Dodaj do ulubionych

Słodka prośba do kapuhy_a

10.04.06, 10:14
Aga, mam ogromną prośbę. Parę dni temu w wątku o sposobach na smuteczki
napisałaś, że robisz sobie kubek gorącej czekolady. Tak się składa, że mój
mąż jest fanem tego trunku. Zazwyczaj chodzimy na czekoladę do Wedla.
Ostatnio nie bardzo możemy sobie na to pozwolić, a moje kochanie jest
ostatnio w kiepskiej formie. Mogłabyś podzielić się z nami swoją tajemnicą,
jak wyczarować taki pachnący kubek gorącej czekolady w domowych warunkach?
Pozdrawiam
Monika
Obserwuj wątek
    • kapuhy_a Re: Słodka prośba do kapuhy_a 10.04.06, 10:57
      hm...nie wiem czy u wedla tez tak robią ale ja do rondelka wstawiam mleczko(bo
      jest 100razy lepsze niż woda)najlepiej takie bezkożuchowe(i nie za dużo...po
      prostu odmierzam kubeczkami)...potem biorę dwa rodzaje czekolady...kruszę i
      wrzucam do mleczka...ale duuuzo tej czekolady...żeby nie było za słodkie to
      mieszam gorzką wedlowską z kawałkiem deserowej...i to tak sobie bulgocze...cały
      czas musisz pilnować żeby mleczko się nie zagotowało a było cieplutkie
      mocno...potem w malutkim kubeczku w niewielkiej ilości owej czekolady
      rozpuszczam jeszcze kakao ale to prawdziwe niesłodzone...i znów wlewam do
      rondelka z czekoladą mieszam i czekam aż się dobrze ugrzeje....potem wlewam do
      kubeczków,tak do 2/3wysokości i psikam bitą śmietanę(czasem sama ubijam
      prawdziwą...ale to tylko jak ma przyjśc koleżanka i naczej nie chce mi się
      paprać)i na wierzch trę odrobinke czekolady lub sypię kakao żeby było ładnie...
      Gdzies miałam taką książeczkę z czekoladami z całego świata i tam właśnie był
      ten przepis...jak ja znajdę to napiszę Ci kilka innych przepisów,któe warto
      wypróbować...ja na dizsiaj upiekłam tort czekoladowy własnego pomysłu więc jak i
      takie rzeczy twój mąz lubi to chętnie podam...mnie bardzo smakuje... smile
      • topola4 Re: Słodka prośba do kapuhy_a 10.04.06, 12:00
        Jesteś wspaniała. Ogromne dzięki za przepis.
    • lili2006 Re: Słodka prośba do kapuhy_a 10.04.06, 12:44
      hej Aga! napisałam do ciebie w wątku Anwaryl. Ola
    • kapuhy_a Osłowy tort czekoladowo-orzechowy 10.04.06, 15:23
      Podaję..mam nadzieję,że się uda temu kto spróbuje upiec...
      ciacho:
      9jajek
      23dag cukru
      cukier waniliowy
      6łyzek mąki pszennej i tyle samo ziemniaczanej
      ok.5dag kakao
      8dag mielonych włoskich orzechów
      1,5łyżeczki proszku do pieczenia

      nasączenie:
      wódeczka,woda i sok z dwoch pomarańczy,łyżeczka cukru(ja tak na oko robiłam żeby
      było dosyc dużo do nasączenia i niezbyt mocne wódeczkowo)

      krem:
      2budynie czekoladowe
      0,5l mleka
      1szkl.cukru pudru lub zwykłego(ja sypię co mam pod ręką)
      paczka masła lub margaryny o łagodnym smaku
      4dag kakao niesłodkiego
      no i mielonych orzechów ok.3-4dag tak żeby nie przesadzić

      No i jak robimy....białka ubijamy na sztywno dodajemy powoli cukier o raz cukier
      waniliowy i dalej ubijamy ....potem dorzucamy żółtka...do tej masy przez sitko
      wsypujemy obie mąkii proszek do pieczenia i na wolniutkich obrotach miksujemy
      potem również przez sitko kakao.POtem dodajemy orzechy i mieszamy już delikatnie
      łyżką.Propomuję próbowac masę bo ona pyszna taka surowa smile
      Masę wlewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i do piecyka na
      200stopni na ok 30minut(jeśli macie piecyk elektryczny to proponuję ustawić po
      nagrzaniu piekarnik na pieczenie od dołu-unikniecie przypadkowego niedopieczenia
      i popękania).ciacho studzimy.

      Na drugi dzien robimy krem i nasączenie...ciacho przekrawamy na dwa krążki i
      nasączamy wódeczką big_grin
      Gdy sobie tak chłonie nasączenie my robimy krem...
      Gotujemy budyń:mleko zagotowujemy z cukrem i dodajemy obydwa rozpuszczone
      budynie(będzie bardzo gęsty ale o to chodzi).Miękkie masełko(lub margarynę
      ucieramy i stopniowo dodajemy wystudzony budyń.Potem dodajemy kakao i znów
      ucieramy(uważajcie na obroty w mikserach żeby nie za szybkie bo krem może się
      zważyć(choć to nie przeszkadza i nadal jest pycha ale teściowe mogą się
      czepnąć).Na końcu dodajemy orzechy zmielone i mieszamy na gładką masę.no w miarę
      gładką smile
      Przekładamy ciacho i zostawiamy część kremu do dekoracji na wierzch(w ten sposób
      można zamaskowac pęknięcie podczas pieczenia)smarujemy ciacho kremem i
      obsypujemy mielonymi orzechami caluśkie a na konieć jeszcze za pomocą sitka
      oprószamy kakao...oczywiście kremu jest sporo i na bank wystarczy nawet jak
      bedziecie podjadać smile
      Smacznego big_grin

      Aha...najlepiej tort zrobić dzien wcześniej żeby się przegryzł w lodówce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka