Dodaj do ulubionych

do mam wracajacych do pracy

16.12.05, 12:04
Czesc dziewczyny!

Ciekawa jestem czy rozpoczolyscie jakies przygotowania do powrotu do pracy.
np. czy szukacie lub czy znalazłyscie juz opiekunke? Jakie byly wasze
doswiadczenia z tym zwiazane? Jesli karmicie piersia to czy wprowadzacie inne
pokarmy? Jam mam jeszcze troche czasu do powrotu ale juz wprowadzam nowe
pokarmy. Bede wdzieczna za odpowiedz.

Iza i Mikolaj (03.09.2005)
Obserwuj wątek
    • aniapatryk Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 12:19
      Ja jak narazie mam nagrana opiekunke dzieki Justynce z tego forum smile
      wprowadze pod koniec miesica jabłuszko,w 5 m-cu kaszke na moim mleczku i jakies
      warzywka,zupke.zastosuje metode taka jak przy 1 dziecku.sciaganie mleka
      wieczorem i rano,to zostawie opiekunce i zrobi kaszke,mysle ze wprowadze
      jedzenie kaszki łyzeczką,potem owoce,zupka, a jak przyjde do domu do cyc do
      wieczora i w nocy,no i butelka z piciem.Moj mały juz pije z butelki wiec nie
      bedzie problemu
      • malgosia.w Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 12:43
        A ja się boję powrotu do pracy.Całe szczęście moim synkiem będzie się
        opiekowała moja mama, ale w mojej firmie niestety pracuje się jak w Biedronce.
        Pracuję co prawda w biurze ale mam szefową pracocholika, babsko mówi
        wprost "ja pracuję po 18 godzin na dobę to i Wy możecie", lubi
        się wyżywać na ludziach i uwielbia władzę. Wiem, że podczas mojej
        nieobecności zatrudnili kogoś kto ma chrapkę na moje stanowisko.
        Boję się:
        że nie będę miała kontaktu z dzieckiem (będę wracała padnięta jak już bedzie
        spał),
        że z powodu stresu stracę pokarm,
        że nie uniknę przenoszenia problemów z pracy do domu,
        że mnie zwolnią.
        Muszę wrócić bo nie damy rady finansowo, ale cały czas kombinuję co zrobić
        żeby odsunąć jakoś powrót do pracy. Myślę o znalezieniu innej ale czy ktoś
        zatrudni młodą mamę?
    • smeagoul Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 13:00
      Wracam od 13 lutego do pracy- ale pracuję tylko na pół etatu( w przedszkolu 15
      godzin tygodniowo) nasz Macius pójdzie do żłobka, bo opiekunka niestety wychodzi
      duzo drożej a żłobek mam za blokiem, jest bardzo dobry- z opinii rodziców a przy
      moich godzinach pracy nie będzie tak źle. pon. mam wolny, we wtorek ide na 2
      godziny, w środe na 3 a czwartek i piątek po 5 godzin.Mały więc pobędzie w
      żłobku bardzo krótko. a jeśli chodzi o jedzenie to Maciuś 4 lutego skończy 4
      miesiące więc chyba będzie jeszcze na samym mleku-z resztą i tak jest już od
      dawna na butli. dopiero w lutym, lub od marca zaczne wprowadzać coś innego.
      Pozdrawiam Ania i Maciuś www.smeagoul.bobasy.pl
      • gdanszczanka2 Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 13:40
        My też rozważaliśmy żłobek ale niestety podobnie jak Małgosia mam szefa
        pracoholika. Pracuję po 8 godzin (co sie nie podoba szefowi bo sam pracuje po
        15 godzin)więc niestety byłby za długo w żłobku. Nani niestety jeszcze nie mam
        ale już wiem, że trudno znaleźć dobrą. Wracam 1 marca a już się boję co to
        będzie.
        Pozdrawiam
        Iza i Mikołaj (03.09.2005)
    • kasikk Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 13:38
      az boję się o tym myśleć
      chciałam wrócuić na pół etatu, a malutką na pół dnia do żłobka
      też mam pod blokiem
      i mam dylemat okropny - czy od razu posiedzieć z nią dłużej i wziąć cały urlop
      wypoczynkowy za przyszły rok, czy zostawić sobie trochę na później...
      jejku!! JAK JA NIE CHCĘ TAM WRACAĆ!!!
      • kasiaa256 Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 13:46
        wracam do pracy 2 lutego, z Olą zostanie moja mama. Mam problem z karmieniem
        małej bo poza cycem nic innego nie chce tknąć. Na widok łyżeczki dostaje
        histerii. Butelka w ogóle nie wchodzi w grę, bo od razu powoduje odruch
        wymiotny. Próbowałam podać jabłuszko, ale efekt był marny. Pocieszające jest,
        że pracuję w instytucji państwowej i tu rygorystycznie przestrzega się prawa
        pracy, tak więc nie będę miała problemu z przerwami na karmienie. Myślę, że na
        pierwsze karmienie ja pójdę do domu, a na drugie mama przyprowadzi Olę do mnie.
        Oby tylko zima nie była zbyt ostra i zbyt długa.
    • nie_zapominajka1 Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 14:09
      Przechodzę to już drugu raz, ale jest równie ciężko. W 5 miesiącu zacznę
      wprowadzać nowe pokarmy. W czasie mojej pracy babcia poda łyżeczką ściągnięte
      dzień wcześniej mleko, owoce i zupkę. Dwie przerwy na karmienie zsumuję i będę
      jeździła małego nakarmić ok. 11. A popołudniu pierś o woli.
      • alciafedo Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 16:33
        Nie wiem dokladnie jak jest z tymi przerwami na karmienie ile ich przysluguje???
        Ja pracuje od 8 do 13 w sporadycznych przypadkach do 14-tej

        mam bardzo blisko do domu
        do pracy wracam juz w przyszly piatek 23.12.2005
        Karol juz je Jabuszko , brzskwinie, marchewke i gruszki,
        jeszcze w tym ostatnim tygodniu dam mu zupke jarzynowa
        wszystko co mu podaje jest bezglutenowe

        Planuje przyjechac raz dziennie do domu
        jak maz zadzwoni ze jest ciezko
        czasem sie zdaza np ze po cwiczeniach na 9 Karol spi i budzi sie dopiero po 13
        wiec juz bym byla
        ale jak sie obudzi wczesniej to poprostu przyjade na telefon
        jak bedzie ciezko to sprubujemy tak zeby mj maz przyjezdzal do mnie

        szef powiedzial ze nie ma problemu
        poprostu zamiast przerwy na sniadanie w pracy podjade nakarmic
        mysle ze bedzie ok

        szczegolnie ze Karol bardzo lubi te sloiczki owocowe ktore dostaje
        ale mimo wszystko troche sie boje
    • jadis76 Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 17:06
      ja wracam 1 marca
      trochę się cieszę i się boję
      dzisiaj spróbowalyśmy po raz pierwszy jabluszko, ale efekt byl beznadziejny
      Basia byla cala w jabluszku, ale niewiele zjadla...
      niestety na razie nie wiadomo kto z nią zostanie, bo wszystkie plany się
      posypaly
      teściowa nas wystawila do wiatru i mimo skladanych przez rok obietnic nie
      zostanie z malutką
      i nie czuje się specjalnie winna "tak po prostu wyszlo"
      być może na 3-4 pierwsze miesiące zostanie moja mama - bylabym przeszczęśliwa i
      spokojnie wrócilabym do pracy
      potem chcielibyśmy pojechać na 2 tygodnie urlopu, a potem niania
      żlobek wykluczam
      zostawiam sobie chyba 16 dni urlopu tak na wszelki wypadek - przecież jeszcze
      caly rok przed nami
      • ninjo Re: do mam wracajacych do pracy 17.12.05, 10:52
        Jadis, u nas tak samo. Wracam do pracy ok. 17 lutego (zostawiam sobie jeszcze
        ok. 10 dni urlopu). I tesciowa tez mowila, ze bedzie z nami mieszkac i
        opiekowac sie mala dopoki nie skonczy roku, ale tyle z tego wyszlo, ze tesciowa
        powiedziala po tym jak raz zostala z mala sama na 2 godziny (a mala byla super
        grzeczna tak naprawde): ja nie moge tak sama sie zajmowac takim malym
        dzieckiem! nie wytrzymam!!! itd. ...
        no i niania smile moze to i lepiej z drugiej strony... wink
    • sylwia_zi Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 19:13
      ja wracam od stycznia, Marty będzie miała skończone 4 miesiące.
      Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że firma jest moja i ja jestem szefem.
      Jednak interesu trzeba pilnować, tym bardziej, że wspólniczka w końcu zaszła w
      ciąże.
      Mała je jabłuszko z kaszką sinlac raz dziennie, nie jako posiłek, ale jako
      deser, dodatek. Jestem pod opieką gastroenterologa więc czuje sie bezpiecznie.
      Nie ma mowy o butli i o ściąganiu mleka. Smoczek nie wchodzi w grę, ale
      łyzeczka i owszem na szczęście.
      Ja będę ok. 4-5 godzin w pracy. Mam 2 dziewuszki, które znam, jako opiekunki. A
      jak mała zacznie chodzić to żłobek, taki zaprzyjaźniony. Niestety, ale trzeba
      będzie ciąć koszta, chyba, że mi się poprawi sytuacja materialna.
      Więc podczas mojej nieobecności jak zgłodnieje to dostanie jabłko lub inny
      owocek, albo opiekunka przyprowadzi mi ja na karmienie (1500 metrów mam do
      pracy).
      Mam nadzieję, że będzie dobrze!
      Pozdrawiam wszystkie pracujące niebawem mamusie.
    • majka.majka Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 20:28
      Ja wracam 17 stycznia. Córą bedzie się opiekował tatuś (ma swoją firmę), a ja
      pracuję na zmiany, więc będziemy się wymieniać.
      Zaczęłam wprowadzać stałe pokarmy, zupki ze słoiczków, owoce, kaszki
      błyskawiczne, a mleczko będę odciągać.
      Pozdrawiamy (mamy 4 miesiące)
    • nero.st Re: do mam wracajacych do pracy 16.12.05, 21:10
      Ja wracam do pracy pod koniec stycznia. Popracuję dwa tygodnie (zobaczę jak to
      wszystko wyjdzie) i wezmę jeszcze 2 tyg. urlopu. Z dzieckiem zostanie na
      szczęście moja mama, jest na emeryturze. Pracuję 100 metrów od domu, więc nie
      będzie problemu z 2 przerwami na karmienie, może uda się nam jechać na samej
      piersi, jak nie, to wtedy zacznę wprowadzać nowe jedzonko.
      pozdr
      Gosia i Oskarek
      • ilonaak Re: do mam wracajacych do pracy 17.12.05, 12:45
        Ja teoretycznie od 2 stycznia wracam, ale pewnie zaczne pracowac tydzien
        pozniej. Malutka idzie do zlobka, wiec najpierw pochodze z nia zebysmy sie obie
        przyzwyczaily. Zlobek mam 5 min. od pracy, wiec bede biegac 2 razy dziennie na
        karmienie. Nie wprowadzam narazie nic nowego. Mala bedzie miala dopiero
        skonczone 4 miesiace, wiec nie chce zeby za dlugo siedziala w tym zlobku i bede
        sie starala wychodzic po 5-6 godzinach z pracy. Rozmawialam juz z szefem, na
        wszystko sie zgodzil, stwierdzil, ze najwyzej zwariujemy.
        Jezu jak ja sie boje tego powrotu do pracy i stresow!!! sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka