dpaulinad Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.02.06, 15:15 Witam, Chciałam się dołączyć jeśli nie macie nic przeciwko Przeczytałam część Waszych postów i bardzo żałuję, że nie dobiłam do Was wcześniej. Jestem Paulina, mama Oliwiera (02.06.2004). Mieszkamy w Łodzi. Pozdrawiam serdecznie Paulina Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Witamy mamy 09.02.06, 15:18 JAk w temacie witmy Paulina, pisz dużo napewno sie wciągniesz. Lefka ostatnio myślałam co u was, jak tam dziewczyny. Byle do wiosny może wtedy dziewczyny na dobre się wykurują . Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi prosze o pomoc 09.02.06, 19:27 To już (wstyd) trzeci raz kiedy zwracam się do was(uczestników forum) z pilna prośbą o wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Niestety dwie poprzednie próby okazały się nieudane pod względem metodologicznym. Po prostu źle sformułowałam pytania. Czy znajdzie się jeszcze może jakaś chętna mama czy chętny tata? Moja praca bada, jakie relacje nawiązują się pomiędzy uczestnikami tego forum. Ogromnie Wam wszystkim dziękuję za pomoc, którą już uzyskałam. Tym razem zostało mi już bardzo niewiele czasu, więc proszę o pomoc tych, którzy mogą odpowiedzieć w miarę szybko, czyli do kilku dni. Ankieta nie powinna zająć dużo czasu.. Do usłyszenia! Mama Laurki (18.01.04) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: prosze o pomoc 09.02.06, 20:23 Cześć wyślij mi ankiete chętnie ci pomoge, moge tylko powiedziec, że twój promotor to kiepski przypadek bo mnie się wydaje, że tak na oko poprzednie ankiety wymagały zasadniczych poprawek. MOże znajdz kogoś kto fachowo pomoże ci stworzyć ankiete łatwą do wyliczenia, bo poprzednie to z mojego doświadczenia karkołomna zabawa. Życzę powodzenia, chętnie pomoge wypełnie ile razy będzie trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: prosze o pomoc 09.02.06, 21:17 też magę wypełnić taką ankietę. tylko ja tu od niedawna. ale to chyba nie ma znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Dziekuje 09.02.06, 20:36 Dziekuje za podpowiedzi w sprawie porodu. Juz mi to przyblizylo sytuacje. Co do szkloly rodzenia to odpada, bo po pierwsze mam juz przygotowanie teoretyczno- praktyczne, chodzilam z pierwsza ciaza do szkoly rodzenia, po drugie i tak nie mam z kim na ten czas zostawic Szymka, no i szkoda mi na to kasy. Reszte podpytam gina, ale z tym znieczuleniem to wpadlam w lekki szok. Mamy tutaj (Zielona Gora) jeden szpital, wiec wybor zaden. Dzieki za pomoc, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Dziekuje 09.02.06, 21:22 Więc jak się zacznie to wal na izbe przyjęć i wszystko jasne. Ale co do szkoły rodzenia obstaje przy swoim, nawet będziesz miała szanse zobaczyć sale porodowe. U nas przychodziły mamy z dziećmi na zajęcia, najbardziej lubiłam ćwiczenia. A i była za darmo. Jeszcze jedna sprawa znajomości ja mam dalej kilka koleżanek z czasów szkoły rodzenia , na początku jak przede wszystkim spacerowałyśmy to z niektórymi kilometry zrobiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Dziekuje 09.02.06, 22:00 Witam Dpaulinad - Ja jak i Yessy i Bursztynek też z Łodzi - jeteśmy z innymi mamami na forum forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=14175130&s=15 Duszko ja do szkoły rodzenia chodziłam bezpłatnie. Powiem, że dzięki temu, że poszliśmy oglądać sale porodowe miałam mniejszy szok później. Przydało się, a mąż do tej pory kąpie małą. Tak mu wpoili na szkole rodzenienia, że to należy do przyjemności tatusia Lefko pisz jak tylko będziem miała czas, twoje posty podnoszą na duchu. Jeżeli ty dajesz sobie radę to my też damy Ola się coraz bardziej rozgaduje, zaczyna powtarzać już wyrazy np. ostatnio hitem jest "dobzie". Układamy sobie karty do piotrusia i jak rozłożę je tak jak ona chce to za każdym razem mówi "dobzie". Rozczulająca jest. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 09.02.06, 22:03 Witajcie kobitki!!! I oczywiście najszczersze gratulacje dla Beaty!!! Duszko, ja rodziłam w naszym jedynym w mieście szpitalu na sali porodów rodzinnych, ale nie z mężem tylko wcześniej wybraną i opłaconą położną. Miała też znieczulenie, gratisowo u nas wtedy było. A za salę, niby też gratisowo (bo nie mają prawa szpitale pobierać opłat za rodzinny poród) ale wręczono mi cegiełkę za 100zł Poza tym miałam swojego lekarza, który deklarował swoją pomoc w każdej chwili. Ta przyjemność mogła mnie kosztować dodatkowe 300zł, ale nie skorzystałam, bo nie było potrzeby. Moja pani gin, do której chodzę od lat, pokazała mi też salę i oprowadziła po oddziale. A na szkole rodzenia nie byłam, bo cały czas pracowałam i nawet gdzybym chciała, to godziny mi nie odpowiadały. To tyle. Wspominam wszystko baaardzo mile i każdej rodzącej mamie tego życzę!!! Fajnie macie mamusie urlopujące, a raczej już po. Napewno wrażeń i energi wystarczy Wam na bardzo długo. Mamozuzinki, ja też doradzałabym wyjazd. To prawda, ze zmęczona i zestresowana po ostatnich choróbskach swoich dziewczym potrzebujesz trochę wytchnienia. A babcia przecież nie pierwszy raz będzie się Zuchą zajmować, więc wiesz, że wszystko będzie ok. Jedz i odpoczywaj!)) No właśnie, za babcią, czy nie??? Ja teraz to mam problem!!! Olcia jeszcze nigdy nie spędziła nocy beze mnie a tu się parę szykuje. Wcześniej moja siostra miała się nią zająć, ale niestety nie może(( Już sie oswoiłam z tą myśją i było wszystko ok, ale teraz... poprostu jestem załamana!!! Jestem bliska odwołania wszystkiego, tylko kto zechce pózniej ze mną rozmawiać w tym szpitalu??? Termin ustalony od miesiąca. Nie śpię już po nocach i jak tak dalej pójdzie, to nie będę miała siły tam pojechać(( Opieka babci jakoś mi nie leży!!! I strasznie się boję(( Ja chyba tego nie wytrzymam! Idę się lepiej w kącie wypłakać(( Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 10.02.06, 08:36 joanzac- cóż ja ci moge poradzić? wiem jak to jest- z teściową to bym za żadne skarby nie chciała zostawić na noc. z moja mamą oki. ale powiem wam w tajemnicy nawet z mamą robie to niechętnie i z niejakim stresem. nie wiem co mi się porobiło.syndrom mamy kwoki ....?? pewnie jakbym nie miała wyjścia, to by musiała być i teściowa, chociaż z ciękim sercem.... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Joanzac 10.02.06, 11:03 Joanzac to jest sytuacja wyjątkowa, nasze dzieci nie mają już kilku miesięcy, nie dadzą sobie zrobić krzywdy . Myśle, że jeżeli teściowa nie jest jakaś ekstremalnie nieodpowiedzialna to na te kilka dni może się nią zająć. JA swojej nie trawie, ale sa sytuacje kiedy wybiera się mniejsze zło. Nie zawracaj sobie głowy teraz teściową, zdrowie jest najważniejsze. Znając życie okarze się, że nie było się czego bać, a teściowa ze strachu, że coś źle zrobi będzie się pilnowała i starała bardziej niż zazwyczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Joanzac 10.02.06, 14:11 popieram to co napisała kata74. ale moja teściowa jest wyjątkowa pod każdym względem, jakby to ująć jest wzorcowa. lepiej przemilczeć... tak czy inaczej trzymaj się Joanna. i nie smuć sie wszystko na pewno pójdzie jak najlepiej!! to są takie typowe ciążowe nastroje, co nie?? Joanna&Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Joanzac 10.02.06, 21:00 Hejka Wielkie Gratulacje dla Beatki))) Chyba następna w kolejnoiści Edytka.........???? Trzymam kcuki za szybki i bezbolesny poród Duszko u mnie w W-wie szpotali duzo a im lepszy tym niestety lekarze bardziej rozwydrzeni i sobie każą więcej płacić. Po niezbyt miłych wspomnieniach porodu Julki postanowiłam zapłacić za CC i Zuchę urodzić bezstresowo. Wydaje mi się że oni nie mogą odmówić podania znieczulenia oczywiście pod warunkiem że chcesz za nie zapłacić. Joasiu ja wiem że Cie serducho boli że musić Oleńke zostawić ale nie zapominaj o sobie. Twoje zdrówko jest najwarzniejsze własnie ze względu na małą niunię)))))) Zucha teraz cały czas chodzi i się pyta "a cio to" normalnie rozczula mnie..... W nowym dziecku jest dołączona płytka z filmem linek okrąglinek" który u nas jest hitem. Kiedys tez w jakiejś gazetce była ta baja i Zucha poprostu w Olinku jest zakochana . Polecam...... Wkleiłam kilka nowych foteczek na zobaczcie. W niedzielę przed 6 ranbo wyjezdzamy, nie wiem czy jutro bede iała czas zajrzec do Was więc już dziś całuję Was wszystkie gorąco i do zobaczenia za tydzień)) Odpowiedz Link Zgłoś
mikka12 Czesc Wam 10.02.06, 22:27 Gratuluje szczesliwej mamie! Czytam tu ze piszecie o tescowej,moja tez jest wzorowa tesciowa, moze ze jestesmy daleko od siebie, ale jak narazie jest po mojej stronie. Chociaz jest osoba ktora ciezko zmieni zdanie. No i co kiepsko ze mowila ze Julka bedzie u niej mogla robic co zechce, chociaz ja jestem innego zdania, ale ja jej wytlumaczylam ze to my jestesmy rodzicami wiec nie chcemy aby ja babcia nauczyla ze uniej wszystko wolno a u mamy ma zakazane bo potem juz sie z nia nie dogadamy i bedzie sie buntowac, nie wiem czy zrozumiala czy nie. U nas nic nowego, Julka coraz lepiej usypia sama, ale chyba zaczely jej wychodzic 5 bo ma zmienne chumorki. Pozatem czekamy na powrot taty, jescze 3 dni w samotnossci( Opowiem wam smieszna historie: dzis bylysmy u kolezanki i ogladalysmy ksiazke z obrazkami, tam byly obrazki zwiezat , tygrysy, rysie, lwy, ja jej mowilam co to za zwieze a ona powtarzala, no i doszlysmy do Malpy, wiec ja jej mowie TO JEST MALPA i pytam sie kto to jest a ona MAMA Ide sie polozyc dobranoc -- Mikka i Julia(23.06.2004) community.webshots.com/user/julicia101 Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 11.02.06, 22:16 Dzięki kobitki za otuchę, ale jakoś nadal się pozbierać nie mogę Będą musieli mi zaaplikować podwojną dawke głupiego jasia, bo moja odwaga i spokój gdzieś się zagubiła! Nie uwierzycie, ale jeszcze do końca nie wiem jak to wszystko zorganizuję. Z tego wszystkiego najbardziej odpowiada mi opcja zostawienia Olci z nianią! Właśnie była i potwierdziła swoją gotowość do opieki przez 24 godz. Tatuś też będzie w pobliżu, więc ten pomysł zaczyna do mnie przemawiać najbardziej.Przynajmniej byłaby w swoim domu i spała w swoim łóżeczku. Jutro bez względu na cokolwiek, przygotuję Olci zapasy na tydzień (mam nadzieję, że wystarczy?). Jeszcze to ch...ne uczulenie!!! Gaga (niania) już jest przeszkolona w tym temacie a babcia nie ma zielonego poj,ecia. Wybaczcie, że tak marudzę, ale to mi pomaga. Jakoś tak lżej jak się wyrzuci z siebie. Trzymajcie się kobitki i przy okazji kciuki za mnie, żebym jak najszybciej do Olci mogła wrócić. Pozdrawiam gorąco i również dołączm się do życzeń dla mamuś oczekujących i tych wkrótce rodzących. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 12.02.06, 10:05 a marudź ile chcesz))))) to rozwiązanie z nianią jest dla mnie jak najbardziej sensowne. i ty bedziesz spokojniejsza a i Ola przyzwyczajona do niani. A kciuki trzymamy już od dzić!!! Będzie dobrze 0 zobaczysz Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 12.02.06, 11:10 Witam Joanzac, masz racje rób tak żebyś ty była zadowolona, skoro niania jest w stanie zająć się Olą cały czasto skorzystaj czemu nie w końcu mniej szarpania wszystko na miejscu i dziecko spokojniejsze bo jest do niej przyzwyczajona. A mam pytanie dlaczego szykujesz się na tak długo 3 dni nie starczą? I jeszcze nawet nie pisz, że marudzisz chyba po to jest to forum żeby się wygadać, tu nikt nie nudzi sie twoimi problemami, ani nie bagatelizuje twoich lęków To sie tyczy do wszystkich co sie boją marudzić Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.02.06, 14:55 Hej ! Znowu wyjeżdzam. tym razem do rodziny i tym razem dużo dalej. mam stracha, jak to przeżyjemy, bo to 4 godziny w aucie. a pogoda kiepska i nie ma za bardzo gdzie się zatrzymać. licze na to że małą trochę pośpi, to daje jakąś godzinkę do póltorej spokoju. Macie jakieś sposoby, na zabawienie dzieci w aucie? i drugie pytanko. czy zdarza się Wam wyjmować, dzieci z fotelików w czasie jazdy. mój Zbyszek, zawsze mnie do tego namawia. a ja nigdy nie chce sie zgodzić, nawet jak mała rozpacza. dzieją sie czasem dantejskie sceny. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Podróżowe rady 13.02.06, 15:17 Hej, my jak jeżdzimy do Dziadków t mamy do pokonania jakieś 400 km ok. 5 godzin jazdy, no 4,5 I przetestowaliśmy sposoby na Malucha w samochodzie. Po pierwsze ywjeżdżamy bardzo wcześnie rano. Co parwda nie jezdziliśmy w zimie. Wybudzaliśmy Małą o 4, jak już mieliśmy spakowane rzeczy, lekkie sniadanko jak chciała a jak nie to przebranko i do samochodu, po chwili spała. A wpływ bujania powodował, ze spała dlużej czyli jakieś 3 godzinki mieliśmy. Więc mama (bo ja prowadzę) gnała jak szalona, no bez przesady - w granicach rozsądku. POtem była przerwa na śniadanie, zmianę pieluchy, pochodzenie na jakimś fajnym parkingu, taka naprawdę dłuższa przerwa i do autka. Gdzie były książeczki, zabawki, zawsze coś nowego alebo dawno nie bawionego braliśmy, zeby zająć Małą na dłuzej, no i oczywiście chrupki kukurudziane i takie tam rozrywki jedzeniowe. Z reguły zasypiała nam ponownie pod koniec, ale teraz jest większa więc mogą być kłopoty. To chyba tyle co mogę poradzić. A jesli chodzi wyjmiowanie, nie rób tego nidgy. Niebezpieczne, a dodatkowo przyzwyczaisz Małą, że to jest możliwe i będzie Ci robiła w aucie awantury. Ufff... Czekam na leniuszka z brzuszka i doczekać się nie mogę, termin mam w niedzielę, żeby tylko nie przenosić. Kurczę dziwne, wszyscy mnie straszyli, ze te moje skurczybyki (skurcze) mam za wczesnie i pewnie szybciej urodzę, a tu taka kinder niespodzianka Buziaki dla Wszystkich Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Podróżowe rady 13.02.06, 21:27 dzięki,moze wypróbujemy to wczesne wstawanie. a co do wyjmowania, to włąśnie Zuza tak się nauczyła za niemowlaka. znaczy ja dla świętego spokoju, bo mój Zbyszek, nie wytrzymywał ją karmiłam np. ciężko się aż przyznać, durna baba. strasznie Wam zazdroszczę, podwójne mamy. ja też sie nie mogę doczekać, mam nadzieje, że mnie to też jeszcze kiedyś spotka! moja "dzidzia", chyba już nie powinno się tak pisać co? więc moja Zuzia pamięta cycusia. już nie ssie, dobre 3 miesiące, więc myśłałam że zapomniała. wpadłam więc na genialny pomysł. zresztą któraś z Was mi go podpowiedziała.pomysł taki będę się kąpać z Zuzą i wtedy lepiej zniesie mycie głowy. no wiec cycy, były hitem tej kąpieli. jak mnie zobaczyła. to mówi cyccy i ama ama. a potem tak smiesznie otwierała buzię i chciała sie przyssać. ciekawe jak długo dzieci pamiętają. i ciekawe jak to jest , karmic 2 latka np. pozdrawiam i lece zobaczyć co kaczor ma do powiedzenia... (że mnie to jeszcze interesuje, sama sie dziwię) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Podróżowe rady 14.02.06, 08:35 przychylam się do rad estocka, ciastka, chrupki, picie, dłuższy postój co 2 godziny. jeszce jedno jak Julka zaczyna się denerwować to ja zagaduję- pokazuję jej co jest tu, a co jest tam, czy widzi coś? bardzo często pozwala jej zapomnieć o marudzeniu i znow przez chwile jest spokój... Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi Jeszcze raz męczę ankietą..:) 13.02.06, 20:28 Może się jeszcze kto skusi? Mam już połowę,dajcie znać, bardzo dziękuję wszystkim mamom, kt mi już pomogły. Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: Jeszcze raz męczę ankietą..:) 14.02.06, 22:51 słuze pomocą wyslij na maila gazetowego :0) Odpowiedz Link Zgłoś
ikik do mam chłopców 14.02.06, 22:54 ja ma pytanko do mam chłopcow o napletek a raczej o higienę. Napiszczie jak radzicie sobie z tym, czy podczas kąpieli staracie sie sciagac napletek aby dokładnie umyć. Powiem ze jest to dla mnie problem bo za radą lekarzy u starszego syna zostawilam to samemu sobie i naraziłam go na bol podczas chirurgicznego czyszczenia i odklejania napletka w wieku 4 lat - to było cos okropnego. Nie chcialabym popełnic tego bledu drugi raz. A co do skory sklonnej do podraznien to nalezy zwrocic uwage na detergenty zrezygnowac z proszku ( zastapic platkami mydlanymi)lub płukac wszystko dwukrotnie. U mine to zdziałało nawet Jeelp troszke uczulał. pozdrawiam Iwona i Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Czy dajecie słodycze??? 14.02.06, 22:58 Wiem ze to dość niezdrowe pytanie ale bardzo mnie ciekawi wasza opinia. Kawałek czekoladki - pytam oczywiscie te mamay ktore nie maja problemu z alergia. Jak sobie radzicie jesli maluch juz posmakował tego i chce mimo zakazów lub widzi u innych np. starszych dzieci i tez by chciał? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czy dajecie słodycze??? 15.02.06, 09:52 Witam Co do napletka hmm nie wiem nie pomogę mam córę, powiem wam szczerze, że ja nawet nigdy nie opiekowałam się małym chłopcem. Ale to ważny temat w końcu chłopiec stanie się kiedyś mężczyzną należy zadbać żeby wszystko było ok. Co do słodyczy to jak ze wszystkim umiar jest podstawą, ja wiem, co mówię, bo mała zaczęła od próchnicy już w wieku 1,5 roku. Słodycze nie powinny być nagrodą, ani nie powinny być zakazane. Normalny pokarm, dzieci jak coś się przed nimi ukrywa to bardzo tego chcą dla zasady. Kostka czekolady chyba nie zaszkodzi, ale nie byłabym za słodyczami mocno przyprawione (chrupki), sztuczne dodatki. Najbardziej zdradliwe są ukryte cukry w piciu np. w herbatkach hipp jest bardzo dużo cukru, czy w Kubusiach lub im podobnych. JA przechodzę w tej chwili całkowicie na wodę, bo przecież pije się dla zaspokojenia pragnienia, a słodkie nie zaspokoi, a obudzi jeszcze bardziej. Lepiej samemu napiec ciastek kruchych z różnego rodzaju dodatkami. JA mam z Oliwką problem z wapniem, więc te nieszczęsne Danonki jednak się przewijają, co jakiś czas w diecie, kurcze sama nie wiem już, co o nich myśleć z jednej strony wielkie larum nie dawać Danonków, bo to chemia, ale z drugiej czytałam tabele składników. Z niej wynika, że wapno i wit D3 ma jak mało, który posiłek. Żałuje, że nie wzięłam tej ulotki z przychodni, zamieściłabym ją. Wydaje mi się, że sposobem na żywienie dzieci jest rozwaga i umiar, dziecko musi mieć zróżnicowane posiłki. Choć z drugiej strony dzieciak jak się na coś uprze to potrafi tydzień jeść to samo w kółko. Więc chyba na ile możemy same przygotowujmy posiłki i przekąski będziemy wiedziały do dajemy. Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Już jesteśmy w domu... 15.02.06, 11:27 Dziękujemy bardzo za ciepłe słowa. Jak już wiecie 9.02 urodziłam Jadwisię. Od soboty jesteśmy już w domu. Na razie jest spokojnie tzn. Basia dopiero wczoraj zdecydowała się dotknąć Jadzię. A tak to tylko przychodzi co jakiś czas i zagląda do 'dzidzi'. POmaga oczywiście przy zmianie pieluszek i przy kąpieli. Dziewczyny spodziewające się drugiego malucha, odwagi - nie jest tragicznie Po porodzie w sumie też szybko się wraca do siebie. Osobiście czuję się lepiej niż po urodzeniu Basi. Fakt, że obkurczanie macicy bolało trochę mocniej i piersi niestety znów muszą się zahartować, ale generalnie wydaje mi się że mam więcej sił i energii, choć czas trochę się skurczył przez częste karmienie i przewijanie. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Już jesteśmy w domu... 15.02.06, 20:28 No super, jeszcze raz gratuluje. TAki maluszek pewnie dla Basi to tak jak zabawka, przyzwyczaji się. MOja siostrzenica jak Oliwka była malutka, (może miesiąc miała) to próbowała ja kukurydzą z puszki nakarmić , trzeba na te starszaki uważać. Chociaż pamiętam też, że pierwsza biegała smoczka OLikowi znaleźć i podać jak wypluła. Sama radość te dzieciaki, niech rosną zdrowo . Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: Już jesteśmy w domu... 15.02.06, 22:20 Gratulacje, Zycze cie duzo siły i wytrwałosci i aby energii starczyło na dłuzszy czas. Teraz bedziesz miala az dwa fora do obsługi. Mam nadzieje, ze mimo to bedziesz tu zagladac pozdrawiam Iwona i Szymon 04.06.04 Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Na słów kilka 16.02.06, 16:04 Witajcie babeczki! Wyrwałam się na chwileńkę, bo Tośka akurat padła. Ostatnio zasypia dopiero ok. 14-15 albo nawet później, a do niedawna o 11 była już dętka. Teraz nijak do łóżeczka jej wcześniej nie da się położyć a i tak w rezultacie trzeba "na około", tj. "Tosiu, pójdziemy do łóżeczka, poczytasz bajeczki pieskowi i kaczce". No i siedzi sobie wtedy, coś tam po swojemu nawija i w końcu zasypia. Boże, znowu mi się elaborat zaczyna tworzyć, może spróbuję jakoś tak skrótowo zrelacjonować co u nas: TOSIA Mówi niestety niewiele, tj. po naszemu mówi niewiele, bo po swojemu to co chwila coś gada. Jeśli już próbuje naśladować jakieś słowa, to je mocno zniekształca i nie chce powtarzać kiedy ją proszę. Nawet wyrazy, które kiedyś ładnie mówiła teraz jakby zapomniała i na samochód znowu mówi "brr", a było już "auto". Najchętniej mówi "nie", "da" i "am", naturalnie. Z "normalnych" wyrazów ulubionym jest "pupa" Apetyt nadal dopisuje, często ponad miarę, więc muszę ją trochę ograniczać, tj. staram się nie dawać słodyczy. U babci niestety było to trudne, bo i Święta, więc łakoci mnóstwo i mnóstwo ludzi, z których każdy coś je, więc i Tosia dostawała. Rezultat taki, że po powrocie na domowej wadze było 13,5 kg, przy wzroście ok. 82 cm. Tośka je wszystko to co my i w zasadzie niczego nie odmawia. No, z warzywami jest problem, bo raczej niechętnie. Owoce też nieszczególnie. W końcu wyszły ostatnie trójki i nocki spokojniejsze, a widzę, że im starsza tym gorzej znosi ząbkowanie. Przy pierwszych zębach (w wieku 10 m-cy) w ogóle nie było problemu, a teraz potrafiła się budzić i po 4-5 razy. Tośka jest dosyć samodzielna, bez problemu sama je łyżką i widelcem, nawet sobie czasem chleb próbuje smarować masłem Ubiera sobie wszystko na głowę lub stopy i namiętnie zapina i rozpina wszelkie suwaki. No i stała się bardzo opiekuńcza w stosunku do siostry: przynosi jej zabawki, bawi się z nią na macie, rozśmiesza małą do rozpuku, pomaga mi ją karmić łyżeczką itp. Nadal trzeba oczywiście na nią uważać, bo potrafi ugryźć ją w rękę lub przesunąć bezpardonowo. Nocnik nadal służy jej jako zabawka, a przynosi go już po zrobieniu kupki, kiedy czując woń tłumaczę jej, że trzeba kupkę robić na nocniku. Doskonale wie, co robi, bo zapytana pokazuje na pieluszkę i mówi "tu". Chyba to jeszcze trochę potrwa, bo widzę, że jakoś brudna pielucha jej nie przeszkadza, a przewijanie jej to koszmar i zawsze muszę się odwoływać do jakiegoś fortelu. MISIA Misia ma już 5.5 miesiąca, uwierzycie? Od jakichś dwóch tygodni zaczęła jeść "słoiczki" i Sinlac. Niestety, wszystkie znaki wskazują, że mam małą alergiczkę, bo po świątecznej rozpuście miałam z nią nie lada problem: ulewała jak najęta, zsypało ją okrutnie i dopiero kiedy przeszłam na dietę wszystko się uspokoiło. Ulewa nadal czasem, ale dobrze przybiera na wadze, więc się jakoś szczególnie nie martwię. Powolutku rozszerzam jej dietę, marchewka, ziemniaki i jabłko są ok, póki co Ja sama - beznabiałowo i czasem mnie skręca, ale cóż, byle tylko takie wyrzeczenia mnie w życiu czekały. Miśka jest teraz już w takim fajnym wieku, że potrafi się przez dłuższy czas zająć zabawką, lub przekręca się na macie i jest spokój. Mogę wtedy coś zrobić w domu, albo pobawić się z Tosią i namalować jej tysięczny zegarek, (Tośka ma obsesję na punkcie zegarków, lamp i kremów ). W nocy wstaję do niej raz, około 4 (zasypia ok. 21, zaraz po Tosi), a potem dopiero koło 7-8. I tylko wiosny się nie mogę doczekać, żeby już jakoś normalnie móc spacerować i żeby nie trzeba było nakładać na siebie i dzieci tych wszystkich ubrań. No, koniec. Misia domaga się mojej obecności, a schab w piekarniku też już daje znać, że czas do niego zajrzeć. Trzymajcie się radośnie i wybaczcie, że tak egoistycznie o nas tylko. Może kiedyś czasu będzie ciut więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Na słów kilka 17.02.06, 08:08 Leffko- cudownie czytać twoje opisy o waszych pociechach- wlewasz nadzieję w nasze serca że wszytsko jest mozliwe!!! Fajnie że znalazłaś choc chwile dla nas- dziekuję. Obserwuję u Julki kolejne zmiany. Ponieważ nigdy tego nie doświadczyłam (brak takich maluchów w rodzinie) są to dla mnie niesamowite odkrycia ))) Dla małej namiętnościa jest aby jej rysowac koty. Ponadto w tym tygodniu wlożyła sobie na nogi moje papcie i sobie w nich chodziła. Oczywiście dobrą zabawą jest samodzielne wkładanie papci, jest taka zapalona że póki nie skończy nie odpuści. czytam ostatnio jak w okresie 1-3 lat uczyć dziecko czytac i liczyć. na razie jestem na początku i przytoczę uwagę Pani o ktorej nie raz zdarza mi się zapomnieć- nie mowić językiem dziecka. Ono ma mówić sowoje a my mamyn powtarzać ale juz poprawnie. a ja no cóż tak się ciesze że ona buduje słowa, że często o tym nie pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś
pasadena2 Jestem tu nowa 16.02.06, 13:13 Witam wszystkie czerwcowe mamy! Moja córunia urodziła się 10 czerwca Jak już wspomniałam jestem tu nowa i chętnie dowiem się czegoś o was Pozdrawiam Magda z Poznania Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Jestem tu nowa 17.02.06, 12:12 Co tu tak cicho? Ja jeszcze 2 w 1 Ingusia wysypana na policzkach, juz nie wiem czego sie czepic(( Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki złe wieści:(( 18.02.06, 11:20 CZeść dziewczynki Bardzo sie chciałabym ustosunkowac do Waszych postów ale niestety aani nie mam czasu ani chyba siły Urlop przerwany wczoraj ............Zucha jest w szpitalu przed wczoraj znów wróciła gorączka ale jeszcze joś miałam nadzieję ze jakimś cudem jej przejdzie. Wczoraj jak zadzwoniłam do teściówki rano i powiedziała mi jaka była gorączka w nocy podjełam decyzję o powrocie. Nie jechaliśmy naszym samochodem więc kolega mnie tylko samą odwiózł do Krakowa na pociąg a Julka z tatusiem została jeszcze do jutra. Zucha najprawdopodobniej ma nawrót zapalenia układu moczowego. Ranny wczorajszy wynik moczu był zły ale wieczorny już powtarzany w szpitalu był koszmarnie zły : ( Zostawili nas więc na oddziale Leżała całą noc pod kroplówką i monitorem. Pobrali jej mnóstwo krwi ale najgorsza była punkcja rdzenia Mnie wyprosili z gabinetu a ona WYŁA a ja pod gabinetem. KOSZMAR...... zamieniła mnie teraz teściówka żebym sie mogła zdrzemnąć ale musiałam to z siebie wyrzucić. W miarę mozliwości bede pisac co u nas........ buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: złe wieści:(( 18.02.06, 12:12 Trzymaj się najmocniej jak potrafisz, myślami jestem z Toba i Zuchą. Sama przeżyłam 5 punkcji w Jasiowy kręgosłup więc mogę sobie wyobrazić co czujesz. Musi, musi, musi być wszystko dobrze!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: złe wieści:(( 18.02.06, 13:29 Mamozuzinki trzymaj się. Może po tej serii badań będą wiedzieli jakie zastosować leczenie. Będzie dobrze. Czekamy na wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: złe wieści:(( 18.02.06, 18:02 Kochane trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bardzo mocno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I współczuje jak nie wiem co... Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: złe wieści:(( 18.02.06, 20:36 Ja też trzymam kciuki za to by już wiecj złych wieści nie było... Trzymajcie się, bidule. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: złe wieści:(( 18.02.06, 21:53 Kasiu, trzymajcie się kobity i zdrówka dla Zuchy!!! Oby szybko jej przeszło ! Już się bidula namęczyła, więc może już limit choróbsk wyczerpany!!! Myślę o was i trzymam kciuki. Ja już w domku z Olcią jestem ale pózniej popiszę, bo forma kiepska, boli jak diabli i jakoś sił brakuje(( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: złe wieści:(( 18.02.06, 22:13 rzeczywiscie kiepskie te wiesci. Zyczymy szybkiegho powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: złe wieści:(( 18.02.06, 23:20 Ja tez sie trzymam mocno kciuki za szybki powrót do zdrowia. Napeno bedzie dobrze, daj znac jak sie macie. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: złe wieści:(( 19.02.06, 19:24 Kasiu i Zuzuiu, bądźcie dzielne, wiem, ze ejsteście, nie wiem skąd masz tyle sił... z myslami i duchowo z wami Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: złe wieści:(( 20.02.06, 14:55 nio i niestety sił mi juz zaczyna brakować(( Dzieki dziewczynki za ciepłe myśli..Dzisiaj juz mój stopień wqrw**** na nasza służbę zdrowia przelał się....... 3 tygtemu sqr**** nie przyjeli mnie b o niby potencjalnie mogła zarażać ospą a wczoraj dokopsowali do mojej sali żygające dziecko. Nio i się dzisiaj okazało ze ma ta malutka ROTA WIRUSA i przyszła pielęgniarka i stwierdziła ze w takim zazie musimy byc odcięte i ona i ja z Zucha też bo "potencjalnie"mogła sie zarazić już. Poprostu mnie powalili z nóg awanturę zrobiłam zryczałam się jak dzika i tyle mojego............ Poza tym to tak dzisiaj Zuchę wymeczyli: robili USG ukł moczowego -OK, przeswietlenie płuc-OK, badał ją laryngolog-OK i najlepsze co mnie znów wqrw**** strwierdziła lekarka że w posiewie krwi cos rośnie a wczoraj inna lekarka mówiła ze posiew jest ok. Nie zanudzam już więcej.............. Buziaczki dla dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: złe wieści:(( 20.02.06, 19:01 słuchaj nie przynudzasz, ale to horror co przeżywasz. nawet nie wiem jak dodać Ci otuchy. trzeba mieć mocne nerwy z tą naszą służbą zdrowia. w każdym razie trzymam kciuki za jak najszybsze wyzdrowienie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 20.02.06, 14:55 Witajcie kobitki Coś tu pusto ostatnio???? Jeszcze raz gratulacje dla betty i powodzenia wam życzę! Kasiu, co u Zuzi??? Czy już lepiej??? Ja jestem w domku od piątku, ale jeszcze nie najlepiej się czuję(( Boli jak diabli i jeść nie mogę. Jeszcze trochę posiedzę w domku zanim do pracy wyruszę. Olcia spisała się super!!! Była w domku przez ten czas z nianią i naprawdę nie było żadnych problemów)) Bardzo się z tego cieszę, że nie przezyła tego jakoś stresująco. No i oczywiście powitała mnie buziakami, tulankami itp... Teraz się z mamą nudzi)) Nie mogę za dużo rozmawiać, bo to mnie męczy, więc Olcia musi wsłuchiwać się w mój szept. Ale rozumie wszystko doskonale. Opowiedziałam jej gdzie byłam i w jakim celu i teraz jak pytam, Ola gdzie mamusię boli?, pokazuje delikatnie paluszkiem na moją szyje i robi zarac cacy)) Wogóle wydała mi się jakaś doroślejsza po tych 5 dniach?! Piszcie co słychać??? Mam też pytanko do mam stosujących pielucho-majtki. Zdaje się, że Marta już używa? Napiszcie proszę jakie kupujecie??? Czy wogóle jest jakiś wybór??? Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 20.02.06, 20:59 Witam! My stosujemy pielucho majtki bo Ola lubi sobie posiedzieć na kibelku więc łatwiej założyć i zdjąć. Kupuję 4 pampersa, ponieważ takie same zwykłe kupowałam. Nie wiem jak innych firm ale hugissy też maja majtki a jak z numeracją to nie podpowiem. A moja Olcia chora. Akurat ten tydziej jestem w pracy a mała ma jakiegoś wirusa. Zobaczymy jutro czy będzie już lepiej. Teraz śpi bidulka miała 39,4 Mąż też coś narzeka Skąd to się do nas przywlokło? Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 20:58 mamozuzinki co u Was? Jak Zuzia? s.ivona moje gratulacje!!! dbajcie o siebie! u mnie brzuszek też bylo widać od razu, ale potem spokojniutko, byłam zgrabniejsza niż w ciąży z Basią co do Szymka to chyba właśnie jest 'bunt dwulatka' raczej nie pomogę nasza Basia jeszcze nie 'szaleje'. dużo cierpliwości życzę i dużo uśmiechu lactovaginal kiedyś brałam. to właśnie pałeczki kwasu mlekowego joanzac dużo zdrówka estocku może akcja "B" czyli masaż brodawek pomoże? *** u nas spokojnie. dziś stuknęła mi 30. rety jak ten czs pędzi pozdrawiam serdecznie i pędzę dać się wyciumkać Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 08:31 CZeść Dawno nic nie pisałam, proszę o wyrozumiałość a okolicznością łagodzącą niech będzie fakt iż...jestem w ciąży!!! To dopiero początek (8 tydzień) ale naprawdę czuję się fatalnie. Co prawda z Szymkiem było dużo gorzej ale ciężko znoszę nudności i ciągłe bóle głowy. Poza tym wyszedł mi w badaniach podwyższony poziom cukru - ciekawe skąd to się bierze? Z Szymkiem nie miałam problemów. Poza tym Szymon przechodzi jakiś fatalny okres. Wszystko jest NIE bez względu na to co by to miało być. Każde pytanie do niego kończy się jego wrzaskiem i NIE!!! Oszaleć można. Zrobił się też strasznie nerwowy, wszystko go wkurza, jak nie może sobie poradzić z czymś to wrzeszczy, rzuca się po podłodze, krzyczy i bije. Zachowuje się okropnie. Najgorsze że on sam chyba nie wie czego tak naprawdę chce. No np wczoraj poszliśmy na spacer. Na huśtawce usiadł kolega to Szymon w ryk bo on chce też tam siedzieć. Dałam mu banana. Nie chce. No to schowałam, a on w ryk bo już chce. Zjadł. Zabrałam skórke, on w ryk bo zabrałam. Oddałam, a on w ryk bo już nie chce!!! I tak właściwie jest ze wszystkim!!! W domu to sąsiedzi chyba myślą o mnie że go maltretuje bo płacze o wszystko( Od niedzieli jest jakiś kryzys. Jeśli coś nie jest NATYCHMIAST to jest koniec świata. Jeśli tak wygląda "bunt dwulatka" to ja dziękuję, wysiadam. Pocieszam się myślą że jak zacznie mówić to będzie lepiej. W weekend trochę udało nam się odpocząć bo była moja mama i zajmowałą się Szymkiem. Przy okazji wyszło na jaw że nasz synek pięknie umie "wkopać" rodziców. Sytuacja taka - Szymon ma swoją ulubioną książeczkę ze zwierzętami. Ona wygląda tak że jak się ją rozkłada to jakby wychodzą postacie zwierząt (to chyba fachowo się nazywa książeczki rozkładane ale mam na nadzieję że wiecie o co mi chodzi). No i kiedyś w złości mały zniszczył postać tygrysa. Mąż mu wtedy przylał. Jak przyjechałam babcia to od razu przyniół ową książkę. Siedzą, oglądają. Doszli do strony z tygrysem. Szymon pokazuje że jest zniszczony (mówi NIE MA), po czym klepie się po pupie i mówi TATA, TU TU!!! Jak nasze dzieci zaczną mówić to dopiero będą wpadki) Mam jeszcze pytanko - robiłam sobie dwa tygodnie temu przy okazji wizyty u gin czystość pochwy. Dostałam LACTOVAGINAL bo mam mało jakiś pałeczek mlekowych (?)...Brałyście kiedyś coś takiego? Miłego dnia.. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 08:57 Gratulacje wielkie!!! Iwonko, w końcu się udało!!! Dzisiaj to już druga taka wiadomość)) Ciekawe co będzie do końca dnia)) Trzymam kciuki za pomyślną ciążę! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 12:08 Ivonka, z 2 tygodnie temu, pamiętasz mówiłam, że zmęczona jesteś bo w ciązy i widzisz ty zaprzeczałaś, ładnie co, tak kłamać Kto jeszcze Joanzac jest w ciaży, ty? Zuziku jak sie trzymasz? bo KAsia to pewnie goni resztkami sił, trzymajcie sie dziewczyny MArta, życze żeby mła szybko wydobrzała, taka gorączka to strasznie osłabia, co to za wirus? Żołądkowy? JAk tam Estocek jeszcze podwójna? LEce bo dużo roboty dzisiej mam, miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 14:51 No niestety nie jestem(( A pozbyłam się tydzień temu migdałków, stąd tyle o szpitalach gadam. Dzisiaj jakoś gorzej się czuję(( Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 14:54 Hej, Ivonko gratulacje. Co do Szymka - nie pomogę. U nas też już jakieś małe bunciki się zdarzają, jakieś płaczki. Ale w sumie póki co nie najgorzej. Najgorzej bo Babcia cały czas się Małą zajmuje ani chwili dziecko nie ma dla siebie. Ale moje tłumaczenia nie pomagają.] Inga kroku nie moze zrobic. Ach... Ja oczywiscie, Anoosiu jeszcze podwójna(( Dwa dni po terminie, zaczynam sie bać, że nie urodzę(( Wszystko mnie drażni i wkurza... Mamie Zuzinki przesyłamy dobre fluidy i modlitwy, będzie dobrze, choć ma kobietka sporo tego, aż się .... ach.... Pozdrawiamy Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 15:57 hehehe wcale nie zaprzeczałam że jestem w ciąży ale też nie potwierdziłam fakt. Nie mogłam tego zrobić wcześniej bo chciałam najpierw powiedzieć rodzinie a musiałam czekać na ich przyjazd Załamała się kilkadni temu, ja mam już brzuch!!! Aż się boję co będzie dalej. Dziewczyny, u Was też tak szybko było widać? Mam nadzieję że u Kasi wszystko oki choć z opisu gg widzę że Zuzia pobędzie 10 dni w szpitalu (mam nadzieję że Kasia sie nie obrazi że powiedziałam ale wiem że wszystkie się martwimy więc....) Estocek - gdzieś czytałam że herbata malinowa pomaga na wywołanie porodu no i jeszcze chodzenie po schodach) Będzie dobrze. Asiu - napisz jak mała zniosła nieobecność Twoją, została w końcu z opiekunką? Wracaj szybko do zdrowia. buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 17:30 Estocek, nie denerwuj się. Ja urodziłam 3 dni po terminie i było ok Trzymam kciuki za Was)) Iwonko, Olcia była w domku z nianią. Gaga nocowała i wogóle przeprowadziła się na ten czas do mnie. Mąż też przyjeżdzał, więc mała dobrze się bawiła. Teraz się ze mną nudzi, bo ja za długo ani pogadać, ani posklakać nie mogę(( Ciągle mnie boli i łykam garściami tabletki przeciwbólowe. Na dodatek jakiegoś uczulenia dostałam(( To chyba przez antybiotyk? Jutro już go kończę! Marto, dziękuję za odzew w sprawie pieluszek. Muszę popatrzeć co u nas dostanę? Ola coraz częściej nocnikuje i te pieluchy są poprostu niewygodne Z deski też korzystamy i w tym przypadku to już wogóle makabra Mamozuzinki, zdrówka dla Zuchy. Oj, się namordujecie(( Dużo siły!!! Dla ciebie przede wszystkim. Olcia już mnie porywa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 21:05 Ivonko no to wielkie gratulacje i teraz uważaj na siebie i nie dźwigaj Szymcia. Hm łatwo powiedzieć a ja Olę noszę Ale to tylko 11 kg, teraz przez chorobę może mniej bo nie ma apetytu. Co do wirusa to w dzień dziecię jakby zdrowe ale pod wieczór temperaturka i marudzenie. Jutro będziemy łapać siusiu na posiew bo coś za często woła i jakoś tak pokazuje na pieluszkę dziwnie, może coś ją boli? A my przez tą chorobę nockę miałyśmy raczej do kitu i jeszcze jakieś dziwne sny. Padam a jutro muszę być przytomna do pracy Czasem te szare komórki trzeba uruchomić. Joanzac dlatego my już jakiś czas temu przeszliśmy na majteczki bo zwykły pampers porostu przeszkadzał. A tak jak Ola nie ma body to sama wszystko ściąga i siada na nocniku. Na nakładce na sedes sadzam ją sama ale dla niej nie ma znaczenia. Fakt jedyne sukcesy są poroanne ale od czegoś trzeba zacząć i nie lekcewarzymy jej wołania siusi Estocek na przyspieszenie porodu to latanie po schodach i napar ale z liści maliny, wywołuje skurcze Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 22:21 Gratulacje Iwona bardzo fajnieze rodzinka się powiekszy. To ile nas tu jet podwojnych mam?? Jesli chodzi o lactovaginal to taki trilac lub lakcid czyli poprostu bakterie ja stosuje przy kazdym antybiotyku bo wyjaławia sie flora bakteryjna nie tylko w przewodzie pokarmowym. Jak najbardziej bezpieczne. Jesli masz wiekszy cukier to musisz uwazac robic badanie kontrolne z tego co wiem to moze tak byc na poczatku a pozniej wraca do normy chyba dieta nie ma nic do rzeczy. Jesli chodzi o płaczki moj Szymon jest dokładnie taki sam ma gorsze i lepsze dni ale ostatnio jest fatalnie. Jak sie nie wyspi to tez na zły humor. płacze byle czego. Napiszcie jakie obecnie zabawki intersuja wasze maluchy. U nas to zabawki z serii Little people - kupiłan na gwiazdke miasteczko teraz dokupuja inne zestawy, Szymon codziennie do tego wraca bawi sie sam lub angazuje cała rodzine. Super jet tez garaz i samochodziki. Napiszcie ile obecnie waza wasze maluchy Ja mysle ze szymon jest za gruby wazy 15.900 ma 89 cm (mniej-wiecej). Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 08:49 Cześć Dzięki dziewczynki) Nie noszę Szymka a mały jakoś nie robi z tego problemu. Oczywiście trzeba go np podsadzić ale pomagam sobie jak mogę i np daję mu coś pod nogi żeby sam się uczył. No i ostatnio nauczył się wchodzić na parapet okna. Na szczęscie na instynk samozachowawczy i sam nie schodzi. Co do zabawek - hmmm tu jakoś nie pomogę bo Szymon nie lubi się bawić zabawkami: ( On woli śrubki (do tego stopnia go ciekawią że parę dni temu włożył dwie do kontaktu. Kopnęło go!! Naszczęście u nas w bloku jest taka instalacja elektryczna że jak tylko robi się spięcie to natychmiast wywala korki więc małemu nic się nie stało), woli pompkę do roweru. W tym momencie bawi się pinezkami (przekłada je z miejsca na miejsce), woli no śrubokręty i wkłada je w jakieś otwory, woli ładowarkę do telefonu, kable i przełączniki. Ot, takie męskie zainteresowania. Szukam jakiś zabawet które mają możliwość rozkręcania, składania gdzie w zestawie byłyby właśnie młotki, śrubki itp. Coś jakby zestaw majsterkowicza. Gdy ja lub mąż się z nim bawimy to wtedy staramy sie bardziej konwencjonalnie czyli klocki Wader idą w ruch. Lubi je ale sam się nimi nie bawi. Szymon waży ok 12 kg i ma ok 86 cm. Ikik, to Ty pytałaś o pielęgnację siusiaka? Przypomniało mi się właśnie U nas ten temat jakby nie istnieje tzn nie ma specjalnej pielęgnacji, nie odciągamy napletka. Nigdy tego nie robiliśmy bo lekarka powiedziała że nie trzeba. Napletek ładnie sam schodzi. Dziś zaproponowałam małemu na śniadanie chleb z białym serkiem i pomidor. Kaszki już nie przechodzą więc dałam sobie spokój. Niestety mały nie zjadł za wiele, może 1/4 wszystkiego(( On w ogóle marnie je na śniadanie. Pozostałe posiłki w ciągu dnia bez problemu, je co mu dam ale te śniadania to porażka(( Betty, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Dużo zdrówka i radości z córeczek Buziaki. Jutro tłusty czwartek, trzeba zrobić miejsce w brzuszku na łakocie) Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 bunt dwulatka i inne 22.02.06, 08:51 No pociesze CieI vona , że u mnie tez jest podobnie z Mackiem jak u Ciebie z Szymkiem. Maciek tez na wszystko mówi NIE, krzyczy , wścieka sie o wszystko. Jak mu cos się nie podoba potrafi rzucić tym co ma pod ręką albo w ręku. No i non stop za mna chodzi. Jak tylko wejde z pracy w drzwi to najpierw podaje mi kapcie no i juz nie odstepuje mnie na krok. Był czas że wsadzilam go do łóżeczka jak np. chciałam cos w kuchni zrobić - a teraz nie ma mowy o tym. Od razu jest krzyk i wyrzucanie całej pościeli na podłoge. Mali terroryści. Poz atym męczy tez Agate z którą by się chciał bawić a na co Agata nieraz nie ma ochoty.Więc Maciek ciągnie ją za rękawy żeby tylko z im poszła do jego pokoju. A tak poza tym jest kochany - robi śmieszne minki, daje buziolki ( chociaż przytulanka z niego żadna) nie lubi się poprzytulkać bo od razu jest wrzask i NIE haha. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 09:04 Mamozuzinki ciągle o was myśle, no i mocno trzymam kciuki!!!!! właśnie ile was tych podwójnych mam?, może któraś z was zrobi liste dla orientacji. odnosze wrażenie że już tylko ja zostaje z jedynaczką!!! jeszcze raz gratuluję!!! i po raz kolejny zazdrosze decyzji!!1 opisywane sytuacjie - wszystkiego na nie- to wypisz wymaluj sytuacja z mojego domu, och czasem naprawde cięzko jest. moja julcia namiętnie sie bawi w kucharke- gotuje zupy, miesza przyprawia oczywiście nie ma znaczenia czy są to jej czy mamine garnki ech a ja mam jakiegos dola, w pracy mi nie idzie, mam dziwną zalenośc im bardziej sie staram tym cześciej się myle, strasznie mi źle z tego powodu, mam tylko nadzieję, ze dziś będzie lepiej, czego i wam wszystkim zyczę Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 10:16 Witam KAta nie martw się ja naracie też mam jedynaczke , sama nie jesteś. Co do buntu to ja już na skraju wytrzymałości jestem, niby coś sie na lepsze zmienia, ale ta ciągła walka buuuu. U nas też zabawki odłogiem leżą, a w ruch idą mamine garnki, klamerki do prania, buty, ciuchy. Bałagan murowany. MAła nas obecnie zamęcza tańczeniem przybiega oświadcza la la i karze tańczyć, jak nie to lament. Estocek, a jak imiona jak dzidzia będzie się nazywała? No w ciąży jest MArta, duszka, ivona, boszzz skleroza kto jeszcze, no Estocek (chyba jeszcze) chyba jeszcze, dagma. Dopiszcie się stwórzmy liste. A jak nasza Bursz, co u ciebie jak domek, może i ty tez jesteś w ciąży tylko sie nie ujawniasz Odpowiedz Link Zgłoś
estocek W ciązy to ja na pewno jestem 22.02.06, 12:07 póki co. Przeterminowana 3 dni. Dziś miałby urodziny mój ulubiony (niezyjący już wiele lat) Dziadzius. To niezła data, moze się dzidziuch zdecyduje Co do imion strasznie jesteśmy niezgodni. Mąż wymyślił: Iwa A ja dla chłopca nie mogę się zdecydować: podoba mi się Maciuś ale dla męża za mało oryginalne. Orest, Jeremi i Bernard)) Ale tak naprawdę, żadne ulubione(( Buziaki Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 12:46 W ciąży jest jeszcze Dagab ale chyba już od nas odeszła Zapomniałam Wam napisać że poszłam w końcu do dermatologa ze sobą. Pamiętacie może jak kiedyś pisałam że mam na rękach jedną wielką ranę?? Zapłaciłam 60 zł za informację że mam chorobę "gospodyń domowych" czyli uczulenie na wszelkiego rodzaju detergenty. Tego się nie leczy a zapobiega. No i mam kupić rękawiczki winylowe z wkładem bawełnianym (nigdzie nie mogę takich dostać), mam w nich wszystko robić. Przepisał mi maść ale nie mogę jej w ciąży stosować bo zawiera kwas salicylowy (a mówiłam mu że jestem w ciąży). W sumie nic się nie dowiedziałam ale... zastosowałam się do rady i teraz mąż w domu zmywa. Mi za to mama kupiłam zwykłą maść nagietkową i ręce się trochę poprawiły. Mnie się podoba imę Jeremiasz lub Bartosz ale mąż się nie zgodzi A dla dziewczynki to Alicja (choć mam przeczucie że to będzie chłopak). Marta a Wy już wiecie jaka płeć? A Duszka, to czemu się tak obija i nic nie pisze??? Estocek - a może by tak podłogi umyć? Koleżance pomogło a była tydzień po terminie...Ja się pamiętam ograniczyłam do mycia okien i prania firanek (2 dni po terminie). Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 13:23 Jestem ivonko, jestem! A to dzięki anoosi, która przekazała mi wiadomosć, ze Ty jesteś Ivonko w ciąży! Dlatego też szybciutko tu zagladam, zeby złożyć serdeczne gratulacje!! Przepraszam, ze tak dawno mnie tu nie było, ale ostatnie dwa miesiace były dla mnie wprost kosmzarne i czasem nie miałam siły, zeby nawet na swoim forum posiedzieć Od ponad 2 miesięcy wymiotuję i jak na razie końca nie widać a tu juz 15 tydzień za mną. I tak jzu jest lepiej, ze od 2 tygodni nie mam mdłości całą dobę, bo wcześniej tak było. Prawie cały dzięń leżałam, z przerwą na przytulanie kibelka. Teraz pozostały wymioty poranne, a w ciągu dnia juz w miarę dobrze funkcjonuję. A jak Ty ivonko ? pewnie pisałaś wczesniej jak sie czujesz, więc szybko sie cofam w postach i nadrabiam zaległości! Bardzo się cieszę, ze się Wam udało. a widzisz, tak sie martwiłaś! pozdrtawia gorąco i pamiętaj - dbaj o siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 13:26 Co do rękawiczek, to ja proponowałabym apteke, albo market ogrodniczy, bardziej to drugie. Estocek wlącz syndrom gniazdowania, umyj podłogi. Pomasuj brodawki , brzuch. Zapomniałam o Dagab, bo ona u nas ma inny login całkiem o tym zapomniałam. Ona miała bardzo ciężki początek dużó kłopotów z nudnościami, wymęczona strasznie, ma usprawiedliwienie . Co do plam na rękach ja też to miałam, zeszło samoiistnie mimo, że wcześniej walczyłam na wszystkie możliwe sposoby. Imiona chłopience jakoś nie mam ulubionego, ale podoba mi się Krystian i Adam. Co do imienia IWo, coś mi się straszne z brazylijskim serialem kojarzy (oczywiście bez obrazy). Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 19:32 Co do mojego Jasieńka, to przechodzi ten sam etap, co Wasze dzieciaczki, jak się zorientowałam z postów. Cokolwiek sie go prosi, lub nakazuje, to on NIE. I to mówi z taką przekorą i się jeszcze bezczelnie uśmiecha mówi prawie wszystko, a powtarza wszystko. zna bardzo dużo czasowników i je nawet odmienia. ale jeszcze nie tworzy zdań, choć jedno, pewnie przypadkiem, ma juz za sobą. powiedział raz "tata gola wuja' co oznaczało, ze tata obcinał (włosy) wujkowi. Rojber z niego straszny, nie można go ani na sekundę spuścić z oka. Sto razy dziennie zagląda do lodówki, grzebie w smieciach, wyłącza i włącza komputer.... czasem mi ręce opadają, ale w sumie to jest rozkoszny i niesamowicie błyskotliwy. no, to na tyle. pochwaliłam co moje i dalej bede nadrabiać Wasze posty ;0 pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ikik podwójne mamy :) 22.02.06, 22:23 No to sie melduje, Moi synowie to Kamil prawie 10 lat i Szymon rok i prawie 9 miesiecy. Kamil spokojny indywiduallista, Szymon energiczny i papuga. Jak ogien i woda. Dopisujcie sie to powstanie lista - taka mała statystyka Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki tragikomedia z happy endem 22.02.06, 22:26 sorki ale będzie długie Jutro wreszcie ustosunkuję się do wszystkich postów ale najważniejsze to GRATULACJE dla IWONKI!!!!! to co dziisaj przeżyłam to była tragikomedia, szczyt absurdu i głupoty i w zasadzie mój ograniczony chyba łep nie wie jak to jeszcze nawac Na szczęście z happy endem. O tym że mi na sale wwalili Rota to pisałam i tak sobie w symbiozie z rotem żeśmy żyły Pokój nasz to było 15 m2gdzie niby były 4 łózeczka (takie większe dziecięce zamykane) ale tak naprawde to dwoje dzieci w tej sali to była góra. Dzisiaj w nocy drzwi się otwieraja i wchodzipielęgniarka mówiac ze zaraz przywiozą tu dziecko.Razem z drugą mamą zbaraniałyśmy!!!!Gul skoczył mi na maxa i zaczeła sie dyskusja. Ze to jest za mała sala na tyle dzieci i dlaczego to dziecko idzie do nas skoro obok na duzo większej sali jest tylko 1 dziecko!!!!!!(pózniej okazało się ze jedna z sal wogóle była pusta) Zaczełam sie wykłucac ale efekt był taki że mnie jeszcze opier**** lekarka dyżurna zebym nie wszczynała awantur!!!!!! Jasia wsadzili na naszą salę z podejrzeniem zapalenia płuc i zapalenia opon mózgowych!!!!!!!!Opadło mi wszystko co tylko mogło ale wkońcu moje gadanie odniosło taki skutek ze niby rano maja porobic roszady i nas rozdzielić. Jak zaczełyśmy mamie Jasia uświadamiac jakie warunki panują w tym szpitalu to chciała go zabierac pod pachę i uciekać!!!!Przyszedł ranek i cisza, ja a spałam godzinę tej nocy i moje wqrzenie wcale mi nie przeszło a wręcz przeciwnie. Zaczeły schodzić się lekarki przyszła oddziałowa i zaczeło sie na nowo.Oddziałowa zaczeła mówic takie głupoty ze mi włosy się jeżyły. Minowicie chciała dziewczynkę z Rota odizolowac ( po 3 dniach lezenia w tej sali nie wiem po co) i młodego tez przesunąc na inną salę a mnie zostawić. Więc znowu mnie zapienili bo każde kolejne dziecko z izby z niewiedomo czym wchodziłoby na naszą salę i ta moja Zucha jak gąbka chłonełaby kolejne wirusy. Dzieki Bogu na te głupoty zareagowała jedna z lekarek która kategorycznie stwierdziła ze to moja Zucha powinna byc odizolowana bo eczy się na zupełnie co innego a ta sala w której leżałysmy powinna być przeznaczona dla "sraczek". Salę zamkneły na głucho nie pozwalały nawet otwierac drzwi i panował tam taki zaduch że nie byłoi czym oddychac!!!! Jak przyszła lekarka która miała tego chłopca prowadzić złapała się za głowę ze go z takim rozpoznaniem wcisneli do naszej sali. Staneło na tym ze mieli mnie przesunąc na taki 1osobowy box.Wyszłam z tej sali zeby juz nie wdychac tej zarazy i łaziłam z ziucha przez 2 godz na korytarzu aż w końcu przyszła moja lekarka i zaproponowała rozwiazanie rewelacyjne. Przestawia Zuche na branie antybiotyku raz na dobę. Musimy jeżdzić codziennie o 9 do szpitala na zbadanie i podanie leku i JESTEŚMY W DOMU!!!!!!!!! Warto robic afery , nie wolno pozwolić zeby weszli na łeb . Nie spodziewałam się że drzemie we mnie taki potencjał Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: tragikomedia z happy endem 22.02.06, 22:34 No to super ze jestescie w domu napewno obie szybciej dojdziecie do siebie Pozdrowienia. Ja mysle ze jak sie nie zrobi awantury to takie sprawy nikomu nie przeszkadzaja wiem cos o tym tez spedziłam kilka ładnych dni w szpitalu w sierpniu ubiegłego roku. Dla wszytkich pracowników to chleb powszedni i choroba nie robi na nich wiekszego wrazenia. jaki antybiotyk zucha bierze? To wszystko trwa juz ładnych kilka dni? Odpowiedz Link Zgłoś
ikik jaki termometr 22.02.06, 22:36 Napiszcie jak radzicie sobie zpomiarem temperatury Mamazuzinki jak w szpitalu w ta temperaturą? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: jaki termometr 23.02.06, 10:23 Witam KAsiu już pisałam na "e..." trzymajcie się ciepło dziwczyny, a jak Julka? Co do termometra ja mam taki elektroniczny, żadko używam, więc mała jest zaciekawiona i chętnie daje sobie zmierzyć temp. Przy częstrzym chorowaniu zainwestowałabym w ten do ucha, mniej nerwów. MOja OLiwka zaserwowała mi od rana ostry stan przedzawałowy, chciała się utopić w wodzie do picia, tak niefortunnie połykała, że jej do tchawicy poleciało. I wyglądała strasznie, dusiła się, nie mogła oddychać. Myślałam że mi serce wyskoczy z klatki piersiowej, koszmar w życiu nic gorszego nie przeżyłam. JAk do niej dobiegłam to była sina, oczy wytrzeszczone i harczała. Wzięłam ją przed siebie i mocno przycisnęłam przepone, poleciało chyba bo zaczęła powoli łapać powietrze. Ona po paru minutach zaczęła się normalnie bawić, a ja jeszcze do teraz mam palpitacje serca na samo wspomnienie. BUUU zanim ja ją wychowam to chyba osiwieje ze 20 razy . Całkiem inna sprawa: Szukam w imieniu koleżanki dobrego, ale nie koniecznie drogiego ginekologa połoznika z Warszawy. W zasadzie ona mieszka bardzo blisko szpitala na Żelaznej, ale lekarze tamtejsi kosztują taką kase, że szok. Może jeszcze inaczej, ile kosztuje wizyta u lekarza w Warszawie? TAka tylko z ogólnym badaniem i tez z usg? POdajcie jakieś namiary na kogoś wartego polecenia, moja koleżanka jest w 8 tygodniu właśnie się przeprowadziłą do Warszawy, ma 19-to miesięcznego syna i jest jej ciężko szukać samej, nieznając miasta, mąż długo pracuje. I jeszcze, gdzie rodzić, który szpital polecacie? KOńcze kochane bo musze tej mojej baby pilnować bo znowu coś zmaluje Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jaki termometr 23.02.06, 12:45 Cześć My mamy zwykły termometr rtęciowy, jak zachodzi potrzeba to mierze w pupie. Co do kataru to nic poza metodami już Ci Ikik znanymi nie poradzę. My katar mięlismy trzy razy. Raz taki porządny i wtedy mały dostał Biodacyne i Efrinol. Efrinol wlewa się do buteleczki z Biodacyną (ile się zmieści), miesza i po jednej kropli do nosa. Po pół godzinie trzeba wydmuchać lub usunąć gruszką. Tyle że te leki na receptę więc zapytaj swojego lekarza. Nam pomogło natychmiast. A jeśli mały ma tak często katar to może zrób cytologię nosa - może ma jakieś bakterie i stąd to wszystko. Ja sie chyba uodporniłam na wybryki Szymka - wczoraj uderzył sie w kant stołu i dziś całe ucho sine. Dziś rano spadł ze stołka i brew sina, potem rozwalił warge a na spacerze się przewrócił i ma symetrycznie drugą brew siną. Już nawet nie reaguję Moje dziecko będzie chyba wykonywał jakiś ekstremalny zawód, nie wiem może kaskader Właśnie zjadłam dwa pączki....mniammmm ale gruba będę...)) Mam pytanie ile dziennie wypijają wasze dzieci? Chodzi mi o picie (soki, woda itp co tam dajecie) ale nie łącznie np z zupą. Szymon ostatnio strasznie dużo pije, dziennie to wypija gdzieś tak półtora bidona (bidon ma 330ml). Dla mnie to dużo bo on niegdy tyle nie pij. A może to jest oki??? Skonczyły nam się soczk idomowej roboty więc daje mu tylko wodę. Nie wiem czy dobrze robię.. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: jaki termometr 23.02.06, 13:06 S.ivonko, ja też zjadłam dziś dwa pączki i zagryzłam je kapustą kiszoną jak na ciężarówkę przystało. Co do picia, to Jaśko wypija tak ok 500 ml płynów (herbatka, soczek, albo woda), a ma dni, ze nawet ok 600-700. oprócz tego dochodzi jeszcze 500 ml mleka i czasem zupka. Zauważyłam, ze jak były rozy, to więcej pił, ale ja też, więc to chyba normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 23.02.06, 15:17 Witajcie babeczki No ak, jak siedzę w domu to mi internet sfiksował Jakieś spadki napięcia itp... i tak pojawiał się i znikał. Ale już chyba będzie dobrze? Olcia nie pije za dużo. Soczek jeden kubek, czasami wodę, ale zazwyczaj ją rozlewa i rozmazuje gdzie się da)) I 2 bytle mleka. Termometr mamy elektroniczny i mierzę pod paszką. Pączków niestety jeść nie mogę(( I pewnie w tym roku rekordu nie pobiję, ale Wam życzę smacznego!!! Mamozuzinki, jak postępy w domu, czy lepiej??? O, napewno lepiej, niż w takim pier**** . Pewnie odsypiacie bidule? A ja dzisiaj Olcię z sanek zgubiłam!!! Idę bo dzidzia wstała Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Katar 22.02.06, 22:26 Dziewczyny doradzcie jak walczyc z katarem juz nie wiem co mam podawac Szymon ma katar praktycznie co trzy tygodnie i ciągnie sie najmarniej 10 dni Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Katar i inne 23.02.06, 21:14 Mamozuzinki no teraz to powinno być już cudowne ozdrowienie w domu i tego wam życzę Ikik a może to katar alergiczny? Może warto zrobić testy z krwi? A moja Olcia już lepiej. Nie ma temperatury tylko kupka nieciekawa. Jutro idę na USG i może będzie wiadomo co mam pod serduszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 różności 23.02.06, 22:19 Od dzisiaj w przedszkolu u Agaty rozpoczęły się zapisy na nowy rok przedszkolny wrzesień 2006. I wiecie co?? wzięłam karte ot tak w razie czego. Pogadałam popytałam przedszkolanek i niań , które zajmują się dzieciakami czy wiek mojego Macka nadaje się do przedszkola. I ku memu zdumieniu odpowiedziały że tak ( na początek moze jeszcze chodzić z pieluchą, umiałby trochę sa m jeść ( bonianie i tak pomagają w karmieniu). Moja mama , która teraz pilnuje Macka puka się w czoło jak jej o tym powiedziałam. No ale zobaczę jaki on będzie do wakacji?? Moja Agata miała 2, 6 miesiaca jak poszła do przedszkola i całkiem nieżle sobie radziła. Tylko wiem że nawet miesiąc u dziecka to dużo co do nabywania umiejętności. Wczoraj z mężem potraktowaliśmy Maćka maszynka do włosów. Siedział grzecznie i nawet zbytnio sie nie kręcił.Ma włoski obstrzyżone na 4 -czkę.Taki fajny łysolek. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki różności 23.02.06, 22:56 Hejka Na początek wiadomości z frontu.Juz nie mam siły patrzerc na ciepienie własnego dziecka( Niby jesteśmy w domciu i to jest błogosławieństwo ale bida mała i tak ma stresy szpitalne jeszczedzisiaj niestety znów Zuzia się nacierpiała bo kolejny wenflon okazał sie rano niedrozny Męczyli ją 45 min i dopiero za trzecim razem udało się wkłuć. Tak juz ma bida potrzaskane żyły że nie mają gdzie się wkłuwać. Byłam z nią w gabinecie i widziałam że pielęgniarki bardzo sie starały. Same zresztą miały już łzy w oczach bo Zucha tak płakała strasznie ((( ♥♥♥ Zucha jest strasznie znerwicowana po tym wszystkim(( Dzisiaj chciałam ją w wanięce wreszcie wykapać. Puściłam wodę, odwróciłam sie na momencik. Jak spowrotem spojrzaam na nią to własnie chciała ta łapke na której ma wenflon zanurzyc pod wode( Zareagowałam trochę za gwałtownie, tak z nienacka bardziej podniesionym głosem powiedziałam -- Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: różności 23.02.06, 23:08 Jeny!!! Serce się kraja jak czytam co Zucha przeżywa!!! Oby szybciej z tego wyszła!!! U nas waga 12 kg w opakowaniu i wzrost 86. Jak U Szymka)) Zaczęłam pisać wcześniej o dzieisejszej wyprawie saneczkowej. Otóż zgubiłam swoją Olcię po drodze Dobrze, że nie na ulicy tylko w między blokami. Olcia leżała sobie w zaspie twarzą w dół!!! Mało brakowało, jeszcze bym dziecku nogę skręciła, bo ciągnęłam te sanki na siłę, myślałam, że to przez te zaspy! Kiedy ją podniosłam, pyszczalek miała uśmiechnięty)) Bardzo jej się ten fikołek w zaspę spodobał, bo pózniej nie chciała siedzieć spokojnie! Ledwo do domu ją dowlokłam! Estocek się nie odzywa??? Może już jest podwójną mamusią??? Poadrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.02.06, 08:32 Cześć Kto wie kiedy Estocek urodziła? Joanzac - ja tez parę razy zgubiłam Szymka na sankach on też jakoś specjalnie się tym nie przejął Mamozuzinki - ściskam...brak mi słów a Twój opis dzisiejszy mnie załamał( Cały czas myślimy o Was!!! Poranny dialog z Szymkiem Leżymy sobie w łóżku, mały mnie karmi okruszkami chleba. Głaszczę go po głowie i mówię - Oj, ty chłopczyku... - Nie, nie - odpowiada - Nie jesteś chłopczyk? - Nie!!!! - A kto jesteś? - Mamy dzidzia!!!! )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Zarazili mi Zuche:((( 24.02.06, 15:17 Wrócilismy do szpitala(( Zaraziła się Rota wirusem((( Żyga i sra na potęgę do tego ma wysoką gorączkę ((( Masakra(((( 22.02.2006 o 21.55) urodził się synek Edytki (ESTOCKA). Waży 2,930 kg i ma 51 cm długości. mam nadzieje ze Edytka nie obrazi sie ze to ja przekazuję tą wiadomość Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Zarazili mi Zuche:((( 24.02.06, 15:33 Jasna cholera, do ciężkiej nędzy czy wam to się nie skończy!!!!!!! po prostu jak sływają od Ciebie infromacje to mnie się po prostu ryczeć chce. za co?? dlaczego?? i to juz może nie chodzi o nerwy. ale o Zuche- przecież ile ona się nacierpi. tak mi strasznie przykro.....cały czas o was myśle Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Zarazili mi Zuche:((( 24.02.06, 17:08 O rany!!! Tak mi przykro(( Tyle się nacierpiałyście!!! Trzymajcie się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Gratulacje dla estocka! 24.02.06, 17:10 Wielkie, wielkie gratulacje!!! To teraz szybko wracaj i opowiadaj, o synku i o porodzie, i o sobie ! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Witamy na świecie i Kciuki za Zuchę 24.02.06, 19:45 Gratulacje dla estock. Zucha kochana nasz czerwcóweczko nie daj się, pokaż im że jesteś silna Trzymamy kciuki, a ja klikam nosem Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Kciuki za Zuchę 24.02.06, 21:07 q...wa mać!!! sorki, ze tak ostro, ale to co opisujesz KAsiu, to jakis koszmar i jeszcze do tego ten rota(( mysle o Was codziennie, KAsiu, jesli można jakos pomóc daj znac..... Odpowiedz Link Zgłoś
bioo gratulacje 24.02.06, 21:27 Buziaczory wielgachne dla Podwójnych i juz "rozsypanych", podziwaim WAS kochane, serio... M wazy 12500 i ma 84cm, kluseczka jednym słowem (dane żłobkowe z końca stycznia) dzis był w żłobku bal przebierańców, M dała sie przebrac paniom, bo mi w domu nie za bardzo, wszystkoco pokazywałam było "nie", a stroj afjny kombinezon tygryska pożyczony od sasaidki ale nie wiem, czy na zdjęciach zobacze, bo M płakała jak robiono zdjęcia, a był profesjonalny fotograf ze sprzetem, to juz któraś z kolei impreza żłobkowa, na której M nie ma zdjęc bo płacze a przecież w domku jej zdjęcia robimy i to sporo M tak jak większośc reaguje złością na wszelkie próby pomocy, wyręczenia itp, wszystko chce sama, a ze nie zawsze jej wychodzi więc się złości, generalnie dośc łatwo wpada w złość, humorzasta jest mam nadzieję, że to rozwojowe a nie że jej tak zostanie My nadal cycusiowe, choć M jada wszystko i tylko samodzielnie, jak próbuję ją nakarmic to sie złości i .. przestaje jeśc, więc daje sobie spokój i M je sama a wychodzi jej to bardzo dobrze katar niustający i przewlekły niemalże od września i kaszel, dużo flegmy choc oskrzela na szczęście czyste, ale już sama nie wiem co robić... jutro idziemy do ortopedy, bo od kiedy M zaczęła chodzic nie byłyśmy, a podobno trzeba jak dzeicko juz samodzielnie drepcze, no i martwi mnie to, z,e tak jakby M stawiała stopki na wewnętrznych krawędziach troche a nie na całym podbiciu termometr u nas normalny-rtęciowy lub elektroniczny z taką miękką końcówką hitem są takie książeczki "z okienkami", od świąt to zabawa nr 1, polecam, wczoraj kupiłam "kto zna słowa na kra", wcześniej M mila "liska Maciusia" tu link jak to wygląda www.wilga.com.pl/sklep.php?s=karta&id=163 ja kupiłam na taki stoisku w jednym z hipermarketów za 12zł, bo tu w necie to jakies kosmiczne ceny, a koleżanak mówiła, z ew eeancie (gdzies tez na stoisku wewnątrz' sa różne za okolo 9zł, poodbno juz 4 tyuły. Polecam jako pewną zabawe dla dziecka, u nas przynajmniiej sie sprawdziło, M cały czas ogląda, zagląda pod obrazki, opowida, szuka ... M gada po swojemu, choc coraz fajniej próbuje powtarzać, ostatnim hitem jest "tata pjacy" (wiadomo, tata pracuje) pozdrawimy serdecznie i cieplutko, idę spać, bo padam na pysk Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: gratulacje 25.02.06, 10:25 Edytko gratulacje, a jak synek ma na imię? Życze zdrówka, spokojnych nocek i eksplozji siostrzano braterskich uczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: gratulacje 25.02.06, 13:03 dołączam się do gratulacji , niech nam rośnie nowy obywatel! to dobrze że chłopak! żeby moja Zuza miała duużo konkurentów! trzymam kciuki za chorą Zuzię, niech jak najszybciej zdrowieje. najgorsze w tym jest to że zaraziła się w szpitalu, jak personel mógł do tego dopuścić. i czy nikt nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia, czy ktoś Was za to choćiaż przeprosił? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki gorzej juz być nie może 25.02.06, 17:37 Jest jeszcze gorzej.................. i ja i JUlka mamy gorączkę i kaszlemy aż dudni Była lekarka w domu mówi że dla niej to grypa Julka miała postawione bańki . Dzisiaj na noc jedzie do Zuzi teściówka. Boże juz nie mam siły Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: gorzej juz być nie może 25.02.06, 17:39 Kasia weź moje siły, chciałabym ci jakos pomóc Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: gorzej juz być nie może 25.02.06, 19:35 Kasiu, moje siły też Ci przesyłam najmocniej jak umiem. Cały czas myślę o Was, jutro będę się modlić w Waszej intencji na dziecięcej mszy...codziennie zmawiam zdrowaśki)) W końcu musi pomóc Będzie dobrze!!! Całuje mocno!! Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: gorzej juz być nie może 25.02.06, 22:03 Mamozuzinki - duzo sił i wytrwałosci napewno niedługo bedzie lepiej. Pozdrawiam was gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: gratulacje 26.02.06, 13:03 Gratuluje Estocek!!! W koncu sie doczekalas Sciskam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.02.06, 13:08 A my caly tydzien chorowalismy. Ja przeziebienie, na szczescie wyleczylam sie juz prawie domowymi srodkami, pozostal tylko lekki katar i kaszel. Szymek zlapal od kolegi zapalenie oskrzeli, dostal antybiotyk. Juz jest w miare dobrze, kaszel pozostal, nie eychodzimy z domu cale 8 dni, masakra. Brakuje mi pomyslow juz na zabawe, coraz czesciej wlaczam mu bajki. We wtorek ide na usg, moze jednak skusze sie na poznanie plci dziecka. pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
mikka12 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.02.06, 22:33 Czesc Wszystkim Iwona GRATULACIE!!!! Wrescie mam i ja czas napisac Wam pare slow. Siedzimy juz 2 tygodnie w domu, Julka zlapala jakis wirus, a po nimdostala katar i kaszel, teraz juz jest dobrze i mysle ze tak zostanie bo ja mam dozyc siedzenia w domu My uzywamy zwykly termometr teraz poniewaz elektroniczny nam sie zepsol. Z nocniczkiem jest dobrze sama chce siadac chociaz nie zawsze robi cos. Bardzo duzo juz powtarza i nawet sama probuje powiedziec chociaz jej zadko to wychodzi, ale juz moge sie z nia dogadac, codzien cos nowego. Tydzien temu w soobote po dlugim czasie wrescie wyslismy i my sami z mezem na miasto, bylo super. Nie moge sie doczekac jeszcze takich wypadow. Co do leczenia katarow to ja uzywam DALBER spray, albo wode morska jezeli dobrze pamietam to nazywa sie STERIMAR, a jeszce pomaga smarowanie noska (pod noskiem) i nie wiem jak sie nazywa ale chyba nozdrza, bardzo pomaga w oddychaniu, ja tez tak sobie smarowalam i faktycznie pomaga. Mysle ze troche pomoglam. Dodalam nowe zdjencia, maz przywiozl jej taki super komplecik na lato z Brazyli Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.02.06, 13:29 www.globinit.com.pl/meble.htm www.czerwonykapturek.com.pl/sklep/index.php?cPath=57 kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54930,3167208.html to parę ciekawych linków u nas oki. trochę mnie mdli ale pomagają mi ogórki kiszone Mamozuzinki - jak się czujecie? buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.02.06, 17:12 Dziękuję za życzenia urodzinowe. Mamozuzinki: płakać się chce i kląć jednocześnie. Podziwiam Cię naprawdę. Nie miałabym tyle sił co Ty. Estocku: Serdeczne gratulacje i uściski. *** Katar: najczęściej zaczynamy kurację od wapna, wit.C, sterimaru i maści majerankowej pod nos, później ewentualnie podaję Navisin. Termometr: mamy douszny, ale trzeba mieć sporo wprawy lub szczęścia, żeby dobrze nim zmierzyć temperaturę. Ginekolog: Polecam dr. Rodzenia. Pracuje w szpitalu na Żelaznej, ale przyjmuje też na ul Łuckiej. Człowiek dużej kultury, kompetentny. Cena coś ok.100 zł. Picie: Basia pije mleko, soki, herbatkę i wodę. Dziennie wypija ok.500 ml, może nawet ok.1 l Zabawki: Wg Basi Farma Little People jest fajna, ale fajniejszy jest np. komputer taty lub telewizor. No ewentualnie można lalkę powozić w wózeczku, misia nakarmić. Najfajniej jednak wspinać się na sedes, krzesła itp po czym rzucać się z nich wprost w ramiona taty. Wszelkie zabawy plastyczne też są fajne no i oczywiście zabawy w zlewie/umywalce/wannie... *** U nas dziś dzień taki sobie. Kiepsko spaliśmy. Jadzia często się budziła i cały dzień wisi przy cycu. Basia też nie spała. Mąż MUSIAŁ dwa razy robić jej mleko. Nie mogła zasnąć, wreszcie wylądowała u nas w łóżku i leżała z oczyma szeroko otwartymi chyba z pół godziny zanim zasnęła. Rano jak zobaczyłam policzki Basi to się załamałam. Suche, czerwone i z krostkami. Okazało się, że dotknęła się mandarynek... Będę musiała myć wszystkie cytrusy, które leżą na wierzchu. No i coś spokojna dziś jest. Nie wiem, czy to pogoda, czy jakieś choróbsko... A Jadzia rośnie. Fajna jest Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 PS. do poczytania... 28.02.06, 17:13 ... o tym co jedzą nasze dzieci... www.swiatkonsumenta.pl/testy.php?action=showtest&category=42&id=&newsid=511&topicid=75 Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki jeszcze żyjemy 27.02.06, 19:18 jakoś przebrnełam przez weekend. Przeleżałam znaczy się w łóżku bo do niczego innego sie nie nadawałam. Dwie noce u Zuchy nocowała teściówka a w dzień zasilała ja jeszcze moja mama nio i Tomek. W sobotę miałam doła straszliwego. Czułam że zawiodłam własne dziecko, że do niczego sie nie nadaję , nawet do tego żeby byc przy niej. Grypa ścieła mi mózg chyba (( Zarłam wszelkie możliwe likarstwa nacierałam się jakimiś wynalazkami nawet gardło olejem płukałam zeby mi tylko szybko odpuściło. Dziś rano czułam się na tyle dobrze że opuściłam pierzynę i do szpitala pojechałam zwolnic teściówkę. Byłyśmy juz jedną nogą na wolności bo doktorowa stwierdziła że Zucha juz dobrze nio i niestety........................ Zucha se żygneła((( Potem do 18 do mojego wyjścia zrobiła 6 qp więc wyglada na 2 atak wirusiska Nic nie je bida ale na szczescie pije więc kroplówek jej nie podłączają. W kondycji ogólnej jest dobrej, swiruje jak zwykle, trudno ja w pokoju utrzymać a mamy prikaz niewychodzić. Ale weż tu nie wychodz jak cela ma 5 m2 czyli jest wielkości mojego kibla!!!! dziś znów na noc pojechała do niej teściowa bo ja jeszcze niekuniecznie zdrowa jestem a jak więcej qp ani żyganka nie będzie to może nas wreszcie jutro wypuszcza z tego bałaganu. O niczym innym nie marzę!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: jeszcze żyjemy 27.02.06, 21:14 myśle że limit na chorobska w waszej rodzinie został wyczerpany przynajmniej na lat 10 .... także więcej niech się żadna z dziewczyn nie ywgłupia tylko czym prędzej wraca na łono rodziny tudzież na lono czerwcóweczek bo myśmy są very zatęsknione za wami że hoooo hooo Kasiu zdrowiejcie jak najszybciej, czekamy na Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: jeszcze żyjemy 27.02.06, 22:13 No ja mam nadzieję, że Zucha jutro już na dobre opóści szpital i dom też będzie wolny od wszelkich choróbsk. Zdrowiejcie szybko wiosna idzie i mam nadzieję, że idą też coraz bardziej słoneczne dni i dla Was. Buziaki Ps. U nas będzie córa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jeszcze żyjemy 28.02.06, 08:34 Cześć Kasiu - mam nadzieję że już wychodzicie na prostą!!! Ja wiem że jest Ci ciężko ale na boga pisać że zawiodłaś małą że się nie nadajesz do niczego....zdecydowanie mózg Ci wyparował przez te wszystkie wydarzenia!! Jesteś najlepszą, najbardziej troskliwą i najcudowniejszą MAMĄ jaką Julka i Zuzia mogły sobie wymarzyć!!! JESTEŚ WSPANIAŁA!!! więc z łaski swej stań przed lustrem i powtarzaj za mną "JESTEM WIELKA I WSZYSTKO MOGĘ"!!! Lepiej Ci!!?) Zauważyłyście że jak na razie tylko Estocek ma parkę)) A tak to drugie dziecko jest tej samej płci...ciekawe dlaczego tak trudno trafić z płcią przeciwną? Ja też mam przeczucie że będzie drugi syn. A ciekawe co u Duszki będzie? W sumie najważniejsze żeby zdrowe było. Wczoraj wieczorem umierałam((( Nienawidzę tych strasznych mdłości(( Kompletnie nie rozumiem dlaczego ciąża to "stan błogosławiony"? Miałam nadzieję że rozszerzę małemu diete o nabiał. wczoraj dałam mu serek homo no i niestety wieczorem i dziś rano straszna qpa(( brzuch szorstki(( buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: jeszcze żyjemy 28.02.06, 09:59 Trzymajcie sie dziewczyny i trzeba byc dobrej myslei mamaozuzinki trzymam kciuki za Ciebie i Zuche jestescie niesamowicie dzielne dziewczyny. Mysle ze dla małej to nawet dobrze jest z nia ktos inny bo cos nowego sie dzieje inne pomysły inne opowiesci. To tylko nam sie zdaje ze jestesmy niezastapione. Pozdrawiam Was goraco. s.ivona mysle ze dla dzieci to nawet lepiej jak sa tej samej płci. To my rodzice chcielibysmy urozmaicenia ale co tam powiem ze chyba kazda opcja jest dobra najwazniejsze to do przodu kazy dzien przyniesie cos innego ciekawego. Jak to mowia najgorsze pierwsze trzy miesiace. A ja w szpitalu spotkałam sie z takim powiedzeniem ze kobieta jest w ciazy 8 miesiecy i dwa lata. Ostatni miesiac to dłuzyzna. Zycze duzo zdrowia. Dbaj o siebie. Dziewczyny zastanawiałyscie sie juz nad weekendem majowym tyle w tym roku wolnego. z doswiadczenia wiem ze juz w marcu trzeba rezerwowac co fajniejsze miesca. Macie jakies pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 po usg 28.02.06, 21:36 Kochane musze Wam to napisac. Dzis bylam na usg i okazalo sie, ze bede miala...coreczke Jakiez bylo moje zaskoczenia, u meza w rodzinie rodza sie sami chlopcy, poza tym ciaze mam identyczna jak z Szymonkiem, nastawilam sie intuicyjnie ze bedzie to drugi synek, nawet do dziecka mowie "on" a tu taka niespodzianka. Ciesze sie ogromnie, rany jak ja sie ciesze Powiedzialam lekarzowi, ze niech mi powie jaka plec, ale tylko wtedy jak bedzie na 100% pewny, no i on byl pewny. Ale najwazniejsze jest, ze dziecko jest zdrowe, wiek ciazowy odpowiada temu wg ostaniej miesiaczki i malutka nie jest tak malutka, bo wazy juz 1500g. Musialam sie z Wami tym podzielic, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: po usg 28.02.06, 22:26 Super Super Super !!!!!!!!!!!!!!! Gratulacje fajne przezycie. Bardzo sie ciesze razem z Wami no to bedzie parka. Zawsze marzyłam ze bede miała starszego syna i potem corke aby brat mogl sie opiekowac siostra a ona adorował jego kolegów Niestey nie wyszło ale i tak sie ciesz ze mam ich dwóch. U mnie jest duza roznica wieku 8 lat i moj starszy syn Kamil nie chciał słyszec o siostrze taka meska duma. Wogole niechetnie do rodzenstwa, ale jak tylko Szymon sie urodził pokochał go bezgranicznie i choc mały psoci bije go i ciagle dokucza wybacza mu wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: po usg 01.03.06, 09:18 Cześć A więc jednak są szanse na parke!!! Super, wielkie gratulacje dla Ciebie Duszko i Ciebie Marto)) A nas coś dopadło. Rany od wczoraj mały ma gorączkę, nie jakąś wielką ale jest przemarudny, nie chce jeść ale chętnie pije. Posiedzimy sobie dziś w domku i mam nadzieję że się diabelstwo nie rozpleni. Bardziej mi się wydaje że to od tych cholernych "trójek" niż od wirusa ale mimo wszystko daję mu sok z cebuli i wit. C To tyle bo mały marudzi pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki to znowu ja 01.03.06, 09:58 Duszko - gratulacje!!!!!Super że będzie parka chociaż oczywiście i tak najważniejsze jest to żeby były dzieciątka zdrowe. Ja wypatrywałam na USG siuracha u Zuchy ale nie urósł Chciałabym żeby wieści o nas były wreszcie dobre...........nie są póki co niestety Jedyny plus to taki że jesteśmy w domu ale wypuścili ja w takim stanie że szkoda gadać.Wczoraj jechałam p[rywatnie z Julka do naszej prowadzącej alergolog(jedyny lekarz do którego mam zaufanie), bo Julka tak mi sie zaczeła strasznie dusić że bałam się nocy. Słusznie się bałam bo Julka miała tak silna obturację że na bank byśmy z dusznością jechały do szpitala. Od razu dostała u niej w kroplówce leki obkurczające. Jak powiedziałam jej co jest z Zuchą to też kazała mi ją przywieżć . Zucha kaszle strasznie do tego sra co chwilę. Jak ją przywiozłam to się Sieradzka za głowe złapała. Powiedziałą ze i owszem te antybiotyki które Zucha brała przez 11 dni dozylnie napewno pomogły na drogi moczowe to akurat w jej przypadku nie pomogły na drogi oddechowe(mimo że te cipy w szpitalu zapewniały mnie cały czas że działają również na oskrzela) Powiedziała że teraz jedyna szansa przeleczyć ja antybiotykiem z innej grupy. Dała jej Sumamed. Miałysmy znów topór nad głową bo jakby zwymiotowała to musiałabym jechac spowrotem do syfu. Wzieła na szczęscie. Kasłała do 3 w nocy co chwile tez była qpa, Julka kaszle t5ak że aż mi ściany drżą ale też juz wzieła antybiotyk. niedługo zamknął mnie w wariatkowie chyba............... Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Witajcie 01.03.06, 12:22 Dzięki, Dziewczyny, za wszystkie gratulacje i dobre słowa skierowne do nas) Od soboty jesteśmy w domku. Mały nazywa się Iwo (bo Tata tak się uparł, że żadna moja propozycja nie była na tyle dobra by być imeniem dla Syna Poród trwał ok. 7 godzin, choć od rana już czułam bóle. O 15 odeszły mi wody płodowe i pojechaliśmy do wybranego, chwalonego szpitala, a tam) nas nie przyjęto bo nie mieliśmy kwalifikacji do porodu rodzinnego a mąż nie miał RTG płuc Niezłe jaja co? Nawet mnie nie zbadano ani tętna dziecka, a ni zupłęni nic, tylko odprawiono z kwitkiem. Muszę szczerze powiedziec, ze nawet to nas ucieszyło, bo w sumie chcialiśmy rodzić a tym samym szpitalu co Ingusię, tylko wydawał nam się za daleko, zeby teraz z jednym dzieckiem w domu kursować godzinę w jedną stronę. Dlatego wybraliśmy chwalony szpital. Za to Bóg dał nam wielki dar w postaci cudownej położnej, która była niczym miód na serce, czyli środek prrzeciwbólowy na moje skurcze Jak poszłam pod prysznic z 4cm rozwarcia, tak po 15 minutach musiał mnie mój mąż wraz z położna z brodzika wytaszczyć bo myślałam, ze urodzę w łazience tak mnie wzięły parte. Położna zaproponowała takie niziutkie krzesełko (fotelik). Pomyślałam, że warto spróbować i o dziwo po 5 minutach Iwo był już na świecie. Połóżna leżała pode mną na materacu, że sę Babce chciało Dostałam go od razu w łapy, taką drżącą i płączącą istotkę. To była wspaniała chwila. Którą niestety zepsuł niejaki rzeżnik, który mnie zszywał, ale nie waarto go nawet wspominać. Mały leżąc u mnie na brzuchu (kiedy juz przeszłam na łóżko) od razu zaczął szukać piersi i skubał moją skórę w poszukiwaniach,) Jest taki malutki, przy nim Inga to BABA)) Na razie mam męża w domku więc jakoś sobie radzimy, najgorsze to zabawy Ingusi które skutecznie budzą Małego, no ale może przywyknie Ale się rozpisałam, na razie tyle, buziaki wielkie dla Wszystkich A Ty Kasiu trzymaj się na pewno wychodzicie już na prostą, będę pamiętać w modlitwie Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Witajcie 01.03.06, 13:17 Tak sobie przeczytałam co napisałaś estocek i sie poryczałam, przypomniałam sobie jak moja Oliwka tuliła się do mnie taka brudna, ja wymęczona i przypomniał mi się ten błogi stan . Piękne emocje, nic nie jest w stanie tego przebić. KAsiu nie daj się zwariować, pomyśl, że nic nie trwa wiecznie te złe chwile staną się niedługo mglistym wspomnieniem. Zuzia to boska istotka, to zdjęcie na e-rodzinie to normalnie twoja kopia. Duszka gratuluje zdrowego maleństwa, baby górą. Ale ja bym sie specjalnie nie nastawiała na płeć. Moi dobrzy znajomi rodzili wspólnie w styczniu, od 7 miesiąca mieli przez lekarza powiedziane na 100% dziwczynka i jakie było zdziwienie jak na porodówce położna oznajmiła ślicznego chłopca państo urodzili. Szczęka im opadła, bo cały pokój na różowo, nawet wózek różowy. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Witajcie 01.03.06, 15:02 Estocek, gratulacje! Czy mogłabyś napisać gdzie rodziłaś? Wyrzucili Was ze szpitala A i pojechaliście do Żeromskiego? Czy gdzie? Jak dostałam Twoje zdjęcia to właśnie miałam Ci napisać że położna wygląda na super babeczke a Ty na baaaaaaaaaaaaardzo wyluzowaną A mały to Okruszek Rany aż się rozczuliłam Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: Witajcie 01.03.06, 21:19 Gratulacje Estocek wielkie - i baardzo zazdroszczę Ci takiego porodu... Kasiu - trzymaj się i nie daj się - myślami wspieram Cię cały czas. Histeria przy badaniu lekarskim... A i owszem Jasiek niezgorzej reagował na widok lekarza, co śmieszniejsze leczy go zawsze moja chrzestna, która jest pediatrą (ja to mam szczęście), więc zawsze są to wizyty domowe i to jeszcze po domowemu a nie po lekarskiemu i zawsze ale to zawsze młody wyczuwał, że zaraz odbędzie się najstraszniejsza rzecz w jego życiu, czyli badanie.... ja już miałam trochę tego dość i spróbowałam tak - kupilam małemu zestaw MAły Lekarz - Słuchawki, strzykawka, nożyczki i takie cuś do oglądania ucha i....zaczęłam go szkolić. Codziennie małe badanko raz ja jego potem on mnie i tatę. No i zrobiliśmy mu ostatnio testa na szczepieniu. Przyszła lekarka żeby go zbadać - młody uchachany po pach, po pani ma takie same słuchawki jak on i badanie z uśmiechem na ustach - niestety nie przewidzieliśmy wszystkiego Pani doktor chciała tez obejrzeć gardło a tego przecież niedouczona matka nie pokazywała no więc trzeb zacząć ryczeć i całe badanie zakończyło się histerią na czternaście fajerek..... A teraz się trochę pochwalę Me dziecię mówi już jak stary chłop i dał dzisiaj popis w bibliotece. Poszałma z nim zapisać się no i jedna Pani mnie zapisuje a druga zagaduje Jasia. Pierwsze pytanie a Jaś lekko onieśmielony w nowym miejscu odpowiada przeciągle: taaak Drugie pytanie - też z cyklu pytań zamkniętych) moje dziecię: taak I tak ze cztery razy - panie zachwycone - jak on ładnie odpowiada "taaak" A tu nagle Jasiowi się znudzilo i odwraca się do mnie i mówi: Mamo, idziemy do tatusia do domku, pojedziemy do babci. Paniom szczęka opadła i stwierdziły, że to niesamowite jak on mówi, ja już trochę przyzwyczajona, że Jaś z reguły tym swoim gadaniem trozhę zagina -nic... Nie znalazłam tego co szukałam więc mówię Dziękuję i chcę wyjść, na to Pani tez mówi Dziękuję, Na to Jaś też mówi Dziękuję - Pani "jak ty ładnie dziękujesz" Na to moje dziecię wygłosiło swój numer popisowy "Nie ma sprawy" i tu ja już wymiękłam, panie zresztą też - uśmiałyśmy się po pachy. No to się pochwaliłam... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Witajcie 02.03.06, 17:09 Dzieki dziewczynki za wsparcie)) Chyba wreszcie wychodzimy na prosta chociaz boję sie zapeszyć. Zucha po tym Sumamedzie zdecydowanie mniej kaszle. Gorzej jest z Julka bo ja szarpie taki silny kaszel krtaniowy od którego juz ma zorane gardło i wogóle ma wrażenie że ją wszystko w środku boli. Wczoraj się śmiałam ,żwniektórzy nagrywają odgłosy przyrody a ja to chyba zaczne nagrywać odgłosy kaszlowe. Wczorajk był taki moment ze kasłały obie młode ja i babcia. Normalnie jak na oddziale gruźliczym. A wszystko przez jeden pobyt w szpitalu. Jutro musze do tego bałaganu jechac z Zucha na pobranie krwi niestety. Wiem ze dzieci na oddziale padaja jak muchy po kolei na rota i na to drugie dziadostwo które nas wszystjkich zaatakowało. Obym nigdy więcej nie musiała tam trafic....... Basiu jak ja uwielbiam czytać takie historyjki z młodymi w rolach głównych) Moja Julka też była taka wygadana. Zucha mówi mało ale i tak jest przesłodka Do tej pory Zucha wszelkie badania znosiła bardzo dobrze. Teraz po tym zasranym szpitalu od razu wpada w spazmy jak tylko zobaczy biały fartuch(( Troche czasu musi upłynąć zanim zapomni choć troszkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Witajcie 03.03.06, 12:07 Mamozuzinki mam nadzieję, że brak nowych wieśći to dobre wieści i że wychodzice na prostą. Piszcei opowieści o waszych dzieciach- to się tak super czyta..Basiu dzięki - super historia. A u nas dziś całkiem fajny dzionek znaczy słonko świeci na maxa to się wszyscy jakoś tak rozleniwili.... a roboty ,asa. Powtórzą jak co tydzien na szczeście już za chwile weekend to zaraz człowiekowi lepiej pzodrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: Witajcie 03.03.06, 12:46 Bardzo mi miło, że podobają się Wam historyjki Jasiowe. Ostatnio Jasiek ma coraz częśicej takie zabawne przypadki tekstowe. Np. Był u babci, na scianie zauważył rzeźby, takie same jakie mamy w domu autorstwa mojego męża, i rozmowa z babcią: J: o Rzeźby... B: Tak Jasiu rzeźby, a kto robił te rzeźby? J: Tatuś B: A ty tez będziesz takie rzeźby robił? J: Nieeee B: a co ty bedziesz robił jak będziesz duży? J: (po chwili zastanowienia) sprzątał.... Druga historyjka po namietnej lekturze Janoscha "Ja ciebie wyleczę - powiedział Miś" (gorąco polecam) W końcu zdecydowałam się na usunięcie pieprzyków i narośli skórnej u lekarza, a że Jaś jeden z tych pieprzyków mocno kocha więc już wcześniej zaczęłam mu tłumaczyć, że pieprzyk zachorował i muszę pójść do lekarza,zeby go wyciąć - i tu rozmowa z Jasiem Ja: Jasiu, - mama jutro pójdzie do szpitala J: (po chwili) - do szpitala dla zwierząt Ja: Nie dla zwierząt tylko dla ludzi J: Dla Zwierząt Ja: I tam mnie zbada pan doktor J: Doktor Żabi Skrzek (postać z Janoscha) Padłam i już dalej nie dyskutowałam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Sumamed 01.03.06, 13:34 Kasiu, Szymek wlasnie bral teraz Sumamed na zapalenie oskrzeli. MIal brac przez 4 dni po 5ml zawiesiny. Ten antybiotyk jest bardzo dobry, ma dzialanie przedluzone do 10 dni. Szymkowi pomogl juz po pierwszej dawce choc kaszle jeszcze troszke mimo, ze antybiotyku juz nie ma. Mam nadzieje, ze Wam szybko pomoze. U nas nie pwowodowal zadnych skutkow ubocznych. Trzymajcie sie kochane. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.03.06, 12:18 Szymkowi nagle skoczyła temperatura więc wezwałam lekarke. Po badaniu (czy wasze dzieci też tak histerycznie reagują na badania?) stwierdziła że to zapalenie gardła. Dała antybiotyk Durecef. Od rana leżymy sobie w łóżku a teraz mały zasnął. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.03.06, 14:23 Kasiu widzę już promyk nadziei w twoim głosię. Cieszę się teraz już powino być lepiej. Duszko gratuluję córy, mój mąż i tak ma ciągle nadzieję na syna Estock pisz jak tylko będziesz miała czas. Mam nadzieję, że i nasze maleństwa też tak miło przyjdą na świat (prawda dziewczyny ) Co do antybiotyków to się nie wypowiem, Ola ostatnio brała bactrim więc to takie trochę pseudo. Co do badania to też trochę histeryzuje ale jak powiedzieliśmy, że koniec to jak ręką odjął. Tak patrzę i z dnia na dzień nasze dzieci coraz bardziej kumate są. Jak ten czas szybko leci. Ech Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.03.06, 12:03 cześć Byłam wczoraj raz jeszcze u lekarza bo mały już nie miał temperatury i nie wiedziałam co z tym antybiotykiem - dawać czy nie? No i mi powiedziała że jak nie będzie miał temperatury to mu nie dać. Temperatury nie ma ale właśnie zaczęła się qpa ze śluzem, taka biegunkowa...Nie chce jeść, mało pije ale pije, pielucha od rana prawie sucha.... Jasna cholera........ Odpowiedz Link Zgłoś