miska28
21.07.06, 21:11
Dziewczyny,
Chcialabym sie z Wami podzielic przygoda, ktora ostatnio wycial nam nasz
synus.
Generalnie dziecko nie jest zbyt sprytne...dopiero co dobrze siedzi, jeszcze
nie wstaje (wiem ze sa pewnie dzieci co w wieku 10 miesiecy juz chodza).
Pewnego dnia jak zwykle maz polozyl malego do lozeczka, aby po malu zasypial
na popoludniowa drzemke.
Byl upal, wiec malego ubral tylko w pampersa....i T-shirt.
Po 10 min zabawy w lozeczku w pokoju zrobilo sie cicho. Maz pomyslal wiec ze
pewnie maly juz zasnal i poszedl zobaczyc czy nie trzeba go przelozyc w inna
pozycje lub przykryc pieluszka.
I pierwsza rzecz jaka ujrzal to czysty papmers wyzucony z lozeczka na srodek
pokoju.
Nastepnie w jego nozdrza dobiegl przerazajacy zapach....wiadomo...kupy!!
Zajrzal do lozeczka i oczom nie wierzy.
Maly siedzi w lozeczku....caly wysmarowany...wiadomo czym, pod oczami, na
wlosach, nozkach, rekach.
Lozeczko...wyglada jak po wojnie...przescieradlo, poduszeczka, kolderka,
ochraniacz...nawet szczebelki wysmarowane .....wiadomo czym.
Obraz nedzy i rozpaczy.
Wyjal malego z lozeczka i na wyciagnietych i wyprostowanych rekach zaniosl go
prosto do wanny...pod prysznic...kapiel...trzykrotne mycie glowy....zapach
pozostal.
No i potem walka z lozeczkiem, cala posciel wraz z ochraniaczem do
prania...szczebelki drewniane do mycia....zgroza.
Ja bylam w pracy....i jak przyszlam zalamalam rece.
Zapach mimo uzycia silnych detergentow na szczebelkach trzymal sie ze 3 dni!!
Moral...nawet takie gamonki jak moj potrafia sobie niewiadomo kiedy zdjac
pieluszke...i narobic gdzie popadnie.
Na zlosc...pieluszke wlasnie wyrzucil czysyta...a zrobil ...to cos prosto w
lozeczko...potem bawil sie tym w najlepsze...a tatusiowi nawet przez chwile
nie przyszlo do glowy ze jego synek tak narozrabial po cichu w drugim pokoju.
Pamietajcie...jak jest za cicho...zawsze to podejrzane.
Od tamtej pory nie zakladamy juz Michalowi samych T-shirtow...Tylko jak jest
w body zostaje sam w pokoju.
Powtorki z rozrywki nie chcemy...i Wam tez nie zyczymy.
PS. do niedawna maly mial notoryczne zaparcia wiec ten numer by mu sie nie
udal. Traf chcial ze jak przyszly upaly zaczal wreszcie pic normalnie soczki
i herbatki i stolce wrocily na nasze nieszczescie do normy....:o)))))))