Witajcie

Pytanie jak w temacie,pytam was o to,ponieważ dziś przez pomyłkę trafiłam do
poradni preluksacyjnej(lek.od bioderek) pisze,że przez pomyłkę
ponieważ,miałam iść z kręczem szyji do ortopedy,gdy zadzwoniłam się
zarejestrować Pani poinformowała mnie,że nie ma ortopedy tylko to teraz
nazywa sie porada preluksacyjna,nowiec zarejestrowałam się.Okazało się,że jak
juz byłam Pan zaproponował ze zbada córci bioderka i zrobi usg, co się
okazało mała musi mieć założone szyny

bo ma dysplazje(jak dobrze pamietam)
jestem strasznie wsciekła na pediatre,ponieważ caly czas mnie zapewniała,że
bioderka sa w porzadku a tu okazuje sie ze jest bardzo kiepsko

lek. miał
jeszcze pretensje do mnie,że z takim czyms to powinnam w trzecim tyg. życia
małej przyjść a nie jak ma 4,5 miesiaca

ale skad mogłam wiedziec!!!
Pisze wam to ,abyscie na wszelki wypadek poprosiły o takie badanie waszych
pediatrów,bo przekonałam się ze po zwykłym badaniu pediatry to nie wyszłam
najlepiej,a zła jestem ze wczesniej na wszelki wypadek sama nie poprosiłam o
takie skierowanie. A oczywiście fałdki wszystkie ma równe,dopiero USG
potwierdziło,że nie jest wesoło,ciekawa jestem co by było,gdyby nie ta
pomyłka pani na recepcji

?