Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV

    • dpaulinad Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.02.06, 15:15
      Witam,
      Chciałam się dołączyć jeśli nie macie nic przeciwko smile Przeczytałam część
      Waszych postów i bardzo żałuję, że nie dobiłam do Was wcześniej. Jestem
      Paulina, mama Oliwiera (02.06.2004). Mieszkamy w Łodzi.
      Pozdrawiam serdecznie
      Paulina
      • anoosia2 Witamy mamy 09.02.06, 15:18
        JAk w temacie witmy Paulina, pisz dużo napewno sie wciągniesz.
        Lefka ostatnio myślałam co u was, jak tam dziewczyny. Byle do wiosny może wtedy
        dziewczyny na dobre się wykurują smile.
    • lauracorciaasi prosze o pomoc 09.02.06, 19:27
      To już (wstyd) trzeci raz kiedy zwracam się do was(uczestników forum) z pilna
      prośbą o wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Niestety dwie poprzednie
      próby okazały się nieudane pod względem metodologicznym. Po prostu źle
      sformułowałam pytania.

      Czy znajdzie się jeszcze może jakaś chętna mama czy chętny tata? Moja praca
      bada, jakie relacje nawiązują się pomiędzy uczestnikami tego forum.

      Ogromnie Wam wszystkim dziękuję za pomoc, którą już uzyskałam. Tym razem zostało
      mi już bardzo niewiele czasu, więc proszę o pomoc tych, którzy mogą odpowiedzieć
      w miarę szybko, czyli do kilku dni. Ankieta nie powinna zająć dużo czasu..

      Do usłyszenia!
      Mama Laurki (18.01.04)
      • anoosia2 Re: prosze o pomoc 09.02.06, 20:23
        Cześć wyślij mi ankiete chętnie ci pomoge, moge tylko powiedziec, że twój
        promotor to kiepski przypadek bo mnie się wydaje, że tak na oko poprzednie
        ankiety wymagały zasadniczych poprawek. MOże znajdz kogoś kto fachowo pomoże ci
        stworzyć ankiete łatwą do wyliczenia, bo poprzednie to z mojego doświadczenia
        karkołomna zabawa. Życzę powodzenia, chętnie pomoge wypełnie ile razy będzie
        trzeba smile
        • joannamamazuzi Re: prosze o pomoc 09.02.06, 21:17
          też magę wypełnić taką ankietę. tylko ja tu od niedawna.smile ale to chyba nie ma
          znaczenia.
    • duszka6 Dziekuje 09.02.06, 20:36
      Dziekuje za podpowiedzi w sprawie porodu. Juz mi to przyblizylo sytuacje. Co do
      szkloly rodzenia to odpada, bo po pierwsze mam juz przygotowanie teoretyczno-
      praktyczne, chodzilam z pierwsza ciaza do szkoly rodzenia, po drugie i tak nie
      mam z kim na ten czas zostawic Szymka, no i szkoda mi na to kasy. Reszte
      podpytam gina, ale z tym znieczuleniem to wpadlam w lekki szok. Mamy tutaj
      (Zielona Gora) jeden szpital, wiec wybor zaden. Dzieki za pomoc, pozdrawiam
      • anoosia2 Re: Dziekuje 09.02.06, 21:22
        Więc jak się zacznie to wal na izbe przyjęć i wszystko jasne. Ale co do szkoły
        rodzenia obstaje przy swoim, nawet będziesz miała szanse zobaczyć sale
        porodowe. U nas przychodziły mamy z dziećmi na zajęcia, najbardziej lubiłam
        ćwiczenia. A i była za darmo. Jeszcze jedna sprawa znajomości ja mam dalej
        kilka koleżanek z czasów szkoły rodzenia , na początku jak przede wszystkim
        spacerowałyśmy to z niektórymi kilometry zrobiłam.
        • marta.28 Re: Dziekuje 09.02.06, 22:00
          Witam
          Dpaulinad - Ja jak i Yessy i Bursztynek też z Łodzi - jeteśmy z innymi mamami na
          forum forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=14175130&s=15

          Duszko ja do szkoły rodzenia chodziłam bezpłatnie. Powiem, że dzięki temu, że
          poszliśmy oglądać sale porodowe miałam mniejszy szok później. Przydało się, a
          mąż do tej pory kąpie małą. Tak mu wpoili na szkole rodzenienia, że to należy do
          przyjemności tatusiasmile

          Lefko pisz jak tylko będziem miała czas, twoje posty podnoszą na duchu. Jeżeli
          ty dajesz sobie radę to my też damysmile

          Ola się coraz bardziej rozgaduje, zaczyna powtarzać już wyrazy np. ostatnio
          hitem jest "dobzie". Układamy sobie karty do piotrusia i jak rozłożę je tak jak
          ona chce to za każdym razem mówi "dobzie". Rozczulająca jest.

          Pa pa
        • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 09.02.06, 22:03
          Witajcie kobitki!!!
          I oczywiście najszczersze gratulacje dla Beaty!!!

          Duszko, ja rodziłam w naszym jedynym w mieście szpitalu na sali porodów
          rodzinnych, ale nie z mężem tylko wcześniej wybraną i opłaconą położną. Miała
          też znieczulenie, gratisowo u nas wtedy było. A za salę, niby też gratisowo (bo
          nie mają prawa szpitale pobierać opłat za rodzinny poród) ale wręczono mi
          cegiełkę za 100złsmile Poza tym miałam swojego lekarza, który deklarował swoją
          pomoc w każdej chwili. Ta przyjemność mogła mnie kosztować dodatkowe 300zł, ale
          nie skorzystałam, bo nie było potrzeby.
          Moja pani gin, do której chodzę od lat, pokazała mi też salę i oprowadziła po
          oddziale. A na szkole rodzenia nie byłam, bo cały czas pracowałam i nawet
          gdzybym chciała, to godziny mi nie odpowiadały.
          To tyle. Wspominam wszystko baaardzo mile i każdej rodzącej mamie tego życzę!!!

          Fajnie macie mamusie urlopujące, a raczej już po. Napewno wrażeń i energi
          wystarczy Wam na bardzo długo.

          Mamozuzinki, ja też doradzałabym wyjazd. To prawda, ze zmęczona i zestresowana
          po ostatnich choróbskach swoich dziewczym potrzebujesz trochę wytchnienia. A
          babcia przecież nie pierwszy raz będzie się Zuchą zajmować, więc wiesz, że
          wszystko będzie ok. Jedz i odpoczywaj!smile))

          No właśnie, za babcią, czy nie??? Ja teraz to mam problem!!!
          Olcia jeszcze nigdy nie spędziła nocy beze mnie a tu się parę szykuje. Wcześniej
          moja siostra miała się nią zająć, ale niestety nie możesad(( Już sie oswoiłam z
          tą myśją i było wszystko ok, ale teraz... poprostu jestem załamana!!! Jestem
          bliska odwołania wszystkiego, tylko kto zechce pózniej ze mną rozmawiać w tym
          szpitalu??? Termin ustalony od miesiąca. Nie śpię już po nocach i jak tak dalej
          pójdzie, to nie będę miała siły tam pojechaćsad((
          Opieka babci jakoś mi nie leży!!! I strasznie się bojęsad(( Ja chyba tego nie
          wytrzymam!
          Idę się lepiej w kącie wypłakaćsad((
          Pa
          • kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 10.02.06, 08:36
            joanzac- cóż ja ci moge poradzić? wiem jak to jest- z teściową to bym za żadne
            skarby nie chciała zostawić na noc. z moja mamą oki. ale powiem wam w tajemnicy
            nawet z mamą robie to niechętnie i z niejakim stresem.

            nie wiem co mi się porobiło.syndrom mamy kwoki ....??

            pewnie jakbym nie miała wyjścia, to by musiała być i teściowa, chociaż z ciękim
            sercem....
            • anoosia2 Joanzac 10.02.06, 11:03
              Joanzac to jest sytuacja wyjątkowa, nasze dzieci nie mają już kilku miesięcy,
              nie dadzą sobie zrobić krzywdy smile. Myśle, że jeżeli teściowa nie jest jakaś
              ekstremalnie nieodpowiedzialna to na te kilka dni może się nią zająć. JA swojej
              nie trawie, ale sa sytuacje kiedy wybiera się mniejsze zło. Nie zawracaj sobie
              głowy teraz teściową, zdrowie jest najważniejsze. Znając życie okarze się, że
              nie było się czego bać, a teściowa ze strachu, że coś źle zrobi będzie się
              pilnowała i starała bardziej niż zazwyczaj.
              • joannamamazuzi Re: Joanzac 10.02.06, 14:11
                popieram to co napisała kata74. ale moja teściowa jest wyjątkowa pod każdym
                względem, jakby to ująć jest wzorcowa. lepiej przemilczeć... tak czy inaczej
                trzymaj się Joanna. i nie smuć sie smilesmilewszystko na pewno pójdzie jak
                najlepiej!! to są takie typowe ciążowe nastroje, co nie??
                Joanna&Zuzia
                • mamazuzinki Re: Joanzac 10.02.06, 21:00
                  Hejka

                  Wielkie Gratulacje dla Beatkismile)))
                  Chyba następna w kolejnoiści Edytka.........???? Trzymam kcuki za szybki i
                  bezbolesny poródwink

                  Duszko u mnie w W-wie szpotali duzo a im lepszy tym niestety lekarze bardziej
                  rozwydrzeni i sobie każą więcej płacić. Po niezbyt miłych wspomnieniach porodu
                  Julki postanowiłam zapłacić za CC i Zuchę urodzić bezstresowo. Wydaje mi się że
                  oni nie mogą odmówić podania znieczulenia oczywiście pod warunkiem że chcesz za
                  nie zapłacić.

                  Joasiu ja wiem że Cie serducho boli że musić Oleńke zostawić ale nie zapominaj
                  o sobie. Twoje zdrówko jest najwarzniejsze własnie ze względu na małą
                  niunięsmile))))))

                  Zucha teraz cały czas chodzi i się pyta "a cio to" normalnie rozczula mnie.....

                  W nowym dziecku jest dołączona płytka z filmem surprisedlinek okrąglinek" który u nas
                  jest hitem. Kiedys tez w jakiejś gazetce była ta baja i Zucha poprostu w Olinku
                  jest zakochana . Polecam......

                  Wkleiłam kilka nowych foteczek na zobaczcie.

                  W niedzielę przed 6 ranbo wyjezdzamy, nie wiem czy jutro bede iała czas zajrzec
                  do Was więc już dziś całuję Was wszystkie gorąco i do zobaczenia za tydzieńsmile))
    • mikka12 Czesc Wam 10.02.06, 22:27
      Gratuluje szczesliwej mamie!

      Czytam tu ze piszecie o tescowej,moja tez jest wzorowa tesciowa, moze ze
      jestesmy daleko od siebie, ale jak narazie jest po mojej stronie. Chociaz jest
      osoba ktora ciezko zmieni zdanie. No i co kiepsko ze mowila ze Julka bedzie u
      niej mogla robic co zechce, chociaz ja jestem innego zdania, ale ja jej
      wytlumaczylam ze to my jestesmy rodzicami wiec nie chcemy aby ja babcia
      nauczyla ze uniej wszystko wolno a u mamy ma zakazane bo potem juz sie z nia
      nie dogadamy i bedzie sie buntowac, nie wiem czy zrozumiala czy nie.

      U nas nic nowego, Julka coraz lepiej usypia sama, ale chyba zaczely jej
      wychodzic 5 bo ma zmienne chumorki. Pozatem czekamy na powrot taty, jescze 3
      dni w samotnosscisad(

      Opowiem wam smieszna historie:
      dzis bylysmy u kolezanki i ogladalysmy ksiazke z obrazkami, tam byly obrazki
      zwiezat , tygrysy, rysie, lwy, ja jej mowilam co to za zwieze a ona powtarzala,
      no i doszlysmy do Malpy, wiec ja jej mowie TO JEST MALPA i pytam sie kto to
      jest a ona MAMA

      Ide sie polozyc dobranoc
      --

      Mikka i Julia(23.06.2004)
      community.webshots.com/user/julicia101
      • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 11.02.06, 22:16
        Dzięki kobitki za otuchę, ale jakoś nadal się pozbierać nie mogęsad Będą musieli
        mi zaaplikować podwojną dawke głupiego jasia, bo moja odwaga i spokój gdzieś się
        zagubiłasad!
        Nie uwierzycie, ale jeszcze do końca nie wiem jak to wszystko zorganizuję. Z
        tego wszystkiego najbardziej odpowiada mi opcja zostawienia Olci z nianią!
        Właśnie była i potwierdziła swoją gotowość do opieki przez 24 godz. Tatuś też
        będzie w pobliżu, więc ten pomysł zaczyna do mnie przemawiać
        najbardziej.Przynajmniej byłaby w swoim domu i spała w swoim łóżeczku. Jutro bez
        względu na cokolwiek, przygotuję Olci zapasy na tydzień (mam nadzieję, że
        wystarczy?).
        Jeszcze to ch...ne uczuleniesad!!! Gaga (niania) już jest przeszkolona w tym
        temacie a babcia nie ma zielonego poj,ecia.
        Wybaczcie, że tak marudzę, ale to mi pomaga. Jakoś tak lżej jak się wyrzuci z
        siebie.

        Trzymajcie się kobitki i przy okazji kciuki za mnie, żebym jak najszybciej do
        Olci mogła wrócić.
        Pozdrawiam gorąco i również dołączm się do życzeń dla mamuś oczekujących i tych
        wkrótce rodzących.

        Papa
        • kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 12.02.06, 10:05
          a marudź ile chceszsmile)))))

          to rozwiązanie z nianią jest dla mnie jak najbardziej sensowne.

          i ty bedziesz spokojniejsza a i Ola przyzwyczajona do niani.

          A kciuki trzymamy już od dzić!!! Będzie dobrze 0 zobaczysz
          • anoosia2 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 12.02.06, 11:10
            Witam Joanzac, masz racje rób tak żebyś ty była zadowolona, skoro niania jest w
            stanie zająć się Olą cały czasto skorzystaj czemu nie w końcu mniej szarpania
            wszystko na miejscu i dziecko spokojniejsze bo jest do niej przyzwyczajona.
            A mam pytanie dlaczego szykujesz się na tak długo 3 dni nie starczą?

            I jeszcze nawet nie pisz, że marudzisz chyba po to jest to forum żeby się
            wygadać, tu nikt nie nudzi sie twoimi problemami, ani nie bagatelizuje twoich
            lęków smileTo sie tyczy do wszystkich co sie boją marudzić wink
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.02.06, 14:55
      Hej !
      Znowu wyjeżdzam. tym razem do rodziny i tym razem dużo dalej. mam stracha, jak
      to przeżyjemy, bo to 4 godziny w aucie. a pogoda kiepska i nie ma za bardzo
      gdzie się zatrzymać. licze na to że małą trochę pośpi, to daje jakąś godzinkę
      do póltorej spokoju. Macie jakieś sposoby, na zabawienie dzieci w aucie? i
      drugie pytanko. czy zdarza się Wam wyjmować, dzieci z fotelików w czasie jazdy.
      mój Zbyszek, zawsze mnie do tego namawia. a ja nigdy nie chce sie zgodzić,
      nawet jak mała rozpacza. dzieją sie czasem dantejskie sceny.
      • estocek Podróżowe rady 13.02.06, 15:17
        Hej,
        my jak jeżdzimy do Dziadków t mamy do pokonania jakieś 400 km ok. 5 godzin
        jazdy, no 4,5smile
        I przetestowaliśmy sposoby na Malucha w samochodzie. Po pierwsze ywjeżdżamy
        bardzo wcześnie rano. Co parwda nie jezdziliśmy w zimie. Wybudzaliśmy Małą o 4,
        jak już mieliśmy spakowane rzeczy, lekkie sniadanko jak chciała a jak nie to
        przebranko i do samochodu, po chwili spała. A wpływ bujania powodował, ze spała
        dlużej czyli jakieś 3 godzinki mieliśmy. Więc mama (bo ja prowadzę) gnała jak
        szalona, no bez przesady - w granicach rozsądku.
        POtem była przerwa na śniadanie, zmianę pieluchy, pochodzenie na jakimś fajnym
        parkingu, taka naprawdę dłuższa przerwa i do autka.
        Gdzie były książeczki, zabawki, zawsze coś nowego alebo dawno nie bawionego
        braliśmy, zeby zająć Małą na dłuzej, no i oczywiście chrupki kukurudziane i
        takie tam rozrywki jedzeniowe.
        Z reguły zasypiała nam ponownie pod koniec, ale teraz jest większa więc mogą być
        kłopoty.
        To chyba tyle co mogę poradzić. A jesli chodzi wyjmiowanie, nie rób tego nidgy.
        Niebezpieczne, a dodatkowo przyzwyczaisz Małą, że to jest możliwe i będzie Ci
        robiła w aucie awantury.
        Ufff...smile

        Czekam na leniuszka z brzuszka i doczekać się nie mogę, termin mam w niedzielę,
        żeby tylko nie przenosić. Kurczę dziwne, wszyscy mnie straszyli, ze te moje
        skurczybyki (skurcze) mam za wczesnie i pewnie szybciej urodzę, a tu taka kinder
        niespodziankasmile

        Buziaki dla Wszystkich
        Edyta
        • joannamamazuzi Re: Podróżowe rady 13.02.06, 21:27
          dzięki,moze wypróbujemy to wczesne wstawanie. a co do wyjmowania, to włąśnie
          Zuza tak się nauczyła za niemowlaka. znaczy ja dla świętego spokoju, bo mój
          Zbyszek, nie wytrzymywał ją karmiłam np. ciężko się aż przyznać, durna baba.
          strasznie Wam zazdroszczę, podwójne mamy. ja też sie nie mogę doczekać, mam
          nadzieje, że mnie to też jeszcze kiedyś spotka!
          moja "dzidzia", chyba już nie powinno się tak pisać co? więc moja Zuzia pamięta
          cycusia. już nie ssie, dobre 3 miesiące, więc myśłałam że zapomniała. wpadłam
          więc na genialny pomysł. zresztą któraś z Was mi go podpowiedziała.pomysł taki
          będę się kąpać z Zuzą i wtedy lepiej zniesie mycie głowy. no wiec cycy, były
          hitem tej kąpieli. jak mnie zobaczyła. to mówi cyccy i ama ama. a potem tak
          smiesznie otwierała buzię i chciała sie przyssać. ciekawe jak długo dzieci
          pamiętają. i ciekawe jak to jest , karmic 2 latka np.
          pozdrawiam i lece zobaczyć co kaczor ma do powiedzenia... (że mnie to jeszcze
          interesuje, sama sie dziwię)
          • kata74 Re: Podróżowe rady 14.02.06, 08:35
            przychylam się do rad estocka, ciastka, chrupki, picie, dłuższy postój co 2
            godziny. jeszce jedno jak Julka zaczyna się denerwować to ja zagaduję- pokazuję
            jej co jest tu, a co jest tam, czy widzi coś? bardzo często pozwala jej
            zapomnieć o marudzeniu i znow przez chwile jest spokój...
    • lauracorciaasi Jeszcze raz męczę ankietą..:) 13.02.06, 20:28
      Może się jeszcze kto skusi? Mam już połowę,dajcie znać, bardzo dziękuję
      wszystkim mamom, kt mi już pomogły.
      • ikik Re: Jeszcze raz męczę ankietą..:) 14.02.06, 22:51
        słuze pomocą wyslij na maila gazetowego :0)
        • ikik do mam chłopców 14.02.06, 22:54
          ja ma pytanko do mam chłopcow o napletek a raczej o higienę. Napiszczie jak
          radzicie sobie z tym, czy podczas kąpieli staracie sie sciagac napletek aby
          dokładnie umyć.
          Powiem ze jest to dla mnie problem bo za radą lekarzy u starszego syna
          zostawilam to samemu sobie i naraziłam go na bol podczas chirurgicznego
          czyszczenia i odklejania napletka w wieku 4 lat - to było cos okropnego. Nie
          chcialabym popełnic tego bledu drugi raz.

          A co do skory sklonnej do podraznien to nalezy zwrocic uwage na detergenty
          zrezygnowac z proszku ( zastapic platkami mydlanymi)lub płukac wszystko
          dwukrotnie. U mine to zdziałało nawet Jeelp troszke uczulał.

          pozdrawiam Iwona i Szymon
    • ikik Czy dajecie słodycze??? 14.02.06, 22:58
      Wiem ze to dość niezdrowe pytanie ale bardzo mnie ciekawi wasza opinia. Kawałek
      czekoladki - pytam oczywiscie te mamay ktore nie maja problemu z alergia. Jak
      sobie radzicie jesli maluch juz posmakował tego i chce mimo zakazów lub widzi u
      innych np. starszych dzieci i tez by chciał?
      • anoosia2 Re: Czy dajecie słodycze??? 15.02.06, 09:52
        Witam
        Co do napletka hmm nie wiem nie pomogę mam córę, powiem wam szczerze, że ja
        nawet nigdy nie opiekowałam się małym chłopcem. Ale to ważny temat w końcu
        chłopiec stanie się kiedyś mężczyzną należy zadbać żeby wszystko było ok.

        Co do słodyczy to jak ze wszystkim umiar jest podstawą, ja wiem, co mówię, bo
        mała zaczęła od próchnicy już w wieku 1,5 roku. Słodycze nie powinny być
        nagrodą, ani nie powinny być zakazane. Normalny pokarm, dzieci jak coś się
        przed nimi ukrywa to bardzo tego chcą dla zasady. Kostka czekolady chyba nie
        zaszkodzi, ale nie byłabym za słodyczami mocno przyprawione (chrupki), sztuczne
        dodatki. Najbardziej zdradliwe są ukryte cukry w piciu np. w herbatkach hipp
        jest bardzo dużo cukru, czy w Kubusiach lub im podobnych. JA przechodzę w tej
        chwili całkowicie na wodę, bo przecież pije się dla zaspokojenia pragnienia, a
        słodkie nie zaspokoi, a obudzi jeszcze bardziej. Lepiej samemu napiec ciastek
        kruchych z różnego rodzaju dodatkami. JA mam z Oliwką problem z wapniem, więc
        te nieszczęsne Danonki jednak się przewijają, co jakiś czas w diecie, kurcze
        sama nie wiem już, co o nich myśleć z jednej strony wielkie larum nie dawać
        Danonków, bo to chemia, ale z drugiej czytałam tabele składników. Z niej
        wynika, że wapno i wit D3 ma jak mało, który posiłek. Żałuje, że nie wzięłam
        tej ulotki z przychodni, zamieściłabym ją.
        Wydaje mi się, że sposobem na żywienie dzieci jest rozwaga i umiar, dziecko
        musi mieć zróżnicowane posiłki. Choć z drugiej strony dzieciak jak się na coś
        uprze to potrafi tydzień jeść to samo w kółko. Więc chyba na ile możemy same
        przygotowujmy posiłki i przekąski będziemy wiedziały do dajemy.
    • betty761 Już jesteśmy w domu... 15.02.06, 11:27
      Dziękujemy bardzo za ciepłe słowa. Jak już wiecie 9.02 urodziłam Jadwisię. Od
      soboty jesteśmy już w domu. Na razie jest spokojnie tzn. Basia dopiero wczoraj
      zdecydowała się dotknąć Jadzię. A tak to tylko przychodzi co jakiś czas i
      zagląda do 'dzidzi'. POmaga oczywiście przy zmianie pieluszek i przy kąpieli.
      Dziewczyny spodziewające się drugiego malucha, odwagi - nie jest tragicznie smile
      Po porodzie w sumie też szybko się wraca do siebie. Osobiście czuję się lepiej
      niż po urodzeniu Basi. Fakt, że obkurczanie macicy bolało trochę mocniej i
      piersi niestety znów muszą się zahartować, ale generalnie wydaje mi się że mam
      więcej sił i energii, choć czas trochę się skurczył przez częste karmienie i
      przewijanie.
      • anoosia2 Re: Już jesteśmy w domu... 15.02.06, 20:28
        No super, jeszcze raz gratuluje.
        TAki maluszek pewnie dla Basi to tak jak zabawka, przyzwyczaji się. MOja
        siostrzenica jak Oliwka była malutka, (może miesiąc miała) to próbowała ja
        kukurydzą z puszki nakarmić wink, trzeba na te starszaki uważać. Chociaż pamiętam
        też, że pierwsza biegała smoczka OLikowi znaleźć i podać jak wypluła. Sama
        radość te dzieciaki, niech rosną zdrowo smile.
      • ikik Re: Już jesteśmy w domu... 15.02.06, 22:20
        Gratulacje,
        Zycze cie duzo siły i wytrwałosci i aby energii starczyło na dłuzszy czas.
        Teraz bedziesz miala az dwa fora do obsługi. Mam nadzieje, ze mimo to bedziesz
        tu zagladac smile
        pozdrawiam

        Iwona i Szymon 04.06.04
      • leefka Na słów kilka 16.02.06, 16:04
        Witajcie babeczki!

        Wyrwałam się na chwileńkę, bo Tośka akurat padła. Ostatnio zasypia dopiero ok.
        14-15 albo nawet później, a do niedawna o 11 była już dętka. Teraz nijak do
        łóżeczka jej wcześniej nie da się położyć a i tak w rezultacie trzeba "na
        około", tj. "Tosiu, pójdziemy do łóżeczka, poczytasz bajeczki pieskowi i
        kaczce". No i siedzi sobie wtedy, coś tam po swojemu nawija i w końcu zasypia.

        Boże, znowu mi się elaborat zaczyna tworzyć, może spróbuję jakoś tak skrótowo
        zrelacjonować co u nas:

        TOSIA
        Mówi niestety niewiele, tj. po naszemu mówi niewiele, bo po swojemu to co
        chwila coś gada. Jeśli już próbuje naśladować jakieś słowa, to je mocno
        zniekształca i nie chce powtarzać kiedy ją proszę. Nawet wyrazy, które kiedyś
        ładnie mówiła teraz jakby zapomniała i na samochód znowu mówi "brr", a było
        już "auto". Najchętniej mówi "nie", "da" i "am", naturalnie. Z "normalnych"
        wyrazów ulubionym jest "pupa" wink
        Apetyt nadal dopisuje, często ponad miarę, więc muszę ją trochę ograniczać, tj.
        staram się nie dawać słodyczy. U babci niestety było to trudne, bo i Święta,
        więc łakoci mnóstwo i mnóstwo ludzi, z których każdy coś je, więc i Tosia
        dostawała. Rezultat taki, że po powrocie na domowej wadze było 13,5 kg, przy
        wzroście ok. 82 cm. Tośka je wszystko to co my i w zasadzie niczego nie
        odmawia. No, z warzywami jest problem, bo raczej niechętnie. Owoce też
        nieszczególnie.
        W końcu wyszły ostatnie trójki i nocki spokojniejsze, a widzę, że im starsza
        tym gorzej znosi ząbkowanie. Przy pierwszych zębach (w wieku 10 m-cy) w ogóle
        nie było problemu, a teraz potrafiła się budzić i po 4-5 razy.
        Tośka jest dosyć samodzielna, bez problemu sama je łyżką i widelcem, nawet
        sobie czasem chleb próbuje smarować masłem smile Ubiera sobie wszystko na głowę
        lub stopy i namiętnie zapina i rozpina wszelkie suwaki. No i stała się bardzo
        opiekuńcza w stosunku do siostry: przynosi jej zabawki, bawi się z nią na
        macie, rozśmiesza małą do rozpuku, pomaga mi ją karmić łyżeczką itp. Nadal
        trzeba oczywiście na nią uważać, bo potrafi ugryźć ją w rękę lub przesunąć
        bezpardonowo.
        Nocnik nadal służy jej jako zabawka, a przynosi go już po zrobieniu kupki,
        kiedy czując woń tłumaczę jej, że trzeba kupkę robić na nocniku. Doskonale wie,
        co robi, bo zapytana pokazuje na pieluszkę i mówi "tu". Chyba to jeszcze trochę
        potrwa, bo widzę, że jakoś brudna pielucha jej nie przeszkadza, a przewijanie
        jej to koszmar i zawsze muszę się odwoływać do jakiegoś fortelu.

        MISIA
        Misia ma już 5.5 miesiąca, uwierzycie? Od jakichś dwóch tygodni zaczęła
        jeść "słoiczki" i Sinlac. Niestety, wszystkie znaki wskazują, że mam małą
        alergiczkę, bo po świątecznej rozpuście miałam z nią nie lada problem: ulewała
        jak najęta, zsypało ją okrutnie i dopiero kiedy przeszłam na dietę wszystko się
        uspokoiło. Ulewa nadal czasem, ale dobrze przybiera na wadze, więc się jakoś
        szczególnie nie martwię. Powolutku rozszerzam jej dietę, marchewka, ziemniaki i
        jabłko są ok, póki co wink Ja sama - beznabiałowo i czasem mnie skręca, ale cóż,
        byle tylko takie wyrzeczenia mnie w życiu czekały.
        Miśka jest teraz już w takim fajnym wieku, że potrafi się przez dłuższy czas
        zająć zabawką, lub przekręca się na macie i jest spokój. Mogę wtedy coś zrobić
        w domu, albo pobawić się z Tosią i namalować jej tysięczny zegarek, (Tośka ma
        obsesję na punkcie zegarków, lamp i kremów wink). W nocy wstaję do niej raz,
        około 4 (zasypia ok. 21, zaraz po Tosi), a potem dopiero koło 7-8.
        I tylko wiosny się nie mogę doczekać, żeby już jakoś normalnie móc spacerować i
        żeby nie trzeba było nakładać na siebie i dzieci tych wszystkich ubrań.

        No, koniec. Misia domaga się mojej obecności, a schab w piekarniku też już daje
        znać, że czas do niego zajrzeć.

        Trzymajcie się radośnie i wybaczcie, że tak egoistycznie o nas tylko. Może
        kiedyś czasu będzie ciut więcej?
        • kata74 Re: Na słów kilka 17.02.06, 08:08
          Leffko- cudownie czytać twoje opisy o waszych pociechach- wlewasz nadzieję w
          nasze serca że wszytsko jest mozliwe!!! Fajnie że znalazłaś choc chwile dla nas-
          dziekuję.

          Obserwuję u Julki kolejne zmiany. Ponieważ nigdy tego nie doświadczyłam (brak
          takich maluchów w rodzinie) są to dla mnie niesamowite odkrycia smile)))


          Dla małej namiętnościa jest aby jej rysowac koty. Ponadto w tym tygodniu
          wlożyła sobie na nogi moje papcie i sobie w nich chodziła. Oczywiście dobrą
          zabawą jest samodzielne wkładanie papci, jest taka zapalona że póki nie skończy
          nie odpuści.

          czytam ostatnio jak w okresie 1-3 lat uczyć dziecko czytac i liczyć. na razie
          jestem na początku i przytoczę uwagę Pani o ktorej nie raz zdarza mi się
          zapomnieć- nie mowić językiem dziecka. Ono ma mówić sowoje a my mamyn powtarzać
          ale juz poprawnie. a ja no cóż tak się ciesze że ona buduje słowa, że często o
          tym nie pamiętam
    • pasadena2 Jestem tu nowa 16.02.06, 13:13
      Witam wszystkie czerwcowe mamy!
      Moja córunia urodziła się 10 czerwca
      Jak już wspomniałam jestem tu nowa i chętnie dowiem się czegoś o wassmile
      Pozdrawiam
      Magda z Poznania
      • estocek Re: Jestem tu nowa 17.02.06, 12:12
        Co tu tak cicho? Ja jeszcze 2 w 1sad
        Ingusia wysypana na policzkach, juz nie wiem czego sie czepicsad((
    • mamazuzinki złe wieści:(( 18.02.06, 11:20
      CZeść dziewczynki smile Bardzo sie chciałabym ustosunkowac do Waszych postów ale
      niestety aani nie mam czasu ani chyba siły sad Urlop przerwany
      wczoraj ............Zucha jest w szpitalu sad sad sad
      przed wczoraj znów wróciła gorączka ale jeszcze joś miałam nadzieję ze jakimś
      cudem jej przejdzie. Wczoraj jak zadzwoniłam do teściówki rano i powiedziała mi
      jaka była gorączka w nocy podjełam decyzję o powrocie. Nie jechaliśmy naszym
      samochodem więc kolega mnie tylko samą odwiózł do Krakowa na pociąg a Julka z
      tatusiem została jeszcze do jutra.
      Zucha najprawdopodobniej ma nawrót zapalenia układu moczowego. Ranny wczorajszy
      wynik moczu był zły ale wieczorny już powtarzany w szpitalu był koszmarnie zły :
      ( Zostawili nas więc na oddziale sad Leżała całą noc pod kroplówką i monitorem.
      Pobrali jej mnóstwo krwi ale najgorsza była punkcja rdzenia sad Mnie wyprosili z
      gabinetu a ona WYŁA a ja pod gabinetem. KOSZMAR...... zamieniła mnie teraz
      teściówka żebym sie mogła zdrzemnąć ale musiałam to z siebie wyrzucić. W miarę
      mozliwości bede pisac co u nas........ buziaki
      • mabasia Re: złe wieści:(( 18.02.06, 12:12
        Trzymaj się najmocniej jak potrafisz, myślami jestem z Toba i Zuchą. Sama
        przeżyłam 5 punkcji w Jasiowy kręgosłup więc mogę sobie wyobrazić co czujesz.
        Musi, musi, musi być wszystko dobrze!!!!!!!
      • betty761 Re: złe wieści:(( 18.02.06, 12:49
        mamo Zuzinki, jesteśmy z Wami
        • marta.28 Re: złe wieści:(( 18.02.06, 13:29
          Mamozuzinki trzymaj się. Może po tej serii badań będą wiedzieli jakie zastosować
          leczenie. Będzie dobrze. Czekamy na wieści.
          • kata74 Re: złe wieści:(( 18.02.06, 18:02
            Kochane trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Bardzo mocno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            I współczuje jak nie wiem co...
      • yessa Re: złe wieści:(( 18.02.06, 20:36
        Ja też trzymam kciuki za to by już wiecj złych wieści nie było...
        Trzymajcie się, bidule.
        • joanzac Re: złe wieści:(( 18.02.06, 21:53
          Kasiu, trzymajcie się kobity i zdrówka dla Zuchy!!! Oby szybko jej przeszło !
          Już się bidula namęczyła, więc może już limit choróbsk wyczerpany!!!
          Myślę o was i trzymam kciuki.

          Ja już w domku z Olcią jestem ale pózniej popiszę, bo forma kiepska, boli jak
          diabli i jakoś sił brakujesad((

          Pozdrawiam
          • evita33 Re: złe wieści:(( 18.02.06, 22:13
            rzeczywiscie kiepskie te wiesci. Zyczymy szybkiegho powrotu do zdrowia.
            • ikik Re: złe wieści:(( 18.02.06, 23:20
              Ja tez sie trzymam mocno kciuki za szybki powrót do zdrowia. Napeno bedzie
              dobrze, daj znac jak sie macie.
              • bioo Re: złe wieści:(( 19.02.06, 19:24
                Kasiu i Zuzuiu, bądźcie dzielne, wiem, ze ejsteście, nie wiem skąd masz tyle
                sił...
                z myslami i duchowo z wami
                • mamazuzinki Re: złe wieści:(( 20.02.06, 14:55
                  nio i niestety sił mi juz zaczyna brakowaćsad(( Dzieki dziewczynki za ciepłe
                  myśli..Dzisiaj juz mój stopień wqrw**** na nasza służbę zdrowia przelał
                  się....... 3 tygtemu sqr**** nie przyjeli mnie b o niby potencjalnie mogła
                  zarażać ospą a wczoraj dokopsowali do mojej sali żygające dziecko. Nio i się
                  dzisiaj okazało ze ma ta malutka ROTA WIRUSA i przyszła pielęgniarka i
                  stwierdziła ze w takim zazie musimy byc odcięte i ona i ja z Zucha też
                  bo "potencjalnie"mogła sie zarazić już. Poprostu mnie powalili z nóg awanturę
                  zrobiłam zryczałam się jak dzika i tyle mojego............ Poza tym to tak
                  dzisiaj Zuchę wymeczyli: robili USG ukł moczowego -OK, przeswietlenie płuc-OK,
                  badał ją laryngolog-OK i najlepsze co mnie znów wqrw**** strwierdziła lekarka
                  że w posiewie krwi cos rośnie a wczoraj inna lekarka mówiła ze posiew jest ok.
                  Nie zanudzam już więcej.............. Buziaczki dla dzieciaczków
                  • joannamamazuzi Re: złe wieści:(( 20.02.06, 19:01
                    słuchaj nie przynudzasz, ale to horror co przeżywasz. nawet nie wiem jak dodać
                    Ci otuchy. trzeba mieć mocne nerwy z tą naszą służbą zdrowia. w każdym razie
                    trzymam kciuki za jak najszybsze wyzdrowienie.
                • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 20.02.06, 14:55
                  Witajcie kobitkismile
                  Coś tu pusto ostatnio????

                  Jeszcze raz gratulacje dla betty i powodzenia wam życzęsmile!

                  Kasiu, co u Zuzi??? Czy już lepiej???

                  Ja jestem w domku od piątku, ale jeszcze nie najlepiej się czujęsad(( Boli jak
                  diabli i jeść nie mogę. Jeszcze trochę posiedzę w domku zanim do pracy wyruszę.
                  Olcia spisała się super!!! Była w domku przez ten czas z nianią i naprawdę nie
                  było żadnych problemówsmile)) Bardzo się z tego cieszę, że nie przezyła tego jakoś
                  stresująco. No i oczywiście powitała mnie buziakami, tulankami itp... Teraz się
                  z mamą nudzismile)) Nie mogę za dużo rozmawiać, bo to mnie męczy, więc Olcia musi
                  wsłuchiwać się w mój szept. Ale rozumie wszystko doskonale. Opowiedziałam jej
                  gdzie byłam i w jakim celu i teraz jak pytam, Ola gdzie mamusię boli?, pokazuje
                  delikatnie paluszkiem na moją szyje i robi zarac cacysmile)) Wogóle wydała mi się
                  jakaś doroślejsza po tych 5 dniach?!

                  Piszcie co słychać???

                  Mam też pytanko do mam stosujących pielucho-majtki. Zdaje się, że Marta już
                  używa? Napiszcie proszę jakie kupujecie??? Czy wogóle jest jakiś wybór???

                  Pozdrawiam
                  Papa
                  • marta.28 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 20.02.06, 20:59
                    Witam!
                    My stosujemy pielucho majtki bo Ola lubi sobie posiedzieć na kibelku więc
                    łatwiej założyć i zdjąć. Kupuję 4 pampersa, ponieważ takie same zwykłe
                    kupowałam. Nie wiem jak innych firm ale hugissy też maja majtki a jak z
                    numeracją to nie podpowiem.

                    A moja Olcia chora. Akurat ten tydziej jestem w pracy a mała ma jakiegoś wirusa.
                    Zobaczymy jutro czy będzie już lepiej. Teraz śpi bidulka miała 39,4
                    Mąż też coś narzekasad
                    Skąd to się do nas przywlokło?
                    • betty761 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 20:58
                      mamozuzinki co u Was? Jak Zuzia?

                      s.ivona moje gratulacje!!! dbajcie o siebie! u mnie brzuszek też bylo widać od
                      razu, ale potem spokojniutko, byłam zgrabniejsza niż w ciąży z Basią wink
                      co do Szymka to chyba właśnie jest 'bunt dwulatka' raczej nie pomogę nasza Basia
                      jeszcze nie 'szaleje'. dużo cierpliwości życzę i dużo uśmiechu
                      lactovaginal kiedyś brałam. to właśnie pałeczki kwasu mlekowego

                      joanzac dużo zdrówka

                      estocku może akcja "B" czyli masaż brodawek pomoże?

                      ***
                      u nas spokojnie. dziś stuknęła mi 30. rety jak ten czs pędzi smile
                      pozdrawiam serdecznie i pędzę dać się wyciumkać wink
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 08:31
      CZeść

      Dawno nic nie pisałam, proszę o wyrozumiałość a okolicznością łagodzącą niech
      będzie fakt iż...jestem w ciąży!!!smile To dopiero początek (8 tydzień) ale
      naprawdę czuję się fatalnie. Co prawda z Szymkiem było dużo gorzej ale ciężko
      znoszę nudności i ciągłe bóle głowy. Poza tym wyszedł mi w badaniach
      podwyższony poziom cukru - ciekawe skąd to się bierze? Z Szymkiem nie miałam
      problemów.

      Poza tym Szymon przechodzi jakiś fatalny okres. Wszystko jest NIE bez względu
      na to co by to miało być. Każde pytanie do niego kończy się jego wrzaskiem i
      NIE!!! Oszaleć można. Zrobił się też strasznie nerwowy, wszystko go wkurza, jak
      nie może sobie poradzić z czymś to wrzeszczy, rzuca się po podłodze, krzyczy i
      bije. Zachowuje się okropnie. Najgorsze że on sam chyba nie wie czego tak
      naprawdę chce. No np wczoraj poszliśmy na spacer. Na huśtawce usiadł kolega to
      Szymon w ryk bo on chce też tam siedzieć. Dałam mu banana. Nie chce. No to
      schowałam, a on w ryk bo już chce. Zjadł. Zabrałam skórke, on w ryk bo
      zabrałam. Oddałam, a on w ryk bo już nie chce!!! I tak właściwie jest ze
      wszystkim!!! W domu to sąsiedzi chyba myślą o mnie że go maltretuje bo płacze o
      wszystkosad( Od niedzieli jest jakiś kryzys. Jeśli coś nie jest NATYCHMIAST to
      jest koniec świata. Jeśli tak wygląda "bunt dwulatka" to ja dziękuję, wysiadam.

      Pocieszam się myślą że jak zacznie mówić to będzie lepiej.

      W weekend trochę udało nam się odpocząć bo była moja mama i zajmowałą się
      Szymkiem. Przy okazji wyszło na jaw że nasz synek pięknie umie "wkopać"
      rodziców. Sytuacja taka - Szymon ma swoją ulubioną książeczkę ze zwierzętami.
      Ona wygląda tak że jak się ją rozkłada to jakby wychodzą postacie zwierząt (to
      chyba fachowo się nazywa książeczki rozkładane ale mam na nadzieję że wiecie o
      co mi chodzi). No i kiedyś w złości mały zniszczył postać tygrysa. Mąż mu wtedy
      przylał. Jak przyjechałam babcia to od razu przyniół ową książkę. Siedzą,
      oglądają. Doszli do strony z tygrysem. Szymon pokazuje że jest zniszczony (mówi
      NIE MA), po czym klepie się po pupie i mówi TATA, TU TU!!! Jak nasze dzieci
      zaczną mówić to dopiero będą wpadkismile)

      Mam jeszcze pytanko - robiłam sobie dwa tygodnie temu przy okazji wizyty u gin
      czystość pochwy. Dostałam LACTOVAGINAL bo mam mało jakiś pałeczek mlekowych
      (?)...Brałyście kiedyś coś takiego?

      Miłego dnia..
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 08:57
        Gratulacje wielkie!!! Iwonko, w końcu się udało!!!
        Dzisiaj to już druga taka wiadomośćsmile)) Ciekawe co będzie do końca dniasmile))
        Trzymam kciuki za pomyślną ciążę!
        • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 12:08
          Ivonka, z 2 tygodnie temu, pamiętasz mówiłam, że zmęczona jesteś bo w ciązy i
          widzisz ty zaprzeczałaś, ładnie co, tak kłamać wink

          Kto jeszcze Joanzac jest w ciaży, ty?

          Zuziku jak sie trzymasz? bo KAsia to pewnie goni resztkami sił, trzymajcie sie
          dziewczyny smile

          MArta, życze żeby mła szybko wydobrzała, taka gorączka to strasznie osłabia, co
          to za wirus? Żołądkowy?

          JAk tam Estocek jeszcze podwójna?
          LEce bo dużo roboty dzisiej mam, miłego dnia.
          • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 14:51
            No niestety nie jestemsad(( A pozbyłam się tydzień temu migdałków, stąd tyle o
            szpitalach gadam. Dzisiaj jakoś gorzej się czujęsad((
          • estocek Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 14:54
            Hej,
            Ivonko gratulacje. Co do Szymka - nie pomogę.
            U nas też już jakieś małe bunciki się zdarzają, jakieś płaczki. Ale w sumie póki
            co nie najgorzej.
            Najgorzej bo Babcia cały czas się Małą zajmuje ani chwili dziecko nie ma dla
            siebie. Ale moje tłumaczenia nie pomagają.]
            Inga kroku nie moze zrobic. Ach...
            Ja oczywiscie, Anoosiu jeszcze podwójnasad(( Dwa dni po terminie, zaczynam sie
            bać, że nie urodzęsad((
            Wszystko mnie drażni i wkurza...

            Mamie Zuzinki przesyłamy dobre fluidy i modlitwy, będzie dobrze, choć ma
            kobietka sporo tego, aż się .... ach....

            Pozdrawiamy
            Edyta
            • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 15:57
              hehehe
              wcale nie zaprzeczałam że jestem w ciąży ale też nie potwierdziłamsmile fakt. Nie
              mogłam tego zrobić wcześniej bo chciałam najpierw powiedzieć rodzinie a
              musiałam czekać na ich przyjazdsmile

              Załamała się kilkadni temu, ja mam już brzuch!!! Aż się boję co będzie dalej.
              Dziewczyny, u Was też tak szybko było widać?

              Mam nadzieję że u Kasi wszystko oki choć z opisu gg widzę że Zuzia pobędzie 10
              dni w szpitalu (mam nadzieję że Kasia sie nie obrazi że powiedziałam ale wiem
              że wszystkie się martwimy więc....)

              Estocek - gdzieś czytałam że herbata malinowa pomaga na wywołanie porodusmile no i
              jeszcze chodzenie po schodachsmile) Będzie dobrze.

              Asiu - napisz jak mała zniosła nieobecność Twoją, została w końcu z opiekunką?
              Wracaj szybko do zdrowia. buziaki.
              • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 17:30
                Estocek, nie denerwuj się. Ja urodziłam 3 dni po terminie i było oksmile Trzymam
                kciuki za Wassmile))

                Iwonko, Olcia była w domku z nianią. Gaga nocowała i wogóle przeprowadziła się
                na ten czas do mnie. Mąż też przyjeżdzał, więc mała dobrze się bawiła. Teraz się
                ze mną nudzi, bo ja za długo ani pogadać, ani posklakać nie mogęsad(( Ciągle mnie
                boli i łykam garściami tabletki przeciwbólowe. Na dodatek jakiegoś uczulenia
                dostałamsad(( To chyba przez antybiotyk? Jutro już go kończę!

                Marto, dziękuję za odzew w sprawie pieluszek. Muszę popatrzeć co u nas dostanę?
                Ola coraz częściej nocnikuje i te pieluchy są poprostu niewygodnesad Z deski też
                korzystamy i w tym przypadku to już wogóle makabrasad

                Mamozuzinki, zdrówka dla Zuchy. Oj, się namordujeciesad(( Dużo siły!!! Dla ciebie
                przede wszystkim.

                Olcia już mnie porywa
                • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 21:05
                  Ivonko no to wielkie gratulacje i teraz uważaj na siebie i nie dźwigaj Szymcia.
                  Hm łatwo powiedzieć a ja Olę noszęsmile Ale to tylko 11 kg, teraz przez chorobę
                  może mniej bo nie ma apetytu.

                  Co do wirusa to w dzień dziecię jakby zdrowe ale pod wieczór temperaturka i
                  marudzenie. Jutro będziemy łapać siusiu na posiew bo coś za często woła i jakoś
                  tak pokazuje na pieluszkę dziwnie, może coś ją boli?
                  A my przez tą chorobę nockę miałyśmy raczej do kitu i jeszcze jakieś dziwne sny.
                  Padam a jutro muszę być przytomna do pracysad Czasem te szare komórki trzeba
                  uruchomić.

                  Joanzac dlatego my już jakiś czas temu przeszliśmy na majteczki bo zwykły
                  pampers porostu przeszkadzał. A tak jak Ola nie ma body to sama wszystko ściąga
                  i siada na nocniku. Na nakładce na sedes sadzam ją sama ale dla niej nie ma
                  znaczenia. Fakt jedyne sukcesy są poroanne ale od czegoś trzeba zacząć i nie
                  lekcewarzymy jej wołania siusismile

                  Estocek na przyspieszenie porodu to latanie po schodach i napar ale z liści
                  maliny, wywołuje skurczesmile
                  • ikik Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.02.06, 22:21
                    Gratulacje Iwona bardzo fajnieze rodzinka się powiekszy. To ile nas tu jet
                    podwojnych mam??

                    Jesli chodzi o lactovaginal to taki trilac lub lakcid czyli poprostu bakterie
                    ja stosuje przy kazdym antybiotyku bo wyjaławia sie flora bakteryjna nie tylko
                    w przewodzie pokarmowym. Jak najbardziej bezpieczne.
                    Jesli masz wiekszy cukier to musisz uwazac robic badanie kontrolne z tego co
                    wiem to moze tak byc na poczatku a pozniej wraca do normy chyba dieta nie ma
                    nic do rzeczy.

                    Jesli chodzi o płaczki moj Szymon jest dokładnie taki sam ma gorsze i lepsze
                    dni ale ostatnio jest fatalnie. Jak sie nie wyspi to tez na zły humor. płacze
                    byle czego.

                    Napiszcie jakie obecnie zabawki intersuja wasze maluchy.
                    U nas to zabawki z serii Little people - kupiłan na gwiazdke miasteczko teraz
                    dokupuja inne zestawy, Szymon codziennie do tego wraca bawi sie sam lub
                    angazuje cała rodzine.

                    Super jet tez garaz i samochodziki.

                    Napiszcie ile obecnie waza wasze maluchy Ja mysle ze szymon jest za gruby wazy
                    15.900 ma 89 cm (mniej-wiecej).

                    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 08:49
                      Cześć
                      Dzięki dziewczynkismile) Nie noszę Szymka a mały jakoś nie robi z tego problemu.
                      Oczywiście trzeba go np podsadzić ale pomagam sobie jak mogę i np daję mu coś
                      pod nogi żeby sam się uczył. No i ostatnio nauczył się wchodzić na parapet
                      okna. Na szczęscie na instynk samozachowawczy i sam nie schodzi.

                      Co do zabawek - hmmm tu jakoś nie pomogę bo Szymon nie lubi się bawić zabawkami:
                      ( On woli śrubki (do tego stopnia go ciekawią że parę dni temu włożył dwie do
                      kontaktu. Kopnęło go!! Naszczęście u nas w bloku jest taka instalacja
                      elektryczna że jak tylko robi się spięcie to natychmiast wywala korki więc
                      małemu nic się nie stało), woli pompkę do roweru. W tym momencie bawi się
                      pinezkami (przekłada je z miejsca na miejsce), woli no śrubokręty i wkłada je w
                      jakieś otwory, woli ładowarkę do telefonu, kable i przełączniki. Ot, takie
                      męskie zainteresowania.
                      Szukam jakiś zabawet które mają możliwość rozkręcania, składania gdzie w
                      zestawie byłyby właśnie młotki, śrubki itp. Coś jakby zestaw majsterkowicza.
                      Gdy ja lub mąż się z nim bawimy to wtedy staramy sie bardziej konwencjonalnie
                      czyli klocki Wader idą w ruch. Lubi je ale sam się nimi nie bawi.

                      Szymon waży ok 12 kg i ma ok 86 cm.

                      Ikik, to Ty pytałaś o pielęgnację siusiaka? Przypomniało mi się właśniesmile U nas
                      ten temat jakby nie istnieje tzn nie ma specjalnej pielęgnacji, nie odciągamy
                      napletka. Nigdy tego nie robiliśmy bo lekarka powiedziała że nie trzeba.
                      Napletek ładnie sam schodzi.

                      Dziś zaproponowałam małemu na śniadanie chleb z białym serkiem i pomidor.
                      Kaszki już nie przechodzą więc dałam sobie spokój. Niestety mały nie zjadł za
                      wiele, może 1/4 wszystkiegosad(( On w ogóle marnie je na śniadanie. Pozostałe
                      posiłki w ciągu dnia bez problemu, je co mu dam ale te śniadania to porażkasad((

                      Betty, wszystkiego najlepszego z okazji urodzinsmile Dużo zdrówka i radości z
                      córeczeksmile Buziaki.

                      Jutro tłusty czwartek, trzeba zrobić miejsce w brzuszku na łakociesmile)
                    • evita33 bunt dwulatka i inne 22.02.06, 08:51
                      No pociesze CieI vona , że u mnie tez jest podobnie z Mackiem jak u Ciebie z
                      Szymkiem.
                      Maciek tez na wszystko mówi NIE, krzyczy , wścieka sie o wszystko. Jak mu cos
                      się nie podoba potrafi rzucić tym co ma pod ręką albo w ręku.
                      No i non stop za mna chodzi. Jak tylko wejde z pracy w drzwi to najpierw podaje
                      mi kapcie no i juz nie odstepuje mnie na krok.
                      Był czas że wsadzilam go do łóżeczka jak np. chciałam cos w kuchni zrobić - a
                      teraz nie ma mowy o tym. Od razu jest krzyk i wyrzucanie całej pościeli na
                      podłoge.
                      Mali terroryści.
                      Poz atym męczy tez Agate z którą by się chciał bawić a na co Agata nieraz nie
                      ma ochoty.Więc Maciek ciągnie ją za rękawy żeby tylko z im poszła do jego
                      pokoju.
                      A tak poza tym jest kochany - robi śmieszne minki, daje buziolki ( chociaż
                      przytulanka z niego żadna) nie lubi się poprzytulkać bo od razu jest wrzask i
                      NIE haha.
                    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 09:04
                      Mamozuzinki ciągle o was myśle, no i mocno trzymam kciuki!!!!!

                      właśnie ile was tych podwójnych mam?, może któraś z was zrobi liste dla
                      orientacji. odnosze wrażenie że już tylko ja zostaje z jedynaczką!!! jeszcze
                      raz gratuluję!!! i po raz kolejny zazdrosze decyzji!!1

                      opisywane sytuacjie - wszystkiego na nie- to wypisz wymaluj sytuacja z mojego
                      domu, och czasem naprawde cięzko jest.

                      moja julcia namiętnie sie bawi w kucharke- gotuje zupy, miesza przyprawia
                      oczywiście nie ma znaczenia czy są to jej czy mamine garnki


                      ech a ja mam jakiegos dola, w pracy mi nie idzie, mam dziwną zalenośc im
                      bardziej sie staram tym cześciej się myle, strasznie mi źle z tego powodu, mam
                      tylko nadzieję, ze dziś będzie lepiej, czego i wam wszystkim zyczę
                      • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 10:16
                        Witam

                        KAta nie martw się ja naracie też mam jedynaczke smile, sama nie jesteś.

                        Co do buntu to ja już na skraju wytrzymałości jestem, niby coś sie na lepsze
                        zmienia, ale ta ciągła walka buuuu.

                        U nas też zabawki odłogiem leżą, a w ruch idą mamine garnki, klamerki do
                        prania, buty, ciuchy. Bałagan murowany.

                        MAła nas obecnie zamęcza tańczeniem przybiega oświadcza la la i karze tańczyć,
                        jak nie to lament.

                        Estocek, a jak imiona jak dzidzia będzie się nazywała?

                        No w ciąży jest MArta, duszka, ivona, boszzz skleroza kto jeszcze, no Estocek
                        (chyba jeszcze) chyba jeszcze, dagma. Dopiszcie się stwórzmy liste.

                        A jak nasza Bursz, co u ciebie jak domek, może i ty tez jesteś w ciąży tylko
                        sie nie ujawniaszsmile
                        • estocek W ciązy to ja na pewno jestem 22.02.06, 12:07
                          póki co. Przeterminowana 3 dni. Dziś miałby urodziny mój ulubiony (niezyjący już
                          wiele lat) Dziadzius.
                          To niezła data, moze się dzidziuch zdecydujesmile
                          Co do imion strasznie jesteśmy niezgodni.
                          Mąż wymyślił: Iwa
                          A ja dla chłopca nie mogę się zdecydować: podoba mi się Maciuś ale dla męża za
                          mało oryginalne. Orest, Jeremi i Bernardsmile)) Ale tak naprawdę, żadne ulubionesad((
                          Buziaki
                          Edyta
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 12:46
      W ciąży jest jeszcze Dagab ale chyba już od nas odeszłasad

      Zapomniałam Wam napisać że poszłam w końcu do dermatologa ze sobą. Pamiętacie
      może jak kiedyś pisałam że mam na rękach jedną wielką ranę?? Zapłaciłam 60 zł
      za informację że mam chorobę "gospodyń domowych" czyli uczulenie na wszelkiego
      rodzaju detergenty. Tego się nie leczy a zapobiega. No i mam kupić rękawiczki
      winylowe z wkładem bawełnianym (nigdzie nie mogę takich dostać), mam w nich
      wszystko robić. Przepisał mi maść ale nie mogę jej w ciąży stosować bo zawiera
      kwas salicylowy (a mówiłam mu że jestem w ciąży). W sumie nic się nie
      dowiedziałam ale... zastosowałam się do rady i teraz mąż w domu zmywa. Mi za to
      mama kupiłam zwykłą maść nagietkową i ręce się trochę poprawiły.

      Mnie się podoba imę Jeremiasz lub Bartosz ale mąż się nie zgodzisad A dla
      dziewczynki to Alicja (choć mam przeczucie że to będzie chłopak).
      Marta a Wy już wiecie jaka płeć?

      A Duszka, to czemu się tak obija i nic nie pisze???smile

      Estocek - a może by tak podłogi umyć?smile Koleżance pomogło a była tydzień po
      terminie...Ja się pamiętam ograniczyłam do mycia okien i prania firanek (2 dni
      po terminie).
      • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 13:23
        Jestem ivonko, jestem!
        A to dzięki anoosi, która przekazała mi wiadomosć, ze Ty jesteś Ivonko w ciąży!
        Dlatego też szybciutko tu zagladam, zeby złożyć serdeczne gratulacje!!

        Przepraszam, ze tak dawno mnie tu nie było, ale ostatnie dwa miesiace były dla
        mnie wprost kosmzarne i czasem nie miałam siły, zeby nawet na swoim forum
        posiedzieć sad
        Od ponad 2 miesięcy wymiotuję i jak na razie końca nie widać sad a tu juz 15
        tydzień za mną. I tak jzu jest lepiej, ze od 2 tygodni nie mam mdłości całą
        dobę, bo wcześniej tak było. Prawie cały dzięń leżałam, z przerwą na
        przytulanie kibelka. Teraz pozostały wymioty poranne, a w ciągu dnia juz w
        miarę dobrze funkcjonuję.
        A jak Ty ivonko ? pewnie pisałaś wczesniej jak sie czujesz, więc szybko sie
        cofam w postach i nadrabiam zaległości! Bardzo się cieszę, ze się Wam udało. a
        widzisz, tak sie martwiłaś!

        pozdrtawia gorąco i pamiętaj - dbaj o siebie!
      • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 13:26
        Co do rękawiczek, to ja proponowałabym apteke, albo market ogrodniczy, bardziej
        to drugie.
        Estocek wlącz syndrom gniazdowania, umyj podłogi. Pomasuj brodawki , brzuch.

        Zapomniałam o Dagab, bo ona u nas ma inny login całkiem o tym zapomniałam. Ona
        miała bardzo ciężki początek dużó kłopotów z nudnościami, wymęczona strasznie,
        ma usprawiedliwienie wink.


        Co do plam na rękach ja też to miałam, zeszło samoiistnie mimo, że wcześniej
        walczyłam na wszystkie możliwe sposoby.

        Imiona chłopience jakoś nie mam ulubionego, ale podoba mi się Krystian i Adam.
        Co do imienia IWo, coś mi się straszne z brazylijskim serialem kojarzy
        (oczywiście bez obrazy).
        • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.02.06, 19:32
          Co do mojego Jasieńka, to przechodzi ten sam etap, co Wasze dzieciaczki, jak
          się zorientowałam z postów. Cokolwiek sie go prosi, lub nakazuje, to on NIE. I
          to mówi z taką przekorą i się jeszcze bezczelnie uśmiecha wink
          mówi prawie wszystko, a powtarza wszystko. zna bardzo dużo czasowników i je
          nawet odmienia. ale jeszcze nie tworzy zdań, choć jedno, pewnie przypadkiem, ma
          juz za sobą. powiedział raz "tata gola wuja' co oznaczało, ze tata obcinał
          (włosy) wujkowi. wink
          Rojber z niego straszny, nie można go ani na sekundę spuścić z oka. Sto razy
          dziennie zagląda do lodówki, grzebie w smieciach, wyłącza i włącza komputer....
          czasem mi ręce opadają, ale w sumie to jest rozkoszny i niesamowicie
          błyskotliwy.
          no, to na tyle. pochwaliłam co moje i dalej bede nadrabiać Wasze posty ;0

          pozdrawiam
          • ikik podwójne mamy 22.02.06, 22:20
          • ikik podwójne mamy :) 22.02.06, 22:23
            No to sie melduje,
            Moi synowie to Kamil prawie 10 lat i Szymon rok i prawie 9 miesiecy.
            Kamil spokojny indywiduallista, Szymon energiczny i papuga. Jak ogien i woda.

            Dopisujcie sie to powstanie lista - taka mała statystyka
    • mamazuzinki tragikomedia z happy endem 22.02.06, 22:26
      sorki ale będzie długiewink

      Jutro wreszcie ustosunkuję się do wszystkich postów ale najważniejsze to
      GRATULACJE dla IWONKI!!!!!


      to co dziisaj przeżyłam to była tragikomedia, szczyt absurdu i głupoty i w
      zasadzie mój ograniczony chyba łep nie wie jak to jeszcze nawac Na szczęście z
      happy endem. O tym że mi na sale wwalili Rota to pisałam i tak sobie w
      symbiozie z rotem żeśmy żyły Pokój nasz to było 15 m2gdzie niby były 4
      łózeczka (takie większe dziecięce zamykane) ale tak naprawde to dwoje dzieci w
      tej sali to była góra. Dzisiaj w nocy drzwi się otwieraja i wchodzipielęgniarka
      mówiac ze zaraz przywiozą tu dziecko.Razem z drugą mamą zbaraniałyśmy!!!!Gul
      skoczył mi na maxa i zaczeła sie dyskusja. Ze to jest za mała sala na tyle
      dzieci i dlaczego to dziecko idzie do nas skoro obok na duzo większej sali jest
      tylko 1 dziecko!!!!!!(pózniej okazało się ze jedna z sal wogóle była pusta)
      Zaczełam sie wykłucac ale efekt był taki że mnie jeszcze opier**** lekarka
      dyżurna zebym nie wszczynała awantur!!!!!! Jasia wsadzili na naszą salę z
      podejrzeniem zapalenia płuc i zapalenia opon mózgowych!!!!!!!!Opadło mi
      wszystko co tylko mogło ale wkońcu moje gadanie odniosło taki skutek ze niby
      rano maja porobic roszady i nas rozdzielić. Jak zaczełyśmy mamie Jasia
      uświadamiac jakie warunki panują w tym szpitalu to chciała go zabierac pod
      pachę i uciekać!!!!Przyszedł ranek i cisza, ja a spałam godzinę tej nocy i moje
      wqrzenie wcale mi nie przeszło a wręcz przeciwnie. Zaczeły schodzić się lekarki
      przyszła oddziałowa i zaczeło sie na nowo.Oddziałowa zaczeła mówic takie
      głupoty ze mi włosy się jeżyły. Minowicie chciała dziewczynkę z Rota odizolowac
      ( po 3 dniach lezenia w tej sali nie wiem po co) i młodego tez przesunąc na
      inną salę a mnie zostawić. Więc znowu mnie zapienili bo każde kolejne dziecko z
      izby z niewiedomo czym wchodziłoby na naszą salę i ta moja Zucha jak gąbka
      chłonełaby kolejne wirusy. Dzieki Bogu na te głupoty zareagowała jedna z
      lekarek która kategorycznie stwierdziła ze to moja Zucha powinna byc
      odizolowana bo eczy się na zupełnie co innego a ta sala w której leżałysmy
      powinna być przeznaczona dla "sraczek". Salę zamkneły na głucho nie pozwalały
      nawet otwierac drzwi i panował tam taki zaduch że nie byłoi czym oddychac!!!!
      Jak przyszła lekarka która miała tego chłopca prowadzić złapała się za głowę ze
      go z takim rozpoznaniem wcisneli do naszej sali. Staneło na tym ze mieli mnie
      przesunąc na taki 1osobowy box.Wyszłam z tej sali zeby juz nie wdychac tej
      zarazy i łaziłam z ziucha przez 2 godz na korytarzu aż w końcu przyszła moja
      lekarka i zaproponowała rozwiazanie rewelacyjne. Przestawia Zuche na branie
      antybiotyku raz na dobę. Musimy jeżdzić codziennie o 9 do szpitala na zbadanie
      i podanie leku i JESTEŚMY W DOMU!!!!!!!!! Warto robic afery , nie wolno
      pozwolić zeby weszli na łeb . Nie spodziewałam się że drzemie we mnie taki
      potencjał
      • ikik Re: tragikomedia z happy endem 22.02.06, 22:34
        No to super ze jestescie w domu napewno obie szybciej dojdziecie do siebie
        Pozdrowienia. Ja mysle ze jak sie nie zrobi awantury to takie sprawy nikomu nie
        przeszkadzaja wiem cos o tym tez spedziłam kilka ładnych dni w szpitalu w
        sierpniu ubiegłego roku.
        Dla wszytkich pracowników to chleb powszedni i choroba nie robi na nich
        wiekszego wrazenia.

        jaki antybiotyk zucha bierze?
        To wszystko trwa juz ładnych kilka dni?
      • ikik jaki termometr 22.02.06, 22:36
        Napiszcie jak radzicie sobie zpomiarem temperatury
        Mamazuzinki jak w szpitalu w ta temperaturą?
        • anoosia2 Re: jaki termometr 23.02.06, 10:23
          Witam
          KAsiu już pisałam na "e..." trzymajcie się ciepło dziwczyny, a jak Julka?

          Co do termometra ja mam taki elektroniczny, żadko używam, więc mała jest
          zaciekawiona i chętnie daje sobie zmierzyć temp. Przy częstrzym chorowaniu
          zainwestowałabym w ten do ucha, mniej nerwów.

          MOja OLiwka zaserwowała mi od rana ostry stan przedzawałowy, chciała się utopić
          w wodzie do picia, tak niefortunnie połykała, że jej do tchawicy poleciało. I
          wyglądała strasznie, dusiła się, nie mogła oddychać. Myślałam że mi serce
          wyskoczy z klatki piersiowej, koszmar w życiu nic gorszego nie przeżyłam. JAk
          do niej dobiegłam to była sina, oczy wytrzeszczone i harczała. Wzięłam ją przed
          siebie i mocno przycisnęłam przepone, poleciało chyba bo zaczęła powoli łapać
          powietrze. Ona po paru minutach zaczęła się normalnie bawić, a ja jeszcze do
          teraz mam palpitacje serca na samo wspomnienie. BUUU zanim ja ją wychowam to
          chyba osiwieje ze 20 razy smile.

          Całkiem inna sprawa:
          Szukam w imieniu koleżanki dobrego, ale nie koniecznie drogiego ginekologa
          połoznika z Warszawy. W zasadzie ona mieszka bardzo blisko szpitala na
          Żelaznej, ale lekarze tamtejsi kosztują taką kase, że szok.
          Może jeszcze inaczej, ile kosztuje wizyta u lekarza w Warszawie? TAka tylko z
          ogólnym badaniem i tez z usg?
          POdajcie jakieś namiary na kogoś wartego polecenia, moja koleżanka jest w 8
          tygodniu właśnie się przeprowadziłą do Warszawy, ma 19-to miesięcznego syna i
          jest jej ciężko szukać samej, nieznając miasta, mąż długo pracuje.

          I jeszcze, gdzie rodzić, który szpital polecacie?

          KOńcze kochane bo musze tej mojej baby pilnować bo znowu coś zmalujewink
          • s.ivona Re: jaki termometr 23.02.06, 12:45
            Cześć
            My mamy zwykły termometr rtęciowy, jak zachodzi potrzeba to mierze w pupie.
            Co do kataru to nic poza metodami już Ci Ikik znanymi nie poradzę. My katar
            mięlismy trzy razy. Raz taki porządny i wtedy mały dostał Biodacyne i Efrinol.
            Efrinol wlewa się do buteleczki z Biodacyną (ile się zmieści), miesza i po
            jednej kropli do nosa. Po pół godzinie trzeba wydmuchać lub usunąć gruszką.
            Tyle że te leki na receptę więc zapytaj swojego lekarza. Nam pomogło
            natychmiast. A jeśli mały ma tak często katar to może zrób cytologię nosa -
            może ma jakieś bakterie i stąd to wszystko.

            Ja sie chyba uodporniłam na wybryki Szymka - wczoraj uderzył sie w kant stołu i
            dziś całe ucho sine. Dziś rano spadł ze stołka i brew sina, potem rozwalił
            warge a na spacerze się przewrócił i ma symetrycznie drugą brew siną. Już nawet
            nie reagujęsmile Moje dziecko będzie chyba wykonywał jakiś ekstremalny zawód, nie
            wiem może kaskadersmile

            Właśnie zjadłam dwa pączki....mniammmm ale gruba będę...smile))

            Mam pytanie
            ile dziennie wypijają wasze dzieci? Chodzi mi o picie (soki, woda itp co tam
            dajecie) ale nie łącznie np z zupą.
            Szymon ostatnio strasznie dużo pije, dziennie to wypija gdzieś tak półtora
            bidona (bidon ma 330ml). Dla mnie to dużo bo on niegdy tyle nie pij. A może to
            jest oki??? Skonczyły nam się soczk idomowej roboty więc daje mu tylko wodę.
            Nie wiem czy dobrze robię..
            • dagab3 Re: jaki termometr 23.02.06, 13:06
              S.ivonko, ja też zjadłam dziś dwa pączki i zagryzłam je kapustą kiszoną smile
              jak na ciężarówkę przystało.
              Co do picia, to Jaśko wypija tak ok 500 ml płynów (herbatka, soczek, albo
              woda), a ma dni, ze nawet ok 600-700.
              oprócz tego dochodzi jeszcze 500 ml mleka i czasem zupka. Zauważyłam, ze jak
              były rozy, to więcej pił, ale ja też, więc to chyba normalne.
              • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 23.02.06, 15:17
                Witajcie babeczkismile
                No ak, jak siedzę w domu to mi internet sfiksowałsad Jakieś spadki napięcia
                itp... i tak pojawiał się i znikał. Ale już chyba będzie dobrze?smile

                Olcia nie pije za dużo. Soczek jeden kubek, czasami wodę, ale zazwyczaj ją
                rozlewa i rozmazuje gdzie się dasmile)) I 2 bytle mleka.

                Termometr mamy elektroniczny i mierzę pod paszką.

                Pączków niestety jeść nie mogęsad(( I pewnie w tym roku rekordu nie pobiję, ale
                Wam życzę smacznego!!!

                Mamozuzinki, jak postępy w domu, czy lepiej??? O, napewno lepiej, niż w takim
                pier**** . Pewnie odsypiacie bidule?

                A ja dzisiaj Olcię z sanek zgubiłam!!!
                Idę bo dzidzia wstała
    • ikik Katar 22.02.06, 22:26
      Dziewczyny doradzcie jak walczyc z katarem juz nie wiem co mam podawac Szymon
      ma katar praktycznie co trzy tygodnie i ciągnie sie najmarniej 10 dni
      • marta.28 Re: Katar i inne 23.02.06, 21:14
        Mamozuzinki no teraz to powinno być już cudowne ozdrowienie w domu i tego wam
        życzęsmile

        Ikik a może to katar alergiczny? Może warto zrobić testy z krwi?

        A moja Olcia już lepiej. Nie ma temperatury tylko kupka nieciekawa.
        Jutro idę na USG i może będzie wiadomo co mam pod serduszkiemsmile
        • evita33 różności 23.02.06, 22:19
          Od dzisiaj w przedszkolu u Agaty rozpoczęły się zapisy na nowy rok przedszkolny
          wrzesień 2006. I wiecie co?? wzięłam karte ot tak w razie czego.
          Pogadałam popytałam przedszkolanek i niań , które zajmują się dzieciakami czy
          wiek mojego Macka nadaje się do przedszkola.
          I ku memu zdumieniu odpowiedziały że tak ( na początek moze jeszcze chodzić z
          pieluchą, umiałby trochę sa m jeść ( bonianie i tak pomagają w karmieniu).
          Moja mama , która teraz pilnuje Macka puka się w czoło jak jej o tym
          powiedziałam.
          No ale zobaczę jaki on będzie do wakacji??
          Moja Agata miała 2, 6 miesiaca jak poszła do przedszkola i całkiem nieżle sobie
          radziła. Tylko wiem że nawet miesiąc u dziecka to dużo co do nabywania
          umiejętności.
          Wczoraj z mężem potraktowaliśmy Maćka maszynka do włosów. Siedział grzecznie i
          nawet zbytnio sie nie kręcił.Ma włoski obstrzyżone na 4 -czkę.Taki fajny
          łysolek.
    • mamazuzinki różności 23.02.06, 22:56
      Hejka
      Na początek wiadomości z frontu.Juz nie mam siły patrzerc na ciepienie własnego
      dzieckasad( Niby jesteśmy w domciu i to jest błogosławieństwo ale bida mała i
      tak ma stresy szpitalne jeszczesaddzisiaj niestety znów Zuzia się nacierpiała bo
      kolejny wenflon okazał sie rano niedrozny Męczyli ją 45 min i dopiero za
      trzecim razem udało się wkłuć. Tak juz ma bida potrzaskane żyły że nie mają
      gdzie się wkłuwać. Byłam z nią w gabinecie i widziałam że pielęgniarki bardzo
      sie starały. Same zresztą miały już łzy w oczach bo Zucha tak płakała
      strasznie sad(((
      ♥♥♥
      Zucha jest strasznie znerwicowana po tym wszystkimsad(( Dzisiaj chciałam ją w
      wanięce wreszcie wykapać. Puściłam wodę, odwróciłam sie na momencik. Jak
      spowrotem spojrzaam na nią to własnie chciała ta łapke na której ma wenflon
      zanurzyc pod wodesad( Zareagowałam trochę za gwałtownie, tak z nienacka bardziej
      podniesionym głosem powiedziałam --
      • joanzac Re: różności 23.02.06, 23:08
        Jeny!!! Serce się kraja jak czytam co Zucha przeżywasad!!! Oby szybciej z tego
        wyszła!!!

        U nas waga 12 kg w opakowaniu i wzrost 86. Jak U Szymkasmile))

        Zaczęłam pisać wcześniej o dzieisejszej wyprawie saneczkowej. Otóż zgubiłam
        swoją Olcię po drodzesmile Dobrze, że nie na ulicy tylko w między blokami. Olcia
        leżała sobie w zaspie twarzą w dół!!! Mało brakowało, jeszcze bym dziecku nogę
        skręciła, bo ciągnęłam te sanki na siłę, myślałam, że to przez te zaspy! Kiedy
        ją podniosłam, pyszczalek miała uśmiechniętysmile)) Bardzo jej się ten fikołek w
        zaspę spodobał, bo pózniej nie chciała siedzieć spokojnie! Ledwo do domu ją
        dowlokłam!

        Estocek się nie odzywa??? Może już jest podwójną mamusią???
        Poadrawiam
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.02.06, 08:32
      Cześć
      Kto wie kiedy Estocek urodziła?

      Joanzac - ja tez parę razy zgubiłam Szymka na sankachsmile on też jakoś specjalnie
      się tym nie przejąłsmile

      Mamozuzinki - ściskam...brak mi słów a Twój opis dzisiejszy mnie załamałsad(
      Cały czas myślimy o Was!!!

      Poranny dialog z Szymkiem
      Leżymy sobie w łóżku, mały mnie karmi okruszkami chleba. Głaszczę go po głowie
      i mówię
      - Oj, ty chłopczyku...
      - Nie, nie - odpowiada
      - Nie jesteś chłopczyk?
      - Nie!!!!
      - A kto jesteś?
      - Mamy dzidzia!!!!
      smile))
      • mamazuzinki Zarazili mi Zuche:((( 24.02.06, 15:17
        Wrócilismy do szpitalasad(( Zaraziła się Rota wirusemsad((( Żyga i sra na potęgę
        do tego ma wysoką gorączkę sad((( Masakrasad((((



        22.02.2006 o 21.55) urodził się synek Edytki (ESTOCKA). Waży 2,930 kg i ma 51
        cm długości. mam nadzieje ze Edytka nie obrazi sie ze to ja przekazuję tą
        wiadomośćsmile
        • kata74 Re: Zarazili mi Zuche:((( 24.02.06, 15:33
          Jasna cholera, do ciężkiej nędzy czy wam to się nie skończy!!!!!!!

          po prostu jak sływają od Ciebie infromacje to mnie się po prostu ryczeć chce.
          za co?? dlaczego?? i to juz może nie chodzi o nerwy. ale o Zuche- przecież ile
          ona się nacierpi.

          tak mi strasznie przykro.....cały czas o was myśle
          • joanzac Re: Zarazili mi Zuche:((( 24.02.06, 17:08
            O rany!!! Tak mi przykrosad(( Tyle się nacierpiałyście!!!
            Trzymajcie się!!!
          • joanzac Gratulacje dla estocka! 24.02.06, 17:10
            Wielkie, wielkie gratulacje!!!
            To teraz szybko wracaj i opowiadaj, o synku i o porodzie, i o sobie !
            Pozdrawiamsmile
    • marta.28 Witamy na świecie i Kciuki za Zuchę 24.02.06, 19:45
      Gratulacje dla estock.

      Zucha kochana nasz czerwcóweczko nie daj się, pokaż im że jesteś silnasmile
      Trzymamy kciuki, a ja klikam nosemsmile
      • bioo Kciuki za Zuchę 24.02.06, 21:07
        q...wa mać!!! sorki, ze tak ostro, ale to co opisujesz KAsiu, to jakis koszmar
        i jeszcze do tego ten rotasad((
        mysle o Was codziennie, KAsiu, jesli można jakos pomóc daj znac.....
        • bioo gratulacje 24.02.06, 21:27
          Buziaczory wielgachne dla Podwójnych i juz "rozsypanych", podziwaim WAS
          kochane, serio...

          M wazy 12500 i ma 84cm, kluseczka jednym słowem (dane żłobkowe z końca stycznia)

          dzis był w żłobku bal przebierańców, M dała sie przebrac paniom, bo mi w domu
          nie za bardzo, wszystkoco pokazywałam było "nie", a stroj afjny kombinezon
          tygryska pożyczony od sasaidki smile
          ale nie wiem, czy na zdjęciach zobacze, bo M płakała jak robiono zdjęcia, a był
          profesjonalny fotograf ze sprzetem, to juz któraś z kolei impreza żłobkowa, na
          której M nie ma zdjęc bo płacze sad a przecież w domku jej zdjęcia robimy i to
          sporo

          M tak jak większośc reaguje złością na wszelkie próby pomocy, wyręczenia itp,
          wszystko chce sama, a ze nie zawsze jej wychodzi więc się złości, generalnie
          dośc łatwo wpada w złość, humorzasta jest sad mam nadzieję, że to rozwojowe a
          nie że jej tak zostanie

          My nadal cycusiowe, choć M jada wszystko i tylko samodzielnie, jak próbuję ją
          nakarmic to sie złości i .. przestaje jeśc, więc daje sobie spokój i M je sama
          a wychodzi jej to bardzo dobrze smile

          katar niustający i przewlekły niemalże od września sad i kaszel, dużo flegmy
          choc oskrzela na szczęście czyste, ale już sama nie wiem co robić...

          jutro idziemy do ortopedy, bo od kiedy M zaczęła chodzic nie byłyśmy, a podobno
          trzeba jak dzeicko juz samodzielnie drepcze, no i martwi mnie to, z,e tak jakby
          M stawiała stopki na wewnętrznych krawędziach troche a nie na całym podbiciu

          termometr u nas normalny-rtęciowy lub elektroniczny z taką miękką końcówką

          hitem są takie książeczki "z okienkami", od świąt to zabawa nr 1, polecam,
          wczoraj kupiłam "kto zna słowa na kra", wcześniej M mila "liska Maciusia"

          tu link jak to wygląda www.wilga.com.pl/sklep.php?s=karta&id=163
          ja kupiłam na taki stoisku w jednym z hipermarketów za 12zł, bo tu w necie to
          jakies kosmiczne ceny, a koleżanak mówiła, z ew eeancie (gdzies tez na stoisku
          wewnątrz' sa różne za okolo 9zł, poodbno juz 4 tyuły. Polecam jako pewną zabawe
          dla dziecka, u nas przynajmniiej sie sprawdziło, M cały czas ogląda, zagląda
          pod obrazki, opowida, szuka ...

          M gada po swojemu, choc coraz fajniej próbuje powtarzać, ostatnim hitem
          jest "tata pjacy" (wiadomo, tata pracuje)

          pozdrawimy serdecznie i cieplutko, idę spać, bo padam na pysk
          • anoosia2 Re: gratulacje 25.02.06, 10:25
            Edytko gratulacje, a jak synek ma na imię? Życze zdrówka, spokojnych nocek i
            eksplozji siostrzano braterskich uczuć.
            • joannamamazuzi Re: gratulacje 25.02.06, 13:03
              dołączam się do gratulacji , niech nam rośnie nowy obywatel! to dobrze że
              chłopak! żeby moja Zuza miała duużo konkurentów!
              trzymam kciuki za chorą Zuzię, niech jak najszybciej zdrowieje. najgorsze w tym
              jest to że zaraziła się w szpitalu, jak personel mógł do tego dopuścić. i czy
              nikt nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia, czy ktoś Was za to choćiaż
              przeprosił?
              • mamazuzinki gorzej juz być nie może 25.02.06, 17:37
                Jest jeszcze gorzej.................. i ja i JUlka mamy gorączkę i kaszlemy aż
                dudnisad Była lekarka w domu mówi że dla niej to grypa Julka miała postawione
                bańki . Dzisiaj na noc jedzie do Zuzi teściówka. Boże juz nie mam siły
                • anoosia2 Re: gorzej juz być nie może 25.02.06, 17:39
                  Kasia weź moje siły, chciałabym ci jakos pomóc sad
                  • s.ivona Re: gorzej juz być nie może 25.02.06, 19:35
                    Kasiu, moje siły też Ci przesyłam najmocniej jak umiem. Cały czas myślę o Was,
                    jutro będę się modlić w Waszej intencji na dziecięcej mszy...codziennie zmawiam
                    zdrowaśkismile)) W końcu musi pomócsmile
                    Będzie dobrze!!! Całuje mocno!!
                    • ikik Re: gorzej juz być nie może 25.02.06, 22:03
                      Mamozuzinki - duzo sił i wytrwałosci napewno niedługo bedzie lepiej. Pozdrawiam
                      was gorąco
                      • duszka6 Re: gorzej juz być nie może 26.02.06, 13:02
                        Trzymajcie sie kochane!!!
              • duszka6 Re: gratulacje 26.02.06, 13:03
                Gratuluje Estocek!!! W koncu sie doczekalassmile Sciskam Was serdecznie.
    • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.02.06, 13:08
      A my caly tydzien chorowalismy. Ja przeziebienie, na szczescie wyleczylam sie
      juz prawie domowymi srodkami, pozostal tylko lekki katar i kaszel. Szymek
      zlapal od kolegi zapalenie oskrzeli, dostal antybiotyk. Juz jest w miare
      dobrze, kaszel pozostal, nie eychodzimy z domu cale 8 dni, masakra. Brakuje mi
      pomyslow juz na zabawe, coraz czesciej wlaczam mu bajki. We wtorek ide na usg,
      moze jednak skusze sie na poznanie plci dziecka.
      pozdrawiam Was
    • mikka12 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.02.06, 22:33
      Czesc Wszystkim

      Iwona GRATULACIE!!!!

      Wrescie mam i ja czas napisac Wam pare slow.
      Siedzimy juz 2 tygodnie w domu, Julka zlapala jakis wirus, a po nimdostala
      katar i kaszel, teraz juz jest dobrze i mysle ze tak zostanie bo ja mam dozyc
      siedzenia w domu sad

      My uzywamy zwykly termometr teraz poniewaz elektroniczny nam sie zepsol. Z
      nocniczkiem jest dobrze sama chce siadac chociaz nie zawsze robi cos. Bardzo
      duzo juz powtarza i nawet sama probuje powiedziec chociaz jej zadko to
      wychodzi, ale juz moge sie z nia dogadac, codzien cos nowego.

      Tydzien temu w soobote po dlugim czasie wrescie wyslismy i my sami z mezem
      na miasto, bylo super. Nie moge sie doczekac jeszcze takich wypadow.

      Co do leczenia katarow to ja uzywam DALBER spray, albo wode morska jezeli
      dobrze pamietam to nazywa sie STERIMAR, a jeszce pomaga smarowanie noska (pod
      noskiem) i nie wiem jak sie nazywa ale chyba nozdrza, bardzo pomaga w
      oddychaniu, ja tez tak sobie smarowalam i faktycznie pomaga.

      Mysle ze troche pomoglam.

      Dodalam nowe zdjencia, maz przywiozl jej taki super komplecik na lato z
      Brazyli smile

      Pozdrawiam
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.02.06, 13:29
      www.globinit.com.pl/meble.htm
      www.czerwonykapturek.com.pl/sklep/index.php?cPath=57
      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54930,3167208.html
      to parę ciekawych linków

      u nas oki. trochę mnie mdli ale pomagają mi ogórki kiszonesmile

      Mamozuzinki - jak się czujecie?

      buziaki
      • betty761 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.02.06, 17:12

        Dziękuję za życzenia urodzinowe.

        Mamozuzinki: płakać się chce i kląć jednocześnie. Podziwiam Cię naprawdę. Nie
        miałabym tyle sił co Ty.

        Estocku: Serdeczne gratulacje i uściski.

        ***
        Katar: najczęściej zaczynamy kurację od wapna, wit.C, sterimaru i maści
        majerankowej pod nos, później ewentualnie podaję Navisin.

        Termometr: mamy douszny, ale trzeba mieć sporo wprawy lub szczęścia, żeby dobrze
        nim zmierzyć temperaturę.

        Ginekolog: Polecam dr. Rodzenia. Pracuje w szpitalu na Żelaznej, ale przyjmuje
        też na ul Łuckiej. Człowiek dużej kultury, kompetentny. Cena coś ok.100 zł.

        Picie: Basia pije mleko, soki, herbatkę i wodę. Dziennie wypija ok.500 ml, może
        nawet ok.1 l

        Zabawki: Wg Basi Farma Little People jest fajna, ale fajniejszy jest np.
        komputer taty lub telewizor. No ewentualnie można lalkę powozić w wózeczku,
        misia nakarmić. Najfajniej jednak wspinać się na sedes, krzesła itp po czym
        rzucać się z nich wprost w ramiona taty. Wszelkie zabawy plastyczne też są fajne
        no i oczywiście zabawy w zlewie/umywalce/wannie...
        ***

        U nas dziś dzień taki sobie. Kiepsko spaliśmy. Jadzia często się budziła i cały
        dzień wisi przy cycu. Basia też nie spała. Mąż MUSIAŁ dwa razy robić jej mleko.
        Nie mogła zasnąć, wreszcie wylądowała u nas w łóżku i leżała z oczyma szeroko
        otwartymi chyba z pół godziny zanim zasnęła. Rano jak zobaczyłam policzki Basi
        to się załamałam. Suche, czerwone i z krostkami. Okazało się, że dotknęła się
        mandarynek... uncertain Będę musiała myć wszystkie cytrusy, które leżą na wierzchu. No
        i coś spokojna dziś jest. Nie wiem, czy to pogoda, czy jakieś choróbsko...
        A Jadzia rośnie. Fajna jest wink

        Pozdrawiam
        Beata
        • betty761 PS. do poczytania... 28.02.06, 17:13
          ... o tym co jedzą nasze dzieci...
          www.swiatkonsumenta.pl/testy.php?action=showtest&category=42&id=&newsid=511&topicid=75
    • mamazuzinki jeszcze żyjemy 27.02.06, 19:18
      jakoś przebrnełam przez weekend. Przeleżałam znaczy się w łóżku bo do niczego
      innego sie nie nadawałam. Dwie noce u Zuchy nocowała teściówka a w dzień
      zasilała ja jeszcze moja mama nio i Tomek. W sobotę miałam doła straszliwego.
      Czułam że zawiodłam własne dziecko, że do niczego sie nie nadaję , nawet do
      tego żeby byc przy niej. Grypa ścieła mi mózg chyba sad(( Zarłam wszelkie
      możliwe likarstwa nacierałam się jakimiś wynalazkami nawet gardło olejem
      płukałam zeby mi tylko szybko odpuściło. Dziś rano czułam się na tyle dobrze że
      opuściłam pierzynę i do szpitala pojechałam zwolnic teściówkę.
      Byłyśmy juz jedną nogą na wolności bo doktorowa stwierdziła że Zucha juz dobrze
      nio i niestety........................ Zucha se żygnełasad((( Potem do 18 do
      mojego wyjścia zrobiła 6 qp więc wyglada na 2 atak wirusiska Nic nie je bida
      ale na szczescie pije więc kroplówek jej nie podłączają. W kondycji ogólnej
      jest dobrej, swiruje jak zwykle, trudno ja w pokoju utrzymać a mamy prikaz
      niewychodzić. Ale weż tu nie wychodz jak cela ma 5 m2 czyli jest wielkości
      mojego kibla!!!! dziś znów na noc pojechała do niej teściowa bo ja jeszcze
      niekuniecznie zdrowa jestem a jak więcej qp ani żyganka nie będzie to może nas
      wreszcie jutro wypuszcza z tego bałaganu. O niczym innym nie marzę!!!!!!!!
      • kata74 Re: jeszcze żyjemy 27.02.06, 21:14
        myśle że limit na chorobska w waszej rodzinie został wyczerpany przynajmniej na
        lat 10 ....

        także więcej niech się żadna z dziewczyn nie ywgłupia tylko czym prędzej wraca
        na łono rodziny tudzież na lono czerwcóweczek bo myśmy są very zatęsknione za
        wami że hoooo hooo

        Kasiu zdrowiejcie jak najszybciej, czekamy na
        Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • marta.28 Re: jeszcze żyjemy 27.02.06, 22:13
          No ja mam nadzieję, że Zucha jutro już na dobre opóści szpital i dom też będzie
          wolny od wszelkich choróbsk. Zdrowiejcie szybko wiosna idzie i mam nadzieję, że
          idą też coraz bardziej słoneczne dni i dla Was.
          Buziaki

          Ps. U nas będzie córasmile
          • s.ivona Re: jeszcze żyjemy 28.02.06, 08:34
            Cześć
            Kasiu - mam nadzieję że już wychodzicie na prostą!!! Ja wiem że jest Ci ciężko
            ale na boga pisać że zawiodłaś małą że się nie nadajesz do
            niczego....zdecydowanie mózg Ci wyparował przez te wszystkie wydarzenia!!
            Jesteś najlepszą, najbardziej troskliwą i najcudowniejszą MAMĄ jaką Julka i
            Zuzia mogły sobie wymarzyć!!! JESTEŚ WSPANIAŁA!!! więc z łaski swej stań przed
            lustrem i powtarzaj za mną "JESTEM WIELKA I WSZYSTKO MOGĘ"!!! Lepiej Ci!!?smile)

            Zauważyłyście że jak na razie tylko Estocek ma parkęsmile)) A tak to drugie
            dziecko jest tej samej płci...ciekawe dlaczego tak trudno trafić z płcią
            przeciwną? Ja też mam przeczucie że będzie drugi syn. A ciekawe co u Duszki
            będzie? W sumie najważniejsze żeby zdrowe było.

            Wczoraj wieczorem umierałamsad((( Nienawidzę tych strasznych mdłościsad((
            Kompletnie nie rozumiem dlaczego ciąża to "stan błogosławiony"?

            Miałam nadzieję że rozszerzę małemu diete o nabiał. wczoraj dałam mu serek homo
            no i niestety wieczorem i dziś rano straszna qpasad(( brzuch szorstkisad((

            buziaki
            • ikik Re: jeszcze żyjemy 28.02.06, 09:59
              Trzymajcie sie dziewczyny i trzeba byc dobrej myslei mamaozuzinki trzymam
              kciuki za Ciebie i Zuche jestescie niesamowicie dzielne dziewczyny. Mysle ze
              dla małej to nawet dobrze jest z nia ktos inny bo cos nowego sie dzieje inne
              pomysły inne opowiesci. To tylko nam sie zdaje ze jestesmy niezastapione.
              Pozdrawiam Was goraco.

              s.ivona mysle ze dla dzieci to nawet lepiej jak sa tej samej płci. To my
              rodzice chcielibysmy urozmaicenia ale co tam powiem ze chyba kazda opcja jest
              dobra najwazniejsze to do przodu kazy dzien przyniesie cos innego ciekawego.
              Jak to mowia najgorsze pierwsze trzy miesiace. A ja w szpitalu spotkałam sie z
              takim powiedzeniem ze kobieta jest w ciazy 8 miesiecy i dwa lata. Ostatni
              miesiac to dłuzyzna. Zycze duzo zdrowia. Dbaj o siebie.

              Dziewczyny zastanawiałyscie sie juz nad weekendem majowym tyle w tym roku
              wolnego. z doswiadczenia wiem ze juz w marcu trzeba rezerwowac co fajniejsze
              miesca. Macie jakies pomysły.
    • duszka6 po usg 28.02.06, 21:36
      Kochane musze Wam to napisac. Dzis bylam na usg i okazalo sie, ze bede
      miala...coreczkesmile Jakiez bylo moje zaskoczenia, u meza w rodzinie rodza sie
      sami chlopcy, poza tym ciaze mam identyczna jak z Szymonkiem, nastawilam sie
      intuicyjnie ze bedzie to drugi synek, nawet do dziecka mowie "on" a tu taka
      niespodzianka. Ciesze sie ogromnie, rany jak ja sie cieszesmile
      Powiedzialam lekarzowi, ze niech mi powie jaka plec, ale tylko wtedy jak bedzie
      na 100% pewny, no i on byl pewny.
      Ale najwazniejsze jest, ze dziecko jest zdrowe, wiek ciazowy odpowiada temu wg
      ostaniej miesiaczki i malutka nie jest tak malutka, bo wazy juz 1500g.

      Musialam sie z Wami tym podzielic, pozdrawiam
      • ikik Re: po usg 28.02.06, 22:26
        Super Super Super !!!!!!!!!!!!!!! Gratulacje fajne przezycie. Bardzo sie ciesze
        razem z Wami no to bedzie parka.
        Zawsze marzyłam ze bede miała starszego syna i potem corke aby brat mogl sie
        opiekowac siostra a ona adorował jego kolegów smile

        Niestey nie wyszło ale i tak sie ciesz ze mam ich dwóch. U mnie jest duza
        roznica wieku 8 lat i moj starszy syn Kamil nie chciał słyszec o siostrze taka
        meska duma. Wogole niechetnie do rodzenstwa, ale jak tylko Szymon sie urodził
        pokochał go bezgranicznie i choc mały psoci bije go i ciagle dokucza wybacza mu
        wszystko.

        • s.ivona Re: po usg 01.03.06, 09:18
          Cześć
          A więc jednak są szanse na parke!!! smile Super, wielkie gratulacje dla Ciebie
          Duszko i Ciebie Martosmile))

          A nas coś dopadło. Rany od wczoraj mały ma gorączkę, nie jakąś wielką ale jest
          przemarudny, nie chce jeść ale chętnie pije. Posiedzimy sobie dziś w domku i
          mam nadzieję że się diabelstwo nie rozpleni. Bardziej mi się wydaje że to od
          tych cholernych "trójek" niż od wirusa ale mimo wszystko daję mu sok z cebuli i
          wit. C

          To tyle bo mały marudzi pa
    • mamazuzinki to znowu ja 01.03.06, 09:58

      Duszko - gratulacje!!!!!Super że będzie parka chociaż oczywiście i tak
      najważniejsze jest to żeby były dzieciątka zdrowe. Ja wypatrywałam na USG
      siuracha u Zuchy ale nie urósłwink



      Chciałabym żeby wieści o nas były wreszcie dobre...........nie są póki co
      niestety Jedyny plus to taki że jesteśmy w domu ale wypuścili ja w takim
      stanie że szkoda gadać.Wczoraj jechałam p[rywatnie z Julka do naszej
      prowadzącej alergolog(jedyny lekarz do którego mam zaufanie), bo Julka tak mi
      sie zaczeła strasznie dusić że bałam się nocy. Słusznie się bałam bo Julka
      miała tak silna obturację że na bank byśmy z dusznością jechały do szpitala. Od
      razu dostała u niej w kroplówce leki obkurczające. Jak powiedziałam jej co jest
      z Zuchą to też kazała mi ją przywieżć . Zucha kaszle strasznie do tego sra co
      chwilę. Jak ją przywiozłam to się Sieradzka za głowe złapała. Powiedziałą ze i
      owszem te antybiotyki które Zucha brała przez 11 dni dozylnie napewno pomogły
      na drogi moczowe to akurat w jej przypadku nie pomogły na drogi oddechowe(mimo
      że te cipy w szpitalu zapewniały mnie cały czas że działają również na
      oskrzela) Powiedziała że teraz jedyna szansa przeleczyć ja antybiotykiem z
      innej grupy. Dała jej Sumamed. Miałysmy znów topór nad głową bo jakby
      zwymiotowała to musiałabym jechac spowrotem do syfu. Wzieła na szczęscie.
      Kasłała do 3 w nocy co chwile tez była qpa, Julka kaszle t5ak że aż mi ściany
      drżą ale też juz wzieła antybiotyk. niedługo zamknął mnie w wariatkowie
      chyba...............
      • estocek Witajcie 01.03.06, 12:22
        Dzięki, Dziewczyny, za wszystkie gratulacje i dobre słowa skierowne do nassmile)
        Od soboty jesteśmy w domku. Mały nazywa się Iwo (bo Tata tak się uparł, że żadna
        moja propozycja nie była na tyle dobra by być imeniem dla Synasmile
        Poród trwał ok. 7 godzin, choć od rana już czułam bóle. O 15 odeszły mi wody
        płodowe i pojechaliśmy do wybranego, chwalonego szpitala, a tamsmile) nas nie
        przyjęto bo nie mieliśmy kwalifikacji do porodu rodzinnego a mąż nie miał RTG
        płucsmile Niezłe jaja co? Nawet mnie nie zbadano ani tętna dziecka, a ni zupłęni
        nic, tylko odprawiono z kwitkiem.
        Muszę szczerze powiedziec, ze nawet to nas ucieszyło, bo w sumie chcialiśmy
        rodzić a tym samym szpitalu co Ingusię, tylko wydawał nam się za daleko, zeby
        teraz z jednym dzieckiem w domu kursować godzinę w jedną stronę.
        Dlatego wybraliśmy chwalony szpital.

        Za to Bóg dał nam wielki dar w postaci cudownej położnej, która była niczym miód
        na serce, czyli środek prrzeciwbólowy na moje skurczesmile
        Jak poszłam pod prysznic z 4cm rozwarcia, tak po 15 minutach musiał mnie mój mąż
        wraz z położna z brodzika wytaszczyć bo myślałam, ze urodzę w łazience tak mnie
        wzięły parte.

        Położna zaproponowała takie niziutkie krzesełko (fotelik). Pomyślałam, że warto
        spróbować i o dziwo po 5 minutach Iwo był już na świecie. Połóżna leżała pode
        mną na materacu, że sę Babce chciałosmile Dostałam go od razu w łapy, taką drżącą
        i płączącą istotkę.
        To była wspaniała chwila.

        Którą niestety zepsuł niejaki rzeżnik, który mnie zszywał, ale nie waarto go
        nawet wspominać.

        Mały leżąc u mnie na brzuchu (kiedy juz przeszłam na łóżko) od razu zaczął
        szukać piersi i skubał moją skórę w poszukiwaniach,smile)

        Jest taki malutki, przy nim Inga to BABAsmile))
        Na razie mam męża w domku więc jakoś sobie radzimy, najgorsze to zabawy Ingusi
        które skutecznie budzą Małego, no ale może przywykniesmile

        Ale się rozpisałam, na razie tyle, buziaki wielkie dla Wszystkich

        A Ty Kasiu trzymaj się na pewno wychodzicie już na prostą, będę pamiętać w modlitwie
        Edyta
        • anoosia2 Re: Witajcie 01.03.06, 13:17
          Tak sobie przeczytałam co napisałaś estocek i sie poryczałam, przypomniałam
          sobie jak moja Oliwka tuliła się do mnie taka brudna, ja wymęczona i
          przypomniał mi się ten błogi stan smile. Piękne emocje, nic nie jest w stanie tego
          przebić.

          KAsiu nie daj się zwariować, pomyśl, że nic nie trwa wiecznie te złe chwile
          staną się niedługo mglistym wspomnieniem. Zuzia to boska istotka, to zdjęcie na
          e-rodzinie to normalnie twoja kopia.

          Duszka gratuluje zdrowego maleństwa, baby górą. Ale ja bym sie specjalnie nie
          nastawiała na płeć. Moi dobrzy znajomi rodzili wspólnie w styczniu, od 7
          miesiąca mieli przez lekarza powiedziane na 100% dziwczynka i jakie było
          zdziwienie jak na porodówce położna oznajmiła ślicznego chłopca państo
          urodzili. Szczęka im opadła, bo cały pokój na różowo, nawet wózek różowy.
        • s.ivona Re: Witajcie 01.03.06, 15:02
          Estocek, gratulacje!
          Czy mogłabyś napisać gdzie rodziłaś? Wyrzucili Was ze szpitala A i
          pojechaliście do Żeromskiego? Czy gdzie?
          Jak dostałam Twoje zdjęcia to właśnie miałam Ci napisać że położna wygląda na
          super babeczke a Ty na baaaaaaaaaaaaardzo wyluzowanąsmile A mały to Okruszeksmile
          Rany aż się rozczuliłamsmile
          • mabasia Re: Witajcie 01.03.06, 21:19
            Gratulacje Estocek wielkie - i baardzo zazdroszczę Ci takiego porodu...

            Kasiu - trzymaj się i nie daj się - myślami wspieram Cię cały czas.

            Histeria przy badaniu lekarskim...
            A i owszem Jasiek niezgorzej reagował na widok lekarza, co śmieszniejsze leczy
            go zawsze moja chrzestna, która jest pediatrą (ja to mam szczęściesmile), więc
            zawsze są to wizyty domowe i to jeszcze po domowemu a nie po lekarskiemu i
            zawsze ale to zawsze młody wyczuwał, że zaraz odbędzie się najstraszniejsza
            rzecz w jego życiu, czyli badanie....
            ja już miałam trochę tego dość i spróbowałam tak - kupilam małemu zestaw MAły
            Lekarz - Słuchawki, strzykawka, nożyczki i takie cuś do oglądania ucha
            i....zaczęłam go szkolić. Codziennie małe badanko raz ja jego potem on mnie i
            tatę. No i zrobiliśmy mu ostatnio testa na szczepieniu. Przyszła lekarka żeby go
            zbadać - młody uchachany po pach, po pani ma takie same słuchawki jak on i
            badanie z uśmiechem na ustach - niestety nie przewidzieliśmy wszystkiego smile
            Pani doktor chciała tez obejrzeć gardło a tego przecież niedouczona matka nie
            pokazywała no więc trzeb zacząć ryczeć i całe badanie zakończyło się histerią na
            czternaście fajerek.....


            A teraz się trochę pochwalę
            Me dziecię mówi już jak stary chłop i dał dzisiaj popis w bibliotece.
            Poszałma z nim zapisać się no i jedna Pani mnie zapisuje a druga zagaduje Jasia.
            Pierwsze pytanie a Jaś lekko onieśmielony w nowym miejscu odpowiada przeciągle:
            taaak
            Drugie pytanie - też z cyklu pytań zamkniętych) moje dziecię:
            taak
            I tak ze cztery razy - panie zachwycone - jak on ładnie odpowiada "taaak"
            A tu nagle Jasiowi się znudzilo i odwraca się do mnie i mówi:
            Mamo, idziemy do tatusia do domku, pojedziemy do babci.
            Paniom szczęka opadła i stwierdziły, że to niesamowite jak on mówi, ja już
            trochę przyzwyczajona, że Jaś z reguły tym swoim gadaniem trozhę zagina -nic...
            Nie znalazłam tego co szukałam więc mówię Dziękuję i chcę wyjść, na to Pani tez
            mówi Dziękuję, Na to Jaś też mówi Dziękuję - Pani "jak ty ładnie dziękujesz"
            Na to moje dziecię wygłosiło swój numer popisowy "Nie ma sprawy" i tu ja już
            wymiękłam, panie zresztą też - uśmiałyśmy się po pachy.
            No to się pochwaliłam...
            Pozdrawiam


            • mamazuzinki Re: Witajcie 02.03.06, 17:09
              Dzieki dziewczynki za wsparciesmile))

              Chyba wreszcie wychodzimy na prosta chociaz boję sie zapeszyć. Zucha po tym
              Sumamedzie zdecydowanie mniej kaszle. Gorzej jest z Julka bo ja szarpie taki
              silny kaszel krtaniowy od którego juz ma zorane gardło i wogóle ma wrażenie że
              ją wszystko w środku boli. Wczoraj się śmiałam ,żwniektórzy nagrywają odgłosy
              przyrody a ja to chyba zaczne nagrywać odgłosy kaszlowe. Wczorajk był taki
              moment ze kasłały obie młode ja i babcia. Normalnie jak na oddziale gruźliczym.
              A wszystko przez jeden pobyt w szpitalu. Jutro musze do tego bałaganu jechac z
              Zucha na pobranie krwi niestety. Wiem ze dzieci na oddziale padaja jak muchy po
              kolei na rota i na to drugie dziadostwo które nas wszystjkich zaatakowało.
              Obym nigdy więcej nie musiała tam trafic.......

              Basiu jak ja uwielbiam czytać takie historyjki z młodymi w rolach głównychsmile)
              Moja Julka też była taka wygadana. Zucha mówi mało ale i tak jest przesłodkawink

              Do tej pory Zucha wszelkie badania znosiła bardzo dobrze. Teraz po tym zasranym
              szpitalu od razu wpada w spazmy jak tylko zobaczy biały fartuchsad(( Troche
              czasu musi upłynąć zanim zapomni choć troszkę.
              • kata74 Re: Witajcie 03.03.06, 12:07
                Mamozuzinki mam nadzieję, że brak nowych wieśći to dobre wieści i że wychodzice
                na prostą.


                Piszcei opowieści o waszych dzieciach- to się tak super czyta..Basiu dzięki -
                super historia.


                A u nas dziś całkiem fajny dzionek znaczy słonko świeci na maxa to się wszyscy
                jakoś tak rozleniwili.... a roboty ,asa. Powtórzą jak co tydzien na szczeście
                już za chwile weekend to zaraz człowiekowi lepiej


                pzodrawiamy
                • mabasia Re: Witajcie 03.03.06, 12:46
                  Bardzo mi miło, że podobają się Wam historyjki Jasiowe.
                  Ostatnio Jasiek ma coraz częśicej takie zabawne przypadki tekstowe.
                  Np.
                  Był u babci, na scianie zauważył rzeźby, takie same jakie mamy w domu autorstwa
                  mojego męża, i rozmowa z babcią:
                  J: o Rzeźby...
                  B: Tak Jasiu rzeźby, a kto robił te rzeźby?
                  J: Tatuś
                  B: A ty tez będziesz takie rzeźby robił?
                  J: Nieeee
                  B: a co ty bedziesz robił jak będziesz duży?
                  J: (po chwili zastanowienia) sprzątał....

                  Druga historyjka po namietnej lekturze Janoscha "Ja ciebie wyleczę - powiedział
                  Miś" (gorąco polecam)
                  W końcu zdecydowałam się na usunięcie pieprzyków i narośli skórnej u lekarza, a
                  że Jaś jeden z tych pieprzyków mocno kocha więc już wcześniej zaczęłam mu
                  tłumaczyć, że pieprzyk zachorował i muszę pójść do lekarza,zeby go wyciąć - i
                  tu rozmowa z Jasiem
                  Ja: Jasiu, - mama jutro pójdzie do szpitala
                  J: (po chwili) - do szpitala dla zwierząt
                  Ja: Nie dla zwierząt tylko dla ludzi
                  J: Dla Zwierząt
                  Ja: I tam mnie zbada pan doktor
                  J: Doktor Żabi Skrzek (postać z Janoscha)
                  Padłam i już dalej nie dyskutowałam.

                  Pozdrawiam
      • duszka6 Sumamed 01.03.06, 13:34
        Kasiu, Szymek wlasnie bral teraz Sumamed na zapalenie oskrzeli. MIal brac przez
        4 dni po 5ml zawiesiny. Ten antybiotyk jest bardzo dobry, ma dzialanie
        przedluzone do 10 dni. Szymkowi pomogl juz po pierwszej dawce choc kaszle
        jeszcze troszke mimo, ze antybiotyku juz nie ma. Mam nadzieje, ze Wam szybko
        pomoze. U nas nie pwowodowal zadnych skutkow ubocznych.
        Trzymajcie sie kochane.
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.03.06, 12:18
      Szymkowi nagle skoczyła temperatura więc wezwałam lekarke. Po badaniu (czy
      wasze dzieci też tak histerycznie reagują na badania?) stwierdziła że to
      zapalenie gardła. Dała antybiotyk Durecef. Od rana leżymy sobie w łóżku a teraz
      mały zasnął.
      • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.03.06, 14:23
        Kasiu widzę już promyk nadziei w twoim głosię. Cieszę się teraz już powino być
        lepiej.

        Duszko gratuluję córy, mój mąż i tak ma ciągle nadzieję na synasmile
        Estock pisz jak tylko będziesz miała czas. Mam nadzieję, że i nasze maleństwa
        też tak miło przyjdą na świat (prawda dziewczynysmile )

        Co do antybiotyków to się nie wypowiem, Ola ostatnio brała bactrim więc to takie
        trochę pseudo.

        Co do badania to też trochę histeryzuje ale jak powiedzieliśmy, że koniec to jak
        ręką odjął. Tak patrzę i z dnia na dzień nasze dzieci coraz bardziej kumate są.
        Jak ten czas szybko leci. Echsmile
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.03.06, 12:03
      cześć
      Byłam wczoraj raz jeszcze u lekarza bo mały już nie miał temperatury i nie
      wiedziałam co z tym antybiotykiem - dawać czy nie? No i mi powiedziała że jak
      nie będzie miał temperatury to mu nie dać. Temperatury nie ma ale właśnie
      zaczęła się qpa ze śluzem, taka biegunkowa...Nie chce jeść, mało pije ale pije,
      pielucha od rana prawie sucha....
      Jasna cholera........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka