Dodaj do ulubionych

leżenie obowiązkowe :-(

12.02.06, 17:37
Witam smile
Muszę się wyżalić, bo po piątkowej wizycie u mojej gin jestem mocno
podłamana... Okazało się, że szyjka mocno się skróciła od czasu ostatniej
wizyty, dodatkowo opuścił mi się brzuszek i pojawiły się skurcze, które
powodują jego twardnienie. To wszystko przyczyniło się do tego, że w tej
chwili mam szlaban na wszystko - koniec z aerobikiem dla "ciężarówek",
chodzeniem po sklepach, no i z sexem z mężusiem. O planowanym wyjeździe do
Zakopca na początku marca też możemy zapomnieć. Teraz tylko leżenie może mnie
uratować - inaczej grozi mi poród przedwczesny... Gdyby nie moje problemy z
sercem, dostałabym fenoterol, który zniwelowałby skurcze, a tak - nic z
tego...
Buuuuuuuuu... Smutno mi strasznie i naprawdę zaczęłam się bać... Mam
nadzieję, że jednak synuś nie wybiera się jeszcze na ten świat i spokojnie
poczeka, chociaż do 36-go tygodnia... Nie pozostaje mi nic innego, jak leżeć,
oszczędzać się i - czekać...
Czy któraś z Was też miała podobne problemy ? Skąd się biorą te skurcze i
twardnienie brzucha ?
Gosia
Obserwuj wątek
    • martinka74 Re: leżenie obowiązkowe :-( 12.02.06, 18:46
      Nie martw sie, ja jestem w takiej sytuacji juz od dawna. I faktycznie lezenie
      pomaga, u mnie jest teraz lepiej, chociaz nadal musze mnostwo lezec i nie moge
      pracowac. Uprzedzam, to na poczatku jest straszne, taka bezczynnosc. Ja tak to
      czulam. Wlasciwie nic nie mozesz robic poza czytaniem i ogladaniem telewizji.
      Ale teraz bardzo polubilam to moje lenistwo,a jak pomysle ze za 3m-ce sie
      radykalnie skonczy, to juz zupelnie mi sie podobasmile. Potem nie odpoczne tak
      sobie przez wiele lat. Trzymaj sie. Bedzie dobrzesmile.
      • kapuhy_a Re: leżenie obowiązkowe :-( 12.02.06, 20:23
        hehe ja też nie mogę pracować i kazano mi jak najwięcej polegiwać...ale spoko
        zajęłam sobie ręce i dłubię a to dla maluszki coś a to dla znajomych a to na
        sprzedaż i jakoś dni mijają...a dzięi temu polegiwaniu i pozbyciu sie stresu
        związanego z pracą jakoś mi lżej...
        • gosik_26 Re: leżenie obowiązkowe :-( 13.02.06, 07:04
          dzięki ogromne za pocieszenie smile ja też tłumaczę sobie, że jakoś to będzie, że
          to dla dobra Maluszka smile poza tym - to chyba ostatnia szansa, żeby się wylenić
          i wyspać za wszystkie czasy smile)) potem może byc z tym ciężko...
          tak więc - pozdrawiam wszystkie leżące Majóweczki smile)))
          Gosia
    • k_maja Re: leżenie obowiązkowe :-( 13.02.06, 10:11
      Gosiu, trzymaj się dzielnie i odpoczywaj póki możesz. Moja siostra była w
      identycznej jak Ty sytuacji - leżała od 7 miesiąca, do tego średnio co pół
      godziny brała jakieś leki, a po fenoterolu jej się ręce tak trzęsły, że nie
      mogła sobie herbaty zrobić. Więc nie tęsknij za bardzo za tym lekarstwem -
      zwłaszcza, że leżeć i tak byś musiała. A dzidziuś urodził się "o czasie", zdrowy
      (tylko trochę nerwoey i nadpobudliwy, właśnie z powodu wspomnianych leków
      prawdopodobnie...)
      No i coś na pocieszenie - moja siostra w 8 mies. miała już 1 cm rozwarcie i w
      związku z tym sam poród (37 tydz.) trwał... niecałą godzinę smile szwagier się
      śmieje, że to dlatego, że rodziła przez 2 miesiące. Może i u Ciebie będzie
      lżejszy? wink))
      Pozdrowienia, kasia
      • ania_czarna Re: leżenie obowiązkowe :-( 13.02.06, 12:14
        Ja leże od 2-go miesiąca ciąży i zyjesmile Mam dni, kiedy napada mnie
        zniechęcenie, zniecierpliwienie i mam już dosyć, ale najwazniejsze, że leżymy
        po cośsmile Cel-oby do maja!Nie mogę sie doczekać dzidziusia i jakos to daje mi
        siłe. Nudy straszne, ale co tam-damy radęsmileGłowy do góry!
        • gosik_26 Re: leżenie obowiązkowe :-( 13.02.06, 12:54
          tak jest, jestesmy twarde, damy radę smile)) najważniejsze, żeby nasze Maleństwa
          dotrwały w naszych brzuszkach do maja i urodziły się zdrowe i śliczne smile)) no i
          zeby poród okazał się nie taki straszny, jak go malują...
          pozdrowionka smile)))
          Gosia
    • karolina_g_k Re: leżenie obowiązkowe :-( 13.02.06, 16:09
      Cześć dziewczyny!
      Ja leżę juz właściwie od października. Trzy tygodnie temu zaczęłam rodzić,
      szyjka zaczęła mi sie rozwierać od środka. Całe szczęście wszystko udało sie
      powstrzymać. Spedziłąm kilka dni na patologii ciąży, założyli mi pessar i dalej
      leżę tylko teraz juz w domu. Niestety mam tez skurcze i od kilku dni boli mnie
      podbrzusze.
      Mam wrażenie, że Wy jakoś lepiej to wszystko znosicie. Ja jestem tak
      zestresowana że spać nie moge po nocach. Każdy skurcz który powoduje ból
      przywołuje natychmiast najczarniejsze mysli.
      Pani dr kazała mi wytrzymać jeszcze 10 tygodni.
      Dzis skończył sie 27. I tak sobie leze i odliczam dni...
      Pozdrawiam
      Karolina
      • gosik_26 Re: leżenie obowiązkowe :-( 13.02.06, 16:28
        hej smile
        widzę, że idziemy prawie łeb w łeb - miedzy naszymi suwaczkami są tylko 3 dni
        różnicy smile tylko, że Ty już wprawiona w lezeniu, a ja dopiero zaczynam... co
        prawda na początku ciąży też miałam pewne problemy i musiałam leżeć, ale to
        trwało ok.miesiaca i potem wróciłam do w miarę normalnej egzystencji smile no, a
        teraz znowu mnie dopadło... ja też strasznie się denerwuję i ostatnio nie mogę
        spac w nocy, wyczekując uspokajających ruchów dzidzi... jak leżę jest o.k., ale
        trochę tylko pochodzę i czuję, jak brzuch się napina i ciągnie...
        ale nic, będzie dobrze, musimy w to wierzyć smile jeszcze tylko niecałe 3
        miesiące smile))
        • karolina_g_k gosik 13.02.06, 19:59
          Kazałam dzis mojemu meżowi kupić w aptece melise. Stwierdziłam, że inaczej sie
          chyba wykończe. Mam nadzieje, że chociaz troche pomoże. Ja też jak tylko sie
          podnosze to czuje jak brzuch ciąży i ciągnie strasznie. Niestety dzis musiałam
          kilka razy wstać bo moj starszy synek się podziębił i został w domu zamiast iść
          do przedszkola. A wiadomo jak to czterolatek tysiac pomysłów na minute i co
          chwile mamuś to, mamus tamto smile.
          U mnie na początku też było kiepsko z przestawieniem sie z bardzo intensywnego
          trybu zycia na leżenie. Czułam sie uwięziona, opuszczona i co najgorsze zależna
          od innych. Ale mozna się przyzwyczaić i nauczyć z dnia na dzień życ w ten
          sposób. Teraz najgorsze są te czarne myśli i strach o dziecko. Mój synek (ten w
          brzuszku, Kajtuś) jest małym łobuziakiem. Kopie właściwie cały czas, a
          najbardziej lubi kopać właśnie w nocy. I to nie są delikatne kopniaczki tylko
          prawdziwe ciosy az cały brzuch podskakuje smile. Niestety to jego aktywność
          prawdopodobnie powoduje skurcze. Ale jak ja mam mu wytłumaczyć, że nie wolno? smile
          Oby do kwietnia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka