duszka6 24.11.04, 15:49 Witajcie w części II Mam nadzieję, że wątek będzie pięknie rósł a my będziemy jak dotychczas dzielić się radościami i smutkami dnia codziennego. Zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 24.11.04, 16:26 No to zaczynam betty761: podziwiam za ta krystalografie, dla mnie zawsze to byla czarna magia Jezeli chodzi o obroty to Szymon nieraz przekreca sie z brzuszka na plecy. Wyglada to tak: obraca sie na boczek, robi luk, przeklada nozke i potem raczke i jak uda mu sei zamachnac to przewroci sei na brzusz. Wyglada to komicznie. Wczesniej tez ukladal raczki prostopadle i to blokowalo obrot. Cwiczylam z nim turlanie i chwytalam za racaki i ca bioderko i jakas teraz raczki trzyma na gorze. Odwrotnie czyli z brzuszka na plecki nie umie jeszcze sie przewracac, za to umie wolac mnie zebymgo przewrocila) grabinka: wiesz fajnie, ze bylam na aerobiku, ja ostatnio z kolezanka wybralam sie na rowery takie stacjonarne. Ucieklysmy w polowie zajec, myslalam, ze ducha wyzione. Babka w pewnym pomecie zaczela wolac: szybciej, szybciej, ja zrobilam oczy,bo myslalam, ze wlasnie dotychczas bylo to szybciej. Wymieklam i wyszlam) kasia011: wiesz ja mialam cytologie II grupe przed ciaza i gin mowila, ze w zasadzie jest wszystko ok, mialam mala nadzerke ale jej nie ruszala, bo mowiala, ze jest za mala i ze zmiany same moga ustapic. Rany tez by mi sie przydala wizyta taka dla pewnosci, ze wszystko ok. ika1234: dobrze, ze z bioderkami wszystko dobrze, Ala to spryciura skoro smiga tak z tymi przewrotami, akrobatka rosnie Dziewczyny, ostatnio kolezanka zapytala mnie czy nie zaluje, ze tak wczesniej (mam 26 lat) zdecydowalam sie na dziecko Ona jest z Tajwanu i tam bardzo pozno wychodzi sie za maz i pozno maja dzieci. Mnie zatkalo, byly momenty ciezkie, byly kolki, bol, placz, ale nigdy ale to nigdy nie zalowala. Chcialabym miec czworo dzieci Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 24.11.04, 17:43 ha ha ha a ja miłością do kryształków zapałałam już na I roku studiów i tak mi zostało z tymi obrotami chyba rzeczywiście muszę przeczekać... mam 28 lat i przez moment bałam się czy nie jest za późno ale jak to się mówi widocznie co kraj to obyczaj Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: hahahaa + grzeczne dziecko (?) 24.11.04, 19:02 ale zescie mnie urzadzily - opisalam sie jak dziki osiol a wy sobie tu siedzicie) no dobra - przechodzimy juz wszystkie na czesc II? zeby tylko sie nie pogubic!!! *** ja mam 27 lat a maz 29 i zdecydowlaismy sie na dziecko w miesiac po slubie. a i tak uwazam ze troche za pozno to sie wszystko stalo. myslalam o drugim dziecku ale nie wiem kiedy. chyba jak najszybciej (tak podpowiada mi rozsadek) ale nie bardzo to widze... *** 1 pytanko - czy Wasze dzieci oddychaja przez usta? Szymon wlasciwie przez caly czas ma otwarta budzie bo smieje sie cos gada ale i oddycha. jak nauczyc go oddychania przez nos? *** 2 pytanko - co dla Was znaczy "grzeczne dziecko"? jak slyszycie to okreslenie a nie widzicie dziecka to co sobie myslicie? jakie macie wyobrazenie tego dziecka? pytam bo od kad urodzil sie Szymon nie daje mi spokoju jego zachowanie. Od samego poczatku jest dzieckiem bardzo zywym, bardzo ruchliwym, wszystkim zainteresowany. Czasem jak go obserwuje to zastanawiam sie czy nie jest nadpobudliwy. No bo czy dziecko moze przez caly czas ale naprawde caly czas sie ruszac? machac nogami i rekami, przewracac sie z boku na bok, gadac nieustannie, krecic glowa na wszystkie strony? w wieku 3 tygodni potrafil sie sporadycznie przekrecic na brzuszek, kiedy mial 2 miesiace prosto trzymal glowe. nie pisze tego po to zeby porownywac dzieci ale po to zebyscie mi powiedzialy czy to jest normalne. wszyscy mowia zywe dziecko ale czy napewno? lekarka utrzymuje ze wszystko jest ok ale np dzieci moich kolezanek sa spokojne. polozone w jednym miejscu w tym miejscu sa a Szymon nie... nie ma szans zeby siedzial na rekach spokojnie - glowa chodzi mu na wszystkie strony, wygina sie, obraca... nie ma szans zeby go przytulic i np polezec w lozku zaraz bedzie sie denerwowal bo mu nudno...tylko na spacerach potrafi spokojnie lezec w wozku ale wozek musi jezdzic... gdy mu dam grzechotke wali nia jak popadnie...nie umiem inaczej czy bardziej precyzyjnie tego opisac ale moze cos z tego zrozumiecie i wyrazicie swoja opinie. Szymon tez musze przyznac jest bardzo wesoly, duzo sie smieje ladnie sie rozwija mam tez wrazenie ze duzo rozumie z tego co sie do niego mowi np w towarzystwie umie sie zachowac.. dzis bylam z nim w kinie - wzorcowe zachowanie jest grzeczny, spokojny. no wlasnie grzeczny - co to znaczy.? dziewczyny bede wdzieczna, naprawde bardzo wdzieczna, za Wasze opinie, bedzie mi milo jesli przeczytacie to do konca. dzieki Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: hahahaa + grzeczne dziecko (?) 24.11.04, 19:25 Cześć dobrze, ze sie odnalazlas Ja dalam informacje, ze mamy juz watek numer II. Nic sie nie martw, przezytalam Twojego emaila na starych czerwcoweczkach a i weim, ze nie tylko ja, weic praca nie poszla na marne Wiesz u mnie w sumie bylo podobnie. Ja mam 26 lat, maz 28, w sierpniu slub a we wrzesniu decyzja o dziecku i udalo sie za pierwszym razem, los byl laskawy Wydaje mi sie, ze moj Syzmon oddycha przez nos, przynajmniej jak spi, bo nasluchuje. A Twoj Szymonek oddycha przez usta jak spi??? A wogole jak to sprawdzilas, ze przez usta a nie przez nos. Mysle, ze jak ma caly czas buzke otwarta to i tak oddycha i przez nos i usta. Grzeczne dziecko, hmm ciekawy temat. Jak ktos mi mowi, ze ma grzeczne dziecko to pierwsza mysl jaka mi przychodzi do glowy to ze to dziecko slucha sie rodzicow. Nasze dzieciaczki chyba sa za male na takie posluszenstwo Ale temperament dzieci zalezy takze od temperamentu rodzicow. Jak jest z tym u Ciebie i meza. Moze ktores z Was jest bardzo zywiolowe. Moj malzonek to typ spokojniaka, ja taka pol na pol a nasz Szymon to raczej bym powiedziala spokojny. Nie wydaje mi sie, zeby Twoj Szymon byl nadpobudliwy, moze po prostu jest bardziej ciekawy swiata, moze szybciej sie rozwija? Domyslam sie, ze czasem trudno z takim ciekawskim syneczkiem, ale ma to swoje zalety, szybko poznaje swiat a weic szybko sie uczy. A napisz prosze czy Twoj Szymon potrafi np. bawic sie sam w lozeczku czy na macie jezeli masz. I jak dlugo. Ja swojego ucze, ze ma bawic sie sam, oczywiscie nie caly czas, ale ide do niego wtedy jak juz zaczyna marudzic, a jak sie sam bawi to mu pozwalam robic to jak najdluzej, nieraz bawi sie pol godzinki sam, ale nie wiem czy to duzo czy malo, weic nie wiem czy sie cieszyc czy plakac Tak wiec zycze Tobie, sobie i wszystkim mamusiom grzecznych dzieci, czyli wg mnie poslusznych, bo grzecznosc jak wszysko inne to pojecie wzgledne, grzeczny to znaczy slucha sie i wykonuje to czego sie nauczyl. Pozdrawiam i rowniez zapraszam do dyskusji na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re:grzeczne dziecko (?)+inne 24.11.04, 20:39 ja postanowiłam, ze bede tu i tu ;O) po wczorajszej wizycie pediatry jestem oszołomiona i zachwycona panem dr.bo po pierwsze :facet, po drugie: spokojny, rzeczowy, mający czas!!!!a o to mi chodziło,bo małej nic nie dolegało w postaci katarek, kaszeklek itp. ale zaczeła miec dziwne drgania, słobo chwyta itp, nie ma checi na obroty nie tylko plecy/brzuch czy odwrotnie ale tez na boki nie, no i te powracajace kolki!!!!!!!!niestety myslałam ze juz za nami inagle powrot i słaby przyrost Małgosi tzn 600gr w 6 tyg. ze wazy teraz(tzn 2tyg temu 6500). I pan posłuchał poogladał, wytłumaczył jak krowie na rowie, i niewiadomo ale chyba mamy niestety nietolerancje laktozy zawartej w moim mleczku ;o((( kiedys (dawno temu pisała o tym chyba Bursz), mamy nakaz zupek i Debridat regularnie i Lacidofil na wyregulowanie jelitek, no i skierowanie do neurologa.i dzis jestesmy juz po pnai neurolog, i Małgosia ma mikro napiecie mięśniowe, któe "wylazło" tak naprawde po ostatnim szczepieniu (2tyg, temu) stad to jej drzenie i trzesienie sie, no i moje dzieciatko oprócz tego, ze jest spokojne, stonowane to jest troszke leniuszkiem i trzeba ja pobudzic, postymulowac i pocwiczyc.Dała namiar na rehabilitantke, poprosimy ja o wizyte domowa, bo z racji braku auta nie mamy zamiary przejezdzac całej W-wy.Ale najwazniejsze ze nas uspokoiła. I tu do Ciebie s.iwonko - jak dziecko spokojne (jak MAłgonia) to tez nie jest za dobrze!!!bo ruchowo Mała jest na poziomie około 4miesieczniaka. oj, to tyle, dosc długie wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:do bioo 25.11.04, 11:32 to fajnie ze trafilas do dobrego lekarza. Ja uwazam ze jesli nawet cos zlego sie dzieje a lekarz jest ok to wszystko bedzie dobrze. Mocno trzymamy kciuki za zdrowko Malgosi. A to jest ciekawe co piszesz o tej laktozie... ico masz przestac karmic? zmienic jadlospis? ja karmie Szymona od poczatku mieszanie, troche mojego troche nana1 wiec moja wiedza tak naprawde jest jakas ograniczona... i dlaczego szczepienie tu zawinilo? kurcze sorry za te pytania ale mnie kompletnie zaskoczylas tymi wiadomosciami... pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Wytłumaczenie 30.11.04, 11:20 Dziewczyny chciałam sie usprawiedliwić za mój czas nieobecności. Bardzo przepraszam, ale przez ostatnie dwa tygodnie miałam urawnie głowy, bowiem jak pisałam wczesniej w I części przeprowadziłam sie z Wawy do Szczecina. Teraz już jestem na miejscu i obiecuję, że będę odwiedzać nasze forum znacznie częściej. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Wytłumaczenie 30.11.04, 12:59 To i ja się pojawiam z usprawiedliwieniem: wymiana rur i nieplanowany remont, mój Mąż okupujący komp wieczorami przed oddaniem tematów, czas testów i ich sprawdzania w mojej pracy no i zbliżający się wielkimi krokami czas pisania pracy i obrony na studiach podyplomowych (do tej pory - stron 0!). Będę zaglądała, a już na pewno o Was myślała. Po trochu pisała. Z nadzieją, że czasu będzie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Wytłumaczenie 02.12.04, 13:56 Nas jeszcze trochę nie będzie. Nawet nie próbuję czytać zaległych postów, choć korci mnie, oj korci! Musiałam tu jednak wskoczyć na chwilkę i uściskać Was wirtualnie oraz zapewnić, że o Was myślimy A betty761 i verbenie dziękuję za wczorajszy cudowny i zupełnie przypadkowy spacer :-x Mogę liczyć na fotki? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do duszki 25.11.04, 11:47 hej, dzieki za mile slowa od razu lepiej... my tez bralismy slub w sierpniu (drugiego) kiedy urodzilas Szymona? My jestesmy z 24. Ja to jestem typ okropnego choleryka, najpierw robie potem mysle, zawsze szybko, ale z drugiej strony jestem bardzo wymagajaca i wszystko musi byc u mnie na tip-top. moj maz za to to tradycjonalista, powolutku do przodu, bez pospiechu bez nowosci. ja tak nie umiem lubie eksperymentowac... tak wiec Szymon chyba do mnie jest podobny... Gdy mial 3 miesiace kupilam mu mate edukacyjna i zaczelam go uczyc zabawy samemu. mata bardzo mu sie spodobala i potrafi sie na niej ladnie bawic. pol godziny wytrzym sam wiec uwazam ze to duzo. nie zostawiam go samego w lozeczku bo z jego ruchliwoscia sie troche obawiam. ostatnio probowal wlozyc glowe miedzy szczebelki. jak juz jest w tym lozeczku to czest zagladam czy wszystko ok ewentualnie zmieniam mu pozycje gdy sie jakos niebezpiecznie obruci. teraz mate schowalam bo juz sie nia znudzil i zostawiam go na dywanie. lubi tam lezec ma zabawki ale nie wytrzyma dluzej jak 45min. jak marudzi to podchodze zabawiam zmieniam zabawki i znowu jest sam. staram sie zeby uczyl sie samodzielnej zabawy. nie jest strasznie do mnie przywiazany, lubi obcych nie boi sie zostanie z tata czy sasiadka. cieszy mnie to. gdzie w Polsce masz rodzine? skad pochodzisz? gdzie w USA mieszkasz? wydaje mi sie ze oddycga przez usta bo ma zawsze suche wargi i taki glosny oddech. jak oddycha przez nos np gdy ma smoczek to ten oddech jest cichy. na tej podstawie wysnuwam teorie o oddychaniu przez usta. katarku nie ma. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Mata edukacyjna 30.11.04, 11:28 Ja jestem bardzo zadowolona z zakupienia maty, mały potrafi się na niej bawić nawet i 45 minut, gdy się znudzi to dostaje jeszcze kilka zabawek, lub zaczyna sie przyglądać w bustrze, w ten sposób mam czas dla siebie, chociażby na nadrobienie zaległości internetowych Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Uśnij wreszcie 30.11.04, 11:21 S.ivono czy mogę prosić o tą książkę na adres: mg80@o2.pl Wielkie dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 23:10 duszka6: fajnie, że w końcu powstała ta druga część, może więcej z nas pozostanie na tym forum (nie żebym była przeciwna tamtemu, bo tam też zaglądam i mam nadzieję czasem się udzielać, ale to zdecydowanie wolę ) aerobic: jak Wy to dziewczyny robicie??? Nie wspomnę już o pokonywaniu lenistwa, ale jak Wam się udaje podskakiwać z - jak by nie było - "mlecznym balastem"??? nadżerki: ja też niestety od dawna zmagam się z wiecznie powracającymi. Lekarka powiedziała mi ostatnio, że często te przypadłości samoistnie zanikają po porodzie. U mnie, wprawdzie zauważyła jakieś drobne problemy i zapisała globulki. Za miesiąc kontrola i mam nadzieję, że badziewie w końcu zginie! co do decyzji urodzenia dziecka w wieku 26 lat... hmm, ja mam już trzydziechę na karku, ale bynajmniej nie wydaje mi się, żeby to było jakoś tragicznie wcześnie, a jeśli planujesz czwóreczkę, to chyba ostatni dzwonek! Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 24.11.04, 21:53 To ja też się zgłaszam )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.11.04, 09:42 Witam ! 1.Póki jestem w Krakowie i mam internet to będę działać na "dwa fronty". 2.Duszko ciekawe co powiedziałaby Twoja koleżanka z Tajwanu na to, że ja mam 22 lata i mam dziecko? Ja osobiście uważam, że każdy ma wybór co do tego jak pokieruje swoim życiem i jeżeli dziewczyna 18 letnia czy nawet 16 letnia chce mieć dziecko nawet z tak zwanej wpadki to niech sobie ma. Musi byc tylko świadoma tego na co się decyduje. A jak nie chce, nie może lub ma jakiś inny powód to jest wyjście. Okrutne wyjście ale jest. Bo ja już sporo o tym myslałam i nie żałuję, że zdecydowałam się urodzić Zuzię i być jej mamą. Prawdopodobnie mając lat 28 czy 29 nie decydowalabym sie na dziecko lub stałabym się kopią własnej matki. 3.Grzeczne dziecko. Ja bede mowic o moim dziecku czy jest grzeczne czy nie gdy samo bedzie swiadome tego slowa. Teraz to raczej nie bardzo wie,ze jak rozrabia, marudzi i np. domaga sie powiedzmy mojej 100 % uwagi gdy jestesmy w odwiedzinach u cioci lub w urzedzie to jest niegrzeczne i mama jest zla. 4.To chyba tyle jak na razie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grabinka Re: do hamaliel 25.11.04, 12:24 Witaj! Wiesz przeczytałam twoją odpowiedz do duszki i myslę,że mimo tych 22 lat to jesteś bardzo dojrzałą kobietką.Pięknie piszesz o Zuzince,nie pomijasz jej problemów a to świadczy o tym iż decyzje o niej podjełaś z pełną świadomością i cieszysz się z tego wyboru.Ja nie miałam tyle dojrzałości rodząc 1 dziecko mimo że byłam od ciebie starsza (27 lat).Choć decyzja ta była też świadoma(długo walczyłam z własnym organizmem który nie chciał przyjąć dzidziusia) to jednak jak Irminka sie urodziła(była wcześniakiem) przeszłam straszną depresję poporodową i czułam sie kompletnie nie przygotowana.Inaczej to sie ma z Idalką (teraz nie wiem co to depresja) i naprawdę ciesze się z uroków macierzyństwa. Jednak nigdy nie żałowałam,że mam dziewczynki bo one są i będą radością mojego życia i to one przewartościowały moj swiat. pozdrawiam Was Kasia,Irminka Idalka Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: do grabinki :)) 25.11.04, 14:19 Kasiu! Bardzo Ci dziękuję. Będę chyba musiała wydrukować to co mi napisałaś i pokazać mojej mamie. Może wreszcie zrozumie kilka istotnych spraw. Szkoda, że najblizsze nam osoby nie potrafia dostrzec takich rzeczy. Masz rację Co do Zuzi. Choć wiele mnie kosztowała decyzja o urodzeniu jej (zwłaszcza nieprzyjemności ze strony rodziny)to nigdy mi przez myśl nie przeszło żeby żałować. Choć bywa bardzo ciężko to dzięki mężowi i właśnie Zuzi dzielnie wszystko znoszę i jeszcze na przekór pewnym osobom ). Wiesz Kasiu, najważniejsze jest to, że kochasz swoje córcie i myślę, że dla nich najwazniejsza jest Twoja miłość. A to właśnie im dajesz. Pozdrawiam i ślę moc pozytywnych myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Grzeczne dziecko 30.11.04, 11:24 W moim przekonaniu o grzeczności dopiero będę mogła powiedzieć jak Patryk będzie świadomy swojego zachowania, póki co to jest jeszcze za malutki by wiedzieć co jest dobre, a co złe i by odpowiednio do danej sytuacji się zachowywać, tj. byc grzecznym czy nie grzecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.11.04, 15:54 Witajcie ja pisze z lekkim opozieniem, bo zmiane czasu mamy 8 godziny miedzy Polska a USA. Ja urodzilam Szymona 11 czerwca, jak przybylam do USA to bylam w 4 miesiacu ciazy. Mieszkamy w stanie Colorado, zaraz kolo Denver Tu gdzie krecili Dynastie, pamietacie? Choc do Aleksis to mi jeszcze daleko W Polsce pochodze z Jeleniej Gory, ale studiowalam we Wroclawiu a potem przenioslam sie do Zielonej Gory bo tam pracowal maz. A wiec jestem z kilku miejsc. Jestesmy tutaj juz rok i bedziemy jeszcze nastepny a potem wracamy do Polski. Jak sie zyje? Wiecie,finansowo lepiej, ale sami jestesmy, moi rodzice zmarli. Mama kiedy bylam tutaj i to w 8 miesiacu ciazy, nie mpglam nawet wrocic... Same mozecie sobie wyobrazic co czulam. Tak weic ze wzgledow finansowych jestesmy tutaj, w Polsce byloby nam ciezko teraz, chodzi przede wszystkim o mieszkanie. Chcemy uzbierac i sobie kupic zeby nie musiec wynajmowac, bo to straszne pieniadze kosztuje. bioo: mnie tez zaskoczyly te wiadomosci i te o kolkach. Czy Malgosia placze przez te kolki? Rany jak sobie wspomne o kolkach Szymona to ciarki przechodza. Przeciez mily zniknac jak dziecko skonczy 4 miesiace, brrr. No i ta nietolerancja, wiesz ja slyszalam na ten temat, ale kurcze zeby naszej Malgoni to sie przytrafilo to sie nie zgadzam!!!! Pisz koniecznie co i jak i przede wszystkim co teraz z karmieniem, dieta, wszystko chcialabym weidzec, moze cos poradzimy, poszukam sobie cos o tej laktozie. hamaliel:no moja kolezanka powiedzialaby, ze jestes....rozpustna Ale tak powaznie mowiac, to zgadzam sie z grabinka, weisz ja czytam od dawna Twoje posty i w zyciu nie powiedzialabym ze masz 22 lata, ja myslalam ze jestes kolo 30-stki Nie zebys tak przynudzala jak ja tylko dlatego, ze zawsze Twoje posty sa rozsadne i takie pelne troski, a takze zrozumienia. Jestes na pewno wspaniala matka. Wogole dziewczyny mysle, ze jestesmy wszystkie wspanialymi matkami, tak, tak, bo martwimy sie o te nasze szczescia, cierpimy gdy one cierpia, dajemy swoja milosc, i tak bardzo je kochamy. Gdy w noc wstaje do Szymonka mowie sobie: jestem dobra mama, jestem dobra mama I lepiej sie wstaje grabinka: bardzo chcialabym miec wiecej dzieci i mam zamiar nad tym niedlugo popracowac. Na pewno Twoje cudne dziewczynki sa radoscia zycia, i nie moge sie nadziwic jakie maja piekne imiona, wiesz ze ja to chyba wczesniej nie slyszalam takich imion. Jak czytam Twoje posty, to od razu mysle o Idalka i Irminka napisaly Dziewczyny, ja lubie te nasze pogaduszki i juz Pozdrawiam serdecznie i nie obiecuje ze sie dzis jeszcze nie odezwe)) Odpowiedz Link Zgłoś
grabinka Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII-do duszka6 26.11.04, 10:58 Witaj ! Bardzo dziekuję za pochwałe imion moich dziewczynek.Wiesz to jest tak ja taka popularna Kasia więc chciałam dla nich innych imonek bo jak np.mnie zawołał ktoś na ulicy to odwracało sie z 5 Kaś.Jak ja wolam Irminkę(bo Idalka jeszcze malutka)to wiem,że tylko ona się odwróci. Ale Szymcio to także piekne imię i do tego jaki piekny chłopczyk i te czarne oczka moje dziewczyny to typ nordycki(blondynki- po mnie i jasno niebieskie oczy)Miałam nadzieje ,że włoski beda im się kreciły(po mężu wtedy wyglądały by jak aniołki-ale tylko wyglądały)ale niestety na razie nic,loków nie widać. Serdecznie pozdrawiam. ps.ja to i podziwiam i zazdroszczę bo chetnie przeżyłabym przygodę za wielką wodą Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.11.04, 16:03 A gdzie kasia011, yessa, leefka, bursz? Dajcie znac co slychac? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.11.04, 16:33 marta28: jak zabkowanie, jest poprawa jakas? no i nie myslcie, ze sie uzaleznilam od internetu Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.11.04, 17:00 Duszko dziękuję Ci bardzo. Ciepło się mi zrobilo w serducho od tylu miłych słów. Myślę, że gdybys mnie poznała tak na zywo to musiałabyś troszkę zmienic zdanie. No ale w końcu nie wygląd zewnetrzny jest najwazniejszy, ale to co ma się w sercu i duszy.Ja osobiście bardzo Cię podziwiam. Jesteś bardzo odważna decydując się na wyjazd z Polski. Ale dobrze zobiłaś, bo tu jest syf totalny. Ja nie wiem co za chorzy ludzie rządzą ta naszą Polską. Czasami mi wstyd, że jestem Polką. A co uzaleznienia się od internetu, ja to już w ciąży sie uzalezniła i znajomi się zastanawiali czy Zuzia aby nie będzie zielona ). dobra zmykam do rodzinki.papapa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: dziekuje 25.11.04, 17:50 Bardzo chcialam Wam podziekowac za to jestescie. Juz dawno mialam to napisac ale jakos tak nie skladalo sie. Po przeczytaniu listu Grabinki postaniwolam to zrobic. Ja swiadomie zdecydowalam sie na dziecko, bardzo go chcilam. udalo sie za pierwszym razem. nie zdawalam sobie jednak sprawy ze bedzie tak ciezko. Porod byl kszmarem, ciezkim i dlugim. bylam wykonczona fizycznie i psychicznie. dlugo nie moglam dojsc do siebie. Przechodzilam przez 3 miesiace depresje poporodowa, stracilam mleko i wiare w siebie. Po tym jak Was poznalam zaczelam sie zmieniac i bylo coraz lepiej. Dzieki ze jestescie i mam nadzieje ze nadal bedziecie Wy dla mnie a ja dla Was... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: dziekuje 25.11.04, 18:25 Kurcze, ale sie wzruszylam Iwonko. Dziekuje, ze to napisalas. Ja tez nie spodziewalam sie, ze bedzie tak ciezko zwlaszcza na poczatku. Zawsze wydawalo mi sie, ze co to jet wychowac dziecko, zadna wieksza rzecz, a teraz sie przekonalam, oj nie jest to takie wcale proste. Ogromna odpowiedzialnosc i ogomna cierpliwosc. hamaliel: wiesz dzisiaj zdecydowalabym to samo, wyjechac. Nie bylo to chyba zadne bohaterstwo z mojej strony. W Polsce bylam po studiach, w ciazu, bez pracy, czekalo mnie seidzenie w domu. A wiec i tutaj moglam posiedziec. Fakt, ze w Polsce bylam u siebie i choc skromnie to zawsze mialam gdzie sie podziac i z kim pogadac. Tutaj wielka niewiadoma, jezyk znalam slabo. Ale nie jechalismy w ciemno. Maz przylecial wczesniej wynajal mieszkanie, meble, mial zagwarantowana prace. Choc tesknilam bardzo i najbardziej brakowalo mi tak zwyczajnie pogadac z kims, o ciazy o moich watpliwosciach to byla jedna zaleta. Nikt nie mieszal sie w moje zycie, wiesz o co chodzi, nikt nie mowi mi co i jak mam robic. Jezeli nawet popelnie jakis blad to ja i ja bede sie uczyc na swoich bledach. Jestem osoba, ktora mowi to co mysli, nawet jezeli to jest malo popularne. Juz dawno doszlam do wniosku, ze nie wszyscy musza mnie kochac wazne zebym byla soba. Tak weic w Polsce jakby "rodzinka" za bardzo sie wtracala w moje zycie to na pewno bym protestowala a nawet moglabym byc niemila. Teraz uniknelam wszystkich sprzeczek i klotni. Jak ja sobie posciele tak sie wyspie Kurcze rozpisalam sie, ale prowokujecie mnie dziewczyny) Iwonko (s.iwona): ja tez ucze Szymonka zeby sie sam umial bawic i mojemu mata tez sie nudzi, zreszta juz za dlugi jest. Pozdrawiam i nie kuscie mnie zebym dzis jeszcze odpisaywala) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 re: wszystko ;) 25.11.04, 21:44 Czesc Dziewczynki, no i ja sie odnalazlam moja Olasia zrobila mi dzis niespodzianke i przewrocila sie dwa razy z pleckow na brzuszek, super prezencik mi zrobila... && S.ivona - tak to prawda nasze dzieciaczki skonczyly wczoraj 5 miesiecy, ale ten czas biegnie ), jak czytalam o Twoim Szymonku odnosnie jego grzecznosci/spokojnosci to tak jakbym o mojej Olasce czytala, poza ta roznica, ze Ola lubi sie przytulac bedac na rekach i lubi sobie spokojnie posiedziec w foteliku, reszta to tak jak Szymon, nie polezy dlugo sama bo sie nudzi, wierci glowka we wszystkie strony, ciekawska ale czasami jest leniwa i odpoczywa, wiec moze sie nie martw, jelsi lekarz mowi ze wszystko jest ok to poprostu Twoj synek ma taki temperament i ciekawy swiata jest. Ola nie oddycha przez usta, a poniewaz nie uzywamy smoczka to lekarz zalecil nam tylko uzywanie go na spacerach w zimie bo powiedzial ze dzieci maja tendencje w tym okresie roku do oddychania przez usta, wiec zeby Olasce na to nie pozwolic to dac jej smoka, ale ona madra jest i pluje nim na odleglosc i go nie chce, ale tez jak narazie oddycha tylko przez nosek. && Duszyczko, jestem jestem, staram sie jak moge byc tu z Wami, ale Olasia jest bardzo kochana i juz nie pozwala zagladac tu tak czesto jak bym chciala... ale jestem jestem... ja tez mam 26 lat, maz 28, w sierpniu bralismy slub, a we wrzesniu zaszlam w ciaze, oboje z mezem bardzo pragnelismy dziecka i udalo sie ) && Bioo, a skad ten wspanialy lekarz? my tez chodzimy do faceta i jest naprawde super. My tez z Olasia bylysmy u rehabilitantki ze wzgledu na podejrzenie o napiecie miesniowe ale juz jest ok, jak chcesz namiary to daj znac, dziewczyna jest bardzo mila i sympatyczna i przyjezdza do domu, koszt wizyty to 70 zl, a i napisz cos wiecej o tym szczepieniu, dlaczego ono zawinilo? && Mabasiu, oderalam i odpisalam, dziekuje... && Hamaliel i Grabinko, zgadzam sie z Wami w 100%, nie wiek swiadczy o dojrzalosci do posiadania dzieci i ich wychowywania ale nasza wewnetrzna dojrzalosc, jedni sa gotowi wczesniej inni potrzebuja wiecej czasu, ja bardzo chcialam miec dziecko, ale zmeczenie organizmu przelozylo sie na psychike i bylo lekkie zalamanie, ale teraz juz jest wszystko ok i wiem ze tamte zle chwile juz nie wroca, jestem szczesliwa i gotowa na kolejne male cudenka ) && Duszyczko raz jeszcze, pisz pisz pisz, ja sie czuje suuuuper na tym forum i uzaleznilam sie od tego forum jeszcze w ciazy, maz sie czasami nie moze nadziwic ) Pozdrawiam Was wszystkie i zycze spokojnej nocki. Kasia P.S. ja to chyba nie umiem pisac krotkich postow, zawsze sie tak rozpisze ale mam nadzieje ze sie nie gniewacie Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 grzeczne dziecko hmm.sivona 25.11.04, 21:52 Witam was w przelocie,przeczytałam ekspresowo nowe tematy spróbuję się do nich jeszcze odnieść,ale na ten moment tylko wypowiem sie w jednym z nich.Właśnie w zw. z tym,że moje dziecko jest identyczne z opisu jak Iwony,mam mało czasu na przebywanie przed netem,ty bardziej,że mój mąż daleko ode mne już od 4 mcy wiec ja i dziecko sam na sam(no nie licząć pomocy moich rodziców,bo gdyby nie ona to bym któregoś dnia padła na pysk)A więc Iwonko witaj w klubie,moja dziewczynka reaguje identycznie,ja też sie przestraszyłam jej zachowania bo gdy widzę dzieci jej rówieśników to niebo a ziemia.Nie wiem co o tym sądzić-ja i mój maż to dwa żywioły i może Nikola ma to po nas.Na przykład karuzelą bawi się w ten sposób,że szarpie z całej siły aż wióry lecą,nożki non stop w ruchu-kopie wszystko,tzn tak wierzga,jest tak żywiołowa dynamiczna,że aż się boję co bedzie gdy podrośnie.Nie potrafię więc nic powiedzieć na ten temat-czy to normalne czy nie.Może nasze dzieci już mają takie usposobienie.Właśnie mała ma pobudke uciekam,pozdawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Żywiołowe dziecko 30.11.04, 13:52 Podobnie tak jak Wasze dzieci, Patryk jest tak żywiołowy, wszędzie go pełno, odkąd nauczył się "przemieszczać" : kopie intensywnie nóżkami, miota się, przekręca się z brzuszka na plecki i odwrotnie. Zabawki tarmosi, szarpie. Czasami się zastanawiam kiedy z maty edukacyjnej zostaną "nici" i zostanie cała poszarpana. To istny "diabeł" Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.11.04, 21:56 Przeczytałam część pierwszą. Ale na część II nie mam już siły. W sobotę mam obiad urodzinowy mój i męża [ja jestem 3 dni starsza] i dzisiaj sprzątałam i robiłam zakupy [sama mąż do 20 w pracy] A Ola przez 1,5 godziny śpiewała w hipermarkecie zato potem padła i mama mogła spokojnie wszystko rozpakować. Jutro gotowanko więc też może być krucho z czasem. Ale będę. Dzięki za rady co do spania na razie poprawiło się. Jedno co jak 2 dni temu przegapiliśmy z mężem porę spania Oli i zamiast 20.15 zacząć zaczeliśmy kąpiel 20.45 to potem z godzinę ją usypiała a zazwyczaj po karmieniu odkładam do łóżeczka i wychodzę z pokoju. Może to też jest problem u waszych dzieciaczków. Zjadam litery - idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Przepis i różności 25.11.04, 22:15 Wiem, wiem, mialam juz nie pisac dzis Tlumaczy mnie tylko to, ze dzis jest tutaj swieto Dziekczynnienia i maz w domu i mam duzo wolnego czasu. Ale sie wytlumaczylam nie ma co)) marta28: ja robie w sobote takze urodzinki mojego meza (29 listopad). Wrzucam wiec przepis na pycha papryczke: 2 duże papryki 1 puszka tuńczyka w zalewie własnej 2 pomidory 2 czerwone cebule 2 łyżeczki kaparów lub posiekanych ogórków konserwowych 1/2 łyżeczki oregano 3 łyżki soku z cytryny 3 łyżki oleju 2 łyżeczki gotowych grzanek sól, pieprz Tuńczyka osączyć z zalewy. Pomidory umyć, osuszyć, pokroić w małą kostkę. Cebulę obrać, posiekać. Tuńczyka, pomidory i cebulę włożyć do miski, dodać kapary lub ogórki, oprószyć oregano. Sok z cytryny i olej wymieszać, przyprawić solą i pieprzem. Sosem polać sałatkę, wymieszać. Papryki umyć, przepołowić, oczyścić z nasion, umyć, osuszyć. Połówki papryk wypełnić sałatką z tuńczyka. Posypać grzankami. Ja robie bez grzanek i z 6 papryk. Zycze Ci Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin i Twojemu mezowi takze. mara28: kurcze podziwiam Cie, ze sobie dajesz rade praktycznie sama. Jak pomaga Ci mama? Wychodzi na spacerki? Nocuje u Ciebie? Mam nadzieje, ze Twoj maz szybko wroci, a co po swietach? Tez szykuje sie wyjazd czy juz bedzie na miejscu? Och to zycie kurcze, ta praca zmusza nas do takich poswiecen. My w kazdym razie bedziemy Ci pomagac rada i wsparciem. Dzielna jestes!!! kasia011: gratulacje dla Oli, ze sie przewraca spryciulka. Och ja ja Wam zazdroszcze, ze nie smoczkujecie sie. U mnie z tym smoczkiem to prawdzimwy koszmar, gdy w nocy wyleci a wylatuje wiele razy to mamusia musi biec szybciutko, bo inaczej wrzask, i kto tu kogo wychowuje No na dzis koncze, bo i Wy pewnie juz spicie Do jutra!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.11.04, 22:27 Wszystkiego Najlepszego z okazji URODZIN dla Ciebie i MEZA pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.11.04, 22:25 Dobry wieczór mamuśki!!! Hmmm, ja też jestem młoda jak na mamuśkę bo mam 23 lata i uważam że decyzja o dziecku była naljepszym co mogliśmy z mężem zrobić. Wyobrażacie sobie życie sprzed bycia mamam, skoro zaznałyście już tego smaku. Codzienne uśmiechy, cmokaski, przytulania do piersi, bezgraniczne zaufanie i spokojny sen na rękach, za nic bym tego nie oddała. Pobraliśmy się w październiku 2003, wychodziłam za mąż nie wiedząc że już we mnie kiełkuje Alunia ) s.ivona jeszcze raz dziękuję za książkę, bo nie wiem czy na "starym" forum przeczytałaś. Myślę że na tym etapie nie można jeszcze mówić o grzecznym dziecku, dziecko może być spokojne, aktywne, absorbujące. Moja Alunia właśnie do takich absorbujących należy. Na macie poleży max. 20 minut, trzeba się nią zajmowac, zabawiać. Chociaż to wszystko zależy od jej humoru w danym dniu. Grzeczne dziecko ( w przypadku kilkulatka) oznacza wg mnie dziecko posłuszne. Chociaż dziecko nie byłoby sobą słuchając cały czas rodziców i wykonując bez zająknięcia ich prośby i polecenia. Duszka6 ja również jestem pełan podziwu że zdecydowałaś się wyjechać za wielką wodę. Nie wiem czy podjęłabym się takiego wyzwania. Jestem raczej osobą która boi się radykalnych zmian i mimo zewnętrzego animuszu jest niepewna siebie. Jak sobie radziłaś pierwsze chwile z dzieckiem, nie miałaś chwil załamania i zwątpienia? Ja przez kilka tygodni po porodzie na samo jego wspomnienia miałam łzy w oczach. Nie było to dla mnie jakieś traumatyczne wspomnienie, ale myślę że dały znac o sobie zmiany hormonalne, złe samopoczucie (potworny nawał pokarmu + poranione brodawki) i ogólne rozbicie. W każdym bądz razie chcemy mieć z mężem jescze dwójke dzieci, ale z nastepnym poczekamy conajmniej 2 lata Bioo dobrze że trafiłaś na fachowca w swojej dziedzinie. Trzymamy kciuki z a Małgosię. Pani pediatra do której my chodzimy jest chyba również "dobra" w każdym bądz razie ma dobrą opinię Nie wiem co tak kobieta w sobie ma ale Alunia na sam jej widok pokazuje swój bezzębny uśmiech. Po prostu niesamowite. Czasami już nie mam siły, mam ochote wyjść z pokoju i zamknąc za sobą drzwi, ale jeszcze nie miałam sumienia tak zrobić. Kocham ją z całego serducha, zresztą wszystkie z nas tak kochają swoje maluszki. Podobnie ja Wy zrzyłam sie bardzo z naszym forum. Fajnie tak podzielić się swoimi rozterkami, opowiadac o rzeczach o których nie powiedziałoby sie przyjaciółce, siostrze, mamie. Fajnie jest. Pozdrawiam Was serdecznie. Kasia z Alunią. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 08:57 Kurcze, nie wyrabiam sie z przeczytaniem ;O)). I chyba rzeczywiście jest mi wygodniej miec wszystkow jednym miejscu i za jednym zamachem odpisac na wszystko.Zaczne wiec: Dziewczyny, Kobiety, Matki - ja tez WAM Bardzo,Bardzo dziekuję, że jesteście tu!!!!!!!oj, duzo by pisac za co konketnie ale tak po prostu- fajnie mi z Wami!!!i dobrze, i raxniej i weselej i czasem łezka w slipiu sie zakreci... Lekarz pediatra jest z Zielonki (my z Ząbek- taka mała miejscowosc pod W-wa w strone Wołomina), a co do tej nietolerancji laktozy to juz sama nie wiem...wprawdzie Małgonia miała kolki od samego urodzenia, juz w szpitalu była "odgazowywana" tzn. taka rurkę pielegniarka włożyła w pupe i poleciały bączki ;o) i potem dzień w dzień kolki od 22-do 2 w nocy płacz, krzyk, okropieństwo a ja jadłam suche bułki i wodę, brrrrrrrr i nagle około 2 m-ca życia sie skończyły!!!!wprawdzei zostały strzelające kupki, co kilka dni(5-7) i takie po same pachy, i bardzo śmierdzące pierdziuszki, i moja ciągle dośc delikatna dieta. I nagle w niedziele obudziła sie z okropnym płaczem, takim pełnym bólu (rozróżniacie już płacz, prawda? a Małgosia jest bardzobardzo pogodna, płacze bbbbbbbbbbbbbardzo rzadko jak naprawde cos jej jest) i tak płakała do północy i kolejnego dnia znów. I wtedy przyszedł pan doktor, wypytał o wszystko i zasugerował taka diagnoze, al ejuz teraz nie płacze, moze to była jakas reakcja na to, co zjadłam????zalecił lacidofil na uergulowanie jelitek, jak nie bedzie poprawy to wtedy posiew kału. A z ta szczepionką, to wiem tylko tyle (poszukam moze wiecej w necie) ze ona "wyciąga" to, co jakby było ukryte, czyli u nas to mini napiecie miesniowe, a dobrze, ze ta płatna Infanrix, bo bezpieczna, bo przy innych mogłyby wystapic ewentualne komplikacje :o((( buziaki dzieci wzywa Odpowiedz Link Zgłoś
grabinka Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII-do bioo 26.11.04, 10:51 Bioo! Wiesz,ja tak trochę o tej nietorelancji laktozy to wiem,że wystepuje u dzieci które mają roztęp miesnia brzuszkowego(najczęściej) przy nietoleracji kolki nie przechodzą po 3 m-c a trwają (mogą wystepować czasem lub przez cały czas w zależności co mama zje)Występuje bolesne oddawanie gazu(no tak typowo jak przy kolce)Radziła bym podpytać pediatrę i udać się do diabetyka on potwierdzi lub zaprzeczy diagnozie o nietolerancji.A i w djecie mamy powinno być dużo warzyw - surowych lub gotowanych(np.zupa z samych warzywek ). Jeśli chodzi o szczepionkę to moja pediatra podsumowała tak:płatna szczepionka ma się tak do zwykłej jak mercedes do malucha)wiem,że nie każdego na to stać ale jeśli stać to lepiej podać płatną. Jeszcze jeśli chodzi o placz to fakt można już rozróznić ten pełen bolu od tego zwykłego" mamo chodz bo mi nudno".Ja rozrożniam. Pozdrawiam.Kasia,Irminka Idalka Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 11:08 hej mam chwilke bo maly spi wiec sie relaksuje. zaczne od tego ze na moim dachu dzieja sie jakies dziewne rzeczy, albo mi sie wlamuja do domu) albo robotnicy z budowy naprawiaja dach po wichurach z ubieglego tygodnia) *** duszka, Ty to masz gadane)W swoim poscie wyprzedzilas wszystkie moje pytania. dobra jestes. Ale nie napisalas czy podoba Ci sie miasto, jak radzisz sobie z jezykiem no bo przeciez chodzisz do lekarza wiec jak, ze slownikiem? *** Kasia011, dzieci potrafia nas mile zaskoczyc wlasnie wtey gdy sie tego wcale nie spodziewamy. Gratulujemy Oli przewrotu. Lepiej mi sie zrobilo gdy napisalas ze Ola tez ma taki temperament jak Szymon) My uzywamy smoczka (niestety). Na polu Szymon ma smoczka bo inaczej nie zasnie wiec nie oddycha przez usta i nie nalyka sie zimnego powietrza. To juz jestesmy trzy z tym slubem w sierpniu i poczeciem we wrzesniu)) *** mara28, postokroc mi lepiej sie robi i juz przestaje sie martwic ruchliwoscia Szymona. Wczesniej balam sie czy to nie ADHD. Ale juz wiem ze nie)) *** marta28, wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Meza z okazji urodzin!!! 100 lat!! *** bioo, co to znaczy "strzelajace kupki"? my przez jakis czas tez bralismy lacidofil. to bylo przy okazji strasznie zielonych i trudna robiacych sie kupkach. nieszczegolnie pomoglo wiec przestalam dawac. natomiast ten debridat jest ok. *** dziekuje jeszcze raz wszystkim kobitkom za rady odnosnie ciemieniuchy. stosuje masc nagietkowa i splukuje czysta woda. dziala i jest widoczna poprawa. *** mam pytanko, znacie jakis sposob ma to zeby rece nie marzly? mi okropnie marzna rece i spacery to tortura a mam dwie pary rekawiczek!!! wczoraj snilo mi sie ze Szymon majac te 5 miesiecy wstal z lozeczka i zaczal biegac. siedzilam sobie na lozku nagle patrze a on sobie pobiegl do innego pokoju. z wrazenia az sie obudzilam i poszlam sprawdzic czy jest w swoim lozeczku, uff, byl)) ja tez sie od Was uzaleznilam. Maz chyna jest nawet troche zazdrosny Fajnie jest tak sobie pogadac o wszystkim bo nikt tak kobiety nie zrozumie jak druga baba) konczy mi sie dzisiaj urlop macierzynski+wypoczynkowy. od jutra jestem na bezplatnym wychowawczym przechodze tym samym na utrzymanie meza ktory juz zapowiedzial embargo na kase dobrze ze nie embargo na forum) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
grabinka Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 12:35 Witaj! Mam nadzieję,że dach nie spadnie ci na głowę!!! brrr Zazdroszczę ci,że możesz sobie pozwolić na urlop wychowawczy.U nas nawet po okrojeniu budżetu domowego nie mogła bym sobie na to pozwolić,więc należę do grona mam pracujących(niestety). Ja też smoczkowa. Nie znam niestety sposobu na marznące dłonie więc nie pomogę. Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 15:00 spoko, dach mi nie spadl na glowe przyszli mili panowie z budowy obok i dach naprawili (oby nie do nastepnej wichury). mieszkanie na poddaszu jest mile , wiecie, lezenie w nocy i patrzenie na gwiazdy przez okna w dachu. na cztery pokoje mamy tylko jedno normalne okno w scianie. mamy az szesc okien dachowych wiec jest co podziwiac w nocy ale minus jest taki ze na 4 pietro wchodzi sie po schodach, jak snieg pada to okna sa zasypane no i te wiatry, mowie Wam - odglosy sa okropne. szkoda ze nie znasz sposobu na zmarzniete rece teraz moj maz mnie wyreczyl a wlasciwie zmienil na spacerze z Szymonem. Uwielbiam piatki bo maz wrac o 14 z pracy! Mowicie o wyjezdzie Duszki do USA. Fakt, decyzja odwazna ale wiecie co ja to bym nie pojechala. mnie tu dobrze w Polsce i w Krakowie. moze wlasnie przez to ze maz ma dobra prace a ja moge siedziec w domu z dzieckiem. Niedawno maz byl w Las Vegas i wrocil bardzo rozczarowany. Przereklamowane powiedzial. Nic tylko kasyna, hotele i kapliczki do szybkich slubow. Smialam sie z niego Ciekawe czego oczekiwal po miescie hazardu)) Ja to moglabym pojechac, zwiedzic i wrocic. Byle szybko. Duszko, jak sobie wyobrazalas Stany? Podoba Ci sie tam? Nie znam osoby (a jest ich troche) ktorej podobaloby sie za wielka woda. Ciekawe czemu??? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaani !!!!zaporaszamy na nowe forum !!! 26.11.04, 13:54 nowe forum dla mam i dzieci z czerwca 2004: Czerwiec 2004 pozdrawaim Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 16:00 Witajcie mamuski Wstalam rano, maz spi jeszcze, Szymon sie bawi a ja gdzie, no gdzie...na forum oczywiscie. Dzwiek wlaczanego kompa jest pierwszy niz dzwiek czajnka!!! Dajcie znac jak uwazacie, ze to choroba i powinnam udac sie do specjalisty) Co to USA. My mieszkamy w Colorado i moze nie uwierzycie ale tu jest ...pieknie! Mieszkamy od duzego miasta ok 30 km, na takiej jakby "wsi" amerykanskiej. Mieszkamy na slicznym osiedlu a wokolo same pola golfowe, jest bardzo spokojnie. Do gor mamy bliziutko, piekne widoki, naprawde. Natomiast moj maz podrozowal po innych stanach i mowil, ze tam gdzie byl to bylo nieciekawie. Pelno ludzi, McDonaldow, wszyscy zaganiani, jednym slowem wielkie rozczarowanie. To co mi sie podoba, to to, ze jest ogromna wolnosci i slowa i zachowac, widzialam babke w sklepie w takich grubych pluszowych kapciach i nikt sie, no oprocz mnie, na nia nie gapil. Wynika to z roznorodnosci kultur jakie tutaj sa. Bo chyba nie ma narodu, ktory nie mialby swoich przedstawicieli w Stanach. To co mi sie nie podoba, to to, ze Amerykanie mimo wiecznie przyklejonego usmiechu tak naprawde nie chca lub nieumieja sie zaprzyjaznic. Zyja we wlasnym swiecie. My nie znamy nawet sasiadow a mieszkamy prawie rok. Zawsze myslalam, ze Ameryka to kraj ludzi otylych siedzacych w fotelach i jedzacych snaki. Ale naprawde to wszystko zalezy gdzie sie mieszka, Stany sa ogromne!!! Jak przyjechalam to bylam w szoku, tutaj mnostwo ludzi biega lub jezdzi na rowerach, maja sweitne sniezki rowerowe. ALe juz prawdziwym zaskoczeniem bylo to, ze oni tutaj maja mnostwo dzieci, mnostwo widze bliziakow, trojaczkow, wszedzie roi sie od dzieci. Moze to wplyt tych hormonow w zywwnosci Mamy niedaleko polski kosciol, gdzie ochrzcilismy Szymona, mamy tez polski sklep, a wiec nie jest zle. Oprocz tesknoty nie brakuje tu nam niczego. A jak z jezykiem? Na poczatku trudno, slabiutko umialam. Wszedzie chodzilam z mezem, do gina, do pediatry, porod tez razem. Teraz jest lepie, znaczy sie dogadam sie, choc nie powalam nikogo na kolana swoja angielszczyzna Chodzilam 3 miesiace do szloly jezykowej, troszke pomoglo. Brakuje mi to sklepikow osiedlowych gdzie moglabym wyskoczyc jak mi chleba zabraknie na kolacje. Tutaj zakupy to pelna wyprawa, najblizszy sklep 2 km i to oczywiscie market, weic jedziemy samochodem i spedzamy 2 godziny. Nie lubie tego. Mamy tez TV Polonia, wiec wem co sie dzieje, ogladam wiadomosci i Klan Teraz w Polsce nic mnie nie czeka, wiec moge tu posiedziec poki Szymon malutki. A i jeszcze napisze, ze jest tutaj 300 dni slonecznych w roku Sa 4 pory roku, ale slonce, nawet jak jest zimno, jest na niebie zawsze. to daje dawke optymizmu co rano. Kasik81: po porodzie czulam sie tak jak wiekszosc z Was-Nas, czyli...podle Nie moglam siedziec, stac, spac. Nie spodziewalam sie takiego bolu. Potem przyszly te okropne kolki Szymonka. Plakalam razem z nim. Myslalam sobie, dlaczego dziecko musi cierpiec od pierwszych chwil zycia. Czy tak bedzie zawsze, weic czy nie bylo egoizmem powolac dziecko do zycia? Odliczalam dni az bedzie starszy i moze w kolejnym dniu kolki mina. Nie wierzylam, ze koszmar sie skonczy, on tak cierpial, nie umialam mu pomoc, lekarze rozkladali rece mowiac, ze wyrosnie z tego. Z czasem stawalam sie odporniejsza, na placz i pewnego dnia kolki zniknely, zaczelam nowe zycie s.iwona: co do spacerkow to dla mnie jest koszmar, ale nie ze wzgledu na zimne rece, choc ja mam zawsze zimne rece, ale ze wzgledu na to, ze Szymon jest zaprogramowany tylko na 30 minut, tyle usiedzi w wozku, potem to juz raczki Twoj Szymon uspokaja sie na spacerkach to masz chociaz czas zeby rece Ci zmarzly Sposobu nie znam, jak masz dwie pary rekawczek to kurcze powinno starczac, moze posmaruj rece kremem przed spacerkiem, ale pewnie smarujesz. No sen mialas niezly. Sny sa wogole dziwne, w ciazy jak bylam jak mialam sny to zawsze wtedy z brzuszkiem, jak tylko urodzilam, to brzuszek w snach zniknal i pojawilo sie malenstwo No nie, znowu poemat napisalam, mozecie czytac co druga linijke. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 17:43 bez paniki, ja czytam kazda linijke. A jak czytam Twoje posty to zawsze sie smieje. Masz taka lekkosc pisania i fajnie sie czyta... diagnoza: zdecydowane uzaleznienie hihhi - pisz wiecej! czy Twoj Szymon juz siedzi w wozku? bo moj jeszcze nie. A wlasnie dziewczyny czy sadzacie dzieci w wozku czy nadal na lezaco? My nadal na lezaco. Smaruje rece kremem i to w ogole nie pomaga koszmar bo jak nadejda mrozy to ja nie wiem co bedzie ze spacerami. Szymon na spacerach to ogolnie spi. Mamy jeden spacer 3godzinny. kiedys chodzilam jeszcze 2 godziny rano ale juz mi sie nie chce. nauczylam malego spac w domu wiec mam czas dla siebie i dla Was Czy Wasi mezowie chodza sami na spacery z dziecmi? moj maz jak pojdzie na spacer to jest sznasa ze Szymon przespi ok godziny serio ja nie wiem jak on to robi ale maly zaraz sie budzi i ryczy wiec maz zwiewa do domu. Dzisiaj bylam na polu 1,5 godziny bo maz wrocil do domu wczesniej, zmienil mnie (bo Szymon spal) ja poszlam do domu i nawet nie zadzylam napisac 1 maila, a tu juz wracaja. nie wiem co on robi z tym dzieckiem. smieje sie ze Szymon nawet jak spi to czuje ze ktos inny prowadzi wozek i sie budzi. ciekawa teoria nie?? zobaczcie nowe zdjecia Szymka. Robione byly w srode wiec bardzo aktualne. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 21:52 Witajcie, czerwcóweczki! Nie macie pojęcia jak sie cieszę, że jesteście w części II. A ja myślałam, że nasze czerwcowe forum padło przez to nowo zalożone, prywatne. Napisałam nawet jakiegoś smutnego posta. I dzisiaj dopiero Was namierzyłam. Niestety mam prawie 3 dni zaległości i chyba nie dam rady odnieść się do wszystkich tematów... Ale to co pamiętam; Nasz wiek - pewnie jestem z Was najstarsza (chociaż wcale tak nie czuję). Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 28 lat, drugie, Bartusia, w wieku 40 lat. Tak jakoś życie mi się pokręciło... Ale na pewno teraz jestem bardziej dojrzała, bardziej cierpliwa. Raczej nie miewam dołów. I tak sobie myślę, że nasza dojrzałość nie do końca zależy od wieku fizycznego. Każda kobieta musi do macierzyństwa dojrzeć - jedna szybciej, u innej trwa to znacznie dłużej. Grzeczne dziecko - też wydaje mi się, że "grzeczność" jest trudna do potwierdzenia u tak małych dzieci jak nasze. Mnie też kojarzy sie bardziej z posłuszeństwem i określić ją można dopiero gdy mamy z dzieckiem kontakt, gdy potrafi ono wykonać nasze polecenia. Wyjazd - rzeczywistość w Polsce jest bardzo bardzo trudna. Nie wiem jak bym zareagowała gdybym faktycznie stanęła przed decyzją długiego wyjazdu zagranicznego, ale w tej chwili wydaje mi się, że stabilizacja finansowa to to czego brakuje mi do pełni szczęscia, barkuje dość dotkliwie niestety...Gdyby wyjazd miał mi ją zapewnić - pewnie wyjechałabym. Smoczki i oddychanie - Bartuś też często miewa otwartą buzię i wydaje mi sie, że przez nią oddycha. Na spacerach wolę nie ryzykować - dostaje smoczek zaraz na samym początku spaceru, nawet, jeśli się go wcale nie domaga. W ogóle wydaje mi sie, że moje dziecie jest bliskie uzależnienia od tego "gumożujca". Na pewno potrzebuje go do zaśnięcia (zasypia samodzielnie), później go wypluwa, ale każde przebudzenie kończy się podaniem smoka. No i więcej tematów nie pamiętam - wybaczcie... I jeszcze ode mnie - dziś bardzo sie zdziwiłam - Bartuś dostał ciemieniuchę! Zawsze sądziłam że jest to dolegliwość noworodków czy młodszych niemowląt, poza tym nigdy nie miał kłopotów z główką, a tu patrzcie... Zastosowałam balsam z oliwką (tylko to miałam w domku), wieczorne szczotkowanie, na koniec plukanie w przegotowanej wodzie. Wydaje mi się, że sie udało, ale zobaczymy jutro, za dnia... Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 18:08 no fajnie, nie było mnie przez jakiś czas i widzę że nadrobienie zaległości w czytaniu i pisaniu staje się prawie niemożliwe... *** ja też brałam ślub w sierpniu [30] a w ciążę zaszłam 5.09 *** grzeczne dziecko? pojęcia nie mam jak można to zdefiniować. czy można już na etapie niemowlęcym mówić o grzecznym/niegrzecznym dziecku? *** Basia nie oddycha ustami. *** W wózku czasem kładę ją nieco wyżej ale najczęściej leży na płasko i śpi. *** po porodzie, nie było najgorzej. najbardziej bolało przy siedzeniu, wstawaniu i jak Baśka ssała. Czasem do tej pory potrafi tak pociągnąć, że mam sine sutki. Miałam jeden dzień doła na maksa. We wszystkim wszyscy mnie wyręczali, a ja zostałąm zredykowana do funkcji cycusia. Następnego dnia rano wstałam i wzięłam sprawy czyt. dziecko we własne ręce. Teraz najbardziej męczy mnie brak czasu dla siebie i niewyspanie. Bardzo rzadko Basi udaje się przespać całą noc. Dziś np. budziła się sześć razy od 23 do 6 *** marta28: Wszystkiego co najlepsze dla Ciebie i Męża *** Wczoraj byliśmy po raz kolejny na pobraniu krwi. Była nasza ulubiona pielęgniarka tylko że tym razem nie mogła się dobrze wkłuć, więc ryk był na całą przychodnię. We wtorek idziemy z wynikami do podiatry. Mam nadzieję że Kaszalotka już nie ma tej cholernej anemii marznące ręce: u mnie podobnie. zazyczyłam sobie na mikołajki grube rękawice i dodatkowo smaruję kremem, tym bardziej że mam znów podrażnione Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: betty761 26.11.04, 18:15 witaj, no rzeczywiscie z tym czytaniem to jest problem ale mam pytanie - jak to wkluc sie do pobrania krwi? mojemu Szymonowi pobierali z palca i maly nawet nie pisnal. co prawda przy sciskaniu palca zeby krew wyplynela to zabieral raczke ale nie bylo placzu. co podawalas Basi na anemie? Ja to sobie chyba kupie takie rekawice z futerkiem jakie sprzedaja gorale Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 do s.ivona 27.11.04, 20:42 Basi pobierają ze zgięcia łokciowego tak jak dorosłemu. Z palca powiedzieli że pobierają gdzie indziej. Na anemię Basiek dostawał najpierw vit. B6 z kwasem foliowym, a potem samo żelazo A czemu Szymek miał pobieraną krew? Rękawiczki z fyterkiem, powiadasz... Eh... rozmarzyłam się Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 19:39 Cześc! Ja czytam sobie na bierząco jak Zuzinka śpi, ale faktycznie czasu nie starcza na odpisywanie zwłaszcza, że ja nałogowo oglądam sobie tysiąc rzeczy w necie związanych z projektowaniem wnetrz, a zwłaszcza z przerabianiem starych mebli. Teraz mąż przejął małą więc odpisuję ). *** Marto wszystkiego dobrego, duuużżżoo słońca na codzień, usmiechu, miłości i jak najmniej kłopotów i trosk dla Ciebie i Twojego Męża. *** Ja brałam ślub w styczniu. Zupełnie nie ślubny miesiąc. Betty 761 zaszłaś w ciążę w dniu moich urodzin ). Ciekawa sprawa. *** Zuzia na spacerkach w wózku zazwyczaj jest na leżąco, ale często siedzi sobie. Oparcie jest podniesione na mniej niż 45 stopni i ma dodatkowo Zuzina poduszkę pod pleckami. Ogólnie siedzi super czasami się tylko zsuwa na dól, ale teraz gdy jest tak wyubierana to nawet się nie kiwa na boki ). *** Duszko! Poddaj się swojemu uzaleznieniu i pisz do Nas jak najczęściej. Faktycznie fajne to Twoje życie za oceanem ). *** Wiecie teraz porób i pierwsze dni wspominam naprawdę miło. Mogłyby wrócić te czasy gdy leżałyśmy sobie z Zuzą razem i jedyne co do mnie należało to karmienie małej. W życiu nie przeczytałam tylu ksiażek co wtedy. Gdy zuzia miała trzy tygodnie juz nie było tak miło, bo musiałyśmy przez dwa tyg. jeździć dwa razy dziennie do szpitala. *** Betty będziemy trzymać kciuki żeby anemia się od Was odczepiła. *** A teraz przepis na zimne lub raczej marznące ręce, które mogą być związane ze słabym krążeniem. Sposób mojego męża : ddduuużżżżooo seksu ) Sposób mojego pradziadka : codziennie rano lampka koniaku do śniadania. Ja swojego sposobu nie mam, choć może znienawidzone przezemnie bieganie lub jakiś bardziej wysiłkowy sport może pomóc. Pozdrawiam serdecznie i zyczę dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 19:56 Witam!! Marznące ręce? nie mam pojęcia co zrobić bo mam ten sam problem. Wydaje mi sie że przyczyna jest to, iż ręce są w bezruchu, czyli pchają wózek. Zawsze po spacerku musze potrzymać ręce kilka minut pod ciepłą woda i dopiero później dotykac Alutka. Nie sadzamy jeszcze Alicji w wózeczku, chociaż przeszliśmy już na spacerówkę, ale to dlatego że w tych wszystkich grubych ciuchach i śpiworku było jej już ciasno. duszko, ja też czytam wszystko Fajnie tak poczytac jak się żyje w us. Pisz jak najczęściej. Ja mam z kolei dzisiaj lekkiego doła, a raczej stracha związanego z moją pracą mgr która MUSZĘ już pisać, a ja po prostu nie mam nadchnienia i nawet nie jestem przekonana co do tematu. Boję się tego i chciałabym mieć to już za sobą. No właśnie i zamiast siedzieć tutaj i się użalac powinnam sie wziąść do roboty i wykorzystać chwile że Ala już śpi i cisza w domu. Zmykam i pozdrawiam Kasia z Alunią Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 spacerki i takie tam:) 26.11.04, 20:38 Och, dawno mnie nie bylo Dziewczyny, Wy mialyscie mi napisac, ze nie, absolutnie nie jestem uzalezniona!!! Wtedy mialabym wytlumaczenie, ze wszystko ze mna jeszcze ok. A co ja czytam, tak duszko uzaleznilas sie, ale to nic))) spacerki: my podnosimy oparcie do 45 stopni, inaczej mialabym ryk Jezeli Twoj Szymonek Iwonko tak ladnie spi na spacerkach to ja absolutnie nie podnosilabym tego oparcia, poki nie bedzie ladnie siedzial. Maz moj chodzi na spacerki jak ma wolne, w tygodniu to jak wraca to jest za ciemno, weic chodze sama. Szymon sam jeszcze nie siedzi a i mnie sie nie spieszy go sadzac,jak bedzie gotowy to usiadzie. betty761: ja tez bralam slub 30 sierpnia Ladna pogoda byla hamaliel: no sposoby na zimne rece podalas rewelacyjne, kurcze ja tez mam zimne, oj coraz zimniejsze) kasik81: kiedy masz termin oddania pracy? Jaki temat chcesz wybrac? Kurcze wierze, ze ciezko sie zmobilizowac szczegolnie teraz gdy mamy dzieci, ale pomysl jakie bedziemy z Ciebie dumne jak juz napiszesz!!!! Bedziemy Ci pomagac i Cie....pilnowac!! Tak, tak moja droga, prosze napisac tu jaki temat i bedziesz zdawac relacje jak Ci idzie. Bierzemy sie wszystkie za Twoja prace)) Macie pomysl na prezenty mikolajkowe. Jak nie to podaje link, moze juz widzialyscie. Ja zamowilam dwie ksiazeczki ale czekaja juz w Polsce wiec jeszcze ich nie widzialam. Ksiazeczki napisane specjalnie dla dzieci, podajecie imiona i miejscowosc. Ja zamowilam jeszcze Kamasutre dla znajomych. www.ksiazki.epark.pl/ no to do nastepnego napisania Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: spacerki i takie tam:) 26.11.04, 21:23 Ja mam 28 lat jak mój ligin wskazuje. Mąż również. Dziekujemy za życzenia. Buźka. Udało mi się wszystko dokładnie przeczytać. Ja powiem tak. Moja Ola to złote dziecko a zresztą wy osądźcie. Wieczorem po kąpieli i cycu zasypia sama w ciemnym pokoju. Śpi różnie z przerwami na cyca po 5-6 i potem co 3 godziny. Ale nie marudzi jak sią naje odrazu zasypia. Około 7 ląduje w łóżku i tak sobie śpimy do 8.30-9.00, czasami dłużej. Ola sobie gada bawi się łapkami lub tuli do mnie i da pospać. Potem ja jem śniadanie ona son=bie gada i zamaszyście bawi się grzechotką czasami żuci dość daleko. Zdążę przeczytać jeszcze Gazetę (Dziennik Łódzki z dostawą do domu, więc rytułał śniadaniowy). Potem się pobawimy - to znaczy ja jej podaję grzechotki lub ruszam nóżkami. Albo wychodzimy z domu coś pozałatwiać. Potem godzinka drzemki i sama się bawi dalej, muszę jej czasami podawać inne grzechotki choć nauczyła się już je sobie zmieniać. Wczoraj w markecie przez 1.5 godziny sobie gadała. Po południu 2 godziny drzemki i potem koło 18 tata się nią zajmuje. W między czasie ja spędzam sporo czasu na internecie. Dzisiaj pozwoliła mi zrobić (zawijańce, duszony karczek, zupę z porów, tiramisu, odkurzyć dom i pomyć podłogę a jest co sprzątać) a ona przez cały czas grzechotki i plotuchy do mamy a jak zmęczona to drzemki i cyc. Jak się bawi to najlepiej nogi do buzi (gołe) grzechotką jak się rąbnie to ryk bo zamaszyście wywija. Karuzela to do buzi po co ma się kręcić. Generalnie szalej, tak jak Szymoni I inne opisywane przez was dzieci. Jednak przekręca się tylko na boki. Nie lubi od maleńkości leżeć na brzuchu więc nie próbuje. Jak leży na brzuchu to tyłek do góry a nos w koc i ryk bo się nie przemieszcza hi hi! Na rękach się wierci i trzeba z nią chodzić. Też kręci główką. Po porodzie (cesarka po rozpoczętym naturalnym zastopowało się przy bólach partych bez znieczulenia) dostałam depresję w szpitalu. Leżałyśmy po 4 w sali i ten tłok odwiedzających mąż mógł być tylko około godziny dziennie tylko wieczorem, brak mamy do pomocy, panikująca teściowa. Skończyło się jak 6 wyszłam do domu. Peły relaks. Dziecko jadło co 4 godziny (słabo z piersi ale przez kapturki chociaż więc karmiłam jakoś piersią ) od 4 tygodni już bez kapturków zo to tylko 10 minut karmienia i spanko. Bez kolek. Ale jednak mała dostała skazę białkową więc nie taki bajer do końca. Podsumowując było super nawet poród był bajer bez bólu kręgosłupa i znieczulenia, właściwie teraz jes bardziej absorbijąca niż jak była mała. "Ja chcę jeszcze raz" No dobra spadam świętować urodziny mojego męża Ale się rozpisałam. Ja spędziłam w stanach 2,5 miesiąca (Baltimore, Waszyngton gó..e ale pojeżdziłąm sobie trochę i na północ, ale to już inna opowieść) Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: do duszka6 27.11.04, 20:55 przepraszam wcisnęło mi się za wcześnie. pogoda owszem była ładna, ale już pod koniec składania życzeń zaczęło padać i strasznie zimno się zrobiło. dopiero później znów się poprawiło. Miło wspominam ten dzień, ale nie wiem czy dziś byłabym tak odważna jak wtedy [sami z mężem czytaliśmy czytania] Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Nawet napisać nie ma czasu 26.11.04, 21:12 No więc ja tez tu cały czas jestem, czytam, bardzo dużo się od Was dowiaduję ale niestety jakoś czasu nie starcza na pisanie. Pozdrawiam Baska i Jaś, który ma już!!! 4 zęby i wcale nie zamierza na tym poprzestać Odpowiedz Link Zgłoś
betty1234 o kurcze ;) 26.11.04, 21:40 Kurcze Dziewczyny ja już naprawdę się pogubiłam ) Znowu przez ten cholerny remont nie było mnie trochę a tu tyle tych nowych wątków i tu i na forum prywatnym, że nie mam pojęcia, od czego zacząć czytać. Mam nadzieję, że w miarę szybko uda mi się nadrobić moje zaległości i nareszcie będę w końcu mogła spokojnie na bieżąco śledzić wszystkie posty. Oj przedemną godziny przed komputerem )) A więc na razie chciałam się tylko przypomnieć, serdecznie wszystkich ściskam i zabieram się do czytania pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 22:35 Oj duszko dziekuję Ci bardzo. Termin oddania pracy do 15 maja 2005, niby dużo czasu, ale ile roboty. Ech, nie ma co się na d soba użalać. Temat mojej pracy brzmi: " System logistyczny transportu odpadów komunalnych". Zapewne jak się wszystkie weźmiemy to jakoś tą prace napisze ))) Żart oczywiście. Pocieszyałaś mnie tym postem i pojawił się wkońcu uśmiech na twarzy. Pozdrawiam Cię serdecznie. Fajna ta stronka z dziecaczkami jako bohaterami książek. marta.28 faktycznie Twoja Olunia to złote dziecko. Mój czas na zrobienie czegoś w domu to oprócz półgodzinnej drzemki, maksimum 15 minut kiedy Ala zajmie się bobą tzn zabawkami na macie lub grzechotkami. Oprócz tego nieustannie wymaga mojej uwagi i ciagłego zabawiania. Ale absolutnie nie narzekam, bo kocham ją baaaaaardzo mocno nawet jak daje mi w kość. Pozdrawiam i dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
ika1234 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 22:54 Cześć dziewczyny ,trochę trwało nim Was odnalazłam i przeczytałam zaległe listy .parę dni a tu się tyle nazbierało . W pierwszej kolejności życzenia dla Marty i męża - dużo miłości Ja brałam ślub w październiku , a pierwszy syn urodził się w sierpniu . Na spacerki z Alą chodzimy dalej w pozycji leżącej , myślę że jak nie będzie protestowała to jeszcze przez jakiś czas tak pozostanie . Teraz Ala przewraca się z brzuszka na plecy i na odwrót .Ostatnio gdy okazało się że z bioderkami ok i nie trzeba nosić dodatkowej pieluchy , zaczęła kręcić się dookoł własnej osi ,a także przemieszczać niestety do tyłu - ale dobre i to . Poród Ali był najgorszy mimo że trzeci ( każy mówił to jak bułka z masłem ) niestey rzeczywistość okazała się okropna . rodziłam przez 9 godz a później mnie wzięli na cesarkęz powodu braku postępu w 2 fazie porodu i dobrze bo mała była owinięta pępowina i miała jeszcze szelki . Bez pomocy nie urodziłaby się . Ale wszystko skończyło się ok. Po porodzie jednak długo dochodziłam do siebie , ale to również już minęło . Mam nadzieję że będę częsciej pisać ,a czytac to już napewno . Chyba wszystkie jesteśmy pomału uzależnione od tych naszych rozmów . Pozdrowionka Iwona i Ala Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Odp. na zaległe posty - część I 01.12.04, 09:44 S.ivona: dzięki za książkę „Uśnij wreszcie”, zaraz się zabiorę za lekturę i może w końcu wieczorem z mężem będziemy mieli więcej czasu tylko dla siebie. Kasiak81: ja broniłam się w tym roku, w lipcu, a pracę zaczęłam pisać w grudniu, tzn. jak byłam na zwolnieniu lekarskim w czasie ciąży, to w grudniu napisałam 1 i 2 rozdział, za to od stycznia aż do końca maja nic a nic nie zrobiłam, powód: nie chciało mi się, dopiero zmobilizowałam się szybkim wyjściem Patryka z mojego brzuszka i w mig dopisałam resztę pracy, by już mieć to wszystko z głowy. Marta28: rzeczywiście Ola to złote dziecko, ja niestety jak znajdę godzinkę tylko dla siebie w ciągu dnia to jest super, a tak to razem z Patrykiem (ona na moich rękach) gotujemy, sprzątamy itd. Duszka: ja również podziwiam twoją odwagę, choć w pewien sposób się z Tobą solidaryzuje, bowiem ja musiałam się przeprowadzić z Wawy do Szczecina, choć pierwotne plany były najpierw do Wietnamu, co było dla mnie zmorą, a potem do Norwegii, na szczęście skończyło się na Szczecina – powód praca mojego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Odpowiedzi na zaległ posty - część II 01.12.04, 09:45 Spacer: Mój mąż generalnie nie ma czasu na spacery, raz a może dwa razy zdarzyło mu się wyjść z małym na spacer do parku, ale po około 20 minut wrócił, i co usłyszałam? Że przeszedł już cały park i nie miał gdzie więcej iść. Wózek: Mam wózek głęboki, z opcją podniesienia oparcia do siedzenia. Prawie zawsze jak wychodzę na dwór, to mały jeszcze nie śpi, więc podnoszę mu oparcie, tak by widział co go dookoła otacza, ale jak tylko zaśnie to opuszczam. Ślub i ciąża: Ja zaszłam w ciążę w naszej „podróży przedślubnej” we wrześniu, ślub bowiem braliśmy 27 grudnia. Choć nie planowaliśmy mieć jeszcze dziecka, mamy po 23 i 24 lata, to jednak Patryk jest naszym najukochańszym szczęściem i odmienił diametralnie nasze życie – oczywiście na lepsze. Wspomnienie po porodzie: Ja poród wspominam nawet całkiem miło, pomimo bólu. Wiedziałam dokładnie kiedy urodzę, bo miałam wywoływany poród, więc sumiennie się do tego wydarzenia przygotowałam. Aha, mąż mi towarzyszył i jestem mu bardzo wdzięczna za to. Pamiętam, jak tylko się Patryk urodził, to do mnie podszedł, pocałował i powiedział „dziękuję” – wtedy całe zmęczenie po porodzie mi całkowicie przeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka dotarłam :-) 26.11.04, 23:00 O rany! Ile tu wpisów! A ja przelotnie zajrzałam na nasz stary wątek i uspokoiłam się, że niewiele mam do nadrobienia. A tu guzik! Nie żebym tak bardzo ubolewała z tego powodu. Tyle, że nie mam kiedy nadrobić, bo w domu sajgon po wymianie rur - nieplanowana przebudowa w kuchni i toalecie. Plus mąż pracujący przy kompie nad tematem do oddania 8 grudnia. Może jakoś dotrwam i nie zagubię się w ilości wątków Lecę kończyć czytać stary, a potem może zacznę ten NO i prywatny Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 23:31 Cześć wszystkim czerwcóweczką prosze odwiedzajcie nas tez na nowym forum bo niewszystkie tam byłyście duszka6!!! ja bede tez tu zaglądac tylko mi sie synek wychoruje bo jakies grypsko z wymiotami go męczy oby tylko małej niezaraził,lece moze choc troche sie połoze dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 26.11.04, 23:44 Jasne, ze bedziemy odwiedzac! Rowniez zaparaszam do odwiedzania "starego" forum. Co z synkiem? Czy byliscie u lekarza? Napisz slowko jak sie bedzie czul jutro. Trzymam kciuki zeby malutkiej nic nie bylo. Okropne sa te grypy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 27.11.04, 11:30 Witam ,był lekarz to jest grypa żołądkowa,jak narazie wymioty minęły gorączka jeszcze jest ale juz nietak duzo,nic wiecej narazie niepisze bo jestem wykonczona całą noc niespałam,a mąż dopiero na swieta przyjedzie takze niemiał mnie kto wyreczyć w czuwaniu nad Krystianem papapap Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Do Basi 27.11.04, 11:38 Basiu jesteśmy z Tobą, zwłaszcza, że też to niedawno przechodziliśmy. Jesteś bardzo dzielną kobietką i na pewno dasz sobie radę. Paskudna choroba. Sciskamy Cię silnie mocno ). Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel My będziemy się powoli żegnać !!! 27.11.04, 11:52 Dziewczyny, niestety coraz bardziej się boję pożegnania z Wami, ale chyba czs zacząć. Dlaczego już teraz? 1.Bo ja jak Duszka i chyba wiekszość z Was jestem uzależniona i będę się z Wami rozstawać jeszcze dwa tygonie pewnie ) i chyba umrę normalnie z tęsknoty. Ryczeć mi się chce. 2.Od poniedziałku będę pracować, co prawda jest to rozwiązanie na chwilkę ale dobre i to. Zawsze będe wiedziała, że jakąś kasę będę miała z tej pracy. Będę hostessą. Ależ to się pięknie nazywa. No w każdym razie chodzi o promocje w marketach ). Nie wiem jak sobie dam radę bo jestem straznie nieśmiała ). A i w zwiazku z tą pracą pewnie więcej mnie nie ędzie w domu niż będę bo dodatkowo muszę szukać czegos na stałe. 3.W next weekend przeprowadzamy Zuzię na wieś, a my podążymy za nią po dwóch tygodniach. No i na wsi nie ma internetu, bo nawet telefonu stacjonarnego nie ma . Gdzie ja się wyprowadzam?? (((( I dlatego ja się żegnam po raz pierwszy ). I obiecuję, że będę czasami coś pisać (jak nie ja to mój mąż bęzie się podszywał pode mnie) i zdjęcia zamieszczać będę Zuzi ze wsi i będę robić wszystko żeby mieć internet w tej "dziurze zabitej dechami" ). Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Nie tak prędko! 27.11.04, 17:46 hamaliel: no kurcze, kurcze, kurcze, no kurcze szkoda!!!!! My tez bedziemy sei zegnac z Toba bardzo bardzo dlugo, nie sadze, ze 2 tygodnie nam wystarczy. Moze na tej wiosce choc soltys bedzie mial polaczenie ze swiatem, to moze sie z tym soltysem zgadasz i bedziesz do nas pisac A czy wyjezdzacie juz, ze tak poweim na zawsze? Rozumiem Cie, kazdy wybiera to co dla jego rodziny najlepsze, a niekiedy nawet nie ma sie wyboru. Skoro juz z tym wyjazdem jest przesadzone to po prostu postaraj sie zobaczyc jakies dobre strony, na wsi Zuzinka bedzie zdrowo rosla.Napisz jeszcze cos weicej o tej przeprowadzce. A co do hostessy, to na pewno sobie dasz rade!!! Dodatkowy grosz wpadnie. A co bedziesz promowac? Moja kolezanka pracowala jako hostessa i wiem, ze to ciezka praca, bo stac trzeba iles tam godzin i sie usmiechac i zachecac. Ale placili niezle, weic duzo dziewczyn na to sie decydowalo. Dasz rade, no i dziekuejmy, zes z dnia na dzien nam tak nie uciekla!!!! Juz my bysmy Cie znalazly na tej wsi, a wtedy biada Ci) Basiu, mysle i mam nadzieje, ze z dnia na dzien bedzie lepiej z Twoim synkiem. Poweidz mu, ze tyle cioc o nim mysli, ale on chyba jest juz za duzy na bajke o ciociach Dziewczyny, leefka, betty1234, mabasia i inne zajete mamy, badz praca badz remontami- jedne z nas siedza w domku i maja wiecej czasu inne nie. Po prostu piszcie od czasu do czasu co u Was, nie wymagamy zebyscie czytaly wszystkiego. Jak bedziecie wolniejsze to piszcie i jeszcze raz piszcie. Po prostu nie chcemy zebyscie niepisaly do nas tylko dlatego, ze nie mialyscie czasu ustosunkowac sie do naszych postow. Wazne zebyscie napisaly co u Was. Dawajcie znac, ze jestescie i czytacie. mabasia: 4 zeby, jak to?? moj synek szczerbaty jest jeszcze kasik81: System logistyczny transportu odpadami komunalnymi, wiesz bardzo fajny temat!!!I na czasie. Czyz nie byloby pieknie jakbyc do swiat miala zrobiony plan i napisany pierszy rozdzial?)) Wiesz do maja to tyllko sie wydaje, ze daleko, jak przyjdzie wiosna, to bedziesz wolala wyjsc na spacerek tym bardziej, ze nasze dzieciaczki beda probowaly juz chodzic. Ja bym zrobila tak: Rozdzial1: Co to sa odpady komunalne, podzial odpadow, nowe motody utylizacji, recyklingu Rozdzial2: cos o tej logistyce, tu nic nie wiem, ale jakas to tez sie chyba dzieli Rozdzial3: zmiany jakie nastapily w prawie po wejsciu Polski do UE, to jest teraz na topie Najwazniejsze to zaczac) A wiec przygotuj plan i piszemy)) Ja sie za bardzo na tym nie znam, weic moze jakies bzdury popisalam Pisze intuicyjnie. Iwonko(s.iwona)- jezeli to "s" przed imieniem to inicjal nazwiska to mamy nawet te samy inicjaly. Twoj Szymon ladnie pupe dzwiga do gory, moj jeszcze tak nie robi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
leefka jestem cz. I 07.12.04, 10:08 duszka6 napisała: > Dziewczyny, leefka, betty1234, mabasia i inne zajete mamy, badz praca badz > remontami- jedne z nas siedza w domku i maja wiecej czasu inne nie. Po prostu > piszcie od czasu do czasu co u Was, nie wymagamy zebyscie czytaly wszystkiego. > Jak bedziecie wolniejsze to piszcie i jeszcze raz piszcie. Po prostu nie chcemy > > zebyscie niepisaly do nas tylko dlatego, ze nie mialyscie czasu ustosunkowac > sie do naszych postow. Wazne zebyscie napisaly co u Was. Dawajcie znac, ze > jestescie i czytacie. To powyżej jako motto Jestem, jestem, choć doczytałam dopiero do tego posta. Ale postanowiłam zrobić przerwę i ustosunkować się (mimo wszystko) do poprzednich. Pewnie już zupełnie nie pamiętacie tych tematów, hihi CO U NAS? Remont się skończył (uff!), Mąż spłodził opracowanie tematu (pracuje w placówce, jak on to nazywa, "naukawej"), więc komputer wreszcie odbity! Tylko trochę mnie niepokoją dziwne trzaski co jakiś czas dochodzące z monitora. Czyżby konał, staruszek? Tosia ma jakieś okropne katarzycho, trochę się boję, że złapała ode mnie, bo ja się z paskudztwem już tydzień borykam. No, ale gorączki nie ma, pogodna nadal jest, więc czekam i podaję Cebion plus wapno. Obaczym. Jutro czeka nas kolejna wizyta u neurologa. Tonia nadal się nie obraca z pleców na brzuch, a i z brzucha ostatnio przestała ;-O To akurat mnie cieszy, bo przynajmniej trochę się Dziecię pogimnastykuje w tej pozycji. Od Mikołaja (z pracy Męża) dostała ... samochód FP z klockami i wyobraźcie sobie, że się go wystraszyła! Teraz już się trochę oswoiłyśmy z zabawką, ale początki były łzawe Żeby się bać zabawek, nono... Poza tym - nihil novi: zębów brak, noce przesypiamy w całości (nawet do 12 godzin nonstop!), w tłuszczyk obrastamy sukcesywnie, fajnie jest! O, święto! Właśnie mi Młoda usnęła bez protestów i płaczów! Ostatnio NIGDY jej się to nie udało w ciągu dnia. Czyżby ukoił ją stukot klawiszy? A teraz słowo odnośnie tego, co do tej pory przeczytałam: BIOO To pewnie już przedawniona sprawa i może o tym pisałaś w kolejnych postach: jak rehabilitacja Małgoni? S.IVONA Na marznące dłonie u mnie remedium jest mój Ślubny. To taki przenośny piecyk. Szkoda tylko, że nie mogę go mieć przy sobie cały czas... Ja niestety też mam ten sam odwieczny problem zmarzniętych na kość dłoni. Normalnie trzymam ręce w kieszeniach, ale przy spacerach z wózkiem to niemożliwe, więc trzymam je na zmianę i prowadzę "brykę" jedną ręką DUSZKA6 Dzięki za opis amerykańskich wrażeń i doświadczeń: masz istny dar do pisania :- ) Ja sama spędziłam w USA rok na programie wymianie uczniów. Tzn. to nie była faktyczna "wymiana", bo nikt do mojej rodziny nie przyjechał. Taki program dla biednych uczniów z Europy Wschodniej (to był rok 1992). Kapitalne doświadczenie i wspaniała szkoła życia oraz, naturalnie, języka (to dzięki temu studiowałam anglistykę). Ja mieszkałam u rodziny amerykańskiej w maleńkiej dziurze Poughquag w stanie NY. A moi "rodzice" byli nawet na naszym ślubie w ubiegłym roku i wieźli nas samochodem do kościoła! Swoją drogą, ja też jestem z tych "sierpniowo zaślubionych" (15.08 - jak moi rodzice i dziadkowie; nota bene - tu pozwolę sobie na dygresję - moi dziadkowie, po których odziedziczyliśmy obrączki, brali ślub DOKŁADNIE 70 lat przed nami i na naszych obrączkach, oprócz ich inicjałów i daty ślubu 15.VIII.1933 dopisaliśmy 2003 oraz nasze imiona; a obrączki pasowały jak ulał na oboje z nas!) HAMALIEL Mam nadzieję, że jeszcze się nie przeniosłaś i przeczytasz nasze gorące pozdrowienia! Będziemy o Was pamiętać i myśleć. No i wyczekiwać znaków od Was! A, tak przy okazji - ja też jestem zodiakalną Panną (11.09) MABASIA Gratuluję małego gryzonia. Jak Jaś w takim tempie będzie produkował uzębienie to na roczek będzie już dysponował pełnym garniturem! Jak u Was przebiegło ząbkowanie? U nas zębów ani śladu, ale w sumie po co nam one, skoro i tak głównie cycuś? MARTA.28 Faktycznie Twoja Oleńka to złote dziecko. Tylko pozazdrościć, choć byłabym wyrodną matką, gdybym na moje maleństwo zaczęła złorzeczyć. Tosia w sumie też jest rozkoszna i kochana. Wczoraj na przykład, wychodząc rano do pracy poprosiłam ją, żeby grzecznie dalej spała albo sama się bawiła w łóżeczku, bo Tatuś położył się spać o 4 rano i musi jeszcze dokończyć opracowanie. I co? Przychodzę z pracy (normalnie Mąż biega z nią i ją zabawia, bo pokłady cierpliwości wyczerpane) a tu Mąż w wirze pracy przy kompie, a dziecko bawi się spokojnie na macie. Przypadek? KASIK81 Praca mgr = brrr! Niestety doskonale znam ból tworzenia, choć niekoniecznie o odpadach komunalnych (ja pisałam pracę o nonsensie w limerykach ). Ja sama broniłam się dopiero 2 października, a całą pracę napisałam we wrześniu. Materiały wszystkie miałam od ponad roku, plan pracy również, nawet pierwszy rozdział (który i tak w rezultacie przerobiłam). Tylko zebrać się w sobie nijak nie umiałam. Tym bardziej będę Ci teraz kibicować, bo wiem jak to potwornie męczy. Tak przy okazji, to mnie też się przyda jakiś "biczyk": do końca stycznia powinnam napisać pracę na moje studia podyplomowe. Hmm... SPACERY My na spacery wychodzimy codziennie. Jeśli jest przychylna pogoda, to nawet 3 do 4 godzin spędzamy na 'świeżym' powietrzu (o ile w Warszawie takie może być). Jeździmy nadal gondolą, a jako że to wersja staromodna i się nie podnosi, Tosia sobie poleguje. Na szczęście nie protestuje, bo wózek działa na nią nasennie i większość spacerów przesypia. ODDYCHANIE USTAMI Już nie pamiętam która z Was pisała o tym, że jej Maleństwo oddycha przez usta. Ja ostatnio zauważyłam to samo u Tosi. Co więcej wygląda na to, że sprawia jej to ogromną frajdę, czyt. robi to specjalnie. Wygląda to dosyć komicznie, choć za pierwszym razem się wystraszyłam, bo podchodzę do łóżeczka, a tu słyszę dyszenie. Czasem jej się to zdarza i pojęcia nie mam dlaczego tak robi. Na ogół jednak oddycha przez nos. Część pierwsza zakończona Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jestem cz. I 07.12.04, 18:11 z tymi obraczkami to kurcze cudowny zbieg okolicznosci cos niesamowitego!! Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: My będziemy się powoli żegnać !!! 27.11.04, 20:57 Buuu! Jak ja nie lubię pożegnań. Hamaliel Mamnadzieję, że jednak uda Ci się jakoś z nami od czasu do czasu popisać... Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: My będziemy się powoli żegnać !!! 27.11.04, 22:05 Kurcze,ja też nie lubię pożegnań-ale i ja nie wiem jak to u mnie będzie z czasem.Od poniedziałku powrót do pracy.Boję się rozłąki,bo pępowina łącząca mnie i Nikolę jest cholernie silna.I ja się uzależniłam od niej,a ona ode mnie.Przez 3 mce miałysmy tylko siebie-tata i mąż wraca dopiero za 2 mce.Więc nasze uczucia tylko skierowane były do siebie,dzieliłysmy się tylko sobą.Teraz się boję,jak mała zniesie to rozstanie.Cylkicznie przez ostatnie dni uciekałam z domu,a babcia z dziadkiem dyżur trzymali.Jednak jak poszłam w "teren" to i tak się nie mogłam wyluzować bo mysłałam tylko-czy nie płacze za mną.BO nawet teraz jak ma zły humor,a jest w babcinych objęciach,to gdy jej znikne z pola widzenia to płacz.Ale na szczęscie tylko wieczorami to się zdarza,gdy już marudna sie robi.Chyba wam nie musze opisywac jak trudno jest być samej bez męża.Przez 4,5 mca męczyły nas kolki,potem notoryczny brak kupek przez 2,5 mca (co 15 dni),podejrzenie skazy(mój spadek wagi do poniżej piórkowej)-co przeżyłam to przezyłam,ale na szczęscie moi rodzice byli w pogotowiu,a przyjaciele dbali bym nie popadła w depresję i nie była sama z problemem.Z meżem tylko poprzez meile kontakt-okrutne to ale prawdziwe. Teraz powrót do pracy i czasu pewnie jeszcze mniej przed kompem-bo i tak nie mam czasu teraz pisac,choc staram się czytać,co jakiś czas-ale moje dziecie bawić sie lubi samo przez krótki okres czasu,a w tym czasie musze jeszcze wypełnić domowe obowiązki.Więc same pewnie zrozumiecie,jak będę tylko dawała sygnał że jestem i co u mnie albo nowe fotki Nikoli do obejrzenia przeslę. Sto lat dla marty i męża. Uwielbiam czytac posty yessy,a od czasu pojkwienia się duszki również i jej,ale wszystkie inne też są wspaniałe ma się rozumieć.Super ,że jesteście,dużo mi te nasze wymiany doświadczeń pomogły i mam nadzieję,że będę pomagały.Ja się nie żegnam,ale aktywność swoją już i tak małą jeszcze b. pomniejszę. Trzymajcie się,wszystkie nasze czerwcowe dzieciaczki są super-i te złte takie jak oleńka marty i takie żywiołowe i niespokojne jak szymon iwony i moja nikola.buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mara_28 Re: My będziemy się powoli żegnać !!! 27.11.04, 22:07 oczywiście takie -złote jak oleńka marty-pożarło mi literke.sorki Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: My będziemy się powoli żegnać !!! 29.11.04, 15:41 Dzięki serdeczne - bardzo mi miło. Ja też od dzis w pracy. Wszyscy byli mili i serdeczni, ale i tak było bleeeee, ale byłam przygotowana - inaczej być nie mogło. Niestety Bartuś też nie najlepiej znosi rozstanie - nawet zupki nie dojadł do końca, no i marudek jest. Ale czegóż oczekiwać, nie ma mamy, taty, swojego łóżeczka - no i wózeczek inny. Po prostu - do luftu... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 do yessa 27.11.04, 18:15 Fajnie, ze sie odnalazlas!!! Juz wypytawalam o Ciebie U mnie nie bylo problemu ciemieniuchy, wiem, ze Iwonka (s.iwona) z tym walczy, ale jest juz lepiej. Ja kapie Szymona w oilatum, bo ma sucha skore i glowke tez mu tym splukuje, nie ma tlustych wloskow po tym, a i skora na glowce sei nie wysusza. Natomiast jak umylam mu glowke w oilatum szamponie, to skora z glowy zaczela schodzic, a weic wrocilam do oilatum takiego do kapieli i jest ok. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pascal1 Re: do yessa 27.11.04, 20:20 cZEŚĆ CZERWCOWE DZIECIACZKI. wPADAM NA FORUM ŻADKO BO NIESTETY JUŻ PRACUJĘ. Apropo ciemieniuchy. Ten sposób polecił mi lekarz dermatolog i naprawdę działa już od pierwszego razu! Myję główkę najpierw zwyczajną oliwką aby natłuścić a potem nakładam troszkę Nizoralu i po umyciu od razu splukiwałam. Po ok. czterech razach już wypędziłyśmy ciemieniuchę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Po imprezce 27.11.04, 22:54 No muszę się pochwalić. Sama zrobiłam obiad na 16 osób. Oto menu: Zupa krem z porów + chlebek pitta Zawijańce, duszony karczek ryż po arabsku (z zapiekanym makaronem - pycha), ziemniaki(standardowo) pieczone pieczarki, marchewka gotowana i cykoria na deser tort tiramisu, jabłka z żurawiną zapiekane. A w czwartek wszytsko kupiłam i jestem z siebie dumna. Wszystko smakowało. Jak coś mogę podać przepisy. Musiałąm się pochwalić. Wiecie co moja Oleńka miała dzisiaj pierwsze próby w przewracaniu na brzuszek ale się blokowała ręką jak pisałyście tak jak wasze dzieciaczki i wracała na plecy spowrotem. Myślę że za parę dni przekręci się prawidłowo. Jak to długo u was trwało. To znaczy jak długo załapywały że tą rękę trzeba ukłądać inaczej? Popieram duszkę co do pracy na temat logidtyki. Możemy podsyłać materiały z internetu na meila. To będzie łątwiej je wkleić w pracę a może pomóc. Niestety teraz powinnam trechę przysiąść do nauki bo 16 grudnia mam egazmin. Ale po nowym roku mogę poszperać bo od 4 grudnia jestem na wychowawczym. Może jakoś da się pomóc w ten sposób innym. Piszcie. Jeszcze raz dziekujemy za życzenia. Jutro wieczorem zmienię zdjęcia na naszej stronie internetowej więc zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Po imprezce 27.11.04, 23:03 No no zaimponowałaś mi tym menu. Interesująco brzmi ryż po arabsku (poproszę o przepis), zresztą wszystko brzmi pysznie. Co do pomocy i podsyłaniu materiałów to byłoby super, więc jeżeli któraś będzie miała czas i ochotę, to się uśmiechnę o pomoc ))) Z czego masz egzamin? Twoja Oleńka jest złotym dzieciaczkiem więc nie powinna przeszkadzac mamusi w nauce. Powodzenia. Pozdrawiam Kasia z Alunią Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: do kasik81 + przepis 29.11.04, 12:22 Egzamin mam z rachunkowości ogólnej banków i ubezpieczycieli. Z tym że to egazamin państwowy i nie ma wglądu do pracy a ostatnio zabrakło mi dosłownie paru punktów żeby zdać. A oni czasami źle podliczają ale nia mam możliwości sprawdzenia tego, jak i jakie błędy popełniłam więc loteria. W styczniu po świętach będę wolna więc mogę coś poszperać, rzuć hasło na jaki temat konkretnie Przepis na ryż po arabsku dla 4-6 osób 225g ryżu, 2 łyżki oliwy, 60g cieniutkiego makaronu, 700 ml rosołu lub wody+kostka rosołowa, 2 łyżki sera parmezan, sól i pieprz. Oliwę wlać do garnka i na gorącą wrzucić pokruszony makaron, smażyć przez parę minut na złoty kolor, uważając aby się nie przypalił. Ryż wsypać do garnka dobrze wymieszać z makaronem i zalać rosołem. Dodać sól i pieprz i gotować około 20 minut. (rosół się wchłonie i nie będzie co odcedzać - to moja uwaga) Widelcem wymieszać ser z ryżem. Spróbować i ewentualnie jeszcze dosolić i dopieprzyć. Ryż można zastąpić burghulem. (ale nie wiem czy można kupić u nas) Smacznego! Ja gotowałam w samej wodzie bo to miał być dodateko do mięsa, ale i tak był pycha. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Po imprezce 29.11.04, 15:44 Jestem pod wrażeniem!!! Gratulacje, Marta. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 27.11.04, 22:56 Hamaliel, nie żegnaj się!!! Może uda Ci się znaleźć chociażby kawiarenkę internetową i przy okazji spacerku z Zuzią do nas zajrzysz ) Fajnie się Ciebie czyta, więc szukaj sposobu ażeby nas odwiedzać ))) Praca hostessy jest faktycznie ciężka, nogi dają o sobie znać, bez przerwy trzeba się uśmiechać i zachęcac ludzi do kupna czegośtam, ale jeżeli jest dobra motywacja i spodoba Ci się ta praca to będzie super. Ja soma dorabiałam sobie w ten sposób w któreś wakacje. Życzę Ci powodzenia. Duszka, wielkie dzięki, za uwagi odnośnie mojej nieszczęsnej pracy. Masz racje że musiałabym conajmniej część zrobić już do świąt, al to tylko miesiąc. Kurcze jak ten czas leci. mabasia 4 zęby to faktycznie osiągnięcie. Pierwszy taki poważny "gryzoń" na forum )) mara_28, podziwiam te mamy które radzą sobie same z dzieciaczkami. Moja siostra jest również w podobnej sytuacji. Mąż wraca tylko w weekendy, ona już wróciła do pracy, ale cały czas praktycznie sama z każdym problemem z dzieckiem. Podziwiam na prawdę. Ja to jestem w super sytuacji (patrząc z zewnątrz) bo mam na miejscu męża, teściową i moją mamę. Z opieką nad Alutkiem radzimy sobie z mężem sami, bo On pracuje na zmiany i jak ja wychodze na uczelnię to zajmuje się Alą. Teściowa i mama sa jednak bardzo pomocne jeżeli coś nagle wypadnie to zawsze ma kto się dzieckiem zopiekować. A nawet jeżeli chodzi o takie zajęcia domowe, przecież czasami mamy dosyć dzieciaczków i chciałybyśmy chwilkę odsapnąć i wówczas przydaje się pomoc teściowej. Wspomne tylko że mieszkamy z teściami, czego mam już czasami serdecznie dość. Zamierzamy iść na swoje jak tylko oboje zaczniemy pracować, czyli najwcześniej w II połowie nastepnego roku. Pascal1, nizoral. Hmmm nie wiem ale coś mi się wydaje że jest to szampon z antybiotykiem o ile się nie mylę. Jednak skoro taką metodę polecił dermatolog to On z pewnością wie lepiej. Pozdrawiam Was serdecznie. Kasia z Alutkiem Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia No to trochę o nas 28.11.04, 09:12 Jaś faktycznie z tymi zębami zaczał bardzo wcześnie. Dolne jedynki sobie fundnął na 4 miesiąc, górne na 5. A juz mu idą dwójki na dole - istne szaleństwo. Moja chrzestna, która jest lekarzem i była moim lekarzem jak byłam taka mała jak Jaś twierdzi, że ja też tak szalałam z zębami. No widocznie ten typ tak ma. Na szczęście przechodzi to ząbkowanie w miarę spokojnie - gryzie wszystko co mu wpadnie w rączki i troszkę marudzi przy zasypianiu ale naprawdę niegroźnie. Jasiek jest wogóle dużym facetem. Waży około 10 kg - dokładne dane w czwartek bo w środę idziemy na szczepienie - nosi rozmiar 80 i czasami 86 i ledwo mieści się w gondoli wózka, a ja chciałabym przynajmniej przez zimę jeszce Go w niej wozić. Jeździmy cały czas na płasko - choś gondola ma podnoszone plecki - ponieważ Jaś głównie na spacerach śpi. Mały spryciarz umie już przewracać się na brzuszek i na plecki - to mu wychodzi troszkę gorzej - no i zaczął się kręcić dokoła własnej osi - chyba mu się to podoba. Pozdrawiam Baśka i Jaś(12.06.2004) foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27822&q=mabasia&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 28.11.04, 11:57 Dziekuje Wam za cieplutkie słówka synkowi juz prawie przeszło,a o ciociach sam przeczytał bo to juz pirwszoklasista i powiedział ze to fajnie miec tyle cioć.Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
leefka promocja Pampersów 28.11.04, 13:11 Przed chwilą na prywatnym forum umieściłam info o kodach z tej promocji Pampersa i Fisher Price. Wklejam co następuje i dla tych z Was, które tam nie zaglądają: Wskoczyłam tylko na chwilkę, bo dziś mam pracowity dzień (choć to niedziela). Dzięki Wam dowiedziałam się o promocji Pampersa i Fisher Price i otrzymałam ostatnio broszurkę. Pamiętam, że była niejasność czy promocja dotyczy tylko nowych pampersów (Active Baby) czy też starych (Total Care). Na broszurce są wprawdzie tylko zdjęcia nowych, ale sprawdziłam kody i są identyczne na obu wersjach. To tylko gwoli wyjaśnienia A teraz zmykam do swojej roboty Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: witajcie:)) 28.11.04, 14:22 Dziewczyny jak zobaczylam dzis ile mam przeczytac ta az westchelam. sporo bylo)) strasznie sie ucieszylam gdy zobaczylam nicki leefki, mabasi, yessy, iki1234, bo to znaczy ze wszystkie po tych zmianach sie odnalazlysmy) *** yessa - my walczymy z ciemieniucha przy pomocy masci nagietkowej i czystej wody do plukania po kapieli. efekty wolna przychodza. *** betty761 - robilismy badania krwi bo martwily mnie podpuchniete oczy Szymona. badanie nic nie wykazalo. wszystko ok a oczy nadal podpuchniete. chyba taka ma urode. *** mabasia - wow, 4 zeby!!! niesamowite!! gdzies czytalam ze gdy rodzicom wczesnie wychodzily zeby to dzieciom tez wiec chyba u Was tak bylo. Jas jest rzeczywiscie bardzo duzym chlopcem!!! Rosnie pieknie! *** 26basia - duzo zdrowka dla Synka. Przesylamy moc pozytywnych wibracji) *** marta.28- naprawde jestem pod wrazeniem jadlospisu! rewelacja! zazdroszcze tym bardziej ze sama nie mam pojecia o gotowaniu *** leefka- mozesz napisac ile trzeba nazbierac kodow na zabawke? ile trzeba najmniej a ile najwiecej? ja wyslalam po broszurke ale chyba juz zabraklo( *** duszka - "s" przed imieniem to od nazwiska moze zostaniesz wirtualnym promotorem Kasi? *** kasik81 - trzymamy kciuki za powodzenie w pisaniu pracy. wierze ze Ci sie nie chce, ja pisalam dwie prace jednoczesnie bo konczylam dwa kierunki i tez wszystko zostawilam na ostania chwile. nie rob tak bo szkoda nerwow. jakby co to pisz i pomozemy) *** hamaliel- pisz od czasu do czasu, nie zapominaj o nas. a gdzie masz te promocje ?w jakim sklepie? *** wczoraj Szymon samowolnie rozszerzyl sobie diete o ...papier. nie mam pojecia ile tego zjadl. madra mama w tym czasie trzymala go na rekach i podpisywala umowe kupna telefonu. a kartke dalam mu zeby sie nie nudzil mam do Was pytanka 1. ile w ciagu dnia (nie liczac nocy) spia Wasze dzieci? moj Szymon spi przed poludniem ok godziny i popludniu 3 godziny. mam wrazenie ze to malo bo wieczorem jest bardzo marudny. 2. ile i jak czesto jedza Wasze dzieci? Wiekszosc z Was karmi piersia wiec nie bardzo wiadomo ile ml jedza ale mozesz odciagacie lub dajecie sztuczne. Szymon je ok 160ml co 3/4 godziny. na noc dostaje 180ml kaszki. wydaje mi sie ze malo je. probowalam dac mu wiecej ale nie ma szans nie zje. 3. czy pierzecie w platkach mydlanych? mozna prac platkami w pralce? ok tyle. do napisania pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: uch! nie mam sil! 28.11.04, 14:54 Szymon przechodzi samego siebie. noc prawie nieprzespana. jeczy i marudzi juz trzeci dzien. czy to zeby? Bog raczy wiedziec. mam pytanie - czy spotkalyscie sie gdzies w literaturze z czyms takim ze dzecku podczas zabkowania pomagaja np zimne napoje? czy mozna dac mu do picia soczek z lodowki? jestem taka zmeczona... Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: uch! nie mam sil! 28.11.04, 20:41 Iwonko, zimnych napoj bałabym sie dać ze wzgledu na gardziolek, choc w USA to chyba dopuszczalne))Czytalam w "dziecku"Spock'a, radzi dawac mleko z lodowki lub w temp. pokojowej. Czytalam, ze pomaga napar z szałwii i rumianku, namocz moze nimi pieluche i daj do ssania, no i żele.Powodzenia, pozdrawiam,jola ps.wiecej napisze jutro,pa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: uch! nie mam sil! 29.11.04, 10:39 dzieki Jolu. fajnie ze jestes bo dawno sie nie odzywalas. Wszystko u Was dobrze? Jak Juleczka? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 28.11.04, 21:56 S.ivona- czytałam, że z lodówki w czasie ząbkowania można dawać gryzaczki lub schłodzone jabłuszko. Ponoć pomaga na bolące dziąsełka. Jeszcze nie miałyśmy tego problemu, ale tak gdzieś wyczytałam. Nie sądze aby Twój szymonek mało spał. Moja Ala w ciągu dnia ma 4 czasami 5 drzemek po 30 max 40 minut, czyli w sumie mniej więcej 3 godziny. Co do karmienia to tak: godz.7 pierś 10 kaszka na mleku bebiko, wypija max 100ml 12 pierś 14 obiadek (ok. 5og) + pierś 16-17 deserek (ok. 50g) + pierś 19-20 pierś Czsami dostaje cycusia częściej, jak ma np zły humorek, ale mniej więcej schemat żywienia tak wygląda. No i oczywiście w nocy tylko pierś. No i oprócz tego w ciągu dnia herbatka. Ala jedak nie jest wielką entuzjastką zupek ani deserków, tak zje bo zje ale nie żeby jej się uszy trzęsły. Dodam jeszcze, że nie wydaje mi się aby z piersi zjadała jednorazowo więcej niż około 50 ml, tak czuje po ich pełności. Nie odciągam już mleczka, bo było to dla mnie ostatnio bolesne i dlatego Ala dostaje podczas mojej niebobecności bebiko + kaszka ryżowa. Nie protestuje. Waży tak około 7400 (dokładnie nie wiem bo szczepienie zostało przesuniete ze względu na przebytą chorobę), a ciuszki nosi na 74. Nie jest pulchna, ale drobniutka też nie. Taka w sam raz. Pozdrawiam Kasia z Alunią Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 28.11.04, 21:57 Przepraszam że Szymonka z małej literki napisałam- błąd po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka jestem cz.II (spanie, karmienie i inne0 07.12.04, 11:28 Kolejna tura odpowiedzi: s.ivona Jeśli chodzi o kody to na broszurkach jest to dokładnie rozrysowane ile punktów za które paczki się przydziela i ile punktów potrzeba do otrzymania konkretnej zabawki (w sumie jest zdaje się dziewięć różnych, ale wybrać można tylko jedną). A swoją drogą to dziwny mają sposób "promowania", taki trochę cichcem i tylnymi drzwiami. SEN Tosia w dzień sypia z reguły raz dłużej (ok. 2-2,5 godz. z krótkimi przerwami) podczas spaceru. Jeśli z nią nie wychodzę śpi krócej i potem jest strasznie marudna. Ostatnio odkryłam też sposób mojego Męża na usypianie Małej. Do tej pory popołudniami drzemała tylko wtedy, gdy zostawał z Nią Tatuś. Okazało się, że po zaaplikowaniu obiadku Tatuś kołysze Tosię w foteliku (to on spełnia rolę krzesełka do karmienia, znaczy się fotelik nie Tatuś ;-O) i dziewczę tak niemiłosiernie upaprane usypia. Zastanawiam się co to będzie jak ona z tego fotelika-bujaczka wyrośnie... Popołudniami drzemka jest ok. półgodzinna czasem do godziny (jeśli wcześniej spała krótko). Za to od ok. 21 Mała śpi snem sprawiedliwego do 6-8 (tu nie ma reguły, a nawet w ubiegłym tygodniu było kilka nocy, gdy budziła się o 4, a potem ok. 8) KARMIENIE Karmię nadal głównie piersią i u nas wygląda to następująco: Rano (między 7 a 8) pierś (a dokładniej dwie - prawie zawsze) Ok. 10-11 pierś (lub - gdy jestem na zajęciach - deserek: słoiczek 130g) potem spacer ok. 13.30-14 pierś ok. 17 pierś lub obiadek (jeśli był już deserek to pierś) - słoiczek 140g ok. 20 kąpiel i pierś Jeśli Mała budzi się wcześniej to dochodzi nam dodatkowe karmienie. Czasem zdarza mi się też karmić ją dodatkowo po południu (wtedy zazwyczaj je krócej i mniej). Pojęcia nie mam ile "spija", ale kiedyś próbowałam odciągać i z jednej piersi wyszło mi ... 120 ml, a ta jeszcze coś potem wyduldała, więc boję się nawet pomyśleć ile ten mój Pasibrzuszek wyciąga. Nie wiem ile waży (wizytę u pediatry mamy dopiero 10 stycznia), ale domowym sposobem ważona (tzn. ja plus ona na rękach minus moja waga ) wychodzi ca. 7.5 kilosa. Jest raczej z tych krótkich (nosi głównie rozmiar 68 ale i jeszcze sporo 62), więc taki mały z niej Pimpuś Sadełko Ale rozkoszna jest Acha no i w zasadzie jej niczym nie dopajam - czasem pół butelki soczku, raczej dla ćwiczenia picia z kubka treningowego. Przy okazji: rozglądam się za jakimś poręcznym kubeczkiem, bo chyba dobrze byłyoby ją już powoli uczyć pić z "normalnego" kubka. Ortodonta na porodówce wspominała, że są takie kubki "przejściowe" z dziubkiem na jednej z krawędzi. Widziałyście coś takiego? PRANIE W PŁATKACH Tu nie pomogę, bo pierzemy wszystkie jej ciuszki w Loveli (płyn). Gdzieś czytałam, że płatki nie nadają się do prania w pralce (nie rozpuszczają się dobrze w zimnej wodzie) ale coś mi się wydaje, że na opakowaniu jakichś płatków widziałam, że można ich używać do pralek automatycznych. Myślę, że trzeba dobrze poczytać co tam producent pisze No, a teraz pora na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Promocja Pampersów 07.12.04, 21:47 O promocji Pampersów dowiedziałam sie własnie w forum, zadzownilam i dostałam broszurke, w ktorej rzeczywiscie jest dokladnie napisane, ze określona ilośc rozdawanych ulotek. Ponizej zamieszczam Wam kody i ilosc punktów - jesli oczywiscie kogos to interesuje: średnie paczki Pampersów 4 015400 064985 - 5 pkt 4 015400 065067 - 5 pkt 4 015400 065128 - 5 pkt 4 015400 065180 - 5 pkt 4 015400 065227 - 5 pkt megapaczki Pampersów 4 015400 065029 - 10 pkt 4 015400 065081 - 10 pkt 4 015400 065142 - 10 pkt 4 015400 065203 - 10 pkt 4 015400 065258 - 10 pkt 4 015400 012153 - 10 pkt jumbopaczki Pampersów 4 015400 065593 - 15 pkt 4 015400 065319 - 15 pkt 4 015400 065296 - 15 pkt 4 015400 065272 - 15 pkt 4 015400 084921 - 15 pkt Jesli chodzi o zabawki to z tego co pamietam, bo kupon juz wysłałam, to Wesoły telefon, klocki, grajacy slimak, zabawki do kapieli, piesek, arka noego, sensoryczne klocki - jesli chcecie dokładnie zobaczyc jakie to sa zabawki to wejdzcie na strone Fisher-price: www.fisher-price.com/uk/ Odpowiedz Link Zgłoś