Dodaj do ulubionych

do mam pracujących

13.05.06, 23:51
Dziewczyny, pomóżcie, doradźcie...
Mam straszne dylematy, mętlik w głowie i w sercu... Muszę podjąc decyzję o
powrocie do pracy. Bardzo lubię moją pracę i - na szczęście- czekają w niej
na mnie, wiec mam gdzie wracać. Mogę wrócić na pół lub na cały etat.A
jednoczesnie bardzo, bardzo chciałabym jak najdłużej być ze swoim synkiem.
Przeraża mnie też wizja opiekunki. Wiem, to przecież normalne, ze kobieta
wraca do pracy i musi powierzyć komuś swoje dziecko, ale...

Mamy pracujące już, powiedzcie czy to rozstanie naprawdę jest takie straszne?
Czy Wasze maluszki szybko zaakceptowały swoje nianie?
Czy Wasze relacje z dzieckiem zubożały jakoś przez to, że podjęłyście pracę?
Podpowiedzcie mi co zrobić- wrócić na pół czy na cały etat?
Obserwuj wątek
    • sylwia_zi Re: do mam pracujących 14.05.06, 01:22
      hmmm...
      wszystko zależy od Ciebie i od Twojego dziecka.
      Ja poszłam do pracy od stycznia na pół etatu. I był luzik.
      Od maja pracuje na cały etat i mam nową opiekunkę. I tez jest ok.
      Jedno tylko zastrzeżenie. Aktywnie moje dziecko z niania spędza max 4 godziny.
      Reszte przesypia. Spi do 10, potem też min. 2 godziny. Także "obca baba" nie
      wychowuje mi dziecka. Jak wrócę o 16 to mała prawie nie śpi, chodzi spać po 23.
      Myślę, ze po pracy nadrabiam "stracony"czas.
      Dzieki temu w pracy skupiam się tylko na pracy i nie myślę, nie mówię o
      dziecku. W pracy pracuje. Wiem, że mała nie płacze, że jest szczęśliwa, potem
      nie odreagowuje, nie rzuca mi się na cycki.
      Ale każda z nas jest inna. I różne mamy dzieci.
      Pamietaj tylko ze za chwilę u naszych dzieci pojawi się lek separacyjny. Gorzej
      będzie się rozstać. I gorzej będzie zaakceptować nową osobę.
      Ja nie wyobrażam sobie nie pracować. Inna sprawa ze nie ma opcji aby siedziec w
      domuwink
    • jadis76 Re: do mam pracujących 14.05.06, 06:38
      ja pracuję od początku marca
      8 godzin bo mam wysokie stanowisko i musialabym z niego zrezygnować gdybym
      chciala pracować np na pol etatu
      w domu nie ma mnie okolo 10 godzin
      nie jest źle
      jestem stęskniona za malą, ona za mną też, jak wracam to wykorzystujemy ten
      czas na maksa, idziemy na spacer, bawimy się
      pewnie, ze coś mi umyka, ale mam naprawdę dobrą pracę i nie chcialabym z niej
      rezygnować
      różnica tylko taka, że moja córka zostaje z babcią
    • sani14 Re: do mam pracujących 15.05.06, 08:39
      ja wróciłam do pracy 6 lutego czyli jak mały skończył 5 miesięcy... pewnie że
      nie było łatwo ale chyba ja przeżyłam to bardziej niż onsmile mieszkaliśmy
      jeszcze z babcią więc nawet nie musiałam go rano budzić, teraz tata wozi go do
      babci a ja odbieram i jest super - mamy czas tylko dla siebie i spędzamy go
      intensywnie bo teraz jest to dla mnie relaks po pracy a wcześniej wieczorami
      byłam już po prostu zmęczona dzieckiem...
      my mamy teraz inny problem bo babcia nie może zajmować się małym cały dzień
      więc postanowiliśmy oddać go do żłobka i po tygodniu ciężkich rozważań i
      przepytaniu chyba wszystkich matek żłobkowych dzieci w moim mieście wiem że to
      dobry pomysł (tzn lepszy niż obca niania)
      głowa do góry i wracaj do pracy (wychowawczy można wziąć w każdej chwili)!!!
    • sdomitrz Re: do mam pracujących 15.05.06, 09:13
      Asmi!
      Jeśli jest możliwość powrotu do pracy na pół etatu, trzeba to wykorzystać.
      Sądzę, że zrobi to dobrze i Tobie i Wojtusiowi.
      Ja bym tak zrobiła. Oczywiście dobór opiekunki, to już inna dość trudna sprawa -
      trzeba jednak zaufać komuś, co nie jest łatwe.
    • doris_doris1 Re: do mam pracujących 15.05.06, 11:44
      Ja pracuję od połowy marca, wróciłam do robola jak Oliwka skończyła 6 miesięcy,
      i poszło nawet dobrze.
      Nie powiem łatwo na początku nie było ale bez dramatów, nianią jest moja Ciocia
      i mała ją bardzo lubi i odwrotnie (szaleja za soba dziewczyny po prostu wink) )
      no i nie miała fazy "mamma, mama", która ja teraz dopadła (więc pewnie gdybym w
      tym momencie wracała do pracy było o wiele trudniej).
      Tak wiec ja chociaz miałam z głowy kwestię obcej opiekunki, no i bedąc w pracy
      nie myslę co w domu bo mam do Ciociuni pełne zufanie i wiem, ze Oliwka jest
      dopieszczona, najedzona, przewinieta i krzywda jej się nie dzieje.
      Jesli chodzi o relacje, to tak jak pisały poprzedniczki nie zubożały, wyglada
      to tak ze jesteśmy za soba bardzo wytesknione i wykorzystujemy czas w 100%.
      Co do etatu to ja osobiście bym wolała zacząć od 1/2 etatu a potem przejśc do
      całego, niestety ja wróciłam na całośc bo tak musiałam, ale i tak dałyśmy radęwink

      Powodzenia i bedzie ok!
    • thmwag1 Re: do mam pracujących 15.05.06, 12:04
      Na pewno dasz radę!
      Ja również wróciłam na cały etat (oj żeby była mozliwość pracy na pól etetu i
      jeszcze te same pieniądze!!) i mamy nianię.
      Oczywiście miałam wielkie obawy. Ale okazało się, że nasza niania uwielbia
      naszego synka, on też ją bardzo lubi, gdy tylko przychodzi ten cieszy się i
      widać że jest mu z nią dobrze. Cały dzień, gdy jest fajna pogoda spacerują
      (nawet ja na macierzyńskim nie miałam tyle na to czasu) więc jest dotleniony, ma
      moc wrażeń. Co do opieki technicznej też nie mam zastrzeżeń - pielucha zmieniana
      nawet częściej, ubierany odpowiednio do pogody (nie ingeruję nawet w co, bo jak
      mi się nie podoba to jak sama wychodzę to go przebieram).
      Nianię mam znalezioną przez przyjaciółkę, więc jest z polecenia i taki sposób
      właściwie polecam.
      No i podsumowując - ja w pracy mam inne zajęcia nie myślę cały czas o dziecku i
      wracając do domu jestem cała jego. Psychicznie to dobre właśnie dla nas obojga,
      bo nie jestem matką frustratką. A syn w końcu i tak kiedyś będzie się musiał i
      do innych ludzi przyzwyczająć więc wybór którego za mnie życie dokonało........
      to dobry wybór, skoro nam odpowiada. A co do straty z tych ulotnych chwil z
      życia dziecka - zęba pierwszego znalazłam ja, przy mnie pierwszy raz zaczął bić
      brawo i obracać się na boczki, po mnie się wspina i udaje że sam stoi i mi
      gryzie policzki mówiąc "babaaaa" więc na razie nic nie straciłam smile
      Uszy do góry będzie dobrze
      P.S. Ja myślę że pól etetu to ideał!!!
    • ninjo Re: do mam pracujących 15.05.06, 13:15
      ja od polowy lutego wrocilam do pracy na caly etat. W domu nie ma mnie 9,5
      godziny. Bardzo sie balam rozstania, tym bardziej, ze mamy nianie z ogloszenia.
      Wszystko okazalo sie najlepiej, jak to mozliwe, tzn.:
      - malutka w zasadzie jest bardzo szczesliwa, najbardziej sie smieje do niani.
      Jak niania przychodzi rano, to ona przez kilka minut piszczy z radosci. Jak
      tylko uslyszy domofon, od razu trzeba ja niesc do drzwi koniecznie. jak to nie
      jest niania, to jest bardzo zawiedziona
      - ja plakalam tylko 1 dzien, bardzo szybko mi przeszlo, a myslalam, ze to
      niemozliwe (az mam wyrzuty sumienia)
      - jak jestem z mala, to wydaje mi sie, ze jestem duzo radosniejsza i mysle, ze
      mala ma ze mnie wiekszy pozytek

      a jezeli masz opcje powrotu na pol etatu (ja niestety takiej nie mialam), to
      mysle, ze powinnas skorzystac
    • emiliaa2 Re: do mam pracujących 15.05.06, 14:01
      witaj, moja siostra mialaa taka technike ze na kilka miesiecy przed powrotem do
      pracy przyzwyczajala swoja corecake do nowej osoby w jej przypadku byla to
      nasza babcia, zostawiala dziecko na kilka godzin z babcia, mysle ze ty tez
      powinnas tak zrobic wtedy babcia czy opiekunka bedzie mialo czas na poznaniie
      dziecko i odpowiedniej reakcji na zachowanie dziecka , nie martw sie twoje
      kontakty zmalenstwem beda dalej bardzo dobre w koncu to TY jestes dla dziecka
      najwazniejsza,wroc do pracy lepiej na pol etatu.. pozdrawaim powodzenia!!
    • annq27 Re: do mam pracujących 15.05.06, 21:40
      napisze tak: wrocilam do pracki od 2 tyg i jest super! tez b. sie martwilam o moje relacje z Mlodym ale to byl optymalny moment jesli w ogole chcesz wrocic. potem dzieci coraz gorzej reaguja na znikanie mamy. to z ksiazek smile a w praktyce to robie Mlodemu pa pa. on sie smieje i wychodze na 5-6 godzin. czesc z tego Kubi przesypia oczywiscie. w pracy super choc treme po takiej przerwie mialam no i mija strasznie szybko i znow mam synka przy sobie... balam sie a w praktyce to chyba nawet lepiej dla niego smile
      pozdrawiam i napisz koniecznie co postanowilas smile
    • asmi7 Re: dziękuję 17.05.06, 23:13
      Dziękuję za Wszystkie Wasze wypowiedzi - bardzo mi pomogły w "oswojeniu"
      problemu.
      Na pewno wrócę do pracy na pół etatu, to już postanowione. Natomiast
      zastanawiam się jeszcze nad tym całym etatem.
      Z podejmowaniem decyzji zawsze było u mnie ciężko, uff...
      • mala67 pol etatu 18.05.06, 21:50
        ja tez mialam mozliwosc powrotu na pol etatu, al stwierdzilam ze skoro juz
        zatrudnie nianie, i dyjde z domu to wole popracowac dluzej a przyniose 2 razy
        wiecej kasy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka