ha, byłam na usg i widziałam moją ewidentnie człekokształtną fasolę, ma te
wszystkie ludzkie rzeczy...ręce, nogi, pokaźną głowę, serducho, spi sobie
zwinieta w kłębek, super tak zobaczyć swoje dziecko... chodze prywatnie, ale
cholera dałabym kazde pieniadze za to, zresztą i tak mój szok był skromny w
porównaniu z miną mojego chłopaka

, no ten to zastygł przed tym
monitorem...

moja fasolka ma 4.7 cm, 12 tygodni i jest supeeer maluchem!
napiszcie cos o "spotkaniech" z waszymi przybyszami, przyda się nam tu taki
miły, pozytywny watek nie? wątek o naszych cudach...to przeciez niesamowite
mieć w sobie tyle zycia

!
pocahontas