, a Młoda nawet nie płakała podczas zabiegu. Była nieźle zdziwiona. A co u nas? Tak ogólnie mamy się dobrze. Jagoda jest bardzo ruchliwym dzieckiem (tak więc nie dało się jej np zostawić na łóżku już 3 miesiące temu). Już raczkuje od 1,5 tyg, staje jak znajdzie coś o co może się podciągnąć, mówi "mama", "baba". Zaczęła się bać obcych. Jest bardzo pogodnym i ciekawskim dzieckiem. Chodziłyśmy na basen na "kurs pływania dla niemowląt" - niestety na razie przerwa, w związku z przeziębieniem. Bo tak to jej się bardzo podobało. No i jak czytam o waszym karmieniu to my jesteśmy daleko w tyle. Chciałam ją przetrzymać do skończenia 6 miesiąca na cycku, ale zaczęła się ślinić i mlaskać jak widziała, że coś jemy. Tak więc zaczęłyśmy wprowadzanie na tydzień przed końcem 5 miesiąca. Nie wszystko jej służyło i jeszcze to przeziębienie spowodowało, że w sumie na razie i tak króluje cycuś. A i mam pytanie: jak coś z nowości uczulało wasze maluszki to po jakim czasie po odstawieniu wysypka schodziła? A co do stosunku w karmieniu piersią i innymi pokarmami, w Dziecku był artykuł na temat wprowadzania posiłków i zdaje się, że tam pisali, że w dziennym jadłospisie dziecka do ukończenia roku pierś powinna stanowić 2/3. Ale jak odnajdę ten numer to Wam potwierdzę, bo głowy za to nie dam. A do mam ze skazą u maluszków - co lekarze Wam radzili - próbować stopniowo jeść nabiał? Mi lekarz poradził, żeby zacząć od łyżeczki jogurtu, zwiększająć ilość codziennie, a potem wsiąść się za masło. Tylko młoda dostała jakiejś wysypki - takie krostki na nosie i koło nosa i pod okiem. Mam nadzieję, że to nie przez ten mój nabiał (jem już 2miesiąc). Może to jabłuszko? Sama nie wiem. A tak ciężko mi by było rozstać się z tymi jogurcikami... 12.10 Jagoda skończyła pół roczku!!! Ale zębów ani widać, ani słychać. Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie będę się tu takim przelatującym cyklicznie meteorytem Dużo zdrowia!!! Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: również przeziębiona 21.10.04, 17:02 Wszystkim chorującym maluszkom dużo zdrowia. Maciuś na razie na szczęście zdrowy jak rydz, dzisiaj poszłam na 2-godzinny spacer mimo deszczu, bo to jedyny sposób na hartowanie dziecka jaki znam. Podejście pediatry Joasik też mnie zdziwiło, mam nadzieję, że w razie czego moja pediatra zapali sobie lampę zamiast nas wysyłać do laryngologa na obejrzenie gardła Dąbrowianka, jak Maciuś dostał wysypki od jabłka, to skóra zrobiła się gładka dopiero 10 dni po odstawieniu. Generalnie alergia może schodzić do 2 tygodni i tyle powinno się odczekać z wprowadzeniem kolejnej nowości. No i nie chcę Cię martwić, ale podobno wysypka w okolicy oczu to ponoć prawie zawsze alergiczna reakcja na nabiał, choć życzę Ci, żeby u Ciebie to akurat się nie sprawdziło. No i zazdroszczę raczkującego malucha- u nas pupcia ciągle za ciężka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: jutro już piątek 21.10.04, 20:42 i na szczęście, może się wreszcie wyśpię! U nas bez zmian. Młody jeszcze kaszle, ale przynajmniej spokojnie zasnął i to bez smoczka, więc chyba trochę pośpi! Dzisiaj była u nas piękna pogoda a my siedzimy w domku! Moja mama przynajmniej wieczorem może wyjść sobie na spacer, a ja wracam do domu, jem obiad śmigam na angielski, a później moja kolej na pilnowanie juniora, a mój mąż bawi się w delegacji na Litwie! i gdzie tu sprawiedliwość!!! Jutro muszę jeszcze odwiedzić wulkanizatora, bo mojemu mężowi nie chciało się posiedzieć dłużej w serwisie, a ja w jednej z opon mam podobno gwoździa i jak źle stanę samochodem to przez przypadek przyjdzie mi jeszcze zmieniać koło!!! A to ostatni raz robiłam chyba 12 lat temu! Czasami się zastanawiam dlaczego to faceci mają lepiej w tym życiu i w dodatku lepiej zarabiają! Nadal remontują u nas obwodnicę a ja jutro przed 12-stą muszę być z młodym na kontroli, więc będę musiała się urwać z pracy i już pewnie tam nie wrócę, bo i po co w piątek po południu ! Śmigam spać, bo mam potworne zaległości w spaniu. Spokojnej nocy i zdrówka dla wszystkich choróbek! Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
contraria jak zwykle - szybko 21.10.04, 21:03 witajcie, nieustanne producentki postow!!! magda, bebicka - sliczniutkie te wasze maluchy, od razu sie buzia czlowiekowi cieszy na ich widok. niech Kacperek, Michalek i Jagoda szybko wracaja do pelni sil!!! Michala na razie nic nie uczula, choc jakies ma krosteczki na policzkach - najprawdopodobniej po morelce. wcina juz wiele warzywek i owocow - po 1 sloiczku dziennie zupki lub danka i deserku. wciaz nie chce pic! lekarka powiedziala, ze trzeba konsekwentnie probowac, wiec probujemy Michaszek mierzy 78cm i wazy 10.700g! a nie mowilam, ze blisko mu do 11! po wizycie i szczepieniu utwierdzeni jestesmy w przekonaniu, ze wszystko jest cudnie. a lekarka powiedziala nam, zeby czasami zadnych chodzikow czy kicanek malemu nie sprawiac. sa zakazane!!! nawet o nich nie myslelismy ani jej nie pytalismy - a ona sama z tym wyskoczyla. i kazala poczekac jeszcze z zoltkiem. stwierdzila rowniez, ze skoro Michaszek je miesko, to pewno nie ma anemii, ale dla swietego spokoju dala skierowanie - jest ok. w dalszym ciagu podajemy wit.D i cebion. nie zalecala tez na razie niczego z fluorem podawac. Michal nie jest szybkim dzieckiem, to raczej typ misia - ale jest bardzo precyzyjny, potrafi juz chwytac pesetowo - kciukiem i paluszkiem wskazujacym. natomiast smiesznie wypuszcza z dloni przedmioty - macha raczkami (czasami z zacisnietymi paluszkami na jakiejs rzeczy) dotad, az w koncu wypadna. jest bardzo cierpliwy. najchetniej to by juz tylko i wylacznie stal. spiewa - tzn. wymawia "aaaaa" na roznych wysokosciach, przechodzac do nich plynnie. robi "brum-brum", ciagnie sie za uszka i siusiaczka, od jakiegos czasu kapie sie z tata - chlapiac na cala lazienke - istna powodz! poza tym podrozuje w maxi cosi priori. a fotelik kupilismy - dzieki reklamie Igosi - Alice, choc chcielismy chicco mamma. jest ok. Malutki uwielbia w nim siedziec,ale musi cos obserwowac albo zajadac. stawiamy go w drzwiach balkonowych albo przy akwarium - 15 min. spokoju gwarantowane. i niespodzianka! nauczyl sie w nim zasypiac - 3,4 oddalenia-przyblizenia i maluszek zasypia - wiec, hop, do lozeczka i spi popoludniami. wreszcie!!! tyle, bo praca czeka. pozdrawiamy cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: jak zwykle - szybko 21.10.04, 21:46 No aj tez na szybko, bardzo sie ciesze ze sposob godivy na zdjecia zadzialal postaram sie zapamietac na przyszlosc... a co do rozmierow zdjec, ja je najpierw zmiejszam np w Adobie - Image size i tam dluzszy bok zmniejszam do 650, badz 600 pixeli i dopiero potem wklejam, badz przesylam znajomym, dlatego zajmuja mniej miejsca. a mam jeszcze pytanie odnosnie tych badan poziomu wapnia do fosforu, jaka jest norma, co to badanie ma pokazac, jak jest za duzo wapnia (czyli ile?) to zle czy dobrze? Jednym slowem jak interpretowac wynik? Bylismy dzisiaj w kinie na bardzo fajnym filmie "Czlowiek w ogniu", nie dosc ze bardzo lubie Denzela Washingtona, kurcze tyle lat a on ciagle tak samo przystojny, do tego takze bardzo lubie ta aktorka ktora zagrala Pite czyli Dakote Fanning, jest swietna. A do tego wszystkiego film naprawde dobry. podobal nam sie. Polecam... chociaz moze nie jako rozrywke lekka, latwa i przyjemna a mzoe to tylko ja tak reaguje odkad mam dziecko, wszystkie filmy o porwaniach, zabojstwach itp dzieci dzialaja na mnie duzo mocniej.. hmmm to pozdrawiam i uciekam na troche publicystyki z Lisem Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: jak zwykle - szybko 21.10.04, 21:59 Cześć dziewczyny W końcu nadrobiłam zaległości po troszeczku przez cały dzisiejszy dzień a byłol co cztyać. Post joasiik po prostu zbił mnie z nóg i cieszę się ze mam mamae w przychodni której nikt nie podskoczy. Jest główną księgową i ja się śmieję że w razie czego to ktoś będzie bez premii) Twój post joasiik przeczytałam mężowi i on powiedział tak: "dałbym jej mój telefon komórkowy" aj się zapytałam "po co" a on na to " żeby zadzwoniła pod 112 bo karetkę bo bym ją zaraz pobił" . Po namyśle stwierdzam że ja chyba też bym nie wytrzymała. Martynka dalej ząbów nie ma choć dziąsełka dokuczają. Dzisiaj wybudziła się po ok 21.00 i zasnęła bez podnoszenia przy smarowaniu dziąsełek żelm. Z metod zaklinaczki chciałam spróbować nuczyć mała zasypiać w łóżeczku. Na razie mam chyba za miękkie serce i wczoraj po 10 podniesieniu i 30 minutach połozyłam jaj koło mnie i razem od razu zasnęłyśmy. Obecnie za duży sukces uwazam to, że udało mi się ją nauczyć siedzieć we wózku na spacerze a potem zasnąć bez płaczu. Wcześniej musiałam ją ko.łysać czasem przez 15 minut a po odłożeniu znów płakałas aż się wkurzyłam i popłkała przez 15 minut i zasnęła. Na drugi dzień płakała 5 minut i zsnęłą a na trzeci zasnęła bez płaczu i terza śpi na spacerze po 2 a nawet 3 godziny. Dzisiaj była u koleżanki ma też córeczę starsząś od mojej o miesiac jest urocza i ma piękny kucyk na głowie. Śliczny widok maluszek z piękną czarną czuprynką. Od urodzenia małą miała tyle włosów a teraz jej wchodzą do oczu i mama robi jej kucuk. Dla pocieszeniua wszystkich bzzębnych ona też jeszcze nie ma ząbków bebicka i magda przystojniaki z waszych synków. contraria duży chłopak z Michałka Uciekam bo może dzisiaj się wyśpię (wczoraj spałam 5 niepełnych godzin Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 08:55 Hej Dziewczyny, u nas trochę lepsza noc, chociaż nadal z pobudkami o 24 i 4-tej, ale na szczęście już nie przez kaszel, ale z głodu! Dzisiaj idziemy do kontroli. Michałowi zostały jeszcze wprawdzie 4 zastrzyki, ale lekarka chce go widzieć jeszcze przed weekendem. Dzisiaj chyba zostaniemy w domku sami, bo moja mama przebąkuje coś o powrocie do domu, bo pogoda taka ładna, a groby na święto zmarłych jeszcze nie posprzątane, a że dziś przyjeżdża mój szwagier, więc pewnie sobie z nim śmignie, a my będziemy skazani sami na siebie aż do jutra w nocy jak wróci tata! Bebicka próbuję Twojej metody ze zmniejszaniem zdjęć. Zobaczę czy przejdą mi na forum Zobaczcie, jeśli wszystko będzie ok, to zamieszczę linka! Śmigam do pracy. Zajrzę tu później. Chciałam zauważyć, że jakoś tak spokojnie u nas pewnie to dlatego, że tylko my z Michałem siedzimy w domu, a wszystkie dzieciaczki korzystają z uroków złotej jesieni! Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 09:07 No rzeczywiście jakoś tu spokojniej. Podejrzewam, że dobrze się dzieciaczkom śpi w taką pogodę. A mi w taką pogodę to chce się tylko płakać... Po wczorajszym b. niedobrym dniu, miałam nadzieję, że dziś będzie lepiej, ale chyba nie. Mam doła - chy z powodu jesieni, do tego wczoraj nie wypaliło coś, na co bardzo liczyłam, potem na domiar złego pokłóciliśmy się z mężem i dziś będą 'ciche dni'. A mało tego jutro zowu weekend bez mojej niuni kochanej. Mieliśmy jechać razem, ale nie wypali Ogólnie KUPA. Poza tym któraś z Was napisała, że to niesprawiedliwe, że faceci więcej zarabiają - a ja myśle, że to dobrze, bo mój odkąd siedzi z małą w domu, mniej pracuje i mnie zarabia i nie chce się do tego przyznać, ale strasznie go to boli - ta pieprzona męska ambicja...Nie wiem, jak to się skończy, bo niewesoło, oj nie... Ale co tam, nie będę Wam tu smęcić. Chore dzieciaczki niech zdrowieją, a zdrowe niech śmigają na spacerki jak tylko mgła opadnie Pozdrawiam Godiva Odpowiedz Link Zgłoś
gandalf21 Re: hej mamy 23.11.04, 15:40 hej, jak to super poczytac ze o "jakby moich" problemach u innych. Blanka niedlugo skonczy 7 mies. Miala wzmozone napiecie miesni (b. mocne az nie wierzyli lekarze ze z tego wyjdziemy) Po b. intensywnej rehabilitacji zaczela raczkowac majac 5,5 mies. Wszedzie jej pelno i wszystko stanowi potencjalne ryzyko. Jesc nie chce jak i wasze skarby. Nie karmilam jej persia bo przez napiecie wogole nie chciala - ale sciagalam mleko i teraz caly czas jeszcze je zamrozone (1 posilek dziennie) i niestety nie ma zmiluj sie mleko mamy trzeba zjesc - ale to roznie bywa!. Nocki rozne ale na szczescie uzuwamy smoka i trzeba kilk razy wstawac i dawac smoka. Zeby mecza ja oj jak strasznie - no i mame tez. Najgorzej ze snem w dzien to dla mnie steres- zasnie czy nie. Bo jak nie to bedzie nie do wytrzymania. Zrezygnowalam juz z lozeczka i bujam ja w wozku. Czytam was pilnie ale z czasem na pisanie to jest roznie. Pa Adsia Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 09:01 Cześć Dziewczyny!! co za pogoda, za oknem mgła , mimo że na nocki nie mogę narzekac ( ale o tym cisza, wiadomo magia forum...) to nie kontaktuje. Na szczęścei Igor potrafi się dłużej sam bawić także mam trochę czasu dla siebie , poza tym dzisiaj mąz w domu więc mogę poleniuchować- rzecz jasna w granicach rozsądku Mój mąż wielbiciel wczesnego ( jak dla mnie ) wstawania, znów mnie obudził z tekstem "kochnanie wstawaj już ósma" no, rozumiałabym gdyby była jaedynasta ale ósma .... Młody nadal nie hce piersi, nie wiem bije się z myślami, ale to chyba już koniec nie iwem czy dale próbować go przystawiać , czy juz sobie darować. Dzięki za odpowiedzi na pytanie o fotelik, nadal nie podjęliśmy decyzji, ale mamy jescze troch czasu. Bebicka zdjęcie z ksiązką -supuuuper, synuś świetny. "Człowiek w ogniu" tez ogladałam i tez polecam, dzieczynka grająca Pitę jak dla mnie rewelacja.Pomysł może nie super oryginalny, ale film jak dla mnie bardzo fajny.Jak będziecie miały okazję , to obejrzyjcie. oki nie zanudzam. Wszystkich chorym maluszkom zyczę dużo, dużo zdrówka a ich rodzicom mniej problemów ze służbą zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 11:20 oto moje szczescie, zdjecie bylo robione w sierpniu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16937530 Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: jak zwykle - szybko 22.10.04, 11:27 dzięki bebicce mogę Wam pokazać parę innych fotek Michała, postaram się uzupełnić o aktualne przez weekend. Pozdrawiam ewa mój Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: To ja Kacperek :) 22.10.04, 13:13 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16941854 mialem wtedy 4 miesiace Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: :) 22.10.04, 17:14 Bylam z malym na kontroli u lekarza okazalo sie,ze to nie angina a trzydniowka. Mylace bylo to, ze maly od urodzenia ma nalot bialo-zolty na jednym migdalku (laryngolog wziol to za objaw anginy).Uspokoilam sie i za pozwoleniem pediatry mozemy spacerowac w takie cieple dni jak dzisiejszy. Niestety mielismy isc na szczepienie 26 teraz musimy przesunac je o nastepny wtorek. Przyjemnie bylo spacerowac bo od kilku dni siedzielismy w domku. No juz maly zdorwy, nie goraczkuje i ponownie jest wesolym chlopcem chociaz strasznym spiochem pozdrawiam wszystkie chore bobaski i zycze szybkiego powrotu do zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 23.10.04, 00:02 cześć dziewczyny ja dziś krótko, robię próbę z linkiem do zdjęć mojego Mateusza. Mam nadzieję, że się uda a to mój Mateusz foto.onet.pl/albumy/album.html?id=29457&q=lgosia1&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 23.10.04, 20:44 Śliczny chłopak a uśmiech powalający! Joasiiik jesteście szczęściarzami, my z Michałem niestety nadal kwitniemy w domu chociaż na dworze pogoda iście wiosenna! Chyba wszystkie dziewczyny korzystają z pogody, bo puchy na forum jak nie wiem co. Michałowi nie poprawia się tak jak spodziewała się nasza lekarka i dlatego dorzuciła nam niestety hydrocortison do wcześniejszych zastrzyków i przedłużyła je aż do wtorku. Bałam się tego jak tylko Michał zachorował, bo niestety jego skurcz oskrzeli nie przechodzi tak łatwo i poprzednio męczyliśmy się prawie 2 tygodnie, teraz pewnie nie będie wiele krócej! Śmigam spać, bo po całym dniu samotnie z Michałem jestem strasznie wykończona. Tata wraca w nocy, więc jutro będzie mógł odrobić zaległości w zajmowaniu się synem! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 23.10.04, 23:41 Mateusz to bardzo fajne imie stwierdzam.... bo moj to tez oczywiscie Mateusz hihihi... ale dzisiaj to sie musze na niego poskarzyc, normalnie chadza nam spac kolo 20 i zazwyczja nie ma z tym specjalnych problemow... ale dzisiaj to sie bujalismy do 22.30!!!! Niby nie byl amrudny, niby nie plakal, anwet sie sam bawil i slodko do mnies mial... ale padnieta jestem, nie ma co Mam nadzieje ze to byl taki jednorazowy wyskok. A poza tym to po staremu, jakos tak dziwnie rano jak sie budzimy to Mlody ma zapchany starsznie nos, leci mu z niego jak nie wiem, dzisiaj juz naprawde zalamana stwierdzilam no katar jak nic i to porzadny. A potem mijaja ze dwie godzinki i katar znika...hmmm zastanawiajace. Oby tak dalej nie chemy katarkow zadnych... Zaczelismy testowac nowe mleczko, do tej pory mlody jechal caly czas na Nutramigenie a to raz ze dosc kosztowna sprawa a do tego balam sie ze na normalne przejsc bedzie ciezko, raz zemsy probowali to sie emczyl. Teraz testujemy NAN i chyba nie jest zle, an razie robimy pol na pol... slyszalyscie cos moze o tym mleczku, bo gdzies mi sie obilo, ze moga byc po nim zatwardzenia, a Mlody kupy niby robi, ale calkiem "sztywne" Acha i chcialam powtorzyc swoje pytanie o ot badania stosunku wapnia do fosforu jak interpretowac wyniki, co ono ma mi pokazac... bo chyba odpowiedz mi nie umknela..? zazwyczja staram sie czytac wszystkie listy z pisaniem gorzej... chociaz dzisiaj faktycznie jakos spokojnie, az dziwnie pozdrawiam i uciekam spac bo nie wiadomo co moj mezczyzna jeszcze dzisiaj wymysli A tata sobie baluje z kolegami... grrr trzymajcie sie dobranoc Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 07:57 Widzę,że wczoraj Panowie mieli wychodne. Nasz też się bawił a dzisiaj "proszę , tylko do dziewiątej" Młody obudził się po drugiej i do trzeciej rozrabiał, na szczęście nie było jakiegoś strasznego kapryszenia, jednak przyznam że trochę się odzwyczaiłam od takich nocnych pobudek. Co do Nan to Igor jadł na samym początku i z tego co pamiętam kupy akurat były ok. Kupiliśmy fotelik, zdecydowlaiśmy się na małego podróżnika Deltimu , mam nadzieję ze będzie to trafny wybór, głównie jesli chodzi o gust młodego użytkownika. 14.11 czeka nas chrzest młodego,boję się czy ni "rozniesie" koscioła przecież on minuty w spokoju nie usiedzi. oki spadam bo Igor domaga się towarzystwa Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 07:59 Igosia niezły przystojniaczek z Waszego Mateuszka Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 10:49 Wczoraj ochrzciliśmy naszego diabełka Nieoczekiwanie trafiliśmy na super pogodę, bo kto by się spodziewał 19 stopni i pięknego słońca pod koniec października... Było bardzo miło i kameralnie (tylko my byliśmy w kościele), w małym, drewnianym kościółku, nawet moja mama która wcześniej pomstowała, że chrzcimy dziecko na wsi była zachwycona. Mały był bardzo grzeczny, przez cały dzień nawet nie zapłakał, tylko w kościele mocno się rozgadał i musiałam zatykać go smoczkiem, bo te jego "łałałała" i "łełełełe" na cały regulator zagłuszały księdza Przez cały dzień Maciuś bardzo mało spał, dwie drzemki trwały krótko, a z jednej musiałam go obudzić, żeby jechać do kościoła, ale i tak wytrwał bez marudzenia do 20.00, chociaż normalnie o 19.15 to już śpi. Dostaliśmy w końcu krzesełko do karmienia Bebe Confort, jest super. Przez 4 dni karmiłam dziecko na śpiąco o 23.00, ale u nas nic to nie dało i od 2 nocy to zarzuciłam. Może byłam za mało wytrwała, ale bałam się, że w końcu dwukrotne jedzenie w nocy wejdzie małemu w nawyk. Ząbki nadal się nie przebiły, chociaż na prawej jednynce jest duża biała kropeczka tuż pod dziąsłem a na na drugiej mała, więc pewnie wyjdą obie na raz. Ale najważniejsze, że ząbki już małemu nie dokuczają, u nas przebijanie jest wyraźnie gorsze, niż sam moment wyrzynania. Nocki dużo spokojniejsze, choć przespane noce to to nie są. Dzisiaj np. mały obudził się dopiero 3.30 i godzinę nie spał. Nie płakał, ale wiercił się i marudził. Dopiero jak go nakarmiłam o 4.30 to zasnął i spał do 7.30, więc jak dla mnie to super. Contraria- skoro Michał nie chce pić z niekapka, to może spróbuje ze słomką? Może mu się akurat spodoba. Uciekam, do usłyszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: no w końcu! pochwalę się swoim Mateuszem! 24.10.04, 12:03 Cześc dziewczyny!!! Dzisiaj króciutko, nadrobilam posty..dzieciaczki na zdjeciach śliczniutkie, te które jeszcze trochę meczy choróbka życze syzbkiego powrotu do zdrowia. Postów tyle, ze ho..ho... Mała jeszcze nie raczkuje, ale próbuje wciaż usiaść na pupie, bo anrazie siediz an jednym posladku. Kupki nadal bardzo plastelinkowe, zastanawiam sie od czego, bo ryż€ anrazie nie podaję, zabki sie uspokoiły, czyżby to przez zmianę jedzenia,,,teraz dostaje 3 razy w ciagu dnia pierś, raz obiad raz deserek....nawet herbatka z koperku nie nawiele sie zdaął...macie jakieś pomyłśy, pomózcie???? U nas powoli mija niedizela..mała teraz śpi, ząbki chyab na chwilkę ją odpuściły, pobutki nadal w nocy trwają, ale byli rodzice no i nie miałam siły na walke z tą przypadłością, ale od poniedziałku ostro biorę sie do roboty.... Wyjechali rodzice dzisiaj rano, wiec tak pusto i ciszej i smutno..... wiec pozdrawiam i napisze jak troszeczkę będe sie czuła lepiej psychicznie Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps plukanie kanalika lzowego? 24.10.04, 23:21 Witam! Najlepsze zyczenia dla wszystkich polroczniakow, tych juz i tych za kilka dni. W czwartek Ewa tez skonczyla pol roczku, ale to zlecialo. Bylo pol tortu, pol swieczki, troche gosci i prezenty. Bylismy tez na szczepieniu, waga 9770g a wiec raczej dziewczyna wagi ciezkiej. Oj, czuje sie to jak trzeba ja troche ponosic. Na szczescie jest grzeczna i akceptuje jezdzenie w wozku. Na grymaszenie dobrze robi polozenie na brzuszku, bo wtedy duzo widac. Chociaz chyba bede ja musiala przypinac jakimis szelkami, bo dzis to normalnie na czworaka sie podnosila w gondolce. Obraca sie nadal tylko z brzuszka na plecki, w przeciwnym kierunku tylko jak ma sie czego przytrzymac. Lapie sie wreszcie za stopy, ale do buzi jeszcze nie siega. Za to dobrze celuje nogami np. w butelke z mydlem i ma radoche jak ja zwali z wanienki. Pelza po macie lub tapczanie tez calkiem niezle. Jak musze ja na chwile zostawic, to tylko na podlodze lub w lozeczku. Kiedy biore prysznic to Ewa bawi sie na macie przed drzwiami lazienki. Jeszcze tak moge zrobic ale juz niedlugo to pewnie nie przejdzie - pojdzie sobie z tej maty. Ze spaniem ostatnio sporo gorzej. Z rozrzewnieniem wspominam te czasy, jak spala o 21-ej i budzila sie okolo 2-ej. Teraz budzi sie po godzinie spania i potem jeszcze kilka razy i trzeba ja usypiac. Czasem to dosc dlugo trwa. W nocy tez budzi sie czesciej. Lekarka mowila, ze to prawdopodobnie przez zabki. Jeszcze ich nie widac, ale gorne dziasla sa rozpulchnione. Wydawalo mi sie, ze pierwsze wychodza dolne, ale widocznie nie zawsze. Czy ktoremus dzieciaczkowi tez najpierw wyszly gorne zabki? Dwa tygodnie temu spanikowalismy przez pogode i polecielismy kupic Ewie kombinezon. A teraz wisi nieuzywany - takie lato. Oby jak najdluzej. Pochwale Ewunie. Wybralismy sie do pobliskiego centrum handlowego, bo tam byl duzy wybor. W poniedzialek w poludnie to raczej nie bylo tloku. Dobrze, ze pojechalismy z dzieckiem, bo przy okazji zobaczylismy jakie fasony odpadaja - nie da sie tego dziecku nalozyc. Ewa byla bardzo dzielna - marudzic zaczela przy przymierzaniu 7-go kombinezonu. Zrobilismy mala przerwe i kupilismy rozowy kombinezon na dwa suwaczki - swietna sprawa, jedna osoba spokojnie jest w stanie sobie poradzic. Z rozmiarami to jest dziwnie - ubranka kupuje jej na 80cm, a ten kombinezon jest na 80 i raczej ma spory zapas. Malilka - jak tam basen, chodzicie? Nam proponowano zajecia na 8.30 w niedziele. Raczej odpada bo Ewa budzi sie okolo 8-ej, a na basen trzeba by jechac okolo godziny. Zdecydowalismy, ze nie bedziemy meczyc dziecka i poczekamy az utworza grupe w jakims rozsadniejszym dla nas terminie. Mam pytanie - czy ktores dziecko mialo plukany kanalik lzowy? Ewie od urodzenia ropieje prawe oczko. Ostatnio czasem jak sie budzi, to moze otworzyc tylko lewe oczko. Troche smiesznie to wyglada, ale wlasciwie smieszne nie jest. Bylismy z tym u okulistki, dawalismy krople, na jakis czas sie poprawilo ale teraz chyba jest gorzej. Okulistka wtedy powiedziala, ze jakby to nie przechodzilo to zapisac sie do szpitala na Nieklanska na plukanie kanalika. Troche sie boje bo nie wiem ile to moze trwac i czy nie jest bolesne. Nie chce Ewuni meczyc. Moze ktos wie, na czym to polega? Szybkiego zdrowienia dla chorujacych dzieciaczkow. I wszystkim jak najwiecej sloneczka i jak najdluzej pieknej zlotej jesieni. Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: i znowu poniedziałek 25.10.04, 08:11 Hej Dziewczyny! Ależ mam poniedziałek, od samego rana a właściwie od niedzieli wieczorem jest nieciekawy! Najpierw Junior nie chciał zasnąć. Męczy go już chyba pupa od tych zastrzyków. Pielęgniarka poradziła przykładać mu liście kapusty, żeby mu się łatwiej rozchodziły siniaki, bo niestety od tej ilości kłuć już widać zmiany na pupie! A dzisiaj rano musiałam się wrócić z pracy do domu, bo mój genialny mąż wrzucił kluczyki od swojego samochodu służbowego do mojej torebki i przyjechałam z nimi oczywiście do pracy. Dziewczyny po całej sobocie tylko w dwójkę z moim chorym juniorem, podziwiam te z Was, które siedzą jeszcze z maluszkami w domu, bo ja wieczorem byłam po prostu wykończona! Dobrze, że z Juniorem jest babcia, bo przez ten czas jak jestem w pracy zdążymy się za sobą stęsknić i mam więcej zapału do zabawy z nim. Poza tym ileż można wytrzymać z dzieckiem, które uwielbia spacery, a na siłę trzyma się je w domu przy tak pięknej pogodzie! Poza tym mały po zastrzykach jest tak wymęczony i rozdrażniony, że najchętniej zasypiałby na rękach, a ja tak nie chcę go tego nauczyć. Znowu cały tydzień przede mną, a ja nie mam siły żeby zająć się normalnymi sprawami, bo przez weekend po prostu nie wypoczęłam. U nas nadal bez zębów, ale za to Michał zaczyna powoli raczkować! Tak trochę dziwnie, bo podnosi pupę i odpycha się nogami jednocześnie pikując trochę głową! Mam nadzieję, że wkrótce udoskonali tą technikę. Nadal nie siada samodzielnie. Ciągle z uporem maniaka próbuje się podciągać za szczebelki w łóżeczku albo chwytając się kołdry lub czegokolwiek co ma w zasięgu ręki. Jest chyba za ciężki i dlatego nie potrafi się podnieść. Pozdrowienia dla wszystkich chorujących dzieciaczków i najlepsze życzenia dla wszystkich półroczniaków! Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: i znowu poniedziałek 25.10.04, 08:18 Eklon, wiem, co masz na myśli, z tym umęczeniem. Ja tez kocham moje dziecko ponad zycie, ale ostatni weekend uswiadomil mi, ze przeciez ja tez jeszcze jestem i mam potrzeby! Pojechalam sobie na zajecia, a przy okazji poszlam z dziewczymani na jedzonko (niedozwolone - ale przy prawie 2-dniowej przerwie w karmieniu jak najbardziej), potem kino! A potem hotel. Drogie to, to, ale jakie skuteczne. Wrocilam do domu uskrzydlona, a corcie i mezusia kocham jakby jeszcze bardziej! Ech, fajnie bylo Widziałyście "Pręgi"? Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: i znowu poniedziałek 25.10.04, 08:53 Gorące życzonka dla świeżo upieczonych półroczniaczków, już ostatnia tura kończy 6 mieisięcy, jak to szybko leci... Jaki jest Wasz stosunek do sadzania dziecka? Wszędzie czytam i słyszę ortopedów i rehabilitantów grzmiących, że nie wolno sadzać dziecko, bo jego kręgosłup jest gotowy do siedzenia dopiero jak dziecko samo usiądzie i to nie podciągając się np w łóżeczku, a z leżenia na płasko na podłodze. Nawet czytałam, że jeżeli dziecko namiętnie podciąga się do siedzenia o szczebelki w łóżeczku to należy je z łóżeczka wyjmować i zostawiać na podłodze, żeby nie miało nic do podciągania i samo siadało. Niestety muszę walczyć z wszystkimi dokoła, bo bliscy uważają, że wymyślam itd. Maciuś co prawda siedzi sam tylko kilka sekund (ale i tak idziemy w tej sprawie do rehabilitanta w piątek, skoro mam umówioną wizytę), ale jak tylko nie patrzę, to sadzają go chociaż na kolanach, podciągają do siedzenia, itd. Wkurza mnie to, bo nawet jeśli uważają, że nie mam racji, to przecież ja jestem mamą i mam prawo decydować o tym, co jest dobre a co nie dla mojego dziecka i chyba powinni to uszanować. Rozbraja mnie tylko mój niemąż, który mimo mojego gadania też czasem sadza małego, ale zawsze mnie tym rozśmiesza. Np wczoraj wchodzę do pokoju, a Maciuś siedzi u taty na barana wczepiony w jego włosy, ja się rzucam, żeby go zdjąć, a niemąż ucieka, przy czym obaj zaśmiewają się z tego do rozpuku- uroczy widok tatusia z synkiem Dokończę później, bo dziecię wzywa... Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re:domowy szpital:( 25.10.04, 10:06 Czesc!!! dopadlo cala nasza rodzine jakies glupie przeziebienie najpierw Kacper teraz ja i moj maz donosi na gg,ze tez zaczyna sie zle czuc. Ja mialam dosc wysoka temp. 39 i5kresek,martwie sie zeby maly sie nie zarazil.Koncze bo nie moge wysiedziec ide sie polozyc zycze zdrowia dla maluszkow i rodzicow Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re:domowy szpital:( 25.10.04, 10:41 zdrowiejcie szybciutko, bo pogoda śliczna. My jeszcze siedzimy w domu, ale mam nadzieję, że tylko do jutra Ewa mój Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re:domowy szpital:( 25.10.04, 18:27 Czesc dziewczyny!!! Na poczatek szybkiego pozwrotu do zdrówka wszytskim chorującym i cierpiącem z tego powodu.... mnie ejst trochę smutno, bo rodzice wczoraj pojechali po 4 dniach odwiedzin u nas i już tęsknię, ale mała mi wynagradze te chwile, jest kochana, ząbki narazie poszly w las i nie dają o sobie znac, jestem ciekawa na ile dni będzie spokój.... Mała stara się usiaśc na macie, ale narazie jest to jeden półdupek, na dwa jeszcz enie potrafi...i powoli odkrywa co to znaczy przesuwać rączki, bo naraize chodziła do tyłu....a teraz juz wczoraj zaraczkowaąl, ale tylko raz. Malilka troszeczkę mnie przestraszyłaś, ja moja mala od czasudo casu sadzam na kolankach, ale ją podtrzymuje pod paszkami, albo opieram o swój brzuszek, jak siedzi odwrócna do mnie tyłem, wieć sama de facto nie siedzi, tylko zawsze ma jakieś odciążenie....czy tak tez nie można?????? Pozdrawiam was serdecznie i życzę spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 25.10.04, 19:28 witam!!!!!!!!! ja tu zupelnie nowa)) moja olcia z 4 dni konczy 6 miesiecy!!! pozdrawiamy was bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 25.10.04, 20:28 hej witam nową dziewczynę. Malilka faktycznie straszysz! Ja sadzam małego na kolanach a czasami sadzam samego w rogu fotelu jak go karmię deserkiem tak, że de facto jest oparty prawie z trzech stron. A to, że Michał podciąga się na przykład za kołderkę albo szczebelki w łóżeczku, to też źle, przecież robi to sam! Niby jak ma ćwiczyć podciąganie się do siedzenia, bez podciągania! Przecież trening czyni mistrza! Jutro rano ostatni zastrzyk i po południu idziemy do kontroli. Mam nadzieję, że od jutra będzięmy mogli wychodzić na spacer, bo zaczyna mnie już męczyć to ciągłe siedzenie w domu a pogoda jak marzenie! Zazdroszczę wszystkim mamom, które mogą teraz bez ograniczeń spacerowaći rozkoszować się pięknem jesieni! Śmigam spać, bo mój mąż znowu ma wychodne (imieniny brata) a ja siedzę na czatach! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 25.10.04, 22:38 Jak to ja straszę, przecież jestem tak samo straszona jak Wy! Ale naprawdę lekarze o tym trąbią, poczytajcie choćby posty "osmag" na forum Niemowlę- ona pracuje jako rehabilitantka. Eklon, podciąganie się na szczebelkach nie czyni mistrza, bo to przecież nie ma nic wspólnego z samodzielnym siadaniem (tym modelowym, z leżenia na płasko). Maluch nie usiądzie z leżenia na plecach (jak to robi np w łóżeczku) bo to zbyt trudne dla jego mięśni brzucha (i długo jeszcze takie będzie), tylko albo z pozycji do raczkowania, albo z leżenia na boku albo jeszcze inaczej, ale na pewno nie potrzebuje żadnych sprzętów do podciągania. I podobno najgorzej jak dziecko siedzi samo, albo podparte poduszkami, ale np dobrze oparte na całej długości o rodzica może trochę posiedzieć, chociaż nie w pionie, tylko jednak odchylony. Tylko pamiętajcie, że nie ja to wymyśliłam i nie krzyczcie na mnie pls! Mój kochany synek zrobił się taką gadułką, że wygląda jakby cały czas coś mówił w swoim języku, to nawet ludzkich sylab nie przypomina Najlepiej mu się mówi po zaspokojeniu pierwszego pragnienia/głodu z łyżeczką/ustnikiem niekapka w buzi- potrafi tak nawet śpiewać Poza tym dzisiaj zaczął pełzać, już potrafi zejść z kocyka, dupkę też pracowicie zarzuca do góry po sto razy dziennie, ale jednocześnie podnieść głowy i pupci nie potrafi. Ale śmiesznie wyglądają te próby Uciekam, bardzo jestem zmęczona. A jesień przepiękna! Kto by pomyślał, że na koniec października będę spacerować w krótkim rękawie... Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 25.10.04, 23:05 Witajcie!!! Dzięki za życzenia powrotu do zdrowia, bo niestety one nas również dotyczą. Jagódka ma się w sumie dobrze. Ale chyba się przejdę, w razie, co, ją skontrolować. No i nie wytrzymałam dziś i poszłam z nią na spacer - 16.5 stopnia!!! Jak tu wysiedzieć w domu... Jagoda przeżywa fascynację możliwością stawania. Sprawia jej to tak niesamowitą frajdę. Próbuje stawać, jak tylko znajdzie coś, o co może się oprzeć i podciągnąć. Trochę się tym martwię, bo to trochę wcześnie. No i widzę jak ona na tych nóżkach się chwieje. Ma bardzo silne rączki, no i strasznie dużo zapału. Co gorsza nie mogę jej nigdzie samą zostawić. Nawet w kojcu, czy łóżeczku, bo ciągle staje, a że w końcu traci równowagę to leci obijając tą swoją główkę. Nie wiem, co to będzie jak zacznie próbować chodzić. Mam nadzieję, że nie zrobi sobie krzywdy. Dziś kilka razy walnęła głową o szczebelki i raz poleciała porządnie w kojcu. Popłacze, mama utuli i za chwilkę znowu stoi, jakby stała w pędzącym, na zakręcie tramwaju Oj śmieszne to nasze dziecię. No i spodobało się jej kręcenie głową na boki - takie na "nie". Przez kilka dni jak kręciła głową, ja powtarzałam nie nie nie... i skubana skojarzyła sobie i teraz jak usłyszy w zdaniu "nie" kręci głową. Oczywiście rozbawiając nas do łez. Fajnie jak widać jak Młoda zaczyna się robić mądralińska, jak się rozwija. Udało mi się nauczyć ją robić "pa pa", choć jeszcze nie zawsze odpowie. Moniko Jagodzie na szczęście przeszło ropienie oczka, choć bardzo długo się z nim męczyłyśmy - zakrapiałam jej sześcioma różnymi kropelkami. W końcu pomogły takie robione w aptece, przypisane przez okulistkę. Bałam się, że będzie musiała mieć przetykany kanalik. Moja koleżanka miała to robione jako dorosła baba, no i podobno to w ogóle nie boli. Tyle, co mogę pocieszyć, bo nie wyobrażam sobie, jaki niemowlak da sobie bez płaczu coś przy oczach robić... Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło, dbajcie o siebie (i wiadomo o Maleństwa , żeby nie dać się choróbsku. Ja pierwszy raz chorowałam, tak, że nie mogłam położyć się do łóżka. Niestety nie miał, kto mi pomóc w dzień przy Małej. Pa! Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 07:46 Cześć Dziewczyny! Oj cisza na naszym forum! Nie wiem, czy przypadkiem wszystkie dzieciaczki na komendę zaczęły raczkować i mamy muszą je jeszcze bardziej pilnować i dlatego nie mają czasu na wizytę tutaj, ale podejrzewam, że jakby się tak stało to na pewno by się pojawiły żeby się tym pochwalić. Malilka podejrzewam, że to Wasze a'la raczkowanie wygląda dokładnie tak samo jak nasze. Michał podnosi tyłek do góry i już wie że nogami powinien przebierać na przemian, ale głowa nie chce w ogóle współpracować z resztą. Pikuje w dół podczas gdy pupa zgrabnie przesuwa się do przodu To śpiewanie i gadanie szczególnie z jakimś płynem w ustach u na objawiło się już we wrześniu jak tylko Michał zaczął pić z niekapka. Gdy nie chce mu się już za bardzo pić, wtedy robi mały łyczek zatrzymuje sobie go w buzi i zaczyna tak jakby guglać i wychodzą mu z tego przedziwne dzwięki. Michał ostatnio upodobał sobie głoski typu ba be ble bla. Wydaje mi się, że pierwsze co powie będzie baba, chociaż moja mama z uporem maniaka powtarza mu Eeewaaa. Ja bym wolała, żeby najpierw powiedział mama Dziś po południu idziemy do kontroli. Mam nadzieję, że już wszystko będzie w porządku i wreszcie będziemy mogli wyjść na dwór! pozdrowionka ewa Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 08:31 Monikaps- na basen na razie nie chodzimy, też czekam na dogodniejszą czasowo grupę. W tygodniu są jeszcze grupy o 17.00, ale u nas to też jest pora drzemki : ( I ząbki nie zawsze wychodzą w modelowej kolejności, np mnie wyszły najpierw górne jedynki Ja z ropiejącym oczkiem też długo walczyłam, pomógł dopiero antybiotyk i masaż kanalika, ale skoro Ewuni przez pół roku nie przeszło, to chyba pomyśl o zabiegu. Z tego co ja się orientowałam zabieg trwa dosłownie ułamek sekundy i ponoć nie boli, jest bez znieczulenia. Eklon, u nas raczkowanie to chyba nieprędko, mały ma bardzo silne nóżki, ale rączki nie i nie jest w stanie utrzymac ciężaru całego ciała w powietrzu. Ale książkowo dziecko może zacząć raczkować do 11 miesiąca (jeśli w ogóle), więc mój szkrab ma jeszcze duuuużo czasu. Aaaa- młody dostał od znajomych klocki sensoryczne, ale na razie hitem nie są, nam z niemężem podobały się dużo bardziej Myślę, że one będą super, jak mały zacznie się bawić na siedząco. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 09:49 witam) ktoras z was pisze o ropiejacym oczku, wiec opowiem wam historie mojej kolezanki z firmy: piotrus urodzil sie w maju tego roku. od pierwszego dnia zycia ropialo mu oczko. juz w szpitalu dostal antybiotyk. niestety ten antybiotyk nie podzialal. wiec moja kolezanka poszla do pediatry - diagnoza niedrozny kanalik - znowu antybiotyk. kolejny tydzien podawania - bez rezultatu. pojechali wiec na ostry dyzur okulistyczny - pani doktor pokazala jak masowac (piotrus ryczal jak szalony) dala kolejny antybiotyk. i znowu malenstwo szprycowane lekami kolejny tydzien. znowu bez rezultatu. na kolejenej wizycie u pediatry pani doktor powiedziala, ze potrzebny jest zabieg. goska sie zalamala. dostali kolejny antybiotyk. tego juz goska piotrusiowi nie podawala, bo stwierdzila ze to troszke za duzo chemii jak na jego organizm. oczko zaczelo ropiec potwornie.......... pewnego razu bedac na szczepieniu trafila na inna pediatre, ktora powiedziala: a czy robila pani posiew? na to gocha: nie nikt mi tego nioe zlecil. na to pani doktor powiedziala, ze to jest koniecne. goska zapakowala malego do samochodu i czym predzej zawiozla go do przychodni. wykonano badanie, po tygodniu okazalo sie ze to jest paciorkowiec zieleniejacy i zaden z przepisywanych antybiotykow nie dzialal na niego. dzis dopiero zaczynaja konkretne leczenie. jakie beda rezultaty? zobaczymy - poinformuje was o tym) pozdrawiam kinga i ola Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 do monikaps 26.10.04, 09:53 ta informacja wyzej to byla głownie do ciebie skierowana. proponuje zrob malej posiew, moze obejdzie sie bez przzetykania kanaliku) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 09:51 Na wstepiw witam nową mamusie, wszystkim chorym mamom i dzieciaczkom życzę dużo, dużo zdówka. Dziś u nas za oknem taka mgła, że nic nie widać, mam nadziję że szybko przejdzie bo jakoś nie widzę dnia bez spaceru. U nas z ząbkami idzie hurtowo, wprawdzie jeszcze się nie przebiły ale już je widać ( podejrzewam dzień dwa i będą ), górne jedynki , trójka i do tego obie dwójki , dziąsła spuchnięte strasznie, widać już białe krechy( i to takie fest) ale młody znosi to dzielnie. Łapki cały czas w buzi , slini się niemiłosiernie ale nie jest jakiś nadzwyczaj marudny. co do raczkowania, to wygląda to tak pupa w górze, nózki się przsuwają,ale co tu zrobić z rączkami??!! czyli tak jak u Eklon.Choć czasami Igor zaskoczy o co w tym biega i zrobi"krok" Pełza za to w ekspresowym tempie.Dzisiaj zostawiłam go na podłodze w jednym pokoju a za chwilę był już w drugim( oba są ze sobą połączone). Oj kobitki, niedługo będziemy miały zapewnione dużooo ruchu Malilko u nas z klockami sensorycznymi podobna sprawa, młody jakoś nie pała entuzjazmem, za to niesamowita frajdę ostatnio sprawia mu potrząsanie butelką ( najlepiej błękitną po jego mineralnej) w której jest woda, no poprostu rewelacja. To tyle, narazie zmykam. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 09:56 Cześć Mateczki!!! Malilka, nie bierz sobie do serca tych naszych postów, wiemy, ze chcesz dla nas dobrze i jak masz wiedze na jakiś temat to sie dzielisz, tak jak każda z nas. Moja mała tak jak pisałam, opiera sie na jednej rączce i juz siediz na półdupku, w łóżeczku nie ma sie czego chwycic, bo szczebelki zasłonięte ochraniaczem, więc dźwiga sie o własnych sialch. zaczeła kumac do czego sarączki przy raczkowaniu i powoli je przesuwa...lubi robić koci grzbiet, prostuje przy tym nóżki całe, tyłek do góry...a jak sie buja na rączkach i kolankach to podsuwa kolanka i przesunie rączkę lub dwie...to chyba zaczątek na te raczkowanie.. Dziewczyny co z kupkami waszych pociech, moja cały cza sma problem i plastelinkowe bobki wychodza, jakieś wskazówki co z tym zrobić, czy to juz norma...ale rpzecież, my dorosli przez cały cza snie robimy takich twardych. Mój mąz mówi, ze jak sportowiec ostro ćwiczy, to jego stolec jest tak suchy, poniewaz organizm zabiera wsyztko z jedzenia i zostaje tylko to najgorsze...wiec myslę sobie, ż emoze nasze dziecieaczki potrzebują tyle wszytskigo, ze z jedzenia zabieraja wsyztsko i stąd te kupki..ale jeśli wiecie o jakies innej przyczynie tego stanu to napiszcie mi prosze i co wtedy robić... musze uciekac bo mała cosik kwili pozdówka i miłego wtorkowego dnia a ha witam nową mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 10:33 Opolanka, zmiana kosnystencji kupek na plastelinkowe po wprowadzeniu pokarmów stałych to normalka, jeśli tylko dziecko się nie męczy przy ich robieniu, to nie trzeba interweniować. U nas ostatnio kupki są cały czas luźne, bo mały pije dziennie do 300ml napojów, jak jakiegoś dnia wypije mniej, to następnego są plastelinki, ale raczej miękkie i mały robi je bez problemu. Spróbuj mocno poiś Zuzię, albo dawać dużo owoców- u nas np bardziej na kupki działa gruszka, niż jabłko, a soki lepiej niż woda. Mój najnowszy rozkład posiłków sprawdza się wyśmienicie, nawet deserek zaczął wystarczać na 3h. Wieczorny kleik ryżowy chyba pomogł w spaniu, bo ostatnio karmienie dopiero o 5.30. A masaż kanalika łzowego małego w ogóle nie bolał i pięknie oczyszczał oczko. Ale posiew to rzeczywiście dobry pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
grass_d BA-BA i MA-MA!!!! 26.10.04, 10:41 Cześć Dziewczyny!! No już wróciłam i stwierdzam, że jesteście bezlitosne, tyyyyle postów naprodukować... Malilka - gratulacje z okazji 1000-ego posta! A jednak!) Słuchajcie, z pobytu u rodziców przywieźliśmy następujące rzeczy: priomo: Mała powiedziała BA-BA i MA-MA (po kilka razy, więc to nie przypadek, fajnie się przy tym siłowała) po czym nastał tydzień milczenia...; secundo: strasznie posunęła się w rozwoju ruchowym, siedzi już samodzielnie, ale posadzona - tzn, jeszcze się nie podnosi sama; tertio: turla mi się namiętnie po całej podłodze, i wszędzie gdzie się da. Jak na nią, to niesamowite postępy, bo pamiętacie, jak ciągle nie chciała się przewrócić. Poza tym codziennie widzę u niej kilka nowych rzeczy. Ja miałam jeszcze obsesję na temat samodzielnego ściągania pieluszki z głowy przez maleństwo i oczywiście teraz przychodzi jej to bez problemu. Wydaje mi się, że czekała z tym wszystkim po prostu na odpowiedni moment. Nadrabianie zaległości w czytaniu zajmie mi pewnie jakiś tydzień, więc przepraszam, jeśli piszę cos nie na temat. Co do kupek, naszego ulubionego forumowego tematu, no to Emilka robi kupki już takie jak dorosły, ale czy to nie jest już norma? Jakie właściwie powinny być? Przecież je dużo już innych rzeczy, m.in mięsko. Niestety alergia u nas trwa i to na potęgę, skuszona informacją Magdy, napiłam się mleka sojowego i dopiero wtedy ją wysypało, jak za dawnych czasów, od tego momentu nie możemy się pozbyć wysypki. Strasznie ciężko jest mi wprowadzić cokolwiek nowego, bo ja też nie mam takiej constans diety, chcę troszkę urozmaicić, następuje wysypka i nie wiem, czy to to co ja zjadłam, czy to co ona. Dziewczyny, proszę o radę; jak nauczyć Emi pić z niekapka? Ona wcale nie chce, ani soków, ani wody, jak ma pragnienie to wymusza cyca, co robić, przecież niedługo wracam do pracy.... pozdrawiamy, następny raz już na bieżąco. Acha, my również witamy serdecznie nowe Mamy z dzieciaczkami. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 10:42 Opolanka a może Twoja mała za mało pije i dlatego jej takie plastelinki wychodzą! Malilka oczywiście, że nie mamy do Ciebie pretensji, tylko w pierwszej chwili każda z nas ma odruch, że co to ja nie wiem jak się dziecko wychowuje! Przecież każda matka wie co dla dziecka najlepsze, ale jak przeczytałam na niemowlu bodajrze, post o matce, która 4 tygodniowemu niemowlakowi podaje mleko "łaciate" rozcieńczone i osłodzone glukozą, to jednak myślę, że nie każda matka wie co dla dziecka najlepsze! Tak więc dziewczyny jak posiadacie jakieś cenne informacje na temat wychowywania i pielęgnowania dzieci - piszcie śmiało. Najwyżej trochę Was później zjedziemy ale to tylko przez tą naszą polską swadę! A a propos wiedzy. Na kwietniowych mamusiach znalazłam fajny link podany przez joasiik dotyczący propozycji zabaw z dzieckiem. Sama bym na takie zabawy nie wpadła. Polecam niemowle.onet.pl/zabawy.html a może Wy macie propozycje jakiś zabaw, ewentualnie ćwiczeń dla naszych dzieci. Podzielcie się swą wiedzą Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 11:13 Czesć Trzy dni nieobecności na forum i już miałam niezłe zaległości ale wczoraj udało mi się wszystko przeczytać a dzisiaj mam dopiero czas odpisać. Przede wszystkim witam nową mamusię i życzę zdrówka wszystkim chorym maluszkom i ich rodzicom. Mateusz i Kacper to fajne chłopaki miło było oglądać zdjęcia. U nas zębów jeszcze nie ma, natomiast muszę się pochwalić że Martynka sama siedzi i potrafi sama się podnieść do tego siadu (choć jeszcze nie zawsze jej się to udaje). Z raczkowaniem podobnie jak u Niki i Eklon nie wie co zrobić z rączkami. Spotkało mnie w piatek nieszczęście i do tej pory nie daje mi to spokoju. Mianowicie dostałam od męża na rocznicę ślubu kolczyki wkrętki z dwoma brylancikami we wrześniu a w piatek jeden z nich zgubiłam i nawet nie wiem kiedy. To była nasze trzecia rocznica ślubu a pierwszy raz dostałam prezent i strasznie się cieszyłam. Mąż co prawda powiedział że mam się nie przejmować ale jak mam to zrobić jeżeli się nimi nawet nie nacieszyłam. cała sobotę szukałam i szukałam przewróciłam całe mieszkanie do góry nogami i nic. Kolczyka jak nie było to nie ma. Z drugiej strony nie jest to jakaś tragedia i inni ludzie mają większe zmartwienia. W niedzielę zostalismy poinformowani o śmierci naszego znajomego. Miał we wtorek poważny wypadek samochodowy złamane 6 kręów szyjnych i krew w mózgu. Był w śpiączce aż do niedzieli kiedy ustała praca serca. Zostawił dwuletnią córeczkę i żonę w 7 miesiącu ciąży. Jutro mam być pogrzeb a dzisiaj żona jedzie się z nim porzegnać bo chciał być spalony po śmierci. Chłopak dugo nie potrafił sobie ułożyć zycia w wieku 35 lat ożenił się i ustatkował. On zginął a jego kierowca ma tylko złamaną rękę. Kończę do jak o tym myślę to chce mi się płakać. Nie wyobrażam sobie siebie na miejscu jego żony. Zyczę miłego dnia Iza Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 11:20 Witajcie Ledwo co wyszlam z goraczki a tu kolejne zmartwienie:9 wyskoczyla mi opryszczka!!!!! rano biegusiem do apteki mam juz masc (VRATIZOLIN) i walcze z tym paskudstwem. Bacznie obserwuje usteczka synka, reczniki wyprane, rece myje co chwilke i staram sie nie zblizac do malego tych moich "zarazonych ust". wiec zadne calowanie, zadne "pierdzioszki po brzuszku" nie wchodza na razie w gre. Wazne ze mam juz sile aby normalnie zajmowac sie domem i synkiem. W koncu dzis idziemy na spacerek bo sliczna jesienna pogoda za oknem. Co do "krzyczenia" NIE SADZAĆ to opinie, polgady sa rozne na ten temat i jest tych zdan naprawde bardzo wiele. Nie kazde dziecka ma na tyle sil by z lezenia na pleckach samo usiadlo, mojemu sie udalo bo troche mamusia z nim wczesniej cwiczyla (podawalam mu swoje palce i za ich pomoca siadal). Nie czuje ,ze taka pomoc jest zla, jednoczesnie nie krytykuje innego zdania. czasami warto dziecku pomoc niz biernie obserwowac i czekac,az sam wykona, nauczy sie pewnej umiejetnosci. Kacperek po chorobie jakos zapomnial do czego sluzy lyzeczka na jej widok zaciska usteczka, odmawia jedzenia zupek i deserkow, kroluje cycus. Mimo mojego zmartwienia lekarka nie kazala go zmuszac to jedzonka, podawac nadal piersc wedlug jego potrzeb |pokarmu mam nadal b. duzo). Wczoraj maly zjadl z ochota caly sloiczek zupki ale nie lyzeczka a taka miarka podobna do szczykawkiNie chce go uczyc to takiego sposobu podawania pokarmu bede probowac nadal zeby lyzeczka wrocila do "lask". soczkow nadal nie chce pic, ani vibovitu bobas ani herbatki hipp no coz. koncze bo jem sniadanie, maly spi a musze przejrzec jeszcze kilka stron pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 20:36 Cześć! Iza straszne wydarzenie! Szczególnie teraz, jak człowiek ma własnego, małego szkraba takie wieści wstrząsają ludzmi! Takie małe bobasy nie będą nawet pamiętały swojego ojca! Po takich postach aż chce się płakać! Wczoraj trafiłam na forum chore dzieci i tak mnie strasznie zdołował, że jak przyszłam do domu to sobie pomyślałam, że moje problemy z Misiem to po prostu pryszcz w porównaniu do tego z czym muszą się zmagać niektóre matki i ojcowie! A my dziś byliśmy na kolejnej kontroli. Jest niby lepiej, ale dostaliśmy skierowanie do pulmonologa. Mam tylko nadzieję, że nas jutro przyjmie, a nie zapisze na wizytę np. na koniec roku. Jak na razie koniec z zastrzykami ale muszę podawać Michałowi hydrocortison w tabletce, co nie jest łatwe, bo ona rozpuszczona jest podobno strasznie gorzka. Pierwsza jakoś przeszła, ale nie wiem jak jutro da sobie z nią radę moja mama. Myślę, że po prostu będzie ją musiała rozpuścić w moim mleku, bo inaczej raczej nie przejdzie. Pozdrawiam Was wszystkie, życzę spokojnej nocy, a wszystkim tatusiom w podróży życzę spokojnych i bezpiecznych powrotów do domu! Pozdrawiam Ewa forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16932225 Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 21:30 Eklon, a jak ze spacerkami, możecie już wychodzić? Jesieńtaka piękna tego roku... Dzisiaj było 20 stopni, młody w krótkim rękawku i z gołą głową, szczęśliwy jak nie wiem co, bo on raczej nie lubi nosić ubrań, fantasyczny spacer. Dzisiaj rano postanowiłam zabrać dziecku smoczek i to na dobre. Ciągle mnie frustrował, mimo że mały używał go tylko do spania, bałam się o zgryz, ale najgorsze jest wybudzanie nad ranem- po podaniu smoczka mały zasypia, a bez nie potrafi Wiem, że kilka następnych nocy będzie tragicznych, ale mam nadzieję że potem będzie spał lepiej i spokojniej. Mam nadzieję, że wytrwam, choć pewności nie mam... Jeśli młody zacznie w zamian ssać kciuk, to wrócę do smoczka bo wydaje mi się gorszym złem. Na razie nie ssie niczego, ale po południu nie było łatwo go uśpić, musiałam go podnosić/odkładać z 25 razy zanim zasnął, było ciężko... A o takich strasznych historiach wolę nawet nie myśleć, nie jestem w stanie tego ogarnąć, to mnie po prostu przeraża i przerasta Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 23:04 Cześć wszystkim, Grass, nie wiem co napisać, sorry że to tak wyszło. Ja podaję małemy mleko sojowe i nic się nie dzieje. Mam nadzieję że ta wysypka szybko minie i przestaniesz na mnie kląć pod nosem. Mój Henryczek na całe szczęście jest uczulony tylko na mleko krowie, wprowadzam coraz więcej nowych rzeczy i nic się nie dzieje. HURAaa. Co do postępów ruchowych Heniutka to nie ma bardzo czym sie chwalić. Przewrócił się parę razy z pleców na brzuch i z brzucha na plecy ale niestety nie robi tego zbyt często, jakby nie sprawiało mu to przyjemności. Zaczyna dopiero kombinować jak już się potwornie znudzi i wtedy zazwyczaj popłakuje i ja go biorę na ręcę nie czekając czy w końcu się przekręci czy nie. Jak go posadzę to przewraca się na wszystkie strony, więc jeszcze daleko mu do siadania. Nogi do buzi bierze zazwyczaj jak go przebieram albo co częściej jak go karmię a co do raczkowania to jesteśmy na takim samym etapie co większość, mianowicie dupcia w górze i trzemy buzią po ziemi do przodu, tak jakby nie miał siły podnieśc się na rękach. Cóż pozostaje mi tylko cierpliwie czekać. Byłam ostatnio na targach dla dzieci i przyznam ze mimo bajecznej oprawy bardzo się zawiodłam. 12 funtów wjazd. Ani Hipp ani Heinz się nie wystawiły, (trzeba było wcześniej spawdzić w necie ha )reklamowały sie tylko firmy, które serwują mrożone jedzenie dla dzieci. Nic do zarcia małemu nie kupiłam a to był główny cel mojej wizyty. Z zabawek też nie znalazłam nic super, kupiłam parę pierdół. Fisher price pokazywal tylko rzeczy dla starszych dzieci. Kupiłam za to sleeping bag, taki śpiworek do spania u góry zakłada się jak śpiochy, ale jeszcze nie testowałam go. Mi się bardzo podoba, koniec z przykrywaniem małego w nocy. I kupiłam też takie ogromne puzzle (literki i cyferki)bardzo kolorowe, jak się je ułoży to zajmuje prawie cały pokój są z takiej samej pianki jak karimata, wiec jest na nich bardzo ciepło, mam nadzieję że mały wreszcie zacznie na tym wynalazku raczkować. Polecam. Nic już mi się więcej nie przypomina ale na pewno coś jeszcze chciałam napisać bo juz się dawno nie odzywalam. póki co pozdrawiam gorąco magda Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 26.10.04, 23:31 Czesc! Dzieki za odpowiedzi w sprawie oczka. Poki co, przemywam herbata i masuje. Chyba jest lepiej. Tak w ogole to to oczko tak strasznie nie ropieje, ale jednak caly czas nie jest normalnie, dlatego sie niepokoje. Zamierzam isc do innego okulisty (zapisano nas na 28.12! ale mozna tez probowac wydzwonic rano numerek na dany dzien). Zapytam o posiew. Poza tym nie jestem pewna, czy Ewunia troche nie zezuje, tak jakos nierowno ma teczowki. Do pewnego wieku to normalne, ale mysle, ze juz powinno byc inaczej. Zapytam lekarza. O plukaniu kanalika czytalam tez troche na forum o zdrowiu, tam ktos pisal, ze u polroczniaka to takie zabiegi robia w narkozie, bo by sie dziecko za bardzo balo. Ale jak nie bedzie wyjscia, to zrobimy. Dobrze, ze nie mamy wiekszych zmartwien. Co prawda, nie udaje mi sie poki co przekonac corke, zeby zaczela cos normalnego jesc. Owoce be, zupki be, soczki be, nawet gotowana swieza marchewka be (a to akurat bylo dobre). Bede nadal probowac, musi wreszcie zaskoczyc. Chyba nikt nie slyszal o pierwszoklasistach na cycu. Mam nadzieje, ze Ewa nie zamierza byc pierwsza. Co do tragicznych historii to ja mam dosc bujna wyobraznie i wiele potrafie sobie wyobrazic, a potem sie tego bac (w 6 miesiacu ciazy balam sie odklejenia lozyska, oczywiscie nic takiego sie nie stalo). Niestety, zycie czasem potrafi byc tak okrutne, ze nikt tego sobie nie wyobrazi. Jakis czas temu wymyslilam, ze trzeba zrobic kopie naszych polis na zycie i dac po komplecie moim rodzicom i szwagierce. Nigdy nic nie wiadomo... Zycze jeszcze wielu letnich dni tej jesieni, oj cudownie jest! Pozdrawiamy slonecznie Monika i Ewa Ciekawe, jak tam Asik w Polsce. Moze wkrotce sie odezwie Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 06:55 Dzień Dobry Dziewczyny, a właściwie to chyba jeszcze dobry wieczór, bo ciemno na dworze jak wieczorem! Strasznie nie lubię tego okresu, kiedy wstaje się do pracy - ciemno, wraca z pracy - ciemno ;-( człowiek łapie strasznego doła. Dziś musiałam przyjść wcześniej do pracy, bo już przed 11-tą muszę wyjść na wizytę do Pani pulmonolog. Trzymajcie kciuki, żeby nas dziś przyjęła! Malilka byłam w takim stresie podczas wizyty kontrolnej, że zapomniałam się zapytać o te wyjścia, ale podejrzewam, że nie, bo jesteśmy jeszcze na antybiotyku i hydrocortisonie. Dziś się zapytam, bo tych pięknnych dni na prawdę szkoda, chociaż dziś jak jechałam padał taki leciutki kapuśniaczek ;-( Pewnie jak zwykle, kiedy Michał wyzdrowieje skończy się piękna pogoda! Po prostu standard! Ewa mój Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 07:06 zapomniałam napisać o najważniejszym! Michał od wczoraj czołga się w sposób już zdecydowanie przypominający raczkowanie, bo na ułamek sekundy potrafi podnieść ciałko i przesunąć do przodu )))) Do ideału mu jescze daleko, ale pierwsze koty za płoty! Długość karimaty śmiga w oka mgnieniu, aż się boję pomyśleć co będzie za kilka tygodnii! Co ciekawe, nadal sam nie siedzi ;-( mój Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 08:31 Grass_d, zapomniałam wczoraj napisać, że gratuluję postępów Emilki! Pamiętam jak sobie pisałyśmy, że już chyba tylko nasze dzieciaczki się nie przekręcają na tym forum, a teraz nie dość że Emilka się turla, to jeszcze mówi baba i mama! Super Magda, może pozwól Henrysiowi na kontrolowane wkurzenie na macie? Maciuś zaczął się obracać z plecków na brzuch jak się bardzo znudził leżenie na plecach, marudził, a ja coś robiłam i nie mogłam mu pomóc. Teraz jak się zirytuje leżeniem na brzuchu (nie obraca się na plecy), to prostuje ręce i zaczyna nimi "chodzić" w bok, albo pełza, albo próbuje raczkować. A właśnie, Eklon- Maciuś jak uniesie dupkę do góry, to opadając też się przemieszcza odrobinkę, ale do tyłu nie do przodu ) Magda, mój mały też śpi w śpiworkach na ramiączka, są rewelacyjne. Przeżyliśmy pierwszą dobę bez smoczka, jestem z siebie baaardzo dumna Usypianie przy poobiedniej drzemce było bardzo trudne, trwało z 40min i musiałam małego podnosić/odkładać z 40 razy, bo bardzo płakał Wieczorem jak zawsze zasnął sam, potem obudził się o północy i działał mój niemąż, dość szybko mu poszło i bez większego płaczu. Mały spał jak kamień do 5.00. Po karmieniu miał problem, kilkakrotnie budził się, płakał i po 30 sekundach sam zasypiał, przytulony do mnie. Ogólnie było lepiej niż się spodziewałam Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 10:24 Malilka, u nas odzwyczajanie od smoczka tez mialo miejsce, niestety nie przemyslalam tego kroku i kiedy wrocilam do pracy, mala znowu dostala smoka I pewnie teraz juz tak zostanie. Pilnowacze Ewy nie mają innych pomysłów na uśpienie małej. Trochę nad tym ubolewam, bo nie tak to miało wygladac, a poza tym mala byla bez smoka ok. 6 tygodni...i na nowo sie przyzwyczaila Poza tym mam tez problem z usypianiem...tzn. zasnie, a jakze, ale tylko w lozku, miedzy rodzicami. Lozeczko nie przejdzie za nic... Nie wiem, jak to rozwiazac. A malo tego, odkad jezdzimy spacerowka, mala nie zasnie na spacerze za nic w swiecie...Nie chce sie nawet polozyc - siedzi sztywno i tyle Chyba zaczne ja nosic na spacery w nosidelku, ale czy ona juz nie jest za duza na nosidelko??? Pozdrawiam Godiva Odpowiedz Link Zgłoś
charemska Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 10:50 witajcie dziewczyny. nie wchodzilam na forum bardzo dlugo i mam spore zaleglosci. moj olafek jest kochanym dzieciaczkiem i chcialam wam go pokazac ale nie wiem jak mam przeniesc zdjecia na forum. moze pomozecie? moja znajomosc komputera nie jest najlepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 11:01 też przez to niedawno przechodziłam. Ja wypróbowałam dwa rozwiązania, więc mogę tylko je Tobie zaproponować. Istnieje zapewne milion innych, ale ja ich nie znam, może dziewczyny Ci pomogą. Więc: 1. Możesz wejść na forum "Zobaczcie". Tam jest dość szczegółowa informacja jak to zrobić. 2. Spróbować założyć album na onecie! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 11:25 Cześc dziewczyny!!!! Moge sie pochwalić i mma nadzieję, ze magia forum nie zadziała, mała ma już prawie co do minutki stale pory jedzenia w ciągu dnia....5 razy... Nocki nadal sie budzi na jedzenie, prawie tak samo jak w dzien z zegarkiem w ręku, ale pracujemy od dzisiaj nad tym, bo dla mnie to ona za dużó je...napewno za dużó sie budzi i to pewnie z przyzwyczajenia. Co do nowości, to maął coraz bardziej sie przesuwa na kolankach i rączkach, wiec moge nazwac to pokracznym, króciutkim raczkowaniem, ale to krok na przód w jej rozwoju Dziewczyny, napiszcie co dajecie na obiad....ja gotuję sama, wiec jak mozecie to dajcie przepisy, bo nie wiem co wymyślac... Pozdrówka Gratulacje dla nowych osiągnięc maluszków, jak pełzanie czy spanie bez smoka..moja maął nogdy nie chciała smoka ,ale takze kciuka nie pcha do buzi, wiec moze tutaj bedzie bez problemów.... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 27.10.04, 17:06 Wreszcie po tylu nieprzespanych nocach i mega-marudzeniu przebiła się górna, prawa jedynka! Dzisiaj moje słoneczko nagle w czasie zabawy na macie rozbeczało się na maksa, biegnę ratować moją kruszynkę, a tu krew się leje z dziąsła i widać piękną, bialutką kreseczkę Całe dziąsło opuchnięte, ale nie wiem czy to od wyrzynania się zęba, czy też przez moje maleństwo, które zawzięcie jeździ dolnym jednykami po górnych dziąsłach (boli mnie jak o tym pomyślę) i zgrzyta zębami Druga jedynka też już prześwituje przez dziąsło, więc pewnie za chwilę będę miała prawdziwego gryzonia. Opolanka, mnie też pomysły na zupki się kończą, ale posiłkuję się etykietami na słoiczkach. Mały już je zupki na wywarze mięsnym, je pół żółtka 1-2x w tygodniu. U nas zawsze bazą jest marchew+ziemniak+pietruszka, no i do tego dodaję kolejne warzywa- np. wczoraj była dyniowa (ulubiona), dzisiaj kalarepkowa (nie za bardzo smakowała), jutro fasolkowa plus zamierzam przetestować przecier pomidorowy, bo pomidory są już w słoiczkach od 7 m-ca. Nasze dzieciaki mogą już jeść mnóstwo warzyw. Do tego codziennie daję inne zboże- ryż, kukurydzę, albo kaszę jaglaną. Pory jedzenia też mamy jak w zegarku, jedynie obiad waha się +/- 40min, bo to zależy od tego, o której wracamy ze spaceru. Najlepszą zabawą od jakichś 2 tygodni jest sprężynowanie na nóżkach przy trzymaniu pod paszki, młody tak to uwielbia, że zaczynam mieć problem z wniesieniem go do domu na czwarte piętro, bo jak tylko wyczuje biodro, albo udo to odpycha się ze sporą jak na niemowlaka siłą. A na drugim miejscu latanie pod sufitem, oczywiście z tatą, bo ja wymiękam i 9kg podnieść nie jestem w stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 08:23 witam was, zadna z was mnie nie zna, bo zajzalam tu dopiero kilka dni temu. za to wy wszystkie znacie sie doskonale - fajnie.... jak czytam wasze wypowiedzi to czuje sie jakbym podsluchiwala czyjes rozmowy. nie lubie takiego uczucia. no oczywiscie mam nadzieje ze nie macie mi za zle tego czytania)) skoro jestem tu nowa to wypadaloby sie przedstawic, a wiec: jestem z warszawy (zoliborz), mam coreczke ole, ktora dzis konczy rowniutko pol roczku (boze jak to szybko minelo!!!!!). jestem mama pracujaca i z moim dziecieciem siedza na zmiane moja mama i meza babcia. ola to bardzo pogodny dzieciak. szczerze mowiac to nie mam z nia zadnych problemow (tfu fu). nie choruje, nie marudzi itp. Jest cudowna pod tym wzgledem, ze oszczedzial nam nocnego wstawania (nigdy nie obudzila sie w nocy wczesniej niz o 5 rano). podobnie jak kilka z was jestesmy na etapie przygotowan do raczkowania-pozycja jest opanowana do perfekcji ale olka jeszcze nie wie jak zgrac rece z nogami. mala takze siedzi samodzielnie.. a w sumie to wam przekopiuje to co ola potrafi, z mojego postu na formu niemowle (a i musze wam wyjasnic jedna wazna rzecz - jestem tu pod dwoma nickami inia25 i kinga.krolikowska - musialam zmienic stary nick na inia25, gdyz mam dziwne wrazenie ze jestem pod scisla obserwacja w pracy.) a wiec kopia mojego postu: "Ola potrafi: 1. sięgać po swoje stopki i wkładać je do buzi 2. swobodnie przekręcać się z brzuszka na plecy i z pleców na brzuszek 3. usypiać sama w swoim łóżeczku 4. pić z niekapka 5. siedzieć sama 6. wstawać i "skakać na nóżkach" 7. czołgać się 8. PRZESYPIAĆ CALUTKIE NOCKI OD 21 DO 7 RANO!!!!! 9. sama wybiera sobie zabaweczkę, którą chce się bawić 10. "śpiewać" sobie na dobranoc 11. turlać się po pokoju" .............. no i to byloby na tyle. mam nadzieje ze bede tu czestym gosciem) pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 08:27 a i jeszcze jedno - ola nie znosi wszelkiego rodzaju zupek obiadkow ani zadnych dan (tylko deserki pochlania) i nie wiem jak mam ja do nich przekonac. nawet juz sama gotowalam (mam ksiazke kucharska dla niemowlat - moge przeslac jesli ktos chce) i niestety nic to nie dalo. jak u was to przebieglo??? Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 08:47 Witam. Najlepsze życzenia dla Oli z okazji ukończenia 6miesięcy. Kurcze wczoraj u nas zrobiło się szaro i ponuro, a było tak fajnie... Raczkownie młody trenuje ale jeszcze nie raczkuje w pełnym tego słowa znaczeniu, pełza za to ekspresowo Z zabawek to chyba nalepszą byłaby myszka do kompa - rodzice też się bawią a do tego tak fajnie swieci jak Igor ją zobaczy to aż się rwie, jakąś godzinę temu wyrwał ją (dosłownie) z rąk tatusiowi i nie omieszakł się popłakać gdy mu ją zabrano.Kolejny maniak komputerowy mi w domu rośnie? co do ząbków to te górne jakoś bardziej oporne, te dolne wyszły szybciej. Co do zupek, to rzeczywiście spróbujcie z dynią jak radzi Malilka , Igor też bardzo ją lubi, wczoraj tak szeroko otwierał buzię, że się bałam że mnie połknie.Moim zdaniem też ta z dynią smakuje najlepiej a jesli już w temacie karmienia to chyba jesteśmy pierwszymi , któzy pożegnali sie z piersią ,co gorzej przezyłam ja niż mały ale w koncu to on zdecydował. nie chiał ssać ,poakrmu zrobiło się mniej , potem to moze już nie chciał bo musiał sie pomęczyć zeby coś leciało, odciągać nie dało rady aż w końcu nie ma co. Na pocieszenie serwuję sobie musli z mleczkiem miło po 6 miesiącach wreszcie móc je sobie zjeść. To tyle, zrobię coś jeszcze póki Igor śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 08:51 Iniu jesli możesz przeslij mi proszę ksiązkę na adres gazetowy. Co do problemu z podawaniem zupek, to spróbuj może dolewać tam troche mleka , które je Ola( mieszanki lub swojego) podobno niektóre dzieci przekonuja się wtedy do nowych smaków. Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 09:27 Hej! Male_co_nieco - tak bywa, dziecko samo wie, co dla niego najlepsze Nie martw się już tym karmieniem, tylko rób tak, jak piszesz - jedz i pij to, czego nie mogłaś Ja podejrzewam, że u mnie też już niedługo pojedziemy na (.). Widzę to po weekendowej nieobecności. Wprawdzie w tym czasie, jak jestem sama, wydaje mi się, że mam pokarmu w bród, bo (.) cały czas cieżkie i bolą - ale ja chyba jakoś nieefektywnie ściągam W każdym razie po powrocie do domu trochę się męczymy z małą, ona się denerwuję i ja też, bo chcę, żeby to ze mnie wyciągła. W poniedziałaek po pracy (po 8 godzinach nie karmienia!!!) moja córcia zjadła z obu (.), po czym skonsumowała jeszcze 150 ml mleczka z butli. Było mi b. przykro..., ale nie nadoję, jak nie ma. Wczoraj też musiałam poratować się odrobiną kaszki...Szkoda, wielka szkoda. A do tego jeszcze mama mnie dobija tekstami 'mała musi jeść już treściwiej - jaki Ty możesz mieć tem pokarm! Lichy na pewno..." Rozwala mnie tym. Może uda się chociaż dojechać na karmieniu porannym i wieczormym... NIe wiem, w każdym razie zaczynam się psychicznie nastawiać na koniec. Pozdrawiam wszystkie - karmiące (.) i nie Godiva Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 09:28 BRUD oczywiście - nie bród - Matko, co się ze mną dzieje!!!!!!!!???????? Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 09:51 hahaha- zakręcona mamusia-godiva jasne, że w BRÓD ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 09:59 kurcze, jak to jest z tym brudem, bródem ja nie moge... Naprawdę coś się tu dzieje...w bród to można przejść - i to do tego się idiom (idiot) odnosi, no nie (pierwsza myśl najlepsza). Witamy nową mamę Znam Cię ze starego nicka - z forum butelkowego Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Zuzia ma 7 miesięcy 28.10.04, 09:59 Hej dziewczyny!!! Dzisiaj moja mała, znowu nie taka mała końcyz 7 miesiecy, ale ten czas leci...z tej okazji zaczyna coraz częsciej raczkować, przesuwając sie za każdym razem wiecej, powoli lapie na czym polega koordynacja ręce nogi..siedząc na półdupku drugą raczkoa łapie za zabawkę, potrafi czasem zaśmiac się jak dorosły, to jets super. Oczywiście zdaża sie ze małej wszystko sie pokręci i laduje twarzą w matę, chwila płaczu i na nowo. Malilka dizęki z aporady, ja jeszcze dodaje buraczka...wiec wychodzi niby barszczyk, ale na koniec aby jak najmniej sie wygotował bo traci smak, no i dodaje takze brokuły, mała wcina tylko jej sieuszy trzesą. Dziewczyny ile wasze maleństwa jedzą np.zupki....bo mała na obiad wciąga o d 250gram a zdaża sie ze prawie 300...a potem deser za trzy i pół godiznki i takze powyżej 200 gram....jak jest u Was???? Pozdrawiam serdecznie i chociaz szaro na dworze to ws ercu wiosna bo nasze pociechy sa takie kochane.... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Zuzia ma 7 miesięcy 28.10.04, 10:33 Ucałowanka dla dzieciaczków kończących dzisiaj 6 i 7 miesięcy, czyli Oli i Zuzi Inia, jakie podsłuchiwanie, no coś Ty! Zobaczysz, chwilkę nas poczytasz i sama będziesz wszystko o nas wiedziała. Co prawda z niektórymi mamami piszemy już od czasów ciąży (rany, to już 15 miesięcy!), ale wiele mam wciągnęło się dużo później, a różnicy nie widać żadnej- więc po prostu czytaj i pisz I strasznie Ci zazdroszczę przespanych nocek, jak mi jeszcze napiszesz, że karmisz piersią, to się po prostu załamię Rzeczywiście spróbuj dodawać do zupek mleko albo owoce, powinno pomóc. Ja zaczęłam od warzyw i chyba z 3-4 tygodnie wstrzymałam się z owocami i mały zaakceptował smak warzyw bez najmniejszych problemów. Nika, najważniejsze że udało Ci się karmić piersią przez kluczowe 6 miesięcy. Ja chyba też do Ciebie za chwilę dołączę ( Nie wiem dlaczego, ale od 2 dni mam bardzo mało mleka, mały zawsze jadł tylko z jednej piersi, teraz wysysa obydwie i to do dna, aż mnie zaczyna boleć ssanie pustej piersi((( Biust mi już prawie wrócił do rozmiaru sprzed ciąży, piersi nawet po 10 godzinach są miękkie i (wg. mnie) puste... Na razie jeszcze to na styk starcza, ale czarno to widzę w najbliższej przyszłości, buuu (( No nic, najwyżej będę się pocieszać codziennym upijaniem , bo jeść to od dawna mogę wszystko. Opolanka, młody też uwielbia buraczka i brokuły, szkoda że buraczek go zapiera, bo pewnie z chęcia jadłby go codziennie. I po bananie też robił twarde, czarne kupki, więc będę go podawać z umiarem, chociaż mały oszalał na jego punkcie. Bardzo też lubi obgryzać całe, obrane jabłko- już potrafi tak zjeść z 1/3. I zupkę też wciąga jak odkurzacz- 230ml to minimum, zwykle 250ml, czasem w porywach do 300ml, ale to tylko 2x się zdarzyło. A po 3h kleik z owocami 140- 160ml. I pogoda też się u nas skiepściła, ponuro i lekko kropi. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Zuzia ma 7 miesięcy 28.10.04, 10:39 Malilka, z tym biustem to podobno tak jest, że trochę staje się bardziej miękki, natomiast w srodku nadal jets mleko, chcoiaz mamom sie wydaje, ze nic tam nie ma....tak czytałam i tak mówiły moje koleżanki...dopuki dziecko je i nie palcze po zjedzeniu to znaczy, ze jest najedzone i wystarcza mu. Obserwuj małego, jak zobaczys z, ze częściej sie domaga jedzonka, to znaczy, ze moz emu już brakowac. zresztą sama wiesz, ze jest duży i ma wielkie zapotrzebowanie pokarmowe..... Dzieki z a buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Zuzia ma 7 miesięcy 28.10.04, 10:34 ale ze mnie gapa... witam nowa mamusie Godiva, z tymi zasadami ortografi to jestem do tyłu, nawet na maturze, prze głupiego byka w wypracowaniu z polskiego, dostalam 4 i tym samymmialam ustny egzamni, a jak pisałam te prace,to pytam sie swojej polonistki jak się pisze....a ona na to nie wiem, a ja do iej, jak pani nie wie, to co ja dopiero wiec zostawie puste miejsce i panijak będzie sprawdzac prace to wpisż eodpowiednia literkę, ...no alew końcu dowiedziałam sie jak jakiś wyraz sie pisze..wiec nie dziwcie się ż erobie błędy i to gorsze niż ty.... malilka , moja zuzia takze lubi podskakiwac jak tylko poczuje cosik pod stopami, gorzej że sie odbija od mego brzucha leżąc, a czasem jak tatus ją weźmie to niechący walnie go w jajka...ale wtedy jest mina meża, godna pożałowania....musi boleć, jak mnie boli kiedy zaatakuje niechcący moją piers... pozdrówka zuzia nie chce spać tylko wystawiła łepek z nad szczebelków łóżeczka, bo jeszcze jej nie obniżyliśmy Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 28.10.04, 10:03 Cześć Dziewczyny, wszystkiego najlepszego dla jubilatów! Byliśmy wczoraj u pani pulmonolog i właściwie tak jakby nas tam nie było Pani w rejestracji powiedziała nam, że pani doktor nie przyjmie nas bez podstawowych badań. Rozmawiałam osobiście z nią i faktycznie powiedziała, że ona nie jest jasnowidzem i od samego patrzenia na dziecko nie powie, czy nie ma np. anemii i dlatego ma obniżoną odporność. Kazała nam zrobić morfologię, OB i mocz! Mocz to pikuś, bo woreczki już kupiłam, ale przeraża mnie to OB, bo muszą do tego pobrać krew z żyły nie wystarczy z palca, ekstra się wczoraj dopytałam w laboratorium ;-( Dziś po południu ma być na dyżurze pani, która specjalizuje się w kłuciu takich małych babsków. Jeśli zdążę to podjedziemy dziś po południu na badanie, to napiszę Wam jak było! Dzisiaj u nas też fatalna pogoda, więc nawet mi nie żal, że nie możemy wychodzić na dwór! Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: OB można z palca!! 28.10.04, 10:33 Ja ostatnio Was tylko czytam-nie mam czasu na pisanie-kurcze bujam sie z ostatnim egzaminem ale na pewno w ciągu kilku dni sie odezwe Piszę tylko z doskoku jak coś wiem więc eklon-OB na pewno można pobrać z palca!!! Jak byłam z małą w szpitalu pobierali jej z żyły-okropność,jeszcze nie mogli sie wkłuć Jak już miałam badania kontrolne to podpowiedzieli mi w przychodni, że w prywatnych klinikach lub laboratoriach maja jakieś extra pomiary czy coś i wystarczy z palca. robiłysmy w Wawie w Damianie,ukłucie w paluszek i już-koszt chyba 20zł Nie ma co męczyć malucha pozdr Super są wasze dzieciaczki,a jakie postępy!!! My troszkę z tym wszystkim w tyle-jak bedę miała chwile to napiszę gosia Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: OB można z palca!! 28.10.04, 11:15 Niestety u mnie w laboratorium muszą się wkuć w żyłę. To jest urok małych miasteczek ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: OB można z palca!! 28.10.04, 11:22 A nie ma u was zadnego prywatnego lab,albo przychodni? jesli nie trudno-mam nadzieje ze szybciutko pobiorą małemu krew i obedzie się bez wiekszego płaczu oby tylko robił to ktoś doświadczony w tak małych dzieciach powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: OB można z palca!! 28.10.04, 12:40 Właśnie to jest prywatne lab! Idziemy właśnie po południu, bo ma być właśnie pani specjalizująca się w pobieraniu krwi od małych bąbli! Jeszcze się dopytam, czy nie mają takiego sprzętu, żeby obyło się bez kucia. Wiesz może dokładnie jak się nazywa ta metoda? Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 w końcu zasneła..... 28.10.04, 12:46 nie wiem czy się chwalic czy nie..bo to magia forum i troche mną serce telepie..ale w koncu mała usneła w łóżeczku metoda podnieść i połóż. Malilka Tobie sie to udało...jak za pierwszym razem ile walczyłaś????Ja około 40 minut moze krócej...i po ilu dniach poszlo juz jak splatka? a ha czy zawsze odkladasz o tej samej porze????? Kurcze to jest bardzo trudne, szczególni ekiedy dziecko drze się, a ty ni emożesz bujac, tlyko w tej pozycji pionowej...przyznam sie, ze pary razy poruszałam się na boki, bo spokojne mówineie, nic nie pomagało, a poklepywanie wplecki, takze nie dawało rezultatu... teraz mała spi, zobaczymy jak dlugo...natomiast druga drzemka, ta wypada mi na spacerze i nie mam zamiaru tego zmieniać....zastnawiam sie, czy te drzemkę takze nie przesunac na spacer jak bylo to kiedys, a tylko w nocy te metodę stosowac, tym bardziej, ze mała bardzo często sie budzi...a spacer jeszcze nikomu nie zaszkodził.... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 15:00 wiesz co opolanka, powiem ci moja opinie na temat metody usypiania wedlug zaklinaczki dzieci: wedlug mnie to jest bzdura, bo czas usypinia to wychodzi jakies 40 minut!!! powiedz mi, czy ty jakbys plakala przez tyle czasu to bys ze zmeczenia nie usnela???? bo ja np tak. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 15:48 Według mnie metoda zaklinaczki jest świetna, ale każda mama ma swoje zdanie U nas za pierwszym razem też usypianie trwało z 40 minut, teraz dziecko zasypia albo samo, albo wystarczy je pogłaskać po głowie leżące w łóżeczku, czasem parę razy podnieść, ale całość nie trwa dłużej niż 5 minut. Za pierwszym razem czy razami (różnie bywa) dziecko płacze bo dzieje się coś innego niż to, do czego jest przyzwyczajne, a niemowlęta na każdą zmianę reagują oporem. Oczywiście czasem mały się drze dłużej, ale jak go tuliłam i kołysałam też potrafił zasypiać popłakując przez 20 minut, więc nie zrzucam tego na metodę., tylko na to, że dzieci po prostu czasem tak mają. Mały ma w miarę stałe pory spania, ale wiadomo że nie zasypia jak w zegarku tylko +/- 30min, więc zanim go położę to czekam na jakieś objawy zmęczenia- specyficzne marudzenie, tarcie oczek czy ziewanie i wtedy od razu hopsa do łóżeczka, zasłaniam okna i zostawiam małego samego pilnie nasłuchując pod drzwami. Zawsze trochę poszaleje, trochę sie powierci i potem albo sam się wycisza, albo potrzebuje mojej pomocy. Dzięki tej metodzie zdecydowanie lepiej i dłużej śpi- często w dzień śpi w domu po półtorej godziny, a kiedyś to było możliwe tylko na spacerze- w domu spał jak zając po 30 minut i budził się na byle szelest. Teraz ostatnio jest mi trudniej przez ten zabrany smoczek i np dziś o 1.00 w nocy usypiałam małego przez 55 minut, co było wyczerpujące, ale jestem przekonana, że na rękach byłoby to samo, bo mały po prostu ciągle ma problem z zaśnięciem bez smoczka. W dzień jest już prawie dobrze, ale w nocy jeszcze nie. Ale wierzę, że wkrótce zupełnie o nim zapomni. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 18:17 Cześć, Ależ wasze dzieci duzo jedzą, mi chyba rośnie niejadek, mam problem żeby wcisnąć małemu 100ml zupki, mleka tez tak zjada koło 100, wydaje się mało, więc poprawiam mu cycem, w sumie nie wiem ile tego wychodzi. I jak widać pożegnanie z piersią oddala się coraz bardziej. Ja byłam okropnym niejadkem gdzieś tak do 6 klasy podstawówki jedzenie to był dla mnie koszmar. Obiecałam sobie wtedy, że jak będę miała dziecko to nie będę mu wciskac na siłe jedzenia a dziś przez godzinę męczyłam go kurczakiem z warzywami dopóki się nie rozpłakał. Okropna jestem. Wiem co mi napiszecie, żebym rozszerzyła menu, tyle ze ja nie ufam angielskiemu żarciu i wstyd się przyznać jeszcze ani razu mu nie gotowałam, jedziemy cały czas na słoiczkach a bezmlecznych wersji obiadowych jest dosyc ograniczona ilość, poza tym nie mam miksera. Ja też mam zamiar nauczyc Henrysia samemu zasypiac metodą zaklinaczki ale jeszcze nie teraz. Narazie muszę: 1- przejść na butelkę; 2- zlikwidować budzenie o 1.00 i 5.00 w nocy. (tzn, to ostatnie przesunąc chociaż na 6.30)i 3 nauczyc samemu zasypiać. Narazie gdy chcę go uspać to bujam go w foteliku samochodowym i przyznam że jest mi wygodnie, herbatę albo gazetę w druga rękę i zajmuję mi to maksymalnie 15 minut. Pozdrawiam serdecznie stare i nowe mamusie oraz wasze skarby Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 18:32 jasne ze kazdy ma wlasne zdanie na rozne tematy. wiesz moze tak sie wypowiadam, bo mnie to nie dotyczy - ja nauczylam ole usypiac wedlug ksiazki " usnij wreszcie". zajelo mi to kilka dni po jakies 15 minut. po prostu jestem za ta opcja. )) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 20:31 Kingo, myślę że każda z nas czyta o różnych metodach i wybiera to, co jej najbardziej odpowiada. Dla mnie metoda z "Uśnij wreszcie" jest totalnie nieakceptowalna, nie wyobrażam sobie wychodzenia z pokoju jak moje dziecko zaczyna płakać i siedzenia pod drzwiami i odliczania minut. Wolę już się zginać i podnosić w nieskończoność, nawet jeśli dziecko płacze, to na pewno woli płakać przytulony do mnie, niż sam w łóżeczku, tak mi się przynajmniej wydaje. Ale wiadomo, że obie metody mają swoich zwolenników, a teraz wałkujemy akurat metodę zaklinaczki, bo metodę z "Uśnij wreszcie" omawiałyśmy kilkaset (albo więcej?) postów temu Opolanka, ja wiem, że miękki biust to normalne na tym etapie, ale naprawdę czuję, że mój jest pusty, zresztą widać to od razu po sposobie ssania- chyba mało leci, bo mały zaczyna mocniej ssać, no i boli Wczoraj po wieczornym karmieniu zapodałam sobie wielką lampkę czerwonego wina na pobudzenie laktacji i dzisiaj- odpukać- chyba już lepiej. Nadal mały je z obu piersi, ale przynajmniej czuję, że mam biust. No i na razie na pewno mu jeszcze wystarcza, ale co będzie dalej to nie wiem. Mam nadzieję, że dobrze Magda, to nie Twoje dziecko je mało, tylko nasze wybitnie dużo Nie wiem jak u Ciebie, ale w Polsce słoiczki dla 6-miesięczniaków mają pojemność 140g, a dla 7-miesięczniaków 190g. A tak przy okazji to Wam powiem, że zupka z zieloną fasolką szparagową i żółtkiem okazała się hitem- młody wciągnął 250ml nosem, a ja więcej nie miałam. Pomidory też przeszły bez echa, więc w najbliższym czasie ugotuję pomidorową z ryżem. A jutro testujemy kiwi (jest od 8 m-ca). Dajecie dzieciaczkom jakieś rzeczy na wyrost do jedzenia? Zajrzałam ostatnio na marcówki, a tam jogurty, bułeczki, Kubusie i inne takie.... Inna sprawa, że u nas to raczej wylęgarnia alergików )) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 20:57 powiem wam, ze ja w sumie nie mialam nigdy problemow z zasypianiem u oli, mala jest taka ze niejednokrotnie usnela siedzac na kolanach u mnie czy u tatusia. wiec szczerze mowiac, to nie wiem czy nasz sukces zawdzieczam ksiazce czy moze "cudownemu" dziecku) mloda jest niesamowita, spi cale nocki - dzisiaj spala do 8.30 rano!!!!! 9ale wiem czemu - bo to tatus mial dzis ja oddac do babci a nie ja, jak ja mam ja oddawac to skubana spi krocej!!!!) jesli chodzi o nasze zywienie, to tak jak juz wspomnialam to niestety zupki u nas sa beee. mam nadzieje ze sie to zmieni) aha i wazna sprawa: dzis byl nasz debiut na basenie!!!! super. w sumie nie chodzi mi o prowadzenie zajec - tylko o basen przystosowany dla niemowlakow. w warszawie na kasprzaka zajecia prowadzone sa przez centrum mama tata i ja. SUPER. polecam warszawiankom. jeli chodzi o oplaty - 230 zł za 12 zajec. sa przewijaki , woda 28 stopni, w pomieszczeniu hali basenowej 32 stopnie. naprawde fajnie. a jesli chodzi o same zajecia to bylo to tkie tam pluskanie - moze to tak trzeba na poczatek. nie wiem!!! zobaczymy jak sie sytuacja rozwinie. bede na biezaco zdawac relacje pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 22:31 ale tu dzisiaj ruch..... No i narzekałam rano na pogodę , a po dwóch godzianch zrobiła się poprostu super jak na koniec pażdziernika. Godiva z tym jedzeniem i piciem to nie do końca tak,że teraz mogę wszystko , nadal na wadzę tyle co po porodzie czyli duuuużooo ale co fakt to fakt na więcej "wariacjii kulinarnych" można sobie pozwolic no i w sklepie działów z nabiałem nie muszę omijać szerokim łukiem. Dziąsła Igor ma spuchnięte niemiłosiernie ale humorek dopisuje, bananek z buzi dzisiaj nie schodził, energii młody ma tyle, że nie wiem co to będzie jak zacznie byc mobilny Co do zjadanych ilości, to Igor nalezy raczej do tych dużo jedzących, zupki ponad 200, deserki ze słoiczka to tak raczej na zaostrzenie apetytu a nie żeby się najeść, no chyba że zjadłby więcej niż jeden, no i pijaczek z niego niesamowity gdyby mu dac to pił by i pił. Inia dzięki za ksiązkę Ciekawe do której Igor pośpi, dziś definitywną pobudkę zrobił przed szóstą.Nic, uciekam , jeszcze się wykąpę i spać. Jakby ktoś był ciekawy to na dole nowe zdjęcie Igorka Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: w końcu zasneła..... 28.10.04, 22:58 fajny ten twoj igorek)) i ta data urodzenia)) bardzo chcialam zeby moja olka urodzila sie 04.04.04) co prawda termin mialam na 24.04 ale bylam na podtrzymaniu i grozil mi przedterminowy porod - i taka wlasnie data mi sie marzyla!!!! no i ola urodzila sie 28.04!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: mamy 6miesiecy:) 29.10.04, 08:24 to dzis o godz 20:25 mija pol roku od narodzin synka szybko ten czas zlecial pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: w końcu zasneła..... 29.10.04, 08:34 Cześć Dziewczyny, po pierwsze: dziś wychodzimy na dwór , a właściwie wychodzą Michał z babcią, bo pani doktor pozwoliła wychodzić najpierw na pół godzinki w godzinach od 11- tej do 15-tej, więc mama przez swoją pracę niestety nie załapie się na spacer z synem ;-( Po drugie: badania mam zrobić dopiero we wtorek, tak żeby organizm zdążył się trochę oczyścić z toksyn farmakologicznych Poza tym nasz Michał je na potęgę! Nie wiem, czy jest po prostu głodomorem, czy też hydrokortyzon, który w końcu jest sterydem tak go nakręca! Wczoraj zjadł spokojnie 200ml zupki własnej roboty i to na prawdę gęstej, a nie takiej jakiejś papki ze słoiczka. Wczoraj podaliśmy mu też pierwszy raz od jakiś 3 tygodni marchewkę! Na razie zero reakcji, ale poczekam jeszcze co będzie po dzisiejszej porcji. Skóra jak u prawdziwego niemowlaka! Żadnego zaognienia, chrosteczki, czy też plamki, ale z drugiej strony ja poza jogurtami Bakomy (są bez dodatku mleka w proszku) i odrobiną masła i mleka do jednej kawy dziennie nie jem nic z nabiału! Deserek jest mniam mniam i super! Najlepiej mus jabłkowy babci, tzn. z papierówek bez dodatku czegokolwiek! Poza tym Michał je parktycznie wszystko! Nawet Hydrokortyzon przeszedł tylko z dodatkiem odrobiny wody, czym zaskoczył naszą lekarkę! Co do zasypiania. U nas nie ma z tym generalnie problemu, jeżeli tylko Michał nie jest głodny można go położyć do łóżeczka usiąść obok, chwilę pomarudzi ale generalnie zasypia po paru minutach. Jeśli jest głodny nic go nie wzrusza! Jedzenie musi być i koniec! Dlatego niestety budzi się jeszcze w nocy na karmienie i to niestety o różnych porach! Chociaż najbardziej preferowane są okolice godz. 24 i 3-ciej! Dlatego tak jak u Magdy, zasypianie nie jest dla mnie zadaniem priorytetowym. Najpierw muszę coś zrobić z tym budzeniem, ale Michał niestety nie daje się oszukać wodą! Widocznie jest po prostu głodny. Podejrzewam, że nakręcają go sterydy, więc poczekam z oduczaniem, aż organizm się oczyści! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Ech, karmienie 29.10.04, 08:30 1. Male_co_nieco: No to słuchaj, właśnie teraz możesz zacząć jakąś dietę. Kiedy się karmi nie wolno się odchudzać, a teraz? Kto Ci zabroni Trzeba widzieć pozytywy w każdej sytuacji. Ja mam już plan awaryjny dla mojej psychiki, jeśliby miało zakończyć się karmienie, po prostu nie chcę przeżywać takich jazd, jak na początku. Koniec to koniec - i to dlatego, że dziecko nie chce, a jak twierdzę, dzieci są bardzo mądre i wiedzą, ćo dla niech naj. Malilka - Ty się nie wygłupiaj - Ty moje guru w kwestii cycowej, mlekiem ociekająca, chcesz nam wmówić, że nie masz już mleczka, cha, ha, cha!!! Może to kryzys 6 miesiąca - są takowe kryzysy przecież wiesz. Jak znam życie będziesz karmić jeszcze dłuuuuuuuugo. A moja mała w 6 tygodni przybrała tylko 400 g. I znowu kręcę sobie film, że małą głodzę, ale z drugiej strony jak przeanalizuję te jej (prawie) całodobowe wyczyny akrobatyczne, to należałoby wyrazić zdziewienie, że ona wogóle przybiera I wiecie co, mam problem, moja mała nie mówi Ni chce sylabizować. Wypowiada jakieś tam samogłoski i piszczy niemiłosiernie, ale nie gada. Wasze dzieci są od mojej młodsze, a już nadają, a oja nic a nic. No i co teraz??? A swoją drogą ciekawe, co u Mami27, dawno się nie odzywa, nie mówiąc już o Asik_w. Pozdrawiam Godiva Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Ech, karmienie 29.10.04, 08:40 Godiva, mój Michał też nie mówi, tylko sobie jeszcze gaworzy, chociaż ostatnio coraz więcej w tym jego gaga, nowych zgłosek wpadających trochę w brrr, dyyy Malilka też mi się wydaje to mało prawdopodobne z tymi Twoimi cycami! Może po prostu mało ostatnio pijesz! U nas była wczoraj koleżanka i pozwoliłam sobie na bardzo słabiutki drink z martini Dziewczyny jaki miód w ustach! Później wytrąbiłam jeszcze prawie butelkę mineralki, bo tak mi się chce ostatnio pić! Spróbuj może więcej pić. Co do odchudzania, to się nawet nie wypowiadam, bo jeszcze karmię, więc żadna dieta nie wchodzi w grę, a waga prawie jak zaraz po urodzeniu! Odpowiedz Link Zgłoś
grass_d Re: Ech, karmienie 29.10.04, 11:56 Hej Mamuśki, po pierwsze - MAgda- co Ty? To mleko sojowe to testowałam na własną odpowiedzialność, przecież mnie nie zachęcałaś ! Poza tym my również z Emilką jedziemy na razie na słoiczkach, chcę to zmienić, ale tygodniowe eksperymenty podczas pobytu u rodziców skończyły się mega-wysypką, więc będzie ciężko. W dodatku nie wiem, gdzie u nas jest sklep ekologiczny, żeby zaopatrzyć się w warzywka. Malilka: dziękuję za gratulacje dla postępów Emilki, choć do innych dzieciaczków na forum, szczególnie dwóch Michałków, to jeszcze jesteśmy do tyłu... A ja gratuluję kolejnych ząbków. No a u nas kolejne zmartwienie, przedwczoraj byliśmy na szczepieniu (uf, to już ostatnie przed 13-tym miesiącem) no i okazało się że Emilka przybrała tylko 300g przez ostatnie 1,5 miesiąca. Nie wiem, podobno alergicy to tak mają, ale jakoś mnie to martwi. Fakt, że moje mleko to już jest pewnie całkiem bezwartościowe (prawie nic nie jem), no a z zupek to nam na razie wchodzi tylko jeden słoiczek na raz (130g), i poprawiamy to mlekiem, bo Mała nic innego nie pije. Pani doktor naciska na wprowadzenie Nutramigenu, za cztery tygodnie mamy kontrolę i pewnie się tak skończy...Ale jak jej podam to mleko, skoro ona nie chce pić ani z kubka, ani z butelki, jedyne co akcpetuje to łyżeczkę, to będzie trwało ze 3 godziny...Podobno to w smaku też paskudne, kurczę, jakoś nie wyobrażam sobie tego. Żeby osłodzić Emilce to alergiczne życie już postanowiłam, że wybieramy się na basen w ten weekend! No, zaczęłam też już w końcu jeździć, (choć na razie z mężem na tylnym siedzieniu i za każdym razem przynajmniej raz na mnie wrzeszczy, z tego wynika, że jeszcze nie jestem w tym doskonała , więc otwierają się nowe perspektywy dla matki z dzieckiem, szkoda, że już nadchodzi zima... Co do zasypiania, to okazuje się, że zupełnie nieświadomie zastosowałam nieznaną mi wcześniej metodę zaklinaczki, choć u nas to jeszcze jedna odmiana, konieczne jest utrzymanie łapek w spokoju, więc trzymamy za rączkę, albo dajemy do obrabiania. Chociaż przed każdym zaśnięciem jest dużo marudzenia, nawet czasem płaczu, to kończy się z reguły na ok. 10 minutach. Kończę dziewczęta, idę przygotować cosik do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Ech, karmienie 29.10.04, 12:33 Czesc dzieczyny... pisze jedna reka a druga przytrzymuje mala..wiec bez zadnych poprawek przy literowkach, sorki po pierwsze, buziaczki joasik dla polrocznego maluszka,niechaj nadal sie super rozwija i daje mamie i tacie duzo radosci. malilka z ta zupka szparagowa, to jak ja ugotowals i kiedy jajko dodalas???? inia, wiesz, twoja metode stosowalysmy z malilka, mnie sie udalo, ale bylo bardzo trudno, zreszta, sama jestem sobie winna, ze przyzwyczailam mala do zasypiania od jakiegos czasu w naszym lozku, a raczej do nie odkladania jej po wypiciu z cycka....wiec ta metoda,ktora ty stosowalas, u nas trwala bardzo dlugo i usypianie sie przeciagalo. tak jak malec malilki mala spala zawsze na dworze, wiec spanie w domu pod czas dnia to nowos...wczoraj metoda zaklinaczki trwala 40 minut, dzisiaj tylko 15...wydaje mi sie, ze mala dzisiej nie byla jakos mocno zmeczona, ale zajazyla,ze nlezy spac....wiec u mnie sukces... pochwale sie dalam malej pogryzc jablko i wciagnela cwierc, radzac sobiez kawaleczkami, ktore sama obgryzla dolymi zabkami i gornymi dziaslami... a, ha malilka, gratulcje dla jedyneczek u synusia, my wciaz czekamy... pozdrowka dla Was, buziackzi dla maluszkow ..no jestem ciekawa co u mam, ktore przestaly pisac.... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Ech, karmienie 29.10.04, 14:03 No ja też jestem ciekawa gdzie są nasze zaginione mamusie! Szczególnie Asik_w mogłaby się już odezwać! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Ech, karmienie 29.10.04, 14:33 witam, a moja ola ciagle jest bezzebna............... od 3 dni nie chce jesc - na sniadanie 30 ml za 3 godziny 6 ml i tak caly dzien. kurcze zaraz po urodzeniu wciagala na raz 60 ml!!! moze cos jej jest? w srode idziemy na szczepienie, wiec moze nam cos pani doktor poradzi!!! jestem troszke przerazona, bo taka piekna pogoda na dworze, a ja mala zawiozlam rano do mamy w KOMBINEZONIE, wiec chyba sie w nim ugotuje. mam nadzieje ze cos sprytna babcia wykombinuje!!! boze co mam zrobic zeby ola zaczela jesc??? zaznaczam ze do tej pory na sniadanko 240 mleczka z kleikiem to byl pikus!! dobra wracam do pracy, bo tu taki sajgon, ze szok!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Rehabilitacja :( 29.10.04, 17:28 Niestety Byłam dzisiaj z Maciusiem w poradni rehabilitacyjnej. To, że nie siedzi sam (utrzymuje się tylko przez kilka sekund) to najzupełniej normalne i dziecko ma na to czas do końca 8 miesiąca, ale po obejrzeniu lekarz stwierdziła, że Maciuś ma obniżone napięcie mięśniowe w obrębie szyi i karku Ma bardzo silne nogi, ale przez to obniżone napięcie słabe ręce i nie podniesie się do pozycji do raczkowania, ani w niej nie utrzyma i dlatego zostaliśmy wysłani na rehabilitację, na razie przez 5 tygodni, a potem kontrola i zobaczymy co dalej. Wiem, że to nie tragedia, bo prawdziwe tragedie są na forum "Chore dziecko, strata dziecka", ale zdołowałam się i jest mi smutno. Czytałam na forum, że dzieciaczki często płaczą i buntują się w czasie ćwiczeń, moja biedna Kruszynka.... Przy okazji wypytałam też o sadzanie dziecka i usłyszałam po raz kolejny to samo- nie wolno sadzać dziecka i już. To, że dziecko posadzone samo siedzi nie znaczy, że jego kręgosłup jest na to gotowy. Będzie gotowy, kiedy dziecko usiądzie samo z leżenia na podłodze, bez względu na sposób w jaki to zrobi. Nie wolno go podciągać do siedzenia, podawać rąk itd, w łóżeczku dziecko ma tylko spać i nie przebywać w ciągu dnia (żeby się nie podciągało na szczebelkach), no i nie można pozwalać dziecku trzymanemu pod paszkami na odbijanie się od podłoża, bo to może powodować szpotawość stóp. No Maciuś będzie niepocieszony, bo sprężynować nóżkami i odbijać się to on bardzo lubi, ale trudno.... Ale dość marudzenia, damy radę z rehabilitacją Dzisiaj wyrżnęła się druga jedynka, więc jest już komplecik jedynek, kolejne idą trójki, ale mam nadzieję że zanim to nastąpi, że będzie dłuższa chwila przerwy. Nagły brak pokarmu też mnie zdziwił, bo przecież dopiero co bez problemu ściągałam 160-180ml za jednym zamachem a tu taki klops. A piję cały czas bardzo dużo, ja właściwie od zawsze wypijam minimum 2 litry dziennie, pijaczyna ze mnie Wydaje mi się, że to był tylko chwilowy zastój mleczarni, bo dzisiaj jest chyba normalnie- i biust kształtno-pełny i mały znowu najada się z jednej piersi, więc chyba będzie dobrze Muszę uciekać, bo Słoneczko się obudziło... Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Rehabilitacja :( 29.10.04, 18:46 Cześc dziewczyny!!! Malilka, nie będe Ci pisać, ze to nic...bo sama o tym wiesz, że jest dobrze, ze wykryto to wczesniej, bo też o tym wiesz, wiec życze ci tylko wytrwałości przy rehabilitacji.. a jak twoje słoneczko będzie płakac, to tylko przez chwilke, bo potem będzie sie smiało, siadało, rączki bedzie mieć silne i wszystko będzie ok...Gratulacje dla nastepnego ząbka...Buziaczki dlaCiebie i twego szkrabka. Inka, to że twoje maleństwo nie chce jets moze być przyczyna tego, ze zabki ida, i dzieci jedne chcą pierś nonstop, bo daje to ukojenie, a inne odrzucaja jedzenie, pierś,...bo ich boli i apetyt sie zmniejsza..mam nadzieje, ze to z tego poowdu a nie innego...zorientuj się szybko.... Zycze spokojnej nocki, bo własnie idę szykowac kąpiel Malilka, jak zrobiłaś te zupę na fasolce????Czekam na przepis..i jak podajesz żółtko, wlewasz do zupy, cyz osobno gotujesz a potem miksujesz???? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Rehabilitacja :( 29.10.04, 20:12 Hej! Faktycznie Malilka nie martw się na zapas! To tylko 5 tygodni a później będzie na pewno lepiej i zapomnicie o tej całej rehabilitacji w mgnieniu oka! U nas dziś była przepiękna pogoda! Taka wiosna w środku jesieni! MAły był na spacerze i tak był zafascynowany otoczeniem, że nawet nie zasnął, co wcześniej było normą na spacerach. Mam nadzieję, że jutro będzie równie pięknie i pójdę z moim Michałem na długi (czyli dozwolona na razie godzinka) spacer! W niedzielę chyba podrzucimy juniora babci i pojedziemy sobie z mężem na basen. Skoro junior nie może korzystać z dobroci basenu, nie znaczy, że my również nie! Poza tym potrzebujemy też trochę od niego odpocząć, a babcia powiedziała, że chętnie się nim zaopiekuje, więc chyba nie będzie problemu. Nie wiem, czy to znowu magia forum, ale któraś z Was pisała Malilce, że w 6 miesiącu mogą wystąpić problemy z mleczkiem. Mam wrażenie, że dziś miałam go jakby trochę mniej! Poza tym mój junior to ostatnio straszny głodomor! Dziś wieczorem dałam mu 100ml kleiku ryżowego z 4 łyżeczkami musu jabłkowego, a przed samym zaśnięciem wciągnął jeszcze jednego cycusia! Ostatnio też zamiast ubywać nam karmień zrobiło się ich jakby trochę więcej. W ciągu dnia pije tylko 160ml odciągniętego mleczka ok.10-tej. Później ok.13 zupka. Ok. 15-tej znowu cycuś, później ok 17.30 deserek lub cycuś, albo kleik ryżowy z deserkiem i ok.19.30 cycuś. W nocy ok.24 -tej cycuś, później ok. 3-ciej znowu cycuś i rano ok.6.30 powtórka z rozrywki! Malilka pisała ostatnio, że powinno ich być około 5-6. Muszę kończyć, bo właśnie zrobił się u nas mały tłum! Legia gra z Wisłą! Nie będę pisać komu kibicuję, bo wśród nas są Warszawianki! Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 20:54 No cześć kobity, czas w końcu coś skrobnąć.... Jędruś rośnie, skończył 6,5 m-ca, waży 8500, taki apetyczny średniaczek. W końcu (!) zaczął się przewracać z plecków na brzuszek, pomaga sobie pałąkami na macie, ogólnie robi małą demolkę. Na plecki bachnie czasami, raczej przypadkowo, ale co tam - ważne, że robi postępy. Za tydzień też idziemy na kontrolę do neurologa, zobaczymy co powie, prawdę mówiąc, za bardzo to go nie rehabilitowałam , trochę go turlałam, ale skoro już sam potrafi się turlać, to odpuściłam, zresztą myślę, że już nie ma tak zaawansowanej asymetrii, mam nadzieję, że na wizycie się nie zdziwię...Malilko, nie przejmuj się, dla starszych dzieci te ćwiczenia nie są takie straszne, być może będzie się nawet chichrał w trakcie, na pewno nie będzie źle. Zębów nadal brak, nie zapowiada się za szybko, łapki co prawda ciągle w dziobie, ale dziąsełka twarde. No a jesli chodzi o wieści z frontu alergicznego...kobity, jest dobrze (tfu, tfu, tfu). Od dłuższego czasu skóra bardzo ok, pomijając jednorazowy incydent ze skorupą na buzi po moim twarogu, no i ostatnio miał dupsko odparzone, nie wiem co się stało, ale szybciutko mu wyleczyłam. Mam nadzieję, że tak już będzie, ale postanowiłam nie rozszerzać więcej swojej diety, jakoś wytrzymam do świąt (pamiętacie, zamierzam przestać karmić), a teraz próbuję w końcu dawać małemu nowe pokarmy. NO cóż...masakra... Jak już pisałam, łyżeczką nie chce jeść za cholerę. Myślałam, że np kaszki po prostu nie lubi, ale z butli doi, aż furczy. Od poniedziałku testuję marchewkę ze słoiczka, jak na razie objawów uczulenia dzięki Bogu brak, natomiast wyraźnie mu nie smakuje. Wciskam mu max trzy łychy i pasuję - doprawia się cycem. Jutro spróbuję brokuła, ale czarno to widzę. Matko, jak czytam wasze posty, szczególnie malilki, co te wasze szkraby wciągają, to się załamuję...kiedy ja to zdążę wprowadzić?! testując jeden składnik na tydzień???!!!Kiedy soczki, owoce, mięsko, żółtko, jak my dopiero przy marchewce, a mały za dwa tyg. kończy 7 m-cy?? Boję się, że go znów sypnie i się pogubię po czym. Strasznie zdezorientowana jestem. Jeśli chodzi o spanie, to nie jest źle. O 20 praktycznie już śpi. zasypia sam w łóżeczku, ale ze smokiem, na razie mu nie zabieram. W nocy budzi się różnie, ale daję mu jeść tylko raz. Najpierw oszukiwałam go ok 1 wodą, a o 3 dostawał cyca, a teraz kiedy się obudzi, to dostaje cyca i bar zamykam do 6:30 jak idę do pracy (najczęściej musze go budzić na karmienie, ale jest wtedy rozkoszny, przez to polubiłam poranki). Najczęściej je ok 1, potem jakoś wytrzymuje do rana. Ach po nocnym karmieniu ląduje u mnie w łózku, jest mi tak wygodniej, bo jak pomiaukuje, to nie musze wstawać i szukać mu smoka. Jeszcze niedawno spał całą noc sam w swoim wyrku, ale ja stwierdziłam, że mu i tak obojętnie gdzie śpi, więc targam go do siebie - zresztą uwielbiam z nim spać, a mąż mnie opuścił tzn. nie wrócił jeszcze do mnie z drugiego pokoju. Nie to nie. Z zasypianiem nie ma problemu, ale jak pisałam - musi być smok. A w dzień śpi ok 8- 9, a potem o 15 do 16 z zegarkiem w ręku. Miałam zgrzyt z opiekunką...jeszcze miesiąc nie minął, 2 razy się spóźniła, budziłam ją telefonem, ale to nic. Najgorsze, że zauważyłam, że używa moich kosmetyków, po prostu to WIEM, każda z nas ma jakieś swoje przyzwyczajenia, wiecie jak to jest...ja np. jak maluję się cieniem, to nie zamknę pudełeczka zanim nie zdmuchnę paprochów. No więc WIEM,że używała. Gryzłam się tym strasznie, w końcu dziś powiedziałam. Odstawiła cyrk, z płaczem i biciem w piersi, aż mi głupio się zrobiło, ja, taka wredna sucz...no ale bez przesady, przecież ani mój mąż, ani jędrek się nie malują... Teraz jest obrażona i ogólnie święta męczennica. Nie wiem jak to dalej będzie...starałam się jej naprawdę bardzo grzecznie przedstawić całą sytuację, że po prostu nie lubię jak ktokolwiek dotyka moich rzeczy i że nie chcę jej oskarżać, tylko prosze, że na przyszłość itp, itd. Ale naprawdę zagrała nieźle,no i mam zgryz...bez sensu...nienawidzę takich sytuacji, ogólnie jestem bardzo ugodowa i chyba nie za bardzo asertywna, choć bardzo się staram, ehhhhhh. Kończę, dziewuszki, czytam Was codziennie, ale nie chce mi się pisać, no ale od czasu do czasu trzeba, coby z obiegu nie wypaść, nie? Pa Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 21:18 Lałała...Sylwia jak ne pisałas to nie pisałas, a jak napisaąłś to sie dłłuuggooo czytało i tak fajnie wiedziec, ze nas sledzisz, chociaz często milczysz.....odzywaj sie cześciej. A co do wprowadzanych pokarmów , niektóre mamy zaczynają dopiero po ukonczonym 6stym miesiącu, a wiadomo, z ejak masz alergika to musisz być ostrożna, tym bardzije jak sama piszesz, aby potem sie nie pogubić i abys wiedziała od czego w razie czego...ale mam nadzieje, że będiz eok. wiem, ze z warzyw często uczula seler...wiec uważaj, nawet sama jeszcz enie testowałam...powoli, powoli i będziesz miala szeroki repertuar jedzeniowy..powodzenia slodkich snów dziewczyny idę spać Odpowiedz Link Zgłoś
grass_d Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 21:20 Witam ponownie, Sylwia, skoro się odezwałaś, poradź mi proszę, jak wrowadzić nutramigen, jak Jędruś się przyzwyczajał do tego? Malilka - a skąd Ci przyszło do głowy, że z Maciusiem musisz do poradni? Czy coś na to wskazywało? Przepraszam, ale dalej nie jestem na bieżąco z wszystkimi postami. Bo ja też sie martwię o moją Emi w tym zakresie. Pa, dobranoc, wpadłam tylko na sekundkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 21:39 grass, najpierw mieszałam mu ze swoim mlekiem pół na pół, albo nawet więcej swojego i stopniowo zmniejszałam proporcje, w pewnym momencie się zbuntował i beczał (cofało mu się)), ale jakoś poszło. W sumie zajęło mi to niecały tydzień. Teraz wciąga bez żadnych problemów to ohydztwo. Im prędzej spróbujesz, tym lepiej. Starszych dzieci ponoć nie da się zmusić do tego, juz wiedzą, co dobre, a co be. Spadam, pa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 to chyba nie zęby:((( 29.10.04, 21:51 no witam wiecie co nie wydaje mi sie ze to zeby, bo dziasla twarde jak kamien)) moze ola ma po protu gorsze dni????? jesli chodzi o rehabilitacje - moja ola chodzila na rehabilitacje i bardzo to lubila, tak wiec nie ma co sie przejmowac)) moze malnstwo tez ja polubi) Opowiem wam cos: wlasnie moja tesciowa bawi sie z ola, trzyma mala na kolanach i odbija jedna reka pilke o podloge. dziewczyny jak ola sie z tego rechocze, az zadyszki dostala!!! hahahh a najglosniej jest jak babcia mowi "bum" przy odbijaniu) mowie wam ale ola ma ubawa (a my z nia). tak pisze troszke bez ladu i skladu ale mama zamiar usppic zaraz ole i bedziemy szly spac. jesli chodzi o mecz: jestem z warszawy, ale legii nie kibicuje)) pozdrawiam wszystkie was (jeszcze sie nie polapalam kto jest kto, skad i jak ma na imie dziecie, ale moze nadrobie z czasem ....) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: to chyba nie zęby:((( 29.10.04, 21:52 hihihi chodzila na rehabilitacje - ale to smiesznie brzmi)) byla tam po prostu zawozona lub zanoszona. ciekawe jak to bedzie mowic: ola poszla wczoraj do zlobka, albo poszla do kolezanki) hahhahah kiedy to bedzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: to chyba nie zęby:((( 29.10.04, 22:06 Opolanka, ja po prostu ugotowałam zieloną fasolkę osobno (bo robiłam większą ilość do mrożenia), podziabałam widelcem i dodałam do bazy marchewka-pietruszka- ziemniak. 170ml bazy plus 80ml samej fasolki plus żółtko i masło. Jajko ugotowałam na twardo i połowę dodziabałam do zupki, już na sam koniec. Póki niemowlę je połowę żółtka (do końca 8 m-ca) to lepiej podobno nie wlewać, bo ciężko odmierzyć połowę, a później to już wszystko jedno. A tak w ogóle to jak często dajecie żółtko? Wszędzie jest napisane, żeby pół żółtka co drugi dzień i żeby na zmianę dawać zupkę z mięsem i żółtkiem, a moja pediatra mówiła, że mam dawać mięso codziennie i już sama nie wiem... A tak przy okazji, ponieważ pewnie nie masz dostępu do papierowego "Dziecka", to Ci przepiszę, co nasze pociechy mogą już jeść wg. tej gazety: *warzywa: ziemniak, marchew, dynia, pietruszka, seler, brokuł, kalafior, kapusta (biała, czerwona, włoska), brukselka, groszek, kukurydza, fasolka szparagowa, kabaczek, cukinia, patison, soczewica (czerwona i zielona), kalarepa, por, burak, jarmuż, świeże szparagi, sok z kapusty kiszonej (jedna łyżka) *owoce: jabłko, jagody, dziak róża, morela, gruszka, maliny, śliwki (mirabelki, węgierki też suszone), czereśnie, brzoskwinie, kiwi, winogrona, mango, melon, banan, morele, daktyle, rodzynki *produkty zbożowe: ryż (brązowy od samego początku jest ok), kukurydza, kasza gryczana biała niepalona, kaszka krakowska, mąka sojowa Maciuś dzisiaj dostał kiwi, smakowało mu, ale nie tak rewelacyjnie jak banan. Ale kiwi jest pewnie zdrowsze. W następnej kolejności pójdzie melon (bo ja uwielbiam hihi). W 8 miesiącu wchodzą też pierwsze przyprawy- majeranek, kminek, koperek suszony i sezam, ale jakoś nie widzę potrzeby ich stosowania, moje zupki są naprawdę pyszne i bez przypraw, sama mogłabym je jeść. Liczba karmień w 8 miesiącu to już tylko 5 (!!!) na dobę- no tu wymiękam, bo mam 7 posiłków i nawet jeśli liczyć, że wieczorny kleik o 18.15 i pierś o 19.15 to jedno wieczorne karmienie to i tak 6 to u nas absolutne minimum i koniec. Inia, ja też myślę że brak apetytu to przez ząbkowanie, zwłaszcza że Twoja pociecha jeszcze bezzębna. Spulchnienie i zaczerwienienie dziąseł często się pojawia na sam koniec, tak 10-14 dni przed wyrżnięciem zębów, a przecież one pchają się na zewnątrz dużo wcześniej. Rany, 21:51 a Twoja Ola bawi się z babcią??? Kurde, moje dziecko ostatni raz łobuzowało o tej porze z 3 miesiące temu, a i wtedy w ciemnej sypialni, bo ja jestem bezwzględna i wieczorami kazałam mu spać No ale mały się z tym pogodził i o 19.30 dziecka nie ma, bo słodziutko śpi Sylwia, no wreszcie się odmeldowałaś! Nie ociągaj się kochana, tylko pisz częściej [Asik- Ciebie też wzywam do odezwania się!]. Zamiast się cieszyć, że Jędruś wreszcie ma ładną skórę, to się przejmujesz tym co inne dzieci jedzą... Masz synka alergika i wiadomo, że on będzie dłużej dochodził do pełnej diety, taki jego urok i takiego go kochasz Gdyby teraz był sezon, to dałabym Maciusiowi truskawki, bo te schematy żywienia traktuję z przymrużeniem oka, zresztą nawet w ostatnim "Dziecku" główny didżej d/s żywienia dzieci twierdzi, że "nie ma żadnych danych, które by w sposób naukowy dowodziły konieczności rygorystycznego przestrzegania jakiegoś kalendarza wprowadzania produktów do jadłospisu niemowlęcia" i to by mi się zgadzało Jedyne z czym na pewno poczekam to gluten. Ale to wszystko nie dotyczy oczywiście alergików. Sylwia, Ty powinnaś chyba mieć jakiś indywidualny tok wprowadzania nowości, bo chyba mięso jest ważniejsze niż owoce dla 7-miesięczniaka (koło 6-7 miesiąca kończą się zapasy żelaza z życia płodowego i maluch musi dostawać żelazo z mięsa). Co do opiekunki to w pełni Cię popieram, bo to przecież nie o to chodzi, że sobie tego cienia uszczknęła, tylko że to jest obrzydliwe jak Twoich kosmetyków dotykają obce paluchy, jak sobie popmyślę, że ktoś przypudrowałby sobie tłusty nos moim pudrem to mi się słabo robi, bleeeeeeeeeee! Grażynko, do poradni dostałam skierowanie od pediatry, któremu w czasie rutynowej kontroli nie podobało się, że mały sam nie siedzi. Dziewczyny, dzięki za pocieszenie, wierzę że będzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: to chyba nie zęby:((( 29.10.04, 22:52 no to fakt troszke pozno na zabawy) ale niestety ola usypia ostatnio tak kolo 22.00, nie przestrzegam tak scisle pory spania, bo pracuje i z ola widze sie dopiero okolo 16 (ale zanim odwioze moja mame do pracy, zanim dojedziemy do domu, zanim sie wtarabanie z gratami to robi sie 18) i tak naprawde to szkoda mi jest mala klasc o 19-20. po prostu chcemy sie soba nacieszyc. We czwartki chodzimy na basen na 19.30 wiec w domu jestesmy okolo 20.30-21. Ale mamy sposob - po basenie ubieramy ole w pizamke, po wyjsciu momentalnie usypia w samochodzie, w domu tylko myk z kombinezonu i do lozeczka)) male_co_nieco: jesli nie mozesz otwozyc ksiazki, to wejdz na www.e-book.com.pl i z tej strony mozna ja sciagnac. jesli chodzi o wszelkie alergie i uczulenia na pokarmy : ja pakuje w ole wszystkie deserki (lece wedlug wieku na sloikach), czasem jej pojawi sie jakas wysypka, ale na nastepny dzien juz mija. jednak tak jak juz mowilam mam potworny problem z zupkami, obiadkami itp. ale niestety mam utrudniona sytuacje bo cale dnie siedza z mala babcie i one nie maja tyle zaparcia zeby ja karmic obiadkami, jak nie chce sloiczka - to buch butla i spokoj. jak myslicie moge jej jakies dania dawac np kolo 19??? czy to trzeba w dzien? kurcze juz sama nie wiem..... czasami jestem taka zielona - jak czytam jak wy wiecie od kiedy co, jakie warzywa, owoce, przyprawy, to normalnie uwazam sie za wyrodna matke((( pozdrawiam kinga Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: to chyba zęby:((( 29.10.04, 22:05 Witam u nas wprost przeciwnie ale zaczne od początku. W środę byliśąmy na szczepieniu bo jesteśmy trochę opóżnione. Martynka waży 8300 i przy wkuwaniu igły tak się rozpłakała że nie mogłam jej potem uspokoić. Od wczoraj mała ma kaszel i dzisiaj postanowiłam wezwać lekarza. Przyjechał zbadał i powiedział że płucka są czyste i nie ma żadnej infekcji i najprawdopodobniej to zęby. nie wiem co mam o tym myśleć to mała już trzy razy wybudziła się ze snu z powodu kaszlu. Raz tak długo miała atak aż zwymiotowała. Nie wiem co zrobić jestem sama maż pojechał na koncert i wyobrazcie sobie że nawet nie zadzwonił się spytać co z córką a wiedział że będe wzywała lekarza. Musze konczyc bo mała mi siedzi na kolanach i strasznie kaszle.Biedne dziecko nie moze spokonie spac Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 29.10.04, 22:05 Oj, duzo tego dziewczyny, ostatnio straszny tu ruch. Inia ja miałam termin na 27.04, Igor sie pospieszył i trafił akurat w taką fajną date. Mam jescze pytanko co do kasiązki - przy pomocy jakiego programu ją otwierasz???bo w wordzie nie mogę. Co do diety, trzeba będzie jakąś zacząć. Może któraś może coś polecić?? Pogrzebę też na mamiecud, tam dziewczyny odchudzają się w prawie każdym poście) Malilka nie przejmuj się na zapas( wiem, łatwo mówić )może ćwiczenia nie będą dla Maciusia nieprzyjemne i obędzie się bez płaczu. U nas dzionek minął spokojnie, wieczorem położyłam małego dołózeczka, przewrócił się jak zawsze na boczek, pomruczał i sam zasnął ciekawe o której wstanie. Dziś pobudka przed piątą , kołysanko i o 6:30 definitywny koniec spania. Podobno w nocy wybudzał siię kilka razy ( podejrzewam zęby) ale ja nic nie słyszałam, wstawał mąż. Wogóle ostanio jak młody się budzi w nocy to ja nie słyszę, na posterunku jest tata, no chyba że taty akurat nie ma to śpię czujniej i słyszę każde mruknięcie. chyba pójdę dzisiaj wczesniej spać, uciekma iżycze miłęgo weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 10:56 Właśnie mijają 4 pełne doby, odkąd wywaliłam smoczek do śmieci i myślę, że pożegnaliśmy go już na zawsze. Kamień spadł mi z serca! Mały go w ogóle nie szuka, nie ssie niczego w zamian, no pełnia szczęścia. Nocki baaaardzo się poprawiły odkąd zasypia bez smoczka. Np dzisiaj po tym jak zasnął o 19.15 obudził się dopiero o 3.30, pogłaskałam go po główce i zasnął, a potem jedzonko o 5.00 i pobudka o 7.30. Już nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak spokojną noc.... Stosując się do rad zaklinaczki zaczęłam dziecko kąpać i kłaść spać pół godziny wcześniej i rzeczywiście sen małego wydłużył się o pół godziny z 7.00 do 7.30. Pół godzinki rano to jest coś I mam naprawdę sporo czasu dla siebie wieczorem, nie mogę narzekać. Ale nie dziwię się mamom pracującym- też bym chciała się nacieszyć dzieckiem po powrocie z pracy i jakbym pracowała to nasz rozkład dnia na pewno wyglądałby inaczej. Inia, po to dajesz Oli słoiczki, żeby się nie zastanawiać co i od kiedy- robią to za Ciebie producenci słoiczków Jedyne czego nie ma w słoiczkach i co musisz podawać osobno to żółtko, o resztę nie musisz się martwić skoro sama nie gotujesz. Z zupkami musisz być cierpliwa i próbować codziennie, różne smaki, w końcu Oli coś pewnie zasmakuje. A ile mała zjada dziennie deserków? Może to jakieś upodobanie do słodkiego? Czytałam na forum o dziewczynie, która w podobnej sytuacji odstawiła deserki, dawała tylko mleko i warzywa i dziecko w końcu zaczęło jeść zupki. Ale Ola ma jeszcze czas na polubienie warzyw, w końcu nie wszystkie dzieci w tym wieku jedzą pełne porcje zupek. I jeszcze w naszym ulubionym temacie kupek Ile Wasze dzieciaczki robią kupek dziennie? Mój mały ciągle 3-4, myślałam że półroczne dziecko robi tylko jedną kupkę dziennie, ale gdzie tam... Był kiedyś miesiąc względnego spokoju i 1-2 kupki/dzień, ale dawno temu i nieprawda. Tak bym chciała, żeby była jedna kupka o w miarę stałej porze, łatwiej zaplanować wyjścia i nie trzeba ciągle zaglądać do pieluszki Godiva, myślę że nie masz co się przejmować tym, że Ewunia nie mówi. Małe dzieci nie potrafią rozwijać dwóch umiejętności jednocześnie i albo się ruszają, albo mówią. Ewunia bardzo szybko zaczęła raczkować, to nic dziwnego, że mówienie jest troszkę opóźnione. Na pewno za chwilę zawoła mama, no chyba że najpierw zdecyduje się chodzić Maciuś ostatnio nadawał jak najęty (choć jego sylaby nie są podobne do tych używanych w języku polskim , a od 2 dni tak się zajął ćwiczeniami fizycznymi, że zamilkł. Bardzo ćwiczy rączki, no podnosi tułów prawie prostopadle do podłoża na wyprostowanych rączkach, po czym jedną łapką manipuluje przy mocowaniu zabawek na pałąkach maty edykacyjnej, poza tym pełza do tyłu. Lekarka mówiła, że bawiąc się na brzuchu sam się rehabilituje i że to bardzo dobrze. Jak jej powiedziałam, że on bardzo lubi bawić się na podłodze i że na brzuchu leży ciągiem 30-50 minut zanim zacznie domagać się przewrócenia na plecy, to mi powiedziała że to dlatego tak krótko, że się męczy przez te słabe rączki. A Wasze dzieciaczki ile wytrzymują na brzuszku? Żebym wiedziała do czego dążyć Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 11:20 Witajcie Troche odpuscilam sobie przesiadywanie przed kompem, musze nadrobic zaleglosci bo troche nowych rzeczy sie u nas pojawilo. Od 2 dni podaje malemu NAN2, powodem jest to,ze nadal czesto Kacper budzil sie w nocy. Przed wczoraj wypil z mila checia ok 100ml mleczka, zbudzil sie 2 razy na cycusia a raczej na nocne przytulenie do mamusi. Mleczko podaje tylko na noc i rano z kleikiem ryzowym, podaje lyzeczka bo sprawniej nam to idzie niz picie z botelki. Maly z rozkosza je ten kleik, oczywiscie za chwile chce cycusia,ale to chyba kwestia bycia blisko mnie. Jestesmy juz zdrowi,mozna spacerowac wiec cale dnie spedzamy na jesiennych spacerkach. Dzis czeka mnie trudne zadanie,musze malego spowrotem przyzwyczaic do picia soczkow i herbatek, bo maly do tej pory odmawial jakiegokolwiek picia. Bedzie troche placzu ale jestem dobrej mysli. Od 21 prawdopodobnie zaczynam zaoczne studia podyplomowe, nie wiem jeszcze czy zaczac teraz czy poczekac do przyszlego roku? W sumie to bym chciala juz teraz ponownie podjac nauke, ale nie wiem czy maz bedzie mogl posiedziec z synkiem (poniewaz on pracuje).Mam jeszcze troche czasu na podjecie decyzji Za oknem wychodzi sliczne sloneczko, wiec dzien zapowiada sie cieply i sloneczny. pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i was mamuski Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 11:27 No nareszcie mi sie udalo... doczytac do konca i jeszcze miec troche sily zeby cos napisac przez ostatnie dni to mialam lekki kociol a jeszcza maz mnie nie dpouszczal do kompa, bo zapracowany... phi.. Malika podpisze sie tylko pod tym co juz dziewczyny napisaly, ze na pewno bedzie w porzadku a cwiczenia moga sie okazac swetna zabawa No tak mlody zaczyna ryczec w sypialni, nie wiem albo go maz probuje uspic na sile, albo wrecz przeciwnie... ale niech walcza ze soba Ale musze sie pochwalic, bo Mlody dzisiaj zaczal mowic MAMA!!!!!!! oczywiscie to raczje taki mammamamamama... ale dosc wyrazne, tylko teraz mnie maz caly czas bierze pod wlos "ze widzisz on Cie wola" taaa... Co do lezenia na brzuszku to ja wlasciwie nie wiem ile Mlody spedza na nim czasu bo on sie przekreca na wszelkie mozliwe strony i wokol wlasnej osi tez a ostatnio zaczal dupke przekladac jak do siadania, wiec moze niedlugo. Wiem co malika pisala o sadzaniu maluchow.. yhmm ciezko tego w ogole nie robic, tym bardziej ze on juz potrafi chwile sam posadzony posiedziec. Chwieje sie jeszcze ale jakos sie trzyma. Sadzamy go na moment, trudno nie moge tego w sobie zwalczyc Co do wprowadzania Nutramigenu (przypomne ze Mlody jest na tym paskudztwie pratkycznie od drugiego miesiaca) to u nas poszlo szokowo, tzn rano dostal jeszcze piers a potem maz skoczyl do apteki i nastepna byla butelka. Pierwsza troche meczyl ale nastepna juz zostala wciagnieta bez problemow. i ma tak do teraz chociaz testujemy "normalne" mleczka, zobaczymy co z tego bedzie. Musze siegnac do tej metody zaklinaczki jesli chodzi o usypianie bo jak widze osiagacie swietne rezultay, malika Ciebie podziwiam szczegolnie bo zzelazna konsekwencja wszystko Ci sie udaje... ja nie mam sily wiedzac ze np bede musiala w nocy mlodego usypiac przez pol godziny, daje mu butlle i idzie spac... echch pewnie sie to na mnie za jakis czas zemsci... Pogoda do tego za oknem koszmarna, wiadomo zbliza sie Wszystkich Swietych... oj oby juz szybko listopad minal, nie cierpie tego miesiaca. no dobra musz euciekac bo Mlody nadal mnie wola pozdrawiam trzymajcie sie Sylwia odzywaj sie czesciej I Asik tez caigle milczy... Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 11:48 witam witam ale sobie dzis pospalysmy)) ola obudzila sie o 7.40 - dostala jesc i zaraz potem znowu spac. i spalysmy do 10.40!!! normalnie grzech tak dzien marnowac!!! ale coz mialam wariacki tydzien w pracy wiec musialam sobie odbic dzisiaj)) jesl chodzi o lerzenie na brzuchu, to ola potrafi nawet i 2 godziny tak sie bawic!! czolga sie po calym pokoju, wynajduje sobie rozne zabawki w zakamarkach) niestety mata edukacyjna juz jej nie interesuje(( szkoda tak buro dzis u nas, ze nie wiem jaki humorek bedzie ola dzis miala) zarza chyba pojedziemy do lazienek, albo do puszczy kampinoskiej, tylko tatus musi wstac) bo u nas cala familia spiochow)) deserki oli podaje 1 na dzien, bo wlasnie nie chce jej przyzwyczaic do slodkiego, ale moze to w sumie dobry pomysl z odstawieniem deserkow i przejsciem n warzywka!! chyba tak zrobie i trudno ale bede musiala dawac jej sloiczki tak okolo 19!!! moze sie nauczy.tylko jakie warzywko bedzie dobre na poczatek?? marchewke jada, wiec moze cos innego?? no i jak z tym zoltkiem mam zaczac??? oki lece, bo ola wlazla pod moje krzeslo i sie do mnie wspina) a i jeszcze jedno: jak oduczyc smoka? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 11:52 to jeszcze raz ja Mlody zasnal rzaem z tata... a ja poczytalam post maliki o metodach zaklinaczki... lekko sie podlamalam, bo nocki jeszcze w miare, ale w jaki sposob wydluzyc dzienna drzemke??? Maliko ja wiem ze moge byc w tym momencie upierdliwa, ale mam do Ciebie prosbe bo widze ze u Ciebie zaczyna wszystko chodzic jak w zegarku, moglabys napisac jak Ty to robisz? Jezeli to nie jest za duzy problem, bo wiem ze poszczegolne kawalki daloby sie wyciac z Twoich listow. Acha i postawowe pytanie o co chodzi z tym usypianiem metoda podnies-poloz? Bo ja sie cieszylam ze wieczorem Mlody zasypia bez butelki, ale ze smokiem i na rekach jak go bujalam, nie da sie ukryc ze bardzo lubie ten moement dnia... ale jak widze to nie tak ma wygladac acha mialam sie jeszcze pochwalic ze Mlody umie pokazac gdzie jest lampa w pokoju oczywiscie lapma to tylko takie cos wiszace na suficie, bo na scianach to juz nie! Pozdrawiam i die robic sniadanko, a potem wygonie emza na spacer z mlodym, pogoda kichowata, ale niech sie uodparnia pa na razie Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 12:38 Witam. Zajrzałam na chwilkę , Igor z tatą na spacerze i pewnie jeszcze wstapią do dziadków, mnie serniczek już się kończy piec trochę ogarnęłam mieszkanie i zrobiłam sobie przerwę. Dzisiaj Igor spał od 19 do 6 rano bez nocnych pobudek!!super, może zabki przestały już tak bardzo dokuczać? z nocnym spaniem jest u nas w miare ok, w ciągu dnia gorzej w domu to góra 30min, na spacerze młody spi dłużej, bywa że i z 2godzinki.Wypróbowałabym metodę zaklinaczki, ale obawiam się braku konsekwencji w działaniu, gratuluję tym , które dają radę .Może spróbuje powalczyć też ze smokiem. Malilka jak to zrobiłaś?? Szczerze mówiąc, nie wiem ile Igor spędza czasu na brzuchu, ale chyba dosyć sporo bo najlepiej lubi tak leżeć i położony na plecach zaraz fika na brzuch.Mata już go nie interesuje i zaraz z niej ucieka. Iza napisz jak tam Mała, gdzieś czytałam że kaszel przy ząbkach może się pojawić , zresztą lekarz był więc pewnie to faktycznie nic poważnego, szkoda tylko że maleństwo się męczy ok wracam do porządków Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 12:48 Malika mam jeszcze jedna prosbe czy molgabys mi podac jakies namiary na ta zaklinaczke, bo moj maz chyba juz stal sie jej fanem, nie wiem adres tego artykulu, czy naiary na 'jej" forum bede wdziecnza pozdrawiam niestey mlody spal dzisiaj rano jakies 45 min? Jak mu ta drzemke przedluzyc oto jest pytanie Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 16:54 Moja kruszynka, najwyraźniej przerażona wizją rehabilitacji zaczęła się dzisiaj przekręcać z brzuszka na plecy i to od razu w dwie strony i namiętnie ))) A od tego mieliśmy zacząć ćwiczenia Baardzo się cieszę! U nas dzisiaj nadal piękna jesień, słońce i 20 stopni, dopiero przed chwilą się zachmurzyło. Joasik, a po co dajesz mieszankę rano? Bo o ile wieczorna ma wydłużyć sen, to jaki jest cel porannej? Inia, na początek to daj może dynię (jest słodkawa, więc po tych deserkach powinna Oli wejść), brokuły, ziemniaka, jak to zacznie jeść to już będzie dużo. No i pół ugotowanego żółtka, możesz dać samo, możesz mieszać z warzywami, zupkami bezmięsnymi, byle dziecko zjadło. W kwestii smoczka- u nas była terapia szokowa. Postanowiliśmy z niemężem (obojgu nam smoczek dał się we znaki jak w nocy trzeba było wstawać i go małemu wkładać do buzi), że najwyżej nie będziemy spać przez tydzień, ale wytrwamy. No i po prostu go zabraliśmy i wyrzuciliśmy. W tym wieku jeszcze tak można, ale to ostatni dzwonek, potem trzeba jakoś odzwyczajać stopniowo. Na szczęście poszło naprawę łatwo i wreszcie dziecko śpi w nocy bez ciąglego budzenia! Bebicka, ja jestem dość konsekwentna, ale moje małe sukcesy wynikają też z tego, że Maciuś wspaniale współpracuje- gdyby stawiał opór i płakał godzinami, to na pewno bym nie wytrwała, bo nie mogłabym tego słuchać. Co do pomysłów zaklinaczki, to opisałam je dokładnie tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16684134&a=16810353 o zasypianiu metodą podnieś/połóż: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=16990667&v=2&s=0 adres forum: www.thebabywhisperer.com/forums Jedyne czego nie potrafię zrobić to zapanować nad czasem trwania drzemek dziennych, ale to mi akurat wisi, więc nic z tym nie robię i już. Mały śpi w dzień bardzo różnie- jednorazowo od 30 min do 2,5h i bez względu na czas spania jest jednakowo wypoczęty i czas aktywności po spaniu ma taki sam. Generalnie powinno się za wszelkę cenę ponownie uśpić dziecko, które się obudziło po 30min (hehehe, Maciusia się nie da!), budzić z drzemek dłuższych niż półtorej godziny, trzymać dziecko w porze drzemki w zaciemnionym pokoju w łóżeczku, żeby się nauczyło, że to pora snu (to dla mnie chore) i inne takie. Mnie te krótkie drzemki dzienne nie przeszkadzają. Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 17:23 malilka juz odpowiadam: wieczorem podaje po to by sen sie wydluzyl i maly spokojnie spal, rano dlatego,ze malemu smakuje ten kleik a moje mleczko widocznie mu nie wystarcza, mimo iz ,ze po jedzonko domaga sie cycusia. Nie wiem ile waza wasze pociechy, ale moj synek do grubaskow sie nie zalicza wazy teraz pewnie cos ok 7kg. Ma skonczone 6 miesiecy. We wtorek idziemy na szczepienie i na wazenie, porozmawiam z lekarka na temat porannego kleiku. Przeciez to nie grzech nie wiedziec!!!! A ja nie wiem i chwytam sie wszystkich mozliwych sposobow by moj synek zaczal jesc!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 20:42 Cześć Ja dzisiaj szybko bo mała usypia tatuś i nie bardzo mu to wychodzi. Martynka ma nadal mocny odrywający kaszel dzisiaj 2 ataki trwały tak długo aż zwymiotowała. do tego dochodzi katarek. Dzisiaj odmówiła zupki ale na szczęscie cycusai pije z przerwami bo ciężko jej się wówczas oddycha Migłej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 21:03 Cześć dziewczyny!!! Malilka, wielkie serdeczniaste podziękowania, za przepis na zupkę i inne wytyczne co maluszki nasze mogą już jeśc...ja małej dużo daje, ale staram sie sama gotować, a te owoce, to wiele ich teraz nie ma do wyboru w sklepie, bo ze słoiczków nie korżystam często. Co do tego mięsa, to wiem, ze inne roślinki mają bardzo dużó żelaza...kurcze tylko które, nie pamiętam. Ja narazie malej dalam kurczaczka, a przygotowuję sie do wołowinki..ogólnie nie mam problemów, z nią, żadnych ekscesów skórnych...chyba dlatego, ze dużó tego miałysmy jak była mala ..pamietacie....uuuu...to było straszne. Zuzia jak spędza czas na podłodze, anawet na spacerze, to często własne leży nabrzuszku i sie podnosi na kolana, próbuje raczkowac...troche tego jest ,ale czasowo, to trudno powiedziec, myślę, ze wszytsko zliczać gdzieś 3,4 godzinki przez cały dzień.... Bebicka, ja takze stosuje metodę zaklinaczki, jednak moja mała nigdy nie chciała smoka. Malilka opisała ja wcześniej w poście, pod tytułem...bardzo długi..czy cosik w tym stylu. chodzi o to, że jak dziecko nie moze zasnac, to bierzesz go z łóżeczka do pozycji pionowej, poklepujesz pomiędzy łopatkami, uspokajasz i takei odkladasz do łóżeczka, znów jak zaczyna płakać, znów podnosisz i późnie odkladasz, jak sie tylko troszeczke dąsa, to próbujesz w łóżeczku go uspokoić, głaszczac, mówiac...jak kto woli. Raczje sie nie buja z dzieckiem, ale powiem, ze czasem to robie z mała i pomaga przy uspokajaniu. z każdym dniem czas usypiania jest krótszy, Trudniej jest mi to w dzien niz noca,,,ale działa,,,powodzenia i przed wszystkim wytrwałości!!! A co do tego kaszlu, to słyszałam, ze dzieci go miewają przy zabkach. a u nas nadal kilka zbitych bobków, bo inaczej tego ne umiem nazwać, a mała wcale nie chce pić tak dużo jak kiedyś...chhmm..mamy kłopot... spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 powtórka 30.10.04, 21:06 Sorki bebicka, ale nie zauważyłam, ze zaczeła sie następa setka, wieć odpisałam, ale widze, ze malilka dała juz wszleki namiary na tę metodę,...przepraszam z azawracanie głowy i powtórne czytanie o tym co wiesz... spokojnejnocki jeszcze raz!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
contraria Re: powtórka 30.10.04, 21:41 czesc! wlasnie zaczal mi sie weekend - ach te pracujace soboty! mam ich powoli serdecznie dosc! Michaszek przez kilka ostatnich dni konsekwentnie zaczal odmawiac jedzenia deserkow i zupek. zaciskal buziaczka i koniec. potrafil sie rozplakac i nawet nie posmakowac tego, co mu podawalismy. dziec jakby troche lepiej. w kwestii picia tez nic lepiej - slomki, niekapki nie i koniec. choc jakby woda mineralna powoli, powoli zaczyna byc do przelkniecia. zakupilam dzis smoczki do butelki, sprobujemy w ten sposob. nie ukrywam, ze traktuje to w kategoriah porazki. Michal sprawnie siedzi, pelza, porusza sie jak rasowy rak - szybko i do tylu. slizga sie po panelach, a mata jest niewystarczajaca jak na tego mojego piskorza. na podlodze na brzuszku zwykle przed poludniem jestesmy godzine, po spacerze roznie - 1,5-2h. mamy juz tylko jeden spacer i Malutki spi na nim tylko ok. 1h. no i wstaje w wannie - regularnie i nie do powstrzymania. wydawanie dzwiekow jest na razie przezabawne - gugu, grrr,gyy, hyhyh, mama, buu, bee, ła, eh i wiele innych, ktorych nie umiem oddac za pomoca liter ) oprocz tego spiewanie, piszczenie, chichatanie i smiech. noce sa spokojne, dwie pobudki na doslownie 2 minuty i jedna dluzsza. Malilka - nos w gore, cwiczenia pewnie sa mocno rozrywkowe i amluszek pewno je polubi. a wlasnie, co musicie cwiczyc? Nika - w sumie to calkiem bezproblemowo poradzilas sobie z wygaszniem laktacji. moja znajoma przestala karmic synka w lutym, a pokarm w piersiach ma do dzis. ma trudne do naturalnego zasuszenia piersi, posilkuje sie jakimis lekami. pozdrawiamy choruszkow, zyczymy zdrowka jubilatom, sciskamy wszystkie mamusie. ciekawe, co z zosia, winia, askiem, mami i cala reszta milczacych mam. gdy znajde chwilke, wkleje zdjecia, bo mamy ich juz wiele, baaardzo wiele (to juz 4 cyfrowa liczba). buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 30.10.04, 21:29 A mój niemąż poszedł na imprezę, a ja siedzę sama w domu. Ech, kiedy będziemy mogli razem gdzieś się wybrać... Na razie nie mam serca robić kombinacji w stylu podrzucanie dziecka dziadkom, odbieranie w nocy itd, a przyjechanie do nas dla jednych i drugich byłoby zbyt dużym kłopotem. Więc chyba nieprędko gdzieś wyjdziemy... Opolanka, żelazo z roślin wchłania się dużo gorzej, niż z mięsa, dlatego małe dzieci muszą dostawać dużo mięska. No i w Polsce na pierwszy rzut daje się królika, kurczaka i indyka, z wołowiną to mnie zdziwiłaś, bo jej chyba nie ma w żadnych słoiczkach. U nas w domu po wściekłych krowach wołowiny się nie je i mały też nie będzie jej dostawał. Ja z kolei dałam dzisiaj do kaszki deserek od 10-miesiąca z kawałkami brzoskwiń. Uznałam, że brzoskwinie może jeść, ale ciekawiło mnie jakiej wielkości są te kawałki. No i są maluteńkie, nie wiem jak na samych słoiczkach dziecko może się nauczyć żuć i gryźć. Aaaa- i mnie nie chodziło o to ile czasu dziecko spędza w ciągu dnia na brzuszku, tylko ile maksymalnie na raz Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 31.10.04, 10:26 Cześć Dziewczyny, u nas metoda zaklinaczki to totalna porażka! Na początku było dobrze, ale teraz jak podnoszę Młodego i włączam swoje szszsz to go szl_g nagły trafia i to delikatnie mówiąc! Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 31.10.04, 10:31 Cześć Nocka była bardzo cieżka. Mała zasnęła dopiero około 24.00 cały czas noszona na rękach w pionie. W nocy też popłakiwała i budziła się od kaszlu i katarku. To już trzecia taka noc i jak zykle sama mąż znajdzie sobie zawsze jakąś wymówkę musial wyjsc pilnie. Wczoraj wrócił po 24.00. Katarek jej tak dokucza że nie potrafi ssać piersi no i odmawia jedzenia zupek i deserków. Ciekawe jak to długo potrwa. Jestem prawie pewna że kaszel jest wynikiem katraku bo jej aż bańki z nosa idą . A tak piękna pogoda i na groby mieliśmy pójść. Muszę jeszcze dodać że mnie zaczęło wczoraj boleć gardło mam nadzieję że nie jest to znów angina. Znacie jakieś domowe sposoby aby pozbyć się tego bólu? Martynka potrafi około godzinki leżeć na brzuszku i się bawić a jak jej się znudzi to zaczyna się turlać. Kupki plastelinowe raz na dzien lub raz na dwa dni. Moze jest to wynikiem ze mala malo pije oprocz cycusia to 25-30 ml soczku. Na razie małej nie gotuje sama tylko jesteśmy na słoiczkach bo je bardzo malutko ok 70 ml tak że mam słoczek na dwa dni. Jestesmy już po testowaniu króliczka, kurczaczka indyczka i cielencinki. Poza tym nie wiem kiedy jej gotować można np. dzień wcześniej bo tak gotuje obiady dla nas? A jak wy gotujecie? My jak wychodzimy na spacer to jest 12.00 a jak wracamy to koło 15.00. Zupkę dostaje przed wyjściem. Życzę miłej niedzieli Iza Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 31.10.04, 10:41 Muszę jeszcze dodać że jak tak dalej będzie to pokłoce się z teściową już nie mogę wytrzymać. Wczoraj przyszła i obudziła mi dziecko które potem do wieczora było bardzo marudne. Mała spała dosłownie 10 minut a ja się cieszyła że może i nie kaszle. Poza tym dziennie wydzwania do męż i po każdym takim telefonie mąż do niej jedzie mam już tego dosyć bo sprawy mamy są ważniesze od naszych. Dzisiaj możecie sobie wyobrazić dzwoniła już o 9.00 rano w niedziele!!!!!!!!!!!! No i oczywiscie mąż do niej pojechał. Poradzcie mi coś bo granice mojej cierpliwości się kończą. No i jeszce jedna sprawa mielismy z mężem kupić mieszkanie (dodam że na razie jest nam niepotrzebne obecnie mamy we trójkę 80 metrów). Teściowa była temu przecina i powiedziała mi że ma postawić na swoim że nie kupujemy nawet jakbym miła się z mężem nie odzywć przez tydzień. Ja muszę powiedzieć że się zgodziłam na kupno po długich namowach ale ona tego nie wiedziałą i wiecie co powiedziął że pożyczy mężowi część pieniędzy na nie. Nie wiem co mam o tym myśleć czyżby chciała nas skłocić?? Odpowiedz Link Zgłoś
edytaw75 Do male_co_nieco 31.10.04, 11:34 Napisałam do Ciebie wiadomość na priv. Proszę, odpowiedz. Pozdrawiam wszystkie kwietniowe mamy. Edyta, mama Konrada 5.04.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Niedziela.... 31.10.04, 14:18 Cześc dziewczyny!!! Wlasnie mała po jedzonku już jakiś czas i teraz sie bawi na macie. Malilka, narazie podalam jej tylko kurczaczka, a co do innego miesa, to tak jak mówiłam, ja prawie wsyztsko kupuję w gospodarstwie ekologicznym, gdzie kupują takze znajome , których dzieci mają atopowe zapalenie skóry, i nic im nie jest. Wszytsko tam jest pod ścisłą kontrolą....Wiec wściekłych krów nie boję sie, ale wstrzymalam podanie małej innego mięska, najpierw dam jeszcze indyka.A mała przynajmniej na jeden raz gdzies koło godzinki, półtorej jest na macie, ale kiedy sie nudzi sama z esobą, to jeszcze ja sie z nią bawię..wiec tego czasu właśnie tyle wychodiz. Cały czas zadziera tyłek, lapie zabawki, powoli się przesuwa, o czołganiu nie ma mowy.... Mówi najczęsicje ge i kia...dziwne te jej zgłoski....eee, meee...iii..i inne literki. pozdrawiam wszytskie mamusie, a choruskom życze syzbkiego powrotu do zdrowia. Moja maąl takzę sie meczyła katarem i nie mogła ssać, wiec ja czesto dawałam jej roztwór wody morskiej, który nie podrażnia śluzówki nosa, gruszką pomagałam odpróżnic nosek, kropelki otrivin dla niemowlaka, inchalacje w postaci olejkówktóre parowały przy łóżeczku..pediatra mówiła, ze wtedy aby nie kąpać kazdego dnia dziecka, bo może zawiać troszeczkę i choroba będize sie przedłużąć. Smarowałąm plecki, stopki i klatke piersiową olejkiem kamforowym...i przeszło dziewuszki spokojnej nocki i do jutra... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Niedziela.... 31.10.04, 16:10 witam, jak wam mija weekend?? u nas super - wczoraj helloween u znajomych (olcia byla przebrana za dynie) dzis maly wypad za miasto na groby) a i 2 sukcesiki - wczoraj ola zjadla pol sloiczka zupki jarzynowej (dziwie sie ze az pol, bo to jest obrzydliwe) a dzis nauczyla sie robic PAPA. ale jestem dumna z cory!!! ciekawe tylko czy do jutra nie zapomni tej umiejetnosci pozdrawiam wszystkich chorowitkow i tych zdrowych. kinga Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 a juz sie cieszylam 31.10.04, 19:56 ze bedzie jadla zupki!!!! wczoraj pol sloiczka - a dzis wrzask na sam widok lyzeczki. kupilam dynie tak jak radzilyscie -niestety nic z tego!! kurcze koszmar jakis!!!!!! mam nadzieje ze sie do zmieni aha dzis dalam oli chrupki kukurydziane - czy to nie za wczesnie?? od kiedy mozna dawac sok pomidorowy?? tesciowa zrobila z 50 buteleczek i tak sie zastanawiam czy moge dac oli?? on jest bez zadnych dodatkow sam czysty sok z pomidorow!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: a juz sie cieszylam 31.10.04, 21:20 Moje małe, dzielne Słoneczko potrafi już utrzymać się pare sekund w pozycji na czworaka! Jestem b. szczęśliwa, zwłaszcza że ta pani doktor mówiła, że przez to obniżone napięcie mięśniowe nie będzie w stanie przyjąć tej pozycji, o raczkowaniu nie wspominając, a tu niespodzianka ))) Ćwiczy zapamiętale i ruchowo z dnia na dzień robi ogromne postępy. Jak już stanie na czworaka, to się "składa" do tyłu i w ten sposób przemieszcza, tempo ma niezłe, bo w mig złazi z maty i kocyka. Inia, ja daję pomidory, dorzucam przecier robiony przez moją mamę do zupki, ale niewielką ilość. Nie wiem czy taki sok nie jest za bardzo stężony dla niemowlaka, ale może po dodaniu wody? Chrupki możesz spokojnie dawać, tylko podobno lepiej jako dodatek do posiłku (np deserku), żeby nie kształtować przyzwyczajenia do pogryzania między posiłkami. Izabela, współczuję, też bym się wściekała. Niestety na teściową nie ma łatwego sposobu, bo to zawsze będzie matka Twojego męża... Niejadki i niepitki- nie zasmucajcie Waszych mamuś! Ciekawe, kiedy moje dziecko zaakceptuje zmianę czasu na zimowy... Przed południem udało mi się wstawić dodatkowe jedzonko i drzenkę, dzięki czemu już od południa wpasowaliśmy się w nowy czas, ale boję się, że jutro obudzi się jak zawsze, a to będzie dopiero 6.30! Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: a juz sie cieszylam 31.10.04, 21:41 Cześć Dzisiaj tylko na chwileczkę. Mąż na imprezie przebieranej w pubie, malutka śpi co uważam dzisiaj za wielki sukces. W dzień też było nie najgorzej bo 3 spania po 1,5 godzinki i nawet ja się wtedy położyłam bo mnie rozbiera choroba. potwornie boli mnie gardło i mam zapchany nos mam nadzieję że to nie angina bo mam do niej skłonności. Martynce jakby się poprawiło co prawda było noszenie na rękach bo miała na śnie ataki kaszlu i wymiotywała flegmą ale teraz słodko śpi. Oczywiście było dzisiaj bez spacerku ale co zrobić. Malilko gratulacje dla twojego synka. Zobaczysz sama jakie będzie robił postępy dzień po dniu oby tak dalej. Ugotowałam dzisaj malutkiej króliczak wyhodowanego przez mojego brata ale niestety nie wiem jak mam go podrobić mikser mam za duży i pozostają dalej duże kawałki??? Uciekam do łóżka życzę miłego wieczorku Iza Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: a juz sie cieszylam 31.10.04, 21:52 Iza, ja mięso rozdrabniam blenderem, ale też muszę się namęczyć, żeby je dokładnie posiekać. Aaaa- ja ćwiczenia do robienia w domu poznam dopiero w czwartek na pierwszej rehabilitacji, na razie mały uaktywnia się w naturalny sposób Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka czas zimowy 31.10.04, 21:47 No ja sie wlasnie tez obawiam tej zmiany czasu. Dzisiaj zreszta rano mielismy z mezem mala dyskusje apropos. pamietam ze Mlody sie obudzil w nocy na jedzonko o 6... maz pamietal ze o 7... wiec jak rano zaczal przed 9 - na zegarku meza - marudzic (Mlody oczywiscie nie maz) to wymyslkalismyw szystko tylko nie ze moze byc glodny bo przeciez jeszcze za wczesnie. W koncu ja spojrzalam na swoj zegarek (po mojej stronie lozka) a tam byla 10.. wiec sie zaczelismy klocic o godzine itp. w koncu przypomnielsimy sobie ze dzisiaj byla zmiana czasu a moj zegarek jest taki amdry ze sie sam przestawia no to pognalam zeby Mlodemu zrobic mleczko... zasnal niby pozniej niz normalnie, bo przed 21... ciekawe do ktorej pospi, oby jak najdluzej. Zaczelismy sie stosowac do metod zaklinaczki... ale o efektach na razie nic nie napisze, bo wiadomo jak dziala magia tego forum. A jak sie ciesze ze jutro jeszcze maz nie dizie do pracy, oby tylko pogoda byla ladna, w sumie lubie Wszystkich Swietych, szczegolnie jak juz jest ceimno, przyjemnie pospacerowac po cmentarzu. A ja potem mam jeszcze jeden dzien wolny, takze w tym tygodniu praca tylko w srode hip hip... to pozdrawiam sluchajcie Swieta bozego anrodzenia coraz blizej, ja juz nie moge sie doczekac... Acha Mlody do swojego repertuaru nowych sylab dolaczyl dzisiaj tatata i na na i nie... no od wczoraj to sie po prostu worek rozsypal. Bomba jest trzymajcie sie Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: czas zimowy 01.11.04, 07:56 No właśnie trochę się pomieszało przez tą zmiane czasu Wczoraj pobudka o piątej, młody jadł o godzine wczesniej, potem jakoś udało sie przedłuzyc przerwe i kolejny posiłek jadł o 9 jak zawsze, tyle że czasu zimowego Po południu bylismy u znajomych , młody poszedł spać trochę później niż zwykle ( o jakąs godzinę ) + ta godzina wynikająca z przestawienia czasu,myślelismy że pospi dłużej i błąd bo pobudkę mieliśmy dzisiaj znów o 5 Mam nadziję ,że wszystko wróci do normy.A jak u Was po tej zmianie??? Od przedwczoraj testuje deserki z ksiązki kucharskiej od Iniii, Igorowi bardzo smakują . Przedwczoraj mieliśmy kisiel ryżowy z żółtkiem i jabłkiem - zdaniem Igora rewelka, wczoraj był ksisiel z bobo fruta, trochę zmodyfikowany bo nie z bobo fruta a bobo vity i bez cukru ( nie wiem po co w przepisie cukier ) Iza wspóLczuje sytuacjii z teściową , najlepiej porozmawiaj z mężem, na spokojnnie bez nerwów, powiedz co Cię wkurza. Edyta odpowiedziałam na priva. A skoro juz tu zajrzałaś to wpadaj częściej Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: czas zimowy 01.11.04, 09:34 My wczoraj byliśmy u znajomych, przetrzymałam małego i położyłam spać o 20.15, więc dwie godziny później w stosunku do czasu letniego, no i niestety- zegar biologiczny górą, mały obudził się o 6.30 zamiast 7.30 W dzień przesuwam mu posiłki i drzemki, położę go spać o 19.15 nowego czasu i mam nadzieję, że po kilku dniach się przestawi... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 maly sukcesik 01.11.04, 12:14 tfu tfu , ale dzis udalo mi sie dac oli dynie) krzywila sie jak tylko widziala lyzke al potem wcinala ze smakiem i tak w kolo skrzywienie na widok lyzki i wcinanie) moze ona ma jakas niechec do lyzeczki bardziej niz do jedzenia?? u nas jakos czas zimowy przeszedl bez echa - wczoraj usnela o 20.00 (cud jakis) a obudzila sie o 8.30 dzisiaj!!! nie wiem jak ona to robi ze spi jednym ciagiem po 13 godzin!!! ale nie narzekam, dla mnie to jest ok. musze sie wziac za gotowanie wedlug tej ksiazki kucharskiej - mam dwa dni wolne jutro i pojutrze, to moze cos sprobuje zrobic. moze jej posmakuje!!! niestety mam wrazenie, ze ola je coraz mniej i obawiam sie ze to nie wyjdzie jej na dobre. wczoraj zjadla rano mleczko z kleikiem, w poludnie mleczko, wieczorkiem tez mleczko (ale jakos malao tak okolo 90ml) i na noc mleko z kasza. zawsze jadla 6 razy dziennie i do tego deserek!!! moze rzeczywiscie te zeby jej ida?? pozdrawiamy was cieplutko w ten ponury dzien) Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da minęło pół roku. 01.11.04, 14:23 Ach ten enter... No własnie, Henryczek jest najmłodszy z całej naszej forumowej bandy i dzisiaj minęło mu pół roczku. Przyznam, że jestem wzruszona przypomniałam sobie jak to 1 maja w dzien wstąpienia Polski do Unii o 7 rano przyszło na świat moje szczeście... Swoje pół roczku Heniutek uczcił ząbkiem, które jeszcze coprawda się nie pojawił ale jest czrwona kreska na dziąśle i z tego co piszecia gdzieś za tydzień powinno cos wyjść. Jego rozwój ruchowy jak pisałam bez większych rewelacji (jeszccze nigdy nie lezał godziny na brzuchu, dało mi to troche do myslenia, ale staram się jeszcze nie panikować) Za to rozwój mowy następuje w przyspieszonym tępie, paluszek albo zabawka w buzię i gaworzy cały dzien i krzyczy coraz głośniej. Niestety pierwsze, ku radosci mojego męza, jest tata buuu... Małego zmiana czasu nie obowiazuje i mimo ze wczoraj zasnał o 7 czyli na stary czas o 8 to dziś obudził sie 5.30 i oczywiscie noga w buzi i aguu, mee ,bee taaa Pozdrawiamy i zyczymy zdrowia magda Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Zapalenie oskrzeli 01.11.04, 15:55 Niestety z kaszlu rozwinelo sie zapalenie oskrzeli Martyna non stop kaszle jest bardzo slaba i probuje duzo spac. Na dodatek pluje wszystkimi lekarstwami antybiotykiem rowniez jak tak dalej pojdzie to czekaja ja zastrzyki. Ja tez mam mocne przeziebienie tak powiedzial lekarz i temperature. Musze konczyc Pozdrawiam Iza Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Zapalenie oskrzeli 01.11.04, 17:30 no to jubilatowi wszystkiego naj naj naj, a chorowitkom szybkiego powrotu do zdrowia!!! dzis moje dziecko zjadlo 3/4 sloika rosolku z cielecina i ryzem!!! znowu byla taka sama akcja :" wrzask na widok lyzki a pozniej wcinanie) nie wiem co sie dzieje??? a i wzialam ole na sposob - przelozylam wszystko ze sloika do miseczki - moze dlatego w miare nam poszlo) jutro pierwsz proba gotowania. ugotuje cos z tej ksiazki kucharskiej dla niemowlakow!!! lece bo maz sie wkurza na mnie i nazywa mnie juz "monitor" Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Zapalenie oskrzeli 01.11.04, 17:40 Cześc dziewczyny!!! buziaczki dla ostatniego naszego półroczniaczka, niechaj Henryczek będzie dawał każdego dnia szczęscie rodzicom... Iza mam nadzieję, ze Martynka każdego dnia będzie czuła sie lepiej...dużo zdrówka dla WAs dziewczynki. Malilka dzisja podaąłm małej jajko, połówkę tak jak móiwłaś....zjadła. Mam pytanie do Ciebie i innychd ziewcza, jak myslicie, czy ograniczać dzieciom ilośc spożywanego stałego posiłku...moja maąl je około 250. nawet do 300 gram zupy, gdzie zawsze jest ziemniaczek, i inne warzykwa, oraz mięsko....a po 3,5 godiznie je tyle samo ale desrku z kaszką kukurydzianą i owocami...a po 3 godzimkacj juz jedzenie na noc...czy tych gram nie za dużo...jakieś sa normy, a jeśłi są czy nalez sie ich tak strasznie trzymać????Szczególnie dziewczyny te co mają duże dzieci, bo moja mała napewno juz 10 kg waży..i wszyscy mówią, ze ejst abrdzo duża, jak na swój wiek... A ha malilka pytanie do Ciebie, czy dobrze pamiętam , ze zgodnie z teoria zaklinaczki...jak sied ziecko położy wczęsniej do łóżeczka na noc, to póżniej wstanie...tzw jak sie przetrzyma to nic nie daje i wstanie tak samo??? Ok uciekam... a ha pierwszy raz ne byłam na grobie rodzinki.....i jakoś mam niedosyt, ale jechać 1000 km na ten jeden dzień, to niestety tym bardziej, ze malutka!!!!! Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 pytanko 01.11.04, 18:19 dziewczyny mam pytanko do was (moze glupie?) - co to sa klocki sensoryczne? tzn jak wygladaja to wiem, ale o co chodzi w zabawie nimi? jak dzialaja na dziecko? i czy wystarczy kupic same klocki, czy moze zdecydowanie lepiej kupic klocki z "oprzyzadowaniem"? widzialam w smyku klocki ze statkiem, zyrafa sloniem i lokomotywa?? co wybrac? macie cos takiego?? ====================================================== Pozdrawiamy serdecznie Kinga i Oleńka 28.04.04. gg 3386155 Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Re: klocki sensoryczne 01.11.04, 20:00 Klocki niby mają stymulować wzrok, zmysł dotyku i takie tam. ja kupiłam zestaw 3 klocków - z ciekawości. Mały ma je w nosie, czasem ogląda 2 z nich. W jednym jest kopara i kolorowe groszki, które grzechoczą, w drugim znak drogowy i kamień, który ten znak obraca. Obydwa klocki robią trochę hałasu, więc dlatego mały łaskawie czasem na nie spojrzy - trzeci popadł w niełaskę (w środku obraca się buźka) - ogólnie dla nas kicha, sporo mam juz się na ten temat podobnie wypowiadało, ale ja chciałam sprawdzić. Acha, klocki umyłam - do jednego dostała się woda i odkleja się znak, buuu - kicha. Dziewczyny - macie jakieś pomysły dla naszych malutkich pod choinkę??? (musze najpierw rodzinie chodziki wyperswadowac...), co myślicie może o "Świecie odkryć" Tiny Love, albo o tych zabawkach playskool (fontanna, stoliczek itp). Wiem, że takie małe dziecię dostanie grzechotkę za 2 zeta i też będzie się tak samo cieszyć, albo i nie, no ale w końcu to jego pierwsze święta.... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: klocki sensoryczne 01.11.04, 21:19 dzieki za info - moj maz sie ucieszy. ja sie na te klocki napalilam, a on stwierdzil ze woli malej duplo kupic) a jesli chodzi o choinke, to my kupujemy oli wlasnie taki stolik PLAYSKOOL, nasi znajomi maja i ostatnio jak u nich bylismy, to ola byla zafascynowana nim. tylko jeden feler - potwornie droga sprawa!!! chyba nakrecimy chrzestna oli)) kupimy na spolke) oli to bez roznicy czy dostanie 10 prezentow czy jeden - a dla nas ogromna) oszczedzimy troszke a poza tym nie bedzie graciarni) a tak jesli chodzi o zabawki, to w smyku widzialam naprade spory wybor. warto tam zajzec, tylko niestety ceny koszmarnie wysoki - ja zawsze szukam teg co zauwaze w smyku, na allegro) No tak to piierwsze swieta naszych szkrabow) moze moja olka bedzie juz raczkowala (raczej napewno), bo czolga sie jak zolnierz na froncie w okopach)) i w takim tempie, ze szok. a co lepsze - staje na nogi!!! mowie wam co za cwaniak mi rosnie) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: klocki sensoryczne 01.11.04, 21:23 Maciuś nadal zapamiętale ćwiczy, cały dzień wyglądał mniej więcej tak: pozycja na czworaka-bam-na czworaka-bam i tak w kółko. Po południu już potrafił utrzymać się chwilkę dłużej i zaczął się bujać przód-tył, więc myślę, że niedługo ruszy i zacznie raczkować. Jestem już prawie pewna, że diagnoza o obniżonym napięciu to bzdura, mój synek po prostu zdobywa nowe umiejętności w swoim tempie. Ta lekarka tak pewnie mówiła, że nie ma mowy, żeby stanął na czworaka, że dziecko o obniżonym napięciu nie jest w stanie wesprzeć ciężaru ciała na dłoniach, a jednak robi to bez problemu. Inia, ja stawiam na ząbki u Twojej Oli, utrata apetytu to naprawdę częsty objaw. A je rzeczywiście malutko, Maciuś by padł po takich głodowych dawkach, no ale on to żarłoczek Może zrób jej coś pysznego? Ja jutro robię budyń mleczno-owocowy, ciekawe co młodzież na to... Ucałowania dla naszego najmłodszego półroczniaczka Henrysia! I dużo zdrowia dla Martynki i jej mamusi, niech choróbska idą precz! Opolanka, ja też się swego czasu zastanawiałam nad wielkością porcji i jej ewentualnym ograniczaniem, ale mały przestał przybierać na wadze- przez ostatnie 3 m-ce przytył tylko 300g i z 97 centyla zjechał na 75 (waży 9.100g), a wzrost ma ciągle z 95 centyla, więc już w ogóle nie wygląda na grubaska, choć duży oczywiście jest. No to daję mu jeść tyle ile chce. Zwykle szykuję 250g zupy i zjada 230-250g, ale czasem wsuwa wszystko i uderza w płacz, że nie ma więcej, tak jak dzisiaj. Wtedy otwieram awaryjne słoiczki kupne- dzisiaj dojadł jeszcze 60ml (indyk w pomidorach- całkiem niezły). Dererku to akurat daję słoiczek, więc 140ml, czasem jak robię sama to wyjdzie więcej, tak ze 160ml, kaszki dosypuję mało, czasem wcale. Kleiku też je 140-160ml. W schematach żywienia jest napisane, że orientacyjna wielkość porcji w drugim półroczu to 180-220ml, ale że to tylko wartość przybliżona, a wszystko zależy od apetytu dziecka. Nasze dzieci rosną, zaczynają się przemieszczać- ja bym nie ograniczała jedzenia w pierwszym roku życia, zwłaszcza że przecież rozwija im się też mózg. A co do spania, to tak, zaklinaczka twierdzi, że przetrzymywanie nic nie daje, u nas się sprawdziło, ale np u Inii nie, jak widać U nas godzina położenia spać nie ma absolutnie żadnego wpływu na pobudkę- mały i tak się obudzi między 7.20 a 7.50. Tzn tak się budził w czasie letnim, a teraz zobaczymy... O prezentach pod choinkę jeszcze nie myślałam. Klocki sensoryczne mi się podobają (mamy wersję "wrażenia wzrokowe", 6 klocków bez zwierzątka-pchacza), ale Maciuś jest do nich za mały (klocki mają pokrętełka, za drobne elemnty w środku, itd) i na razie je schowaliśmy, bo i tak ma za dużo zabawek. Fajny jest taki klocek z lusterkami ze wszystkich stron- normalnym, powiększającym, zmniejszającym i z obrazem do góry nogami... Zresztą inne też są ciekawe, choć niewykluczone, że dla rodziców bardziej niż dla dzieci, ale zobaczymy ) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: klocki sensoryczne 01.11.04, 21:36 szczerze mowiac, to mam nadzieje ze to zeby(( wolalabym zeby nie byla niejadkiem) acz kolwiek, do tej pory to wcinala rowno, mimo ze urodzila sie malutka ( 50cm i 3270g) to wcinala ze hoho. potrafila na dzien dobry wtrynic 90 ml)) nie wiem gdzie to miescila. jesli chodzi o maciusia, to powiem ci, ze lekarz mojej kolezanki powiedzial jej to samo o napieciu miesniowym - ze jej synek ma - no i po wizycie mlody jakby sie przestraszyl, zaczal sie unosic na czworaka, przestal zaciskac raczki. hihiih - wyczol skubany co? (tak tez chyba bylo u was). ale mimo wszystko na rehabilitacje chodzili i kubus uielbial te cwiczenia. moja ola tez unosi sie na rekach i buja w tyl i przod. czasami laduje na twarzy, ale nie przeraza jej to. ostatnio tez jak ukleknie na czworaka, to prosuje nogi i opiera sie na samych palcach robiac koci grzbiet. dobra lece do nich (do oli i meza) bo trzeba im przypomniec ktora godzina. przeciez to juz pora do spania a oni w najlepsze sie bawia) oj mam sie ja z nimi Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Początek krótkiego tygodnia :-) 02.11.04, 08:28 Cześć Dziewczyny, przepraszam za mojego niedzielnego posta, że taki ni z gruchy ni z pietruchy, ale jak zasiadłam do odpisywania mój mąż zaczął mnie poganiać, że już wychodzimy i nie miałam szans nic więcej dopisać. Więc jeszcze raz. U nas metoda zaklinaczki średnio się sprawdza a to pewnie dlatego, że w ciągu dnia Michałem zajmuje się moja mama, która trochę tą metodę sobie zmodyfikowała. Moja mama ma już parę latek a poza tym miała kiedyś pęknięty kręg lędzwiowy i nie potrafi zbyt dużo podnosić, a nasz Michałek jest sporym klockiem, więc jak jej marudzi w łóżeczku nie podnosi go non stop do góry i kładzie, tylko wyjmuje z łóżeczka sadza na nogi uspokaja i kładzie znowu a później trzyma go za rękę i tak zasypia. Generalnie usypianie Michała nie jest naszą zmorą, tak jak już kiedyś pisałam. Problemem jest nocne budzenie na jedzonko! Michał zasypia ok. 19-tej (po zmianie czasu o 18-tej, chociaż wczoraj trochę go przetrzymałam, niestety bez efektu!), później budzi się ok 23-24-tej następna pobudka 3-4 i rano 6-7 już na dobre! Praktycznie za każdym razem je. Zasypia bez smoczka, ale jeżeli w nocy zamiast piersi chcę mu dać smoczka to zaraz tak się potrafi rozedrzeć, że tylko czekam, żeby któryś z sąsiadów zadzwonił na policję! Cyc musi być i basta! Ciepłą wodą pluje i reaguje tak jak na smoczka! Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że moje mleko jest mało kaloryczne i po prostu nie wystarcza mu to co zje przed zaśnięciem. Ostatnio znowu zrezygnowałam z kleiku, bo nie dawał specjalnego efektu, ale moja mama cały czas mnie przekonuje, że powinnam mu go dawać, a nie kombinować raz tak, raz tak. Ale boję się, że mi się mój junior utuczy. Chociaż czytam, że Wy dodajecie kleiki i kaszki prawie do każdej potrawy, więc może mój junior po prostu za mało najada się w ciągu dnia i dlatego nie przesypia nocek?! Jak piszecie o porcjach zjadanych teraz przez Wasze pociechy tak na raz stwierdzam, że mój Michał ma mały żołądek, bo mleczka wypije teraz na raz max. 160ml. Zupka 160ml też jest raczej ok, czasami może być troszkę więcej, ale wtedy maksymalnie 180-190ml. Deserek owszem, ale jeśli gotowy ze słoiczka to jakieś 3/4 takiego 140ml. Do żadnej z tych potraw nie dodaję kleiku ani kaszki. Jedynie wieczorami przed ostatnim karmieniem przed zaśnięciem dawałam mu kleik ryżowy na wodzie 100ml z resztą deserku ze słoiczka, ale tego zazwyczaj też nie zjadał całego! A liczba naszych posiłków w ciągu dnia... szkoda pisać, bo strasznie daleko nam od ideału! Malilka Ty pisałaś o posiłkach Twojego Maćka, że też nie potrafisz ograniczyć mu liczby posiłków! Dziewczyny czy mogłybyście pisząc o porach karmień Waszych pociech, napisać co dokładnie dajecie i ile zjadają jednorazowo Wasze maluchy Iza - współczuję! My dopiero wyszliśmy z zapalenia oskrzeli, niestety u nas były zastrzyki a na dokładkę jeszcze hydrocortison, bo mały jest alergikiem i doszedł skurcz oskrzeli! Teraz tfu tfu jest wszystko dobrze. Nabieramy odporności, chodzimy już na spacerki. A z praktycznych rad, ja np. na katarek stosowałam maść majerankową, dobrze się po niej oddycha, ale trzeba najpierw sprawdzić, czy dziecko nie jest na nią uczulone. Poza tym bardzo ładnie czyści się nosek patyczkami higienicznymi zwilżonymi w soli fizjologicznej, ale to już na etapie jak katarek powoli przechodzi! A dla Ciebie spróbuj może płukać gardło ciepłą wodą z łyżką soli, albo kup sobie azulan w aptece i płucz azulanem! Malilka - z Twoim Małym jest jak z moją kuzynką. Praktycznie prawie wcale nie mówiła do 3 -ciego roku życia, tylko kilka sylab. Jak ciocia dostała skierowanie do logopedy, dzień przed wizytą zaczęła nadawać jak radio BBC A propos klocków. Michał dopiero teraz je odkrywa, ale głównie dlatego, że się dobrze gryzą, bo mają karbowane krawędzie a u nas nadal czekamy na ząbki! Wszystkiego najlepszego dla ostatniego półroczniaczka! Zdrówka dla wszystkich choróbek! Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Maja ma trzydniówkę :-(( 02.11.04, 09:54 Jejku co zdążę przeczytać wasze posty to już nie mam czasu na pisanie-może teraz... Tak jak w tytule-w piątek podskoczyła Maji temp do 38st,w sobotę było prawie 39 i pojechaliśmy na dyzur pediatryczny. Ja myślałam że jest przeziębiona bo od dwóch tyg ciągnie sie za nią katar od zębów i stąd ta gorączka ale lekarka stwierdziła że to albo gorączka trzydniowa i mamy czekać na wysypkę albo układ moczowy(od razu zrobilismy bada.moczu i nic nie wyszło) Tak wiec gorączka była wysoka równo 3dni a od wczoraj Maja jest CAŁA wysypana.Wygląda jak muchomorek.Miałyśmy iść dziś na szczepienie i pomiary i nici. Pierwsza zakaźna choroba za nami. Jestem pełna podziwu dla tych dzieciaczków co tyle jedzą.Nie mam czasu Majce gotować wiec próbowałam jej dawać słoiczki i kiszka-nie smakują i już.czasem zje 1/3 słoiczka ale co to jest.I obiadki i owoce właściwie są bee.Najlepszy cycuś.ewentualnie podje od nas z talerza ziemniaczki czy jakieś warzywko. Jednak zauważyłam że ostatnio posmakował jej hipp-Dania na dobranoc i takie mieszanki owocowe np.jabłko-mango (u nas niby od 9mies.ale po niemiecku od 7 wiec daję) Jakoś mnie to jej niejedzienie nie martwi bo ładnie rośnie,waży około 9,2kg no ale coś chyba powinna szamać wiec chyba zacznę gotować bo uporałam sie z egzaminami-w końcu. Za to bardzo dużo pije,herbatki,soczki,czasem wodę-bedzie tego ze 300ml w ciągu dnia. Któraś pytała o chrupki kukurudziane-daję Maji od miesiąca i uwielbia je.Daję jej także specjalne keksy dla dzieci z tym że kupowane w Niemczech,od 6mies.I taką mieszankę jak kaszka z biszkoptów i herbatników z mlekiem-to jest jedna z niewielu potraw które wciągnie w ilości 150ml w postaci papki. No i w tym miejscu możecie mnie zlinczować ale te smakołyki zawieraja gluten.Jednak wyszłam z załozenia że jeśli niemieckim dzieciom krzywda sie nie dzieje to polskie dziecko inne nie jest.Pytając lekarke o gluten stwierdziła ze to w sumie teoria i mam obserwować małą i już-jak jej smakuje niech je. Co do rozwoju-no tu tez nie ma czym sie chwalić.Choć rehab stwierdziła że Maja jest po prostu leniwa,wie co i jak (sprawdzała) ale jej sie nie chce albo pupa za ciezka Najbardziej lubi leżeć na plecach,brzuszek to max 15min-jak już bardzo czegos chce to sie obróci,był czas że rwała sie do siadania,teraz nie.czasem trenuje podnoszenie pupy i bujanie ale szybko ląduje na twarzy i jest nerw. Za to cieszą mnie jej postępy w "mówieniu",co jako prawie-logopeda skrupulatnie odnotowuję bo córcia jest przypadkiem opisywanym przeze mnie w pracy dyplomowej. i tu chce napisać o jeszcze jednej rzeczy-maja dostaje czasem piętkę chleba lub bułkę do pociamkania-włąśnie ze względów "logopedycznych".To wzmacnia koniec języka u dzieci wiec czasem warto-potem nie bedzie tyle trudności z pewnymi głoskami.No i tu też sa wskazane te chrupki kukurydz-ćwiczy sie odryzanie i żucie-no ale ja bym mogła o tym długo... No i jeszcze smoczek-Majka z nim zasypia,potem wypluwa.Nie jest to takie straszne jak by sie mogło wydawać i na tym etapie nie ma wpływu na zgryz o ile do roku dziecko ze smokiem sie pożegna-wałkowaliśmy ten temat na wykładach z ortodoncji.Nie taki diabeł straszny... Kurcze o tylu rzeczach miałam napisać i nie pamiętam,muszę zacząc notować. Malilko-podziwiam cie za konsekwencję w postępowaniu-nie mam tyle siły,idę na łatwiznę-Maja od 2mies śpi z nami(nie chce mi sie wstawać w nocy na 2 karmienia),usypiam ja w ramionach kołysząc-tak jest szybciej i jakos nie mogę zabrać sie do odstwaiania smoka. Ile mam do zrobienia to szok. Juz koncze bo jakos długo sie zrobiło.O zabawkach napiszę już następnym razem. Zyczę zdrówka wszystkim chorowitkom-trzymajcie sie cieplutko. Całusy dla wszystkich dzieciaczków Gosia i prawie 7miesięczna Maja Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Nie jest różowo:( 02.11.04, 09:35 Witam! Zaczęło się wczoraj około 21.30. Na brzuszku Ewuni pojawiły się czerwone pręgi... potem czerwone plamy na klatce piersiowej, raczkach, nóżkach i na tych plamach (dużych) pęcherzyki...Panika! Szybko podałam jej wapno w syropie, choć to chyba nie najlepsze rozwiązanie... Jazda na pogotowie - wolny od pracy dzień, lekarzowi nie CHCE SIĘ pracować, przychodzi łaskawie, zaspany i rzuca w eter 'Co jest?!' mówię 'mała ma dziwną wysypkę' (w międzyczasie zniknęły jej plany na klatce i szyi); 'pokazać!' - pokazuję to najbardziej dostępne na rączce. 'Swędzi ją to' mówię, że nie wiem, chyba nie, bo się nie drapie, a jeszcze nie mówi! 'Coś nowego musiała dostać', dostała żółtko pierwszy raz, ale w sobotę, a teraz jest poniedziałek wieczór. Koniec końców małej zapodali zastrzyk i jakby nie przeszło miałam iść do pediatry dziś. Przeszło, ale co z tego, skoro mała ma od dzisiaj kaszel. Pierwszy raz w życiu! Cholera jasna! Taka buyła zdrowiutka, zawsze się bałam, że się zacznie, obawiam się syndromu domina, że jak się zacznie, to pójdzie jedno po drugim... Tak się boję. Jestem zupełnie bezradna jeśli chodzi o chorobę dziecka, jestem słaba, jestem ogólnie do dupy! Moja mała biedna myszka. A, i wiecie po czym to uczulenie mogło być, tak sobie siedziałam wczoraj w nocy i analizowałam, dałam małej multicebion, może to od tego? Na temat państwowej służby zdrowia nie będę się wypowiadać - nie warto. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Nie jest różowo:( 02.11.04, 09:46 Hej, poczytaj na alergiach, było tam już coś na temat uczulenia na multicebion, więc wszystko możliwe! Ale pewna będziesz dopiero jak podasz małej jeszcze raz czego oczywiście nie proponuję, ale z tego co wiem jest to jedyna droga! Ja niestety tak czasami testuję Michała. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Nie jest różowo:( 02.11.04, 09:59 hejka, jaka jest sluzba zdrowia, to niestety wiadomo. mam nadzieje ze z mala nic powaznego sie ne dzieje) moze to rzeczywiscie alergia na multicebion) ale moze jeszcze np. zmienilas mydlo, proszek do prania, malbo nawet jakies twoje czy meza perfumy? ja mam dzis drugi dzien walki z obiadkami - zobaczymy co z tego wyjdzie) dzisiaj nawet sama mam zamiar oli cos ugotowac no i podam zoltko - pierwszy raz. no i dzisiaj nasz wielki dzien - idziemy oli wyrobic pierwszy dokument tozsamosci - paszport!!! hihihi bedzie obywatel pelna geba) nie wiem tylko jak sie robi zdjecie takiemu brzdacowi? dobra biore sie za swoja prace magisterska, bo mala usnela to bede miala chwilke spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Nie jest różowo:( 02.11.04, 10:26 My robiliśmy Michałowi paszport jak miał miesiąc. Zdjęcie miał robione na leżąco, ale szczerze fotograf trochę się namęczył, żeby uchwycić lewy profil, bo Michał strasznie się kręcił! Pamiętaj, żeby nie iść do fotografa jak Ola będzie śpiąca i zmęczona, bo wtedy ze zdjęcia nici. No i oczywiście przy składaniu wniosku muszą być oboje rodzice! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 paszport 02.11.04, 10:35 tak wiem, ze musimy byc oboje - dlatego idziemy dzisiaj jak mam dzien wolny w pracy. no i musimy chyba miec potwierdzenie meldunku z urzedu. a co ile taki paszport maluszkowi sie wymienia? bo to przeciez za jakis czas zdjecie bedzie nieaktualne) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: paszport 02.11.04, 10:48 My nie potrzebowaliśmy potwierdzenia zameldowania tylko akt urodzenia i pesel. Paszport jest na 10 lat, więc nasze dzieci w wieku 9 lat będą jeździć jeszcze na aktualnej podobiźnie! A swoją drogą, mój mąż poprzedni paszport robił sobie w wieku 14 lat, kilka lat temu jak jeszcze miał go ważny jechaliśmy na narty do Czech a tu polski celnik do niego: "oooo Pan widzę jeszcze w stanie embrionalnym! Ma pan jeszcze jakiś inny dokument?" Fakt, że na tym zdjęciu to on raczej nie był za bardzo podobny do siebie, bo waga jakiś +50 kg, wzrost też jakieś +40cm, no i rysy twarzy Więc nasze dzieci to na prawdę będą wyglądać jak w stanie embrionalnym! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: paszport 02.11.04, 11:04 no tak) moja kolezanka wyrobila dziecku paszport jak sie maly urodzil, po 2 latach chciala z nim wyjechac i musiala zmieniac paszport. w sumie nie wiem czemu, chyba po to zeby kase wyciagnac. a tak co do kasy, to ile placiliscie za wyrobienie? bo ja bylam swiecie przekonana ze do 16 roku zycia paszport jest darmowy, a tu niestety zmienilo sie i trzeba placic) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: paszport 02.11.04, 11:11 nie pamiętam, ale chyba coś ok. 50 zł! + jakieś znaczki skarbowe Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Jedzonko 02.11.04, 11:47 Ja na chwilę, bo zaraz idziemy na spacerek. Dzisiaj młody zrozumiał co to jest czas zimowy i to jak! Obudziłam się parę minut przed nim, o 10.00!!! Zasnął o 20.00. Jak sobie wspominam, że przez pierwszych 5 miesięcy wstawaliśmy między 9.30 a 11.00, a czasem jeszcze później, to mi się to wydaje jakimś snem, dawno temu i nieprawda... Ależ byłam wtedy wyspana! Eklon, ile waży Twój Michałek? U nas z posiłkami jeszcze jest w miarę, bo mały ma 7 na dobę (w 7 m-cu powinno być 5-6), ale za chwilę będzie gorzej, bo IMiDz przewiduje tylko 5 posiłków w 8 m-cu, a na redukcję u nas się nie zanosi Karmimy się tak: 7.30 pierś 9.00 deserek 140ml (zwykle bez dodatku kleiku) 11.30 pierś 15.00 zupka 250ml (jak wyjdzie za rzadka to zagęszczam) 18.00 kleik ryżowy lub kukurydziany na wodzie, zwykle z bananem (1/3) lub deserkiem (1/4) 19.15 pierś w nocy jedno jedzonko o 5.00 U nas kleik zadziałał dopiero po prawie 2 tygodniach konsekwentnego podawania. Teraz zresztą jest obowiązkowy, bo mały jest już głodny koło 18.00, więc i tak musiałabym mu coś podawać o tej porze, to wolę kleik niż pierś. Pearl, super że jesteś logopedą! Pisz jak najwięcej o tym, co może pomóc naszym dzieciom. Skórki od chleba to nie podam, bo widmo celiakii jest dla mnie groźniejsze niż względy logopedyczne, ale napisz, czy np chrupki kukurydziane też wzmacniają ten czubek języka? Może twardy kawałek chlebka kukrydzianego chrupkiego? Dużo zdrowia dla wszystkich biednych maluszków i do usłyszenia! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Jedzonko 02.11.04, 12:17 Hej dziewczyny... Mała buszuje na macie...a ja siadłam aby cosik tu wyklepac do Was... Pearl, po przeczytaniu Twojego postu, poszłam do chlebaka i odkroiłam kawałek skórki, ale zrobila furorę, amła nie chciala z askarby jej oddac, wiec wpałaszowała do końca, jeden minus, my mamy chleb robiony na zakwasie żytnio,razowy..z którego strasnzie sie sypie,wieć po jedzeniu okruchów jets wszędzie i usmiech małej dookoła.. Malilka co to ta celiakia???? No i sie nie stresuj bo moja mała wraz z posiłkami nocnymi ma 8..a wiadomo, ze jest troszeczkę starsza od waszych bajtli...i chyba to przyzwyczajenie te nocne aż mniej się budzi niz kiedys..ale musze jeszcze popracowac nad tym, ale oszukać sie nie da woda..chyba metoda zaklinaczki, podnieśc połóz musi zostać czesciej stosowana, czytaj w nocy....ale to takie męczące dla mnie, bo spać mi sie chce...uuuu Eklon, moja mała jada jak wstanie około 7.00 pierś 10.00 pierś 13.00 obiadek..zupka około 250 do 300 16.00 lub 16.30 kaszka kukurydziana z owocami około 250 do 300 19.00 pierś ..no i w nocy jeszcze trzy pobutki około 23.00 potem około 1.00, 2.00 i potem około 5.00..i to jest coś czego nie potrafie narazie wyeliminować pozdrówka dziewczyny a choruskom szybkiego powrotu do zdrowia... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Jedzonko 02.11.04, 12:55 Opolanka trochę mnie pocieszyłaś bo jak przeczytałam posta Malilki to mi po prostu szczęka opadła! Mój Michał całe noce przesypiał jak miał 3-4 miesiące. Teraz 2-3 pobudki na jedzonko to norma, ale mój Michał zjada trochę mniej ilościowo niż Wasze pociechy! Malilka może masz rację z tym kleikiem. Popróbuję dłuższy czas to może ten numer przejdzie. Co do skórki od chleba, to kiedyś zaryzykowałam pod wpływem teściów. Odbyło się bez żadnych reakcji układu pokarmowego, ale do tej pory nie powtarzałam tego numeru. Nasze jedzonko wygląda mniej więcej tak (bo odchylenia są czasami ogromne, szczególnie podczas ostatniej choroby Michała, próbuję wszystko ustawić na nowo i wyeliminować jeden posiłek popołudniowy): ok.6.30 - pierś ok.10-tej butelka z odciągniętym mlekiem (max. 160ml) ok.13-tej zupka ok 160-180ml, bez zagęszczania, ale z mięskiem (jajka nie możemy - alergicy dopiero od 10mies.) ok.15-tej pierś ok.17.30 pierś, albo deserek (ostatnio częściej deserek, jakieś 100ml) ok.18.30 kleik na wodzie (100ml) + reszta z deserku jakieś 40ml ok.19 tak na dopchanie przed snem pierś Ostatnimi czasy nie było kleiku, tylko Michał czekał aż do piersi do 19-tej. Szczerze mówiąc czy bez czy z kleikiem, wisiał przy piersi tak samo długo! No i w nocy ok. 23-24 pierś i ok. 3-ciej pierś. Czyli generalnie 7-8 karmień czyli katastrofa! Nie potrafię w niego wcisnąć jednorazowo więcej niż owe 160 ml a waży już na pewno ponad 10 kg, bo 3 tygodnie temu ważył 9,6kg! Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: krecz szyi:( 02.11.04, 13:24 no my juz po szczepieniu, maly wazy 7 kg (wedlug mnie to malo) ma skierowanie do poradni poniewaz utzrymuje glowke w lewa strone8 listopada na godz 12 idziemy do poradni... strasznie sie boje, mimo, iz to nic groznego oh takie zycie...uciekam zjesc sniadanko Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: krecz szyi:( 02.11.04, 14:04 A my jesteśmy po pobraniu krwi do badań. Michał podobno nawet go nie zauważył i po prostu nie zdążył zapłakać. Wyniki będą jutro i też jutro idziemy do pani pulmonolog. Zobaczymy co powie! Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: co za miesiac:( 02.11.04, 14:15 Listopad i tyle spraw do zalatwienia rehabilitacja malego, kontrolne usg stawow biodrowych( poprzednie bylo oki- to teraz kontrolne) ponowne usg serduszka poniewaz maly urodzil sie z dziurka wielkosci 5mm( standard to ponodz 3mm) ostatnie usg nie wskazywalo na to,ze dziurka sie powieksza, wiec jestesmy dobrej mysli. Jeszcze zalatwienie chrztu (planowany na drugi dzien swiat) wiec trzeba pojechac do rodzicow, isc do ksiedza i wszystko zalatwic. A na dworze zimno i pochmurno Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: co za miesiac:( 02.11.04, 14:43 dobra u nas paszport zalatwiony)) jesli chodzi o jedzonko u nas to wyglada tak: ok 7.00 mleczko z kleikiem - 210 ml ok 10.00 deserek (caly sloiczek) ok. 14.00 mleczko (tu chcialabym zmienic na obiadek)180ml ok. 18.00 mleczko 180-210ml ok. 21.00 mleczko z kaszka 210-240ml pomiedzy oczywiscie wszelkie herbatki i soczki jutro idziemy na szczepienie i do ortopedy. wiecie co my nie mialysmu usg bioderek - czy powinnysmy???? zznaczam ze teraz idziemy na 3 wizyte, ale podobno wszystko jest ok. kurcze ciagle slysze ze wszyscy maja usg - a my nie??? moze poprosze pania doktor o skierowanie??? dobra lecimy na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Miałam awarię kompa 02.11.04, 15:47 ale już jesteśmy, wieczór już zaplanowany, tyle mam zaległości w czytaniu, potem napiszę coś więcej Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: krecz szyi:( 02.11.04, 17:23 Cześć wszystkim, myslałam ze rośnięcie zęba dłużej potrwa, wczoraj zauważyłam pęknięte dziąsło a dzis juz wystaje, gdzieś tak milimetr, biały ząbek. Strasznie to przezywam i cały czas wsadzam mu palce do buzi i sprawdzam postępy, na szczeście mały to lubi. Henryczek waży 8,5 kg przez ostatnie dwa tyg. przytył 200 gram, czyli zadna rewelacja. Ale teraz jestem w stanie to zrozumieć poniewaz zredukowaliśmy pare karmień, a poza tym przez tego zęba i tak nic nie chciał jeść. Niestety Henrysia zmiana czasu nie obowiazuje i dziś, zreszta tak jak i wczoraj, obudził sie o 6 rano. Lezał godzine między nami bo zadne z nas nie było w stanie zwlec sie z łóżka. Głowka mu się cały czas obracała raz do mamy raz do taty, i mame za włosy, tate za nos. Bardzo miło ale mam nadzieje że nie stanie sie rutyną. U nas dzień wygląda tak: 5 rano pierś 8 pierś 10 kaszka ryzowa drzemka 12 pierś spacer 14 obiad drzemka 16.30 deser 18 kąpiel 18.30 piersi obie 19 spać 20, 21, butla (zależy o której się przebudzi) 1 w nocy niestety piers i mimo wielu prób nie jestem w stanie tego wyeliminować. Deserki podaje ze słoiczka tj jakieś 125g ale zawsze ścieram jabłko i mieszam, to wychodzi więcej i czesto jak jabłko jest zbyt soczyste to dodaje łyzkę kaszki ryzowej. Obiad tez mieszam tzn najcześciej je kurczaka z warzywami, którego coraz mniej lubi i żeby mu urozmaicic otwieram tez jakiś słoczek z samymi warzywami. Raz łyzke tego raz tamtego, zazwyczaj zjada warzyw cały słoik a wersji z kurczakiek pół, więc wychodzi jakies 200g. Co do porannej kaszki to robię tak na czuja trochę wody troche mleka może tak ze 150g ciężko powiedzieć ,raz robię ją gęstą raz rzadką. Pozdrawiaam i życzę zdrowia wszystkim chorującym dzieciaczkom Magda Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Jedzonko 02.11.04, 15:46 No u mnie jest tak: 6:30 pierś 10 Nutramigen średnio 200 ml, 13:30-14 powiedzmy, że zupka, może z dwie łyżeczki całe łyknie, reszta wala się po meblach, podłodze, na dziobie i w kinolu jędrucha, na mamy głowie. Doprawiamy cyckami. 17-18 kaszka kukurydziana na Nutramigenie, gęstawa, niestety z butli - ok 120- 150 ml. 19:30 cycki do oporu, mam wrażenie, że mu mało, choć przecież niedawno wytrąbił kaszkę. ok 2 w nocy cycki. Oprócz tego żadnych soczków, herbatek, czasem troszkę wody. Mam mu wciskać picie?? Dziewuszki, ponieważ jesteśmy przy (nie-)jedzonku, wklejam moje posty z wątku na Alergiach, może Wy mi coś poradzicie. Proszę o odzew guru żywieniowe i nie tylko malilkę, mamusie alergików i pozostałe mamy z pomysłem na mojego niejadka. "no i mam zgryz. Mały ma 6,5 m-ca, zaczęłam podawać mu NOWE łyżeczką. Staram się jedną nowość na tydzień, bo to alergik. I tak: Sinlac beeeee, ohyda. Kaszka kukurydziana na Nutramigenie łyżeczką bee, ale z butli już doi, aż furczy. Marchewka beeeeeee, tydzień już męczymy się z ta marchewą, zaciska dziób i telepie łepetyną na boki, nienienienienie. Dziś spróbowałam brokuły - ohyda, minę robi taką, że mi się odechciewa. Nie mam dojścia do ekologicznie czystych warzywek, boję się kupować na targu...wy kupujecie?? Martwi mnie ten mój niejadek, dobrze, że chociaż Nutramigen wciąga, bo tylko do grudnia zamierzam go karmić, mam dość już swojej diety. Przecież on powinien już jeść mięsko, żółtko, skąd będzie czerpał żelazo?? no i nie ukrywam, że denerwuje mnie to podawanie jednego składnika na tydzień. NIe wiem, może po tych brokułach spróbuję soczków, albo owoców, albo deserków? A może np kurczaka z "naturalnie proste" Gerbera? Poradźcie co mam mu podawać. Czy wszystkie dzieci tak reagują na nowości?" i jeszcze jeden: "No a co sądzicie o warzywkach z bazarku?? Nie mam dojścia do "ekologicznych" warzywek, nie wiem, co lepsze, czy kupić na targu i podawać pojedyńczo , czy podać np jarzynową w słoiczku i czekać na ewentualne efekty? Nie ma przecież samych ziemniaczków, czy pietruszki w słoiczkach. No i czy trzymacie się ściśle tego wprowadzania 1 nowość na tydzień? Czy spróbować dwie? Np już wiem, że o ile marchewę połknie jak mu ją na siłę wcisnę do japy, to brokuły mu stają i ma cofki. Jak narazie odpukać nie ma śladów uczulenia na skórze. I co z soczkami? Jak do tej pory, to mały "pije" 4x dziennie cyca i 2x Nutramigen, czasem w nocy trochę wody łyknie. Dawać mu soczki, herbatkę? Ale jak podam soczek (czyli kolejna nowość), to w danym tygodniu odpada próbowanie czegoś innego, cholerka, miotam się, help!" Teraz radźcie Mądre Głowy! Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 15:49 no właśnie, w czwartek 28 X, jak ten czas zleciał. Ząbków nadal nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 16:24 hej moja olka tez 28.X skonczyla 6 miesiecy)) o ktorej urodzilas szymka? ja o 5.05 Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 16:25 dodam ze zabkow tez ani widu ani slychu)) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 16:51 Szymusiowi zaległe sto lat! Opolanka, celiakia to nietolerancja glutenu. W skrócie to po podaniu glutenu ( jest w pszenicy, owsie, życie i jęczmieniu) ulegają zniszczeniu kosmki jelitowe odpowiadające za trawienie i dziecko przestaje wchłaniać pokarmy- jedzenie "przelatuje" przez dziecko ze wszystkimi tego konsekwencjami. Upośledzone jest też trawienie. Odbudowa kosmków następuje zwykle po kilku latach, czasem dopiero jak dziecko jest nastolatkiem. Choroba jest bardzo ciężka i upierdliwa, długotrwała, wymaga wieloletniej diety- no słowem warto poczekać z glutenem do przepisowego 10 miesiąca. Oczywiście jest to choroba rzadko występująca, ale jest. Reakcja nie występuje natychmiast tylko po kilku tygodniach spożywania glutenu. Podobno w naszym pokoleniu dużo było dzieci z celiakią (stąd obecne zalecenia o niepodawaniu glutenu do IV kwartału), ale często nie zdiagnozowaną, bo czasem jedynym objawem jest niska masa ciała, brak przyrostów wagi, zahamowany wzrost i ciągły zły nastrój dziecka, grymaszenie itd. Dawniej takie dzieci uważano po prostu za nerwicowe. Joasik, Twój synek z 7kg i 6 m-cami jest w 5 centylu. Skoro 97 centyl jest ok, to i 5 też- grunt, że się mieści w siatce centylowej, choć rzeczywiście waży malutko. Ale pomyśl, że większość mam tutaj zmaga się z dużą wagą dziecka, Tobie przynajmniej łatwo nosić dziecko No i zaczęłaś go dokarmiać sztucznie, więc pewnie niedługo przytyje. A kręcz na pewno rozpracujecie. Inia, w większości miast usg bioder jest standardem, ale w Warszawie podobno nie. My mieliśmy jak mały miał 6 tyg i potem kontrole jak miał 3 m-ce. Skoro jutro obejrzy małą ortopeda, to na pewno to wystarczy. Sylwia, skoro masz małego alergika, to spróbuj wytrwać i wprowadzać jedną nowość na tydzień. Ja wprowadzałam jedną na 3 dni i jak mi w pewnym momencie wysypało małego, to nie wiedziałam po czym i musiałam wszystko odstawić i zacząć od nowa, bo inaczej to zgaduj-zgadula, bo objawy schodziły ponad 2 tygodnie. A Maciuś przecież nie jest alergikiem, tylko na początku nie tolerował jabłka. Co do słoiczków, to ja dałam najpierw marchew, brokuły (bo są słoikowane pojedynczo), potem marchew+ziemniak Hippa, potem zupkę marchew,ziemniak,pietruszka, itd. więc da się wprowadzać nowy składnik pojedynczo. Co do warzyw z bazarku, to sama mam wątpliwości. Parę dni temu podałam zieloną fasolkę z bazaru, stwierdziłam że ma już prawie 7 m-cy i trochę nawozów mu nie zaszkodzi. Dokoła słyszę, że sklepy ekologiczne to ściema i żeby kupować na bazarze i już sama nie wiem. Banana, kiwi też kupuję na bazarku. Myślę, że póki co będę kupowała w sklepie ekologicznym to co się da, mięso ze słoiczków Naturalnie Proste (kurczak, indyk), a niektóre owoce i warzywa z bazarku. A jak młody skończy rok to rzucam sklepy ekologiczne. Zrób jak uważasz, tylko pamiętaj że nawozy najbardziej chłoną marchew, buraki i brokuły i tych z bazaru nie daję. I np taka marchew kumuluje azotany w środku, a nie pod skórką... Lecę do mojego berbecia Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 17:03 Cześc dziewczyny!!! Szymkowi wielkie buziaki i sto lat, niechja sie chowa i rośnie na wspanialego faceta...a mamusi wiele pociechy z e szkraba. Co do bioderek, to pediatrra powinien zrobić chociaż raz usg, a potem poprzez odserwacje, może widizec czy sa jakies zmiany. nasza mała miała dwa razy usg i trzeciego juz nie bo pediatra stwierdziła, ze wszystko było w pożadku i dobrze odwodiz nózki.... a co do niejadków, to ja bym pomyslała o tym, że.... moż eto głupie, ale na jakim tależu podaje jedzonko i jaką łyżką, zielony i niebieski obniża apetyt... moze konsystencja nie ejst odpowiednia, jedne dzieciaczki lubia rżadkie jedzonko,a inne gęste.. moze łyżeczka masełka nie zaszkodziął by, apoprawiła smak... mój kuzyn, to prawie stawał na głowie i zagadywał córcie, a jego żónka wtedy ładowała łyżeczkę do buzi zauważylam, ze mala woli bardzije duże łyzki niż małe...i wiecie co, chętniej pije z łyżeckzi niz niekapka.....ale tak wogóle to nadal mało pija, i mam tu problem. Dzięki malilka z aroziwanie mych watpliwości, wiedzialam glutenie, ale nie wiedziałam , ze to ta choroba.....chyba bardziej chrupki kukurydziane będe podawac.... Pzodówka, uciekam bo mala ma słaby dizęń, chyba zabi znów sie odezwały... Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 17:36 Cześć napisałam posta o naszy zwyczajach zywieniowych, który powinien byc tutaj a jest trochę wyżej. Pisze jeszcze raz bo chiałam powiedziec, że w Angli w ogóle nie ma czegoś takiego jak usg bioderek. Pozostaje mi miec nadzieję z moim Heniutkiek wszystko ok. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Szymek skończył 6 miesięcy 02.11.04, 17:51 jesli chodzi o ta teorie kolorowych lyzeczek, to wcale nie uwazam ze to jest glupie!!!! moja ola zdecydowanie preferuje rozowe!!! i jak widzi sloiczek albo swoja miseczke to juz od razu sie drze!!!! ostatnio probowalam jej dawac w naszych miseczkach ceramicznych - bylo jakby lepiej. no a przed chwila nakarmilam dziecko, maczajac smoka w indyku ze sloiczka. ssala az furczalo - a po probie z lyzeczka - totalna porazka. chyba jej dam spokoj na kilka dni. moze zapomni o swoich traumatycznych przezyciach z lyzka) Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: :( 02.11.04, 18:22 Maly usnal wiec moge spokojnie poczytac i napisac na spokojnie. Malinka faktycznie moj synek malo wazy, ale tym na dzien dzisiejszy sie nie przejmuje bo sama jestem szczupla moj maz tez.(ja waze 47kg przy 167cm) Martwi mnie ta rehabilitacja, to,ze jest zimno, ze maly bedzie plakal itp. mam wyrzuty sumienia,ze nie dopatrzylam,ze sie nie dopytalam pediatry wczesniej!!!!! no coz juz teraz pozostaje tylko cwiczyc i cwiczyc i sadze, ze z kazdym dniem bedzie lepiej. Glowke Kacperek ma ladnie okragla, nie ma asymetrii wiec z tym sobie poradzimy. Smutno mi z tego powodu chociaz zdaje sobie sprawe, ze niektore dzieciaczki maja wieksze problemy pozdrawiam serdecznie i trzymajcie sie zdrowo Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: :( 02.11.04, 20:48 hej dziewczyny, co do USG bioderek - to my również nie mieliśmy i nawet nie byliśmy u ortopedy! Lekarz od razu po porodzie stwierdził, że Michał jest chłop na schwał (szczerze nie wiem, czy dobrze napisała, ale jestem za leniwa, żeby sprawdzić w słowniku) i na pewno bioderka mu nie dolegają. Pediatra przy pierwszym szczepieniu na moje pytanie o bioderka, powiedziała, że są książkowe, więc już tematu nie drążyłam. Teraz tylko przy okazji szczepień lekarka sprawdza bioderka, ale nie ma mowy o wizycie u ortopedy i USG, czy powinnam się tego domagać? Co do niejadków. Ta teoria z kolorami i kształtami ma sens! Mała koleżanki nie tolerowała łyżeczki, zaproponowałam jej zmianę na mniejszą, bo rozmiarówka łyżeczek też jest przeróżna (Michał na przykład woli mniejsze i wcale nie musi być plastikowa, najlepsze są takie małe do filiżanek) mała wcina teraz zupki i deserki, że aż jej mama się dziwi, więc proponuję dobrze obserwować małą. Może patrzy z zainteresowaniem na to co Wy jecie, więc spróbuj jej coś podać z Waszego talerza! Temat dopajania jest poruszany chyba na wszystkich możliwych forach. Podobno na piersi nie trzeba dopajać, ale ja zaczynam wprowadzać rozcieńczone soczki. Wcześniej dawałam tylko w upalne dni, ale teraz po zupce Michał zazwyczaj niecierpliwie czekał na mnie i jak się przyssał to wytrąpił zazwyczaj jednego cycusia! Wczoraj po zupce dostał soczek, ale wypił tylko odrobinkę. Dziś dostał rozrobiony soczek i odrobinę samej wody i co... nie było jedzonka o 15-tej tylko o 17-tej! Jeśli tak będzie jutro, to jedno jedzonko mam wyeliminowane)) Jutro będziemy mieć wyniki badań. Ciekawe co powie nam lekarka! Dzisiaj i wczoraj Michał zasnął później. Po zmianie czasu powinien zasypiać o 18-tej i zasypia, ale ten sen jest traktowany jako krótka drzemka i tym sposobem wczoraj i dziś spał dopiero o 20-tej! Muszę mu to zmienić bo 19-19.30 bardziej mi odpowiadała. Śmigam spać, bo jestem dziś sama, więc nie będę mogła pogonić męża, żeby mi przyniósł Juniora do karmienia, a nie chcę go przyzwyczaić go do spania w naszym łóżku, chociaż ostatnio zdarza się to ostatnio coraz częściej ;-( Oczywiście życzenia dla Szymka i Oli! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Do Ja_sylwia 02.11.04, 20:56 Malilka ma rację, lepiej spokojnie wprowadzaj te nowości, bo reakcje mogą być różne. Ja jadę częściowo na gotowych zupkach, a częściowo gotuję, bo niestety większość (niemal 90%) ma w składzie marchewkę a ona w nadmiarze wysypuje mi juniora (w każdym razie tak mi się wydaje)! Z warzywkami nie mam problemu, bo babcia ma ogródek. A na te sklepy ze zdrową żywnością to spojrzałabym na prawdę z przymrużeniem oka! Wiem jak wygląda uprawa ekologiczna we wsi z której pochodzę! nie będę opisywać szczegółów, bo może któraś z Was akurat je kolację! Teraz już na prawdę zmykam Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Do Ja_sylwia 02.11.04, 21:14 no to chyba przelom w karmieniu oli - z butelki pasuje wszystko - nawet rosolek)) musze kupic w takim razie taka butelke z lyzeczka!!!! (slyszalam ze cos takiego jest chyba chicco) mam nadzieje ze moja radosc nie jest przedwczesna!!! eklon - co do bioderek, to wedlug mnie wizyta u ortopedy jest KONIECZNA nawet jak pediatra twierdzi ze wszystko ok. wizja ortopedy chodzila za mna jeszcze w ciazy, bo sie nasluchalam od kolezanek ile to na wizyte trzeba czekac (3 miesiace!!!!). Ale jest t o wizyta obowiazkowa. I mowili mi to w szpitalu i polozna w domu i pediatra. na pierwszej wizycie u pediatry dostalam skierowanie do ortopedy. a jesli dochodzi taka sprawa ze ktores z was mialo problemy z bioderkami jak bylo male to NATYCHMIAST nalezy pojsc na wizyte. Moja ortopeda kazala wszedzie mowic u kazdego lekarza ze moj maz mial dysplazje stawow biodrowych i w karcie oli zapisala to na czerwono. podobno moze to byc dziedziczne (ale nie zawsze!!!). ja na twoim miejscu domagalabym sie takiego skierowania dla czystego sumienia. Ale decyzje pozostawiam tobie. jesli chodzi o warzywa z ekologicznych upraw to doskonale je znam, bo moj znajomy ma taka uprawe - powiem krotko: z czystym sumieniem mozna kupowac na bazarze bo te eko zadko kiedy sa naprade eko!!!! to tylko naciaganie - niestety!!! my mieszczuchy nie znamy "tamtej" strony upraw!!! oki lece zajac sie dzieciaczkiem bo sie domaga zabawy "frajer podnosi" - czyli ola rzuca zabawke na podloge a jakis frajer (mama, tata, babcia)podnosi! hahhahaah to ostatnio zabawa na topie)) aha musze sie pochwalic ze dziecko moje nie zapomnialo jak sie robi papapa - 3 dzien tkwi to w jej glowce)) tylko nie wiedziec czemu papapap robi tylko tatusiowi) Odpowiedz Link Zgłoś
grass_d Mamy ząb! 02.11.04, 21:56 Witam dziewczęta, Malilka i Sylwia - dzięki za odpowiedzi. Pearl- pocieszyłaś mnie z tym smoczkiem, my na razie się nie chcemy z nim rozstawać, szczególnie jak wkrótce opiekę przejmie niania... Magda - u nas też pojawił się ząb! Co prawda Emilka jest równiutko o miesiąc starsza od Henryczka, ale radość ta sama. Na razie to tylko taka 1-milmetrowa kreseczka, ale bardzo ostra. A zauważyliśmy dopiero jak przy podaniu szklaneczki z soczkiem nagle coś zadzwoniło...To ci niespodzianka! Jakoś innych objawów nie zauważyłam, bo takie sobie marudzenie w nocy to mamy od miesiąca i składałam je na karb raczej alergii. A propos, Mała najwidoczniej zamierza opuścić etap niekapka, bo ze szklanki wtrabiła równiutko. Pół wypiła, pół wylała, ale początki nie są wszak łatwe. Sylwia - u nas sprawdziły się bardzo słoiczki Gerbera, marcheweczka na początek, dynia, potem juz poszły zupki, one są przyprawiane sokiem jabłkowym i dzięki temu w miarę zjadalne. Ale od tygodnia sama zaczęłam gotować na podstawie przepisów malilki (jednak w słoiczkach jak dla alergika, to jest za dużo niedozwolonych rzeczy) i jakoś wchodzą te zupki, choć nie tak jak Gerber... Nie kusi Was, żeby to czymś przyprawić? Czy naprawdę nie możnaby dodać troszkę soli? Jakie są przeciwskazania tak naprawdę? Dzisiaj kupiłam Emilce kombinezon zimowy, rozmiar 80 i okazało się, że to numeracja mocno zawyżona. Najwyraźniej starczy nawet i na przyszły rok... Teraz będę musiała wykazać się jakimś kunsztem krawieckim, żeby nie szukać potem Emilki gdzieś w tym kombinezoniku. Topi się w nim normalnie. Oczywiście rozmiaru 74 już nigdzie nie ma i już nie sprowadzają... Pozdrawiam, u nas nocki w dalszym ciągu ciężkie, jeden, dwa razy karmienie, poza tym jeszcze extra ze dwie pobudki. Za miesiąc jeśli nie będzie poprawy wyprowadzam się na tydzień z pokoju i niech tata powalczy. Pediatrzy twierdzą, że dziecko w tym wieku już nie czuje głodu w nocy, a więc wpadło w uzależnienie od cyca. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Do Ja_sylwia 02.11.04, 22:36 No tak chcialam napisac od razu jak przeczytalam Wasze listy, ale przeciagnela mi sie rozmowa z kuzynka na gg i teraz juz nic nie pamietam w kazdym razie Sylwia nie dziwie sie ze Jedrek nie chial brokolw, moj tez plul nimi na odleglosc,a zupki wszelakie to wcina az furczy, ostatnio zaczelismy pochlaniac wieksze sloiczki, czyli 190 ml. A skoro mowa o pisolkach to u nas jest tak rano mleczko, paskudny Nutramigen potem w przedziale 12-14 zupka, te wspomniane 190 ml (badz mniejsza zupka +deserek) potem znowu w przedziale 15-17 mleczko czasami kolo 18 troche deserku i ok 19-19.30 kaszka. Musimy tylko zaczac dawac kaszke wczensiej bo mlody chce juz spac i strasznie marudzi przy jedzeniu. acha no i wnocy ostatnimi czasy jeden raz mleczko... ale to sie rownie dobrze moze zaraz mienic Jak widac Mlody jest kompletnie nierotyniarzem, jedynie ta kaszka jest w miare o stalych porach. Do nowego czasu sie jeszcze nie dostosowal, tzn wstaje kolo 7 (wczensiej 8.30:- (), spac z koeli chce juz kolo 18, a wnocy tez budzi sie przed 4 nie jak ostatnio kolo 5. mam nadzieje ze mu sie to zmieni, ale kto go tam wie Na temat warzywek ekologicznych, badz nie sie na razie nie wypowiadam, bo nie gotuje Mlodemu, mam w lodowce marchewke, mam w zamrazarce kurczaczka... ale nie mam kiedy gotowac Kiedy Wy to robicie to ja nie wiem... pewnie za jakis czas zaczne i jak zaczne to potem jakos poleci, ale na razie skoro maz sie nie buntuje, lecimy na sloiczkach i mam spokoj... Natomisat mam problem z piciem, Mlody w ogole ale to w ogole nie chce pic. niczego, ani soczkow, ani wody, ani herbatek... marti mnie to bo przeciez cos powinien pic... znacie jakies psosoby zeby go przekonac? jeszcze ponarzekam, skoro sie dorwalam do kompa Mlody od drugiego miesiaca jest na Nutramigenie i sprobowalismy w tajemnicy przed lekarzem wprowadzic normalne mleczko, czyli np NAN-a. poczatkowo bylo wszystko ok, mzoe niepotrzebnie zmienilam NAN-a na Humane... nie wiem w kazdym razie po powrocie do NAN-a , zreszta jeszcze za Humany sie zaczely problemy, Mlody ma jakies odparzenia czy inne cholerstwo na jajeczkach, nie mam pojecia co to, nawet lekarz nie wiedzial, kazal tylko wrocic do nutamigenu i skonczyc z eksperymentami... a ja sie tak cieszylam, ze Mlody nie musi tylko nutramigenu, poza tym ten NAN byl chyba bardziej sycacy... chociaz jakby zaparcia po nim mial. kurna sama nie wiem chyba skazani ejstesmy na mleczne paskudztwo no i oby sie goilo to odparzenie czy cos tam podobnego... a teraz sie bede chwalic. po pierwsze mlody sie rozgadal nagle znienacka, jak zawsze zdobywa nowa umiejetnosc bez ostrzezenia w sobote bylo cos a'la mama, w niedziele juz dada, badz tata, poza tym nie, ej, i nanana i w ogole cale mnostwo glosek ktorych nie potrafie zacytowac super! po drugie przemieszcza sie jak szalony, nie raczkuje jeszcze oczywiscie, ale kreci sie wokol wlasnej osi, przekreca na brzuch, na plecy, przesuwa po kawalku do przodu, na boki. Obserwowalam go dzisiaj pelan podziwu, nawet zabawke potrafi przeniesc i to tak ciezka o tym ze widzi gdzie jest lampa w pokoju to chyba juz pisalam, to tez w sobote sie nauczyl. Poza tym tak sie smiesznie zaczal smiac... a ostatnio jak go usy [ialam to mialam ubaw jak zobaczyl czerwone swiatelko kontrolne na wiezy i zaczal do niego gadac tak hej, ej.. tak bardzo liczyl na odzew... a wieza nic. Ale on wciaz sie nie poddaje Jeszcze cos a propos zabawek u nas hitem sa drewniane moje kuchenne lyzki, doskonale iwe ze trzeba nimi uderzac w podloge badz inna powierzchnie... poza tym gumowe ksiazeczki, gryzaki (chyba zaczynamy walke z gornymi zabkami) i taka zabwak ze jak sie nacisnie przycisk to obok cos wyskakuje. bardzo to lubichowac spowrotem A skoro juz o zabawkach, to nie wiem czy czytalyscie, ale w ostatnim Newsweeku jest swietny artykul o wychowywaniu dzieci, nawet takich maluchow jak ansze. ja go sobie chyba wrecz wydrukuje i jak mi co jakis czas zacznie odbijac to bede do niego zagladac. I koniecznie musze dac babci, bo do niej slowa nie docieraja. polecam w kazdym razie. no i juz naprawde na koniec, nie wiem czy powinanam pisac, ale od trzech dni stosujemy metode zaklinaczki, jesli chodzi o usypianie wieczorem, bo dzienne drzemki to chyba nie do wywalczenia zeby spal dluzej, zazwyczja 45min-1godzina i koniec Ale co do wieczorkow, najpierw w odstawke poszlo karmienie melekiem, przy czym zasypial, a od niedzieli usypiamy go nie bujajac na rekach. Sluchajcie nie chce zapeszyc, plizzz niech nie zadziala sila tego forum, ale jestem w szkou. W niedzile maz mial wychodzne, ja przygotowana na wielokrotne podnoszenie, czytalam anwet ze mozna i sto razy... polozylam mlodego poszlala troche w lozeczku, ale bez placzu czy marudzenia, potem jak zaplakal przyszlam do niego dalam smoczek, przykrylam pieluszka poglasaklam po glowce i zasnal. Wczoraj i dzisiaj tez... podobno trzy dni dla takieg malucha to juz rutyna...? jestem z niego dumna w kazdym razie, w dzien oczywiscie tez stosuje ta metode, sprawdza sie chociaz troche gorzej, ale on zawsze w dzien gorzej zasypial, chyba ze w wozku na spacerze. no coz kolejne wyzwanie jakie nas czeka i to spore to odstawienie smoczka, wiem ze to juz ostatni gwizek i... panicznie sie boje, bo tak lekko jak u maliki to chyba nie rpzejdzie, Mlody wprawdzie smoczka "zazywa" rzadko, glownie do zasniecie i czasami do uspokojenia... ale jak my sobie damy rade bez niego to nie wiem. Wiem tylko ze trzeba byc konsekwentnym i sie nie zlamac, tylko ile dni mozemy sie meczyc?? tzn czy np po ilus tam dnaich wiadomo ze jeszcze dziecko nie ejst gotowe... czy w ogole mozna o czyms takim mowic? No dobrze przeraszam abrdzo ze takie dlugie... nazbieralo sie troche przez weekend. jezeli ktroas wylowi z tego potoku moje pytania i pomoze bede wdzieczna i w sumie maliko chce Ci podziekowac, bo gdybys nie dala dobrego przykladu ze mozna dzieciaka nauczyc dobrych nawykow i tak tego tu nie opisywala... to chyba bym sie nie zdecydowala... pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki trzymajcie sie Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Do Ja_sylwia 03.11.04, 00:13 Cześć dziewczyny, Z przyczyn technicznych nie mogłam przez ostatnie parę tygodni się tu pokazywać. Muszę przyznać, że miałam bardzo dużo do nadrabiania. A co się u nas wydarzyło ? Mój mąż przyniósł jakąś zarazę do domu i byłyśmy chore. Najpierw zaraził Ingę, ale u niej na całe szczeście skończyło się na katarze, a później zaraził mnie i tu stanęło na zapaleniu oskrzeli. Dostałam mocny antybiotyk i zakaz kamienia piersią. Powiem, że było mi to nawet na rękę, ponieważ zaczęłam już wcześniej odstawiać młodą od piersi, a to przynajmniej mnie bardziej zmotywowało. Już i tak nie miałam już w nich właściwie mleka i było to bardziej utulenie do spania niż jedzenie. Inga dość gładko to przyjęła, więc pewnie teraz ja bardziej za tym tęsknię, niż ona. Całe szczęście udało nam się już wyzdrowieć i cieszymy się piękną jesienią. Postanowiłam również (nie ukrywam, że zachęcona sukcesamim malilki) wyeksmitować naszą córkę z naszego łóżka. Jeśli teraz tego nie zrobię, to będzie ją coraz trudniej odzwyczaić.Zresztą mam już serdecznie dość tego, że jej łóżeczko stoi jako atrapa w naszym pokoju i tylko zajmuje miejsce. Młoda zasypia przy butelce i potem do buzi dostaje smoka (na rozprawienie się z nim przyjdzie czas później). Niestety odkąd śpi w łóżeczku budzi się bardzo często (pierwszej nocy co 2 godziny, drugiej co 3). Wczoraj w nocy, jak się przebudziła o 2 nad ranem, tak walczyłam z nią do godz. 4 i wkońcu wzięłam do nas do łóżka, ponieważ nie mogłam znieść jej płaczu. Dzisiaj jednak postanowiłam, że będzie spać w łóżeczku i mam nadzieję, że jednak ta noc będzie trochę lepsza. Mam nadzieję, że jednak uda mi się ją przyzwyczaić i uda mi się ją również nauczyć przesypiać całą noc. Piszecie o tym ile wasze dzieci jedzą. Widzę, że moja jest małym niejadkiem (szczególnie w dzień). Wstajemy między 9-10 i młoda kategorycznie odmawia jakiegokolwiek jedzenia. Pierwszy posiłek (łaskawie) zjada koło 12 i jest to mleko w ilości 120 ml (po wielkich bojach). Idziemy na spacer i potem koło 15- 16 zjada obiadek - zupkę 130 ml (ale zacznę jej podawać chyba większą)ze słoiczków (najlepiej smakują jej HIPP'a z kurczakiem i cielęciną), koło 18 dostaje deserek ok. 100 ml, a o 20 kaszkę też 100 ml. Przed zaśnięciem ok. 22- 23 dostaje mleko - i tu jest różnie - między 120-150 ml (zależy od dnia). W nocy do tej pory budziła się na jedzenie dwa razy i wypijała w sumie ok 200 ml mleka. Oprócz tego potrafi wypić nawet do około 300 ml herbatki. Zastanawiałam się czy np. w nocy nie oszukać jej herbatką. Co o tym myślicie ? Dodam, że młoda jest dość słusznej wagi (prawie miesiąc temu ważyła 8300), więc nie wydaje mi się że nie dojada. Chciałabym ją jakoś przestawić na częstsze jedzenie w ciągu dnia, a już na pewno rano, ale na razie bez większych rezultatów. Jeśli chodzi o jej wyczyny, to nie za bardzo lubi matę. Na brzuchu poleży ok. 5 min. i już jest ryk. Jak się wkurzy, to przekręca się na plecy i tak wytrzymuje kolejne 10 min i znowu ryk. Najchętniej to spędzałaby czas na siedząco. Co prawda sama jeszcze nie sada, ale jak jesteśmy w domu to niestety nie mogę jej cały czas trzymać w pozycji leżącej. Jak siedzę na kanapie, to od razu się na mnie próbuje wdrapać i siada. No cóż mam nadzieję, że nie będzie miała w przyszłości skrzywienia kręgosłupa. Za to muszę się pochwalić, że gada jak najęta. Najczęściej "tatata", "dadada","łałała", raj jej się udało powiedzieć "baba", ale mama jakoś nie słychać. Jest niesamowicie pogodnym dzieckiem i ze wszystkiego się śmieje. Najlepszą dla niej zabawą jest jak np. ją rozbieram ipróbuję jej zdjąć rekawek, to trzyma go w dłoni i się znosi śmiechem jak go tak ciągnę. Co do zębów to na razie ani widu, ani słychu - ale ja się z tego cieszę, gdyż im później wychodzą, tym lepiej. Rozpisałam się strasznie, tak więc kończę i idę spać. pozdrowienia dla wszystkich zdrowych oraz tych chorych dzieciaczków. Zdrowiejcie szybciutko. Serdeczne życzenia dla ostatniego półrocznego bobaska. A Ingusia za tydzień kończy 7 miesięcy. Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Do Ja_sylwia 03.11.04, 08:15 chyba przestanę tu zaglądać, bo zaczynam odnosić wrażenie, że jestem zbyt mało konsekwentna! Wiem, że smoczek może powodować wady zgryzu, ale nie mam zamiaru narazie robić nic drastycznego typu nagłe odstawienie. Ograniczam mu tylko jego używanie, ale szczerze mówiąc podobają mi się dzieci ze smoczkami w buzi. Niekoniecznie takie biegające już 2 latki, ale maluchy takie jak nasze... Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco na momencik o ząbkach i innych.... 03.11.04, 10:21 Kurde , przebrnełam!!!!! Oj, duzo miałam do przeczytania, rozkręciłyście się Drogie Panie Dzisiaj osatecznie wylazły Igorowi dwie górne jedynki, już jakiś czas temu pisałam, że je widać ale cały czas były pokryte dziąsłem ( coś jakby przezroczystą galaretą ) no a dzisiaj dwie "łopaty" na wierzchu. Co do jedzenia to u nas wygląda to tak : 5:00- 6:00 nutramigen ok200ml 9:00 kaszka na nutramigenie (120ml)z owocami 12:00 -12:30 zupka ok 250g 15:00 -15:30 deserek 17:00 -!7:30 jakiś owoc 19:00 nutramigen ok 260 ml w międzyczasie herbatka lub soczek łącznie jakieś 300ml jesli idzie o chrupki kukurydziene to Igor pierwszą dostał już jakiś czas temu ale tylko pierwszą zjadł , potem juz nie bardzo mu pasowały więc nie daję bo i tak wypluwa. Może spróbujemy biszkoptów bezglutenowych. Muszę zmykać ale zajrzę wieczorem , bo potem mam starszne zaległośći Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 ortopeda 03.11.04, 10:34 eklon: bylam dzis z ola u ortopedy na kontroli (to juz trzecia w jej zyciu). Z ciekawości zapytałam, czy można nie iść na wizytę do ortopedy, skoro pediatra nie widzi potrzeby? a pani doktor na to: "z całym szacunkiem dla pediatrów, ale nie mają takiego pojęcia o ortopedii, bo nie jest to ich specjalizacja. wizyta kontrolna jest konieczna, ale zdarzaja sie przypadki ze pediatrzy nie wypisuja skierowan (zwlasza w mniejszych miasteczkach i na wsiach - nie wiem skad jestes) w ramach "oszczednosci"" no i powiedziala jeszcze, ze jezeli ktos nie ma skierowania, to powinien kategorycznie go rzadac!!! dobra mala sie obudzila iec lece. na 13 idziemy na szczepienie - to pozniej wpadne i powiem ile wazymy i ile mamy wzrostu)) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: ortopeda 03.11.04, 10:49 Chyba mały już się przestawił na czas zimowy, bo wczoraj wszystkie posiłki i drzemki szły normalnym trybem, poszedł spać o 19.30 i obudził się o 7.30, więc po staremu. Kurczę, nam o godzinę trudno przestawić maluchy, a pomyślcie jaki problem ma Asik! Pewnie jakiś czas żyła w nocy i spała w dzień... A tak przy okazji- Asik odezwij się, hop hop! Noce nadal super. Tzn nie tak idealne jak u Inii (mały nigdy nie przespał nocy), ale jak na moje oczekiwania ok- Maciuś budzi się koło 3-4 i wymaga utulenia (wystarczy mu głaskanie, poklepywanie bez wyciągania z łóżeczka) i potem na jedzonko kolo 5.00, choć np dzisiaj dopiero o 6.00. Chba powinnam już zacząć pracować nad wyeliminowaniem tego nocnego jedzenia, ale nie jestem na razie w stanie. Do 4.00 to mogę walczyć, ale później śpię jak zabita No i boję się też, że jak o 5.00 zacznę małego przetrzymywać, to on się może tak rozbudzić, że z powrotem nie zaśnie, a rozpoczynanie dnia o tej porze to mi się nie uśmiecha.... więc na razie go karmię i zobaczę jak będzie- może mały sam przestanie się w końcu budzić nad ranem? Nasze dzieciaczki w 8 m-cu powinny zacząć naukę gryzienia i powiem Wam szczerze, że mnie to przeraża. Nie tyle samo gryzienie (od wczoraj nie dziabię widelcem, tylko kroję w kosteczkę i młody wszystko pięknie gryzie), co odgryzanie- boję się, że Maciuś odgryzie za duży kawałek i sie udławi, zwłaszcza że czterema zębami to już można chapnąć porządny kawałek... Macie podobne myśli? Chrupki kukurydziane to nie problem, bo się rozpuszczają w buzi, ale cała reszta? A nauczyć się przecież musi... Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 zjadło mi dłuuugiego posta 03.11.04, 10:55 No wkurzyć sie można!!! To teraz krócej. U nas zębów nie widać choć spuchnięte są i dolne i górne 1 a także 3.Wiec pewnie ruszą wszystkie naraz. Co do glutenu-wiem ze szkodzi podawany codziennie ale jak sie poda dziecku raz na tydzień skórke czy biszkopta-no nie wariujmy. Zabawki-Maja jest na etapie stukania rączką w lustra i szyby wiec chciałam kupic bebenek a kupiłam tamburyn-nie dość że można uderzac to brzęczy.Rewelacja,rośnie mi perkusistka jak nic.A z jaką siła w niego uderza. Super jet tez dmuchany walec (taki na jakim można też ćwiczyć)-była o nim kiedyś tu mowa.Uwilebia leząc na golaska bawic sie nim-cwiczy wtedy i raczki i nóżki-wygląda jak cyrkowiec.Polecam jak najbardziej. Nie sprawdziły sie klocki sensoryczne i młoteczek Little tikes. Nadal bawi sie pianinkiem Fisher Price(takie do kopania nózkami z melodyjkami i odgłosami zwierząt).Zamierzamy coś nowego kupić-zaglądam na allegro-można trafić czasem fajne zabaweczki. podzielcie sie czym bawią sie chetnie wasze maluchy i co ciekawego i godnego polecenia widzaiałyście. dziś spróbuje Majce coś ugotowac.Powiedzcie czy bez różnicy kiedy podaje jej deser a kiedy cos konkretnego-czy obiad mogę dać jej np o 17??I czy potem dawać pierś czy już nie?? Dobra uciekam Pozdrowionka gosia Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: zjadło mi dłuuugiego posta 03.11.04, 11:16 Hej dziewczyny!!! no tak ladnie, dałyście mi dużó do myslenia z tymi sklepami ekologicznymi, chociaż w niemcowni placi sie szalone kary za nie przestrrzeganie tego na takich gospodarstwach...wiem, ze kolezanki których dzieci sa alergikami kupują tam rzeczy i maluszków ne wysypuje.... co do tego, bo któraś z Was sie zastanawiała, kiedy gtujemy, ja jak mała śpi, albo gdy tatuś sie zajmuje, ale gotuje wiekszą ilośc i dzielę na porce i do zamrażalki, więc mam rózności przygotowane i nie musze całego dnia stac i mieszać łyżka...a jesłi mowa o łyżkach to moja maa takzeuwielbia wszelkie drewniane kuchenne mieszadła, i zauważylam, ze podoba jej sie kształ koła,,,patrzy na koła od wózka na spacerze, na koła aut, pokrętło od pralki tez jest super bo kółko, pudełko po cukierkach takze okrągłe wiec ok, no i pileczka kałczukowa bo sie turla... mała nadal ma manię bujania sie na czworakach, przemieszczania ale bardoz pokracznie, potrafi pare ruchów rękami wykonać, ze rpzypomina to raczkowanie, ale najlepsze są doskoki, skoki i takie tam.... Ogólnie to ma słabe dni, bo popłakuje, chyba jej ząbki idą, teraz górne.. Malilka, wiesz, ja małej daje jabłko i sobie gryzie dolnymi a ściera górnymi diząslami, bardoz jej sie to podoba...dużo wtrynia mój odkurzacz, narazie sie nie zadławiła....ale dzieci chyba jak ugryzą za duży kawałek, to same wiedza, bo ajk moja tak zrobiła, to nie starała sie go połknąc tylko wypluć.... Musze uciekać bo maął znowu cosik marudzi, najlepiej abym była z nią non stop na matce.. A ha, moja nie pija takze, ale teraz wiecej, jak daje jej napój na łyżeczce, którą karmię Pearl, ja konkretna potrawe daję na obiadek czyli w godiznie 13.00..a deserek, takze konkret ale juz nie taki, bo owoce i jakis kleik kukurydziany czy ryżówy..Napewno mała wytrzymuje dłuzej po zupce, nizeli po jakimś innym posiłku///wiec jak chcesz dawac około 15. lub 17 to ok, tylko bedzie napewno dłuzej trawiła niżeli mleczko mamusine...wiec lepiej około 15...bo wtedy to juz przeciez pora obiadowa.... ok spadam, miłego dnia, u nas słoneczko jesienne Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: zjadło mi dłuuugiego posta 03.11.04, 12:05 Cześć, co do ulubionych zabaw Henryczka to najlepsze jest ciąganie brudnego sliniaka, zakładanie go sobie na głowe i wsadzanie do buzi sznurków. Nie wiem jak w Polsce ale tutaj zabawki dla dzieci sa ogromnie drogie, musze mu cos kupic nowego ale zamierzam przejśc się po second handach. Tutaj oprócz ubrań mozna dostac wszystko garki, rowery, ksiązki itp. Zabawki mam zamiar wygotowac i chyba nie powinien nic złapać nie wiem sama, co o tym myślicie? No i juz sobie pospał, dokończe później pa Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Pierwszy spacerek 03.11.04, 12:48 Czesc! No to koniec swobody i spokoju. Dzis rano zostawilam Ewe, jak zwykle gdy jestem z nia sama o tej porze, na macie przed drzwiami lazienki, a ona sobie poszla. Przekrecila sie na brzuszek i popelzla tylem do przedpokoju. Oczywiscie caly czas patrzylam, gdzie jest. No coz, czas najwyzszy przystosowac mieszkanie do potrzeb malego pelzaczka, pozmieniac obrusy na krotsze, zrobic porzadek na nizszych polkach. Mnie trafilo jakies przeziebienie, na szczescie Ewe poki co omija. Mam nadzieje, ze tak pozostanie. Profilaktycznie podaje jej witamine C, no i w mleczku dostaje przeciwciala. A ja - leki homeopatyczne, herbata malinowa, mleczko z miodem - trzeba sie jakos ratowac. Z jedzeniem jest troche lepiej, zupka jarzynowa Bobovity jest OK. Ale juz dyniowa byla za gesta i mi po niej zwymiotowala. Nie umiala tego jeszcze pomieszac ze slina. Musze na razie uwazac na konsystencje, zeby jej nie zrazic do jedzenia w ogole. Sylwia, ja, tak jak malilka, planuje na razie dawac warzywka ze sloiczkow lub ze sklepu ekologicznego, mieso ze sloiczkow, a po roku to juz pewnie zwyczajne, ze straganu. Kupowane "swoje od chlopa" tez prawdopodobnie jest pryskane, mam przyjaciol rolnikow i wiem, ze oni wszystko pryskaja, bez tego za bardzo sie nie da. Skoro Jedrusiowi marchewka nie szkodzi, sprobuj dac marchewke z ziemniaczkiem, a potem juz zupke jarzynowa, jest duzo lepsza od samej marchewki lub brokulow. W koncu chodzi o to, zeby dzieciaczki jadly zupke z mieskiem. W nocy mamy okropienstwo, Ewa budzi mnie co godzine i chce jesc - to zdecydowanie nie jest tylko przytulanie. Chyba w dzien je za malo, bo jak zje rano okolo 10-ej to okolo 15-ej je zupke a 16.30 mleczko, wczesniej nie chce. No i ostatnio duzo spi. Potrafi o 10-ej godzine, na spacerze ze dwie godziny, a wieczorem zasypia o 17-ej i wstaje 19.30. Chyba dzis wieczorem ja obudze wczesniej, to moze w nocy bedzie lepiej. Prawdopodobnie to wszystko przez zabki, ktorych jeszcze nie mamy, bo jak posmarowalam dziaselka to spala troszke dluzej. Pozdrowienia, zdrowka i radosnych dzieciaczkow Monika z Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Pierwszy spacerek 03.11.04, 16:42 no to bylysmy na szczepieniu, wazeniu i mierzeniu)) jestesmy zdrowe, wzrot - 67cm, waga 7700g. pani doktor nie byla przerazona ze mala nie chce jesc, powiedziala ze na wadze przybiera i na razie nie ma co sie martwic. a jesli chodzi o jedzenie, to jak wrocilysmy od lekarza, babcia nakarmila mnie pysznym mieskiem, z ziemniakami i kapusta, a ja tym nakarmilam ole (bez kapusty) jadla az furczalo!!!!!!!!!! zobaczymy jaka reakcja bedzie. pytalam pania doktor o to jak i kiedy c wprowadzac to powiedzial mi ze jeden skladnik na tydzien, i nie rozgraniczac wiekowo, bo ona nie rozumie teorii ze np, gruszki od 8 miesiaca, owoce tropikalne od 10 itd. nie ma co do tego tak naprawde dokladnych wytycznych. no wiec probuje!!! aha wracam do ortopedy - moja pediatra potwierdzila ze wizyta jest konieczna. no i my wciaz nie mamy zebow!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 jeszcze sobie przypomnialam 03.11.04, 16:46 moja kolezanka jak miala problemy z nocnym budzeniem, to pani doktor powiedziala jej zeby na 30 minut przed karmieniem wieczornym wypila swiezo zaparzona melise. dziecko powinno sie troszke uspokoic. no i rzeczywiscie - kubus mial jakby spokojniejszy sen. ====================================================== Pozdrawiamy serdecznie Kinga i Oleńka 28.04.04. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16570983&a=16570983 Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: jeszcze sobie przypomnialam 03.11.04, 20:29 Teoria o kolorach talerzy i łyżeczek na pewno ma sens, tylko ja nie wierzę że akurat np niebieski obniża apetyt (to nasz ulubiony kolor, mamy niebieską zastawę i nasz mały żarłoczek też ma niebieskie miseczki i granatową łyżeczkę), ale wierzę, że każdy człowiek ma własne preferencje kolorystyczne i niektóre kolory mogą mu skutecznie obrzydzić jedzonko. Dla mnie takim kolorem jest brązowy, zwłaszcza przezroczysty, brązowy duralex- no nie jestem w stanie jeść! Opolanka, Maciuś też sobie gryzie jabłko swoimi czterema ząbkami i ok, ale jabłko ciężko tak porządnie ugryźć, zwłaszcza jak jest duże, a takie mu daję. Ale jak dostał banana w łapkę to wsadził sobie do buzi 1/3 i odgryzł, omal nie zemdlałam Dzisiaj podałam chrupki kukurydziane i jak mu zabierałam z łapki kikutki chrupek, których już nie mógł obgryzać, to dostawał ataku histerii- słowem wielbiciel chrupek Muszę mu kupić wafle ryżowe i kukurydziane. I jeszcze chciałam napisać, że u nas brokuły Gerbera są hitem od samego początku i do dziś je małemu kupuję. Grass_d, ja kupiłam kombinezon na 86 i też na razie mały w nim pływa ) Ale pocieszam się, że do mrozów to jeszcze chyba troszkę urośnie...Mam lżejszy na 80, więc w razie czego będę go grubiej ubierać pod spodem i będzie spacerował w nim. Co do soli, to obciąża nerki niemowlaka i naprawdę nie ma sensu solić, bo przecież jedzenie dla dziecka nie jest mdłe, tylko normalne- ono nie zna innych smaków. Zazdroszczę tym mamusiom, których dzieciaczki zaczęły mówić, ja też bym już chciała! Ma-ma, albo ta-ta- wszystko jedno, byle już Ale to raczej nieprędko, bo Maciuś jest na razie zafascynowany możliwością przemieszczania się i nie ma czasu na rozmowy Chwila nieuwagi i już jest 2 metry dalej. Przemieszcza się pełzając, albo kombinacją: stanie na czworaka-siad do tyłu- rączki do tyłu-i znowu na czworaka. Wygląda śmiesznie Ile taki mały człowiek musi się napracować! Bebicka- cieszę się, że mogłam pomóc Odpowiedz Link Zgłoś
contraria Re: jeszcze sobie przypomnialam 03.11.04, 22:02 czesc! calkowicie sie zgadzam z tym, ze przyjemnosc jedzenia w jakims stopniu zalezy od podania i naczyn oczywiscie. Michaszek dostal dwie kolorowe lyzeczki i zaciskal usta, gdy tylko zblizala sie ktoras z nich; zmienilam na biala, wieksza i jest ok. notabene - tez nie znosze duraleksow, łeeeee. Sylwio - moj maluch tez czasami nie chce jesc. gdy czyta sie o tych kosmicznych (przynajmniej dla nas) ilosciach, ktore jedza niektore dzieciaczki, mozna wpasc w schize. ale nie warto sie tym przejmowac. konsekwentnie podawaj Jedrusiowi po jednej rzeczy tygodniowo - od marchewki(potem + ziemniak, +pietruszka, +kroliczek, +inne warzywka i mieska), soczki tez traktuj jako nowosc. spokojnie zdazysz mu wszystko podac. i sie nie stresuj! najwazniejsze, by w miare szybko podawac malemu miesko (krolik najmniej alergizuje). probuj tez lyzeczka. nie poddawaj sie zbyt latwo. u nas w ogole nie wchodzi indyk. konczy sie na placzu. maly ma swoje ulubione zupki - wciaz ze sloiczkow. nie je zbyt duzo, max 140ml, a zdarza sie, ze nic, nawet lyzeczki nie oblize. ale ja go nie zmuszam. mnie zmuszano i mam swiadomosc bezcelowosci takiego dzialania. wazna jest tylko konsekwencja. ile my sloiczkow wyrzucilismy, bo juz minelo przepisowe 48 godzin od momentu otworzenia, a michal nawet dwoch lyzeczek nie zjadl. ale trudno... deserki wchodza mu juz znacznie lepiej. natomiast picie wcale. postanowilam nawet kupic smoczki do butelek, ale moje dziecko nie zna tego urzadzenia i pogryzlo minute i porzucilo. zaczelam mu wiec podawac picie (wode min.) z normalnego kubeczka i jest niezle. dwa, moze trzy lyki za nami. a to sukces! Izo - sprobuj sie poratowac homeopatia. gdy sie przeziebilam zazywalam engystol, coryzalie i homeovox. no i malinki, miodek... Ewo - mnie przerazaja dzieci ze smoczkami w ustach. fatalny widok! choc z obserwacji parkowo-spacerowych widze, ze te dzieci sa wyciszone. a moj Michaszek potrafi bardzo glosno dac o sobie znac. podobnie w kosciele - moj Maluszek gada, postekuje, marudzi i jakos trzeba go zajac, a tuz obok, dziecko ze smokiem w buzi i spokoj. Grazyno - smak soli jest niezbedny tylko tym, ktorzy go sprobowali. ale ich nerki chcialyby go nie znac. nasze maluszki nie maja jeszcze na tyle wyksztalconych nerek, zeby sobie radzic z sola. Sciągnelam ostatnio 20ml pokarmu i po jakims czasie oddzielilo sie pol na pol przezroczystek warstwy i "smietanki". mam jednak klopoty ze sciaganiem pokarmu i nie robie tego od 3 miesiecy prawie w ogole. zauwazylam tez, ze na poczatku karmienia maly nie polyka niczego, robi 1-2 lyki i potem tylko ssie. jakby piersi byly puste, dopiero po kilkudziesieciu sekundach, czasem po 2 min. czuje naplyw pokarmu i wtedy slychac lyki. wlasnie nie moge przy sciaganiu przejsc tego wstepnego etapu stumulowania piersi. zmiane czasu przeszlismy bezbolesnie i niezauwazalnie. aaaa, i wkleilam kilka zdjec Michaszka. możecie je obejrzec foto.onet.pl/albumy/album.html?id=29900&q=michaszek&k=3 buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 07:23 Contraria ależ Twój Michaszek podobny do mojego! Szczególnie fryzury mają podobne, to znaczy brak włosów ich tak zbliża Byliśmy u pani pulmonolog. Michał jest zdrowy, ale z badań wyszło, że ma niedobór żelaza i niestety początki krzywicy, więc zamiast wit.D3 od wczoraj podajemy vigantol stopniowo mamy zwiększać dawkę z 1 do 5 kropelek, a później wprowadzamy jakiś specyfik z zawartością żelaza (nie pamiętam dokładnie nazwy coś a'la hemoter?) też stopniowo zwiększając dawkę z 1 do 5 kropelek 2xdziennie. Po 3 tygodniach mamy powtórzyć morfologię i przyjść do kontroli. Lekarka powiedziała, że teraz w razie jakichkolwiek problemów z drogami oddechowymi mamy się zgłaszać do tej poradni, a nie do pediatry. Co to tego ortopedy to trochę mnie przestraszyłyście i chyba faktycznie pójdę po skierowanie, chociaż wg mnie akurat w mojej przychodni nie oszczędza się na skierowaniach, ale sprawdzić nie zaszkodzi. Muszę się tylko dowiedzieć, gdzie przyjmuje ortopeda, bo w naszej przychodnii takowego lekarza na pewno nie ma! Opolanka, znam realia niemieckie bo mieszkałam tam kilka lat, poza tym połowa rodziny tam mieszka (mój ojciec jest Niemcem). Faktycznie kontrola jest olbrzymia, ale nie wiem czy wiesz w takich ekologicznych gospodarstwach ziemia nie może być nawożona chemią tylko obornikiem, bo to naturalne, ale skąd pochodzi taki obornik już nikt nie sprawdza, a jeżeli zwierzęta, które produkują ten obornik są karmione jakimiś paszami, nie daj Boże mączką rybną to nie wiem, czy są one jeszcze takie ekologiczne. W Polsce wygląda to jeszcze gorzej! Pochodzę z dużej Wielkopolskiej wioski, więc na temat produkcji rolnej, szczególnie tej ekologicznej mogłabym opowiadać godzinami. Ja osobiście posiłkuję się warzywkami z ogródka mojej mamy i królikami od znajomej, wiem czym są karmione. Kupując słoiczki też czasami się zastanawiam nad tym skąd są te warzywa, owoce i mięsko i jak faktycznie są one kontrolowane? Sama pracuję w dużej firmie i wiadomo, że przy produkcji seryjnej nie sprawdza się całej produkcji tylko niektóre partie produktu, więc może się czasami trafić felerna partia! Mam tylko nadzieję, że to nie my na nią trafimy. Co do wprowadzania jedzenia wg kalendarza wiekowego, to też za bardzo w to nie wierzę, ale jakoś boję się zaryzykować z cytrusami u mnie, a co dopiero u Michała. Tym bardziej, że lekarka powiedziała, że alergik kategorycznie dopiero w 10 miesiącu życia banan, a reszta dopiero po skończeniu roku i to też stopniowo! Do mam alergików. Nie wiem, czy Wasze maluszki już coś biorą, ale Michał jest na Ketotifenie i wczoraj się dowiedziałam, że może on wzmagać apetyt, a mój junior właśnie od czasu jak go bierze mógłby jeść prawie co 2 godziny! Podobno wszystkie lekarstwa antyhistaminowe mogą wzmagać apetyt, szczególnie zyrtec. Z osiągnięć a raczej ciekawostek. Mojemu Michałowi od jakiegoś czasu zdarza smiać się na głos przez sen! Śpi sobie w najlepsze a śmieje się jakby go ktoś nieźle zabawiał. Przepiękny widok!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 08:08 Eklon, ja też się zastanawiałam nad jakością jedzonka w słoiczkach. Swoje własne uprawy ma tylko Hipp, reszta bierze warzywa i owoce z upraw przez siebie "kontrolowanych", co pewnie oznacza, że raz na pół roku ktoś przyjeżdża i bierze próbki do badania- no przyznacie że pole do popisu dla naciągaczy ogromne. Przyznam, że coraz przychylniejszym okiem patrzę na bazarowe warzywka Chociaż marchew którą kupuję w sklepie eko jest brzydka i z robakami, więc na 100% nie dostaje takiej dawki nawozów jak ładna marchewka na straganie. A tak w ogóle to rekomendacjom IMiDz w ogóle nie ufam. Nie wiem jak mogą aprobować cukier w składzie soków, deserków czy kaszek, ale to i tak nic w porównaniu z tym, że 99% kaszek mlecznych ma zwykłe, pełne mleko w proszku w składzie, nawet te od 5 m-ca- no to już dla mnie paranoja! Przy okazji- mleko modyfikowane jest tylko w kaszkach Hippa i jednej nowej z BoboVity. Aaa- i banan to nie jest cytrus, ale aż specjalnie sprawdziłam i tak "Charakterystyczna budowa owocu cytrusowego to jagoda zrośnięta z kilku lub kilkunastu owocolistków. Okrywa owocu (skórka) składa się z dwóch warstw: zewnętrznej, zwanej flawedo, barwnej i zawierającej olejki lotne oraz wewnętrznej, białej, gąbczastej, czyli albedo. Miąższ, złożony z wypełnionych sokiem wyrostków owocni, jest bardzo bogaty w witaminy, zwłaszcza witaminę C." Eklon, ten preparat to pewnie Hemofer, uważaj przy podawaniu żeby nie dotykał ząbków, bo potrafi trwale zabarwić je na czarno, albo spowodować powstanie czarnych przebarwień. Contra, Michałek śliczny, jakie rzęsy! Czy on ma piwne oczy?? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 08:56 wlasnie wrocilam do pracy po pieciu dniach nieobecnosci - ale mi sie nie chce pracowac. Ola u mojej mamy, ciekawe jak to dzis zniesie, bo zawsze po kilu dniach spedzonych ze mna, to jest marudna eklon - nie chcialam cie nastraszyc z tym ortopeda. sorki) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 09:04 Malilka o tym, że banan nie jest cytrusem wiem, ale niestety i tak muszę z nim czekać, bo podobno alergicy reagują na niego jak na cytrusy! Generalnie owoce egzotyczne nie są zalecane w przypadku alergików. Trzeba też uważać na owoce pestkowe i truskawki! U nas ząbki się nie zabarwią na czarno, bo ich po prostu jeszcze nie mamy ;-( Inia wiem, że nie chciałaś nas nastraszyć, ale dałaś mi po prostu do myślenia i o to chyba właśnie chodzi na tym forum! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 09:16 a co do banana - wczoraj dalam oli troszke - ciekawe jak zareaguje)) Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: jeszcze sobie przypomnialam 04.11.04, 10:10 cześć dziewczyny, u nas szaro i buro za oknem pewnie zaraz będzie padać, mały zasnał przy cycku i tyle sobie robi z moich prób wprowadzenia zmian. Najpierw dwa słowa do Malilki po pierwsze to jak ubierasz swoje dzieciątko w nocy, zakładam że nadal jak pisałaś, śpi w śpiworku. Mój Henryś niezbyt zadowolony jest z tego śpiworka, cały czas podnosi nogi do góry i usiłuje go zdjąć...a tu nic haha. Ja go ubrałam w body z któtkim rękawkiem i śpiochy ale zastanawiam się czy mu nie jest za gorąco. W sypialni mamy tak 18-19 stopni i jeszcze, tylko się nie śmiej ja nic nie zrozumiałam z twiego wykładu o cytrusach napiosz mi jak krowie na rowie jakie owoce do cytrusów należą. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: jeszcze raz 04.11.04, 10:22 to ja jeszcze raz, tamten list był niedokończony. Monika ja miałam to samo z Henrysiem co ty teraz z Ewą, czyli jedzenie w nocy co półtorej godziny to był koszmar ale minał. Przeszło samo, nie wydaje mi się żeby moje próby coś pomogły. Musisz przeczekać ten okres, Henryś budził się tak przez trzy tygodnie teraz je w nocy tylko dwa razy o 1 i o 5. Myslę że były to zęby. Mój Henryś ma skazę białkową nie zaobserwowałam alergii na coś jeszcze ale ciągle kontroluje to co jem. Mimo to, od dwóch dni ma czerwone policzki i podejrzany jest deser jabłkowo - brzoskwiniowy i jedno ptasie mleczko, nie mogłam się powstrzymać. Eklon ja nic nie biorę i nie daję żadnych lekarstw związanych z alergią. Nikt mi nic tu nie dał. Lekarka powiedziala, że do roku wyrośnie i mam czekac , więc czekam . Pozdrwawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: jeszcze raz 04.11.04, 11:55 Hej dziewczyny!!! moja mała walczy na macie i sie wscieka, bo nie moze jeszcze usiąść normalnie, tylko na jednym półdupku, wiec podpiera sie ejdna rączką a chciała by juz dwiema sie bawić, i do końca nie wie, jak zrobić aby raczkować i chociaz udaje jej sie to pokracznie, to nie załąpała do końca na czym to polega.... chyba męcza ja zabki, bo jest częściej marudna niz normalnie....wiec wytrwałosci mi trzeba wiecej i odpornosci na ten lament.. A jeszcze od jutra powoli sie bedziemy przeprowadzac na trzy pokoje, wiec pracy w brud, a mała w ciagu dnia jest taka teraz a nie inna, a mąż pracuje do 17.30..albo i dłuzej...kurcze chyba wiecozrkami i na weekendy bedzie machał pędzlem.... Inia, z tą melisa spróbuje, ale myslę, ze mała budiz siez przyzwyczajenia, chociaz dzisiaj wstałą dopiero po 24.oo wiec byłam szczelsiwa i w wielkim szoku, nastepne wstawanie posżło gorzej.... Malika, dla mojej małej chrupki kukurydziane takze sa hitem, i sie ciesze, bo troche pokleją jej w buzi, wiec pije wtedy duża ilośc płynu, a jak pisałam z tym piciem to u nas problem.... Contraria, twój szrabek jest wspaniały, szczególnie podobają mi sie jego zdjecia w wersji kapeluszy ...super...moze model będzie z niego... eklon, rozumiem, ze nie do końca mozna wierzyć, ale lepsze chyba to, niżeli kupowac w sklepie zwykłym, gdzie wieksozśc jest warzyw z holandii, amój brat włąnsie pracował przy warzywkach w holandii i sie nasłuchałam jaka tam chemia panuja, aby pomidor był czerwony juz na naśtepny dzięn...oczywiśice tak jak inne mamy, jak Zuzia skońcyz rok, nie będę już tak uważała na to co kupuje i sklep ekologiczny pójdzie w większa odstawke, wkońcu musi umiec radzić sobie z tym co my jemy.... a co do tych wytycznych wiekowych, co kiedy można podawac dziecku, to myslę, ze niekiedy to przesada, oczywiście nie mówię o rzeczach jakis mocno ciężkostrawnych ale o warzywkach i owocach.....ja takze nie tryzmam sie jakos mocno tych wskazówek, podaje małej i ją obserwuje uciekam bo mała płacze miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 29 lat minęło... 04.11.04, 12:13 ja jeden dzień, chciałoby sie powiedzieć, ale szczerze, ten czas strasznie zleciał. Wczoraj znowu nasze padło odmówiło mi posłuszeństwa, zdązyłam przeczytać tylko kilka postów, i znowu internet szlag jasny trafił. Szymek zaczyna sie jakby przemieszczać, tzn. podkurcza nóżki i przesuwa sie do przodu lub do tyłu, jak mu wyjdzie. Dalej chodzimy na rehabilitację, ale jak pisałam wcześniej traktujr to raczej jako formę "zabawy" dla małego, nie męczę go zbytnio, w domu też ćwiczymy, ale naprawdę nie przesadzam, bo mały zrobił juz bardzo duże postępy. Poza tym zaczyna juz sam siadać, ale dłużej to przewraca się na boki. Ząbków nadal nie ma i w nocy zaczął mi się częściej wybudzać, nie wiem, czy to przyzwyczajenie, czy to przez zęby, jak tylko wezme go do naszego wyrka, odrazu śpi. Co do karmienia, to tak: 7- cycuś 10 - deserek 13 - cycuś 15-16 zupka, obiadek 19- cycuś no i w nocy do tej pory było dwa razy karmienie w międzyczasie mały zajada chrupki kukurydziane lub biszkopty. ostatnio daje mu tez rosołek z warzywkami, dostał troszke budyniu. Nie daje się zwariować tym zaleceniom, co i ile o kiedy. Mały nie jest alergikiem, wszystko wprowadzam, pokolei i z rozsądkiem. A co do celakii to ja właśnie na nią chorowałam, dlatego też staram sie nie podawać małemu produktów z glutenem, tak na wszelki wypadek. Jeżeli chodzi o ortopedę, to mały był badany w szpitalu w drugiej dobie po urodzeniu, poza tym byliśmy juz dwa razy w Poradni Preluksacyjnej, pierwszy raz jak Szymon skończył 4 tygodnie, dostaliśmy skierowanie w szpitalu przy wyjściu, i drugi raz, jak mały skończył 5 miesięcy, bo wtedy jest największe ryzyko dysplazji bioder, no a teraz idziemy, jak Szymon zacznie chodzić. Mały [pije duzo i chętnie z butelki, sam sobie trzyma, tylko nie kapuje, zeby ja sobie przechylać. Wczoraj kupiłam mu niekapek Aventu i daję narazie do zabawy, żeby próbował sam pić. U nas jak narazie też Gerber jest najlepszy, mały ma swoje ulubione smaki, i zjada już cały słoiczek. Zauważyłam, że preferuje słodsze rzeczy, bo np. deserek jabłko z morelą jest bee, natomiast z brzoskwinią to płacze, jak juz się skończy. Inia - Szymek urodził sie 28 kwietnia o 21.45, 53 cm i 3350 g Contra - mały jest słodki, i na pierwszym zdjęciu wygląda, jak był straszy pozdrawiamy Ania i Szymek foto.onet.pl/albumy/album.html?id=28405&k=10&q=AnkaW_26&nxt=0 Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 do eklon 04.11.04, 12:17 eklon ja również radziłabym ci sprawdzić młemu bioderka, tym bardziej, że piszesz, że lekarz wykrył u niego krzywicę, być może jedno z drugim nie ma nic wspólnego, ale zawsze warto sprawdzić Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: do wini 04.11.04, 13:01 Winiu, fajne zdjęcia nie wiem dlaczego wyobrażałam sobie że masz czarne włosy. Coś mi się przypomina że Igosia kiedys pisała, że też myslała że masz czarne włosy, ciekawe dlaczego? Widzę że Szymkowi tez trochę uszka odstaja ale nie przebije mego Heniutka on jest mistrzem, niedość że odstające to jeszcze w porównaniu z twarzą ogromne. Zaczynam dzień od ucałowania go w oba uszka. Pozdrawiam www.wolek.dsl.pipex.com Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: do eklon 04.11.04, 13:20 a zapomnialam powiedziec, ze moje dziecko skumalo ostatnio co to znaczy zloscic sie i robi to naokraglo)) fajnie przy tym wyglada - napina sie cala, zaciska piastki i krzyczy wrrrrrrrrrrrrr. Hahahahahah jak ona smiesznie wyglada))) wpadne pozniej na dluzsza wizyte, Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: do eklon 04.11.04, 13:39 Winia wszystkiego najlepszego z okazji urodiznek , duzo frajdy przy maluszku, samych wspaniałych chwil z rodzinka, wielu niespodzianek od męża i wciaz nieustającego optymizmu.. opolanka z zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 album mojego dziecka 04.11.04, 17:43 zapraszam do ogladania: foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=1&id=30048 foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=1&id=30055 a dla jubilatki wszystkiego naj naj naj Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: album mojego dziecka 04.11.04, 21:00 Inia, zdjęć nie widać Winiu, naj naj najlepsze życzonka Na zdjęciach wyglądasz jakbyś miała 19, a nie 29... Winiu, jakie dajesz biszkopty? Byłam dzisiaj na zakupach i jedyne biszkopty jakie widziałam to były Miśkopty Nestle, ale one mają mąkę pszenną w składzie. Gdzie się kupuje biszkopty bezglutenowe??? Ja dzisiaj dałam małemu okrągły wafel ryżowy- ale był zachwycony! A wczoraj próbowałam zrobić budyń na moim mleku i totalna porażka- wyszła mi luźna breja Magda, młodemu nakładam body z krótkim rękawem i siup do śpiworka. U nas też jest chłodno, ale jak parę razy nałożyłam body z długim rękawkiem, to mały był cały gorący i chyba mu się to nie podobało. Nóżki ma zawsze gołe, tak jest przyzywyczajony. A cytrusy to wszystkie te wyglądające podobnie jak pomarańcza, cytryna- z gronowym miąższem w środku. Dzisiaj zrobiłam drugą próbę z zupką kalarepkową i znowu był płacz i zaciśnięte usta, więc mogę się pochwalić, że my też mamy jedną rzecz, której mały nie je, a co Byliśmy dzisiaj na pierwszej rehabilitacji. Zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. Ćwiczenia są delikatne i przyjemne, pani bardzo miła, mały nie zapłakał ani razu. Rehabilitantka powiedział, że ona nie jest pewna czy to jest obniżone napięcie, a jeśli tak to minimalne Ogólnie skoro sam przyjął pozycję do raczkowania to na pewno wszystko będzie dobrze, bo to kamień milowy. Jedyne ćwiczenie, któe się mojej Myszce nie spodobało to takie zachęcanie do pełzania w przód (Maciuś pełza tylko do tyłu), strasznie się buntował. Ale mam się tym nie przejmować, bo on pewnie ominie ten etap, skoro całe dnie spędza w pozycji na czworaka, która dla dziecka jest dużo atrakcyjniejsza. A tak w ogóle to Maciuś potrafi już długo się utrzymać bujając na czworaka i zawsze opada z głową prostopadłą do podłoża, a dziś raz o tym zapomniał i tak wyrżnął nosem w podłogę, że się rozbeczał. Biedactwo, a jeszcze tyle guzów i siniaków go czeka... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: album mojego dziecka 04.11.04, 21:02 no wlasnie nie wiem jak to zrobic zeby bylo widac. wlasnie trenuje Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 04.11.04, 21:17 foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30048&q=aleksandra&k=11 foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30055&q=aleksandra&k=11 UFFF teraz powinno byc dobrze) wlasnie niedawno wrocilysmy z basenu - dzis bylo zdecydowanie fajniej, bo instruktor dal nam rękawki - boze jakie one byly smaczne!!!!!!!!!!! intensywny pomaranczowy kolor prowokowal do chapniecia rekawkow))) instruktor powiedzial ze jest zachwycony ola, bo widac ze wody sie nie boi, zanurza glowke bez problemow (ale to dlatego ze trenowalismy w duzej wannie od drugiego miesiaca zycia). super wierzga nozkami od razu odeszly mi na bok smutki, ze mam malego niejadka w domu, bo za to mam sportowca!!!!! hihiih a tak w ogole, to dzis zostal zjedzony CALY sloiczek dyni z ziemniaczkami - ale troszke maczany w sosie z golabkow - bez wogole nie wchodzil!!!! no to chyba na tyle tego przechwalania dzisiejszego!!! ide uspic olke, bo juz jej pora - co prawda nie widze zeby byla specjalnie spiaca(( a jeszcze jedno: mala lezala sobie na podlodze, ja za nia siedzialam przy kompie. z ola bawila sie pani luba ( to taka pani ktora u nas mieszka i pomaga w domu). w pewnej chwili mala sie odwrocila, spojzala na mnie powiedziala "mam" i wyciagnela raczki)) mysle ze miala na mysli "mama". az mi sie lezka zakrecila w oku)) boze jakie to sa piekne chwile z tymi szkrabami co??? Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 00:34 Winia, wszystkiego najlepszego na urodziny! Duzo sloneczka, mnostwo usmiechow Szymka i calusow od meza! Malilka, Macius jest dzielny chlopak, ale dorze, ze ta rehabilitacja to nic strasznego, a tak sie martwilas. Kinga, fajne zdjecia! A najlepsze z tatusiem na dzialce! Mam pytanie - jakie chrupki dajecie dzieciaczkom? Czy sa specjalne dla takich maluszkow? A jesli nie, to jakiej firmy polecacie? Dzis bylam z Ewa u okulisty. Moze pamietacie, jak niedawno pytalam o plukanie kanalikow lzowych. Okulistka uspokoila mnie, ze to absolutnie nie boli - przeplukuje sie kanaliki sola fizjologiczna. Jesli tego nie zrobic, to groziloby jej dlutowanie kanalikow igla, a to juz boli. No wiec bedziemy sie kurowac - dostala kropelki i masc - jak tu nalozyc 1 mm masci do oczka takiego szkraba i nie dotykac koncowki tubki? Z wrazenia usilowalam jej posmarowac nie to oczko... Za trzy tygodnie mamy sie zglosic na wymaz i z wynikiem na konsultacje do szpitala na ewentualne plukanie. Napisze, co z tego wyniklo. Magda, dzieki za pocieche, ja tez mysle, ze te budzenia to zabki i ze jej samo przejdzie. Albo sie wystraszy, bo dzis w nocy przy kolejnej pobudce po godzinie spania chcialam Ewie posmarowac dziaselka zelem i w efekcie posmarowalam jej nos! O 4 w nocy moga sie zdarzac takie rzeczy. Oczywiscie obudzila sie calkiem, ja tez, dobra strona byla taka, ze ja porzadnie nakarmilam z obu piersi i spala potem juz trzy godziny. Albo bala sie mnie budzic bo nie wiadomo co bym jej tym razem chciala smarowac. A melise dzis wypilam, nie zaszkodzi. Chyba malilka kiedys pisala, o robieniu krzywdy dzieciaczkom, oczywiscie niechcacy. Moja zmora to obcinanie pazurkow. Moglabym Ewe bez konca przewijac i przebierac byleby ktos za mnie obcinal jej paznokietki. Ale tylko slysze "Jak ty sie nie boisz? To takie malenkie!" Boje sie jak diabli - jak miala z miesiac to jej przycielam jeden paluszek, bylo odrobine krwi, splakalam sie jak norka. Teraz za kazdym razem sie stresuje i czekam jak zasnie, ale ktos to musi robic. A jak z tym u was? I jeszcze troche o zabawkach. Ewa ostatnio jest na etapie "stuk-stuk", wiec podchodza jej zabawki, ktorymi mozna stukac. Swietnie sie nadaja elementy piramidki Tomy - po jednym do lapki i jest stukanie. I sprawdzanie, co jeszcze stuka, np. klocek o mame nie stuka. W piramidce jest tez grzechoczaca pileczka, ktora akurat pasuje do raczek i fajnie sie ja gania po tapczanie. Lubi tez miekkie ksiazeczki - lepsze niz gryzaczki. Grzechotki sa ok, byle jak najglosniejsze. No i zabawki z muzyczka: ma firmy "my baby" orkiestre zwierzaczkow i grajaca pszczolke. Juz wie, ze zeby gralo trzeba cos nacisnac, tylko jeszcze nie wie co, wiec wali gdzie popadnie i zwykle trafia. Mamy klocki fisher z zyrafka, ale nie sa wygodne dla raczek, poki co leza. Mamy tez inne klocki, gumowe i bardzo kolorowe, ktore wygodnie brac do raczek, bo maja specjalne krawedzie. Swietnie sie tez bawila pusta butelka po wodzie i moim slomkowym kapeluszem. A najlepiej sie czyta kolorowe reklamy z gazet - tylko ze one juz sie potem nie nadaja do czytania dla innych. Z zabaw lubi podskakiwac na moich kolanach jak jej spiewam "wio koniku", lubi "akuku", lubi jak z nia tanczyc a najbardziej lubi sie rozgladac, w domu i na spacerze. A ostatnio zwiedzac mieszkanie - dzis weszla pod fotel i nie chciala wyjsc. Ale sie rozpisalam, przepraszam. Piszcie, jak bawicie sie ze swoimi pociechami. Przydadza sie nowe pomysly. Pozdrawiamy Monika i Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 07:30 cześć Dziewczyny! Winia wszystkiego najlepszego, żeby Szymek chował się zdrowo i nie sprawiał kłopotów! Jak czytam Wasze posty o urodzinach to czuję się strasznie stara, bo mi w tym roku stuknie 30-stka. Taką starą matkę ma mój Michał )) Malilka jednak dziewczyny miały rację, że nie warto martwić się na zapas. Zazwyczaj jest właśnie tak, że my mamy bardizej przeżywamy niektóre rzeczy niż nasze dzieci! Inia, ale Twoja Ola była wystrojona na Chrzciny!!! Taka z niej mała laleczka! Moja siostrzenica chyba by piszczała z radości na jej widok! A co do basenu, to my powracamy na zajęcia już w niedzielę Mam nadzieję, że tym razem dokończymy kurs cali i zdrowi! Pani Pulmonolog powiedziała, że niestety jeżeli Michał znowu się rozchoruje to będziemy musieli z niego zrezygnować, bo będzie to świadczyć o tym, że mu po prostu nie służy! A Michał uwielbia wodę jak Twoja Ola! Monika ja daję Michałowi chrupki Flipsy. Są bez zbędnych dodatków (oczywiście te bezsmakowe). Wprawdzie Malilka pisała, że nie powinno sięich podawać pomiędzy posiłkami, ale Michał jest na etapie szukania zębów i znakomicie łagodzą mu swędzenie dziąseł. Żaden gryzaczek nie daje tyle frajdy co chrupka! Wczoraj pobił rekord obżarstwa i zjadł 5! U nas dzisiejsza noc przypominała Waszą. Mam nadzieję, że jest to spowodowane tylko przeciskającymi się zębami i po ich przebiciu się wszystko wróci do normy. A tak nawiasem mówiąc to już 2 miesiące temu myślałam, że Michałowi wychodzą zęby! Monika mam nadzieję, że sama maść wystarczy i nie trzeba będzie wybierać się do szpitala. Obojętnie jak prosty by ten zabieg nie był, zawsze jest to niesamowite przeżycie dla Mamy i Szkraba! Aaaa ja ostatnio paznokcie obcinam Michałowi przed telewizorem ;-( Na śpiąco nie mogę, bo Michał ostatnio nauczył się przewracać podczas snu i robi to namiętnie, szczególnie jak go dotykam, a telewizor działa jak magnez. Mam przynajamniej pewność, że nie zrobię mu krzywdy, bo się po prostu nie rusza. Wiem, że oglądanie telewizji nie jest niczym dobrym, ale zdarza się to nam 1 w tygodniu przez dosłownie 5 min. A właśnie jak często obcinacie paznokcie? Ja tak właściwie mogłabym obcinać praktycznie co 3-4 dni, ale uważam, że to by już było przegięcie dlatego pozwalam im trochę urosnąć! Co do zabawek, to u nas najlepszą zabawką jest kuzynostwo, bo oni mają najbardziej zwariowane pomysły A tak na serio, to chyba wszystko co nie jest zabawką, czyli karton po mleku, drewniana łyżka kuchenna, gazeta, chusteczki higieniczne w opakowaniu (u nas sprawdza się zewa softis, bo opakowanie jest solidne i nie pęka pod wpływem dziąseł juniora), opakowanie po mamy tabletkach, kasztany i wiele innych niedozwolonych rzeczy. Daję mu je oczywiście tylko gdy ktoś go pilnuje, chociaż i tak trudno czasami go upilnować i ostatnio np połknął odrobinę rysunku kuzynki Jak stwierdziła moja siostra, nie takie rzeczy będzie jeszcze połykał! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 08:49 Zaraz po porodzie obcinanie paznokci wydawało mi się czymś mega trudnym i robił to niemąż Potem się przemogłam i bez większych problemów obcinałam małemu jak spał, ale jak skończył 4 m-ce to zaczął się przy tym budzić i od tego czasu robię to na przytomnego. Na początku niemąż musiał mu przytrzymywać łapki, zabawiać żeby w miarę znieruchomiał, ale od jakiegoś czasu robię to zupełnie sama, Maciuś chyba wie o co chodzi, bo grzecznie leży i patrzy jak operuję nożyczkami (dorosłymi do skórek). Paznolcie muszę obcinać max co 3 dni, inaczej buzia małego poharatana do krwi. Chrupki mogą być jakiekolwiek, byle w składzie była sama kukurydza bez dodatków. Ja daję Flipsy, ale one mi nie pasują, bo są za małe i za krótkie, szukam dłuższych. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 08:53 no i zapomnialabym o najwazniejszym: moj syneczek skonczyl dzisiaj 7 m-cy, buziaki kochanie ****** Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: JUZ WIDAC ZDJECIA!!!!!! 05.11.04, 09:45 Wszystkiego najlepszego dla Maciusia! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Już weekend...hura 05.11.04, 10:14 Hej dziewuszki... Po pierwsze sto lat dla Małego, Malilka niechaj sie wspaniale sprawuje, jak najmniej kłopotów, jak najwiecej radości.... fotki na forum wspaniałe.... Co do zabawek, to mała najchetniej wziełaby wsyztsko, czego nine może, chusteczki higieniczne, etui od komórki, pilota do telewizora...i choziaż nie mieści jej sie w buzi, to usilnie próbuje go t am wcisnąc... Ostatnio jets marudna, a dzisiaj zobaczylam, ze w końcu zaczeła isc górna jedyneczka, wiec teraz wiem, skad u niej taki nastrój. jeśli chodiz o chrupki, to moja mama przywiozla mi z Polski, w skaldzie ejst tylko mąka kukurydziana, są one długie, wiec mala moz ebez problemów trzymać je w rączce i długo dziamgać. Jeśli chodiz o preferencje smakowe , to Zuzia narazie nie odmówiła niczego...ostatnio warzywka na parze i pogniecione wsuneła az sie dymiło, a był tam ziemniak, pietruszka, marchew, por, cukinia.... Na macie uwielbia leżec i bawić sie wszytkim co popadnie, ale rzesuwa sie cześciej do tyłu niz do przodu, na rączkach i kolenkach jest prawie nonstop..wiec wszelkie rajtuski, dresiki, w tych miesjcach sa mocno wyeksploatowane.... A z a oknem mam słoneczko i sie śmieje do siebie, ale jak pomyśle, ze od nastepnego tygodnai pakowanie, sprzątanie, ogólnie przeprowadzka, to jakoś usta robią sie w podkówkę....po tym wsyztskim napewno bedize mi wspaniale, bo w końcu 3 pokoje to nie jeden i mała bedize mieć tyle przestrzeni.....fiu, fiu pozdrówka dla was, buziackzi dla maluszków... hura juz weekend Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 koniec tygodnia:))) 05.11.04, 09:46 witajcie - ucalowania dla jubilatow!!!!! jesli chodzi o obcinanie paznokci to robie to na spiocha!!! czasami uda mi sie tylko jedna raczke, czasami dwie) Pamietam jak przed wyjazdem nad morze obcinalam oli pazurki obcinaczem, bo nozyczki mialam juz zapakowane w torbe - uciachalam jej pol paluszka!!!!! boze krew sie lala, mala ryczala ja jeszcze berdziej. od tamtej pory - tylko nozyczki i tylko na spiocha. dodam ze blizna znikla po jakims miesiacu dopiero!!! chcialam przywilej obcinania paznokci oddac mojemu mezowi - ale on sie nie dal w to wrobic. NIESTETY!! co do chrupek - ja daje olci takie w rodzaju flipsow ale dluzsze i grubsze - to produkuje dla carrefoura firma ktora ma logo taka czerwona jedynke. nie mam zielonego pojecia jak sie nazywa - moge sprawdzic. u nas najlepsze zabawy to: * obgryzane butow mamy i taty * czolganie sie po podlodze za pilka * ostatnio odkryty kabel od telewizora * mega super zabawa to: piloty, piloty, piloty!!!! * papierowe torebki tez sa swietne - no i smaczne!!! * podskakiwanie na mamy kolanach * spiewanie piosenek (ola spiewa ze mna!!!) * no i generalnie wszystko co glosno stuka!!! jak sobie cos przypomne to wam napisze. wracam do pracy bo jakies chore klimaty sie wytwarzaja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Maja kończy 7 miesięcy :-) 05.11.04, 10:03 Jejku jak ten czas szybko leci... Wiecie że czasami chciałbym aby Maja była znowu taka malutka jak po urodzeniu- myślę że wiele rzeczy zrobilabym inaczej-ale co tam bede pisać. Małej bardzo przeszkadzają dziąsła-spuchnięte i dolne i górne a zębów nie widać.Padła wczoraj dopiero o 22,nie mogła spokojnie spać a lała sie przez ręce ze zmęczenia. Zresztą zadziwia mnie bardzo bo po całej nocy jak zaśnie o 20 budzi sie o 8 a potem śpi od 9.30 do 11.30.Potem z godzinę na spacerze i jeszcze z 40min koło 17.30. no i najchętniej śpi w wózku-łóżeczko jest na razie zdecydowanie na nie. Nadal nie chce zupek ze słoików,gotowane ziemniaczki i marczewka z masełkiem też nie podpasowały. Zauważyłam że z naszego talerza mała je chętnie jak jej daje na palcu a nie łyzeczką,dziwne prawda??Ale może na poczatek to jakis sposób.No i sukces zjadłą gotowanego mięska z rosołku-no i to jej smakowało.Nie jakies duże ilości ale zawsze coś. Kurcze wybudziła sie więc wiecej nie napiszę Może poźniej. Malilko-Maja przesyła soczystewgo buziaka dla astrologicznego bliźniaka ) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Maja kończy 7 miesięcy :-) 05.11.04, 10:18 Mamusia z Zuzią, chca mocno pozdrowiec małą Maję z okazji jej małego swieta i życzyć samych radosnych dni, aby nie bolało gdy bedą szły zabki, aby każda zabawka była wspaniałym prezentem, aby przesypianie całej nocki było standardem....buziaczki wielkie dla Ciebie Maju Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 12:34 Ło kurde..; no wypadłam z obiegu zupełnie. Tyle postów. Tyle Jubilatów i Jubilatek. Oczywiście naj naj naj serdeczniejsze życzenia. Eklon taka stara to ty tu sama nie jesteś. Mi w marcu stuknie trzydziestka.) W ogóle to jednak dużo nas tu wiekowych na tym forum i to z pierwszymi dzieciaczkami. A teraz wieści z Mateuszowego frontu: Zęby 2. Jeden duży drugi mały. Trzeci i czwarty lada moment. Słoiczki pożeramy wszystkie. Na widok słoiczka i łyżeczki po prostu ekstaza. Waga dwa tygodnie temu 7300. Uszy słusznej wielkości, włos się rzucił na głowę. Rodzina męża twierdzi, że czarne te włosy - ja, że złocisty ciemnawy blond. Aktualne problemy to: 1.czym zastąpić paćkaną przez łapy Borysa wykładzinę dywanową? Panel odpada, bo pazury Boryska budzą wszystkich, dywanik jako siedlisko zarazków odpada, wykładzina PCV Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 12:54 Igosia oj widzę, że czytając forum popadasz w taki sam nastrój jak ja! Po prostu wyrodna matka jestem, bo też z wieloma rzeczami powinnam walczyć a nic z nimi nie robię dla świętego spokoju! No bo przecież Michał za często je! Budzi się w nocy! Zalicza tylko 30 max. 40min. drzemki! No i co najgorsze ma chyba najstarszą matkę na forum, bo mi trzydziestka stuknie już w grudniu! I to na dokładkę 25.! Jak mi ktoś będzie życzył w tym roku wesołych świąt to go chyba osobiście uduszę, bo jak się tu człowiek ma cieszyć, jak w perspektywie pierwsze nie dzieścia lat tylko dzieści ;-((( Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 13:23 eeee Eklon nie łammy się! Nie ma to jak piersiate omleczone seksowne trzydziechy z berbeciami u boku. No szczyt marzeń każdego statecznego tatuśka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 13:40 Mam nadzieję, że masz rację )))) Z tymi piersiatymi to się zgodzę, ale seksowne to nie za bardzo, bo mi po ciąży jeszcze zostało 5kg!!! I to co ciekawe jestem na diecie eliminacyjnej, nie wiem jak Wy to dziewczyny robicie, że wróciłyście już do starej wagi, a niektóre ważą nawet mniej niż przed ciążą ;-((( Jestem dziś cosik zdołowana! To chyba wpływ pogody, bo u nas dzisiaj chlapa niesamowita, ale to w końcu listopad, więc co się dziwić! Ta wczorajsza wiosenna pogoda była nienormalna ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 13:41 )) dziewczyny nie lamcie sie swoim wiekiem - znam trzydziech co tylko moga pomarzyc o dzieciach!!!!! igosia - dzieciak suuuuuuuuuuuuuuuuper) nasza ola tak samo spi z matylda (nasz wilczurek) jak twoj mateusz z borysem!!!! ale mamy fajne dzieciaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 13:47 gdybym się nie bała ujawniać publicznie to pokazałabym jak całą rodzinką śpimy na kupie po prostu. No pies zawsze na wierzchu lub między nami. A fuj. Ile to zarazków i kłaków Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 05.11.04, 14:42 u nas jest to samo)) ile razy matylda wylizala ole po buzi)) hahhahaha a jak ola byla mala to mati na krok nie odchodzila od lozeczka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Zastrzyki 05.11.04, 15:06 Czesc Ja tylko na chwilkę po pierwsze Martynka dostaje zastrzyki bo lekkie zapalenie oskrzeli przerodziło się w ciągu 20 godzin w początkowe zapalenie płuc no i wysypało po czymś małą i dostała biegunki. Poza ty tragiczne były trzy pierwsze dni listopada. Mała prawie cały czas spała była bardzo słaba nie potrafiła siedzieć nie mówiąc już o samodzielnym podnoszeniu. Przez 20 godzin nic nie jadła odmówiła nawet cycusia a ja wmuszałąm w nią herbatkę i wypiła tylko 150 ml. Baliśmy się że się odwodni na szczęście nie miałą temperatury. Od dzisiaj jest nieznaczna poprawa. Po drugie ja też jestem pożadnie chora i biorę antybiotyk Niestety nie obyło się bez. Dwa dni temu nie miałam na nic siły. Po trzecie od wczoraj jest chory też mąż. Po czwarte nie nadrobiłam waszych postów muszę mieć na to trochę czasu. Do tej pory trzeba było mała nosić dużo na rękach i miała spać nawet w pozycji pionowej słaowem ani chwili wytchnienia zwłaszcza w nocy. Na szczęście na 2 krytyczne noce spali u mnie moi rodzice i to oni mała nosili. Muszę kończyć bo trzeba jechać do przychodni na zastrzyk. Pozdrawiam wszystkich i wkrótce się odezwę IZA Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Zastrzyki 05.11.04, 15:11 oj bidulki bidulki(( trzymam kciuki i zycze zdrowia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Zastrzyki 05.11.04, 15:17 Oj kobitki, co Wy tu o starości ględzicie???!!! Eklon, Tobie trzydziestka stuknie w grudniu, a mnie w maju, wielka mi różnica. Tak mi się wydaje, że aktualnie najwięcej mamy mam z rocznika '75 i z pierwszymi pociechami na koncie, więc chyba nikt nie ma powodów do kompleksów? Stare pierwiastki, hehehe ) Igosia, jeśli to Cię pocieszy, to w Łodzi też nie ma Ikei i też nie można kupić fotelików Romera. W ogóle nie wiem, gdzie je można w Polsce kupić. Przez chwilę myślałam o kupieniu nowego na niemieckim ebayu (chciałam Kinga, inne mi sie nie podobały), ale o ile cena samego fotelika przystępna, bo mniej więcej 150 euro, o tyle przesyłka takiego klocka to pewnie byłoby drugie tyle, więc dałam sobie spokój. No i zdecydowaliśmy się na Maxi Cosi Priori XP. Gorące buziaki dla bliźniaczki Mai * Iza, dużo zdrowia dla Martynki. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Zastrzyki 05.11.04, 15:22 To ja was rozsadze z tym wiekiem. W lutym skonczylam 35 lat, ktos da wiecej? Nic to, czasem dlugo trzeba szukac odpowiedneigo ojca dla swojego dziecka, ale warto bylo! Kilka dni temu swoje pierwsze dziecko urodzila znajoma - ma 40 lat, a Kubus ma sie swietnie. O ile pamietam to na szkole rodzenia chyba wszystkie bylysmy po 30tce. Na pocieszenie (sobie) dodam, ze waze teraz 16 kg mniej niz przed ciaza. W ciazy przybylo mi 2,5 kg a Ewa urodzila sie 3800g, teraz pewnie okolo 10 kg. Taki bonus karmienia piersia, niezlego mam ssaczka w domu. Ale pogoda, Ewa spala na spacerze 2,5 godz a mysmy mokli, bo zal bylo ja budzic. Gorace calusy dla jubilatow. Iza! Cale szczescie, ze mieliscie pomoc. Wracajcie szybko do zdrowia! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Zastrzyki 05.11.04, 17:16 Hej dziewczyny!!! Iza i córeczka, szybkiego powrotu do zdrowia, z kazda minutką lepszego samopoczucia... Moja mała takze bije rekordy w spaniu, bo zawsze spała po 40 minut z zegarkiem w ręce, a teraz to znacyz wczoraj i dziś, po półtorej godzinki...oczywiscie na spacerze, a ja zasuwałąm tak szybko, jakbym była na bieżni w fitness clubie, bo zauważyłam, ze mała spi lepiej jak matka przebiera nogami, aż sie dymi za nią.. A co do trzydziestek, to dzieczyny, każda kobieta w każdym wieku jest wspaniała i seksowna, najwazniejsze aby sie tak cuzła, a resztę olac...przecież to wspaniały wiek dla kobiety, taka dojżała...a ile mysli i amrzęń młodych chłopaków, aby mieć taką.....tylko sie cieszyć...hihi pozdrawiam i zyczę spokojnego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Zastrzyki 05.11.04, 19:08 a mi wszyscy mowili ze jestem ewenementem - w ciazy schydlam (!!!!) 4 kilo. Mala sie urodzila 3270) No i jestem od was młodsza, ale niewiele - 1977) ale grunt, ze mamy fajne dzieciaczki))) Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 19:14 ale ten czas leci..... Kurcze, za każdym razem jak tu zajrzę to czytania mam ogrom, nie próżnujecie Dziś testowaliśmy biszkopty bezglutenowe, przy pierwszym Igor robił miny jakby mu strasznie nie smakowało ale następnego wszamał ze smakiem. Szkoda tylko, że udało mi się dostać okrągłe a nie podłużne, wtedy Młodemu lepiej by się jadło. Ze spaniem u nas jakby gorzej, Igor już przesypiał całe noce teraz zaczął się wybudzać , wprawdzie nie często 1-2 pobudki ale potem trudno znów mu zasnąć więc marudzi. Torpeda niego niesamowita wszystko musi dotknąć , obejrzeć , wszędzie zajrzeć, fajną zabawą jest przełażenie z rąk do rąk, wdrapywanie się na wszystko. Z zabawkami to generalnie jest tak, jak już któraś pisała najlepiej bawi się tym co do zabawy przeznaczone nie jest. Wczoraj marudził , tata stwierdził, że ona mu znajdzie zajęcie i <a href= " http://foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=0&id=24532&q=igor&k=3&nxt=0"> oto jaki widok </a> znalazłam zaglądając do małego . No cóż można się było spodziewać, mając męża maniaka komputerowego, trudno ochronić syna Niezłym zajęciem jest również oglądanie jak ktoś myje zęby, strasznie zabawna czynność Tyle miałam napisać a tu pustka ,nic może jeszcze sobie przypomnę to zajrzę , na razie uciekam. Najlepsze życzonka dla coraz to starszych dzieciaczków Serdeczne życzenia dla Winii. I dużo, dużo zdrówka dla Martynki PS. Eklon co to jest 5kg, mnie zostało prawie 3 razy tyle(((( Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 19:22 chciałam żeby było ładnie i nie wyszło może teraz się uda pokazać jaką zabawę Igorowi znalażł tauś i która rzecz jasan synowi baaaardzo przypadła do gustu. foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=0&id=24532&q=igor&k=3&nxt=0 Wczesniej trenował na rodziców ale od taty dostał własną , prywatną Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 20:50 Uśmiechnęłam się oglądając to zdjęcie, bo właśnie wczoraj nasz synek też dostał swoją własną klawiaturkę, identyczny model ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 21:02 i wy tez macie mezow maniakow komputerowych) hihihi musze wam przy okazji pokazac zdjecia mojej oli przy kompie))) ale o juz nie dzisiaj, bo ja mam dosc dzisiejszego dni.!!!! jutro ide do fryzjera na poprawe humoru)) jutro sie odezwe aha - gdzie sie kupuje biszkopty bezglutenowe??? Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 05.11.04, 22:45 Ja ważę 1-2kg mniej niż przed ciążą, ale wyglądam jakby to było jeszcze mniej- na zdjęciach jestem wręcz chuda, nie podoba mi się to, ale co robić, ssaczek mnie podżera i przytyć się nie da. Inia, przyznam że myślałam, że jesteś młódką-25latką, mylący ten Twój nick )) A z tym, że schudłaś w ciąży to mnie nieźle zdziwiłaś! Wiecie co moje dziecko odwaliło przedostatniej nocy? Obudził się koło 3.00, uznałam że za wcześnie na nocną konsumpcję, ale wzięłam go na pocieszenie do nas do łóżka. Skubany udał, że grzecznie zasypia, ja też momentalnie zasnęłam i nagle obudził mnie mój sprytny żarłoczek, który przyssał się do mnie przez koszulę i biustonosz!!! Pomysłowy, nie? Swoją drogą ja to jestem naiwna, że wierzę że spanie w staniku uchroni mój karmiący biust przed deformacją.... Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 06.11.04, 09:42 Widać ten model jest popularny wśród kwietniowych maluchów Mąż maniak zdecydowanie. Biszkopty kupiłam w sklepie ze zdrowwą żywnością , ale muszę sprawdzić czy w którymś z hipermarketów na półce ze zdrową żywnością też nie ma. Malilka strateg z Twojego Maciusia jest to fakt, po co robić zamieszanie jak można uspić czujność przeciwnika i cichutku osiągnąć zamierzony cel Dzisiaj Igor pospał do 7, oczywiście z pobudką w międzyczasie ale nie wiem o której, bo wtedy wstaje tata przenosi młodego do nas, zmienia pieluchę i śpimy dalej. a jeszce w kwestii zabaw, ostatnio w nocy młody marudził, mąż chciał coś znaleźć ale nie chciał zapalać światła, żeby miśka za bardzo nie wybudzic , wziął latarkę ( mnie by do głowy nie porzyszło, zapaliła bym w innym pomieszczeniu) no i od razu spokój a już swiatełka na ścianie git, lepsze niż nie jedna superprodukcja Zyczę miłego weekendu i ładnej pogodny na spacerki Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 06.11.04, 12:37 inia25 dlatego, ze od dlzszego czasu posluguje sie tym nikiem - wiec tak z przyzwyczajenia) ale u nas ponuro. mloda spi od rana, ja bylam u fryzjera - ale mialam nadzieje ze jakos mi sie lepiej po tej wyzycie zrobi - a tu niestety nie. tylko tyle ze ,mniej kasy w portfelu!!!!! normalnie nie mam ochoty na spacerek - maz sobie pojechal na latawce, a ja na strazy domu stoje) nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuda chyba cos malej ugotuje macznego na obiadek - moze sie skusi. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Zaczęliśmy 8 miesiąc 06.11.04, 16:19 Cześć dziewczyny!!! Mojej małej sie pozmieniało,zdecydowanie dla mnie super, bo pierwsza drzemka w domciu w swoim łóżeczku, zasypia metoda zaklinaczki z każdym dniem szybciej, ale śpi 40 minut, natomiast druga drzemka na spacerze i dochodzi do ółtorej godzinki, wiec bardzo sie ciesze, bo nie jest marudna jak sie wyspi.... Inka, ja takze jestem rocznik 77.... Mąz zrywa stare tapety na nowym mieszkaniu, a ja z małą.. Malilka cyckanie przez stanik, to juz fenomen, jeszcze nigdy nie słyszałam o takim czymś..hihi..mały nieżle kombinuje juz od małego...a moja lubi ssac jak leży na brzuszku, tylko co z tego że zje, jak za chwilke zwymiotuje, bo kto widzi na brzuchu i sianąc cycka, no może nasi panowie, moga sobie an to pozwolic, ale nasze dzieciaczki...wiec ja ją na plecki, a ona na brzuch...czytaj karmienie przedłuza sie i zamienia w zabawę, kto wygra??? Sle pozdrówka , uciekam nakarmić mała.... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 dziwne krostki 06.11.04, 16:37 na oli cialku zauwazylam dziwne krostki - czerwona plamka z bialym bablem w srodku - tesciowa straszy ze moze to ospa?? kurcze mam nadzieje ze nie, przeciez to tak swedzi!!!!!!!!! zaraz chyba pojedziemy do lekarz)) na razie ma tylko 2 takie krostki!!! ale chyba nie bede czekac na wysyp Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: dziwne krostki 06.11.04, 19:31 nie to nie byly potowki, bo te czerwone place mialy srednice okolo 1 cm, a potowki znamy bo mialysmy) jednak dziwne intruzy znikly z ciala mojego dziecka na wiesc o wizycie u lekarza)) mysle ze to cos ja ugryzlo po prostu, ale bede obserwowac. a jesli chodzi o hipermarkety - my z ola jezdzimy(( nic sie nie dzieje, nie lapie infekcji, wrecz ona uwielbia te wycieczki, bo lubi jezdzic w wozku sklepowym w tym takim otwieranym siedzonku z przodu (nie na tym koszmarnym czerwonym plastikowym foteliku - blee). Ja nie widze nic zlego w wyjazdach do supermarketow - ale kilkutygodniowy brzdac to rzeczywisci przesada)) Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 18:36 Ja na chwilkę Na Allegro można dostać foteliki Romer-to o te Wam chodziło??Niesamowicie tanie więc prosze o info czy to te i czy rzeczywiście takie dobre?? Właśnie zamierzamy kupić jakiś i dajcie znać jak sie jeździ dzieciaczkom w tych większych. Przez te chorowanie Majki znowu nie poszliśmy na basen-już chyba 4zajęcia nam przepadły.No nic.Wykupimy następny karnet żeby można podrabiać je potem ale już chce żeby mała sie popluskała. Powiedzcie mi co sądzicie na temat zabierania dzieci do centum handlowego lub hipermarketów?? No bo ja sie nadziwić nie mogę-jak patrze na te maleństwa w Galerii Mokotów,kilkutygodniowe,takie tyci tyci to normalnie jestem w szoku.tyle zarazków,kakofonia dzwięków i świateł-ale moze ja jakaś nienormalna jestem,co?? Mnie by było szkoda tak męczyć małą tylko żebym mogła sobie pochodzić po sklepach-no a moze jestem jakaś "staromodna"?? Uciekam Dużo zdrówka dla Martynki gosia Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 18:37 No a jest tu jakaś mama rocznik 79?? Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 20:48 Witam Dziekuje za wszystkie życzenia zdrówka dla Martynki i dla mnie. Z mała dużo lepiej zastrzyki poskutkowały zostały jeszcze 3 i w poniedziałek będzie koniec. Dzisiaj dostała 2 w jeden pośladek bo na drugim miałą tak paskudnie zrobiony że ma sporego siniaka i muszę robić okłady. Mam nadzieję że jak wyjdzie z tej choroby to potem nie będzie częściej łapała infekcji. Ja jestem 78 rocznik i mój mąż też jest maniakiem a i Martynka ma swoją klawiaturę) niestety lepiej lubi tą od tatusia. Malilko ja urodziłam się w Łodzi i mam tam rodzinkę. Ostatnio jak byłam to żal mi było jak patrzyłam jak to miasto niszczeje. Przez to choróbsko wszystkie pory jedzenia i spania rozregulowane no i mała schudła 400 gram i waży teraz 7900. Spoznione zyczenia wszystkiego najlepszego dla wszystkich jubilatow. Życzę miłego wieczoru. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
contraria Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 20:49 witajcie! jejku, 1979? ale ty Gosia mlodziutka jestes. mnie stuknela 30 w maju i bosko sie z tym czuje. duza zasluge ma moja praca, gdzie caly czas czuje sie jak na studiach co do hipermarketow i maluszkow - nie cierpie, wprost nie znosze robienia zakupow, a juz wielkich sklepow czy centrow handlowych nie znosze serdecznie. zakupy robi Mirek, a ja dostaje drgawek na sama mysl, ze musze buty kupic. Michaszka nie zabieramy wiec do marketow, byl raptem dwa razy w swoim zyciu - raz gdy kupowalismy lezaczek i drugi raz po fotelik do karmienia. musielismy go wlozyc do obu siedzisk i sprawdzic, czy to na jego miare. moj synek nigdy tez jeszcze nie patrzyl sie w telewizor, ale kiedys wlaczylismy na sekunde - maly siedzial tylem w lezaczku i myslalam, ze sie skreci,by odwrocic glowke i cosik zobaczyc. jestem goraca przeciwniczka telewizji jako zabijacza czasu. i jak najdluzej chce dziecko ochronic przed nia. pytam kiedys znajoma, czy jej poltoraroczna corka bawi sie sama i jak dlugo potrafi zajac sie soba - i slysze: jasne, wlaczam jej telewizor i nawet dwie godziny mam spokoj. no tak to juz w ogole sobie nie wyobrazam! a paznokcie obcinam ja od poczatku, te u nozek obcinam Michasiowi, gdy lezy sobie na lozku czy podlodze, u raczek najczesciej, gdy karmie na lezaco. robie wtedy przedziwna konstrukcje z siebie i malego i jest ok. kurcze, a nie boicie sie, ze jakis klawisz z klawiatury sie oderwie i maluch wlozy go do buzi. ja boje sie bardzo i zawsze przy takich zabawach nie spuszczam Michaszka z oczu. a i musze sie wam pochwalic, bo strasznie dumna jestem, ze mirek dostal nagrode PAN za doktorat! ale mam zdolniache w domu! ciekawe, czy Michas bedzie mial dusze humanisty jak ja, czy bedzie scislowcem jak tata? zyczenia dla wszystkich jubilatow! duzo zdrowia i cieplych mysli dla Martynki i jej rodzicow. pozdrowienia i buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 20:56 Cześć dziewczyny, ja raczej unikam chodzenia do supermarketów z dzieckiem poniewaz Henrys tego nienawidzi. Bardzo szybko zaczyna płakać, raz jest ciepło, raz ciągnie od lodówek. Ostatnio zauwazyłam, że na normalnych spacerach też coraz cześciej zaczyna marudzic. Myślę że się poprostu nudzi, nie wiem jak wasze dzieciaczki ale on ciągle lezy na płasko.Czy wy już podniosłyście do takiej pozycji półleżącej??? dodam że mały jeszcze nie siedzi. Co do obcinania paznokci to też mam problem, kiedyś robiłam to jak spał teraz juz się budzi. Najlepszy czas to jak henryś jest taki zamulony jeszcze po spaniu. Czy któraś z was zamierza przestac karmic piersia w najblizszym czasie? To może jakoś razem??? ja juz bym chciała, ale za cholere nie moge się za to zabrac jak mam piersi pełne mleka to mnie bolą i daję. Jak gdzies wychodzimy to nie chce mi się zabierac butelek i wtedy jestem szczesliwa, że karmię jeszcze piersią. Trzeba to jakos przemysleć i zorganizować. Miło będzie zacząc razem. Pozdrawiam rocznik 76 www.wolek.dsl.pipex.com Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Jagódka dziś zaczęła chodzić z podparciem :) 06.11.04, 23:19 Witajcie! Pozdrowiawiam Was serdecznie! Kurcze produkujecie tych postów, że nie daje radę przeczytać. A chciałam się Wam pochwalić. Jagoda już od jakiś dwóch tygodni zaczęła stawać. Na poczętku jak "pijany zając". Super jest oglądać jak każdego dnia robi postępy. Dwa dni temu zaczęła drepać w miejscu, oczywiście cały czas trzymając się rączkami poręczy łóżeczka, czy kojca. No a dziś przedreptała z jednego boku łóżeczka na drugi. Kroczek po kroczku. Potem jeszcze w kojcu "podeszła" do tatusia. Jest niesamowita. Wieczorem przed kąpielą bawiła się na dywanie. A ja obok zajęłam się układaniem rzeczy. W pewnym momencie patrzę, a Młoda wstała opierając się o pałąk z zabawkami (mamy taką plastikową ramę z zawieszonymi zabawkami). Pod naporem pałąk się zaczął przesuwać i w ten sposób nasze dziecie przeszło ok 1,5metra jak z balkonikiem. Pewnie bym z wrażenia usiadła, gdyby nie to, że musiałam pędzić ją ratować, bo skończył się dywan i połowa jej "balkoniku" poślizgnęła się na panelach i Młody wędrowiec stracił równowagę. Z tym staniem to jest staszna mania. Żadne zabawki nie są w stanie ją zająć, tylko by stała i stała. Próbuje wstawać przy wszystkim, czego może się złapać. Nie mogę jej na chwilkę zostawić samą. Jak sie obudzi, nawet w nocy, od razu staje. Z resztą z wrażenia chyba gorzej śpi w nocy. Mam nadzieję, że jej to nie zaszkodzi. Ona potrafi bardzo długo tak stać. Tylko, stawać to staje, ale siedzi wyłacznie na piętach - to chyba się nie liczy jako siedzenie, samodzielne? Ja tak jak Malilka staram się jej nie sadzać, dopóki sama nie usiądzie. Zresztą leci nadal do przodu. Jak myślicie jak dziecko stoi, to można je i sadzać? Sama nie siedzi, choć kilka razy usiadła na półdupku, podpierając się rączką, ale to bardziej wyglądało na leżenie. Może po prostu ją nie interesuje siedzenie, skoro odkryła że może stać. No i zębów nadal, ani widać, ani słychać, a u Was już jakieś trójki wychodzą, i dzieciaki gryzą jabłka... Przepraszam, że tak długo...ale ja tak rzadko się odzywam. Pozdrawiam i życzę zdrówka Agnieszka i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 06.11.04, 22:11 pearl uważaj na te romery z allegro. To owszem romery ale używane, tylko z nowymi pokrowcami. Jakoś nie mam przekonania do używanych fotelików. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka znowu :(( 07.11.04, 09:25 Jestem załamana, bo Maciusiowi idą kolejne zęby, górne dwójki ((( Było może z 10 dni spokoju i od nowa zaczyna się jazda, moje biedne maleństwo, znowu się nacierpi, zwłaszcza że do wyrżnięcia to jeszcze długa droga. W zwiazku z tym od piątku mamy totalny chaos- szlag trafił spanie, zasypianie, jedzenie, pory posiłków i dobry humor Przy poprzednich czterech zębach apetyt dopisywał, a teraz....szkoda mówić. Deserek beee, nawet pyszny Misiowy Sad, zupka po 50ml beee, kaszki weszło kilka łyżeczek i płacz. Nie chce to niech nie je, nic mu nie będzie od kilkudniowej diety, pilnuję tylko żeby dużo pił. W łóżeczku zasypia tylko na noc, w dzień histeryczny płacz, czasem zasypia przytulony do mnie, a 2x musiałam dać mu pierś do zaśnięcia, tak strasznie płakał. Do tego marudzenie przez cały dzień, dobrze że w nocy śpi normalnie, przynajmniej na razie. To okropne, że malutkie dzieci muszą tak cierpieć... Pearl, te Romery na Allegro to musi być jakiś złom sprzed kilku lat, jak zresztą większość fotelików samochodowych na aukcjach niestety. Nowe Romery Kingi w sklepach w Unii są po około 230 euro, w Warszawie po 899zł, a na Allegro nawet po 150zł, ciekawe nie? Większość fotelików na Allegro jest ściągana z Niemiec i Holandii chyba na wagę, nie masz żadnej gwarancji że fotelik nie jest powypadkowy, a najmniejsza stłuczka trwale uszkadza konstrukcję fotelika, bo w środku są elementy styropianowe. Jeśli używany, to chyba tylko od zaufanych znajomych. Opolanka, ssanie piersi w czasie leżenia na brzuchu to też niezłe Mały tylko jabłko je na brzuchu- leżymy sobie razem na podłodze i czytamy książeczki i razem pogryzamy jabłko, albo mały je trzyma przed sobą (tak mu najłatwiej i nie ucieka) i sam je. W hipermarketach mały był kilka razy w życiu, ale od dłuższego czasu już go nie zabieramy, bo nie chcę ciągać dziecka w tłum kaszlących i smarkających ludzi, w końcu sezon przezięieniowy trwa. Poza tym te drgające światło, muzyka i hałas nie są dobre dla tak małego dzieciaczka, ja sama zawsze się męczę i nie znoszę robienia zakupów, to co dopiero mały ludzik. Telewizji prawie w ogóle nie oglądamy, a jeśli już to dopiero jak mały zaśnie. Tylko czasem oglądam jeden program przy dziecku- "Zaklinaczkę dzieci", bo nie mam wyjścia- niemąż o tej porze jeszcze śpi, a mały czasem jeszcze nie. Mały wgapia się jak zahipnotyzowany, to po prostu straszne. Dąbrowianka, gratulacje dla Jagódki za chyba pierwsze forumowe kroczki! Dla mnie to jakaś totalna abstrakcja, wstawanie czy chodzenie i pewnie jeszcze dłuuuugo tak będzie. Maciuś to nawet nie wie, że można się podciągać do siedzenia, bo i skąd- całe dnie bawi się na podłodze, nikt mu rąk do podciągania nie podaje (ostatnio rodzina mnie słucha, postraszyłam ich rehabilitacją, uff , więc trenuje pozycję na czworakach. Buja się i buja, ale nie może wpaść na to, że trzeba ruszyć nogę albo rękę. To znaczy przmieszcza je ale w tył i obie na raz- kolana do tyłu, rączki do tyłu i tak się przemieszcza. Zaliczył już samodzielne zejście z naszego materaca w sypialni na wykładzinę, byłam w kuchni więc nie wiem jaką techniką, ale stawiam na obrót przez ramię z walnięciem głową, bo był 2-sekundowy płacz, a potem zabawa dalej. Nie panikuję, musi się nauczyć wyczucia odległości, jak się przekręca z brzucha na plecy to też czasem przywali głową w podłogę, a nawet tego nie zauważa. Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: znowu :(( 07.11.04, 11:07 dzieki za zyczenia, znowu mamy awarie kompa w domu, odezwe sie, jak wszystko bedzie ok. i juz mam zaleglosci w czytaniu, ale nadrobie, obiecuje i bede pisac na biezaco ania Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: znowu :(( 07.11.04, 11:52 Az milo czytac jak nasze pociechy rosna w oczach: zabki, samodzielne siedzenie no i pierwsze kroczkijestem dumna z naszych pociech!!!!!1 Moj synek z tego co widze, chyba nie bedzie raczkowal (ja tez ominelam ten etap) chyba zaraz po samodzielnym siedzeniu zacznie wstawac( juz stoi trzymajac sie czegos) a pozniej tylko wygladac pierwszych kroczkow. Zabkow jeszcze nie widacza to slychac malego juz nawet na klatce schodowej tak glosno "gada" do zabawek Jutro idziemy na rehabilitacje bardzo sie boje tej pierwszej wizyty z wiadomych powodow: obawiam sie placzu i ogolnego niezadowolenia Kacperka. Dobrze ze idzie z nami maz... Uciekam po nam poprasowac pranie och jak ja tego nie lubie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 07.11.04, 15:51 hej no niestey musze doniesc ze dopadlo mnie jakies paskudztwo... podejrzewam szwagra ze mnie zarazil, katar teraz od dzosiaj kaszel, niech to. Coz przezyje byleby sie tylko Mlody nie zarazil. Przykre ze znowu go musze unikac pojechali z mezem do babci, coby moich zarazkow uniknac... Pochwalic sie chyba najpierw moge, Mlodemu pokazala sie gorna jedynka, nawet nie bardzo wiem kiedy bo wlasciwie zadnego wiekszego marudzenia nie bylo, tylko taki kaszel przez dwa dni (co zreszta sklonilo zaniepokojona mame do wizyty u lekarza). tylko wczoraj raz zaplakal, myslelismy ze sie uderzyl, bo w sumie tak to wygladalo, pokazalo sie kilka krople krwi a dzisiaj juz zgrzyta zebami Po drugie Mlody zaczal pelzac po dywanie, tez wczoraj z pewnoscia nie am to nic wspolnego jak na razie z raczkowaniem, ale przemieszcza sie przusuwjac na rekach, bujaja na kolanach i wykonujac skoki do przodu, cofac tez sie juz potrafi... tak skonczylo sie beztroskie zostawianie go na macie w pokoju Z zabawek nadal fascynuja go domowe sprzety typu drewniane lyzki, ale bardzo lubi pelzac za pileczka, i od kilku dni tak farme, gdzie mozna rozne zwierzata naciskac i one piszcza, jakies wiatraczki sie kreca itp. dzisiaj przepelzal pol pokoju zeby sie do niej dorwac coz chyba czas pakowac grzechotki... Zasypiac zasypia nam cudownie, wdrozenie metody zaklinaczki przeszlo bez problemu, wlasciwie od samego poczatku. niestety w nocy nadal budzi sie zazwyczja dwa razy i tak jak raz sie go uda oszukac "wodna" butelka tak za druga pobudka ten numer juz nie przejdzie, mowy nie ma. I on sie ewidentnie budzi z glodu bo zje i zaraz zasypia dalej, zreszta sluchac jak mu w brzuszku burczy... No i kolejne niestety, nie wiem jak nam sie uda oduczyc go smoczka, tragedia bedzie, probawalismy przez kilka dni, ryk byl wieczorem straszny i nie dawalo sie go uspokoic, dosatl smok westchnal i od razu zasypial. I co ja mam zrobic? czekac az sie zmeczy tym plakaniem? kurna nie moge... echchch ludze sie ze sam mu sie znudzi... hehehe pozdrawiam trzymajcie sie Maraska ps. rocznikowo bratam sie z wszystkimi mamami'75 pa Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 07.11.04, 16:16 Cześć dziewczyny... Mała jeszcze śpi wieć skrobnę do Was!!! Po pierwsze wielkie gratulacje dla maluszków za ich nowe osiagniecia....moja Zuzia zaczeła już powaznie raczkowac i ...teraz to dopiero zaczeło sie pilnowanie, ale jeszcze nie takie na maksa, bo mała jak doraczkuje do tego co sobie upatrzy, to robi długi przystanek i bawi się....Ale kable to coś co przyciąga ją jak magnez....wiec chowam wszystko pod wykladzine, jak tylko się da... A z nowości, Zuzi wczoraj przebiła sie prawa jednynka, nie obyło sie bez marudzenia, chyba ją jeszcz eboli bo czasem nagle zapłacze, nie wiadomo dlaczeo...znaczy wiadomo..Malilka współczucie, jak tak wyglądaja następne zabki i jeszcze mocniej bola, to najgorsze przed nami....uuuu Mam nadzieje, ze magia forum nie zadziała, ale sie pochwalę , z emała zaczyna mniej jeść noca i to wcale nie przez żabki, bo ogólnie żadziej sie budzi....wyszło razem z nocnym karmieniem 7 posiłków , jak dla mnie to nasz sukces..dwa w nocy....hura!!!! Oby tak zostało. A mąz walczy ze zrywaniem tapet, a ja gotuję i cały czas sie zastanawiam, czy dalje kupowac w tych ekologicznych sklepach, w normalnych takze jest asortyment ekologiczny. Ogólnie chciałabym małej sama gotowac, jeśli słoiczkami sie posiłkuje to raczej są to owoce...A ha wcozraj dałam jej żyżeczkę jogurtu naturalnego, bardoz jej smakował, zadnych wysypek, czy innego dziadostwa. jutor idizemy znów na basen, do grupy bardziej zaawansowanej...tutaj jeden cykl trwa tylko 5 spotkań, wiec w sumie jest to nasze 6 taplanie na basenie...w Polsce takie kursy z tego co pamietam są dłuższe???? I wiecie co...ku mojemu ubolewaniu, odkąd mała ma drugi stały posilek, jakos mamie przytyło sied wa kilo, nie wiem, czy przez to, ze przez cały dzięn produkuje to melko, aby miec na wieczoór czy z inneog powodu...ale na wadze widać do przodu dwa...uuuu włosy...no coz, zastanawiam sie czy jeszcze je mam....makabra...paznokcie sie tryzmają, ale zakola coraz wieksze....myszka miki ze mnie jak nic Buziaczki dziewuszki...milej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 07.11.04, 17:03 no hej u nas caly dzien marudzeni, marudzenie, marudzenie!!!! kurcze juz sama nie wiem z jakiego powodu?? zebow ciagle nie widac, dziasla jak kamien twarde!!!! jesli chodzi o kable - u nas tez jest to przebojem ostatnich dni!!! no i komputer - te swiatelka w obudowie i te guziczki - normalnie hicior!!! ola z pelzania przeszla do takiego powaznego czolgania - juz zgrala ze soba rece i nogi, ale ciagle brzuchem po podlodze jezdzi!!!! a jak upatrzy sobie cel to dazy do niego po trupach!!! jesli chodzi o jedzenie - ciagle kalapa. deserki, deserki, deserki - obiadki ciagle beeeeeeeee. wczoraj kupilam mus jablkowo bananowy bobovity - pychota!!!! tatus wtrabil dziecku polowe. oli az sie uszy trzesly tak wcinala. wpadne pozniej bo maruders sie wlaczyl aha kupilam oli puzzle piankowe - takie na podloge - hicior!!!! wklada i wyjmuje cyferki, wszystko kolorowe!!! fajna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: czy macie moze???? 07.11.04, 18:00 inia niestety nie mam! My tylko na króciutko, bo za moment przychodzą teściowie na wizytację nie mylić z wizytą, a my wczoraj mieliśmy imprezę imieninową a dziś byliśmy na basenie, więc generalnie sajgon! Martynka szybko wracaj do zdrowia! Gratulacje dla wszystkich nowych jubilatów i z okazji nowych zdolności! Postaram się coś skrobnąć później! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: czy macie moze???? 07.11.04, 19:02 ale się zimno zrobiło brrrr..... Wczoraj Igor zasnął o 19 i obudził się dzisiaj o 6 mam nadzieję ,że wróci do tego rytmu bo tak już sypiał tylko ostatnio coś się pokręciło. Co do zębów to u nas zaczęło się znowu, trzy dni temu wyszły jedynki a dzisiaj znowu łapki w buzi i ślinotok. Zresztą to było do przewidzenia bo w miejscu dwójek dziąsła też spuchnięte, na szczęście jak na razie nie dokuczają młodemu zbytnio , nie marudzi ,je i śpi jak zawsze. Raczkować Igor jeszcze nie raczkuje ale próby idą mu całkiem nieźle, ostatnio spodobało mu się wdrapywanie na różne rzeczy , siadać sam nie siada chyba że się za coś złapie wtedy moment i siedzi. Co do hipermarketów to Igor jeszcze nie był i pewnie długo nie będzie, oboje jesteśmy przeciwnikami zabierania dziecka w takie miejsca. Rozumiem, że niektórzy nie mają wyjścia, bo nie ma z kim maluszka zostawić a zakupy robić trzeba, no albo robi się zakupy dla dziecka i trzeba coś przymierzyć ale ciągnąć dziecko jeśli ktoś może z nim zostać w domu czy zabrać w tym czasie na spacer to moim zdaniem niepotrzebne zupełnie. A już rodzinne wycieczki, tylko po to by sobie pooglądać ( nie konkretne zakupy), tego już w ogóle nie rozumiem. Może dla dwu, trzy latka hipermarket jest w jakiś sposób atrakcyjnym miejscem??? ale kilku tygodniowe czy miesięczne dziecko .... Telewizor.... telewizora w domu nie włączamy, chyba że młody śpi i mam nadzieję ,że jeszcze przez długi czas telewizor dla Igora będzie jeszcze jednym meblem a nie sposobem na spędzanie czasu. Co do włosów to u mnie znacznie lepiej, nie wypadają już w takich ilościach, teraz raczej są wyrywane A ksiązki nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: czy macie moze???? 07.11.04, 22:00 U nas dzisiejszy dzień duuuużo lepszy, mały miał świetny humorek, zasypiał jak zawsze bez problemu, tylko nadal bardzo mało je i ciągle gryzie paluszki i trze dolnymi jedynkami o górne dziąsła, raz lewe raz prawe, wygląda jak stary dziadek Za to wypił dzisiaj chyba 400ml soku, więc spoko. Wczoraj i dzisiaj obudził się już o 6.00 (prawie 2h wcześniej niż zwykle), dla mnie to jakiś koszmar- ciemno, zimno, deszcz kapie za oknem, no nic tylko spać, a tu młody rozpoczyna dzień ( Wrzuciłam go do łóżka między nas i chwilę się zdrzemnęłam, a mały w tym czasie uskuteczniał pełzanie w śpiworku (nie jest to łatwe, bo śpiworek jest na 100cm i po kilku obrotach mały jest czasem zawinięty jak w kokonie , jak się przebudziłam po 5 min, to go znalazłam pod szafą, oj trzeba uważać... Zakoli jeszcze nie mam, ale niewykluczone, niewykluczone...włosy nadal wypadają, choć już w mniejszych ilościach, ale nadrabia Maciuś namiętnie je wyrywając, to jakaś obsesja. Uciekam, bo zasypiam. Odpowiedz Link Zgłoś
grass_d Re: czy macie moze???? 08.11.04, 00:07 Witamy, znowu po weekendzie wyjazdowym duuuużo czytania forumowego. Ja również pozdrawiam rocznik 75 Malilka - ja też w maju trzydziechę świętuję. Ja się tam nie stresuję, jak już pisałam, po trzydziestce wszystko podobno łatwiejsze i życie zaczyna być bardziej na luzie...Niech poświadczą Monika i Contraria.. U nas zęby idą i idą i idą. Dolne jedynki, trwa to już tydzień i ciągle tylko dwie kreseczki, kiedy w końcu będą całe? Przez to mamy generalnie nieprzespane nocki, ale apetyt na szczęście dobry. Gorzej z dietką - wydaje mi się, że Mili uczulona jest na indyka, czy mogę jej już podać wieprzowinkę? Zaczynam się obawiać, że zabraknie jej w końcu tego żelaza. Dzieki dziewczyny za odpowiedź w sprawie soli, ja wiem,że dziecko przyzwyczajone do mdłego itd, ale żebyście widziały jak Mała zasunęła łyżeczkę krupniku, który zaserwowała jej babcia, takiego doprawionego i na wywarze...To jej po prostu strasznie smakowało. I o to mi chodzi, dosolone papki na pewno by łatwiej wchodziły. No, ale trzymam się zasad, niech będzie. Poza tym Emila zaczęła pełzać, na razie do tyłu, czyli idzie dziewczyna z rozwojem ksiażkowo. Dużo się turla po podłodze, bawi zabawkami i sprzętami domowego użytku, oka z niej już się spuścić nie da, niestety. U nas generalnie sprawdzają się wszystkie zabawki, tudzież łyżki, piloty i podobne, ale każda z rzeczy góra na 5 min. Szybko się nudzi i ciągle oczekuje nowych wrażeń. Gada ładnie, oprócz ba-ba i ma-ma mamy już w słowniku i pa-pa (że niby na tatusia woła).Więc mąż zadowolony z córki poliglotki. Zostałyśmy z Mili zaproszone na dwulatkowy kinderbal i bardzo się teraz głowię, co jest obecnie na topie dla takich już troszkę starszych dzieciaczków...Może macie jakieś pomysły? Kończę i uderzam w kimono, pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka majowki ' '75 08.11.04, 11:47 Hej grass i maliko ha! ja tez urodzilam sie w maju Chyba bedziemy miec wielkie imprezowanie za pol roku Co do tesciowych, wczoraj mlody u babci na spacerze spal 2,5 godziny! mi sie to nigdy nie udaje no... nie wiem jak one to robia bo moja mama tez tak potrafi A poza tym to sie nic wielkiego nie dzieje. pozdrawiam a wszystkie pracujace mamy to sie pewnie ciesza ze w tym tygodniu tylko trzy dni pracy i potem taaaki dluuugi weekend Maraska ps a tak a propos tych wszytkich urodzin i w ogole myslicie ze sie kiedys spotkamy? Na jakims zjezdzie kwietniowych mama 2004 Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: majowki ' '75 08.11.04, 13:58 fajnie byloby sie spotkac, tylko gdzie???? wpadne pozniej cos wam opowiedziec (o traumatycznych przezyciach, ktore wczoraj zafundowalam wlasnemu dziecku - sadystka) teraz jetem w pracy i musze pracowac(( a tak co do spaceru - u mojej mamy ola potrafi spac od 8.00 - 12.00 a pozniej jeszcze 2 -3 godziny na spacerze Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: czy macie moze???? 08.11.04, 00:48 Cześć dziewczyny, Na wstępie najserdeczniejesze życzenia dla wszystkich jubilatów oraz życzenia powrotu do zdrowia dla wszystkich chorowitków. Zastanawiałam się ostatnio dlaczego Inga tak często budziła się w nocy. Myślałam, że to przez to, że przesniosłam ją do łóżeczka i przyzwyczaja się do nowego miejsca. Ale dzisiaj okazało się, że idzie jej PIERWSZY ząbek. Już nawet się przebił i wystaje taki ostry koniuszek. Zdziwiłam się, ponieważ Ingusia nie miała spuchniętych dziąseł, nie śliniła się i nie była marudna w ciągu dnia. Tak więc najwyraźniej pierwszy ząbek przerżnął się bez większych problemów. Zobaczymy jak będzie z następnymi. Przez to ząbkowanie mała namiętnie ssie smoka i jakoś nie mam w tej chwili siły aby ją odzwyczajać. Ostatnio dałam młodej chrupki kukrydziane i bardzo jej smakowały. Co prawda usmarowała się nimi cała, ale widząc jej uśmiechniętą buźkę nie przestraszyła mnie wizja sprzątania. Inga zaczyna pełzać i też trzeba na nią zwracać uwagę. Jak siedzi koło mnie na kanapie, to stara się na mnie wpełznąć i od razu staje na nogach. Starama się aby nie robiła tego zbyt często, ale wydaje mi się, że niestety zacznie dość szybko chodzić (ja miałam podobno 10 miesięcy ja zaczęłam chodzić). Jeśli chodzi o hipermarkety, to czasami zabieram młodą do nich. Szczególnie, że mieszkam na tyłach TESCO i tam robię zakupy. Co do galerii handlowych, to nie jeżdżę tam często (do tej pory szkoda mi było pogody). Teraz nie zamierzam się z nią wybierać, ponieważ nie chcę aby się zaraziła. Jeśli chodzi o zabawki, to Inga uwielbia: pilota, moją komórkę, wszelkiego rodzaju gazety, opakowania na chusteczki higieniczne, opakowanie mokrych chusteczek, plastikowe opakowanie po wywołanych kliszach (fajnie szeleści i to jej się bardzo podoba), oprócz tego ma ulubione 2 grzechotki, 2 gryzaki i to wszystko. Aha, no i oczywiście wszelkiego rodzaju kable i nasz laptop. Fajnie wygląda jak siedząc z boku najpierw zagląda z przodu ekranu, a potem z tyłu i tak bez końca. Na tym kończę. Jutro czeka nas ostatnie szczepienie i wizyta w mojej okropnej przychodni. Trzymajcie kciuki, ponieważ zawsze po tej wizycie wychodzę chora i zastanawiam się dla kogo tam zarówno pielegniarki jak i lekarze pracują, bo na pewno nie dla dzieci. No ale szkoda gadać. Jeszcze jedno. Mi też w tym roku (we wrześniu) stunęła 30 i wcale się tego nie wstydzę i nie uważam się za starą. pozdrawiam Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon znowu poniedziałek ;-( 08.11.04, 08:23 I znowu poniedziałek! Człowiek dopiero co się cieszył na weekend a tu już poniedziałek! Nam weekend minął ekspresowo. W piątek siostra robiła imprezę imieninową, w sobotę mąż (czyli żona-ja na najwyższych obrotach) a jeszcze wczoraj byliśmy na basenie! Młody był w siódmym niebie! Nie był na zajęciach przez 3 tygodnie chorowania, a wczoraj śmiał się zaczepiał inne dzieci! Tak mu się podobało, że instruktor brał go do pokazywania wszystkich ćwiczeń! Po prostu pełen odlot! Czy macie jakiś sposób na zrobienie zdjęć na basenie? Mój aparat od razu po wniesieniu na basen zaparował, no ale wcale się mu nie dziwię bo woda na basenie ma 32 stopnie, więc paruje niemiłosiernie! U nas zębów nadal nie ma, ale Michał szuka ich teraz już prawie cały czas. Ręce w buzi, zabawki, ręce mamy, taty wszelkie ostre lub karbowane krawędzie są bardzo mile widziane. A ślini się do tego tak, że muszę mu wciągu dnia zakładać śliniaczek, bo w przeciwnym razie kaftanik ma zaraz mokry. Mam pytanie odnośnie temperatury w waszych mieszkaniach. My mamy możliwość sterowania temperaturą i na razie mamy 20 stopni w ciągu dnia (o ile akurat nie wietrzymy) a w nocy 17. Zastanawiam się czy to nie za dużo, bo podobno zbyt duże różnice temperatur nie służą takim maluszkom jesienią i zimą. Próbowałam obniżyć temperaturę do 18 w dzień i 16 w nocy, ale wydaje mi się, że wtedy mały ma zimne rączki, tym bardziej, że teraz one są stale mokre! Walczymy stopniowo ze smoczkiem, ale ponieważ jak już pisałam jestem mało konsekwentna, robię to pewnie niewłaściwie. Tzn. na razie młody zasypia bez smoczka, ale czego kategorycznie zabrania zaklinaczka przy piersi! Potrafi przespać bez niego całą noc, ale w ciągu dnia tarmosi go niemiłosiernie, pewnie przez wychodzące zęby! Na razie nie będę tego zmieniać, bo szczerze mówiąc odpowiada mi to. Michał powoli przestaje się pocić przy jedzeniu i podczas snu, pewnie to znak, że Vigantol zaczął działać! Muszę sobie ponarzekać znowu na teściową! Mój mąż gdybyście nie wiedziały w wieku 9 miesięcy wołał "sii". Zapomniałam się zapytać teściowej kiedy zaczął wołać "nie nudź", bo teraz robi to nagminnie jak tylko teściowa się pojawia i zaczyna wydziwiać! Oczywiście nie dociera do niej, że wczesne sadzanie dziecka na nocnik nic nie daje, bo wg niej to wina pampersów i tego, że ja pracuję i nie zajmuję się Michałem cały czas, bo ona sama musiała sobie dawać radę z dziećmi i nikt jej przy tym nie pomagał (zapomniała, że mój mąż jak miał rok przez 8 miesięcy był u jej mamy, bo ona była w ciąży z szwagrem i nie dawała rady) Ach te teściowe! Na dokładkę cały czas narzeka jak to rzadko ich odwiedzamy (tzn. Michał)! W tym tygodniu ma cały tydzień urlopu i mąż jej zaproponował, że skoro tak tęskni za Michałem to może się nim trochę pozajmować, ale ona oczywiście ma inne plany i kategorycznie odmówiła! No i zrozum tu kobietę (czytaj teściową Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: fajna muzyczka 08.11.04, 11:55 Coś za szybko przycisnęłam Kiedy to puszczam Maja jest zahipnotyzowana przed ekranem komputera i chichra sie jak zwariowana www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm Spróbuje załozyć album na onecie-pozazdrościłam wam zemacie ) Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 zdjęcia naszego słonka 08.11.04, 15:30 Ciekawe czy sie otworzą? foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=30260&no=5 mogłyby te zęby już wyjść-tylko męczą moją dziecinkę. Czeka mnie pakowanie przed podróżą wiec uciekam. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: zdjęcia naszego słonka 08.11.04, 15:34 A może teraz?? foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30260&q=Maja&k=11 Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: zdjęcia naszego słonka 08.11.04, 17:06 Pearl zdjęcia chodzą i to jak! Śliczna Twoja Majusia! A jakie ma włoski! Mój Michał za rok takich jeszcze nie będzie miał! Mój junior właśnie drzemie, a ja czekam na męża. Dzisiaj nie mam ochoty na nic, a mam trochę zaległości w domowych porządkach, których moja mama niestety nie porobi, czyli sprzątanie szuflad, szaf, przeglądanie ciuchów zimowych itp. Nadal nie mamy butów zimowych dla Małego. Chyba w tym tygodniu już się zacznę rozglądać na dobre, bo zima się zbliża wielkimi krokami! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: zdjęcia naszego słonka 08.11.04, 18:15 maja swietna!!!!! kurcze super ma te kudełki))) la leży na podłodze i walczy z chrupkiem - jak z najgrozniejszym przeciwnikiem - komedia. mialam wam opowiedzaiec o ciezkim dziecinstwie mojej oli - a wiec, wczoraj wpadli do nas znajomi. okolo 21 polozylismy ole spac i zostawilismy ja w sypialni. wlaczylismy nianie i jak to na goscinnych ludzi przystalo - zasiedlismy ze znajomymi w "salonie". po jakis 30 minutach kolega poszedl do toalety i wracajac zawolal nas ze ola placze. wiec ja do niego mowie ze zdaje ci sie cos. a on na to naprawde placze. no to poszlismy do sypialni, a nasze dziecko zalane lzami, na poduszce wielka plama z lez, lezy i rozpaczliwie nas wola. boze ona tak plakala, ze az zaczela sie zanocsic od placzu((( kurcze zaczelam z nia ryczec. na koniec okazalo sie, ze byl wylaczony powiadamiacz w niani, ze odbiornik stracil polaczenie z nadajnikiem (jak nadajnik sie wylaczy, to odbiornik przerazliwie piszczy, tylko ze ktos ten pisk wylaczyl). sluchajcie do dzis nie moge sobie darowac ze zaufalam elektronice!!!!!!!!!!!!! i ze nie zgladalam do niej co 5 minut.koszmar. a jesli chodzi o jedzenie - u nas bez zmian - ola ciagle mowi obiadkom stanowcze nie!!! a co do butow zimowych - tez chcialam kupic oli jakies, ale nie wiem jak do tego sie zabrac??? ola ma 10 cm stope - jakiej dlugosci kupic???? chcialabym, zeby jej jedne na cala zime wystarczyly. w styczniu jedziemy do austrii, wiec zimowe buty beda obowiazkowe - tylko jaki rozmiar???i czy sa w ogole takie malutkie??? kurcze nie wiem sama - jak cos znajdziecie to dajcie znac. bo w sumie takich za 100 zl to nie chce kupowac, bo to chyba sensu nie ma co???? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_sylwia Re: czy macie moze???? 08.11.04, 19:47 Lidszu, ja tez we wrześniu (30)świętowałam trzydziechę, sporo nas tu takich starych rur Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: czy macie moze???? 08.11.04, 20:09 No to widze, ze z rocznikiem 74 tez nie najgorzej! Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: po wizycie-w skrocie 08.11.04, 22:45 juz wszystko wiadomo: nie ma maly kreczu szyi)) ma leciutka asymetrie mamy cwiczenia w domku 3 razy dziennie. polegaja one na uciskaniu wybranych punktow na ciele dziecka, warunek glowa prosta do osi ciala maly plakal strasznie na rehabilitacji, nie chcial siegac po zabawki,byl strasznie spiety. W domku wszystko wyglada inaczej 3.12 idziemy na kontrole...wierze ze bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: czy macie moze???? 09.11.04, 10:55 Co wy tak o tym wieku? Ja nawet nie wiedziałam, że niby jestem taka stara, nie zauważyłam. Tylko to wasze gadanie...i jeszcze wczoraj zauważyłam, że mam w lewej brwi 2 włoski siwe - dawno henny nie robiłam. I co czy powinnam się załamać??? Już nie będę oglądać włosów na głowie, tak w razie co. Szczególnie, że trochę wyłysiałam Ja natomiast pozdrawiam rocznik 75. Na szczęście trzydziestkę skończę dopiero 21 grudnia, więc to za ponad rok. Bo ja na razie się cieszę, że mam nadal 28 lat A i jeszcze dobrze robi jak się ma Ślubnego i wielu znajomych z rocznika 73, bo jestem zawsze młodsza i ciągle ich wiekowo gonię. Jak skończę trzydziestkę, to powiedzą...no smarkula w końcu ma trzydziestkę. Malilko patrzenie na Młodej wyczyny, to dla mnie również zaskoczenie (bo już nie abstrakcja). Ja mam jeszcze przed oczami maleństwo, które ledwo co starałam się kłaść raz na jeden boczek, raz na drugi, żeby główki nie miała z jednej strony bardziej płaskiej A tu już mi się na meble wdrapuje i totalna demolkę robi. Tylko po wczorajszym dniu ma siniaka na policzku, czole i nad uchem, a no i na kolanach. Śmiga już raczkując po całym mieszkaniu. Wczoraj wieczorem (dopiero!) zrobiliśmy sobie ze ślubnym romantyczny spacer na kolanach, aby obejrzeć co musimy pozmieniać w domu. Dużo się znalazło! Jagoda zawsze była do przodu. Pierwszy raz obróciła się na brzuch jak miała 2m i 3tyg i zaraz zaczęła pełzać - jakieś dwa tyg. Później. Do raczkowania podnosiła się jak miała 4,5m... Pani neurolog stwierdziła, że byłby problem jakby się za wolno rozwijała, a tak to się nie hamuje takich dzieciaczków. Tylko mam nadzieję, że nie będzie miała jakiś np krzywych nóżek. Pozdrawiamy i życzymy dużo zdrowia i słoneczka...u nas pogoda dziś wybitnie nieprzyjazna człowiekowi i innym bożym stworzeniom. Agnieszka i Jagódka Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 00:21 Pewnie śpicie)) A ja rozpamiętuję swoją porażkę w zakresie mojej teorii usypiania dzieci. No dziś Mateusz budzi się równiutko co godzinkę. Mam nadzieję, że to tylko zęby(( Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 08:23 Pewnie, że już spałam! Poszłam spać o 21-szej! Ostatnio biję po prostu rekordy w zakresie spania a i tak jestem ciągle zmęczona ale to podobno wpływ diety. Chociaż poza zmęczeniem żadnych efektów diety nie widzę! A wszyscy mi mówili, że jak będę karmić to zjadę na wadze, że cho cho! Igosia, a jaka była Twoja teoria w zakresie usypiania dzieci? Michał odpukać spał dziś grzecznie, ale ponieważ to tu napisałam dzisiaj pewnie da popalić. Poza tym jesteśmy dziś z Michałem sami, bo tata wyjechał służbowo, więc na pewno nocka będzie z głowy! Dobrze, że jeszcze tylko jutro idę do pracy a później obijanie się do końca tygodnia )) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 08:26 Igosia! Zapomniałam napisać, że Twój Mateuszek bardzo urósł tak samo jak Kacperek Joasiiik25! Dzieci rosną jak na drożdżach! Joasiiik25 szczerze mówiąc Twój Kacperek ma takie pulfaski, że po buzi wcale nie wygląda na taką kruszynkę! Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 09:28 hahahahah eklon masz racje ale to tylko buzia, zreszta jak slusznie zauwazylas jest podobny do mnie i ma moje policzki( ja mam wystjace kosci policzkowe) buzie ma ladnie okragla ale i tak jest szczuplutki pozdrawiam wszystkie nasze dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 10:25 U nas cała trójka wczoraj o 21 była w łóżku jeszcze parę miesięcy temu nie do pomyślenia Kurcze, zima się zbliża. Zimno , nieprzyjemnie, wietrzysko takie ,że wszystko fruwa, najgorsze że młody najlepiej śpi na dworze Teraz zasnął zobaczymy ile pośpi. Co do butów to przyłączam się do prośby jak znajdziecie coś fajnego dajcie znać, bo ze starych młody wyrasta poza tym taka pogodę się nie nadają. Rany, jak mnie boli głowa.....to pewnie przez ta pogodę. Majcia śliczna, a chłopaki rosną i to jak Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 10:46 Hej Dziewczyny, kilka pytań. Czy w taką pogodę jak dziś wychodzicie z Waszymi pociechami z domu? Mamy karmiące. Czy stosujecie coś na piersi? Mam na myśli jakieś kremy olejki, może ćwiczenia?! Podobno nic nie wolno jak się karmi, ale moja skóra na piersiach, po karmieniu wygląda dramatycznie, że nie wspomnę o samym wyglądzie piersi! Chciałam dziś wyruszyć na poszukiwanie butów, ale dopóki pogoda się nie poprawi nigdzie nie wyjdziemy. U nas jest dziś przenikliwy mroźny wiatr, od czasu do czasu z deszczem. Dosłownie tragedia! i pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno było tak ładnie! Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 11:11 eklon moje piersi to TRAGEDIA nie moge na nie patrzec ani dotyklac, sa mieciutkie, jakby rozciagniete och brzydkie jednym slowem. Dobrze ze moj maz nic nie mowi na temat owych "cycow" Stosuje na razie prysznice naprzemienne,ale chyba warto zainwestowac w jakis specifik. Chociaz moja kolezanka (mama 2 dzieci) uwaza ze to nic nie pomoze, sprawdzila na sobie wszystkie mozliwe preparaty w Polsce i we Francji(maz jej tam pracuje)no to nie wiem co robic? Wlasnie tez zastanawiam sie nad butami, mimo iz moj synek ma 2 pary z miekka podeszwa( jedne ocieplane) i na razie te mu zakladam. Pogoda u nas paskudna, silny wiatr i deszcz pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 13:08 Dobrawianka, ja tak ostatnio o wieku, bo mój mąż ostatnio kazał mi wymyślić co chcę na prezent urodzinowy i od razu zaznaczył, że 30 róż mam sobie wybić z głowy, bo gdzie on w naszej okolicy dostanie taki bukiet w pierwszy dzień świąt! Może faktycznie piersi zostawię sobie na później! To znaczy jak skończę karmić a to nie będzie chyba szybko, bo lekarka ostatnio mi powiedziała, że alergika to najlepiej karmić do drugiego roku życia ;-( O pogodzie już nic nie napiszę, bo szkoda słów. Jutro chyba pojadę zmienić opony na zimowe! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 16:38 Cześć dziewczyny, u nas nic szczególnego. Henryś ma śliczne bialutkie dwie dolne jedyneczki, widać je coprawda tylko jakies dwa mm., ale wygląda cunie. I niestety idą też górne dwójki, dziąsła spuchnięte, płacz i najchętniej by siedzał na rękach. Jakbym mogła to bym mu wyciągnęła te zębole. Henryś nadal nie siedzi i nie raczkuje. Turla się zato w tępie ekspresowym po całym pokoju. Usiłuje się czołgać ale nie idzie mu to zbyt zgrabnie, mianowicie podnosi tyłek ale nie potrafi zsynchronizowac tych ruchów z ruchem rąk i w końcu trze buzią po podłodze, ale najwazniejsze ze sie przesuwa i to do przodu. Inia, tak z ciekawosci zapytam ile kosztuje w Polsce te kolorowe puzzle na podłogę ja dałąm za nie 15 funtów czyli jakieś 90 zł. Obejrzałam wszystkie zdjęcia i oczywiście są cudowne. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 09.11.04, 21:30 hejka u nas ogolnie sajgon - w sumie nie u oli tylko u mnie (praca!!!!!!) moje dziecko sluchajcie jest juz prawie praawie raczkuje - daje jej na to tydzien zebow nie mamy( zupek nie jemy( od zołtka uczulenie( generalnie do bani!!! na spacerki chodza babcie w kazda pogode - no chyba ze pada. moja mam robila dwa spacerki dziennie a teraz tylko jeden - za zimno)) tzn oli cieplo - ale moja mama nie daje rady na takim zimnie - no ale jeden spacerek wytrzymuje (ale taki konkret - nawet 3 godz). co do puzzli, to roznie - okolo 70-90 zł w smyku -ale tu jest piorunsko drogo. taniej jest w mniejszych sklepikach tak okolo 50zł, a my kupilismy na allegro (ale nowe - zapakowane) za 20 zł. pozdrawiam skrobne cos jutro rano Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Dzisiaj kończymy 7 miesięcy 09.11.04, 23:34 Cześć dziewczyny, Moja Ingusia kończy dzisiaj 7 miesięcy i dla wszystkich dzieciaczków, które również mają już siedem miesięcy przesyła najserdeczniejsze życzenia. Ogólnie jest ok. Wczoraj było ostatnie szczepienie i na razie mamy spokój. Nie wiem czy to reakcja po szczepionce, czy też ten wyrzynający się ząb, ale przez ostatnie dwa dni młoda jest jakaś niespokojna i marudna. W ogóle nie mogę nic zrobić, ponieważ najchętniej spędzałaby czas na rękach. Wydawało mi się, że jeśli chodzi o zęby, to najgorsze jest przedarcie się przez dziąsło i jak już się przebije, to będzie z górki i nie będzie marudzenia. Ale najwyraźniej u mojej córki jest inaczej. Inga już pełza i niezły z niej raczek. Jak ją zostawiam na macie to minucie leży w innej pozycji. Schodzi z maty i najchętniej buszuje na gołej podłodze. Młodej ostatnio bardzo zasmakowały musy BoboVity - jabłokowo-bananowy. Jak się kończy to aż piszczy, że chce więcej. Muszę się pochwalić (mam nadzieję, że nie zapeszę), ale udało mi się córkę przyzwyczaić do spania w łóżeczku. Naprawdę udało mi się to właściwie bez większego wysiłku. Już zapomniałam jak moje łóżko jest szerokie i jak fajnie jest się przytulać podczas snu do męża. pozdrawiam wszystkie maluchy i niech nie chorują. Lidka i Inga (9.04.04) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Dzisiaj kończymy 7 miesięcy 10.11.04, 07:31 Ja tak na chwilę Buziaki dla drogich jubilatów! U nas wczoraj wreszcie przełom- mały po raz pierwszy od czwartku zjadł normalny posiłek, obiad i to od razu w jakiej ilości! 340ml- rekord! No ale nie dziwię się, bo przez 4 dni nie jadł prawie nic, też bym zgłodniała. Ponieważ nie byłam przygotowana na nagły powrót apetytu, to musiałam się posiłkować słoiczkiem i wyjęłam z szafki jagnięcinę z warzywami od 9 m-ca, rzuciłam przelotnie okiem (taka przejęta, że dziecko znowu je) na skład i dałam. Dopiero później się wczytałam, że w składzie była cebula i czosnek No ale pewnie minimalne ilości, zresztą negatywnej reakcji brak. No i wreszcie przespana noc z jedną tylko pobudką na jedzenie, ufff. A poprzednie- szkoda gadać... Oj odczułam brak smoczka Ale jestem dzielna i przetrwaliśmy, choć nie obyło się bez przystawiania do piersi po 3-4x w nocy, nic innego dziecka nie uspokajało. Bałam się, że się dokumentnie przyzwyczai, ale na szczęście nie. Na spacery chodzę codziennie, choć wczoraj pchając wózek w lodowatym wietrze, który zginął mnie w pół i bolał w twarz bluźniłam sobie pod nosem, że jestem chyba jakaś nienormalna Zwłaszcza że nawet w najpaskudniejsze zimno spacery trwają 2-3 godziny, bo jak widzę moje Słoneczko słodko śpiące z zarumienionymi policzkami i noskiem, to nie mam serca go budzić, więc spaceruję i spaceruję. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon No i mamy długi weekend!!! 10.11.04, 08:01 Całuski dla wszystkich jubilatów! U nas dziś zapowiada się śliczna pogoda, więc chyba wreszcie wyjdziemy na spacer! Te zalecenia lekarki trochę mnie denerwują, ale cóż wolę nie walczyć z kolejnym zapaleniem oskrzeli, ale z drugiej strony zazdroszczę wszystkim maluszkom, które nie mają takich problemów. No i tak jak w tytule od dziś mamy bite 4 dni wolnego )) Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: No i mamy długi weekend!!! 10.11.04, 08:41 Buziaczki dla maluszkow-jubilatow Za oknem pogoda tragiczna, zimno jakas paskudna mgla jednym slowem brrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 09:00 Dziewczyny!!!! Czytam i czytam biadolenia o pogodzie)) I zacytuję moją ulubioną ciocię: "Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiednie ubranie". No... i w myśl tej zasady, na spacer z małym wysłałam wczoraj dobrze ubraną babcię)) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 09:58 Igosia tekst jest na prawdę niezły, ciekawe co powie nam nasza lekarka, jak go jej zacytuję Ona kategorycznie zabroniła nam wychodzić w wietrzną pogodę, więc przez ostatnie 2 dni siedzieliśmy w domu, ale dziś u nas cudna pogoda! Słoneczko, niemal zero wiatru, ale niestety strasznie zimno, nie wiem czy jest chociaż 5 stopni! Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 10:40 Wyjezdzamy na 5 dni więc pewnie po powrocie utonę w czytaniu ) Pozdrawiamy wszystkie dzieciaczki i mamusie Do usłyszenia Ps.Maja w końcu zaczęła chetnie leżeć na brzuszku,pełza i bawi sie tak ze 20minut. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Mlody konczy 7 miesiecy:-) 10.11.04, 13:34 Hejka widze ze skonczone 7 miesiecy juz nie jest taka okazja do swietowania, jak pol roczku nic to zaraz ide kupic mu jakis prezent a z tej okazji tez zyczymy wszystkim maluchom mnostwa radosci i zeby zabki rosnace nie dokuczaly... i w ogole zeby bylo fajnie A co spacerow, to moze to jest tak ze wychodzimy ze maluchami zeby sie nalykaly swiezego powietrza i uodparnialy... to my tez korzystamy, mzoe tez nam odpornosc wzrasta... hmmm bo ja wiem, wlacze z kolejnym katarem, wiec chyba nic z tego. Sluchajcie czy ktores wybieraja sie na narty w tym roku? bo ja sie nie moge doczekac, rok temu trzeba bylo sobie odpuscic, moglam tylko z zazdroscia patrzec jak maz smiga po stoku, ale w tym roku nie odpuszcze. A wy? Podoba mi sie to twierdzenie ciotki Igosii, ja juz sobie kupilam dluga, pikowana kurtke, buty, czapke (!!!) i szalik... no to moge spacerowac, ale akurat dzisiaj przy tak pieknej pogodzie siedze w pracy a Mlody u opiekunki. Echch za to od jutra cztery dni razem z tata, fajnie pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 my jedziemy na narty!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 10.11.04, 14:38 co prawda nie bedzie to takie maksymalne szalenstwo , bo trzeba sie bedzie ola zajac, ale mimo wszystko!!!! w zeszlym roku, nawet nie patrzylam jak maz smiga bo mnie zazdrosc zjadala!!!!!!!!!!!!!! i mialam kupione nowe narty(((( ale w styczniu sobie odbije!!!!! jedziemy do austri!!!! hura hura hura, nawet juz mamy zarezerwowane kwaterki!!!!!!! ale super!!!!! pozniej sie odezwe, bo znowu jakies jazdy w pracy mamy!!!! dobrze ze juz weekend)) Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: my jedziemy na narty!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 10.11.04, 14:58 Cześć, widze że sporo mamy miłośniczek białego szaleństwa. Ja tez uwielbiam narty ale w tym roku niestety nie jedziemy. My najbliżej mamy Szkocję z pięknymi stokami, super utrzymanymi podobno? Może za rok sprawdzę. Henryk dziś zdobił parę ciemnych twardych bobków jak królik. Bardzo dużo daję mu pic więc nie wiem skąd ta konsystencja. Pozdrawiam ps. Dziś w Lonynie piękna Złota polska jesień, duzo słońca, 10 stopni, super. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: my jedziemy na narty!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 10.11.04, 15:48 Kinga a moglabys podac jakies namiary? z Biura macie te kwaterki czy sami wyszukaliscie na internecie? I w jaki rejon? Bo my jeszcze nie wiemy albo do Wloch albo mzoe do Austrii, ale zawsze przyjemniej w sprawdzone miejsca. Moze na prv? bebicka@o2.pl ja w razie czego tez sie moge namiarami podzielic, super meijsce... no anwet dwa, jedno na Slowacji. Moze inne mamy tez maja jakies sprawdzone godne polecenia namiery, szczegolnie interesuja mnie Wlochy bo tam nigdy nie bylam i jakos sie boje ugryzc Zaraz nam sie stworzy baza narciarska pozdrawiamy Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Remont, przyjaciele i Zuzia 10.11.04, 16:36 Hej dziewczyny!!! Po kilku dniach niebytnośc na forum, miałam długą ale jak miłą lekturę, ..oczywisće wielkie buziaczki dla wszystkich maluszkó o miesiac znów starszych, aby każdy dzień był dla nich odkrywczą przygodą świata.... Co do nas...to remont nowego mieszkania zaczął się,...jak narazie ja normalka, zajmuję sie Zuzią i nic nie pomagam..Zjechała do nas trójka przyjaciół i obecnie walczą z tapetą w przedpokoju, mąż w pracy, póżniej do nich dołączy a ja z malą..która już któryś dzięń z rzędu jets marudna, górna jedynka jedna wyszłą, ale nadal mocno wszytsko zagryza, płacze, popłakuje, stęka, ..trochę daje w kośc, dobrze że kawa jest na swiecie.... Co do małej, to przemierza coraz wieksze odległośic na czworaka, prawie już siedzi, ale to jeszcze nie to.... Malilka, ja takzę nie daję pogodzie za wygraną, ale dziisja spadł u ans śnieg, potem chlapa jak cholerka, a ja wyskoczyłam w bcikach i po 15 minutach spaceru czułam wode w butach...dobrze, ze małą zasneła, wróciłam do domciu , mała na balko.....no i wziełam sie z asprzątanie mieszkanka...chwilkę to trwało bo po godzinie mała znów z otwartymi oczami....i znów popłakiwanie...i wszytsko od nowa.... uciekam, bo znowu syrenka zaczela koncert.... pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: raczkujemy 10.11.04, 17:10 Moj maly jest na dobrym wstepie do raczkowania na razie udaje mu sie przemieszczac do tylu!!!!opiera sie na lokciach i kolanach i dawaj do tylu udalo mi sie nagrac w aparacie nowa umiejetnosc, bedzie czym sie chwalic babcia pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 krótkie pytanko 10.11.04, 20:45 jak spia wasze dzieciaczki???? bo moja ola straszliwie wygina sie do tylu - czy to normalne???? Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 21:08 bebicka! Ja byłam już kilka razy we włoskich Dolomitach. Super sprawa. No białe szaleństwo po prostu za niższe ceny niż w Austrii. Jutro będę gościć kolegę, który zawsze zajmował się u nas organizacją to poproszę go o przypomnienie adresów. Tyle, że my zawsze na narty wybieraliśmy się w pierwszej połowie marca. W tym roku to na nartach był tylko mąż)) Ja w 8 miesiącu ciąży też miałam jechać, tyle że mój lekarz nie podzielił mego entuzjazmu)) Cholerka! No zabronił mi po prostu jechać))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 21:13 eeee kobity! a może tak wspólne narty mam kwietniówek z maluchami za rok? Myślicie, że takie półtoraroczne dziecko można wsadzić na narty???? Będziemy sobie szusować może na jakiś oślich łączkach co? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 21:36 no niestety za rok odpada!!!! dziecko mozna "wsadzic na narty" gdy skonczy 3,5 roku - nie wczesniej!!!!! do tego wieku ksztaltuja sie stawy dziecka i jesli dziecko zacznie jezdzic na nartach wczesniej - moga byc problemy!!!! mysle ze warto z tym poczekac)) rozmawialam o tym z instruktorami narciarskimi wlasnie w austrii (niestety w polsce dzieci ucza juz od 2 roku zycia). u nas niestety dbaja chyba tylko o kase((( a no i moja ortopeda tez to potwierdila. Takze na razie nici z nart z maluszkami (chyba ze na plecach hihihihi). ale mozna pomyslec o wakacjach nad morzem))) mezowie i niemezowie z dziecmi a my zabawa???? hahahhaha co do cen we wloszech, to niestety jest sporo drozej - porownywalismy oferty: ((( wlochy wychodza kwaterki tak okolo 100 zl za osobe (bez zarcia) a austria 65zł-80zł. Poza tym - zarcie w austrii tansze (ale jak autem to mozna puszki z polski wziac i jakies makarony itp wiec to nie jest jakis problem). I z tego co sie dowiadywalismy - skipasy w austrii tez tansze(( jeden plus włoch niepodwazalny ZAWSZE SŁOŃCE na stokach) no oczywiscie mozna znalezc tansze kwatery ale nam sie niestety nie udalo. aha dziewczyny co z tym spaniem???? macie jakis pomysl, czemu ola sie tak wygina???? Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 21:43 no czułam w kościach, że to 1,5 roku to przesada))) A co do włoskich cen - to mamy jakieś sprzeczne informacje)) No ale już kończę temat, żeby niechcący nie przerobić forum z życia rówieśników na forum, "co tam na stokach słychać")) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 22:18 Ja też z narciarskich zapaleńców ))) My planujemy wyjazd na lodowiec na przełomie marca i czerwca, miało być tak że mały zostanie na tydzień z moimi rodzicami w Polsce, ale nie wiem co z tego wyjdzie, bo chociaż narty to moja największa sportowa pasja, to na razie nie wyobrażam sobie wytrzymania tydzień bez synka... A zabierać go nie chcemy bo nie sądzę byśmy się wtedy najeździli, nie wspominając o tym, że jeździmy z dużą grupą znajomych i wszystkim w głowie raczej taneczno-zakrapiane apres ski i malutkie dziecko raczej by się umęczyło. Co do wieku wsadzania dziecka na narty to ja słyszałam teorię, że chłopiec musi mieć zimą skończone 3 latka, a dziewczynka 4 latka, bo inaczej im się rozwijają stawy biodrowe. Kurde, jak w tym sezonie znowu pojedzie na narty sam niemąż to się potnę z zazdrości!!! A kwatery mam fajne pod Hintertuxem i w Kaprun, jakby ktoś chciał to proszę na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 10.11.04, 22:34 Kurde, zeżarło mi posta..wrrr... Na początek najlepsze życzonka dla Maluchów , którym stukneło 7 miesięcy( no i więc już nie takich znowu maluchów) Oj widzę ,że już zimowe klimaty... Minęły czasy kiedy mozna było zostawić młodego na podłodze , leżaczku, itp i po jakimś czasie nadal go tam znaleźć. Igor zasuwa po domu jak mały samochodzik Potrafi juz "przeraczkować" spory kawałek,nie móiać o pełzaniu bo tak to już wszedzie dotrze. Od czoraj natomiast zapamiętale ćwiczy wstawanie ( i całkiem nieźle mu to idzie) jak tylko ma się na czym wesprzeć do hop do góry i bananek na twarzy. Co do spacerków to praktykować będziemy no chyba,że pogoda będzie naprawdę fatalna. Ale mam nadzieję,że jeszcze parę dni będzie w miare ok , bo w niedzielę chrzest młodego. Zęby dokuczja , łapki w buzi non stop ale jakiegoś szczególnego marudzenia nie ma. Co do spania, to wyginać się Gigi nie wygina ale czasami zasypia w taki sposób,że aż się boję ,że się chłopak połamie. Z brzucha na plecy, z pleców na bok, znów na plecy, nogi do góry, znów na brzuch , pupa do góry, itp, itd. no kabaret. Dąbrowianka z tą różnica wieku to faktycznie dobrze robi, ja mam jeszce fajnie bo między nami jest 8 lat róznicy Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 11.11.04, 09:50 U nas nadal atrakcje ząbkowania, nie mogę się doczekać aż to się skończy. Jedna nocka lepsza, następna tragiczna (jak ta ostatnia), oj nie jest lekko... Apetyt wrócił więc jednak nie będę miała dziecka niejadka Ostatniej nocy wrócił również apetyt nocny, jak to dłużej potrwa to znowu będę miała klocuszka, o złych nawykach nie wspominając. Ale róg jednej dwójki już prześwituje przez dziąsło, więc myślę, że za jakieś 2, najpóźniej 3 tygodnie powinna już być na zewnątrz. A tak poza tym to mały nadal nie załapał na czym polega raczkowanie... Buja się na czworaka i kica do tyłu jak zając- rączki razem, nóżki razem, jakoś nie chce oderwać ręki czy nogi pojedynczo. Plusem jest to, że spędza na brzuchu już całe dnie, godzinami się tak bawi, na plecy się przekręca tylko po to, żeby się przeturlać albo coś sięgnąć. Ponieważ potrafi się przemieszczać tylko do tyłu, wymyśla różne cuda żeby się dostać do obiektu z przodu. Ostatnio zauważył, że jak się jak leżąc na brzuchu będzie się okręcał dokoła, to po zrobieniu pełnego obrotu ląduje w trochę innym miejscu i teraz sięgając po atrakcyjny przedmiot (najbardziej go mobilizuje mój kapeć i chusteczki do pupy) potrafi zrobić trzy okręgi aż wreszcie dostaje się tam gdzie trzeba. Że też nie prościej mu ruszyć do przodu... Poza tym bardzo ładnie robi kosi-kosi tylko że stopami, ku ubolewaniu babci. Za to jak leży w wózku i nogi ma skrępowane kocem, to robi łapkami. No i przybija piątkę, ale to już robił jak miał 3 m-ce, bo tatuś go uczył od noworodka. Nic więcej nie potrafi, bo ja go niczego takiego nie uczę, bo dla mnie to bez sensu, a babcie "pracują" tylko w weekend, więc jak na tresurę to za rzadko Opolanka- duże mieszkanie, remont, czyżbyście planowali zostać tam na dłużej? Może na zawsze??? Mały czasem zasypia z głową wygiętą do tyłu, ale nieznacznie. A też czasem zasypia jak Igor Niki )) A że przy tym śpi w śpiworku to czasem na koniec jest tak ciasno zawinięty jak paróweczka i boję się że nie będzie mógł oddychać ) Aaa- i też chcę kupić te puzzle piankowe, tylko nie wiem czy lepsze są kwadraty 32x32cm czy 16x16cm. Niby lepsze mniejsze, bo potem fajniejsza zabawka dla większego dziecka, ale boję się, że mały odgryzie taką wypustkę do łączenia i będzie kłopot... No i mam coraz większy kłopot z karmieniem. Mały nie chce być karmiony, on chce sam jeść! W czasie jedzenia wszystkie swoje siły koncentruje na tym, żeby przechwycić łyżeczkę w locie i nawet sam ją próbuje władować do buzi, oczywiście głęboko do gardła i już bez jedzenia, bo to ląduje dokoła przed buzią. Oj niedługo nauka samodzielnego jedzenia, będzie się działo Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 11.11.04, 10:59 U nas powoli wszystko rusza do przodu, maly uwielbia bawic sie na brzuszku probuje rozmaitych sztuczek wczoraj fajnie bawil sie butelka(niestety pic z niej nie chce). Apetyt dopisuje mimo iz zauwazylam ze ma go naprzemian: jednego dnia je ladnie wszystko co mu podaje natomiast nastepnego przez caly dzien chce tylko cycusia. W sobote jedziemy do moich rodzicow na jakis tydzien, moje mlodsze rodzenstwo juz doczekac sie nie moze naszego przyjazdu. W piatek idziemy na kolejna wizyte do kardiologa, kolejne rutynowe badanie usg serduszka. Maly nadal jest grzecznym chlopcem, zywo reaguje na powroty tatusia z pracy. Moim mezczyznie uwielbiaja razem sie bawic,smiac i laskotac Karmie malego nadal piersia i ubolewam nad wygladem moich piersi!!!!!Szok takie wiotkie i inne niz przed ciaza, no coz trzeba bylo sie z ta zmiana liczyc przy karmieniu piersia. Zazdroszcze wam dziewczyny zimowych szalenstw, moj maz wiecznie w pracy(nawet dzis do 18)moze na wakacje uda nam sie gdzies wyjechac cala trojka. Jak u was ze spacerkami? My nadal spacerujemy, w zimniejsza pogode smaruje maluszkowi buzie kremikiem(faktor 12)bo ostatnio bez tej ochrony malemu wyskoczyly rumience(bylo troche deszczowo i chlodno). Piszac tego posta maly bawi sie na podlodze i co troche patrze jak sie oddala z kocyka. Dobra koncze i zmykam na podloge pobawic sie troche z synkiem pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 11.11.04, 10:04 cześć, Inia z tym wyginaniem sie do tyłu to różnie może być powiedz o tym lekarzowi przy nastepnej wizycie. Mój Henryś śpi normalnie ale jak lezy na matce to dosyc czesto gdy jest na boku to sie odgina. Lekarka go pomacała i powiedziała że pewnie chce zobaczyć co się dzieje mu nad głową i wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nie powiem żeby mnie uspokoiła i jak mały znów zaczyna swe wygibasy to ja mu tę główke przyciagam spowrotem do klatki piersiwej. Tez chciałabym żebysmy sie kiedyś spotkały, tylko może jak dzieciaczki będą większe, żeby się mogły ze sobą choć trochę pobawić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka adresy narciarskie 11.11.04, 21:11 Ja tylko na chwile Igosiu bede niecierpliwiwe czekac na wspomniane namiary, maliko podobniez, pisze tutaj, bo ja nie korzystam w ogole z tego konta gazety wiec jesli na prv, to jakbyscie mogly na bebicka@o2.pl dzieki wielkie. a ze zrobi nam sie forum o tym co zlychac na stokach to chyba nic strasznego w koncu dobrze sobie pomagac na kazdym froncie a nie tylko gdy nasze maluchy prychaja i kichaja szkoda ze Mlody musi jeszcze troche poczekac na swoje narty, tym bardziej ze im sie to wszystko wydluzy prawie o rok, skoro musza miec skonczone 3 latak, wiec trzeba czekac do kwietnia.. no chyba ze potem na lodowiec... ale potem to ja juz wole jakies cieple kraje itp. A co spotkania to ja juz wpsominalam ze fajnie by bylo. Jak widac na wspolne narty jak widac musimy jeszcze poczekac. cczyzby wiec nad morze latem ja nie mam nic przeciwko, jak dal mnie juz blizej chyba byc nie moze hihi ale do lata jeszcze tyleeee czasu, najpierw Boze Narodzenie kochane moja Hip hip huraa! Kocham Swieta, i wreszcie bede mogla zjesc moja ulubiona rybe po grecku, na co w ciazy nie moglam sobie pozwolic, Mlozy w brzuszku nie tolerowal ryb. A nie ma to jak ryba po grecku w Wigile... oj w tym roku sobie odbije No dobra trzymajcie sie cieplutko Igosiu i maliko jeszcze sie raz niesmialo przypomne pa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 MAM PROBLEM 11.11.04, 21:45 Czesc DZisiaj krótko. Przede wszystkim życzenia dla solenizantów och jak ten czas szybko leci. Ja również jestem za spotkaniem i również jeżdże na nartach i w tamtym roku nie mogłam dsobie pozwolić podobnie jak dwa lata temu ( dużo chorowałam) Mam nowe narty i jeszcze na nich nie jeździłam. Problem mam z Martyną nie chce zostać z nikimnawet na chwilę, od razu jest płacz jak tylko nie mam mnie w pokoju. Dzoszło do tego że nie mogę iść nawet do ubikacji , po prostu katastrofa. Do tego wszystkiego wieczorem po kąpileli idzie spać ładnie zasypia i po jakieś godzince budzi się i jest już wyspana i tak do 24.00. To już 4 noc z rzędu. Teraz jest z nią mąż a ona płacze jakby ją obdzierali ze skóry a mąż ją nosi i tuli na rękach. Nie wiem jak długo wytrzymam tą jej prawie histerie. Wystarczy że wyjde i wezme ją na ręke i koniec płaczu tak było wcześcniej . Błagam poradzcie coś. Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: MAM PROBLEM 11.11.04, 23:14 Cześć, Ja też uwielbiam jeździć na nartach. W zeszłym roku byliśmy we Włoszech i bardzo sobie chwalę. Byliśmy w marcu i słońce mieliśmy przez cały pobyt, a ponieważ Dolomity to południowe stoki, więc pogodę i widoki mieliśmy super. Postaram się znaleźć namiar na tą kwaterę, to będę mogła przesłać. Służę też namiarem na kwaterę w Zell am See w Austrii - oto on: Haus Unterberger, A-5700 Zell am See, Zellermoosstrase 12, tel: (0 65 42) 55 0 06 lub 55 0 05. Gospodarze bardzo mili (niestety mówią tylko po niemiecku), nawet nie daleko do wyciągu. Ja też bardzo chętnie spotkałabym się z wami i maluchami. A może dziewczyny mieszkające w Warszawie chciałby się spotkać, co ? Jeśli tak, to dajcie znać. Izabela_p25 - może powinnaś spróbować metody zaklinaczki. Oglądałam właśnie odcinek, w którym był problem z dzieckiem, które nie chciało z nikim przebywać prócz matki, a i u niej najchętniej na rękach. Zaklinaczka kazała starać uspokajać małą nie przez branie na ręce, ale mówiła, że należy być blisko dziecka i starać się je uspokoić siedząc obok niego. Mówiła też, aby w koło dziecka były jego ulubione zabaki, kocyk, tzn. to co lubi najbardziej. Po przyzwyczajeniu dziecka, że mama jest obok kazała stopniowo zwiększać dystans z dzieckiem. Nie wiem czy to dokładnie wytłumaczyłam, ale mam nadzieję, że maniej więcej rozumiesz. Musisz się przemęczyć i starać się ją stopniowo przyzwyczajać do innych osób. Może też spróbuj usypiania metodą zaklinaczki, może to podziała. A może mała nie jest na tyle zmęczona jak ją kładziesz wieczorem spać, że po prostu nie usypia na dobre, tylko robi sobie drzemkę. pozdro, Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: MAM PROBLEM 12.11.04, 00:01 no tak u nas jest podobnie z zasypianiem : o 19 dziecko pada - budzi sie o 20 i do 23 harce!!! wlasnie 20 minut temu usnela - no ale pospi rano dluuuuuuuuuuuuuugo. dzis spala do 10.30)) ja tez z warszawy - jestem jak najbardziej za spotkaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a i najwazniejsze newsy - MAMY ZĄB I RACZKUJEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! mam nadzieje ze teraz jak jest zab - bedzie jadla juz zupki (bo nie bedzie tak bolalo???) dobra ide spac, bo dzis bylimy 6 godzin na dworze!!!!!!!!! i padam Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: MAM PROBLEM 12.11.04, 20:00 Czesc dziewczyny!!! Mała śpi, a ja tylko na chwilkę, bo ma trochę jeszcze do ogarniecia dom, po tym jak nasi przyjaciele przyjechali na trzy dni do pomocy przy remoncie, który nadal trwa..własnie mój maz poleciał walczyć z tapetami... nowości, zuzia zaczela już powaznie raczkowac, przeszła wcozraj cały przedpokój ponieważ mąz przyszedł z pracy i zaczał ja wołac..no i doszła do tatusia...ale to był cudowyny widok...a dzisja jakw róciłam ze sklepu, to przyszła do mnie...znaczy doraczkowała..Malilka, moja mała takze sie dlugo bójała na rączkach i nozzkach i nie mogła za skraby zrozumieć jak sie przemieszczać jak cosik to tylko do tyłu...i jakiegos dnia, sama....stało sie, zrobiła pierwsze pare posunięc do przodu....wiec proponuję jescze troszeczkę cierpliwośc... A co do tego czy zostajemy na stałe, napewno ie...ale musieliśmy sie juz przenieść, bo w jednym pokoju zaczeło już naprawde brakowac miejsca i potykaliśmy sie o wsyztsko, łącnzie ze sobą....ale napewno jeszcze cały 2005 rok, będzie tutaj. Dziewczyny..juz ne wiem co wymyslac, co wprowadzac, czy sie sugerowac jakimiś wytycznymi miesiącami co mozna..moja koleżanka wcale tego ie robi, a mały wspaniale jej sie chowa, nie ma problemów..jej już jogurty, derki i inne takie..ale jest starszy od naszych pociech o dwa miesiace...no i już je twarozek z surowym ogórkiem, rybę na parze.i takie inne.... Moja mala wcina takze kilka łyżeczek naturalnego jogurtu i dobrze się czuję.. ok..wy tu o narciarskich wypadach, aja mysle jka urzadzic nowe mieszkanko...zreszta zawsze bylam sportowcem..ale,,,narciarswto jest mi obce, jednak chcę w końcu spróbowac opanowac to białe szaleństwo... pozdówka z niemcowni... spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w Re: MAM PROBLEM 12.11.04, 00:02 witajcie!!! my juz w Polsce od 4 tygodni!!! ale sie rozpisalyscie chyba tydzien mi zajmie zeby wszystko przeczytac)) u nas wszystko oki)brakowalo mi Was)) caluje odezwe sie jak przynajmniej jedna strone przeczytam))buzka Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: MAM PROBLEM 12.11.04, 00:02 jutro postaram sie wam pokazac zdjecie mojej corki z legwanem jej wielkosci!!!!! skubana nic sie nie bala Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Asik witamy!!! 12.11.04, 08:17 No i życzę miłej lektury) a sporo tego, sporo...... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 promocja 12.11.04, 09:32 witam, ja tak szybciutko z mala informacja: wyczytalam na forum zakupy, ze od srody w auchan bedzie promocja PLAYSKOOL fontanny po 89 zł, a od 12 grudnia w geancie po 99zł, pisze o tym, bo wiem ze kilka z nas zastanawia sie nad takim prezntem na gwiazdke. wpadne pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Nic mi się nie chce... 12.11.04, 20:00 Witaj zgubo-Asik )))) Tyyyle Cię nie było i tak mało napisałaś! Jak Kamilek i jak się odnaleźliście w Polsce??? U nas ostatnia nocka w miarę spokojna, za to zasypianie w dzień od tygodnia przypomina koszmar A jeszcze zauważyłam spulchnione i zaczerwienione dziąsło dolnej prawej dwójki, więc trzy zęby pchają się na raz, więc nic dziwnego, że moja Kruszynka aż tak cierpi.... A poza tym to mam jakiś dół energetyczny, mimo że nie jestem jakaś bardzo niewyspana. Nie mam siły rano wstać, nie mam siły spacerować po 3h (wczoraj jak mały zasnął w wózku to usiadłam na mokrej ławce parkowej, bo nie miałam siły łazić dalej), w ogóle na nic nie mam siły.... Mam nadzieję, że to osłabienie jesienne i przejdzie. Mój synek ostatnio śpi prawie cały czas na brzuchu i jakoś mnie to stresuje, bo mi się cały czas wydaje, że ma nos za bardzo wbity w materac i że źle mu się oddycha... Ale pewnie mi się wydaje, bo chyba by się przekręcił gdyby mu było źle. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Nic mi się nie chce... 12.11.04, 20:06 Asik witaj..ale Ci zazdroszcze, ze jestes w Polsce... Mslilka ja także miewam mniej energetyczne dni, wtedy nawet nie ide na spacer tylko wystawiam mała na balkon....mam nadzieję, z e mały w koncu dostanie chwile spokoju i zęby nie będa go męczyć, biedaczek malutki.... a co do spania na brzuchu to Zuzia takze tak sypia, czsem ja przekręcę to skubana, za chwilkę znowu jes buxką w poduszkę...chyba im tak dobrze...moz eprzypomona im się jak były bliziutka naszyh piersi, w końcu prawie całym pyszczkiem i były njaszczęśliwsze na swiecie.. spokojnej nocki malilka i dużo siły... Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 12.11.04, 20:34 Witam!!! No i dołączamy już do siedmiomiesięczniaków!!! Czas tak szybko leci, że za chwilkę będziemy świętować roczek naszych pociech. A Jagódka ma się dobrze. Przed wczoraj miałyśmy ostatnie, na razie, szczepienie. Na szczęście bez większych problemów. Troszeczkę marudzenia. Waży 8100. Przybrała 420gr w ciągu miesiąca. Nie jest to dużo, jednak biorąc pod uwagę, że po pierwsze jest tak ruchliwa i po drugie, że karmimy się na razie prawie na samym cycolkiem, to bałam się, że będzie gorzej. Mam "trochę" problemów z wprowadzaniem nowości. Dostawała na początku kaszkę Sinlac, ale zaczęła po niej wymiotować. Potem marcheweczka, którą zaakceptowała po jakimś czasie, jak jej rozrabiałam z moim mleczkiem. Potem testowałyśmy ziemniaczka - dostała rozwolnienie. Po brokułach było to samo. Jak dostała jabłko wysypało ją. Jabłko odstawiłam, a wysypka została. Więc odstawiłam nabiał, który ją uczulał, a który zaczęłam jeść już ok 2 miesięcy temu. Wysypka (na twarzy)jest nadal. Tak, więc nie bardzo wiem, co mam dalej robić... Na razie podawałam jej słoiczkowe jedzonko, będę musiała jej sama zacząć gotować. Tylko muszę znaleźć gdzie kupować bezpieczne (przynajmniej teoretycznie) warzywka i owoce. buuuu. Generalnie jestem już zakręcona z tym jedzeniem. A jak czytam jak wasze pociechy pałaszują - co i ile to już zupełnie mam doła A Młoda już co raz pewniej stoi. Czasami już podtrzymuje się jedną ręką tylko, aby nie stracić równowagi. I rozraczkowała się na max`a. Od kilku dni najlepszą zabawą jest "gonienie niuni". Jagoda wyrusza w "zakazane" tereny, ja ją gonię (również na czworaka), ona się zatrzymuje i ogląda, czy ją gonię. A jak mnie zobaczy chichra sie niemiłosiernie i przyśpiesza. Jesteśmy do łez ubawieni. No i niedługo będziemy z Ślubnym musieli sobie skombinować łatki na kolana A co do nart, to dwa lata temu byłam we włoskich dolomitach, w Cortinie. Świetne miejsce! Gorąco polecam. Pozdrawiam wszystkie siedmiomiesięczniaki i nie tylko Asik witaj!!! Agnieszka i Jagódka Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 12.11.04, 20:58 Mi też doskwierają "braki energetyczne". Nic mi się nie chce. Jestem ciągle zmęczona. I mam wewnętrzną potrzebę (maniakalną spożywania chałwy i to najlepiej kilka dziennie. Chyba, więc mi brakuje kalorii. A spacer 3 godzinny...oj ja wytrzymuje 2 godziny. I to też jest czasami ciężko. Żeby, chociaż było ciepło i świeciło słoneczko, byłoby łatwiej. Ostatnio 2x Jagoda wylądowała również na balkonie. Dziecko się wyspało na dworku a ja miałam 1,5 godzinki dla siebie. Czytam o tych ząbkach i włos mi się jeży na głowie. U nas nadal zębów brak i chyba na razie tak zostanie. Jagoda nie daje sobie zajrzeć do buźki, ale co jakiś czas ją męczę i nic nie widzę tam. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 12.11.04, 21:22 Cześć Wszystkiego najlepszego dla Jagódki, mój Henrys jest prawie miesiąc młodszy nie raczkuje ale za to sterczą mu dwie dolne jedyneczki i prwdopodobnie idą górne dwójki. Ciągłe marudzenie, jak lezy na brzuszku to pod nim jest prawdziwa powódź i oczywiście nie może spać w dzień. Zasypia bez problemów ale niestety budzi sie po 20 - 30 minutach, dousypiac juz sie nie da, bawic sie nie bo niewyspany i najlepiej u mamusi na rękach. Mam nadzieję, że niedługo mu przejdze jak go trzymam na rękach to gryzie mnie z całej siły w ramię. Asik czekamy na opowieść o podróży i jakie wrażenie robi Polska. Ja jak przyjechałam raptem po roku ...to cóż.... Czy próbowałaś przewijać Kamilka w łazience w samolocie? Ja zrezygnowałam, tam zupełnie nie ma miejsca. Zmieniałam mu pampersa na siedzeniu obok. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 12.11.04, 21:46 Cześć Witam Asik w Polsce jakie wrażenia po powrocie i jak minęła podróż?? Serdeczne życzenia dla Jagódki Lidka dzięki za rady. Wczoraj Martyna płakała przez 45 minut i w końcu biedaczka zasnęła tatuś był cały czas z nią i nie pozwolił mi wejśc do pokoju. Dzisiaj zasypianie poszło trochę lepiej mała w ogóle nie płakała a usypiałąm ją ja w łóżeczku w ten sam sposob jak wczoraj tatuś. Teraz też śpi na brzuchu i też mnie to martwi. Widocznie wcześniej wybudzała się przy próbie przewrotu na brzuch przynajmniej tak dzisiaj. zauwazyłam. Na razie śpi zobaczymy. U nas ząbków jeszcze nie ma ale za to jest wielkie ślinienie i czasami płacz przy gryzieniu gryzaczka. Raczkować też jeszcze nie zaczęła. Mam wrażenie że trochę zatzrymała i spowolniła ją ta choroba nadal dochodzi do siebie. Dzisiaj byłyśmy na spacerku była taka piękna pogoda mam nadzieję że obu nam to wyjdzie na dobre bo ja nie jestem zupełnie zdrowa. Szkoda że nie mam balkonu. Trzeba obiad na jutro ugotować i poprasować Życzę miłego wieczoru Iza Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 13.11.04, 00:00 Hej, Asik, witamy w kraju ! Napisz jak minęła podróż. Jakieś dwa tygodnie temu moi znajomi wyjechali na 2 lata do Nowej Zelandii razem z dwójką dzieci (3,6 i 1,7 roku). Ich podróż miała trwać prawie trzy dni. Nie wiem jak bym tyle czasu wytrzymała w samolotach z dwójką małych dzieci. W szczególności, że lot z Londymy do Honkongu miał trwać 12 godzin. Wyobrażacie sobie ? Najlepsze życzenia dla Jagódki z okazji ukończenia 7 miesięcy. U nas widać wyraźnie przebitą dolną jedynkę, ale wyrżnęła się bez żadnych objawów, ponieważ nie było opuchniętych dziąseł, ślinienia, ani nadmiernego gryzienia gryzaczków. Po prostu pewnego dnia zauważyłam, że łyżeczka jakoś dziwnie szoruje po dziąśle. Na razie nie ma raczkowania, ale za to jest przesuwanie się po podłodze do tyłu na brzuszku, ale zauważyłam że młoda zaczęła już podnosić pupę do góry. Jutro wybieramy się na imprezę i mamy zamiar Ingę zostawić u moich rodziców na noc. Trochę mnie to przeraża, ale zobaczymy jak to zniesie. Mój mąż co prawda chce po nią pojechać w nocy, ale wydaje mi się to niezbyt dobrym pomysłem. Uciekam. Życzę spokojnej nocy i miłego weekendu. Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Jagódka kończy 7 miesięcy :) 13.11.04, 10:43 Izabelo, ja jeszcze w temacie Twojej córeczki przywiązanej do maminej spódnicy Wszędzie piszą, że lęk separacyjny pojawiający się zwykle koło 8 m- ca jest czymś najzupełniej normalnym, kolejnym etapem rozwoju niemowlęcia i że trzeba go po prostu przetrwać i być z dzieckiem blisko, zwłaszcza że zwykle nie trwa dłużej niż miesiąc-dwa. Oglądałam wspomniany program zaklinaczki i ja odniosłam wrażenie, że rodzice dlatego wezwali zaklinaczkę, że u ich dziecka ten lęk przybrał rozmiar ekstremalny (sama zaklinaczka to powiedziała)- matka nie mogła tej dziewuszki nawet na chwilę posadzić w kuchni, żeby metr od niej przygotować obiad! U nas nie zauważyłam jeszcze czegoś takiego, ale jestem na to przygotowana i najwyżej przez jakiś czas będę małego zabierała nawet do ubikacji ) Za jakiś czas pewnie będę to wspominała z rozczuleniem, bo mały urwis pewnie będzie miał sto ważniejszych rzeczy na głowie, niż przytulanie mamusi ) Musisz Izabelo sama ocenić jak to jest u Twojego dziecka, ale może nie jest tak źle? Maciuś generalnie potrzebuje, żeby ktoś był w tym samym pomieszczeniu, ale i na mnie i na niemęża reaguje jednakowo entuzjastycznie. Na moich rodziców i moją siostrę też, aż mi czasem trochę przykro, że bez oporów zostaje u dziadków na 6- 7 godzin, a potem nie wygląda na super stęsknionego. Ale już na drugich dziadków i prababcie potrafi zareagować płaczem, ale ich widuje bez porównania rzadziej, zwykle raz na 3-4 tygodnie, więc pewnie są dla niego jak obcy ludzie. Ostatnio jak niemąż był służbowo za granicą i musiałam załatwić coś pilnego i zostawiłam małego u teściów dosłownie na godzinę, to potem się okazało, że mały większość czasu przepłakał, biedactwo. Opolanka, ja wiem, że skoro mały się pięknie i długo buja na czworaka, to w końcu załapie jak się przemieszczać, ale wiesz jak to jest, jak chciałoby się już, a tu ciągle nic No i nadal żadnego ma-ma, ani ta-ta, buuuuu (( Gada jakieś swoje sylaby, ostatnio głównie "ziu-ziu", ale na ma-ma się nie zanosi. No i od 2 tyg reaguje na swoje imię, to znaczy chyba, bo raz zawołałam do niego Radek i też się odwrócił i spojrzał Buziaki dla naszej małej liderki Jagódki Lidka, ja też się zastanawiałam jak to będzie jak będziemy szli gdzieś na całą noc i wydaje mi się, że lepiej jednak dziecko zostawić na całą noc u dziadków, żeby się porządnie wyspało, zwłaszcza że to na pewno będzie wielkie przeżycie dla dziadków (przynajmniej dla moich rodziców będzie . My byliśmy z 2 m-ce temu na imprezie u znajomych, oni mają duży dom, więc położyliśmy tam małego spać. O 3.00 go obudziliśmy i zabraliśmy do domu. Mały tak się tym wszystkim rozbudził, że 2 godziny nie mógł zasnąć, nawet nocna jazda samochodem go nie uśpiła. Mnie jeszcze nie zdarzyło się spędzić nocy bez Maluszka, ale na pewno planuję zostawić go na Sylwestra, zwłaszcza że moi rodzice nigdzie się nie wybierają. Jak sobie pomyślę, że się wybawię, wytańczę i jeszcze wyśpię rano do oporu, to aż nie mogę się doczekać )) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 mamy ząb, raczkujemy i wstajemy!!!!!!!!!!!!!!!!1 13.11.04, 18:06 jak sie posypaly nowinki, to po calosci. wszystko wydarzylo sie 11 listopada!!!! ach ten moj maly aniolek!!! co prawda zab ma na razie 1mm wys, ale jak przygryzie paluszk to konkretnie!!!! ola raczkuje w takim tempie, ze szok!!! nie nadazam za nia latac!!! a i najwazniejsze: zupki wcinamy ze smakiem (w koncu) - mam nadzieje ze sie to nie zmieni, ale mysle ze jak jest pirwszy zab (i ola juz jest duuuuuuuuuuuzym zebiastym dzieckiem) to zupki tez beda jedzone))) dobra lece do malej, dac jej jesc, po wlasnie wrocilismy z dzialki i mysle ze zglodniala. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 13.11.04, 22:02 Witam Was dziewczyny, jestem mamá malej Matyldzi, która 20 skonczy 7 miesiécy. Od niedawna mam dostép do internetu wiec dopiero teraz "odwazylam"sie do was napisac.Skakalam po forum, czytalam rózne wátki ale sádzé , ze mamy rówiesników zrozumiejá mnie najlepiej. Czy jeszcze mozna sie do waszego grona doláczyc??? Nie zdolalam przeczytac jeszcze tresci calego waszego wátku (mala mi nie pozwala), gubie sie jeszcze czyja dzidzia jest czyja... Mam troszke problemów z malá i moze byscie mi pomogly. Z góry dziékujé i takze sluze radá. Pozdrawiam wasze dzieciaczki Aga i Matylda (Aniolek w tej chwili spi slodziutko) Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 13.11.04, 23:10 Cześć Dziewczyny Witaj Agnieszko. Co za dzień..... Jutro chrzest młodego, więc wczoraj i dzisiaj mieliśmy trochę zabiegany dzionek, mój trwa nadal ( panowie śpią) ale zrobiłam sobie przerwę. Dzień nie dość ,że pracowity, to jeszcze: 1. popsuł nam się samochód wczoraj wszystko ok a dziś nie chce ruszyć 2. w " samochodzie " młodego złapaliśmy gumę. No ale Igor postanowił nam chyba poprawic humory, bo gdy z kapciem wróciliśmy do domu, mąż wsadził go do łóżeczka, po chwili patrzymy Gigi stoi Widac trening czyni mistrza, ostatnimi czasy na wszystko się wdrapywał i próbował wstawać , w łóżeczku nigdy nie próbował a tu proszę.... Dobra uciekam do wanny. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 09:55 Cześć Dziewczyny!!!! Wiadomo ja tak przelotem u Was, bo przecież remontu końca i przeprowadzki nie widać...dobrze, ze mała dzisija nie jest aż nad to marudna, chociaż druga górna jedyneczka, jeszcze pod dziąsłem...ale wystarczy milimetr o może dwa i będzie komplet jedyneczkowych ząbków... co do raczkowania, to mała zasuwa jak samochodizk, szczególnie upodobało sobie przedpokój i kuchnię..juz sama klepka w łóżeckzu i próbuje się podnosić...a ha gratulacjie dla Liderki naszego forum za raczkowanie wstawanie i inne wszelkie umiejętności które już ma, a nasze dzieciaczki jeszcze nie.... Malilka, Zuzia nasza takze zauważyłam, ze reaguję na swoje i mię i jak sie rozkłada raczki i mówi do niej,...no chodź do nie...to zaczyna swoje raczkowanie do chwili kiedy nie dotknie naszje ręki lub innej części ciała....wtedy lezy i czeka aż ja podniesiemy,,,, Z uciazliwosci córeczkowych, to mamy wciaz ta jedna mała dwa razy jeszcze je noca, a przypominam, ze jest tutaj najstarsza no prawie, bo urodizłą sie 28 marca...więc to nocne karmienie tio nasza zmora.....ale spóruję ją tego oduczyć już w Polsce, bo ta przeprowadzka, zmiana otoczenia ,będzie miec własny pokój, wiec trochę przeżc jak dla takiego maluszka.... A ha pochwalę sie już z nocy na 3.4 grudnia jedziemy do polski o dwa tygodnie wcześniej niz mój mąz, on nas zawozi i wraca jeszcze do pracy...a my juz bedizemy w kraju i będizmey sie cieszyły rodzinką i przyjaciółmi przez cały miesiac...fiu, fiu..ale mi fajnie sie zrobiło an serduchu jka o tym pomyslałam.... ok kobitki uciekam cosik porobić w tym moim bałaganie... miłej niedzieli Pytanko, czy wasze dizieciackzi zmarujecie kremami na mróz....bo ja mam taki ale tam nie ma żadnego faktora...wiec zawze trzeba z faktorem nawet gdy nie ma słońca i sniegu????? Odpowiedz Link Zgłoś
grass_d Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 10:55 Witajcie dziewczyny, długo nie psisałam co u nas słychać, bo jakoś nie miałam i czasu i ochoty, ja chyba też przechodzę jakąś zimową deprechę... A może to wpływ tego, że ostatnio dużo się u nas dzieje w temacie powrotu do pracy. JEstem po rozmowie z pracodawcą i wynika z tego, że na razie wracam od stycznia, ale nie wiadomo na ile, bo coś ciężko przędą. Myślimy o jakim innym rozwiązaniu (nowa praca, własna firma), wiec zajmuje mi to kupę czasu i rozmyślań. Poza tym dochodzi stres niańkowy (przychodzi od grudnia) i tak się to jakoś skumulowało. U nas na razie nie raczkujemy, za to męczą nas zęby. Mili ma przez to problemy z zaśnięciem, wczoraj poszła spać o 1-szej w nocy! Horrror. Chociaż to może po przeżyciach związanych z pierwszym w życiu udziałem w kinderbalu. Było bardzo fajnie, choć takiego hałasu to dawno sobie nie zapodawałam. O rany, było tylko 6-ioro dzieci (dwulatków, moja Mili jedyna taka mała), a wrzeszczały tak, że przekrzykiwaliśmy się z rodzicami przez stół. No, ale wreszcie wiem, jak to wygląda... Opolanko, moja Emilka też z tych najstarszych, a je również dwa razy w ciągu nocy, poza tym budzi się jeszcze tak ze dwa, trzy razy bez powodu, ja się tam nie przejmuję. I nie zamierzam jej zacząć w związku z tym tresować. W ogóle myślenie mi się tak wyluzowało, że dziecina może liczyć na bardzo wyrozumiałe podejście do wszystkich swoich wybryków. Pozdrawiam z mojego dołka psychicznego Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 11:06 czesc witam nowa mame!!! juz nie jestem z najmlodszym stazem w tym gronie - na to wyglada)) opowiedz nam o sobie i o swojej dziecinie) tak jak juz wczoaj wam pisalam, to raczkujemy na calego) w takim temp[ie, ze ne nadazam latac za ola)) jesli chodzi o wstawanie, to wczoraj ola zrobila tak: przyraczkowala do szafy, zlapala sie za uchwyt od szuflady (mamy duze i ciezkie szuflady w szafi, wiec nie ma obaw zde ola je otworzy) wdrapala sie, stanela i jak juz stala sztywno, to sie puscila!!!! postala tak kilka sekund i runela na podloge)) i zaczela sie smiac , ze az czkawki dostala)) hahhahaah a ja myslalam ze bedzie niemilosierny placz!!!!!!!!!!! zaraz bede robic nowy album na onecie, to wam podam link)) na razie lece - pozniej jedziemy do auchan sprawdzic te promocje playskool, bo podobno stol jest po 112 zł - wiec moze kupimy (a fontanna po 89zł) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 NAJNOWSZE ZDJĘCIA - ZAPRASZAM 14.11.04, 11:59 foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30577&q=ALEKSANDRA3&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 14:18 Hej dziewczyny, witam ponownownie. Wlasnie mam chwilke(máz z Matyldá powédrowal na spacerek)Moze kilka slów o nas ... Mala urodzila sie 20 kwietnia, trzy tygodnie przed terminem, wazyla 3020, dluga 52 cm. Od samego poczátku odrzucila piers, a scislej mówiác wcale jej nie chciala, po dwóch m-cach odciagania pokarmu, walki z kolkami i zméczeniem poddalam sie i przeszlismy na sztuczne mleczko... nie lubie do tego wracac bo ... niewazne, zabolalo mnie to bo zupelnie inaczej zamierzalam (twierdzilam, ze kazda matka moze karmic piersiá). Wszystko byloby ok gdyby nie nocki, od pewnego czasu (ok.2 miesiace) to istny koszmar, nie przesypiam bez przerwy wiécej niz 2-3 godziny i to nad ranem.Matylda poplakuje przez sen, rzuca sie a ja co chwilke wisze nad jej lózeczkiem. Nie potrafie znalesc przyczyny (wczesniej budzila sie raz-dwa razy na mleczko i spala do rana) a teraz wstaje do niej nawet kilkanascie razy, a to smoczek, a to moze mleczko, moze herbatka, moze dziaselka pomasowac itp.Dodam, ze mala spi w swoim pokoiku, nie zabieram jej do lózka.Mala nie wybudza sie, oczka ma ciágle zamkniete ale widac ,ze cos jest nie tak. Wiele osób, w tym lekarze twierdzili, ze to zeby ale czy wszystko mozna tlumaczyc zébami, (mala ma dwie dolne jedynki)Spala nieco spokojniej kiedy podawalam jej panadol co 4 godz. ale jak dlugo mozna faszerowac malude, viburcol wogle na nia nie dziala. Najgorsze jest to ,ze w zasadzie to nie wiem jak jej pomóc bo nie wiem co jej dolega. Myslalam, ze to brzuszek ale tu tez mam wátpliwosci.Moze któras z was miala podobny problem i cos mi doradzi???? A i jeszcze jeden problem, mala nie cierpi mleka.Pije jedynie przez sen, czy to jest normalne??? O moje skarby wlasnie wrócily ze spacerku. Poza tym mala siedzi "jak stara", staje na nózki, nie raczkuje ale z podniesioná pupa smiesznie sie buja. Reaguje na swoje imie i gaduli po swojemu prawie bez przerwy, wszystko jej smakuje (poza mleczkiem). Musze konczyc bo chociaz w niedziele mozemy normalnie zjesc obiad. Buziaczki dla waszych dzieciaczków. Musze znalezc chwilke, zeby zorientowac sie ile was tu jest na tym wátku i co które dzieciaczki potrafia itp. Pozdrawiam AGA Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 15:45 ja szybciutko: w auchan w warszawie na modlinskiej jest promocja zabawek. stol playskool po 112zł, fontanna po 89, jeżdzik chicco po 199 i wiele wiele innych. bawelniane bodziaki po 4,99 a od jutra pampers jumbo pack po 44,99. my kupilismy wlasnie oli stol, co prAWDA JEST OD 9 MIESIACA, ALE MAMY FAJNA ZABAWE (OLA RACZEJ MA NAS W NOSIE). wpadne pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 16:36 Cześc dziewczyny!!! Ja już drugi raz dzisiaj na forum, sama nie wierzę, poprostu obijam sie i zamiast pakowac kartony to ja sobie czytam i klepię w klawiaturkę... Najnowszę zdjęcia Kinga....bomba... Witam nową mamę...Po przeczytaniu twego postu pomyslałam sobie, ze moze mała dlatego niespokojnie śpi, poniewąz jest w tym okresie gdzie dzieciaczki wsyztko i wszedzie z mama i cię nie czuje...Mówia i pisża spece od maluszków, że dziecko bardzo czesto wybiera sobie swój ulubiony przedmiot, tzw przytulankę, czy to pluszaka, czy pieluszkę, i wtedy gdy jest to koło iego, często czuje sie bezpieczniejsze, szczególnie w nowym otoczeniu lub gdy mamy nie ma....moze spróbuj cosik w tym kierunku...a może faktycznie to zeby, przy wychodzeniu niektóre dzieciaczki prawie wogóle nie śpią i z achowują sie jak przy kolce placz......jak moja mała marudzi to daje jej pieluszkę do ssania, lub cosik twardego do pogryzienia...mozesz spróbować chrupki kukurydzianek, kawałka marchewki, drewiana łyżkę....moze cosik pomoże...no i może h=jakąs ziołową herbatkę na uspokojenie w ciagu dnia..to nocka bedzie lepsza... Pozdrówka idę dalej kszątac się i udawać, ze cosik robię Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Do Malilki... 14.11.04, 16:52 Malilka odnośnie głosek które Twój maluch wypowiada... te ziu ziu to prawie jak Zuzia...hihi...wspaniale. dla nas bomba..dla małej szczególnie..moja natomiast miała faze na sylabki ..kia i gie....a teraz czesciej słysze jęk bo ząbek idzie i ją meczy..oraz częscije jej poszukuje, bo już zaiwania jak dzika na czworakach.... pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 20:27 Witam nową mamusię i małą Matyldę- pisz dużo i często Twój opis nocek wygląda na klasyczne ząbkowanie, u nas było tak samo jak szły górne jedynki, w najgorszym momencie po kilkanaście pobudek w nocy. Tylko trochę długo to trwa (piszesz że 2 miesiące), u nas takie nocki były przez 2,5 tygodnia, potem tydzień spokoju i wyrżnięcie zębów. Ale z drugiej strony czasem przecież dzieci mają objawy ząbkowania przez parę miesięcy zanim wyjdą ząbki.... W każdym razie jeśli to ząbki to ciężko małej pomóc, u nas żele praktycznie nie działały, a czopkami nie chciałam dziecka szprycować. A chrupki czy marchewkę można dawać w dzień i świetnie pomagają na swędzące dziąsła, ale w nocy to raczej nie bardzo... U nas mimo pchania się trzech ząbków zapanował spokój, mały je, zasypia i pięknie śpi- wczoraj zasnął o 19.30 i obudził się dopiero o 5.30- rewelacja! Opolanka, u nas też była faza na gie, ale teraz ziu i ziu, a jak popłakuje, to niemąż mówi, że mnie woła, bo jest takie mem-mem, więc może kiedyś w końcu będzie i mama... Inia, zdjęcia super, legwan jak legwan, ale Hunter rewelacja No i gratulacje dla dzielnej, raczkującej Oli U nas ciągle niby tuż tuż, bo mały już stojąc na czworaka rusza jedną nóżkę do przodu, ale jednak ciągle tylko stoi w miejscu i się buja, po czym kica do tyłu. Cały czas przemieszcza się tylko do tyłu, a wszędzie skubany potrafi się dostać, co za inwencja! Poza tym zakupiłam dzisiaj kolejną szczoteczkę dla mojego Szczęścia, polecaną na forum Niemowlę Oral-B Stages. Wygląda super. Do tego pierwszą pastę do zębów, bez fluoru i niestety jedyna jaką znalazłam była o smaku coli, i jak tu kształtować zdrowe nawyki żywieniowe u dziecka... Ja się cały czas stresuję próchnicą i cały czas zastanawiam, czy nie powinnam zacząć szczotkowania po wieczornym ssaniu mleczka. Teraz jest tak, że mały co prawda nie zasypia przy piersi, ale jak go odkładam do łóżeczka to jest już mocno otumaniony i zwykle błyskawicznie sam zasypia. No i trochę szkoda mi go wybudzać na mycie zębów, ale z drugiej strony prawie do rana spałby z czystymi... No i nie wiem co zrobić Opolanka, no i ja tradycyjnie nadal smaruję małego filtrem (mam ciągle krem z lata i on jest lekko tłustawy, więc na chłód idealny), ale ja jestem fanatyczką, więc się lepiej nie będę wypowiadać ) Napiszę tylko, że promieniowanie UVA praktycznie nie zależy od pogody i pory roku- w pochmurny czy deszczowy dzień jest niewiele mniejsze niż w słoneczny. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 21:18 Hej Dziewczyny! NIe było mnie pięć dni i od razu zaległości! Przede wszystkim witam nową mamę z małą Matyldą! Poza tym Asik_w wreszcie powróciłaś! Napisz jak minęły pierwsze dni Twoje i Kamilka w Polsce! U nas ostatnio małe zamieszanie, bo wyjechaliśmy do babci i wszystkie nasze przyzwyczajenia wzięły w łeb. Poza tym chyba znowu ząbki próbują się przesynąć trochę wyżej, ale jakoś nie potrafią się przebić, chociaż z tego to akurat się cieszę, bo Michał jescze przez co najmniej 2 tygodnie bedzie brał hemofer, a on podobno może zabarwić ząbki na czarno! Byliśmy dziś po raz kolejny na basenie. I mam od razu pytanie do mam małych pływaków, czy Wasze maluchy też nie przepadają za pływaniem na plecach? U nas w grupie wszystkie dzieci burzą się w tej pozycji! Instruktor twierdzi, że to taki wiek, ale chciałam to z Wami skonsultować? Co do nart! No właśnie przy okazji weekendowego wyjazdu skoczyliśmy z mężem na zakupy i kupiliśmy śliczny nowy sprzęt! Ja swój stary sprzedałam przed zeszłorocznym sezonem, bo i tak wiedziałam, że z sezonu nici, a wiadomo sezon dla sprzętu to zawsze parę stówek dla właściciela, więc się nie zastanawiałam tylko pchnęłam. My w tym roku i pewnie również w przyszłym odpuścimy sobie Alpy. Niestety musielibyśmy zabrać Michała, bo ja karmię i wg zaleceń alergolog najlepiej byłoby do 2 roku życia, a wyjazd z juniorem jakoś mi się nie uśmiecha ;-( Wyjeżdżamy w tym sezonie do Poronina! Będziemy ambitnie wspierać polską turystykę Może tam się spotkamy? A po namiary zgłoszę się pewnie za 2 lata! Ależ nasze forumowe dzieciaczki robią postępy! Ja myślałam już jakieś 2 tygodnie temu, że Michał już wie, o co chodzi w raczkowaniu, a tym czasem nadal tylko buju do przodu buju do tyłu i od czasu do czasu jakieś podskoki na obu rączkach i nóżkach. Gadania też nic, tylko ciągłe gagu, badu! Ostatnio wprawdzie próbował się podciągać na nogi po siatce w kojcu, ale zabrakło mu sił i zrezygnował! Niestety nadal nie siada z pozycji totalnie płaskiej ;-( Nie powinnam się martwić, bo podobno ma czas do końca 8 miesiąca, ale on tak strasznie kombinuje przy tym siadaniu i pseudo raczkowaniu, że mnie już to zastanawia, czy to po prostu nie jego lenistwo! Opolanka nie zazdroszczę remontów i przeprowadzki! Wiem co to znaczy, ale Twoje podejście nie odbiega od standardowego. Ja też zawsze czekam do ostatniej chwili! Inia zdrać jak zrobiłaś zdjęcie na basenie? U nas jest zawsze taka parówa, że aparat od razu jest cały zaparowany! Znajomy mówił mi dziś na basenie, że podobno lepiej sprawdzają się kamery, więc chyba za tydzień weźmiemy kamerę! śmigam spać, bo niestety Michał chyba walczy z zębami! Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 23:25 Cześć Witam nową mamusię i jej córeczkę Matyldę. Inia twoja Ola jest sliczna i jaka odważna no i ten pies super. Gratulacje dla malutkiej za osiągnięcia. Malilko mam nadzieję że takie zachowanie Martyny jest chwilowe i mnie za 2 miesiące bo od lutego muszę wracać do pracy. U nas wczoraj z zasypianiem kiepsko prawie 3 godziny poźniej już byłam tak zmęczona że nic mi się nie chciało. Na dodatek moja córcia była już o 3.00 wyspana. Co prawda zasnęła po dwóch godzinach ale już o 6.30 był koniec spania. Wynik tej nocy bardzo nie wyspana mama i w złym humorze. Zobaczymy jak będzie dzisiaj. Zasypianie nawet ok. tylko 2 razy się przebudziła. Zębów nadal nie ma no i nie raczkujemy. Kończę i uciekam spać Iza Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.11.04, 00:00 Cześć dziewczyny, Na wstępie witam nową forumowiczkę i jej córeczkę, mam nadzieję, że będziesz wpadać częściej. Pisałam wam, że wybieramy się na imprezę w sobotę. Zastanawiałam się co zrobić z Ingusią i zdecydowaliśmy, że spędzi noc u moich rodziców. Odwieźliśmy ją z cąłym majdanem do moich rodziców na 19, a rodzice odwieźli nam ją dzisiaj o 16. Tak więc nie widziałm mojego dziecka prawie przez całą dobę. Na początku imprezy nie mogłam się wyluzować i cały czas zastanawiałam się jak Inga i czy przypadkiem nie daje popalić moim rodzicom. Jednak po dwóch godzinach, kiedy nie było żadnego telefonu jakoś zaczęłam się bawić. To była nasza pierwsza impreza bez dziecka i powiem, że już zapomniałam jak to jest. Wytańczyłam się,poplotkowałam - zupełnie jak za dawnych czasów. Jeśli chodzi o Ingę, to okazało się, że po naszym wyjściu zaczęła trochę marudzić, ale po zjedzeniu kaszy uspokoiła się i już było OK. W nocy też budziła się tylko dwa razy na jedzenie (standard), a rano wstała z promiennym uśmiechem. Rozglądała się tylko na początku po pokoju i widać było, że poznaje iż to nie jest jej domek. Jak przyjechała do nas do domu, to tak się ucieszyła na nasz widok, że aż mi się tak miekko na serduszku zrobiło, że jednak moje dziecko choć trochę się za mną stęskniło. Przytuliła się do mnie, bardzo promiennie się uśmiechnęła i powiedziała "dadada". Tak więc "pierwsze koty za płoty" i wydaje mi się, że jak tak dalej pójdzie, to może jednak uda nam się wyjechać w marcu na narty, a młodą zostawimy u moich rodziców. Jeśli chodzi o jej gadanie, to oczywiście nie mam co marzyć na razie aby powiedziała "mama". Za to nagminnie gada: tata, dada, kici (bądź też coś w tym rodzaju), dzedze, łełe. Inga również reaguje na swoje imię i to już od bardzo dawna. Za to jeszcze nie raczkuje, ale przesuwa się na brzuchu. No i oczywiście też już się rwie do stawania. Na tym kończę i pozdrawiam, Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
contraria Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 14.11.04, 23:32 czesc! mam moment, by skrobnac. zatem, krotko i szybko. w koncu odezwala sie Asik; fajnie! ciekawe,co u pozostalych milczkow. witamy nowa mamusie - Matylda to swietne imie dla dziewczynki! gratuluje wyboru! i jednoczesnie wspolczuje nocek... z opisu nie wyglada to najlepiej. Michaszek namietnie zaczal nawiazywac kontakt z pluszakami - sciska je, "caluje", turla sie z nimi. uwielbia takiego gadajacego kubusia puchatka, zwlaszcza haslo "mniam, mniam. czas na miodek!". smieje sie wtedy jak stary, do rozpuku. a propos miodku - Malutkiego wysypalo na buziaczku, jakis miesiac temu - poczatkowo sadzilam, ze to od cielecinki albo moreli. odstawilam je i nic. wysypka przypomina troche te sprzed miesiecy, kiedy w maju-czerwcu mial suche, czerwonawe plamki. na razie ma kilka plamek na buzce, a dzis zauwazylam ez na pleckach. nie wiem, co to moze byc. czyzby mleko i pochodne? czy to moze wracac? czy moze jest tak, ze cielecina wywolala alergie, przypomniala o niej? nie chce przekombinowac. jutro ide do lekarza! poza tym, bujamy sie, bujamy!!! Malutki najchetniej stalby, ale ma okropnych rodzicow, ktorz go pilnuja i kaza lezec godzinami na podlodze i zmuszaja do raczkowania. ale to zmuszanie nie jest latwe - maluch jest niecierpliwy, jak najszybciej sie przekreca i siada. gdy tylko ma mozliwosc - wspina sie do stania. to stanie to nic dobrego - stopa jest nienaturalnie ustawiona i Michas opiera sie na paluszkach. ale czasami nie ma niego sily i wstaje, kiedy moze. spacery juz mnie zaczynaja przerazac, bo musze sie naubierac, zeby godzinami nie marznac. Michaszek lezy sobie otulony, a ja marze o kombinezonie... a wlasnie jak kombinezon, to i narty; my jezdzimy do val Gardeny, mieszkamy zawsze w S. Cristina. uwielbiam to miejsce. jejku, mialam kilka przerw w trakcie pisanie tego postu, maly wzywal. teraz zabieram sie za prace, buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 miłego tygodnia 15.11.04, 09:16 witam witam dzisiaj postaram sie napisac choc raz cos wiecej niz 5 zdan. mam chwile w pracy, wiec sprobuje. zawsze wpadam na forum po 5 razy na dzien i pisze po kilka zdan. a wiec zaczynam: * basen: ze zdjęciami na basenie poszlo latwo, bo u nas pio prostu nie ma parowki. jest potwornie cieplo, ale pary nie ma. nie wiem dlaczego tak jest (z fizyki bylam zawsze noga). inni rodzice nakrecali swoje dzieciaczki na kamery i tez nie bylo problemu. ale jesli chodzi o zdjecia, to kolezanka ma nam pozyczyc aparat do robienia zdjec pod woda, to dopiero bedzie czad co???? * zabki: ja swojej oli jeszcze nie myje zebow(bo mamy jeden od dni zaledwie), ale juz od dosc dawna posiadamy silikonowa nakladke na palec ze szczoteczka (canpolu chyba) i tym szorujemy jej dziaselka. mysle ze to przynosilo jej ogromne ukojenie przy zabkowaniu. * imprezy: gratuluje pierwszych wyjsc bez dziecinki. u nas z tym nie bylo od poczatku problemu, bo ola jest na butelce i tak jak wam mowilam juz, swietnie przesypia nocki. a poniewaz mieszkamy z tesciami i z babcia, to naprawde z zostawieniem malej - zaden problem. imprezki, kino teatr, czy chociazby kolacja we dwoje - no problem. Nawet czasami z mezem wychodzimy na sile z domu, zeby babcia czula sie potrzebna i mogla zajac sie ola. * raczkowanie: nowa umiejetnosc, podoba nam sie baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo. jednak jak na razie znacznie szybciej ola przemieszcza sie czolgajac. jak tylko poczuje ze podloga jest sliska (klepka, terakota) to zaiwania na brzuszku, bo slizgiem jest jej latwiej. Na kocu, dywanie, czy lozku - zdecydowanie raczkuje przypomne, ze moja ola takie bujanie w tyl i w przod zaliczyla juz w 5 miesiacu zycia, czyli czekala az 1,5 miesiaca zeby ruszyc, tak wiec drogie mamy - badzcie czujne) * jedzonko: tak jak juz pisalam ola zaczela jesc normalne jedzenie (a nie tylko mleko i mleko). zdecydowanie preferuje obiadki, ktore sa na slodko. szczegolnie te z dodatkiem jablek. a warzywka, kurczak, jablka bobovity - to w ogole obled)) oczywiscie wszelkie deserki i slodkosci wciaz sa mniam mniam. rozgladalam sie po sklepach za biszko[ptami bezglutenowymi ale niestety nie znalazlam. musze udac sie do sklepu ze zdrowa zywnoscia, ale nie mam czasu!!!! * lekarze: byłam z ola u lekarza, żeby sprawdzic czy wszystko w porzadku skoro sie tak wygina i pani doktor powiedziala ze jest ok. mam kontrolowac, czy w ciagu dnia mala sie jakos dziwnie nie prezy i czy trzymajac ja na reku, tez sie nie odgina nienaturalnie. no i obserwuje i obserwuje i nic nie zauwazylam, czyli jest ok ale dalej bede czujna * zabwaki: wczoraj kupilismy oli na imieniny ktore ma 12.12. stol playskool. rewelacja zabawa, ale jak na razie dla tatusia i dla mamusi. ola ma w nosie stolik, no chyba ze ja przy nim posadzimy, to zajmie sie na 5 minutek. ale na razie sie nie przejmuje, bo to jest w sumie zabawka od 9 miesiaca. w sumie to chyba bedzie nia najbardziej zainteresowana, jak bedzie juz sama stala stabilnie. * wstawanie: jak juz mowilam, to ola baaaaaaaaaaaaaardzo chetnie wstaje, jak tylko ma taka mozliwosc. oczywiscie staramy sie zeby takich mozliwosci miala jak najmniej. ortopeda powiedziala mi, ze jak ola zacznie stawac, to trzeba jej kupic buciki ze sztywna podeszwa i usztywniona kostka, to wtedy nie bedzie stawac na paluszkach. * zdrowie: ola ostatnio zaczela pokaslywac, ale wydaje mi sie ze to od zebow. nie ma katarku nie ma goraczki, wiec sie na razie nie martwie, ale bacznie obserwuje. jak na razie tyle pamietam. jak sobie cos przypomne, to sie jeszcze odezwe. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 15.11.04, 10:13 cześć dziewczyny, Contra to jak najbardziej mogłaby być cielęcina, mój Henryś ma uczulenie na krowe w każdej postaci oprócz mleka moze na najblizszy rok spokojnie zapomniec o cielecinie i wołowinie też. On obecnie tez ma czerwoną skorupę na buzi i czerwoną plamę na ramieniu a to dlatego, że zjadłam parę łyżek jogutru naturalnego, bez dodatku mleka w proszku, który miał podobno nie uczulać. Agnieszko współczuję ci tych nocek z Matyldą, my tez mieliśmy coś podobnego. Henryś budził sie w nocy co 1,5 godziny za każdym razem podawałam mu cyca bo nic innego nie byłam w stanie wymyślić. Trwało to gdzies tak prze 3 tyg.(były to zęby) ale ja wymiękłam i wzięłam małego na ten czas do łóżka. Wszyscy sie krzywili, że bedziemy miec problem bo sie dziecko przyzwyczaji i takie tam. Nic podobnego, najnormalniej w swiecie zaczełam kłaść go do łózeczka i wszystko jest w porządku. Piszę o tym dlatego, że moze warto wziąć Matyldkę trochę bliżej, może nie koniecznie az do własnego łózka, może będzie lepiej. Przyszło mi jeszcze do głowy że moze Matylda ma jakąs alergie, która nie objawia sie niczym na skórze ale właśnie nie pozwala spać. Coś takiego czytałam na alergiach. Widze tez po swoim synku, ze jak zje cos uczulajacego to on gorzej spi. (ciagle karmie piersią) dokończe później jeszcze coś chciałąm napisac. narazie Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka do Contrarii 15.11.04, 11:00 Czesc U nas za oknem buro, nastroje jesienne bure.... dlugi weekend sie skonczyl... buro wiec tym optymistycznym akcentem chcialam zaczac a poza tym to Mlody wczoraj wymiotowal, chyba ze trzy razy, potem jeszcze mial zielona kupke, rzadka... nie wiem jakis problem z brzuszkiem na pewno, balam sie nawet czy to nie ta paskudna grypa zoladkowa.... ale w nocy juz zjadl dwie butelki, rano tez, poza tym nie ma goraczki, zachowuje sie w miare normalnie... strul sie czyms...? tylko czym, nic nowego wlasciwie nie dawalam, ale cos mu ewidentnie musialo zaszkodzic, tylko teraz odkryc co to bylo, to jest dopieor zadanie Na lae mam nadzieje ze dzisiaj juz bedzie lepiej... a mnie chyba z solidarnosci z nim tez brzuszek dokucza, ale coz jak sie zjada na kaloacja porcje jajecznicy z grzybami to sie potem ma Contraria chcialm sie zapytac czy masz jakies sprawdzone namiery na noclegi itp w val Gardenie? te miejsca sa dla mnie zupelnie obce moze mozesz dcos doradzic bede wdzieczne w razie czego moj adres bebicka@o2.pl pozdrawiam trzymajcie sie Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: do Contrarii 15.11.04, 12:47 Hej, witam znowu po tygodniowej przerwie. Nasz złom znowu fiksuje, dlatego nie było mnie tutaj kika dni. Czytania oczywiście sporo, ale lektura na te ponure wieczory jak znalazł. Jeszcze nie doczytałam wszystkich postów, więc napiszę tylko krótko co u nas. Szymek rośnie jak na drożdżach, gotowane zupki zajada z apetytem, szczególnie te z kurczakiem. Poza tym sam pije, chętnie i dużo, w ciągu dnia pewnie z 300 ml. Jak narazie Kubek Niekapek Aventu mu nie podchodzi, nie umie chyba zaciągnąc, ale daję mu do zabawy, niech się chłopak uczy, zresztą jak podrośnie to napewno sie przyda. Szymek bardzo lubi bawić się butelką, szczególnie wylewać resztki soku. Z zabawek jak narazie bawi sie wszystkimu swoimi grzechotkami, czasem zabawi sie jeszcze leżąc pod stojakiem gonastycznym. Wielkim hitem jest też pilot, komórka, kolorowe markery, ponadto ostatnio upodobał sobie piłke naszej suni więc mąz musiał ją wyparzyć i pies został bez zabawki. Z jego nowych umiejętności to może ze pewnie siedzi, sam jeszcze nie siada, ale ładnie siedzi, poza tym chyba zaczyna pełzać do tyłu, zresztą, jak leży to śmiesznie się przemieszcza. No i chyba też będzie szybko chodził, bo jak tylko weżmie się go na kolana to stara się podnosić na nóżki, nawet sprawnie mu to wychodzi no i lubi stać, tylko nie przesadzamy z tym bo w końcu kręgołup ma jeszcze za słaby. A z nowości pokarmowych to Szymek, poza wspomnianymi zupkami, zajada biszkopty, chrupki Flipsy, banana, cyca, ostatnio też zakosztował lizaka, i Danonka. Wiem, że niektórym mamom się to nie spodoba, ale nie zauważyłam żadnych efektów ubocznych, więc pomału przyzwyczjam go do wszystkiego. A co do jogurtu to jest deserek z jogurtem naturalnym, więc chyba w rozsądnych ilościach można małemu dać. Wracając do obcinania paznokci, to ja Szymkowi obcinałam od urodzenia, jak nie spał, przyzwyczaił się do tego, i nigdy nie miałam problemów, zadzam go w foteliku i spokojnie obcinam, a on patrzy, zdarzyło się, że próbował złapać za nożyczki, ale to chyba normalne. W czwartk idziemy na szczepienie, to dowiem sie ile mały waży, jak na moje oko to napewno ponad 8 kg. A spotkanie to niezły pomysł, tylko chyba raczej nie realny. Zresztą ja muszę wam powiedzieć, że byłam ostatnio u jednej koleżanki na takim spotkaniu kwietniowych mam, znamy się ze szpitala. To dośc fajne, mona sobie pogadać o dzieciach i nie tylko. Następne spotkanie mamy w przyszłą sobotę, 20. no to chyba tyle, tak krótko. Zmykam, bo małemu już znudziła się zabawa na kocyku. Pozdrawiam wszystkie mamy, dzieciaczki, jubilatów i jubilatki, bo juz nie nadążam, więc tak odrazu życzenia dla wszystkich. No i witam Asik po powrocie do kraju. pozdrawiam Ania i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: do Kingi 15.11.04, 14:10 Może się orientujesz czy promocja na pampersy obejmuje i inne "Oszołomy", np w Gdańsku? No i czy to na pampersy Aktiv Baby? Właśnie muszę kupić, zostały mi jakieś 5 pampersiaków... Czyli pilnie muszę to zrobić Jagoda też na początku stawała na palcach. Zupełnie na początku, przez kilka dni stawała na palcach, ale miała wywinięte paluszki. Wiesz tak, że paznokcie miała na dole. Trochę się martwiłam. Poprawiałam ją, odwijałam jej te paluszki i widocznie skumała jak jest wygodniej A na palcach stawała do momentu, gdy się czuła jeszcze niepewnie stojąc. Łatwiej było jej utrzymać równowagę. Tak mi się wydaje. Teraz stoi ładnie na całych stopach. Ale rzeczywiście chyba wypadałoby już ją zaopatrzyć w jakieś buciki. Na razie zakładam jej skarpetki. Ortopeda zalecał Wam kupno bucików, już takich sztywnych? Muszę się w ogóle rozejrzeć w tym temacie. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: do Kingi 15.11.04, 14:23 Kinga macie faktycznie szczęście z tym basenem, bo u nas niby pary nie ma, ale jak tylko wejdę z aparatem zaraz zaparuje! Czy Twoja Ola też nie lubi pływania na plecach? Dzisiaj mam małe urwanie głowy w pracy, ale wszystko pewnie wróci do normy pod koniec tygodnia, więc wtedy będę mogła wpadać spokojniej/ Spróbuję zajrzeć wieczorem w domu, chociaż będzie trudno, bo wybieram się na piwko ze znajomymi z pracy, więc pewnie szybko nie wrócę. Na straży pozostaje mąż, jestem ciekawa jak da sobie radę, bo Michał ostatnio jest marudny z powodu zęboli! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 SZYBKIE ODPOWIEDZI 15.11.04, 15:04 1. wiem o promocjach w warszawie z bilboardow porozwieszanych w miescie - podejzewam ze obejmuja cala polske - najlepiej zadzwon do auchan i zapytaj - udzielaja takich informacji 2. ola na plecach lubi plywac, ale zdecydowanie woli normalnie, bo jak lerzy na plecach to widzi tylko sufit, a to przeciez taki nieciekawy widok!!!! wpadne pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: SZYBKIE ODPOWIEDZI 15.11.04, 16:40 Wczoraj dziadkowie tak zmęczyli młodego, że nie dał rady wieczorem possać dłużej niż 5 minut i o 19.30 zasnął jak kamień. Myślałam, że za parę godzin się obudzi na dokończenie kolacji, ale gdzie tam- pobudka była dopiero o 6.00 rano. To nasz nowy rekord długości spania bez ŻADNEJ pobudki po drodze. Teoretycznie super, ale nie myślcie, że jak o 7.30 był już koniec spania to byłam wyspana- zdecydowanie nie! Od rana Maciuś był bardzo marudny, nic mu się nie podobało i w końcu zmierzyłam mu temperaturę i miał 38 stopni. Żadnego kataru czy pokasływania, więc stawiam na zęby albo na trzydniówkę- zobaczymy czy będzie wysypka czy nie. Na spacer mimo wszystko poszliśmy, ubrałam małego bardzo ciepło i podobało mu się, bo nie było żadnego marudzenia, tyle że byliśmy krócej, bo niecałe 2 godziny. Po powrocie temperatura spadła tylko o 0,2 kreski, więc zrobiłam mu kilka chłodnych okładów na głowę, dużo daję do picia włącznie z piersią i na razie jest dobrze, właśnie mały spokojnie zasnął. Lekarstw żadnych nie podaję, ale w razie czego kupiłam paracetamol w czopkach jakby gorączka skoczyła, jakbyście miały inny lek przeciwgorączkowy do polecenia to piszcie, dobrze wiedzieć na zapas. No i chciałam Wam się pochwalić, że jak mały popłakuje to wyraźnie słychać mmmm, mem-mem i od dzisiaj również ma-ma!!! Niemąż się śmieje, że nasze dziecko będzie płakało ma-ma i śmiało się ta-ta, złośliwiec jeden Ale wciąż czekam na ma-ma pełne radości... Eklon, jak byłam w poradni rehabilitacyjnej, to tam całe korytarze były zawieszone materiałami dot.rozwoju dziecka, mnóstwo zdjęć, opisów itd. I było napisane, że dopiero jeśli dziecko nie siada samodzielnie na koniec 10 miesiąca, to należy się udać na konsultację do lekarza- nie że od razu panika i tragedia, tylko konsultacja. Więc naprawdę się w ogóle tym nie przejmuj. Zresztą zobacz ile nas tu jest, a na palcach jednej ręki można policzyć dzieciaczki samodzielnie siadające z leżenia na płasko, nawet nie wiem, czy jest ich więcej niż 3. Izabela, z tego co czytałam, to dzieciaczki po fazie "tylko mama" mają fazę otwarcia na świat, więc pewnie za 2 miesiące nie będzie już z tym żadnego problemu. Lidszu, no i jak ładnie poszła nocka bez Was A czy Ty karmisz jeszcze piersią? Jak czasem zostawiam Maćka z dziadkami w dzień to wszystko jest ok, jak trzeba to i moje mleko z niekapka wypije, ale jak je nad ranem to jest praktycznie śpiący i nieprzytomny i jedyne co mnie martwi to to karmienie. A zamierzacie przed ewentualnym zostawieniem małej w marcu zostawiać ją jeszcze u Twoich rodziców? Czy do takiego wyjazdu trzeba dziecko jakoś przyzwyczajać? Szczoteczki- mnie ta nakładana na palec w ogóle nie odpowiadała, bo mały miał po niej odruch wymiotny- jest wielka! Za o super są dwie pierwsze szczoteczki z trójpaka Canpolu- "maczuga" i silikonowa, bardzo polecam (nr 3 z włosiem jest beznadziejna). A dzisiaj było inauguracyjne szczotkowanie Oral-B i jest rewelka, a pasta pyszna- oczywiście mały ją szybciutko zjadł, no ale to było do przewidzenia. Oglądałam wczoraj w Carrefourze fontannę Playskool, ale nie spodobała mi się (stołu nie widziałam). No nie wiem, ale nie wyglądało to na nic specjalnego. Jednak ideałem pozostają zabawki Tiny Love, tzn. byłyby gdyby nie były tak cholernie drogie! Ale na razie daliśmy sobie na wstrzymanie z kupowaniem droższych zabawek, bo moje dziecko niestety rośnie na miłośnika tandety i kiczu, bo im zabawka koszmarniejsza tym dla niego fajniejsza Aktualnie hitem jest paskudny, plastikowy młotek kupiony na odpuście przez moją siostrę, piszczący jak się nim walnie. Koszmarne kolorki, dziadowsko wykończony, lekko krzywy, no tragedia, ale młody dostaje amoku jak go widzi. Wspomnę, że kosztował całe 2,5zł Jestem 100% pewna, że np odpustowa szklana kula z duperelami w środku byłaby bardziej pasjonująca niż ta fontanna. No ale mam nadzieję, że on z tego wyrośnie... A co do zabaw, to parę dni temu puszczałam małemu bańki mydlane (młotek jest wielofunkcyjny i w rączce ma pojemnik i przyrząd do baniek) i zabawa była przednia- Maciuś prawie fruwał próbując łapać bańki. Mag-da, u nas przy bolesnym ząbkowaniu mały też większość nocy śpi z nami w łóżku, a potem nie ma żadnych problemów z powrotem do łóżeczka. Winia, jogurt naturalny jak najbardziej można dawać, ale akurat Danonki to sam cukier i to ten sztuczny (dlatego są od 3 r.ż.). Ja się jednak z nabiałem wstrzymam, bo wszędzie czytam, że jeśli dziecko jest na piersi, to nie potrzebuje nabiału aż do 10 miesiąca, więc jakoś nie widzę sensu. No ale lizak to mnie zaskakuje, nie będę ukrywać ))) Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w witajcie cieplutko:))) 15.11.04, 18:28 Kochani!!! oj ja my z Kamilkiem sie za Wami stesknilismy)) nie bede pisac bardzo dlugo bo znajac moje szczescie wetnie gdzies mi posta) podroz mielismy dluuuga, ale minela spokojnieKamilek byl zachwycony tyle ludzi i tyle sie dzialo, najgorzej bylo w Chicago gdzie mielismy przesiadke bo czekalismy 7 godzin no i oczywiscie nasz kochany LOT byl opozniony, ale narzekac nie mozemyPolska przywitala nas piekna sloneczna pogoda, ale generalnie ciezko bylo mi sie przyzwyczaic do temperatury a Kamis cierpi gdy go cieplo ubieram i grymasi! w tym tygodniu wybieramy sie do pediatry musze tylko jakiegos wybrac bo mam 3 poleconych i nie wiem chyba wylosuje) Odpowiedz Link Zgłoś
asik_w Re: witajcie cieplutko:))) 15.11.04, 18:45 no wiedzialam ze cos takiego bedzie)) u siebie w domu proaktycznie nie robilam nic) zresza u tesciow narazie tez jest tak samo)) wszyscy sa zachwyceni malym) Witam serdecznie wszystkie nowe mamy i ich skarby)) Kamilek mam nadzieje, z eniedlugo zacznie raczkowac ladnie juz staje i kolysze sie) musi chyba zalapac ze w takiej pozycji mozna sie poruszackilak razy z takiej pozycji mi usiadl sie wydaje mi sie ze to raczej udalo mu sie oczywiscie czolga sie slicznie i opanowal sztuke zchodzenia z lozek)mam tylko problem z jedzeniem, malo je, cycus to gdy zasypia bo tak pociagnie 2 razy i wszystko jest ciekawsze, zupki pol sloiczka a i to tez juz dobrze, czasami kilka lyzeczek kaszki(rzadko)czasami zje biszkopta, chrupka, kilka razy moja siostra dala mu danonka9na szczescie nic sie nie dzialo)mam tylko problemy z deserkami bo chyba jest uczulony na jablko, wyskakuja mu jakies dziwne krostki na buzce podobne do potowek, sama nie wiem zapytam lekarza! mamy juz prawie 4 zabki))aha i musze sie pochwalic Kamis rozgadal sie straszliwie wola ta-ta - ty, ba-ba. czasami da-da, gi-, di- no i jalepsze mowi mama i chyab wie ze to ja bo wyciaga do mnie wtedy lapki i jak sie obudzi to ma-ma lub mam)aha i jak zasnie o 9 to coraz czescie spi do 4 nocnych karmien mamy czasami 2 czasami 3 i to najczesciej ja przystawiam go spiacego zeby podjadl i nadrobil cycusia z dnia i po prostu dlatego, ze bola mnie piersi! Aga mamo matyldy! Kamil meczyl sie ponad miesiac a ostatnie 2 tyg (zabki wyszly od razu dwa te z gory) byly straszne potrafil budzic sie co pol godziny i plakac, w dzien bylo wszystko oki, tez nic nie pomagalo, zaden zel czy czopki, wwe wtorek zabki wyszly i maly przespal mi prwie cala noc i tak jest az do dzisiaj(odpukac), dziewczyny jak ubieracie aluchy w taka pogode na spacerki i w domu? uciekam bo misiek marudzi buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: witajcie cieplutko:))) 15.11.04, 18:54 Ja tylko na moment, bo muszę jeszcze wyszorować Juniora, nakarmić i śmigam na piwko Wprawdzie co to za piwko, którego można wypić co najwyżej małe, albo ewentualnie duże Karmi! Ale przynajmniej człowiek wyjdzie trochę do ludzi! Asik super, że już jesteś! Ja ubieram Michała na cebulkę, bo u nas od kilku dni strasznie wieje i dziś w ciągu dnia były 2 stopnie. Nie zakładam jeszcze kombinezonu tylko ciepłe spodnie na szelkach i kurtkę. Przykrywam kocykiem, albo wkładam do śpiworka i zapinam w taki specjalny ochraniacz na spacerówkę. MIchał dziś nie był na spacerze, bo pani pulmonolog zabroniła nam spacerów w wietrzne dni i dziś oddychał tylko świeżym powietrzem przy okazji przenoszenia z samochodu do domu i w wywietrzonym pokoju. Chociaż szczerze mówiąc to świeże powietrze to zbyt szumnie nazwane. Mieszkamy obok osiedla domków jednorodzinnych i mam wrażenie, że ludzie w swoim domach palą czym popadnie, bo smród czasami taki, że cho cho... Śmigam do roboty, bo junior się już denerwuje! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: witajcie cieplutko:))) 15.11.04, 19:59 Ufff.... w końcu zasnął.... Normalnie Igor spi już przed 19 a dzisiaj postanowił rozrabiać. ok 18:30 położyłam do łózeczka moje starsznie śpiące dziecko, które od razu na boczek i "spi" za chwilę słyszę piski, wchodzę stoi, usmiech od ucha do ucha, kładę znowu , "śpi" za chwilę wchodzę znów stoi i tak w kółko. W końcu położyłam go na macie , wywaliłam zabawki, niech się bawi jak nie śpiący , zabawki olał za to po kolei, poi kilka razy zaliczył wstawanie przy kanapie, łózeczku, pudle z zabawkami, komputerze i moich nogach,jak się wyszalał , zaliczylismy przebieranie bo był cały mokry, najlepiej bowiem jak juz się stanie troszkę sobie popluć i w końcu padł. Co do wstawania i wdrapywania się na wszytsko to chyba kupie mu kask, biorąc pod uwage liczbę "spotkań z podłogą " ) Jesli zaś idzie o raczkowanie to inni mają plany - siostra męza stwierdziła,że musimy częściej przychodzić , bo po osatatniej wizycie Igora pięknie jej się kafelki błyszczały ) No a wczoraj mieliśmy chrzest. Bałam się czy Igor nie rozniesie kościoła, ale zupelnie niepotrzebnie, najapierw z zaintersownaiem przyglądął się księdzu, potem uciął sobie małą drzemkę , z której wyrwał go ksiądz kiedy polewał mu główkę wodą święconą , potem znów obserwował z zainterseowaniem co się dzieję , na końcu zaczał się troche wiercić no ale to i tak nieźkle wytrzymał. Uciekam , jutro zajrzę Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Już wtorek 16.11.04, 07:43 Ale u nas cisza! Chyba wszystkie byłyście wczoraj na piwie )) albo nie daj boże Wasze maluszki nie dały Wam pospać! Michał dziś obudził się z trochę zapchanym noskiem. Kataru jako takiego nie widać, tzn. nie cieknie mu z nosa, ale słychać, że mu coś tam w środku przeszkadza! Zobaczymy jak będzie dziś po południu, ale mam nadzieję, że mu to przejdzie! Zastanawiam się, czy takim małym bobasom można stosować jakieś maście rozgrzewające? Mam bodajże pulmicort baby na którym jest napisane od 7.- mego miesiąca, więc obczytam go dziś dokładnie i może spróbuję na noc! Pogoda u nas dzisiaj totalnie pod psem. Pada i wieje! Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Już wtorek 16.11.04, 09:13 kurcze, zżarło mi długiego posta. idziemy dzisiaj na szczepienie, udało mi sie przełożyć z czwartku, bo muszę jechać w ten dzień na uczelnie do Szczecina. Mały też sie strasznie rozregulował ze spaniem, po kapiei pośpi godzinkę, a potem walczy do 23, bądź też zrobi sobie małą drzemkę między 18-20 i ta sama jazda. Już nie wiem, co ma robić, żeby nauczył sie ładnie zasypiać. Maliko mamm do Ciebie wielka prośbę, gdybyś mogła odnaleźć post z metodami zaklinaczki, byłabym wdzięczna. Może to poskutkuje. zmykam do mojego płaczka, zabawa juz mu się znudziła u nas piękne niebieskie niebo i słoneczko świeci, jak narazie Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Już wtorek 16.11.04, 09:49 Hej dziewuszki!!! Boże już wtorek, a ja nic nie mam spakowanego..więc mówię Wam dzieńdoberek i zmykam, ale jak tu cokolwiek zdziaąłc kiedy mała raczkuje wszędzie i w dodatku bierze wszytsko to czego nie powinna...a mąż w pracy , no i same jakoś walczymy. A on biedaczek także wraca o 18.oo i zje i leci na nowe mieszkanko...wrócić wczoraj a raczej już dzisiaj o 2 w nocy...a rano pobutka bo znów do pracy...uuu...biedny mój ukochany,,,, Mała dorwała własnie kable, czekamy na druga górną jedynkę, ale nocki sa ok...pochwalę sie je już tylko dwa razy w nocy, wiem, wiem, z edla innych z Was to aż dwa razy,...dla mnie tylko, kiedy potrafiła nawet do 5ciu..... Malilka pytanko...czy nadal szczotkujesz starą szczoteczka, cyz juz ta nową, i od kiedy jest ta nowa zdatna dla maluszkó, a z pasta to juz teraz???? Ja przyznam sie, z emałej nie pamietam kiedy szczotkowałam ząbki, zama sobie wklada tę szczoteczke ale chyba bardziej nią bawi sie po dziąsłach niz zębach.... buziaczki robota czeka miłęgo dnia Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Już wtorek 16.11.04, 09:59 U nas dzisiaj w pracy trochę spokojniej ale mam nadzieję, że to nie cisza przed burzą Wczoraj rozmawiałam ze znajomą jej mała jest z 28.maja i wyobraźcie sobie, że jej pediatra pozwolił małej Wiki dawać biszkopty i nawet słowem nie wspomniał o glutenie?! Byłam w takim szoku, że nie wiedziałam co powiedzieć, tym bardziej, że mała wcina te biszkopty od tygodnia i nic jej nie jest, tzn. poza przeziębieniem, bo od ponad tygodnia zmaga się z choróbskiem i nie jest lepiej. Co ciekawe mała miała najpierw tylko katarek ale lekarz od razu przepisał antybiotyk. Teraz już kaszle ale tak się zastanawiam, czy nie pomógł jej ten antybiotyk, bo one generalnie osłabiają organizm. Może bez niego organizm dałby sobie radę z katarkiem a tak teraz rozwinął się jakiś niepokojący kaszelek! Zastanawiają mnie coraz częściej nasi lekarze. Tym bardziej jak czytam o wynikach egzaminów lekarskich, to zaczynam się zastanawiać, czy nie lepiej leczyć się samemu ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Już wtorek 16.11.04, 10:01 Opolanka a do kiedy musicie się przeprowadzić? Może weź sobie to tak na spokojnie, bo stres raczej nie jest dobry ani dla CIebie ani dla Zuzi! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Już wtorek 16.11.04, 10:21 no i niestety deszczowy i ponury A ja od pobudki tj. od 6 w stanie najwyższej gotowośći Igor nic innego dzisiaj nie robi tylko wstaje, zabawki ma w nosie, wszystko inne też , tylko szuka czegoś żeby się podeprzeć i stanąć. Zrobił sobie krótką przerwę na jedzenie i trochę udało się go zatrzymać przy oknie a tak cały czas gdzieś staje a jak nie to marudzi. Nieźle się musiał zmęczyć bo przed chwilą położyłam go do łóżeczka a on na boczek i śpi co o tej porze nie jest u niego normalne, zazwyczaj walczymy no chyba,że jest na spacerze to zasypia bez większych "awantur". Skorzystam,że Gigi spi i trochę posprzątam Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Już wtorek 16.11.04, 10:26 Hej...to znowu ja...robię sobie przerwe, a prawdę mówiąc jeszcze nie zaczełam...tylko poczytałam Wasze posty Asik, super że jestescie szczęśliwi.... Eklon, ja musze już od nastpenego tygodnia tam mieszkac, przynajmniej tak powinno być...a co z tego będzie..hmmmm.... stresowac sie nie stresuje, raczej śmieje sie, ze jeszcze nie ruszone, a powinnam już miec prawie puste ściany...wiec mam ubaw z tego wszystkiego... ok wracam , a raczej zaczynam..hihi, mam już zapakowane pierwsze małe pudełko.. ale jestem podekscytowana tym wszystkim, no i naszym wyjazdem na swięta do Polski, ale już 4 grudnia...hura!!!! A w Niemczech już przed 1 listopada, pojaiwły sie wystawy świąteczne, obecnie wygląda prawie tak jak tydzięn przed świetami........ale szybko działaja..coo>>>> Dla mnie trochę to szok... ok spadam...buzka Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Już wtorek 16.11.04, 10:34 Witam cieplutko po koszmarnej nocy. Tak jak pisałam wcześniej, wczoraj Maciuś miał przez cały dzień gorączkę 38 stopni. Jak się obudził o 17 to miał już 39 stopni, ale okładami i chłodną kapielą udało mi się ją zbić do 38,2. O 18.30 już zasnął wyczerpany, po takim mega marudzeniu, że ja byłam wprost skonana. W nocy nadal miał gorączkę, ale nie wiem jaką, bo mam problem z jej mierzeniem. Mam tylko termometr w smoczku, a mały nie chce go ssać. Jeszcze miesiąc temu był takim miłośnikiem smoka, a teraz nawet przy zasypianiu nie udało mi się go namówić, żeby go wziął do buzi choć na 2 minuty. Czasem się udaje, wtedy trzymam mu smoczek w buzi, on go gryzie, ja go dodatkowo zabawiam i jakoś udaje się zmierzyć. Mał budził się w nocy co 1-2 godziny, przystawiałam go za każdym razem do piersi, pił trochę i zasypiał. Ja trochę gorzej Nad ranem gorączka ustąpiła, o 7.30 obudziło się zdrowe dziecko bez gorączki. Nie mam pojęcia co to było czy nadal jest, bo ciągle dziecko obserwuję. Już myślałam, że to trzydniówka, ale chyba jednak zęby, zwłaszcza że ma cały czas luźne kupki, a to podobno idzie w parze. Winia, zerknij tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16684134&a=16810353 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=16990667&v=2&s=0 Opolanka, szczotkujemy już cały czas tym Oral-em z normalnego włosia, ona jest dla dzieci 4-24 miesiąc. Dentyści twierdzą, że pasta bez fluoru powinna być stosowana już od pierwszego ząbka, no ja na początku myłam wodą albo rumiankiem, ale teraz są cztery zębolki i nie ma na co czekać. Tylko pasty nakładam malutko, żadne ziarnko gorchu tylko ledwo maźnięcie, a i tak się mocno pieni i czyści dobrze. Eklon, trafić dobrego pediatrę to sztuka. Dla mnie antybiotyk to ostateczność, nie tylko dla dziecka ale i dla mnie (brałam tylko kilka razy w życiu) i jasne że jak jest poważna choroba to nie ma wyjścia, ale czasem lekarze to nawet nie dadzą organizmowi szansy zwlaczenia infekcji tylko od razu buch antybiotyk, a potem się walczy kilka tygodni z wyjałowieniem organizmu. Moja pediatra też nie lepsza, pamiętam że jak wprowadzałam pierwsze jedzonko i ją zapytałam tak kontrolnie od czego zacząć to mi powiedziała że od zupki jarzynowej. Ja mówię, że chyba trzeba po jednym składniku, żeby wiedzieć co ewentualnie uczula dziecko, a ona na to, że nie, bo warzywa nie uczulają. No ręce opadają. A co do biszkoptów to ja dorwałam Familijne w sklepie bezglutenowym i ich skład mnie załamał- sterta sztuczności i nie wiadomo czego. Nie kupiłam ich w końcu, mały się będzie uczył gryźć na chrupkach, jabłkach i marchewkach. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Już wtorek 16.11.04, 13:17 mam pytanie: jaki chlebek ryżowy kupujecie? Ja ostatnio chciałam kupić młodemu, żeby nie wcinał cały czas tylko chrupek kukurydzianych, szukałam chabera, ale u nas jest tylko pieczywo żytnie itp. Kupiłam w końcu chlebek i wafle z good food. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Już wtorek 16.11.04, 14:39 No i od rana mały nie ma temperatury, więc to raczej na pewno było od ząbków. Miałam na wszelki wypadek nie wychodzić dzisiaj na spacer, ale w końcu poszliśmy na krótszy 1,5h i nie dałam małemu zasnąć tylko położyłam go dopiero w domu. Teraz smacznie śpi Eklon, ja próbowałam grube i cienkie wafle ryżowe i chlebek Chabera, ale u nas to się raczej nie sprawdza. Mały nie dość że je łamie w rękach to odgryza wielkie kawały i próbuje je połykać, oj niebezpiecznie to wygląda. Na razie się wstrzymam. A chrupki kukurydziane po pierwszej euforii poszły w odstawkę i teraz ja je jem, bo mały nie chce i to mimo intensywnego ząbkowania. Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 15:00 cze dziewczyny. nie wiem czy ktos mnie pamieta gdyz bardzo rzadko tu zahodze. nasza coreczka ma juz 7 mies. i robi duze postepy. dawno zaczela raczkowac'. sama siada i wstaje. a do tego chodzi przy meblah. a ja caly dzien spedzam podnoszac rzeczy z podlogi. maluszek w brzuszku czuje sie dobrze. kopie juz od 16 tygodnia. teraz jest 21. wczoraj mialam ostatnie usg. i dzidzius nie chcial pokazac plec. wiec mamy niespodzianke do porodu. troche sie boje rodzic gdyz wiem co mne czeka. no i nie chce urodzic w coreczki urodziny gdyz terminy mam podobne 2 kwiecien z coreczka i 3 kwiecien teraz. pozdrawiam. wiktoria i dwa kwietniowe skarbki. Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 16:14 Hej, my już po szczepieniu, było tak jak ostatnio, bez żadnego płaczu. Mały tylko śmiesznie zawarczał na pielgniarkę. Waży 7930 g. A teraz z innej beczki. Od kilku dniu na prawej piersi zrobił mi sie jakby "syfek", w tym miejscu jest lekkie zaczerwienine, obrzmiałe i lekko mnie pobolewa jakby szczypie. Zapytałam naszą lekarke rodzinna, do jakiego lekarza mam się udac i co to wogóle jest. Stwierdziła, że to pewnie ropień, byc może mnie gdzieś przewiało i "przeziębiłam" pierś. Poleciła, abym poszła do swojego lekarza ginekologa, bo byc może niezbędny będzie antybiotyk lub konsultacja z chirurgiem. Zadzwoniłam do mojej gin i przy okazji zapytałam o ostatni wynik cytologgi i niestety IIIA, jestem lekko przerażona, do tej pory miałam przeważnie II stopień, ale gin powiedziała, żebym do niej przyszła, ona przepisze mi leki, a po 2 tyg zrobimy nową cytologię. Jestem przerażona, bo naczytałam sie troche na forum zdrowie kobiety, mam nadzieję, że lekarstwa załatwią sprawę i obejdzie się bez dodatkowych badań. Zresztą zawsze byłam "delikatna", bo nawet w czasie ciązy miałam bakterie i grzyby, no i na ostatnim badaniu gin stwierdziła, że blizna po nacięciu wewnątrz źle się zrosła i urosło dzikie mięso, ale że niby smo odpadnie, ciekawa jestem. Strasznie się martwię, trzymajcie kciuki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 16:19 Cześć wszystkim, Comevorrei pamietam, że cos tam pisałaś kiedyś ale nie wiedziałam że jesteś w ciąży. Gratulacje. Ja też drugie dziecko chciałabym mieć w kwietniu, u mnie może za dwa lata. Pozdrawiam twoje dwa kwietniowe skarby magda Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 19:38 Dzisiaj trochę padało , nie chciało mi się wychodzić i siedzielismy w domu, więcej tego nie zrobie Młody nie chce robic prawie nic poza staniem, zosatwiam go na podłodze to marudząc zasuwa do czegoś czego może się przytrzymac i staje i tak w kółko, ja go kładę a on zaraz stoi. Zając go czymś też nie bardzo się da bo po pięciu minutach robi w tył zwrot i znów swoje. Przed południem pospał trochę ale potem 2x10 minut i koniec i znów na nogi. Chce go położyć marudzi ( mało powiedziane) w leżaczku to samo, huśtawka też nie, łóżeczko tak ale tylko jesli można tam stać. Po kapieli historia jak wczoraj, niby padnięty, niby już spi, wychodzę, znów stoi, wyciągnełam go z łózeczka zaliczył stanie przy pudle z zabawkami, przy fotelu i w końcu zasnął.Oj , zaczyna być wesoło. Co do chrupek kukurydzianych to Igora można nimi straszyć , jedyna rzecz której do buzi nie bierze cokolwiek weźmie do łapki ląduje w buzi ,dla chrupek robi wyjątek, dac mu do ręki to już zaczyna się krzywić i lądują na ziemi. Comevorrei pamiętam doskonale. Twój post pt."dwie kreseczki" w przeciwieństwie do postów innych dziewczyn pod tym samym tytułem , nie był wspomnieniem z ubiegłego rokuSuper,że u Was wszystko dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 2 :) 16.11.04, 20:46 Hej!!! Starym zwyczajem wieczornym, któroy jest u nas gdzies od tygodnia, mąż na nowym mieszkaniu a ja teraz przy kompie...udało mi sie pochowac kilka kartonów rzeczy i książek...i teraz mam w pokoju sajgon..mała chyba wspaniale rozumie moją sytuacje, z emusz esię sprężyć, wiec jak tylko dałam jej o 16 deserek to do 18.00 sama sie sobą zajmowala, czasem pogaduszylysmy sobie, pobawiłam siew a kuku z za kartonu, ale ogólnie to sobie raczkowaał, patrzyla w szybe, chodizła do przedpokoju i z powrotem... z nowości druga górna jedynka się przebiła, i to nie tak jak zawsze przy ząbku , ze kawałeczek jak od szpileczki tylko na całej długośic, a wczoraj wiecorkiem jeszcze nic nie było iw nocy wspaniale wspała....Malilka, ma mała moż etakze gorączkowała, bo czasem wydawała mi sie cieplejsza, ale z dobrym humorem, więc nie sprawdzałam temperatury, a ha jak była marudna podawałam Virbukol czopki i jej pomagało i żel na dziąsła takze.... A co do tych feralnych kupek, to wiecie co, wydaje mi sie, ze mała ma takie stolce po większej ilości marchewki, bo jak jej nie podawalam w zupce to od razu inne....może to zbieg okolicznośic, bo niektóre dzieciaczki przy zabkowaniu wlasnie reagują na odwrót mają twarde kupki....wiec zabki sa, i kupki inne...i bądź człwoieku mądry i pisz wiersze..ale stawiam na marchewke. co do chrupek mala wcina, dałam jej też dwa razy skórke od chleba pycha....podaje już jogurt naturaly i spróbowałam serka bialego..brak reakcji....wiec się ciesze.... Zupka kalafiorowa wspaniala, z buraczków ok...warzywna super..mała już je jak stary, ryż w zupe wogóle juz nie miażdzę, radzi sobie trąc dziąsłami, a kawałek jabłka czy gruszki gryzie tymi malutkimi ząbeczkami, wspanialy to widok... Raczkuje, i cały czas ćwizy siadanie, ale jakos jeszcze to koslawo wychodiz, klęczy..ale podnosic się jakoś ie chce, jedynie jak ja trzymam na rękach i poczuje podłoże to sie pręzy i chce stac, ale tak jej nie pozwalam....musi sama do tego dojść.... ok uciekam trochę zrobić pożadeczku, spokojnej nocki Comevorrei..wspaniale, ze dorze się czuję ..pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Dziś kończę 7 miesięcy! 17.11.04, 07:54 Cześć u nas dzisiaj trochę ciężka nocka! Michał zasnął wprawdzie bez problemu, ale niestety budził się co pół godziny tak mniej więcej do 23-ciej, czyli dopóki go nie wzieliśmy do nas do łóżka. Tam jeszcze trochę pomarudziła, ale przynajmniej zasnął i spał do 1-wszej, później pobudka jeszcze o 3-ciej i rano o 7-mej! ALbo dają mu popalić zęby, albo rowija się nie daj boże jakieś choróbsko, bo ostatnio przed chorobą też tak źle sypiał. Mam nadzieję, że to jednak zęby. Dzisiaj z Michałem jest teściowa, jestem ciekawa jak sobie da radę, bo dawno nie zostawała z nim na tak długo. Ostatnio generalnie się obijała i już po 2 godzinach miała dość wnuka! Poza tym Michał kończy dziś 7 miesięcy! Ten czas tak śmiga, że aż się wierzyć nie chce, że my wciąż takie młode )) Całuski dla Wszyskich. Szczególnie tych bardzo zabieganych mam i dla chorujących i cierpiących z powodu wychodzących ząbków dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Dziś kończę 7 miesięcy! 17.11.04, 08:29 Ucalowanka dla Michasia)))) duuuuuuuuzo zdrowka i bezbolesnego zabkowania)) i u nas tez niestety ciezkie nocki ostatnio. mala sie co chwilka wybudza (tak twierdzi moj maz, bo ja nic nie slysze - albo jestem tak zapracowana i zmeczona, albo on sciemnia) wydaje mi sie ze mlodej idzie kolejny zabek, a moze nawet trzy na raz!!!! wpadne pozniej, bo mam teraz duzo pracy, a nikogo nie ma w firmie, to moge sie skupic, zaraz przyjda pozostali i bedzie sto pytan do... aha jeszcze jedno - u nas wlasniezaczal sie etap "only mummy" - dramat!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Dziś kończę 7 miesięcy! 17.11.04, 10:08 Cześć, u mnie załamka jakoś nie moge dogadac sie z angielską służbą zdrowia. Zmieniła sie moja health visitor i jak jej powiedziałam że podaję Henrysiowi mleko sojowe to aż za głowę się złapała. Ze jest to roslina zmutowana że zawiera hormony żeńskie że absolutnie NIE, mały będzie miał kłopoty z potencja i takie tam. Aż mi łzy w oczach stanęły. Nikt mi wcześniej nic o tym nie mówił, dla wcześniejszej pielęgniarki i lekarza wszystko było w porządku. Teraz muszę kupic Nan ale podobno cieżko jest znależć, mam pytać a małych aptekach bo duze koncerny nie sprzedają. Pocieszam się tylko że Henryś dostawał sojówkę tylko raz dziennie, wieczorem, może gdzieś tak przez miesiąc. Może nic mu nie będzie. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Spać! 17.11.04, 10:14 Opolanka, ja co prawda nie słyszałam by od ząbkowania kupki mogły być twardsze, tylko odwrotnie, ale teorii jest wiele. Ale na pewno zestalająco na kupki działa marchewka, na niektóre dzieci wręcz zapierająco, więc może spróbuj pójść tym tropem i wywalić marchew na jakiś czas. Ja też chciałabym podawać mniej marchewki, bo chociaż kupki są idealne, to wydaje mi się, że Maciuś dostaje za dużo beta-karotenu (dynię też wsuwa w dużych ilościach). Na razie nie ma pomarańczowych paluszków czy noska, ale wydaje mi się, że do tego niedaleko (a to świadczy o problemach wątroby z przerobieniem). Ale u nas jest problem, bo chociaż mały je chętnie wszystkie warzywa (ostatnio hit to brukselka, kalafior i fasolka), to tylko wtedy, gdy stanowią dodatek do bazy marchewka-pietruszka. Jak robię np 250ml zupki kalafiorowej, to kalafiora nie może być więcej niż 120- 150ml, reszta to musi być marchewka, inaczej nie chce jeść... A Ty jak gotujesz zupki bez marchewki? Comevorrei, jasne że pamiętamy Ale co to za pomysł z ostatnim usg w 21t.c.- czyżby przez ten rok tyle się zmieniło w medycynie? ) Winia, mam nadzieję że wszystko będzie dobrze! Nie denerwuj się na zapas. Nika, a jak Igor już dojdzie do jakiegoś mebla i sobie przy nim stanie, to co robi potem? Siada, pada, próbuje chodzić??? Ale masz wesoło Czytałam, że jak dziecko potrafi wstawać to od nowa robi się problem z zasypianiem, nawet jeśli wcześniej go nie było i zastanawiam się jak to u nas będzie. Teraz jeśli Maciuś nie zaśnie natychmiast, to się powierci, umości i śpi, no ale jak będzie potrafił wstać, to niewątpliwie przyjdzie mu do głowy żeby to zrobić Michasiu- wszystkiego najlepszego U nas etap "nie chcę być nawet sekundy sam". Jak mały harcuje na podłodze to mogę siedzieć obok i pić kawę, ale już ją zrobić w kuchni to nie. Jak idę rano do łazienki się umyć, to z młodym w leżaczku inaczej od razu marudne ma-ma, ma- ma. Niemąż się cieszy, że teraz już nie musi reagować, bo dziecko wyraźnie daje znać, kogo woła Ale nie jest to etap "tylko mama", bo jak ktoś inny z nim jest cały czas, to też jest ok. Tyle że niemąż ostatnio strasznie drużo pracuje (rekord ostatnich dni to 17 godzin ciągiem!), wraca do domu praktycznie tylko po to, żeby się przespać, więc czuję się jak samotna matka. I to wymęczona, bo przez te zęby mały potrafi marudzić non stop od drzemki do drzemki Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Spać! 17.11.04, 10:42 Malilka - dokładnie tak jest: odkąd moja mała stoi, to usypianie w łóżeczku nabrało nowego znaczenia Zasypia na rękach, a jak tylko ją przełożę (śpiącą!!!) do łóżeczka, otwiera te swoje ślepka i wdrapuje się po szczebelkach...nie da rady po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 DO EKLON 17.11.04, 10:15 hej wpisalas mi na zobaczcie, ze czekasz na nowe fotki, wiec popatrz tu: foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30577&q=aleksandra3&k=2 ))) za jakis czas wstawie nowe na zobaczcie, ale niestety czasu brak!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: DO INIA25 17.11.04, 11:07 Te fotki też już widziałam! Ale nasze bobasy tak szybko się zmieniają, że najlepiej byłoby relacjonować ich postępy na bieżąco! U mnie też problemy z czasem, więc potrafię zrozumieć zaległości! Ja mam zamiar zabrać się do roboty dzisiaj! Zobaczymy! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Remont, przeprowadzka...zawalone jestem kartonami 17.11.04, 11:48 cześć dziewczyny!!! Eklon wielki buziak dla siednmiomiesięcznego synusia, niechaj wspaniale rośnie i jak najmniej bólu przy ząbkowaniu... Malilka, z tymi kupkami, to w większości dzieciaczki mają luźne stolce, ale jest pewien odsetek maluszków, które reagują zaparciami...moze włansie Zuzia, bo teraz jakoś jest o niebo lepiej, ale takze jak wspominałam, daje jej namiętnie pić jak tylko chce parę łyczkó, nawet po wodnistej zupce...bo jakoś miała faze, ze nie chciała pic, a to takze mogła być przyczyna...no i ta marchewka... A co do zupy...kalafiorowa była z kalafiorkiem, ziemniakiem i troszeczkę marchewki a dla smaku dorzuciłam kawałek troszeczkę rozgniecionego imbiru, który póxniej wyjmuje...nie podaje dziecku no i mała wsuwa jak małpka kit... a bureczkowa podałam jej z cąłym brązowym ryżem takze jej smakowało... Odpukac mała sama sie zajmuje, nie ma fazy mama....moz egdy jestesmy w innym miejscu to czuje sie niepewnie, ale u siebie jak ryba w wodzie i chociaż jestem zawalona kartonami, to jeszcze dostrzegam gdzie mała wedruje...i co wkłada do buzi.... ogólnie sterta rośnie, półki i szafy bardziej puste ,a miejsca prawie brak... pozdówka dziewczyny!!! A ha , a co do mleka sojowego to pierwszy raz słysze takie dziwactwa...co kraj to obyczaj, moje kolezanki których dzieci były alergikami, podawąły mleko sojowe i wszyscy ci co uważają, ze krowie jest be..pijaja sojowe i wszelki produkty....więc ja bym dawała..ale kazda mamusia musi zadecydowac sama, a wiadomo czesto co lekarz to inna opinia.wiec nie stresuj sie i na spokojnie poczytaj jakies informacje i sama wybierzesz...buziaczki sciskam wszytskie nasze szkrabki Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 po długiej przerwie 17.11.04, 11:59 Witam i całuję wszystkie małe szkraby i te pełzające i te raczkujące i te stojące. Niko z nów zaliczył dwutygodniowy pobyt w szpitalu. Zaczęło się od kilku kichnię więcej niż zwykle i niewielkiego stanu podgorączkowego. Poza tym jego pokokluszowy kaszelek minimalnie zmienił brzmienie. Na tym etapie zadzwoniłam po naszą panią dr. To była niedziela przed Świętem Zmarłych i nie było jej w krakowie, ale poleciła co mu podac i obiecała przebadac następnego dnia. Mnie jednak zaczął niepokoi ten kaszelek i zmieniony oddech malucha i zapakowaliśmy młodego na pogotowie. Tam okazało się, że znów ma zapalenie oskrzeli z obturacją. No i się leczyliśmy. Oboje, bo mały prawdopodobnie zaraził się ode mnie. Szczęście w tym całym nieszczęściu jest takie, że był w naprawdę dobrej formie. Uśmiechnięty, zadowolony, miał ładny apetyt. Bardzo rozwinął się motorycznie. Teraz po powrocie do domu pięknie się rozgadał. Nadal czekamy na mama i tata. Czekają nas wizyty u kolejnych specjalistów: pulmunologa, alergologa oraz w poradni immunologicznej. Ordynator stwierdził, że Niki jest totalnym alergikiem, i że będę z nim miec duże problemy... Mam nadzieję, że się myli. Jeśli chodzi o posiłki to je 5 razy na dobę, to już jak duży chłopczyk. W nocy je bardzo rzadko, z reguły wytrzymuje 10-12 godz. w nocy bez jedzonka. Ale to w domu, w szpitalu co noc domagał się piersi. A co do mleczka i mojej chęci zakończenia karmienia z końcem roku to nastąpi to nawet bez mojej chęci. Mleka mam coraz mniej. Teraz kramię już tylko dwa razy: rano i wieczorem. A niekiedy muszę poprawi butlą. Poza tym coraz dłużej mały dokopuje się do mleczka. ok. marudzi, uciekam, ale obiecuję wrócic i byc bardziej aktywną. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: po długiej przerwie 17.11.04, 12:07 Nie wiem czy się uda, mam nadzieję że tak. <a href="home.autocom.pl/pegass/nick/tapeta.jpg" target="_blank">Nikodem - 10.2004</ Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: po długiej przerwie 17.11.04, 12:33 jagna, mam nadzieję, ze maluszek nie będzie miec wiecej problemów zdrowotnych, swoją droga dobrze, ze posłuchałaś swego instynktu, bo nie wiadomo jakby sie czuł nikodem dzień później...a z alergiami można żyć, tylko trzeba dużo cierpliwosci, zobaczysz wszystko będzie wspaniale, szczególnie , ze jak pokazuje zdjeica synka masz przepięknego.....i patrzac na fotkę nigdy bym nie powiediząła , ze to alergik.... Zdjęcie poprotu sliczne...oczeta takiego koloru jak u mojej zuzi...zakochac sie można od razu... no i trzymamy za słowo, że będizesz bardziej aktywna.... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: po długiej przerwie 17.11.04, 12:38 Jagna! Nikoś prześliczny! Tak jak napisała Opolanka na alergika to on wcale nie wygląda, ale to że zapalenie oskrzeli u niego zamienia się zaraz w obturacyjne może o tym niestety świadczyć. Tak przynajmniej powiedziała o naszym Michale nasza pani pulmonolog! Wiem, że wolałabyś o tym nie pamiętać, ale przez ciekawość zapytam czym bym leczony Nikodem? Nasz Michał też już przechodził takie zapalenie, więc chciałabym porównać sposoby leczenia? Możesz napisać na priva?! Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: po długiej przerwie 17.11.04, 13:01 Jagno, Nikodem jest słodki, taki mały pyzolek, przynajmniej tak wygląda na zdjęciu. I wogóle nie wygląda no chłopczyka, który tyle przeszedł i przechorował. Szybkiego powrotu do zdrówka, trzymajcie się. Ania i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: po długiej przerwie 17.11.04, 14:05 Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa. Zasnął więc mogę dokończy. Ewka, odpiszę Ci tu, bo sezon przeziębień trwa i bycmoże przydadzą się komuś te informacje. W porównaniu do zeszłego razu to zapalenie nie było tak okropne jak ostatnim razem ale i tak nie obyło się bez dożylnego antybiotyku: augmentin, poza tym inhalacje z berodualu, wdechy z budesonidu (ale na tym to jesteśmy już od bardzo dawna), niestety hydrocortison, nystatynki, witaminki i biseptol. Po dokładnych badaniach okazało się, że cytomegalia nadal jest wszechobecna i to miesięczne toksyczne leczenie w szpitalu ostatnim razem było psu na budę ((. Poza tym stwierdzono pneumocystis carinii (bakteria, która może wywoływac zapalenie płuc)i na nią właśnie birze teraz końską dawkę biseptolu. Ta bakteria lubi zagnieżdzac się u osób które przewlekle zmuszone są do stosowania leków wziewnych. Obecnie bierze jeszcze żelazo: ferrum lek (ulotka mówi, że nie barwi zębów i jak narazie sprawdza się). To by było na tyle. Ewka, a właściwie na co uczulony jest Twój Michałek? Opolanko, nasza pediatra również jest zdania, że na niektóre dzieci ząbkowanie działa zapierająco. Mój dziś nic nie chce jeśc ani pic. Niezwykłe. Mam nadzieję, że to nie kolejna infekcja, a właśnie ząbki lub chwilowy kaprys. Jutro idziemy do pulmonologa, odezwę się po powrocie. Baby, ale za Wami tęskniłam. Dobrze, że jesteście! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: po długiej przerwie 17.11.04, 16:03 Mag-da, z tym mlekiem sojowym to chyba prawda, przeczytaj sobie artykuł w Polityce na temat soi i męskiej potencji: polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1159591&MP=1 Swoją drogą pogratulować lekarza, że w ogóle o tym słyszał! Jagno, dobrze już jesteście w domku, oj biedny ten Twój Nikuś No i oczywiście śliczny ) I chciałam Ci jeszcze podziękować za napisanie swego czasu o Contratubeksie- zawzięłam się i smarowałam 2x dziennie bliznę i efekty niesamowite- bieleje w oczach! Super A u nas koszmar ząbkowania trwa, jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie Od rana ciągłe łełełe, popłakiwanie i marudzenie, dałam małemu Viburcol i nic, cały czas cierpi biedactwo. Znowi nie chce nic jeść, tylko picie i pierś. Do tego jestem ciągle sama, niemąż wróci z pracy pewnie jak już będę spała, za oknem leje i ponuro cały dzień, oj ciężko mi dzisiaj.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaula Nowa mama wita 17.11.04, 16:20 Witam serdecznie Mamy! Gratuluję wszystkim waszych pociech i trzymam kciuki za dobry dalszy ciąg. Mój Szymek urodził się ostatniego dnia kwietnia, więc zalicza się jeszcze do waszych rówieśników. Chciałabym z wami czasem pogadać, chętnie również w realu - jestem z Poznania! Szymek choć jest wcześniakiem to bije na głowę swoich rówieśników wagą: waży 8900g, czy ktoś da więcej??? Trochę przejżałam dotychczasowa wymianę poglądów i widzę, że temat ząbków nie jest wam obcy. My odczuwamy już ich obecność ale jeszcze żaden nie wyszedł. Mam nadzieję, że będę mogła dołączyć do was i popykać z wami czasem. Trochę czuję się sama w nieco dla mnie jeszcze nowym mieście a mąż przeważnie w służbowych trasach.... Pozdrawiamy ciepło Ula i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Nowa mama wita 17.11.04, 16:30 Witaj nowa mamo i pisz często A z wagą to niestety nie wygrasz, nasze kwietniowe dzieciaczki to by spokojnie mogły z tymi z lutego czy ze stycznia konkurować )) Mój Maciuś ważył 8.800 jak skończył 4 miesiące i wtedy był w czołówce na tym wątku, ale potem przestał przybierać na wadze i teraz ważąc niewiele ponad 9kg spadł daleko w dół rankingu, nawet dziewczyny go przegoniły )))) Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Nowa mama wita 17.11.04, 17:51 hej... ja także witam nowa mamusie i musze poprzeć malilkę,że wagowo to mały napewno nie jest w czołówce....ale ważne że zdrów.. Malilka, ja takze przeczytam ten artykuł gdyż zawsze byłam za sojowym....i mam nadzieję, z synkiem lepiej i z Tobą takze skoro piszesz, to masz jeszcze troszeczkę siły....życze aby już sie to skończyło..ale to oznacza, ze wiem co nas czka, bo dopiero mała ma 4 ząbki....uuuuu uciekam... buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 chwilka 17.11.04, 18:06 dziewczyny, nie mam czasu ani jakos ochoty i weny aby zakładać małej album na zdjęcia w internecie, wiec przeslalam trzy fotki do was na priva, ale nie do wszystkich bo mala mi nie dala wpisac wszystkich dziewcząt ..wiec przepraszam te, które narazie nie dostaną mojej fotki z zuzia uciekam bo płacze Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: chwilka 17.11.04, 18:56 witam nowa mame)) zagladaj tu czesto - ja tez jestem w miare nowa)) ale czuje sie jakbym tu ze sto lat pisala - tak tu fajnie)) u nas po wczorajszym mega marudzeniu - DRUGI ZĄB. ale jestem z mojej mlodej dumna. mimo wszystko musze powiedziec, ze w sumie to przechodzi to dzielnie - bez zeli , srodkow znieczulajacych itp. tylko wczoraj godziny wieczorne to bylo naprawde mega marudzenie - ale wiazalo sie to z tym, ze tatus pojechal w delegacje i w zwiazku z tym mala nie mogla usnac (tak ma od urodzenia - jak nie ma adama na noc, to ja mam nocke z glowy). ale przetrwalysmiy i dzis niespodziank - zabek) dobra uciekam i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: chwilka 17.11.04, 21:15 Hej dziewczyny, dziéki za wsparcie i rady dotyczace problemów ze spaniem mojej Matyldy...Poczytalam troszke wátek kwietniowy i chyba nie dam rady zeby przeczytac wszystko i byc na biezáco. Robie sobie notatki z imionami waszych pociech, zeby czegos nie pomieszac. Witam nowa mamé , fajnie ze ciágle ktos sie dopisuje i jest nas coraz wiecej a ja nie jestem ''juz najmlodsza"i najbardziej zagubiona. Nasze nocki troszke sie polepszyly ale nadal chodze niewyspana. Po ostatniej kontroli dostalismy skierowanie na badanie moczu bo pani dr twierdzi, ze ten niepokój Matyldy to nie jest normalna sprawa i ze moze to jakas infekcja. Kazala podawac uspokajajacá herbatke hippa .Stwierdzila takze , ze to moze byc sprawa charakteru...ja podobno nie bylam latwym dzieckiem. Jagna twój synus jest sliczny i z pewnosciá nie wygláda na chorowitego. Zyczé mu duzo zdrówka a tobie jak najmniej powodów do zmartwienia. Nika kiedy Igor zaczál wstawac i jak ty sobie z tym radzisz??? Matyldzie szybko znudzilo sie siedzenie i teraz tylko chce stac (trzymam já oczywiscie), na przewijaku wstaje, w wózku wstaje, znaczy podciaga sie z wielkim mozolem a kiedy próbuje ja posadzic to krzyczy jakby jej ktos robil krzywde. Nic ja tak nie interesuje jak wstawanie a ja boje sie upadków i ja asekurujé, jak Igor sobie z tym radzi? Aha jakiej pasty uzywacie do mycia pierwszych zábków??? Widzé , ze nia jedna czuje sie jak matka samotnie wychowujáca dziecko, mój máz tez pracuje 6 dni w tygodniu, czésto po kilkanascie godzin.... czy to jakas plaga. Przepraszam, ze piszé bez polskich zanków, denerwuje mnie to ale dopiero co kupilismy komp. i nie mam pojecia jak go ustawic. Moze któras mi pomoze? Mam jeszcze jedna proßbe, czy w miaré mozliwoßci któras z was moglaby mi (i nowym mamom) zrobic "krótki spis" z inf.o mamach i dzieciach z wátku, kiedy sie urodzily, ile wazá. Jesli to oczywiscie mozliwe. Jak pisalam czytam i robie notatki ale nie jest to proste z powodu braku czasu. No ale sie rozpisalam. Pozdrawiam. Mam nadzieje, ze Mala pozwoli mi zagladac tu czésciej. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 do mamyagi1 17.11.04, 21:23 moja ola urodzila sie 28.04.04 dl 50cm, waga 3270g. porodzik mialam szybki latwy i cholernie bolesny, ale o 2.30 bylam na izbie pryjec a o 5.05 urodzilam. maz byl ze mna - choc nie chcial ale go ublagalam juz na izbie przyjec. ciaza byla bardzo wyczekiwana - przywieziona z podrozy poslubnej. mialam troszke problemow, bylam na podtrzymani, jakies drobne infekcje - ale wszystko skonczylo sie dobrze!!!! a no i jeden mega dziwny wyczyn: w ciazy schudlam 4 kilo)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: chwilka 17.11.04, 21:32 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=12569124&s=0 to link do poprzedniej części naszego watku , tam jest lista dziewwczyn, niektóre już nas nie odwiedzają no a niektórych niestety na liście nie ma, bo dołączyły później Odpowiedz Link Zgłoś