Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV

    • s.ivona Re: Szymek połknął kamień 03.07.06, 08:30
      Cześć
      Ja nie dożyję wieku starczego, nie ma takiej możliwości bo moje dziecko mi na
      to nie pozwoli.
      Wczoraj wieczorem znalazł w domu jakiś kamyk. Po chwili go połknął!! Nie
      zdążyłam zauważyć jaka to była wielkość ale z miny wnioskowałam że tak łatwo
      nie poszedł. Zazwyczaj bagatelizuje takie wyskoki ale tym razem się martwie. W
      nocy Szymon budził się z płaczem i mówił że go brzuch boli. W końcu musiałam
      się z nim położyć.
      Teraz czekam na qpe.
      Czy może mu się coś stać?
      Ja nie wiem skąd on czerpie takie pomysły, jak był mały to nie jadł takich
      rarytasówsmile
      • marta.28 Re: Szymek połknął kamień 03.07.06, 11:10
        Już oczami wyobraźni widzę jak rozgarniasz kupę w poszukiwaniu małego szczęściasmile
        Tylko spokój cię uratuje, policz do 10.

        Ja też mojego małżonka wychować nie mogę ale jak mu Ola kilka numerów odwaliła
        to się sam przystopował w rozpieszczaniu. U nas na topie są żelki i Ola jest
        gotowa za nie wszystko zrobić co tatuś wykorzystuje. Ponieważ ja takowych nie
        jadam wcinają we dwójkę.

        Ja natomiast miałam przez chwilę w domu wczoraj trójkę dzieci, ponieważ Ola
        wsadziła mężowi palec do oka, wylądowaliśmy w końcu na pogotowiu i okazało się,
        że zadrapała mu siadkówkę. Dobrze, że obiadek był u teściów i miał się kto
        dwójką opiekować. Julka już była tylko pod moją opieką. Naszczęści dzisiaj po
        kroplach i żelach jakoś sam do pracy pojechał. A sajgon od rana był straszny a
        Ola żeby zwrócić na siebie uwagę prawie stawała na głowie. Mąż jęczał a Julka wyła.

        W związku z tym zaraz ruszam z Julką na wyprzedażesmile
        • s.ivona Re: Szymek połknął kamień 03.07.06, 12:51
          W Tesco sie zaczęły wyprzedaże odzieży Cheeroke. Dla chłopców marny wybór ale
          dla dziewczynek są superpwe ubranka a ceny śmiesznie niskie (od 7 do 20zł). Na
          dziale damskim można nieźle poszaleć. Ja niestety tylko popatrzyłamsad(((( buuu

          Na kamyk nadal czekam....
          • evita33 co za dzien - s.ivona czyzby to 24.06 taki trudny 03.07.06, 17:48
            Upał nie do wytrzymania.
            Młody pobudka 6.10 i zwariowac od rana mozna.
            Jest nie do zniesienia. Krzyczy płacze, złosci sie ciagle tylko mama imama.
            Pojechalismy na spacer do parku połazic troche w cieniu, ale gdzie zeby MAciek
            sobie grzecznie chodził. Zaraz musiał mi uciekac .
            W autobusie tak samo ryk krzyk bo on chce wyjsc z wozka i najlepiej chodzic po
            autobusie.
            Babcie zgorszone bo dziecko ryczy a głupia mamusia nie umie dziecka uspokoic.
            Normalnie porażka.
            Ja zaczełam wlasnie dzisiaj urlop no i jak narazie jest zajefajny haha.
            Teraz wsadziłam go do łózeczka bo biegał za Agata i trzaskał wszystkim co
            popadło. Drzwi, zabawki.
            Uff
            Mam nadzieje ze jutro bedzie lepiej bo niedługo znajde sie w Tworkach na
            oddziale z pasami bezpieczenstwa.
            • mamazuzinki Re: co za dzien - s.ivona czyzby to 24.06 taki tr 03.07.06, 22:07
              Hejka

              Ty Iwonko nie fisiujtongue_out W qpie sobie pogrzebiesz to Ci sie od razu nastrój
              poprawiwink Mój chłop też najczęsciej do zabicia się nadaje ale ja litościwa dla
              zwierząt jestemwink Szymuś jest ancymonek ale moze to Cie pocieszy że u mnie też
              tak było. Julka to był ( i jesttongue_out) diabeł , w zasadzie to z dziewczynki ma
              tylko imię i "pewną"część ciała. Zucha za to jest bardzo spokojna. Jakos ta
              natura była dla mnie litościwa i odpuściła mi przy drugim. Życze Ci z całego
              serca żeby i u Ciebie tak było.

              Odnoście nietolerancji laktozy i gdzie te badania robic to nie wiem. Mam numer
              do warszawskiej informacji medycznej i jak szukam czegokolwiek czy o lekarzach
              czy badaniach to zawsze tam dzwonie 022 827 89 62

              Ja mam znowu labębig_grinbig_grin Obie moje baby sa u babci na działce. Tak zupełnie to nie
              leżę ponieważ korżystając z braku młodych chcę odświerzyć duży pokój i
              przedpokój oraz pomalować drzwi. Jutro zaczynam przesuwac meble a popołudniu
              kupimy farmy nio i się zacznie burdellosmile)) Ale żeby tak troszkę poczuć luzik
              to dzis polazłam do kina na X-menów, sama bo mojemu chłopu się nie chciało.
              • s.ivona Re: co za dzien - s.ivona czyzby to 24.06 taki tr 04.07.06, 08:52
                Cześć
                Zabijcie mnie, już wariujesmile Szymon pociągnął za firankę, zerwał ją, zerwał
                karnisz i wiszącego bluszcza. Bluszcz co prawda wisiał na ścianie ale linki po
                których był puszczony były przyczepione do karnisza. Aż się boję co jeszcze
                wymyśli.
                Na domiar złego dzwonili z urzędu skarbowego bo mąż źle wypełnił nr konta.
                Teraz muszę oczywiście z Szymkiem jechać przez pół miasta żeby wszystko
                pozałatwiać.
                Ludzie, dlaczego jak męża nie ma to zawsze się coś dzieje?????

                Ewita, ja już się przestałam dziwić...przecież nie dość że urodziłyśmy przy
                pełni księżyca, to jeszcze w najbardziej zwariowaną noc roku - Noc
                Świętojańską!
                • joannamamazuzi Re: co za dzien - s.ivona czyzby to 24.06 taki tr 04.07.06, 14:41
                  Witam na forum!
                  nie wiem jak to sie dzieje ale zawsze zdaz przeczytac tylko to co piszecie.
                  teraz po krótce co u mojej zuzi. jestesmy po urodzinkach. dzieki za przepisy,
                  Iwona, przydały sie. ja cały dzień spedziłam w kuchni. nastapnym razem musze
                  cos innego wymyslic bo potem nie mialam juz siły zeby zorganizowac czas
                  dzieciom. niestety z dzieci był tylko Igor,( wszystkie inne na urlopach)
                  miesiac młodszy ,za to o głowe wiekszy i straszny rozrabiaka. moja zuza ze
                  zdumieniem w oczach patrzyła na to co wyrabia i powtarzała boisz boisz. a miała
                  czego co chwila podchodzł i ja popychał. nie chciałam sie za mocno wtracać, ale
                  nie dało rady.
                  Zuza ostanio przechodziła dziwne zapalenie wirusowe. najpierw wysoka goraczka a
                  potem po 3 dniach gardło i opuchniete dziąsła. co dzień było gorzej. na koniec
                  to juz nic nie jadła. nie ma na to leku. tylko środki przeciwgoraczkowe. ale
                  przechodzi po 7 dniach. oczywiscie zaraźliwe, dlatego radze uważać w
                  piaskownicy.
                  no i bylismy na bilansie. wizyta była długa. mierzenie i ważenie standart. no i
                  badanie ucha , nosa , osłuchanie serduszka. lekarka zwróciłą uwage na
                  obustronny platwus.hmmmm jak sie to pisze? w kazdym razie jedziemy nad morze i
                  bedziemy biegać boso. no i było jeszcze wypytywanie, jak je, co i ile, jak
                  chodzi po schodach. zuza nawlekała na grubą nitkę klocki z dziurką i wrzucała
                  geometryczne figury do pudełka z dziurkami. i tu ze skomplikawanymi miała
                  problem. musze chyba takie cos kupic. nie była obyta. hmmm ale z drugiej strony
                  mamy puzzle i z tymi radzi sobie dobrze, wiec to chyba żaden problem. ogólnie
                  mówiąc jest oki.
                  ale znowu mam problem z zasypianiem, tym razem, nie chce za nic w świecie
                  wejść do łózka, płacze , ryczy , zanosi się , woła to tata to mama. jak czytam
                  baljke nie słucha jak mówię koniec , woła bajka. ja rygoru dotrzymuje i nie
                  ustępuje, ale jest taki ryk że wszyscy sasiedzi słyszą. a i jeszcze , zuza śpi
                  w łózku ze szczebelkami, ponieważ wychodziła przez dziurę, postanowiłam zamknąć
                  wyjście i wiecie ze ona sie wydrapała na górę i była zdolna spaść na drugą
                  strone. wszystko w wielkiej złości. nie wiem co czynic. czasem pomaga jak
                  przychodzi do niej Zbyszek. jego słucha, choc tez nie zawsze. ale mojemu
                  męzowi nie przemawia to do serca. az sie boje co bedzie jak sie drugie urodzi.
                  bedą płakac na zmianę, albo co grorsza razem? ciekawe jak tro bedzie. na razie
                  ciesze sie , jak napisała jakaś koleżanka, błogosławionym stanem.
                  no i cieszę się ze wkrótce jadę nad morze. do ustronia morskiego. hmmm może
                  któraś z Was też sie wybiera??? tam albo w pobliże??? hmmm np Kołobrzeg?
                  to ja lece. i na koniec pozdrawiam.
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.07.06, 13:00
      hmmmmmmmmmmm, czy to możliwe od wczoraj nic?? hmmm co się dzieje??? wszyscy
      wyjechali??? na wakacje oczywiście!!! jak miło!! bo znowu upały........
      ufffffffffff już nie wytrzymuję.
      a dziś w największy upał mam wizyte u gine. mam nadzieje że dzidzia odkruje tym
      razem swoją płeć. mam pełno pytań. niektóre związane już z porodem. w nocy
      strasznie drętwieją mi nogi nie są to jednak skurcze. czy na to pomaga ten
      li0oton 1000?? a i jeszcze w nocy mnie czasem rwie . raz w jednym boku raz w
      drugim u samego dołu prawie. jak ostatnio pytałam to niby, że normalne, ale to
      dotyczyło 1 trymestru, więc teraz może jest inaczej.
      zuzą na czas naszej nieobecności, bo jadę z męzem zajmie sie z konieczności
      teściowa, więc tyrałam cały dzień żeby wyczyścić w mieszkaniu co sie da, bo ona
      jak przychodzi to wszędzie wścibia nos.
      mam nadzieje, że Zbyszek tego nie przeczyta.... nigdysmile
      pozdrawiam
      • bea-ta Re: cześć Joasiu:-) 05.07.06, 13:45
        Liotonu 1000 nie radze stosować w ciązy, bo nie był badany pod katem wpływu na
        ciąże!? Te dolegliwości nóg moga być efektem powiekszającego sie brzuszka i
        dzidziola co powoduje ucisk na nerwy i nie pomoże ty magnez, potas , czy wapń.
        Tak samo z krwią której coraz trudniej z dolnej polowy ciała wspinać sie do góry
        z powodu przeszkody w brzuchusmileZalegająca krew tez może dawac przykre odczucia
        nie tylko obrzeki i uczucie cięzkości nóg. Może pomóc Ci masaz czy podkładanie
        poduszek i zmiana pozycji w czasie leżenia.
        Zaś te bóle które czujesz w nocy po bokach u dołu to rozciagniete do granic
        mozliwości więzadła trzymające macice na właściwym poziomiesmile
        Masz normalne dolegliwości ciężarnej kobietysmileBeata
        • s.ivona Re: Witajcie 05.07.06, 15:30
          Cześć
          Asia, spoko u mnie jest to samo. Leżenie na plecach to męczarnia, a jak dłużej
          poleżę na którymś boku to cała drętwieje. Pragnę już urodzić! Mnie też dopadają
          w nocy skurcze łydek.

          Wczoraj udało mi się wszystko w urzędzie skarbowym pozałatwiać i nawet dzień
          minął lepiej niż myślałam bo koleżanka najpierw zaoferowała że mnie zawiezie
          samochodem a potem razem z dziećmi pojechałyśmy do zoo. Dla Szymka była to
          niezła wyprawa bo on przecież śpi ok 12-13 a wczoraj szalał w zoo. co prawda
          był trochę marudny ale było też strasznie gorąco. Myślałam że zwierzęta
          bardziej go zainteresują a tymczasem największa atrakcja zoo to.......traktor z
          przyczepą rozworzący zwierzętom trawe!!!!smile) W pawilonie z małpami Szymek dał
          czadu bo pukał w szybę i jakaś małpa go sobie upodobała i co on puknął to ona
          myk do niego. Szymek pędem uciekał a za chwilę znowu pukał. Strasznie go
          ciekawiła ta małpa ale ogólnie bał się zwierząt. Byliśmy też w mini zoo gdzie
          można było karmić np króliki, kozy czy koniki ale też się bał i wolał z boku
          patrzeć. Niby taki z niego twardziel a jednaksmile)
          Atrakcją było też karmienie fok.

          Dziś czekamy na przyjazd tatusia. Co z tego jak tatuś przyjedzie żeby się
          przespać a jutro rano jedzie do pracy i wraca....20-go lipca!!! Qrcze, nie wiem
          jak ja to przeżyję. Ogólnie radzę sobie dobrze ale wieczory mnie już
          wykańczają. Dobrze że ok 20:15 Szymon już śpi.

          Spływam z małym na basen...może tam trochę ochłody będziesmile)
    • s.ivona Re: Ciekawe co jeszcze 05.07.06, 16:07
      Szymek wymyśli.?! Przed chwilą poszedł do łazienki, zaczął się bawić
      jednorazową maszynką do golenia. Chyba chciał tak jak tatuś się ogolić, no
      tylko mu nie wyszło bo sobie wargę porozcinał!! Krew się lała, jeszcze się leje
      bo to przecież tak wrażliwe miejsce. Rany, kogo ja spłodziłamsmile
      • matylda26 Re: Ciekawe co jeszcze 05.07.06, 18:05
        czesc dziewczyny
        ostatnio jestem taka zakrecona ze na nic nie mam czasu
        z tego co czytam to Szymek ma nie zle pomysly ale jak to dzieci smile)(a jak kamyk?)
        moj wczoraj przyszedl do mnie z dziwna mina i zaczal sie dusic wiec go za nogi
        do gory nogami i walenie po plecach oprocz zupy i parowek wyszlo mu takie
        plastikowe kolko ktore mial ochote sobie polknac

        wczoraj mialam pierwszy i zarazem ostatni dzien w szkole jezykowej dziennej
        razem z moim malym nie znioslam tej baby ktora tam pracuje i zajmuje sie dziecmi
        powiedziala ze dziecko musi byc w pieluszcze kiedy moj mlody juz moze byc bez bo
        mowi siusiu ale jakby sie mialo zsikac albo cos musi miec pieluche i koniec,
        nocnik musi stac na drugim koncu korytarza a jedzienie tylko w dziwnie
        wyznaczonych godzinach ehh szkoda gadac
        w kazdym razie dzisiaj wracam na moje wieczorowe zajecia a mlody zostanie z tata

        w piatek nasza menadzer powiedziala nam ze musimy sie przeprowadzic bo w sobote
        na nasze mieszkanie przychodza ludzie kolo 12 no i tak byloby wszystko ok gdyby
        ne to ze piatek godzina 17 a ta nam mowi takie rzeczy
        skonczylismy o godzinie 1 w nocy a w sobote jeszcze donieslismy to co zostalo
        takze wreszcie jestesmy na nowym
        urobilam sie po uszy, przeprowadzka z malym dzieckiem to porazka a z moim mlodym
        zaliczylam juz 5 chyba zostane mistrzynia przeprowadzek
        teraz sie okazalo ze w naszym pionie mieszka laska z takim 2 latkiem kanadyjka
        ktora ciagle jara ziele (tutaj wszyscy jaraja trawke nawet kolesie co chodza po
        smietnikach) zastanawiam sie co wyrosnie z tego malego
        normalnie przeraza mnie tutaj ten latwy dostep do narkotykow

        po za tym calym zamieszaniem w poniedzialek mielismy tutaj dzien wolny i
        wybralismy sie na plaze do centrum, bylo calkiem fajnie no i mlody nawet wszedl
        do wody a na plazy ladnie sobie siedzial i sie bawil smile
        woda w oceanie jeszcze taka srednia ale sobie poplywalam bo gorac byl 31 stopni
        i tym optymistycznym akcentem koncze i do uslyszenia smile)
      • mmamamax Re: Ciekawe co jeszcze 14.07.06, 15:30
        hej s.ivona , pomysłowy dobromir z twojego szymka!!! mój maks raz zaciął się
        golarka do ubrań w usta, nie zrobiło to na nim wrażeniasmile wesoło tu tylko nie
        umiem się poruszaćsad
        • mmamamax Re: Ciekawe co jeszcze 14.07.06, 15:33
          zaraz musze uciekać bo mi się łobuz obudzi, chociaż on w te upały przesypia w
          dzień ok 3 godzin! czy wasze też tak? jakiś obiadek trzeba wykombinować- byleby
          zawierał ogórki i cebulkę, pozdrawiam papa mama i max
          • anoosia2 Re: Ciekawe co jeszcze 15.07.06, 09:10
            mmamamax, najlepiej otwiraj forum na "od najnowszego" tak zobaczysz wszystkie
            nowe posty, ta opcja jest w rameczce nad postami przez nas pisanymi,

            Zdjęcia zamieszczamy na forum Zobaczcie (wejdz na strone główną forum edziecko
            i tam jest "ZObaczcie". Informacje dotyczące zamieszczania znajdziesz już na
            tym forum. Ogólnie chodzi o to, żeby tytuł wątku miał powiązanie z twoją osobą,
            wszystkie zdjęcia w jednym wątku, możesz wklejać po 3 zdjęcia ich wielkość jest
            ograniczona, musisz je zmniejszyć przed wklejeniem do postu.

            MOże to troche mało składnie napisałam tongue_out. ale jest na forum Zobaczcie dokładna
            info.
            PApa miłego dnia,
            • anoosia2 Re: Ciekawe co jeszcze 15.07.06, 09:13
              Dodam tylko, że masz coś takiego jak "moje forum", na pasku powyżej, możesz tak
              poczynić różne cuda, żeby forum dostosować do swoich potrzeb.

              JA z lenistwa wkleiłam na pulpicie u siebie skrót i od razu otwiera mi się na
              opcji "od najnowszego postu" tongue_out
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.07.06, 20:41
      Zamieściłam zdjęcia Szymka. Zapraszam.

      p.s. zapomniałam dodać że jak wczoraj byliśmy w zoo, to Szymon pobiegł do
      pierwszej z brzegu klatki. Tam były akurat i na szczęście ptaki. Szymek złapał
      za siatkę a ptaszek (nie pamiętam co to było) go udziobał!! To pewnie dlatego
      potem bał się (na szczęście) podchodzić do innych zwierząt.

      A kamyk to nie wiem czy wyszedł. Młody co prawda zrobił qpe ale tak śmierdziało
      że mnie zemdliło. Nie sprawdzałam...
      • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.07.06, 21:29
        jestem uspokojona zarówno Waszymi odpowiedziami , jak i wizytą u lekarza.
        jednak lekarz powiedzial ze magnez moze pomóc i dostałam od razu u niego
        tabletki do ssania. najgorsze to to ze ja to znam z poprzedniej ciąży ale wtedy
        wydaje mi sie ze zaczęły się takie kłopoty nieco póxniej. teraz jestem na
        początku 23. no i najważniejsze, dowiedzieliśmy się ze na 60% bedzie to
        chłopak. hmmm no i cieszymy się. szczerze to ja liczę na 2 córę.między innymi
        że skapiec ze mnie, a po zuzi kupa ubranek, często nowych nienoszonych.
        zuza w zoo była strasznie szczęśliwa, i nawetr się nie bała lwa i tygrysa.
        lubię z nią chodzić do zoo, bo widać że jest zainteresowana, poza tym tam jest
        fajny palc zabaw i małe zoo z kózkami.jedna ją pobodłasmile i wtedy rzeczywiscie
        się przestraszyłasmilea mama w pore nie zareagowałasmile. mam ochotę iść znowu, tym
        razem u nas w Goerlitz, tutejsze mniejsze i jest zagroda zwierząt domowych i
        ogródek przydomowy, gdzie można sobie wszystko zrywać i kosztować. no to się
        ostatnioo rozpisuje. a mąż woła i się dziwi gdzie zniknęłam, bo na moment nie
        moze zostać sam na sam z naszym jakże spokojnym dzieckiem. no a teraz woła
        bierz zuzę na górę do spania. na co ja dlaczego nie ty????? na to odzywa się
        zuza i mnie przywołuje. a bo to przecież tylko faceci, są stworzeni do
        oglądania meczów, kobieta nie jest godna??? akurat trwa pierwsza połowa
        półfinału i nie przekonuje go , że ja tez jestem zainteresowana.
        no coż........
        • aaangel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.07.06, 23:07
          A ja jak zwykle zdaze poczytac a potem na pisanie juz mi czasu nie starcza:
          (Dobrze Iwonko,ze Szymkowi nic sie nie stalo,musisz na niego podwojnie
          uwazac,ale zycze Ci zeby to drugie dzieciatko bylo aniolkiem.

          Do informacji medycznej dzwonilam juz na samym poczatku,ale niestety nie
          potrafili mi pomoc.

          Ktoras o basen pytala.Mysle ze na pierwszy raz lepsze kolko,ale pewnie juz
          bylas,wiec duzo nie pomoglam.My bylismy w niedziele z Dominikiem.Pierwszy raz
          od roku.Wzielam tez w razie czego kolko(kiedys juz bez problemu w rekawkach
          plywal,ale musielismy przestac chodzic).Pierwsze 5 minut bylo trzymania za mame
          a potem to juz nawet z duzej,kretej zjezdzalni zjezdzalismy.Ale on od dziecka
          wode uwielbia.

          Dominik zaczal robic Qupe na nocnik.Sam zaczal wolac i robi.Nigdy go nie
          sadzalam jak nie chcial,tylko pytalam.Tylko czesto wyglada to tak,ze w pieluche
          zrobi malego wypierdka,ktory mu przeszkadza i dopiero leci z rozkraczonymi
          nogami poinformowac,ze on na nocnik chcesmileSiusiu narazie bez zmian,moze
          niedlugo tez mu zacznie przeszkadzac-mam nadziejesmileI czesto wstaje z nocnika
          zeby obejrzec co juz zrobil(czeka zawsze na weza).Wasze dzieci tez takie
          zainteresowane?Na poczatku robil cala qupe a teraz zaczal na raty,bo musi
          pozagladac.Nie wiem co z siusiu,czy go sadzac,czy czekac i tak jak z qupa az
          sam zrozumie?Puszczalam go na dzialke w majtkach ale jemu nawet mokre majtki
          bardzo nie przeszkadzaja jak sie bawi.Juz sama nie wiem,moze lepiej poczekac?
          • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.07.06, 08:43
            kochane ja od soboty nie zajrzałam do kompa. po prostu wysiadam. w pracy
            zastępuję juz prawie w 90% jedną koleżanke, a za tydzień dwie kolejne ida na
            urlop
            ja juz jestem załamana. wczoraj usnęłam usypiając julkę- godzina 20.45 i spałam
            od rana.

            co do brzuchatek to was podziwiam jak można najmocniej, przesułam pozytywne
            fluidy i trzymajcoe się dzielnie.

            ZGŁASZAM OFICJALNY PROTEST na nazywanie dnia 24 czerwca jako dziwny dzień, i
            przypisywanie mu wpływu na dzieci. dzieci z tego dnia są miłe, kochane,
            uczuciowe i bardzo łatwo jest je zranić....
            wiem bo sama jestem 24 czerwcowym raczkiem. także wara od nas bo będę gryzła....


            u nas sytuacja z nocnikiem była nastepujaca- julka nie wołała, ale sadzana na
            nocnik generalnie robiła siusiu.z qpą poszło łatwiej - bo kiedy zrozumiała, że
            tak jest lepiej sama zaczeła się domagać.
            ja bym spróbowała poobserwować i jednak starać się wyrabiać nawyk nocnikowy
            (pod warunkiem że dziecko z wrzaskiem nie ucieka). Moja propozycja przez kilka
            dni sadzać na nocnik tak z 15 minut po jedzeni i piciu, a potem co pół gdziny -
            45 minut, jak jesteście w domu. Myśle tez że każde dziecko ma inny styl
            nocnikowy i trzeba go poprostu wyczuć albo poczekać. Myślę jednak że
            całkowite "odpuszczenie" nocnika to czyba nie byłaby dobra sprawa (podkreślam
            pod warunkiem, że dziecko nie reaguje histerycznie na nocnik).

            U nas pierwszy sukces- pierwsza noc całkiem sucha - za to rano niagara

            Pytanko o zasypianie:
            julka zasypia około 30 -45 minut. podczas zasypiania około 80 razy przewala się
            z boku na bok, z placown na brzuch, nogi wkłada między szczeble, staje na
            głowe . kładzie się w poprzek, przekręca, wykręca i podczas tych wszystkich
            akrobacji ja mam ja trzymac za rękę...Sczeście że jest ograniczona łożeczkeim
            bo inaczej kulała by się po całym mieszkaniu. Jak zasypiają wasze dzieci?

            no a teraz uciekam do pracy . dziś będzie ciężki dzień, już jest bardzo gorąco
            a szykuje się jeszce lepiej.... buuuu

            • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.07.06, 12:40
              Cześć
              Kata, zasadniczo się zgadzam z tym co napisałaś o charakterze raka ur 24
              czerwca ale dodam jeszcze...straszny nerwus i raptussmile

              Szymon zasypia następująco - kładę się z nim, opowiadam trzy bajki (Bambo,
              Okulary i Entliczek-Pentliczek) po czym wychodzę. Szymon zasypia sam.

              No to zostałam sama. Mąż się rano spakował i pojechał.
              Wspierajcie mnie hmmmm ciepłymi? dość mam gorąca, ale niech będzie, wspierajcie
              mnie ciepłymi myślami...

              Idę ogarnąć trochę dom bo wczoraj wieczorem zaszło tu tornado. Szymon się kąpał
              (młody się kąpie sam, bez naszej asysty tzn mąż ma przy nim dyżur ale go
              zostawia) i trochę mu się nudziło bo mąż się pakował więc przedłużył mu kąpiel.
              Jak weszłam do łazienki to się załamałam: podłoga zalana a rolka papieru
              toaletowego podarta i rozmoknięta na podłodze. Generalnie Szymon nigdy nie robi
              czegoś takiego ale wczoraj po prostu za długo siedział.
              • kontaminacja Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.07.06, 12:58
                Widze, a raczej czytam smile, ze Twoj synek i moja corcia mogliby sobie podac raczki. Wlasnie dzis po raz kolejny stwierdzilam, ze urodzilam potwora i wariatke smile. Ja nawet juz nie probuje sobie wyobrazic, co ona jeszcze moze wymyslic. Najgorzej jest ze spaniem - lozko traktuje jak ring i nie zasnie szybciej nic po pol godzinie upominania jej, zeby w koncu lezala, a nie rzucala sie. Wieczorem jest jeszcze gorzej, usypianie trwa nawet poltorej godziny!
                Mam nadzieje, ze synus bedzie spokojniejszy, bo z taka dwojka to tylko terapia...
                • aaangel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.07.06, 14:18
                  U nas z zasypianiem nie ma problemu i zawsze sa te same pory.Dominik wchodzi do
                  lozeczka(a wlasciwie wskakuje,bo szczebelkow nie ma wyjetych-to w razie czego
                  zeby nie zaczal spacerowac zamiast isc spac-bo tak sie zdarza),kaze sie
                  rzykryc,mimo ze sam doskonale umie,ale mamusia musismile,czytam mu
                  ksiazeczke,zostawiam ja pozniej bo sobie jeszcze oglada przed
                  zasnieciem,zostawiam ze 2 samochodziki i wychodze.Czasami jak za dlugo czytam
                  (jak jakas bajka ciekawa to musze doczytac,bo mnie trafia inaczej) i on juz
                  chce mnie sie pozbyc to mowi pa,pa i koniec.Zasypianie zajmuje mu roznie-od 5
                  do nawet 20 minut,ale przewaznie szybko.

                  Co do nocnika to nie chodzi mi o to ze w ogole mam przestac,tylko zeby nie
                  zmuszac,bo moze jak bede go ciagle sadzala na sile,przypominala za czesto to
                  sie zrazi...a tak moze jak z qupa sam zacznie za jakis czas wolac,ale nie wiem
                  czy dobrze mi sie wydaje.

                  Iwonko ja Cie wspieram!Jakbym mogla to bym pojechala Ci nawet pomoc,ale za
                  daleko mam.Trzymaj sie!
                  • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.07.06, 16:18
                    Nerwy chyba dają znać o sobiesad Jak Szymon poszedł spać (spałtylko godzinesad()
                    to ja też się położyłam. Potem nie byłam w stanie się zwlec. Brzuch boli mnie
                    strasznie, mam lekką biegunkę . Strasznie się denerwuje tym wyjazdem i raczej
                    chodzi o to żeby spokojnie doleciał mąż i jego znajomi na miejsce. Resztę jakoś
                    przeżyję.

                    Idę z małym na bilans.
                    • evita33 Walka z nocnikowaniem 06.07.06, 21:41
                      Kata dzieki za słowa otuchy haha. Owszem te nasze raczki sa miłe pogodne ale
                      czasami daja w kosc niezle.
                      U nas walka z nocnikiem.
                      Jak narazie mlody przestał sie go bac i dzisiaj sam pierwszy raz usiadł i nie
                      schodzil z niego z wrzaskiem.
                      Ale tak : ja siedziałam przy nim, świrowałam z ksiązeczkami, a to baja a to
                      auto i takie tam poczym on ( po 10 minutach siedzenia na nocniku ) mowi - NE i
                      schodzi z niego , idzie do swojego pokoju i sika na dywan.
                      Tak bylo kilka razy , siedzial siedzial i nic . Wstawal i leci.
                      Majtki mokre narazie go nie wzruszaja. Jutro walka od nowa.
                      • matylda26 Re: Walka z nocnikowaniem 07.07.06, 22:18
                        hej evita nie przejmuj sie to trwa tak z tydzien jak bedzie sikac na dywan no i
                        oczywiscie robic kupke albo w gacie albo na dywan hahaha
                        ale mozna wytrzymac smile
                        moj sika juz spoko do nocnika ale z kupka dalej problem ostatnio zrobil na dywan
                        hehehehe ale generalnie w ogole sie tym nie przejmuje poporstu mam wiecej roboty
                        bo musze to czyscic
                        dacie rade, trzymam kciuki
                        moj mlody za to jak ja bylam w lazience wymalowal kanape kredkami swiecowymi
                        troche zeszlo ale pewnie jak podrosnie to trzeba bedzie zmienic smile)

                        pozdrawiam
                    • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 06.07.06, 23:52
                      Iwonko!!! Ty się tak nie denerwuj wszystkim, bo kolejnego nerwusa urodzisz. Daj
                      na luz, posłuchaj swojej ulubionej muzyki, albo coś poczytaj. Napewno cie trochę
                      odpręży. Strasznie sie wszystkim przejmujesz, a to ani Tobie, ani dzidzi, ani
                      Szymkowi na dobre nie wychodzisad Swiat się nie zawali (przynajmniej nie dzisiaj
                      i nie jutro...?).

                      U nas ciepełko, że aż rozpuszcza wszystko! Na dodatek też trochę sie roboty
                      narobiło i jakieś wyjazdysad Jutro czeka mnie leśniczówka, wiec moze nie będzie
                      tak żle?

                      Ola zasypia sama. Ale teraz przeniosła się do mojego wyrka i nawet nie chce na
                      swoje łóżeczko patrzeć. Pozwolołam jej na to spanie w łóżku, bo w swoim ciegle
                      sie obijała i jakieś sińce po nocy coraz to nowe wychodziły. Za ciasno jej sie
                      zrobiło i tyle. Nie mam teraz kasy na przemeblowanie 2 pokoi, wiec śpimy w
                      jesnym łóżku. Ola maszeruje sama do łóżka jak chce spać w dzień a wieczorem
                      zawsze muszę ja troche poprzytulać, pośpiewac, daje mi słodkiego buziaka, robi
                      papa, na boczek i zasypia bez mojej juz obecnosci.

                      Z nocnikiem moge sie pochwalic, ze juz wszystko jast jak należy, śpi bez
                      pieluchy, i juz ryzykujemy wyjścia na spacery też bez pieluchy. Czasami to nawet
                      sama musi siku do kibelka wylać, po czym robi papa, trzaska klapą i spuszcza
                      wodesmile))

                      Ostatnio hiciorem jest mycie podłogi mopem. Lata z nim po całym mieszkaniu i
                      robi mij mijsmile))

                      Wczasowała sie też troche nad jeziorkiem z nianią. Mordeczka opalona, aż sie
                      oczy świecąsmile)) U nas mozna dojechać miejskim autobusem w bardzo fajne miejsca i
                      przede wszystkim strzeżone.

                      Chciałabym sie wybrac z Olą na przejazd kolejką, ale ona mknie przez las i
                      trochę obawiam się kleszczysad! Czy macie jakieś informacje na ich temat, kiedy
                      są najbardziej aktywne, czy lepiej nie ryzykować takiej wyprawy???? Wiem
                      napewno, że na wiosne w czasie wylegów są najbardziej niebezpieczne, ale jak to
                      jest dalej w takie upały???? Chociaż tego dziadostwa to i mieście mozna się nabrac?

                      Kończę i idę spać.
                      Papa
                      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 07.07.06, 23:16
                        Ufff! Jak gorąco!!! Jak wytrzymujecie???
                        Ja dzisiaj jakoś ciężki cały dzinek miałam. Noga mnie boli, nie mam pojecia od
                        czegosad(( na dodatek mantaż miałyśmy na wyjeżdzie i bardzo ciężko mi było po
                        drabinie skakaćsad Na dodatek moj małżonek mnie od samego rana wk....!
                        Ale juz snuję plany na weekend z Oląsmile Od razu lepiej na duszy sie robismile))
                        Moja Olcia już kolka dni gania bez pieluchy również na spacerach!smile Na razie bez
                        wpadkismile)) Ale zawsze mamy w zanadrzu komplet majtek na zmianęsmile Może juz tak
                        zostanie???
                        Miałam jeszcze o czymś napisać, ale chyba gdzieś mysl mi uciekłasad
                        Lepiej idę pospać, żeby nabrać sił na jutro i niedzielesmile!
                        Papa
    • leedeczka Witam... 08.07.06, 23:26
      ... po 2-tygodniowym urlopie. Jestem starsznie zmeczona długą podróżą, więc
      piszę tylko "cześć" i obiecuję napisać więcej jutro smile Buziaki.
      • kata74 Re: Witam... 09.07.06, 18:18
        witaj , witajj i opowiadaj jak było. chyba się wam pogoda udała!!??

        joanzac - hmmm u mnie historia z mężem identyczna...czyli max. wq....

        ja już przestaję przypuszczać co też zrobie źle - bo przysięgam staram się,
        myśle jak tu zrobić żeby nie "podpaść" i żeby było oki i bez doczepiania się...
        i co ????/zawsze jest coś co zrobię źle, zawsze czymś męża obraże, popsuje
        humor itp.
        już mi się nie chce, po prostu nic mi się nie chce nic sad((

        przepraszam ze brak optymizmu ale jest on tak regularnie zabijany, ze mam w
        sobie najwyżej skromne resztki

        jak zwykle trzeba się gdzieś wyżalić a gdzie jak nie na forum...
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.07.06, 19:50
      Cześć
      U nas oki. Padam na pysksmile
      Idę położyć małego żeby móc spokojnie kibicowaćsmile Stawiam na Francje!!!
      a wy??smile)
      • kontaminacja Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.07.06, 20:36
        Ja za Wlochami! Cholerka - poprzeczka!
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.07.06, 21:02
          No kurczę! Mam nadzieję, ze Francja!!!
          Ola ciągle krzyczy: goooń!smile))
          • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.07.06, 21:19
            A ja jakoś nie wciągnęłam się w te mistrzostwa. Niemców mi żal bo nieźle grali,
            lepiej niż francuzi. Chyba Włosi lepiej grają i im się należy.

            Dziecko tatusiowi usnęło dzisiaj punkt 20 więc sobie siedzi i spokojnie mecz
            oglądasmile A ja na komputerku siedzę, z tym że ja Julkę uśpiłam dopiero przed 21sad
            a nocki jakieś takie z licznymi pobódkami i już mi się oczka klejąsad

            Echhhhh...
            • matylda26 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.07.06, 22:12
              ja stawiam na Wlochy
              zaraz tutaj dostane przez nich zawalu wink)
              • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.07.06, 08:36
                Hej
                No nie mogesmile) wystarczyło zapytać o mecz a proszę ile kobitek się zbiegło. A
                mówią że baby meczy nie oglądająsmile)

                Nie mogę uwierzyć że Francja to przegrała. Szkoda mi ich, zasłużyli na
                zwycięstwo, byli lepsi...

                Nam minął weekend troszkę smutno, sami spacerowaliśmy, trochę się dłużyło.
                Trochę jestem nietomna bo od 4 nie śpię. Budzą mnie ptaki za oknem i słońce a
                poza tym małe coś się nad ranem uaktywnia. Na całe szczęście Szymon śpi
                spokojnie.
                • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.07.06, 09:45
                  Ale jestem zła. Ola dzisiaj obudziła się późno bo o 8.30 a poszła spać o 20 więc
                  spała długo ale przyczyna była prozaiczna. Wysoka temperatura. Lekarka ma
                  przyjść koło 11. Mam nadzieję, że Julka się nie zarazi. Przerabiałam to przy Oli
                  jak miała 3 tygodnie. Jak Julka będzie chora to ja jestem uziemionasad
                  I tak wystarczająco daje mi w kośćsad(((
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.07.06, 12:51
      mózg mi sie lasuje od tego gorąca!!! okropność.

      Marta, trzymam kciuki żeby to nie było nic poważnego!
      • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.07.06, 14:37
        a ja kibicowałam za Włochami, trochę z sentymentu. i udało im się.
        upał niemiłosierny. dziś przy tym największym gorocu robiłam zakupy. na
        szczęscie miałam zuzę i wózek, bo z siatami to bym pewno padła. jA też nie
        śpię, drażnią mnie te nogi. magnes jakoś nie pomaga. jak sobie pomyśle ze
        jessze 4 miechy, tak się będę czuć, to ryczeć mi się chce.
        zuza coraz lepiej sobie radzi z ocnikiem, tylko ja jestem leniuch i nie od rzu
        po spaniu lecę, wiec się zdąży zsiusiać. jestem optymistą w tym względzie.
        lubiła sieadać na nocniku od początku, nie ma odporów do mowości. gorzej z
        samodzielnym jedzeniem. nawet jak je i to którko potem się nudzi i ja muszę z
        nią kończyć. w ogóle znowu kiepsko z apetytem, ale zwalam winę na upały. mnie
        się też nie chce.
        ufff a dziś to zbyszek sam coś do zuzi wspomniał o kąpielisku więc się ciesze,
        i jak wstanie zuza z drzemki to nie omieszkam mu przypomniećsmile
        pozdrawiam
        • leefka żyjemy - uff 10.07.06, 16:17
          Witajcie, kobitki!
          Korzystam z chwilowego dostępu do netu i postanowiłam machnąć kilka słów. Od
          końca maja siedzę z dziewuchami na wsi u teściów i dobrze mi jak nie wiem co.
          Tak się rozleniwiłam tą ciagłą ich pomocą, że aż strach pomyśleć co to będzie
          jak wrócimy do Wawy i zostanę sama z moimi łobuzami. Póki co w sobotę wybieramy
          się pomęczyć drugą babcię, tym razem w mniej atrakcyjne rejony (Sosnowiec) i
          pobędziemy tam jakieś trzy tygodnie, a potem jeszcze powrót tutaj. Dopiero
          początkiem (w połowie?) września zamierzamy zlądować w domu, bo pod koniec
          września wracam na pół etatu na uczelnię.
          A teraz z nowinek:
          Tosia kolekcjonuje "liszaje chodnikowe", tj. codziennie do kolekcji dodaje nowe
          zadrapanie lub nowego guza. Ostatni, wczorajszy, okaz to ponownie rozwalony
          strup na pół czoła - tym razem na dywanie. Strasznie fajtłapowate mam to
          dziecko, albo jakoś wybitnie rozbiegane. I to non stop pod czujnym okiem
          dziadka, który co rusz przeżywa przy niej palpitacje serca.
          Z zamiłowaniem "pływa" w zalewie, albo chlapie się w basenie ogrodowym.
          Najchętniej "myje" Misi włosy, tj. znienacka wylewa jej wiaderko wody na głowę,
          po czym delikatnie masuje winkZa to sama kąpać w wannie się nie chce. Licho wie
          czemu i żeby ją wieczorem domyć muszę odwoływać się co rusz do nowych sztuczek.
          Od trzech tygodni nocnikujemy i efekty są teraz takie, że w ciągu dnia woła, a
          ostatnio nawet częściej sama siada na nocnik (wokół domu i wewnątrz na ogół
          biega z gołą pupą, więc zadanie ma ułatwone), za to śpi w pampersie i raz go
          zmoczy porządnie, a raz w ogóle. Nie mam pojęcia od czegoto zależy. Natomiast w
          ciągu dnia już od tygodnia nie zmoczyła majtek ani nie zsikała się na podłogę
          czy trawę. Myślę, że to spory sukces.
          Z jedzeniem Tosia nie ma problemu, tzn. je sama i nie znosi jak jej się pomaga.
          Zresztą jednym z jej ulubionych słów jest "hama" (czyt. "sama"), na równi
          z "obacić" (czyt. "zobaczyć" - a propos, hitem była sytuacja jak skończyły się
          chrupki i mówię jej, że nie ma więcej, na co T. "obacić zie nie ma".) Teraz
          wszystko musi dotknąć, sprawdzić i obejrzeć dokładnie, a najlepiej "hama"
          wypróbować. Ubierać też, czasem niestety, bo trwa to trzykrotnie dłużej, chce
          się sama i efekty bywają przekomiczne. Ale często udaje jej się włożyć majtki
          czy koszulkę jak należy. Buty na rzepy zakłada i zdejmuje bezproblemowo.
          Oczywiście to wszystko wymaga poprawek z mojej strony, ale i tak jestem z niej
          dumna smile Mówi jak najęta, wciąż mocno zniekształca, ale gada jak nakręcona. No
          i śpiewa. Teraz w repertuarze na pierwszym miejscu jest "Przyjedź mamo na
          przysięgę" i jeszcze kilka innych równie dziewczęcych piosenek.
          Nadal jest strasznie uparta, choć coraz częściej można z nią negocjować i
          tłumaczyc jak człowiekowi.

          Jeśli chodzi o Miśkę,to - wyobraźcie sobie - tydzień temu skończyła 10
          miesięcy. Grubas z niej chyba jeszcze większy niż Tosia w jej wieku i jest
          chyba jeszcze bardziej zawzięta niż starsza siostra. Mimo iż młodsza i jeszcze
          dosyć nieporadna, to nie daje sobie w kaszę dmuchać i zdarzaja się już ostre
          walki o zabawki, takie z wyrywaniem, mocowaniem i ciągnięciem za włosy!
          W ogóle złośnica i histeryca z niej pierwsza klasa, jak nie dostanie tego co
          chce, to potrafi siedząc, walić w podłogę głową, albo skacze i wali nogami.
          Niezłe ziółko mi rośnie.
          Noce już - odpukać - przesypia, choć do Tosinego spania jej daleko (Tosia śpi
          od ok. 21.30 do 8-9 rano, a potem 2,5-3 godziny w ciągu dnia; Miśka budzi się
          ok. 6-7, potem jeszcze ze dwie drzemki po 1-1.5 godziny i tyle.) Od piersi
          odstawiła się ze stanowczym "nie" jakiś miesiąc temu, ot tak, z dnia na dzień.
          Raczkuje w ekspresowym tempie, wszędzie się wspina, chodzi wzdłuż mebli i
          zdarza jej się stanąć bez trzymania. Zaczyna powtarzać proste słowa (mama,
          tata, baba, da, am, papa, ćśśś - z palcem na ustach wink i wygląda jak pączek w
          maśle. Dwa dni temu wybiła jej się ostatnia jedynka, wkrótce będa górne dwójki
          (sądząc po stanie dziąseł). Tosi do kompletu uzębienia brakuje górnych piątek.

          No, i znowu epistoła zamiast zwięzłego raportu.
          Wybaczcie.
          I wybaczcie, że Was nie czytam, ale nie mam możliwości. Może teraz jeszcze ciut
          uda mi się nadgonić?
          Pamiętajcie o nas, a my przesyłamy Wam ogrome całusy smile
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 11.07.06, 13:49
      Cześć
      Oczywiście Leefko że o tobie pamiętamysmile Takie wakacje to tylko radość, fajnie
      maszsmile))

      A ja dziś poczułam realną zazdrość dla Marty i wszystkich którzy mają domy z
      ogrodem. Poszłam rano z Szymkiem do koleżanki. Dzieci bawiły sie w basenie,
      zjeżdżały na zjeżdżalni a ja przez jakieś 3 godziny robiłam wielkie NIC czyli
      siedziałam na leżaku i tylko patrzyłam jak się bawią. Koleżanka pilnowała
      dzieciaków choć tak naprawdę byli bardzo grzeczni. chyba naprawdę mój syn wdał
      się we mnie bo wystarczyło wsadzić go do basenu, dać kilka zabawek i był święty
      spokój. Jutro też idziemysmile))))))))))))))

      Marta, jak dziewczynki się czują?
    • s.ivona Re: pytanie o mycie ząbów 11.07.06, 13:51
      ile razy w ciągu dnia myjecie dzieciom zęby? jeśli częściej niż raz to czy
      używacie za każdym razem pasty z fluorem?
      ja myję tylko raz, wieczorem pastą z fluorem ale zastanawiam się czy nie myć
      częściej ale wtedy pasta z fluorem to zły pomysł.
      a jakiej używacie szczoteczki?
      • anoosia2 Re: pytanie o mycie ząbów 11.07.06, 14:20
        Witam

        Myje Oliwii zęby raz dziennie, pastą z fluorem i szczoteczką elektryczna
        colate. JEżeli jest potrzba umyś zęby więcej razy w dzień to myje wodą, za dużo
        pasty nie jest oki, bo dzieciaki połykają.

        Jesteśmy po bilansie 2-latka, mała ma 12750 i 90 cm wzrostu. Wszystko w
        normie smile

        My się plażujemy codzień, a dom z ogródkiem to moje marzenie smile

        Jutro ide na rozmowe w sprawie pracy, dostałam oferte nie do odrzucenia z
        Urzędu Pracy.
        • marta.28 Re: pytanie o mycie ząbów 11.07.06, 17:40
          Obowiązkowo wieczorem z pastą (niestety ulubiona kolacja małejsmile) Rano zazwyczaj
          szczotkuje sama z niewielką ilością pasty i dużą ilością wody.

          Ola jeszcze ma temperaturę ale inne objawy nie doszły, to jakaś infekcja gardła.
          Ja też coś się wczoraj wieczorem źle czułam.

          Dałam małej (znaczy Julce) wczoraj na noc vibrukol i bez jakiś szczególnych
          efektów. Czy to już pierwszego dnia są czy trzeba kilku dni. Bardzo niespokojnie
          sypia w nocy i mam pobudki co 2 godzinysad Wysiadam

          No i ten upał.
          A ogródek + woda lub piaskownica + towarzystwo dla dzieci = spokój

          Lefko ciebie zawsze lubi się czytać.
      • matylda26 Re: pytanie o mycie ząbów 11.07.06, 20:26
        hej

        ja szczotkuje Igiemu zabki 3x pasta dla dzieciaczkow ktora mozna polykac bez
        fluoru i szczoteczka dla dzieci od 2 lat colgate miekka
        mlody bardzo to lubi i zazwyczaj na wieczor sam sobie czysci zabki

        teraz mi sie rozchorowalo biedactwo i ma katar na szczescie goraczki nie ma
        tylko ciagle leci z noska i nie wiem co mu dawac na to???
        jeszcze jedno pytanko co Wasze dzieciaki jadaja na kolacje? bo Igi ciagle chce
        flaszke z kaszka i ja mu ja daje ale chcialabym to zmienic

        pozdrawiam
        • s.ivona Re: witam 12.07.06, 12:47
          Cześć
          Ależ miałam dzisiaj noc. ok 23 młody się obudził ze strasznym płaczem że boli
          go brzuch. Ryczał strasznie, wił się i naprawdę wpadłam w panike. już nawet na
          pogotowie miałam dzwonić gdy zrobił qpe. Taka normalna. Po niej wszystko mu
          przeszło. Kompletnie nie mam koncepcji co mu było?

          Szymon je na kolacje sinlaka i nie zamierzam tego zmieniać. Rano je miche kaszy
          manny z owocami i właściwie nie chce jeść nic innego. Większość znajomych
          dzieciaków je na kolację kaszke/butelke itp. Nie ma się czym przejmować.
          W te upały Szymkowi dopisuje apetyt, je naprawdę sporo a ja właściwie nic poza
          arbuzem, jogurtami nie jem.

          Co gotujecie na obiad? mnie sie kompletnie nie chce....
          • marta.28 Re: witam 12.07.06, 14:05
            Może Szymka jakieś gazy męczyły. Tobie nic takiego nigdy się nie przytrafiło?

            A na obiad wczoraj ugotowałam zupę pomidorową. Jest tam mięsko i marchewka i do
            tego ryż. Więc pełnowartościowy obiad. Nie mam pomysłu na jutro.

            A u nas cała rodzinka już ma jakąś infekcję gardła. Była Pani doktor i Ola bez
            zmian a Julka na razie ma tylko stan podgorączkowysad Obydwie na obserwacji.

            Dzisiaj jest trochę wiaderku więc na dworze całkiem znośnie. W domu też nie
            najgorzej. Ale noce już są ciepłe i nawet otwarte okno niewiele schłądza domsad

            Jednak preferuję pogodę max do 28 stopni. Więcej to tylko nad wodą.
        • aaangel Re: pytanie o mycie ząbów 13.07.06, 22:01
          3 razy dziennie,zawsze po kaszce i przed spaniem.Pasta bez fluoru a czasami
          sama szczoteczka zamoczona w wodzie.
    • s.ivona Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 12.07.06, 15:22
      Szymek mnie dziś dobił. Pół dnia spędzilismy u tej samej koleżanki co wczoraj.
      Dziś co prawda nie było już tak atrakcyjnie ale w sumie narzekać nie mogę.
      Wyszaleli się więc myślałam że padnie jak wrócimy. Nie mam pojęcia co mu się
      dzieje - zmęczony jest a spać nie!!! Pewnie to ten upał bo w Krakowie jest
      strasznie. Położyłam go spać o normalnej porze, wyszłam z pokoju. Cisza. Myślę,
      śpi ale po jakiejś pół godzinie słyszę że jednak nie śpi. Poszłam i się
      załamałam. Ponad dwumetrowy bluszcz kompletnie zniszczony!!!! Doszczętnie
      zmasakrowany leżał na podłodze a moje dziecko wywala z komody wszystkie
      pieluchy siedząc na niej!!! Nie zrobiłam nic. Po prostu wyszłam z pokoju.
      Szymek jeszcze przez ponad godzine dawał czadu - a to pić a to kolejne
      wyrzucanie rzeczy z komody a to skakanie z niej (przyłapałam go bo akurat
      weszłam). Potem zdjął pampersa i osikał całą wersalkę. Po ok 2 godiznach zasnął
      a ja się poryczałam, potem pół godziny przespała bo dłużej się nie dało bo z
      wielkiem hukiem zajechała po okno betoniara (Szymkowi okno zamknęłam). Jestem
      totalnie wykończona. Mam ochote wyjść z domu i nie wracać a na Szymka nie mam
      ochoty patrzeć. Ryczeć mi się chce na samą myśl o tym bałąganie w jego pokoju -
      to chyba chormony działają....


      Marta - moja hipoteza jest taka że jelita mu sie poskręcały w czasie spania bo
      śpi na brzuchu ale czy to możliwe? nei wiem...
      Zdrówka życze. Trzymaj sie!
      • matylda26 Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 12.07.06, 18:29
        hej glowa do gory jak to mowia male dzieci male klopoty duze dzieci duze hehehe
        wiec sie nie przejmuj

        moj mlody cala noc spedzil ze mna w lozku a tata na kanapie
        ale nocka taka przewracana bo przez ten katar nie mogl spac boroczek no i ja tez
        nie jestem po dwoch kawach i jeszcze jakos dziwnie moze pozniej uda mi sie
        zdrzemnac tym bardziej ze dzisiaj mam szkole do 21:30

        wczoraj zakupilismy druga czesc kolejki i mlody oszalal na jej punkcie juz
        wysiadly 2 baterie bo pociag ciagle jezdzi smile nawet jak wychodzi z pokoju to
        musi jezdzic bo jak nie slyszy halasu to awaria hihihihi leci zeby ja wlaczyc

        u nas dzisiaj 18 stopni i pada deszcz wiec calkiem przyjemnie no i moze wreszcie
        wezne sie za moje prasowanie jak lepiej sie poczuje

        ok czyli kolacji nie zmieniamy zostane w takim razie przy kaszce butelkowej

        pozdrawiam chlodno bo u Was straszne upalywink
        • kata74 Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 12.07.06, 18:38
          nie dziwei się Ivonko że tak reagujesz. ja z upałami kompletnie nie daje sobie
          rady- w pracy mam 33-35 stopni. wczoraj jak wróciłam do domu, mimo ubierania
          najlżejszych, najprzewiewniejszych rzeczy całą bielizne mialam mokrusieńką

          ty jeszce dźwigasz spore dodatkowe kilogramy. wierze że może być bardzo cieżko
          (zwłaszcza w mieście)

          my na nocki też mamy butle z mlekiem (właściwie 3 razy dziennie mleko) i też
          nie zamierzam rezygnować z niego

          czy wiadomo co z Zuzią od mamyzuzinki?? ma ktoś jakieś info??

          w weekend ma być chłodniej- czy to jest pocieszenie??
          • joanzac Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 12.07.06, 23:13
            Witajcie babeczki!
            Szczerze wszystkim współczuję cierpiącym z powodu upałów. Ja też mam problemy,
            ale moje związane są chyba z alergiąsad(( Nie mogę teraz zrobić żadnych testów,
            bo to nie pora i mogą okazać sie niebezpieczne. Mam czekać do połowy sierpnia
            conajmniej. Chyba się wykończę do tego czasu!!!
            Szukam informacji o alergenach krzyzowych, szczególnie do grzybów z grupy
            alternaria i cladosporium. Moze macie jakieś namiary na stronki, czy tabele???

            Ola za to czuje sie świetniesmile)) Nawt lody ostatnio jadła i nie widać jakiegoś
            wielkiego uczuleniasmile Chyba będę próbować juz z mlekiem? A za lodami przepada!
            Krzyczy z daleka na widok lodziarni. Nie kupuję jej tych z lodówek zamrożonych,
            ale gałki. Mamy zaprzyjażnioną pania w lodziarni, która sama je przygotowoje i
            zapewnia, ze nie dodaja do nich niczego sztucznego.

            Z myciem zębów to u nas róznie. Ola jak dorwie tubę pasty, to jest gotowa zjeść
            ja na suchosmile)) Wiec muszę chować. A ze szczotka biega sama bardzo czesto w
            czasie dnia, moczy ją sobie w wodzie i tak szorujesmile))

            Ostatnio balkon jest otwarty na okrągło u nas i Olcia upodobała sobie wyrzucanie
            wszystkiego na zewnatrz! Pierwsze w ruch poszły kredki. Najpierw wymalowała
            wszystko dookoła, włacznie z szybą a pózniej siup! za burtę. 4 pietro, wiec
            bieganie za każdym razem odpada. Moze jak kilka rzeczy straci, to przestanie???

            Poza tym w stresie okropnym jestem, bo nianię zmieniamy. Mam nową kandydatke,
            ale jakos przestaje mi się podobaćsad Nie jestem pewna, czy ja ją do końca
            zaakceptuję? Ola na razie nie protestuje, ale ciekawe co będzie jak zostaną
            same??? To mi też spedza sen z powiek a i tak usnać w tym upale nie można.
            Do tego wszystkiego kazałam sie swojemu mężowi na oczy nie pokazywać! Na razie
            posłuchał i nie widać go od 3 dni. Przez kolejne będzie mnie unikał, wiec
            przynajmniej jego widok mnie nie będzie wkurzał! Ale jeszcze mu wygarne, co sie
            należy!!!
            Poza tym, zeby nie mys,leć o problemach zajęłam się poządkowaniem różności.
            Dokumenty juz pskładane do kupy, teraz zdjecia na tapecie. Ależ ich tu duzo!!!
            Muszę jakąś selekcję zrobić. Nie mam gdzie tego wszystkiego trzymać! Ola
            dzielnie mi pomaga i część sama rozdziela: do kosza, do szfki...smile)) Mam tu
            jeszcze kilka takich kątów, wię pewnie nie skończę w tym tygodniu?

            Wypatrzyłam na allegro (przy okazji poszukiwań wiatraków) takie urządzenie,
            które nazywa się jonizator. Czy ktoś używał???? Albo ma w domu??? Jutro moze też
            troche informacji uzyskam na ten temat od doktorów, ale wiadomo, że najlepsze są
            te od osób które same juz wypróbowały.

            Przestaję juz stękać, bo zamiast na duchu innych podtrzymać, to jeszcze bardziej
            zaszkodze.
            Pozdrawiam
            Papa
            • marta.28 Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 13.07.06, 12:07
              Witam.
              Ivonko trzeba policzyć do 10. Wrzucić do szuflady i nie zagladać do niej. Jak
              coś się w oczy nie rzuca to mniej gryzie.
              A mnie Ola od fikusa listki urywa i za każdym razem ląduje w koncie i nic to tej
              małej łepetynki nie dociero. Co dzień rano to samosad

              W pracy mieliśmy takie urządzenie, że nalewało się wody i miało schładzać, ale
              my jakoś tego nie odczuliśmy i pieniądze były wydane w błoto. Nie ma jak
              klimatyzator. A to urządzenie też trochę grzało bo miało silnik więc ja nie polecam.

              A ja mam katar, gardło boli i się modlę aby jakoś Julka przeszła to bokiem....
              • joannamamazuzi Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 13.07.06, 14:22
                współczuję, masz pomysłowe dziecko. kreatywne. staraj się myśleć o tym
                pozytywnie. zamień negatyw w pozytywsmile trzymam kciuki. w ciąży bardzo szybko
                zmieniają się nastroje. upały też mają zelżeć, więc będzie lepiejsmile
                a jeśli chodzi o zęby to byłam u 2 dentystek. i obie w jednym były zgodne. myć
                co najmniej 2 razy. pasty tyle co ziarnko pieprzu. jesli dziecko dokładnie nie
                wypłuka to nawet lepiej, dłuzej bedzie działać. natomiast niezgoda była co do
                tego jak myć. pierwsza powiedziała za wszelką cene, i ma to zrobić rodzic, bo
                dziecko nie jest w stanie sobie domyc. i wymieniła 1000 powodów dlaczego to
                jest takie wazne i ze rodzice nie powinni lekceważyć zębów mlecznych. druga
                była mniej rygorystyczna i powiedziala ze na pocżątek mycie to zabawa i ze nie
                nalezy zmuszac. a wazne zeby dziecko wieczór piło wodę a nie soki, i zwracać
                uwage na ilosc cukru w diecie. to tylesmile
                to juz chyba ostatni. mój raz przed wyjazdem na wakacje. więc żegnam sie
                czule i
                pozdrawiam
                • kata74 Re: pasty 13.07.06, 14:36
                  Podajcie nazwy tych past bez fluoru.
                  Prosze
                  • s.ivona Re: pasty i alergia 13.07.06, 16:01
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=38888443&v=2&s=0
                    Kata może ten link ci pomoże. Z past nie zawierających fluoru jest jeszcze
                    Bobini (uważaj bo jest też Bobini z fluorem). Przeczytawszy ten link chyba
                    powinnam już zmienić pastę bo my mamy z zawartością fluoru 250 jednostek.
                    Dużo osób chwali ten Elmex ale on jest z fluorem.


                    Joanzac - moja znajoma miała w domu nawilżacz powietrza (dziecko było
                    alergiczne). Chwaliła sobie ale ja za każdym razem gdy był włączony źle się
                    czułam. Było mi duszno i parno!!! Słyszałam że opinie nt nawilżaczy powietrza
                    dla alergików są podzielone. Jedni na tak a drudzy na nie bo jak jest wilgotno
                    to lubią się rozmnarzać grzyby i pleśnie.
                    Natomiast są jeszcze jonizatory powietrza. Ja taki widziałam w grocie solnej.
                    Wyglądało to jak lampa do której lało się solankę. Właściwości solanki to min
                    oczyszczanie powietrza, ułatwianie oddychania, poprawa stanu skóry itp.
                    Babeczka (właścicielka) bardzo to chwaliła, ponoć ma taką w domu. Bajerem do
                    tego były zmieniające się refleksy świetlne. Ja w domu mam lampę solną. Ma ona
                    poprawiać powietrze (jonizować). W sumie jakiś cudownych efektów nie widzę ale
                    faktem jest że skóra Szymka bardzo się poprawiła (lampa stoi u niego w
                    sypialni).
                    A masz u siebie grotę solną? Jeśli tak to naprawdę warto iść, baaardzo pomaga.
                    www.mediweb.pl/diseases/vad10.php
                    www.apsik.pl/pages/serwis/atlas.php
                  • aaangel Re: pasty 13.07.06, 22:11
                    my mamy juz od roku chicco,jest w 3 smakach-malinowa,truskawkowa i
                    bananowa.Bananowa podobno mdla troche,my mamy malinowa-pychotkasmile
                • mmamamax Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 13.07.06, 21:41
                  witam, nowa jestem i nie bardzo wiem jak się tu poruszać, uświadomicie mnie?
                  jestem mamaą maxa- 21.06.04 łobuza małego i już od dawna planowałam dołączyć do
                  was tutaj, co do załamań nerwowych to u mnie regularnie i bez ciąży, jak
                  również bez szczególnych powodów jak okazuje się po chwili , cóż może to te
                  upały... pozdrawiam i czekam na reakcjęsmile
                  • anoosia2 Witamy cię Mmamamaxa !!!!! 13.07.06, 21:52
                    CZekasz na odzew więc śpiesze smile

                    Witamy Cię serdecznie, u nas w zasadzie nie ma zasad, pisz co cie poruszam,
                    męczy, czy cieszy. Co prawda z uwagi na urlopową pore dziewczyny się troche
                    wykruszyły, ale wrócą wypoczęte i szczęśliwe.
                    Słoneczne i plażowe pozdrowienia z nad morza Ania i Oliwia MAŁA DEWASTATORKA
                    • joanzac Re: Witamy cię Mmamamaxa !!!!! 13.07.06, 22:05
                      Witaj w klubiesmile)) My tu o wszystkim piszemy, więc siadaj i "pleć" ile wleziesmile

                      Widzę, że wiekszość 2-latków przechodzi jakiś szał na małą demolkę gdziekolwiek
                      się znajdą. Mam nadzieję, ze to przejściowe?

                      Iwonko, niestety nie mam dostepu do groty solnejsad(( Dzisiaj byłam u lekarza i
                      jakos zapomniałam zapytać o ten jonizator. Chyba przez moje samopoczucie?sad Do
                      tego wszystkiego dowaliła mi antybiotyki!!! Jakis stan zapalny koło ucha i
                      skierowanie do chirurgasad Załamka!

                      Ide się relaksować przy sprzątaniu.
                    • aaangel Re: Witamy cię Mmamamaxa !!!!! 13.07.06, 22:14
                      Witamy!!!
                  • aaangel Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 13.07.06, 22:13
                    Iwonko musisz sie trzymac,najlepiej wyjsc,odczekac chwile i dopiero
                    posprzatac,bo i tak cie nie ominie.Dominikowi wychodzi zabek,po prostu koszmar-
                    kilka razy dziennie drze sie z byle powodu a ja juz nie wyrabiam!W dodatku ten
                    upal.
                    • marta.28 Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 14.07.06, 13:14
                      Ola muje psata oral-b i szczoteczka też tej samej firmy już dla dzieci powyżej 2
                      lat(już 3)

                      Oli dzoszedł dzisiaj katar i kaszel. Julka ma temperaturę. Mam wypisane recepty
                      na antybiotyki bo weekendsad No i mam sama zadecydować, jak się im pogorszy to
                      podaćsad Ale kiedy jest ta granica. U Oli jakoś łatwo powiedzieć ale u Julki to
                      może być kwestia godzin a tak na zaps dawać to szkoda. A ja z mężem też
                      zakatarzenisad jakiś wstrętny wirussad((((((

                      I jak tu się latem cieszyć z normalnymi temperaturami.
                  • mmamamax Re: Przeszłam dziś załamanie nerwowe:( 14.07.06, 14:35
                    jka się tu zamieszcza zdjęcia? pochwaliłabym się miom łobuzemsmile
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.07.06, 13:49
      Hej
      Witam serdecznie nową mamusiesmile U nas obowiązuje jedna zasada - piszesz o czym
      chcesz byle dużosmile))) Jak masz na imię, skąd jesteście? Pracujesz, jesteś w
      domu?

      Tak, wiem że dzieci rozrabiają ale wiecie ostatnio usłyszałam...każde dziecko
      rozrabia ale twoje (czyli moje) trochę więcej!!! Ech...Próbuję go zrozumieć,
      ciężko mu wysiedzieć w domu, cały czas pyta o tatę, ja nie mam sił już. Wczoraj
      to prawie cały dzień przeryczałam, po prostu ze zmęczenia. Ale już mi lepiejsmile
      Upał też mniejszy choć nadal parno. Niby zapowiadają burze ale w Krakowie
      rzadko pogoda się sprawdza.

      Dla poprawy samopoczucia zrobiłam wczoraj sałatkę - wynalazłam w necie nowy
      przepis. Polecam bo roboty mało a sałatka jest rewelacyjna
      2 pory (obrać, pokroić w talarki i spażyć wrzątkiem)
      4 jajka
      puszka kukurydzy
      słoiczek marynowanego selera
      1 mała cabula
      4-5 krążków ananasa z puszki
      30 dkg szynki konserwowej
      pieprz, majonez

      Martuś, trzymaj się!! moc uścisków!!!
      • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.07.06, 14:00
        dzięki za powitanie, mam na imię kamila synek max, pisać będę chętnie choć
        nadal troszkę się gubię, jestem ze szczecina- może któraś z okolicy, siedzę na
        wychowawczym- to tyle napiszcie coś o sobiesmile
        • marta.28 Zdjęci i inne 15.07.06, 18:23
          Zdjęcia można umieszczać tylko na zobaczcie
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=621 i potem wstawiasz likna tu i my
          sobie tam wchodzimy i oglądamysmile

          A ja dzisiaj dałąm Oli antybiotyk Augmentin bo wieczorem wymiotowała i kaszel
          jakby większy.

          Szkoda, ża mamazuzinki się nie odzywa, ciekawa jestem czy Zuzia jak była mała od
          swojej starszej siostrzyczki się zarażała. Ponieważ ja jestem chora to mam
          nadzieję, że Julka jakieś te przeciwciała odpornościowe dostaje i ją ominie.
          Ale mam dosyć szpitala w domu. Mąż też bierze antybiotyk.
          Do tego Ola płącze na każdej bajce płacze i nic nie je. Nawet kaszki nie chce
          pić, tylko sokisad Już wymiękam

          A ja z tych co to muszą się trzymać. Dziewczyny chyba dzisiaj pójdą spać brudne.

          Ty Iwonko też się trzymaj. Ja w ciąży z byle powodu zaraz płakałam, to normalne
          poprostu trzeba się wypłakać.

          Witamy nową mamę i zachęcamy do pisania.
          • s.ivona Re: Jak sikają chłopcy + książeczka... 15.07.06, 19:28
            Cześć
            Nie chcę siać paniki ale też martwię się o Mamezuzinki tym bardziej że od
            dłuższego czasu nie zmienia opisu na gg który sugeruje że coś Zuzi się stałosad(
            Pisałam do niej ale też milczysad( Mam nadzieję że wszystko jest dobrze a np
            neta jej wyłączyli zanim zdążyła do nas napisać.

            Mąż wraca we wtorek. Muszę wytrzymać!!

            Dziś i wczoraj wzięłam Szymkowi na spacer rower. W szoku byłam jak rewelacyjnie
            jeździ!!! Całkiem sam. Pomagałam mu tylko na wybojach i pod górkę. Rowerek
            bardzo mu się podoba.

            A ja mam pytanie do mam chłopców, pytanie natury technicznej - w jakiej pozycji
            sikają chłopcy pod krzaczek?smile)) Dziś miałam problem bo w końcu odważyłam się
            wyjść bez pieluchy, Szymek zawołał i nie bardzo mogłam sobie poradzić!!! Na
            stojąco nie bo osikiwał, na kucaka też nie, w końcu na siedząco w powietrzu ale
            też osikał majty...no więc jak?smile)

            Znacie, a właściwie dzieci, bajkę o Franklinie? Za namową koleżanki przejżałam
            dziś w Tesco te bajki i są naprawdę super. Kupiłam "Franklin czeka na
            siostrzyczkę"smile) Co prawda Szymek nie jest nią zainteresowany ale myślę że
            jakieś treści edukacyjne mu przekażę. No bo właśnie te książeczki zawierają
            dużo treści wychowawczych i edukacyjnych np uczą przepraszać, mówić kocham,
            dzielić się zabawkami itp.
            Znacie????


            p.s. moje dziecko w czasie gdy pisałam tego posta SAM bez mojej interwencji i
            proszenia posprzątał swój pokój i 2 razy SAM poszedł zrobić siku (tylko
            wołał "Simom siku sam"). Cud nastąpił czy to zmyłka przed kolejnym "super"
            pomysłem?smile
            • joanzac Re: Jak sikają chłopcy + książeczka... 15.07.06, 22:16
              No widzisz Iwonko! W takich chwilach zapomina sie o zniszczonych kwiatkachsmile Mam
              nadzieję, ze to jednak tak zostanie smile!!! I jestem pod wrazeniem sprzątania! Ola
              wszystko rozwala, ale jak mówie: to teraz pozbieramy zabawki, to ona nie!
              mama!!! I jak się zawezmie, to nawet 1 nie podniesie.
              Z sikaniem na dworze to u nas opornie idzie. Ola nie chce pod krzaczek sie
              załatwiać, ale wytrzymuje bardzo długo, wiec łazimy ile wlezie a siku niesie do
              domu. Dzisiaj od godz dawała znak, że chce siku, kiedy próbowałam ją wysadzic,
              to sie tylko wkurzała, więc tak sobie jeszcze ołaziłyśmy i doniosła do domu.
              Troche nie dobrze, lepiej żeby sikęła pod ten krzaczek, bo takie wstrzymywanie,
              to chyba też nie za dobrze?

              Frankilina nie czytałyśmy, ale będąc u cioci Ola chetnie oglądała go na mini
              mini. Super moim zdaniem.

              O Kasi (mamzuzinki) też nie mam żadnych wieścisad((( Mam nadzieję, ze z
              dziewczynami wszystko ok?

              Mój czyrak przy uchu nabrał juz całkiem pokażnych rozmiarówsad! Na szczęście
              przestało mnie boleć i cały czas biorę antybiotykisad Nie mogę się zdecydować na
              wizyte u chirurga, chociaż mam skierowanie?

              Jutro zamierzam siostre stryjeczna odwiedzic, bo urodziła dzidziusiasmile)) Malusią
              dziewczynkesmile)) Chociaż jedna wiadomość pocieszająca. Przyjechał też chrzestny
              Oli, wiec chcemy się troche nacieszyć sobą.

              Cały czas mysle o nowej niani. Gaga dzisiaj już ostatni dzień byłasad((( Nie
              tylko Oli, ale i ja sie przyzwyczaiłam, i będzie mi jej brakowałosad

              Ide kończyć czapunię dla siostrzenicysmile
              Papa
              • anoosia2 KAśka odezwij się, co u was? 15.07.06, 23:41
                JA z ostatniego postu MAmy zuzinki wywnioskowałam mylnie, że pojechałam z
                dzatwą na działeczke. MAm nadzieje, że jednak u was wszystko oki.


                Tfu tfu jakby co to wiesz, że my wszyscy stoimy za wami murem smile
            • mmamamax Re: Jak sikają chłopcy + książeczka... 16.07.06, 09:30
              hej dziewczyny, już mnie powoli wciąga... to takie niesamowite że właściwie się
              nie znacie a tak się martwicie o siebie nawzajem, tyle tu ciepłasmile))
              s.ivona brawa dla twojego szymka- mój maks sam by nie sprzątnął, a co do
              siusiania na dworze to na stojaka, opatentowałam- ja staję za nim, majteczki
              spuszczamy tylko troszkę, im niżej tym łatwiej obsiurać i ja mu od tyłu pupę
              kolanem do przodu wypycham- nie wiem czy logicznie to brzmi ale się
              sprawdzasmile)) tylko kilka razy się zdażyło że w świeżó wyprodukowaną kałużę
              ląduje czpka lub kapelusik, bo maksior tak się schyla żeby zobaczyć co tam na
              dole, muszę pamiętać- DO SIKANIA ZDEJMUJEMY KAPELUSZE!!!!, co do franklina to
              nie znamy- mój maks d przedwczoraj nie tolerował bajek na dvd, po prostu miał
              je że tak powiem w pampersie, a od 2 dni tylko autobusy- i to tylko o kaziku,
              nie wiem czy znacie było w dziecku ostatnim chyba, książki też ma ulubione (
              małpa w kąpieli, mały kotek, czarny baranie, i kilka innych) i jak próbuję
              wprowadzić nowość to tak na mnie patrzy jakbym zapomniała naszego sektetnego
              kodu..wiecie tak z niedowierzanie- mamo zapomniałaś co lubię? co z tobą?!?
              pozdrawiam, mmamamax
              • anoosia2 Re: Jak sikają chłopcy + książeczka... 16.07.06, 10:38
                WItam
                My Franklina jeszcze nie nabyłyśmy, za to znamy na dvd Autobusy, hitowa baja,
                Oliwia lubi Tomka, co boi się duchów. Inna dvd warta polecenia to seriia Ucz
                się z rodzicami, my mamy 2 części, mała maniakalnie ogląda "dzie jest nosek".
                Wyobrażcie sobie umie pokazać dzie ma nadgarstek, a gdzie ramie i próbuje mówić
                te słowa.

                Sikanie na dworze mamy już opanowane, czasami zdarza się oblać majtochy, czy
                spodenki, ale to bardziej z mojeje winy.
                NA noc zakłądam jej tetrową pieluche z majtasami z ceraty, pampkom mówimy
                kategorycznie "żegnam".

                Co do atmosfery na naszym forumie to jak sie tyle czasu żyje wspólnie
                problemamy, cieszy radościami to inaczej się nie da smile
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.07.06, 12:05
      Cześć
      Qrcze, chyba się troszkę zaniedbałam w tej ciążysad Mam straszny celulit na
      nogachsad Znacie jakieś sposoby na to? Z Szymkiem nie miałam takich problemów.

      Joanzac - nie wygłupiaj się tylko idź do lekarza!!! Pamiętam ile stresu
      kosztowł cie tamten zabieg ale nie możesz tego bagatelizować!!!! A co z tą nową
      opiekunką, zdecydowałaś się???

      My właśnie wróciliśmy ze spaceru. Szymon ma na czole wielkiego guza bo za
      bardzo szalał na rowerze. Z mojego dziecka to robi się mały hipochondryk!!!!
      Jak się gdzieś uderzy to ryczy jakby się świat walił a po chwili przypomina
      sobie WSZYSTKIE dawne bolące miejsca. Wszystkie pokazuje i po kolei "omawia".
      Czasem to już mam dość.

      Wczoraj mnie wzruszył. Poszliśmy na zakupy do Tesco. Min kupiłam 4 kg proszek
      do prania. Wytachałam go pod drzwi. Postawiłam żeby wyciągnąć klucze i otworzyć
      dom. Szymon wziął proszek, zataszczył go aż do łazienki i postawił w miejscu
      gdzie stawiam proszeksmile Moje dziecko ma czasem gestsmile)

      No a dziś się podbudowałam (choć to wredne z mojej strony). Staliśmy na mszy
      przed kościołem. Razem z Szymkiem bawił się an trawie chłopczyk, też 2 latek.
      Nagle tamten wziął garść przeokropnie brudnego, czarnego piachu i walnął na
      siedzenie wózka! Wózek nadaje się tylko do prania! Kobieta mnie bardzo
      przepraszała, pomogła wytrzeć piach a mnie sie chciało śmiać. Fajnie że nie
      tylko mój ma takie pomysły!!!smile) Wredna jestem co?
      • balbi1 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.07.06, 17:29
        witam Was serdecznie z Olsztyna.
        Mam nadzieję,że nie będziecie miały nic przeciwko jak jeszcze ja się dopisze do
        waszego kącika.
        Jestem mamą Kuby 21,06,2004 . Nie pracuję, ale juz zaczynam myśleć o zasilaniu
        domowego budzetu, bo zaczyna się robić nie wesoło. Póki co został mi ostatni
        rok studiów.
        Kuba jeszcze nie zawiele mówi ,ale idzie się z nim dogadać. Nie jest chyba
        strasznym łobuzem,ale miewa oryginalne pomysły (wrzucił aparat cyf do miski z
        wodą, z szaf wyrzuca ubrania i strasznie bałagani......)Wie jak korzystać z
        nocnika jak nie ma majtek ani pieluchy na pupie. W innym przypadku leje i
        koniec.
        Rady z siusianiem na podwórku się przydadzą - niedawno mnie to zastanawiało jak
        wysadzic mojego 18 kilowego klocka, jak kręgosłup daje o sobie znać.
        Mam jeszcze pytanko czy któraś może coś o przycinaniu naplętka, bo chyba
        Kubusia to czeka, na bilansie 2 latka będzie podjęta decyzja, ale sama widzę,ze
        trzeba....
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.07.06, 00:07
          Witaj balbi1smile))Nareszcie ktoś bliżej mniesmile)) Twój Kubuś to "kawał chłopa"!!!
          A ile sobie mierzy przy tej wadze???
          I pisz jak się rozwija Twój 2-latek?

          Ja czekam jutro na nową nianie. Zobaczymy jak będzie??? Jestem pełna obaw i
          strachu i jakoś wcale nie chce mi się spaćsad Ostatnio żadko chce mi się spać!

          Za to dzisiaj spędziłyśmy fajnie dzieńsmile Byłyśmy u maleńkiej siostry olci. O
          rany, jaka kruszyna!!! Jest o cały kilogram mniejsza niż Ola jak się urodziła!!!
          To bardzo dużo!
          Ola pomimo pampka na pupie robiła siusiu na sedes(zabrałam ze sobą nakładke)
          Bałam sie że wystrojona w suknie narobi w majty, ale zuch dziewczyna! Wołała za
          każdym razem!

          Iwonko, ja uważam swoją Olcie za spokojne dziecko, ale jaki ona potrafi bajzel w
          domu zrobić!!! To sie w głowie nie mieści! I nawet nie ma mowy o sprzątaniu!
          Zresztą, u mnie panuje cały czas jakiś rozgardiasz. Poprostu nie nadążam z tym
          wszystkimsad Pudła jakieś zbędne żeczy itp... Już trochę powywalałam, ale śladu
          nie widaćsad Przydałby się remont kapitalny, wtedy pewnie łatwiej by poszło!
          Co do chrurga, to zdecyduję po antybiotykach, ale sie chyba na skalpel jakis
          przygotować muszęsad((Pewnie popędzę do swojego laryngologa, bo nerw twarzowy
          jest bardzo blisko.

          Ostatnio Olcia zaczęła gryść!!! Nie mam pojęcia skad to się wzieło??? Podbiega,
          zazwyczaj w zabawie, z rozdziawionym pyszczalkiem i... cap!!! Ostatnio tak mnie
          ciapnęła za nogę, że aż siniak został! Albo najczęsciej tak mnie mocno miłuje,
          że aż ugrysć musi! A jak zobaczy że mnie zabolało od razu dmucha, całuje i robi
          cacy!

          Uf! Co to jutro (a raczej dzisiaj) będzie???

          Spokojnej nocki
          Papa
          • balbi1 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.07.06, 09:35
            joanzac - 5dzieki za ciepłe przyjęcie. Kubuś mierzy średnio około 90, poprostu
            to mały grubasek, jak się urodził ważył 4850kgi tak mu zostało. Wcale nie je
            dużo, i 21 miesięcy karmiłam go piersią, tak poprostu chyba musi być.
            Kuba również często gryzie - tłumaczymy sobie ,ze to z miłości. A zapytany czy
            ząbki swędzą - odpowiada,ze tak.
            ostatnio bardzo lubi bawić się klockami(mam wtedy chwilę spokoju).Uwielbia się
            kąpać również z jeziora by nie wychodził. kompletnie nie boi się wody (nurkuje)-
            ja się boję o niego...


            +
            • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.07.06, 10:03
              Witaj balbi, Kubuś oczywiście też chętnie zostanie przyjęty do naszego
              forumowego grona smile.
              No Kubuś to kawał chłopa hi hi, Oliwia urodziła się 4600 i 58 cm, teraz ma 90
              cm i 12750.
              Co do gryzienia to u nas spokój, burdel robi fachowo w całym mieszkaniu,
              sprzątać nie chce bo mówi, że rączki bolą tongue_out.
              KOńcze bo obiad szybko i na plaże biegniemy, zdarzyś przed upałami, potem tylko
              zupka i spać, mamusia przynajmniej odpocznie smile
              • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.07.06, 12:57
                Cześć
                Witaj Balbi! Fajnie że do nas dołączyłaśsmile)
                Mój Szymon to waga piórkowa, 12700 i 90cm ale on ma to chyba po tatusiusmile)) A z
                tym karmieniem to ho ho piękny wynik!!! Szymek też lubi się kąpać. Chodzimy na
                basen ale on boi się zanurzania.

                Mamo Maxa - dzięki za opis techniki sikania. Dziś sprawdziła się
                rewelacyjnie!!! Ani razu nie obsikał ubrania, sikał jak stary pod drzewkasmile i
                strasznie mu sie podobało bo co parę kroków chciał sikusmile)

                Czy wasze dzieci lubią jak im śpiewacie? Jak zaczynam śpiewać to Szymon macha
                rękami i mówi "mamo, nie"!!! Wczoraj w kościele nie mogłam śpiewać bo co tylko
                zaczęłam (tak tylko pod nosem) to krzyczał "nie, mamo nie"smile) Dobrze że obok
                nas nikt nie stał bo byłby obciach. Faktem jest że ze śpiewu to zawsze miałam
                oceny podciągane do resztysmile)
                • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.07.06, 13:31
                  podstawową cechą, którą powinna posiadać mama 2 latka jest cierpliwośc a zaraz
                  później systematyczność- ja sie urodziłam bez obu, nie wiecie gdzie dostać te
                  cechy za tanie pieniądze?smile))
                  s.ivona - nie ma sprawy sikajcie sobie na zdrowie, a co do śpiewu to miałam
                  podobną historię w pracy, uczyłam przedszkolaki angielskiego i zrobiłam im
                  powtórkę wszystkich do tej pory śpiewanych piosenek i ... zaczęłam śpiewać a
                  jedna dziwusia na to: plose pani my sami pośpiewamy dobze?
                  też mi się głupio zrobiło, a mój max ma gust wypaczony i lubi jak śpiewamsmile
                  słuchajcie dajcie radę jak przyspieszyć zasypianie? bo maksior potrzebuje 40
                  minut a ja siedzę obok i juz nie wiem co czytać 2 razy dziennie po 40 minut!!!
                  ja kocham czytanie ale przymusowe 1,5 godziny dziennie to przesada i do tego
                  książki mi się kończą|sad(
                  Balbi! mój max też jest z 21,06,2004 co oni są? raki czy bliźniaki?
                  max waży 13.3 i mierzy 93.5 wzrost po tatusiu, dobrze że waga nie po mamusisad
                  • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.07.06, 13:46
                    Byłam dziś na zakupach w mieście (hehehe, mieszkam na obrzeżach Krakowa i jak
                    się wybieram na większe zakupy to mówię że idę "do miasta") ale sklepu z
                    cierpliwością i systematycznością nie widziałamsad Też by mi się przydałsmile))

                    A co do spania - ja robię tak że zapowiadam Szymkowi że opowiadam tylko TRZY
                    bajki i wymieniam tytuły (zawsze te same chce: Okulary, Bambo i Entliczek-
                    Pentliczek). Opowiadam te bajki i wychodzę. Jak chce więcej to mówię że już
                    wszystkie bajki poszły spać i nie ma dyskusji. Na początku było trochę
                    protestów ale teraz już nie. Nie zawsze zasypia od razu, leży sobie, coś tam do
                    siebie gada ale mnie już to nie interesuje. Może to drastyczne ale ja miałam
                    dużo problemów przez Szymkowe spanie, dużo mnie kosztowało żeby sam spał więc
                    teraz nie ustępuje.
                    • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.07.06, 13:59
                      hej s.ivona, dzięki za rady, jak ja wychodzę z pokoju to max woła i ciągle nie
                      mam cierpliwości tak mu odpowiadać a nie chcę by się rozpłakał, cholercia,
                      spróbuję wieczorem może, czy wy rozmawaiacie na gadu również bo mam problem-
                      chciałabym pokazać wam zdjęcia a nie umiem i instrukcje na bierząco na gg by
                      się przydały
                      • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.07.06, 15:53
                        JA nie mam gg, ale mam spik znajdziesz mnie po pseudo anoosia2, jak w gg można
                        rozmawiać też z innych komunikatorami.
                        PO krótce, zdjęcia możesz dodać 3 szt. musisz je zmniejszyć przy pomocy
                        programu do obróbki zdjęć, lub poprosić moderatorki o pomoc. NA ukazanie się
                        zdjęć czekasz jakiś czas(nawet kilka godzin jak jest duży ruch na forum),
                        poniewaz muszą one zostać zaakceptowane. Jak już to zrobisz to otworzysz swój
                        wątek i skopujesz link do niego w synaturke znajduącą się "moje forum"
                        Wieczorem będe na spiku(nie sugeruj się info "czasowo niedostępny")teraz ide na
                        dwór, jakby co to możesz też pisać tu u nas
                        podaje link z instrukcją jak wklejać zdjęcia
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622&v=2&s=0
    • zosia-grafik Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.07.06, 15:46
      Czesc, choc moj synek Antos ma 2 lata, dopiero teraz trafilam na watek o rowiesnikach. Pokrotce sie
      przedstawie: mam na imie Zosia (28lat). Antos urodzil sie 26 czerwca 2004 i wazyl ku zdumieniu
      wszystkich 2650g. Mialam bardzo duze problemy z karmieniem (wogole nie chwytal piersi) i wziawszy
      pod uwage jego wage, po wielu probach ( i pobycie w szpitalu z odwodnienia) zdecydowalam sie na
      odciaganie pokarmu i podawanie butelka. Udalo mi sie i przez 6 miesiecy byl tylko "na mojej piersi" z
      laktatora. Mial dosyc duze "opuznienia" w rozwoju, jednak z niewiadomych przyczyn, w wieku 9
      miesiecy nauczyl sie przekrecac z brzucha na plecy i na odwrot (tak, tak, wczesniej tego nie umial),
      siadac i raczkowac. Mam wrazenie, ze rehabilitacja prowadzona od 3 miesiaca zycia zupelnie mu nie
      pomagala - ze ten typ po prostu tak mial. Po poltora roku z synkiem w domu zdecydowalam sie na
      powrot do pracy. Antosiem zajmuje sie moja mama 3 dni w tygoniu i 2 dni opiekunka (nasza dobra
      znajoma ze studiow). Antos jest najzupelniej normalnym smykiem, zupelnie sprawnym ruchowo i
      intelektualnie (mimo trudnych poczatkow). Czekaja nas duze zmiany w zyciu rodzinnym i postanowilam
      poszukac info i wsparcia. Znalazlam to forum. Chcialabym sie poradzic co do opieki nad synkiem.
      Kupujemy mieszkanie. Opiekunka rezygnuje z pracy, bo wyjezdza za granice. Mojego synka (ktory
      wlasnie nauczyl sie korzystac z nocnika- wiec tez duza zmiana) czeka duzo zmian: nowe miejsce i
      nowa opiekunka(?) na raz. Do tej pory mieszkalismy w kawalerce, wiec gdy mu obwiescilismy z
      radoscia, ze bedzie mial wlasny pokoj-rozplakal sie. Chyba kojazy mu sie to z czyms strasznym. Ale tej
      zmiany tzn. przeprowadzki nie da sie uniknac. Inna sprawa jest natomiast opiekunka. Ewa, nasza
      opiekunka, sprawdzala sie swietnie, ale juz dalej nie chce zajmowac sie dzieciakami (jest geologiem).
      Wiec zostaje moja mama. Mama byla z Antosiem od zawsze, gdy tylko musialam go z kims zostawic.
      Uwielbia ja a ona jego. Niestety, przenosimy sie na 4 pietro, bez windy, a moja mama ma 60 lat...
      Dodatkowo, mama, jak to mama, ma swoja wizje wychowywania dziecka i po 4 miesiacach odkad sie
      nim zajmuje regularnie - daje to o sobie znac... karmienie dziecka nie przy stole, tylko podczas
      zabawy, podtykanie, by zjadl jak najwiecej itp. Dla Antka najlepsza bylaby babcia, jako staly element w
      okresie zmian - dla mnie i meza - niekoniecznie, dla mojej mamy - mysle, ze wypoczynek, a nie
      zajmowanie sie 2-latkiem, nawet bardzo kochanym. Co o tym sadzicie?
      • anoosia2 Nowym foremkom mówimy kategorycznie "TAK" :P 17.07.06, 16:01
        Witam was serdecznie Zosiu.
        Zapraszam do czytania i pisania.
        CZasami warto zaryzykować i zatrudnić opiekunke zamiast babci, niestety mają
        one dużo nawyków innych od naszych, a ponad to raczej nas nie słuchają, robią
        po swojemu wink. Opiekunce można nakazać takie, a nie inne "procedury" smile
        Co do nowego mieszkania i pokoju to pozwól małemu wybrac kolor pokoju, niech
        pomoże ci go urzadządzić, zawieś jego rysunki. Zrób z tego przygode, nagrode smile
    • mamazuzinki żyjemy:))) 17.07.06, 17:28
      Jesteśmy całe i zdrowesmile)) Dzięki dziewczynki za troskęsmile))) Duża
      buziakiss****tak mi się wszystko potoczyło że nawet nie miałam kiedy wleżć i się
      pożegnac. Już pisze co się u nas działo

      Zniknełam raptownie bo moja Zucha znów mi wywineła numer. 2 tyg temu
      wywieżliśmy młode na działkę do babci bo zaplanowaliśmy sobie odnowienie dużego
      pokoju i przedpokoju.Miałam do nich jechac tydzień temu w sobote ale oczywiście
      musiałam rzucać wszystko w chacie rozgrzebane trzy dni wcześniej bo moja piczka
      dostała u babci gorączki. Okazało się że znów zapalenie układu moczowego.
      Łaziła na działce z gołą pipką kąpała się tam w basenie i chyba tym sobie znowu
      ta pipke zapaliła. Jakąś nadwrażliwość w tej psitce ma. Wczoraj skończyła brać
      antybiotyk i tylko teraz moglę się zeby nie było nawrotu. Postanowiłam jednak
      jechac z nimi na wieś tak jak to miałam zaplanowane a nie wracać i siedzieć w
      tym upale w W-wie. Nio i własnie dzisiaj wróciliśmy ogarnełam zgrubsza bałagam
      i w te pędy do kompa Po półtoratygodniowym poście netowym to nie wiem czy
      wogóle dzisiaj pójdę spaćtongue_out

      Witam nowe mamuśki i ich szkarbysmile)))

      Ivonko Szymek to naprawde pomysłowy Dobromir jestwinkTez co i rusz załamania
      nerwowe przezywałam jak Julka była mała bo w niej też szatan siedział i co
      gorsza do tej pory nie wylazł;P

      Zucha moja niestety od Julki łapała wszystkie zarazy. Niestety naogół Jak Julka
      Była chora to wiadomo było że i Zucha zaraz zacznie flukać.

      U nas z sikaniem nie ma żadnych postępów. cały czas nie woła ale jak jej się
      zachce to potrafi sama lecieć i zrobić na nocnik. Musi jednak mieć na to
      ochotę. Na nocnik robi kupę i to woła mama błe siada i wali kupsko.

      Na razie tyle bo muszę iść dalej ogarniać chałupkęsmile))
      • evita33 po urlopie z dzieciakami 17.07.06, 17:39
        Wrocilismy z tygodniowego turnusu wczasowego w Chmielnie na Kaszubach.
        Cudowne miejsce, cudowni gospodarze. Wspaniałe miejsce własnie na urlop z
        małymi dziecmi. ładne pokoje z łazienkami, jedzenie - uch palce lizać - do
        syta.Noclegi w cenie 30 - 35 zł , jedzonko 20 zł za obiad od dorosłegj osoby,
        10 zł śniadanie 10 zł kolacja- dzieci do 10 lat płaca 50 % za wyzywienie,
        dzieci malutkie tylo za łóżko. Agroturystyka pełna- dzieci mogą karmić ,
        króliczki , są tez kozy które codziennie rano doi gospodarz i można mu w tym
        pomóc, są świnki. Gsopodarz organizuje przejażdzke po okolicy wozem
        drabiniastym, jest jazda na koniu, śpiewy po kaszubsku przy ognisku,występ
        kaszubski - tańce.W dni pochmurne mozan wybrać sie do Sierakowic, Góre
        Tamową , do Diabelskiego KAmienia, Węsior.
        Dzieciaki spisały sie super, prawie przez cały czas w jeziorku.
        Maciek nie bał sie wody w ogóle. Najbardziej podobało mu sie skakanie z pomostu
        w moje ramiona i mówił przy tym "OPA". No i jechał na koniu z tatą. I też o
        dziwo nie zapłakał.
        Naprawdę wspaniały urlop.
        Co do nocnika to dalej kiszka.
        Nie chce siedzieć . Usiądzie na chwile i mimo mojego bajerowania nie chce
        siedzieć.
        • s.ivona Re: ale fajowo.... 17.07.06, 19:20
          że nagle coś sieruszyło i tyle postów do czytaniasmile)

          Ufff, Mamozuzinki, tak się cieszę że macie się dobrze!!!Kamień z serca.

          Mamo Maxa - Próbowałaś już z tymi zdjęciami. Masz jeszcze jakieś problemy?
          Anoosia, wszystko napisała co i jak zrobić więc nie będę się powtarzać ale
          gdyby co to pisz - pomożemy.

          Witaj Zosiu, fajnie że do nas trafiłaś. Ja też miałam problemy z karmieniem .
          Szymek nie łapał brodawki więc karmiłam sztucznie i odciągałam mleko. Teraz
          jestem w 7 miesiącu ciąży i troszkę się martwię jak to będzie z tym karmieniem.
          A co do zmian - ja myślę że Antoś tak naprawdę nie rozumie że zmienia miejsce
          zamieszkania. Myślę że tak naprawdę wszystko się okaże jak już zamieszkacie na
          nowym. A pomysł z możliwieniem małemu wyboru co do np dekoracji może
          przejdzie.Ja właśnie jestem na etapie robienia pokoju dla Szymka ale szczerze
          powiedziawszy nie będę go pytać czy ten kolor mu się podoba, czy ten obrazek
          chce no bo jest na to za głupiutki. Jedno tylko jakby po jego myśli będzie -
          Szymek ma fioła na punkcie motorów więc na ścianie chciałabym mu zrobić rysunek
          dużego motoru ale czy to mu się będzie podobało to wyjdzie w praniu. Co do
          opieki - myślę że na początek to zostałabym jednak przy babci. Jeśli twoje
          dziecko jest (a tak wynika z tego co piszesz) wrażliwe na zmiany to tej zmiany
          bym mu oszczędziła. Jeśli twoja mama nie ma nic przeciwko zajmowaniu się
          Antosiem to ja bym przy tym została ale szukała opiekunki. Z czasem bym ją
          wprowadziła w życie małego.

          Evita - normalnie sielsko-anielskosmile Mnie też się marzy agroturystyka ale z
          moją alergią to bym tam chyba ducha wyzionęłasad

          I jeszcze o sikaniu - byliśmy teraz na spacerze na placu zabaw. Qrcze, Szymek
          nie ma czasu na sikaniesad Jak pytam, to mówi że nie, za chwilę widzę że ledwo
          trzyma ale nie. Płacze że siku nie będzie robił bo się bawi. Na siłę go
          wysadzam ale i tak nie robi do końca, szkoda mu czasu. Jak rano byliśmy sami na
          spacerze to tego problemu nie było. Co mam robić? Ola od Joanzac to
          przynajmniej trzyma a Szymek się zleje.....
          • joanzac Re: ale fajowo.... 17.07.06, 19:36
            Aż miło!!! Witajcie nowe mamuskismile))

            Kasia (mamazuzinki), jeszcze raz nam takiego stracha napędzisz, to ... kurcze,
            dobrze, że jesteście . A od Zuchy może wkońcu choróbska się odczepia?

            Ja po pierwszym dniu nowej niani! Chyba tylko ja w stresie takim byłam, bo
            dziołchy na luzie! Dzionek minął bez sensacji i problemów. Teraz z wiekszym
            optymizem patrze w przyszłosćsmile Dla Olci nowa niania okazała sie atrakcja. Po
            kilkunastu miesiacach jakaś zmiana! Widać, ze czuję sie dobrze, tylko jeść za
            bardzo nie chciała.
            Idę trochę sie ogarnać i moze jeszcze wieczorkiem siadę do kompa.

            Papa
            • mmamamax Re: ale fajowo.... 17.07.06, 21:41
              hej kobitki! wkręciłam sie już do was cąłkiem więc też itam nowszą ode mnie o 2
              dni, ale jednak mamuśkę!
              mam chwilkę bo maks zażyczył sobie tatę do zasypiania a że tata wyjątkowo był
              to ma, i słyszę jak zasypiają- przed północą nie skończą,
              co do zdjęć to ja jestem blondynka, farbowana ale jednak ni cholery nie daję
              rady, jutro nad tym popracuję, my też niedługo urządzamy pokój maxa, to będzie
              przemeblowanie całego domu bo 3 pomieszczenia się zmienią, nasza sypialnia na
              komputerowy, komputerowy na pokój maxa a graciarnio- suszarnia na sypialnię,
              ale skoro myślimy o 2 dzidzi to trzeba maksiowi wcześniej zmianę lokalu
              wprowadzić żeby nie kojarzył jej z mowym członkiem rodziny bo jeszcze będzie
              miał za złe, przemeblowania zaczynamy chyba we wrześniu, na razie oglądam
              piękne mebelki i myśle jak je tu tanio podrobić, zazdroszczę kobitkom z w-wy bo
              tam taki wybór i te sklepy które ja tylko na necie wizytuję, popatrzcie jakie
              cuda ( mały plan idea mm- w google jak wpiszecie to znajdziecie i tam produkty)
              ja dziś powinnam siedzieć i ogłoszenia dawać bo zrobiłam remanent w garderobie
              i skrytkach , cdn nastąpi chłopy wołająsad
            • mmamamax Re: ale fajowo.... 17.07.06, 21:53
              chcieli wapno bo jakaś wysypka się pojawiła i swędzisad((
              zasypiają....czytam tu obok drastyczne dyskusje na temat szczepipeń i mnie
              wciągnęło, do zobaczeniasmile
              • balbi1 Re: ale fajowo.... 18.07.06, 08:46
                s.iwona - uśmiałam się z twojego synka ,że az tak spodobał mu sie nowy sposób
                siusiania smile

                Mamamaxa - gdyby rok 2004 nie był rokiem przestępnym było by wszystko jasne ,a
                tak to rzeczywiście nasze dzieci to raczej raczki. Ja jestem zodiakalnym
                rakiem, mąż bliźniakiem,. I sama nie wiem do kogo on bardziej podobny. Kubus
                urodził się o 0,15 , trochę celowo ociągaliśmy się z cesarką,żeby nie urodził
                się w niedzielę ( odeszły mi wody w niedziele o 19)wink

                Zosiagrafik - Zmiany są zazwyczaj na lepsze i tak pewnie będzie w twojej
                sytuacji

                Evita33 - urlop do pozazdroszczenia. My w tym roku z powodu bardzo
                ograniczonych fundnuszy pojedziemy na kilka dni nad morze i koniecznie do zoo.
                Tylko jeszcze musimy znajść super tanie noclegi. hi. hi...

                pozatym musze wam powiedzieć ,że moje dziecko robi się super grzeczne, no może
                wystarczy słowo grzeczne. Nie dość ,że dużo sam sie bawi, to jeszcze nie ucieka
                mi na spacerach, a z tym było ciężko jak nie wziełam wózka to nigdzie nie
                mogłam z nim dojśc ,albo zajmowało to całą wieczność. mIŁEGO dzionka .GOSIA I
                KUBA
                • anoosia2 Re: ale fajowo.... 18.07.06, 10:10
                  Co do tanich wakacji to polecam tak po 15 sierpnia cena za nocleg spada nawet o
                  15 zł, jakby co to daj znać może popytam, ale w Grzybowie koło Kołobrzegu.
                  Myśle, że można już koło 30 zł (od osoby, co do małych dzieci to nie wiem jaka
                  jest stawka) pokój z łazienką, tv i lodówką.
                • marta.28 już wysiadam :( 18.07.06, 10:15
                  Witam nowe mamuśki i piszcie, jakoś tak weselej na forum się zrobiło.

                  A ja jestem w dołku.
                  Ola jak się okazało ma zapalenie oskrzeli i dobrze, że już w sobotę podałam
                  antybiotyk bo juz jest lepiej ale płuca jeszcze wypluwa.

                  Mąż też na antybiotyku a ja na bioparoxsie.

                  No i wczoraj niby była pani doktor i powiedziała, że Julka wciąż do obserwacji
                  bo gardło lekko zaczerwienione. Miałam już dla niej wykupiony antybiotyk no i go
                  wczoraj wieczorem podałam. Nie wiem czy nie za wcześnie ale:
                  Miała zatkany nossad
                  Próła się przy jedzenieu po dwóch łykach i non stop głodna, takie popijanie z
                  płaczem, myślę sobie pewno gardło albo katar zatkał nos. A ten grubasek do tej
                  pory co 2 godzinki całą pierś albo półtorej wcinał.
                  Podskoczyła temperaturka do prawie 38.
                  Dopiero jak podałam antybiotyk oddzwoniła znajoma lekarka, że może za wcześnie
                  ale jak już zaczęliśmy to trzeba podawać. No i ja już sama nie wiem czy nie
                  przedobrzyłam.
                  Myśmy w trójkę bardzo ciężko przechodzili tą infekcję, ja dzisiaj całą noc
                  kasłałam, chociaż katar dzisiaj mi już mija. Ale to 6 doba brania antybiotyku.
                  No mówię wam jestem w kropce psychicznejsad(((((

                  Nie chciałabym Julce zaszkodzić a z drugiej strony u tak małego dziecka zaraz
                  wszytsko przenosi się na płuca i to bardzo szybko.
                  Teraz po nocy już lepiej je, nie ryczy i przez nosek lepiej oddycha.

                  Mamozuzinki a ty jak długo czekałaś na objawy choroby, i czy sama podejmowałaś
                  decycję czy juz podawać czy nie. No i przy Oli nasłuchałam się już o
                  bezobiawowych zapaleniach płucsad( i podobne Ola przechodziła.
                  Ech jakie życie jest skomplikowane. Jakby lekarka podjęła to by mi było lżej.
                  Wiem, że w przypadku Oli bardzo dobrze, że nie zwlekaliśmy.

                  Trzymajcie się zdala od wszelkich infekcjismile
                  • s.ivona Re: już wysiadam :( 18.07.06, 11:47
                    Cześć
                    Ja też wysiadam ale po kolei....

                    Martuś - zrobiłaś najlepiej jak mogłaś!! Teraz nie ma co myśleć bo już za późno
                    na zastanawianie się. Czasem antybiotyk trzeba podać i koniec!!! Będzie dobrze,
                    przecież sama mówisz że już jest poprawa!!! Trzymaj się!!!

                    Ja nie śpię od 4 rano. Najpierw obudził się Szymon (ostatnio kiepsko śpi i w
                    nocy i w dzień. Najbardziej mnie martwi to krótkie spanie w dzień bo nawet nie
                    mam jak odpocząć a jak tak dalej będzie skracał to przestanie spać zanim
                    urodze), potem dzidzia kopała więc do rana już nie spałam. Chyba coś jest w
                    powietrzu bo młody dostał jakiegoś szału na placu zabaw - popychał dzieci, bił
                    więc wróciliśmy do domusad Poza tym znów upał przylazłsad(

                    Mąż dziś wraca, liczyłam że odpocznę, że weźmie sobie urlop a tu guzik...mój
                    mąż to pracoholik i bez niego to się przecież wszystko zawali...

                    Zasypiam a muszę jeszcze dom posprzątać.

                    Mam pytanko - zatrudniacie może kogoś do sprzątania? Jeśli tak to jak płacicie,
                    stała stawka czy zależnie od tego co pani sprząta? Ja chyba kogoś poszukam bo
                    za okna dachowe to chyba sama nie będę się brałasmile

                    Joanzac - a widzisz! nie taki diabeł straszny jak go malująsmile Fajnie że z tą
                    opiekunką dobrze wyszło!
                  • mmamamax Re: już wysiadam :( 18.07.06, 13:17
                    hej marto.28 , serdecznie ci wspólczuję, chore dzieciaczki to jest coś co nas
                    wszystkie zwala z nóg, mój maks odpukać prawie nie choruje, bo ma 2 altka i do
                    tej pory 2 razy miał grypę jelitową czy jak to się nazywa ale wszyscy mieliśmy
                    więc cud byłby gdyby nie załapał, może ze 2 razy katar, raz kaszel i
                    trzydniówkę, ale wiesz ja jestem a raczej byłam bo ostatnio to zaniedbuję lekko
                    fiśnięta na punkcie witamin i odporności w ogóle, mój maks odkąd skończył kilka
                    miesięcy dostawał witaminki ale nie apteczne tylko takie naturalne, od roku
                    dostaje tran i witaminę c tym razem z apteki anle nie tą sztuczną tylko z wiśni
                    acerola, polecam cały zestaw, jak będziesz zainteresowana to ci podam co i jak,
                    jaki tran najsmaczniejszysmile jezu ja sie rozpisałam a może ty już to znasz i
                    używasz, bo ja gaduła jestem, napisz, co i jaksmile) pozdrawiam i życzę zdrówka
                    dziewczynkom , papa mmamamax

                    a do s.ivony- sąsiadki zatrudniaja dziewczyny do sprzątania, często nianie
                    dzieci z osiedla, wychodzi niania od dzidzi i idzie sprzątać do sąsiadów, to
                    często sa studentki i chcą zarobić, płacą 40-80 zł za 8 godzin, popytaj na
                    osiedlu , ja raz jedną wzięłam, szlag mnie trafił juz przy pastowaniu podłogi,
                    i podziękowałam, bo sprzątać jak się okazuje też trzeba umiećsad( ja tam
                    pedantka nie jestem ale to co ona robiła to chyba mój mąż by zrobił lepiej,
                    hihihi, najlepsze polecone, pozdrawiam
                    • zosia-grafik Re: już wysiadam :( 18.07.06, 15:38
                      Jakims cudem moj synek nie choruje. Nie dawalam mu w zyciu zadnych witamin, ani innych preparatow.
                      W styczniu mial lekkie przeziebienie, po ktorym mu zostal kaszel na 3 miesiace. Badalismy go na
                      uczulenie, uczulenia nie ma, a kaszel sam przeszedl... Dlatego wspolczuje zakatarzonym mamom i ich
                      chorym dzieciakom, bo pamietam (jeszcze) ile to zmartwienia (zwlaszcza niemowlaki). A wracajac do
                      tematu przeprowadzki, to dzieki za rady: balbi1-rzeczywiscie zmiany sa na lepsze, ale nawet te
                      najbardziej oczekiwane niosa sporo stresow (niestety). s.ivona - to dobry pomysl z tymi motorami, W
                      zasadzie to "pod latarnia najciemniej". Jestem grafikiem a nie wpadlam na pomysl, zeby machnac
                      mojemu synkowi jakies samochody na scianach - a przeciez je uwielbia! Anoosia2: nie wyobrazam
                      sobie, zeby Antek decydowal o kolorze pokoju, a co gdyby wybral krwiscie czerwony? przeciez sam by
                      sie w nim zle czul... pomaluje go na jasno-sloneczny i dorobie te wozy strazackie i betoniarki, ktore
                      Antek kocha...
                      Ja tez zycze zdrowka wszystkim choralkom
                      Zosia
                      • mmamamax Re: już wysiadam :( 18.07.06, 21:22
                        dziewczyny pomóżcie bo nie wiem co robić, mój max zasypia średnio przez godzinę
                        czyli dwa razy dziennie ja mam przymusowe siedzenie w sypialni, czytać mi się
                        już nawet odechciało, nie wiem co robić szlag mnie trafia i zaczynam na niego
                        idiotka wrzeszczeć!!! ratunku!s.ivona ty pisałaś że miałaś jakieś doświadczenia
                        z usypianiem synka, może pomożesz i mi? mmamamax
                        • anoosia2 usypianie 18.07.06, 22:40
                          MOim zdaniem MAx nie ma rytuału usypiania, trzeba go wyciszyć, stworzyć plan
                          działania.
                          Zastanów się, czy godzina popołudniowej drzemki jest nie za późna.
                          MOże warto zrezynować ze spania w dzień raz i zobaczyć jak będzie się
                          zachowywał, o której "padnie " wieczorem, może on już nie potrzebuje snu w
                          dzień.
                          Wieczorem możecie zrobić rytuał, spokój spokój wyciszenie, czytanie się nie
                          sprawdziło- zrezynuj z niego, ogólnie trzeba ograniczyć bodźce. Mycie zostaw na
                          koniec przed spaniem, przytul go, ukochaj, ale nie wygłupiaj się i nie
                          szlejcie. Powiedz, że chwile zostaniesz, wyznacz ile i wyjdz tak jak obiecałaś,
                          no chyba, że wcześniej uśniesmile.
                          TAk na marginesie, o której MAx zasypia?
                          • marta.28 Re: usypianie 19.07.06, 10:29
                            Moja Ola nie śpi w dzień w ogóle. Jak jej się to zdarzy to mamy kłopoty z
                            wieczornym zaśnięciem i też to trwa wtedy godzinę. Naszyn rytuałem jest
                            wieczorna kąpiel potem kubek niekapek z sokiem (kiedyś był smoczek) i jak wypije
                            to zaraz zasypia. Nie pozwalam jej spać po 15 bo to jest samobój.

                            No chyba zdrowiejejmy, ja już całkiem nieźle. Ola jeszcze kaszle. Julce też
                            jeszcze nos się zapycha.

                            A witaminek nie bierzemy ale rzadko chorujemy jeśeli już to tak rodzinnie.
                            Chodzimy na basen o wrześnie do czerwca i to jest też jakieś wmocnienie
                            organizmu. Julka też zacznie od wrześnie chodzić na basen. Jak były te wielkie
                            mrozy to też byliśm. A japiekniej jest jak sobie siedzimy w basenie a na dworze
                            piękna śnieżna zima. Na basenie jest duże okno i jest to wtedy super zimowy relaks.

                            Mam nadzieję że w przyszłym roku uda się pojechać nas morze.

                            Te wakacje mamy ogródkowe z basenem dmuchanymsmile Jak się wychorujemy to może
                            pójdę z Olą do zoo dawno nie byliśmy.
                            • balbi1 Re: usypianie 19.07.06, 10:38
                              annosia2 - dzięki za zainteresowanie, ale jestem z Olsztyna i nie chcę tyle
                              czasu spędzać w samochodzie , jak się wybierzemy to raczej nie dalej niż
                              Władysławowo.
                              Marta28 - duzo, dużo zdrówka dla twojej pociechy

                              O spaniu to coś wiem , właśnnie wczoraj Kuba zasnął 17 , padł i to był ten
                              samobój . Nie szło go dobudzić po godzinie ani 2 . JAK chcieliśmy iść spać o
                              23, to Kuba był wyspany, i cała noc męka. Ale jakoś przesrwaliśmy do rana,
                              tyle,ze jestem nie wyspana. ( powiem wam, że śpimy jeszcze w 3)
                              • s.ivona Re: do mamy Maxa 19.07.06, 13:02
                                Hej
                                Jak wyglądało spanie u nas? Przez 17 miesięcy spałam z Szymkiem. Nie będę się
                                rozpisywać jak było cieżko, przejdę od razu do sedna sprawy.
                                Szymon żeby zasnąć potrzebował abym leżała obok niego i trzymała go za rękę.
                                Trwało to mniej więcej tyle czasu ile ty poświęcasz na czytanie. Zaczęłam naukę
                                SAMODZIELNEGO spania od drzemki w dzień. Powiedziałam że od dziś ja nie będę z
                                nim spać, że będę w pokoju obok. Wyszłam a drzwi zostawiłam otwarte. Jak Szymon
                                zaczynał marudzić to wracałam do niego i mówiłam że jestem ale w pokoju obok,
                                że wszystko jest oki itp. Znowu wychodziłam. Tak działałam przez 3 dni. Nie
                                kładłam się przy nim nawet jak płakał. Brałam tylko w ramiona, tłumaczyłam i
                                wychodziłam. Trzeciego dnia Szymon zasnął bez marudzenia i tak mu zostało do
                                dziś.
                                Jeśli chodzi o nasze spanie nocne (bo w dzień po prostu go kładę i wychodzę) to
                                najpierw jest kolacja, potem dość długa kąpiel i do łóżka. Jak był troszkę
                                młodszy tzn gdzieś tak w zimie, początkiem wiosny, gdy na polu byliśmy mniej
                                wieczorami, to przed kolacją był czas na czytanie książeczek, ale jak dzień
                                jest coraz dłuższy i powroty do domu coraz późniejsze, to przed kolacją nie ma
                                czasu więc czytam mu a właściwie opowiadam, już w łóżku. Zawsze, zanim zaczne
                                opowiadać to przypominam że opowiem trzy bajki (podaje tytuły, czasem Szymek
                                chce inną). Opowiadam te bajki, buziaki i wychodzę. Rzadko marudzi, czasem chce
                                więcej ale mu mowię że inne bajki już śpią. To wyjaśnienie mu zazwyczaj
                                wyatarcza. Jeśli natmiast zaczyna histeryzować, denerwować się to od razu
                                wychodzę, nie dyskutuję z nim. Po max 10 min Szymon zasypia. Czasem jeszcze
                                mnie woła więc idę do niego, ale tylko żeby go przykryć i przypomnieć że ma
                                spać.
                                W twoim przypadku to zaczęłabym od tego że sama lub z pomocą Maxa wybrałabym 3-
                                4 książeczki. Zapowiedziała że od dziś czytamy tylko te które wybierzemy.
                                Resztę bym albo gdzieś głęboko schowała lub wyniosła do innego pokoju (żeby go
                                nie kusiło). Powiedziałabym że tamte książeczki sa zmęczona i poszły spać
                                (tylko żeby Max widział jak je chowasz lub wynosisz). Po przeczytaniu tych
                                wybranych bym powiedziała że już czas na spanie i bym wyszła. Raczej musisz się
                                przygotować na płacz (choć może się zdarzyć że Max zaśnie bez problemu) ale nie
                                możesz ulec, oczywiście nie zostawiasz go samego tylko mu tłumaczysz że trzeba
                                spać, jak się uspokoi to wychodzisz. Jeśli podejmiesz decyzję że zmieniasz
                                sposób zasypiania to nie zmieniaj reguł w trakcie bo tylko namieszasz mu w
                                głowie i będzie gorzej.
                                U nas świetnie się sprawdza schemat dnia. Szymek jest żywym dzieckiem i
                                wszelkie odstępstwa od reguł go denerwują tak więc ja bardzo przestrzegam pór
                                spania i nie zmieniam tego że np przed spaniem połudnowym jemy zupe. Może to
                                głupio brzmi ale dla Szymka jest to już sygnał że za chwilę pójdzie spać i jak
                                tylko skończy jeść to sam biegnie do pokoju i się kładzie. Wieczorami też jest
                                mniej więcej tak samo.
                                Nie uda cie się położyć dziecka wcześniej spać jeśli nagle mu zabierzesz coś co
                                miał od zawsze. Jeśli wyeliminujesz całkiem i nagle czytanie to tylko
                                pogorszysz sprawę, musisz stopniowo ograniczyć ilość czytanych książeczek i być
                                w tym konsekwentna. A co czytacie? U nas to tylko te książeczki z wierszami
                                Brzechwy czy Tuwima. Może być też tak że jeśli czytasz mu za dużo to on się
                                rozbudza (choć wcześniej był śpiący), wypada z rytmu i potem jest mu trudno się
                                wyciszyć? Sama musisz zdecydować co i ile będziesz czytać. Może na początek
                                wybierz 3 książeczki te najbardziej ulubione? Mam nadzieję że pomogłam, jakby
                                co to pytaj...powodzeniasmile
                                • marta.28 Sprzątanie 19.07.06, 20:45
                                  Moja niania w piątki także sprzata, właściwie to sprzatają obie. Ola ma swoją
                                  gąbeczkę i butelkę po cifiesmile Nie płacę jej nic dodatkowo. Ogólnie dostaje 5 zł
                                  za godzinę. Mam jeszcze jedną panią taka od okien i odruzowania totalnego (typu
                                  kafelki) i ona bierze 10 zł za godzinę ale robi to pedantycznie, znaczy się
                                  dokładniej niż ja no i przychodzi do mnie przynajmniej 2 razy w roku. A ma co
                                  sprzatać...
                                  Julka po 30 minutach wycia usnęła. Chcę ją zacząć od sierpnia usypiać razem z
                                  Olą w pokoju w łóżeczku więc staram się w wózku jej nie kołysać. No i jak się
                                  uspokoiła to do wózka i ryk więc znowu na ręce i uspokajania ale jakoś przestała
                                  się buntować. Mam typowego żywczyka musi być tak jak ona chce.

                                  Niby są wieczorne rytuały czyli kąpiel karmienie i spanko ale Julka je cały czas
                                  nagina.
                                • kata74 Re: do mamy Maxa 19.07.06, 21:10
                                  no cóż przyznam się- ja ciągle trzymam za rączkę a usypianko trawa średnio ok
                                  30 minut. ale nie umiem być konsekwentna, a czasami po cichu powiem że jesli
                                  nie trwa to powyżej 20 minut a ja nie jestem padnięta to nawet lubie
                                  to "usypianie"

                                  a padnięta jestem sad(( bardzo, zamiast 5 w pracy jest nas 2, mowie wam to jest
                                  jakiś koszmar, jedyna myśl jaka mnie trzyma przy życiu to świadomośc urlopu od
                                  29 lipca, w ramach rozmarzenia oglądam live kamere z ustki...

                                  kupiłam julce kilka fajnych ciuszków (wszystko po przecenie) i sandałki Bartki-
                                  rozmiar 23- które wreszcie dość pasują za jedyne 60 złotych

                                  na koniec witam serdecznie nowe mamy- bardzo się cieszę że do nas
                                  dołączyłyście!!!
                                  • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 19.07.06, 22:05
                                    Witajcie kobitkismile
                                    Ja nie będę załamywać w sprawie usypiania, bo Ola sama idzie do łóżka i tylesmile
                                    Co prawda przeniosła sie do mojego, bo w jej już za ciasno, ale idzie sama i
                                    sobie zasypia, wiec nie robie problemu. Jak jej tak wygodnie, to proszę bardzo.
                                    W dzień odobnie. Nowa niania była w szoku! Mówi do mnie: po prostu sobie poszła
                                    i usnęłasmile!
                                    Ze sprzątaniem sama się borykamsad Najczęściej jest bajzel totalnysad((! Teraz
                                    jeszcze ciagle jakieś zbedne rzeczy wynoszę z domu, które tylko zagracają
                                    mieszkanie.
                                    O nowych meblach pomyśle w lepszych czasach finansowo. Na raze musi mi
                                    wystarczyć to co jestsad

                                    My się w weekend na festyn ludowy wybieramy. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo
                                    ostatnio wcale nie jest tak ciepło jak mówiąsad

                                    Tak poza tym wydaje się wszystko ok? Ola chyba zaakceptowała nową opiekunke i
                                    mówi na nią nianiasmile Pewnie wiecej czasu jej zajmie nauczenie się imienia:
                                    Renatasmile)) Ciągle mało mówisad Wzystko kuma, pokazuje, ale ciagle tłumaczy po
                                    swojemu.
                                    Dzisiaj na nocniku odkryła swój pępek! Zachwycała sie nim jakiś czas, po czym
                                    przybiegła do mnie, bluzke do góry i była baaardzo szczęśliwa, że mamusia też
                                    masmile))
                                    Tylko znowu jakaś wysypka zaatakowałasad((

                                    Pozdrawiam cieplutko
                                    Papa
                                    • mmamamax Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 20.07.06, 08:33
                                      do wszystkich mam, które odpisały, dzięki serdeczne za rady!!!
                                      powinnam chyba dokładniej opisać jakproblem wygląda, bo wyraziłam się mało
                                      jasno: maks ma bardzo uregulowany tryb życia, w ogóle jest grzecznym dzieckiem,
                                      nie mam problemu z wyciszaniem go, co do czytania książeczek przed snem to
                                      przestałam ponad pół roku temu bo go rozbudzały, było sto pytań i nie dało się
                                      skończyć, więc czytamy rano albo kiedy mamy ochotę, te książki, których mam
                                      dość czytania wieczorem to MOJE książki, ale czuję się jakby to były lektury
                                      obowiązkowe, bo 2xdziennie muszę czytać, bo jak nie to co? mam gapić się w
                                      sufit?
                                      poza tym maks nie szaleje w łóżeczku tylko przytula swojego Edzia i leży i leży
                                      i......leży, właśnie patrząc w sufit, wypyta mnie co robią koledzy, czy już
                                      poszli spać iiiii leeżyyyyyyyy........
                                      a mnie trafia, może to ja mam coś nie tak z głową ale chciałabym móc wyjść i
                                      zająć się czym pożytecznym. a on zaczyna płakać i tak jakby błagać żebym
                                      została, a max jest dzieckiem nie płaczącym więc ja nie umiem go przetrzymać bo
                                      serce pęka, zrobiłam chyba błąd że się zdenerwowałam i powiedziałam że jak nie
                                      zamknie oczek to wyjdę, nie zamknął wyszłam i był płacz( przez sekundę) bo
                                      wróciłam, a spanie po tym płaczu było do d...y, zrywał sie jakby przestraszony,
                                      więc boję sie że jak go zostawię płączącego to mu zaszkodzę, i co teraz
                                      powiecie? ratujcie!! proszę tylko bez rad książkowych jka tu się raz zdarzyło
                                      bo ja jak już pisałam przeczytałam toooomy całe, ja potrzebuję ciepłej rady
                                      sprawdzonej w życiu, z nadzieją.... do zobaczenia czy też przeczytania, mmamamax
                                      • zosia-grafik Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 20.07.06, 10:05
                                        Hej, tak sie zastanawiam, z Twojego opisu wynika, ze Max nie moze zastnac.
                                        Tak sobie lezy... moze po prostu nie chce mu sie jeszcze spac o tej porze? Moze wlasnie trzeba by go
                                        "wyszalec", jakis wieczorny spacer, zeby padl.
                                        Inna kwestia ktora mi przychodzi do glowy to wlasnie rady z jednej ksiazki> dzieci czasem boja sie
                                        czegos, nie umieja tego nazwac. np. jeden chlopiec ciagle nie chcial zasnac, wolal mame itd. Kiedy
                                        mama delikatnie zaczela go wypytywac to sie dowiedziala, ze boi sie, ze jego zakatarzony nosek tak sie
                                        zatka, ze w nocy sie udusi. Tak sobie to dziecko wymyslilo i nawet mamy nie spytalo czy to prawda,
                                        tylko sie okropnie balo. Max jest jeszcze za maly, zeby tak dokladnie swojego "stracha" opisac, ale
                                        moze wystarczy nawet najprostrza dyskusja i zapewnienie, ze "to cos sie nie przydarzy"? W tej ksiazce
                                        pisali, ze czasem trzeba zrobic kilka podejsc do takiej rozmowy, zanim to cos "wyplynie" na
                                        powierzchnie swiadomosci. Jesli chodzi o Antosia to takie rozmowy (pozornie bez sensu, bo niemoze
                                        tego zrozumiec) kilka razy mi sie swietnie sprawdzily-ale przy zasypianiu akurat nie probowalam.

                                        Jakis czas temu byl watek o ksiazeczkach do czytania: chcialam Wam wszystkim polecic "Julka i Julek"
                                        wydawnictwa hokus-pokus. Napisala te ksiazeczki (seria 5 czesci) ta sama kobieta co napisala Muminki.
                                        Z tym ze "Julek i Julka" sa dla naprawde malych dzieci. Sa napisane bardzo prosciutkim jezykiem,
                                        bardzo niewielkie slownictwo i bardzo nieskomplikowane wydarzenia. Jednak jest to tak wysokiej klasy
                                        pisarstwo, ze z przyjemnoscia sie czyta. Antek jest w tym zakochany i chce zebym mu czytala
                                        wylacznie przygody Julka i Julki - polecam kazdej mamie i tacie!
                                        A jesli chodzi o muzyke to jestem ciekawa jak wiele mam korzysta z serii Bajki-Grajki? Bajki muzyczne,
                                        ktore pewnie wszystkie sluchalysmy w dziecinstwie, teraz sa co miesiac wydawane na plytach CD.
                                        Antka przeboj to "Doktor nieboli", a moj "Alicja w krainie czarow". A co Wy polecacie?
                                        • marta.28 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 20.07.06, 10:15
                                          A może Maxowi puszczać muzykę to nie będzie miał możliwości pytać i go ukołysze,
                                          a ty może mu powiezdzieć, ze od dzisiaj muzyka cię zastąpi.

                                          Muszę później napisać bo Julka leży mi na brzuchu i ciężko pisać jedną ręką.
                                        • s.ivona Re: ja też proszę o rady:( 20.07.06, 10:26
                                          Hej
                                          Kamila, ja nadal utrzymuję że Max po prostu nie ma nawyku zasypiania
                                          samodzielnie. To trzymanie za rączke to tak jak było u nas. Czasem sobie myślę
                                          że to my rodzice nie mamy tyle sił żeby wprowadzić zmiany, może p oprostu sama
                                          nie jesteś gotowa na podjęcie wysiłku? Mogę cie zrozumieć bo mnie samej
                                          podjęcie decyzji o oduczaniu Szymka zasypiania ze mną zajęło kilka miesięcy.
                                          Bez płaczu się nie obejdzie a Max sam nie zrezygnuje i to nie tylko dlatego że
                                          chce mieć cie blisko przy sobie ale też dla tego że innego sposobu na spanie
                                          nie zna.

                                          Wyszłam rano na spacer z Szymkiem. Wróciłam po pół godzinie bo Szymek bije
                                          dzieci. Nie wiem co robić, prośby, groźby, kary nie pomagają. Codziennie jak
                                          tylko wchodizmy na plac zabaw przypominam że nie wolno bić dzieci, sypać
                                          piaskiem itp a Szymek swoje. no to wracamy do domu. Jestem już tym zmęczonasad
                                          • anoosia2 Re: ja też proszę o rady:( 20.07.06, 13:33
                                            Co do usypiania, to ja uważam to samo co napisała KAta -uwielbiam usypiać małą.
                                            Dla nas obu to chwila na pogadanie, przytulanie, może dlatego, że trwa to
                                            krótko 10-15 min.
                                            MOże faktycznie MAx za wcześnie idzie spać, za długo śpi w dzień?
                                            JA uświadamiam sobie patrząc na Oliwie, jak rośnie w oczach mądrzeje,
                                            usamodzielnia się, że to dzieciństwo jest wbrew pozorom tak krótkie i ulotne,
                                            więc usypiam ją w ramionach skoro tego potrzebuje. Zdąrze posprzątać czy nie to
                                            głupstwo, a te chwile wieczornego kokosiania są niezapomniane, przyjdzie czas
                                            to sami od nas uciekną, zamkną pokój i ze wstydem będą przed nami uciekać ze
                                            słowami "mamo przestań ja już jestem duży/a"

                                            MArta moja Oliwia też lubiła leżeć na moim brzuchu, pozwalałam jej częstotongue_out,
                                            czasami jeszcze próbuje się ładować, tylko te nogi już się nie mieszczą tongue_out

                                            Co do ksiązek to my tradycyjnie Brzechwa, Tuwim, KOnopnicka, Chotomska. FAjne
                                            są też przygody Groszka, i taka seria o wiejskim podwórku. Lubie też książki z
                                            bajerem, mamy takie z kotkiem pluszowym co miałczy i można nim ruszać.
                                            • mmamamax Re: ja też proszę o rady:( 20.07.06, 14:38
                                              hej, wiesz anusiu, to nie jest tak że sprzątanie jest ważniejsze czy cokolwiek
                                              innego, chodzi o to że wszystko nawet "ptasie mleczko" może 'sie znudzić' gdy
                                              jest go za dużo i pod przymusem, ja maksa przytulam tarmosze bawię sie i czytam
                                              z nim cały dzień, po to jestem na wychowawczym, nie wróciłam do parcy by miał
                                              mnie całą dla siebie, ale wyobraź sobie sytuację gdy siedzisz pól godziny ze
                                              swoją dzidzią, chce ci się siusiu i nie możesz wyjśc bo będzie płacz, a ja
                                              nigdy nie pozwalam i nie pozwalałam by max płakał, nie uważam jak niektórzy że
                                              to normalny stan dziecka, więc problem tkwi w tym by on nie cierpiał i moje
                                              nerwy i pęcherz pozostały w całości, myślę że gdyby maks chcial sie przytulać
                                              przez 10 minut a potem zasnął to byłoby to spełnienie moich marzeń, tyle że on
                                              przytulał się przez pół godziny i dopiero zasypiał a potem gdy go przenosiłam
                                              do jego łóżeczka to sie przebudzał i a piać od nowa, no chyba że ja mam
                                              wyjątkowo słabe nerwy...sad
                                              • anoosia2 Re: ja też proszę o rady:( 20.07.06, 16:26
                                                No to mamy różny stosunek do płaczu dziecka, ja od samego początku zakładałam,
                                                że to raczej naturalny sposób porozumiewania się niemowlęcia, sygnalizowania
                                                potrzeb.
                                                Obecnie jest to sposób na szantażowanie i nikt mnie nie przekona, że dziecko,
                                                które sobie czasami zapłacze to dostanie traumy, nie można tłamsić emocji, nikt
                                                nie mówi o doprowadzaniu dziecka do histerii, ale bez przesady, płącz nie boli.
                                                Dorosły człowiek również musi sobie czasem popłakać, jak mu żle.
                                                Co do usypiania to nie zawsze jest różowo, ja tez siedze czasami pół godziny i
                                                mnie szlak trafia jak po raz setny słysze siusiu, pić, jeść i wiem że ona
                                                kombinuje, bo nie chce iść spać. JAk chce mi się siku to ide, mówie, że ide i
                                                wróce, a ona czeka i czasami płacze, ale to nie jest jakieś traumatyczne
                                                wydarzenie. Zastanów się jak wielką traumą będzie dla niego, jak się
                                                zorientuje, że jednak nie wszyscy tak będą do niego podchodzić, dzieci muszą
                                                się nauczyć, że czasami trzeba poczekać, ustąpić, poprosić o coś. MOja córka
                                                odkryła właśnie urok magicznych słów "prosze, przepraszam, dziękuje", cwaniara,
                                                odkryła, że jak ładnie poprosi to może więcej wywalczyć smile. Dziecko musi się
                                                nauczyć okazywać emocje, płacz jest jednym z przejawów uczuć i nie można go
                                                utożsamiać z cierpieniem. Mnie ludzie, którzy nie umieją okazywać uczuć,
                                                intrawertycy kojarzyli się z nie płakaniem -duszeniem emocji. Myśle, że warto
                                                przeanalizować, to co ty uważasz za swoje standardy zachowania w stosunku do
                                                dziecka, on będzie tak zasypiał, on będzie się zachowywał tak jak on uważa za
                                                stosowne, skoro ty nie uznajesz jego sprzeciwu. Jeszcze długo to płaczem będzie
                                                walczył o swoje, dzieci dopiero w wieku wczesnoszkolnym zaczynają rozumieć, że
                                                to dyskusja jest lepszą drogą, i wiele lat uczą się doceniać rady i pouczania
                                                rodziców smile. s.Ivona stosowałą metode jak Trecy Hogg, przytu i odłóż, wyjdz z
                                                pokoju, kilka dni ćwiczeń płaczu i jak nie wymiękniesz to się udaje, bo dziecko
                                                orientuje się, że nie wygra, tak samo ze smoczkiem.
                                                Dzieci mają różne temperamenty, ale to tylko podstawa, nasze zachowania kreują
                                                ich nawyki.
                                                MOja OLiwia ma smoczka usypiacza, w pewnym czasie to było dla mnie wybawienie,
                                                obecnie zabieram się powoli do usunięcia go z naszego życia, słabo mi to
                                                wychodzi, bo ja miętka jestem smileWiem za to, że raczej bez ryku się nie obędzie,
                                                bo jak ja mam zabrać jej najlepszego przyjaciela tongue_out, ale zabiore, narazie
                                                zbieram siły smile. NIe mam jak na razie żadnych rad u mnie nic nie zdaje
                                                rezultatu, chyba najprostrza metoda jednak będzie najbardziej skuteczna zabiore
                                                i koniec, powiem, że zginął na spacerze, gorzej jak na zakupach w Rossmanie
                                                znajdzie sobie nowego smile
                                                • mamazuzinki Re: ja też proszę o rady:( 20.07.06, 18:39
                                                  Jesuuuuu jaka ja nieczasowa jestem. Wszystko przez to że mój chłop teraz się
                                                  rozchorował, antybiota bierze i mi na łbie w chacie siedzi.

                                                  Ze smiesznych sytuacji z młodymi to oststnio przez moją Zuchę musiałam telefon
                                                  swój kom suszyć. Zuzeł nasikał mi na telbig_grinbig_grinbig_grin Julka gadała z babcią po czym
                                                  zamiast odłożyc tel gdzies na stół położyła na podłodzesmile))) Nio i fisiol mały
                                                  przycelował dobrzesmile)) Na szczęście działa i nawet szcochem nie śmierdziwink

                                                  U nas ze spaniem też nie jest za wesoło. Młoda w dzień śpi ale umiaru nie zna i
                                                  po 3-4 godz potrafi spać po czym wieczorem jest problem. Jak byłysmy terazna
                                                  wsi to chodziła spać przed północa i to jeszcze z histerią. Musiałam z nia
                                                  chodzić na dwór pokazywać że wszystkie dzieci już spoią jest ciemno i nie ma
                                                  sie z kim bawić. Teraz jedziemy nad morze to sie nawet cieszę że nie będę od 20
                                                  na kwaterce udupiona tylko bedzie można tez wieczornego życia pouzywać.
                                                  Generalnie to ja ją usypiam zawsze tzn ona usypia memłając między palcami moje
                                                  włosysmile)) Jakoś mi to nie przeszkadza i póki eksmisji mi młode nie dadzą to z
                                                  nimi będe spała bo nie chrapiąwink

                                                  U mnie choróbska były straszne jak same pamiętacie zimą i niestety głównie to
                                                  Julka przynosiła zarazę z przedszkola i potem już szło lawinowo. Teraz musze
                                                  qrde na Zuchę dmuchac i chuchac i na tą jej psiochę. Teraz to było 5 zap ukł.
                                                  moczowego i mimo tego że niby cystografia nie wykazała żadnej wady to ona
                                                  podatna jest. Po wakacjach bede musiała jakiegoś dobrego urologa wynależć. Moja
                                                  lekarka powiedziała mi że mogła złapac jakiś wyjątkowo perfidny szczep tej coli
                                                  która gdzies tam siedzi przyczajona i atakuje co i rusz. Jest jakaś szczepionka
                                                  która będę ja mogla zaszczepić. generalnie to tylko bieda jest w tym że na
                                                  basen nie będe mogła z nia chodzićsad((

                                                  Kupiłam jej ortopedki firmy memo i nawet jakoś to wygląda. Te Postępu sa
                                                  tragiczne poprostu błeeeeeeeee. Teraz jeszcze muszę iść do szewca żeby jej
                                                  obcas przyciął pod kontem.

                                                  Coś chyba jeszcze chciałam napisać ale jużnie pamiętamsmile))
                                                • anoosia2 JUż się tłumacze 20.07.06, 20:17
                                                  Teraz po spokojnym przeczytaniu mojego postu może on się wydać za ostry.
                                                  JEdynym moim usprawiedliwienie jest to, że ja jestem ekstrawertykiem, działam i
                                                  czuje nadpobudliwie-momentami. JEżeli mama MAxa poczuła się urażona to
                                                  przeprasza z całego serca, forum to nie miejsce na przepychanie swoimi teoriami
                                                  życiowymi. DLa mnie teoria o cierpieniu z powodu płaczu jest ogromnie obca i
                                                  niezrozumiała, niemniej jednak mimo, że nie rozumiem to każdy ma prawo mieć
                                                  swoje zdanie. MOże żeby lepiej zrozumieć spytam: dlaczego płacz twojego dziecka
                                                  jest twoim zdaniem niekorzystny dla niego, i ile jesteś w stanie poświęcić czy
                                                  ustąpić byle by nie płakał?
                                                  JA jeżeli ustąpie za bardzo czuje się sfrustrowana, czuje, że w codziennym
                                                  życiu różne moje zachowania kreują jej charakter, nawyki. MAm czasami
                                                  świadomość, że moje błędy wrócą do mnie rykoszetem.

                                                  Apstrachując od tematu, czy waszym zdaniem rodzina to jest demokracja, czy
                                                  jednak monarchia smile, chodzi mi o model. Moim zdaniem do czasu jak dzieci mają
                                                  te 11-12 lat to jednak obowiązuje jakaś chierarchia, w której dziecko jest
                                                  podporządkowane rodzicom, potem sytuacja ewolułuje, dziecko staje się stopniowo
                                                  do usamodzielnienia partnerem w rozmowie. Co nie oznacza jednocześnie, że
                                                  wcześniej jego potrzeby i prawa są bagatelizowane, jednak decyzyjność pozostaje
                                                  w rękach rodziców. JAkie jest wasze zdanie?
                                              • anoosia2 Re: ja też proszę o rady:( 20.07.06, 20:19
                                                mmamamax napisała:

                                                > hej, wiesz anusiu, to nie jest tak że sprzątanie jest ważniejsze czy
                                                cokolwiek
                                                > innego, chodzi o to że wszystko nawet "ptasie mleczko" może 'sie znudzić' gdy
                                                > jest go za dużo i pod przymusem, ja maksa przytulam tarmosze bawię sie i
                                                czytam
                                                >
                                                > z nim cały dzień, po to jestem na wychowawczym, nie wróciłam do parcy by miał
                                                > mnie całą dla siebie, ale wyobraź sobie sytuację gdy siedzisz pól godziny ze
                                                > swoją dzidzią, chce ci się siusiu i nie możesz wyjśc bo będzie płacz, a ja
                                                > nigdy nie pozwalam i nie pozwalałam by max płakał, nie uważam jak niektórzy
                                                że
                                                > to normalny stan dziecka, więc problem tkwi w tym by on nie cierpiał i moje
                                                > nerwy i pęcherz pozostały w całości,

                                                JA też jestem cały czas w domu z Oliwią (nie pracuje zawodowo), i wiem co to
                                                marazm dnia codziennego smile
                                                • mmamamax Re: ja też proszę o rady:( 20.07.06, 22:01
                                                  hej towarzyszki niedoli, ja nowa jednak jestem i musze sobie zasady tu panujące
                                                  przyswoić,więc po pierwsze:
                                                  nie miałam zamiaru urazić anusi i przepraszam jeśli mi się udalo ale ja sama
                                                  nie najlepiej się poczułam po przeczytaniu twojej anusiu odpowiedzi, myślę że
                                                  jak się rozmawia twarzą w twarz to łatwiej wyjaśnij niuasnse które tu przy
                                                  słowie pisanym są nieuniknione, napisałaś:"płacz jest jednym z przejawów uczuć
                                                  i nie można go utożsamiać z cierpieniem", wiesz ja jestem raczej płaczką
                                                  życiowa niż osobą która wygarnie co myśli, więc co do płaczu mam przemyślane i
                                                  ugruntowane zdanie: zgadzam się z toba że płacz jest przejawem uczuć, ale
                                                  rozróżniając: wzruszenia, radości, smutku, przerażenia i całej jeszcze gorszej
                                                  reszty osobno, płacz płaczowi nie równy, mój maks niczego jeszcze płaczem nie
                                                  wymusza, tak jak pisałam jest dzieckiem nie płaczącym ( kolki i uszczerbki na
                                                  zdrowiu wyłączając), więc jego płacz spowodowany moim wyjściem z pokoju nie
                                                  jest wymuszaniem lecz powodowany strachem, lękiem przed nieznanym lub tęsknotą,
                                                  myślę że sama umiesz rzoróżnić jak brzmi płacz-wymuszanie czuy złość a jak ten
                                                  żałosny i smutny od którego serce matki pęka, więc po krótce takie jest moje
                                                  podejście i dlatego jest mi ciężko, choc dziś było łatwiej i przyjemniej, i
                                                  chyba nawet trwało krócejsmile)
                                                  odezwę się jutro pozdrawiam wszystkie mamy, uciekam bo mąż czeka, papapa
                                                  mmamamax
                                          • mmamamax Re: ja też proszę o rady:( 20.07.06, 13:37
                                            hej dziewczyny, cd. wyjaśnień, maks o której byłby nie położony zasypia średnio
                                            30-40 minut, ja nie trzymam go za nic bo siedzę na fotelu a on leży w swoim
                                            łóżeczku a muzyczka leci, ukochane jego kołysanki, i nic...chyba poczekam póki
                                            co i zobacze, może coś się zmieni, jego płaczu nie zniosę i jeszcze boję sie że
                                            będzie się z tego powodu budził w nocy, on przestraszony a ja niewyspana,
                                            wybieram mniejsze zło, a co do twojego problemu s.ivonko to ciężko mi radzić bo
                                            maks bojowy nie jest, ale czasem jak mnie próbuje zaczepić, kopniakiem albo
                                            inaczej to mu tłumaczę że będzie mi przykro i to słowo dział jak zaklęcie, nie
                                            że boli, nioe że będę zła tylko przykro, wtedy on przestaje buzia w podkówkę i
                                            już, powodzenia, a jeszcze pytanko czy któryś z waszych maluchów używa smoczka
                                            do zasypiania? bo maksior tak i też sie głowię co tu zrobić, próbowałam go
                                            zepsuć jka zobaczyl to w ryk, śpiący był, bo on tylko do spania go używa, więc-
                                            dobre rady zawsze w cenie, pozdr. mmamamax
                                            • marta.28 Re: ja też proszę o rady:( 20.07.06, 16:18
                                              Ivonko może głupia rada ale jakby Szymka któreś dziecko też uderzyło to by
                                              wiedział jak to jest. Ja Oli np tłumaczę, że coś lub kogoś to boli i płaczę z
                                              tego powodu i tak nie wolno.

                                              Mamomaxa a może mąż by zaczął usypiać. U nas Ola zasypia zarówno z nami jak i z
                                              dziadkami, poprostu ktoś musi być. A i wie, że ze mną nie wygra więc jest
                                              szybciej. Teraz ja mam do usypiania Julkę a mąż Olę ale już niedługo mąż będzie
                                              miał obydwie. A co niech wie jak to jest.
                                              A i Ola np. wczoraj usnęła podczas kąpieli Julki. Wystarczyło, że byliśmy. No i
                                              u nas ważne jest to, że kąpiel i zasypianie jest o wmiarę stałej porze około 20.
                                              Ola najpóźniej o 20.30 już śpi. Julka wczoraj usnęla dopiero o 24 z przerwami na
                                              placz marudzenie i drzemki. Młodsz już mi tak dała w kość, że wymiękam.

                                              A mamomaxa, Iwonka i Ja też jesteśmy na wychowawczym więc wiemy jak rutyna dnia
                                              codziennego dobija człowieka. Tylko spokój i opanowanie cię uratują.
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.07.06, 18:16
      rozumiem co napisałyście mamomaxa i annosiu i zgadzam się z wami obiema a
      mianowicie

      mamo maxa- jakieś 2 tygodnie temu dopadł mnie identyczny kryzys, jak
      wspominałam julka zasypia ok30-40 minut trzymana za raćzkę i też nie odpuszcza.
      w tej sprawie jestem "miętka" no i nie walcze z takim zasypianiem- po prostu
      wrzuciłam na luz. troche mnie to kosztowało bo kiedy kładłam malucha do
      łóżeczka to myśalałam że zaraz odpocznę a tym czasem kicha -leżałam razem z
      mała i się wkurzałam albo cierpiałam.
      to czy jesteś na wychowawczym czy pracujesz uważam nie ma znaczenia- my po
      prostu jesteśmy zmęczone i potem szybciej wpadamy w irytację w takich
      sytuacjach.

      co do zmian w zasypianiu: dopóki sama nie zaakceptujesz myśli o zmianie i się
      do nich nie przekonasz nic nie zdziałasz. ivonka walczyła,cierpiała ale też w
      końcu musiała stwierdzić albo - albo, no bo niestety konsekwencja
      przedewszytskim (dlatego ja nie zaczynam bo ani nastawienia 100%, ani
      konsekwencji w tym temacie nie mam)

      anoosiu co do twojej wypowiedzi w sprawie płaczu (wymuszania itp) to ja to
      rozumiem i się zgadzam,(jednak z całym szaucnkiem jakoś twoja wypowiedź
      zabrzmiała mi dość ostro, przypuszczam że zupełnie bezwiednie)

      a wracając do tematu często nasze dzieci są już "cwaniaczkamiplaczkowymi", ja
      płacz podczas zasypiania- powiedzmy "wybaczam"wink)),natomiast płacz pt szantaż
      lub wymuszanie, lub oznaki wściekłości ignoruje oraz nie przyjmuje do
      wiadomości,i konsekwentnie działam dalej

      w tym miejscu zaapeluję o umiar- pamiętacie ubiegłoroczną "dyskusję" w wakacje
      i te ostre burze na forum??? oby się nam znów jakiś sztorm nie
      przyplątał.proszę o rozwage moje Panie i dmucham na zimne

      smoczek do zasypiania jest najlepszy!!! mam nadzieję ze u nas się zgubi na
      wyjeździe w wakacje ;;wink)). innych pomysłów mi brak

      Ivonko ja ci współczuję ale pomysłow na Szymcia mi brak. mam taką malutką
      sąsiadkę sypiącą piachem i bijącą i też do niej nic nie trafia. po prostu jej
      mama odbywa z nami spotkania nie na gruncie piaskownicy i czasami udaje się bez
      obrażeń to przeżyć.Przyjdzie chyba poczekać aż wyrośnie

      Balbi- zodiakalny raczku, mój mąż też bliźniak- i powiem że ciężko niekiedy w
      takiej konfiguracji wytrzymać. a wam jak idzie? no i jak to robisz że ci
      dziecie nie ucieka na spacerach? dla mnie to wyższa szkoła jazdy- podziwiam

      pozdrawiamy upalnie
      • kontaminacja Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.07.06, 23:20
        No, widze, ze trafilam na burzliwa dyskusje jak najbardziej adekwatna do moich wieczornych poczynan.
        Moja cora, kiedy byla niemowlakiem, zasypiala bezproblemowo - kladlo sie ja do lozka, mowilo dobranoc, po 5 min. dziecko spalo. Potem tatus swtierdzil, ze bardzo teskni za mala i chociaz przy jej zasypianiu posiedzi przy jej lozku. Bylam przeciwna, ale poniewaz czas zasypiania nie wydluzyl sie jakos masakrycznie, machnelam reka. Potem bylo juz gorzej, ale gehenna zaczela sie, kiedy zabralismy malej smoka (a propos baaardzo zaluje tej decyzji). Usypianie potrafi nam wyjac ponad 3 godz. dziennie z zycia. TO jest po prostu koszmar. O ile udalo mi sie 'przyzwyczaic' corke do zaspypiania w dzien w trakcie polgodzinnego siedzenia z nia, o tyle wieczorem ciagnie sie to w nieskonczonosc. Dzis powiedzialam dosc. Maz wraca z pracy, zaraz przejmuje opieke na mala i nawet wieczorem nie moze polezec z nogami do gory, bo walczy z (uwaga! brzydkie slowo ze wzgledu na emocje) gowniara przez 2 godziny. Postanowilam, ze od dzis nikt nie bedzie juz z nia siedzial. Ona oczywiscie wychodzila z lozka, jak tylko zobaczyla nasze plecy. Nie wiem, czy dobrze zrobilam, pewnie nie, ale zapowiedzialam jej, ze, jak tylko wyjdzie z lozka, zamykam drzwi do jej pokoju. Zrobilam tak kilka razy. Mala zasnela w koncu sama kolo 22.30. Jutro przewiduje fatalny dla mnie dzien, ale chyba juz nie popuszcze. Za okolo 2 tygodnie rodze synka, ktory zapewne nie bedzie mial ochoty czekac z jedzeniem czy przewijaniem poltorej godziny, az jego siostrzyczka zamknie oczka do snu. Tak naprawde, to tesknie do czasow smoczkowych - corka wtedy zasypiala sama dosc szybko i w dodatku wspomina usypiacza regularnie i twierdzi, ze go potrzebuje. Czasami jestem bliska decyzji kupienia jej nowego, ale wiem, ze z tej radosci gotowa bylaby z nim chodzic calymi dniami w buzi. Coz, nikt nie mowil, ze bedzie latwo smile.
    • yessa Pamiętacie mnie jeszcze? 21.07.06, 09:13
      No właśnie, pamiętacie?
      Muszę się pokajać i nastawić pupę do lania smile). Głownie dlatego, że bezczelnie
      Was czasem podczytuję ale baaaaardzo rzadko się ujawniam i coś piszę. Ale
      niestety ja jestem z tych mam pracujących cierpiących na notoryczny brak czasu.
      Wiem, wiem - żadne to usprawiedliwienie - na napisanie kilku słów nie trzeba
      wcale wiele czasu. Dlatego właśnie nastawiam pupę do lania - i czekam na karę...

      Dziś piątek - mam totalnego lenia i jestem zmęczona po dwóch tygodniach
      samodzielnej pracy na 2 etatach (wobec urlopu kolegi), szef w delegacji, poza
      tym widzę, że poruszacie tematy wobec których sprzedać Wam mogę swoje
      doświadczenia, niezobowiązująco oczywiście - no to piszę.

      Czytam Wasze wątki nt odsmaczania. Ja w czasie bilansu dwulatka usłyszałam, że
      Bartuś ma wadę zgryzu. Zaczęłam dokładnie mu się przygladać i faktycznie. Po
      zagryzieniu ząbków widać przód górnej szczęki leciutko wysunięty do przodu - po
      prostu zrobił mu się otwór na smoka. A smoka żuł namiętnie w czasie zasypiania.
      Poczytałam trochę, posłuchałam doświadczeń innych mam odsmaczających i jestem
      naprawdę wdzięczna za rady, bo skorzystałam z nich z powodzeniem, a moje
      dziecię zachowało się tak jak większość maluchów poddanych temu doświadczeniu.

      Otóż - nacięłam ulubionego "bartusiosmoka" i podałam standartowo podczas
      zasypiania. Bartuś pomemłał, pomemłał, po czym wyjął z buzi i
      stwierdził "poputy". Próbował później jeszcze kilka razy - ale smok wciąż był
      popsuty. Wieczorem tego dnia nawet nie było płaczu, było tylko lekkie
      marudzenie i zasnął. Następnego wieczoru była długa dyskusja nt tego że "mniam-
      mniam poputy", trzeciego były radosne rzuty smokiem w mamusię ( no bo do czego
      innego wykorzystać popsytego smoka? smile)) a na czwarty dzień Bartuś już smoka
      nie wziął do ręki. Poszło gładko - tak jak w większości przypadków, o których
      słyszałam i czytałam.
      Skutkiem ubocznym jest wydłużenie czasu zasypiania i konieczność obecności
      jednego z rodziców - tu nawiązuję do kolejnego poruszanego przez Was tematu. W
      przypadku Bartusia jest tak, że on czasem przechodzi takie dziwne okresy, które
      trzeba przeczekać. Mieliśmy już niechęć totalną do chodzenia po piachu, bo
      nasypie się w buciki (trwało 4 dni, kiedy to Bartuś na placu zabaw chodził
      tylko po trafie lub na czworaka po ławkachsmile), były lęki podczas zasypiania,
      choć generalnie od zawsze zasypiał samodzielnie, po pogłaskaniu po główce i
      powiedzeniu "dobranoc", czasem odśpiewaniu kołysanki. I to trzeba u nas
      przeczekać. Od jakiś 2 tygodni Bartuś potrzebuje obecności taty przez jakieś 5-
      10 minut - później już wypuszcza z pokoju. Piszę TATY z pełną świadomością, bo
      jeżeli chodzi o mnie to mnie tak łatwo nie wypuści, zachowuje się bardziej
      płaczliwie itd. Bo ja jestem mam pracująca i mnie jest zawsze za mało. A tata
      jest częściej (to mąż głównie zajmuje się Bartusiem) i oni są "za pan brat".

      Podobne doświadczenia mamy z odpieluchowywaniem. Bartuś nigdy nie chciał siadać
      na nocniku (strata czasu, strach?), byłam lekko podłamana - no bo pieluchy do 5
      roku życia czy co? I tu też poszłam za radą kochanych doświadczonych mamusiek
      (i trochę też swoich po Grzegorzu, tyle że on chowany był w tetrze i z
      nasiadówami na nocniku nigdy nie było problemu). Po prostu wykorzystując upały
      zdjęłam Bartusiowi pampersa w dzień, zostawiając mu majteczki i skarpetki.
      Mokro zaczęło przeszkadzać, udało się namówić na to by usiadł na nocnik,
      pierwszy raz zrobił tam siusiu - niw uwierzycie - PIERWSZE SIUSIU do nocnika w
      życiu Bartusia pojawiło się gdy miał dopiero 2 lata i tydzień !!), była ogromna
      radość, "komisyjne" wspólne wylewanie do kibelka. Cóż - trwało tydzień i Bartuś
      zaczął świadomie wołać na nocnik. Kolejny tydzień to nauka powstrzymywania,
      wołał już na tyle wcześnie, że nie moczyliśmy majteczek w ogóle, później była
      nauka siusiania na spacerze, kupka do nocnika i "pod krzaczek" i już. Teraz po
      ponad miesiącu - Bartuś jest odpieluchowany w dzień, jeździmy samochodem,
      chodzimy do marketów, generalnie żyjemy bez pieluchy smile) A na noc przyjdzie
      czas... Dodam tu może jeszcze, że w czasie tego okresu zauważyłam, że Bartuś w
      majteczkach woła siusiu pięknie, Bartuś w pampersie dostaje amnezji totalnej i
      sika w pieluchę nic nie sygnalizując...

      To tyle - już nie przynudzam...

      Pozdrawionka
      • marta.28 Re: Pamiętacie mnie jeszcze? 21.07.06, 11:19
        Oj pewnie, że pamiętamy. Ja myślę nawet, że mam pamięć znakomitą bo znalazłoby
        się jeszcze trochę innych mam. Bioo, Bursztynek itd...

        A co do nocnika to my na noc w pieluszce i na wyjścia.
        W domu bez. Ale Ola jak zsika się w majteczki to zaraz woła mokre i zdejmuje.
        Wczoraj biegła na nocni i ... nie zdążyła zsikała się obok i trochę do.
        Na razie jak się bawi czasem zapomina o siusiu, trzeba ją się pytać lub zachęcać
        aby usiadła wcześniej. No trochę topornie nam to idziesad
    • anoosia2 link do plakatów do pokoju dziecka 21.07.06, 14:36
      Znalazłąm fajną strone z możliwością zamówienia reprodukcji i plakatów do
      dziecięcego pokoju(między innymi).Można też zamówić oprawienie

      www.vide.pl/plakaty/kategorie/K-278-9-1-PL-PL/postacie-bajkowe.html--
      Pozdrawiamy: Ania i Oliwia(29-06-2004)
      • marta.28 Re: link do plakatów do pokoju dziecka 21.07.06, 20:27
        To też coś dorzucę.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=38010403
        www.czerwonykapturek.com.pl/sklep/index.php?cPath=57
        • s.ivona Re:po wizycie na usg 21.07.06, 20:34
          Hej
          Właśnie wróciliśmy z usg. Trafiłam do jakiegoś nowego lekarza i jestem
          zachwycona. Jeszcze nikt tak super nie zrobił usg. Najpierw sam sprawdzał
          dokładnie co i jak a potem nam wszystko pokazał. Starannie i bez pospiechu.
          Widzieliśmy serce z komorami, struktury mózgu!!!, narządy
          wewnętrzne...Rewelacja. Już wiemy że Szymek będzie miał .....siostrzyczkęsmile
          Jutro idę poszaleć po sklepach. Chyba jestem zmuszona kupić coś różowegosmile
          Mój mąż jak się dowiedział że to dziewczynka to się "załamał" bo przecież
          kiedyś będzie trzeba wyprawić jej......weselesmile))))
          buziaki
          • marta.28 Re:po wizycie na usg 21.07.06, 20:56
            Iwonko no to będziesz miała parkęsmile Szalej po sklepach, dla dziewczynek jest w
            czym wybierać. A z doświadczenia wiem, że dla tak małych chłopców jest ciężko.
            Teraz dla kuzynki wybierałam i ciężko było. A i mamy 4 chrześniaka.
            A termin masz na kiedy?

            Ach muszę się pochwalić bo umrę. Na razie tylko rodzice wiedzą, ale kupiliśmy
            sobie nowy samochód. Citroen xsara picasso. Teraz już zakupy będą jeździć razem
            z wózkiem w bagażniku. No i ja będę mogła usiąć między dziewczynami bo są 3
            osobne fotele. Jest supersmile))
            • joanzac Re:po wizycie na usg 21.07.06, 22:22
              Iwonko to super!!!! Dziewczynki są fajniusiesmile)) Wkrótce będziesz mogła się
              przekonać, a mąż niech juz kasę na wesele odkłada i przestanie zgrzytać
              zębamismile)))))))))

              Marto, gratuluję nowego samochodu!!! Ja mam jakiś sentyment do tej marki, bo
              kiedyś sama cytrynką jeżdziłam i byłam baaardzo zadowolonasmile

              U nas popadało troszke i mam nadzieję, że jutro i w niedziele da sobie spokój,
              bo chcę z olcia na festyn ludowy się wybrać.
              ja nadal mam mieszane uczucia do nowej niani, ale Olcia jak na razie jest oki.
              Moze sie czepiam???? A moze przyzwyczajenie???
              I chyba zdecyduję się na kolejną wizyte u mojego laryngologa. Jutro ma być u nas
              a w sumie żadko przyjeżdzasad Tylkoże wizyta 80zł kosztuje a ja wolałabym wydać
              je na szaleństwa weekendowe z Olciąsad Moze jak sie wyśpie, to mi łatwiej będzie
              decyzje podjąć?

              Pozdrawiam
              Papa
          • mmamamax Re:po wizycie na usg 22.07.06, 13:04
            gratulacje ivonko!!! ja tez marze o dziewczynce i tez będę szaleć na różowo a
            maksa ciuszki odsprzedam choć mój załamany mąz stwierdził że nasz budżet nie
            przeżyje tego po raz drugi, póki co ja jestem na etapie planowania a tobie
            serdecznie gratuluję!!! pozdrowienia mmamamax
            • balbi1 Re:po wizycie na usg 22.07.06, 14:19
              uf ominęla mnie gorąca dyskusja naczytałam się ale już nie mam czasu
              ustosunkować sie do waszych postów. Innym razem.pozdrawiam
              • aaangel Re:po wizycie na usg 23.07.06, 16:00
                gratulujemy Iwonko,macie wielkie szczescie!!!A wlasciwie dwa szczesciasmile
    • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.07.06, 20:08
      Hejka

      Iwonko gratulacje wielkiesmile)))) Super wiadomośćsmile))) Myślę że Ci się trochę
      humorek poprawiłsmile))

      Marta ja też niedawno zmieniłam samochód więc rozumiem Cię w pełni. Niestety u
      mnie wyszło na gorsze bo w lepszym samochodzie moja Zucha zaczeła mi żygać wink

      Buziaczki przesyłam wszystkim i znikam na 2 tygodnie póki co nad morze. Jeżeli
      bedę miała mozliwość gdzieś na chwilę wliźć w net to sie odezwę.

      Pozdrawiam cieplutko
      • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 22.07.06, 21:41
        No młodsza jak na razie mniej jęczy w nowymsmile

        A my dzisiaj byliśmy na wielkiej plaży w Łodzi. W naszym mieście w manufakturze
        wysypali piaseczek kilkadziesiąt wywrotek. Postawili palmy, telebim z zachodem
        słońca, leżaczki i zabawki dla dzieci. SUPERR sprawa na wakacje, ciut daleko na
        codzień ale tak od czasu do czasu, niestety z dwójka na imprezy towarzyszące się
        nie da ale ogólnie fajny pomysł.

        Już wymiękam z Julką i jej wieczornym rykiem przed spaniem. Jakimkolwieksad((
        Generalnie jest wiecznie niezadowolona i marudna. Aniołek tylko jak śpi ... a
        śpi niespokojnie i tylko na brzuchu sad(
        • matylda26 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.07.06, 04:17
          witam,

          po dluzszej przerwie wreszcie jest chwilka zeby napisac bo tato zabral dzidka ze
          soba na zakupy smile
          upaly nas tez dopadly i mamy kolo 36 stopni mozna zdechnac na dworze ale w domu
          za to super bo zamiast wycieczki do przyszlego olimpijskiego miasteczka
          zafundowalismy sobie klime i teraz zyc nie umierac

          po moim ostatnim pozarze jakis tydzien temu rano o 7 znowu zbudzil mnie alarm
          okazalo sie ze jedne z moich sasiadow robil sobie sniadanie i przy okazji zjaral
          podloge w kazdym razie nie zlego mialam staracha bo juz mam dosc tych
          przeprowadzek w tym roku, przyjechaly dwie straze pozarne i szybko to zaltwili

          przez te upaly Igor jest strasznie umeczony na dwor chodzimy tylko rankiem kolo
          8:30 pozniej do domciu spanie, obiadek jak mam szkole to sie zajmuje nim tata a
          jak nie mam to wieczorem lecimy do mall-u na plac zabaw tam jest przyjemnie
          chlodno i kupa dzieciakow takze mlody moze zaznac nauki jezyka smile

          czytalam wyzsze posty i widzialam ze piszecie o zasypianiu ja pierw mlodego
          kapie pozniej jest flaszka i zazwyczaj po tym jest tak padniety ze chce sam do
          lozeczka od razu lezec zostawiam mu zapalona lampke z rykba Nemo (kiedy
          puszczalismy mu Muzyke Bobasa super srawa) buzi i sobie ide i maly zasypia sobie sam

          jutro planujemy wypad na plaze ale to dopiero kolo wieczora w dzien tez ma byc
          straszna lampa
          teraz czekam na tate i malego i na zimne piwo smile)

          pozdrawiam
          • aaangel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 23.07.06, 16:05
            A ja znowu naczytalam sie kupe postow i nie mam czasu nic napisac,bo niedlugo
            wraca Dominik.Milo widziec tu nowe mamusiesmile,tylko tak duzo ostatnio piszecie
            ze sie nie wyrabiam a za tydzien wyjezdzam wiec az sie boje ile bedzie trzeba
            nadrobicsmilePozdrawiam!
            • leedeczka Czytam... 23.07.06, 23:16
              czytam, czytam, no i własnie tak dużo czytam waszych postow, że juz mi się nie
              chce pisać... Lubię was czytać, mam już nawet w głowie ułożone odpwoiedzi, ale
              coś ostatnio nie mam natchnienia smile Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy...
              • joanzac A ja piszę!!! 24.07.06, 00:09
                Dzisiaj z Olcia do babci sie wybralismysmile Nie było nas tam baardzo długo, wiec
                ugięłam sie namowom męża i pojechaliśmy. Dziadkowie zachwyceni wnusiąsmile!!! A
                Olcia... jak gwiazda błyszczałasmile))))))))
                Wybralismy sie też na rzeke i posnanowiliśmy troche po wodzie pochodzić.
                Skończyło sie na tym, że rorebrałam Olę do golasa, bo zanurzała sie coraż
                głębiej! Najbardziej zaskoczyło mnie to, że się wcale nie bała!!! Pózniej to już
                nawet próbowała nogami przebierać! Nigdy nie chodziłam z nia na basen, bo u nas
                warunki kiepskie i myślałam, ze raczej opornie pójdzie, a tu takie
                zaskoczenie!!! Kładła sie na plecy, na brzuch, nawet wody musiała popróbować!!!
                No jestem w szoku! Za tydzień jak pogoda dopisze pojesziemy nad jeziorko trochę
                potrenowaćsmile))
                Czy Wasze dzieciaki pływają????

                Aż zazrdoszcze kasi (mamiezuzinki) wypadu nad moze! Pogoda ma dopisać, wiec sie
                dziewczyny naszalejąsmile Bawcie sie dobrze!!!!

                Byłam też wczoraj u swojego laryngologa. W sumie bez niespodzianek, bo sie
                liczyłam z tym, wiec skierowanie do szpitala przyjełam bardzo chłodno. Jutro mam
                zadzwonić i ustalić termin. Niestety będzie cieżko, bo zabiegi juz do końca
                listopada rozpisanesad Ale moze wcisna mnie gdzieś po drodze???
                Poza tym lekarz rodzinny jakos kiepsko mi antybiotyk dobrała i teraz sama mam
                zdecydować, czy kolejną, przepisaną serie mam przyjmować, czy nie? Wcale mi się
                nie chce, bo po tamtym ciagle mnie głowa bolałasad((

                Sory,że dzisiaj bardzo egoistycznie, tylko o sobie, ale jak mam odpisywać na
                słowa czytane a nie pisane????

                Pozdrawiam wszystkich
                Papa
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.07.06, 13:15
      Cześć
      Ależ mi fajnie minął weekend. Mąż stanął na wysokości zadania, zajmował się sam
      dzieckiem a ja miałam czas tylko dla siebie. Pojechałam na te zakupy ale
      właściwie nic fajnego nie było. Różowego nie kupiłam nic ale znalazłam 2pak
      czapeczek na początek - biała i zielona. Ten róż zdecydowanie do mnie nie
      trafia.
      Potem poszłam do kina na "Piratów...". Polecam, film super. Ja nie widziałam
      pierwszej części więc nie mam porównania ale wyszłam z kina baaaaaaaaardzo
      zadowolona, uśmiałam się bardzo a Deep jest po prostu boskismile)) Któraś była i
      widziała? Jeśli tak to proszę o sygnał bo mam niecierpiące zwłoki pytanie o
      film...

      Leniuchy straszne z was!!! nie chce się poklikać, co? A feee, niedobre!!!

      Strasznie grzmi nad Krakowem ale słoneczko pięknie świeci, ciekawe czy burza
      będzie czy tylko postraszy?

      Joanzac, Szymon pływa w skrzydełkach.

      Dziękuję za gratulacjesmile)
      Marta, zazdroszczę samochodu! My nie mamysad Oj ciężko będzie, ciężko...
      • leedeczka Zbesztany leniuch pisze :)Cz. 1 24.07.06, 21:13
        Czesc!
        Tak mnie zbeształyście, że napiszę smile))Pamiętacie mnie jeszcze i Natalkę (która
        skończyła 2 latak ai 2 miesiące)...
        Cofnę się do tyłu jakieś 3 tyg., byliśmy wtedy nad morzem, w Niechorzu...
        Urlop w Niechorzu udany, to byly miłe 2 tyg. Pogoda piękna, Natalka zachwycona
        morzem, plażą... MY trochę mniej... cenami! W sklepach spozywczych starsznie
        zdzierają z turystów, o zgrozo! Aha!I następnym razem zaplanujemy urlop trochę
        bliżej. Jechaliśmy do tego Niechorza ponad 8 godzin, z czeg 6 samej jazdy. JUz
        mi się kończyły pomysły na zabawianie Natalki podczas podrózy. Wspaniale
        sprawdziły się piosenki z "Akademii Pana Kleksa", polecam.
        Pierwsze dni po powrocie znad morza były dla mnie kiepskie. Pierwszy raz tak
        źle zniosłam zmiane klimatu.KRęciło mi się w głowie, było mi słabo... Fatalnie
        po prostu.
        Na urlopie miałam ambitne plany oduczenia Natalke siusiania w pieluszkę. I
        wiecie co? Chyab jest na to a wcześnie... Siusia przez cały dzień, zasikuje
        się, moczy ubranie, a nie za woła,że chce siusiu. Mówi za to : robię siusiu,
        albo zrobiłąm siusiu. Nie mam już siły, chyba nauke korzystania znocnika
        zostawię na później. Dziś kupiłąm w Tesco nowa paczkę pampersów.
        No dobrze, na dziś wystarczy, bo zaraz zginie mi to co napisałam smile
        POzdrawiam.
        Lidka
        • marta.28 Piraci. 24.07.06, 21:50

        • marta.28 Piraci ciąg dalszy :))) 24.07.06, 21:56
          Wcisnęłam entersmile za wcześnie smile)

          Iwonko ja mam Piratów cz1 w divix-sie więc moge ci wysłać to sobie obejrzysz.
          Mnie pierwsza część się bardzo podobała. A i nakręcili też 3 i puszczą ją w
          przyszłym roku. My byliśmy wczoraj na Piratach. Można się było pośmiać, taki
          film na wyluzowanie. Polecam!!
          Niestety na jakiś czas to był nasz ostatni wypad we dwójkę. Julka zrobiła strajk
          głodowysad Ale za to wydłużyła sobie przerwy między jedzeniem. I nocne też się
          wydłużyły, jedynie mamy mi żal bo się umęczyła. Julka daje popalić nie tylko
          rodzicom. A już zaczynam jej płacz rozróżniać i nie doprowadzam do histerii i
          już lepiej się z mamusią dogadujesmile A pijemy sobie Debridat, czy któraś podawała
          jest dużo lepiej z brzuszkiem.
          • joanzac Re: Piraci ciąg dalszy :))) 24.07.06, 22:53
            Ja ogladałam pierwszą cześćsmile Super film, ale muzyka! poprostu rewelacja!!! Do
            kina sie niestety wybrać nie mogesad(( Szkoda, bo chetnie posłuchałabymsmile Ja to
            zawsze uszami filmy ogladamsmile))
            Leedeczko, pewnie, ze cie pamietamy i cieszę sie, ze tak motywująco podziałały
            nasze postysmile)))))
            Ja bardzo miło sobie wspominam zeszłoroczny wypad nad morze i bardzo ubolewam,
            że w tym roku nici((( Teraz to już sprawa przesądzona. Myslałam jeszcze o
            wrześniu lub pażdzierniku, ale w zaistniałych okolicznościach juz wiem, że nic z
            tego nie będziesad((
            Co do nocnika, to nie poddawaj sie, bo im pózniej tym trudniej moze być, tym
            bardziej, ze juz zaczełaś edukacje nocnikową.
            U nas pieluchy w kącie stoja i od ponad tygodnia Ola ich juz wcale nie używasmile))
            Nowa niania miała wpadke na spacerze ze 2 razysad

            Marto, ja nie znam tego specyfiku, wiec nie bedę mieszać, bo nie mam o nim
            pojęcia. Ale dobrze sie dowiedzieć.

            Wczoraj zapomniałam wam napisać o tym co sie u mnie w domu stało! usłyszałam
            jakis dziwne dzwieki, jakby sie coś za ściana tłukło. W pierwszej chwili,
            pomyślałam o ładowarce, ale z nia było wszystko ok.Za jakis czas usłyszałam
            podobny dzwiek będąc w drugim pokoju i wtedy pomyślałam sobie, ze pewnie sie u
            sąsiadów coś tłucze??? Pózniej pojechalismy sobie na wycieczke a kiedy wróciałam
            do domu wszystko wydawało sie ok. Dopiero póznym wieczorem, kiedy rozkładałam
            naczynia po szafkach, z jednej, kiedy ja otworzyłam, posypały się kawałki
            szkła!!! Stałam jak wryta i kompletnie nie wiedziałam co sie stało??? Wtedy
            dopiero skojarzyłam sobie ten dzwiek poranny. To w moich szafkach talerze się
            potłukły!!!!!!!! Tak same z siebie!!!! Nie mam zielonego pojecia jak to sie
            stało? A raczej moze to jest dowód jaki upał w mojej kuchni panuje!
            Dobrze, ze to szkło, wiec niech bedzie na szczęście!!!!

            Iwonko, róż dla dziewczynki jest takim słodkim koloremsmile! Ja uwielbiam i mam
            nadzieję ,że się przekonasz do tego koloru. W tym roku też postanowiłam troche
            kolorów urozmaicic i chciałam cos w zieleniach skomletować. Zupełnie sie nie
            dasad! Jest tyle odcieni zieleni, że mozna obłedu dostać. Na dodatek te odcienie
            jest bardzo ciezko ze soba zestawic, bo zielony żle dobrany strasznie się
            "gryzie" ze sobasad(( Tak wiec u nas powstały zestawy zielono - żółte i zielono -
            różowe( super wygląda). A różowe mozna mieszać jak sie tylko dasmile))

            Pozdrawiam kobitki
            papa
            • anoosia2 POzbierane 25.07.06, 08:45
              Witam dziewczyny i chłopaki smile
              Co do filmu to ja nie oglądałam więc może jest jeszcze szansa zobaczyć.
              KOlor różowy preferuje, błękitny zresztą też, moja Oliwia w zielonym niestety
              wygląda niekorzystnie, jakaś blada taka. Dużo super ubranek widziałam w H&M.
              NAjlepiej teraz to kupować tylko poszczególne elementy garderoby, które powalą
              cię na kolana jakieś pajacyki czy coś, Ivonko twoja malutka będzie jesienna?
              TAk jakoś wychodzi z moich wyliczeń, może się myle, wszysko zależy od
              temperatur. LEpiej teraz się powstrzymać od zakupów w sezonie napewno
              znajdziesz interesujące rzeczy, róż oczywiście polecam.

              Oliwia ma jakieś straszliwe uczulenie na ramionach i górnej części klatki
              piersiowej, taka kaszka z czerwonych krostek, już kiedyś tak miała, ale wtedy
              podejrzewałam krem do opalania, teraz nie wiem od czego to. MOże miałyście
              kiedyś styczność z czymś takim, jak coś to czekam na suestie, bo podaje jej
              wapno i nic może zyrtek podać? Przejde się chyba do lekarza, ale mam w domu
              siostrzenice, jakoś wyprawa z 4 latką i 2 latką to jednak stresujące
              straszliwie wink


              Czytające mamy to chyba plaga naszego forum, czytać się nie zabrania, ale
              uprasza o pisanie, bo całkiem zapomnimy smile LIdeczka witamy foremke
              marnotrawną smile

              Co do nocnikowania u nas już temat rozpracowany, obecnie nawet nie pamiętam
              kiedy pieluchy kupowałam, teraz na noc jak wiem, że mała dużo piła wieczorem i
              może zrobić pompe to zakładam ceratowe majtasy i tetrową pieluche tongue_out.
              Co do wpadek Oli z nową nianią, to może one muszą się przyzwyczaić do siebie
              nawzajem, Ola mogła się zabawić, a niania nie spytała.

              Co do talerzy to normalnie archiwum X, może jakaś prababcia z zaświatów cię
              odwiedziła big_grin

              MArto, Julka ma kolki? Współczuje, może suszarką, ciepły strumień powietrza,
              masaże? Chyba jeszcze nic skutecznego nie wymyślono na to paskuctwo. Chodz jest
              wiele preparatów jak mniemam.
              KOńcze, bo czytać ciężko takie elaporaty w upały, u nas będzie bida, sinica w
              wodzie od 2 dni kąpać się nie wolno w morzu, buuu, czekam na decyzje sanepidu
              zezwalającą na pluskanie smile
              • joanzac Re: POzbierane 25.07.06, 22:30
                Anoosiu, ja cały czas podaję Olci zyrtec. I czasami wapno jak jakaś ostrzejsza
                wysypka się trafi.I mamy maść robioną w aptece. Ale moze warto z lekarzem
                skonsultować. A jaki krem na słońce uzywacie???
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 25.07.06, 08:47
      Cześć
      Wyobraźcie sobie że dziś rano Szymka użądliła w domu osa!!! Łaził sobie po
      pokoju i nagle wrzask. Okazało się że stanął na niej. Na szczęście wszystko
      oki, stopa tylko lekkko spuchnięta ale chodzić może.

      W końcu deszcz pada ale duszno nadal.

      Marta, jeśli mąż nie załatwi mi tego filmu to napiszęsmile
      A w sprawie pytanka, napisałam na priv.
      • anoosia2 nie baatelizujmu ukąszeń 25.07.06, 09:51
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3504674.html
        Sama niew iem Ivonko ja dalej jestem pod wrażeniem śmierci Ewy Sałackiej,
        obserwuj małego.
        • s.ivona Re: nie baatelizujmu ukąszeń 25.07.06, 11:54
          tak wiem. Nawet wczoraj rozmawiałam z mężem na temat ukąszeń, okropny zbieg
          okoliczności.
          Szymek czuje się dobrze, opuchnięcie zeszło, chodzi bez problemów.
          • mmamamax Re: nie baatelizujmu ukąszeń 25.07.06, 13:25
            hej dziewczyny, czy któraś z was ma jakiś fajny pomysł na pokój dla 2 letniego
            łobuza?
            mam juz szafę mammuta i komodę zieloną, i stolik, ale łóżko to problem, maxcie
            jakieś oryginalne pomysły? bo mi brak, może jakieś linki do mebelków ale takich
            nietypowych, nie drewex bo to juz mieliśmy, czekam niecierpliwie, opzdrawiamy-
            mmamamax i max
            • marta.28 Re: nie baatelizujmu ukąszeń 25.07.06, 13:42
              Ikea robi też łóżka z seri mamut. A co do pokoi to dawałam link z pomysłami
              kilka postów wyżej, są zdjęcia i można pooglądać.
              www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=71784&langId=-27&categoryId=16183&chosenPartNumber=S19837491
            • marta.28 rzućcie pomysłami. 25.07.06, 13:47
              W czwartek Julka ma imieniny a w sobotę mamy 6 rocznicę ślubu.

              Zero pomysłów no i na pewno jedno dziecko będzie na głowie.
              Imieninki tylko dla rodziców bo Julka zamała ale coś przygotować trzeba.

              A pozatym wszyscy mają urlopy. Zauważyłam to po małych sklepikach bo są
              pozamykane a mi mąż powiedział, że do końca sierpnia nie może wziąś urlopusad(
              • s.ivona Re: rzućcie pomysłami. 25.07.06, 15:32
                Qrcze, co za nudny dzień. Nic mi się nie chce i Szymek zmuszony jest zajmować
                się sam sobą. Wyrodna jestemsmile

                Marta, chodzi ci o jakieś przepisy? Kiedyś podawałam przepisy na sałatki i
                roladę z wafla z bananem. Jeśli jesteś zainteresowana to napiszę raz jeszcze. Z
                ciastem to ci nie pomogę bo ja nie piekę ale w sałątkach jestem dobrasmile Może
                koreczki z sera żółtego, wędlina i papryka? Trochę przy tym roboty ale fajnie
                się jesmile) może lody z bakaliami? jest gorąco to goście się uciesząsmile

                Mamo Maxa, jeśli masz meble z mamuta to dokup łóżko mamuta i będzie oki. A może
                łóżko w kształcie samochodu? Na allegro znajdziesz duży wybór ale są dość
                drogie.
                Jeśli nie znajdziesz postu Marty z linkiem do pokoi dzicięcych to wejdź na
                forum "DOM" a potem Wnętrza mieszkań. Tam znajdziesz mnóstwo ciekawych
                pomysłów. Chcesz meble zamawiać czy kupić gotowe?
                Ja jestem na etapie kupowania łóżka dla Szymka. Już dziś miałam je zamówić na
                allegro (zwykłe drewniane sosonowe) ale gość podniósł cenę za przeróbkę bo ja
                nie chcę 90 x 200cm tylko na 160cm. Natomiast trochę się obawiam że łóżko
                poniżej 90 cm będzie za wąskie.
                • aaangel Re: rzućcie pomysłami. 25.07.06, 17:29


                  Chetnie sobie poczytam o tych lozkach,bo na jesieni tez mnie to czekasmile

                  Iwonko,cale szczescie,ze z Szymkowa noga wszystko ok.Musisz na niego podwojnie
                  uwazac a nawet i potrojniesmile,bo rozrabiaka z niego niezly i jak cos nie spsoci
                  to go cos ugryzie...

                  Ja mam dzis troszke wolnego,bo Dominik wybyl do dziadkow przed chwila,ale
                  niestety tylko do rana mam ta przyjemnosc.Wyobrazcie sobie ze w ten weekend po
                  raz pierwszy spedzil noc bez nas.Bez problemu oczywiscie,ale wzieli go jeszcze
                  dzis na probe,bo w niedziele wyjezdzamy z mezem na caly tydzien i bida ma
                  zostac z dziadkami...zobaczymy jak im pojdzie-i tak sie dziwie,ze chca(pewnie
                  nie to ze chca ale musza),bo nigdy go nawet na pol dnia nie zabrali-tacy z nich
                  dziadkowiesad Przynajmniej my sobie odpoczniemy,bo po weekendzie jestem
                  szczesliwa-mimo ze bardzo tesknilam,ale to byl nasz pierwszy wspolny weekend od
                  urodzenia Dominikasmile...
                  ...
                  • joanzac Re: rzućcie pomysłami. 25.07.06, 20:09
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35
                    To jest link do forum wnętrz. Sa też fotki i mozna co nieco podpatrzeć.
            • anoosia2 Re: nie baatelizujmu ukąszeń 25.07.06, 15:19
              Podaje link do forum z wnętrzami, możan z niego czerpać inspiracje, albo
              poprosić o rade innych. Wpisz w wyszukiwanie pokój dziecka i powinno znaleźć
              wiele różnych możliwości forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35
              • marta.28 Różności + link do pokoi dziecięcych 25.07.06, 21:58
                Tym razem tak jakoś skromnie będzie. Chdzi mi raczej o jakiąś niespodziankę dla
                męża z rocznicy ślubu.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=38010403
                My zrobimy pokój dziewczyną jak się Julka wyprowadzi z łóżeczka. To kupimy im
                jednakowe łóżka. Ale nie wiem jak Ola wyniesie się ze swojego łoża 100*200 smile
                Śli na tapczanie typu amerykanka odkąd skończyła 1,5 roku. Bez problemu Julka
                odziedziczyła łóżeczkosmile
                • joanzac Re: Różności 25.07.06, 22:28
                  Teraz mam troche czasusmile
                  Własnie wisionki wyladowały w słoiczkach, Ola juz śpi, wiec chwila relaksusmile))
                  Fajne są mebelki dla dzieciaków! Widziałam na allegro cały pokój z meblami (na
                  różowosmile))))) Jak dla lalki barbismile Ale ceny powalającesad Ja się jeszcze musze
                  wstrzymać z przemeblowaniem. Poza tym czekają mnie duuuuze zmiany i nie wiadomo
                  jak sie wszystko ułoży???

                  Dla mnie też było szokiem to śmiertelne ukąszenie osy!!! Mam nadzieję, że my nie
                  jesteśmy na jad owadów uczulone? Iwonko, nie masz chyba wiekszych powodów, zeby
                  sie niepokoic, bo wstrząs(jeśli jest sie uczulonym) następuje prawie
                  natychmiast, ale lepiej być czujnym.

                  U nas znowu upały się zrobiły, ale reszta moich talerzy jakos wytrzymujesmile)))
                  Chyba mogłabym jakiś scenariusz do archwum napisać???smile)))

                  Przy okazji składania wiśni, zrobiłam kompot. Czy podajecie swoim dzieciakom
                  takie specyfiki???

                  Mam ustalony (niby) termin zabiegu na początek wrzesnia, ale dla mnie wydaje się
                  on dość odległy a boje się że w te upały jakieś komplikacje znowu nastąpią albo
                  wogóle mi to dziadostwo pękniesad(( Lepiej nie, bo może zostać brzydka bliznasad(((

                  A teraz jeszcze poprzeglądam fotki dzieciakówsmile Czy wstawiacie jeszcze zdjecia
                  na zobaczcie???
                  Papa
                  • joanzac Re: Różności 25.07.06, 23:09
                    To ja sobie w fotkach poszperałam i cosik nowego dodałamsmile)) Ostatnio sie trochę
                    uczę fotki "oprawiać", ale jakos czasu brak na bardziej zaawansowane pracesad((
                    Ale chociaż z gotowych szablonów korzystam, wiec idzie w miarę szybkosmile
                    A dla naszej Gagi zrobiłam też foto na pamiątke. Na żywo jakos lepiej wygląda,
                    może dlatego, że jest dużo większa niz ta którą wkleiłam na zobaczcie?sad
                    A dla Olci to chyba jeszcze małą kronikę zrobię ze wszystkimi nianiamismile???
                    • joanzac Wierszem:)))) 25.07.06, 23:15
                      Jak sie rozpisałam, to skończyć nie mogesmile))))))
                      Ale znalazłam fajne wierszyki o znakach zodiaku. Wklejam o naszych dzieciakach:
                      bliznięta i rakismile

                      Świat bez ruchu i hałasu
                      Jest dla Bliźniąt stratą czasu!
                      Zamiast lekcji i klasówek
                      Wolą słuchać miłych słówek!

                      Zwykle pracą się nie chlubią
                      I leniwy żywot lubią,
                      Lecz gdy precz wygonią lenia,
                      To pracują bez wytchnienia.

                      ------------------------------

                      Rak, gdy tylko czuje drakę,
                      Woli się wycofać rakiem,
                      Lecz gdy tkwi w rodzinnym kole,
                      Wreszcie w swoim jest żywiole!

                      Tu kuzyni, wujków krocie,
                      Tam kuzynki, babcie, ciocie -
                      Kiedy wszyscy są w komplecie,
                      To cudownie jest na świecie!
                      • leedeczka Re: Wierszem:)))) 26.07.06, 09:04
                        Fajne te wierszyki. Ale moja Natalka jest z 11 maja czyli to Byczek.
                        Mój Byczek własnie ogląda Domisie, więc mam chwilkę dla siebie.
                        Zaraz wybieramy się na spacer i na 12 idziemy do pracy. Mam taką pracę,że
                        zabieram Tusię do mnie na 2 godzinki smile))
                        Upał straszny, aż się nie chce wychodzić z domu sad
                        A ja nie wiem jak mam postępwać z Natalką,żeby nauczyć ją kozrystania z
                        nocnika. Jest strasznie oporna... Buuu... Napiszcie jak wam się to udało z
                        waszymi dziećmi. POmocy! POzdrawiam i życzę miłego dnia.
                        • joanzac Re: Wierszem:)))) 26.07.06, 18:51
                          Jest i dla byczka:

                          Byk porządnie się nagłowi,
                          Zanim krok do przodu zrobi,
                          Lecz gdy wreszcie iść zaczyna,
                          Prze do przodu jak maszyna.

                          Choć rozłościć trudno Byka,
                          Lepiej niech mu nikt nie fika,
                          Bo gdy Byk się zdenerwuje,
                          Każdy przed nim respekt czuje!
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.07.06, 18:56
      Cześć
      ufff, z tego gorąca to nawet nie wiem co napisać.

      Szymek przechodzi jakieś zaćmienie umysłu w temacie sikania. było już dobrze a
      nagle od kilku dni znów sika gdzie popadnie. Nie wiem co mu się stało. Do
      pieluchy już nie będę wracać. Teraz zakładam pieluche tylko do spania ale
      ubrania muszę ciągle zmieniać. No jakoś muszę to przeczekać.

      Co do samej nauki to jak zaczynaliśmy, to Szymek sikał gdzie popadło. Latałam
      ze ścierą prawie non stop. Potem odpuściłam na tydzień. Jak znów przestałam
      ubierać pieluchę to nagle była poprawa, czyli sam wołał. Teraz jest mix uncertain

      Kupiłam na allegro łóżko dla Szymka. Będzie gotowe za 2 tygodnie.

      Marta w temacie prezentu to nie pomogę. My mamy za parę dni 3 rocznicę ślubu
      ale prezentów nie robimy. Mój mąż nie lubi niespodzianek więc ja zawsze pytam
      co chce.
      A zapomniałam wam napisać że mąż kupił mi podczas pobytu w USA perfume Diora!!!
      Ślicznie pachnie, ponoć największa nowośćsmile

      Znacie się na sprzęcie AGD? Chcę kupić mikrofale - doradzicie na co zwrócić
      uwagę?

      Joanzac - proszę podaj mi linka do strony gdzie na forum Dagab zamieszczacie
      zdjęcia waszych prac ręcznychsmile Będę mieć biznes do ciebiesmile)))

      Anoosia, a co z Dagab? Urodziła już?
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.07.06, 19:44
        pstryczek.forumer.pl/viewtopic.php?t=273
        Na tym forum jest taka tylko moja mini galeryjkasmile)))
        I chyba tam można najwięcej moich prac zobaczyc.
        Poza tym na rękodzieło i ozdoby w galerii artystycznych mam:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=24709595
        Tylkoże tutaj trzeba wyszukiwać moje fotki.
        Na Rodzinę daaaawno nie zaglądałamsad((( I też jestem ciekawa co u Dagny????
        • balbi1 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.07.06, 20:52
          marta 28 . My również w tymroku obchodziliśmy 6 rocznicę ślubu .zdjedliśmy
          razem kolację na mieście i było ok.
          S.iwona - mikrofalę mam samsunga jestem z niej nawet zadowolona. Bardzo
          chciałam mieć z grilem i mam , tyle,że mam tą mikrofalę z 3 lata ,a ani razu
          nie korzystałm z grilla, i sama nie wiem dlaczego??!!
          Z kubusiem nimal codziennie chodzimy na plaże raz zapomniałm kremu z filtrem i
          biedaczek tak sobie ramiona spalił,że w nocy płakał i nie dawał sie
          dotknąc ,juz jest lepiej. Jutro idę na bilans 2 latka , dam wam znać ile waży
          mój klusek.
          • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.07.06, 21:11
            Co do nocnika to my też różnie, mamy dużo majtek i biegamy nagusieńko po
            ogrodzie a nocnik stoi zawsze po ręką. Jednak na wyjści na miasto zakładam
            pielucho majtki bo zwykłe traktuje jako jednorazówki. Ola nie woła a sama biega
            na nocnik.
            Też mamy dni kryzysu. Albo do południa jest ok a potem kilka razy siusia gdzie
            poopadnie. Ech kiedy ona jakoś tak tych wpadek będzie miała mniej.

            Co do mikrofali to myśmy z góry założyli, że będzie ona służyć do rozmrażania
            chleba i podgrzewania potraw. Więc mam zwykły model LG i jest super nic się nie
            psuje, nie rdzewieje a ma już 5 lat. Najważniejsze to nie kupowań "no name" lub
            inaczej "firmy krzak", myślę że samsung też ma dobrą cenę do jakości. Myślę, że
            po opisie potraw jakie przyżadzasz inne funkcje będą ci zbędne. A czasami
            przygotowuję rybę w mikrofali (wkładam łososia do żaroodpornego naczynia i po 10
            minutach jest gotowy) ale jak widać prosta mikrofala w zupełności wystarcza.

            A Julka dzisiaj tragicznie zniosła ten upał. Nie wiem jak będzie w kolejnych
            dniach bo ma być jeszcze cieplej. Nawet wiaterek nie pomaga. Ola też umierała
            ale przynajmniej w basenie.

            Chłodne buziakismile
            • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.07.06, 12:51
              Cześć
              My dziś o 8 rano wyszliśmy na spacer. Chyba rekord pobiłam bo na osiedlu
              byliśmy sami ale inaczej sie nie dało. Wczoraj zwątpiłam gdy w pogdzie podali
              że jutro ma być 33 a w sobotę 34 stopnie!!! Są takie momenty że cieszę się że
              jeszcze nie urodziłam. Od sąsiadki też słyszałam że jej miesięczna córeczka
              fatalnie znosi te upały. Szymkowi nie przeszkadzają. On z płaczem wraca do domu.

              Wczoraj miałam sesje kinową w domu. Mąż mi załatwił I część Piratów. Obejrzałam
              do połowy i muszę powiedzieć że bardzo żałuję że nie oglądałam jej wcześniej.
              chyba oglądałoby mi się lepiej a tak to jakoś mnie nie powaliła. Pewnie daltego
              że wiedziałam mniej więcej co będzie dalej.

              Hehehehe Marta, fajnie mnie podsumowałaś...Marnie gotuję więc mikrofala z
              bajerami nie jest mi potrzebnasmile) No i masz racjęsmile)) Raczej potrzebuję takiej
              do szybkiego podgrzewania.
              • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.07.06, 20:25
                No mnie z tym gotowanie chodziło, że sałatek mikrofala za ciebie nie zrobi. A
                rybkę się da w takiej bez bajerów. Po co przepłacać.

                A dzisiaj Julka miała sporo goścismile Teraz dziewczyny już padły i smacznie śpią.

                Julka też na dworze z rana i wieczora. Nie da się wytrzymać, choć jak wiaterek
                zawiał to było lepiej.

                Co do filmu to zdecydowanie lepiej by ci się oglądało zarówno pierwszą jak i
                drugą część filmu ale może trzecią już na luzie sobie obejrzyszsmile

                Teraz musi być fajnie nad morzem ... ech...
                • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.07.06, 22:25
                  Dzisiaj trochę wiaterkiem powiałosmile Ale w pracy i tak nie do zniesieniasad
                  Iwonko, z ciebie marna kucharka???!!!! A te wszystkie przepisy co nam
                  podrzucasz! Ja to nawet w 1/4 tego nie robie.
                  Mikrofali nie mam, bo nawt miejsca na nią nie mamsad

                  Marto, wszystkiego naj, naj dla malutkiej solenizantkismile!!

                  Dla mnie się dni poprzestawiały i nawet teraz mam wątpliwosci jaki jest dzień
                  tygodnia?sad Gdziej mi 1 dzień uciekł i znaleść go nie mogę?

                  Weekend zapowiada się upalnie i chcę z olcia nad jeziorko skoczyć. Zobaczymy jak
                  mała rybka pływa?smile)) Trochę sobie wolne przeciągnę,Bo w poniedziałek na włosci
                  do siostry się wybieramsmile))

                  Pozdrawiam z chłodnym wiatrzykiemsmile
                  papa
                  • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.07.06, 22:56
                    Kochane - gonie w piętke i juz doprawdy nie wiem gdzie skręcić sad((

                    nawet na czytanie nie starcza czasu. teraz właśnie skończyłam papiery z roboty.
                    U mnie jest koszmarnie bo:
                    - zamiast 5 w pracy jest nas 2 (urlopy plus zwolnienie lekarskie), ja aktualnie
                    walcze przy 3 biurkach- swoim, księgowej i sekretarki..

                    do tego musze się wyrobić bo jutro ostatni dzień i zaczynam urlop (tylko jeszce
                    ta myśl mnie przy życiu trzyma smile))))))))))))

                    a w domu ogarniam myślami zakupy, prasuje, piore i sprzatam bo w sobote
                    wyjeżdżamy nad morze- ufff jak się nie moge doczekac

                    ja uslyszałam że w naszej okolicy jutro ma być około 34 stopni co oznacza że w
                    pracy mam 40- naprawde nie kłamię!!

                    dlatego- ponieważ nie wiem czy jutro zdążę - caluję serdecznie i pozdrawiam i
                    odmeldowuję się na 2 tygodnie tylko....

                    .... jak ja bez Was wytrzymam !!!!!
                  • leedeczka Miły dzien... 27.07.06, 23:04
                    Witam!
                    Siedzę sobie i oglądam Magdę M. Lubicie ten serial? Co do PIratów, to nie za
                    bardzo lubie filmy w takim klimacie. Lubie filmy psychologiczne smile) O, Amelię
                    tez lubię smile)Ale do rzeczy:
                    Tak jak w temacie: my dziś spędziliśmy bardzo miły dzien dużo czasu spędziłymy
                    razem, a dodatkowo Natalka dzis obchodzi imieniny. Zrobiłąm pyszny sernik na
                    zimno, który zjedliśmy na podwieczorek. Potem poszlismy do Wesołek Sali
                    Tygrysek z wielkimi basenami z piłeczkmai, trampolinami itd. Bylo fajnie,
                    Natalka razem z kolezanką szaląła, ale za to zasnęła w ciągu minuty smile))
                    JUtro grill u moich rodziców i nocowanie u nich. Miło będzie znów spać w swoim
                    panieńskim pokoju... W tym pokoju mąz mi isę oświadczał (wtedy oczywiście był
                    to mój chłopak smile), wiecie świece, rozpalony komnek... Ach... MIło było smile))
                    O, zaczął się drugi odcinek Magdy M. , a ja kończę drugi kieliszek wina, więc
                    mogą mi się zaraz zacząć mylic literki smile) A co do siusiania, to własnie siedzę
                    na mokrek plamie n akanapie sad NIe wiem jak ot bedzie, Natalka chyba nigdy nie
                    wyrośnie z tych pieluch... Chlip chlip.
                    Dobrej nocki i buziaki dla wszystkich maluszków.
      • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.07.06, 13:08
        hej Dziewczyny,
        jejku, jeszcze nie urodziłam, ale mam nadzieję, ze to kwestia dni, bo ledwo
        żyję w te upały. Do terminu zostało mi jeszcze 19 dni, a więc niespełna 3
        tygodnie. Zaczęłam 38 tydzień. Poród byłby jzu więc o czasie. tydzień temu
        odstawiłam wszystkie leki i czekam. A tu jak na złość skurcze sie wyciszyły!!
        A Ty Ivonko jak znosisz upały? Duży masz juz brzuszek? Który to juz tydzień ?
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.07.06, 13:07
      Witajcie
      Czy waszym dzieciom też się porzestawiało ze spaniem przez te upały? tzn mam
      nadzieję że to przez upały bo inaczej to chyba oszaleję jak urodzę a Szymek
      przestanie spać. Od miesiąca śpi coraz krócej, coraz trudniej zasypia w dzień
      choć dziś np padł ale wczoraj po 4 godzinnym spacerze nie chciał spać, zasypiał
      chyba z godzinę a spał 50 min!!! Trochę się tym martwię.

      Leedeczka, cierpliwości, mała załapie z tym sikaniem. A jeśli naprawdę nie
      wyrabiasz to przerwij na kilka dni. U nas, jak już pisałam, właśnie taka
      przerwa dobrze zrobiła.

      Kata, życzę udanego wypoczynku. Pogoda to chyba ci dopisze, odbijesz sobie z
      nawiązką bo pamiętam że ubiegłoroczny urlop chyba nie bardzo się udał...

      ok, skończyła mi się wena na pisaniesmile Mózg już nie taki sprawnysmile
    • s.ivona Re: Pierwszy różowy ciuszek zakupiony:)):) 28.07.06, 19:06
      No i jest!!! A właściwie są, bo to spodenki w rozm 3-6 m ale nie mogłam nie
      kupić. Next ma śliczne ubranka a te spodenki to chyba mistrzostwo świata w
      detalach. Mój mąż tylko się skrzywił że różowe smile)
      Ogłosiłam kasting na imię!!!

      Dagab, a wiesz czy to będzie synek czy córeczka czy raczej żyjesz w
      nieświadomości? Ja czuję się ogólnie dobrze tylko upały mnie wykańczają. Przede
      mną jeszcze pełne dwa miesiące do terminu porodusad(
      • mmamamax Re: Pierwszy różowy ciuszek zakupiony:)):) 29.07.06, 07:22
        hej dziewczyny, zaległosci mam koszmarne więc sama nie wiem od czego zacząć, u
        nas upały zelżały, w nocy lało więc może się poprawi, maks siusia na nocnik ale
        najchętniej to pod krzak albo z tata jak dorosły, woła i jedno i "drugie", ale
        rozbroił mnie tym jak u dziadków na ogrodzie latał bez majtek, zachciało mu się
        siusiu, poinformował nas o tym a następnie poszedł pod krzak złapał siurkaa i
        zrobił co trzeba, tyle że przycisnął go tak mocno że zrobił zraszacz smile)))
        poza tym dziękuję linki do inspiracji pokoików dziecięcych, niestety otwierają
        się tylko pierwsze a następne jakby bez zdjęć choć zaznaczone że zdjęcia są,
        nic nie rozumiem?
        ivonko- mój maks na odwrót ze spaniem, zasypia długo jak zwykle ale później śpi
        3,5 godziny, więc dzień wygląda tak:
        6.20 pobudka
        13.00 drzemka
        16.30 pobudka
        21.00 sen i gdzie tu wcisnąć jedzenie, zabawy i spacery, niewyróbka z tym
        łobuzem, uciekam robić śniedanko, pozrawiamy deszczowo z rana, max i jego mama
      • dagab3 Re: od dagab 31.07.06, 21:14
        Przy Jasiu nie chcieliśmy znać płci i teraz tak samo. Zyję więc w błogiej
        nieświadomości, choćciekawość coraz bardziej mnie zżera smile
        Odliczam, bo tylko 16 dni mi pozostało. Kręgosłup boli już mocno, brzuch
        przeszkadza (nogi ledwo wydepiluję i to niedokładnie smile).
        Dużo czasu jestem na dworze. Spoacery z jasiem dwa razy dziennie, po ok 3-4
        godz. każdy. Jeszcze niedawno mąż mnie wyręczał na spacerze popołudniowym, ale
        teraz nie mam się co oszczędzać smile Zresztą i pogoda się poprawiła, więc lżej
        mi na spacerach.
        ivonko, życzę Ci, aby sierpień był normalny pod względem aury, bo dobrze wiem,
        jak upał wykańcza ciężarówkę smile

        pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
    • mamazuzinki pozdrowienia z Jastarni:)))) 29.07.06, 15:51
      Hej kochane dziewczynkismile)))

      Przesyłamy z dziołchami moimi 1000 całusków znad morzasmile))

      Jesteśmy tu od niedzieli i nawetnie wiem kiedy ten tydzień minąłsmile)) Do wczoraj
      była pogoda czad a dziś od rana sobie siąpi deszczyk ale jest w dalszym ciągu
      ciepełko. Do wczoraj była rewelacyjnie ciepła woda w bałtyku. Nasza gospodyni
      stwierdziła że nie pamięta tak ciepłej wody jak żyje. Niestety wystarczyła
      jedna noc i z 24 stopni temperatura spadła do 15 i ledwo się stopę zamoczy to
      mózg się mrozi.

      Jak była ciepłą woda to moje dziołchy praktycznie z niej nie wychodziły. Julka
      to już ma nawet ksywkę wodolotbig_grinbig_grinbig_grin Zucha najchętniej pływała sobie w kółku bo
      rękawków jakoś się bałasmile)) Nawet ja słonica poskakałam sobie na falach
      zjarałam się również już trochę.

      Z rzeczy mniej przyjemnych to są ceny niestety. Sąmocno europejskiewink Mała woda
      na plaży 1Euro czyli 4 złote, normalnie koparami opadła. Lepiej już
      sięposiłkować browarem bo jest po piątakuwinkGeneralnie jest tu tyle atrakcji ze
      nudzić się nie mamy czasu aczkolwiek mam nadzieje że deszczyk przestaniepadać i
      znów na plaży będziemy się byczyć.

      Kończę już nie chcę Was drażnić BUZIACZKIIIII

      PODWÓJNE BUZIACZKI DLA CIĘŻARÓWEKkiss***
      • leedeczka Re: pozdrowienia z Jastarni:)))) 29.07.06, 16:36
        Hej hej! Wcale nas nie drażnisz, co niektórzy to już byli na urlopie, a reszta
        dopiero pojedzie he he Baw się dobrze kochana, fajnie że miło spedzacie czas...
        Buziaki
        • joanzac Re: pozdrowienia z Jastarni:)))) 29.07.06, 22:18
          Pozdrówcie od nas morzesmile))!!!! I bawcie sie dobrze!

          Dagna, a od ciebie czekam na wieści??? Jak tylko sie coś zmieni daj znac. I
          oczywiscie oby szybko i bez problemów przebiegło!!!!
          Powodzenia!

          Miał byc taki uplny weekend, a zapowiada się deszczowosad A my się nad jeziorko
          chciałyśmy wybraćsad(( Zobaczymy jak będzie jutro. Nie chcę wcale skwaru, a
          deszcz, ostatnio bardzo potrzebny niech w nocy pada!

          Urobiłam się dzisiaj w kuchni, bo zachciało mi się przetworów! Ale co tam, zimą
          jak znalazłsmile!
          Idę do Olci się przytulic
          Papa
          • marta.28 Re: pozdrowienia z Jastarni:)))) 29.07.06, 22:40
            Mamomaxa musisz nacisnąć na "pokaż treść wszystkich" na górze - to pokażą się
            zdjęcia do wszytkich postów i to samo na następnych stronach. Zdjęć jest
            naprawdę sporo i można coś sobie wymyślić.

            Mamozuzinki bawcie się bobrze dalej nad morzem - NALEŻY SIĘ WAM!!!!!!!!!

            Ja nie przepadam za 30 stopniowymi upałami ale poniżej 25 to już zimno. Ech
            jakoś te lata takie dziwne nic po środku dla mniej wymagających.
            • joanzac Re: pozdrowienia z Jastarni:)))) 30.07.06, 23:09
              A u nas dzisiaj brzydka pogoda i nici z jeziorkasad(( Aż wściekła jestem!!!
              Dlaczego tak się popsuło, jak ja mam wolnesad(( Z mojego wyjazdu też nic nie
              wyjdzie, bo mamy tyle zamówień, że muszę w pracy zostacsad
              Pozdrawiam
              Papa
              • marta.28 Re: pozdrowienia z Jastarni:)))) 31.07.06, 10:06
                Wyjazd będziesz miała jak będzie ładna pogodasmile

                My planujemy wyjazd na czwartek nad jeziorko. Zobaczymy jak pogoda. Na razie
                weekend bez deszczu. A wodomierz chodzi.....
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.08.06, 08:20
      Cześć
      Coś cicho się zrobiłosmile
      U nas nic nowego, marzę o kupnie cierpliwości do tego Szymkowego sikania bo
      normalnie nie mogę już wydolić. Nie wiem co mu się stało że nagle przestał
      wołać tzn woła po fakcie. Jakoś to trzeba przetrzymać.

      No to może i ja się pochwalę że po dwóch latach proszenia, grożenia i błagania
      w końcu mój mąż kupił aparat fotograficznysmile Tak więc od wczoraj mam super
      cyfróweczkę i zamierzam szaleć w robieniu zdjęć i filmówsmile)

      Udało mi się także (a naprawdę już straciłam nadzieję) kupić gondolę do mojej
      starej spacerówki Fresstyle. Jakaś dziewczyna zza granicy wystawiła ją na
      allegro. Strasznie się cieszęsmile)))

      Szymek dziś ma jakiś marny dzień. Przy śniadaniu zaczął wymiotować choć nie
      wygląda na chorego. Może kaszka manna z owocami mu się już przejadła? Straszny
      mam problem bo nie mam co mu dawać na śniadania, marnie je rano.
      UUU, coś się właśnie zaczął skarżyć że go brzuch boli.....Mam nadzieję że to
      nic poważnego....
      • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.08.06, 12:54
        hej ivonko, co do śniadań to mój maks nigdy kaszki z owocami nie tknął, już jak
        widzi to ma odruch wymiotny, więc ja miałam problem wcześniej a teraz wsuwa
        normalne śniadanko swoje a póżniej połowę taty, a jest to np. kanapka z
        szyneczką i posiekaną czerowną cebulką, naleśnik z powidłami, tost j.w. ale z
        pomidorkiem, parówki itp, może szymek też miałby chęć na dorosłe śniadanko?
        pozdrawiam, mmamamax
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka