Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III

    • magdek2 u nas -26... brrrr 23.01.06, 10:27
      nie cierpię zimy, już od samego patrzenia mam dreszcze
    • magdek2 Marzena 23.01.06, 10:29
      jak było na entretien ? bo albo ja nie doczytałam bo jestem szałaput albo nie
      pisałaś...
      • mamkube u nas -30 od rana.. 23.01.06, 11:05
        ja też nie lubie takiej pogody, Bleee.
        Asia od rana jak to mała solenizantka szaleje (pamietam Ania tym razem, ciekawe
        czy o roczku nie zapomnę...hehe), teraz padła sama. Nie wiem coś jej
        się "porobiło" z tym spaniem, nie mogę jej sama uspić. Musi sobie popłkać i
        sama zasypia, pochlipi przez chwilkę i tyle. A mnie na rękach się wygina,
        marudzi. Może sama woli...??? Fajnie by byłosmile
        Gratulacje pierwszych kroczków, teraz tylko do przodu...hehe. Tylko więcej
        trzeba sie nalatać, ale ja też nie mogę się doczekać.
        Na szczęście dziś przyszła do nas babcia więc wyrwę sie chociaż ja na 10 minut
        na pocztę wysłać paczki, jak się cieszę....
        • annka12 Re: u nas -30 od rana.. 23.01.06, 11:21
          U nas tylko -15smile)
          Moje kochanie juz dostalo spazmow jak ma przyjechac do Zakopanego w taka
          temperature Kazal mi dzwoinc do pensjonatu i spytac czy maja porzadne
          ogrzewaniesmile)
          A moja Lulu uczcila rocznice temp w nocy 38.7 ale teraz ok i radosna jak
          skowronek Moze ta temperatura "zabila" katar bo troche lepiej odpukacsmile
          • iwonaw.1970 Re: u nas -30 od rana.. 23.01.06, 11:49
            A u nas -24. Malutka śpi już 1,5 godziny (co nie zdarza jej się często).
            Gratuluję pierwszych kroków. Moja Nelli nadal siedząca i pełzająca do tyłu.
            Pewnie zacznie chodzic jak skończy 18m.
            Nie chce mi się wychodzić dzisiaj na spacer, ale musze iść do przedszkola
            Starszej bo jest dzień babci i dziadka i będziemy z moim mężem reprezentować
            najstarsze pokolenie. Dziadkowie daleko i Starszej byłoby przykro, że nikt nie
            przyszedł.
            Pozdrawiam bardzo gorąco
          • mamkube Annia.. 23.01.06, 15:27
            wyższa temperatura to znaczy ze organizm walczy z infekcją, skoro wyżej nie
            poszła to juz musi być tylko lepiej. Ja trzymam kciuki, będzie dobrze. W końcu
            czekają was "wczasy" w Zakopanymsmile. Miłej zabawy życzę. My mieliśmy jechać ale
            pensjonaty pełne przed skokami...
            • annka12 Edyta? 23.01.06, 20:06
              O moj Boze a kiedy te skoki???
              • mamkube Re: Edyta? 23.01.06, 20:24
                28 chyba...
                • mamkube Re: Edyta? 23.01.06, 20:26
                  zapytałam siorkę 27 treningi, 28 skoki. Ma być ponad 20 tyś osób
                  • annka12 Re: Edyta? 23.01.06, 20:51
                    Jasna dupa..........nienawidze tlumów A poza tym wszystko przeciwko mnie
                    Pogoda pociagi konkurs narciarski a i pani zadzwonila z agencji nieruchomosci
                    ze ten dom (ktorym jestem najbardziej zainteresowana) to chyba bedzie
                    nieaktualne juz w tym tygodniu To juz drugi taki numer z blizniaczo podobnym
                    domem Byc moze ze w ogole nie ma po co teraz jechac w tej sytuacjisad
                    Bylam dzisiaj tym wszytkim zalamana Podyskutuje zaraz o tym z moim madrutkim
                    panem i zobaczymy
      • marzena691 Magdek2 23.01.06, 11:24
        Dzieki za zainteresowanie. Fakt, nie pisalam, bo co tam bede przynudzac jakimis
        swoimi sprawami "niedzieciowymi". Ale skoro zachaczylas temat, to spiesze Ci
        powiedziec, ze w porownaniu z innymi spotkaniami, to wypadlo w moim odczuciu
        srednio. Bylam zakatarzona (mam zapalenie zatok) i mniej skoncentrowana niz
        zwykle, takze pod koniec rozmowy, ktora trwala godzine, zabraklo mi np.
        konkretnego francuskiego slowa, oczywiscie wybrnelam z tego "okreznie".
        Rozmowa przebiegala w bardzo milej atmosferze, najpierw on prezentowal firme,
        pozniej ja siebie, pozniej wymiana opinii. Ale tak jest zawsze, oni sa tu
        bardzo uprzejmi, lacznie z odprowadzeniem do windy, wymiana grzecznosci typu:
        bardzo milo bylo pania spotakac, itp.
        Z jednej strony to dobrze, bo to spotkanie juz bezposrednio z firma (najwiekszy
        w Europie bank kredytow konsumpcyjnych), a wiec szczebelek wyzej niz
        dotychczas, ale z drugiej strony, to po dotychczasowych doswiadczeniach nie
        obiecuje sobie zbyt wiele. Ja dalam z siebie wszystko teraz czekam ok. 2
        tygodni na odpowiedz. Pozywiom - uwidim (jak to mawiaja nasi sasiedzi zza
        miedzywink))
        Na marginesie, by dojsc do etapu jakichkolwiek spotkan usunelam ze swojego CV
        miejsca pracy tzn. sa nazwy firm, a nie ma wskazania gdzie. A ze moje
        dotychczasowe firmy znane sa w swiecie, a ta ostatnia, w ktorej pracuje to
        jedna z najwiekszych firm z branzy finansowo-samochodowej we Francji, no to
        moje CV jest dla nich b. atrakcyjne. Temperatura spada, gdy wyjasniam gdzie
        dokladnie pracuje... Nikt mi nie powie, ze nie ma rasizmusada to we Francji (i
        nie tylko) zabronione. Hmmm, akurat!

        Tyle, co do spraw pobocznych watku. Milego dzionka zycze i podsylam troche
        ciepelka, cobyscie tam nie pozamarzaliwink))
        • magdek2 Re: Magdek2 23.01.06, 12:48
          no to czekamy tu wszystkie z tobą, a co nas nie zabije to nas wzmocni jak mawia
          przysłowie, może to za grubo powiedziane ale zawsze to jakieś nowe
          doświadczenie dla ciebie, a co do grzeczności i ogólnoprzyjętych reguł to fakt -
          my tak nie potrafimy hehe
          • marzena691 Re: Magdek2 23.01.06, 14:55
            Dzieki za wsparcie. A wiesz, ja tez mam taka dewize, wiec jak mnie cos zlego
            spotyka, to sobie powtarzam, ze to czemus sluzy, ze to kolejne doswiadczenie,
            ktore czegos uczy...

            Xsenna, nie wiem co Ci poradzic, ale lacze sie z Toba w nieszczesciu. Mysle, ze
            potrzebne sa jakies radykalne i kompleksowe srodki, hmmm, powodzenia.

            A tak w ogole to gdzie sie podziala Mama Wojtusia, czyzby ja zmrozilo??? Daj
            znac, bo smutno bez Ciebiesmile

            Buziaki dla wszystkich
            • matea4 Zimno 23.01.06, 15:13
              U nas tez zimno . Tewraz -16 a więc siedzimy w domku

              Xenna chyba musisz wybrać się do weterynarza bo domowymi sposobami to będzie
              cięzko.Najlepiej wywal spanko psiaka.Może szkodniki się wyniosą.
            • mamkube marzena 691 23.01.06, 15:24
              ja też chciałam pisać co z tą rozmową ale nie chciałam sie specjalnie dopytywać
              co by nie zapeszać. Niestety teraz z tą pracą to jest tak że wszędzie trzeba
              mieć znajomości bo inaczej to trudnosad. Ale skoro masz takie kwalifikacje to na
              pewno prędzej czy później.....najważniejsze to dalej szukać. Ja trzymam kciuki,
              pewnie na mnie też kiedyś przyjdzie pora.
    • xsenna A ja mam w domu problem. 23.01.06, 10:57
      normalnie nie wiedzialam ze tak to sie potoczy,moj pies ma pchly raz nam uciekl
      i przyniosl,wykapalam go ale te pchly mi gryza Emme,doslownie cala,odkurzam i
      sprzatam,wczoraj jedna znalazlam na jej wlosach,jestem bezsilna co ja mam
      zrobic.Wlasnie przed chwila rozcienczylam ten szampon psa i spryskam
      wszystko.Zalamana jestem.Tylko ja gryza.
      • mamkube Re: A ja mam w domu problem. 23.01.06, 11:07
        kurczę musisz szybko własnie go "odkazić". Nie miałam nigdy psa, ale moze ten
        szampon pomorze. A ją jakąś maścią posmaruj, może tą mustidose czy coś takiego,
        niby na komary i inne robola ale może pomoże do czasu odtrucia pieska.
      • annka12 Re: A ja mam w domu problem. 23.01.06, 11:16
        Ojejej........
        Dla psow sa obroze przeciw tym pchlom ale jak to dziadostwo zwalczyc jak sie w
        domu zagniezdzilo nie mam pojecia

        mam taki problem: zanim udało mi sie wytępić pchełki u mojego psiaka zdążyły
        się "rozejść "po domu. czy znacie jakis skuteczny środek żeby się ich pozbyć?
        Weterynarz polecił mi pularyl i pibutozol ale to niewiele pomogło.
      • magdek2 Re: A ja mam w domu problem. 23.01.06, 12:54
        hmmm to jakieś dziwne pchły... mojej znajomej przywieźli kiedys z... meblami,
        rozkosz.. po prostu były wszędzie, nic nie pomagało, dopiero wysmarowanie
        parkietu - tam głownie sie usadowiły - zwykłą pastą do podłóg, taką polską
        pastą w szklanej butelce jeszcze z czasów PRL-u, śmierdzącą jak licho, pomogło
        hehe, pchły po prostu padły, tylko skąd wziąć teraz taką pastę ? dla psa są
        oprócz obroży takie kropelki na sierść, to i zabija i odstrasza na przyszłośc,
        ilość kropli weterynarz dobiera do wagi psa
        • monikwodnik Re: A ja mam w domu problem. 23.01.06, 14:35
          Mamy Marcepaniątek, jeśli chciałybyście obejrzeć nasze "najświeższe" (czyt.
          grudniowe) zdjęcia to umieściłam je na "Zobaczcie". Anfi, dziękuję za pomoc w
          umieszczaniu poprzednich i zgodnie z obietnicą nauczyłam się sama zmniejszać i
          wysyłać (teraz to już łatwe).
          Wybaczcie brak pisania, ale od 12 grudnia nie mogę wyleczyć anginy. jestem w
          pracy po parę dni (wtedy mam dostęp do netu), a potem znowu siedzenie w domu.
          Wzięłam już dwa razy antybiotyk (tylko amoksycylinę, bo karmię) i znowu jestem
          w punkcie wyjścia. Co gorsza Bartek chory, kaszle i ma żółty katar, więc pewnie
          podoby obrazek jak u niektórych z Was (tfu, tfu nikomu nie życzę - ale taka
          wredna pora roku). A więc żdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka życzymy Waszym
          pocieszkom i Wam, cobyście miały siły się nimi zajmować.
          Trzymajcie się!
          Monika z Bartkiem i Pawłem
    • mikanm Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 23.01.06, 15:15
      Na pchły - obroża najlepsza, ona chroni też przed kleszczami, tylko trzeba kupić
      tą z droższych a nie te badziewie po 9 zł, te nic nie dają. Mam w domu psa i 3
      koty, wszystkie w obrożach i nigdy nie było problemu z pchłami ani innym
      tałatajstwem.
      Współczuję że malutką tylko gryzą, ja kiedyś złapałam pchłę od znajomego psa
      podwórkowego, jedną tylko, gryzła mnie po głowie smile myślałam że szału dostanę,
      wkońcu zmyłam ją szamponem. Ale nie mam pojęcia co może pomóc na pchły które
      rozeszły się po domu? prędzej czy później i tak pewnie na kogoś wlezą - a wtedy
      to już zostaje kąpać się do oporu aż sie zmyją. A na pieska od razu obroża
      (chyba firmy bayer jest najlepsza - taka żółta) ona pozabija pchły momentalnie.
      łączę sie w bólu z pogryzionymi
      pozdrawiam
      • monikwodnik Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 23.01.06, 15:32
        PS do poprzedniego mojego postu:
        Dla zainteresowanych: na "Zobaczcie" jest osobny wątek z Bartkowymi zdjęciami
        pod nazwą "Bartek - syn Monikwodnik i reszta rodzinki"
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28289166&wv.x=2&a=35474867
        • mamkube monika wodnik 23.01.06, 20:18
          no własnie, bo szukałam na naszym i nic nie widzę....pomyślałam że jeszcze
          moderato nie dał....hihi
      • rednamok Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 23.01.06, 15:43

        witam marcoweczki
        zawsze czytam ale jeszcze nigdy nie pisalam wiec chyba pora...
        lenka urodzila sie 15 marca,teraz przechodzi etap chodzenia tzn.prowadzenia za
        raczki i nabyla dziwny nawyk rzucania sie na podloge jak cos nie idzie zgodnie
        z jej mysla brrrrrrrrrrrrrr okropienstwosmile
        przeczytalam zapytanie o pchly i mielismy ten problem,u nas pchelki
        przeskoczyly z samochodu ktory zakupilismy(pan wozil nim pieski)na szczescie
        gryzly tylko mojego meza ale bardzo i musielismy zaprosic panow od dezynfekcji
        ktorzy pogonili potworki i mamy spokoj.3mam kciuki
        • marzena691 Dziewczyny drogie... 23.01.06, 19:07
          poradzcie w kwestii mrozow, bo juz w srode wybieramy sie w chlodniejsze rejony
          (do Austrii, wiec moze nie bedzie az tak zimno jak ostatnimi czasy w Polsce), a
          ja zupelnie zielona jestem w tym temacie.
          Do ilu stopni mrozu mozna spacerowac z dzieciaczkiem i ile czasu?
          Jakis krem to pewnie tam na miejscu kupie, bo tu u mnie to zadnego dla
          maluszkow nie widzialam, ktory bylby dobry w takich ekstremalnych warunkach.
          Z gory dziekuje za wszelkie poradysmile))
          No a teraz pora na kapiel! Jak ten czas szybko leci, nie macie takiego wrazenia
          czasami??? Ledwo bylo sniadanie, a tu juz wieczor... Ech!

          Milego wieczoru i duzo pianki w wanienkach milusinskich
          • mamkube Re: Dziewczyny drogie... 23.01.06, 20:23
            Moja lekarka mówi że najlepiej dla dziecka to do -5 stopni. W te mrozy nie
            kazała wogóle wychodzić. Ale to jest tak że czasem przy -10 czy -15 jest
            słoneczko, żadnego wiatru i śnieg nie pada, i temperatura odczuwalna jest dużo
            wyższa. Sama zorientujesz sie że jeżeli tobie zimno to dziecku jeszcze
            bardziej. Tylko pamiętaj jeżeli dziecko sie nie rusza, nie chodzi to musi być
            ubrane dwa razy tyle co ty. Krem to rzecz sporna, wspomniny wcześniej nivea
            niby bez wody ale coraz więcej dzieci go nie toleruje. Mój Kuba też nie
            tolerował, a Asi nawet nie próbowałam nim smarować buzi. Stosuj wazelinę
            najprościej, można ją kupić w każdej aptece, przynajmniej u nas. A jak będziesz
            w Austrii to czasem mocno grzeje słoneczko, pamiętaj o tym, mimo że to zima
            czasem warto małą posmarować krem na słońce żeby nie spaliła bużki. I miłego
            wypoczynkusmile
        • magdar-g Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 25.01.06, 20:33
          witamy, witamy! - zaglądaj tu!
          potrzeba świeżej krwi bo wątek coś ostatnio przymarza smile
    • magdek2 10 miesięcy 24.01.06, 08:34
      Joasia skończyła dzisiaj nad ranem 10 miesięcy, ale zleciało... smile

      u nas mróz dalej niestety trzyma sad -23
      • marzena691 Re: 10 miesięcy 24.01.06, 10:10
        Wszystkiego najlepszego i duzo zdrowka przede wszystkim dla Joasi z okazji 10
        miesiecznicy.

        Mamkube, dziekuje za mrozne porady i mam nadzieje, ze wrocimy zdrowi i w pelni
        formy.

        Milego dnia dla wszystkich!
      • iwonaw.1970 Re: 10 miesięcy 24.01.06, 10:30
        Gratulujemy. Tak, czas szybko leci. Zanim sięobejrzysz będziesz piastować 10 m.
        wnuczkęsmile))
        Niech Mała Joasia zdrowo i pieknie rośnie.
        Pozdrawiam
        Iwona
        • matea4 Re: 10 miesięcy 24.01.06, 10:51
          My też gratulujemu. SzKODA ŻE ZAS TAK LECI
          U nas - 20 . Starszy syn pojechał do Babci. Ostatnie dni wolności od szkoły.
          Pozdrawiamy gorąco
          P.S Co do gotowania to brak mi weny. Ciągle to samo.Naszczeście Mati wcina
          wszystko gorzej z męulkiem i Dominem. Tu tzreba się nagimnastykować.
          • oliwia.x Re: 10 miesięcy 24.01.06, 13:27
            gratualcje niech asia rosnie zdrowa i przynosi duzo radosci rodzicom.a brat
            zeby byl dumny ze ma juz taka calkiem dorosla siostrzyczke
            • magdek2 Re: 10 miesięcy 24.01.06, 14:55
              hihi asia nie ma i nię bedzie mieć brata smile
              dziękujemy za życzenia, jubilatka spi... cos ta pogoda tak na nią wpływa... no
              i rozrabianie rzecz jasna
          • oliwia.x wreszcie raczkuje 24.01.06, 13:35
            moja paulinka zaczela w koncu raczkowac jeszcze troche niepewnie ale to juz
            postep. myslalam ze juz w ogole nie bedzie bo ja i brat nie raczkowalismy a i
            ona caly czas na raczkach byla prawie zreszta wolala stawac. no ale nie ma
            jeszcze zadnego zeba w koncu z neli sa najmlodszymi marcepoaniatkami bo z 31
            marca ale neli ma juz zabkismile.
            no oczywiscie jeszenie to koszmar je tylko chleb o kaszkach nie ma mowy no i
            moje mleko ale od lutego do pracy i bedzie musiala przymusowa chocic glodna jak
            nic nie bedzie chciala. chociaz mam wrazenie ze jakby nie jadla tydzien to tez
            nie bylaby glodna. ale kurcze chyba powietrzem zyje bo wage ma. ja z gotowaniem
            nie mam porblemu odpuscilam sobie na tydzien bo corcia nic itak nie chciala
            wczoraj np zjadla dwie kromeczki z maselkim 3 chrupki 2 lyzeczki jablka wypila
            3o ml rumianku (pije tylko ziolonp melise meite albo wode nic innego w postaci
            soku i herbatki do dzioba nie wiezmie) i 2 razy piers. tu moge powiedziec ze
            wczoraj to sie obiadla smile zwykle nie je tak duzo, dlatego tez z tego
            przejedzenia w nocy obudzila sie tylko raz na cysia.
            • iwonaw.1970 Re: wreszcie raczkuje-do oliwii 24.01.06, 14:12
              Powiedz mi jak długo trwał u Was etap pełzania do tyłu?Moja Nelli ślizga sie
              tylko do tyłu, kiedy chce iść do przodu rozpłaszcza się i macha nogami i
              rękama. Obraca się na brzuchu wokół osi, nie chce sama wstawać. Przy
              szczebelkach tylko klęczy i szybko rezygnuje. Może nie ma gdzie ćwiczyć. W
              łóżeczku tylko śpi. Za to je wyśmienicie. To co jej podaję zjada z
              przyjemnością. Waży teraz chyba 9 kilo, więc średnio jak na Marcepanny.
              Pozdrawiam
              • oliwia.x do iwonyw.1970 24.01.06, 14:28
                paulinka najpierw przemieszczala sie nieudopnie na pupie tzn milion razy
                podskakiwala a przemieszczala sie o 10 cmsmile niezle sie przy tym namachala. nie
                pelzala w ogole. po prostu z lezenia prostowala nogi i opirala sie raczkami
                robiac taki tunel trwalo to ok tydzien potem zaczela kleczec i podpierac sie
                raczkami. no to ja wkroczylam do akcji i jak kleczala przesuwalam jej nozki i
                raczki jakby sama raczkowala no i ja "raczkowalam sama ona sie dziwila
                pokazywalam jej tak ze 2 dni i zalapala ale niechetnie raczkowala az odkrylam
                ze bardzo lubi patyczki mdo uszu w pudeleczku i kladlam je na podlodze. a tymi
                patyczkami poszla by na koniec swiata. i tak sie kapnela i raczkuje. moja
                wstaje w lozeczkuchciaz spedza tam moze kilka chwil.raczej mnie traktowala jak
                przedmiot do wstawania i np jak siedzialysmy razem towstawala trzymjac sie za
                moje ramie potem odkryla pufe .
                mysle ze moze musisz podpowiedziec neli jak sie raczkuje tzn z pelzania zegnij
                jej nozki tak zeby kleczalai opierala sie na raczkach. moja paulinka wazy 9300
                i wychodzi na to ze to moje mleko z piersi 2 razy dzioennie to jakas bomba
                kalorycznasmile bo inne posilki je w mikroskopijnych ilosciach
              • mama_kubusia5 Re: wreszcie raczkuje-do oliwii 24.01.06, 15:06
                ja też pokazywałam Kubusiowi od początku wszystkie rzeczy o krok do przodu,
                tzn.np że można się obrócić z brzuszka na plecy, albo że można usiąść albo że
                można raczkować. Kiedy pokaże się to dziecku na jego własnym ciałku łatwiej mu
                chyba zrozumieć, które mięśnie trzeba uruchomić żeby powtórzyć ten ruch.
                Aha, na Kubę bardzo "pobudzająco" działał pilot od telewizora smile pełzał za nim
                jak szalony i wściekał się na początku, bo zamiast do przodu wychodziło mu
                właśnie do tyłu... Więc może Nelli ma jakąś ukochaną rzecz do której popełznie
                do przodu? Nie poddawaj się i czekaj cierpliwie smile trzymamy kciuki!
            • annka12 Re: wreszcie raczkuje 25.01.06, 10:52
              Oliwia jak przeczytalam twoj post o ilosciach jakie zjada twoja mala to
              uwierzyc nie moglam Moja wsuwa straszne ilosci w porownaniu i waga wiele sie
              nie zmienia Ty chyba w tym mleku for faktycznia masz jakas super bombe
              kaloryczna!!!! A ja moja chyba zbadam na robakismileGdzies te kalorie musza
              znikac .....
    • mama_kubusia5 Mama nie ma czasu... :)) 24.01.06, 10:07
      Właśnie jestem po lekturze artykułu "mama nie ma czasu" na edziecko. Są to
      propozycje potraw dla dzieci plus minus powyżej jednego roku, prostych i
      szybkich do przyrządzenia. Uwaga, podaję przykład na obiad: jednocześnie zupka,
      drugie danie złożone z mięska, surówki, jakiś węglowodanów, no i koniecznie
      kompocik, albo deserek. Nie nie, nie chodzi o skład posiłku, tylko ja wiem ile
      mi zajmuje ugotowanie czegoś dla Kuby, więc te zapracowane Mamy muszą mieć ze
      dwie godziny w ciągu dnia żeby to wszystko przygotować. O czasie na zakupy nie
      wspomnę, i o pieniążkach smile) bo w skład dań wchodzą np.łosoś, cielęcinka,
      oliwki itd. A może to ja jakaś nietypowa jestem? Dobra, idę pomieszać owsiankę,
      bo to ulubione danie mojego synka, ale uprzedzam, trzeba mieć z pół godziny,
      żeby ją przygotować smile)
      • mama_wojtusia2 Re: Mama nie ma czasu... :)) 24.01.06, 14:02
        Kurcze, ja ostatnio nie mam nawet czasu na podgrzanie słoika...

        Wiecie co?... Oglądlaliśmy w sobotę dom. Cena była w porządku i dom też.
        Pani teraz powiedziała, że "w związku z duzym zainteresowaniem domem
        podnosi cenę". Trochę to żałosne i niech spada!

        Uff, dzidzi marudzi sad
        • annka12 Re: Mama nie ma czasu... :)) 24.01.06, 15:20
          No to widze ze z mama wojtusia mamy te same problemy z nieruchomościamismile
          • mama_wojtusia2 Re: Mama nie ma czasu... :)) 24.01.06, 17:43
            Niestety sad Chyba nic się tu nie da kupić za te pieniądze co chcemy...
            A ja już nie chcę mieszkać w tym bloku sad((((
            • marzena691 Pa, pa, pa... 24.01.06, 17:59
              walizka juz prawie gotowa, jutro rano wylatujemy w kolejna podroz, zatem
              chcialam sie z wami pozegnac. Trzymajcie sie cieplo i zdrowo, nie dajcie tym
              mrozom i... nie piszcie tak duzo, bo pozniej nie nadrobie z czytaniemwink))
              Buzka!
            • mamkube annka12 24.01.06, 17:59
              jedziesz jutro?? Pogoda ma sie polepszyćsmile. Już dzis u nas tylko -15 stopni w
              południe było.....
              • annka12 Re: annka12 24.01.06, 19:33
                Heheheh fajnie to brzmi tylko -15smile
                U nas dzisiaj bylo az -14 smile Jade jutro po poludniu pociagiem takze bede w
                Zakopanem w czwartek ok 9:00 rano Moj maz cwaniaczek z Londynu ma blizej takze
                wyjezdza dopiero w czwartek. Nie wiem czy mi juz "moj" dom sprzatneli sprzed
                nosa albo moze przestanie mi sie podobac Maz przkonal mnie ze skoro juz oboje
                zarezerwowalismy bilety warto pojechac zobaczyc co jest na rynku i jak to on
                okresla "pokazac swoje twarze agento nieruchomości" Oni juz pewnie teraz mysla
                ze ja to jakas wariatka jestem bo pytam o wszystkosmile
                Jak wasze maluchy znosza mrozy Nie wiem czy moja mala dorosleje i spi dluzej
                bez karmien czy to przez mrozy? Wyszlysmy z domu ale tylko na chwilke bo do
                lekarza Wysmarowana linomagiem ktory polecamsmile
                • mamkube Re: annka12 24.01.06, 20:48
                  no miłej podróży...i oby coś znależli dla was, bo chyba ich nie długo
                  rozniesiesz w tym Zakopanymsmile
    • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 24.01.06, 19:22
      Wreszcie mały "szkodnik" poszedł spać. Mam do Was pytanie o zęby. Wczoraj u
      młodego na dolnych zebach zobaczyłam takie ciemne bruzdy. Lekarstw w zasadzie
      nie brał (jeden antybiotyk), Zadnych witamin tylko D.Czy to możliwe że to
      pruchnica? Mateo w nocy zjada 2 x 240 mlek a od 4 rano ok 1.5 godziny z
      przerwami ciagnie cyca. Mój strszy syn ma dziurska w zębach ale tylko dlatego
      ze jego lęk przed dentysta ma juz prawie charakter fobii. Gdyby maleńkie
      dziureczki dał sobie załatać poblemu by nie było (chodzi o 4 i 5 a nie o
      jedynki które miał jako mleczaki zdrowe)Gzie sie udać z Mateuszem bo chyba do
      zwykłego dentysty to chyba nie. Czy te zęby można lakierować. Napiszcie mi coś,
      bo jak sobie pomyśle że z tym gagatkiem też będę miał takie przejścia(metalowy
      palec między zebami i 3 osoby do trzymania na fotelu) to płakać mi sie chce.
      • mamkube matea...ząbki 24.01.06, 20:46
        kurczę wydaje mi sie że raczej to nie próchnica....ale cholercia wie. Z tego co
        wiem to nie leczy sie takich ząbków, chyba że dziecko da. Ja z Kubą byłam u
        denstysty...moja koleżanka nią jest i Kuba był zadowolony bo lubi tą ciocię.
        Dał sobie zaleczyć dwa ząbki naraz, ale nie miał jakiś dziur, zaleczyła mu bo
        zaczynały się robić czarne bruzdy na trzonowcach.
        Wątpie żeby mały pozwolił sobie teraz cokolwiek zrobić, ale ja bym przemywała
        czymś, Kubie myliśmy rumiankiem ząbki do roczku a potem już pastą do zębów. Asi
        jeszcze nie myję, ale już chyba czas zacząć bo ma prawie 4 (jeszcze nie są całe
        widoczne..hihi). Ja dostałam od tej koleżanki fluor, podobno można go kupić
        gdzieś nie wiem gdzie zapytam, i mam smarować miejsca gdzie jest największe
        prawdopodobieństwo próchnicy tym fluorem, to ma zabezpieczać je. To taka mała
        fiolka z płynem, jest z elmexu chyba też ale tamten podobno jest za mocny dla
        dzieci. I zalecają podawanie tego zymafluoru dzieciom z "tendencjami".
        Ale sie rozpisałam....sorki.
        Edyta
        • matea4 Re: matea...ząbki 24.01.06, 22:12
          myję mu te zeby od 4 miesięcy pasta bez fluor. Dominikowi dawałam fluor
          (zymafluor) ale efektu niestety brak.
          Teraz moje dziecię walczy ze sapniem. Ryk okropny ale chyba inaczej nie mozna,
          on jest tak uzależnoiny że nawet jak biore go do naszego łóżka to musi mnie
          trzymac za reke.
      • mama_kubusia5 Re: ząbki 24.01.06, 22:07
        Właśnie jestem super na bieżąco-godzinę temu wróciliśmy od naszego dentysty. Co
        prawda jest to "dorosły" dentysta, ale ma dwójkę dzieci, więc wie o co chodzi.
        Poradził mi, żeby wypytać pediatrę o Zymafluor, czyli fluor w kroplach.
        Podawanie jest dyskusyjne-tak jak napisała mamkube tylko u dzieci "z
        potencjałem" tzn u których jest bardzo prawdopodobna próchnica.
        Druga rzecz, to że jeżeli dziecko ma podawane pożywienie przygotowywane na
        zwykłej kranowej wodzie, to w jakimś stopniu uzupełnia fluor, bo jest go w tej
        wodzie dość sporo.
        Po trzecie, około 2 roku życia pójść z pierwszą wizytą do dentysty, żeby się
        dziecko oswoiło i krótko potem zalakować ząbki, czyli pomalować je lakierem
        zawierającym fluor.
        Co do czyszczenia, to zalecił używanie pasty bez fluoru (my używamy nenedent)
        oczywiście w symbolicznej ilości już od pierwszego ząbka. W tej chwili używamy
        miękkiej silikonowej szczoteczki na palec, ale chyba kupimy "prawdziwą".
        Zapytany o słodycze, pan doktor stwierdził że jego dzieci oczywiście jedzą
        słodycze smile, ale byłoby idealnie gdyby wprowadzić je jak najpóźniej, bo
        mleczaki są na nie bardzo wrażliwe, no i jeżeli już to w miarę możliwości
        bezcukrowe.
        Co do dziurek u starszego-może spróbuj poszukać gabinetu "tylko dla dzieci",
        może tam będą bardziej humanitarni? "Dorośli" dentyści niestety najczęściej nie
        umieją postępować z dziećmi. Ja sama pamiętam szkolną dentystkę która jak
        mieliśmy po 7-8 lat waliła otwartą ręką po twarzy kolegę który tak potwornie
        się bał że wręcz wrzeszczał na fotelu...brr...
    • mikanm Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 25.01.06, 10:09
      Cześć śpiochy!
      Co tu tak pusto? Ja już żłopię poranną kawę. Mateusz od kilku tygodni budzi się
      o 2, 3 w nocy i tańcuję z nim po 2 godziny. Nic nie pomaga, tylko płacze. Wkońcu
      zasypia mi na rękach, a potem w dzień to ja zasypiam a on urzęduje na całego smile
      Kawka niezbędna.
      pozdrawiam
      • matea4 Re Mateusze 25.01.06, 10:25
        Mójh robi to samo. Budzi sie między 1 a 2 i czeka zebym go nosiła. Ciężka
        dupka.
        • mamkube a Asia też... 25.01.06, 10:35
          Moja Asia tez budzi się ostatnio w nocy, tak koło 3,4 ale nie płacze, nie
          wymaga też noszenia....ale wierci sie i łazi po naszym łóżku, bo małpicha jak
          ja tylko wchodzę do sypialni spać koło 23 to sie budzi, wstaje i krzyczy: Chce
          do was....(oczywiście w "innym" języku). I tak już śpi do rana. Wogóle jakaś
          przylepa sie zrobiła, tylko mama na rękach, mama przytul. Jak w nocy spi to
          kładzie na mnie rękę i pilnuje czy jestem....
          A co do dentysty to tak właśnie jest, ta koleżanka ma też córkę (dentystka) i
          dostawała zymafluor, i ma takie ubytki że szok. Teraz ma 8 lat i załatane
          wszuystkie ząbki, te stałe też już. Ale myślę że to też trochę zboczenie
          zawodowe mamy..hihi. Dobrze że ona tego nie czytasmile
          • annka12 Re: a Asia też... 25.01.06, 10:49
            Witam uzalezniona jestem ale potem ide sie pakowac i mnie nie bedziesmile
            Co do spania to ja chyba nie wniose nic nowego ani odkrywczego @ dni mala spala
            po 6 godzin i chyba w zwiazku z temperatura Ostatniej nocy temperatury nie
            miala i pobudki co 3 godzsmile Ale juz wole tak niz zeby byla chorutka
            Co do zebow to zdanai sa podzielone Jednak z tym dawkowanie fluoru trzeba
            bardzo uwazac Moja mala myje zeby nenedent baby ale nie lubi W zasadzie to ona
            jest tylko zainteresowana zjedzeniem tej pasty i wtedy koniec mycia zebow (
            cale 7 zebow)Starszemu synowi nigdy nic nie podawalam , slodyczami sie zapycha
            jak glupi jak nie jest pod kontrola i do mycia zebow musze go gonic Ma 13 lat
            zeby wszystkie zdrowiutkie piekne biale i dentysci sie zachwycaja Tak ze chyba
            indywidualne predyspozycje tez sa wazne No ale nie wydajemy kase na dentyste za
            to na ortodonte Zabki ladne ale szczeka za mala itp......skomplikowana historia
            ale 2 zdrowe zabki musieli mu usunacsad(
            Pozdrawiam
      • mama_kubusia5 Re: kawka 25.01.06, 10:54
        mój Kubulek przesypia całe nocki i na szczęście zasypia sam, ale i tak trudno
        mi zrezygnować z porannej kawki wink
        • annka12 Dopisuje sie do listy 25.01.06, 11:54
          maluchow ktore przeszly trzydniowa goraczke Wlasnie u Lulu znalazlam wysypke
          Ciesze sie bo to oznacza koniec choroby czyli nie byla to infekcja bakteryjnasmile)
          • mamkube Re: Dopisuje sie do listy 25.01.06, 12:04
            ta trzydniówka to jakieś straszne paskudztwo....i na dodatek roznosi sie przez
            internetsmile
            • matea4 a kysz 25.01.06, 12:49
              A my nie chcemy tej paskudy a kysz!!!!
              • luxfera1 Re: a kysz 25.01.06, 14:16
                przez internet mowicie???hehe....to ciekawe od kogo do nas przyszło bo komu ja
                wysłałam to wiemsmile
    • agnieszka190 różności 25.01.06, 14:15
      A moje szczęście w nocy budzi się po 20 razy, śpi w róznych pozycjach, pionowo,
      poziomo, wchodzi na moją poduszkę i śpi na niej, podkurczone jak piesek i wiele
      innych ciekawych pozycji.

      Nie je kaszek ani zupek słoiczkowych, natomiast wcina nasze zupy, lubi
      paróweczki i makaron. Nie uznaje żadnych herbatek, soczków, tym bardziej mleka z
      butli, liczy się tylko cycuś.

      Trzydniówkę już przeszło, a przez te mrozy już od 4 dni siedzimy w domu.
      Podobno jutro ma być dużo cieplej, może w końcu jakiś spacerek.
      • magdek2 macie jakieś specjalne łóżka,że maluchy spią z 25.01.06, 14:29
        wami ? ja sobie tego nie wyobrażam, Asia po przebudzeniu wędruje po swoim
        łóżeczku, kiedy bierzemy ją do siebie jest koniec naszego spania bo cały czas
        trzeba byc czujnym żeby nie spadła, czy ja mam jakies nadpobudliwe dziecko ?
        wczoraj bawiąc się na łóżku, które naprawdę jest ogromne, o mały włos nie
        spadłaby głową w dół, przemieszcza się błyskawicznie i trudno czasami nadążyć
        za nią, w ostatniej chwili ja złapałam za ubranie, gdybysmy z nią spali to
        raczej byśmy czuwali...
        • matea4 Re: macie jakieś specjalne łóżka,że maluchy spią 25.01.06, 14:35
          Ja tak właśnie czuwam co noc od około 3.30 koszmar!
          • mama_kubusia5 Re: macie jakieś specjalne łóżka,że maluchy spią 25.01.06, 14:58
            gdybym chciała spać z kubą w jednym łóżku, boki musiałyby mieć 1-1,5 metra.
            Ciekawe jakbym się do środka dostawała? To po prostu niewykonalne...
          • iwonaw.1970 Re: macie jakieś specjalne łóżka,że maluchy spią 25.01.06, 15:02
            Moja Nelli budzi się o 5 rano, dostaje cycusia i spi do 8.00 w swoim łózku.
            Tylko o 8.00 biorę ją do siebie, ale już oczywiście nie śpimy.

            Z zazdrości, że mała Paulinka Oliwii zaczęła raczkować, zaczęłam z Małą
            ćwiczyć. Podnoszę jej pupcię do góry a ona raz się smieje raz krzyczy w
            niebogłosy. Nie widzę tego różowosad((

            Jeżeli chodzi o mycie zębów. Moja starsza córcia ma śliczne, zdrowe zęby. Nigdy
            jej niczego nie podawałam. Po prostu taka jej uroda i mam nadzieję, że z Nelli
            będzie podobnie.

            Starsza córka kończy dzisiaj 6 lat.Czas naprawdę leci jak burza. W przyszłym
            roku już do szkoły. Zacznie się prawdziwe zycie. Koniec zabaw...Inne problemy...

            U nas juz trochę mróz popuścił. Jak sobie wspomnę te kwiatki w ogrodzie hanny
            to od razu robi mi się cieplej na duszy, a po mojej wisniówce i w cielesmile))
            pozdrawiam
            IW
            • mamkube Re: macie jakieś specjalne łóżka,że maluchy spią 25.01.06, 15:32
              Gratulacje dla starsze córy....iwona.
              Kuba też ma ładne ząbki, i też nigdy mu nie dawałam tego zymaflouru.
              Słodycze......hmmmmm. CZasem więcej czasem mniej. Ale staram sie kontrolować,
              poza tymi od dziadków. Ja nie wiem skąd to jest, pokusa tych "strasznych"
              dziadków, zawsez chcą dać coś czego rodzice nie pozwolą. Asi wciskają
              cokolowiek do buzi, tego tak nie lubię. I wiecie, tekst mojej teściowej podczas
              wigilii, jedliśmy ziemniaki ze śledziami, dałam Asi troszke tych ziemników. A
              moja teściowa krzyczy patrzcie patrzcie, jak ona buzie otwiera chyba jej nie
              dają nic normalnego do jedzenia, ona tego nie zna....Myślałam że mnie szlag
              trafi, podobnie było przy Kubie. Nie przychodzą do nas tygodniami, a oceniają
              według uznania....ale no cóż. Teściowa to chyba (i wogóle teściowie) nie
              zapisana nigdy księga zażaleń....
              A my mamy takie łóżko normalne, do sypialni. 180x200 cm, Asia śpi między
              nami.....świetna antykoncepcja....(tak przy okazji)
        • anna7777 Re: macie jakieś specjalne łóżka,że maluchy spią 25.01.06, 15:38
          mamy Kasia,mamy
          mamy jedno 2 metry na ktorym spi julcia,jest w tajim rogu ustawione aby nie
          spadla i obok polaczone drugie 2 metrowe,na ktorym spi maz.Nasza sypialnia to 4
          metrowe loze:smile
          Julka nie ma pojecia do czego sluzy Lozeczko (prezent tesciow),spala w nim
          krotko po porodzie,a teraz bawi sie tylko kiedy ja jem sniadanie,a pozniej
          traktowane jest jak wiezienie.
          W nocy to tak jak Filipek robi rozne wygibasy i pozycje,budzi sie na
          karmienie,ale spimy do okolo 8 a dzis do 9!!!
          Bardzo polubila ostatnio ksiazki,jedyna rzecz na ktorej potrafi sie skupic.Sama
          przewraca sobie karteczkie(czasami kawalek zje,ale to nic,bedzie madrzejszasmile))
          paluszkiem wskazuje sobie na rysunki i wydaje takie dzwieki zdziwienia...
          lubi tanczyc ze mna ,ubaw ma wtedy niesamowity
          • edi77 Re: macie jakieś specjalne łóżka,że maluchy spią 25.01.06, 20:01
            Moj Mati tez ostatnio budzi sie w nocy po kilka razy i po lekturze dzisiejszego
            forum doszlam do wniosku, ze to chyba taka cecha Mateuszkow i Filipkow. Moglam
            wybrac mu imie Kubus to pewnie przesypialby nockismileSasiad mlodszy o 2 miesiace
            tez Kubus i tez pieknie przesypia nocki.

            Jesli chodzi o raczkowanie, to na poczatku pelzal az do polowy 10 miesiaca i
            nic nie wskazywalo na to, ze zacznie raczkowac. Za to stawal przy meblach i
            chodzil wzdluz lozeczka, wiec pokazalam mu jak sie raczkuje, ubaw mial
            nieziemski i dalej nic, no to jak pelzal podkladalam mu reke pod klatke
            piersiowa (w zasadzie to tylko dotykalam jej) i on wtedy podnosil sie do
            raczka, jak zabralam reke to on klap na brzuch i pelza. Po kilku razach
            zaskoczyl i teraz zasuwa jak torpeda.

            Pozdrawiam
        • magdar-g Re: macie jakieś specjalne łóżka,że maluchy spią 25.01.06, 20:10
          Nadia śpi sama w swoim łóżeczku - też miałąbym ten problem, że musiałabym
          czuwać. A tak na prawdę, to ona chyba nie potrafiłaby już z nami spać. Jakies
          1,5 mies. temu, gdy się wybudziła w nocy przyniosłam jądo naszego łózka (bo już
          nie miałam siły usypiać) ale ona nie potarfiła zasnąć - była zmęczona, chodziła
          nam po głowach, śpiewała i nie umiała się połozyć - my w łikendy bierzemy
          NAdusie nad ranem do naszej sypialni i jest to czas współnej zabawy, więc ona
          to tak traktuje - bycie w naszym łózku. Wtedy zasnęła nieaml natychmiast gdy ją
          odniosłam z powrotem do jej łóżeczka. Bez "dziugania" smile. Nie chcę zapeszać,
          ale Nadia przesypia noce od prawie 2 mies. - czasami wstajemy wetkąnąć jej
          smoka albo przykryć - ale nie każdej nocy
      • magdar-g Re: różności 25.01.06, 20:14
        pozycja "na pieska" przy zasypianiu u nas barzdo popularna - tzn. na brzuszku,
        główka na boczek, kuperek w górze; a poza tym w tej kwestii różnorodność...
        • matea4 Re: różności 25.01.06, 20:24
          U nas pozycja bardzo podobna. Czasami raczki powykręcane na boki.
          Mateusz odkrył dzisiaj ze na fotel to można wejść o własnych siłach. Szkoda ze
          schodzi na główkę<a jak chce wydostać sie z łóżeczka to nogami robi górkę staje
          na nią ijedną nogę zadziera do góry. Mam nadzieję że nigdy mu sie nie uda
          • magdar-g Re: różności 25.01.06, 20:31
            oj! i nie napisałam, że NAdia także opanowała samodzielne wdrapywanie się na
            łóżko
    • magdar-g tia tia kia kia 25.01.06, 20:02
      Nadusia mówi tia tia i kia kia albo kia tia i tym podobne kombinacje. Tata dumny
      Ostatnio ulubioną zabawą jest wożenie na jeździku (taki chodzik - jeżdzik w
      kształcie samochodu, z kierownicą i klaksonem). Nadia jeszcze sama nie umie
      wprawić go w ruch, więc ja ją z tyłu popychałam i tak jeżdziłyśmy; dopóki tata
      nie wymyślił sznurka (żeby nie trzeba było się schylać). Tak więc tata ciągnie
      na sznurku jeżdzik z Nadusią a mama ich gania - super zabawa - pierwsza która
      nie znudziła się po 2 godzinach!!!
      Od kilkunastu dni Nadia sprawnie operuje paluszkiem wskazującym smile - tzn
      odkryła pzreznaczenie tego paluszka i bez pzrerwy nam coś pokazuje, np. tam
      gdzie chce iść (ostatnio najczęściej wskazuje drzwi łazienki)albo to co chche
      dostać (np. paluszkiem pokazuje pilota albo butelkę). To jest taki typowy gest,
      za który się karci już kilkuletnie dzieci, żeby nie pokazywały palcem smile
      Język migowy prawie opanowany
      Też - juz od jaiegoś miesiąca to zaobserwowałam - uwielbia czytać
      swoje "tekturowe" książeczki, teżpokazuje paluszkiem na obrazki. i przekłada
      kartki - to potrafi zając ją na jakies nawet 15 - 20 minut. Ma taką swoją
      ulubioną książeczkę, w której jest duża czerwona piłeczka i ciągle ją wskazuje
      paluszkiem - zapytana o tą piłeczkę i nie pytana smile i zawsze dokładnie trafia
      paluszkiem w tą piłeczkę
      • magdar-g ząbki jeszcze raz i jak zasypiają Wasze maluchy? 25.01.06, 20:21
        u Nadii z zabkami póki co wszystko OK, ale trochę niepokoi mnie fakt, że
        Nadusia zasypia przy butli ze słodkawą kaszką (sinlac), po kaszce daję jej
        wodę, wypija parę łyków, ale zawsze staram sie pilnować tej wody - moze jestem
        naiwna ale myślę sobie, że to "na przepłukanie" buzi i cośpomoże. Pewnie
        powinnam zmienić sposób zasypiania NAdii, ale kurcze - tak nam z tym wygodnie -
        bo ona zawsze zasypia przy tej butli i trwa to tyle ile wypicie tej kaszki -
        ok 20 min. i odkładam ją do łóżeczka i zwykle do 7 spokój.
        A jak zasypiają Wasze szkraby?
        • mama_kubusia5 Re: ząbki jeszcze raz i jak zasypiają Wasze maluc 25.01.06, 20:34
          u nas podobnie, po kąpieli Kuba dostaje butlę swojego Enfamilu z dwoma łyżkami
          kaszki ryżowej Bobovita (wszystko oczywiście producenci solidnie dosładzają), a
          potem myję mu ząbki (silikonowym paluszkiem z wypustkami i nenedent bez fluoru)
          i Kuba przyjmuje opisaną przez Was pozycję (rączki pod brzuszek, zwinięty pupką
          do góry), trzeba otulić kocykiem, dać smoczek (też staram się pamiętać o
          wypłukaniu go wodą) i już! za chwilę śpi smile przeważnie do rana... jak to
          kuba wink)
          • magdar-g Re: ząbki jeszcze raz i jak zasypiają Wasze maluc 25.01.06, 20:48
            no właśnie - a ja to robię bardzo fachowo smile)- myję ząbki przed kolacją smile bo
            przy kolacji Nadia pada na amen i tylko podaję jej wodę na śpiący
            • mama_kubusia5 Re: ząbki jeszcze raz i jak zasypiają Wasze maluc 25.01.06, 21:47
              serio serio- spróbuj po karmieniu- mój Kuba też podsypia w trakcie ssania,
              potem rozbudza się ( a właściwie ja go rozbudzam) w czasie mycia zębów, robi
              papa tatusiowi na dobranoc, i zasypia w łóżeczku. Warto spróbować smile
              • magdar-g Re: ząbki jeszcze raz i jak zasypiają Wasze maluc 25.01.06, 22:46
                kiedy ja się boję
                że Nadula się rozbudzi i będe miała cyrk z usypianiem...
                ale wiem, ze tak powinnam zrobić
                bo ona przy tej butli to już jest mocno nieprzytomna

                Olu - Ty masz jakieściekawe przepisy jedzeniowe, pamietam, że od cebie
                ściągnęłam, że mozna podac groszek, teraz chyba wypróbuję ta owsiankę; sinlac
                na dobranoc zaczyna wykańczać finansowo smile)

                o szpinaku też powiedziałam mężowi - my bardzo lubimy szpinak (jemy go z grubym
                makaronem smietaną i czosnkiem) - pomysł, żeby podac go NAdusi, ale ponoćjest
                niezdrowy ,bo zawiera szczawiany (ale tak na prawdę nie wiem czemu żle robiąte
                szczawiany)
                • mama_kubusia5 szpinak i inne... 26.01.06, 09:03
                  Przypuszczam, że chodzi o kamienie nerkowe lub żółciowe, które faktycznie mogą
                  powstawać ze szczawianów, ale nie każdy, kto ma kamicę, jadł szpinak smile poza
                  tym w rozsądnych ilościach można maluchom podawać prawie wszystko (dla mnie
                  rozsądne ilości to raz w tygodniu 2-3 łyżki sosu szpinakowego-ja tylko
                  rozdzielam porcję dla Kuby przed dodaniem soli, gałki muszkatołowej i
                  śmietanki, więc to prawie sam szpinak z czosnkiem). Kuba lubi też makaron z
                  sosem pomidorowo-warzywnym (kawałek selera, marchewka,, ząbek czosnku i łyżka
                  przecieru pomidorowego).
                  A owsianka ma teraz nowy wariant- do gotowania paćki dodaję rodzynki, potem
                  owoce, a na końcu jogurt. Jak dodam rodzynki, nie muszę dosładzać cukrem.
                  Hitem jest też ciemny chleb, z żółtym serem albo nawet suchy. Jak zobaczy
                  kromeczkę to ma uśmiech dookoła głowy smile
                  Nieźle się "sprzedaje" rozgnieciony banan z połówką pomarańczy (dość
                  upierdliwe w przygotowaniu bo trzeba te wszystkie skórki poobieraćsmile) i
                  oczywiście wszystko co wydrze z naszych talerzy...
    • magdar-g hannamay i gigantyczne dziecko 25.01.06, 20:29
      Hannamay - może przeczytasz, moze pocieszę smile smile

      właśnie się dowiedziałam od mojej mamy, że jak byłam w wieku Nadusi, to ważyłam
      12kg!!! A moja Nadia "tylko" 9,400 smile
      później z kolei w wieku przedszkolnym i wczesno szkolnym byłam starszliwie
      chuda; a później w wieku "młodzieńczym" - przeciętna - to w opinii mojej mamy
      a ja jak zawsze pamiętam nosiłam rozmiar 36 (do momentu ciązy sad) - więc ta
      gigantycznośc nie pozostała smile
      Twoja Ola na pewno będzie laska!!!
    • magdar-g oliwia.x - jedzenie (i kupy też :)) 25.01.06, 20:46
      o rany - rzeczywiście Paulinka to je jak ptaszynka! w porównaiu z Nadulką to
      chyba 1/4 menu Nadii smile)
      ale z kolei wagi mają podobne - Nadia 9400

      a Nadia je:
      ok. 7.30 - 240 ml mleczka (obecnie sojowego isomil)

      ok 11.00 - kaszka ryżowa smakowa i owocami (120ml wody + 2 czubate łyzki kaszki
      + owoce - jakieś 2 razy tylo co powstałej kaszki; owoce przyrządzam sama w
      parowarze i później miksuje - chyba to powstaje to pure smile)

      ok. 14.00 - danie obiadowe - przełyka tylko zmiksowane na gładko, wiec nie
      rozróżniam czy to zupa czy drugie danie - w każdym bądź razie duzo tego -
      prawie nasz dorosły talerz - no może 2/3 dorosłego talerza smile(zalezy od
      gestości dania i humoru)

      ok 17 - mleko - ok 200 ml(czasami mniej ale czasmi więcej)

      ok 20 - ok 210 kaszki sinlac

      w miedzyczasie soczek, herbatki i chrupeczki czasmai podjada nam kanapeczki
      albo z naszego talerza obiadowego

      wg. mnie to gigantyczne ilości jak na taki mały brzuszek - czasmi wydaje mi
      się, że NAdulka je wiecej ode mnie smile)

      acha - starsznie dużo kupcia - 3 kupy dziennie to przeciętnie. Dzisiaj było np.
      5. A takie dni z 5 kupami to wcale nie wyjątek i nie rzadkość.
      A jak u Was???
      • magdar-g ostatnie dni razem... 25.01.06, 20:53
        ja czytam, czytam - nie pisze, ale jak się juz rozpisze...

        1 lutego do pracy - to ostatnie dni razem smile))

        nianie mamy młodą studentkę - mam nadzieję, ze to trafny wybór, ale chyba
        kogokolwiek bym nie wybraął to i tak miałabym obawy
      • mama_kubusia5 Re: oliwia.x - jedzenie (i kupy też :)) 25.01.06, 21:44
        a to nasz dzionek:
        7.45 teletubisie smile
        8.30 240 ml mleka (enfamil 2)
        10- owsianka na wodzie plus filiżanka mrożonych owoców (lekko podgotowane)plus
        kaszka (1-2 łyżki)czasami zamiast kaszki dodaję jogurt naturalny
        12- mleko 240 ml plus 2 łyżki kaszki- z butli
        12-14 drzemka
        14- obiadek (tu różności od zupki do np.spaghetti ze szpinakiem)
        17- owoce (np. jabłko, banan)
        20- po kąpieli 240 ml mleka plus 2-3 łyżki kaszki z butli
        czasem w tzw.międzyczasie dodatkowe owoce albo chlebek do pogryzienia.
        CHyba też dużo je ten mój Kubuś. Waży niecałe 9 kg, więc chyba też znika to w
        jakimś dziwnym miejscu. Ostatnio jak przeciągam po żeberkach mojej pociechy to
        po prostu koszmar sad skóra i kości...
        • borowka78 Hello:-))) 25.01.06, 22:35
          ale wy macie tempo opisania....
          Dziasiaj kończy się mo i Młodego pobyt w Rawiczu i jutro wielki powrót na
          własne smieci (mamo_kubusia-mrozy juz odpuściły...smile))). Wybyczyłam się u
          rodziców za wszystkie czasy. Marcinek opanował sztuke "chodzenia"...jak na
          razie po kilka kroków, bo woli raczkowac...bo szybciej...ciekawe kiedy
          zrozumie, ze po "dwóch a nie czterech" wygodniej???big_grinDD

          Co do jego osiagniec to chyba w normie wiekowej sie miesci. Uwielbia wertowac
          książeczki, piłki, samochodziki(kółka sa najfajniejsze) no i tarmosić kota za
          futrosmile) itd itp. ulubione słowo "bam"-ma manie wyrzucani8a wszystkiego , stad
          to "bam" na okrągło sie słyszy... Z negatywnych rzeczy- włącza Mu sie lek
          separacyjny!!! No i ciągnie za włosy, czasem uszczypnie...jak powie sie "nie
          wolno"-udaje, ze placze i kiwa głowa "nie nie"...

          A apetyt róznie. Wazy cos ponad 10kg, ale ogólnie jest bardzo filigranowy...Ma
          to po mnie ...hehehe(taka byłam w dziecinstwie)...

          ...hmmm...a ja powoli szykuje sie na drugą ciaże....na razie zaczełam łykac
          kwas foliowy....smile)))

          spokojnej nocki
          • grochalcia Asiu... 26.01.06, 09:24
            Ty naprawde z ta ciaza????? Podziwiam....moje palny przelozylam o rok,
            obiecalam sobie, ze sie zaczne starac o dzidziusia jak wroce do wagi sprzed
            ciazy..opornie to idzie, mowie Ci. Buziaki dla Marcinka.
            • mamkube Re: Asiu... 26.01.06, 09:50
              Ja też gratuluję optymizmu i zaparcia, ja w życiu....Ale prawde powiedziawszy
              to lepsza jest mniejsza różnica wieku dla rodzeństwa, ale...nie dla mamysmile.
              • xsenna Re: Asiu... 26.01.06, 10:35
                Tak czytam co i w jakich ilosciach podajecie dzieciom,to normalnie szok.My nadal
                na cycu i czasem podajemy mleko sojowe z 2 lyzkami kaszki,moj je 120ml.rano tak
                jak przed chwila dostal kaszke 120 moze zjadl z 40,ale ma katar i mocny
                kaszel,wiec moze to jest przeszkoda..No oprocz tego lubi owoce,jogurty rzadko
                kiedy chleb.No dostaje tez weetabix no i ja mu gotuje od poczatku obiady.Co do
                gadania i pokazywania to idzie mu opornie,za to wchodzi na schody bardzo szybko
                ,operuje pilotem od tv.W porownaniu do Emmy i do innych marcepanow kiepso
                wychodzi.I tylko 2 zeby.
                • iwonaw.1970 Re: Asiu... 26.01.06, 11:59
                  Też jestem pod wrażeniem ilości jedzenia, które pochłaniają wasze Maleństwa.
                  Moja Nelli ma taki harmonogram dnia:
                  4-5 cycuś.
                  8.00 - cycuś
                  9.00-10.00 - kromka chleba (dzisiaj z powidłami)+ 1 danonek
                  10-11.00- spanie
                  11.00- kaszka bobovity z sokiem
                  11.30- spacer
                  14.00 obiad (przygotowany przeze mnie)
                  16.00- banan
                  17.30 - deser w postaci musu z jabłek, gruszek, owsianki i jogurtu + pokruszone
                  biszkopty lub kaszka )
                  19.00- kąpiel
                  19.20 - 90 mln mleka Bebiko 2R (wypija w porywach 50ml)
                  19.30-cycuś na sen
                  19.45-04.00(05.00)sen
                  W międzyczasie chrupki i biszkopty.
                  O właśnie włączyła sama radio!!

                  jeżeli chodzi o umiejętności:
                  lubi przeglądać książeczki
                  pokazuje palecem na niektóre rzeczy (np. światełka, które uwielbia)
                  nie raczkuje, pełza do tyłu,nie chodzi, nie stoi)
                  Mówi mama, tata, nana, da da, pa pa
                  Nadal ma 2 zęby, ale wcale jej to nie przeszkadza w przeżuwaniu dużych kawałków.
                • mamkube Re: Asiu... 26.01.06, 12:02
                  Moja Joaska też chyba jakaś nie taka, nie mówi mama, tylko na wszystko na około
                  tatatata. Nie robi papa, kosi kosi, co prawda nie bardzo ją to uczę.....oglada
                  bajeczki ale tylko na zasadzie co nowego do buzi, żednego bum bum, czasem powie
                  nie, ale to chyba tylko tak jej sie składa. Za to chodzi, trzymana za rączke i
                  sama też próbuje.....to może nie jest tak żle...sad
                  • mama_kubusia5 Re: Asiu... 26.01.06, 12:17
                    po pierwsze: Asiu gratuluję odwagi! Ja nie wiem jak bym sobie poradziła z
                    wszechobecnym Kubusiem za 9 miesięcy i maleństwem...
                    po drugie: karmiące piersią marcowe Mamuśki, które dołują się że ich dzieci
                    mało jedzą: przecież nie jesteście w stanie ocenić, ile Waszego mleczka zjadają
                    maluchy, więc głowy do góry-na pewno sobie nie żałują smile)
                    po trzecie: mamkube-ja ci (i innym mamom więcej niż 1 dzieciątka)zazdroszczę,
                    że masz Kubę, który jest najlepszym nauczycielem dla Asi. Na pewno uczy ją
                    wielu rzeczy o których jedynaki mogą tylko pomarzyć smile
                    • mamkube dzięki.... 26.01.06, 13:06
                      chociaż sama nie wiem czy tak dobrze....Narazie tylko krzyk o zabawki, ale
                      znalazłam rozwiązanie (tymczasowe - gdy już tłumaczenia nie wystarczają)
                      rozdzielam pokój Kuby taką ławeczką do siedzenia (u nas: mrówką) i Asia ma
                      swoje pół pokoju a Kuba swoje. Na swojej części Kuba trzyma zabawki które Asia
                      pod rzadnym pozorem nie może dotykać (wg. Kuby). Ale mam nadzieję że już nie
                      długo będzie ciepło, spacery i wogóle, Kuba będzie miał miej energii no i
                      więcej możliwości wykazania sie opieką nad siostrzyczką.
                      Wiecie jak byłam w ciąży z Asią, to zastanawiałam sie ja ją pokocham, bo do tej
                      pory nie wyobrażałam sobie życia bez Kuby, tylko on był oczkiem w głowie. A jak
                      sie Asia urodziła to jakoś samo przyszło....Nie wiedziałam że można podzielić
                      tą miłość. A teraz już wiem że Kuba też musi się niestety mną podzielić...i nie
                      jest już tym jedynakiemsmile
                    • mamkube a Kubusie... 26.01.06, 13:07
                      jak was słucham że wszystkie Kuby to sobie ładnie śpią.....mój nie
                      spał.....może dlatego że inny roczniek. I oczywiście zazdroszczę
                      takich "umiejętności"
    • margalin O wszystkim! 25.01.06, 22:25
      Hej!
      • magdar-g Re: O wszystkim! 25.01.06, 22:40

        Martuś - no to się napisałaś! same ciekawe ciekawostki u Ciebie słychać
        • margalin Re: O wszystkim! 25.01.06, 22:48
          ha, ha, ale śmieszne. To teraz sobie poczytasz do rana!! smile)))
          • magdar-g Re: O wszystkim! 25.01.06, 23:30
            ja tu na prawde bede kiblowaćdo rana. próbuje doprowadzić moje rolety do stanu
            uzywalności. prasuje je i prasuje a one ciągle wyglądają jak szmaty. prałam te
            rolety najpierw delikatnie gabeczką w wannie, ale kiedy pierwsza prana odkleiła
            się od rurki, to wtedy pozostałe dwie namoczyłam żeby sie odkleiły i włożyłam
            to do pralki. wysłchło. wyglądało okropnie. po 3 godzinach ciężkiego prasowania
            nie wyglądają lepiej. mąż je na bieżąco przykleja i zawiesza - co by sie nie
            pogniotły (ha ha ha). i jedna, ta najważniejsza wisząca centralnie jest
            kompletnie zwichrowana, wogóle krzywo wisi i wygląda jak szmata
            czy ktoś ma pomysł co poradzić na zwichrowane rolety?????
            • matea4 Re: O wszystkim! 26.01.06, 09:06
              Nasz jedłospis wyględa tak:
              Od 4.30 cycuś do oporu
              10.00 śniadanie kanapka albo kaszka z owocami
              13.00 cycuś albo 240 mil Nan 2
              spanko do 14.30
              15.00 zupa (kazda ale mojej roboty okołop 350 mil
              17 objad z nami
              18.00 owoce (cały banan, duże utarte jabłko, alko duży słiczek owoców)
              19 mleko cycuś i 240 kaszki mannej chyba bobovita
              23.30 mleko Nan2 240 mil.
              2.00 mleko Nan2 240 mil.
              Chrupki kukurydziane, Chrupaczki bobowity, biszkopty, a do picia 1 sok dzienne
              + Cherbatka najczęściej jabłko z melisą
              Synuś wciąga wszystko co się da dletego waga słuszna 2 tygodnie temu 11.600

              Od kilku dni też pokazuje wszystko paluszkiem wskazującym,nauczył się wchodzić
              na kanapę, pokazywać gdzie jest zegar, kot pies i zaczyna naśladowac psa i kota.
              Prezebija piątkę robi Pa Pa ,kosi kosi ,brawo.ZCZYA MÓWIĆ COŚ W RODZAJU DAĆ JAK
              COŚ CHC(te duże litery to właśnie paluszek syneczka)


              Jeśli chodzi o kupy to dochodzimy w porywach do pięciu wszystkie ogromne
              Najgorszy problem jest ze spaniem dzisiaj przerwa od 2 do .....
              Teraz też broni się jak może. Najlepiej zeby być u mamusi na rękach, ale pod
              zadnym pozorem mamusie nie może się położyć. Jastem wykończona.
              Dzisiaj juz nawet mój mężuś stwierdził że on nie miałby takiej cierpliwości,
              Jak znikam Matiemu z oczu to dostaje spazmów
              Sorki za rozpisanie się
              • grochalcia Re: matea.... 26.01.06, 09:21
                Moj Szymek je piec razy mniej(((( nie wcisne w niego wiecej niz 140 mleka((((
                dlatego chudzinka z niego. Pozdrawiam serdecznie.
            • matea4 Re: O wszystkim! 26.01.06, 09:22
              Nasz jadłospis: 4.30 od oporu cycuś
              11 wooce z kaszką albo kanapka z masłe i z szyneczką
              13.00 cycuś albo 240 mil Nan2
              Spanko do 14.30
              15 zupka każda robiona w domu około 350 mil
              17 nasz obiad
              18 owoce (cały banan utarte jabłko)
              19 cycuś i 240 mil Nan 2
              23.30 Nan2 240 mil
              2.30 Nan 2 240 mil

              Do owoców dodaję jogurt naturalny/serek wiejski/biszkopta.Młody lubi chrupki
              kukurydziane, chrupaczki
              Wypija 1 sok dzienni i do oporu herbatka jabłko z melisą
              Hitem jest kaszka manna bobovity
              Młody wcina wszystko dlatego waga słuszna dwatyg. temu 11.600

              Tylko spania nam brakute. Dzisaj obudził się o2 przerwa była do....
              Teraz jojczy straszni
              Co do kup to około5 dzienni
              Mati jest tak uzależniony ode mnie że jak traci mnie z oczu to spazmów dostaje.
              Dlatedo chyba te kłopoty ze spaniem, a ja nie chcę spoać z nim bo wtedy włazi
              na mnie klepi szczypie maca
              Dzisiaj nawet mój mąż stwierdził że jemu brak takiej cierpliwości no ale co mam
              zrobić? do wyryczenia nie mam sumienia go zostawić

              Jesli chodzi o osiągnięci to tez pokazuje wszystko jednym palcem Nasladuje kota
              i psa, pokazuje gzie mam oko nos zęby, robi pa pa kosi kosi. bije brawo jest
              słodziutki ale to spanie mnie wykańcza
              • xsenna Re: O wszystkim! 26.01.06, 14:29
                no a moj Louis to duzo spi,wstaje o 8.00 i o 11.00 spi do 13.00 a potem jeszcze
                od 17.00 do 18.30.Od wczoraj chce mu wprowadzic tylko jedna drzemke i dzis
                dopiero zasnal o 12.30,spi juz godzinke.Wieczorem zasypia o 21.30.
    • margalin O wszystkim! 25.01.06, 22:47
      Ale jestem szybka, he,he.
      No więc ostatnio tylko czytam, bo na pisanie nie mam siły. Patrycja daje do
      wiwatu. Noce koszmarne. Cały czas mruczy i jęczy, rzuca sie po łóżku a w końcu
      wybudza i lulanie od nowa. A nie uśnie nie bujana więc rece mam do kolan. Je ze
      2-3 razy w nocy. To samo z wieczornym usypianiem. OD jakiegos czasu usypiała w
      wózku. Teraz i ten jest zły i trzeba ja nosić na rękach i kołysać. Najpierw w
      pionie(ze 20 min) potem połozona i przyciśnietą na siłe bo inaczej sie wyrywa.
      Koszmar.
      Co do jedzenia to wyszedła 4 ząb i nadal nic nie je. Dzień wygląda tak:
      7- 100mleka rozcienczonego
      8.30-9.30 pobudka
      około 10 parówka/jajecznica/kanapka z szynką/owoce z kaszką kukurydzianą llub
      jeszcze coś innego.(oczywiście jakma ochote, bo czasem to tylko łyżeczke
      skubnie , a resztę mama, ewentualnie pies)
      około 11 spanko tak z 1.15 min
      około 15 zupka - góra 180 wciskana na siłę.
      16.30 -17 spanko około 1godz.
      około 17,30 - czasem owoc:jabłko,banan
      około 19 - kolacja: w zalezności co było na śniadanie, dzis np. banan z ryżem i
      jogurtem waniliowym.
      około 21 - kaszka Hipp do snu, najwyżej 140ml Niestety zęby myte przed
      jedzeniem i tylko wodą. Nie wiedziałam,ze są pasty dla takich dzidziów. Jak
      sie ociepli to pędze do sklepu w celu nabycia takowej.

      A w ciągu dnia to tylko szwędanie. Chodzenia opanowała juz w najwyższym stopniu
      i przewraca sie tylko dlatego,że tułow nie nadąża z nogami. Po prostu biega po
      mieszkaniu i sama włazi do ciemnych pokoi i łazienek.
      Też od dłuzszego czasu pokazuje wszystko paluszkami wskazujacymi, a przede
      wszystkim dzieli sie wszystkim. Tak śmiesznie składa 2 paluszki: kciuk i
      wskazujący i podaje nam coś niewidzialnego, a czasem widzialnego niestety:
      okruszek wyjęty z buzi. Mówię Wam, mniam. W ksiazeczkach tez pokazuje i
      przynosi rózne rzeczy, aportuje, he, he. Nauczyła sie wreszcie pa,pa i robi też
      wyrodna kokoszke z jagiełkami. Oczywiście bez ukręcania łebka. Nic ją nie bawi,
      a najlepsza zabawka to karton po zabawce. Jedyną atrakcja jest chodzenie po
      mieszkaniu i zabawa taboretami w kuchni pod stołem - zgroza.

      Dziś zdradziłam samą siebie i nie tylko, ale nie do końca. Poszłam na badania
      rynku i zachwalałam GERBERA. Tzn nie do końca, bo chodziło głównie o nową linie
      produktów i nowe opakowania. Nie trzeba było wymieniać zalet. Dyskusja toczyła
      sie wokół nowej linii. Miło sie pogadało z mamami. Była nawet jedna marcowa
      mama, ale nie ma dostępu do int., a juz chciałam ja do nas zwerbować.

      To tyle długaśnego postu, ale jak nie napisze od razu to w ogóle nie napisze a
      już mi się chciało coś dodac od siebie. Oczywiście juz zapmniałam co przez te
      kilka dni chciałam podopisywac do Waszych tematów. Trudno! Aha, mam problem z
      ę,ą, jakoś mi palec nie działa, pewnie zauważyłyście, hi, hi.
      No to ciepełka, słoneczka, zdróweczka i spokojnych nocek. PA!
      • grochalcia Re: O wszystkim! a mi sie snilo... 26.01.06, 09:15
        Jezu...snilo mi sie, ze jestem w ciazy...bylam przerazona i jak sie obudzilam,
        odetchnelam z ulga, ze to byl tylko sen....
        Szymek tez ma 4 zeby))) i tez spi zle w nocy. Ptrzez 4 miesiace spal cala noc,
        teraz budzi sie z wrzaskiem w nocy na jedzenie i przed 7 juz konczy spanie. Je
        tez niewiele, mleka wiecej jak 140 nie zje, nia ma mowy. Nie daje mu jedzonka
        ze sloiczkow, pluje tymi zupkami, je te, co my. dzis jest jarzynowa na obiad.
        Troche poje, a potwem chce jeszcze mleko. dziwak jakis.
        siedze w pracy.... nudno....
        macie jakis namiar na fajna strone z zabawami dla niemowlat??? bo mi pomyslow
        brakuje. Milego dnia. Kasia
        • matea4 Re: sorki zapowturzony post ale młody mi ponacisk 26.01.06, 09:25

    • mikanm a co z okazji 1urodzin? 26.01.06, 13:38
      Co planujecie na 1 urodziny? Ja chyba zrobię obiad w gronie najbliższych
      (rodzice, teściowie, dziadkowie i już). Planowalismy pójść do studia i zrobić na
      tą okoliczność parę zdjęć ale chyba się skończy na wynajęciu fotografa, z tym
      ostatnim się jeszcze zastanawiam...Chciałabym mieć zdjęcia "trochę inne" z
      okazji urodzin Matka, chociażby parę, resztę dorobię swoim (widziałam galerię
      zdjęć tego fotografa w internecie - śliczności!). Szkoda że to będzie marzec -
      pogoda pewnie nie będzie sprzyjać spacerom i ładnym plenerom. smile
      U nas z nowości - Mateo nauczyś sie robić "pfffffff" smile A dziś rano powiedziałam
      mu "schowaj tą pepę bo ci deszczu naleci" on mi na to "dobra" i schował - o
      matko co się uśmiałam big_grin (wiadomo że nieświadomie to powiedział ale jak to
      zabrzmiało!!!)
      pozdrawiamy
      • mama_kubusia5 Re: a co z okazji 1urodzin? 26.01.06, 14:04
        ja planuję uroczysty obiad, właśnie w gronie najbliższych, i może jeszcze potem
        jakąś kawkę dla znajomych. Sesja zdjęciowa obowiązkowa, ale w domku. Jeszcze
        miesiąc żeby coś wymyślić specjalnego!
        • xsenna Re: a co z okazji 1urodzin? 26.01.06, 14:26
          A ja jade tutaj do takiego placu zabaw dla maciupkich dzieci,tam sa
          trampolinki(ja mam taka ogromna)i pileczki w basenach.No i bedzie obiad dla rodziny.
    • mama_kubusia5 TELEWIZOR 26.01.06, 15:48
      Mam do Was pytanie. Jak wygląda kontakt Waszych marcepaniątek z telewizją? U
      nas jest to ciągły problem-mamy nieduże mieszkanie i w głównym pokoju stoi i
      kojec i telewizor. Zaczynam mieć wątpliwości co do tego układu, ale trochę
      trudno mi w ogóle zrezygnować z oglądania TV. Kuby ukochanym programem jest
      prognoza pogody w TVN24 i ich wszystkie czołówki. Prezenterzy tej stacji
      mogliby spokojnie podjąć u nas pracę zaufanych niań, kiedy mały ich widzi
      promiennie się uśmiecha. Tylko czekam kiedy zacznie ich wymieniać z imienia i
      nazwiska smile
      To jak jest u Was? Pocieszcie mnie... wink
      • mama_wojtusia2 Re: TELEWIZOR 26.01.06, 16:37
        Ali jest wszystko jedno co się dzieje w telewizorze. niestety jak Ala
        lata na wolności to telewizor musi byc wyłączony, bo stoi nisko a mała
        podchodzi do niego z uporem maniaka i się gapi z odległości paru centymetrów.
        A ponieważ w tym tygodniu Wojtek jest w domu, więc w sumie mam problem, bo
        on chce oglądać bajki.
        Nie wiem jak Wasze małe, ale Ala tuli wszystkie pluszaczki smile Wojtek jako
        prawdziwy chłopak nie robił tego w tym wieku.
      • margalin Re: TELEWIZOR 26.01.06, 17:32
        U nas z tv też problem. Telewizory są w 3 pokojach i w kuchni, więc znaleźć
        miejsce dziecku bez szklanego ekranu jest trudno. fakt ze nie grają wszystkie
        na raz, najczęściej 2. Patrycja uwielbia przebywać w tzw. salonie, a tu tv
        włączane jest od około 16,30. Wtedy akurat idzie spać (teraz tez jeszcze śpi,
        na szczescie)A potem to do spania już ogladactwo. Ulubiony program to Jaka to
        melodia?, bo mozna tańczyć i tańczyć. Lubi też pogapić sie na nasze seriale.
        Generalnie zerka co chwilę, w trakcie spacerów po pokoju, czasem zatrzyma isę
        na dłuzej, srednio od 17,45 do 20.30. Troche długo ,ale co zrobić jak ona taka
        towarzyska dziewczyna.

        Z innej beczki ja też mam wadę wzroku, po -5,5 w każdym oku. mam plastikowe
        szkła, bo wzwykłych to chyba byłyby już denka od butelek i ważyły tone. Kiedyś
        kupiłam szkła kontaktowe ale za cholerę nie mogłam tego dziadostwa obsługiwać i
        pozostałam przy tradycyjnych okularach. Noszę je od 2 kl podstawówwki i żyje.
        Znam ludzi,którzy specjalmie kupowali okulary, zeby wygladac inteligentniej
        badź ładniej.Takze w razie czego, nie ma sie co martwic. teraz laser jEST
        baRdZo pomocny. niuniek juz wstał i pstryka w klawiaturke.Znikam!
        • mikanm Re: TELEWIZOR 26.01.06, 19:45
          Też staram się małemu ograniczać telewizor, włączam na wieży Roda Stuarta albo
          coś innego w tym stylu, nie prostestuje. UWIELBIA wszelkie sygnały np wiadomości
          czy stacji, tvn24 to jego faworyt od dawna, zarówno jeżeli chodzi o sygnał
          telewizji jak i pogodę smile I lubi macieja orłosia - zawsze się do niego uśmiecha.
          smile Generalnie - kiedyś więcej, teraz ograniczam. Aha - lubi też ranne programy
          dla dzieci na BBC Prime i Minimini.
          • magda9945 Re: TELEWIZOR 26.01.06, 20:44
            U nas telewizor jest,a mała ma swoje ulubione
            programy:teletubisie,lippy&messy,teledyski z minimini,poza tym to muzyka (na
            dvd)Marley,kolędy nie lubi poezji śpiewanej,ale każde bardziej mocne
            dżwięki(czyt rok i ballady metalowe)Ogląda telewizor nie za długo,przecież tyle
            ciekawych miejsc jest w domu.
            Pluszaki tuli bardzo(Jasiu tego nie robił).Genaralnie większość pluszaków siedzi
            sobie na szafie,ale jak tylko mała zaczyna się nudzić to każe natychmiast
            wszystkie zdejmować.
      • agnieszka190 Re: TELEWIZOR i inne 26.01.06, 20:50
        Telewizor nietety też oglądamy. U nas równiez kojec jest w pokoju w którym jest
        telewizor. No cóż, mieszkano ciasne ale własne.
        Rano słuchamy piosnek BUDZIKA, Filipek je bardzo lubi, a my z mężem na niego
        mówimy budzik bo codziennie wstaje między 7 a 7,20.

        Kupki robimy - 1 dziennie.

        Na urodzinki jeszcze nie wiem, ale torcik musi być. I tak planuję zaprosić
        przyjaciół, szczególnie tych dzieciatych, coby było wesoło.

        A my w środę wybieramy się do Warszawki do przyjaciółki, a później z wizytą do
        Dziadków czyli do Białej. Ale się cieszę. Mój mąż zmienił pracę a raczej zmienia
        1lutego i jedzie w delegację do Warszawy a więc zabieramy się z nimi, nie
        będziemy tu sami siedzieć.

        A tu kilka zdjęć z naszej sesji u fotografa
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24766766&a=35688942.
        Pozdrowionka.
        • magdek2 Re: TELEWIZOR i inne 26.01.06, 22:33
          Asia nie oglada i nie bedzie ogladac jeszcze sporo czasu, po prostu jak jest w
          kojcu czy w tym pokoju to jest wyłaczony, rezygnujemy z ogladania, czytałam że
          do 3 roku zycia system nerwoy jest bardzo wrazliwy na jakies tam fale z ekranu,
          ale najbardziej przekonał mnie do tej decyzji przypadek mojej kolezanki -
          babcia czesto przy dziecku ogladała tv, dziecko już 4 letnie... i po pewnym
          czasie mały darł się jakby go obdzierali ze skóry na widok wszelkich pasiastych
          rzeczy, diagnoza lekarska... wpływ ekranu ktory tak naprawde jest migoczacymi
          paskami.. poza tym za duzo tych dzieci nie czytajacych a gapiacyhc sie w ekran,
          także na razie nie, a potem tez pod kontrolą
          • mamkube Re: TELEWIZOR i inne 26.01.06, 22:44
            u nas głównie bajki lecą jak Asia jest w pokoju, ale to wpływ obecności Kuby. A
            tak poza tym to ja siedzę na kompie a męzulek mi wturuje...hehe. Raczej
            telwizji nie oglądamy....ale powiem wa szczerze że nawet jak już coś leci to
            Asi to wogóle nie interesuje. Spojrzy raz na jakiś czas....ale nie "ogląda". Co
            innego jak jest na "wolności" to wtedy idzie prosto do niego, bo to fajna
            zabawka....ale wtedy to na 100% wyłączamy gosmile
            • mama_kubusia5 Re: TELEWIZOR i inne 27.01.06, 07:45
              jednym słowem-matko wyłącz ten telewizor smile) ochodzę do wniosku że jestem
              uzależniona, ale chyba nie tak ciężko jak mój mężuś, który po powrocie z pracy
              rozbiera się w biegu i natychmiast włącza TV smile)
              • mama_wojtusia2 Re: TELEWIZOR i inne 27.01.06, 09:25
                Ja telewizora nie uzywam. W dzień nei mam czasu i nie ma też nic ciekawego.
                Wieczorem to wiadomo kto pilnuje pilota smile
                Wojtek może oglądać tylko wtedy jak Ala śpi.
                A tak przy okazji to Wojtek zaczął zwracał uwagę na telewizję jak miał
                ponad 2,5 roku. Wcześniej nawet nie spojrzał w jego stronę nawet jak
                były bajki.
                A tak z innej beczki to jak zgramy zdjęcia to wrzucę zdjęcie Wojtusia
                z czym wczoraj spał na uszach... Matko, codziennie jak już zaśnie
                to trzeba robić przegląd łóżka i jego pod kątem co to dziecko
                znowu wsadziło sobie do spania... A to, że na swojej poduszcze układa
                okok siebie wszystkie pluszaczki a sam śpi na kancie łóżka po czym spada
                na podłogę to już inna bajka.
                • mamkube Re: TELEWIZOR i inne 27.01.06, 21:51
                  Mój Kubcio też nie chciał oglądać bajek, dopiero jak miał prawei dwa latka to
                  zaczęło go cokolwiek interesować....ale teraz to lubi....smile
                • mamkube a do łóżka... 27.01.06, 21:53
                  Kuba też bierze różne dziwne rzeczy. Dziś chyba zasnął z torebką moją, taka
                  małą kosmetyczką co to do niej napakował kartek, magnesików i
                  innych "przydatnych" rzeczy...też sprawdzam co to dzis pochowałsmile
              • oliwia.x Re: TELEWIZOR i inne 27.01.06, 09:34
                u nas niestety telewizor tez gra ale paulinka nie zwraca juz na niego za bardzo
                uwagi. czasem ogladamy teletubisie rano na dwojce. moje dziecko uwielbia tez
                czolowki wiadomosi tvn, pogody i panoramy. jak leci czolowka pogody panoramy to
                rzuca w szystko i oglada.
                paulinka podobnia jak ala tuli wszystkie pluszaki a najbardziej swoja lale
                zuziesmile jak sie jej powie przytul lale to jest samotna to ja bierze i tuli to
                buzi. dodam ze ta lala jest szmaciana (prezent od babci - mamy meza) i wzorstem
                dorownuje paulinie. wyglada to komicznie.
                w ogole zauwazylam ze zabawki ktore mi sie wydaja beznadziejne paulinie
                strasznie sie podobaja. dostala tez taka okropna zabe i jest w niej zakochana
                • iwonaw.1970 Re: TELEWIZOR i inne 27.01.06, 11:16
                  U nas na szczęście tego problemu bo prostu nie mamy telewizora. Jesteśmy
                  małżeństwem juz od 12 lat i nigdy nie zakupilismy tego mebelka. Starsza ogląda
                  bajki na DVD, który jest w komputerze. Kiedyś sąsiadowi powiedziała, że nie
                  mamy telewizora bo biedni jesteśmysmile)) Jednak kiedy Katia jedzie do dziadków
                  mogłaby oglądać TV non stop, bajki na DVD też.
                  Zresztą nie miałabym czasu na oglądanie. Ciągle coś robię. Czasami włączę sobie
                  jakiś film w komputerze i wtedy prasuję.
                  • borowka78 Re: TELEWIZOR i inne 27.01.06, 11:30
                    No to wrócilismy na stare smieci... Młody cieszył się jak szalony na widok
                    swojego pokoju i zabaweksmile)) nie ma jak u siebiesmile) A przyjechala z nami moja
                    Mama, coby dzisiaj pilnowac wnuka, bo mąż i ja mamy wychodne(kolacja,
                    kino)...ehhh...jak milo...

                    Moje ciazowe plany jak najbardziej aktualne, ale do akcji wkrocze tak w
                    kwietniu, a moze wczesniej...nie wiem...chcialabym zeby roznica miedzy
                    dzieciaczkami byla 2 lata, wiec chyba wezme na wstrzymaniesmile a maz o planach
                    nadal nic nie wie...rany...ale bede kombinowacsmile)) Grochalciu-ja stwierdzilam,
                    ze do niezlej figury wroce po drugiej ciazysmile)) juz wiecej tak tyc jak wieloryb
                    nie mam zamiaru-wiec odchudzanie za jednym zamachem big_grinDD

                    Marcin juz truptac umie, ale ciagle z asekuracja-on po prostu kocha
                    raczkowanie... i chyba jest jakis zniewiescialy, skoro przytula wszystkie
                    misie???
                    a co do menu:
                    rano po obudzeniu butla mleka(od 150 do 270 ml), drugie sniadanie to kaszka(150-
                    180g), bułka z serkiem, wędlina itd,bułka z mlekiem; obiad sloiczkowy(caly duzy
                    sloik), domowy-akcja, zeby cos zjadl(a ja w to gotowanie wkladam cale
                    sercesmile)), potem znowu butla mleka, podwieczorek-owoc, deserek, kolacja-kaszka.
                    Ogolnie malo pije, chrupki ostatnio woli kruszyc niz jesc, a tak poza tym
                    wybiera jedzebie z naszych talerzy-czyli standardsmile

                    Spi w swoim lozeczku, z nami czasem rano, ale to nie jest spanie, bo Mlody
                    rzuca sie jak piskorz!!

                    TV kocha..i co ja mam zrobic, skoro maz uzalezniony???smile)

                    a u nas znowu mroz...wrr

                    Ola i Kubus-kiedy spotkanie???

                    do migo
                    • mama_kubusia5 mrozik :)) 27.01.06, 11:49
                      To spotkanie się chyba na luty przeniesie, bo z tego co prognozują, czeka nas
                      następna fala mrozów, brrr... aż się nie chce z domu wychodzić. Korzystam z
                      tego póki co i robię "wielkie porządki", co w obecności Kubusia jest
                      praktycznie niemożliwe, więc ograniczam się do 2 godzin kiedy śpi i robię to
                      odcinkami smile)
                      A Twój Marcinek też całkiem nieźle wcina. Napisałam wczoraj na gg do męża, że
                      Kuba je bardzo dużo w porównaniu z niektórymi marcepankami, i ciekawe co on z
                      tym wszystkim robi, a mój dowcipny mąż odpisał, czy pamiętam tę szufladę pod
                      łóżeczkiem-tam pewnie chowa zapasy na ciężkie czasy smile jak ja mam wesoło z tymi
                      facetami...
                      • magda9945 pierwsze kroczki 27.01.06, 20:27
                        Uwaga!Chwalimy się: Dzisiaj wieczorem Julka przeszła samodzielnie cały
                        pokój(dość duży),mamę tak zatkało,że oniemiała.Wcześniej robiła sama dwa,trzy
                        kroczki,a teraz z pełną premedytacją poszła.Cieszę się bardzo,ale wiem,że to
                        jeszcze trochę potrwa zanim będzie sama biegać.
                        Mało was widać,że dzieci buszują,a nam się wydawało,że przy tych maleństwach
                        tyle pracy było.
                        • oliwia.x a ja do pracy od 1 lutego :) 27.01.06, 20:37
                          kurcze to juz pewne. na poczatku to sie cieszylam ale teraz im blizej tym
                          smutniej zostawic swoje malenstwo na 8 godzin. dodatkowo to nowa praca wiec
                          stres podwojny. mam nadzieje tylko ze pulinka zacznie jesc w koncu bo jak
                          przeczytalam ile wasze dzieciaczki konsumuja to jeszcze wiekszego dola mam. nie
                          chce zupek kaszek deserkow wykonczyc sie mozna. ja juz nie mam pomyslow co jej
                          dac.
                        • mamkube Re: pierwsze kroczki 27.01.06, 21:57
                          magda 9945 gartulację, ja też nie mogę się już doczekaćwink
                        • mama_kubusia5 Re: pierwsze kroczki 28.01.06, 09:24
                          gratulujemy!!!
                          chociaż powinnaś napisać "drugie kroczki" smile) skoro już wcześniej robiła po dwa-
                          trzy...
                          zazdrościmy i czekamy na nasze
                  • mamkube Re: TELEWIZOR i inne 27.01.06, 21:54
                    iwona...ja tez właczam i prasujesmile. Chyba że Kuba akurat ogląda bajkę na
                    kompie, ale fajne ogląda to ja też chętniesmile
                    • socka2 Re: TELEWIZOR i inne 28.01.06, 15:25
                      Moj maz tez uzalezniony od Tv i nawet jak spi, to "oglada" sad wiec jak on jest
                      w domu, to maly chcac nie chcac patrzy sie w telewizor. Starszej staram sie
                      wlaczac bajki, gdy mlody spi.

                      Franek ma 8 zebow (wlasnie osmy sie przebil), ma swoja szczoteczke oral b, nie
                      uzywamy pasty.
                      Menu mojego niejadka:

                      8-9 pobudka i do tej pory co najmniej 3 razy cucus
                      11 jogurt albo kaszka ryzowa/mleczna albo troszke chlebka
                      13.30 obiad (sloiczek albo moje obiadki)
                      14.30 cycus i spanie
                      17 owoce swieze albo ze sloiczka z jogurtem,kisiel
                      19 kolacja (jajecznica, kaszka, chlebek)
                      20 cycus i spanie
                      w miedzyczasie chleb, ciastka
                      Ogolnie to slabo jedzacy jest moj syn, najczescie zaciska usta i odwraca glowe,
                      a do tego wytraca mi lyzeczke z reki i cale jedzenie laduje na ubraniach,
                      meblach itp i to mnie doprowadza czasem do ......wrrrrrrrr.....

                      U nas roznica miedzy dziecmi jest 2,2 roku - udalo nam sie za pierwszym razem.
                      I jak ktos juz zauwazyl, jest to wygodne moze dla dzieci, bo mamie jest raczej
                      ciezko....niestety.....no i tylko przez pierwsze miesiace smile

                      pozdrawiam sobotnio
                      Ania
                      • luxfera1 brawo dla następnej "dwunożnej":) 28.01.06, 16:32
                        teraz to lawinowo się posypią informacje o właściwym używaniu nóżek smile

                        Mój zapyla na czterech,ciężko go złapac. Na dwóch z lekkim podparciem.
                        Przez ostatnie kilka dni wychodziły górne dwójki. Było ciężko. Ryki nocne
                        niosły sie jak mieścina długa i szeroka. No ale są.
                        Pozdrawiam weekendowo i spadam bo mam gości,których narazie zabawia mój mężul.A
                        ja przecież musialam luknąć na marcepaniątkasmile
      • mama_kubusia5 Re: TELEWIZOR :) 28.01.06, 17:52
        po przeczytaniu waszych postów zaczęłam tak ambitnie wyłączać telewizor, że w
        domu rozpętała się trzecia wojna światowa (no prawiesmile) poparła mnie moja mama
        (mało oglądająca telewizję) natomiast mój uzależniony od migania ojciec
        stwierdził, że to i tak nie uchroni w przyszłości Kubusia od oglądania TV wink
        Dobrze że pies nie ogląda telewizji, bo byłabym w w domu w mniejszości smile
    • anfi74 ja na chwilkę, nawet nie czytam... 28.01.06, 17:46
      Znowu jesteśmy z Bartusiem w szpitalu, od środy. Jest szansa, że jutro nas
      wypuszczą, trzymajcie kciuki, żeby nic nowego nie złapał. Znów miał ostre
      zapalenie krtani z dusznościami, walczyliśmy "domowymi" sposobami (poleconymi
      przez lekarzy podczas ostatniego pobytu w szpitalu) całą noc z wtorku na środę,
      żeby uniknąc szpitala, a rano w przychodni lekarka stwierdziła, że na marne, bo
      takie schorzenie wyłącznie leczy się w szpitalu. Bartuś tym razem źle znosi
      szpital, pierwszą dobę wyłacznie jęczał lub krzyczał, choc nie powienien...
      Lecę, bo "przepustka" mi się kończy, pa
      • mama_kubusia5 Re: ja na chwilkę, nawet nie czytam... 28.01.06, 17:55
        trzymamy kciuki za zdrowie Bartusia!
        • magdek2 Re: ja na chwilkę, nawet nie czytam... 28.01.06, 18:53
          zdrowia... nawet nie podejrzewałam, że zapalenie krtani może byc tak poważne...
          • xsenna Re: ja na chwilkę, nawet nie czytam... 28.01.06, 19:12
            Oj biedulek ten Bartus,niech szybciutko wraca do zdrowia.

            Moj nadal katar i kaszel a ja zarazilam sie od niego,to napewno przez te
            karmienie.No i licze dni do wyprowadzki.
      • agnieszka190 Re: ja na chwilkę, nawet nie czytam... 28.01.06, 20:02
        Bartusiu wracaj szybciutko do zdrowia!!!
      • mamkube anfi... 28.01.06, 21:36
        Współczuję....i tzrymam kciuki. My z Asią też przechodziliśmy zapalenie kratni,
        ale tylko nas nastraszyła że tak może być...ale na szczęście nie musieliśmy tak
        cierpieć....Daj znać jak wyjdzieciesmile))))
        • agaluba anfi...i Bartuś 29.01.06, 00:13
          Bartuś - bądz dzielny chłopaku, Krzysio sciska Ci grabę, cobyś szybko
          wyzdrowiał!!

          Krzysio
          Anfi, mama Krzysia też Cię ściska, trzymaj się dzielnie!!
          • mamkube tragedia w Katowicach... 29.01.06, 09:30
            jestem w szoku. Tak często tam bywamysad. Wczoraj nawet moja mama wydzwaniała a
            ja miałam wyłączoną komórkę. Ale jestem wsółczuciem ze wszystkimi tam
            pokrzywdzonymi(*)(*)(*).
            Edyta
            • magda9945 Re: tragedia w Katowicach... 29.01.06, 11:05
              Straszna tragedia
              (*)(*)(*)
              • luxfera1 Re: tragedia w Katowicach... 29.01.06, 11:19
                ogladam tez caly czas wiadomości i mysle sobie z jakim zaufaniem człowiek
                wchodzi do rożnych ogromnych budynkow...nikomu nawet przez myśl nie przejdzie
                ze moze stamtąd juz nie wyjśc.
                Mam nadzieje że winni zostana ukarani,tym bardziej że skoro jak podawano
                odbywaly sie tam przerózne targi niemal bez przerwy tzn.że środki na to były.

                Pozdrawiam cieplo ale i smutnosad
                • mamkube Re: tragedia w Katowicach... 29.01.06, 12:33
                  nie tyle wielki budynek, co po prostu szeroki. To nie było wysokie....to cały
                  zamknięty ośrodek na tego typu imprezy. Jest tak kilka hal, a ta była
                  największa. Cała blaszana z metalu, myslę ze to włąsnie ten śnieg....
                  Straszne. My ostanio tam byliśmy w kwietniu, na wystawie dinozaurów, włąsnie w
                  tej hali.
                  A co środków, to wiadomo jak jest.....na zrobienie są fundusze jak wszędzie ale
                  na wielu rzeczach sie oszczędza, szkoda tylko że dopiero po jakiejś tragedii
                  ludzie widzą pewne problemy.
                  • bela80 Re: tragedia w Katowicach... 29.01.06, 12:52
                    (*)(*)(*)dla wszystkich ofiar tej katastrofy.
                    my sami czesto jeździmy na targi jako wystawcy jak tylko sobie pomyśleliśmy że
                    coś takiego mogło by się przytrafić podczas naszych targów brrrrr. Straszne
                    spokojnej niedzieli
            • mama_kubusia5 Re: tragedia w Katowicach... 29.01.06, 18:29
              (*)(*)(*) wieczny odpoczynek...
              Zawsze przy takich tragediach ryczę jak bóbr, kiedy pomyślę o bliskich osób,
              które zginęły. Ich tragedia jest ogromna-najpierw lęk, oczekiwanie na
              wiadomość, niegasnąca nadzieja, a potem... wiadomość że nie żyją... Oczywiście
              jakoś mi się zawsze wyobrazi mój Kubuś bez tatusia albo mamusi i dlatego sobie
              chlipię...
              Macie rację, że beztrosko wchodzimy w różne miejsca. Musimy pamiętać o takich
              wypadkach zwłaszcza za parę lat, kiedy będziemy wpuszczać nasze marcepanki w
              takie różne miejsca...
              • xsenna Re: tragedia w Katowicach... 29.01.06, 19:39
                (*)(*)(*).Ja tez lacze sie z wami dobrze ze mam internet bo nie wiedzialabym o
                tym na biezaco,troche tu gadali w wiadomosciach ale malo.U mnie dzis slonce i
                wogole spalismy do 9.30 z Louisem super co nie.

                Monika ale zbieg okolicznosci ze lecialas z moja kuzynka,ona mowila ze Grzes
                jest superowy.
                • mamkube już po weekendzie.. 30.01.06, 09:49
                  Męża brak....spokój w domkusmile. Nie no żartuję, ale jakoś lepsza orgaznizacja, i
                  wiecej sprzątania po weekendzie niż przed....
                  Annia wórciłaś???? Odezwij się....no i jak widać Monika wróciła na
                  swoje "śmieci" więc pewnie więcej się będzie odzywaćsmile.
                  Pozdrowionka dla wszystkich
                  Edyta
                  • iwonaw.1970 Re: już po weekendzie.. 30.01.06, 10:29
                    Tak, kolejny tydzień za namismile))

                    To straszne co się stało w Katowicachsad(( To miał byc radosny dzień, pełen
                    wrażeń a zamienił się w dzień pełen łez i smutku. Popłakałam się trochę gdy
                    usłyszałam, że ojciec,który został przewieziony do szpitala pytał o swoją
                    córeczkę, a ona została pod gruzami. Nikt nie miał odwagi mu powiedzieć, że ona
                    nie żyjesad((

                    Wczoraj moja starsza córeczka miała kinderbal z okazji urodzin. Było 15
                    dzieci.Córcia szczęśliwa bo dostała Barbie, ale tatuś zapowiedział już, że
                    laleczka pojedzie do babci.Biedna ta moja Katia.

                    Nelli wychodzi górna jedynka. Wykluwanie zęba odbywa się bezproblemowo.
                    Jutro moje małe serce kończy 10 miesięcy. Nadal nie raczkuje.
                    Właśnie smacznie spi.

                    Mam nadzieję, że Bartus szybko wyzdrowieje. szpital to okropna rzecz.Oby jak
                    najszybciej wrócił do domu.

                    Zaczynam intensywnie sie odchudzać. Podłamałam się gdy pewna mama na urodzinach
                    mojej Katii zapytała czy znowu jestem w ciążysad((Co za faux passmile))
                    • mamkube Re: już po weekendzie.. 30.01.06, 11:18
                      dobre z tą ciążą iwona....ja też mam taki brzuszek kurczę....chyba trzeba sie
                      wziąść do roboty. 100 brzuszków trzy razy dzienniesmile
                  • annka12 Re: już po weekendzie.. 30.01.06, 10:55
                    Wrocilam wrocilam ale jeszcze nie doszlam po siebie .....i jak zwykle jak
                    wracam z gor do Szczecina ogarnia mnie dolek psychiczny No ale rozpakowalam sie
                    piore i gotuje to nie jest tak zle
                    W Zakopanem bylo cudnie tu szaro buro...ughhh
                    Domu chyba nie znalazlam chyba bo musze jeszcze przeanalizowac i zasiegnac
                    jezyka u architekta i tzw specjalistow od remontow niewykonalnych chybasmile
                    No i potem nadrobie zaleglosci zeby wiedziec co robilyscie jak mnie nie bylo
          • bela80 Re: anfi...i Bartuś 29.01.06, 12:50
            Bartusiu wracaj szybko do zdrówka i do swojego domku
            Pozdrowienia dla mamy i bartusia
            • borowka78 ....... 29.01.06, 15:45
              (*)(*)(*)dla ofiar tragedii...

              A Bartusiowi zdrowia!!!!
              • matea4 Re: ....... 29.01.06, 16:09
                (*)(*)(*) to straszne. Jesteśmu myślami z wszystkimi.
              • matea4 Kto nas zaraził?! 29.01.06, 16:15
                Nas też dopadło. Chyba to 3dniówka. Temperatura drugi dzień 40 stopni.Jak po
                lekach spada to młody zachowuje się nomalnie, ale jak wzasta nogi i ręce stają
                się lodowate Na buzi wypieki. Mam nadzieję że jeszcze tylko jutro będzie
                gorączka. Jedynym plusem Jesli o takim można mówić, jest to że Mati w nocy śpi.

                Bartek, wracaj do zdrówka!
    • anfi74 jesteśmy już :) 30.01.06, 10:53
      Dzięki dziewczyny za dobre słowa, jesteście niezawodne. Wyszliśmy wczoraj,
      przyzwyczajamy sie do domu smile. Bartuś nie jest do końca zdrowy, ale już możemy
      się doleczyć w domu. Będę spokojna jutro, kiedy obejrzy go nasza lekarka.
      Ciężko cieszyć się w takiej chwili... bardzo zmartwiła mnie ta tragedia [*]
      • monikadk Spowrotem w IRL 30.01.06, 11:26
        Cześć
        Ale mam czytania do nadrobienia. Od soboty jesteśmy znowu w Irlandii. Mam Wam
        sporo do opowiedzenia ale muszę najpierw nadrobić zaległości w domu.
        Margalin, moi rodzice przedzwonią do Ciebie żeby umówić się na oddanie
        łóżeczka. Jeszczze raz bardzo dziękuję. Teściowa przywiozła mi w sobotę
        śpiworek do wózka to moi rodzice podrzucą go Tobie razem z łóżeczkiem.
        A teraz tylko krótko Wam opowiem co mi ise przydażyło w drodze powrotnej. Otóż
        przesadzili mnie z pierwszego rzedu bo takie przepisy. A tam gdzie się
        przesiadłam siedziaały dwie dziewczyny i pytam gdzie lecą, a one że do
        Roscomon. WIec mówię że mam znajomą w roscomon z chłopaczkiem w wieku Grzesia a
        na to dizewczyna że ona jedzie do kuzynki która też ma chłopczyka w tym wieku,
        no i od słowa do słowa dogadałyśmy się że obydwie mówimy o .... Kseni!!!
        Ale jajka. Kseniu, wielkie buziaki. Zadzwonię potem.
        Jak nadgonie czytanie postów to napisze znowu.
        Monika
    • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 30.01.06, 13:23
      Nadal walczymy z gorączka. Dzisiaj w nocy znowu około 40 stopni. Mam nadzieję
      ze to jednak 3dniówka. Teraz bidulek śpi.
      • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 30.01.06, 15:45
        zbijaj zbijaj temperaturę, będzie dobrze matea...teraz już tylko wysypka. Który
        to dzień gorączki...??
      • borowka78 o wszystkim 30.01.06, 15:47
        Matea...wiem, co teraz przechodzisz...i mam nadzieje, ze to bedzie tylko
        3dniówka...

        Anfi..super, ze Brtus ma się już lepiej- to zuch chłopak!!

        A u nas spokój, Marcinek codziennie czymś innym nas zaskakuje. NAsz szkrabik
        kochanysmile) Dzisiaj na spacerze tarzał się w sniegu..piszczał z radości, ze
        chyba na drugim końcu osiedla go słyszelismile)
        W tym tygodniu musimy w koncu wybrac sie do przychodni na odczyt blizny.

        Ola i Kubus-moze w cwartke spotkanie?? mrozów na razie niet??smile)
        • matea4 Re: o wszystkim 30.01.06, 16:51
          Pierwszy raz zagorączkował wieczorem z piatku na sobotę. Cały czs jest wesoły
          no chyba że rośnie mu goraczka to wtedy cały czas na rękach. Po spaniu o14.30
          miał 39.5. Teraz mu już spadła więc zadowolony bawi się i psoci.

          Gratulacje dla Batrusia. W domku najlepiej!
          • agaluba pare słów w biegu 30.01.06, 19:36
            cieszę się że Bartuś już w domku, niech inni tez zdrowieją!
            katowice - też mi się chce płakać..

            **
            ja miałam jechać teraz na jakies spotkanie na 20.00 ale czuję, że jakiś katar
            mnie dopada, więc zostanę, ale za to pozmywam np. podłogi...
            tata krzysia własnie się zdziwił, że dziecko smierdzi kiełbasą..a sam mu dał
            salami z ogórkiem.. krzysio kiełbaski nie użył jednak do jedzenia, tylko do
            pastowania podłogi w kuchni, cudo.. a ogóreczek został pominięty w tym
            procesie, odnalazł go żółw, ale jemu konserwowy nie posłuży...

            i jak tu nie umyć podłogi?


            lece, bo krzysio szturmuje muszle klozetową - nie to, żebym się martwiła o jego
            higienę (po tym jak zeżarł mopa i szczotkę do kibla), ale może w tym kiblu
            wylądowac łbem do dołu, a to byłoby niewskazane dla rodziców, którzy musieliby
            go potem wyciągać. ostatnio łbem do dołu wylądował w swoim koszu z zabawkami i
            nawet nie płakał, tylko pojęczał chwilę i doszedł do wniosku, że warto
            konstruktywnie wykorzystać nową pozycję...

            a tak w ogóle to wszedzie pędzę.. na nic czasu nie mam..

            buziaki!
            • mama_kubusia5 Re: pare słów w biegu i różne myśli nieuczesane 30.01.06, 22:20
              Marcowe Mamusie!
              Nasze życie chyba ostatnio strasznie przyspieszyło? Albo mi się wydaje, albo
              nasze Dzieciaczki zasuwają aż miło. Kuba na przykład prawie wiatr robi jak
              raczkuje...
              Na szczęście wzięłam przykład z innych Mam i pozwalam mu od jakiegoś czasu
              biegać po większości pokoi (minus kuchnia i łazienki), więc przestał już
              szarpać za drzwi, trochę go jeszcze kusi firana, ale słucha, kiedy mówię swoje
              słynne "BE".
              Dzisiaj kolejna dzielna decyzja-a co mi tam- dałam mu kilka kartonowych
              książeczek do zabawy... teraz wyglądają trochę inaczej, ale to nie ja je czytam!

              Pies przeżywa cięzki okres, bo Kubę bardzo bawi podbieganie do niej i wtykanie
              paluchów w nos albo oczy. I tak ją podziwiam, że tylko cicho warczy i zwiewa.

              Nie możemy się też z mężem wciąż nadziwić, że to nasze dziecię już takie bystre-
              wiele razy wydawało nam się że lada moment coś powie, miny w każdym razie ma
              takie, że nie może być wątpliwości, że np: nie chce jeść tej zupki, że chce na
              ręce, że nie lubi tej czapeczki, że mama ma się przesunąć i nie tarasować drogi
              do kuchni...

              Borówka kusi mnie spotkaniem, ale straaasznie się boję Kuby w tramwaju...
              Zaczyna to przypominać umawianie się warszawskich Mam.

              Mikanm! Jak Cudowne Dziecko w Twojej Rodzinie? Coś ostatnio ucichło o nim-
              znormalniało?
              Pozdrawiamy!
              • margalin Re: pare słów w biegu i różne myśli nieuczesane 30.01.06, 23:11
                hej!
                Tak to Tylko ja się umawiam, tchórz pospolity!I nadal nie jechałyśmy zadnym
                publicznym środkiem komunikacji.
                • iwonaw.1970 A moja Nelli kończy dzisiaj 10m 31.01.06, 09:40
                  i nie tylko bo jeszcze jest mała Paulinka Oliwii.
                  Ostatnie Marcepanny.
                  • mama_kubusia5 solenizantki :) 31.01.06, 09:57
                    uściski dla obu dziewczynek od Kubusia!
                    • xsenna Re: solenizantki :) 31.01.06, 10:09
                      Wszystkiego najlepszego dla Neli.
                      Co do tv(dopiero sie obudzilam)ja pozwalam aby ogladal programy a dlatego ze
                      jest to jedyny dostep do angielskiego.
          • mamkube Re: o wszystkim 30.01.06, 22:13
            matea to myślę że to ta wredna trzydniówka...będzie dobrze. Pewnie jutro pojawi
            sie wysypka...
            A co do głową w dół, Asia sobie ostatnio taką właśnie pozycję wymyśliła. Robi
            mostek ale przodem, tzn staje na głowie i nogach a rękami sie bawi....bez
            komentarza. Może uda mi sie zrobić zdjęcie to wkleję
            • mama_kubusia5 Re: o wszystkim 30.01.06, 22:31
              dokładnie to samo robi mój Kuba, ale nie mogę mu właśnie zrobić zdjęcia w tej
              pozycji! Inna ciekawa pozycja to ramionka i główka oparte o poręcze kojca, a
              nóżki jak do kankana-jedna na ziemi a druga figlarnie zadarta do góry. Boki
              zrywać!
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 31.01.06, 10:11
      a wogole nauczyl sie sam siadac i siedzi caly czas,normalnie z raczkowania na
      dupe i siedzi bo jeszcze niedawno ogladal ksiazeczki albo zabawki na
      brzuszku,teraz siedzi.
      • borowka78 :-))) 31.01.06, 10:39
        Buziaki dla mini-jubilatek!!! Qrcze-ale ten mój Marcin staruch...Wy tu
        świętujecie 10 miesięcy, a my za 3 tygodnie juz roczek bedziemy obchodzic(24
        lutego)...ale ten czas zleciał...

        Gratulacje dla siedzącego Louisa!!!

        Matea-gorączka ustąpiła???

        Ja mam dzisiaj straszliwego lenia, nawet obiadu nie chce mi się robić
        (mamkube...dobre krokieciki wyszły???smile)))..no i musze sie zmobilizowac z
        wyjściem na spacer...to chyba ta szaruga za oknem taki ma na mnie
        wpływ...wrrr...

        A Marcinek namietnie bawi się garnuszkiem na klocuszek FP, umie włożyc
        odpowiedni klocek w odpowiednia dziurke i piszczy z radosci jak Mu to
        wyjdzie...Ale nadal książeczki to hicior...niektóre juz w strzepach, niektóre
        nie poddają się jego łapkom i..zębom(a wychodzi juz 7...).

        Co robicie z długimi włosami dzieciuchów (chłopaków)? Moj juz ma długasnie,
        ale sama boje sie przyciąć...

        do miłego
        • mamkube Re: :-))) 31.01.06, 10:57
          borówko co do krokiecików....to sie robią. Tzn gotuje sie barszczyk, mięsko na
          farsz i kapustka. W sumie to już gotowe, ale..........babcia wzieła Kubę na
          troszke na spacerek, wieć ja mam wolne, bo Asia zasnęła. Wieć kto by gotował,
          siedzę sobie na neciku hehe...Ale to już normalnie uzależnieniesmile.
          Jak babcia wróci to zrobię dalszą część, pewnie w tedy i Joasia wstaniesmile.
          • mamkube tort... 31.01.06, 10:59
            jak macie opracowane jakieś fajne formy do tortów, typu samochodzik, lub inne
            takie dajcie znać jak to zrobić....wolałabym to zamowić ale nie wiem gdzie????
            Nie tyle dla Asi (bo jej to jeszcze coś wymyślę) ale dla Kubysmile
            pozdrowionka
            Edyta
            • monikadk Re: tort...-królik 31.01.06, 11:24
              Ja robiłam kiedyś króliczka. Robi się to z koła. Wycinasz górą po lewej i
              prawej stronie kawałki jakbyś rysowała półksiężycec. Z tedo co odetniesz robisz
              uszy. Resztę ubierałam kololrowymi lentilkami .
              Tp moje tłumaczenie jest trochę lewe. Jak bedziesz zainteresowana robieniem
              królika to wyślij mi swój numer to zadzwonie i może jkaoś lepiej to opiszę.
              Monika
              • matea4 gorączka 31.01.06, 11:59
                Rano Mati miał 38.5 ale wysypki brak. O15.30 jedziemy do lekarza. Zaczęło mnie
                to już denerwować bo to 4 dzień goraczki.
                • xsenna Re: gorączka 31.01.06, 12:04
                  Moze byc 4 dni ale lepiej jedz do lekarza,moj mial od czwartku 15.00 do
                  poniedzialku jakos do poludnia.
                  • mamkube xsenia 31.01.06, 12:22
                    własnie zajrzałam na twoją wizytówkę...hehe. Fajne zdjęciesmile
                    • xsenna Re: xsenia 31.01.06, 14:42
                      mamkube napisała:

                      > własnie zajrzałam na twoją wizytówkę...hehe. Fajne zdjęciesmile


                      no to ja jak mialam 20 lat!!!!Ale chudzina bylam co nie?
                      • iwonaw.1970 Re: xsenia 31.01.06, 15:10
                        xsenna napisała:


                        > no to ja jak mialam 20 lat!!!!Ale chudzina bylam co nie?
                        > A masz więcej???smile))
                      • mamkube Re: xsenia 31.01.06, 15:12
                        no no....całkiem inna. W tych ciemnych włoskach....A ja też kiedyś chidzinka
                        byłamsad Gdzie te czasy..
          • mamkube Asia stoi na głowie.. 31.01.06, 11:05
            wkleiłam zdjęcia na naszym zobaczcie...pewnie będą za jakiś czassmile
            • mama_kubusia5 Re: Asia stoi na głowie.. 31.01.06, 12:18
              aż się boję zapytać... jak Ty to robisz, że przy dwójce dzieci masz białe
              obicia na fotelach? szok... u nas jasnozielona kanapa po kilku dniach została
              przykryta polarem (ciemnozielonym), bo już mały się do niej dobierał... Zdradź
              nam tajemnicę, proszę smile
              • mamkube Re: Asia stoi na głowie.. 31.01.06, 12:40
                nie nie.....to u znajomych...(bez dzieciowych)smile
                • oliwia.x matea trzydniowka moze trwac do 5 dni 31.01.06, 13:05
                  zwykle trwa trzy dni ale u niektorych dzieciaczkow moze sie przeciagnac do 5
                  dni. jesli nie ma innych objawow tylko goraczka mozna jeszcze sprawdzic czy nie
                  ma zapalneia ukladu moczowego kupuje sie w aptece takie paski i domowym sposbem
                  mozna sprawdzic czy jest infekcja jesli tak to juz szczegolowe badania.
                  takie jest zdanie mojej pediatry ja jestem z niej zadowolona u nas goraczka
                  przy trzydnowce trwala 4 dni
                • oliwia.x 100 lat dla neli 31.01.06, 13:06
                  slodkie buziaczki od paulinki i jej mamy dla ksiezniczki neli
                  • iwonaw.1970 Re: 100 lat dla Paulinki 31.01.06, 15:04
                    10 buziaków na 10m od nelli dla raczkującej Paulinki i mamusi (już nie
                    raczkującejsmile) )
                • oliwia.x a ja jutro do nowej pracy 31.01.06, 13:07
                  i sie boje kurcze wszystko nowe i jeszcze dzidzia beze mniesad uff ale jakos dam
                  rade
                  • mama_kubusia5 Re: a ja jutro do nowej pracy 31.01.06, 13:16
                    nie martw się-na pewno wszystko dobrze pójdzie! zobaczysz że jutro wieczorem
                    napiszesz nam, że było świetnie! ale i tak trzymamy kciuki!
                    • mamkube ... 31.01.06, 13:34
                      mamo kubusia...co ty, ja mam znajomych którzy mają synka w wieku mojego Kuby,
                      od początku mają skórzaną sofę i fotele, dodam że białą. I nic się z nią nie
                      stało. U nas też mało zdewastowanych rzeczy, właściwie to nic nie zostało
                      zniszczone przez Kubę. Sciany malowane tuż przed urodzeniem Kuby, troche
                      pobrudził czekoladą ale zmywalna, więc rzadnych śladów. Troszkę pomalowane
                      ściany w jego pokoju długopisem, ale właściwie nie wiodoczne. Także nie jest
                      tak źle....zobaczymy jak Asia będzie robićsmile. Wiesz własciwie zepsute rzeczy to
                      typu pilot do telewizora, jest w opłakanym stanie jeszcze od Kuby, ale może
                      będzie nowy...hihi.No i niektóre częsci miksera....
                      Monikadk - wysłałam maila na priv
                      Oliwie - będzie dobrze, tylko się pozytywnie nastaw. W pracy będziesz mieć
                      zajęcie w pierwszym dniu więc i czasu na zamartwianie niewielesmile. Trzymam
                      kciuki...i daj znać jak byłosmile
                • mama_kubusia5 Re: Asia stoi na głowie.. 31.01.06, 13:14
                  ulżyło mi, wiesz? mój mąż twierdzi że ja jestem trochę przewrażliwiona, ale jak
                  kupowaliśmy jasnogroszkowy narożnik, to Kubusia nie było w planach smile
        • mama_kubusia5 Re: :-))) 31.01.06, 11:11
          a ja Kubusiowi ciachnęłam dwa dni temu ale tylko takie kosmyki nad szyjką.
          Reszta włosków jest i śmieszna i tragiczna jednocześnie, bo zaczynają się
          kręcić, ale też rozłażą się we wszystkie strony-jakoś jednak nie mogę sobie
          wyobrazić jak mu obcinam te włosy... A mój mąż to się już napala że obetnie
          Kubę maszynką...aha, po moim trupie...
          • mamkube Re: :-))) 31.01.06, 11:13
            Asia to troche mało włosków ma, a Kubę zaraz po roczku ciachnęłam, ale od
            tamtej pory nie ma loczkówsad.
        • marzena691 Juz jestesmy 31.01.06, 11:18
          Witam wszystkich po krotkiej przerwie.
          Przepraszam, ze nie zdolalam przeczytac wszystkich postow, ale z tego co udalo
          mi sie zglebic i zapamietac, to:

          1. (*)(*)(*) dla ofiar w Katowicach, straszna tragedia...
          2. zdrowia dla Bartusia i wytrwalosci dla Anfi
          3. Matea - mam nadzieje, ze 3-dniowka na finiszu i zdrowia tez zycze
          4. Telewizja - bardzo ograniczam. Pediatra tez mi powiedziala, ze rzeczywiscie
          mozg malego dziecka nie jest przystosowany do odbierania tych migniec.
          Oczywiscie nie moge wykluczyc zupelnie, bo mamy male mieszkanko, wiec w
          poludnie sa ogladane wiadomosci i troche jeszcze wieczorem
          5. Jedzenie - jestem w szoku ile wasze dzieciaczki zjadaja. Moja Sandra jak zje
          moze 1/4 tego co napisalyscie to jest dobrze. No ale i wazy malutko moja
          kruszynka (5 stycznia - 8 kg). Dopoki jednak nie choruje i nic jej nie dolega,
          to sie nie martwie. Widac taka jej uroda...
          6. Najlepsze zyczenia dla jubilatek z konca stycznia!!!
          7. Gratulacje dla siedzacego Louis
          8. Nasz zimowy wyjazd wypadl niezle. Sandra byla "w siodmym niebie". Znow mogla
          poznac wielu ludzi. W hotelu znal ja caly personel, wiec miala udostepnione tez
          m.in. gratisowe zwiedzanie kuchni i spacery z kelnerkami (nawet nie tesknila za
          mamacrying(( W sumie to tez troche niebezpieczne, bo ona idzie do kazdego... musze
          ja dobrze pilnowac, bo to moj skarb najwiekszysmile

          A dzisiaj idziemy pobawic sie z innymi dzieciaczkami, wiec juz sie nie mozemy
          doczekac. W czwartek zas mam znow spotkanie w sprawie pracy i chce sie tez
          wybrac na cykl konferencji dla ludzi, ktorzy chca rozpoczac swoja dzialalnosc.
          Musze teraz tylko zorganizowac opieke dla Sandry.

          Milego dnia zycze i pozdrawiam cieplutko
        • monikadk Re: :-))) 31.01.06, 11:19
          Ja swojemu przycinałam już 2 razy. Krzysiek zabawia a ja szybciutko ciachu
          ciachu. Nie ma się co bać.
          PO naszym powrocie oceniłam szkody i tak: dzwoneczki gliniane które u prababci
          wisiały 100 lat ... nie ma, komórka babci ... zazłatwiona śliną z kaszką,
          pozatym utrącone ucho od kubka, rozbite cienie, no i mogłabym tak jeszcze długo
          wymieniać. Mieliśmy już pierwsze szramy. Na spacerze w lesie Grześ wysypał się
          z sanek na zakręcie.
          Po powrocie do domu natomiast zerwał ze ściany kubusia a prosiaczkowi poobrywał
          nóżki. Pomimo że obydwoje go pilnowaliśmy to już 1 dnia dorwał się do kominka i
          powywalał z niego węgielki czego wynikiem są czarne plamy na kremowym dywanie
          oraz wymalował sobie na twazry flamastrem wąsy (a miał maloować po balonie).
          Oczywiście trzeba było zaraz kupić bramkę na schody bo wejście na góre nie
          sprawia mu żadnego problemu. Do tego wczoraj tak się obsrał że aż mu na głowę
          wyszło wszstko
          Pozbierane z postów:
          Bprówka, fajnie że Marcinek ma serducho jak dzwon.
          Grześ przesyła buziaki dla jubilatek.
          Co do TV to musieliśmy postawić na podłodze na DVD bo stało na małej szafce i
          on wiecznie na tym wisiał i bałam się że wkońcu zrzuci. Oczywiście prawie nie
          oglądam bo on siedzi wtedy w odległości 10cm od tV.
          Anfi, cieszę się ze Bartuś już w domu.
          Witam Dziubaskową i Rednamok (to od Komander???). Mam nadzieję ze was też
          bakcyl forumowy dopadnie i bedziecie duuuużo pisać.
          Chyba narazie wystarczy tego stukania. Wystukam jeszcze coś potem.
          Ciumka
          Monika
          • agaluba Re: :-))) 31.01.06, 11:49
            no niemożliwe, żeby ten Twój grzeczny słodki i spokojny maluch...

            uff krzysio zasnął, zmuliłam go ... Mahlerem, konkretnie symfonią nr 2
            resurekcyjną.. (ja osobiście nie przepadam za mahlerem, wole muzyke dawną, ale
            krzyś z kolei chyba za nią nie przepada, natomiast przy tym zaczął tańczyć i
            podśpiewywać, po czym ok 3 minut siedział spokojnie i słuchał... i musze
            przyznać, że nie był taki ruchliwy, jak to grało!!!)... o rany jak ten sposób
            na usypianie i tempereowanie temperamentu będzie skuteczny, to jeszcze dziś
            jadę po cały zestaw Mahlera.....
          • rednamok Re: :-))) 31.01.06, 14:36

            to mnie monika zdziwilas rozszyfrowalas moj strzezony do tej pory nick!!!smile
            pozdrawiam wszystkich serdecznie i ciesze sie ze maluchy wracaja do
            zdrowia,lenka juz przechodzila 3y dniowke ktora przerodzila sie w 5cio dniowke
            do glowy dostawalismysadale szczesliwie zakonczone wysypka i juz po,dzisiaj
            bylysmy na spotkaniu z innymi maluchami i nasz lenin nawet ich nie zauwazyl
            tylko od razu za odkurzanie sie wziela to ma na bank po tatusiusmilerozpisuje sie
            bo jeszcze spi aha wazy 8.500 ale nie rosnie stanela w miejscu i wyglada jak
            maly klocussmilecaly czas musi byc w ruchu siedzi tylko jak jej czytam bajeczki
            badz jak gryzie marchewke ktora uwielbia
            koncze bo juz mnie wzywa
        • xsenna Re: :-))) 31.01.06, 12:02
          borowka78 napisała:

          >
          >

          >
          >
          > Co robicie z długimi włosami dzieciuchów (chłopaków)? Moj juz ma długasnie,
          > ale sama boje sie przyciąć...
          Co do wlosow to napewno zauwazylyscie ze moj to byl lysol przez jakis czas,ano
          mial juz 3 razy golona glowke i teraz pieknie rosna.A dlaczego,juz tlumacze,moj
          corcia ma takie piorka i wypadaja jej,a kumpela tu golila glowki swoim
          dzieciom(czworke ma)i te jej dzieci maja takie piekne geste wlosy i ja tez tak
          chcialam i musze powiedziec ze Lui ma coraz fajniejsze.dla porownania wklejam
          zdiecia.img69.imageshack.us/my.php?image=picture0243uu.jpg
          i terazimg84.imageshack.us/my.php?image=dscn26679qy.jpg
          • borowka78 Re: :-))) 31.01.06, 14:26
            No to zabawie się we fryzjerkęsmile) męża strzyge juz od bardzoooo dawna maszynką
            i jakoś ludziom sie pokazuje, wiec nie jest źle i z Mlodym rade tez sobie damsmile)
            tyle, ze przystrzyzyny nie maszynką oczywiście!!!
            • mamkube Re: :-))) 31.01.06, 14:28
              mój sie nie da ostrzyc....tzn mniesmile. Ja strzygę Kubę latem, ale na 3 mm, więc
              nie widać jak coś s....ale tak serio to już nie raz załatwiłam Kubie "fajną"
              plamkę łysą...Męzulek woli fryzjera (w sumie sie nie dziwie po tych moich
              przygodach z maszynką)
              • matea4 Re: :-))) 31.01.06, 14:36
                Zara jedziemy do lekarza. Mati dalej bez wysypki.
          • margalin Re: :-))) 31.01.06, 23:16
            Ale Ty śliczna na tym zdjęciu, jak modelka!
            • mamkube no a za nami ... 01.02.06, 08:24
              koszmarna noc, ja już nie wiem co robić. Asia budzi się w nocy co 2 godzinki.
              Paluszki w buzi, oczka przymknięta, ale chodzi po nas, po łóżku. Jak dałam jej
              cycusia to przysnęła na trochę (jakieś dwie godzinki). Co jest....kurczę a może
              ona jest głodna a mój cycuś nie bardzo wystracza.....już sama nie wiem.
              Doradźcie coś. A wogóle dajecie w nocy jeść dzieciakom, butlę albo cycusia?
              Edyta
              • annka12 Re: no a za nami ... 01.02.06, 08:33
                Nie martw sie Edyta u nas takie nocki to standart Dzisiaj tez mala jadla co 2
                godzinkismile
                • mamkube Re: no a za nami ... 01.02.06, 08:39
                  Kurczę ja już wysiadam....a jeszcze wczoraj nie bardzo chciała spać wieczorem:
                  (. Musiałam w końcu sie z nia położyć. I tak godzina 21 a ja już spałam jak
                  zabita (na 2 godzinki), ale może to lepiej bo dziś pewnie bym miała oczy na
                  zapałkismile.
              • mama_kubusia5 Re: no a za nami ... 01.02.06, 08:40
                hmm, trudno radzić bo każdy marcepanek jest inny wink ale od kilku miesięcy daję
                Kubie na noc wieelką butlę mleka z kaszką ryżową, i po tym śpi bardzo ładnie.
                Ten "objaw" że budził się z głodu w nocy miał koło 4-5 miesiąca, i właśnie
                wtedy po wprowadzeniu kleiku ryżowego zaczął sypiać coraz dłużej. Spróbować
                można... Powodzenia!
                • monikadk Re: no a za nami ... 01.02.06, 09:21
                  U nas Grzesiek spał juz od 4 miesiąca a czasami ma etapy że budzis ię w nocy i
                  woła jeść jak np dzisiaj o 4 rano.
                  Edytka, kiiedy zadzwonić na skajpa? Dzwoniłam teraz ale jesteś niewłączona.
                  Monika
                  • xsenna Co oznacza chrapanie 01.02.06, 09:29
                    wiecie moze bo Lui strasznie chrapie..jak stary.Fakt teraz jest przeziebiony ale
                    i tak chrapie..
                    • monikadk Re: Co oznacza chrapanie 01.02.06, 09:36
                      Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że jest facetemsmile) Wszscy prędzej czy
                      później chrapią.
                      A jak jest zdrowy też chrapie?
                      M
    • borowka78 koszmarnie przystrzyzone włosy... 31.01.06, 16:15
      i co ja mojemu dziecku na głowie zrobiłam??? kszmarek!!!! Najgorzej tył
      wyszedł....wrrr...całe szczęście, że w ekspresowym tempie włosy Marcinowi
      rosną...ale i tak jestem na siebie wściekła...ciekawe, co mężulo na widok syna
      powiesmile))
      • mama_kubusia5 Re: koszmarnie przystrzyzone włosy... 31.01.06, 16:25
        teraz pozostaje ci maszynka na jakieś 1-2 cm, przynajmniej będzie równo smile
        zobaczymy w piątek, co ci wyszło na główce synka...
        • borowka78 no koszmarek:)) 31.01.06, 16:28
          szkoda gadać... bedziesz miała w piątek ubaw po pachysmile)
          • monikadk Re: no koszmarek:)) 31.01.06, 17:39
            napewno nie jest tak żlesmile)
            • borowka78 Re: no koszmarek:)) 31.01.06, 18:12
              hmmm...na pewno mogło być jeszcze gorzejbig_grinDD

              A mnie ogólnie krew zalewa- Młody pluje obiadkami, deserkami, przewinąc się nie
              daje, do wózka siadać nie chce i wygina się jak wegorz...rany, moja cierpliwość
              się kończy...sad(( no i do piątku będe bez netusad(( co ja zrobie??? pocieszam
              się na myśl piatkowego spotkania z Olą i Kubusiemsmile)
              • monikadk Re: no koszmarek:)) 31.01.06, 18:47
                na pocieszenie moge tylko powiedzieć że w mojego też dziś coś wstąpiło.
                Strasznie się na mnie drze jak nie rozumiem co on w danej chwili chce. Ogólnie
                strasznie mnie dziś ustawia.
                m
                • matea4 Re: no koszmarek:)) 31.01.06, 19:19
                  Byliśmy u lekarza. Zbadany Mati na wszystkie strony i nic. Garło i uszy
                  ok.Brzuchol tez wezły ok. Jutro mam jeszcze czekać a jak do czwartku goraczka
                  nie spadnie to idziemy na badanie krwi. Teraz ma 38.5 ale nie daję nic na
                  zbicie bo szkoda mi jego zołądka. Może poradzi sobie sam. Jak wzrośnie do 39 to
                  zacznę działać
                • margalin Re: no koszmarek:)) 31.01.06, 22:58
                  hej! Łożeczko juz jest i dzięki za pamięć o śpiworku. Bardzo fajny, mam
                  nadzieję,że jeszcze go użyjemy. Tylko jak ja Ci go oddam! Bedziesz musiała
                  przyjechać, he,he. A serio to po zimie dogadamy się i podrzucę Twojej mamie,
                  jak będę w odwiedzinach w pracy.
                  Całuski dla Grzesia urwisa od Patrychy rozrabiary. U nas zerwane wszystkie
                  zwierzątka ze sciany, zając został pozbawiony głowy, a głowa jednego oka.
                  Dziury w ścianie - koszmar, czeka nas malowanie.
              • mama_kubusia5 Re: no koszmarek:)) 31.01.06, 20:51
                jeśli chodzi o jedzenie- nie wiem, czy to by pomogło u Marcinka, ale
                dzisiaj "odpuściłam" Kubusiowi jeden posiłek (zjadł kilka łyżeczek z
                obrzydzeniem na śniadanie) a potem po półtorej, dwóch godzinach wszystko
                wróciło do normy. Dzieci mają bardzo silny instynkt, i czasami jeżeli nie chcą
                jeść to znaczy że w danym momencie mają dość smile poza tym mają żołądek wielkości
                piłeczki do ping-ponga albo do golfa, więc sama powiedz, ile tam wejdzie? smile
                a po trzecie-każdy może mieć zły dzień, nawet jak ma dziesięć miesięcy,
                zwłaszcza jak go przez tydzień dziadkowie rozpieszczali... wink pozdrawiam!
              • margalin Re: no koszmarek:)) 31.01.06, 23:02
                Fajnie,że już ze zdrówkiem Marcinka ok. Mądry z niego chłopak, że tak z tym
                Garnuszkiem sobie radzi. Moja Patrycha jeszcze za głupiutka, ani ślimak, ani
                zwykły sorter jeszcze nie jest wykorzystywany w odpowiedni sposób, a co do
                wózka, to po 15 min spaceru jest ryk i prężenie. Jemy teraz podczas biegu po
                mieszkaniu, bo żadne foteliki, pasy itp. rzeczy nie wchodzą w grę.
                Słoneczka na piątek życzę.
    • margalin Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 31.01.06, 23:14
      Co do włosków, to wiem(przesąd),że do roku sie nie obcina, dlatego nabyłam aż
      3 cudne spineczki i podpinam lwią grzywę mojej córci. Co maja zrobić chłopcy-
      może na żel?
      Nadal bardzo kiepsko jemy, nieraz 3 różne rzeczy na posiłek, byleby coś
      wcisnąć.Ale postęp jest, je domowe zupy z grudkami, uff- światełko w tunelu.
      No i zaczeła gadać, niestey najlepiej gada isę podczss jedzenia, które wtedy
      rozbryzguje sie gdzie popadnie. Wychodzi jej da,da, ta, ta, dej,gej, bwa, ba,i
      inne nie do zapisu nawet fonetycznie. A dziś w sklepie, to nie musiałam dzwonić
      w poszukiwaniu dzidzi z tatą , bo było ja słychać w drugim końcu tak sie darła-
      nie żeby coś nie tak. Z radości i do ludzi.

      Musze sie podzielić radosną inf.,idę na bal karnawałowy. I tu napotykam na
      odwieczny kobiecy problem: nie mam w co sie ubrać. Powód powinien mnie cieszyc-
      schudłam, ale nie cieszy bo nie mam kasy na nową kieckę i o pmysłu co zrobić ze
      starymi. Chyba muszę odwidzić krawcową. Ech!
      Miłego dzionka dziewczynki!
      • monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 01.02.06, 09:32
        Cieszę się że śpiworek dobry. Bałam się że bedzie za mały.
        A moj Grzesiek ma teraz fazę na stanie przy mnie i darcie ryjka. Nie mogę
        usiąść do kompa bo zaraz włącza syrenę. Ale jedej łezki nie uronił więc to
        raczej terror.
        Monika
    • mama_kubusia5 teraz ja mam problem... 01.02.06, 09:47
      mamy chłopaków!
      lekka panika, bo Kuba porządnie odparzył sobie siusiaka, ma taki czerwony pasek
      pod spodem, w tym samym miejscu na jąderkach i na czubku sad macie jakiś pomysł
      poza Sudocremem któy średnio pomaga?
      • xsenna Re: teraz ja mam problem... 01.02.06, 09:52
        Moj tez ma taki pasek od zawsze i jest czerwony no moze raczej rozowy.
        • mamkube Re: teraz ja mam problem... 01.02.06, 10:20
          Chyba najlepsze to poprostu wietrzyć, ale teraz pogoda nie sprzyjająca..
          • monikadk Re: teraz ja mam problem... 01.02.06, 18:40
            U nas też jest taka kreska i czasami jest bardziej lub mniej czerwona. Nigdy
            nie powodowało to żadnego dyskomfortu. Zobacz może czy jak dotykasz to mały
            reaguje jakby go coś bolało.
            Jeśli już coś to ja też polecam wietrzenie, przemywanie rumankiem, przymoczkę z
            sody (1 łyżeczka na 1/2 szkl wody) i kąpiel w wodzie z krochmalem.
            Monika
            • oliwia.x no i juz 1 dzien w pracy za soba 01.02.06, 18:48
              nie bylo tak zle. leb mi peka z nadmiaru informacji. wstyd sie przyznac
              aletylko 3 razy pomyslalam o paulince i 2 razy zadzwonilam. niania dala sobie
              swietnie rade paulinka nie plakala jak wrocilam to nawrt nie chciala za bardzo
              do mnie isc wybrala dziadka pozdrawiam wszystkich i zmykam
              • mamkube Re: no i juz 1 dzien w pracy za soba 01.02.06, 18:53
                Oliwia x a nie mówiłam....trzymam kciukismile
              • monikadk Re: no i juz 1 dzien w pracy za soba 01.02.06, 18:58
                To bomba!
                Fajnie że przychodza z frontów takike pocieszające więści bo i ja zaczynam
                myśleć o powrocie do pracy i najbardziej boję się rozłąki z młodym.
                Ciesze sie że dobrze poszło i że mała zniosła to lepiej od Mamysmile)
                Monika
                • oliwia.x do mamkube 01.02.06, 19:34
                  edytko moja paulinka tez tak buszuje w lozeczku i biore ja do nas bo siada i
                  wali glowa w szczebelki na spicha a jak spi z nami to lazi po calym lozku
                  kladzie sie na mnie jestem cala poobijana. tez sie budzi bardzo czesto cos gada
                  i siedzi z zamknietymi oczami czasem chce cysia czasem nie . nie wiem o co
                  chodzi. jejku dziewczyny nie mam w pracy jeszcze netu bede tesknic za wami po
                  po powrocie juz malo czasu na wszystko. ale i tak bede starala sie byc na
                  biezaco
                  • mamkube oliwia.. 01.02.06, 20:34
                    jak "dobrze", bo ja już myślałam że jakąś "inna" mi sie trafiła. Już mam dość
                    jej nocnych imprezek...
                    • matea4 Re: oliwia.. 01.02.06, 21:57
                      Gratulacje w pierwszym dniu pracy. Jutro będzie jeszcze lepiej.Głowa do góry!
                    • matea4 Re: 01.02.06, 22:01
                      U Matiego też czsami od spodu czerony siusiak wiec najpierw dobrze go myją a
                      potem nakładam linomag. Po odtatnim odparzeniu zrezygnowałam z chusteczek i
                      myję pupe w wannie, Trochę więcej roboty ale Mati lubi.

                      Goraczki teraz brak ale wysypki tez. Jutro wyślę męza z siuskami.
                  • mama_kubusia5 Re: pierwsze koty za płoty 01.02.06, 22:08
                    widzisz! a mówiłam że będzie dobrze! gratuluję, i zazdroszczę że Paulinka tak
                    dobrze zniosła rozstanie z Tobą. Pozdrawiamy!
                    • xsenna Re: pierwsze koty za płoty 01.02.06, 23:53
                      A my sobie dzis siedzimy z mezem i Luim,no i jak on cos zrobi to bije mu brawo,i
                      dzis cos tam zrobil(nie pamietam)i zaczal po tym sam sobie bic brawo,na poczatku
                      nie zajarzylam a teraz tak sie ciesze ze nie jest az taki zly z tymi
                      postepami,musze tylko wiecej uwagi mu poswiecac.Mowie wam jak sie ciesze.
                      • mama_kubusia5 Re: postępy 02.02.06, 09:08
                        Tak xsenna, u nas też tak jest... Od paru miesięcy pokazujemy Kubusiowi
                        książeczki z różnymi obrazkami i naśladujemy np dźwięki zwierzątek. Mój mąż
                        wyjątkowo ślicznie robi osła (dalej bez komentarza, bo jak przeczyta to mnie
                        zabije) smile, a od dwóch tygodni Kuba nagle na pytanie "jak robi osiołek" (do tej
                        pory retoryczne) zaczął wciągać "iiiii" i na wydechu "aaaa". Boki zrywać!
                        Co do innych postępów, niektóre wprowadzają mnie w stan "nie wiem czy się śmiać
                        czy płakać". Np przechodząc koło drzwiczek od szafy, których nie wolno mu
                        otwierać, wstaje i delikatnie je otwiera szepcząc "bebebe" smile i jeszcze się
                        perfidnie rozgląda czy nie patrzę...
                        Robi też kosi-kosi, które w wymaganych okolicznościach zamienia się w brawo smile
                        Ale najbardziej mnie zdziwił dwa dni temu kiedy na pytanie "gdzie jest miś?"
                        bezbłędnie podniósł spośród innych zabawek miśka...
                • mamkube Re: no i juz 1 dzien w pracy za soba 01.02.06, 20:32
                  Monika napisz na priv twój nick na skype będzie prościej, ja zadzwnie jutro bo
                  dzieciaki już śpią i nie ma jak za bardzo pogadac.
                  Edyta
                • marzena691 Re: no i juz 1 dzien w pracy za soba 01.02.06, 21:57
                  Super! Pierwszy dzien za toba, wiec teraz bedzie coraz lepiej. Najwazniejsze,
                  ze Paulinka byla bardzo dzielna.
                  I bardzo ci zazdroszcze (tak pozytywnie), ze mozesz pracowac.
                  Ja znow jutro mam spotkanie w sprawie pracy i jakos nie moge sie nastroic
                  pozytywnie, bo mysle, ze znow nic z tego...

                  Z innej beczki: zalaczylam na zobaczcie duzo zaleglych i biezacych zdjec
                  Sandry, bo do tej pory wstyd przyznac "opublikowalam" tylko 3... i teraz
                  dopiero nadrobilam zaleglosci. Teraz inne Marcepaniatka beda mogly lepiej
                  poznac moja Drusie (czyli Sandrewink))

                  Milej nocki zycze wszystkim,
                  a ja pobudke bede miala pewnie kolo 3 nad ranem - Sandra nie chce jesc
                  wieczorami i w nocy budzi sie glodna. Nie wiem jak ja przekonac do jedzenia...

                  Buzka!
                  • matea4 Re: no i juz 1 dzien w pracy za soba 01.02.06, 22:03
                    O to nasze Słonka z tego samego dnia!
        • mamkube monikadk 01.02.06, 10:22
          odezwij sie na czacie na skype, włączyłam go przed chwilką. Zazwyczaj jest
          wyłączony. Teraz Asia zasypia więc wolałabym nie dzwonić, ale na czacie możemy
          pogadać, to przynajmniej będę miała już twój numer. A wczoraj przeszukiwąłam
          skypa i znalazlam jakaś Monikę z Dublina, gadałam z nią ale okazało sie że to
          nie tysad
          Edyta
          • marzena691 Mam pytanie 01.02.06, 11:11
            czy w Polsce cos mowia na temat ptasiej grypy, bo w Gazecie nie zauwazylam
            specjalnie artykulow. Tu u mnie to ostatnio nie ma wiadomosci bez tego. Oni tu
            sie na prawdziwa epidemie przygotwuje (kilkadziesiat milionow masek i
            szczepionek w magazynach...)
            • mama_kubusia5 Re: Mam pytanie 01.02.06, 11:39
              nic nie mówią!!! a co mówią u Ciebie? Czy spodziewają się odnowienia epidemii
              na wiosnę? Jeśli chodzi o szczepionki, to masz na myśli te przeciwko "zwykłej"
              grypie?
              • mamkube Re: Mam pytanie 01.02.06, 11:45
                nie mowią nie mówią, ja też własciwie nie widzę informacji na ten temat. Kurczę
                wy tam daleko, we Francji rzeczywiscie może lepiej przygotowani. U nas teraz na
                topie ten wypadek w Katowicach, wiecie u ans wszystkie sklepy odśnieżają
                naokoło. Szok.
                • matea4 Re: Mam pytanie 01.02.06, 12:06
                  Mateusz dalej bez wysypki. Co nas dopadło. Wczoraj o23.30 miał 38.6 więc dałam
                  Ibufen. Teraz ma 37.6. Boże jak ja bym chciała tą wysypkę!
                  • xsenna Re: Mam pytanie 01.02.06, 14:28
                    matea4 napisała:

                    > Mateusz dalej bez wysypki. Co nas dopadło. Wczoraj o23.30 miał 38.6 więc dałam
                    > Ibufen. Teraz ma 37.6. Boże jak ja bym chciała tą wysypkę!

                    A bylas u lekarza?Wysypka najpierw u nas pojawila sie na karku a potem brzuch i
                    buzka.O wklejam zdiecie jak wygladala,tak mi bylo szkoda ze zrobilam mu zdiecie
                    biedulkowi jednemu.img54.imageshack.us/my.php?image=picture2330hh.jpg
                    • matea4 Re: Mam pytanie 01.02.06, 15:31
                      Wzoraj byłam. Po zbadaniu wszystko ok. Uszy gardło osłuchowo i węzły bez zmian.
                      Brzuch, nerki pęcherz. też ok. Teraz temp.36,7 Ostatni raz dawałam Ibufen
                      o13,30 wzoraj.Wysypki brak.
                      • mamkube Re: Mam pytanie 01.02.06, 16:49
                        jak Asia miała trzydniówkę to lekarka powiedziała że dzieci różnie na nią
                        reagują. Niektóre nie muszą mieć typowej wysypki, wystarczą dwie trzy
                        krosteczki, albo małe jakieś plameczki lekko przypominające je. Moim zdanie
                        jeżeli ustało, gorączka minęła, badania wykazały że wszystko inne jest ok to
                        nie ma co szukać. Ja skontrolowałabym jeszcze tylko mocz, bo nie wiem czy
                        robiłaś. I jak sie nic nie dzieje, to poczekaj. Może to była jakaś infekcja, a
                        gorączka świadczy że organizm walczy, i moze właśnie tak było u matiego,
                        zwalczył chorobę sam. Ja trzymam kciuki za wszystkie malutkie chorowitki, u nas
                        narazie (odpukać) spokój z chorobami....
                        Edyta
              • marzena691 Re: Mam pytanie 01.02.06, 16:40
                No tu to sieja troche panike. 2 tygodnie temu caly czas mowili o dzieciach w
                Turcji, ktore zmarly na ptasia grype. Pokazali tez cykl programow
                dokumentalnych, w ktorych rozni eksperci wypowiadali sie na temat zagrozenia.
                Efekt tego jest taki, ze spozycie drobiu bardzo tu spadlo, czym martwia sie
                hodowcy, z aptek zniknela jakas specjalna, najnowsza szczepionka, bo wszyscy
                sie rzucili do kupowania (oczywiscie szczepionka przeciw ptasiej grypie nie
                istnieje). Ptaki hodowlane musza tez przebywac w zamknieciu, na lotnisku
                wywieszone sa specjalne informacje dla podroznych, itd.
                Moj facet powiedzial, ze skoro robia tyle szumu, to musi byc jakies zagrozenie,
                ale nie mowia o tym wprost, by nie zasiac wiekszej paniki. Poki co najblizej
                nas wykryte przypadki zachorowan ludzi to wlasnie Turcja i jeszcze Rosja.
                Miejmy jednak nadzieje, ze ominie nas to nieszczescie...
          • monikadk Re: monikadk 01.02.06, 18:43
            Niestety nie czatuję więc zostaje tylko Skype.
            Dopiero teraz przeczytałam i dzwoniłam ale znowu bez sukcesu.
            Będę próbować potem.
            Monika
            • mamkube Re: monikadk 01.02.06, 18:52
              na skype jest czat....takei coś jak gg. Mam często wyłączne, bo nie uruchamia
              sie razem z systemem. A zawsze zapominam...
    • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 01.02.06, 17:24
      Myslicie że ten Ibufen jeszcze działa od wczoraj czy może to koniec choroby?
      • luxfera1 Matea 01.02.06, 17:30
        ibufen na pewno nie działa az tak długo.Pewnie jest juz po chorobie ale skoro
        nie ma wysypki to ja jeszcze zbadałabym mocz i dała sobie spokój.
        • mamkube Re: Matea 01.02.06, 17:42
          takie leki to chyba działają ze 3-4 godziny maksymalnie, dlatego dawka jest 4
          razy na dobę. Tak mi sie wydaje. Ja myślę że to koniec choroby, ale sprawdx ten
          mocz jeszcze..
          Edyta
          • marzena691 Re: Matea 01.02.06, 18:20
            Tez mysle, ze to koniec chorobska, a kysz!!!
            Dzielny Mati, sam pokonal chorobe.
    • mikanm mamo kubusia... 01.02.06, 20:26
      mamo kubusia - u nas też często taki siusiak pod spodem zaczerwieniony, ja
      stosuję bephanten maść, ten gęstszy z czerwonym paskiem. Kładę go na noc i nie
      ma śladu. W ogóle bardzo mi pomógł gdy mały miał mega odparzona pupę. Teraz jak
      coś się dzieje to od razu kładę na podrażnienia i świetnie się wszystko goi.
      Może tego spróbuj?
      pozdrawiamy
      • mama_kubusia5 Re: mamo kubusia... 01.02.06, 22:05
        Dziękuję za wszystkie porady. Na razie po przewijaniu przez cały dzień co 3
        godziny i smarowaniu sudocremem przechodzi, ale jutro muszę spróbować sody
        (znam ten sposób i nie wiem czemu zapomniałam...) W ostateczności zostaje
        bepanthen smile
        Nie wiem tylko jak zrobię przymoczki, bo ten mój szaleniec tak fika, że hej! A
        przy tym ciągnie we wszystkie strony wyżej wymienionego siusiaka smile) oj te
        chłopaki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka