Dodaj do ulubionych

Pierszy porod bez nacinania

27.03.06, 17:52
Dziewczyny, w zwiazku z tym ze czasu do naszych porodow coraz mniej,
chcialabym zebyscie sie podzielily swoimi doswiadczeniami(te ktore dzieci juz
maja) lub preferencjami(pierworodki) co do samego przebiegu porodu. A zatem
czy udalo sie ktorejs z was rodzic calkiem naturalnie tzn. bez nacinania za
pierwszym razem? Czy moze jakies dziewczyny z Krakowa moga polecic polozna ze
szpitala na Ujastek, ktora wezmie pod uwage moje preferencje dot. pozycji
porodowej ,ale i nienacinania mnie. Jaki wy w ogole macie do nacinania
stosunek?
PS: Mysle ze to dosc ciekawy watek, ktorego chyba jeszcze tu nie bylo.
Pozdrowionka
Obserwuj wątek
    • kapuhy_a Re: Pierszy porod bez nacinania 27.03.06, 18:05
      JA ze względu na doadatkowe bezpieczeństwo mojej malutkeij decyduję się na
      nacinanie..to nie jest takie straszne jakby sie wydawało...rozmawiałam o tym z
      położną i ja się pozwolę naciąć...z tego co wiem dzięki nacięciu główka ma
      mniejszy do pokonania opór a tym samym lepiej się rodzi...szyją i tak w
      znieczuleniu a nacięcie odbywa się w skurczu więc też niezbyt bolesne...
      • katrint Re: Pierszy porod bez nacinania 27.03.06, 19:47
        Ja też marzę żeby mnie nie nacinali.Pytałam już położną czy można się tak
        umówić,że postara się mimo wszystko chronić krocze i ciąć tylko wtedy ,gdy
        będzie to konieczne.Podobno to od położnej i sposobu w jaki pokieruje porodem
        to wszystko zależy
      • vanilia25 Re: Pierszy porod bez nacinania 27.03.06, 19:48
        Witamsmile)W najnowszym Dziecku jest duży artykuł apropos porodu i związanych z
        nim czynnościami. Piszą zeby absolutnie się nie dac nacinac, i nie pozwolic
        sobie polozyc sie na lozku do rodzenia. Tylko samemu wybrac wygodna pozycję. Po
        przeczytaniu, pomyslalam... fajnie, ale... kto bedzie mnie zmeczonej sluchał, i
        gdy wszystko bedzie mnie bolec to ja przeciez nie bede sie kłócic,
        tylko "poddam się" personelowi szpitala. Ach musze za tydzien mojego gina
        (pracuje tam gdzie bede rodzic) zapytac o szczegoly, bo jestem zielona.
        Ps. Czy wiecie cos nt lub same juz stosujecie masowanie (olejkami) krocza-
        miedzy wejsciem do pochwy a odbytem? O tym tez wyczytalam w Dziecku. Ponoc
        super uelastycznia pochwe. Jesli ktoras z was to stosuje, prosze napiszcie.
        Dzieki. pozdrawiam, uciekam na serialiksmile
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;19/st/20060517/dt/6/k/3692/preg.p
        ng- Nasz Synuś
    • dido_dido Re: Pierszy porod bez nacinania 27.03.06, 20:18
      Ja przy pierwszych dwóch porodach byłam nacinana ale to było wiele lat temu wink
      Nie wspominam tego najlepiej. Rana długo bolała, ciągnęłą. Potem nawet przez
      kilka lat (!) czułam dyskomfort w czsie pierwszych dni miesiączki - miałam
      wrażenie, że tam puchnę. Zaraz po porodzie nie wiedziałam jak się poruszać. Na
      szczęście kolejne dwa porody obyły się bez nacięć jak i bez pęknięć. Zupełnie
      inna jakosc życia!
      Niestety nie umiem powiedzieć jak by to było gdyby doszło do pęknięcia. Trudno
      mi ocenić co gorsze nacięcie czy pęknięcie. Myślę, że najlepiej oddać się w ręce
      doświadczonej położnej, która będzie dążyć do uniknięcia tak jednego jak i
      drugiego ale w razie czego wybierze mniejsze zło.
      Iwona
    • kapuhy_a Pęknięcie... 27.03.06, 21:14
      Moja kuzynka podczas porodu nie została nacięta a mały po prostu ją rozerwał..i
      to nie tylko w jednym miejscu ale tak jakby dokoła...rany oczywiście miała szyte
      ale to trawło o wiele dłużej i o wiele dłużej sie goiło...z dwojga złego wolę
      nacięcie...poza tym jeśli się będe oszczędzać w czasie gojenia się ranki to
      będzie dobrze...moja koleżanka miesiąc po nacięciu już nie pamięta,że je
      miała..nic jej się nie ciągnie nic nie boli i juz powolutku wraca do formy...big_grin
      wiecie co mam na myśli...może to zależy od szycia?
    • nitka111 Re: Pierszy porod bez nacinania 27.03.06, 21:15
      Ja rodziłam na Ujastku, z położną z dyżuru p. Anną Mierzwą, którą miło
      wspominam. Wprawdzie rodziłam na fotelu, ale tak było mi wygodnie i czułam się
      bezpiecznie. Nie byłam nacinana, nie pękłam i na pewno częściowo zawdzięczam to
      położnej. która robiła co mogła. Ale niestety pękła mi szyjka . cóż nie można
      mieć wszystkiego uncertain.
    • agancarz Porod na Ujastek 27.03.06, 21:19
      Witajcie dziewczyny! Obecnie mieszkam w Anglii i spodziewam sie coreczki w
      maju, ale mam juz starszego synka Dawida, ktory urodzil sie w Polsce (w
      Krakowie, bo tam mieszkalam) w szpitalu na Ujastek. To bylo 2,5 roku temu i jak
      to pierwsza ciaza i porod, bardzo przezywalam to cale wydarzenie.Zapisalam sie
      z mezem wczesniej do szkoly rodzenia Gemelli i sporo mi to pomoglo.Poza tym
      dalo mi mozliwosc skorzystania w razie czego z zzo.Porod rozpoczal sie tydzien
      po terminie.Pojechalismy z mezem na Ujastek i tam otoczylo nas opieka grono
      przemilych pielegniarek i poloznych.Dostalismy osobny pokoj, wiec wszystko
      odbywalo sie w warunkach jakby to powiedziec intymnych.Bardzo milo wspominam
      ten czas oczekiwania na malenstwo. O ile pamietam, to polozna ktora byla wtedy
      na zmianie nazywala sie Anna Nikiel ( to tak na marginesie dla tych mam, ktore
      zamierzaja rodzic na Ujastek).Mozna bylo skorzystac z cieplej kapieli,chodzic
      do ostatniej fazy porodu,albo nawet do skorczu poprzedzajacego przyjscie na
      swiat malenstwa.Tak bylo doslownie ze mna,bop pamietam ze gdy tylko usiadlam na
      fotel to przy pierwszym skorczu urodzil sie synek.Uwazam ze lezenie rodzacej
      przez caly okres porodu to straszna meka, wiec korzystajcie dziewczyny jesli to
      mozliwe i starajcie sie mimo bolu ''przebierac nozkami''(chociaz w miejscu, bo
      to pomaga przyjsc dziecku na swiat).Co do nacinania, to mimo ze byl to pierwszy
      porod nie bylam nacinana.Wszystko odbylo sie bardzo szybko, bo synek urodzil
      sie o 2 w nocy, wiec caly porod trwal ok. 4 godz. Nie wiem czy bylam w szoku,
      czy po prostu nie zmeczylam sie tak tym porodem,bo ku zdziwieniu personelu
      medycznego, o wlasnych silach poszlam do swojego pokoju,tuz obok salki porodowej
      ( jednoosobowej).A pielegniarka czekala z wozkiem inw. zeby mnie przewiezc i
      oczom nie wierzyla,ze taka spryciula ze mnie. Moze to zabawnie brzmi, ale tak
      rzeczywiscie bylo.Wszystkim przyszlym mamom zycze takiego latwego i szybkiego
      porodu,bo dzieki temu wiem ze to nie taki diabel straszny jak go maluja. A co
      do zzo, ktory mi przyslugiwal (jak bym sobie tego zazyczyla) to obylo sie bez,
      bo okazalo sie, ze przyjechalam do szpitala w takiej fazie porodu,ze juz
      wlasciwie to bylo ''pozno'' na znieczulenie.Ale mimo wszystko poradzilam sobie
      i tego zycze Wam wszystkim dziewczyny smile
      Pozdrawiam, Aneta
      moje malenstwo
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;30/st/20060526/dt/5/k/5ab5/preg.png
    • justyna0509 Re: Pierszy porod bez nacinania 27.03.06, 21:48
      Bylam nie dawno w szpitalu w ktorym mam zamiar rodzic zrobic rekonesans i
      pytalam poloznej jak to jest z nacieciem i ona powiedziala ze u kobiet ktore
      rodza po raz pierwszy nacieciem konczy sie 90% porodow,wiec mysle ze jesli
      bedzie taka potrzeba to lepije zeby nacieli.
      • kapuhy_a justyna. 27.03.06, 22:08
        dostałaś taką samą odpowiedz jak ja...że 90%rodzących po raz pierwszy jest
        nacinanych... smile i wiecie co?mnie to nie przeraża w ogóle...może dziwna jestem...
    • vanilia25 Masaż krocza 27.03.06, 22:20
      dziewczyny nikt nic nie wie na ten temat?? pytam na forum, bo gina to mi tak
      jakos glupiosad(
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;19/st/20060517/dt/6/k/3692/preg.p
      ng- Nasz Synuś
      • kapuhy_a vanilia... 27.03.06, 22:24
        gdzieś na forum jest o tym wątek..poszukaj w wyszukiwarce...
        • kapuhy_a Re: vanilia... 27.03.06, 22:28
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33394&w=36530586&a=36530586 mam
          nadzieję,że zadziała odnośnik a jak nie wpisz w wyszukiwarkę instruktaż masażu
          krocza....
      • topola4 Re: Masaż krocza 28.03.06, 11:35
        Instruktaż masażu krocza wrzuciłam na forum 15.02. Poszukaj dobrze, a napewno
        znajdziesz w moim poście dużo informacji.
        Pozdrawiam
    • karolcia86 Re: Pierszy porod bez nacinania 27.03.06, 23:13
      Ja byłam nacinana i wspominam to bardzo źle. Nie samo cięcie, bo to prawie nie
      boli, ale potem cały tydzień męczarni, mimo że dobrze się goiło.
      Teraz nasuję krocze i naciągam, bo w wybrałam taki szpital gdzie wiem że mam
      szansę na poród bez nacinania.
      Zeby nie być nacinanym to przede wszytskim trzeba mieć możliwość przybrania
      pozycji wertykalnej podczas porodu, no i mieć doświadczoną położną, która
      ochroni krocze. Nie każda to umie, a to nie sztuka przeć na maksa i popękać
      wszerz i wzdłuż. Położna musi obserwować naciąganie się krocza i w odpowiednim
      momencie kazać wstrzymać parcie rodzącej, żeby główka bardzo powolutku
      wychodziła. To jest trudne także dla rodzącej i trzeba też w widzieć jak się
      powstrzymać od parcia.
      Wiem że są położne, które posiadły taką sztukę, i podczas porodu robią nawet
      specjalne gorące okłady, żeby poprawić rozciąganie się krocza. Ale to są
      niestety wyjątki, większości się nie chce i wolą naciąć i mieć spokój, a nie
      klęczeć na podłodze przy rodzącej w kucki i pilnować naciągania.
      • kropka262 Re: Pierszy porod bez nacinania 28.03.06, 08:50
        Co do masowania krocza, tak slyszalam zeby masowac oliwka z migdalow lub inna,
        zaczac okolo 6 tygodni przed porodem. Slyszalam tez ze moze to byc tak jak i z
        wklepywaniem kremu na rozstepy, ze tak naprawde malo co pomaga a kwestia to
        raczej indywidualna organizmu i genow. Ja sama tez pewnie zaczne masowac, choc
        znajac siebie z regularnoscia bedzie kiepsko. Mam nadzieje, ze po wizycie u
        ginekologa(za 2 tygodnie) poleci mi jakas polozna chetna do ochrony mojego
        krocza i szanujaca moje zdanie. Wiadome, upierac sie nie bede bo jesli
        nastrasza mnie ze lepiej ciac niz peknac to sie z nimi zgodze. Wtedy jednak
        zaczne jeszcze myslec nad porodem w wodzie bo tam juz nacinanie nie jest
        standardem. Mam nadzieje jednak, ze znajde fachowa polozna i ze w odpowiednim
        momencie uda mi sie nie przec i glowka gladko przejdzie. Wszystko w rekach Boga
        (no i nas obu). Na pewno po wszystkim dam wam znac jak wszystko sie potoczylo i
        czy bylo warto walczyc o to krocze. smile
        Pozdrawiam wszystkie majowe dziewczynki!
        PS: Jutro kupujemy wozeczek i reszte rzeczy dla dzieciatka. Zostana wtedy
        jeszcze zakupki dla mamy, ale to za dwa tygodnie jak juz przestane chodzic do
        pracy.
        • justyna0509 Re: Pierszy porod bez nacinania 28.03.06, 20:28
          jak juz napisalm wczesnije z 1 porodem ciezko bez naciecia moje slowa
          potwierdziala kapuhy_a.teraz nie dawno rodzial tez 1 raz moja kolezanka i
          oczywiscie miala krocze nacinane ale powidziala ze nie wyobraza sobie inaczej
          mala wazyla 3800 i wolala naciecie od niekontrolownego porozrywania,chociaz
          miala duzego pecha do tego ktory ja zszywal spartaczyla sprawe wiecej nie
          mowila bo nie chcial mi straszyc,pogadamy jak ja urodze ale i tak nie zaluje bo
          nie wyobrazala sobie inaczej,wiec dziewczyny co ma byc to bedzie.pozdrawiam
    • magdacz1 Re: Pierszy porod bez nacinania 28.03.06, 09:06
      Ja podczas pierwszego porodu byłam nacinana i nie było to dla mnie uciążliwe.
      Wcale nie bolał sam zabieg, a potem jak już lekarz mnie szył to dostałam
      znieczulenie miejscowe i nic nie bolało. Potem, po wszystkim to rzeczywiście
      troche kiepsko mi się siedziało na twardym krześle, ale jak zdjęli po 7 dniach
      szwy to poprostu nic nie czułam. także ja nie wspominam tego źle. Teraz jak
      zajdzie taka konieczność to też nie będe protestować.
      • vanilia25 dzieki!!!! 28.03.06, 20:24
        Chyba zaczne stosować ten masaż i mam nadzieję ze mi to wyjdzie i będę mieć
        codzień chęcismile) Nawet nie wiedziałam, to wcale nie jest takie hop- siup!!
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;19/st/20060517/dt/6/k/3692/preg.p
        ng- Nasz Synuś
    • pinik Re: Pierszy porod bez nacinania 28.03.06, 21:41
      Hej,

      mnie przy pierwszym porodzie nacieli. I to zdajsie niezle, choc dokladnie nie
      chcialam tego nigdy wiedziec. Szyli dlugo, wiec chyba sporo nacieli. No i
      pozniej przez trzy tygodnie usiasc nie bylam w stanie. FAkt, ze dziecko mi po
      porodzie zabrali do innego budynku (musial dostac antybiotyk) i juz ze 12
      godziny po porodzie maszerowalam tam i stalam caly dzien i znow spowrotem
      szlam. Nie mialam szans wypoczac, a rana sie goic. Pozniej mnie wypisali, a
      maly jeszcze kilka dni w szpitalu zostal (nie zycze nikomu!!!). Jazda autem z
      domu do szpitala i spowrotem byla koszmarem. Doslownie wisialam na tym uchwycie
      na suficie. No i mialam pod soba kolo (takie jak do plywania).

      Do dzis czasem czuje to miejsce, gdzie bylo naciecie. I do dzis boje sie tam
      dotknac. Zostal mi po tym jakis psychiczny uraz. Nie wspominajac sprawy
      przytulanek z mezem....

      Tak wiec tym razem zaopatrzylam sie juz w urzadzenie do cwiczenia krocza
      (epino) smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka