z pozytywnych rzeczy- bedac w szpitalu poczulam pierwszy raz moją maleńką
fasolkę- było to tylko raz, ale jestem pewna że to dziecko było, a nie nic
innego- tak jakby po moim naprezonym brzuszku po lewej stronie u dołu ( czyli
tam gdzie doktor sie skupil na usg) ktos mi od wewnatrz palcem przejechal-
czyli dzieciątko albo raczka albo czymś innym

a moze sie na caly swiat
wypinało

jestem pewna że to było ono