Dodaj do ulubionych

do gina same czy też nie???

26.09.05, 13:26
no właśnie jak w temacie- dziewczynki: czy do gina na wizyty chodzicie z
mezem, czy też same?
Ja dotąd chodziłam sama. Na 1szej wizycie potwierdzajacej z USG tez byłam
sama, ale dlatego,ze M akurat nie było w Polsce.
Teraz mam termin na nastepna wizyte i sie zastanawiam, no bo w poczekalni
widzialam wiele małżeństw..

A jak to u Was jest??
Obserwuj wątek
    • monisku32 Re: do gina same czy też nie??? 26.09.05, 13:45
      ja chodze sama do lekarza, ale na usg chcemy chodzic razem - na pierwsze M. sie
      spoznil, bo go prezes zatrzymal, ale czekalam z wynikiem w poczekalni i
      pierwszy obejrzal smile)
      • kachuss Re: do gina same czy też nie??? 26.09.05, 13:56
        Na pierwszej wizycie byłam sama ale teraz pójdziemy razem bo pewnie będzie juz
        serducho wow!!!!
    • o_tuska z mężem :) jestem za 26.09.05, 15:25
      Jak byłam pierwszy raz poszedł za mną bo żle obliczyłam tygodnie ale na usg nie
      miał co oglądać - za too okazał się bardzo pomocny gdyż rozwialiśmy u lekarza
      wszelkie wątpliwości a ja nie o wszystkim z wrażenia pamiętałam, bardzo mi to
      pomogło a i on czuje się bardzo potrzebny i ważny a w środe idziemy zobaczyć
      serdeuszko!!!!!!
      Więc jeśli to możliwe jestem za
      Pozdrawiam Was serdecznie
      • tusia.gru Re: z mężem :) jestem za 26.09.05, 15:34
        A jak podchodzicie do sprawy USG dopochwowego, wasi mężowie tez byli obecni?
        Jest to pierwsze USG i chcielibyśmy zobaczyć je razem, ale jak to wygląda w
        praktyce? Nie zabardzo chce mi sie lezec z nogami rozwalonymi przed obcym
        facetem i zeby on na to patrzył, czy to w takiej chwili nie ma znaczenia?
        • o_tuska Re: z mężem :) jestem za 27.09.05, 08:29
          dużo zależy od lekarza
          przy pierwszej wizycie moja gin stwierdziła że nie ma co mążowi pokazywać -
          był pęcherzyk
          ale jutro mam nadzieje dopuści go do moitora

          weź męża wejdz sama do gabinetu i pogadaj o tym z lekarzem najlepiej doradzi.
          nie rozumiem dlaczego przed obcym mąż chyba nie obcy i dobrze wie jak
          wyglądasz wink
    • a_zoltko Re: do gina same czy też nie??? 26.09.05, 17:11
      Ja chodze z mezem. on jest bardzo zaangazowany (a jakze) w cale przedsiewziecie,
      i jest to urocze, bo kazda wizyta to dla mnie duzy strach ze cos pojdzie nie
      tak, a on jest obok i pociesza, i cieszy sie z bicia serduszka na ekranie
      monitora jak dzieciak...
    • k_maja Re: do gina same czy też nie??? 26.09.05, 18:05
      ja na pierwszej wizycie byłam sama, na kolejne tez pewnie bede chodzic sama bo
      mąż pracuje do późna. Zresztą nie czuję, żeby mi była potrzebna jego obecność u
      lekarza. Poród to co innego, ale u ginekologa czuje sie swobodniej sama.
      • martimarti Re: do gina same czy też nie??? 26.09.05, 21:58
        I w pierwszej ciąży i teraz, w drugiej, ustalam taki termin wizyty, żeby i mąż
        mógł iść. Jeśli tylko wizyta to czeka w poczeklani, jeśli z USG, to po badaniu
        go wołam do gabinetu na oglądanie dzidziusia na monitorku.
        Przecież to jest tak samo moje dziecko jak i jego i dlaczego mam go pozbawiać
        takich pięknych chwil?
        Jeśli chodzi o USG dopochwowe to przecież badanie i lekarz, więc co za opory
        dziewczyny macie? Przecież mąż to już dojrzały, dorosły mężczyzna, a nie jakiś
        15-letni zazdrosny siusiek wink
    • juska78 Re: do gina same czy też nie??? 29.09.05, 09:31
      Ja na pierwsze usg dopochwowe również zabrałam mężula, i na kolejne wizyty też
      będę z Nim chodzićsmile
      przed pierwszą wizytą porozmawialiśmy sobie i zapytałam czy chciałby
      uczestniczyć w podglądaniu dzidzi no i odpowiedział że bardzo chcesmile
      Poza tym to pierwsze usg było jakoś tak dyskretnie wykonane przez mojego lekarza
      /leżałam bokiem do M i dodatkowo byłam zakryta ręcznikiem/ więc nie czułam się
      skrępowana, w ogóle tym nie myślałam,
      no i miałam wrażenie że mój M był tak zajęty dopatrywaniem się pierwszego
      podobieństwa swego potomkawink, że chyba nawet nie zauważył jak było wykonane to
      usgwink))
      pozdrawiam
      Juska
      • maj_mego_zycia Re: do gina same czy też nie??? 01.10.05, 13:20
        na wszystkie wizyty i na usg chodze z moim mezczyzna.... jest przeslodki,
        umawia nas na kazde wizyte... zawsze dzwoni i mowi "jestesmy w ... tyg. ciazy
        i..."... zartowal , ze jak lekarka pytala o wszystkie przebyte choroby podczas
        1-szej wizyty, to "z panika w myslach" zaczal analizowac to wszystko u
        siebie...bo myslal , ze zaraz jego kolej...no i byl bardzo zaawiedziony, ze
        jego lekarka w koncu nie spytala wink))... potwornie sie boje pobierania krwi,
        klucia...malo nie zemdlalam, wiec dla towarzystwa tez zrobil sobie badania
        krwi, jak to lekarka okreslila, zeby sprawdzic, czy dobry "material do
        przewijania pieluch" smile)) na usg tez bylismy razem , bylo co prawda zewnetrzne,
        ze wzgledu na fakt, ze mam delikatne plamienia, zeby "nie zruszyc dzidzi", ale
        gdyby bylo dopochwowe tez bylibysmy razem... ostatnio nawet moj mezczyzna byl
        przy mnie podczas badania ginekologicznego....wink))).... przeslodki jest i
        bardzo kochany.... nie wyobrazam sobie byc bez niego podczas tych wizyt...i dla
        niego to tez chyba jest najbardziej "naturalna rzecza na swiecie", ze w tym
        uczestniczy...smile))
        • mycha79 Re: do gina same czy też nie??? 01.10.05, 22:29
          Nie wyobrażam sobie, ze mogłabym wszystkie tak ważne dla nas obojga chwile
          przezywac razem. We wtorek mamy pierwszą wizyte i wtedy zobaczymy tez czy
          jestem majówką czy czerwcówką smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka