Dodaj do ulubionych

Ciąża planowana?

10.05.05, 14:51
Piszę o tym, bo ostatnio często napotykam pytanie "Czy było zaplanowane?"
bardzo mnie ono boli, bowiem nawet jeśliby nie było planowane, to i tak
kochałabym to maleństwo równie mocno.
czy jeśli ludzie decydują się na dziecko stosunkowo wcześnie (za tydzień
kończę 25 lat, mój mąż kilka dni później 26), to muszą być posądzani o wpadkę?
Tak trudno uwierzyć, że naprawdę bardzo chcieliśmy dziecka, mimo że sytuacja
finansowa pozostawia wiele do życzenia? Oczywiście nie przymieramy głodem,
może nam się nie przelewa, ale jestem szczęśliwa, jak nigdy.

O, wyżaliłam się! Może chociaż Wy zrozumiecie ten bełkot.
Obserwuj wątek
    • naturella Re: Ciąża planowana? 10.05.05, 15:02
      Uważam, że takie pytanie to bezczelność, zupełnie tak, jakby ktoś zapytał, czy
      uprawialiście seks dla przyjemności, czy po to, żeby mieć dziecko, grrrr...
      Mnie ostatnio teść zaczął coś w żartach sugerować, że może to nie było tak do
      końca zaplanowane, he he, a może jednak tak sie zdarzyło, ha ha - myślałam, że
      mnie szlag trafi. Ta ciąża była zaplanowana przeze mnie co do minuty niemalże,
      z zegarkiem w ręku, od roku...

      Nie przejmuj się tym gadaniem, niektórzy ludzie to jacyś ograniczeni są. Całe
      szczęście, że po dzieciach nie wiadać, czy były planowane, bo już widzę, jakie
      byłyby niektóre reakcje! Grrr...!
    • rzasia Re: Ciąża planowana? 10.05.05, 15:07
      Przede wszystkim wcale nie za wcześnie. Ja swoj pierwsze też rodziłam mając 25
      lat i czułam sie dość staro na porodówce. Mąż studiował, ja zarabiałąm grosze,
      nie mieliśmy mieszkania, wszyscy stukali się w głowę, że już chcemy się żenić
      skoro nie "musimy". Dziecko przyszło wytęsknione po dwóch latach, drugie za
      rok, trzecie po pięciu od drugiego. Teraz dy tamci podrośli zamarzyło nam się
      czwarte. Powiem szczerze,że zaplanowane, ale to nie ma nic do rzeczy. Właściwie
      to nawet jeszcze się nikomu nie chwaliliśmy, bo i tak postukają się w głowy.
      Od pewnego czasu rodzinka przestała nas zapraszać na imprezki typu imieniny z
      racji naszej wielodzietności. Choć im (mówię o rodzicach) niczego nie brakuje,
      a nawet zbywa, to wolą płacić kasę na o.Rydzyka niż pomóc wnukom, czyli naszy
      dzieciom. Niech i tak będzie. Czasem trochę przykro. Najważniejsze, że my
      trzymamy się razem i kochamy.
    • marianna72 Re: Ciąża planowana? 10.05.05, 15:15
      Nie przejmuj sie chociaz latwo powiedziec bo mnie tez czasem zlosci reakcja
      ludzi . Nie chodzi o wiek a o fakt ,ze trzecie.
      O ile nasi znajomi przyjeli wiadomosc dobrze ( nie ukrywalismy ,ze chcemy
      planowac trzecie) o tyle rodzina ( ktora nic nie wiedziala o naszych planach)
      nie popisala sie.
      Moj Tata zadzwonil do mnie ( nie mieszkamy blisko ) i oschlym tonem wyglosil
      teks " Czy Ty corko zdajesz sobie sprawe ,ze u Was pracuje tylko Twoj maz ,
      moglas pomyslec" Tak jakbym w lozku byla sama kiedy poczal sie maly ( jednak
      pokutuje jeszcze taka opinia ze to kobieta powinna uwazac) i jakby on w
      jakikolwiek sposob materialny czy inny nam pomagali .Zapomnial Tata ,ze to
      niejednokrotnie my pomagamy im finansowo mimo ,ze jak to okreslil pracuje tylko
      moj maz.
      Po tej rozmowie poczulam sie jak 15 latka mimo ze mam juz 33 lata a moj maz o
      14 wiecej .
    • kklementynka Re: Ciąża planowana? 10.05.05, 15:35
      Ja też uważam że to bezczelne pytanie, zwłaszcza że to nasze trzecie będzie, i
      główne komentarze dotyczą "wielkiej odwagi" (ale z przekąsem), "błahego
      podejścia do życia" i rozpaczań w stylu : a czy zdołacie wyżywić, ubrać i
      wyedukować??
      Też się czuję jakbym miała piętnaście lat, a nie dwa razy więcej...
      • anulla1 Re: Ciąża planowana? 10.05.05, 16:01
        Dziewczyny ja też jestem bardzo wrażliwa na tym punkcie, zwłaszcza że kilka
        razy próbowalismy bez skutku, mam 25 lat jesteśmy 2 lata po ślubie, mamy
        mieszkanie prace to na co czekać... Ale zawsze sie znajdzie ktoś uprzejmy kto
        z "troski" tak zapyta.
        Moja dyrektorka- zakonnica (ja pracuje w przedszkolu)jak jej powiedziałam że
        jestem w ciąży, zapytała mnie - A to takie nie planowane, bo ty bardzo nie
        chciałaś mieć dziecka- no mówie wam zamórowało mnie, wtedy to myślałam że sie
        rozryczę ze złości. Miałam ochotę jej powiedzieć "no wie siostra jak to jest
        guma nam pękła"- Oczywiście natychmiast wyprowadziałam ją z błędu- ale myśle że
        i tak mi nie uwierzyła. A skad wyciagneła takie wnioski nie mam pojęcia.
        Także takie pytanie uważam że bezczelne i bezwzględnie go nie akceptuje.
        Ania
        • swietlik111 Re: Ciąża planowana? 10.05.05, 16:38
          Też Was rozumiem dziewczyny, chociaż ja nie słyszałam takiego tekstu od nikogo.
          Ale wiele moich koleżanek robi teraz karierę albo się jeszcze bawi na
          dyskotekach. Mam 25 lat, mój mąż 29 i myślę że to idealny moment, mamy
          mieszkanie, mąż pracuje. Nie zarabia wiele, ale na szczęście mamy dobrych
          rodziców i oni bardzo chcieli mieć już wnuki. smile
          Mąż początkowo uważał, że to za wcześnie, chciał jeszcze pożyć na luzie, ale go
          przekonałam, bo gdyby był starszy to coraz trudniej by mu było się zdecydować
          na dziecko. Wygodny jest troszkę i tyle. wink W końcu to była moja decyzja, którą
          on zaakceptował, no i zaplanowaliśmy to Maleństwo. smile A teraz oboje bardzo się
          cieszymy, to daje radość każdego dnia i siłę. smile))

          Trzymajcie się ciepło smile
    • michalina761 Re: Ciąża planowana? 11.05.05, 08:24
      15tc. Estellle, to rzeczywiście ugryźliwe uwagi. Moje całe otoczenie wiedziało
      o naszych planach, a jednak matka mojego męża (!) zapytała przez zaciśnięte
      zęby: czy to wpadka czy planowane. Nie tłumaczyliśmy ponownie, bo mamy po
      prawie 30 lat, ukończone studia i stałe prace. Fakt, że nam również się nie
      przelewa, ale nie będziemy czekać całe życie na dziecko, mając w zanadrzu
      nadzieję na lepsze jutro. Dorabianie się może poczekać, a macierzyństwo nie.
      Jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Nie mogę doczekać się jesieni.
      Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twojego dzidziolka.
      • kaka73 Re: Ciąża planowana? 11.05.05, 09:15
        Cześć dziewczyny, mam co prawda termin na 1 grudnia, ale widzę tutaj więcej
        mam, które już nie riodzą pierwszego dziecka. My mamy dwójkę - synka 6lat i
        córeczkę 14 m-cy. Cała dwójka była zaplanowana - poczęta po leczeniu no i nam
        się przydarzyło trzecie tak naprawdę niezaplanowane - mój mąż zawsze chciał
        mieć trójeczkę - ja chyba z wygody tylko dwójkę. Trzeci bobas powstał bez
        żadnego leczenia więc to prawie cud. Ja na początku byłam w lekkim szoku -
        teraz po czasie inaczej na to patrzę. Rodzice się cieszą, w pracy też ok, ja do
        końca muszę to sobie poukładać w głowie. Mój synek też jest bardzo szczęśliwy -
        bardzo tylko się boję o zdrowie maluszka - chciałabym mieć tyle szczęścia i
        urodzić trzecie zdrowe dziecko.
        W pracy też padają pytania czy planowane - ale nie powinno ich to obchodzić. To
        wyłącznie moja sprawa.
        Karina
        Mam 32 lata, m
    • goshas3 Re: Ciąża planowana? 11.05.05, 11:29
      Hmm,mnie w sumie bardziej zniesmacza to kiwanie głowami współczujące na trzecie
      dziecko...Aż mi ciśnienie skacze jak czytam Wasze posty i przypominam sobie jak
      szykanowana była moja mama,kiedy jako jedyna w rodzinie zaszła poraz trzeci w
      ciąże, a sytuacje finansową rodzice mieli bardzo dobrą. Dodam jeszcze,że zadne
      z nas nie musiało i nie chciało chodzić do przedszkola,bo rodzice i dziadkowie
      zawsze byli pod ręką.(To są jednak zalety prowadzenia własnego interesiku,że
      nie siedzi się w korporacji od 9 do 17) I z czego tu robić lament? Co do
      kwestii finansowej,prawda jest taka,że jak ktoś zarabia troche więcej,to nagle
      sobie uświadamia,że ma bardzo dużo różnych potrzeb. Nie decyduje sie na kolejne
      dziecko,bo to przecież nieodpowiedzialne,za to zmienia samochód lub kupuje
      nowszy model dvd... Ja od początku ciąży na wszystkich badaniach byłam
      prywatnie i nie odczułam tego za bardzo finansowo. Po prostu przestałam chodzić
      na imprezy i wydawać pieniądze na rzeczy zbędne.
      Co do pytania czy było planowane,zgadzam sie,że jest ono nie na miejscu.
      Nas nikt nie pyta,bo oczywiste jest,że nie było planowanesmile i bardzo sie
      ciesze,że tak wyszło,chociaż zawsze myślałam,że ja zrobie wszystko
      wg.tradycyjnej kolejności. Stało sie inaczej i tym bardziej to doceniam bo
      podobno miałam mieć pewne trudności z zajściem w ciąże.
      Mimoże w tym roku skończe 25lat jestem prekursorką wśród swoich koleżanek.I
      wiecie co? Wiele z nich mi zazdrości. Single,że mam fajnego faceta i bardzo sie
      kochamy, mężatki,że już w listopadzie zostane mamusią.
      Same by już chciały,ale ciągle nie mogą sie zdecydować,bo praca, bo większe
      mieszkanie...
      Widzicie,troche sie rozpisałam,ale głupota ludzka wywołuje u mnie szczególne
      emocje... Wy sie nią nie przejmujcie,bo nie ma sie co stresować. Życzę zdrowia
      przyszłe mamusie.
      • bazylea1 Re: Ciąża planowana? 11.05.05, 11:33
        ludzie to zawsze gadają i gadać będą, trzeba się uodpornić. mnie się teraz też -
        pytają czy to wpadka (łącznie z najbliższą rodziną) chociaż synek ma już ponad
        2 lata. ale mi to zwisa.
    • govanka Re: Ciąża planowana? 13.05.05, 15:19
      Mnie nikt o to nie pyta, bo wszyscy doskonale wiedzą, że wpadka smile hihi... i
      wiecie co, to najszczęśliwsza wpadka w moim życiu... gdyby nie ona,
      prawdopodobnie nigdy nie zdecydowałabym się na dzidzię (bo nie za bardzo
      przepadam za dziećmi, chociaż teraz to się minimalnie zmienia, no i oczywiście
      nie dotyczy to mojej dzidzi smile, a po drugie nie spotkałam w swom życiu faceta,
      który w 100% odpowiadałby mi jako kandydat na tatusia smile, ale ja zawsze byłam
      za bardzo wymagająca i teraz choleeeeeernie się cieszę, że los zdecydował za
      mnie).
      Wiecie, co w moim przypadku jest zabawne, że w mniemaniu części znajomych
      jestem singielką i oni nie muszą się zastanawiac, czy moja ciąża jest
      planowana... oni się zastanawiają, jak mogłam w moim wieku się tak nierozsądnie
      zabawiać, jak piętnastolatka smile, ale o to już nikt nie odważy się zapytać.
      Rodzina oszalała ze szczęścia i też nie przyszło im do głowy zadawać głupich
      pytań...
      Wiem, że to może byc denerwujace, ale postarajcię się nie przejmowac takimi
      głupimi pytaniami. Z tego, co czytuję na tym forum, nasze społeczeństwo w ogóle
      potrafi zaskakiwać kretyństwem pytań i zachowań wobec ciężarnych... jedyna broń
      na nich to riposta w postaci równie głupiej odpowiedzi lub całkowite
      ignorowanie pytania i pytającego...

      Życzę dużo cierpliwości i pogody ducha
      Pozdrawiam
      K. i fasolka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka