biealka
23.03.05, 11:07
Witam wszystkie wyrodne mamy, dołaczam do nich, bo od rana zamiadst dotlenić
dziecko na słoneczku robię porządki w szafkach. Ale już skończyłam i zaraz
idziemy sobie: na pocztę, na pączka do cukierni, na plotki do piaskownicy, na
targ po swieże jajka i do fryzjera.
Julka już nie gorączkuje,jak jutro nie będzie wysypki, to znaczy, że
tzydniówka jeszcze przede mną. A w zasadzie przed nami.
Dzisiaj piekę makowce. to moja specjalność. Nie jadę w tym roku do taty i
siostry w moje rodzinne (i Kasiątka) strony, ale makowce muszę im wysłać, bo
tato powiedział, że to żadne święta bez mojego makowca. Będą mieli
niespodziankę.
Ale to dopiero po południu, na razie mak pęcznieje.
Monika, do ogrodu botanicznego chadzałam z przyjemnością w Lublinie, tam
studiowałam, w Gdańsku jest piękny park Oliwski, ale jakoś mi tam nie po
drodze. Nasz park oruński mimo popowodziowych zniszczeń też jest super.
A morza i tak z okna nie widzę, niestety.
Julka roziadła się w swoim krzesełku do karmienia i śmieje się w głos.
Zbieramy się na spacerek. Do zobaczenia później.